Dusze-ofiary ratują swoich najbliższych ks. Adam Skwarczyński

ks. Adam Skwarczyński

Dusze-ofiary ratują swoich najbliższych

Pytanie: Jeśli ofiarowałem Bogu siebie i całe swoje życie za nawrócenie wielu grzeszników (Ojczyzny, mogących zginąć w czasie „Ostrzeżenia”, zabójców życia w łonie matki itp.), czy mogę na poczesnym miejscu wśród nich postawić swoich bliskich?

Odpowiedź Pana Jezusa w oparciu o książkę „Cierpienie Jezusa, cierpienie dla Jezusa” (wyd. Vox Domini, Katowice 2002):

       „W Ewangelii troje umarłych wskrzesiłem do życia, albowiem nie mogłem oprzeć się łzom ojca, matki, siostry. Dusze ofiarne i apostolskie powinny być siostrami, matkami i ojcami biednych umarłych dla łaski; powinny przyjść do Mnie ze zwłokami nieszczęśnika w ramionach i z jak najcięższym krzyżem na ramionach; powinny cierpieć za nich, dopóki Ja nie wyrzeknę słowa Życia” (s.174).

       „Kiedy jakaś dusza pielęgnuje w sobie nienawiść do Ojca i braci, wtedy Nasze [Boże] działanie całkowicie zanika i zajmuje miejsce władca grzechu: szatan. A wtedy musi następować cierpliwe i wielkoduszne dzieło dusz-ofiar. Osiągają to, że Bóg wraca z cudem łaski pracować nad tą duszą, po wypędzeniu szatana blaskiem swego oblicza. Ileż jest dusz, które Mi ratują ofiary! Jesteście nadzwyczajnymi żniwiarzami, którzy żną plony życia wiecznego, wyniszczając się w niewdzięcznej pracy pełnej cierni.

       Ale pamiętaj, że na pierwszym miejscu trzeba ofiarować samego siebie za najbliższych. Ja nie zniszczyłem więzów rodzinnych, ale je uświęciłem. Powiedziałem, że trzeba kochać rodzinę nadnaturalną miłością. A jaka miłość jest większa od miłości do chorych dusz w naszej rodzinie? Czy wydałby ci się normalny ten, kto zajmowałby się sprawami wszystkich, a najmniej – swego własnego domu? Nie – powiedziałabyś, że to szaleniec. Tak samo nie jest słuszne, żeby się troszczyć o duchowe potrzeby dalekiego bliźniego, a nie stawiać na pierwszym planie swoich najbliższych” (s. 178).

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Pomoc duchowa i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

23 odpowiedzi na „Dusze-ofiary ratują swoich najbliższych ks. Adam Skwarczyński

  1. Karolina pisze:

    Chciałabym zostać duszą ofiarną ( żertwą ofiarną ) już nawet odmawiałam akty duszy ofiarnej i własnymi słowami ofiarowałam się Bogu i nie jestem pewna Czy Bóg tą ofiarę przyjął ..

  2. Karolina pisze:

    Cieszę się niezmiernie . Właściwe to nie wiem czemu byłam takiego przekonania , że Bóg może odrzucić moją ofiarę bo przecież sam Jezus powiedział żeby ” zaprzeć się samego siebie , wziąć swój krzyż i Go naśladować ” . To może było moje wątpliwości czy zdołam go udźwignąć bo mam tylko 19 lat 🙂 . Tak przy okazji jak już jestem na tej stronie chciałam z głębi serca podziękować ks. Adamowi Skwarczyńskiemu za to , że ta strona istnieje ! bo dzięki niej nie wpadłam w sidła ”orędzi ”Marii z Irlandii . Mało brakowało naprawdę . Byłam tak zachwycona i zaślepiona tym co ona tam wypisuje że nie widziałam co się ze mną dzieje . Całymi dniami siedziałam i czytałam te ” orędzia ” plus jeszcze czytałam je mamie i chciałam wydrukować i rozdać w mojej rodzinie ” pieczęć Boga Żywego ” . Ale chyba Bóg dał mi łaskę przejrzenia na oczy w tedy gdy zacisnęłam z całej siły rączkę mojego 6 letniego siostrzeńca , nie wiedziałam , że we mnie może być tyle gniewu i nienawiści . Rozpłakałam się , bo nie wiedziałam co sie ze mną dzieje . Wydzierałam się niemiłosiernie i wyżywałam na nim . Dotarło do mnie , że coś jest nie tak . Miałam koszmary nocne i bałam się sama nie wiem czego . Postanowiłam poszukać czegoś na internecie na temat tych ” orędzi ” bo nigdy się tak nie zachowywałam , byłam przerażona moim zachowaniem i tak oto trafiłam na tą stronę . Dzięki niej spaliłam wszystkie te krucjaty i pieczęć . Dobrze , że nie zdążyłam tego rozdać rodzinie 😉 . Teraz już jest dobrze dzięki Bogu 😉 . Dlatego postanowiłam zostać duszą-ofiarą , w zasadzie takie pragnienie miałam od dawna już ale jakoś nie wiedziałam co o tym myśleć a dzisiaj już wiem , że to jest to czego pragnę . Czytam jeszcze książkę ks. Adama ” W Szkole Krzyża ” za którą też dziękuję , bo dużo mi się rozjaśniło i pomogła mi też bardzo 😉 Serdeczne Bóg Zapłać ! 🙂

  3. Karolina pisze:

    Szczęść Boże 🙂 . Przepraszam , że zawracam głowę ale szukam pomocy , bo nikt nie potrafi mi odpowiedzieć na pytanie co się ze mną działo przez parę minut . Czy ma ktoś doświadczenie z ” nocą ciemną ” ? Jak to sie przejawia i jakie są pierwsze oznaki tego ? . Proszę o pomoc bo już nie wiem co mam o tym myśleć .

  4. Karolina pisze:

    To ja może napiszę jak to wszystko było , może ktoś odpowie .. A jak nie to będę dalej prosić Boga o odpowiedź co sie ze mną działo . W poniedziałek gdy mówiłam różaniec około godziny 20 poczułam jakby coś z całej siły uderzyło ? we mnie i czułam że od głowy jakby wdzierało się coś i poczułąm wielki ból w piersiach i sercu jakby pustke miałam wrażenie że się zaraz zacznę wyć z płaczu i upadnę na podłogę , czułam jakby ciężar jakiś , pierwsza moja myśl była taka , że coś złego się chce do mnie dostać , nie umiem opisać tego ale to było strasznie i nie umiem tego racjonalnie opisać i wytłumaczyć , trwało to może 2 minuty . Nie mam pojęcia co to było . Byłam tak przerażona że uciekłam z pokoju do mamy i nic nie mówiąc siedziałam tak z 15 minut i przez te 15 minut czułam wielki gorąc w piersiach . Mama pytała się co się dzieje ale nie umiałam jej odpowiedzieć na to pytanie . Od tego czasu czuje jak się modle przeważnie wieczorem takie właśnie uczucie jak w tedy ale wdzierające sie delikatnie i odczuwam to tylko w piersiach i jakby sercu i trwa to może 2 sekundy i nie mam pojęcia co to może być … I tak pomyślałam , że to może właśnie to tylko nie rozumiem czemu tak krótko i w ogóle nie rozumiem tego wszystkiego . Nikt nie potrafi mi pomóc i nikt nie potrafi mi wytłumaczyć co to było . Od tego czasu czułam ogromny niepokój w duszy ale wczoraj po przyjęciu Komunii duchowej wszystko się uspokoiło , nigdy nie byłam taka spokojna . I nawet jeśli to był przedsmak ” ciemnej nocy ” ja ją przyjmuję ale mimo wszystko nie mogę uwierzyć , że Bóg mógłby zesłać na mnie tak wielką łaskę .. jestem za marna na nią …. Proszę o pomoc , dręczy mnie to bardzo ..

    • wobroniewiary pisze:

      Tylko osobista spowiedź i rozmowa z kapłanem któremu powierzysz wszelkie sekrety swego życia duchowego (a skąd nam wiedzieć, czy masz otwarte furtki i to dręczenie czy tez krzyż od Boga za innych lub – jak, piszesz – wielka łaska.
      Osobista rozmowa najpierw u kratek konfesjonału a potem rozmowa z kapłanem przyniosą ci odpowiedź
      Wszelkie gdybanie tutaj kogokolwiek via internet pozostanie tylko gdybaniem!

  5. Karolina pisze:

    Ciemna noc duszy tak to się nazywa 🙂

    • Franek pisze:

      W drodze przez „ciemną noc duszy”

      W mistyce od czasów Jana od Krzyża mówimy o „ciemnej nocy duszy”. Pytanie brzmi, czy ciemna noc umysłu i duszy, którą opisał i której doświadczył na duchowej drodze Jan od Krzyża, a po nim wielu chrześcijan, jest identyczna z depresją, czy ma z nią jakieś punkty styczne, czy też znajduje się na zupełnie innej płaszczyźnie. Czy rady, jakich Jan od Krzyża udziela tym, którzy doświadczyli „ciemnej nocy”, są pomocne w radzeniu sobie z depresją czy też są one jedynie pobożną ucieczką przed chorobą psychiczną?
      Całość do przeczytania tu: http://www.deon.pl/religia/duchowosc-i-wiara/lyk-teologii/art,75,w-drodze-przez-ciemna-noc-duszy.html

      • Karolina pisze:

        Chora psychicznie to ja nie jestem 😉 w tedy gdy to się wydarzyło miałam pokój w duszy i wydarzyło się to niespodziewanie i znienacka więc o chorobie nie ma mowy tym bardziej o depresji 🙂

  6. Karolina pisze:

    Dziekuję za pomoc . Wiem , że to może wydawać się dziwne ale to co w tedy poczułam było straszne i nie umiem tego opisać dokładniej . Jakoś nigdy nie potrafiłam nikomu nic wytłumaczyć 😉

  7. BKCD pisze:

    Pytanie do Karoliny w jakiej intencji się modliłaś to też ważne i za siebie czy za kogoś czy za wiele osób i Twój stan duszy czy nie masz problemów duchowych . Istotna kwestia . Ważne porozmawiać z Kapłanem

  8. Karolina pisze:

    Z tego co pamiętam modliłam się w tedy o nawrócenie grzeszników . Problemów żadnych nie mam to na pewno 🙂 . Jutro biegnę do kapłana 🙂

  9. BKCD pisze:

    Jeżeli Ty pisałaś wyżej to świadectwo że czytałaś jakieś pisma to raczej to oddaj na spowiedzi jeżeli tego jeszcze nie zrobiłaś i że z tą duszą ofiarną to też radzę porozmawiać z Kapłanem w konfesjonale bo to co My chcemy nie znaczy że Bóg chce tego dla Ciebie poza tym może potrzeba Ci kierownika albo stałego spowiednika który rozezna czy jesteś gotowa na wielkie kroki samej zawsze trudniej rozeznać . Ja kiedyś podobnie zrobiłam i potem Kapłan mi wytłumaczył że to nie rozsądne było w moim wypadku nawet powiedział że to kierowała mną pycha i musiałam to odwołać na spowiedzi bo jakieś konsekwencje tego były problemy duchowe . Bo pomyślałam że mogę wziąść na siebie te cierpienia Innych dokłądnie nie pamiętam i ofiarować Bogu (dawno to było ) a nie miałam stałego spowiednika i kierował mną impuls po książce i filmie nie bede mówić jakim. myślałam że to dobrze zrobię pomogę ale sobie wtedy zaszkodziłam .Dlatego ważne to jest aby rozeznać . Przepraszam może nie powinnam już się wypowiadać

    • wobroniewiary pisze:

      „pomyślałam że mogę wziąść na siebie te cierpienia Innych ”
      TEGO NIGDY NIE WOLNO – można i trzeba brać na siebie krzyże i cierpienia jakie Bóg nam ześle, a nie jakie ma ktoś inny. Każdy ma swój krzyż – tylko swój!

    • Karolina pisze:

      Ja nigdy nie miałam w myśli brać kogoś cierpień ! Każdy ma swoje cierpienia wybrane przez Boga tak , żeby mógł je unieść . Każdy ma swój krzyż według swoich możliwości . Myśl o ofiarowaniu się krąży u mnie już pare lat więc to nie jest impuls czy moje widzi mi się , to się we mnie rozwijało długo tylko nie wiedziałam jeszcze co z tym zrobić . A z Kapłanem widzę się jutro 🙂

      • wobroniewiary pisze:

        Super,
        Karolinko, to nie tak, że ktokolwiek na Ciebie naskakuje, że Ty chciałaś brać cudze krzyże to raczej uprzedza, się wszelkie osoby które myślą „a co tam Panie, ja wszystko wezmę swój krzyż i jego i jej…”a nie dadzą rady, bo Jezus jest najlepszym na świecie krawcem i szyje każdemu na jego miarę 😉

        Ja mam swoje zdanie na temat tego co Cie spotkało, ale to moje priv zdanie i dlatego cieszę się, że porozmawiasz o tym z kapłanem
        I zostań z nami na stronie
        Takich osób nam tu trzeba 🙂

        • wobroniewiary pisze:

          Proszę się już u nas nie produkować, nie robić za „alfę i omegę”, słuchać księży i nauczania Kościoła. Mam już dość usuwania pani dwudziestu komentarzy pisanych chyba pismem automatycznym, bo nikt normalny tego tyle nie naprodukuje.

          Każdy ma dźwigać własny krzyż – za siebie i innych. Ale własny. Kim pani jest, by kazać ludziom brać na siebie cudze krzyże?
          Zanim zacznie pani pouczać księży, krytykować mnie na każdym kroku, wysyłać tony bezmyślnych argumentów (czasami podejrzewam że jest pani Miecią albo kimś z jej otoczenia)- niech pani pomodli się w ciszy i nauczy słuchać a nie tylko gadać i pełnić rolę mentora.
          Nie musi pani śledzić tego ile ja wiem, na jakim jestem etapie duchowości i wystawiać mi ocen. Nie studiuję a pani opinia jest mi potrzebna jak zużyta chusteczka do nosa!

          Więc proszę sobie darować moje dalsze „edukowanie w spamie”

  10. Karolina pisze:

    W sumie odpisywałam BKCD ale jakoś tak ogólnie napisałam 🙂 . Szczerze mówiąc troche boję sie z nim o tym rozmawiać ale wiem , że muszę bo to było dziwne . Wczoraj też miałam to uczucie trwało z 30 s ale nie było takie straszne tylko delikatnie przeminęło . Nie wiem co to może być … może rzeczywiście robi mi sie tak słabo no nie wiem . Mam nadzieje , że jutro Ksiądz mi coś powie 😉 . Odwiedzać stronę będę na pewno 🙂

  11. Ewa pisze:

    Ja też jestem do dziś taką duszą ofiarną. Ofiarowałam post o chlebie i wodzie w każdy piątek przez cały Adwent za mojego męża, a także za wszystkich grzeszników w mojej najbliższej rodzinie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s