Prof. Simon Morabito: Halloween to święto szatana, który istnieje naprawdę Jest jak wściekły pies na łańcuchu – biada temu, kto się do niego zbliży

Szatan istnieje naprawdę. Jest jak wściekły pies na łańcuchu – biada temu, kto się do niego zbliży. Biada temu, kto – choćby dla zabawy – uchyla mu furtkę. Może już nie zdołać jej zamknąć.

halloween -nieTrzeba koniecznie w przededniu Halloween przestrzegać dorosłych i dzieci przed „igraszkami z diabłem”, które (w najlepszym razie!) znieczulają na obecność osobowego zła, odbierając wiarę w realność jego istnienia. Zabawa ze złym duchem skończyć się może tragicznie.

Takie świadectwo składa naukowiec, wybitny neuropsychiatra profesora Simon Morabito:

Opętanie diabelskie charakteryzują trzy wyjątkowe symptomy:

- Lęk, który wywołuje SACRUM: usłyszenie imienia JEZUS i MARYJA NIEPOKALANA, woda święcona, poświęcony olej, relikwie świętych, różaniec

- Zjawiska fizyczne (drgawki psychomotoryczne, które w odróżnieniu od tych, które występują u chorych psychicznie, mają miejsce w całkowitej przytomności umysłu opętanego, przepełnionego nieludzką nienawiścią).

- Zjawiska parapsychologiczne: opętani odczytują nieznane fakty z życia innych ludzi, czasami takie, które miały miejsce przed wieloma laty, a nie zostały wyznane i przebaczone w Sakramencie Pokuty, a także przepowiadają przyszłość obecnych osób.

- Nienawiść do samego siebie, utrata poprzedniej osobowości, głęboka depresja i wahania nastrojów, zachowania autodestrukcyjne i próbami samobójczymi włącznie.

Nominowany przez instytut Naukowy w Paryżu do nagrody Nobla w dziedzinie medycyny Simone Morabito jest jednym z najwybitniejszych włoskich profesorów medycyny; odkrył on i opatentował między innymi system diagnozowania klinicznego za pomocą komputera. W wieku 24 lat z najlepszym wynikiem na roku ukończył studia medyczne. Specjalizuje się w chirurgii, psychiatrii, neurologii i pediatrii. Autor książki „Psychiatra w piekle”, o której sam pisze, że „jest dokumentem naukowym i jako taka powinna być czytana i pojmowana”. Poniższy tekst w całości stanowią cytaty z wypowiedzi profesora Morabito:

Kiedy ktoś mówi o „szatanie i opętaniu przez demona”, to często uważa się go za fanatyka lub bigota. Chciałbym sprecyzować, że jestem badaczem, naukowcem i posiadam wszelkie upoważniające mnie do tego tytułu dokumenty oraz odpowiednie wykształcenie. Przez trzydzieści lat pracy w zawodzie nie opuściłem nigdy środowiska uniwersyteckiego. Jeszcze piętnaście lat temu i ja również nie wierzyłem w istnienie szatana i opętania, lecz późniejsze odrażające i przerażające fakty zmieniły mój punkt widzenia.

Podczas mojej pracy lekarskiej od czasu do czasu natknąłem się na bardzo dziwne przypadki. Choroby niedające się sklasyfikować. Jak powiedziałem, byłem asystentem w jednej z klinik uniwersyteckich na wydziale neuropsychiatrii. Przybywały do nas najbardziej beznadziejne przypadki. Kiedy pobliskie szpitale nie umiały rozwiązać problemu, przysyłano go do nas. Miejsce to było zatem nadzwyczajnym obserwatorium. Śledziliśmy każdy przypadek z wielką uwagą. Mieliśmy wszystkie środki do dyspozycji, aby go dogłębnie zbadać. Dokonywano konsultacji z międzynarodowymi znawcami. Teoretycznie powinni bylibyśmy udzielić odpowiedzi na wszystko. W rzeczywistości wobec pewnych przypadków diagnoza była wymijająca i abstrakcyjna. Nauka medyczna nie była w stanie zrozumieć i zakwalifikować niektórych chorób”*.

Stając wobec opętania jako naukowcy jesteśmy zszokowani i poniekąd bezradni. Spotkany na naszej drodze opętany człowiek ma prawo znaleźć sobie wytłumaczenie ze względu na swoją ignorancję w tej materii. My jednak, jako lekarze, nie mamy tego prawa. Nasze wyrafinowane przyrządy i procedury diagnostyczne wskazują nam w sposób jednoznaczny, kiedy dane zjawisko jest czysto ludzkiego pochodzenia, a kiedy już takie nie jest. Być może z tego powodu istnieją rozmaite koncepcje filozofów i pisarzy, którzy mogą wypisywać sobie dowolne głupstwa według własnego mniemania jeśli tylko ich opinia nie sprzeciwia się treści nauki medycznej. Zadziwia mnie też fakt, że im więcej wątpliwości i nieprawdy wypisują przeciwko Chrystusowi i człowiekowi, tym liczniejszych i bardziej gorliwych mają wyznawców (nie bez powodu szatan został nazwany w Ewangelii księciem tego świata).

W mojej pracy neurochirurga byłem świadkiem strasznych rzeczy np. przy operacji łączenia części mózgu osoby, która próbowała popełnić samobójstwo przez strzał z pistoletu w głowę, jednak nigdy nie widziałem czegoś tak strasznego, jak to co ma miejsce podczas egzorcyzmu osoby opętanej przez szatana, ponieważ groza tego zjawiska przekracza wszystkie inne sytuacje razem wzięte, których w pamięci mam naprawdę tysiące. W mojej pracy lekarza pokonałem wszystkie możliwe lęki a jednak wciąż drżę ze strachu w obecności każdego człowieka, a jest ich wielu, który jest w posiadaniu diabła. Towarzyszyłem ponad stu egzorcyzmom, modlitwom wypowiadanym przez świętych i dobrze przygotowanych od strony naukowej kapłanów. Choć są to wspomnienia, które, aby nie cierpieć więcej, umysł ludzki próbuje całkowicie wymazać z pamięci, to jednak mogę na ich podstawie dojść do pewnych wniosków. Istnieje misterium iniquitatis, istnieje szatan, wróg wszystkich ludzi i całego stworzenia i żadna koncepcja psychoanalityczna lub inna nie może temu zaprzeczyć, chyba że naukowiec będzie upierał się w złej wierze. Contra factum non datur argumentum.

Opętani to ludzie, którzy wykazują inteligencję, wolę oraz nienawiść do siebie i tych którzy są wokół nich. Są to często osoby wykształcone, a wśród nich nie brak ludzi piastujących wysokie stanowiska. Od momentu, w którym zostają „usidleni” zaczyna się ich niewyobrażalne cierpienie fizyczne (wycieńczenie organizmu, brak sił psychicznych, dziwne i poważne choroby o nieznanym pochodzeniu, które ustępują dopiero po egzorcyzmie). Cierpią również w sposób niepojęty w sferze psychicznej, często na głęboką depresję i wahania nastrojów. Niektórzy pozostawieni samym sobie, dokonują prób samobójczych, nachodzą ich ciężkie niepokoje i nieuzasadnione lęki, prawie wszyscy tracą swoją poprzednią osobowość. Nie już w stanie się modlić, nawet jeśli tego chcą, nie są w stanie udać się do miejsc kultu (kościołów i miejsc o charakterze sakralnym) ani przystępować do sakramentów nawet, jeśli tego pragną.

Najpoważniejszą rzeczą jest tu fakt, że opętany nie zdaje sobie sprawy z patologii, która go ogarnia i jedynie krewni (rodzice, mąż, żona, narzeczony) widzą całkowitą zmianę w osobowości pacjenta. Niektórzy mają zdolność przewidywania przyszłości, jasnowidzenia i telepatii, odgadują co się przydarzy innym, jednak nie są w stanie zrozumieć niczego, co dotyczy ich samych. Opętani w swoich napadach autodestrukcji są odporni na wszelkie środki uspokajające. Podawane przeze mnie najmocniejsze środki nie przynosiły żadnego efektu (miałem pacjenta, który uderzył kilkadziesiąt razy głową w ścianę nie czyniąc sobie żadnej krzywdy, ani rany w czaszce ani nawet śladu na powierzchni głowy).

Nauka musi uznać dowody: szatan istnieje, jest żywy i jest pomiędzy nami, wyłapując nieustannie kolejne ofiary.

Posługuję się tu często słowem „cierpienie”. Dla mnie osobiście słowo to oznacza przeszywający i trudny do wytrzymania dla ludzkiego organizmu ból. Czasami doprowadza on do utarty przytomności lub tożsamości. Stając wobec takich dolegliwości, my lekarze, którzy również jesteśmy ludźmi, analizujemy je korzystając z naszej wiedzy i osiągnięć nauki, sięgamy po mocne leki i operacje chirurgiczne, aby uchronić pacjenta od bólu wtedy, kiedy już nic nie da się zrobić, kiedy choroba jest nieuleczalna.

Istnieje dział medycyny, który zajmuje się ludzkim bólem. Wiemy że człowiek jest w stanie wytrzymać każdy ból. Na pewnym poziomie intensywności ból doprowadza do śmierci. Na przykład nowotwory rdzenia kręgowego powodują najbardziej przeszywające bóle i jako lekarze stosujemy zastrzyki oraz resekcję niektórych nerwów, aby powstrzymać impulsy bólu przed dotarciem do mózgu, ponieważ doprowadziłoby to do śmierci. Otóż specjaliści, którym odtworzyłem krzyki nagrane podczas egzorcyzmu pewnej kobiety, powiedzieli mi, że nawet chorzy na nowotwór rdzenia kręgowego nie krzyczą w taki sposób. Był to więc wyraz największego bólu, takiego, który powoduje śmierć.

Divinum opus est sedare dolorem”: to doprawdy boskie dzieło uśmierzyć ból drugiego człowieka – pisał starożytny medyk. I miał całkowitą rację. Człowiek cierpiący staje się jak dziecko, potrzebujące kogoś, kto będzie dla niego jak matka. I rzeczywiście, najlepsi lekarze pełnią rolę matek dla swoich pacjentów, mimo iż często są od nich dużo starsi wiekiem. Jesteśmy w tym świecie cierpiącymi matkami. Ponieważ dla opętanych i ich straszliwego fizycznego bólu nauka nie jest w stanie nic zrobić. To przerażające wyznanie, ale nasze umiejętności medyczne do niczego się nie przydają, kiedy oni w straszliwym bólu wiją się po ziemi w koszmarnych skurczach, jak torturowane zwierzęta. To tak, jak gdyby koła zębate miażdżyły wnętrzności tych biedaków. Towarzyszymy im, choć sami jesteśmy w szoku i uczymy się prosić Jezusa, aby uwolnił ich od grzechu i cierpienia.

Tak naprawdę jedynie Jezus Chrystus Syn Boga, jest ich jedynym lekarzem i lekarstwem. Można powoływać się w egzorcyzmach na Buddę, Mahometa, Allacha itp., ale nic się nie stanie. Wystarczy jednak pokazać obrazek z Chrystusem i Maryją Niepokalaną (naszą Współodkupicielką), a w jednej chwili dochodzi do całkowitego wstrząsu. Najpierw przeklinanie, bluźnierstwa nie z tej ziemi, niesłychane bóle, następnie mrożące krew w żyłach przerażające groźby. My, lekarze, mamy motto, które bardzo nam się przydaje: „ wierzę w to, czego doświadczam”.

Zatem i ja wierzę w to, co znajduje się w tej książce:

- Wierzę w Jezusa Chrystusa, Jedynego Zwycięzcę szatana

- Wierzę w naszą Najświętszą Matkę, która zawsze nam towarzyszy w nadziei na nasze zbawienie, która opłakuje krwawymi łzami każdego, kto kończy w piekle, kto grzeszy pychą, kto nie wierzy w Zbawczą Mękę Chrystusa.

- Wierzę w Ewangelię (Słowo natchnione Duchem Świętym)

- Wierzę w Kościół Katolicki i Apostolski, do którego należą egzorcyści. Znam ich wielu. Na mocy autorytetu tego Kościoła codziennie walczą z szatanem.

- Wierzę w Najświętsze Sakramenty, które daje nam Kościół (ileż to razy widziałem spluwanie na konsekrowaną Hostię, ponieważ szatan wie lepiej niż wszyscy katolicy razem wzięci, że to tam jest Żywy Chrystus, w Ciele, Krwi, Duszy i Bóstwie.

- A wreszcie wierzę w straszliwą prawdę: w egzystencję szatana – wroga nas wszystkich, kusiciela pałającego najsilniejszą zawiścią, wierzę w istnienie sprawcy wszystkich nieszczęść świata i wszechświata, wroga Chrystusa. Jest jak wściekły pies na łańcuchu – biada temu, kto się do niego zbliży. Przeklęty razem z całą swoją świtą!

- Wierzę, że wiara w Chrystusa osłania nas niczym pancerz chroniący średniowiecznych rycerzy w starciu z wrogiem.

Uwaga! Moje wyznanie wiary jest wyznaniem w swej istocie, to znaczy wyrazem wiary w to, co zawiera i wypływa z tego, czego osobiście doświadczyłem.
Strzeżcie się Szatana.

KIEDY KOŃCZYSZ SIĘ MODLIĆ, ON ZARAZ WYCHODZI Z CIENIA.
Monika Grzesik

Cytowane fragmenty pochodzą z publikacji: Simone Morabito „Psychiatra w Piekle”, wyd. AA s.c. Kraków 2011
Wypowiedź prof. Morabito oznaczona * cytowana za: wprowadzenie ks. A. Posackiego do wydania polskiego publikacji Marco Tossatiego „Śledztwo w sprawie szatana” wyd. Salwator 2013
Źródło: Fronda

Opublikowano Wydarzenia, Zagrożenia duchowe | Otagowano , , | 17 komentarzy

Papież Franciszek: diabeł nie jest mitem. On istnieje, a my „musimy z nim walczyć” uzbroiwszy się w prawdę

Życie chrześcijańskie jest „walką” przeciwko diabłu, światu i namiętnościom ciała – powiedział Franciszek podczas porannej Mszy św. w Domu Świętej Marty. Komentując fragment z Listu świętego Pawła Apostoła do Efezjan (Ef 6,10-20) papież podkreślił, że diabeł istnieje, a my „musimy z nim walczyć” uzbroiwszy się w prawdę.

Papież Francesco

Franciszek skoncentrował swoją homilię na słowach św. Pawła, który zwracając się do Efezjan, mówił o życiu chrześcijańskim, posługując się językiem militarnym. Trzeba bowiem bronić życia w Bogu, trzeba wojować, aby się ono rozwijało. Potrzebne są więc moc i odwaga, aby się przeciwstawiać pokusom i aby głosić Ewangelię, trzeba walczyć, by rozwijać życie duchowe. Nie jest to byle jaki konflikt, ale nieustanna walka.

Ojciec Święty wskazał, że istnieje trzech wrogów życia chrześcijańskiego: diabeł, świat i ciało, czyli nasze namiętności, będące raną grzechu pierworodnego. Zauważył, że oczywiście zbawienie, które daje Jezus jest nam darmo dane, ale jesteśmy wezwani, aby go bronić. W tym celu trzeba, jak mówi św. Paweł, nałożyć zbroję Bożą. Bowiem broni nas to, co pochodzi od Boga, abyśmy oparli się zasadzkom diabła. „Nie można myśleć o życiu duchowym, chrześcijańskim bez opierania się pokusom, bez walki z diabłem, bez nakładania tej Bożej zbroi, dającej nam moc i broniącej nas” – podkreślił papież.

Nawiązując do słów św. Pawła Ojciec Święty zaznaczył, że nasza walka nie jest przeciwstawianiem się czemuś niepozornemu, lecz jest toczona „przeciw Zwierzchnościom, przeciw Władzom”, z diabłem i tymi, którzy do niego należą.

Jednocześnie zauważył, że często dziś mówi się, że diabeł jest mitem, jedynie jakąś ideą zła. „Ależ diabeł istnieje i musimy z nim walczyć. Mówi o tym św. Paweł, a nie ja! Mówi o tym słowo Boże. Ale my nie jesteśmy nazbyt o tym przekonani” – stwierdził Franciszek.

Papież wskazał, że do tej Bożej zbroi należy to, na co wskazuje Apostoł: „Stańcie więc [do walki] przepasawszy biodra wasze prawdą”. Tak więc Bożą zbroją jest prawda. Zauważył, że diabeł jest kłamcą, ojcem kłamców, ojcem kłamstwa. Przypomniał słowa św. Paweł, że trzeba przepasać biodra prawdą i oblec pancerz, którym jest sprawiedliwość. Tak więc nie można być chrześcijaninem, jeśli nieustannie nie dążymy do bycia sprawiedliwymi.

Ojciec Święty dodał, że w tym kontekście trzeba sobie postawić pytanie, czy naprawdę wierzymy w Boga, czy tylko częściowo, czy jestem na pół wierzącym i na pół zanurzonym w świecie. Podkreślił, że bez wiary nie można obronić Jezusowego zbawienia. Wskazał, że potrzebujemy tarczy wiary, bo diabeł nie atakuje nas kwiatami, ale „płonącymi strzałami”, żeby nas zabić. Franciszek wezwał zatem, by wziąć „hełm zbawienia i miecz Ducha, to jest słowo Boże”. Zachęcił też do nieustannej modlitwy, do czuwania „z modlitwą i błaganiami”.

„Życie chrześcijańskie jest walką, przepiękną walką, bo kiedy Bóg wygrywa na każdym etapie naszego życia, to obdarza nas radością, wielkim szczęściem, tą radością, że Pan w nas zwyciężył, z darmowością swojego zbawienia. To prawda, że wszyscy jesteśmy trochę leniwi, nie podejmujemy walki, pozwalamy się owładnąć namiętnościami, zniewolić pewnymi pokusami. Dzieje się tak, bo wszyscy jesteśmy grzesznikami. Ale nie zniechęcajcie się. Bądźmy mężni i mocni, bo Pan jest z nami” – zakończył swoją homilię Franciszek.

Przykład działania diabła to Halloween:

This slideshow requires JavaScript.

Opublikowano Wydarzenia | Otagowano , | 12 komentarzy

Gdy zapuka do Ciebie dziecko w stroju halloweenowym – spytaj go, czy wie, co to jest opętanie, czy chciałby mieć co nocy koszmary i skończyć w domu wariatów!

Patrząc w oczy takiego dziecka warto zapytać go o jego wiarę: czy chodzi do kościoła, czy przyjmuje Komunię św., kiedy ostatni raz był u spowiedzi. W zależności od odpowiedzi i zachowań można kontynuować z pytaniami natury duchowej: czy dziecko wie, co to jest opętanie; czy widział kiedyś, jak zachowuje się człowiek opętany; czy chciałby mieć co nocy koszmary i skończyć w domu wariatów.

stophalloweenCzasami do naszych drzwi mieszkalnych zapukać mogą dzieci przebrane w upiorne stroje i bawiące się w halloweenowe zabawy. Jak powinniśmy się w takim momencie zachować?

Magazyn „Miłujcie się” przygotował ciekawą, wręcz edukacyjną akcję skierowaną do dzieci, które bawią się w Halloween i pukają po domach i proszą o cukierek.

Każdy chrześcijanin powinien się cieszyć, gdy odwiedza go ktoś potrzebujący ewangelizacji. Dzieci, które zaczynają się bawić w haloweenowe zabobony, rozpaczliwie potrzebują Chrystusa. Kiedy pukają do naszych drzwi, nie wolno nam zmarnować szansy. Pamiętajmy, że niektórzy z nich w ogóle nie chodzą do kościoła ani na lekcje religii, więc to może być ich ostatnia szansa usłyszenia Ewangelii!!!

Wydaje się, że najlepsze jest zadawanie pytań. Patrząc w oczy takiego dziecka warto zapytać go o jego wiarę: czy chodzi do kościoła, czy przyjmuje Komunię św., kiedy ostatni raz był u spowiedzi. W zależności od odpowiedzi i zachowań można kontynuować z pytaniami natury duchowej: czy dziecko wie, co to jest opętanie; czy widział kiedyś, jak zachowuje się człowiek opętany; czy chciałby mieć co nocy koszmary i skończyć w domu wariatów.

Ale absolutnie konieczne jest zadanie pytania najważniejszego dla każdego człowieka: Kim jest dla ciebie Jezus? Niezależnie od odpowiedzi mamy obowiązek wyjaśnić dziecku, że Jezus oddał życie na krzyżu, by wyzwolić nas z władzy śmierci i szatana, natomiast przebieranie się za wiedźmy i upiory oddaje nas z powrotem w moc złego. Warto zaproponować dzieciakom wspólna modlitwę, dać im jakiś obrazek z modlitwą (np. koronką do Miłosierdzia Bożego), i na pewno koniecznie trzeba za nich się pomodlić tego wieczoru, i przynajmniej przez kilka następnych dni.

Nie zrażajmy się, jeśli dzieciaki będą niegrzeczne, zaczną się z nas naśmiewać lub powiedzą coś obrzydliwego.Skorzystajmy z możliwości zasiania w ich sercach ziarna Ewangelii i módlmy się, by Bóg dał wzrost.
Za: fronda.pl

Opublikowano Wydarzenia | Otagowano , | 21 komentarzy

Kilka słów o 12-tu piątkach…. dowody historyczne

Dziś zdjęłam wpis o 12-tu piątkach, ponieważ istniało wiele zarzutów, że  nie ma dowodów  na ich pochodzenie, itd. A jednak dziś  dostaliśmy maila o następującej treści: „Szczęść Boże Ewa, szukając na ang. stronach informacji o 12 piątkach, dowiedziałam sie tylko tyle, że w zach. manuskryptach od wczesnych wieków nazywane są one złotymi piątkami…ale szperając dalej natknęłam się na to ……”

12 piątków Nie mam teraz czasu na tłumaczenie, ale pobieżnie: Są dwie oficjalne wersje redakcyjne: „klementowska” od św. Klemensa VIII oraz „eleuteriuszowska” od prawosławnego duchownego, biskupa wileńskiego i kowieńskiego,    Eleuteriusza Bogojawleńskiego (1868-1940) Wersja klementowska posiada szereg obietnic związanych z zachowaniem tego postu 12-tu piątków. Obydwie redakcje łączy wspólna rzecz – liczba dwunastu piątków oraz post ścisły: tylko chleb i woda. Przekaz существует от  istnieje od XIII wieku, oryginał jest przechowywany w IRLI RAN – Instytucie literatury rosyjskiej (Domu Puszkinowskiego) Rosyjskiej Akademii Nauk (posiadajacego status urzędu państwowego). 12 piątków zwano „złotymi piątkami i znane są one od siedmiu wieków. Będę miała czas – doczytam i przetłumaczę (streszczę resztę) Jeśli ktoś ma ochotę na samodzielne tłumaczenie – zapraszam, a wpis przywróciłam: kliknij

«Podanie o dwunastu piątkach» — apokryf, który powstał, najwidoczniej, w początkach epoki chrześcijańskiej, kiedy to wiedziono z żydami palące spory «o słusznej wierze». Na grunt rosyjski tekst dostał się w tłumaczeniu z języka greckiego, najprawdopodobniej, przez pośrednictwo południowosłowiańskie. Jednym z najwcześniejszych słowiańskich spisów (jeżeli nie najwcześniejszym) jest spis serbski, opublikowany w manuskrypcie Biblioteki Belgradzkiej Nr 200 w 1872 r. przez St. Nowakowicza (Starine, kn. IV, Zagrzeb), w XIV w. Znane są także spisy z XV—XIX w. pod różnymi nazwami: «Słowo o podaniu…», «Odzyskanie…» http://lib.pushkinskijdom.ru/Default.aspx?tabid=4922

1024px-Сон_Богородицы_1

Opublikowano Wydarzenia | Otagowano , | 6 komentarzy

O. Jan Paweł poleca – Ostatnie słowa umierającego człowieka

Opublikowano Aktualności, Pomoc duchowa | 9 komentarzy

Dla przecięcia diabelskich więzów – Jeśli ktokolwiek z was wszedł w jakikolwiek kontakt z okultyzmem, ezoteryzmem, spirytyzmem….

Jeśli ktokolwiek z was wszedł w jakikolwiek kontakt z okul­tyzmem, ezoteryzmem, spirytyzmem, astrologią, czarami, ma­gią, hipnozą, reiki, jogą, medytacją transcendentalną, New Age i wszelkiego rodzaju sektami (orientalistycznymi i innymi), czy też z tak zwanymi „pranoterapeutami”, tak zwanymi uzdrowicie­lami, czy magnetyzerami, którzy uzdrawiają przez nakładanie rąk, magnetyczne pasy czy radiestezję (wahadełko); jeśli zasięgaliście kiedykolwiek rady jasnowidzów (magów, wróżbitów, szejków, fetyszerów czy guru), kartomantów (którzy czytają w kartach), chiromantów (czytających w liniach dłoni) czy nekromantów (kontaktujących się z duchami zmarłych): wiedzcie, że zwraca­liście się do osób, które współpracują z demonem i że w ten sposób daliście Szatanowi pewną władze nad wami.

Jeśli ktokolwiek z was starał się sam poznać przyszłość (na­wet poprzez zabawę kartami tarota czy horoskopy), jeśli no­siliście jakieś maskotki, takie jak talizmany, amulety, znaki zodiaku, różnorodne bransoletki czy klejnoty; jeśli kiedykol­wiek zajmowaliście się, lub ktoś w waszym imieniu zajmował się praktykami okultystycznymi, jeśli wypowiadaliście pewne formułki czy powtarzali tajemnicze słowa (na przykład man­try), jeśli odwiedzaliście miejsca skażone przez czary, zbrodnie czy moralną deprawację, a tym bardziej jeśli sami kiedykolwiek zawieraliście jakiś pakt z Szatanem, zajmowali się magią, wzy­wali zmarłych, itd.; rzucaliście uroki, wypowiadaliście klątwy czy bluźnierstwa, powinniście przede wszystkim zdać sobie sprawę, że ciężko obraziliście naszego Ojca w niebie. (Dą­żenie do zajęcia miejsca Boga jest bowiem sednem okultyzmu i czarów).

W wyczerpującej spowiedzi trzeba prosić Go o przebacze­nie tych wszystkich momentów, gdy się zagubiliśmy i wszyst­kich grzechów, do których ma On obrzydzenie28. Nawet jeśli te wszystkie wydarzenia miały miejsce dawno i nawet jeśli wtedy nie byliście świadomi, że Go obrażacie.

Następnie trzeba w Imię Jezusa, który jako jedyny uwalnia więźniów (Łk 4, 18), przeciąć diabelskie więzy zaciągnięte przez te praktyki.

JEŚLI NIE MOŻECIE ZNALEŹĆ ŻADNEGO KA­PŁANA DYSPOZYCYJNEGO CZY DYSPONOWANEGO DLA PRZECIĘCIA TYCH WIĘZÓW, TO WIEDZCIE, ŻE MOŻNA UCZYNIĆ TO SAMEMU, STOSUJĄC NASTĘPUJĄCE RADY

Po modlitwie i wezwaniu obrony przez Krew Jezusa,

1. Pozbywacie się, bez zwlekania, wszystkich przedmiotów o charakterze okultystycznym (pierścieni, medalików, pentagramów, pasków, znaków zodiaku, „błękitnych oczu”,   podków,   talizmanów,   proszków,   aromatów,i wschodnich kadzidełek, masek czy figurek bożków pogańskich, dzieł ezoterycznych, insygniów oznaczają­cych przynależność do sekty, itp.).

Na tyle, na ile jest to możliwe, należy spalić wszystkie te przedmioty, tak jak święty Paweł zalecał chrześcija­nom z Efezu (Dz 19, 19), skrapiając je święconą wodą i solą oraz wzywając Imienia Jezusa. Nie wystarczy za­dowolić się wyrzuceniem tych rzeczy do śmieci czy do toalety. Pozostałe popioły czy niedające się spalić przed­mioty powinny zostać wrzucone do bieżącej wody (rze­ka, morze). W przypadkach, kiedy już pozbyliśmy się takich przedmiotów, nawet dłuższy czasu temu, trzeba i tak nadal modlić się o to, żeby Jezus uwolnił was od zaciągniętych więzów.

2. Na koniec, jeśli wasza sytuacja nie ulega poprawie lub nawet stale się pogarsza, może okazać się rzeczą ko­nieczną zwrócenie się do kapłana, który zajmuje się egzorcyzmami.

Następnie należy odmówić, przy najlepszej dyspozycji serca i jeśli to możliwe w Kościele przed Najświętszym Sakramentem, następujące modlitwy:

  1. Prolog Ewangelii według świętego Jana (J 1, 1-14):
    Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo. Ono było na początku u Boga. Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, co się stało. W Nim było życie, a życie było światłością ludzi, a światłość w ciem­ności świeci i ciemność jej nie ogarnęła. Pojawił się człowiek posłany przez Boga – Jan mu było na imię. Przyszedł on na świadectwo, aby zaświadczyć o światłości, by wszyscy uwie­rzyli przez niego. Nie był on światłością, lecz [posłanym], aby zaświadczyć o światłości. Była światłość prawdziwa, która oświeca każdego człowieka, gdy na świat przychodzi. Na świecie było [Słowo], a świat stał się przez Nie, lecz świat Go nie poznał Przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli. Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię Jego –  którzy ani z krwi, ani z żądzy ciała, ani z woli męża, ale z Boga się narodzili. A Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas. I oglądaliśmy Jego chwałę, chwałę, jaką Jednorodzony otrzymuje od Ojca, pełen łaski i prawdy.Niech przez te słowa Ewangelii zostaną zmazane wszystkie nasze grzechy i zniszczone wszelkie wpływy diabelskie.Mój Boże, mój Ojcze, błagam o Twe nieskończone mi­łosierdzie i proszę Cię pokornie o przebaczenie. Uznaje, że zgrzeszyłem przez niewiarę, przesądy i bałwochwalstwo, gdyż oddawałem się praktykom,   których nienawidzisz
    [w tym miejscu wyznajmy swoje grzechy].
    Zobowiązuję się wyrzucić wszystkie przedmioty czy doku­menty mające związek z tymi siłami ciemności, które jeszcze nas pętają.
    Składam u stóp Krzyża Jezusowego wszystkie moce, jakie zdobyłem    –  dziedzicznie lub na drodze inicjacji – i całkowi­cie się ich od dnia dzisiejszego wyrzekam [tu należy je wy­mienić] . Tak, ze wszystkich swoich sił wyrzekam się Szatana, jego kuszenia i jego dzieł i związuję się na zawsze z Jezusem Chrystusem. Zniszcz te wszystkie moce, jak i wszystkie wię­zi między mną a Szatanem. Zmiłuj się nade mną i przebacz mi. Proszę Cię w Imię Jezusa o unicestwienie wszelkich dia­belskich wpływów, na które sam się naraziłem i o wypędze­nie z mojego życia – i z mojej rodziny – wszelkiego demona, który mógłby tam wejść w wyniku moich złych działań. Oczyść mnie i wyzwól przez Najdroższą Krew Twojego Syna Jezusa Chrystusa.Panie, Boże, który stworzyłeś nas wolnymi i który po­przez swego Syna, Jezusa, przywróciłeś nam naszą wolność, Ty sam znasz przyszłość i chcesz dla nas przyszłości wypeł­nionej twoją łaską. Prosimy Cię o przebaczenie za te wszyst­kie przypadki, kiedy staraliśmy się poznać przyszłość przy pomocy innych środków niż modlitwa i osobista refleksja.
    Prosimy Cię o przebaczenie, zwłaszcza za wszystkie do­browolne kontakty z jasnowidzami, prosimy Cię, abyś ze­chciał uwolnić nas od wszelkich przeszkód pochodzących z wróżbiarstwa. W Imię Jezusa, przez łaskę mojego chrztu, przejmuję nad wami władzę, złe duchy i zrywam † więzy diabelskie. Domagam się mojej pełnej wolności dziecka Bożego i rozkazuje wam †, byście mnie natychmiast opu­ściły. W Imię Jezusa, zrywam więc † istniejące w moim przypadku, w przypadku mojej rodziny i moich bliskich, wszelkie okultystyczne więzy związane z wróżbiarstwem i rzucaniem uroków, pochodzące od jakichkolwiek osób, które kiedykolwiek przepowiadały nam przyszłość, jak i z wszelkiego jasnowidzenia, które mogłoby odnosić się do nas bez naszej wiedzy.
    W Imi
    ę Jezusa, naszego Jedynego Zbawiciela, zrywam jakiekolwiek więzy zauroczenia, magii, klątwy czy zazdro­ści, których ofiarami mogli być moi rodzice, moje dzieci albo ja sam.
    Na koniec, przez Najdroższą Krew Jezusa, opieczętowuję † wszystkie drzwi, które mogły zostać otwarte w moim ży­ciu lub moim ciele na wpływy demona.

    Przykłady nakazywania, wypowiadane w zależności od okoliczności:

    Duchu [wymienić po kolei czego: nazwa okultystycznej na­uki, sekty, maga, bóstwa czy demona, do którego się zwracali­śmy], w zwycięskie Imię † Jezusa Chrystusa, który przyjął ciało z Dziewicy Maryi, wyrzekam się ciebie.

    Duchu [wymienić ponownie: nazwę okultystycznej nauki, sekty, podejrzanej osoby, bóstwa czy demona, do którego się zwracaliśmy], w Imię Pana Jezusa Chrystusa, który został za­bity i zmartwychwstał dla nas, związuję cie u stóp Krzyża i wypędzam cię †  na zawsze do piekła.

    Poprzez moc mojego chrztu, łaskę mojego bierzmowa­nia29, w Imię Jezusa, zrywam wszelkie więzy uroku, za­ślepienia i uzależnienia związane z N. [lub ze mną], które

    pochodzić mogą od [tej czy innej osoby] lub z [tej czy innej praktyki].

    W odniesieniu do przedmiotów:

    W Imię Jezusa, zrywam wszelkie magiczne więzy z tym przedmiotem, (prezentem, ubraniem, bielizną, telefonem, itd.)

    Kapłani dorzucą w tym miejscu: Poprzez moją władzę kapłańską, nałoże­nie rąk, które codziennie dotykają Najdroższego Ciała Naszego Pana.

    W odniesieniu do miejsc:

    W Imię Jezusa, niech zostanie wypędzony i oddali się na zawsze † z tego domu [albo z tego miejsca] wszelki zły duch, który go nęka (złe samopoczucie, nieustanne kłótnie, hałasy, spadające przedmioty czy inne dziwne zjawiska).

    (Następnie skrapia się miejsce wodą święconą)

    3. Na zakończenie konieczną rzeczą jest zamknięcie drzwi, poprzez opieczętowanie ich Krwią Chrystusa. Czyniąc znak krzyża wodą święconą, trzeba powiedzieć z wiarą:

    „Niech Krwią Jezusa Chrystusa zostanie opieczętowane każde miejsce, które zostało odzyskane!”4. Należy także w dalszym ciągu z wielką wiarą korzystać z sakramentaliów: wody święconej, soli, oleju i kadzidła liturgicznie egzorcyzmowanych (nie chodzi o byle jakie kadzidło), poświęconych świec, krzyża, świętych meda­lików i obrazków.

    Podsumowanie

    1.  Dobra spowiedź generalna z następującymi po sobie re­gularnymi spowiedziami;
    2.  Powrót do intensywnego życia modlitewnego i życia sakramentalnego;
    3.  Przebaczenie tym wszystkim, którzy nas skrzywdzili i porzucenie uraz;

    To wszystko pozwoli nam usunąć przeszkody i ułatwić nasze uwolnienie. Aż do całkowitego ustąpienia objawów należy kon­tynuować modlitwy o uwolnienie.

    Bóg dopuszcza nasze błędy, nasze grzechy i ich bolesne kon­sekwencje tylko po to, byśmy do Niego wrócili i jeszcze bar­dziej Go kochali.

    Z tego powodu najczęściej potrzebujemy nie egzorcyzmu, ale szczerego powrotu do naszego Ojca w niebie, powrotu ce­chującego się głębokim nawróceniem serca.

    Z książki: Ks. Tournyol du Clos „Uwolnienie z mocy złego ducha”
    Imprimatur:
    Nr 2160/2010 z dnia 24 sierpnia 2010 r.
    bp Jan Zając, wikariusz generalny
    ks. Kazimierz Moskała, wicekanclerz

Opublikowano Pomoc duchowa | Otagowano , , | 6 komentarzy

Ks. Jerzy Garda do Hanny Gronkiewicz-Waltz: jak Pani godzi elementy cywilizacji śmierci, których ojcem jest szatan z wiarą w Boga, który jest Ojcem Życia?

Deklaruje się Pani jako wierząca i praktykująca katoliczka, która przeszła odnowę w Duchu Świętym, w co nie wątpię. Ale trzeba zapytać jakiego rodzaju duch się w Pani zagnieździł, skoro decyzje Pani są elementami kultury śmierci? A może ten duch nieczysty przyprowadził do swego domu, w którym mieszkał, siedem innych duchów złośliwszych niż on sam (por. Mt. 12, 43-45)?

Ks. Jerzy Garda                                                                             Warszawa, dn.23.10.2014 r.

Szanowna Pani
Hanna Gronkiewicz-Waltz
Prezydent Miasta Stołecznego Warszawy
Plac Bankowy 3/5 00-950 Warszawa

Szanowna Pani Prezydent,
Chrześcijanie to są ludzie spokojni i chcą też spokojnie modlić się i pracować. Dlaczego tęczawięc w kraju praworządnym ciągle są prowokowani? Taką widoczną prowokacją jest „tęcza” – symbol gejowski przed Kościołem Najświętszego Zbawiciela w Warszawie. Niech władze Stolicy wiedzą, że to bardzo denerwuje ludzi wierzących; żeby to zdenerwowanie nie przerodziło się w gniew! Tak nas prosił w kazaniu dożynkowym na Jasnej Górze Ks. Biskup Józef Zawitkowski, a kazanie wygłosił w obecności Prezydenta Rzeczpospolitej: – „Zdejmijcie tę ‚ohydę spustoszenia’ Warszawiacy, bo plac ten nie jest placem gejowskim, lecz Placem mojego Zbawiciela”. To wołanie powinno nam wystarczyć! Ale wydaje się, że to wołanie Księdza Biskupa Józefa ze szczytu Jasnej Góry było wołaniem na puszczy, bo od tego czasu na Placu Najświętszego Zbawiciela w Warszawie nic się nie zmieniło. Dobrze, że ten głos wybrzmiał z Jasnej Góry zwycięstwa wspierając modlitewne czuwanie na Placu Najświętszego Zbawiciela – od 23 czerwca 2014 r., kontynuowane codziennie od poniedziałku do piątku z wakacyjną przerwą. Modlitwa i obecność wiernych Polaków jest jedną z form ekspiacji za zniewagi, bluźnierstwa, szyderstwa i świętokradztwa jakie doznaje Pan Bóg w naszej Ojczyźnie i na Placu Najświętszego Zbawiciela w szczególności. Ten – stalowej konstrukcji, kilkukolorowy kabłąk zwany „tęczą”, to nie symbol atmosferycznej tęczy na niebie, który już w Starym Testamencie po Potopie stał się symbolem Przymierza Boga z ludzkością (por. Rdz. 9, 12-17). Ta instalacja na Placu Najświętszego Zbawiciela ustawiona 12 czerwca 2012 r – to symbol sodomii zawłaszczony przez lobby LGBT, symbol grzechów homoseksualistów, za które Bóg zniszczył Sodomę i Gomorę (por. Rdz. 19, 1-29).

   Chrystus ZbawicielJest wiele dziesiątków placów w Stolicy, jednak na tę obrazoburczą instalację nie wybrano innego, tylko Plac dedykowany Chrystusowi, naszemu Zbawicielowi przez mieszkańców Warszawy wiele wieków temu. Widać tutaj zamierzoną prowokację wobec wierzących katolików, szyderstwo wobec Chrystusa i Bożych Świętych Praw oraz profanację miejsca świętego przez pomysłodawców i wykonawców tej haniebnej dla Stolicy i całej Polski instalacji. Jest ona podobna do działań obrazoburczych w naszej Ojczyźnie, takich jak:

  • profanacja Krzyża na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie po Katastrofie Smoleńskiej z przyzwoleniem władz stolicy,
  • profanacja Krzyża przez pseudo-artystę w Centrum Sztuki Współczesnej,
  • wystawianie w teatrach spektaklu „Golgota piknik”,
  • poprzednie występy i ostatnia aktywność w kilku polskich miastach deklarowanego satanisty Nergala.

Podobieństwo jest także w tym, że wszystkie szydzące z Boga i rzeczy świętych ekspozycje i działania spotkały się z natychmiastową reakcją polskiego społeczeństwa. Również kilkakrotne podpalanie plastiku na stalowym kabłąku ustawionym na Placu Najświętszego Zbawiciela świadczyło o sprzeciwie i jednocześnie bezsilności wierzącego i myślącego społeczeństwa wobec szydzącej z Boga instalacji. Na dodatek relacjonująca rzetelnie wraz z komentarzem TV TRWAM pożar plastiku na kabłąku w czasie Marszu Niepodległości 11 listopada 2013 r., została ukarana przez KRRiT karą 50.000 zł.

   Jako grupa modlitewna jesteśmy bardzo dalecy od niszczenia, podpalania czy jakiejkolwiek przemocy. Jednak stoimy tutaj i modlimy się, aby obrazoburcza instalacja została strawiona nie fizycznym ogniem, lecz Ogniem Bożej Miłości i Miłosierdzia wobec bluźnierców, szyderców i świętokradców, którzy publicznie promują grzeszne życie oraz elementy cywilizacji śmierci ekskomunikującą się ze Wspólnoty Kościoła, jednocześnie mając czelność świętokradzko przyjmować Chrystusowe Ciało w czasie Eucharystii. A czynią to, aby poprawić swój wizerunek w oczach wierzących. Ale o takich mówi św. Paweł: „Kto bowiem pożywa i pije niegodnie, potępienie dla siebie pożywa i pije nie bacząc na Ciało Pańskie” (1 Kor. 11, 29).

  Pani Prezydent, stojąc na Placu Najświętszego Zbawiciela modlimy się o to, aby na skutek decyzji Władz Stolicy przyjechała ekipa robotników z dźwigiem i tak jak została ta instalacja ustawiona, by została jak najszybciej zabrana.

Deklaruje się Pani jako wierząca i praktykująca katoliczka, która przeszła odnowę w Duchu Świętym, w co nie wątpię. Ale trzeba zapytać jakiego rodzaju duch się w Pani zagnieździł, skoro decyzje Pani są elementami kultury śmierci? A może ten duch nieczysty przyprowadził do swego domu, w którym mieszkał, siedem innych duchów złośliwszych niż on sam (por. Mt. 12, 43-45)?

modlitwa św. Benedykta

   Popieranie, promowanie związków homo- czy bi-seksualnych jest wielką krzywdą wyrządzoną tym biednym, nieszczęśliwym ludziom homozwiązkizamiast zaoferować im terapię, która daje ogromne szanse odzyskania psycho-fizycznej pełnosprawności. Związki homo- czy bi-seksualne są z natury swojej związkami patologicznymi, destrukcyjnymi, dla osób będących w takich związkach. Związki te są jałowymi, z których nigdy nie pocznie się i nie narodzi nowe życie. Na dodatek – zaspokajanie w takich związkach pożądań ciała i napięć będących efektem psycho-fizycznej budowy człowieka – jest wyniszczające dla duszy, psychiki i samego ciała. Dla pewności – proszę zapytać chirurgów, z jakimi uszkodzeniami – i jakich części ciała… – zgłaszają się homoseksualiści żyjący w związkach. Promowanie, popieranie publiczne zła wiąże się jeszcze z jednym problemem dla Pani sumienia. Ucząc się Katechizmu, jeszcze przed I Komunią Świętą dowiedziała się Pani, że są tzw. Grzechy cudze – np. Do grzechy namawiać, grzech pochwalać, itd. Broniąc dewiacji, związków przeciwnych naturze popełnia Pani takie właśnie grzechy. Św. Paweł mówi o związkach homoseksualnych w I Liście do Koryntian: „Nie łudźcie się! Ani rozpustnicy, bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani rozwięźli, ani mężczyźni współżyjący z sobą, ani złodzieje, ani chciwi, ani pijacy, ani oszczercy, ani zdziercy nie odziedziczą Królestwa Bożego (1 Kor. 6, 9-10).

List do Koryntian   Także Chrystus mówi: „Kto by zaś zgorszył jedno z tych maleńkich, które we Mnie wierzą, lepiej by mu było, aby mu zawieszono u szyi kamień młyński i pogrążono w głębinie morskiej. Biada światu za zgorszenia. Muszą bowiem przyjść zgorszenia. Wszelako biada temu człowiekowi, przez którego przychodzi zgorszenie” (Mt. 18, 6-7).

   Jakie więc miejsce w wieczności, jeżeli jeszcze Pani w nią wierzy, szykuje sobie Pani swoimi decyzjami promując sodomię i do niej zachęcając, zamiast biednych ludzi uchronić przed złem? Nie można na jednym poziomie, w imię wolności i równości stawiać:

  • budowania i rozbiórki tego co zbudowane,
  • konstrukcji i dekonstrukcji,
  • tworzenia i niszczenia,
  • życia i śmierci,
  • dobra i zła,
  • uzdrawiania i zabijania (także duchowego).

Od osoby, która usiłuje kierować Stolicą katolickiego Państwa mieszkańcy prof. Chazanmają prawo oczekiwać, aby w swoich decyzjach kierowała się Pani używaniem rozumu, a nie „owczym pędem”. Ostatnio Pani decyzja dotycząca Pana Profesora Chazana, pozbawiająca go funkcji dyrektora w Szpitalu Św. Rodziny w Warszawie, za odmowę zabicia nienarodzonego dziecka – daje normalnemu człowiekowi wiele do myślenia. Pani wypowiedź po ostatnim nadpaleniu plastiku na stalowej instalacji na Placu Najświętszego Zbawiciela wskazuje na uporczywe hołdowanie sodomii i popieranie lobby LGBT, zamiast wykorzystać ten incydent do pozbycia się kłopotliwej moralnie a także materialnie – instalacji.

   Promując publicznie zło, prześladując administracyjnymi decyzjami „człowieka sumienia” Prof. Chazana pozbawiając go pracy i stanowiska wykluczyła się Pani ze wspólnoty lokalnego Kościoła i zamknęła sobie drogę do Eucharystii, stając się publicznym grzesznikiem. Aby wrócić z powrotem – trzeba publicznie zło naprawić, odciąć się od dotychczasowego, grzesznego i krzywdzącego innych postępowania nie tylko słowem, lecz konkretnymi decyzjami. Dopiero wtedy wyznać grzechy na forum Sakramentu Pokuty, uzyskać rozgrzeszenie czyli pojednanie z Bogiem i wspólnotą wierzących i dopiero wtedy można myśleć o Eucharystii. Tutaj nie funkcjonują już żadne ludzkie układy i zależności. Jako teolog zadaję Pani pytanie: jak Pani godzi elementy cywilizacji śmierci, których ojcem jest szatan z wiarą w Boga, który jest Ojcem Życia? Czy nie mamy tutaj do czynienia z przypadkiem rozdwojenia jaźni?

   I jeszcze jedna, Pani Prezydent, materialna kwestia obok duchowej natury – dotycząca tej nieszczęsnej instalacji na Placu Najświętszego Zbawiciela. Oprócz jednorazowego kosztu kasainstalacji tego kolorowego, stalowego kabłąka, kosztów renowacji po pożarach, jest jeszcze najpoważniejszy koszt jego zabezpieczenia. Żaden bank w Stolicy, żadna instytucja, nawet Sejm RP nie ma takiej całodobowej ochrony, jak wyżej wymieniona instalacja. A to kosztuje!!!

   Funkcjonariusze Straży Miejskiej, system wodnego spryskiwania, kamery monitoringu, czy to mieści się w 100.000 zł miesięcznie? Z pewnością nie!!! I to idzie z kieszeni podatników, którzy nie godzą się na ten symbol sodomii i masonerii – więcej – są temu przeciwni!!! I to dzieje się w tym samym czasie, kiedy w Stolicy, którą Pani zarządza są setki, tysiące bezdomnych, chorych, głodnych obywateli i zastępy niedożywionych lub głodnych dzieci! Takie marnotrawienie społecznych pieniędzy na gejowski symbol, podczas gdy tyle biedoty umiera z głodu – to grzech wołający o pomstę do nieba. Marnotrawienie ludzkich pieniędzy może spowodować nie tylko zdenerwowanie czy gniew, ale i bunt, którego modlitwa na Placu Najświętszego Zbawiciela nie zdoła już powstrzymać. Podobno Pani kandyduje na stanowisko Prezydenta Warszawy w najbliższych wyborach. Wyborcy w Warszawie mają prawo wiedzieć na kogo nie warto w najbliższych wyborach oddać swojego głosu.

SM   Na koniec mojego listu chciałbym zauważyć, że hitlerowcy w czasie okupacji wysadzili w powietrze pomnik Chrystusa na Placu Najświętszego Zbawiciela, aby swoją obecnością nie dodawał warszawiakom wiary w zwycięstwo. Komuniści nie pozwolili go odbudować, ale nie ważyli się postawić pomnika wdzięczności Armii Czerwonej, czy też na cześć kogoś innego. Natomiast Pani jako Prezydent Warszawy wraz ze swoją ekipą wpadła na GENIALNY POMYSŁ, aby postawić pomnik gejom i innym dewiantom, symbol sodomii i masonerii, aby w ten sposób permanentnie szydzić z Bożych Praw i Chrystusa, na miejscu Jemu poświęconym – ranić Go i ranić uczucia wierzących i wszystkich zdrowo myślących ludzi. Z tej też przyczyny modląc się na Placu Najświętszego Zbawiciela zanurzamy Panią wraz z ekipą rządzącą naszą Stolicą w niezmierzoną otchłań Bożego Miłosierdzia.

   List nasz – jako grupy modlących się na Placu Najświętszego Zbawiciela ma charakter listu otwartego, ponieważ społeczeństwo kochające Boga, Kościół i Ojczyznę, żywotnie zainteresowane ich jak najszerzej pojętym dobrem, ma prawo do pełnej informacji w obie strony.

Ks. Jerzy Garda wraz z grupą wiernych
modlących się na Placu Najświętszego Zbawiciela

**********************

 Zapraszamy do poparcia tego listu poprzez wpisywanie się do komentarzy pod wpisem. Ojciec Jerzy z serca błogosławi nas – Czytelników WOWiT i zapewnia o swojej codziennej modlitwie również w naszych intencjach.

Opublikowano Wydarzenia | Otagowano , , , | 117 komentarzy

Pielgrzymka do Św. Charbela – zbieramy intencje

Pielgrzymka do Św. Charbela

Św. CharbelSzczęść Boże! Witam wszystkich!
Jeżeli taka będzie wola Pana Boga to odwiedzę jako pielgrzym w listopadzie Liban. Zawiozę chętnie wasze wszystkie intencje, prośby, podziękowania. W celu odciążenia prowadzących stronę, proponuję składać intencje tylko na maile wymienione niżej:
ojciec.pio.2013@gmail.com
ojciec.pio.2014@gmail.com
Intencje przesyłajcie do 15 listopada.
Wzorem lat ubiegłych wszystkie intencje zbiorę w plik, wydrukuję i złożę kopie we wszystkich odwiedzanych miejscach u Św. Charbela, Św. Rafki, Św. Hardiniego Żadnych kosztów dostarczenia intencji oczywiście nie ma. Z Bożą pomocą zawiozę je do Świętych z Libanu. Pielgrzymka do Ziemi Świętej przesunięta na przyszły rok!
Pozdrawiam Wszystkich; Jezus jest Panem!
Mariusz

Opublikowano Wydarzenia | Otagowano | 9 komentarzy

Bóg nie umarł

Profesor Radisson rozpoczyna zajęcia z filozofii od postawienia świeżo upieczonym studentom ultimatum: muszą, na piśmie, zanegować istnienie Boga, albo pożegnają się z dobrą oceną. Kiedy wszyscy studenci zaczynają posłusznie pisać „God Is Dead”, Josh Wheaton czuje, że właśnie znalazł się na rozdrożu i będzie musiał wybrać pomiędzy swoją wiarą, a swoją przyszłością. Nerwowo sprzeciwia się, co prowokuje profesora. Wzburzony Radisson wyznacza chłopakowi nowe zadanie: musi udowodnić istnienie Boga, posługując się racjonalnymi argumentami i dowodami przed zakończeniem semestru, a także przekonać do tego resztę studentów – lub obleje kurs.

Kliknij w link lub w obrazek i oglądaj:
http://www.cda.pl/video

fikm 3

Opublikowano Film | 6 komentarzy

Świadectwo Grzegorza Kasjaniuka, znawcy muzyki satanistycznej – Powrót do Domu Ojca

Naprawdę warto posłuchać świadectwa Grzegorza i przekazać je innym.
Dodam że Grzegorz czyta naszą stronę, trochę korespondował z ks. Adamem jak i z nami. Jego uwagi i wiedza są bezcenne :)

Jeden z artykułów: Muzyka z głębi mroku

Satanizm w muzyce jest obecnie promowany na niespotykaną dotąd skalę. Eksponowany do niedawna w muzycznej niszy, jaką jest heavy metal z różnymi jego odmianami, wniknął w masową popkulturę. Wszedł na tzw. salony.

Satanistyczne symbole obecne są w muzyce rockowej, pop, blues, r’n’b, rap i dance. Stacje muzyczne emitują teledyski, które ukazują rytuały okultystyczne i satanistyczne w rytm przebojowej muzyki. Relacjonuje się podczas muzycznych ceremonii okultystyczne inicjacje, które mają na celu zobojętnienie na tajemną symbolikę. Następuje systematyczne oswajanie z mrocznym światem, dostępnym do tej pory dla wtajemniczonych.

Zachęca się wręcz młodych słuchaczy, do których przede wszystkim jest ten przekaz adresowany, by naśladowali swoich idoli i wchłaniali w codzienność ich przekaz. Muzyka jest obecnie jednym z najważniejszych elementów nacisku na psychikę młodego człowieka. Równolegle z wprowadzaniem sex edukacji w szkołach i z negowaniem roli rodziny. Promocja cywilizacji śmierci z pornografizacją, seksualizacją, aborcją i eutanazją. Kult młodości i siły witalnej. Anton Sandor La Vey i Aleister Crowley, czyli ojcowie współczesnego satanizmu, przewidywali taki stan rzeczy, proponując środki, którymi można go uzyskać. Muzyka była mocno osadzona w ich tezach.

Całość:  pch24.pl

Opublikowano Aktualności, Świadectwa | Otagowano , , , | 29 komentarzy