Żywot świętego Andrzeja Boboli, Męczennika

(Żył około roku Pańskiego 1650)

Ze sławnej i ojczyźnie swojej niepospolicie zasłużonej rodziny Bobolów pochodził ten sługa Boży. Przyszedł na świat roku Pańskiego 1591. Przez pobożnych rodziców w naukach i świętych obyczajach wyćwiczony, wstąpił za młodu jeszcze do zakonu Jezuitów, aby w nim zdrowie i życie dla Chrystusa położyć. Zostawszy kapłanem, oddał się całym sercem pracy około zbawienia bliźnich swoich. Bóg hojnie błogosławił wytrwałej, a gorliwej pracy misjonarza swego, darząc go szczególniejszym darem wymowy, słodyczą w obcowaniu z bliźnimi i przedziwną gorliwością o rozszerzanie chwały Bożej, której żadne cierpienia, ani wysiłki apostolskiej pracy zwyciężyć nie zdołały. Takimi darami wzbogacony święty Jędrzej przebiegał wszerz i wzdłuż całe Podlasie, nauczał i przekonywał tak prosty lud, który całym sercem lgnął do niego, jak też i wykształconych i możnych tego świata, prowadząc wszystkich do jedności wiary i do Chrystusa.

Więcej na: Ewangelia dla nas

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Czytelnia, Święci. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

7 odpowiedzi na „Żywot świętego Andrzeja Boboli, Męczennika

  1. Magdalena-Zofia pisze:

    Modlitwa do św. Andrzeja Boboli patrona Polski – w 354 rocznicę męczeńskiej śmierci

    Boże, który świętego Andrzeja,
    udręczonego różnymi torturami
    za wyznawanie prawdziwej wiary,
    uwieńczyłeś chwalebnym męczeństwem,
    spraw, prosimy, abyśmy trwając w
    tej samej wierze gotowi byli raczej
    znieść wszystkie przeciwności niż
    ponieść szkodę na duszy.
    Składamy Ci, Panie, nasze prośby,
    usilnie błagając, abyś dzięki
    zasługom świętego Andrzeja,
    męczennika, utwierdził nas
    w wyznawaniu prawdziwej wiary
    i udzielił swojemu Kościołowi
    darów jedności i pokoju.
    Oddając cześć świętemu Andrzejowi,
    męczennikowi, błagamy Cię, Panie,
    aby za wstawiennictwem świętego
    Andrzeja, męczennika, owce,
    które zginęły, powróciły do
    prawdziwego Pasterza i karmiły
    się zbawiennym pokarmem.
    Przez Chrystusa, Pana naszego.
    Amen.

    • Piotr pisze:

      Modlimy się do Boga Jedynego tylko, za pośrednictwem Świętych naszych też, nie zaś do świętych… Pierwsze Przykazanie ! ! !

      • wobroniewiary pisze:

        Jest rzeczą nie tylko dozwoloną, lecz także pożyteczną i świętą wzywać świętych i modlić się do nich, a zwłaszcza do Królowej wszystkich świętych Maryi, aby wyjednywali nam łaskę Bożą. Jest to artykuł naszej wiary, potwierdzony przez Sobory, a sprzeciwiający się poglądom innowierców, którzy potępiają praktyki polegające na oddawania czci świętym jako coś, co uwłacza Chrystusowi Panu, jedynemu naszemu Pośrednikowi.

        Lecz jeśli Jeremiasz modli się po swej śmierci za Jerozolimę (2 Mch 15,14), jeżeli starcy, o których mówi św. Jan w swym Objawieniu (Ap 5, 8), przedstawiają Bogu modlitwy świętych, jeżeli św. Piotr obiecuje swym uczniom, że będzie o nich pamiętał po śmierci (2 P 1,15), jeżeli św. Szczepan modli się za swych prześladowców (Dz 7,60), jeżeli św. Paweł poleca Bogu swych towarzyszy (Dz 27,24), słowem, jeżeli święci mogą się za nas modlić, to dlaczego my nie moglibyśmy ich prosić, żeby się za nami wstawiali? Święty Paweł często polecał się modlitwom swych uczniów: Bracia, módlcie się także i za nas! (1 Tes 5,25); św. Jakub napomina, by jedni modlili się za drugich: Módlcie się wzajemnie za siebie, abyście byli zbawieni (Jk 5,16 Wlg). Dlatego i my możemy czynić to samo.
        Św. Alfons Maria de Liguori, Wysławianie Maryi, Homo Dei, Kraków 2000, s. 97.

        • Maggie pisze:

          Zwracanie się do Świętego, a więc modlitwa do niego, jest automatycznie równoznaczna z prośbą o wstawiennictwo. Na tej samej zasadzie modlimy się do Anioła Stróża.

          Interpretacja przedstawiona przez @Piotr jest więc nielogiczna i chyba wypływająca z jakiejś nadgorliwości, mającej jakby znamię tych, którzy są przeciwni wizerunkowm Świętych, a którzy powinni zastanowić się choćby nad cudem i wymową obrazu z Guadelupe.

          Nikt nie łamie I Przykazania modląc się do Świętych: oczywistym jest, że Panem jest tylko i wyłącznie Bóg! „KTÓŹ JAK BÓG!”. Nikt nie wynosi Świętego ponad Boga! prosząc o pomoc Świętego.

          To, obrazowo, jak w życiu, kiedy podpisujemy petycję i im więcej wspierających podpisów, tym lepiej dla sprawy.

      • Monika pisze:

        Ks. Jan Radkiewicz

        Świętych obcowanie

        Największym pragnieniem człowieka jest być w pełni szczęśliwym. Takie jest także współczesne wołanie o szczęśliwe życie człowieka w małżeństwie, w rodzinie, w społeczeństwie. Warunkiem szczęśliwego życia jest życie w łasce Bożej, czyli w świętości.

        Przed ludzkością pokazują się nowe zagrożenia, szczególnie do ingerowania w tajemnicę życia ludzkiego. Nasze czasy z dużą dozą pustki, lęku, samozniszczenia, każą z większą ufnością szukać wspólnoty życia i miłości. Taką wspólnotą, w której dokonuje się zbawienie człowieka, jest Kościół. Pierwszym punktem wyjścia dla osiągnięcia świętości jest wszczepienie w Chrystusa, które dokonuje się w sakramencie chrztu.

        Generalnie tłumacząc „wspólnota świętych” (świętych obcowanie, communio sanctorum) oznacza ponadnaturalne zjednoczenie Kościoła na ziemi, w czyśćcu i w niebie. Te oblicza Kościoła uobecniają Kościół jako Mistyczne Ciało Chrystusa. Głową tego Kościoła jest sam Chrystus. Odzwierciedleniem zespalającym jedność jest wzajemna miłość. Pomocy potrzebuje zawsze walczący (prześladowany) Kościół pielgrzymujący na ziemi, i Kościół zadośćcierpiący w czyścu.

        Communio sanctorum zobowiązuje do wzajemnej miłości żywych w stosunku do zmarłych. Miłość ta wyraża się w świadczeniu pomocy ze strony zbawionych w niebie i zobowiązuje do wstawiennictwa za żywych „wspólnoty świętych”. Obejmuje ona zatem Kościół w wymiarze ziemskim i niebieskim.

        Szeroko pojęta „wspólnota świętych” odzwierciedla prawdę, że Kościół jest ze swej natury „święty” oraz jest „Kościołem świętych” (H. de Lubac). Kościół pragnie podkreślić, iż Bóg objawił wszystko, co człowiekowi jest konieczne do zbawienia. I to pielęgnuje, przechowuje jako swój depozyt wiary.

        Święty Paweł nazywa wierzących świętymi, jako że należą do świętego Boga, oraz zostali uświęceni przez Chrystusa. Święci są więc orędownikami wierzących, gdy polecamy Bogu w modlitwie nasze troski i potrzeby. Wzywając ich pomocy, uważamy ich za naszych pośredników u Boga i w takim sensie nazywamy ich patronami.

        Posłannictwo Kościoła

        Świętych obcowanie odzwierciedla nie tylko pochodzenie, ale i naturę Kościoła (jego posłannictwo). Chrystus jest Głową Kościoła zarówno zadośćcierpiącego w czyśćcu, tryumfującego w niebie, jak i walczącego na ziemi. Jest to ten sam Kościół Jezusa Chrystusa który funkcjonuje w trzech wymiarach. Dla przykładu, gdy modlimy się za zmarłych na ziemi, to ta więź odbywa się w Chrystusie i przez Chrystusa.

        Sam Kościół jest sakramentem zbawienia, tj. narzędziem zjednoczenia człowieka z Bogiem i między ludźmi. Wspólnota Kościoła nie istnieje sama dla siebie, lecz służy budowaniu Królestwa Bożego (jego inicjowaniu, rozszerzaniu, pogłębianiu). Wierzący zwracają się z prośbą do Boga, by zmarłych przyjął do swej chwały. Modlą się również za siebie, aby wytrwać w wierności Bogu w pielgrzymce do wieczności. „Gdy cierpi jeden członek (Kościoła), współcierpią wszystkie inne członki” (1Kor 12, 26n). Najmniejszy zatem czyn miłości „przynosi korzyść wszystkim”, żyjącym na ziemi czy zmarłym (Katechizm Kościoła Katolickiego).

        Kościół pielgrzymujący

        Czym jest Kościół na ziemi? Co stanowi Jego więź? Jest wspólnotą wiary, wspólnotą dóbr duchowych (kondycja świętości, cierpienie ludu, Kościół świadectwa życia), wspólnotą sakramentów, wspólnotą łaski (gwarancje osiąganego zbawienia), wspólnotą charyzmatów. Te dary przekraczają granice śmierci, tzn. są oznaką nadprzyrodzonego charakteru Kościoła.

        Jest On jednocześnie „zgromadzeniem widzialnym i wspólnotą duchową”. Znakiem więzi Kościoła pielgrzymującego są: koinonia (wspólnota wiary), martyria (świadectwo), diaconia (służba), liturgia (uwielbienie, kult). Są to sposoby wyrażania „wspólnoty świętych”. Pojęcie Kościoła jako „komunijnej” wspólnoty wiernych przypomina o współpracy, dialogu między Jego członkami, ale przede wszystkim o zjednoczeniu ludzi z Chrystusem.

        Kościół zadośćcierpiący

        Stary (2 Mch 12) i Nowy Testament (Mt 12; 1Kor3) wspomina o eschatologicznym oczyszczeniu, o rzeczywistości czyśćca. Dogmat o czyśćcu sformułował uroczyście Kościół na Soborze Trydenckim (16 w.)

        Czyściec jest stanem każdej duszy, która wprawdzie umiera w łasce, ale jeszcze potrzebuje pomocy z powodu nieodpokutowania kary za grzechy. Ponieważ nic nieczystego nie może wejść do nieba, dlatego odbywa się proces oczyszczenia duszy człowieka w miłości i przez miłość. Jest to miłość zadośćcierpiąca.

        Możemy pomóc „duszom czyśćcowym” przez modlitwę, ofiarę Mszy św., post, odpusty, dobre uczynki. Cierpieniem „dusz czyśćcowych” jest pewność zbawienia, ale niemożność oglądania Boga. One nie mogą już być potępione, a stan przejściowy czyśćca polega na niemożliwości oglądania Boga „twarzą w twarz”. Ta ekspijacja ma przywrócić duszy jej „visio beatifica”, całkowitą pełną zbawienia.

        Tradycja Kościoła przypomina o naszej pomocy w wybawieniu zmarłych przebywających w czyśćcu. Stąd wypływa praktyka modlitwy za zmarłych, a szczególnie zadośćuczynienia za ich ziemskie winy (por. 2 Mch 12,45-ofiara przebłagalna za zabitych). Najnowsze przemyślenia teologiczne podkreślają stan czyśćca jako wyjątkowo nasycony „ładunkiem chrześcijańskiej nadziei i miłości”. Jest to zatem stan chrześcijańskiej solidarności między żywymi a umarłymi.

        Trudny jest temat „czyśćca”, bo zamknięty tajemnicą. Twierdzimy, iż istnieje więź, ale nie znamy szczegółów. Istotne jest podkreślenie, iż czyściec jest stanem solidarności żywych i umarłych (Sobór Florencki z 1439 r).

        Kościół niebiański

        Istotą nieba jest wspólnota zbawionych w komunii „życia i miłości”. Jest to jednocześnie stan pełni wszystkiego, pełni życia. Jako pojęcie eschatologiczne oznacza wieczne zbawienie po śmierci lub „bycie z Chrystusem” (Flp i,23), wspólnotę z Nim.

        Oznaką nieba jako wspólnoty świętych jest wzajemna więź, która wyklucza izolację. W niebie wypełnią się wszystkie oczekiwania Kościoła na ziemi. To jest Kościół w „chwale nieba”, gdzie osiąga swoje wypełnienie, cel swego pielgrzymowania.

        Do Kościoła niebiańskiego należą wszyscy święci w niebie wraz z Matką Bożą, Maryją, i aniołami. Wstawiennictwo świętych utwierdza „Kościół świętości” przez zasługi, które zdobyli oni na ziemi. Sobór Watykański II przypomina, że istnieje „braterska troska” o nas. To jest patronat wszystkich zbawionych nad ich braćmi pielgrzymującymi do wieczności. Kult świętych to wyraz aktywnej więzi nieba z ziemią. Skuteczne staje się zatem wstawiennictwo świętych za nami

        „Obcowanie świętych”

        Wzajemnie udzielanie się dóbr duchowych realizuje się przez modlitwę, sakramenty (szczególnie Eucharystię), odpusty. Modlitwa to problem wymiany darów między ziemią a niebem oraz czyśćcem. Kościół zmaga się w walce o świętość, korzystając z zasług wszystkich.

        Modlitwa człowieka jest wyrażeniem uznania Boga i Jego wszechmocy, wielkości i sprawiedliwości. Wzmacnia nas w walce ze złem i doprowadza do dobrego. Modlitwa wstawiennicza świętych jest w łączności z prawem miłości bliźniego. Dlatego czujemy się zobowiązani do modlitwy za wszystkich ludzi. Przykładem modlitwy wstawienniczej jest modlitwa powszechna we Mszy św. (od czasów św. Piotra Kanizjusza). Modlitwa wstawiennicza jest wyrazem komunii świętych.

        Szczytem życia chrześcijańskiego i centrum życia Kościoła jest Eucharystia.

        Eucharystia uobecnia przymierze Chrystusa z Kościołem, które zostało przypieczętowane Jego śmiercią na krzyżu. Ze względu na te zasługi Pana Jego ofiara krzyżowa — Msza św. ma ogromną wartość dla żywych i zmarłych. Pan Jezus swoje zasługi z bezkrwawej Ofiary przenosi na zadośćuczynienie w czyśćcu.

        Odpusty ofiaruje się ze względu na zasługi Chrystusa, Matki Najświętszej i świętych. Konieczne są warunki do spełnienia. Najważniejszy jest stan łaski uświęcającej i wola trwania w łasce, w bezgrzeszności. To jest istota odpustów, dająca moc zasługującą dla zadośćuczynienia cierpiących w czyśćcu.

        Obcowanie świętych to wzajemna wymiana darów duchowych między niebem, czyśćcem a ziemią. Święci są nie tylko wzorami człowieczeństwa, ale i życia chrześcijańskiego.

        Źródło: http://www.opoka.org.pl/biblioteka/T/TD/communio_sanctorum.html

  2. Magdalena-Zofia pisze:

    http://www.fronda.pl/blogowisko/wpis/nazwa/swieto_sw._andrzeja_boboli,_kaplana_i_meczennika_26835

    Bestialstwo na świętym dokonało się w 1657 w Janowie Poleskim (Białoruś).
    Z Andrzeja zdarto suknię kapłańską, na pół obnażonego zaprowadzono pod płot, przywiązano go do słupa i zaczęto bić nahajami. Kiedy ani namowy, ani krwawe bicie nie złamało kapłana, aby się wyrzekł wiary, oprawcy ucięli świeże gałęzie wierzbowe, upletli z niej koronę na wzór Chrystusowej i włożyli ją na jego głowę tak, aby jednak nie pękła czaszka. Zaczęto go policzkować, aż wybito mu zęby, wyrywano mu paznokcie i zdarto skórę z górnej części ręki. Odwiązali go wreszcie oprawcy i okręcili sznurem, a dwa jego końce przymocowali do siodeł. Andrzej musiał biec za końmi, popędzany kłuciem lanc. W Janowie przyprowadzono go przed dowódcę. Ten zapytał:
    – Ty jesteś ksiądz ?
    – Tak – padła odpowiedź – moja wiara prowadzi do zbawienia, nawróćcie się!
    Na te słowa dowódca zamierzył się szablą i byłby zabił Andrzeja, gdyby ten nie zasłonił się ręką, która została zraniona. Kapłana zawleczono więc do rzeźni miejskiej, rozłożono go na stole i zaczęto przypalać ogniem. Na miejscu tonsury wycięto mu ciało do kości na głowie, na plecach wycięto mu skórę w formie ornatu, rany posypywano sieczką, odcięto mu nos, wargi, wykłuto mu jedno oko. Kiedy z bólu i jęku wzywał stale imienia Jezus, w karku zrobiono otwór i wyrwano mu język u nasady. Potem powieszono go twarzą do dołu. Męczyli go jeszcze dwie godziny. Następnie odcięto go i uderzeniem szabli w głowę dowódca zakończył nieludzkie męczarnie Andrzeja Boboli dnia l6 maja 1657 roku w święto Wniebowstąpienia Pańskiego. W cudowny/pośmiertny sposób święty upomniał się o kult ku jego czci. Odnalezione po 45 latach ciało świętego męczennika zdumiało wszystkich – było zachowane w doskonały sposób.
    Ciało Andrzeja Boboli znajduje się dziś w Warszawie, w sanktuarium na Mokotowie, przy ul. Rakowieckiej 61. Jest wystawione w szklanej trumnie, pod ołtarzem głównym, nadal widoczne są ślady męczeństwa!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s