List ks. Adama Skwarczyńskiego „DO MOICH WSPÓŁBRACI KAPŁANÓW. Windą do Nieba…”

Zgodnie z zapowiedzią przedstawiamy List księdza Adama Skwarczyńskiego:
„DO MOICH WSPÓŁBRACI KAPŁANÓW. Windą do Nieba…
„Ty pójdź za Mną!” (J 21,22).

Od Adminów:
I część można czytać z lekkim niedowierzaniem, potem część II i po niej jeszcze raz wtedy wrócić do części I-ej. Przez pryzmat informacji, że do księdza od lat mówi Matka Boża i co i jak mówi (tak jak do ks. Gobbiego – łatwiej jest zrozumieć część I-ą, rzeczywiście „ciężką i wprost niewiarygodną”
Przy okazji – prosimy o wpisywanie się każdego, kto zdecyduje się odmawiać codziennie choćby jedno Zdrowaś za księdza Adama

 Wstęp:

I. Z MARYJĄ TERAZ I W GODZINIE ŚMIERCI NASZEJ.

Drodzy Bracia, wybaczcie, że jeszcze raz zabieram głos w tak drażliwej sprawie. Wiem, że moje listy mogą budzić kontrowersje, jednak muszę do końca wypełnić to, co jest mi dane. Niech będę tą wycieraczką, na której oczyścicie swoje obuwie, a nawet postawicie je ociekające błotem. Przyjdzie czas, „moja godzina”, kiedy wielu zmieni swoje nastawienie i skorzysta z pewnych uwag i rad, a o to przecież chodzi…

Dobre przygotowanie się do nadchodzących wydarzeń, związanych z Powtórnym Przyjściem Pana, może wielu z nas uchronić przed duchowym załamaniem oraz zaprzepaszczeniem roli, jaką powinniśmy odegrać w Kościele. Nie można jednak budować na kruchym fundamencie, jakim mogą okazać się czyjeś osobiste przeczucia, a nawet wizje. Czy możesz wskazać nam – jakbym słyszał to Wasze pytanie – jakieś teksty zaaprobowane przez Kościół, które by nam, księżom, pomogły wyrobić sobie własny pogląd na te wydarzenia? Może nawet na zbliżające się męczeństwo, o którym piszesz…?

Należałem, i to niemal od początku jego zaistnienia aż do zlikwidowania go w Polsce, do Kapłańskiego Ruchu Maryjnego, założonego przez ks. Stefano Gobbiego. 16 lat temu należało do niego 400 biskupów i 60.000 kapłanów, a 5000 zakończyło ziemską wędrówkę. Pamiętam napięcie, z jakim długo czekaliśmy na werdykt cenzora watykańskiego, oceniającego teologiczną poprawność książki ks. Gobbiego z orędziami Matki Bożej. Bardzo cieszyliśmy się, że nie zakwestionowano niczego w jej treści, a zmianie uległ tylko jej tytuł, który od tamtej pory brzmi: „Do kapłanów, umiłowanych synów Matki Bożej”. Skoro książka otrzymała aprobatę najwyższych czynników, a jej autor co roku spotykał się na prywatnej audiencji z Papieżem, możemy bezpiecznie ją czytać, a nawet otoczyć wielkim szacunkiem. Przytoczę z niej tylko niektóre zdania Matki Bożej, w nawiasach podając numery tytułów i akapitów. Mógłbym dokonać ich syntezy, łącząc je tematycznie (np. „nasze TAK na wolę Ojca”), jednak zamieszczenie ich w kolejności da czytelnikom jakiś pogląd na to, na jak wielu stronicach (lepiej powiedzieć: w jak wielu krajach i miejscowościach i pod iloma datami – bo każdy tekst przekazany został gdzie indziej) nasza Matka i Nauczycielka porusza interesujący nas temat. Będą to głównie teksty, dotyczące ofiary z naszego cierpienia i życia. Zaczną się od słów RADOŚĆ KRZYŻA. Na początek jednak trzy natury bardziej ogólnej. Czytając je, stawiam sobie pytanie: dlaczego aż takie odrzucenie, wyśmianie i prześladowania spotykają dzisiaj tych, którzy głoszą przecież to samo, co w nich znajdujemy…?

«Jego drugie przyjście podobne będzie do pierwszego, Moi najmilsi synowie. Powrót Jezusa w chwale – przed Jego ostatnim przyjściem na Sąd Ostateczny – podobny będzie do Jego narodzenia w tę Świętą Noc, [gdy blask Jego chwały ogarnął całą okolicę – uwaga moja – ks. A.S.]. Godzina ta jednak należy do tajemnic Ojca. Świat będzie całkowicie ogarnięty ciemnością negacji Boga, uporczywego odrzucania Go i buntu przeciwko Jego prawu miłości. Chłód nienawiści na nowo spustoszy drogi tego świata. Prawie nikt nie będzie gotowy na Jego przyjście. Wielcy nie będą już nawet o Nim pamiętać, bogacze zamkną przed Nim drzwi, a Jego uczniowie będą bardzo zajęci szukaniem samych siebie i umacnianiem swoich pozycji… „Czy jednak Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?” Przybędzie niespodziewanie, a świat nie będzie gotów na Jego przyjście. Przybędzie na sąd, na który człowiek nie będzie przygotowany. Przyjdzie, aby – po pokonaniu i zniszczeniu swych wrogów – ustanowić swoje Królestwo na świecie. Po raz drugi Syn przybędzie do was poprzez swoją Matkę. Jak Słowo Ojca posłużyło się Moim dziewiczym łonem, by dotrzeć do was, tak Jezus posłuży się Moim Niepokalanym Sercem, aby przybyć i zapanować wśród was [166 e-i].

Moje Boskie Dzieciątko […] powróci pewnego dnia w mocy Boskiej chwały i doprowadzi czas i historię do pełni. Przez swą Boską i chwalebną obecność uczyni On wszystko nowe. Przeżywacie tajemnicę tego drugiego adwentu, przygotowującego was na przyjęcie Jezusa, gdy powróci do was na obłokach niebieskich […]. Wtedy czas osiągnie pełnię. Wtedy Niepokalane Serce waszej Niebieskiej Mamy pozna tryumf w ostatecznym i chwalebnym tryumfie swego Syna Jezusa [603 j,k, zob. 565 k].

Druga Pięćdziesiątnica nadejdzie, aby przynieść ludzkości – która stała się ponownie pogańska i żyje pod potężnym wpływem Złego – pełną komunię życia z jej Panem, który ją stworzył, odkupił i ocalił.

Pobierz List: Ksieza-list-Ostrzez III-mecz

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności, Pomoc duchowa i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

51 odpowiedzi na „List ks. Adama Skwarczyńskiego „DO MOICH WSPÓŁBRACI KAPŁANÓW. Windą do Nieba…”

  1. wobroniewiary pisze:

    Jeden z fragmentów (coraz jakiś fragment zamieścimy ku refleksji i opamiętaniu tych, którzy wycierają sobie gęby księdzem Adamem, bo jest „zacny i Maryjny” i kpią niemiłosiernie…

    Mogłem się o tym przekonać chociażby w Żytomierzu na Wołyniu, gdy w czasach komunistycznych głosiłem odpustowe kazanie w święto św. Antoniego. Mówiąc o pięknie i mocy naszej wiary poprosiłem słuchaczy, by wyobrazili sobie, że wyprowadzono ich przed kościół i pod groźbą rozstrzelania z karabinu maszynowego zażądano wyparcia się wiary. Zapytałem: kto z nas w tej chwili gotów jest ponieść śmierć za wiarę, już nigdy nie wrócić do swojego domu? Po chwili ciszy w mocnym, zdecydowanym geście spokojnie uniosły się do góry wszystkie ręce! Sam, oczywiście, byłem pierwszym, który tym gestem potwierdził swoją gotowość na męczeństwo. Zresztą nie tylko wtedy, gdyż ta decyzja zapisana jest w moim sercu już od najmłodszych lat.

    • borówka pisze:

      Bóg zapłać. List będę czytać jutro bo już nie daję rady. Ale na pewno przeczytam dokładnie od deski do deski. Wzruszyłam się samą zapowiedzią.

  2. brader4 pisze:

    Moje serce składam i w modlitwie oddaje się Twojej Woli najlepszy Ojcze! Polecam ks.Adama i was wszystkich bracia i siostry w Panu!

  3. joaneczka pisze:

    Zadne slowa nie oddadza tego co czuje po przeczytaniu tego listu… Jest 3 w nocy, strumienie lez plyna po policzkach…..Nie wiem czy bede mogla zasnac… Ks.Adamie – list ten wyryl sie w moim sercu na zawsze!!!!

    JEZUS JEST PANEM!!!

  4. joaneczka pisze:

    JEZU – OTO JESTEM!!! MARYJO – TOTUS TUUS!!!!
    KS.ADAMIE – jako żertwa ofiarna, obejmujaca duchowa adopcja ksiedza stoje w szeregu z modlitwa w sercu!!!

    TYLKO JEZUS JEST PANEM!

    • Monika pisze:

      AVE MARYJA !
      Przyłączam się do Adminki Ewy i Joaneczki oraz innych osób i również obejmuję duchową adopcją księdza Adama. Do tej pory nieoficjalnie modliłam się za księdza. Tych, którzy trwają na modlitwie za księży proszę o włączenie się oficjalne, gdyż może to zachęcić inne osoby do włączania się do duchowej adopcji za księży. Bóg zapłać!

  5. Eva K pisze:

    W ten dzisiejszy piatkowy dzien, dzien Ukrzyzowania i Smierci Pana Naszego Jezusa Chrystusa, polaczmy sie wszyscy razem myslami i zatopmy sie w modlitwie do Pana Naszego i Najswietszej Maryi Panny za ks. Adama, za wszystkich kaplanow i za swiat caly. Pochylmy pokornie glowy pod Krzyzem Pana Naszego i przezyjmy meke i cierpienie tak jak On dokonal przed laty dla nas tego samego, AMEN.

  6. Otrzymaliśmy na maila:
    Szczęść Boże,
    może tym listem popełniam wielki nietakt. Pragnę bowiem poprosić ks. Skwarczynskiego o modlitwę za moja córkę i jej narzeczonego, którzy są daleko od Pana Boga. Wiem, że Ksiądz jest bardzo przemeczony i że ludzie nie daja mu spokoju. Jeśli uzna Pani, że nie nalezy obarczać Księdza kolejną posługą, to proszę moj list skasować. Wierzę, że odczyta go wtedy
    Pan Bóg. Jeśli zaś stanie sie inaczej, zamieszcze parę słów o tych dzieciach, prosząc o wstawienniczą modlitwę ks. Skwarczynskiego za nie.

    Moja córki (imię) (23 lata) i jej chłopak (imię) (25 lat) są dobrymi dziećmi, ale pogubiły się i żyją z dala od Sakramentów Świętych, od ponad 2,5 roku w grzechu nieczystości, nie potrafią i nie chcą zrozumieć, że robią coś złego. Moja córka nie przystępuje do Sakramentu Spowiedzi od końca gimnazjum, a we Mszy Św. uczestniczy bardzo rzadko. Wszelkie rozmowy na ten temat przynoszą odwrotny skutek , a moja religijność wyzwala w niej tylko niechęć i bunt. Wtedy jest jeszcze trudniej… Boję się, że może mieć to związek z tym, że gdy była mała i chorowała chodziłam z nią po bioenergoterapeutach. Wiem, że grają w niedobre gry komputerowe, (córka) przeczytała wszystkie tomy Harrego Pottera. Jej tata kiedy opuścił nas, był w związku z wieloma kobietami, potem alkoholizm, aborcje. Rozumiem, że nie może być jej łatwo przyjść do Pana Boga. Jestem jej mamą i od dawna modlę się za nią gorąco, również za (jej chłopaka), ale bardzo martwię się o nich. Proszę z całego serca o modlitwę.

    Dziękuję,
    niech Pan Bóg błogosławi,
    Irena

    • wobroniewiary pisze:

      List przekazujemy, zamieszczamy go pod wpisem księdza Adama (usuwając imiona i inne dane) – niech będzie pomocą dla innych.

      Pani Ireno ja miałam podobnie z synem Łukaszem, poza modlitwą ks. Adama – włączać głośno i słuchać nabożeństwa z Czatachowej – modlitwy uwolnienia (www.czatachowa.pl)
      Łączyć się duchowo – ksiądz codziennie o 19-00 odprawia mszę św.,, w niedziele i święta o 10-00 i codziennie błogosławi też podczas Apelu Jasnogórskiego. Ponadto czytać książkę „W szkole krzyża” i obejmować dzieci ramionami serca a swój krzyż ofiarować Bogu za ich nawrócenie i za dusze czyśćcowe oraz ufać, ufać, ufać, że Pan się zmiłuje i swego czasu zamieni Pani modlitwy jako akumulatory dla ich nawrócenia
      Nie będzie łatwo, Łukasz też potrafi i krzyknąć i tupnąć, bo zły tak łatwo nie wypuszcza ze swych szponów tych, co mu się wyrywają lub których wyrywamy ale „Alleluja i do przodu”

      Ewa

  7. Monika pisze:

    Dziś pierwszy piątek miesiąca. Pamiętajmy, by wynagradzać Sercu Jezusowemu.

  8. sowa pisze:

    Za Księdza Adama, za Papieża Benedykta XVI i za wszystkich kapłanów dziś i czerwiec cały:

  9. ks. Adam Skwarczyński. pisze:

    WAŻNE DLA DUSZ-OFIAR!
    – Pisał Ksiądz, że „Ostrzeżenie” pociągnie za sobą śmierć milionów
    grzeszników, którzy nie zechcą albo nie będą w stanie się nawrócić. A jak to
    się ma do „3 dni ciemności”?
    – Piekło szykuje się aż do TRZECH ogromnych żniw dusz przed końcem świata:
    do „Ostrzeżenia”, do „3 dni ciemności” i do Sądu Ostatecznego. Drugie z tych
    wydarzeń zakończy karę oczyszczającą świat i da szatanom prawo do porwania
    do piekła swoich ludzi, prześladowców Kościoła, zaś trzecie – będzie żniwem”
    podwójnym: po szczęśliwym 25-leciu skosi ostatnich w historii prześladowców
    Kościoła, a także da piekłu możliwość trymfalnego porwania wszystkich ciał,
    zmartwychwstałych do wiecznej śmierci.
    Nic więc dziwnego, że Niebo zachłannie pragnie i gorączkowo szuka
    dusz-ofiar, żertw wynagradzających i zdobywających dusze, zjednoczonych z
    Chrystusem-Ofiarą. Przyłączenie się do nich jest w w tej chwili
    najważniejszym i najpilniejszym zadaniem dzieci Bożych – wszystkich, które
    potrafią tę ideę zrozumieć. Nawet małe dzieci potrafią, jeśli znajdą dobrego
    nauczyciela, na co wskazuje historia Franciszka i Hiacynty z Fatimy oraz
    innych małych świętych. Niech więc dusze-ofiary nie tylko same żyją tym
    duchem, lecz będą nauczycielami innych!
    Z kapłańskim błogosławieństwem – ks. Adam Skwarczyński.

    • Styrlitz pisze:

      Cytat z „Dzienniczka”św. Siostry Faustyny” nr 446
      „Wtem ujrzałam Pana Jezusa przybitego do krzyża. Kiedy Jezus chwilę na nim wisiał, ujrzałam cały zastęp dusz ukrzyżowanych tak jak Jezus. I ujrzałam trzeci zastęp dusz i drugi zastęp dusz. Drugi zastęp nie był przybity do krzyża, ale dusze trzymały silnie w ręku krzyż; trzeci zaś zastęp dusz nie był ani ukrzyżowany, ani [nie] trzymał w ręku krzyża silnie, ale wlokły te dusze krzyż za sobą i były niezadowolone. – Wtem rzekł mi Jezus: Widzisz, te dusze, które są podobne w cierpieniach i wzgardzie do Mnie, te też będą podobne i w chwale do Mnie; a te, które mają mniej podobieństwa do Mnie w cierpieniu i wzgardzie, te też będą miały mniej podobieństwa i w chwale do Mnie.”

  10. Gosia29 pisze:

    Obejmuję modlitwą kś Adama, zacnego i kochanego kapłana. „Kazde cierpienie ma sens” -żertwa ofiarna” WSK Gosia29

  11. Sebro pisze:

    „Boże, Stwórco rodzaju ludzkiego, który wybrałeś sobie spośród ludzi kapłanów,
    naczynia Twojego nieprzebranego miłosierdzia i pośredników Twojej zbawczej łaski,
    prosimy Cię dzisiaj dla nich, w imieniu całego Ludu Bożego, o świętość i wytrwałość w powołaniu.
    Pomagaj im przezwyciężać chwile trudności i podnosić się po upadkach,
    uczyń ich odblaskiem Boskiego piękna.
    Daj im odwagę podejmowania wyzwań naszych czasów
    i łaskę ukazywania ludziom dobroci i człowieczeństwa Zbawiciela naszego, Jezusa Chrystusa.
    Przez ofiarę Twojego Jednorodzonego Syna,
    która spełnia się na każdym ołtarzu,
    pomnażaj w nich apostolską wiarę,
    wzbudzaj niezachwianą ufność
    i zapalaj ich zwycięską miłością,
    aby Ciebie nade wszystko i ponad wszystko kochali
    i spalali się ofiarnie w służbie dusz.
    Przyjmij nasze modlitwy i ofiary w intencji kapłanów
    i złącz je z Ofiarą Twego umiłowanego Syna,
    a naszego Pana, Jezusa Chrystusa.
    Amen.”

  12. mer pisze:

    Skończyła sie Koronka i Litania w Radjo Maryja.
    Wczoraj nie dałam rady doczekać do ukazania sie listu, a dzis czytałam go na 3 raty, bo inaczej sie nie dało – padałam. Na pewno będę czytać jeszcze i jeszcze, zeby zrozumieć. czytałam też powyższy komentarz Księdza, wyjaśniający nasze czasy.
    Listu głównego ani nie mogłam otworzyć, ani nie mogłam zamknąć potem (tylko z Ctrl+Alt+Del). Skopiowałam do odpowiedniego katalogu, ale jeszcze wydrukuję i będę rozdawała. Przecież nie wszyscy mają internet. Najpierw pomodlę się do Ducha Św – komu.
    Jeśli tak ma być – to niech będzie Wola Twoja, Panie. Tyś jest naszym Panem, Chryste.
    Rzeczywiście ja też wolę widzieć mniej więcej, co mnie czeka. Ale, jeśli będą ludzie w Polsce roztropni i jesli poważnie zrozumieją treść listu, a nie po to, aby robić z niego rozbiór gramatyczny zdania, jak zazwyczaj dotąd bywalo, to MOŻE NIE MUSI TAK BYĆ , przynajmniej w Polsce. Trzeba tylko dostarczyć tę treść do osób skromnych:
    1) które potrafia sie mocno modlic – np świeccy, ale i siostry klauzurowe za zgoda przełożonej
    2) które przemyślą sprawę, aby zobaczyć funkcję przydzieloną im przez Pana Boga wśród czekających na ich mądry przydział zadań dla roztropnych maluczkich – przecież takich wsród Polaków nie brakuje.
    Trzeba chyba skończyć z podpisywaniem list i petycji typu w obronie TV TRWAM, bo podajemy jak na dłoni swoje dane, a to i tak nic nie daje, bo społeczeństwo w większości śpi. Przyszedł czas, aby działać w ukryciu. Opanowała nas jakaś hipnoza szatańska i dlatego jest tak źle.
    Wzruszająca do łez jest końcówka listu (ostatnie 2 strony).
    Znam Księdza pośrednio i bezpośrednio od około 15 lat i nadal będę sie modlić, jak dotąd. Dziś rano byłam u spowiedzi, aby z większym światłem przyjąć treść listu. Chyba nie powinnam pisać więcej po tylko jednokrotnym czytaniu listu. Po prostu – bardzo bardzo dziękuję za list i za wszystko…

    • Admin pisze:

      „ miejcie nadzieję nie tę lichą marną …„
      Słowa te przypominają mi czas działalności na politycznym forum (i nie tylko) Sym-PiS z ostatnich kilku lat, a szczególnie okres przed tą działalnością kiedy to właśnie Wiara i Nadzieja dawały mi siłę w trudnych dla mnie chwilach. Dzięki Zenobiusz.

      • mer pisze:

        Jutro ma sie odbyć w Warszawie parada homoseksualistów. Dziś pod pomnikiem Prymasa Wyszyńskiego przed kościołem Wizytek odmawiano cześć bolesną różańca w celu wynagrodzenia Panu Bogu za jutrzejszą paradę. Przyszło aż…20 osób (potem kilka doszło). A potem nad Pragą ukazała sie na kilka minut tęcza…Modliliśmy sie za Benedykta XVI (jest w Mediolanie na spotkaniu z rodzinami), modlimy sie cały czas za Księdza A.S.

        • wobroniewiary pisze:

          Mer dz za informacje 🙂
          Tęcza – oznaka przymierza. Bożego przymierza.
          Ja dziś nabożeństwo czerwcowe, Msza Św., spowiedź, komunia -potem u nas Koronka do BM i ucałowanie relikwii św. Faustyny, wszystko za ks. Adama, za Papieża Benedykta XVI i za wszystkich znanych mi i spotkanych przeze mnie w życiu kapłanów oraz na wynagrodzenie za grzechy popełniane „anonimowo” w necie przeciwko kapłanom. Moja maleńka (5 latek) odmawiała Koronkę na cały Kościół, aż się ludzie oglądali dookoła :). Od dwóch dni pyta tylko o śmierć, czy będziemy razem w Niebie, aż wczoraj ksiądz błogosławił ją z nałożeniem rąk, bo tak płakała, że mama umrze a ona zostanie, że….. chce razem z mamą umrzeć. Prosiła o to Maryję i prosiła, żebym ja prosiła o to samo…. Kto tego nie przeżył, nie zrozumie, gdy musisz zapewniać dziecko, że mama nie umrze itd…. Gdy takie dziecko patrzy w niebo i krzyczy „Mamo widzę Maryję, jak atakują ją szatany, mamo polejmy mieszkanie wodą święconą” …nikt jej o tym nie mówi, a z ks. Adamem to rozmawiała tak: milczy uśmiecha się… mamo Ten ksiądz coś mówił, nie pamiętam co, ale już jestem spokojna, „Aniu daj mi tel., już ksiądz się wyłączył, powiedział co miał mi powiedzieć i rozmawiał tylko ze mną, a ja już się nie boję…. 🙂

        • mer pisze:

          Do poniższej odpowiedzi Adminki, Mamy 5-letniej Ani: Cóż, Michalici twierdzą, ze dziecko do 2 lat widzi swojego Anioła Stróża
          Właśnie skończyła sie w radio Maryja medytacja I-szosobotnia, a Ksiadz Adam o 10.00 błogosławil dzis wodę.
          Cały dzień miałam dzis zajecia – uczyłam się, a potem w domu, jutro od 9.00 też uczę sie.Trochę słuchałam dziś Benedykta XVI w Mediolanie – troche sie modliłam za niego.
          W oredziu, które jest fałszywe, mowa o prosbie Matki Bozej o jeden dzień postu w każdym tygodniu czerwca. Do Mirjany 2 czerwca – też prosi m.in. o post:
          „Drogie dzieci! Jestem nieustannie między wami ponieważ, z moją niezmierzoną miłością, pragnę pokazać wam bramy nieba. Pragnę powiedzieć wam, jak je otworzyć – przez
          dobroć, miłosierdzie, miłość i pokój – przez mojego Syna. Dlatego, moje dzieci, nie traćcie czasu na marnościach. Tylko wiedza miłości mojego Syna może was zbawić. Przez zbawczą miłość i Ducha Świętego wybrał mnie i ja razem z Nim, wybieram was, byście byli apostołami Jego miłości i woli. Moje dzieci, wielka jest wasza odpowiedzialność. Pragnę, byście przez swój przykład pomogli grzesznikom odzyskać ich spojrzenie, wzbogacić ubogie dusze i przynieść z powrotem w moje objęcia. Dlatego, módlcie się, módlcie się, POŚĆCIE i spowiadajcie się regularnie. Jeśli przyjmowanie mojego Syna w Eucharystii jest centrum waszego życia, wtedy nie bójcie się, możecie uczynić wszystko. Jestem z wami. Każdego dnia modlę się za pasterzy i oczekuję tego samego od was. Bo, moje dzieci, bez ich prowadzenia i wzmocnienia przez ich błogosławieństwo, nie możecie tego uczynić. Dziękuję wam. ”
          Za Ksiedza Adama: Zdrowaś Maryjo, łaskiś pelna, Pan z Tobą, błogosławionaś Ty miedzy niewiastami i błogosławiony owoc żywota Twojego , Jezus. Święta Maryjo, Matko Boza, módl sie za nami grzesznymi teraz i w godzine smierci naszej . Amen.

  13. Terra pisze:

    Modlę się za księdza. Proszę o błogosławieństwo dla mnie i mojej rodziny.
    Jezus jest Panem!

  14. Pawełek pisze:

    Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus
    Dziś dużo muzyki. Chciałbym również się dołączyć i umieścić jedną z moim ulubionych pieśni:

    TAK MNIE SKRUSZ
    TAK MNIE ZŁAM
    TAK MNIE WYPAL JEZU
    BYĆ ZOSTAŁ TYLKO TY
    BYŚ ZOSTAŁ TYLKO TY
    JEDYNIE TY

    Panie Jezus daj mnie i wszystkim łaskę wytrwania.
    Amen.
    Szczęść Boże

  15. M.J. pisze:

    Księże Adamie. Od niedawna czytam tę stronę i z wielkim wzruszeniem za każdym razem tu wracam. Może dlatego, że w moim życiu też doświadczam prowadzenia przez Matkę Bożą. Pochodzę z ateistycznej rodziny ale nawróciłem się w 15 roku życia – wtedy kiedy wielu młodych ludzi traci wiarę. Przez długie lata jednak „nie czułem” maryjności. Od 15 r. ż ani razu nie miałem wątpliwości w wierze, choć musiałem zmagać się z licznymi innymi także ciężkimi grzechami. Dziś jestem już po 40 mam rodzinę. Od kilku lat wyraźnie czuję opiekę z Nieba. Opiekę Boga, tak, ale szczególnie opiekę Maryi. Ona jest obecna wszędzie gdzie przybywam, jakby chciała powiedzieć, że czuwa. Kiedy przed kilku laty przeprowadziliśmy się się na nowe osiedle, okazało sie, że należy ono do parafii Matki Bożej Różańcowej (wcześniej nie zwróciłem na to uwagi). Rok po przeprowadzce nagle zacząłem regularnie odmawiać różaniec, choć przedtem robiłem to dość rzadko. Podobnie jest … podczas wakacyjnych wyjazdów. Przyjeżdżamy na przykład do niewielkiej włoskiej miejscowości a tam okazuje się, że w miejscowym kościele jest cudowna figura Maryi, która tylko raz w roku obnoszona jest procesyjnie po miasteczku. I okazuje się, że jest to w dzień po naszym przybyciu. Jakby Ona nas witała. Z kolei w z trudem odnalezionym katolickim kościele na greckim wybrzeżu Morza Śródziemnego spotykamy … polskiego biskupa, który wręcza nam obrazki z wizerunkiem Matki Bożej. Innym razem w ateistycznym kraju, w którym trudno znaleźć księdza, okazuje się, że nasz hotel znajduje się blisko małego sanktuarium maryjnego w którym Msze Św. odprawiane są regularnie. Ukoronowaniem tego ciągu małych cudów – znaków była zaproponowana mi przez kapłana spowiedź generalna, której termin wyznaczył mi na 13 maja….Podczas tej spowiedzi usłyszałem słowa kapłana, który niewiele mnie znał: „wyraźnie widzę, że pana powołaniem jest iść do Boga przez Maryję”. No i… czasami ogarniające mnie dojmujące uczucie tęsknoty za Niebem, silne i poruszające. I to częste dziwne uczucie oderwania od świata jakby ktoś mówił mi „patrz, to wszystko nie ma znaczenia, ważny jest TYLKO Bóg”. I to najbardziej w momentach, w których po ziemsku coś mi się udaje (jakiś awans, drobny sukces zawodowy, ciekawa wycieczka, zwiedzanie pięknych zabytków, oglądanie ciekawego ale świeckiego filmu itp). A ostatnio jakieś dziwne wezwanie do małych umartwień zmysłów, takich jakie ofiarowały dzieci z Fatimy. „Nie pij tej kawy teraz choć masz na nią wielką ochotę, wstań 15 min wcześniej, odmów sobie jakiejś drobnej rzeczy a ten niewielki trud ofiaruj MNIE). Czasami miewam też dziwne uczucie schyłkowości czasu. Takie jakie ma się przed zakończeniem wakacji – że to wszystko niedługo się skończy. Kiedy przeczytałem ten list – zadrżałem, muszę przyznać, bo… jestem osobą świecką, mam kochaną żonę i wspaniałe grzeczne i pobożne nastoletnie dzieci (to też mały cud wymodlony u Matki Bożej i Św. Michała). Nie wiem co myśleć… Boję się cierpienia, martwię o rodzinę… Proszę tylko ks. Adama o modlitwę za mnie i .. o niej zapewniam.

    • Benka pisze:

      @M.J.
      Przepraszam ,że się do Ciebie zwracam , bo kierowałeś swoje słowo do ks.Adama …
      ale czuję ,że muszę coś powiedzieć.
      Użyłeś w swoim komentarzu określenia…….”Czasami miewam też dziwne uczucie schyłkowości czasu. Takie jakie ma się przed zakończeniem wakacji …..”
      Odpowiedziałeś mi na moje wewnętrzne – od wielu lat – pytanie……
      Ja też mam takie odczucia ” schyłkowości czasu” , tylko nie wiedziałam jak ten stan nazwać. W moim przypadku ,ma to miejsce również wtedy , kiedy każdy człowiek powinien sie cieszyć, jakimś udanym dziełem ,sprawą….. ale ja się nie cieszę .
      Czuję , że to nie o to chodziło , że mam coś innego przed sobą , coś ważniejszego , coś co woła …….
      Szczęść Boże

      • M.J. pisze:

        Dzięki. Zwracam się do Ks. Adama bo to reakcja na jego list,ale przecież zwracam się publicznie, dzieląc się tym, co moje więc każda reakcja i komentarz jest cenny. Pamiętam jak kiedyś pojechałem służbowo do bardzo, bardzo ekskluzywnego hotelu w pięknym mieście, na ważną konferencję pełną sław. Wtedy wszyscy mówili mi, że mam wielkie szczęście, że pojechałem na tak atrakcyjną delegację. Owszem wrażenia pozostały, ale i przekonanie, że takie rzeczy nie dają szczęścia choćby w 1 procencie. Właśnie wtedy poczułem, że to wszystko to nic i uznałem, że najważniejszy jest Bóg.

        • Benka pisze:

          My wszyscy w Tobie Panie ,nadzieję pokładamy ,
          a Ty dajesz nam POKARM CZASU POTRZEBNEGO,
          otwierasz PRAWICĘ i napełniasz wszystko Błogosławieństwem.
          Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu.

    • brader4 pisze:

      Drogi M.J. ja dokładnie to samo czuje gdzieś w głębi duszy! A do tego jeszcze spotykam się z niezrozumieniem ze strony najbliższych kiedy im mówie że czas zmienic swoje zycie i byc jak najbliżej Boga! Spotkała mnie wielka łaska! Jeszcze nie tak dawno żyłem sobie ot tak,z dnia na dzień,wierząc w Boga ale żyjąc daleko od Niego,stałem blisko ołtarza Pana i bijąc się w piersi powtarzałem uporczywie;nie jestem godzien Ciebie! I nie przyjmowałem Jezusa(to fałszywa pokora) a teraz moje zycie zmieniło się całkowicie i wszystko widze zupełnie inaczej;spowiedż,Komunia święta,codzienny różaniec,drobne umartwienia i czuje ze idę we właściwą strone,w strone Światłości!
      Niech będzie chwała i cześc i uwielbienie! Chwała i cześc Jezusowi! Tak.Jemu chwała i cześc!
      Pozdrawiam wszystkich serdecznie!Bracia i siostry w Panu!

  16. Yoko pisze:

    Jadę jutro na Unicki Szlak.Kto ich tej wiary nauczył,miłości do Ojczyzny, tradycji i odwagi męczeńskiej śmierci?Będę rozważać ich drogę krzyżową.Jak to się razem złożyło z listem Księdza Adama?.Czy ponownie będzie powrót do misji w lasach? Prześladowania w innej wersji, bo czasy się zmieniły! Ból jest zawsze bólem, głód jest zawsze głodem, a śmierć męczeńska…?Proszę o tę wiarę, tę nadzieję i tę odwagę,którą posiadali nasi praojcowie!Czy ja jestem gotowa tak świadczyć…? Proszę o błogosławieństwo na ten czas dla rodziny i przyjaciół. I…Jezu Ufam Tobie.!

  17. wobroniewiary pisze:

    Kochani – rozmawiałam dziś długo z Księdzem Adamem na ten temat…
    Potem nagle….złożyła mnie grypa, ból głowy, mięśni …nie dałam rady usiąść , odpisać Wam… (nie trudno się domyśleć, że to zły nie daje) nadal piszę jednym palcem i uciekam do łóżka. Ksiądz jest bardzo bardzo zmęczony, dziesiątki ludzi nieposłusznych daje sobie numer tel. i dzwonią, dzwonią, dzwonią..
    Zauważyłam, że moje z ks. Adamem rozmowy są coraz dłuższe (nie, żeby się chwalić tym, ale ksiądz przygotowuje mnie na udzielanie odpowiedzi tutaj na wiele pytań, gdyż obowiązki kapłańskie, msze św., spowiedzi, korekty książek, rozmowy z Bogiem… On nie ma czasu, udziela odpowiedzi mi, a ja tutaj…

    Nie bójmy się, dziś każdy z nas ma stracha i mało odwagi, choćby pisał, że nie wiadomo ile. Tak samo było z Apostołami, dopóki Pan nie zesłał Parakleta, Pocieszyciela
    Pan Bóg nie jest tyranem i nie da nam cierpieć ponad miarę. Ufajmy, ufajmy, ufajmy

    Jezu ufam Tobie!

    My prosimy o modlitwę za nas, za ks. Adama, za mnie i za Admina (polecamy modlitwę uwolnienia we wpisie głównym O. Daniela, ona jest nie tylko dla słuchających ale dla rodzin, bliskich , krewnych a i nie tylko, sam o. Daniel o tym mówi)

  18. Wiosna Kościoła pisze:

    Bardzo dziękuję ks. Adamowi za opublikowany list.
    Przygotowanie do nadchodzących wydarzeń jest bardzo ważne, gdyż Bóg wybrał nas, abyśmy właśnie w tym konkretnym czasie stoczyli walkę przeciwko mocom ciemności. Dlatego musimy mieć w gotowości „miecz Ducha, czyli Słowo Boże” oraz „tarczę wiary”. Obecny czas, to czas nie tylko kuszenia, lecz także zwodzenia. Szatan bardzo sprytnie przeniknął do umysłów i serc wielu. Można się zgodzić, że te działania są przeprowadzane na bardzo szeroką skalę. Dzisiaj szatan chce za wszelką cenę zwieść także tych, którzy, pragną bronić prawdy. Zastawia na nich bardzo sprytne pułapki, powołując coraz to nowe sensacyjki związane z orędziami. Powstaje zamieszanie, w którym wielu traci orientację, zamiast szczerze się nawracać. Do takiej propagandy dobrym instrumentem jest Internet, ponieważ wiadomości rozchodzą się szybko, a poza tym, w tym całym tyglu, trudno się odnaleźć.
    Co znaczy dobrze się przygotować na nadchodzące wydarzenia? Czy moja ciekawość, co, gdzie kiedy, sprawi, że będę dobrze przygotowany, skoro Jezus powiedział, bądźcie gotowi w każdy czas, bo nie znacie dnia ani godziny? Pokusa „pobożnych” jest większa, od prawdziwego zaufania, dlatego uważam, że blogi, które mimo przekazywanej w nich części prawdy, rozpowszechniające wątpliwe orędzia, stanowią duchowe zagrożenie dla rzeczywistej pracy nad sobą i nad wzrostem duchowości. Zwodzenie szatana, polega też między innymi na tym, że „pobożni” wierzący, myślą, że służą Panu Jezusowi, lecz bez wewnętrznego, duchowego przygotowania, są zbyt słabi, by odróżnić prawdę od fałszu. „Pobożni” przyjmą wszystko, jak leci, no bo przecież, gdzieś ktoś coś napisał i jeszcze zostało podpisane np. „wasz kochający Jezus” – no to przecież musi to być prawda! Wcale nie. Pan Jezus sam ostrzegał: „będą was zwodzić, mówiąc Chrystus jest tu, Chrystus jest tam – nie idźcie!”, albo św. Jan, gdy pisał o zwodzeniu mówił, że pojawi się wielu Chrystusów. Jeszcze kilkanaście lat temu, gdy mówiono o zagrożeniach, były one bardziej oczywiste…dzisiaj już niestety nie, ponieważ duch zwodzenia przedostał się właśnie w tę sferę sacrum.
    W tej walce musimy być szczególnie czujni, gdyż z takim sentymentalizmem „pobożnościowych” daleko nie zajdziemy. Dzisiaj trzeba zdecydowanie powiedzieć nie!
    Jeśli ktoś mi chce wmówić, że podczas „niegodnych Komunii św”, Pan Jezus nie jest obecny w Hostii – mówię zdecydowane nie prawda: idź precz szatanie i nie kuś mnie.
    Gdy ktoś mi chce wmówić, że jakaś tam pisana księga mądrości jest na równi z Pismem Świętym – mówię zdecydowane nie prawda: idź precz szatanie i nie kuś mnie.
    Jeśli ktoś obiecuje mi 1000 lat Raju na ziemi – mówię zdecydowane nie prawda: idź precz szatanie i nie kuś mnie.
    Jeśli ktoś mi wmawia, że przez odmówienie setki innych modlitw, a nie poprzez wewnętrzne, duchowe przygotowanie, przeżyję „ostrzeżenie” – mówię zdecydowane nie prawda: idź precz szatanie i nie kuś mnie.
    Szatan jednak nie chce odejść tak łatwo i dlatego zastawia kolejną pułapkę, aby tylko zasiać zwątpienie i powstaje tysiące pytać, „a może tak a może siak”, „a Bóg może przecież wszystko” – byle tylko siać zwątpienie. Jego strategia polega na tym, by zadawać tysiące pytać, zasiać zwątpienie, byle zająć nasz czas na rozmyślanie o przecinku, a nie na tym, co powinno budować i pogłębiać naszą duchowość. Nie wielu naukowców odnalazło wiarę, ponieważ skupili się nie na tym, co istotne. Takim przykładem min były tutaj wypowiedzi pewnego blogowicza, który stwierdził – zamiast okazać roztropność, okazał nierozwagę – , że lepiej, żeby orędzia MBM były nieprawdziwe, bo jak się okażą prawdziwe, to jak będą się czuli ci, którzy je odrzucili” Dlatego Pan Jezus powiedział stanowczo: „wasza mowa niech będzie tak-tak, nie-nie”. Dlatego w obecnym czasie zwodzenia lepiej jest powiedzieć, Panie pomnóż nam wiary, i spaw, abyśmy nie ulegali pokusie”!

    Pewnie wielu zadaje sobie pytanie: tak dużo się modlimy a poprawy nie widać, wszystko idzie coraz gorzej. Odpowiedź musi znaleźć każdy sam, bo jeśli modlimy się źle, to znaczy tylko wargami, a nie sercem, to jak możemy zostać wysłuchani?
    Musimy być czujni i zdecydowani w tej walce. Ci, którzy wpadli w sidła dwuznaczności i mglistości, będą atakować – to pewne, ponieważ nie przyodziali jeszcze zbroi wiary. Kto wytrwa do końca ten będzie zbawiony!
    Jezus jest Panem.

    • joaneczka pisze:

      @Wiosno Kosciola czekalam na Twoj komentarz, BARDZO DZIEKUJE ZA TE JAKZE WAZNE SLOWA!!!! To byly dla mnie slowa! Potrzeba nam wyciszyc sie, wejsc do swojej izdebki i tam wsluchiwac sie w glos bozy. Im mniej nowosci, tym lepiej. To co najwazniejsze bedzie sie dzialo w naszym sercu a nie na zewnątrz. W ten sposob sami bedziemy lepiej „poinformowani” niz niejeden „wizjoner”
      Wiosenko, potrzebujemy Ciebie abysmy sie nie pogubili. Nie opuszczaj nas na dlugo, prosze;-). Pozdrawiam w Panu!

      TYLKO JEZUS JEST PANEM!

      • Styrlitz pisze:

        Również dziękuję za ten komentarz. Czytam Blog od góry i właśnie chyba znalazłem odpowiedz na pytanie zadane wcześniej. Bóg zapłać 😉

      • joaneczka pisze:

        Ale z drugiej strony tak sobie mysle, ze jesli ktos juz jest tak mocno ugruntowany w wierze, wyrobiony duchowo i potrafi rozeznawac co jest dobre a co zle to dlaczego ma nie przyjmowac danego przekazu, ktory wie, ze jest z nieba?! Jesli sluzy to jego rozwojowi? PMysle, ze w tym przypadku warto tez czasem podejsc indywidualnie. Dla swietych, ktorzy świeca swiatlem bozym nie zaszkodzi takie rozeznawanie a dla takich, ktorzy dopiero sa w fazie raczkowania lepiej zeby sie w to nie bawili.

        TYLKO JEZUS JEST PANEM!

        • Wiosna Kościoła pisze:

          Dzisiaj, kiedy panuje tak wiele fałszu i zakłamania, trudno się połapać. Każdy ma swoją prawdę i to jest chyba wielkie zwycięstwo diabła, ponieważ rozdrobniliśmy się na własne „ego”. Uprawiamy duchową „jajecznicę – ja, ja, ja”. Gdybyśmy odnosili się z żołnierską dyscypliną i wsłuchali się w ostrzeżenie samego Pana Jezusa, który mówił do swoich Uczniów: „słyszeliście, że…ale ja zaprawdę powiadam wam”, inaczej wyglądałoby nasze odniesienie do Prawdy – czyli do samego Pana Jezusa.
          Każdy ma swoją rację…kiedy wprowadzano Komunię na stojącą, też argumentowano pięknymi słowami, że to procesja, a jaki porządek, potem zaczęto używać słowa „posłuszeństwo ” achy i echy.
          Gdy zaczęto wprowadzać Komunię św. na rękę też tłumaczono, jak to pięknie złożyć ręce jakby tron dla Chrystusa, a językiem też człowiek grzeszy, a to uwidacznia się uczestnictwo wiernych w powszechnym kapłaństwie, powoływano się na doktorów Kościoła i znowu te same achy i echy. W tym wszystkim zapomniano CHRYSTUSA, JEGO BOSKIEGO MAJESTATU, zaczął się liczyć tylko człowiek, który jest „koroną stworzenia”, tylko człowiek, człowiek, człowiek i cały nic nie warty, bo pozbawiony Boga, humanizm.
          Każdy ma swoje argumenty i każdy ma swoje achy i echy. Dlatego musimy nauczyć się konsekwencji i zdecydowania. Pan Jezus nas tego uczy, gdy słyszymy jego słowa: JA JESTEM DROGĄ, PRAWDĄ I ŻYCIEM. Nikt nie może przyjść do OJCA jak tylko przez NIEGO. Dlatego każde odrzucenie przez nas tej PRAWDY, Którą jest sam CHRYSTUS powoduje, że nasze drogi zaczynają być kręte. Upadamy, ale skoro wiemy, że Jezus jest także ŻYCIEM, to znaczy, że ON sam daje nam siły (na różne sposoby), abyśmy się podźwignęli i szli dalej za NIM w wierze, nadziei i miłości. W Chrystusie nie znajdziemy fałszu, ani zakłamania, lecz prawdziwą, jedyną PRAWDĘ. Dlatego nasze spotkanie na rozmowie z Nim w adoracji, w modlitwie, w skupieniu jest najlepszym sposobem na poznanie prawdy. Nie powinniśmy reagować na hurrra, ponieważ Bóg jest Bogiem Pokoju i wyciszenia. Nie usłyszymy Jego Głosu, jeśli będziemy rozkrzyczani. Głos Boga możemy usłyszeć tylko w tajemnicy ciszy naszego serca. Jakże piękne były napisy na na starych klasztorach. Dzisiaj widnieje napisać KLAUZURA, a kiedyś wystarczyło napisać: SILENTIUM (cisza) i wszyscy wiedzieli, że przekraczając te drzwi wchodzi się w sacrum miejsca. Szatan nie lubi, kiedy milczymy. On jest głośny i uwielbia robić szum wokoło siebie. Czym innym jest to, co wydaje się nam on ofiarowywać, a innym jest cel, do którego dąży. On celuje w dwuznaczności i dwulicowości. Dlatego bądźmy silni wiarą, mądrością i roztropnością, a wtedy poznamy, czym jest prawdziwa Miłość Boga i bliźniego. Pamiętajmy, że Bóg jest Dobry, Miłosierny i Łaskawy! Czy chce naszej zguby? Czy chce naszej zagłady? Z pewnością nie, i dlatego posłał swojego Jednorodzonego Syna, aby świat zbawił, a nie potępił. A teraz ten Syn posyła swoją Matkę do nas, aby nas prowadziła i otoczyła Płaszczem Swojej Miłości. Ona jest Arką Schronienia, do której jesteśmy zaproszeni.
          Jezus jest Panem a Ty, Maryjo, zwyciężaj!

        • Wiosna Kościoła pisze:

          zakończmy dzisiejszy dzień modlitwą św. s. Faustyny:
          O, kto pojmie Twoja miłość i Twoje niezgłębione miłosierdzie ku nam. – O Więźniu
          miłości, zamykam swoje biedne serce w tym tabernakulum, aby Ci nieustannie, dzień i noc
          adorowało. Nie znam przeszkody w tej adoracji i chociaż będę fizycznie oddalona, serce moje
          zawsze jest z Tobą. Nic tamy miłości mojej ku Tobie położyć nie może. Nie istnieją dla mnie
          przeszkody. O Jezu mój, będę Cię pocieszać za wszystkie niewdzięczności, bluźnierstwa,
          oziębłość, nienawiść bezbożnych, świętokradztwa. O Jezu, pragnę płonąć jako ofiara czysta i
          wyniszczona przed tronem Twojego utajenia. Nieustannie Cię błagam za konającymi
          grzesznikami. O Trójco Święta, bądź błogosławiona – Nierozdzielna, jedyny Boże, za ten
          wielki dar i testament miłosierdzia. Jezu mój, aby ci wynagrodzić za bluźnierców, będę
          milczeć, kiedy będę niewinnie strofowana, aby Ci w ten sposób choć w cząstce wynagrodzić.
          Śpiewam Ci w swej duszy nieustanny hymn i nikt się tego nie domyśli, ani zrozumie. Śpiew
          mojej duszy jest znany tylko Tobie, o Stwórco mój i Panie. (Dz 81)

        • Styrlitz pisze:

          @joaneczka. Ja też jestem zwykłym zjadaczem chleba 😉 Podobnie jak Ty mam dwójkę dzieci i mało czasu na co kolwiek poza pracą i domem. Taki jeden mądry ksiądz odnośnie modlitwy powiedział mi że modlitwa to całe nasze życie a nawet wychowywanie dzieci to modlitwa. Liczy się postawa. Szkoda że mi tego nie wyjaśnił do końca. Może tu się znajdzie ktoś kto to rozwinie ;).
          A swoją drogą czy ważne jest to co się czuje? Gdzieś tu wyczytałem całkiem niedawno w dzienniczku że Pan Jezus mówił św. Faustynie że gdy nic nie czuła, był najbliżej niej.
          Jezus Chrystus Moim Panem jest

        • Styrlitz pisze:

          @joaneczka moja droga. Myślę że to o czym piszesz jest indywidualnym zadaniem każdego ochrzczonego.Powiem więcej, zadaniem na wieczność. Nie zależnie od tego czy jest się ugruntowanym czy nie. Jak ma się ugruntować nie podejmując prób ;), Pan Bóg każdego z nas prowadzi i nie pozostawia nas samych sobie w tym trudnym zadaniu. Stawia na naszej drodze odpowiednich ludzi daje natchnienia prowadzi. Mamy opiekę Matki Bożej prowadzenie i światło Ducha Świętego i wstawiennictwo wszystkich aniołów i świętych w niebie. Jednym słowem czuwa nad każdą „owieczką” 🙂 Dla tego niestety mamy się trudzić, trudzić i jeszcze raz trudzić „nie bawić”. Najgorsze co może być to zwątpienie i zniechęcenie o czym mądrze pisze Wiosna Kościoła. „Nie rób tego” „Nie warto” „Sam nie dasz rady” skąd ja to dobrze znam? Tu nie ma oświeconych mędrców i „świętych” 🙂 , każdy z nas ma prawo błądzić. „Nie od razu Karków zbudowano” .
          Drugi list św. Piotra 1,1-7

        • joaneczka pisze:

          @Wiosna Kosciola i Styrlitz – BOG ZAPLAC za te komentarze, ktore tchna prawdziwa madroscia Boza! Widac Wasza wspolprace z Duchem Sw. Mam dwojke malych dzieci i pracuje nad cisza w swoim sercu, pragne spotykac sie w nim z Jezusem. Konczy sie na tym, ze tylko czasem przypominam sobie o Jego obecnosci w mojej malej izdebce. Nie mam mozliwosci czestej adoracji a jak sie juz zdarza to nie zawsze moge. Kiedys mialam takie bardzo mocne doswiadczenie obecnosci bozej – czulam cala soba jakby Bog porwal mnie do siebie. Nie bede sie tutaj wiecej rozpisywala bo to bylo takie bardzo intymne doswiadczenie ale chcialabym zapytac sie (nie mam kogo o to pytac a ks.Adama nie chce męczyc:-)) majac na uwadze powyzszy fragment sw.Faustyny, czy kiedy Bog jednoczy sie z nami – czy to jest dla nas odczuwalne, czy tylko dla Niego? Kiedy bede wiedziala, ze prawdziwie jestem zjednoczona z Bogiem? Co mozecie poradzic matce malych dzieci, ktora chce robic postepy w modlitwie:-)?

          TYLKO JEZUS JEST PANEM

  19. Łukasz Kuchta pisze:

    Ja dziękuję ks. Adamowi za swoją posługę tutaj. Dziękuję Adminom, Wiośnie Kościoła
    Ale dziś dziękuję głównie Tuptusi, którą Matka Boża posłużyła się dla obrony prawdy i wiary.
    Znam i ja tę drugą stronę i Tuptusia dokonała czegoś bardzo ważnego,. Tuptusiu wyrwałaś dziś z sideł zła i niewiedzy kolejne osoby. Niech Ci Matka Boża błogosławi.

    Tuptusia powiedział/a

    02/06/2012 @ 9:10 am 3 1 Rate This
    Droga AnnoMarioM

    Jest Pan(i) osobą potrzebującą opieki duchowej, to jest normalne – chociaż w dzisiejszych czasach świat mówi inaczej.
    Radzę nie kierować się odpowiedziami uzyskanymi na forum od anonimowych odpowiadaczy, o których nie wiadomo czy mają odpowiednie doświadczenie i wiedzę, trzeba być roztropmnym i słuchać tylko kogoś komu można zaufać bo chodzi o bardzo poważne sprawy.
    Na stronie http://www.wobroniewiaryitradycji.wordpress.com można skorzystać z porad duchowych doświadczonych księży można tam napisać w tej sprawie.

    Ze swej strony pragnę jeszcze dodać:

    A. Modlić się o opiekę Matki Najświętszej i świętych:
    np.Faustyny, O.Pio, św.Teresy, św.Antoniego bł.Jan Pawła II

    B. Zaopatrzyć się w podręczniki życia duchowego, na początek:

    1. DZIENNICZEK ŚW.FAUSTYNY

    2. NAŚLADOWANIE CHRYSTUSA – Thomas a Kempis

    Życzę powodzenia w rozwoju życia duchowego

    • Benka pisze:

      I tak trzymać , a Pan Bóg pobłogosławi.
      Słuchać osób duchownych , po to nam Chrystus ich zostawił i ustanowił Kościół.
      Serce i sumienie powie , co dobrego słyszymy.
      Nie podniecać się wypowiedziami tych ,którzy szukają w Kościele sensacji i rozdmuchują czcze dyskusje.
      Wszyscy widzimy co się dzieje ,ale my jesteśmy po to ,żeby wytrwać.
      Jezus jest Panem

    • joaneczka pisze:

      @TUPTUSIA, DOBRZE, ZE JESTES I SPROWADZASZ LUDZI NA WLASCIWE TORY!
      Jutro jade na drugi koniec Polski do bliskiej rodziny i na pewno wezme Kempisa;-) – JEST GENIALNY:-)
      TYLKO JEZUS JEST PANEM!

  20. Admin pisze:

    Tytuł Listu…Ty pójdź za mną… 🙂

    „Pan powiedział Ty pójdź za mną”. Zdjęcie jak na czerwiec też bardzo wymowne, NSPJ 😀

  21. M.J. pisze:

    Wiem, nie ma obowiązku wierzyć w prywatne objawienia i intuicje. Ale gdyby to co mówi Ks. Adam okazało się rzeczywistością to powstaje pytanie jak długo potrwają te prześladowania? Czy mamy na ten temat jakieś informacje?

    • wobroniewiary pisze:

      Wg współczesnych mistyków, w tym ks. Adama, bardzo krótko i ma to mieć miejsce już po Ostrzeżeniu, kiedy zostaniemy napełnieni Duchem Świętym, a więc lęk i strach odejdzie 🙂

      • M.J. pisze:

        Raczej lata (kilka lat) czy miesiące?

        • Sebro pisze:

          Ale czy to naprawdę ważne ile? Ile by nie było, to tyle mamy wytrwać, póki Bóg nie powie „wystarczy” i albo nas powoła do siebie albo zakończy prześladowania 😉 Tak czy siak, jak zostaniemy wierni Bogu to „wyjdziemy na swoje” .

          A tak na marginesie: obejrzałem dziś film pt. Spotkanie / The Encounter (2010). Suuuuper po prostu. Ile Bóg robi, by nas ratować. Tylko szukając go w sieci, szukajcie wersji z napisami BEZ LEKTORA. Lektor psuje klimat. Ja oglądałem na http://www.ekino.tv ale żeby oglądać bez „zacinania” to dobrze mieć tam konto premium. Może komuś uda się go znaleźć gdzie indziej. Na youtubie jest ale z lektorzyskiem.

  22. joaneczka pisze:

    @ DO M.J.
    Witaj. Przede wszystkim chcialabym Cie bardzo serdecznie przywitac na tej stronie. Wspaniale, ze tu trafiles, jestes w dobrych rękach:-). Zostan z nami a nie zginiesz:-). Czuje sie bardzo podobnie jak TY, rozumiem Cie:-). Wiesz, ja też zadawalam sobie wiele pytan, mozna miec ich bez konca… ale to sa tylko takie nasze ludzkie strachy, ciekawosci – postaraj sie to jednego wieczoru zawierzyc wszystko Bogu, wtulic sie w JEGO RAMIONA I POCZUC SIE JAK DZIECKO W OBJECIACH UKOCHANEGO OJCA:-). Ja tez mam wspaniala rodzine, dzieci, tez o nich mysle, ale ks.Adam tak pięknie kiedys napisal na tej stronie, ze „BOG KOCHA MILION RAZY BARDZIEJ NASZE DZIECI NIZ MY”:-) wiec nie bojmy sie. NAJWAZNIEJSZE BY TRWAC W BOGU A W NIEBIE KIEDYS WSZYSCY SIE SPOTKAMY;-)))
    Polecam Ci bardzo gorąco książki ks.Adama ( „Z Aniolem do Nowego Swiata” oraz „Wejdz do Radosci” i „W szkole Krzyza” 2 tomy przygotowujace do zlozenia ofiary. Książki nie sa drogie a bardzo moga Ci pomoc. Mozna je kupic u p.Helenki: 256324939. A wszelkie pytania do Adminow kieruj lub do innych mądrzejszych ode mnie (np. Wiosny Kosciola, Nietypowy)
    POZDRAWIAM

    TYLKO JEZUS JEST PANEM!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s