Rozpocznijmy Nowy Rok Nowenną Pompejańską – zacznijmy odmawiać Różaniec Święty a zobaczymy cuda w swoim życiu…

Nowenna Pompejańska trwa 54 dni. Każdego dnia odmawiamy trzy części Różańca Świętego (radosną, bolesną i chwalebną). Jeśli ktoś chce, może odmawiać czwartą część z Tajemnicami  Światła. Przed rozpoczęciem każdej z wszystkich trzech części różańca, wymieniamy najpierw intencję (tylko jedną), a następnie mówimy:

Ten Różaniec odmawiam na Twoją cześć,
Królowo Różańca Świętego.

MB Pompejanska

Przez 27 dni odmawiamy część błagalną nowenny Pompejańskiej i codziennie, po ukończeniu każdej części różańca, odmawiamy następującą modlitwę:

Pomnij o miłosierna Panno Różańcowa z Pompejów, jako nigdy jeszcze nie słyszano, aby ktokolwiek z czcicieli Twoich, z Różańcem Twoim, pomocy Twojej wzywający, miał być przez Ciebie opuszczony. Ach, nie gardź prośbą moją, o Matko Słowa Przedwiecznego, ale przez święty Twój Różaniec i przez  upodobanie, jakie okazujesz dla Twojej świątyni w Pompejach wysłuchaj mnie dobrotliwie. Amen.

Przez pozostałe 27 dni odmawiamy część dziękczynną nowenny Pompejańskiej i codziennie, po ukończeniu każdej z trzech części różańca, odmawiamy następującą modlitwę:

Cóż Ci dać mogę, o Królowo pełna miłości? Moje całe życie poświęcam Tobie. Ile mi sił starczy, będę rozszerzać cześć Twoją, o Dziewico Różańca Świętego z Pompejów, bo gdy Twojej pomocy wezwałem, nawiedziła mnie łaska Boża. Wszędzie będę opowiadać o miłosierdziu, które mi wyświadczyłaś. O ile zdołam będę rozszerzać nabożeństwo do Różańca Świętego, wszystkim głosić będę, jak dobrotliwie obeszłaś się ze mną, aby i niegodni, tak jak i ja, grzesznicy, z zaufaniem do Ciebie się udawali. O, gdyby cały świat wiedział jak jesteś dobra, jaką masz litość nad cierpiącymi, wszystkie stworzenia uciekałyby się do Ciebie. Amen.

Niezależnie od modlitw końcowych, każdą z trzech części różańca kończymy po jej odmówieniu trzykrotnym westchnieniem do Matki Bożej:

Królowo Różańca Świętego, módl się za nami!

About these ads
Ten wpis został opublikowany w kategorii Modlitwa, Nowenna i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

171 odpowiedzi na „Rozpocznijmy Nowy Rok Nowenną Pompejańską – zacznijmy odmawiać Różaniec Święty a zobaczymy cuda w swoim życiu…

    • Samotna pisze:

      Ja odmawiałam już dwa razy, ale często zdarzało mi się usnać podczas modlitwy i dokanczałam ją po północy czyli już nie tego samego dnia. Gdy odmawiałam ją po raz peirwszy rok temu faktycznie lepiej się czułam, moja prośba została wysłuchana, miałam całkiem dobry okres. Jednak podczas odmawiania nowenny za drugim razem przeżywałam okropne chwile. To był najgorszy okres w moim życiu. Zaczęłam ją w grudniu 2012 wyczuwając, że coś złego się wydarzy w moim życiu i prosiłam aby to się nie wydarzyło. Jednak stało się. Osoba która była całym moim życiem odeszła. Modliłam się o jej powrót. Często odmawiałam płacząc, wątpiąc, ale mówilam, dzień w dzień, zdarzało się usypiać, zdarzało się że nie wiedziałam już co mówię, myliłam się w liczeniu, mimo że byłam wtedy w ciężkiej depresji odmawiałam nowennę. Niestety nic nie odczułam wtedy, żadnych łask, żadnych zmian na lepsze, a jedynie na gorsze. Ten okres wspominam okropnie, myślałam, że nie podniosę się z tej depresji. I po pol roku od tamtego momentu osoba o którą się modliłam nagle ponownie zjawiła się w moim życiu. Tyle, że teraz jest inaczej niż było, dziwnie, po prostu inaczej. I chciałabym zacząć nowennę raz jeszcze znowu w intencji tej relacji, ale boję się, że jak zacznę znowu wszystko się zepsuje, boję się tego czekania, boję się nawrotu deprejsi, boję się że ta osoba znowu odejdzie z mojego życia bez słowa. Od paru dni biję się z myślami czy zacząć nowennę jeszcze raz i za każdym razem jak już jestem pewna że chcę zacząć, przychodzą nowe wątpliwości. Mam też wątpliwosci czy to że ta osoba się zjawiła to efekt mojej modlitwy czy zwykły przypadek. Mam tyle obaw, nie wiem co robić. Wiem tylko że nie umiem żyć bez tej osoby. Czuję się okropnie samotna, nie mam nic, prosze czy ktoś mógłby się za mnie pomodlić? :(

      • kasia pisze:

        Ja odmawiam już piątą nowennę i wiem, że chcę już tak do końca życia. Mam opuchnięte kolana, a jak zaczęlam odmawiać to w moim życiu zaczęły się dziać rzeczy straszne, dużo by pisać, ale strasznie zachorowałam, myślałam, że umrę, ale nie ustawałam, bo znajomi mówili mi, że to szatan nie chce, żeby te nowenny odmawiać i zrobi wszystko, żeby ludzi zniechęcić. Ja doświadczyłam namacalnego cudu uwolnienia z czegoś po 26 latach, jedna intencja została wysłuchana gdy już prawie straciłam nadzieję, a inne są dalekoplanowe. Ale owoce odmawiania ogólnie Różańca są niezwykłe. Dla mnie dziś nie jest już ważna konkretna intencja, ale przede wszystkim wola Pana Boga wobec mnie, a wiem, że to czego On chce dla mnie jest najlepsze, zaczynam coraz bardziej kochać Boga, Maryję Świętych i innych ludzi, Powoli przygotowuję się poważnie na przejście do ,daj Panie Boże, wiecznej radości. Nie ustawaj w odmawianiu nowenn, bo to najlepszy egzorcyzm, Maryja ma wielką moc, Ona Twoje ścieżki prostuje i da Ci to co najlepsze. Jak będziemy działać po swojemu, na siłę w strachu nic dobrego nas nie spotka. Musisz zaufać Maryi, tylko z człowiekem od Niej będziesz szczęśliwa. Jak coś złego się dzieje w czasie odmawiania nowenn to szatan chce zniechęcić, a przez cierpienie i cierpliwość Maryja doprowadzi do wielkiego zwycięstwa. Może to nie człowiek dla Ciebie, oddaj go Jej i Ona da Ci pokój i albo innego lepszego człowieka, albo między wami coś się musi oczyścić. Wiem, że Różaniec pomaga uwlnić się od grzechów ciężkich i nienawiści.

      • dorota pisze:

        W zeszłym roku posypały się moje nadzieje na radość i miłość.rozleciał sie mój związek.sama doprowadziłam do jego końca,bo mia łam dość, co dziwne on juz dwa dni później wyznawał miłość innej.Bolało jacy ludzie są wredni,tyle mu pomogłam,nawet pieniędzy mi nie oddał,a prosiłam,żeby kupił mi telewizor na koniec,za własne pieniądze.Nigdy nie wzięłam od niego złotówki chociaż był moment,ze przez cztery miesiące nie pracowałam,jeszcze jego zawsze ugościłam,w myśl gość w dom Bóg w dom.Rozstanie nastąpiło pod koniec października.15 listopada zaczęłam nowennę.a że mieszkam niedaleko warszawskich siekierek tam chodziłam po pracy odmawiać nowennę do kaplicy objawień.Leciałam z radością do swej matuleńki.Liczyłam,ze modlitwa mi pomoże.Później była kolejna nowenna,kolejna i kolejna.w sumie pięć.do kaplicy rzadziej biegałam,bo i byłam wszystkim zmęczona.Wstaje do pracy o 3,30.jak szłam do pracy odmawiałam dwie nowenny,a trzecią po pracy,albo w kaplicy,albo w domu. Zmęczona byłam tym,że modlitwa nic nie zmieniała w moim życiu,jedyne co zmieniała,to to,że zaczęłam obojętnieć na ludzka krzywdę.kiedyś pomagałam wpłacałam na szlachetna paczkę,często na konto ludzi w ciężkiej sytuacji o których akurat usłyszałam w TV.zobojętniałam na to wszystko,bo co raz bardziej docierało do mnie,ze dobro nie wraca,jak juz to w postaci chamstwa,bo tyle przykrości przeszłam w dzieciństwie,wczesnej młodości.dziś mam 31 lat jedyne na co zasłużyłam to na potworną samotność,moje koleżanki kolejno zostają matkami,zonami,a nadal mam tylko w nagrodę samotności .czasem idę do kaplicy w siekierkach,która powstała w miejscu objawień w 43 roku.Tam łzy mi płyną litrami,nie mam siły juz prosić o miłość,szczęście,bo tyle modlitw mi jej nie dało.teraz proszę juz tylko o śmierć,niech moje życie się skończy.rodzina ma mnie gdzieś,na nic mnie nie stać ciągle płacę za wynajem,patrzę na szczęście koleżanek i ciągle sama wracam kładę sie i proszę,żebym już więcej oczu nie otworzyła,bo żadna modlitwa mi w niczym nie pomogła.dokładnie rok temu zaczęłam pierwszą nowennę,po pięciu jestem jeszcze w gorszym stanie niż na początku,bo na początku była chociaż nadzieja,a teraz nie ma juz nic.

      • to ja annn pisze:

        Dorotko,przytulam Cię i pamietam o Tobie!nie poddawaj sie!
        Samotna o tobie tez.

      • Wioleta pisze:

        Witaj. Czytając Twoją wypowiedź od razu przychodzi mi na myśl moja przyjaciółka z liceum-Iwona, ona przechodziła prawie to samo co Ty. Modlę się za nią i za Ciebie również się pomodlę. Pamiętaj jednak że to co dzieje się w naszym życiu- to działanie głównie Jezusa, Boga. To on chce żeby tak się stało, a my mamy się z tym pogodzić. Skoro ukochana osoba do Ciebie wróciła, to na pewno zasługa Twoich modlitw-nie możesz w to wątpić :-) Bóg kocha Ciebie i nie ześle na Ciebie cierpienia większego niż mogłabyś znieść. ;) Zajmie Ci to dużo czasu ale staraj się godzić ze wszystkim co dzieje się w Twoim życiu nie tak jak byś chciała. Zobaczysz że przez to Twoje życie zacznie być dla Ciebie samej radośniejsze. Nie wiem czy dobrze mnie rozumiesz, mam nadzieję że tak ;)
        Z Bogiem! :*

      • Wioleta pisze:

        DOROTO:
        Wydaje mi się że źle pojmujesz te modlitwy. Czy aby nie uważasz je jako sposobu na spełnienie życzenia? Nie powinno tak być. To że wciąż jesteś sama świadzczy o tym że widocznie Bóg tak chce by tak było… Chce żebyś żyła w czystości którą potem jemu ofiarujesz. :) Przeczytaj uwaznie:
        ” Nie troszczcie się więc zbytnio i nie mówcie: co będziemy jeść? co będziemy pić? czym będziemy się przyodziewać? 32 Bo o to wszystko poganie zabiegają. Przecież Ojciec wasz niebieski wie, że tego wszystkiego potrzebujecie. 33 Starajcie się naprzód o królestwo i o Jego sprawiedliwość, a to wszystko będzie wam dodane. 34 Nie troszczcie się więc zbytnio o jutro, bo jutrzejszy dzień sam o siebie troszczyć się będzie. Dosyć ma dzień swojej biedy.”
        Zacznij się martwić o przyszlość ducha, nie ciała ;)
        Pozdrawiam i milego dnia zycze ;-)

      • Aneta pisze:

        ja zawsze mówię Panie Jezu ufam Tobie, Ty się tym zajmij, troszcz się o mnie i o całą moją rodzinę.

    • stokrotka100 pisze:

      Chciałabym się podzielić pewnymi przemyśleniami. Proszę mnie jednak nie oceniać i nie posądzać o brak wiary. Modlę się Nowenną dziesiąty dzień w ważnej dla mnie sprawie. W tej samej intencji modliłam się już wcześniej innymi modlitwami oraz pościłam. Bez efektu. Moje pytanie brzmi: skoro Nowenna jest skuteczna i nie do odparcia, to jak to się ma do stwierdzeń niektórych osób, że coś jest niezgodne z wolą Bożą. U Boga przecież nie ma rzeczy niemożliwych, więc może On złamać wszystko i każdego i uczynić cud.

      • Monika pisze:

        To Pan Bóg wie co jest dla nas i w danej sytuacji najlepsze,choć czasem to nam się wydaje, że my wiemy lepiej i znamy właściwy czas i miejsce. Czasem wystarczy poczekać na owoce. Tak naprawdę to trudno o cierpliwość, zwłaszcza, gdy dzieje się źle, ale wierzę, że tym hojniej jest ona nagradzana – gdy wytrwamy w modlitwie z ufnością oddając wszystko Bogu i dziękując z góry – co jest dowodem naszego zaufania, że będziemy wysłuchani. Wierzymy przecież, że żadna modlitwa na pewno nie będzie zmarnowana.
        Któż jak Bóg!

      • Monika pisze:

        Warto poprosić też innych o przyłączenie się do modlitwy, jeśli nie jest tajemnicą intencja modlitwy. Można też uogólnić: w intencji Bogu wiadomej.
        Ja przyłączę się dzisiaj do Twojej intencji, w której się modlisz. Pomodlę się na Różańcu – czuję, że to jest dla Ciebie bardzo ważne.
        Jezus jest Panem!

  1. Pingback: Rozpocznijmy Nowy Rok Nowenną Pompejańską – zacznijmy odmawiać Różaniec Święty a zobaczymy cuda w swoim życiu… | W obronie Wiary i Tradycji – portal katolicki

  2. Irena pisze:

    Ja właśnie jestem w trakcie odmawiania – 15 stycznia kończę. Mam nadzieję, że rozpocznę następną nowennę – w drugiej intencji. Wierzę, że prośby moje zostaną wysłuchane. Matka Boża danych obietnic nie cofa.

  3. Misia pisze:

    Też jestem w trakcie. Zaczęłam 13 grudnia. Mam nadzieję, że zostanę wysłuchana w końcu Bóg nieraz już działał bardzo wyraznie w moim życiu. Chwała Panu!

    • wobroniewiary pisze:

      Cieszą nas takie komentarze. Dziś zaczęłam drugi raz ja ( przerwałam za pierwszym razem ale teraz chcę wytrwać do końca) Admin i nasz Przyjaciel Krzysztof

    • Beata Ania pisze:

      Ciekawe………ja też jestem w trakcie…..kończę 25 stycznia :)
      Odmawiam jako wynagrodzenie i zadośćuczynienie za grzechy rodziny mojego męża.

  4. Paweł pisze:

    Najtrudniej znaleźć właściwą intencję…

  5. Zojka pisze:

    Ja codziennie odmawiam cały różaniec, rozumiem że jak chciałabym zacząć Nowennę Pompejańską to trzeba jeszcze dodatkowo odmówić trzy części różańca

    • wobroniewiary pisze:

      Wystarczy dodać te modlitwy dodatkowe :)

      Pamiętając, że pierwsze 3 x 9 dni nowenny = 27 dni – mamy część błagalną
      a kolejne trzy nowenny – 27 dni = część dziękczynna – różnią się one właśnie tą modlitwą końcową, inna jest w I części a inna w II
      i pamiętać by na koniec westchnąć trzy razy

      Królowo Różańca Świętego, módl się za nami!

    • Admin pisze:

      Jeszcze słowo ode mnie.

      Na początku musisz dodać:
      Ten Różaniec odmawiam na Twoją cześć, Królowo Różańca Świętego

      Staram się często odmawiać Różaniec święty z Radiem Maryja i odmawiam również Pod Twoją obronę a o 12.30 Litanię do Św. Józefa. Dopiero po odmówieniu tych wszystkich modlitw z Radiem odmawiam te przypisane do Nowenny Pompejańskiej czyli

      W I części
      Pomnij o miłosierna Panno Różańcowa z Pompejów, jako nigdy jeszcze nie słyszano, aby ktokolwiek z czcicieli Twoich, z Różańcem Twoim, pomocy Twojej wzywający, miał być przez Ciebie opuszczony. Ach, nie gardź prośbą moją, o Matko Słowa Przedwiecznego, ale przez święty Twój różaniec i przez upodobanie, jakie okazujesz dla Twojej świątyni w Pompejach wysłuchaj mnie dobrotliwie. Amen.
      i
      Królowo Różańca Świętego, módl się za nami! 3 x

      a w II części
      Cóż Ci dać mogę, o Królowo pełna miłości? Moje całe życie poświęcam Tobie. Ile mi sił starczy, będę rozszerzać cześć Twoją, o Dziewico Różańca Świętego z Pompejów, bo gdy Twojej pomocy wezwałem, nawiedziła mnie łaska Boża. Wszędzie będę opowiadać o miłosierdziu, które mi wyświadczyłaś. O ile zdołam będę rozszerzać nabożeństwo do Różańca Świętego, wszystkim głosić będę, jak dobrotliwie obeszłaś się ze mną, aby i niegodni, tak jak i ja, grzesznicy, z zaufaniem do Ciebie się udawali. O, gdyby cały świat wiedział jak jesteś dobra, jaką masz litość nad cierpiącymi, wszystkie stworzenia uciekałyby się do Ciebie. Amen. i
      Królowo Różańca Świętego, módl się za nami! 3 x

      Pozdrawiam noworocznie
      Admin Kazimierz

      • Zojka pisze:

        Bóg zapłać za odpowiedzi.
        Królowo Różańca Świętego, módl się za nami!

      • wobroniewiary pisze:

        :)))

        Z maila od pewnej miłej Beaty

        Gdy budzę się rano mówię

        jak celnik Zacheusz będę rozdawać,
        jak Szymon będę nosić krzyże innych,
        jak Weronika będę ocierać twarze,
        jak Szczepan dam się kamienować,
        jak Jezus na krzyżu będę przebaczać,

        Wieczorem spoglądam w lustro widzę

        Adama, który dopiero co zjadł owoc,
        Judasza, który dopiero co zdradził,
        Piotra, który dopiero co się zaparł,
        Piłata, który dopiero co obmył ręce
        i zasypiam na mokrej od łez poduszce.

        A w nocy przychodzi Jezus i pyta:
        Miłujesz Mnie?

      • Beata Ania pisze:

        o!…
        skądś to znam hehe :)

      • Ania pisze:

        piekne!! dar Ducha Swietego jak nic!! :)

  6. wobroniewiary pisze:

    Dziesiątek Różańca z bł. Janem Pawłem II

  7. Anna Maria pisze:

    Pragnę się podzielić wiadomością o niezwykłej mocy tej modlitwy. Zaczęłam ja odmawiać w maju 2012 roku w intencji zdania egzaminów na studiach przez mojego syna. W pierwszym terminie sesji letniej :na jednym egzaminie brakło mu jednego punktu do zdania, drugiego nie zdał ,ale mógł go przenieść na kolejny rok. Więc znów zaczęłam odmawiać nowennę. Poszedł na egzamin ( bardzo trudny- sama pamięciówka) , a ja się modliłam ( trzeci dzień kolejnej nowenny) . Egzamin trwał dla mnie „całą wieczność”. I nagle zadzwonił syn i powiedział, że dostał dodatkowe pytanie, dzięki któremu zdał egzamin. Ja wiem, że to interwencja Naszej Kochanej Mateńki. Ta nowenna ma niezwykłą moc, ale nie można popadać w przygnębienie, gdy nie od razu są owoce.

  8. Grażyna pisze:

    Razem z mężem odmawiamy NP od 2.01.2013. Martwi mnie rozkojarzenie. Walczę z nim, ale bezskutecznie. Co radzicie forumowicze NP. Dzielę się też z Wami czymś co mnie poruszyło. Odkryłam książkę Armia Najdroższej Krwi Jezusa Chrystusa. Budzi we mnie potrzebę jeszcze większej modlitwy. A zbyt gorliwa w tej kwestii dotychczas nie byłam. To pragnienie modlitwy jest tak silne, że po prostu mu się poddaję. A cudem NP jest już dla mnie to, że modlimy się razem z mężem. Po 10 może latach. Chwała Panu Bogu. Wiem że założona przez nas rodzina nie zginie. Pan Bóg dał nam przysłowiową wędkę.

  9. Lucyna pisze:

    Lucyna
    Kochani czy odmawiając Nowennę Pompejańską przed każdą częścią np: radosną , bolesna , chwalebną należy odmówić Wierzę w Boga, Ojcze Nasz , 3 x Zdrowaś Maryjo
    dziękuję za odpowiedź

    • wobroniewiary pisze:

      W 1 min 20 sek na filmiku „NP – jak odmawiać” jest wyraźnie napisane że modlitwy początkowe: Wierzę w Boga Ojca, Ojcze Nasz i 3x Zdrowaś Maryjo + Chwała Ojcu odmawiamy tylko jeden raz

      Wiem, że nie każdy ogląda filmiki, ale one nigdy nie są umieszczane przypadkowo, by ładnie wyglądało itp. One zawsze maja jakiś cel :)
      W tym przypadku jest tam dokładna instrukcja
      Serdecznie pozdrawiam

  10. gumisia pisze:

    Grażyna, piękne świadectwo :)

    ja też się modlę Armią Krwi Chrystusa:) wiem jakie to piękne :)

    Króluj nam Chryste!

  11. Ala pisze:

    Do Grażynki!
    Na rozkojarzenie podczas różańca jest wspaniały sposób. Masz w domu wodę świeconą czy egzorcyzmowaną więc pokrop w tym pokoju, w którym
    się modlisz wypowiadając słowa „dla dusz w czyśćcu cierpiących – W imię Ojca…+ – 3 razy.
    Potem odmów prosty egzorcyzm :Potężna Niebios Królowo… i Święty Michale Archaniele…., poproś dusze w czyśćcu cierpiące, aby razem z Tobą się modliły, następnie poproś Pana słowami
    – „Panie, zabierz moje myśli a daj mi swoje” .
    Teraz możesz modlić się spokojnie bez rozkojarzenia.

    • beata pisze:

      Odmawiam nowenne już 5-ty raz. Niestety do tej pory moja intencja nie została spełniona. Czy innym też się tak zdarazało?

      • wobroniewiary pisze:

        Beato, musi być coś jeszcze – intencja musi być zgodna z Wolą Bożą

        Ale na pocieszenie…Pan Bóg nagradza często „naprzykrzających się na modlitwie” którzy długo żebrzą modlitewnie o coś… :)

    • Grażyna pisze:

      Dziękuję Alu.

  12. Tomasz pisze:

    O Nowennie Pompejańskiej dowiedziałem się z czasopisma „Miłujcie sie”. Ponieważ trapiły mnie wówczas kłopoty związane z narzeczoną postanowiłem rzucić się na tą modlitwę. Pierwszą nowennę zacząłem odmawiać w grudniu 2012. Modliłem się w intencji jej zdrowia. Ale chciałbym na początku powiedzieć o ataku złego w postaci ogromnego zniechęcenia i chęci przerwania tej modlitwy. Podczas odmawiania pojawiły się trzy dni ogromnego nacisku, jakiegoś takiego ataku. I nie chodzi o zmęczenie bo akutalnie jestem bezrobotnym i czasu na domawianie miałem dużo, ale pojawiło się takie właśnie zniechęcenie podsycane ogromnymi wątpliwościami. Myślę że diabeł straszliwie boi się tej modlitwy. Nie wiem na ile wynika to ze świadomości łask jakie ona niesie ze sobą, być może chodzi też o różaniec w ogóle. W każdym razie jest jakgby taka presja ze strony szatana by nie modlić się.
    Drugą sprawą są otrzymywane łaski. I to są łaski otrzymywane już podczas odmawiania. Trudno pisać o osobistych doświadczeniach duszy, wiec po krótce tylko wspomnę o tych własnie łaskach. Są jak uspokajający balsam dla duszy.
    Co do samej intencji. W ostatni dzień odmawiania Nowenny narzeczona (która nie wiedziała, że się modlę) zadzwoniła i powiedziała „jestem już zdrowa”

  13. Piotrek pisze:

    Dzisiaj zaczolem

  14. Jacek pisze:

    Rozpocząłem Nowennę Pompejańską tydzień temu wraz z żoną. Ciężko jest znaleźć czas na cały różaniec gdy sie pracuje cały dzień, ale jeszcze trudniej jest zostawić całą modlitwe na noc, dlatego przez cały dzień próbuję odmawiać dziesiątki różańca. Niech Maryja ma nas w swojej opiece!

  15. Patryk pisze:

    Nowenna Pompejańska… Tak, za Jej sprawą, za przyczyną Matki naszej w Niebie nawiedziła mnie Łaska Boża i odmieniło się moje życie. Niech każdy z nas odmawia tą Nowennę i na prawdę zobaczy cuda. Maryja jeszcze nigdy nikogo nie zawiodła gdy ktoś z sercem prosi Ją o pomoc. Dziękuję Ci Mamusiu za Twoją pomoc. Totus Tuus.

    • wobroniewiary pisze:

      Piękna strona
      Lektury nam znane i przez nas polecane ;)
      Któż jak Bóg!

    • Monika pisze:

      Piękna ta strona ale czemu linki na stronie Pokochaj Miłość podajesz do złych stron, stojących w opozycji z Kościołem Katolickim? Np.informacje o Catalinie Rivas zaczerpnąłeś ze strony vismaya-maytreya, na której są kundalini, czakry i inne takie.

      • Monika pisze:

        Patryku, naprawdę wartościowa strona, jednak ten link nie na miejscu, bo wiedzie na manowce.
        Pokój z Tobą! Jezus jest Panem!

      • Patryk pisze:

        Dziękuję Moniko za zwrócenie uwagi na ten fakt. Na stronie nie ma już śladu po tym :)
        Dziękuję oczywiście również Tobie jak i „wobroniewiary” za miłe słowo.
        Z Panem Bogiem!

  16. Katarzyna pisze:

    Nowenna Działa !!! Cudem danym od Matki Przenajświętszej jest Zuzia, która w chwili obecnej ma 10 tygodni. Po kilku poronieniach prosiłam o szczęśliwe narodzenie tą nowenną i Matka wysłuchała. Działa na pewno. Nie traćcie wiary.

  17. Tomasz pisze:

    Ciekawiła mnie odpowiedź na pytanie, dlaczego szatan tak bardzo boi się różańca? Oto co znalazłem w internecie na ten temat.
    „Pewien kapłan podczas sprawowania posługi egzorcysty zmusił szatana do wygłoszenia pochwały Maryi. Zapytał go: Dlaczego się tak boisz, kiedy wzywam Dziewicę Maryję? Usłyszał taką odpowiedź za pośrednictwem opętanej: Ponieważ jest to najpokorniejsze stworzenie ze wszystkich, a ja jestem pyszny. Jest najbardziej posłuszna, a ja jestem najbardziej zbuntowany (wobec Boga). Jest najczystsza, a ja jestem najbardziej splugawiony. Jest jedynym stworzeniem, które może mnie zwyciężyć całkowicie, ponieważ nie została nigdy dotknięta nawet najmniejszym cieniem grzechu.”

    Poprzez nieposłuszeństwo Ewy szatan uzyskał jakby dostęp do ludzi. Maryja jest jakby nową Ewą jeśli tak można powiedzieć. Poza tym szatan znając Pismo Święte doskonale wie, Kto ma go ostatecznie pokonać.

    „Szatan bowiem już jest pokonany. Pokonał go Pan Jezus na Krzyżu. Jednak jeszcze na krótki czas uwolniony działa i niszczy dusze ludzkie. Jego ostateczny upadek ma jeszcze się dokonać. I powtórzmy – za przyczyną Najświętszej Maryi Panny.” Dlatego taka ogromna nienawiść i strach.

    „Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie a niewiastę, pomiędzy potomstwo twoje a potomstwo jej: ono zmiażdży ci głowę, a ty zmiażdżysz mu piętę. (Rdz 1, 15) Te słowa z tzw. Protoewangelii odnoszą się do Maryi. Ona ma zmiażdzić głowę szatana. Ona jest Niewiastą z Apokalipsy, obleczona w słońce i księżyc pod jej stopami, a na jej głowie wieniec z gwiazd dwunastu (Ap 12,1). Tak nas poucza Pismo Święte. Wiemy z całą pewnością, ze Maryja jest Tą wybraną, która ma zmiażdzić głowę szatana, czyli dokonać jego ostatecznego upadku.”

  18. Agnieszka pisze:

    Ja również odmawiam Nowennę Pompejańską od 24 lutego. Bałam się, że nie dam rady ale modlitwa ta mnie chyba ,,uzależnia”. Nie odmawiam jej z musu lecz z czystej chęci. Choć nie ukrywam, ze napotykam przeszkody podczas jej odmawiania. A to synek nie daje mi spokojnie przekłada paciorek za paciorkiem. A to pomylę się czasem choć jak usłyszałam od znajomej to nie powinno być przeszkodą i jakimś utrudnieniem w spełnieniu mojej intencji jeśli odmawia się to z pokorą i zrozumieniem. Ważne zeby na samym końcu podziękować Matce Przenajświętszej za ta siłę i chęć odmawiania nowenny ;) Czuję sama po sobie że ja się zmieniam. Jestem weselsza i bardziej optymistycznie patrzę na rozwiązanie mojego problemu i powolutku dostrzegam światełko nadziei w kierunku spełnienia się tej intencji. Wiem, ze dotrwam do końca ale wiem także, że nie raz zły rzuci mi kłodę pod nogi. Ale ja się nie poddam. Fakt, zmęczenie czasem tez nie pozwala mi się skupić ale tłumaczę sobie, ze przecież robię to w słusznej sprawie i to dodaje mi energii. I wiecie co?? Mój trzyletni synuś widząc wczoraj mnie odmawiającą tę nowennę wziął drugi różaniec i obserwując co robię ja starał sie mnie naśladować i modlić się swoim własnym językiem. To było zarazem śmieszne ale tez piękne. Poczułam dumę i większą wiarę w spełnienie tej intencji bo on do mnie dołączył.
    Kiedyś nie przywiązywałam dużej wagi do modlitwy ale niestety w obliczu problemu człowiek dopiero wtedy jest w stanie docenić pomoc Bożą i naprawdę gdyby nie ona ja nie dałabym już rady. Dziękuję, ze w ostatnim roku poznałam wiele ciepłych i serdecznych mi osób a zwłaszcza jedna Panię, dzięki której odkryłam te ,,tajniki” wiary. Aż wstyd sie przyznać ale jeszcze pół roku temu nie potrafiłam odmówić różańca Teraz już umiem, ale wiem też że to nie tylko błahe formułki ale modlitwy przepełnione wiarą nadzieją i miłością. I PAMIĘTAJCIE: JEŚLI WIARA CZYNI CUDA, TRZEBA WIERZYĆ ŻE SIĘ UDA.
    a_m_e_n

    • wobroniewiary pisze:

      Agnieszko Bóg zapłać za to wspaniałe świadectwo i pamiętaj, że „ostatni będą pierwszymi” nie umiałaś odmawiać a już swym świadectwem zachęcasz innych.

      Mój syn jak stanął w obliczu wielkich problemów (wciąż czekamy na wyniki prenatalne przyszłej wnuczki lub wnuczka) to zmienił się nie do poznania, będzie ojcem nie wiemy czy pełnosprawnego dziecka, a chce pracować teraz za granicą przy ubieraniu zwłok i mówi mi coś, co jest dla mnie wielkim świadectwem wiary „mama, co o tym myślisz, mógłbym jeszcze i znak krzyża takiemu uczynić i mógłbym się przygotować, bo jeślibym przeżył to po Ostrzeżeniu ktoś musi chować i grzebać umarłych… nie wiedziałam, że aż tyle czyta i też myśli o przyszłości, ale pod kątem religijnym, ma dopiero 20 lat…

      • Agnieszka pisze:

        Tak. Czasami nie spodziewamy sie ile w człowieku drzemie siły, wiary i determinacji. Kiedyś może nie wyśmiewałam się z tego, ze ludzie modląc się proszą Boga o łaskę, ale nie dawałam temu wiary. To było coś na zasadzie: ,,Módl się módl ale pewnie nic z tego. Co ma być to będzie.” Jaka ja byłam małostkowa. Dostrzegłam to w obliczu mojego bólu i chęci poprawienia tego za wszelką cenę. Tą drogę, którą teraz zmierzam wskazała mi pewna kobieta. Mogłaby być moją mamą ze względu na sporą różnicę wieku. W zeszłym roku nastąpiły duże zmiany w moim życiu na gruncie rodzinnym. Niestety na bardzo bolesne dla mnie i synka. Musiałam znaleźć pracę po pierwsze żeby nie siedzieć w domu i płakać po kątach a po drugie żeby być choć w małym stopniu niezależna finansowo. Dzięki tej pracy poznałam tę kobietę i teraz wiem, ze to Bóg tak pokierował moim życiem, ze w obliczu tego smutku, tchnął w moje życie iskierkę nadziei, ze będzie dobrze. Wiem, ze ta kobieta to nie przypadek. Tak miało być i tyle. Bo gdyby nie ona poddałabym się i przestałabym walczyć o moją rodzinę. Miałam w zamiarze złożyć pozew rozwodowy i zakończyć małżeństwo z człowiekiem, którego kocham ponad życie i teraz już wiem, że on kocha mnie. Nie mogę tego zaprzepaścić jakimś głupim papierkiem bo przysięgę małżeńska wypowiada się raz jedyny w życiu tej jednej jedynej ukochanej osobie. I ja tak właśnie zrobiłam i nie poddam sie. Był moment, że brakowało mi sił. Ludzie wkładali mi do głowy historie, którym dawałam wiarę. Teraz dzięki różańcowi dostrzegłam, ze wszystko jest do uratowania i w intencji ratowania mojego małżeństwa odmawiam tą nowennę. Nie możemy pozwolić aby osoby trzecie brały udział w rozpadzie naszej rodziny. Muszę mocno wierzyć a tak jest, że wkrótce będziemy już razem. Dla mnie rodzina to świętość. Kocham męża i synka. I nie ukrywam, że już w pierwszych dniach odmawiania tej nowenny nastąpiły małe zmiany. Może narazie to takie ,,małe kroczki” ku lepszemu, ale czuję, że jest dobrze i to tym bardziej nastawia mnie pozytywnie ku dalszemu odmawianiu tego różańca. WIEM, ŻE SIĘ UDA i nigdy już nikt nie będzie wstanie zniszczyć naszej miłości. ;)

  19. Anna pisze:

    08.03.2013 kończę swoją NP i już myślę o następnej intencji , nie mogę żyć bez chwili modlitwy każdą chwilę wolną gdy nie odmawiam ” zdrowasiek” uważam za straconą :) i to już jest cud. dzisiaj podczas porannej modlitwy ogarnęła mnie wieka radość bo poczułam ,że w końcu coś robię aby być przy Bogu! Poczułam ,że jestem w „Klubie Boga ” ! Chwała Panu !

  20. Anna pisze:

    Zapomniałam dodać,że jestem z tym szczęśliwa i czekam cierpliwie na wypełnienie mojej intencji. Spodziewam sie ,że może być ona inna od mojej woli ale Bóg widzi dokładniej ,i lepiej wie co dla nas dobre. On widzi to po Bożemu a my po ziemsku z perspektywy chwili,korzyści , może takie doświadczenie jest nam potrzebne ? UFAM BOGU …..

  21. Basia pisze:

    Zazdroszczę, że potraficie, ja też chciałam, ale przy swojej pracy nie jestem w stanie 3 razy zmówić różaniec, a może to tylko zły podpowiada, że nie znalazłabym czasu…… Boję się :(

    • Agnieszka pisze:

      Znajdziesz, znajdziesz uwierz mi! ;) Ja przy małym dziecku również miałam takie wątpliwości a już dzisiaj mija 16 dzień odmawiania tej nowenny. Powiem Tobie jedno, że jak już sie zacznie to coś od środka mobilizuje do nie poddawania sie i wytrwania w tym postanowieniu. A jak już widzisz, że Twoje życie się poprawia to tym bardziej chce się dalej odmawiać tą nowenne. Żeby Ciebie zachęcić dodam również, że ja nie odmawiam 3 razy lecz 4 (dokładam Tajemnice Światła) i daję radę Wiec Ty też dasz. Masz moje słowo. POWODZENIA ;)

    • Marta pisze:

      Modle sie w drodze do pracy i w drodze powrotnej do domu.Na brak zajec nie narzekam,bo poza tym ze pracuje,ucze sie,wychowuje dwojke malych dzieci.Przed snem czasami nie mam sily choc w myslach zawsze jestem z Bogiem.Czas znajdzie sie zawsze,tylko nie wolno wmawiac se,ze nie dam rady,boje sie.Kiedys pewien ksiadz powiedzial mi,zebym sie nie bala,bo Jezus wyraznie powiedzial”Ja jestem z wami az po skonczenie swata”Lek pochodzi od zlego.Pozdrowienia

  22. Grażyna pisze:

    Podzielę się z Wami moją radością. Nowennę Pompejańską, w intencji córki ( o zdanie końcowego egzaminu na aplikacji adwokackiej ) zaczęłam odmawiać14 marca. Dziś jest 40 dzień odmawiania Nowenny i to najszczęśliwszy dla mnie dzień. Egazmin zdany na piątkę :)
    Z całego serca – dziękuję Ci Matko Boża Pompejańska za okazaną łaskę :)

    Odmawiam właśnie Nowennę i mam pytanie… skoro powyższa intencja została wysłuchana, to czy mogę zacząć modlić się od nowa ( zacząć odmawiać Nowennę od początku ), w nowej intencji ? Pokochałam różaniec i chcę modlić się dalej – w innej intencji.

    Pozdrawiam Was serdecznie i życzę wiary w sercu :)

  23. Basia565 pisze:

    Szczęść Boże!
    Zostało mi jeszcze 18 dni do ukończenia Nowenny.Modlę się o pomoc w rozwiązaniu problemów. I wiecie że moje kłopoty ogromnie się nasiliły. Tak że czasami wydaje się że nie dam im rady. Dlatego proszę o wsparcie modlitewne w mojej intencji, wszystkie dobre dusze modlące się Różańcem.
    Co za dziwny zbieg okoliczności że jest coraz więcej świadectw ludzi modlących się do Najdroższej Krwi Chrystusa, bo ja też odmawiam już około 10 miesięcy codziennie 7 Ojcze Nasz i 7 Zdrowaś Maryjo ku czci Najdroższej Krwi Jezusa Chrystusa. Jest to modlitwa bardzo piękna z potężnymi łaskami dla całej rodziny(sprawdźcie w internecie) Trzeba modlić się nią przez okres 12 lat. Modlę się razem z 17 letnią córką. Zauważyłam że zaczynamy obydwie dziwnym trafem modlić się coraz dłużej. dokładamy modlitwy, dziękczynne przebłagalne , oraz za dusze czyśćcowe.Zaczęłyśmy niezależnie jedna od drugiej tak się modlić, dopiero 2 dni temu córka wspomniała że rozszerzyła je a ja mówię z uśmiechem : coś takiego ja też! Duch Święty doprawdy wieje kędy chce!
    Jezus jest Panem!
    Pozdrawiam wasza Basia.Pozdrowienia specjalne dla Ks. Adama!

    • Basia565 pisze:

      Duch Święty – Poprawcie :D

      • wobroniewiary pisze:

        Basiu poprawiam a ciebie zapraszam na rekolekcje z o. Witko. Akurat w II dniu jest odpowiedź na Twoje pytania, że nagle zaczyna się walić, zło się nasila, gdy miało być już tka dobrze…odsłuchaj -najpierw cz. I potem II – wiele zrozumiesz ;)

        Pozdrawiam cieplutko :)

  24. fdsa pisze:

    Wyżej ktoś pisał, że najtrudniej znaleźć właściwą intencję, a przecież jest ich tak wiele, można na przykład wyjrzeć poza własne podwórko i np. poświęcić nowennę w intencji prześladowanych chrześcijan na świecie :(

    Jak ja już się nawrócę, to właśnie w tej intencji chciałabym modlić się tą nowenną, a nie ma sensu „zaczynać na brudno” :P i ktoś by mógl już zacząć, jeśli oczywiście ktoś zechce.. to b. ważna intencja.

    • Basia565 pisze:

      Kochanie ty moje toś się jeszcze nie nawróciła :D :D :D Mnie się wydaje ze tak :D :D
      Ściskam cię serdecznie

    • Margaretka pisze:

      Ostatnio jeden kapłan mnie uświadomił ,że nie można się nawrócić całkowicie.Nawracamy się całe życie,każdego dnia ,bo człowiek to istota grzeszna do końca swoich dni :) Więc zaczynaj tą nowennę póki chęci są .

  25. iwka pisze:

    ja jestem w połowie, choć czasem zasypiam ze zmęczenia i choć w chorobie wciąż trwam w modlitwie. czasem budzę się o 4 rano z różańcem i myślą że jeszcze jedna dziesiątka, to mam nadzieje że moja modlitwa będzie wysłuchana….trwam. pozdrawiam .

  26. Styrlitz pisze:

    „O ile zdołam będę rozszerzać nabożeństwo do Różańca Świętego, wszystkim głosić będę, jak dobrotliwie obeszłaś się ze mną, aby i niegodni, tak jak i ja, grzesznicy, z zaufaniem do Ciebie się udawali”
    Witam.
    Swoja nowenną skończyłem ponad miesiąc temu. Prosiłem Matkę Bożą o Pomoc w zdaniu egzaminów zawodowych do których podchodziłem po raz drugi i bardzo niewiele osób je zdaje. Po skończeniu nowenny miałem jeszcze miesiąc do egzaminu. Niestety cały czas byłem zajęty pracą więc na przygotowanie nie zostało mi wiele czasu. Właściwie to już miałem odpuścić sobie ten termin i przygotować się na przyszły rok. Jednak Pan Bóg sprawił że jakoś sprawy zawodowe się „poluzowały”. Znalazłem czas na naukę. Same egzaminy okazały się tym razem nieporównywalnie proste. To było dla mnie takie przeżycie jak z tą biblijną górą która przesuwa się na rozkaz. W czasie nowenny wiele razy miałem chwile zwątpienia, ale jakoś dotrwałem do końca. Teraz się śmieję że to był ten pierwszy cud. Teraz wiem że pomoc Matki Bożej to jest to na co mogę liczyć i się nigdy nie zawiodę.

  27. Jolantka pisze:

    Cieszę się, że mogę czytać takie komentarz! To znaczy, że nas wierzących i kochających Maryję jest dużo.

  28. Tomek Pajewski pisze:

    Mam pytanie, czy jeśli z nie swojej winy (np. po pracy położę się na chwilę, a mocno zasnę i obudzę się dopiero rankiem następnego dnia ) nie odmówi się przez jeden dzień nowenny, to będzie oznaczało że muszę zaczynać nowennę od nowa, czy po prostu na drugi dzień odmawiam dwa różańce i nie ma problemu?
    Proszę o pewną odpowiedź, a nie domysły czy przypuszczenia (jeśli mogę prosić, to na meil, „tompajewski@interia.pl) bo na tą stronę mogę nie trafić następnym razem.
    Z góry dziękuję za pomoc.

    • wobroniewiary pisze:

      Nic się nie stanie

      Bóg nie jest księgowym w kwestii modlitw

    • Monika pisze:

      „bo na tą stronę mogę nie trafić następnym razem.”
      Wystarczy zaznaczyć w zakładkach albo dodać do ulubionych i sprawa załatwiona. Wtedy zawsze trafisz i nie zbłądzisz, bracie Tomku. W razie potrzeby zawsze ktoś pomoże odpowiedzią czy wesprze modlitwą.
      Z Panem Bogiem.

  29. Anna pisze:

    Mój tatuś odmawiał tę nowennę 3 czy nawet 4 razy bezustannie- prosząc Matkę Przenajświętszą o uratowanie mojego małżeństwa. Modlitwa została wysłuchana….Bogu niech będą dzięki, Matce Przenajświętszej za Jej wstawiennictwo, Tacie za wiarę, wsparcie i wytrwałość w różańcowej modlitwie.

  30. Anna Alicja pisze:

    Witam wszystkich serdecznie. Ja zaczęłam się modlić tydzień temu. zaraz przy pierwszej modlitwie poczułam ogromna siłę i moc tak jakbym mogła wszystko i wszystko było mozliwe. Modle się w intencji mojego męża, którego bardzo kocham ale…ostatnio nie umiemy z soba rozmawiać. Gdy zaczynamy rozmowę ta zazwyczaj przeradza sie we wzajemne urazy. Dzis pomyslałam że może powinnam zmienić intencję ale wtedy musiałabym chyba zacząć od nowa, ale pomyslałam ze nie, zostawię tak jak jest – modle się o szczęście dla mojego Adama.
    Często moje myśli błądzą poza mną ale palce przesuwaja się po paciorkach i ciągle czuję siłę, która towarzyszy mojej modlitwie.
    Dzis to dopiero 8 dzień ale chcę wytrwać, bo kto jesli nie Bóg?

  31. Daniel pisze:

    Kochani Nowenna Pompejańska ma wielką siłę i uwierzcie mi Mateńka zawsze nas wysłuchuje ale czy spełnia nasze prośby to zależy od naszych relacji z nią i z Chrystusem jeżeli są to najważniejsze osoby w naszym życiu to zostaniemy na pewno wysłuchani.
    Nowenna to czas wielkiego wysiłku ale warto ja żeby nie zaniedbać codziennych obowiązków postanowiłem wstawać wcześnie i zaczynać dzień od modlitwy w tym od Nowenny.
    Wszystkim którzy potrzebują wsparcia w modlitwie albo chcą wesprzeć tą modlitwą innych zapraszam do Modlitewnego Apostolstwa Maryi w skrócie MAM kontakt mam.maryje@op.pl
    pozdrawiam Daniel.

  32. rybka pisze:

    Ja dzisiaj rozpoczęłam swoją Nowennę. Sytuację mam taką, że po ludzku jej się nie rozwiąże więc przestałam kombinować i wytoczyłam ciężką armatę – różaniec. Ale od momentu kiedy chciałam rozpocząć Nowennę, zaczęły się schody. Śpiąca byłam, chodziłam nieprzytomna, wczoraj – święto Matki Bożej Szkaplerznej – usnęłam z najmłodszą pociechą o 20. Normalnie cuda-wianki się działy, o nawale zajęć codziennych nie wspominam. Ale wcześniej swoją sprawę poleciłam Św Józefowi i napisałam do niego list (czytałam świadectwa, jak On na takie listy wspaniale odpowiada). W ramach odpowiedzi Św. Józef w dniu dzisiejszym – Jego środa :) – przekazał sprawę Swojej Małżonce. Dziś bez problemu zaczęłam modlitwę, mało tego, uśmiecham się od ucha do ucha. Widocznie sprawa jest dużego kalibru ( a jest) i potrzeba jest dużo różańców. Musiałam się tym z Wami podzielić bo cieszę się jakbym już otrzymała łaskę, o którą proszę.

  33. Ania pisze:

    powiem i moje świadectwo! żyję w związku z rozwodnikiem i mamy dziecko, przez to moi rodzice odwrócili sie ode mnie. Zawsze byłam bardzo wierząca i moja Śp. babcia nauczyła mnie wielu. Cud nie dotyczy mnie a mojego brata. Jest alkoholikiem, młody człowiek. Zona z dziećmi chciała od niego odejść, chcieli go zwolnic z pracy, on nie chciał się leczyć, mówił „dam radę” nie dawał. Było już bardzo źle, rodzice płakali. Ponieważ ja jako osoba żyjąca w grzechu nie czułam sie godna odmawiania nowenny, zawizłam ja rodzicom, powiedziałam jak ja odmawiać. Zaczęli, choć chyba nie bardzo mi wierzyli, poza tym alkoholizm brata trwał już tyle lat, a poza tym ja grzesznica dalam im tą modlitwę,pomysleli pewnie co ja mogę o tym wiedzieć…. po kilku pierwszych dniach PIERWSZY CUD, brat zadzwonił, że jedzie na odwyk -SAM. Wielkie szczęście!!! pod koniec części błagalnej mama do mnie dzwoni i mówi, że jak szła z pracy pomyslała, że ta modlitwa nie ma sensu, nic nie daje, okazalo się, że brat dzwonił z odwyku i powiedział, że nie wytrzyma tam, że wraca do domu….nie wytrzyma do końca……zasmuciłam się, powiedziałam mamie, żeby modlili sie dalej, choć sama nie wiedziałam co dalej…..I KOLEJNY CUD, po 2 dniach brat dzwoni, że zostaje dalej na terapii! wytrzymał do końca. NIE PIJE! Układa mu się w rodzinie. co prawda zdarzyło mu sie raznapic ale sie podniosł i się trzyma(myslę, że źle jest , że on sam się nie modli, do kościoła chodzi tylko od wielkiego dzwonu, słaby jest). to moje świadectwo, wielkiej grzesznicy, może i ja zacznę nowenne w swojej intencji? czuję, że coraz większy mrok mnie ogarnia i myslę, że nie jestem godna jej odmawiać, bo i tak do Komunii nie mogę iść ze względu na moją sytuację.
    Ale odmawiajcie, CUDA, CUDA CUDA

    • Maggie pisze:

      Kazdy czlowiek jest grzesznikiem, jesli ktos twierdzi „ze NIE grzeszy” to jest to pycha. Pan Bog wysluchuje rowniez grzesznikow – jesli szczerze prosza, On przyszedl na ziemie zwlaszcza dla grzesznikow… Niemoznosc przyjmowania Chrystusa jest tragedia i cierpieniem, ktore mozna ofiarowac Panu Bogu, Milosiernemu Ojcu. On wszystko wie i inna niz ludzie sadzi miara…. W skomplikowanych sytuacjach zyciowych, takich „bez wyjscia” trzeba sie modlic sercem, chodzic na Msze Sw. i powierzac wszystko co w sercu sie nosi …Jezus nas kocha a reszta w Jego Bozym Reku. Chrystus jest blisko, nawet gdy sie oddalamy,i to my opuszczamy Go a nie On nas.
      Kiedys glosilam „ze ja nigdy…”, a teraz wiem, ze nie nalezy twierdzic „ja nigdy” tylko prosic Pana Boga abym „nigdy” i nie potepiac innych lecz sie modlic za nich.
      Ktos zyczyl mi (choc nie skrzywdzilam) sytuacji bez wyjscia (dokladnie „czarnej sciany przed soba i nic wiecej” – przebaczylam) i moje zycie bardziej sie skomplikowalo…czasu nie mozna cofnac i tej sciany (ale dystans do niej… pozwala oddychac). Trafilam na Msze Sw uwalniajace od przeklenstw etc i wiem, ze pokora i modlitwa serdeczna ma moc i ze nawet moja modlitwa pomogla innym i ze jestem przed sciana z kims kto podal mi reke i komu mam pomagac. Bog jest Miloscia i zna serce czlowieka i intencje czynow. Badz wytrwala w modlitwie Aniu i niech Matka Najswietsza ma Ciebie i Twoja Rodzine w Swej Nieustannej Pieczy.
      Jezus jest Panem!

  34. Margaretka pisze:

    Zaczęłam odmawiać nowennę w intencji mojego męża i dzieci o łaskę wiary w ich życiu.Najtrudniej zacząć ,pierwsze dni idą ciężko,ale potem już człowiek czeka na tą chwilę z różańcem.
    W połowie nowenny w Przemienienie Pańskie chciałam iść na mszę i adorację .Mój mąż dostał szału ,strasznie się zdenerwował,sam widok z różańcem go już wkurzał .A tu jeszcze te msze go drażniły szczególnie.Wykrzyczał na głos ,że jak pojadę na mszę to będzie moja ostatnia ,krzyczał że rodzice moi słyszeli w drugim domu i może i sąsiedzi.No ale nic ,odebrałam to ze spokojem bo on ma tak często.Żeby nie zaogniać sytuacji ,pojechałam tylko na mszę ,a na adorację już nie zostawałam ,wróciłam do domu.Do wieczora nie było tematu.Rano mój mąż wstał do pracy i zadał mi pytanie na które szeroko otworzyłam oczy ze zdziwienia: gdzie jest mój łańcuszek z krzyżykiem ?

    Jakieś 10lat temu zerwał mu się ten łańcuszek i leżał sobie gdzieś .A tu nagle po tej kłótni takie pytanie.POmyślałam sobie że modlitwa działa,Maryja słucha mojej prośby ,chwała Jezusowi .Mąż tego dnia zawiózł łańcuszek do zespawania .Ale zły mąci ,był problem z oczkiem by zamontować krzyżyk,za duże koszty naprawy.Jednak jakoś udało się ,krzyżyk zawiesił tymczasowo na zapince.
    Nosił już ok 2 tygodni.Zerwał mu się znowu .Ale mam ufność ,że damy radę ,Maryja jest z nami.Pierwszy krok zrobiony.Cudem też mój mąż zgodził się jechać ze mną na rekolekcje z O.Bashoborą ,załatwił sobie urlop w pracy co nie było łatwe! Małymi krokami ,dziękuję już Bogu za tą przemianę ,za oczyszczanie.Wiem ,że to proces ,ale wszystko na dobrej drodze,dalej trwam na modlitwie :)

  35. Margaretka pisze:

    Jeszcze 2 tygodnie nowenny a ostatnio będąc na mszy z adoracją kiedy Pan Jezus szedł między ludźmi w Monstrancji mój mąż się przyznał ,że poczuł na plecach gorąco i powiew i jakby dosłownie ktoś go dotknął.Ale nadal sceptyczny otrząsnął się i wmówił sobie że to tylko wiatr :D Ale ja już wiem swoje.Modliłam się by Bóg nim tak trochę potrząsnął razem z O.Pio ,bo akurat msza była związana z tym świętym ,ponieważ łatwo z moim mężem nie będzie .Bo on jak to stwierdził jest niewiernym Tomaszem ;) Chwała Panu .Jezu ufam Tobie i dziękuję już teraz za wstawiennictwo naszej Matki Bożej z Pompei .

  36. Ania pisze:

    Jakiś czas temu pisałam tu świadectwo o NP w sprawie brata. Obecnie odmawiam NP w swojej intencji, ale przypomniała mi się sytuacja sprzed prawie roku… Nie wiedziałam wtedy o istnieniu NP, ale czasem odmawiałam różaniec, często jak jechałam autem, tak „przy okazji”, nie mogę przyjmować komunii, żyję w grzechu ale staram się być dobrym człowiekiem, ale do rzeczy… był grudzień, ale bez śniegu, wzięłam swoją małą córeczkę i pojechałam autem do rodziców 80 km ode mnie, następnego dnia miałam wrócić. Wieczorem uśpiłam córeczkę i zaczął mocno padać śnieg, nie mogłam zasnąć(często jeździłam w zimę i nie miałam z tym problemu czy obaw) tym razem było inaczej…prawie całą noc nie spałam, sprawdzałam czy piaskarki jeżdżą, ile jest śniegu… chyba zasnęłam nad ranem, bo przyśniło mi się, że będę miała wypadek wracając do domu… zadzwoniłam do partnera, żeby przyjechał do mnie drugim autem i zabrał córkę ze sobą, powiedziałam mu ze boję się jechać, nie mówiłam, że będę miała wypadek. Ruszyliśmy w drogę, on swoim autem z córką, ja za nim swoim. Warunki na drodze były straszne. Kiedy byłam „prawie u celu” pomyślałam, że żałosna jestem, wierząc w przeczucia, bo nic się nie stało…i wtedy wpadłam w poślizg, zakręciło autem na drodze o 180st i to 2 razy, byłam na środku jezdni, przed zakrętem i to bokiem, zaczęłam kręcić kierownicą i zjechałam na pobocze prosto w drzewo. Na szczęście mi nic poważnego sie nie stało, z autem trochę gorzej…Całą drogę odmawiałam różaniec, prosząc o opiekę i Mateczka zaopiekowała się mną, nie chcę nawet myśleć co by było gdyby z przeciwka jechał samochód! Nie miałby szans na wyhamowanie…co więcej, wierzę, że uchroniła także moją córeczkę. Ktoś by mógł powiedzieć, „przypadek”, „tak miało być”, ale ja wierzę w opiekę Matki Boskiej. Piszę to, aby nawet osoby pozostające w grzechu modliły się na różańcu, nie muszą od razu NP, ale modliły się. Zawsze pozostaną pod opieką. Jeśli to możliwe, to proszę kogoś, gdyby mógł, aby przyjął Komunię w mojej intencji, albo sie pomodlił.

  37. jjanina pisze:

    SZCZESC BOZE WSZYSTKIM ,jakis czas temu trafiłam na tę stronę z uwagą przeczytałam wszystkie wypowiedzi,i myslałam jacy są szczęśliwi że odprawiają nowennę do M.B.POPEJAŃSKIEJ ,ja niepodołam ,niewytrzymam.,,,próbowałam 3 razy ale zawsze coś stało na przeszkodzie , i przerywałam ,aleeeee postanowiłam w intenci o prace za granicą ,,odmawiałam rózańce szczeże i oddanie ,Było cieżko,,ale po dwuch tygodniach kolezanka dzwoni do mnie i mówi mogę jechać do niemiec ,jaka radość i szczeście.Przeszło zmeczenie senność,z taką radością modliłam sie że M.BOŻA mnie wysłuchała,płakałam z radosci ze skaczą się moje problemy finansowe,,ale to nie wszystko po kilku dniach dostałam propozycję do RZYMU,,radośc jaką odczuwałam nie da sie opisać,,właśnie prosiłam MATKĘ NASZĄ UKOCHANĄ o prace w Rzymie bo język znam .Pojechałam. Jestem .Skaczyłam tu drugą częsc nowenny,Osoba u której pracuję jest nieznośna więc zaczęłam znowu odprawiać za tę osobę aby zmieniła stosunek do mnie i była lepsza,Stało się , zmieniła się osoba o sto procent,,odprawiam za córkę również,,,Jest mi cięzko ale 6 rózańców tak rozkładam ze przez dzień odmówię,,Za pośrednictwem Matki Bożej Popejanskiej wiem ze uproszę o wiele łask które są potrzebne mi i rodzinie,,,,NAMAWIAM WSZYSTKICH ABY ODPRAWIALI TĘ CUDOWNA NOWENNE , nie jest to trudne ale z pomoca BOŻĄ można pokonać wszystkie barjer.CHWAŁA PANU .JEZU UFAM TOBIE,

  38. Anita pisze:

    Kochani … Nowennę rozpoczęłam we wrześniu … Modlę się i wierzę !!! W ostatnim czasie wynikło w moim życiu wiele trudnych spraw : moja b.ciężka choroba … trudny egzamin do zdania … ciężka choroba mojej Teściowej … Same schody ! Więc potrzebna mi była „ciężka artyleria ” bo sama nie dałabym rady … Modle się i wierzę ! … Wierzę , że Ukochana Matka mi pomoże … bo to są sprawy, które po ludzku nie są do przeskoczenia … Nowennę kończę w październiku. Odmawiam i … dzieją się dosłownie CUDA ! Ja i Teściowa czujemy się lepiej, spotkałam wielu cudownych ludzi na mojej drodze i bardzo dużo różnych fajnych wydarzeń mnie spotkało ! Dosłownie czuję OPIEKĘ nad sobą i Maryi i Pana Jezusa … któremu zawierzyłam wszystko … Jeszcze tylko ten egzamin … Zobaczymy … Oddawajcie siebie i swoje problemy Kochanej Matce i Panu Jezusowi … ZAUFAJCIE i zawierzcie … Bo my jesteśmy tylko ludźmi … A i Matka Ukochana i Pan Jezus naprawdę nas b. kochają … Ufam i wierzę … i dosłownie cuda się wydarzają – czasami malutkie a czasami b. duże … Z Panem Bogiem !

  39. Janina pisze:

    ANITA,,,JA ODDPRAWIŁAM 3 NOWENNY ,TERAZ KOŃCZE DWIE ,,JESTEM SZCZEŚLIWA BO WSZYSTKO OTRZYMAŁAM O CO PROSIŁAM MATUCHNE,,,TERAZ ZACZNĘ NASTEPNĄ OTPRAWIAĆ ,W INTENCJI CÓRKI,POLECAM WSZYSTKIM ,,KTÓRZY POTRZEBUJĄ WSPARCIA MATUCHNY NAJDROZSZEJ,,TRZEBA TROCHE TRUDU I CZASU POSWIECIĆ NASZE MATCE A SZCZĘŚCIEM OBDARZY NAS,,,,.CHWAŁA PANU.JANINA

  40. Ola. pisze:

    Proszę o modlitwę. Odmówiłam dwie nowenny, trzeciej nie dokończyłam przez brak czasu i niewłaściwe gospodarowanie czasem. Jest skuteczna, nawet bardzo, ale wiem, że jeszcze bardzo dużo modlitwy potrzebuję. Sama już nie wiem, co robić.

  41. andrea pisze:

    Modlę się Nowenną Pompejańską od wczoraj. Moja prośba polega na tym, by odzyskać ukochanego. Jakiś czas temu zdradził mnie, lecz wybaczyłam mu to, a on naprawdę się zmienił. Wcześniej nie wszystko było takie jakie powinno być, wiele razy dawałam mu szanse. W końcu zdradził, lecz ja go kochałam (i kocham nadal), dlatego wybaczyłam mu od razu. Liczyłam, że może do siebie wrócimy, jednakże on tego nie chciał. Oczekiwał przyjaźni. I tak też było, staliśmy się naprawdę przyjaciółmi, jakimi nigdy wcześniej nie byliśmy (podejrzewam, że właśnie to była główna przyczyna naszych wcześniejszych problemów i kłótni). Sama się sobie dziwiłam, bo zdrada i rozstanie były dla mnie naprawdę ciężkie, jednak potrafiłam o tym zapomnieć na rzecz naszych dobrych relacji. W końcu stało się, powiedział, że wciąż mnie kocha, byłam najszczęśliwsza pod słońcem. I wtedy ja zawiniłam, a wszystko przez alkohol. Mówiłam, że nie chce, ale pocałunek był z kim innym. Nie do końca zawiniony, jednak byłam w takim stanie, że nie potrafiłam odejść, a druga osoba również była pod wpływem, przez co nawet nie widziała mojego bronienia się przed tym. Od razu się przyznałam. Teraz rozstał się ze mną, ale ja wiem, że to ten jedyny. Jest to najgłupsza rzecz jaką zrobiłam w życiu, jednak on zrobił gorszą i byłam w stanie mu wybaczyć, inne, mniejsze „wykroczenia” również. Błagam w tej modlitwie o przebaczenie dla mnie ze strony Boga i tego chłopaka, a także, by dziś się to stało – zamierzam wieczorem porozmawiać z nim, powiedzieć, że chcę z nim być dalej, że przepraszam, że żałuję i oczekuje przebaczenia, takiego, jakie on otrzymał ode mnie. Wszystko się zmieni. Od wczoraj jestem innym człowiekiem, zmieniam się, staram się być lepsza i tak już pozostanie. Jedyne czego chcę to jego powrotu i przebaczenia, gdyż po prostu sobie bez niego nie radzę. Proszę o intencje w tej modlitwie wszystkich, którzy to czytają. Jednak nasuwa mi się jedno pytanie: Czy pomimo tego, że jest to dopiero 2 dzień mojej nowenny, moja prośba może zostać wysłuchana już teraz? Tej modlitwy nie przerwę, jeśli moje prośby zostaną wysłuchane już dziś, będę sumiennie modlić się przez resztę dni. Nigdy wcześniej czegoś tak nie pragnęłam jak tego.

  42. AS pisze:

    Nowenne Pompejańska zaczęłam odmawiac 16 października. Moja sytuacja jest wyjatkowo beznadziejna, a dokladnie chodzi o moje malzenstwo. Zeby wytlumaczyc ten nietypowy bieg zdarzen chce najpierw zaznaczyc, ze od poczatku moja znajomosc z mezem byla niezwykla. Poznalismy sie jak mielismy 14 lat na wakacjach, byla to milosc od pierwszego wejrzenia, wystarczylo spojrzenie i zaledwie tydzien.. zebysmy pamietali o sobie przez nastepne lata. Po 7 latach maz zadzwonil do mnie (jestesmy z roznych czesci Polski), nie wiem skad, ale jak uslyszalam jego glos wiedzialam, ze to on, umowilismy sie na spotkanie i od tego czasu przez prawie 3 lata wtedy moj narzeczony przyjezdzal do mnie co tydzien. Odkad zaczal przyjezdzac do mnie doskonale sie dogadywal z cala moja rodzina i przyjaciolmi, tak jakby zawsze nalezal do rodziny..na ostatnim roku studiow przeprowadzilismy sie do wiekszego miasta, ktore jest oddalone dosyc blisko mojego miasta rodzinnego, a maz opuscil swoje strony rodzinne (ja konczylam studia), bardzo szybko znalezlismy prace, przez pierwsze lata naszego zwiazku podrozowalismy spontanicznie w rozne miejsca na swiecie, w czasie wakacyjnym, przezywalismy rozne przygody, jednoczesnie tam pracowalismy jako studenci.. caly czas laczyla nas wielka milosc, ktora jednoczesnie byla bardzo burzliwa, o najmniejsze drobnostki potraflilismy robic awantury, jednoczesnie bardzo to przezywajac (niedojrzalosc malolatow chyba). Po 5 latach wzielismy slub, kupilismy mieszkanie. Jednoczesnie maz przezywal duzo stresow, dosyc czesto zmienial prace w ciagu paru lat i mial duzo stresow. Rok temu postanowilismy, ze jestesmy juz pare lat razem i ze moze to najwyzszy czas na zostanie rodzicami, maz tego bardzo chcial, a ja sie jakos balam porodu, cierpienia, ale w glebi czulam, ze powinnismy zostawic to Bogu, jesli bedzie dziecko to bedziemy sie cieszyc jesli nie, tzn ze jeszcze nie nadszedl ten moment.. po miesiacu zaszlam w ciaze, maz szalal ze szczescia, ale pod koniec ciazy (ostatni trymestr) bardzo sie klocilismy o wszystko, jak zawsze o najmniejsze rzeczy typu talerze w zlewie itp. Stres zwiazany z porodem narastal, a jednoczesnie moj maz czesto sie ze mna wyklocal o wszystko, balam sie o dziecko.. ale na szczescie synek przyszedl zdrowiutenki na swiat. Ze mna bylo gorzej poniewaz wyniknely pewne komplikacje, maz musial ze mna nocowac przez pare dni w szpitalu, bo nie bylam w stanie sama opiekowac sie dzieckiem, bardzo mi pomagal.. po powrocie do domu maz byl jakby nieobecny, po 2 tygodniach wyjechal nagle, oklamujac mnie, w swoje strony rodzinne. Tuz przed porodem rowniez nagle wyjechal, zadzwonil wtedy i mowil dziwne rzeczy o tym, ze nienawidzi manipulacji, o tym ze moja rodzina go wykonczyla i wiele wiele innych nieracjonalnych bzdur. Jak wspominalam mial super kontakt z moja rodzina i z przyjaciolmi, nigdy nie zdarzylo sie nic, co moglo spowodowac, ze czulby sie zle wsrod moich bliskich.
    Gdy mnie zostwil bylam zalamana, bralam lekarswa po porodzie i nie czulam sie dobrze ani fizycznie ani tym bardziej psychicznie.. na szczescie otrzymalam duze wsparcie rodziny i przyjaciol, modlilam sie nieprzerwalnie od 3 miesiecy do patronow spraw beznadziejnych i otrzymalam nagle jakas sile wewnetrzna. Ostatnio przypadkiem napotkalam w internecie na nowenne pompejanska i zaczelam sie modlic o pomoc i ratunek dla mnie i dla niego.
    Obawiam sie, ze sa to problemy natury psychicznej, jakies zaburzenia (radzilam sie psychologa), ale maz nie chce slyszec o psychiatrze (jego rodzina rowniez probuje go do tego przekonac). Ja juz nie.. poniewaz maz wyprowadzil sie w swoje strony rodzinne.. gdzie pracuje, bardzo schudl, wyglada jakby byl chory.. uwaza jednak ze tam jest sam szczesliwy, ze mnie nie kocha i nienawidzi, ze mu zniszczylam zycie (nie podaje zadnych konkretow).. jednoczesnie zaczal podejmowac dziwne decyzje w swoim zyciu zawodowym, teraz ledwo wiaze koniec z koncem, a zawsze bardzo dobrze radzil sobie zawodowo.. rozmawialam z nim ostatnio i znowu zaznaczyl, ze sam jest szczesliwy i ze musimy sprzedac nasze mieszkanie. Widze ze chce sie odciac calkowicie od wszystkiego , jednoczesnie mowi, ze bardzo kocha syna, ale sie nim nie zajmuje, jak juz przyjezdza. Robi jeszcze wiele innych dziwnych rzeczy, ktore moglabym tu jeszcze opisywac godzinami.. Modle sie Nowenna Pompejanska o ratunek dla nas, ale dzis kiedy moj synek konczy 4 miesiace, zastanawiam sie, czy ja chce z nim jeszcze byc.. po tym wszystkim, watpie w to, a potem znowu przypominaja mi sie jakies dobre chwile spedzone razem.. Chcialam sprobowac ratowac ten zwiazek ze wzgledu na syna, ale on nie chcial, byl u nas nawet ksiadz, ktory z nim rozmawial, probowali pomoc jego przyjaciele i rodzina, nic nie dziala, jakby go cos opetalo. Po ludzku nie da sie rozwiazac tej sytuacji. Czasem modlac sie do Krolowej Rozanca Swietego mam nadzieje na jakis cud, a potem czuje, ze przeciez to niemozliwe, zeby mu sie nagle odmienilo.. i zebym ja zapomniala o tym wszystkim. Prosze o modlitwe jesli znajdziecie chwile.

  43. Witam serdecznie. Chciałbym rozpocząć nowennę Pompejańską i w związku z tym mam pytanie, czy poszczególne części różańca należy odmawiać jednorazowo, czy też można poszczególne części (radosną, bolesną, chwalebną i światła) odmówić w różnych godzinach tego samego dnia.I drugie pytanie – czy do nowenny Pompejańskiej można dołączyć odmawiany codziennie różaniec z Radiem Maryja? Pozdrawiam – Jurek

  44. Witam serdecznie, niedawno dowiedzialam sie, ze istnieje NP, od dluzszego czasu mam problemy z wychowaniem mojej corki, zlaczyla sie ze zlym czlowiekiem i nie szanuje rodziny. Ogarnia mnie rozpacz i zwatpienie, odmawiam NP, jest to piekna modlitwa napewno wytrzymam, moze pozniej zaczne nastepna. Do tej pory nie modlilam sie duzo, to chyba nadszedl czas na opamietanie, czesto dzieje sie cos zlego w naszym zyciu, wtedy szukamy Boga i pomocy, gdy nie dajemy sobie rady. Pragne ,by dziecko moje wrocilo na droge wiary i izrozumialo swoje bledy, a moze to ja powinnam inaczej przyjmowac jej postepowanie? Boje sie, ze wola Boska jest inna, niz moja prosba, ale moja corka, jest niepelnoletnia i chodzi o szkoly. Wiele dalabym, by zycie nasze sie zmienilo na lepsze.Jak dzisiaj jest ciezko wychowac swoje dzieci w wierze. Moze ktos pomodli sie w mojej intencji.
    Krolowo Rozanca Swietego, modl sie za nami!

  45. Gosia pisze:

    Witam.N.P.odmawiałam z moim mężem od momentu gdy zaszłam w ciąży z 3 dzieckiem,[ciążą była bliżniacza-jedna obumarla w7tyg.]nie chciałam tych dzieci,bo to spadło na mnie tak nagle-po 40,ale nie dokonałam aborcji,której 2 lekarze proponowali mówiąc ,że z takimi wynikami prenatalnymi mogę….W1.11.2013 roku urodziła się Marysia-jest chora,podejrzenie Z.Downa,serduszko,i wiele innych chorób.Nadal odmawiamy N.P.modląc się o cud dla Marysi.MARYJO KRÓLOWO RÓŻAŃCA ŚW.MÓDL SIĘ ZA NAMI,I ZA MARYSIĄ

  46. michal pisze:

    SZCZESC BOZE
    NIE DALEKO STOLICY BAJKI PACANOWA OKOLO 70 KM OD KRAKOWA ZNAJDUJE
    SIE
    MIEJSCOWOSC „BIECHÖW” A W NIEJ KOSCIÖL

    http://diecezja.kielce.pl/parafie/biechow-wszystkich-swietych

    POD WEZWANIEM WSZYSTKICH SWIETYCH
    W KTÖRYM W GLÖWNYM OLTARZU
    ZNAJDUJE SIE OBRAZ MATKI BOZEJ POMPEJANSKIEJ CHYBA JEDYNY W
    POLSCE
    *TO PIEKNE PO SKONCZENIU LUB W TRAKCIE ODMAWIANIA NOWENNY
    POMPEJANSKIEJ (NOWENNY NIE DO ODPARCIA)
    NAWIEDZIC MATKE BOZÄ POMPEJANSKÄ OSOBISCIE W POLSCE W
    „BIECHOWIE” JESLI
    NIE MOZNA JECHAC DO WLOCH
    ADRES KOSCIOLA 28-133 Pacanów, Biechów nr 136
    SZCZESC BOZE

  47. Paweł pisze:

    Witam
    Potrzebuje pomocy odnośnie odmawiania Nowenna pompejańskiej
    Paweł

  48. marzka pisze:

    witajcie
    ja właśnie zbliżam się do końca odmawiania swojej pierwszej nowenny pompejańskiej. jestem pod ogromnym wrażeniem i jak tylko mogę to wszystkim polecam. owszem nie jest to prościutkie i łatwiutkie ale sama nie wiem kiedy mnie to wciągnęło. są dni ze trudno mi znaleźć czas i wtedy się denerwuję ze mogę nie zdążyć. odmawiam ją w intencji mojej córki ale ja sama skorzystałam bardzo. przestałam palić papierosy, czuję się silniejsza.

  49. darjusz pisze:

    Nowenna Pompejańska trwa 54 dni. Każdego dnia odmawiamy trzy części Różańca Świętego (radosną, bolesną i chwalebną). Jeśli ktoś chce, może odmawiać czwartą część z Tajemnicami Światła.Moja nowenna trwała od 18 IX -10.I odmówiłem i zakończyłem Mszą. 12 :00 Św Msza Parafia Ducha Świętego w Koszalinie, Bogu dziękując Bogu i Najświętszej Matce Bożej ,Św Aniołom Nie sprawiało mi trudności i innych rzeczy w czasie modlitwy Różańca Świętego, a wręcz była radość i spokój nie w czasie modlitwy a w dniu pokusa nad pobudzenia ale prośba o łaskę dała mi siłę do wyciszenia
    Modlitwa Różańca Świętego to cud ,balsam dla duszy… intencja nowenny była adopcja duchowa dla nas ( Człowieka ) Ja Darjusz polecam z serca modlitwę Różańca Świętego

  50. Aneta pisze:

    Ja tez odmawiam nowenne pompejanska. Przede wszystkim widze u siebie spokoj, wiare i ufnosc i cierpliwosc, ktorej do tej pory mi brakowalo. Jest mi ciezko, tak po ludzku, ale mimo tego nadal trwam i ufam, chociaz lzy leja mi sie strumieniami.
    Moze zabrzmi to smiesznie, ale za prawie kazdym razem, kiedy odmawiam rozaniec, wychodzi slonce. Chociaz na chwile, ale jednak. Wiem, ze niektorzy beda ze mnie kpic, ale ja wierze, ze wlasnie w takich chwilach nie jestem sama i Ktos tam na gorze jest wtedy ze mna.
    Wszystkim polecam te nowenne i w ogole modlitwe. Czlowiek tyle zyskuje.

  51. kasia pisze:

    Witam jestem w trakcie odmawiania NP . Od niedzieli odmawiam częśc dziękczynną ale wczoraj odmawiając różaniec byłam tak zmęczona,że już nie wiem czy odmówiłam wszystkie częsci, wydaje mi się że tak ale nie jestem już do końca pewna. Czy powinnam zacząc od nowa

    • wobroniewiary pisze:

      Nie, powinnaś iść dalej, a ewentualnie dziś odmówić to, czego zapomniałaś wczoraj – tak mówił podczas kazania ks. Daniel u nas kilka miesięcy temu

  52. kasia pisze:

    Dziękuję za pomoc nie wiedziałam jak mam postąpić będę modliła się dalej

  53. asia pisze:

    prosze o modlitwe za mojego meza o pomoc w jego sprawie,ja modle sie za niego juz 4 nowenne i nic,moze jestem zby wielkim grzesznikiem,blagam was o modlitwe za mojego meza

  54. Ela pisze:

    Proszę powiedzcie mi czy mogę odmawiać nowennę spacerując? Muszę dużo chodzić ze względu na kręgosłup.

  55. kasia pisze:

    Chciałam jeszcze zapytać o różaniec odmawiany z radiem Maryja. Gdy tak odmawiam to nie mówię całego Zdrowaś Mario tylko zaczynam od święta Mario Matko Boża, tak jak gdy odmawia się w Kościele, Czy ja dobrze się modlę? Przepraszam za to pytanie ale mam taką wątpliwość.

  56. kasia pisze:

    Dziękuję bardzo za pomoc, może to było śmieszne pytanie ale dla mnie ważne

    • wobroniewiary pisze:

      nie ma śmiesznych pytań
      Jak wczoraj zapytałam księdza (mego kierownika0 czy mam wyjść np. do zakrystii, gdyby mnie dar śmiechu i radości złapał podczas mszy św., to też ks. powiedział, że zadaję śmieszne pytania (w sumie miał rację, bo jak można wychodzić z kościoła jak ma się dar od Boga) ale w danej chwili byłam bardzo poważna (przez 1 min) potem już byłam radosna i nawet się śmiałam

  57. Kama pisze:

    Zastanawiam się nad tym aby zacząć odmawiać nowennę do MB
    Od bardzo dawna kłamie. Zabrnęłam już w tym bardzo daleko. Straciłam siłę, wytrwałość i determinację, której do pewnego czasu mi nie brakowało. Nie wiem co mam ze sobą zrobić.

    • wobroniewiary pisze:

      Módl się Nowenna Pompejańską
      Nie zrażaj się, wytrwasz Maryja Ci pomoże!

    • Aneta pisze:

      Nie zastanawiaj sie, zacznij, a zobaczysz, ile zyskasz. Pojdz do spowiedzi lub rozmowy duchowej, to tez pomaga.
      W moim zyciu nowenna pompejanska dokonala „rewolucji”. Przede wszystkim zobaczysz, jaki spokoj ducha Ci ona przyniesie. Najswietsza Panienka Ci pomoze.

  58. Kama pisze:

    Zaczęłam,pierwszy dzień za mną. Mam nadzieję, że dam radę.
    Dziękuję.

  59. kasia pisze:

    Chciałam prosić o radę. Od jakiegoś czasu odmawianie nowenny idzie mi Żle. Gdy odmawiam sama odmówienie różańca trwa bardzo długo , a jak odmawiam z radiem to trudno mi za nimi nadążyć . Oni odmawiają już drugie zdrowaś Mario a ja kończę pierwsze.Czy taka modlitwa ma sens, czy powinnam zrezygnować z tej nowenny i odmawiać krótszą modlitwę. ?

    • Aneta pisze:

      Kasiu, nie rezygnuj, nie poddawaj sie. Ta modlitwa jest nie do odparcia. Jak poczytasz na forum np. pompejanska.rosemaria.pl, to wiekszosc ludzi wlasnie tak ma – brak skupienia, pojawiajace sie trudnosci. Sama przez to przechodze. Dasz rade, zobaczysz, tylko sie nie poddawaj.

  60. kasia pisze:

    A czy myślisz że mogę modlić się z radiem chociaż jedną częścią nawet jak trochę za nimi nie nadążam ?

    • Aneta pisze:

      Nie jestem ekspertem, ale mysle, ze jak najbardziej tak. Najwazniejsze, zebys sie nie poddala, bo tak jest najlatwiej. Dasz rade, trzymam kciuki i pomodle sie za Ciebie :)

      • wobroniewiary pisze:

        Aneta, zmów Zdrowaś Maryjo, nie trzymaj kciuków, bo to zabobon :)
        Poważnie!

        Kasiu odmawiaj raz z nimi raz sama, nawet idąc na spacer jadąc do pracy po drodze do koscioła a raz odmów z RM – mamy 3 a nawet 4 części każda możesz mówić inaczej. ja wczoraj zasnęłam bez 4 części (chwalebnej) ale Anioł Stróż obudził mnie w nocy i gdzieś po 1-00 odmówiłam i poszłam dalej spać:)

        Maryja i Aniołowie czuwają, aby nie zawalić dzieła. A 21 lutego kończę kolejną Nowennę – modlę się o pracę dla mnie

      • Aneta pisze:

        Nie wiedzialam, dziekuje za ostrzezenie. Tak tez zrobie.

      • Admin pisze:

        Nie trzymaj kciuków bo jak wtedy utrzymasz Różaniec? :)

  61. kasia pisze:

    Dzięki Aneta ,bardzo mi pomogłaś

  62. kasia pisze:

    Dziękuję wam za pomoc. Odmawiałam już wcześniej NP ale nie miałam aż takich trudności jak teraz. Moja intencja jest dla mnie bardzo ważna dlatego chciałabym dać radę

  63. Joanna pisze:

    Mam WAŻNE pytanie. W opisach jak odmawiać tą Nowennę Pompejańską jest napisane: „należy odmawiać codziennie cały różaniec złożony z co najmniej trzech tajemnic – Radosnej, Bolesnej Chwalebnej.” Rozumiem, że tak jak się odmawia zwykły różaniec odmawiamy tutaj np. część pierwszą -Tajemnice Radosne (jest ich 5) – każdą z nich przez 10 Zdrowaś Maryjo. W ten sposób wychodzi cały różaniec w części pierwszej. W takim razie jak zmieścić drugą i trzecią Tajemnicę w tym samym różańcu? Bardzo proszę o szybką odpowiedź.

    • Admin pisze:

      W opisie jest:
      „Każdego dnia odmawiamy trzy części Różańca Świętego (radosną, bolesną i chwalebną). ”
      Tak więc chodzi o trzy części (każda po 5 tajemnic) Radosną, Bolesną i Chwalebną, nie zaś trzy tajemnice.

    • Admin pisze:

      „Rozumiem, że tak jak się odmawia zwykły różaniec odmawiamy tutaj np. część pierwszą -Tajemnice Radosne (jest ich 5) – każdą z nich przez 10 Zdrowaś Maryjo. W ten sposób wychodzi cały różaniec w części pierwszej.”

      To co tu napisałaś 5 tajemnic po 10 Zdrowaś Maryjo każda tajemnica to jest dopiero jedna część Różańca (a nie cały Różaniec) np. część Radosna, aby był cały Różaniec potrzeba jeszcze trzy takie części: Światła, Bolesną i Chwalebną.
      W Nowennie Pompejańskiej nie ma części Światła bo gdy Nowenna Pompejańska powstała nie było jeszcze tej części Różańca, ale można ją do Nowenny dołączyć i wtedy odmawiamy cztery części Różańca złożone każda z pięciu tajemnic i na każdą tajemnicę po 10 Zdrowaś Maryjo.

      • Joanna pisze:

        Dziękuję za odpowiedź. To dopiero poświęcenie się … skoro różaniec składa się z pięciu dziesiątek to żeby była NP odmówiona to w ciągu dnia trzeba przejść 15 dziesiątek (3 części)… a ja mam jeszcze modlitwę na 12 lat do odmawiania ;) więc szykuje się modlitewny post…

  64. martulasiel pisze:

    Moja przyjaźń z Najświętszą Panienką rozpoczęła się 8.01.2014. Zaczęłam ją odmawiać w konkretnej intencji, na początku miałam pewne trudności z „załapaniem” jak mam się prawidłowo modlić ale to minęło. Co prawda moja prośba nie została jeszcze wysłuchana, być może zbyt egoistycznie potraktowałam intencję (teraz ją rozszerzyłam o inne małżeństwa). Prawda jest, i tego mi nikt nie zabierze, że od kiedy odmawiam Nowennę ogarnął mnie spokój jakiego nigdy wcześniej nie miałam. Jestem napełniona radością i otwieram się na działanie Boga. Wierzę, że plan jaki ma wobec nas Pan Bóg będzie realizowany bez większych przeszkód. Cieszę się, że mogłam poznać tak piękny dialog z Najświętszą Panienką.
    Chwała Panu!

  65. arkamian pisze:

    Czytam te wypowiedzi i chcialem sie przylaczyc wiele osob pisze,ze sa samotni dreczeni itp.w moim zyciu tez malzensto sie rozpadlo przez osobe trzecia ,ktora odebrala mi zone i corke probowalem jeszcze kilka razy zalozyc rodzine by nie byc samotnym ale nic z tego nie wychodzilo czulem wyzuty sumienis ,ze zle robie zaczelem szukac bliskosci Pana Boga rozmawiam z Nim to znaczy mowie do Niego zwierzam sie przepraszam go za upadki i zaczelem odczowac ,ze Pan Bog mnie kocha i daje wiele pomaga w zyciu mialem wiele na to dowodow i mam jest to bardzo przyjemne ,ze w koncu znalazlem kogos kto mnie nie zdradza i kocha wiem ,ze wszystkich nas kocha tylko trzeba do Niego sie modlic i z Nim rozmawiac Jest naszym Ojcem najlepszym i juz nie czuje sie samotny Panu Bogu trzeba sie oddac Jego woli a On sam juz wie co my potrzebojemy nim o tym pomyslimy i przede wszystkim najpierw to trzeba zadbac o zbawienie swoje i bliznich bo to jest w zyciu najwazniejsze a Pan Bog przeciez jest wsrod nas w kosciele i waznym jest by kozystac z sakramentow sw bo to jedyna droga do zbawienia i jednosci z Panem Bogiem

  66. Agnieszka pisze:

    zaczynam dziś, chciałabym wyprosić dla siebie dar małżeństwa i macierzyństwa

  67. Ewelina pisze:

    Witajcie :)
    Ja swoją Nowennę zaczęłam 31 marca. Chciałabym, by mój były chłopak na nowo mnie pokochał i do mnie wrócił – moje serce bardzo tego pragnie. Mam nadzieję, że Najświętsza Panienka wysłucha mojego błagania i pomoże mi wytrwać w tej Nowennie. Wiem, że to dopiero początek Nowenny, ale już teraz czuję, że dzień bez niej byłby dla mnie dniem straconym :) Odmawiając nowennę czuję ciepło na sercu oraz wewnętrzny spokój – to sprawia, że wierzę w to, że Maryja mnie wysłucha, Ona daje mi nadzieję.

  68. martulasiel pisze:

    Ewelino proś a na pewno będzie Ci dane, jeśli taka będzie wola Boża.
    A ten wewnętrzny spokój to jest początek działania NP, od tego się zaczyna:):)
    Powodzenia w wytrwaniu w modlitwie:)

  69. Basia pisze:

    Witam serdecznie
    Mam pytanie
    Dziennie ile czasu zajmuje państwu odmawianie Nowenny Pompejańskiej .
    Ja odmawiam ją już 3 raz i chciałabym się upewnić czy odmawiam ją poprawnie .
    Mojej koleżance odmawianie zajmuje 1.5 godziny mnie pół godziny .
    Z góry dziekuję za pomoc :)

    • wobroniewiary pisze:

      4 części po 15 min = godzina
      Odmawiam z Ojcem św. Benedyktem XVI (nagrania są dłuższe, ale po Różańcu sa i inne modlitwy, Litanie itp.)

    • Ewelina pisze:

      Mi odmawianie 3 części zajmuje godzinę :) Dodatkowo (jeśli czas i okoliczności mi na to pozwalają) odmawiam kilka litanii, np. Loretańską do NMP, do Serca Jezusowego, do Krwi Chrystusa.

  70. Basia pisze:

    Dziekuję bardzo za odpowiedź :) czyli coś robię źle odmawiając nowennę .
    Czy jest może gdzieś jakiś filmik bym mogła wspólnie odmawiać nowennę nie popelniając błędu ?
    Z góry dziękuję za pomoc :) Pozdrawiam serdecznie

  71. Ewelina pisze:

    Kochani!
    To dopiero 20-sty dzień mojej Nowenny (intencja – powrót Ukochanego), ale już zauważyłam pewne zmiany, którymi chciałabym się z Wami podzielić:
    – czuję ciepło i wewnętrzny spokój, którego wcześniej nie było;
    – podczas odmawiania NP mam coraz cieplejsze dłonie (w jednej trzymam różańcowy krzyżyk, a w drugiej zdjęcie mojego Ukochanego);
    – mam bardzo mi bliską przyjaciółkę, która do rozpoczęcia mojej NP miała poważne problemy w związku (a sama już miała ustaloną datę ślubu, z którego chciała rezygnować) i w pracy. Po tygodniu od rozpoczęcia NP przyjechała do mnie i mi oznajmiła, że w pracy jej się powodzi, a w związku zaczęło jej się układać.
    – owszem, miewam chwilę zwątpienia, czy ta modlitwa w ogóle coś da, bo nie widzę jej efektów (pewnie wielu z nas tak ma, że łaskę, o którą się prosi, chciałoby się otrzymać jak najszybciej). Ale zawsze wtedy sobie myślę „gdyby Bóg nie miał wobec Nas żadnych wspólnych planów to zrobiłby wszystko, żebym przestała Go kochać”. A ja Go ciągle kocham tak samo, jestem gotowa życie za Niego oddać, moje serce cały czas jest wypełnione miłością do Niego.
    – odmawiając NP ciągle myślę o moim Ukochanym (o Naszych wspólnych chwilach) i łzy mi napływają do oczu. Kiedy odmawiam Nowennę w kościele przed obrazem Matki Boskiej Częstochowskiej (żałuję, że nie mam ku temu wielu okazji, bo były dopiero 2) i wpatruję się w Matki Bożej oczy to tak jakby Ona płakała ze mną, jakby współodczuwała mój ból i cierpienie. Wtedy jest mi raźniej, bo nie jestem sama, czuję, że Maryja mnie rozumie i wie, że proszę o to, czego rzeczywiście pragnie moje serce i dzięki czemu będę naprawdę szczęśliwa.

    Wierzę w to, że wytrwam w tej modlitwie do końca, a jest to moja pierwsza NP. Tym, którzy są w trakcie odmawiania życzę wytrwałości, która jest tu niezmiernie potrzebna, a tym, którzy jej jeszcze nie odmawiali, a mają jakieś problemy – gorąco polecam!

  72. Basia pisze:

    Dzień dobry. Chce rozpocząć odmawianie Nowenny. Ale mam pytanie, czy odmawiamy każdego dnia wszystkie cześci rózańca? tzn. Radosną, Bolesną Chwalebną? Dziękuje za pomoc. Z Panem Bogiem.
    Basia

  73. martulasiel pisze:

    Świadectwo o sile Nowenny Pompejańskiej

    Szczęść Boże!
    Korzystając z okazji pragnę podzielić się z wszystkimi, którzy są stałymi czytelnikami tej strony oraz z tymi którzy raz na jakiś czas zaglądają na tę stronę.
    Otóż w zeszłym roku nie miałam pojęcia o istnieniu tej przepięknej modlitwy jaką jest NP. W drugiej połowie 2013 r zaczęły nas spotykać różne dziwne (dla nas na tamten czas), nie zrozumiałe rzeczy. Nic nie szło zgodnie z naszym planem, wręcz odwrotnie, wszystko się sypało i stawało przeciwko nam. Pojawiły się kłopoty w pracy, trudności z zajściem w planowaną ciążę nie było żadnych i jak się dowiedzieliśmy o poczęciu byliśmy przeszczęśliwi, że chociaż w tym przypadku nie odbiegamy od naszego planu. Rozczarowanie przyszło dość szybko. W sierpniu poroniłam po raz pierwszy, to było ogromne rozczarowanie, i zarzucanie sobie że coś zaniedbałam wraz z mężem. Zdarzenie było na tyle trudne do zrozumienia, że pojawiły się łzy żalu i złości.
    Od maleńkiego byłam wychowywana w rodzinie katolickiej. Po przystąpieniu do I Komunii św. dołączyłam do zgrupowania Dzieci Maryi, potem była pro Oaza. I nie miałam żadnych ale to żadnych problemów ani trudności z realizacją założonych planów. Wszystko co sobie wymarzyłam, co zapragnęłam realizowało się w swoim czasie. Dodam tyle, że wymarzyłam sobie, że będę miała męża informatyka którego imię będzie się zaczynało na literę K, i że ślub weźmiemy w pierwszej połowie roku, w maju. Wszystko to Bóg mi dał jak na talerzu. Wiedziałam, że to nie jest moje działanie tylko Boga ale w żaden szczególny sposób za to wszystko nie podziękowałam.
    Na tamten czas byłam katolikiem od paciorka do paciorka, nic ponad to.
    Żałuję tego ale jednocześnie dziękuję, że otrzymałam szanse na poprawę swoich błędów i postawy.
    Wtedy po pierwszym poronieniu postanowiłam, że będę chodzić na adorację Najświętszego Sakramentu, wyszłam z założenia, że przecież nie zaszkodzi mi poświęcić odrobinę swojego czasu a mogę zyskać tak wiele. Potem dołączył się do moich poczynań codzienny różaniec.
    W listopadzie niestety po raz kolejny doszło do poronienia. Rozczarowanie było mniejsze i pojawiło się pytanie:” Co jest nie tak?”, „gdzie popełnimy błąd?”, „czego dajemy za mało?”, że jesteśmy tak doświadczani.
    Zaczęłam szukać w internecie świadectw, czytać je. Aż w końcu 8.01.2014 dojrzałam do decyzji żeby zacząć modlić się NP. Początek był ciężki, ale jak już wcześniej pisałam zostałam napełniona spokojem, byłam bardziej wyciszona i zaprzestałam zapatrywać się od razu na korzyści płynące z jej odmawiania. Kolejne próby zajścia w ciąże nie zniechęcały mnie ale jeszcze bardziej mnie mobilizowały do modlitwy.
    Pierwsza intencja była skierowana tylko dla mnie i mojego męża, czysto egoistyczna. Gdy minęło pierwsze 54 dni zastanawiałam się nad zmianą intencji, ale stwierdziłam, że ta o potomstwo jest dla mnie ważna tak samo jak każda inna i stwierdziłam, że powinnam ją rozbudować także o inne małżeństwa starające się o potomstwo a mające z tym trudności. Z taką samą intencją zaczęłam czytać codziennie Pismo św. od 4.02.2014 oraz zaczęliśmy uczestniczyć raz w miesiącu we mszach św. z indywidualnym bł. dla rodzin w Leśniowie. W lutym uczestniczyliśmy także w Tyskim Wieczorze Uwielbienia z prośba o uzdrowienie.
    W kwietniu okazało się, że jestem w ciąży. Była ogromna radość i jednocześnie strach czy aby na pewno wszystko zadziała zgodnie z Bożym planem. Z przekazaniem tej jakże radosnej nowiny rodzinie czekaliśmy do końca kwietnia. Czekaliśmy do wizyty na której zobaczyliśmy bijące serduszko. Z radością też pojechaliśmy do Leśniowa na mszę św. z indywidualnym bł. dla kobiet brzemiennych.
    Jest bardzo duża grupa ludzi, którzy modlą się w naszej intencji, za co z serca im dziękuję. Jednak to świadectwo zdecydowałam się napisać po tak późnym czasie z tego względu, że pomimo takiej ochrony i takiego wsparcia modlitewnego, co jakiś czas pojawiały się wątpliwości czy aby na pewno zasłużyliśmy na to aby być w gronie szczęśliwców?
    Kolejna wizyta utwierdziła mnie w przekonaniu, że tak zasłużyliśmy na to i że czas się tymi doświadczeniami podzielić. NP działa cuda i nie zamierzam przestać jej odmawiać.

    Chwała Panu!

  74. Beata pisze:

    Niestety ja odmawiam nowennę już trzeci raz w tej samej intencji i wiem że niestety nie zostałam wysłuchana. Trochę to boli,ale cóż trzeba żyć dalej. Tylko żal mi trochę córki że będzie musiała mieć egzamin komisyjny choć tyle się uczyła i nic nie pomogło nawet moja modlitwa.

  75. Beata pisze:

    Ale mimo wszystko modlę się dalej pomimo porażki, bo jest to cudowna modlitwa bez której nie mogę się obejść. Pozdrawiam wszystkich.

    • Maggie pisze:

      Nie mow o porazce, bo modlitwa NIGDY nie jest porazka.
      A może inna, Łaskę, bardziej potrzebna w oczach Pana, wymodlilas – i nawet nie wiesz o tym? Może ten komisyjny wymodlilas – bo córka nie umiała „sprzedać” swej wiedzy ?…

      Modlilam sie o cos i … inna ale tej samej natury sprawa w zupełnie w inny, niz myślałam, sposób sie rozwiązała – w rodzinie. Modlitwa nie pozostaje bez echa.

      Dobrze, ze otaczasz córkę modlitwa, ze sie nie zniechecasz. Nadal powierzaj corke i jej NAUKĘ (oby uwienczona pomyslnym egzaminem), a prośby: BARDZIEJ jako troskę matki, zanoszona do Matki.
      Otwarcie serca i mowa o uczuciach, implikacjach czy upadkach na duchu etc = niezmiernie ważne jako dodatkowe rozważanie.
      Może wiecej mów Matce Najswietszej o córce i jej przyszłości, której egzamin jest tylko niewielka częścią. Niech Matka Najswietsza prowadzi i ma w Swej Opiece.

      Jezus jest Panem!

      • roza pisze:

        Ja też kiedyś modliłam się, aby było tak, jak chcę, aby spełniło się moje marzenie. I nie ziściło się, mimo wielu modlitw. Dziś z perspektywy czasu zrozumiałam, że Pan chciał dla mnie jak najlepiej i wtedy spełnienie mojego marzenia mogłoby mieć straszliwe dla mnie konsekwencje. To doświadczenie nauczyło mnie, że Pan zna naszą przyszłość i On wie najlepiej, co jest dla nas bezpieczne:) Choć wtedy tego nie rozumiałam i myślałam nawet, że Pan może mnie nie kocha:) Dziś wiem, że to głupie myślenie:)

  76. Beata pisze:

    Dziękuję za słowa pocieszenia.

    • Mama S pisze:

      Jesli bedziemy odmawiac Nowenne, ja i Corka – razem.Na glos lub po cichu. Czy kazda z nas moze ofiarowac te modlitwe w dwoch roznych intencjach ?

    • martulasiel pisze:

      Nie poddawaj się oprócz wiary i błagań o spełnienie naszych marzeń konieczna jest Wiara!!!!!! To Bóg decyduje o tym co nam kiedy dać:)
      A może ten egzamin był konieczny żeby Twoja córka przekonała się o tym, że jest świetnie przygotowana i Duch św. będzie jej towarzyszył w tym trudnym dla niej czasie.
      Wszystko ma swoje miejsce tylko musimy chcieć je poznać, nawet bardzo długą modlitwą.

      Jezus naszym Panem!!

  77. Gosia pisze:

    Witam-modliłam się całym sercem N.P.z mężem o zdrowe dziecko,ale N.P.nie została wysłuchana/nie jedna/,i nie wierzę w cud-jestem zrezygnowana i proszę o śmierć dla mojej córki-niż życie bez akceptacji i w poniewierce.AMEN.

    • Jerzy pisze:

      Za moment idę na Mszę Świętą. Będę się modlił za całą Waszą trójkę, a za życie dzieciątka przyjmę Komunię Świętą.

    • wobroniewiary pisze:

      O czym Ty piszesz jaka śmierć jaka poniewierka, nic nie wiemy a Ty piszesz ogólnikowo
      Gosiu to jakiś akt rozpaczy ;(
      Ale obiecujemy modlitwę za Ciebie

    • roza pisze:

      Gosiu…odnalazłam twój wpis…to Ty pisałaś jakiś czas temu:
      Gosia pisze:
      29 Listopad 2013 o 09:04
      Witam.N.P.odmawiałam z moim mężem od momentu gdy zaszłam w ciąży z 3 dzieckiem,[ciążą była bliżniacza-jedna obumarla w7tyg.]nie chciałam tych dzieci,bo to spadło na mnie tak nagle-po 40,ale nie dokonałam aborcji,której 2 lekarze proponowali mówiąc ,że z takimi wynikami prenatalnymi mogę….W1.11.2013 roku urodziła się Marysia-jest chora,podejrzenie Z.Downa,serduszko,i wiele innych chorób.Nadal odmawiamy N.P.modląc się o cud dla Marysi.MARYJO KRÓLOWO RÓŻAŃCA ŚW.MÓDL SIĘ ZA NAMI,I ZA MARYSIE
      Nie mam tak chorych dzieci, więc na pewno nie jestem w stanie pojąć tego, co czujesz. Nie śmiem Cię nawet krytykować czy oceniać tego co napisałaś. Mogę Cię tylko mocno przytulić do serca i obiecać modlitwę i codzienną Komunię św. za Twoje dzieciątko i za Ciebie. Jeśli pomoże ci rozmowa, mojego maila ma Adminka, Droga Gosiu…Pan kocha nas wszystkich i cierpi razem z Tobą i z Twoim maleństwem, a nawet w nim…

  78. bronisław pisze:

    Informuję, że na temat nowenny pompejańskiej można dużo się dowiedzieć na stronach internetowych: http://www.krolowa.rosemaria.pl i http://www.zywyrozaniec.pl tam też można zapoznać się i zaprenumerować kwartalnik „Królowa Różańca Świętego” oraz zamówić „instrukcje” odmawiania nowenny pompejańskiej po kilkanaście złotych za 100 szt. Kilka można zatrzymać dla siebie, a resztę rozdać znajomym, pozostawić w kościele, by spełnić przyrzeczenie zawarte w części dziękczynnej „O ile zdołam będę rozszerzać nabożeństwo różańca świętego ” Jeżeli by ktoś był zainteresowany to mogę więcej napisać na ten temat. Jeszcze jedna uwaga: proszę nie traktować nowenny pompejańskiej /innych modlitw też/ jak sklepu z łaskami. pozdrawiam szystkich czcicieli Różańca Świętego. Szczęść Boże.

  79. rybka pisze:

    Wczoraj Matka Boża włożyła mi do ręki różaniec :) Obiecałam, że odmówię za mojego męża Nowennę Pompejańską o jego nawrócenie i właśnie się cały czas”zbieram”. Szykowałam się wczoraj do pracy na 14-tą, gdy listonosz przyniósł mi list polecony wysłany przez pewien sklep internetowy. Zdziwiłam się, bo drobne zakupy robiłam u nich dwa miesiące temu a teraz nic nie zamawiałam. Otwieram kopertę, a tam drewniany różaniec…..Szczęka mi opadła z wrażenia. Zadzwoniłam do nadawcy i dowiedziałam się, że przez pomyłkę wysłali paczuszkę do mnie. Właścicielka sklepu powiedziała mi, żebym zatrzymała różaniec, gdyż widocznie Pan Bóg chciał żebym go dostała.
    Już bardziej czytelnej zachęty do modlitwy Matka Boża wymyślić nie mogła. A tak na marginesie, zauważyłam, że nie umiem modlić się o dobra doczesne. Różne nowenny zaczęłam w tej intencji i nie skończyłam. Natomiast o rzeczy duchowe jak najbardziej. A ile łask przy takiej nowennie jeszcze dostaję „gratis” :) Dziś jest pierwsza sobota – dobry start dla Nowenny Pompejańskiej.

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s