Papież Franciszek – pobożność ludowa jest drogą, która prowadzi do tego co istotne, jeśli jest przeżywana w Kościele w głębokiej komunii z waszymi pasterzami

Pobożność ludowa, której różnorodne bractwa są ważnym przejawem, jest skarbem, jaki posiada Kościół. Mówił o tym Papież Franciszek w czasie Mszy dla przedstawicieli tej katolickiej rzeczywistości. Na Plac św. Piotra, mimo deszczowej pogody, przybyło ok. 70 tys. osób z różnych krajów świata, które do Rzymu przyjechały ze specjalną pielgrzymką. W homilii Ojciec Święty, opierając się na dokumencie latynoamerykańskich biskupów wypracowanym w Aparecidzie, wskazał na trzy ważne elementy pobożności ludowej: ewangeliczność, kościelność i misyjność.

„Zawsze czerpcie z Chrystusa, który jest niewyczerpanym źródłem, umacniajcie waszą wiarę, dbając o formację duchową, modlitwę osobistą i wspólnotową, o liturgię – mówił Papież. – Przez wieki bractwa były miejscem, gdzie wykuwała się świętość tak wielu ludzi, którzy żyli z prostotą intensywną relacją z Panem. Stanowczo zmierzajcie do świętości. Nie zadowalajcie się przeciętnym życiem chrześcijańskim, lecz wasza przynależność niech będzie bodźcem przede wszystkim dla was, aby bardziej kochać Jezusa Chrystusa”.

Franciszek zwrócił uwagę na potrzebę aktywnego uczestnictwa członków bractw kościelnych we wspólnocie wiernych. W ten sposób pogłębiana jest jej wewnętrzna komunia, także z duszpasterzami.

„Biskupi Ameryki Łacińskiej napisali, że pobożność ludowa, której jesteście wyrazem, jest «pełnoprawnym sposobem przeżywania wiary, sposobem poczucia się częścią Kościoła» (Dokument z Aparecidy, 264). To jest piękne! Kochajcie Kościół! Pozwólcie się jemu prowadzić! W parafiach, diecezjach bądźcie prawdziwymi płucami, świeżym oddechem wiary i życia chrześcijańskiego. Na tym placu widzę wielką różnorodność nie tylko parasoli, ale też kolorów i znaków. Taki jest Kościół: jest wielkim bogactwem i różnorodnością przejawów, gdzie wszystko prowadzi do jedności, do spotkania z Chrystusem” – kontynuował Ojciec Święty.

Ważnym wymiarem owej aktywnej obecności bractw kościelnych jest ewangelizacja realizowana prostymi środkami wobec prostych ludzi, w tym także najmłodszych. Tak dzieje się np. podczas pielgrzymek do sanktuariów czy innych uroczystości kościelnych.

„Także i wy bądźcie prawdziwymi ewangelizatorami! – apelował Franciszek. – Niech wasze inicjatywy będą «pomostami», drogami prowadzącymi do Chrystusa, aby z Nim iść. W tym duchu bądźcie też zawsze wrażliwi na miłosierdzie. Każdy chrześcijanin i każda wspólnota jest na tyle misyjna, na ile niesie i żyje Ewangelią i świadczy o miłości Boga wobec wszystkich, zwłaszcza tych, którzy znajdują się w trudnej sytuacji. Bądźcie misjonarzami miłości i czułości Boga! Bądźcie misjonarzami miłosierdzia Boga, który zawsze nam przebacza, zawsze nas oczekuje i tak bardzo nas kocha!”
Źródło: Konferencja Episkopatu Polski

Opublikowano Homilia, Papież Franciszek | Otagowano , | 7 komentarzy

Ks. Tomasz Kancelarczyk – Potrzebna modlitwa pod szpitalami!

Otrzymałem wiadomość: „21-tygodniowe dziecko z zespołem Downa zostanie dzisiaj zabite w łonie matki”. Dlaczego ktoś pozbawia je życia? Dlaczego nie będzie miało ono szansy poznania, czym jest miłość rodziców, czułość dotyku matki, ojcowskie przytulenie? – pyta ks. Tomasz Kancelarczyk, niestrudzony obrońca życia ze Szczecina.

W Szpitalu Świętej Rodziny zaledwie dwa dni po wręczeniu wymówienia prof. Bogdanowi Chazanowi dokonano aborcji dziecka.

Wiadomość, którą otrzymał ks. Kancelarczyk, dotyczyła szpitala w Policach, gdzie także dokonywane są eugeniczne aborcje. Zabija się tam dzieci w łonie matki tylko dlatego, że są chore. Jak zauważa w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl ks. Tomasz Kancelarczyk, media, rządzący, różne środowiska usiłują wmówić nam, że zabicie chorego jest zgodne z prawem.

– To jest prawo? Zezwolenie na zabicie człowieka zawsze jest bezprawiem! Jaka musi być moja reakcja na takie zło? Co mogę zrobić, jeśli wiem, że w danym szpitalu dokonana będzie ta straszliwa zbrodnia? Będę się modlił, by do tego nie doszło. Konieczna jest modlitwa pod wszystkimi szpitalami, gdzie zabijane są nienarodzone dzieci – podkreśla ks. Tomasz, który od wielu lat działa na rzecz obrony życia ludzkiego.

W tym roku od września Fundacja Małych Stópek planuje rozpocząć modlitewną ofensywę pod szpitalem w Policach, by zaprzestano uśmiercać w nim nienarodzone dzieci.

– Staniemy z modlitwą w intencji osób wykonujących aborcję. Mam nadzieję, że będzie więcej takich modlitewnych czuwań przed innymi szpitalami. Skoro są organizowane pikiety antyaborcyjne przed szpitalami, to powinniśmy także organizować takie pikiety, podczas których otaczalibyśmy modlitwą personel szpitala oraz kobiety chcące dokonać aborcji. Taka modlitwa o życie przed szpitalem – dodał ks. Kancelarczyk.
Źródło: Nasz Dziennik

*******

Zachęcam też do duchowej adopcji dziecka poczętego.
„Cokolwiek uczyniliście jednemu z tych braci Moich najmniejszych, mnieście uczynili.” (Mt. 25, 40).
Duchowa adopcja dziecka (kliknij)

Warto przypomnieć:
Pokochaj małego Jasia!– z cyklu “STOP ABORCJI”
Modlitewne okno życia

Opublikowano Modlitwa, Wydarzenia | Otagowano , , , | 21 komentarzy

Święty Sarbeliusz Makhluf

Ewangelia wg św. Mateusza 13,31-35.
Jezus opowiedział tłumom tę przypowieść: «Królestwo niebieskie podobne jest do ziarnka gorczycy, które ktoś wziął i posiał na swej roli. Jest ono najmniejsze ze wszystkich nasion, lecz gdy wyrośnie, jest większe od innych jarzyn i staje się drzewem, tak że ptaki przylatują z powietrza i gnieżdżą się na jego gałęziach». Powiedział im inną przypowieść: «Królestwo niebieskie podobne jest do zaczynu, który pewna kobieta wzięła i włożyła w trzy miary mąki, aż się wszystko zakwasiło». To wszystko mówił Jezus tłumom w przypowieściach, a bez przypowieści nic im nie mówił. Tak miało się spełnić słowo Proroka: «Otworzę usta w przypowieściach, wypowiem rzeczy ukryte od założenia świata».

Święty Sarbeliusz Makhluf, prezbiter

Święty Sarbeliusz Makhluf

Józef Makhluf urodził się 8 maja 1828 r. w Beka Kafra, małej wiosce położonej wysoko w górach Libanu. Był synem ubogiego wieśniaka. Nauki pobierał w szkółce, która funkcjonowała dosłownie pod drzewami. W 1851 r. wstąpił do maronickich antonianów (baladytów). Przebywał najpierw w Maifuq, potem w Annaya, w klasztorze pod wezwaniem św. Marona (Mar Maroun). Składając śluby zakonne, przybrał imię Sarbela (Szarbela, Sarbeliusza), męczennika z Edessy. W 1859 r. otrzymał święcenia kapłańskie. Powrócił wówczas do klasztoru św. Marona i przebywał tam przez następne szesnaście lat.
W 1875 r. za przyzwoleniem przełożonych udał się do górskiej samotni. Spędził w niej 23 lata, które wypełnił pracą, umartwieniami i kontemplacją Najświętszego Sakramentu. Zmarł 24 grudnia 1898 r. Bez zwłoki otoczyła go cześć świadczona świętym Pańskim oraz sława cudów. Do grobu Abuna Szarbela ciągnęli nie tylko chrześcijanie, ale i muzułmanie. Wielu fascynowało także to, że ciało świętego mnicha nie ulegało jakiemukolwiek zepsuciu.
Święty Sarbeliusz MakhlufSarbeliusza beatyfikował w ostatnich dniach Soboru Watykańskiego II, 5 grudnia 1965 r., papież Paweł VI. Mówił wtedy: „Eremita z gór Libanu zaliczony zostaje do grona błogosławionych. To pierwszy wyznawca pochodzący ze Wschodu, którego umieszczamy wśród błogosławionych według reguł obowiązujących aktualnie w Kościele katolickim. Symbol jedności Wschodu i Zachodu! Znak zjednoczenia, jakie istnieje między chrześcijanami całego świata! Jego przykład i wstawiennictwo są dzisiaj bardziej konieczne, niż były kiedykolwiek. (…) Właśnie ten błogosławiony zakonnik z Annaya powinien służyć nam za wzór, ukazując nam absolutną konieczność modlitwy, praktykowania cnót ukrytych i umartwiania siebie. Kościół bowiem wykorzystuje również dla celów apostolskich ośrodki życia kontemplacyjnego, gdzie wznoszą się do Boga, z zapałem, który nigdy nie stygnie, uwielbienie i modlitwa”. Ten sam papież kanonizował Sarbeliusza 9 października 1977 r.
Ewangelia dla nas

Warto przypomnieć:
Św. Charbel

Opublikowano Święci | Otagowano | 13 komentarzy

Kard. Gerhard Müller – Miłosierdzie nigdy nie może być wymówką służącą do unieważnienia przykazań i sakramentów

Miłosierdzie nigdy nie może być wymówką służącą do unieważnienia przykazań i sakramentów. Byłaby to bowiem poważna manipulacja prawdziwym miłosierdziem oraz daremna próba usprawiedliwiania własnej obojętności względem Boga i ludzi – ostrzega prefekt Kongragacji Nauki Wiary kard. Gerhard Müller.

Do włoskich księgarń trafił jego książkowy wywiad „Nadzieja rodziny”. Jak podaje Radio Watykańskie, kard. Müller odnosi się do najbliższych Synodów Biskupów o rodzinie oraz do dyskusji zainicjowanej wystąpieniami kard. Waltera Kaspera, który zasugerował dopuszczanie do komunii rozwodników żyjących w związkach niesakramentalnych. Kard. Kasper powoływał się właśnie na miłosierdzie oraz fakt, że w sakramencie pokuty każdy grzech może zostać odpuszczony.

Odnosząc się do tego, prefekt Kongregacji Nauki Wiary przyznał, że Bóg przebacza również tak poważny grzech, jak cudzołóstwo, nie pozwala jednak na zawarcie drugiego małżeństwa, co kwestionowałoby istniejące małżeństwo sakramentalne. – Takie powoływanie się na rzekome absolutne miłosierdzie Boga jest grą słów, która nie pomaga w uściśleniu terminologii problemu. W rzeczywistości utrudnia to dostrzeżenie głębi prawdziwego Bożego miłosierdzia – powiedział kard. Müller.

Prefekt Kongregacji Nauki Wiary przypomina, że to właśnie porządek sakramentalny jest dziełem miłosierdzia. Błędne odwoływanie się do miłosierdzia grozi banalizacją obrazu Boga, tak iż w konsekwencji Bóg nie będzie już wolny, lecz zostanie zmuszony do przebaczenia.

Szef watykańskiej dykasterii przypomina, że atrybutem Boga jest nie tylko miłosierdzie, ale również świętość i sprawiedliwość. Lekceważenie tych pozostałych atrybutów prowadzi do banalizowania grzechu i czyni zbytecznym samo miłosierdzie.

Kard. Müller przestrzegł też przed przysposabianiem chrześcijaństwa do oczekiwań świata, tak by nie było już ono religią surową, lecz politycznie poprawną i zredukowaną do wartości tolerowanych przez resztę społeczeństwa. Przypomniał, że Syn Boży nie po to się wcielił, by nam wyłożyć kilka prostych teorii, które uspokajają sumienie i w istocie pozostawiają wszystko w niezmienionej postaci. – Nie można rano chodzić do kościoła, a wieczorem do burdelu – podsumował dosadnie kard. Müller.
Źródło: Gość Niedzielny

Opublikowano Aktualności | Otagowano , | 27 komentarzy

Orędzie Matki Bożej z Medziugorja dla świata z 25 lipca 2014 roku, przekazane Mariji Pavlović-Lunetti

„Drogie dzieci! Nie jesteście świadomi jakich łask doświadczacie w tym czasie, w którym Wszechmogący daje wam znaki, abyście się otworzyli i nawrócili. Wróćcie do Boga i modlitwy i niech w waszych sercach, rodzinach i wspólnotach zapanuje modlitwa, aby Duch Święty was prowadził i motywował, abyście każdego dnia byli bardziej otwarci na wolę Bożą i Jego plan dla każdego z was. Jestem z wami i ze świętymi i aniołami oręduję za wami. Dziękuję wam, że odpowiedzieliście na moje wezwanie”.

************

Opublikowano Medziugorje, Orędzia | Otagowano , , | 13 komentarzy

Człowiek od poczęcia – Zjednoczmy się w trosce o życie

Człowiek od poczęcia

Człowiek od poczęciaProszę, módlcie się o przemianę serc w stosunku do aborcji – apeluje ksiądz Frank Pavone, jeden z najbardziej znanych na świecie obrońców życia. W świetle ostatnich wydarzeń w Polsce związanych z nagonką na profesora Bogdana Chazana również my włączmy się w tę modlitwę.

Dotychczasowy dyrektor Szpitala Świętej Rodziny w Warszawie otrzymał wypowiedzenie z pracy za to, że chore dziecko dzięki niemu miało szansę się urodzić. Media głównego nurtu, środowiska proaborcyjne przy wsparciu czołowych polityków przeprowadziły atak wymierzony w profesora.

W ostatnich dniach świat obiegło zdjęcie, które ks. Pavone opublikował na Twitterze. Fotografia wykonana została podczas pogrzebu w Nowym Orleanie. Dziecko, któremu w łonie matki odebrano życie, złożone zostało do białej trumny. Uczestnicy pogrzebu mieli możliwość zobaczenia go, gdyż błogosławieństwo odbywało się przy otwartej trumience. Kapłan zaapelował o modlitwę o przemianę serc w stosunku do aborcji. Błogosławieństwo dzieci utraconych w wyniku poronienia, jak również modlitwy za dzieci zabite w wyniku aborcji odbywają się także w Polsce. Jest to wyraźne wskazanie na wartość i godność dziecka jako osoby ludzkiej, od jego poczęcia.

Pochodzących z Nowego Jorku ksiądz Frank Pavone to jeden z najbardziej znanych obrońców życia na świecie. Jest członkiem Papieskiej Akademii Życia, a w 1991 roku założył stowarzyszeniem życia apostolskiego Księża za Życiem (Priests for life).
Źródło: Nasz Dziennik

*******

Zjednoczmy się w trosce o życie

Z prof. Januszem Gadzinowskim, kierownikiem Kliniki Neonatologii Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu, rozmawia Magdalena Pachorek

Zjednoczmy się w trosce o życie

Zjednoczmy się w trosce o życie

Czy współczesny świat boi się ludzi kierujących się zasadami etycznymi w medycynie?

– Sądzę, że tak właśnie jest. Osoby postępujące zgodnie z własnym sumieniem są niewygodne, nie pasują do powszechnie panującego systemu, który próbuje wprowadzić cywilizację śmierci. Nie chcę tworzyć kolejnej teorii spiskowej, ale może być to wynik propagandy prowadzonej przez mainstreamowe media czy rządzących. Obserwuję niespotykane dotąd antykatolickie nastawienie, które jest manifestowane przez środki masowego przekazu.

Myślę, że sytuacja narosła wokół Deklaracji Wiary powinna doprowadzić do zmiany obecnego ustawodawstwa, które w zakresie klauzuli sumienia jest niezgodne z Konstytucją RP. W polskiej Ustawie Zasadniczej znajduje się zapis mówiący o prawie do wyznawania własnego światopoglądu i życia zgodnie z nim. Co więcej, nasze prawo zobowiązuje państwo do stworzenia każdemu warunków do wyznawania swojego światopoglądu i życia zgodnie z nim. Dlatego też nie można wymagać od lekarza wskazania osoby, która dokona aborcji. Taka sytuacja jest odbierana przez nas, katolików, jako współudział w morderstwie. Odczytujemy to zatem jako zupełny brak zrozumienia i poszanowania zasad etycznych.

Klauzula sumienia w obecnym kształcie pozwala odmówić wykonania aborcji, ale nakłada obowiązek wskazania innego ośrodka, gdzie zostanie ona dokonana. I o ten zapis „potknął się” profesor Chazan.

– To była jasna prowokacja. W mojej ocenie, ośrodki zdrowia i gabinety prywatne powinny móc publicznie ogłaszać swój kodeks postępowania, a mają do tego prawo zgodne z Konstytucją RP. Zrzucanie na innych konieczności wskazania ośrodka, który bierze na siebie odpowiedzialność za zabijanie dzieci w łonie matek, nie powinno mieć miejsca. To nie lekarze, dyrektorzy szpitali, urzędnicy Ministerstwa Zdrowia czy urzędów wojewódzkich powinni o tym decydować. Ośrodki zdrowia powinny same manifestować obrane zasady pracy, by każdy pacjent miał świadomość, do jakiej placówki się wybiera.

Ponadto należałoby wprowadzić aneksy do umów z Narodowym Funduszem Zdrowia. Musi być także prawo do zmiany specjalizacji tych lekarzy, którzy chcieliby to uczynić. Obecnie jest to bardzo utrudnione. Państwo powinno gwarantować prawo do zmiany specjalizacji, jeśli wymaga tego sumienie lekarza. Jednym słowem, ustawodawcę w tym zakresie należy ucywilizować, zaś prawnicy i politycy muszą stworzyć system zgodny z Konstytucją naszego kraju. Jeśli nie zmienimy ustawodawstwa, to inni dyrektorzy szpitali popadną w podobne konflikty jak profesor Bogdan Chazan.
Cała treść rozmowy z prof. Januszem Gadzinowskim w: Naszym Dzienniku (kliknij)

Opublikowano Wydarzenia | Otagowano , , | 21 komentarzy

Kolejne kpiny i szyderstwa z katolików – tym razem Wrocław, barmanki przebrane za zakonnice i Bóg Ojciec „polewający” Adamowi alkohol

1Pub Ogórek powstał w kamienicy Rynek 30, między McDonaldem i Cocomo. To prawdopodobnie najmniejszy pub we Wrocławiu, działający w korytarzu. Jego znakami rozpoznawczymi są ogórkowe wariacje i barmanki przebrane za zakonnice

Pub działa od dwóch tygodni. Wcześniej były tu sprzedawane lody i pamiątki. Jest tam około dwudziestu miejsc siedzących, a drugie tyle będzie w ogródku letnim, który stanie przed wejściem na początku sierpnia. Napoje podawane są w charakterystycznych słoikach, a barmanki są przebrane za zakonnice.

2- Chodzi nam o odrobinę kontrowersji i pikanterii. Żeby przyciągnąć klientów, trzeba się wyróżniać. I to działa – uśmiecha się Katarzyna Augustyn, menedżerka pubu.

Jego atutem jest nietypowe menu. Można tam wypić ogórkową latte (7 zł) i piwo z syropem ogórkowym, drinki z wódką o smaku świeżego ogórka, sok z kiszonej kapusty i z kiszonych ogórków (5 zł), zjeść zupę ogórkową (6 zł). Wszystkie drinki kosztują 15 zł, a niektóre z nich nazywają się dość nietypowo, np. Dzika Katechetka czy Wściekły Kapłan

*******************

Kolejne zdjęcia nie zostawiają złudzeń, że mamy do czynienia z kpinami ze świętości. Scena stworzenia Adama pędzla Michała Anioła przekształcona w scenę „polewania Adamowi alkoholu” budzi odrazę i niesmak. Po prostu brakuje słów!!!
Niechby spróbowali takich numerów z islamem czy judaizmem….

54

6

Źródło: internet, opracowanie własne

Opublikowano Wydarzenia | Otagowano , , | 44 komentarzy

Nowenna uzdrowienia – Krucjata Eucharystyczna dla każdego z nas

Być może odbyłeś już wiele rekolekcji, przeżyłeś kilka modlitw wstawienniczych, a wciąż czujesz, że coś przeszkadza ci w relacji z Bogiem i wymaga uzdrowienia?

Dlatego zapraszam cię do odmawiania szczególnej nowenny…

Ten sposób modlitwy uzdrowienia jest od wielu lat znany w kręgu obrońców życia jako Krucjata Eucharystyczna. W latach 80’ rozpoczęła ją Wiesława Kowalska, animatorka duchowej adopcji z Warszawy. Modlitwa ta jest prosta, ale wymaga cierpliwości i czasu. Trzeba poodcinać to, co cię oddala od Chrystusa, aby szatan nie manipulował dłużej twoimi zranieniami i kompleksami. Bóg może przenikać w twoją przeszłość, aby ją uzdrawiać, dlatego warto Mu oddać swoje życie. Dzięki Jego łasce będziesz mógł pojednać się z Nim, z samym sobą i z osobami, które cię skrzywdziły.

DROGA Z GRZECHU DO WOLNOŚCI
Krucjatę modlitwy za swoje życie rozpocznij od dobrej spowiedzi, a jeśli chcesz – poproś także swoich bliskich o wstawiennictwo. Odtąd codziennie będziesz uczestniczył w Eucharystii w następujących intencjach:

  • Przez 4 dni módl się kolejno za 4 pokolenia twoich przodków, powierzając ich Bożemu miłosierdziu. Ofiaruj cały dzień w ich intencji – modlitwę, cierpienia i wszystko, co ten dzień przyniesie. Przyjmij Komunię świętą w ich intencji i proś, by Bóg przerwał łańcuch grzechów międzypokoleniowych – aby grzechy twoich przodków nie wpływały na twoje zachowania, powodując problemy, skłonność do nałogów itp.

 

  • Kolejne 9 dni ofiaruj za 9 miesięcy, które spędziłeś w łonie matki. Świadomie zaproś Boga do swojego życia od chwili poczęcia. Nie wiesz wprawdzie, czy byłeś chciany przez rodziców, ale Bóg ciebie pragnął i dlatego jesteś. Każdego kolejnego dnia nowenny powierzaj Mu kolejny miesiąc swojego życia. Przyjmij każdego dnia Komunię świętą i módl się za siebie, swoich rodziców i wszystkie trudne wydarzenia z tamtego czasu, o których wiesz – np. że począłeś się przed ślubem rodziców, że nie byłeś dzieckiem planowanym lub że rodzice chcieli dokonać aborcji. Pamiętam, że gdy sama podjęłam tę modlitwę za siebie – czwarty dzień był dla mnie bardzo trudny. Wtedy kapłan, który mnie prowadził, powiedział: – Spróbuj ofiarować jeszcze jeden dzień modlitwy. Nie wiesz, co matka przeżywała, czy nie chciała cię usunąć. Człowiek dorosły, chociaż nie jest tego świadomy, może nosić w sobie jakieś zranienia z życia płodowego lub niemowlęctwa, np. poczucie odrzucenia. Dziewiąty dzień z tej serii to moment twoich urodzin. Możesz nie wiedzieć, czy twoja matka miała ciężki poród, ale i tak „nosisz” go w sobie w sposób nieświadomy. Podziękuj Bogu za to, że żyjesz – właśnie ty, z całym dobrodziejstwem twoich szczególnych i wyjątkowych cech. Nawet jeśli rodzice spodziewali się chłopca, a urodziła się im dziewczynka. Nawet jeśli masz do Boga pretensje za to, jaki/jaka jesteś. Nawet jeśli nie lubisz siebie. Nawet jeśli nie możesz uwierzyć, że Bóg cię kocha. Podziękuj Bogu za to, że jesteś kobietą/mężczyzną. Może zrób sobie jakiś prezent w tym dniu, np. idź na lody z przyjaciółmi, aby świętować to, że żyjesz?

 

  • Po jakimś czasie odpraw jeszcze jedną „nowennę” – tym razem każdy dzień to kolejny rok twojego życia. Codziennie będziesz oddawał Bogu w modlitwie nawet to, czego nie pamiętasz. Może rodzice opowiadali różne historie z twojego dzieciństwa, np. że wypadłeś z wózka? Może gdy byłeś w szkole, ktoś zranił cię i wyśmiał? Ogarnij modlitwą wszystkie wydarzenia z dzieciństwa – te, które pamiętasz i te nieznane. Czy przebaczyłeś sobie samemu, że byłeś naiwny, głupi, że zmarnowałeś tyle okazji do czynienia dobra? Czy przebaczyłeś Bogu, że miałeś trudne dzieciństwo, bo np. ojciec pił albo awanturował się, albo rodzice się rozeszli, albo zostałeś oddany na wychowanie dziadkom i do dziś nie potrafisz uwierzyć, że Bóg cię kocha?
    Stań na modlitwie i powiedz: „Panie Boże, Ty przebaczyłeś mi moje grzechy, ja też chcę je sobie przebaczyć. Nie oskarżysz mnie za moje grzechy na sądzie, bo mi je darowałeś”. Na Sądzie Ostatecznym zobaczysz, ile Bóg dał ci łaski, ile jej zmarnowałeś, ile razy Bóg ratował ci życie – dopiero po śmierci poznasz całą prawdę.

Przez tę „nowennę uzdrowienia” – i o ile to możliwe, Komunie święte przyjęte w intencji kolejnego miesiąca i roku życia – możesz zamknąć pewien etap swojego życia. Niech to wszystko uzdrowi Chrystus, aby szatan nie wykorzystywał twojej przeszłości, by cię osłabiać.

 

MODLITEWNA OFENSYWA W RODZINIE

„Nowenna uzdrowienia” to nazwa umowna, ponieważ nie trwa tylko dziewięć dni, ale tyle dni, ile lat żyjesz. Ponieważ sama przeszłam taką „Chrystoterapię” – zachęcam innych, aby też ją podjęli. Niezwykłe było to, jak Bóg prowadził mnie w uzdrowieniu przez teksty liturgii Mszy świętej każdego dnia krucjaty. Po rekolekcjach ignacjańskich, gdy towarzyszę duchowo jakiejś osobie i widzę, jak wiele zranień jest w jej życiu – zachęcam ją do przeżycia takiej eucharystycznej krucjaty, przed podjęciem następnego etapu formacji ignacjańskiej.

 

W podobny sposób możemy modlić się też za członków naszych rodzin. Znam małżeństwa, które modliły się za siebie nawzajem, po kolei: za męża i żonę – prosząc, aby Bóg przebaczył im trudne chwile i upadki. W ten sposób małżonkowie otaczali modlitwą również swoje dzieci, gdyż wiedzieli, że popełnili błędy wychowawcze, nie przekazali wiary, nie byli świadkami miłości Jezusa. Gdy mąż oskarża żonę, żona męża – zły duch wykorzystuje tę słabość, aby podzielić i skłócić całą rodzinę.

Może wydaje ci się, że taka modlitwa cię przerasta, ponieważ trwa tak długo. Ale możesz ją „podzielić” między kilku członków rodziny, np. mama modli się za pierwsze 3 lata życia syna, ojciec za następne trzy lata, siostra i brat, babcia, matka chrzestna biorą kolejne trzy lata. W ten sposób obejmą modlitwą i Eucharystią całe życie młodego człowieka. Czy Bóg mógłby być nieczuły na ich wołanie? Zapewniam, że taka modlitwa może uzdrowić relacje w rodzinie. Nawet jeśli nie od razu zobaczysz jej owoce – zaufaj i pozwól Bogu, aby to On działał i mocą swojego Ciała i Krwi przemieniał i uzdrawiał ciebie i twoich bliskich.

 

ŚWIADKOWIE BOŻEGO MIŁOSIERDZIA
Kiedyś taka modlitwa została podjęta za osobę umierającą, która była bardzo trudna w relacjach z innymi. Konanie trwało długo i czuło się, że chora – chociaż nie miała już kontaktu z osobami opiekującymi się nią – potrzebuje modlitwy, pomimo że wcześniej przyjęła sakramenty. Jej opiekunowie podjęli nowennę Eucharystii, podzielili pomiędzy sobą lata życia chorej, powierzając je Bożemu miłosierdziu i prosząc o przebaczenie zła, które ta osoba mogła popełnić i któremu nie zdążyła zadośćuczynić. W dniu zakończenia nowenny chora, pełna Bożego pokoju, odeszła do Boga. Wszyscy uczestniczący w pogrzebie doświadczali ogromnego pokoju i radości – świadomi, że wykonało się wszystko, co Bóg zamierzył.

W 2010 r. w diecezji tarnowskiej zakończyła się Krucjata Eucharystyczna, którą objęto kapłanów. Z inspiracji Szkoły Nowej Ewangelizacji w Nowym Sączu i dzięki ogromnemu zaangażowaniu Barbary Zabrzeńskiej, modlitwą ogarnięto 1893 księży (również biskupów), co oznaczało… 100675 ofiarowanych za nich Eucharystii! Krucjata polegała na ofiarowaniu tylu Eucharystii, ile lat miał dany kapłan. Eucharystia jest źródłem i szczytem życia chrześcijańskiego – a podczas tej krucjaty stała się również darem wdzięczności za sakrament kapłaństwa.

Może i ty zapragniesz w ten sposób modlić się za kapłana w twojej parafii, za opiekuna wspólnoty lub za lokalnego biskupa? Krucjata Eucharystyczna trwa nadal i można ją podjąć za siebie, za członków swojej rodziny oraz dzielić się tym darem w innych diecezjach.

Wszelkie informacje nt. krucjaty uzyskasz pod numerem tel. 693518116  lub w Jasnogórskim Centrum Modlitwy Zawierzenia. Nasz e-mail: dar-modlitwy@jasnagora.pl; tel. (34) 3777427.
Za:
kliknij

Opublikowano Wydarzenia | 4 komentarzy

Czy bita żona może odejść od męża? – odpowiada ks. Jacek Stryczek

Osoby, które ze względu na przemoc współmałżonka trwają w separacji – nie są poza Kościołem.
To pełnoprawni członkowie Kościoła, którzy przystępują do sakramentów świętych, przyjmują Komunię świętą i nie ma tak, że jesteśmy gorsi.

Separacja – gdy ślubuje się miłość a dostaje przemoc i własną niemoc.
To osoby, które niosą swój krzyż – bagaż trudnych wspomnień, niepewność jutra oraz polaną łzami i ranami ciała i duszy wzmożoną modlitwę za katów i za wszelkiej maści „osądzaczy”, którzy lepiej wiedzą, co nam w duszy i w ciele gra…
Bardzo ważna wypowiedź z punktu nauki katolickiej.
Bite, poniewierane, wyzywane ofiary przemocy – podnosimy głowy.
Pan jest z nami!

Opublikowano Aktualności, Pomoc duchowa | Otagowano , , | 21 komentarzy

Robert Tekieli: Do bioenergoterapeuty idzie się po zdrowie, a dostaje duchową depresję

Robert Tekieli, publicysta katolicki, który sam „uzdrawiał” ludzi w czasie swojej fascynacji New Age, wyjaśnia różnice pomiędzy bioenergoterapią a modlitwą charyzmatyczną. „Do bioenergoterapeuty idzie się po zdrowie, a dostaje duchową depresję”

Robert Tekieli podkreśla, że główną cechą uzdrowień charyzmatycznych jest uzdrowienie duchowe, nawrócenie. „Do bioenergoterapeuty idzie się po zdrowie, a dostaje duchową depresję” – mówi.

Tematem najnowszego numeru tygodnika „Do Rzeczy” są charyzmatyczni uzdrowiciele, na których rekolekcje przychodzą tysiące Polaków. Jakub Kowalski opisuje spotkania z o. Johnem Bashoborą, o. Jamesem Manjackalem czy Myrną Nazzour, które cieszą się wielką popularnością nad Wisłą. Podczas takich rekolekcji czasem dochodzi do cudownych uzdrowień – ludzie odrzucają kule, wstają z wózków inwalidzkich, ale przede wszystkim całkowicie zmieniają swoje życie.

I właśnie o nawróceniu, jako najważniejszym i podstawowym owocu charyzmatycznego spotkania mówi w rozmowie z dziennikarzem „Do Rzeczy” Robert Tekieli. Publicysta katolicki, który sam „uzdrawiał” ludzi w czasie swojej fascynacji New Age, wyjaśnia różnice pomiędzy bioenergoterapią a modlitwą charyzmatyczną. „Do bioenergoterapeuty idzie się po zdrowie, a dostaje duchową depresję” – przekonuje Tekieli.

Jego zdaniem, nie ma uzdrowień, które nie przekładają się na całość życia człowieka – uzdrowieniu zawsze musi towarzyszyć przemiana wewnętrzna, choć czasem ludzie mogą zmarnować łaskę, jaką otrzymują. Tekieli nie uważa jednak, że duża popularność charyzmatyków czy ich większa ilość to coś nadzwyczajnego. Mówi, że z prawdziwym wysypem charyzmatyków mieliśmy do czynienia w XIII wieku („każdy uczeń św. Franciszka był charyzmatykiem”), a w ogóle to są oni w Kościele od zawsze.

Tekieli tłumaczy ponadto, dlaczego Kościół przez wiele lat podchodził do ruchów charyzmatycznych z dużą ostrożnością „Ruch odnowy charyzmatycznej pojawił się w latach 70. i był efektem kontaktów z zielonoświątkowcami. Budził nieufność, bo nie był jednoznaczny” – wyjaśnia i dodaje, że odnowa bardziej koncentruje się na emocjach, niż hierarchii, „stawia na Ducha, nie literę”.

Zdaniem katolickiego publicysty, spotkania charyzmatyczne wiążą się z pewnym niebezpieczeństwem, wynikającym z faktu niedojrzałości duchowej osób, które biorą w nich udział. Tekieli dodaje ponadto, że wizyty o. Bashobory czy Myrny Nazzour to tylko wierzchołek góry lodowej, o którym lubią mówić media (często w sensacyjnym tonie), zaś spotkania charyzmatyczne odbywają się praktycznie w każdej diecezji w Polsce.

„Przed Kościołem charyzmatycznym jest wielka przyszłość, ale te grupy muszą stawiać na twardą formację. Także na przekazywanie prawd wiary i całej duchowej wiedzy, którą mamy od ojców Kościoła i wielkich mistyków. Pod wpływem charyzmatyków ludzie zmieniają swoje życie w sposób gwałtowny, a chodzi o to, żeby byli bezpieczni w Kościele” - konstatuje Tekieli.
Za: kliknij

Opublikowano Aktualności | Otagowano , , , , , | 20 komentarzy