List ks. Jerzego do ks. Stanisława – ks. Adam Skwarczyński o posłudze Kapłanów po Ostrzeżeniu

Ostrzeżenie czyli Prześwietlenie dusz zbliża się do nas wielkimi krokami. Nadchodzi czas prześladowania, aresztowań i zabijania kapłanów. Nie trwóżmy się, gdyż wszystkie słowa muszą się wypełnić, by dopełnić pełni czasu. Nie wszyscy kapłani zginą, lecz ich posługa nie będzie łatwa. Uwagi praktyczne dla Kapłanów i dla wiernych

Przeczytajmy i dzielmy się tą wiedzą z innymi:

Fragment Listu ks. Jerzego do ks. Stanisława (ks Adam Skwarczyński – Ivan Novotny: „Wejdź do radości” – str. 238)

Początek Listu: 

List ks. Jerzego do ks. Stanisława

Drogi Księże Stanisławie.

W dzisiejszą uroczystość Ducha Święty jest szczególnie hojny. Wierzę, że to On dał mi natchnienie  (może posłużył się także dopingiem ze strony Księdza w ostatnim liście), bym przemyślał szczegóły postępowania duszpasterza w sytuacji drastycznej: w razie zagrożenia życia parafian lub zaistnienia innych okoliczności, paraliżujących życie  kraju, a tym samym lokalnej społeczności. Będę wdzięczny za wszystkie krytyczne uwagi na temat mojego listu – nie jestem omnibusem i wiem, że pod wieloma względami Ksiądz przewyższa mnie swoim stażem i doświadczeniem.

Wiadomo, że księża, którzy przeżyli wojnę – a muszą mieć teraz 85 lat, jeśli w 1939 przyjęli święcenia – mają na ten temat własne poglądy, jednak tylko w niewielkim stopniu możemy skorzystać z ich doświadczenia, gdyż trudno porównywać Polskę przedwojenną z dzisiejszą. Dlaczego? Zaraz to wykażę.

Niech Ksiądz sobie wyobrazi, że miasta zostały nagle pozbawione prądu, gazu i wody. Nie istnieją – jak przed wojną – studnie podwórkowe (nawet na podmiejskiej wsi są rzadkością), nie ma piekarni opalanych węglem (stąd wszystkie są nieczynne), samochody mają tylko tyle paliwa, co w baku ( stacje benzynowe unieruchomione z braku prądu), zapasy żywności wystarczą zaledwie na kilka dni ( w lodówkach, zamrażarkach i domowych szafkach jest ich niewiele). Pieniądze straciły jakąkolwiek wartość, gdyż nie ma za nie co kupić. Zresztą banki są w stanie wypłacić pieniądze tylko znikomej liczbie ludzi – tym pierwszym w kolejce – gdyż w zasadzie gotówki prawie nie posiadają. Gdy komuś otwierają konto, wpisując na nie jakąś sumę, są to tylko „pieniądze elektroniczne”, wzięte z powietrza, istniejące wyłącznie w komputerze.

Aż strach pomyśleć, co byłoby zimą przy dużym mrozie! Jednak i latem po kilku dniach miasta, nawet bez trzęsienia ziemi, wybuchów bomb lub strzelaniny, musiałyby z konieczności opustoszeć, kościoły – oczywiście też!

Życie przenosi się na wieś. Tysiące ludzi szukają choćby metra kwadratowego pod dachem, a przy tym wołają: jeść! Dopiero wówczas rolnicy, którzy teraz strajkują z powodu braku zbytu, doceniliby ten brak jako wielkie dobrodziejstwo Boże… Rolników jednak, posiadających zapasy żywności przekraczające zapotrzebowanie ich rodziny, mamy względnie niewielu. Przeważają ludzie starzy, którzy ledwie wegetują, wyciskając z siebie resztkę sił, by wspomóc swoją rodzinę w mieście – ci zapasów nie mają. A jeśli nawet znaleźć u nich można jakiś worek ze zbożem, jak to zboże zemleć? Młynów wodnych nie mamy, kieraty, do których można by było podłączyć młynek domowy ( śrutownik), nie istnieją… Gotować zboże w garnku, a może tłuc je młotkiem? Przydałyby się żarna, lecz gdzie ich szukać?

Oto wstępny rzut oka na problemy, wobec których stanęłyby miliony ludzi. Dopiero na ich tle można wyobrazić sobie sytuację, w jakiej moglibyśmy znaleźć się my, księża: pozbawieni pieniędzy, odizolowani od kurii biskupiej i zmuszeni do natychmiastowego samodzielnego podejmowania decyzji, oblężeni przez tysiące ludzi głodnych chleba i Boga, otaczających Kościoły. Dobrze jeszcze, jeśli niebędących pod wpływem paniki, gdyż wtedy jak tu  w ogóle myśleć o udzielaniu sakramentów, do których wymaga się odpowiedniej dyspozycji wewnętrznej człowieka…?

Koniec Listu:

Podzieliłem się z księdzem swoimi przemyśleniami co do ewentualnych przygotowań na wypadek nadchodzących wydarzeń, mogących uczynić naszą kapłańską posługę bardzo trudną. „Oby tak się nie stało” – chciałoby się powiedzieć z jednej strony, z drugiej zaś chce się wołać na widok szatańskich zwycięstw: „ Przyjdź, Panie Jezu! Przyjdź i nie zwlekaj, choćby to Twoje przyjście wstrząsnęło nami! Ojcze, przyjdź Królestwo Twoje!”

Cały List: List księdza

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Wydarzenia. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

21 odpowiedzi na „List ks. Jerzego do ks. Stanisława – ks. Adam Skwarczyński o posłudze Kapłanów po Ostrzeżeniu

  1. Benka pisze:

    Nic nie mogę powiedzieć ,oprócz tego ,że różaniec to napewno będę miała.
    Czy będzie chleb? -nawet jak zrobię zapas suchego ,może być spalony ,zalany ,pogrzebany.
    Czy będę miała wodę? – jak wyżej…
    Czy będę miała odzienie? – jak wyżej …pewnie tylko to , co na sobie.
    Czy coś gromadzić , w domu , gdziekolwiek..? – jak wyżej …
    Pozostaje Opatrzność Boża……. i KONIEC.

    • Benka pisze:

      @Zenobiuszu
      już kiedyś mi odpowiadałeś /bo o to pytałam/ na temat mapy Europy,
      całej pod wodą.
      Kiedy się modlę ,zawsze Boga proszę o ratunek dla nas ,nie dla naszych zasług
      / bo ich mamy niewiele/ , ale zawsze przywołuje całą Polonię , która jest PO TAMTEJ STRONIE . Proszę aby nas uratowało ,cierpienie pokoleń polskich , męczenników ,
      mordowanych ,wywożonych . W naszej najnowszej historii też takich wielu było.
      I to stawiam przed Chrystusem, dodając do Jego Męki.
      Proszę za nasza Ojczyznę. Ja kocham Polskę, chcę aby była Boża i szlachetna .
      Ale sami nie damy rady, trzeba Łaski Bożej i wstawiennictwa Naszej Matki.

  2. ks. Sławek pisze:

    Księże Adamie,
    Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
    Jestem księdzem i pracuję w niemieckiej parafii niedaleko Monachium. Z zainteresowaniem przeczytałem List Księdza o posłudze kapłanów po tzw ostrzeżeniu, jak również Księdza książki publikowane w internecie. Czytam orędzia- rozumiem je jako znak na ten szczególny czas, w którym Niebo jest tak bardzo aktywne. Rozumiem, że Ksiądz posiada rozeznanie w tych sprawach, dlatego proszę Księdza o krótkie i rzeczowe wyjaśnienie według mnie fałszywych orędzi Marii od Miłosierdzia. Dla mnie jest rzeczą zrozumiałą i oczywistą, że nauki, które ona głosi, są wprowadzaniem Katolików w błąd a orędzia dotyczące 1000 letniego Królestwa oraz nadchodzącego Raju na ziemi są wbrew katolickiej nauce. Zauważam manipulację i spotkałem się wręcz z odchodzeniem pewnych grup zaangażowanych w Medjugorje od modlitwy pod wpływem tych orędzi. Tutaj na Zachodzie wiara jest bardzo słaba, ale co dziwne ludzie zaangażowani w orędzia ostrzeżenie zaczynają odchodzić od Kościoła Katolickiego, te orędzia szerzone są przez różnego rodzaju grupy protestanckie i ezoteryczne. Pod ich wpływem ludzie zaczynają postrzegać Kościół Katolicki jako jeden z wielu, i na tym wygrywa tzw „tolerancja religijna”. Jak wspomniałem protestanci trąbią swój tryumf wmawiając, że Jezus i Maryja potwierdzają ich wykładnię o tysiącletnim królestwie. Czytałem Księdza opracowanie na ten temat , lecz gdyby Ksiądz zechciał, być może w punktach, jeszcze raz zreferować i wykazać błędy i opublikować je na tej stronie byłbym wielce zobowiązany. Widzę, że te orędzia nie przynoszą dobrych owoców.
    Pozdrawiam w Chrystusie i z Jego błogosławieństwem
    Ksiądz Sławomir

    • Benka pisze:

      To bardzo ciekawy komentarz.
      Księże Sławku,proszę o księdza obecność tutaj….. jest tyle do zrobienia.
      Proszę z nami dzielić się Słowem , i dodawać nam otuchy w tym zamieszaniu,w jakim
      wszyscy żyjemy.
      Życzę Bożego Błogosławieństwa ,na trudnym odcinku pracy księdza.

    • nietypowy pisze:

      Jeśli ta skromna analiza będzie dla Ks. Sławka pomocna?

      Pierwsze orędzie jest już mocno podejrzane
      8 listopad 2010
      Maria „Postaci*, (zobacz koniec orędzia) które zobaczyłaś są wszystkie po to, by
      pomoc ci rozpowszechnić moje nieskończone orędzia na cały świat, by usłyszał.” Dalej z przypisu „* postaci o ktorych mowa są wizerunkami rożnych świętych, którzy ukazali się wizjonerce podczas prywatnego objawienia, ale ona nie miała pojęcia kim byli, dopiero poźniej dowiedziała się tego. Oprocz tych wymienionych powyżej np. Św. Jana Pawła II, Św. Faustyny i Św Jozefa, były obecne dwie postaci, które pozostają nierozpoznane”
      Zachodzi pewna nieścisłość, gdyż Pisząca nie ma dostatecznego rozeznania ukazanych jej osób, stąd też może chodzić o podszywającego się demona za „anioła światłości”
      Kolejne zdanie z tego samego „orędzia”: „Święta Rodzina ponownie się zjednoczy”. Jak może się ponownie zjednoczyć? Św. Paweł pisze, że teraz widzimy jakby w zwierciadle, dlatego jedyną możliwością jest ukazanie prawdziwych relacji jakie istnieją pomiędzy św. Rodziną w Niebie. (Np. Przymierze Serc)
      Następny tekst:” Wiem, że cierpisz dla Niego, z Nim i przez Niego.” Jest to oczywista błędna parafraza modlitwy eucharystycznej przez Chrystusa z Chrystusem i w Chrystusie, Tobie Boże… Nie cierpimy przez Chrystusa, lecz dla Chrystusa. Cierpimy. Ale czy cierpimy jak On? Uczestniczymy w Drodze Krzyżowej, aby od Jezusa Chrystusa uczyć się pełnienia woli Boga, której celem nie jest śmierć, lecz życie. Nawet jeśli cierpienie pozostaje dla nas niezgłębioną tajemnicą, nasza myśl niech podąża dalej – ku owocom, jakie cierpieniem wysługujemy. One są wolą Boga. Uczmy się od Boskiego Mistrza żyć i cierpieć z miłości, dla zbawienia i Bożej chwały. Pozwólmy Bogu zagospodarować nasze nieszczęścia, aby okazały się częścią miłosnego planu Boga, który przez nie prowadzi nas do chwały nieba. „Samo uczestnictwo w cierpieniu Chrystusa znajduje w tych apostolskich wypowiedziach jakby podwójny wymiar. Jeżeli człowiek staje się uczestnikiem cierpień Chrystusa — to dlatego, że Chrystus otworzył swe cierpienia dla człowieka, że On sam stał się w swoim odkupieńczym cierpieniu poniekąd uczestnikiem wszystkich ludzkich cierpień. Człowiek odkrywając przez wiarę odkupieńcze cierpienie Chrystusa, odkrywa zarazem w nim swoje własne cierpienia, odnajduje je przez wiarę na nowo, nasycone nową treścią i nowym znaczeniem.
      To odkrycie podyktowało św. Pawłowi szczególnie mocne słowa w Liście do Galatów: „Razem z Chrystusem jestem przybity do krzyża. Teraz zaś już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus. Choć nadal prowadzę życie w ciele, jednak obecne życie moje jest życiem wiary w Syna Bożego, który umiłował mnie i samego siebie wydał za mnie”. Wiara pozwala Autorowi tych słów poznać tę miłość, która poprowadziła Chrystusa na Krzyż. Skoro zaś tak umiłował, cierpiąc i umierając, zatem tym swoim cierpieniem i śmiercią żyje w tym, kogo tak umiłował — żyje w człowieku: w Pawle. A żyjąc w nim — w miarę jak Paweł, świadomy tego przez wiarę, odpowiada miłością na Jego miłość — Chrystus staje się też w szczególny sposób zjednoczony z człowiekiem, z Pawłem, przez Krzyż. To zjednoczenie podyktowało Apostołowi w tym samym Liście do Galatów inne jeszcze, nie mniej mocne słowa: „Co do mnie, nie daj Boże, bym się miał chlubić z czego innego, jak tylko z krzyża Pana naszego Jezusa Chrystusa, dzięki któremu świat stał się ukrzyżowany dla mnie, a ja dla świata”. LIST APOSTOLSKI SALVIFICI DOLORIS OJCA ŚWIĘTEGO JANA PAWŁA II 20
      Następnie: „Codziennie modl się o prowadzenie. Z upływem czasu staniesz się silniejsza. Nie lękaj się. Jestem z tobą i twoją rodziną każdego dnia. Jesteś napełniana Duchem Świętym tak, byś mogła odkryć prawdę na temat planow mojego Ojca dotyczących ziemi.” Czyje prowadzenie?. Teologia mistyki mówi najczęściej o niemocy wizjonerów i mistyków. Oni sami wzbraniali się przed orędziami i wizjami, natomiast Maria wręcz przeciwnie. „+ 1929 rok. W pewnej chwili, w czasie Mszy św. czułam Miłość Boga w szczególniejszy sposób, pomimo bronienia się i odwracania od Boga. Dlatego uciekałam nieraz od Boga, bo nie chciałam być ofiarą złego ducha, jako mi nieraz mówiono, że nią jestem. A ta niepewność trwała czas dłuższy. (Dz 40)
      Maria w tym samym orędziu: „Twoje oczyszczenie jest już całkowite. Jesteś gotowa do walki, ktora na ciebie czeka.” To po co modlić się o prowadzenie? Brak logiki i konsekwencji.
      Maria: „Stań z uniesioną wysoko głową i pomoż zwalczyć Złego.” Czy pokora ma uniesioną głowę?”
      Maria: „Jesteś jednym z Jezusem i twoja ręka jest prowadzona przez Ducha Świętego.” Czyżby Mateczka Kozłowska w wydaniu irlandzkim?
      Proszę zauważyć różnicę o jedności, którą wspomina św. o.Pio: „„ Po Mszy św. zostałem z Jezusem na dziękczynieniu. Jakże to była niebiańska rozmowa! Serce Jezusa i moje złączyły się w jedno. Biły już nie dwa serca, ale tylko jedno. Moje serce zniknęło jak kropla wchłonięta przez ocean…” Słowa św. Stygmatyka mają charakter jedności kapłańskiej z Sercem Pana Jezusa. Tylko Jezus mógł powiedzieć: „Ojciec i Ja jedno jesteśmy”

      • nietypowy pisze:

        Pierwsze orędzie jest już mocno podejrzane
        8 listopad 2010
        Maria „Postaci*, (zobacz koniec orędzia) które zobaczyłaś są wszystkie po to, by
        pomoc ci rozpowszechnić moje nieskończone orędzia na cały świat, by usłyszał.”
        No cóż, miejmy nadzieję, że kiedyś się skończą a nie będą trwały – jak to zostało zapowiedziane – w nieskończoność. Św. Paweł daje nadzieję, że proroctwa też kiedyś ustaną…
        tłumaczenie fragmentów tekstu Marii zaczerpnąłem z bloga dzieckonmp.wordpress.com

      • nietypowy pisze:

        Orędzie nr 2 9 listopad 2010
        – Rozpaczam i płaczę gorzkimi łzami rozczarowania i żalu z powodu w jaki zostałem odrzucony po raz drugi. Ponaglam Moich wyznawcow by się zgromadzili w tym momencie rozpaczy na świecie.” Wszyscy doskonale wiemy, że rozpacz nie pochodzi od Boga. Zły duch, chcąc przeszkodzić w nawracaniu się do Boga, będzie zasmucał człowieka, niepokoił fałszywymi racjami, gryzł sumienie, stawiał przeszkody, po to, by człowieka zniechęcić na drodze postępu duchowego. Będzie prowadził do pychy, do pysznej świadomości świętości lub doskonałości albo do fałszywej (garbatej) pokory. Fałszywa pokora wyraża się np. w zniechęceniu z powodu najmniejszej słabości czy pomniejszaniu swoich dobrych czynów i pragnień.
        – Chrześcijan,Muzułmanow, Hindusow, Żydow jak rownież tych, ktorych wierzenia wywodzą się z omylnego umysłu człowieka– wzywam was wszystkich jeden ostatni raz, byście otworzyli wasze oczy na prawdziwe słowo Boga. Boga, ktory posłał wam słowo poprzez prorokow. Należy wywnioskować z tego zdania, że wiara Hindusów nie „wywodzi się z omylnego umysłu człowieka”. Chrześcijaństwo, Islam, Judaizm zostali potraktowani jako jedno. Cóż za obłuda i budowanie jednej światowej religii.
        – Przez Moje Miłosierdzie powracam na ziemię i probuję wam pomoc, byście spojrzeli w głąb swoich serc i poszukali prawdy. `Jeżeli Pan Jezus jest Prawdą, to powinniśmy tejże Prawdy szukać u Niego, lub w Nim, a nie w samym sobie!
        – Maria wspomina o prorokach, którzy mają teraz przygotować ludzkość na „wielkie wydarzenie”. Jakich proroków ma na myśli? Tylko tych, którzy słuchają jej słów, którzy są wierni jej przekazom.

        fragmenty za dzieckonmp.wordpress.com

    • Ania pisze:

      Czcigodny Księże Sławomirze!
      Podziwiam księdza pokorę,mimo iż jesteś tez kapłanem masz na tyle pokory,aby pytać
      starszego kapłana.Moje uznanie i ogromny szacunek.
      Jestem również k.Monachium,miasteczko Olching,nie umiem strawić tego co tutaj dzieje się na Mszy św.Jak kobieta głosi kazanie,a ksiądz siedzi.Jak co niedziela dwie inne osoby wychodza z ławki i idą do Tabernakulum aby udzielać Komunii św.Jak stojącym wkoło ołtarza tym „kapłankom’ w obcisłych spodniach i ministrantom,ksiądz daje do ręki kielich z Przenajświętszą Krwią Chrystusa.To wszystko aż boli fizycznie.Dobrze,że jest ktoś taki jak ks.Sławomir.Z Bogiem.Ania

  3. wobroniewiary pisze:

    wstęp z opracowania
    Praca Marii od Bożego Miłosierdzia nad „Księgą”, która ma być czytana „jak Biblia” i na równi z nią stawiana (!), miała trwać przez trzy miesiące wg jednego z pierwszych orędzi, a tymczasem wypuszcza ona setki tych tekstów, i to latami. „Im więcej, tym lepiej”, gdyż w mętnej wodzie, w powodzi słów trudno dostrzec szczegóły, a przecież, jak mówi porzekadło, „diabeł tkwi w szczegółach”. Niektóre zapowiedzi najwyraźniej nie potwierdziły się: tylko kilka miesięcy miało nas dzielić od wydarzeń, objawionych w Garabandal (tekst z 19.02.2011), rok 2011 miał być rokiem oczyszczenia, miał ukazać się światu gniew Ojca, a ludzie na całym świecie mieli zrozumieć Bożą interwencję (11.03.2011), o powodziach we Francji i fali upałów w Turcji jakoś nie słyszałem (22.05.2011).
    Próbowałem zmierzyć się z systematycznym przeglądem całości, ale trzeba by było mieć na to sporo czasu, którego ja nie mam. Jedyne, co mogę zrobić, to narazić się osobom przemawiającym przez Marię (np. 3 marca 2012 roku czytamy: „Nigdy nie analizujcie słowa Mojego Syna”) i krytycznie spojrzeć na dwa główne punkty przez nią poruszane – o nich za chwilę. Te zarzuty Marii pod adresem „analizujących” i wątpiących przypominają mi „Oławę” – tam „Niebo” rzucało gromy na kardynała i groziło mu, że jeśli nie uwierzy w „słowa z Nieba” i nie ustanowi „sanktuarium”, zostanie surowo ukarany (chyba śmiercią), a nawet potępiony na wieki. Jest to bardzo sprytny podstęp złego ducha, który chce uśpić czujność przeciętnego czytelnika, a teologa odwieść od analizy i krytycznego spojrzenia na teksty.
    Nie mogąc systematycznie zająć się całością orędzi, chcę poruszyć tylko dwa główne ich wątki: „Ostrzeżenie” oraz (głównie!) „1000-letni Raj”.

    oraz główne tezy:

    U Marii od Bożego Miłosierdzia znajdujemy zupełnie błędne spojrzenie na cechy tego okresu:
    1. nie będzie w nim śmierci (a więc… wszyscy będą żyli 1000 lat?! Inna możliwość to tylko wniebowzięcie…);
    2. nie będzie grzechu (a więc… niektóre z sakramentów będą niepotrzebne, z pokutą na pierwszym miejscu, a z Modlitwy Pańskiej znikną trzy ostatnie prośby – niebo na ziemi!). Jak więc ci ludzie „bezgrzeszni” będą mogli nagle na końcu świata, jak zapisała Valtorta, utworzyć armię Księcia Zła, zjednoczyć się z szatanem w ostatniej bitwie?
    3. Nie będzie cierpienia (gdy ktoś będzie się przewracał, aniołowie uniosą go w powietrze, żeby nie było siniaka albo guza… Nikt już nie będzie niósł codziennego krzyża).
    4. Życie będzie wolne od zmartwień, a nawet zwykłych ludzkich potrzeb. „Wszystko otrzymacie ode Mnie” – słyszy Maria od B.M.… Ziemia najwyraźniej została pomylona z Niebem! A przecież ma być ona do końca miejscem zasługi, trudnej pracy nad sobą, zdobywania cnót. Skoro była takim miejscem dla Niepokalanej Maryi, cóż dopiero dla nas, obciążonych skutkami grzechu pierworodnego?!
    5. Jezus będzie „stąpał po ziemi”… – chyba komentarz jest tu zbyteczny.

    II. Jak długo będzie trwało królestwo Chrystusa na ziemi?
    Św. Jan w Apokalipsie posługuje się językiem obrazów i symboli, błędem więc jest „1000 lat” uważać za liczbę ścisłą i „obowiązującą”, jednak u Marii od B.M. to „Tysiąclecie” jest jak dogmat wiary!

    dużo tu w komentarzach: https://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/ks-adam-skwarczynski/ksiadz-adam-skwarczynski-ivan-novotny-ksiadz-jerzy-nemo-list-do-%e2%80%9eziemskich-aniolow-krawedzi/

  4. sowa pisze:

    Księże Sławku, szczęść Boże!
    Jak to jest z tymi orędziami w Niemczech bo jeden gość tak napisał na pewnym blogu że mnie ręce opadły

    cytuję:

    „Rozsądny powiedział/a

    05/05/2012 @ 11:15 pm 3 2 Rate This
    Wczoraj chciałem się dowiedzieć w jaki sposób Maria otrzymuje te orędzia i wiadomo co niektóre osoby pisały. Dzisiaj natomiast całkiem przypadkiem przeglądając informacje w necie trafiłem na komentarz z linkiem do wywiadu z Marią http://www.oredzia.strefa.pl/Ost/1roztel.html czyli jak widać jeśli ktoś szuka prawdy to ona sama do niego przyjdzie. Wstyd mi za nas Polaków że w porównaniu do niemieckiej strony o tych orędziach polską stronę odwiedza tak mało osób. Na niemieckiej stronie jest więcej niż milion odwiedzin, co mnie osobiście zszokowało znając ich stosunek do religii w chwili obecnej. Ostatnio znowu ktoś założył polską stronę nawet z forum z tymi orędziami. Po co wy wszyscy robicie taką konkurencję między sobą bierzcie przykład z innych krajów gdzie nie ma takiej niezdrowej konkurencji. Zamiast tego zróbmy wszyscy coś razem i np. rozreklamujmy te orędzia wśród polskiej społeczności.Skoro inni potrafią zachwalać w necie różne partie polityczne czy też inne różne dziwne czy też głupie rzeczy to my też to wykorzystajmy i propagujmy te orędzia wspólnie.

    Odpowiedz

  5. MANIUŚ pisze:

    Czyli diabeł robi niesamowity zamęt. W polsce można by było to trochę ukrucić. Wystarczy zaangażowanie kościoła, kapłanów, którzy analizując teksty Marii powinni udowodnić wszelkie niezgodności i rozbieżności z nauką kościoła i w ten sposób wykazać wszelkie herezje. W tym czasie nie powinno się czekać na orzeczenia komisji kościelnych bo na to nie ma już czasu, zwłaszcza że można już bardzo łatwo wykazać że te orędzia nie pochodzą z nieba. Inaczej diabeł porwie wszystkie słabe, nieświadome zagrożenia dusze.

  6. Piotr pisze:

    Ja Piotr węsze spisek i pytam co to ma być Matka Boża do Adama Człowieka zawsze przychodzi 23 czyżby ksiądz tak długo zastanawiał się nad komentarzem i czemu z bloga Adama Człowieka znikneły linki do Orędzi z lat wcześniejszych
    Pytam i oczekuje odpowiedzi od pasterza ks. dr. Adama Skwarczyńskiego

    • wobroniewiary pisze:

      proszę sobie napisać do Adama-Człowieka
      Ani ja, ani ks. Adam na takie pytania nie będzie panu udzielać odpowiedzi, bo blog Adama-Człowieka to jego blog i jego sprawa a temat adjustacji, pan wybaczy ale jest pan beszczelny!!!

  7. Piotr pisze:

    albo od Adminki portalu

  8. Piotr pisze:

    a co to jest adjustacja
    i nie prawda jestem dosyć szczelny prosze na mnie nie krzyczeć

    • wobroniewiary pisze:

      zapraszam do archiwum, kto szuka ten znajdzie, a panu życzę Bożej cnoty,cierpliwości.

      Adminka nie będzie panu nic odpowiadać, bo już pisałem że jest chora a gdyby nawet była zdrowa to nie jest na posyłki.
      Kwestia kto już sprawdził i czy napisał komentarz a kto nie zamieścił to jest właśnie pańska bezczelność!

  9. Piotr pisze:

    czemu jestem cenzurowany ?
    pytam pokornie

    • wobroniewiary pisze:

      E-mail: adamczlowiek@gmail tam kieruj pytania do Adama-Człowieka.
      Nie jesteśmy jego rzecznikami.
      A na stronę zostaniesz wpuszczony jak ci miną „gorsze chwile”
      W święta nikt nie będzie pytał księdza, czy napisał komentarz, czy nie napisał.
      Opanuj się i daj sobie na wstrzymanie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s