Kolejne rewelacje „Marii od niemiłosierdzia” z 9 kwietnia (jej tekst nr 397) – komentuje ks. Adam Skwarczyński

Kolejne rewelacje „Marii od niemiłosierdzia” z 9 kwietnia (jej tekst nr 397) – komentuje ks. Adam Skwarczyński

– Matka Boża da się wmieszać w podział Kościoła (!). Sama będzie go dzielić, czy z kimś?
– Kościół katolicki ma już swoje oddziały – kto dowodzi? Jakie uzbrojenie? Kto je szkolił?
– Maryja prześcignęła Syna – staje się teraz niszczycielką (!) szatana, a więc… wkrótce piekło przestanie istnieć! Hulaj już duszo, bo piekła (prawie) nie ma!

– Era Pokoju – uporczywie twierdzi „Maria” – trwać będzie 1000 lat, ale ciekawe po co, skoro ma to juó być Niebo? Niebo na ziemi? Ziemia w Niebie? „Niebo i Ziemia połączą się w jeden chwalebny Nowy Raj” – pisze ona. Aha, to juó teraz wiadomo: u niej 1000 lat = wieczność!!! Oto wyraźne zdanie, które to potwierdza: „Obietnica Mojego Syna: powrotu dla doprowadzenia ludzkości do Życia Wiecznego w Raju, ma być wkrótce wypełniona”.

Jest to więc „orędzie” dla tych, którym 1000-lecie myli się z wiecznością, a „Ostrzeżenie” z Sądem Ostatecznym. Tylko tak dalej, a niedługo, biedacy, nie odróónicie swojej ręki lewej od prawej!

ks. Adam Skwarczyński

Ten wpis został opublikowany w kategorii Pomoc duchowa i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

65 odpowiedzi na „Kolejne rewelacje „Marii od niemiłosierdzia” z 9 kwietnia (jej tekst nr 397) – komentuje ks. Adam Skwarczyński

  1. Marianna pisze:

    Bardzo dziękuję za ten wpis. Bóg zapłać księdzu za rozjaśnianie. Ja już nie mam wątpliwości, że to zło.

  2. Radosław pisze:

    Proszę księdza, jeśli ksiądz analizuje orędzie to proszę odnosić się do oryginału angielskiego. Tłumaczenie jest niedokładne a miejscami błędne.

    „Kościół katolicki ma już swoje oddziały – kto dowodzi? Jakie uzbrojenie? Kto je szkolił?”

    W oryginale nie ma słowa o oddziałach więc zarzut nietrafiony.

    „Maryja prześcignęła Syna – staje się teraz niszczycielką (!) szatana, a więc… wkrótce piekło przestanie istnieć”

    Owszem jest tam słowo zniszczyć, ale nie brałbym tego dosłownie, nawet sam Pan Jezus szatana nie zniszczy (nie unicestwi bytu raz przez siebie stworzonego). Chodzi oczywiście o zmiażdzenie głowy węża.

    • Radosław pisze:

      „Matka Boża da się wmieszać w podział Kościoła (!). Sama będzie go dzielić, czy z kimś?”

      Znowu nie należy brać tego dosłownie, oczywiście Matka Boża nie będzie dzielić Kościoła. Powodem podziału w Kościele będzie ogłoszenie dogmatu o współodkupicielstwie Maryi.

      Czy ksiądz uważa, że cały Kościół Katolicki przyjmie bez szemrania ten dogmat? Czy może się podzieli?

  3. ignes pisze:

    z calym szacunkiem do ksiedza…………….ostatnie oredzie czyz aby nie tyczylo sie odrobine wlasnie panskiej osoby ?!

    • DO IGNES pisze:

      PUŚCIŁEM TEN CHAMSKI KOMENTARZ TYLKO PO TO ABY POKAZAĆ, ŻE NAGONKA KOMENTARZOWO-MAILOWA TRWA NADAL.
      Wiele takich rzeczy nie puszczam, ale warto by Czytelnicy wiedzieli że ksiądz dźwiga niełatwy krzyż w imię obrony Prawdy
      Kazimierz

    • wobroniewiary pisze:

      Droga ….federico zastanów się czy jesteś Ignes czy Agą z drugiego bloga?
      Ja lubię jasność, raz podpisujesz się Ignes raz Aga. zdecyduj się, tym bardziej, że zawsze krytykujesz albo księdza albo przekazy przez Niego aprobowane
      Admin!

      • ignes pisze:

        zastanawialam sie czy odpowiadac……….otoz nie chcialam byc chamska,przepraszam jesli urazilam,nic nie wiesz kto jaki dzwiga Krzyz,nie sledzilam,ciagle wszystkich komentarzy,nie jestem w nich na bierzaco,nie jestem rowniez nie jasna,bo moje komentarze mozna policzyc na palcach prawdopodobnie 1reki,byc moze chcialam otworzyc Ksiedzu oczy moze dlatego nieswidomie pusciles moj komentarz oczywiscie nie mnie otwierac oczy teologom, bom skromna,zagubiona wiesniaczka,i korzystalam z modlitw zamieszczonych rownierz przez owego opiekuna,a mianowicie zmierzam do tego ze od owego ataku zaprzestalam krucjaty 43modlitw z czym dzis nie umiem sobie poradzic i raczej potrzebowalabym pomocy kogos adekwentnego z calym szacunkiem pozdrawiam

      • Do Ignes :) pisze:

        To i my przepraszamy, ale pamiętaj, że czasami jedno Zdrowaś jest w stanie przebić Niebo, najpierw będą wyrzuty sumienia, że modlisz się za mało, ale nawet rozmowę z sąsiadką z uśmiechem przeprowadzoną, zachęta do różańca z RM, praca taka jak z miłością pielenie czy sianie w ogródku np. Kocham Cie Panie za to, że mam swoje marchewki to też modlitwa 🙂
        Może za mocno zareagowaliśmy na Ciebie, a zostałaś ofiarą, bo przed tobą 5 chamstw w spamie i tak wyszło.
        My też przepraszamy 🙂
        Czytaj pewny Dzienniczek Św. Faustyny, tam raz św. Faustyna nie odmówiła jakiejś modlitwy bo musiała zająć się jakimś biedakiem, a Panu bardziej to się spodobało 🙂
        Dziś wieczorny Różaniec święty za Ciebie i za Twoje i nasze krzyże

  4. nietypowy pisze:

    Drogi @Radosławie. Ks. Adam nie ma obowiązku znać język angielski, zatem jak większość Czytelników opiera się na tłumaczeniu polskim. Z całym obiektywizmem, drogi Przyjacielu, zastanawia mnie fakt, że „orędzia” ostrzeżenia – mimo tylu oczywistych błędów i trudności w
    zrozumieniu dla przeciętnego Czytelnika – nie są komentowane przez żadnego katolickiego kapłana. W takich sprawach zapominamy bardzo istotny element, jakim jest kierownictwo duchowe. Niestety w tych orędziach go nie widać. Przypuszczam, że nie są nawet konsultowane z jakimkolwiek teologiem (kierownikiem duchowym), gdyż liczy się szybkość publikacji, bez najmniejszej refleksji teologicznej. Sam napisałeś, że „nie należy brać tego dosłownie” – gdyby taki komentarz z usadnieniem napisał kierownik duchowy, nie musielibyśmy poruszać się w oparach względności. Chyba, że wizjonerka jest tak uprzedzona do kapłanów, że wierzy, iż sam Pan Jezus jest jej kierownikiem duchowym – co jak zapewne wiesz byłoby zaprzeczeniem norm rozeznawania duchów.
    Zgadzam się z tobą, że ogłoszenie dogmatu o Maryi Współodkupicielce wywoła poruszenie w kościele. Do tego nie potrzeba jest proroctw, gdyż każdy zoreintowany w problemach Kościoła jest na to przygotowany i to rozumie.
    Rozważ proszę, Przyjacielu, czy takie zdania z „orędzia” z 11.04. „The gift of reading souls was given to you so that you can discern the intentions of those poor souls who will try to undermine My Holy Word. This gift will enable you to feel compassion for such souls and help them to find the truth path to eternal life and to free their souls from the torment that they endure.This gift will also enable you to identify false prophets. You will know instantly who comes in My name and who does not.” – „Dar czytania dusz został ci dany, abyś rozpoznała intencje tych nieszczęśników, którzy będą próbowali podważyć Moje Święte Słowo. Ten dar pozwoli Ci współczuć tym duszom i pomóc im odnaleźć drogę prawdy życia wiecznego i uwolnić ich dusze od udręk, które znoszą. Ten dar będzie także umożliwiał identyfikację fałszywych proroków. Będziesz natychmiast wiedzieć, który przychodzi w imię Moje, a kto nie.”, nie wprowadza w pewne zakłopotanie. Z punktu widzenia duchowości, opartych na nauce św. Jana od Krzyża, mogą wskazywać na ukrytą pychę, bo przecież nie jest to żadne proroctwo, ani od tego nie zależy moje zbawienie, czy ja wiem o darach, jakie ktoś otrzymuje i rozgłasza je, albo stwierdzenie: „Nienawiść powstaje przeciwko tobie. Powiedzą ci, że to dzieło pochodzi od Szatana” – czy jest to tekst natchniony, czy może ambicja samej wizjonerki. Jeszcze raz powołam się na duchowość – każdy z prawdziwych mistyków doskonale wie, że w jego posłannictwie iść za Chrystusem, wypełniać Jego wolę, oznacza nic innego, jak zaprzeć się samego siebie i wziąć krzyż. To jest „wliczone” w posłannictwo. W innym przypadku umacnia się ukryta pycha, jak mówi jedno z angielkich przysłów: I am so proud to be so humble”. – jestem dumny z siebie, że jestem taki pokorny……
    Radosławie, zrozum, że nie jest moją intencją dyskredytowanie osoby, lecz w czasach zamętu, kiedy szatan potrafi zwodzić najbardziej pobożnych, potrzeba nam podwójnej czujności.

    • Radosław pisze:

      Nie jestem zwolennikiem tych orędzi, sam wielokrotnie zgłaszałem swoje uwagi i wątpliwości, ale nie mogę pozostawać bierny wobec argumentów zupełnie nietrafionych. Liczę na rzetelną analizę a nie czepanie się słówek.

      Dla przykładu księdza argument:

      „Ja Jestem Kościołem. Kościół został założony przeze Mnie i nigdy nie może zginąć.
      Kościół jest mistycznym Ciałem Chrystusa a On sam jest jego założycielem. Chrystus nie jest Kościołem, bo Kościołem jesteśmy my.”

      Otóż księdzu nie podoba się zwrot „ja jestem Kościołem”.

      Cytuję Vassulę:

      „Pozwalam Mojemu Kościołowi na posiadanie Mojego Obrazu. Nie odzierajcie Mojego Ciała, ozdabiajcie Mnie, upiększajcie Mnie, niech Ono będzie takie, jakie jest. Posłuchaj Mnie, Vassulo, Ja jestem Kościołem, miej ufność we Mnie, umiłowana, Ja jestem Jahwe”

      Czy i Vasulla wygaduje bzdury?

      • nietypowy pisze:

        Możesz przytoczyć tekst oryginalny Vassuli? (proszę nie zrozum źle, to nie ironia ani sarkazm)

      • nietypowy pisze:

        przynajmniej datę, skąd pochodzi cytat…

      • Radosław pisze:

        Zenobiusz, nie przytaczaj tutaj argumentów na fałszywość orędzi Vassuli, gdyż sam ks. Adam powołuje się na nie.

        Cytuję ks. Adama

        „Nie mogąc systematycznie zająć się całością orędzi, chcę poruszyć tylko dwa główne ich wątki: „Ostrzeżenie” oraz (głównie!) „1000-letni Raj”. Wprawdzie co do pierwszego z nich – „Ostrzeżenia” -trudno mieć poważniejsze wątpliwości, jednak w powodzi słów nieco rozmył się jego kształt i zasięg, więc uzasadnione będzie sięgnięcie do innego źródła, które zawiera jego opis. Chyba najdokładniej o tej godzinie informuje nas prawosławna mistyczka Vassula Ryden, którą dobrze znam osobiście i doceniam jej charyzmat rozmów z Panem Jezusem. Tych, którzy chcieliby stawać w opozycji i podważać prawdziwość oraz wiarygodność jej charyzmatu, a może i zniesławiać samą Vassulę, odsyłam do wydawnictwa Vox Domini.”

        • wobroniewiary pisze:

          Zenobiuszu co do Vassuli mylisz się i to bardzo. Prawdziwe dokumenty i wyjaśnienia są chowane, uniemożliwia się ich oficjalną publikację ale poczytaj stronę ks. Kaszowskiego „vox domini”

      • Wiosna Kościoła pisze:

        @Radosławie, zacny adwersarzu..nie wiem już teraz czy chcesz bronić ks. Adama, czy go zdyskredytować?
        I allow My Church to bear My Image; do not strip My Body, adorn Me, embellish Me, leave It as It is; 2 listen Vassula, I am the Church, trust Me;
        (Later:)
        beloved, I am Yahweh; write, daughter:
        W oryginale jest przypis, który nie jest zawarty w polskim przekładzie. „Niech będzie [pozostanie] takie jakie jest. Słuchaj Vassulo, ja jestem Kościołem, zaufaj mi”. Przypis mówi: „jak Ortodoksi i Katolicy przyozdabiają Kościoły” (As the Orthodox and the Catholics decorate the Church.). Abstrahując od wypowiedzi Zenobiusza, przeczytaj wstęp Vassuli przed tym przesłaniem. W tym wypadku chodzi o znaczenie objawienia kuzynce Najświętszej Dziewicy w postaci ogromnej figury. Stało się to, aby potwierdzić, że akceptuje On w Swoim Kościele i pozwala na ustawianie figur przedstawiających Jego oraz Najświętszą Dziewicę. Używając Twojej retoryki, że nie należy przyjmować wszystkiego dosłownie, słowa Pana Jezusa „ja jestem Kościołem”, oznaczałyby nic innego, jak „jestem w kościele” [w budynku] bez względu czy w figurze, czy w ikonie. Przeczytaj dokładnie wstęp do tego orędzia. Pamiętajmy również, że Vassula jest grekokatoliczką i o ile mi wiadomo, nie przeszła na katolicyzm. Istotnie, zjednoczenie bowiem Kościoła – jeśli ma być jednością autentyczną – nie może być fikcją, czyli jakimś formalnie podpisanym porozumieniem, które nie zmienia ludzkich serc ani umysłów. Zjednoczenie musi zatem zacząć się w sercu człowieka, który z miłością będzie traktować każdego brata i siostrę w Chrystusie.

      • Radosław pisze:

        Otóż Wiosno Kościoła, w innym miejscu Vassula zapisuje słowa:

        „Wszystkie Kościoły są Moje. Wszystkie należą do Mnie, wszystkie są Moją własnością i tylko Moją. Ja jestem Kościołem: jestem Głową Kościoła.”

        Tak, Jezus jest Kościołem, jest Głową Kościoła, do niego wszystko należy. Ten sam zwrot pojawia się u Marii i należy go tak samo rozumieć.

      • Wiosna Kościoła pisze:

        @Radosławie w Dokumencie Kongregacji Wiary nie ma mowy o fałszywości orędzi Vassuli! Jest tylko mowa o pewnych niezgodnościach doktrynalnych, ale takżę o pewnych pozytywnych aspektach..

      • Radosław pisze:

        Wiosno Kościoła, nigdzie nie napisałem, że orędzia Vassuli są fałszywe, sam je czytam i uznaję za prawdziwe.

      • Michał z Radomia pisze:

        „wydają się być” to nie to samo co „są” Nie kierujmy się zatem czyimś „widzi mi się”. lecz własnym sercem, prosząc Ducha Św. o Dar Rozeznania. Zapewniam, że to lepsza droga. Daje PEWNOŚĆ.

        • wobroniewiary pisze:

          Człowieku kto cię tu atakuje za Vassulę, którą czytamy a „Prawdziwe Życie w Bogu” polecamy
          Nawzajem kradniecie sobie wpisy potem sobie do oczu skaczecie a jak się okaże że to od Promyczka to …Promyczka atakujecie!

  5. nietypowy pisze:

    Czy nie sądzisz, że skupianie się w „orędziach” na osobie może pogłębić duchową pychę? Przejrzyj antologię duchowości wielkich mistyków a z pewnością poznasz różnicę. W swojej książce Naśladowanie Najśw. Serca Jezusowego jeden z belgijskich mistyków Pierre Jean Aernoudt pisze takie wyznanie przed samym Panem Jezusem: „Umiłowanie krzyża uznaję za cnotę znakomitą, podziwiam ją, rozumiem, a sercem miłuję. Ale kiedy przychodzi sposobność w czyn ją wprowadzić, nagle opanowuje mnie miłość własna i ukryta pycha, podsuwając tysiąc wymówek i pięknych racji. Tak słabo ze sobą walczę, gdy tymczasem sposobność wycierpienia czegość dla Ciebie mija – i co mnie winno zawstydzać – czesto sobie winszuję, jeśliw tej walce nie otrzymuję rany”
    Czy nie staliśmy się zbyt tolerancyjni dla zła, które ciągle chcemy usprawiedliwiać?

  6. zoom pisze:

    To jeszcze nic, jest taki Tomasz, który zieje taką szaloną nienawiścią do ks. Adama, że tylko szuka jakby mu „przywalić” Raz pisze że ksiądz nie egzorcyzmuje tylko robi czary mary, kiedy indziej, że przez egzorcyzmy księdza jego przyjaciel jeszcze bardziej i częściej grzeszy teraz szydercze (tak to ten), już Anna Argasińska nie pasuje

    „Tomasz powiedział/a

    14/04/2012 @ 6:41 pm 4 1 Rate This
    “— Widzi Pan, ja najbardziej w takich sprawach liczę na Maryję — ja JĄ proszę, a ONA pomaga mi we wszystkim. Długo Pan nie dzwonił, poszłam zatem do salonu, stanęłam na środku bardzo dużej hali i spytałam: „Matko, a Ty jaki telewizor wybrałabyś dla nas? Bo ja chciałabym wybrać Philipsa z dużym ekranem…” A Maryja skierowała moją uwagę na Panasonic składany w Anglii, z mniejszym ekranem.

    — A ile pani zapłaciła? Podałam sumę.

    — To tanio, a jak Pani załatwiła satelitę?

    — Też Maryja pomogła. Tak że, jak Pan widzi, to Maryja załatwia wszystko, a ja tylko Ją proszę i, oczywiście, muszę się trochę potrudzić. Staram się słuchać Jej rad i dobrze na tym wychodzę.”
    Jezus Twój Uzdrowiciel, redakcja… ks. Skwarczyński (tak, ten)”

    • Wiosna Kościoła pisze:

      a ja Tomaszowi (żeby zniżyć się do jego poziomu) opowiem pewną historię:
      Czterech rabbich prowadziło dysputę teologiczną. Ponieważ nie mogli dojść do porozumienia zrobili głosowanie. Głosowanie zakończyło się stanem 3:1. Rabbi, który przegrał w głosowaniu zaczął modlić się do Boga:- Panie mój! Wiem, że mam rację a serce moje jest czyste. Pokaż im jakiś znak, żeby wiedzieli, że racja jest po mojej stronie…
      I faktycznie w jednej sekundzie na niebie pojawiła się ciemna chmurka.
      – Widzicie! ? krzyczał ten, który się modlił ? Oto jest znak od Pana! To ja miałem rację…
      Jednak pozostali trzej powiedzieli, że to tylko zwykła chmurka i to na pewno nie jest znak od Pana. Wtedy, rabbi zaczął modlić się jeszcze raz:
      – Panie mój! Tak bardzo Cię proszę… Daj nam większy znak, na potwierdzenie mych słów…
      Na niebie pojawiło się jeszcze kilka ciemnych chmurek i nagle strzelił piorun. Trafił on w drzewo oddalone od rabbich jakieś 100 m. Wtedy Żyd, który się modlił powiedział:
      – Widzicie! Pan znowu do nas przemówił!
      Na co jeden z rabbich odpowiedział mu:
      – No to co, że Pan Ci odpowiedział. Nadal my mamy rację, bo jest 3:2!

  7. zoom pisze:

    No to jasne, czemu zniknęła stara strona echa i kolejny już raz zmieniła domenę. W cudowny sposób zniknęły te rewelacje i zaczęto wszystko od nowa taka „tabula rasa”.
    Bogu dzięki za ks. Kiersztyna i za tę książeczkę.

    • radoslawcz pisze:

      Również zgłaszałem moje zdziwienie zmianą domeny, utrata serwera nie wymaga zmiany domeny 🙂 Nie długo zabraknie rozszerzeń TLD 🙂

  8. Bolesław pisze:

    Szanowni adwersarze, skupmy się raczej na Marii z Irlandii, pani Mieczysława nie ma ani takiego zasięgu międzynarodowego ani takiej ilości tłumaczy. A jak widać złe przekazy + złe tłumaczenia na kilkanaście języków to ci dopiero galimatias.
    Pierwsze zdanie: Moja wielce umiłowana córko, schizma o której mówiłem rozpoczęła w Kościele katolickim
    Kolejne: Moja nauka zatwierdzona przez Święty Katolicki i Apostolski Kościół jest obecnie atakowana i jest to pierwsza z wielu prowokacji, które doprowadzą do podziału Kościoła

    To teraz ja zadam pytanie: czy schizma już jest czy dopiero dojdzie do podziału Kościoła?
    Zapytam więcej, bo kocham mój Kościół, dziś wielkie Święto Miłosierdzia, dlaczego jest podział, że TV Trwam nie transmituje ani mszy świętej ani Koronki z Łagiewnik?

    • Wiosna Kościoła pisze:

      @Drogi Bolesławie, nie będę się odnosić do „Marii Miłosierdzia”, lecz do pytania o schizmę. (p. Maria nie podaje rewelacji, ponieważ schizma w Kościele została zapowiedziana już o wiele wcześniej)
      Moim zdaniem, to wydarzenie jest przed nami, ponieważ schizma to jawne i publiczne odłączenie się od Kościoła. W swojej historii Kościół przeżywał już wiele takich wydarzeń. Schizma Wschodnia (odłączenie się Konstantynopola od Rzymu), schizma Zachodnia (Luter). Z różnych proroctw wiemy, że ta schizma, która ma nadejść, będzie ostateczną i najbardziej trudną próbą dla całego Kościoła, a zatem i dla dzieci Kościoła.
      Odczytując znaki czasu należy stwierdzić, że ogłoszenie przez papieża Benedykta XVI Roku Wiary od 11. października br (Motu prioprio Porta Fidei) jest przygotowaniem i jednocześnie troską papieża, gdy chodzi o kryzys wiary.
      Analizując apokalipsę oraz różne orędzia, uznane za wiarygodne, próbowałem kiedyś skomentować i przeanalizować Ewangelię jak również apokalipsę jako zapowiedż ostatecznej próby Kościoła. Może kiedyś opublikujemy ten tekst ….

      • nietypowy pisze:

        @Wiosno , ja chętnie przeczytałbym taką analizę. i jeszcze słówko odnośnie Twojej odpowiedzi dla @Jaro w tym kontekście. „Jak sie poczuje szanowny ksiądz jeżeli to jest dzieło Boże? ” – zapominamy o jednej podstawowej rzeczy: dzisiaj rozdzieramy szaty, świeccy „przejmują władzę” w kryteriach oceniania prawdziwości objawień, orędzi,a jak im się coś nie spodoba, to jadą po kapłanach równo…@Jaro „wsypał się” pisząc: „Modlitwa do Ducha Świętego i miczenie niż jedno słowo za dużo.” Ks. Kiersztyn ma rację pisząć o duchu zwodzenia, duchu buntu….Ja rozumiem, że odnowa przyjdzie oddolnie, że świeccy odgrywają teraz ogromną rolę, ale porządek musi być w zachowaniu charyzmatów.
        Reasumując, przed Majestatem Bożym, przed objawioną Chwałą Pana Jezusa nikt nie będzie mądry ani mądrzejszy..na kolana upadną wszyscy: @Jaro, Maria Irlandzka, p. Mieczysława, Żywy Płomień, Adam-Człowiek, Ty Wiosno i ja także…..obyśmy już teraz umieli zgiąć kolana.

  9. sowa pisze:

    Panie Bolesławie, można połączyć obydwie sprawy. Rewelacyjnie zrobiła to zagubiona Pani Marianna w wątku o Namaszczonym. Wewnętrznie skłócone królestwo się nie ostoi. Ciekawe, kogo wybierze Tomasz? Antypapieża czy bpa Lamberta? Jedna nawiedzona mówi, że następny papież ma być antypapieżem, a druga, że to będzie bp Lambert najzacniejszy, najpokorniejszy i najświętszy.
    Tomaszek i jemu podobni wierzą obydwóm tak więc suma sumarum wynika, że następny będzie bp Lambert jako antypapież
    A gdzie święty Malachiasz???

    Pani Marianna zapytała (aby była jasność: cytuję z tej strony)
    Szczęść Boże.
    To wspaniała wiadomosć. Obiecuję modlitwę za tego Namaszczonego i za was wszystkich.
    Widzę, że dużo osób zagląda na ten temat dlatego chcę zadać pytanie Panu Nietypowemu i innym ekspertomi.
    Nie odrzucając niczego ani nie przesądzając bo jestem za mała na to mam pytanie bo już mi się kręci i nic nie rozumiem.
    W niektórych orędziach jest mowa, że nasz kochany Papież Benedykt XVI to ostatni Papież. Maria Miłosierdzia pisze, że to już koniec, że następny papież będzie antypapieżem, diabłem w ludzkiej skórze. Natomiast pani Mieczysława Kordas pisze, że następny papież to bp Lambert, wielki rycerz. To czy to możliwe, żeby bp Lambert był diabłem antypapieżem?
    Ja już nic nie rozumiem. Prosze mi to wyjaśnić.
    Z góry Bóg zapłać

    • sowa pisze:

      Już byłam solenizantko, a tak w ogóle to dla herezji zero litości, jakżem sobie to wydedukowała, że rzeczywiście wierząc jednej M i drugiej M to biskup L jest przyszłym antypapieżem i powiedział o tym pewnemu księdzu to niech Ci wystarczy, że on tak parsknął śmiechem że pół miasta chyba słyszało.
      No to litości……….

  10. Jaro pisze:

    Ksiądz szyderca – to właśnie On powinien miczeć a nie pisać pod dziesiątkami pseudonimów po całym polskim interecie. Modlitwa do Ducha Świętego i miczenie niż jedno słowo za dużo. Jak sie poczuje szanowny ksiądz jeżeli to jest dzieło Boże? Szyderstwo – to samo robili faryzeusze. Milczeć i nie czytać orędzi jak burzą Wasz spokój duszy. Ja znam dziesiątki takich co sie nawrócili. Odnośnie ks Adama mam coraz wiecej wątpliowści – powód? chowanei się pod dziesiatkami pseudonimów. Tego nie robi prawdziwy uczeń Chrystusa!!!!!!!!

    —————————————————————————————————————————-

    Przepuściłem powyższy komentarz jako jeden z licznych przykładów szkalowania i szydzenia z dobrego imienia Kapłana.

    Milczeć i nie czytać orędzi jak burzą Wasz spokój duszy

    Nie wolno milczeć kiedy w „orędziach” przemycane są treści niezgodne z Pismem Świętym i nauczaniem Kościoła Katolickiego i nie chodzi tu o spokój naszej duszy a o spokój dusz osób które te pseudo orędzia czytają. Otoczmy modlitwą ks. Adama a także osoby które piszą tego typu komentarze. Na naszej stronie nie dopuścimy do szydzenia z jakiegokolwiek Kapłana bo jest On zastępcą Chrystusa na ziemi.(Admin)

    • nietypowy pisze:

      no cóż biedny Jaro@. Proszę o wyrozumiałość, że użyję ostrych słów. Taki jest właśnie owoc „duchowości”, słuchania nieodpowiednich kazań i czytania nieodpowiednich treści (orędzionek). Skoro ich treścią jest przeważająca krytyka, brak szacunku do kapłanów i Kościoła, to tak się niestety niektóre mózgi „lasują”.
      Trzeba zauważyć pewien sposób działania szatana: kiedy nastąpił zmożony atak na ks. Adama? Otóż kiedy ujawnił swoje nazwisko….Kiedy używał pseudonimów, diabeł nie mógł wiele zrobić, dopiero później zaczął się (i nadal to czyni) wyżywać.
      @Jaro jest znakomitym przykładem „dobrych owoców” orędzionek…złość, złośliwość, brak szacunku do kapłaństwa. Żeby nie być posądzonym o stronniczość, ale zauważam to jako już pewnego rodzaju regułę. Każdy kapłan jest człowiekiem, który grzeszy, błądzi, ma swoje osobiste przekonania itd. Coraz mniej mamy kapłanów-żertw, rozumiejących powagę chwili, trudności i kryzys Kościoła. Tacy kapłani najczęściej nie używają internetu, nie głoszą internetowych kazań, nie robią szumu wokół siebie. (To między innymi kapłanni tzw „starej szkoły” – pamiętający jeszcze czasy dyscypliny w Kościele) Ile dobra czynią – wie tylko Pan Bóg „który widzi wszystko w ukryciu”.
      Trzeba być totalnym ignorantem, i kłamcą oszukującym nie tylko innych, lecz samego siebie, żeby – w takim trudnym czasie, jaki mamy – jeszcze takich kapłanów pogrążać i szkalować. To jawne wystawianie lwu na pożarcie! To bardzo przykre, że ludzie uważający się za omnipotensów, bo bronią jakichś tam orędzionek, nie mają szacunku dla kapłaństwa i ofiary tych, którzy stoją na pierwszej linii walki. Tacy kapłani muszą zmierzyć się nie tylko z duchem czasu i zamiast otrzymać wsparcie dostają pocałunek od wielu Judaszy

      • nietypowy pisze:

        tutaj ukazuje się obłuda Judasza! Z jednej strony wypisywanie komentarzy jaki to Kościół nie dobry, jakich mamy księży?! Niszcząc „starą gwardię” kapłanów nie dziwmy się, że młodzież nie ma autorytetów i potem wygląda to tak jak wygląda….

  11. Eva K pisze:

    Oj Jaro, Jaro, mniej oredzi a wiecej modlitwy i szacunku do ludzi. Nie wiesz co mowisz czlowieku, obys przejzal na oczy jak najszybciej.

  12. Wiosna Kościoła pisze:

    @Jaro jest przykładem takich „nawróceń”
    Ale sam muszę się uderzyć w piersi i zaapelować, abyśmy nie powtarzali błędów innych nie-blogów i nie atakowali osoby, które wybrały taki, a nie inny sposób myślenia. Po co walczyć tą samą bronią.. (słuszniej byłoby chyba napisać tym samym Bronem – tak mi się skojarzyło przepraszam głośno myślę, ale już cicho siedzę). Mnie osobiście Adminie nie przeszkadza, że publikujesz i takie wpisy. . Mądrzej będzie bronić kapłanów i prawdy poprzez dobre argumenty. Nie bierzmy przykładu od tych, którzy potrafią tylko powiedzieć nie – bo nie ….a potem myk i zbanować niewygodnych

    • Wiosna Kościoła pisze:

      @Anastazjo. No cóż przeanalizujmy wpierw fragment Listu do Rzymian: „Błogosławcie tych, którzy was prześladują. Błogosławcie, a nie złorzeczcie. Weselcie się z tymi, którzy się weselą, płaczcie z tymi, którzy płaczą. Niech was ożywia to samo wzajemne uczucie. Nie gońcie za wielkością, lecz do tego się stosujcie, co pokorne. Nie uważajcie sami siebie za mądrych. Nikomu złem za złe nie oddawajcie. Starajcie się dobrze czynić wobec wszystkich ludzi. Jeżeli to jest możliwe, o ile to od was zależy, żyjcie w zgodzie ze wszystkimi ludźmi

      .
      Umiłowani, nie wymierzajcie sprawiedliwości sami sobie, lecz pozostawcie to pomście Bożej. Napisano bowiem: Do mnie należy pomsta, Ja wymierzam zapłatę — mówi Pan — ale: Jeżeli nieprzyjaciel twój cierpi głód — nakarm go. Jeżeli pragnie — napój go. Tak bowiem czyniąc, węgle żarzące zgromadzisz na jego głowę. Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj” (12,14-21).
      Specjalnie oddzieliłem ten tekst, by zwrócić uwagę na poruszone w nim jakby dwa wątki. Pierwsza część to jakby konfrontacja z miłością taką powszednią, taką oczywistą, z którą spotykamy się na co dzień. Zauważ, że Apostoł używa słów „starajcie się”, „o ile to możliwe”, ponieważ dobrze wie, że natura nasza nie pozwala nam żyć w zgodzie ze wszystkimi ludźmi. Po prostu jest to niemożliwe.
      Druga część tej wypowiedzi daje nam już konkretne wskazówki, jak powinniśmy się zachować wobec naszych nieprzyjaciół. Nasze zachowanie powinno być nacechowane miłością, a resztę załatwi Pan Bóg – „On wymierzy zapłatę”. Innymi słowy nie my mamy wymierzać sprawiedliwość, ale jeśli chodzi o obronę czci i godności spraw Bożych, to one powinny być dla nas priorytetem, gdyż takie zachowanie nas usprawiedliwia wobec Boga. Tę zasadę określi P. Jezus: idź upomnij, potem weź dwóch świadków, a jak i to nic nie pomoże, zostaw w spokoju. Okazanie miłości nieprzyjacielowi jest łaską, w znaczeniu daru od Boga. Łaska nie niszczy naszej ludzkiej ułomnej natury, lecz ją ubogaca i przemienia. Przeciwieństwem łaski nie jest nasza natura lecz grzech, dlatego z takim trudem przychodzi nam autentyczne przebaczenie. Przepraszam za dosadność przykładu, ale cóż byłaby to za miłość, gdybym mojemu nieprzyjacielowi, który cierpi głód, podał jedzenie mówiąc: „masz i żryj. Zobacz ile mi wyrządziłeś zła a ja cię jeszcze nakarmię”. To byłoby obłudne.
      Sens żarzących ogni na głowie nieprzyjaciela ma też nieco inny sens, niż my współcześni go interpretujemy.. Oto fragment Psalmu 140:
      Z rąk grzesznika wybaw mię, Panie,
      strzeż mnie od gwałtownika.
      Ci, którzy poderwać chcą moje stopy,
      ci pyszni sidło na mnie skrycie zastawiają:
      jak sieć rozciągają powrozy,
      umieszczają pułapki na mojej drodze.
      Mówię do Pana: Tyś Bogiem moim;
      usłysz, o Panie, głos mego błagania.
      Panie Boże, potężna moja pomocy,
      w dniu walki moją głowę osłaniasz.
      Nie dopuszczaj, Panie, pragnień niegodziwca,
      nie spełniaj jego zamiarów.
      Podnoszą głowę, którzy są wokół:
      niech złość własnych warg ich przywali.
      Niech spadnie na nich deszcz węgli ognistych;
      niech zwali ich do dołu, by się nie dźwignęli.

      Byłoby nieporozumieniem, w kontekście miłości nieprzyjaciela, gdybyśmy chcieli modlić się za naszych osobistych wrogów tymi w/w słowami. Byłoby to nie na miejscu. Lecz odmawiać ten psalm jako egzorcyzm, albo, ogólnie rzecz biorąc, zbiorowych prześladowców np. Polski, już nabiera większego sensu, gdyż upominam się w tej modlitwie o sprawiedliwość Bożą.
      Jeśli świadczę dobro nieprzyjacielowi, przyczyniam się do tego, że coraz więcej ogarnia go błogosławiona, oczyszczająca obecność Boża. Jeżeli świadczę dobro, to nigdy też nie powiniem go poźniej wypomnieć: („To ja ci pomogłem a ty mi teraz tak odpłacasz” itp.)
      Za naszych nieprzyjaciół powinniśmy się modlić taką samą modlitwą, co i za siebie. Nam też przydałyby się węgle na głowie, które nas oczyszczą i przemienią.

  13. Eva K pisze:

    Wiem, że niektórzy z was modlą się przechowując gniew i nienawiść wobec rodziców, współmałżonków, braci i sióstr, sąsiadów oraz osób z otoczenia.

    Skoro poprzez Swoje cierpienia i śmierć na Krzyżu uzyskałem przebaczenie waszych grzechów, nazwałem was przyjaciółmi i uczyniłem godnymi przebywania ze Mną w królestwie niebieskim, to wy powinniście naśladować Mój przykład i nigdy nie powinniście nazywać nikogo wrogiem, ale zawsze mówić, że wszyscy są waszymi przyjaciółmi. Uczyńcie każdego człowieka na ziemi waszym bratem i siostrą. Módlcie się za tych, którzy was prześladują i błogosławcie tych, którzy wam źle czynią. Nie odpłacajcie nikomu złem za zło, nie szukajcie zemsty, jeśli wasz wróg znajdzie się w potrzebie, udzielcie mu pomocy, jak krewnemu lub przyjacielowi, którego kochacie. Jeśli wasza miłość wzrośnie na tyle, że będziecie kochać swoich wrogów, to stanie się ona prawdziwa i autentyczna.

  14. Eva K pisze:

    O, czyż nie tak postępują zawsze wobec Chrystusa Jego nieprzyjaciele? Wciąż błędna Nauka i Herezja, nadal Nienawiść i Zazdrość, ciągle nieprzyjaciele Ludzkości, którzy z niej wyrośli jak zatrute gałęzie z dobrej rośliny… Czyż nie czynią oni tego wszystkiego, aby Ludzkość umarła?… Ci, którzy nienawidzą jej bardziej niż Chrystusa. Nienawidzą ją bowiem aktywnie, pozbawiając radości, dechrystianizując, podczas gdy Jezusowi nie potrafią odebrać niczego, gdyż On jest Bogiem, a oni – prochem? Tak, czynią to. Ale Chrystus chroni się w sercach wiernych i z nich patrzy, z nich mówi, z nich błogosławi Ludzkość, a następnie… następnie oddaje się tym sercom a one… dotykają Nieba przez swe szczęście. Choć pozostają tu, to jednak płoną aż do doznania cudownego zawrotu wszystkiego co jest ich bytem: w zmysłach i w organach, w uczuciach i w umyśle, w duchu wreszcie… Łzy i uśmiechy, jęki i śpiew, wyczerpanie, a nawet pośpiech życia są naszymi towarzyszami, a nawet bardziej niż towarzyszami: są samym naszym bytem. Jak kości są w ciele, żyły i nerwy pod skórą i wszystko tworzy jednego człowieka, tak też rzeczy te rozpalone, zrodzone – gdyż Jezus się nam dał – są w nas, w naszej biednej naturze ludzkiej. Czymże jesteśmy w tych chwilach, które nie mogą trwać wiecznie, bo gdyby trwały dłużej niż tylko chwile, umarlibyśmy spaleni i rozdarci? Nie jesteśmy już ludźmi. Nie jesteśmy już zwierzętami obdarzonymi rozumem, żyjącymi na ziemi. Jesteśmy, jesteśmy… o Panie, pozwól, że to powiem jeden raz, nie z pychy, lecz aby opiewać Twoją chwałę, bo Twoje spojrzenie pali mnie i doprowadza mnie do szaleństwa… Jesteśmy serafinami. I dziwię się, że z nas nie wychodzi żar i płomienie, odczuwalne dla osób i dla materii, tak jak się dzieje, kiedy ukazują się potępieni. Skoro płomień piekielny naprawdę jest taki, że sam jego odblask emanujący z potępionego może zapalić drewno i stopić metale, to czymże jest Twój płomień, o Boże, który pod każdym względem jesteś nieskończony i doskonały?

  15. Eva K pisze:

    Zenobiusz, nie kpimy, tylko to tak fajnie zabrzmialo!!!

    • Eva K pisze:

      Pan Jezus dal mi dar placzu, kiedy czytam Slowo Boze placze, kiedy sie modle placze, kiedy przyjmuje Komunie Sw. placze, kiedy wzdycham do Boga placze, kiedy wstaje rano i klade sie wieczorem myslac o Bogu placze. Po takim dniu chyba zasluzylam na minute smiechu i radosci.

  16. Wiosna Kościoła pisze:

    @Zenobiuszu i zawsze nim pozostanie, ponieważ kaplaństwa nie da się wymazać, wypisać z niego, unieważnić…To jest odpowiedzialność i jednocześnie konsekwencja, o którek kaplan takiego formatu musi sobie zdawać sprawę – tym bardziej, że jest dla wielu osób autorytetem. Rycerstwo – nie w pojęciu prawnym – nie jest jakimś prywatnym stowarzyszeniem, lecz Ruchem dosyć znaczącym, niosącym na swoich banerach hasła, że są ruchem ultramontanicznym. Jak długo będzie trwać balansowanie na cienkiej linii?

  17. wobroniewiary pisze:

    Prosimy na tematy Rycerzy oraz samego ks Piotra Natanka nie wypowiadać się, ponieważ cel Mu przyświeca zbożny i jest Kapłanem a Rycerze walczą o Intronizację, teraz ksiądz jest suspendowany, więc nie nadajemy Jego kazań, ale modlimy się gorąco za Niego i za Rycerzy, bo sami chcemy intronizacji jak najszybciej.

    • wobroniewiary pisze:

      Orędzie amsterdamskie jest atakowane, bo jakiś nawiedzony tłumacz zamiast napisać Maryja Dziewica, dodał, Maryja, która była Dziewicą… tak to z geniuszami tłumaczami bywa 🙂

    • wobroniewiary pisze:

      Admin właśnie szykuje cały wpis, chodzi o V dogmat Maryjny. Niedługo będzie na głównej stronie 😉
      Kazimierz

    • Radosław pisze:

      To nie był błąd tłumacza, tak faktycznie było w oryginale, „która kiedyś była Maryją”.

      http://www.miraclehunter.com/marian_apparitions/approved_apparitions/amsterdam/index.html

    • Wiosna Kościoła pisze:

      Mili moi! W sprawie orędzi amsterdamskich dzisiaj wszyscy macie rację..(sic). A mogę się wypowiedzieć, gdyż na ten temat rozmawiałem z bp. Hnilicą – wielkim propagatorem tych orędzi. Bp Hnilica wraz z opatem Niggl z Monachium byli za utrzymaniem zdania „która niegdyś była Maryją” – tłumacząc te słowa podobnie jak Anastazja. Bp Hnilica tłumaczył mi wtedy, że chodziło o uświadomienie sobie powszechnego macierzyństwa Maryi wobec wszystkich ludzi, a za życia Maryja była znana jako zwykła niewiasta z Nazaretu, a dopiero po zmartwychwstaniu Kościół zaczął sobie uświadamiać wielkość Maryi. Sama Matka Boża powiedziała Idzie Peerdeman 2 lipca 1951 r.: „’która kiedyś była Maryją’ oznacza: wielu znało mnie jako Maryję. Teraz jednakże, w tym nowym okresie czasu, który nadchodzi, chcę być Panią Wszystkich Narodów. To zrozumie każdy”.
      Pojawił się jednak problem, gdyż okazało się, że podczas jednego z egzorcyzmów, szatan miał powiedzieć, że to zdanie bardzo mu się przysłużyło. Po dokładniejszej analizie bp Hnilica w rozmowie z bp Haarlemu w Holandii, który zatwierdził modlitwę, doszli jednak do wniosku, że to zdanie brzmi niefortunnie w sytuacji sformułowania dogmatu, gdyż tytuł Współodkupicielki, chociaż odnosi się współcierpienia Maryi podczas ofiary krzyżowej, to należy odwołać się do słów anioła podczas zwiastowania: „Nie bój się Maryjo”, a więc do ukrytego życia Maryi. Kongregacja Nauki Wiary w Rzymie zaczęła otrzymywać powtarzające się pytania dotyczące tego fragmentu. Z powodu duszpasterskiej obawy o to, iż słowa „która kiedyś była Maryją” mogą być niewłaściwie rozumiane, w lipcu 2005 r. Kongregacja Nauki Wiary poleciła biskupowi diecezji Haarlem, Józefowi M. Puntowi, usunięcie tych słów. W liście z 8 sierpnia 2005 r. koordynator komisji towarzyszącej biskupowi oraz reprezentującejgo w tej kwestii, Raphaël Soffner, wyjaśnił:”Jest rzeczą oczywistą, że biskup przedstawił Kongregacji swoje przemyślenia i opinię w tej kwestii.
      W międzyczasie poprosił przełożonych odpowiedzialnych za modlitwę, aby respektowali duszpasterską troskę Kongregacji, i aby, aż do najbliższej jej decyzji, tę część zdania opuszczali lub odmawiali w ciszy. Biskup zdawał sobie sprawę, że u wielu może to doprowadzić do napięcia pomiędzy przekonaniem a wymogiem posłuszeństwa, jednak wskazał na przykład dany przez samą widzącą. Także ona doświadczyła podobnego dylematu i wtedy usłyszała od Pani następujące słowa: „Posłuszeństwo ma pierwszeństwo”. Oczywiście posłuszeństwo nie wyklucza konstruktywnego
      i otwartego dialogu na ten temat, jak zaznaczył. Również wielkie i aktualne znaczenie tej modlitwy Pana Jezusa Chrystusa, Syna Ojca, o zesłanie Ducha Świętego na nasz poraniony świat, zostaje w pełni zachowane.
      W tym wszystkim biskup widzi także i pozytywną stronę. Przez tę dyskusję został nawiązany głębszy dialog. Interesująca nas część zdania, sformułowana już po ogłoszeniu dogmatu o Wniebowzięciu Najświętszej Maryi Panny, pociąga za sobą fundamentalne pytania: kim tak naprawdę jest Maryja w Bożym planie zbawienia? Jaka jest Jej rola co do zesłania Ducha Świętego? Kim Ona może być dla naszego czasu i tego świata? Do tego dialogu w 2002 r. papież Jan Paweł II zainspirował szczególnie teologów.”
      By wyjaśnić, że tytuł Pani Wszystkich Narodów dotyczy Maryi, do modlitwy zostały włączone słowa Święta Dziewica Maryja. Ta wersja otrzymała 6 stycznia 2009 r. imprimatur lokalnego biskupa, Punta. Zakończenie modlitwy brzmi więc następująco:
      Niechaj Pani Wszystkich Narodów, Święta Dziewica Maryja, stanie się naszą Orędowniczką. w ten sposób, z błogosławieństwem Kościoła i wsparciem ze strony biskupów i księży, modlitwa może być w świecie dalej rozpowszechniana.

  18. Eva K pisze:

    Anastazjo, znowu podpadlysmy, chyba juz nas nieda sie wyleczyc. To tez tylko zartem, zeby ktos nie pomyslal, ze na powaznie.

  19. Eva K pisze:

    No i znowu sie smieje, ale juz nie powiem dlaczego, bo znowu bedzie draka. Czas juz na mnie, na modlitwe i na lzy.

  20. Eva K pisze:

    Zenobiusz, fikcja literacka jak u nas abstrakcja w wypowiedziach.

    • Eva K pisze:

      Miesiac temu po Komuni Sw. mialam objawienie, ze niedlugo bedziemy mieli nowego Papieza, ale nie mysle, ze bedzie to falszywy Prorok, jeszcze nie czas.

  21. Eva K pisze:

    Nie mysle, ze Jamek robi to celowo, widocznie nie jest powiadomiony o tym, ze te oredzia sa niezgodne z Biblia, trza Mu wytlumaczyc o co chodzi, a jezeli wie to zainterweniowac w inny sposob, trzeba najpierw zbadac, czy robi to celowo czy z niewiedzy.

  22. Eva K pisze:

    Te oredzia naprawde zaczynaja byc coraz bardziej niepokojace, masz racje Zenobiuszu, trzeba cos z tym zrobic, ale co. Im wiecej ostrzegamy, tym wiecej sa publikowane. Sztuczka szatanska.

  23. Eva K pisze:

    No i mam nadzieje, ze tak zrobi. Oredzia Adam-Czlowieka nie moga byc mieszane z takimi szatanskimi przekazami.

  24. dakowski pisze:

    A po co robić temu gadatliwemu babsku REKLAMĘ? Takie gadułki lepiejCHYBA Przemilczeć, same uschną

    • wobroniewiary pisze:

      Tu nie idzie o reklamę diabła ale o miliony zwiedzionych dusz i ochronę ich. I musimy przed tymi idiotyzmami przestrzegać, ponieważ ta zaraza zatacza takie kręgi że szok. Na przykład jeden zwiedziony i nawiedzony potrafi krzyczeć do egzorcysty że się z nim nie zgadza, bo te „orędzionka” to są z samego Nieba i każe mnie egzorcyzmować lub co najmniej leczyć psychicznie. A jak ksiądz egzorcysta (ostatnie nabożeństwo uwolnienia w Wąwolnicy i moja relacja) mówi, że nie ja potrzebuję egzorcysty to również pozwala sobie taki gość na tekst z założonymi rękami „ja pozwolę sobie mieć inne zdanie” I byłoby to pół biedy ale ten gość ze względu na zawód ma wejścia na wszystkie plebanie i tę zarazę diabelską im zostawia a że przy okazji zrobi piękne dzieła religijne to ile dusz zostanie przy tym zwiedzionych? Co więcej, w mailu mi odpisuje, że ten egzorcysta to nie jego diecezja i nie musi go słuchać, a na innych stronach internetowych rozprzestrzenia tę zarazę ze słowami, że niby usłyszał „dobrze robisz rób tak dalej”
      Mieczysława Kordas to mały pikuś przy tym diabelskim dziele.

      Tu jest przebiegłość diabła, że na swoich propagatorów wybiera ludzi którzy mają pootwierane wszędzie drzwi w kościołach!!!
      Już nie wystarczy im podrzucać do skrzynek pocztowych i na parapety a nawet sprzedawać te pisemka (patrz na prawo: ks. Pęzioł ostrzega przed pisemkami) ale rozwożą to w wielkich ilościach po plebaniach i rozsiewają tę szatańską zarazę!!!
      Nawet potrafili dzwonić do ks. Adama próbując mu wmówić, że się za Niego podaję i wypisuję bzdury oczerniając pobożną Mery ale dźwięk odkładanej słuchawki chyba im powiedział więcej a potem oświadczenie (patrz: zakładka ks. Adam Skwarczyński) żeby na pewne strony nie wchodzić

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s