Ostrzeżenie Nr 2 – Wiosna Kościoła i ks. Adam Skwarczyński znów ostrzegają przed orędziami Marii z Irlandii i przed ich zgubnym wpływem na dusze

OSTRZEGAM!

Jezus jest Panem!

         Pogratulowałem poprzednio Wiośnie Kościoła prawdziwego mistrzostwa w odkrywaniu i obnażaniu satanistycznego podłoża herezji, oszustw i kłamstw, zawartych w pismach Mery od niemiłosierdzia z Irlandii. Bardzo dziękuję za czujność i wykonywaną pracę.
    Sprawa jest bardzo poważna. Zauważamy zgubny wpływ lektury tych „orędzi” na dusze czytelników! Otrzymujemy od nich coraz więcej zgłoszeń problemu zniewolenia bądź dręczenia przez złe duchy, np. przez duchy strachu (w tekstach są wyraźne groźby!), także uzależnienia od czytania tych przesłań czy od odmawiania modlitw „krucjatek”. Nawet samo przyjęcie „pieczęci Boga” z dyplomikiem potwierdzającym fakt jej przyjęcia już teraz powoduje przykre konsekwencje. Śledzimy dzisiaj te problemy i stawiamy sobie pytanie, czy w niedalekiej przyszłości fakty te nie wpłyną np. na czyjąś relację z Bogiem podczas „Ostrzeżenia”, co mogłoby rzutować na wieczny los tych osób.
Przypominamy pytanie, związane z odnowieniem Przymierza Chrzcielnego z Bogiem w Wigilię Paschy: CZY WYRZEKASZ SIĘ WSZYSTKIEGO, CO PROWADZI DO ZŁA, ABY CIĘ GRZECH NIE OPANOWAŁ? Co wtedy odpowiedzieliśmy? Strzeżmy się zgubnych owoców kłamstw, zawartych w pismach Mery z Irlandii, której pan (kto nim jest?) każe te swoje teksty „objawione” nazywać „Księgą Prawdy”!!!
ks. Adam Skwarczyński

Wiosna Kościoła ostrzega!

 Niestety „Maria Bożego Miłosierdzia” znów wprowadza w błąd swoich wyznawców.

     Sądzę, że tak wiele zostało powiedziane, że nie trzeba już roztrząsać szczegółowo zawartych błędów. Coś, co od samego początku było błędne, nie może być w jednej chwili prawdziwe. Największym aktem Miłosierdzia Bożego w czasach ostatecznych – nie jest jak sugerują to strony internetowe publikujące te „orędzia” – przyznanie „pieczęci Boga Najwyższego”  lecz samo Miłosierdzie, które zostało ukazane przez Pana Jezusa s. Faustynie.
Ostatnie orędzie jest bardzo pokrętne i jak pisaliśmy wcześniej opisuje wiele dwuznaczności (coś co uwielbia diabeł).
„Wszystko to może być sterowane za pomocą fałszywej wiary w metafizyczny świat, który nie istnieje.” 7.06.2012. Nie bardzo wiem, jak odnieść się do tego zdania, skoro Jan Paweł II w Encyklice Fides et ratio wyraźnie mówi: „Słowo Boże nieustannie odwołuje się do tego, co wykracza poza granice doświadczenia, a nawet ludzkiej myśli; ale ta «tajemnica» nie mogłaby zostać objawiona ani teologia nie mogłaby uczynić jej w pewien sposób zrozumiałą, gdyby ludzkie poznanie było ograniczone wyłącznie do świata doświadczeń zmysłowych. Dlatego metafizyka odgrywa szczególnie ważną rolę w poszukiwaniach teologicznych. Teologia pozbawiona wymiaru metafizycznego nie potrafiłaby wyjść poza analizę doświadczenia religijnego, a intellectus fidei nie mógłby z jej pomocą poprawnie wyrazić uniwersalnej i transcendentnej wartości prawdy objawionej.”
Kolejny fragment: „Wiara w fałszywych bogów, takich jak Budda, skrzywdziła tak wielu ludzi i doprowadziła ich do ciemnego świata, który na pierwszy rzut oka wydaje się błyszczeć, ale nie rozpali wzajemnej czystej miłości.” 7.06.2012.
1. Po pierwsze spośród elementów konstytuujących religię w rozumieniu tradycji judeochrześcijańskiej, pierwszym i najważniejszym jest wiara w Boga – Stwórcę, który jest Panem ludzkiej historii i dziejów świata. Tych poglądów nie podziela buddyzm; przeciwnie, neguje on istnienie Boga – Stwórcy. Stąd bywa często określany jako “religia bez Boga”, a nawet jako religia “a-teistyczna”. Chociaż Budda zakwestionował istotne elementy tradycji religijnej, w której wyrósł (autorytet Wed, zwierzchnictwo braminów i system kastowy), to jednak nigdzie w jego biografii nie ma żadnej wzmianki, jakoby zaprzeczał on istnieniu bogów czy był ateistą. W swoim nauczaniu po prostu nie podejmował problemu “Boga” czy bogów. Te kwestie zaliczał do dziedziny bezowocnych spekulacji. Widać także, że MBM zmieniła nieco front myślenia, ponieważ w orędziu z 6.04.2011 pisze: „Nie wykluczajcie nikogo nieodpowiedzialnie to czy są katolikami, lub innej chrześcijańskiej wiary, czy islamu, hinduizmu, judaizmu, buddyzmu również tych nowych kultów, które się wynurzają, ktore nie wierzą w Boga Ojca Przedwiecznego. Modlcie się za nich. Uczcie ich znaczenia otwierania swego serca na prawdę.”
Owszem musimy się ciągle uczyć szacunku do człowieka i jak najbardziej modlić się, ale w całym relatywizmie „orędzi” – czy mamy im serwować Księgę Prawdy, czy głębokie nawrócenie? Błogosławiony JP II pisał wyraźnie w Encyklice Redemptoris misio 55:” Fakt, że wyznawcy innych religii mogą otrzymać łaskę Bożą i zostać zbawieni przez Chrystusa niezależnie od środków zwyczajnych, jakie On ustanowił, nie przekreśla bynajmniej wezwania do wiary i chrztu, których Bóg pragnie dla wszystkich ludów”. Chrystus sam bowiem, „podkreślając wyraźnie konieczność wiary i chrztu (…), potwierdził równocześnie konieczność Kościoła, do którego ludzie dostają się przez chrzest jak przez bramę”

            2. „Szatan wie o tym. On umieścił klątwę na tej Misji i odciągnie daleko wiele Bożych dzieci. Ale on nie może wygrać. Bo nikt nie może powstrzymać objawiania Księgi Prawdy, ponieważ to jestem Ja, Jezus Chrystus, który to czynię.” 7.06.2012 Jeszcze raz należy zapytać, cóż to jest Księga Prawdy?

    3. Sztuczką diabła jest podszywanie się pod Jezusa, poprzez szczególne udokumentowanie (oczywiście nie we wszystkich przypadkach) „To, Ja, Jezus”, „Wasz Jezus”.  Dzisiaj nie powinniśmy wierzyć każdemu duchowi, który mówi w imię Jezusa. (Jezus tu, Jezus tam). Sam Chrystus mówił: „Jeżeli /Pismo/ nazywa bogami tych, do których skierowano słowo Boże – a Pisma nie można odrzucić to jakżeż wy o Tym, którego Ojciec poświęcił i posłał na świat, mówicie: Bluźnisz, dlatego że powiedziałem: Jestem Synem Bożym? Jeżeli nie dokonuję dzieł mojego Ojca, to Mi nie wierzcie. Jeżeli jednak dokonuję, to choćbyście Mnie nie wierzyli, wierzcie moim dziełom, abyście poznali i wiedzieli, że Ojciec jest we Mnie, a Ja w Ojcu. I znowu starali się Go pojmać, ale On uszedł z ich rąk. I powtórnie udał się za Jordan, na miejsce, gdzie Jan poprzednio udzielał chrztu, i tam przebywał. Wielu przybyło do Niego, mówiąc, iż Jan wprawdzie nie uczynił żadnego znaku, ale że wszystko, co Jan o Nim powiedział, było prawdą.”.

        4.  Św. Paweł był „wielkim zapaleńcem w zachowaniu tradycji” przodków nie mającej nic wspólnego z Objawieniem (Ga 1,14). Ale kiedy poznał Chrystusa, uznał to za śmieci (Flp 3,8). Uwrażliwiał potem chrześcijan, by umieli odróżnić to co Boże, od tego co ludzkie.
„Baczcie, aby was kto nie zagarnął w niewolę przez tę filozofię będącą czczym oszustwem, opartą na ludzkiej tylko tradycji, na żywiołach świata, a nie na Chrystusie” (Kol 2,8).
Z tych słów jasno wynika, że jest tradycja fałszywa, zła, grzeszna i tradycja oparta na Chrystusie, na wierze, na tym co dobre, co służy dobru człowieka i jego zbawieniu.

     Sekty wszystkie tradycje wrzuciły do wspólnego „worka” z napisem „dzieło szatana”. Św. Paweł jednych pochwalał za zachowanie Tradycji (l Kor 11,12), innych zaś ganił za jej lekceważenie.
WK 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Wydarzenia i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

37 odpowiedzi na „Ostrzeżenie Nr 2 – Wiosna Kościoła i ks. Adam Skwarczyński znów ostrzegają przed orędziami Marii z Irlandii i przed ich zgubnym wpływem na dusze

  1. M Magdalena pisze:

    Dobry wieczór.
    Stronę podczytuję już jakiś czas ale dziś odważam się napisać. Trochę nieskładnie ale to ważne. Ja szukałam czegoś w życiu bo w domu się nie układało, zdrowie, praca, mąż wszystko się waliło. Modliłam się o śmierć męża bo już nie wytrzymywałam i trafiłam na informację na skrzynce mailowej, że nie martw się już niedługo będzie ostrzeżenie i zostaną tylko dobrzy i będą żyć tysiąc lat a ja z nimi. Zaciekawiło mnie to. Każde orędzie czytałam jak szalona, już już jeszcze chwilkę kilka miesięcy, już tylko sierpień modlitwa codzienna za tych co zginą bo to już
    I do tego codzienna prasówka na zmianach ziemi bo przecież tyle zmian wokół dziury trzęsienia ziemi lawiny powodzie i wybuchy na słońcu które nas za chwilę spali.
    Przestałam wychodzić z domu bo to może za chwilę, nie miałam czasu na sąsiadkę czy na spacer bo orędzia, modlitwy rozmowy z podobnie myślącymi.
    W końcu duszności w kościele i niechęć do księdza bo on na pewno mason a na pewno jak każdy ma jakąś na boku. Przecież tamta znajoma mi mówiła że on tak późno co wieczór wraca bo jeździ od takiej jednej i niechętnie udziela komunii na klęcząco to na pewno mason. W końcu myślałam że sfiksuję. Dzień bez orędzia stracony. Zanim admin strony je przetłumaczył ja już miałam zainstalowany z gazety tłumacz angielskiego. Przecież musiałam wiedzieć a potem czytać gdzie wykryli masonów a gdzie wybuchł wulkan. No i te modlitwy. Jak zaczynałam to bite trzy godziny mi schodziło.
    Pewnego dnia dostałam prezent wycieczkę na nabożeństwo uwolnienia. Nie mogłam odmówić no bo nie mogłam. Pojechałam jak na pogrzeb bo jak coś się stanie po drodze a jak będzie ostrzeżenie a ja daleko od domu.
    Zajechałam. Bałam się iść do spowiedzi przy konfesjonale, takie duszności dziwne miałam. Szłam znaleźć sobie miejsce gdzieś na dworze, żeby nie być w budynku kościoła. Na przeciwko mnie szedł ksiądz, nie wiem jak to się stało że go zapytałam czy mogę się wyspowiadać. Chyba widział mój strach bo powiedział tak i teraz i na ulicy to było. I jak po spowiedzi nałożył mi ręce na głowę to nie uwierzycie ale Bóg wie że piszę prawdę to mnie ciągnęło do środka do kościoła. I całe nabożeństwo ponad 4 godziny przesiedziałam w środku kościoła i teraz tylko tak. I dostałam łaskę pokochania adoracji ja nie mogę bez monstrancji teraz, Mogę patrzeć bez końca.
    Tak bardzo się cieszę że mogę o tym napisać. Dziś chcę żeby życie trwało jak najdłużej mąż się nie zmienił ale ja nauczyłam się z tym żyć. Kocham Boga i ludzi, kocham przyrodę i świeże powietrze. Unikam tamtej strony z orędziami Marii jak ognia.
    Powiedziałam o tym wszystkim przy spowiedzi. Ksiądz mi powiedział, że przydałaby mi się indywidualna modlitwa uwolnienia. Miałam i powoli wychodzę na prostą.
    Musiałam to napisać.
    Musiałam
    Dziękuję Bogu za tę stronę

    • Sebro pisze:

      Chwała Panu.
      Łzy radości cisną się na oczy gdy czyta się takie świadectwa. Zostań z nami, bo można „wyrwać” stąd wiele pożytecznych informacji – nie sensacji, no i ta opieka duchowa księży jakże przydatna i potrzebna.
      A uzależniać to się mamy od Boga a nie od orędzi 😉
      Jezus jest Panem

    • Admin pisze:

      @M Magdaleno
      Twoje świadectwo jest bardzo piękne i ważne, pozwalam sobie dodać je do świadectw na naszej stronie.
      https://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/czas-swiadectw/

      • Sztyrlitz pisze:

        Jeszcze nie doczytałem końca (nie wiem czy dam radę) ale coś dopiszę od siebie, żeby bardziej „zareklamować tą stronę. Również od miesiąca podczytuję waszą stronę. Zacząłem się z wami modlić w intencjach podanych, prowadzących tą stronę i wszystkich którzy czytają ją. Moją godziną którą was polecam jest oczywiście godzina apelu, w czasie której łącze się z wami ;). Owocami tego co zaobserwowałem jest ponowne odkrycie wartości modlitwy również za innych. Jak do tej pory był to dla mnie problem a teraz to przyjemność. Myślę że jest tu więcej osób które podobnie jak ja modlą się za siebie nawzajem. Dzięki tej łączności duchowej i waszej modlitwie mam pokój;), wykazuję więcej cierpliwości i mam radości. Choć obecnie czasy niespokojne, prognozy na przyszłość i tak nie ciekawe,nie napalają optymizmem (podatki, rosnące bezrobocie, kryzysy itp), i tu również można znaleźć „niepokojące” informacje bo mówiące o nie dalekiej przyszłości, ostrzeżeniu, męczeństwie i innych takich „strasznych rzeczach” o dziwo patrzę w przyszłość z nadzieją i optymizmem. Dzięki waszej modlitwie mam większą ufność do Boga. Wiem że nikogo nie zostawi samemu sobie i każdego kto się do Niego zwróci otoczy ojcowską miłością (mimo licznych naszych przewinień które być może niedługo sobie przypomniemy). Z pewnością pomoże przetrwać teraz i później bez względu na to co się będzie działo 😉 Dla tego chciałbym tutaj bardziej zachęcić wszystkich nie tylko do „pochłaniania” treści tej strony, walce ze zwolennikami orędzi MBM (ja ich w ogóle nie czytam) i koncentrowaniu się na wypowiedziach innych, ale również do wytrwałej modlitwy za siebie nawzajem.

        • A,BubaC. pisze:

          Tak ja tak wlasnie odbieram i choc czytalam, nie oceniam i nie udostepniam dalej. Modlitwa wzajemna daje ogromna radosc, moc wzruszen a wiara moja jest zawsze ta sama, ze Bog nas kocha jak nikt inny i to bezwarunkowo. My mamy cale zycie uczyc sie kochac wszystkich tak jak Chrystus nas tego uczy. To byloby na tyle Z Bogiem.

    • joaneczka pisze:

      To swiadectwo cudowne, jakby wymarzone dla tych, ktorych pociąga jeszcze tamta strona…Niech jak najwięcej osob ja czyta i niech oczy im sie otworza. Jeszcze jest nadzieja:-)!!! M magdaleno, wspaniale, ze jestes z nami:-). SCiskam bardzo serdecznie zyczac duzo milosci w malzenstwie i pokoju kazdego dnia:-)

      TYLKO JEZUS JEST PANEM!

    • Tuptusia pisze:

      Nie wiedziałam, że ludzie takie mają odczucia co do tych orędzi. Myślałam, że jak już ktoś czyta to pozostaje nimi na stałe uszczęśliwiony, że tylko ja mam jakieś wątpliwości – przypisywałam to mojemu charakterowi, jestem bardzo krytyczna.
      Jeszcze w zeszłym roku próbowałam zainteresować nimi starszą bardzo pokornie modlącą się panią a ona mi odpowiedziała, że nie chce. Uważałam, że jaka ona biedniejsza ode mnie bo tylko modli się, klęczy i nic nie wie co nam niebo przekazuje.
      Ale i ja od paru miesięcy nie potrzebuję czytać żadnych orędzi, jakiekolwiek, nie tylko te wiadome, po przeczytaniu w nich zapowiedzi katastroficznych wydarzeń byłam pełna niepokoju a ponieważ codziennie włączam TV TRWAM o godz. 21.00 i patrząc na cudowne i kochające oczy Matki Bożej doznawałam coraz większego pocieszenia żeby nie martwić się o przyszłość i tak mi to uspokajanie przez Matkę Bożą spodobało się że zobaczyłam, że nie potrzebuję żadnych orędzi tylko mam klęczeć z różańcem i jak się da zaczynać dzień z Radiem Jasna Góra gdzie od rana są Godzinki ku czci Najświętszej Maryi Panny a potem Msza Św.
      Od pewnego już czasu jestem jak ta starsza pani, która klęczy przed Najświętszym Sakramentem, klęczy w czasie Mszy Św. w czasie Komunii Św. i nie potrzebuje czytać „objawień”.
      Jeszcze jedno: codziennie jest na Mszy Św tzw czytanie i ewangelia, to one są teraz moimi orędziami, wypełniają mnie spokojem, pobudzają do konkretnych dobrych działań i czuję, że jestem przez Boga bardzo kochana, że nic mi się złego nie stanie bo On zatroszczy się o mnie i najbliższych.
      Zobaczcie jaka jest dziś ewangelia; nie skończyło się jedzenie ubogiej wdowie, która karmiła proroka.

  2. MANIUŚ pisze:

    Piękne świadectwo. Oby tylko inni uzależnieni poszli śladem Magdaleny, otworzyli oczy swoich dusz na prawdziwego Boga i doznali przemiany serc.
    Tylko Jezus jest Panem.

  3. Benka pisze:

    @M Magdalena
    Dobrze ,że to napisałaś . Dobrze ,że to przeczytali inni .
    Moja babcia mówiła mi : ” swoje grzechy i niedobre myśli i czyny wypowiadaj na głos , szatan tego nie cierpi i ucieka , bo go wtedy zdradzasz”
    Na początku tego nie rozumiałam , z biegiem czasu zrozumienie przyszło samo.
    Coś w tym powiedzeniu było jak dzwon , bo nawet sama przed sobą często wypowiadałam ,szczególnie swoje myśli.
    Zauważyłam , że kiedy wypowiem myśl na głos , – sama siebie słyszę – czyli słyszę słowo , głos..
    Później przychodzi refleksja / nad tym co usłyszałam / już rzeczywiście myślna i to jest
    zadziwiające , ale stwierdziłam , że po takiej „gimnastyce” dokonywałam innych wyborów , niż gdybym poprzestała tylko na „myśli pierwotnej”.
    Po co to piszę ?
    Chce Ci powiedzieć , że ciesze sie ogromnie ,że takie wyjście /jak opisujesz / znalazłaś .
    Chwal Boga za ta opiekę i nie odstepuj od Niego.
    Gdyby Cie jeszcze raz dopadła ciekawość tych „oredzi” zastosuj moja metodę , mów na głos do Jezusa , proszac o opieke.
    Ja nie uległam zadnej presji „oredzi” ,ani ciekawości. Nie czułam takiego zainteresowania , za co Bogu dziekuję.
    Zostań tutaj z nami , mysle ,że znajdziesz coś dla siebie i przyjaznych Ci ludzi.
    Z Bogiem . Jezus jest Panem.

  4. M Magdalena pisze:

    Jeszcze jedno zapomniałam napisać. Ksiądz egzorcysta mi powiedział, żebym nie zapominała teraz o 5 rzeczach, o jak najczęstszej mszy świętej i komunii świętej, ale najpierw o jak najczęstszej spowiedzi. do tego mam czytać codziennie Pismo Święte i co najmniej jeden dziesiątek różańca a najlepiej żeby to był ten z krucjaty za Ojczyznę.
    Mówił pamiętaj żadnych modlitw rozkładanych na karteczkach po kościołach z ilością zbawionych czy takich, które trzeba przekazać innym. I mówił jeszcze że msza z komunią i różaniec oraz koronka zbawią mnie i wszystkich moich bliskich bo jak ja się zmienię to oni też.
    Dziękuję ze jest ta strona i że mogę napisać co naprawdę jest ważne
    Kupiłam Pismo Święte ale nie wiem jak znaleźć takie czytania co wieczorem są czytane na mszy świętej, żeby w dzień nad nimi pomyśleć a nie nad orędziami.

    M Magdalena
    Dla mnie też Jezus jest Panem
    Napisałam to (tu powinien być uśmiech)

    • wobroniewiary pisze:

      Bardzo dobrze że ludzie chcą czytać codziennie Pismo Święte. A ksiądz egzorcysta udzielił pięknej odpowiedzi tzw. 5-ciu kamieni Matki Bożej z Medjugorie 🙂
      Czytania na każdy dzień z Ewangelii? -ależ proszę bardzo
      Oto adres naszej drugiej strony – perełki duchowej Admina Kazimierza 🙂

      Tu masz czytania na każdy dzień, potem Patronów dnia a potem dyskutuj z nami w kółku biblijnym
      http://ewangeliadlanas.wordpress.com/

  5. Beata pisze:

    Witajcie………

    Dziękuję Magdzie za świadectwo…….miło widzieć, że nie jestem jedyna, która miała takie przejścia….
    W lutym tego roku napisałam swoje świadectwo na sąsiednim blogu…..pozwolę sobie je tutaj wkleić:

    „No właśnie……orędzia……
    Nie jestem żadnym teologiem, nie potrafię dyskutować na temat dogmatów wiary, bo się na tym nie znam…….a chętnie podyskutowałabym z Wiosną Kościoła, bo lubię Jego wypowiedzi……..ale się nie znam, więc dyskusji nie podejmuję.
    Pozostaje mi czytanie Waszych postów 🙂

    Ja jestem prosty człowiek, kieruję się bardziej sercem, choć Magdalena- Zofia słusznie zauważyła, że sercem nie zawsze powinniśmy się kierować, ale ja bardziej emocjonalna niż logiczna jestem.
    Taka moja uroda. 🙂

    Przedwczoraj podczas modlitwy zobaczyłam coś, co dręczyło mnie od czasu jakiegoś.
    Zawsze, kiedy odpalam kompa, modlę się do Ducha Św. o światło, dar rozeznania abym rozpoznała to co Boże.

    Wspominałam wcześniej o tym, że coś mi się w tych orędziach nie podoba, modlitwy podane w orędziach nie zachęcają mnie, a wręcz przeciwnie i ja tych formułek nie odmawiam.
    Orędzia te często budzą we mnie niepokój, czasem strach, czasem złość, a mój Bóg jest Bogiem pokoju, miłości, bezpieczeństwa.
    Po owocach ich poznacie………jakie są moje owoce?
    Efektem czytania orędzi jest to, że podświadomie ciągle czekałam na trzęsienia ziemi, ale nie jakieś tam 5,5………..ja czekałam na co najmniej w skali 8 albo 9.!, czekam na wojnę nuklearną, na najgorsze z możliwych wydarzenia i nieszczęścia na świecie…..albo na śmierć Papieża Benedykta…..
    Chyba nie są za dobre, bo nie dość, że wszędzie wypatruję czegoś złego, to zaczęłam Bogu pyskować…..bo jak orędzia się nie wypełniają, niecierpliwię się. Ja te orędzia czytam od sierpnia….i mam dość, a widzę, że niektórzy to ponad rok tu są….. kiedy pojawi się jakieś orędzie dające nadzieję, to czekam z niecierpliwością aż się wydarzy, emocje są windowane do górnej granicy możliwości, z czasem zaczynam tę cierpliwość tracić aż do momentu, kiedy mówię do Pana Boga „no dalej, nie gadaj tyle, tylko działaj” albo „no ile można czekać?”……..to jest bardzo zły owoc. Często czuję się zawiedziona. No bo czekam jeden tydzień, drugi tydzień, trzeci tydzień a tu nic się nie dzieje…..no to co jest? No ile można w takim stanie wytrzymać?
    Dla mnie to straszenie, nie dziwię się mojej siostrze, kiedy wysłałam kawałek informacji o orędziach, powiedziała mi, ze stuknięta jestem. Ona się wystraszyła……a Bóg nie straszy.

    Bunt. To jest zwycięstwo złego.

    Kilka dni temu któraś z dziewczyn napisała mi, że szatan mnie zwiódł……trochę się obruszyłam, ale w rzeczywistości tak jest.
    Zwiódł mnie, bo zaczęłam bardziej wierzyć orędziom.
    Drugim zwycięstwem szatana jest to, ze coraz więcej czasu spędzam na blogu, czytając orędzia, ukradł mi mój czas, ba!…..bardziej czekałam na nowe orędzie niż na modlitwę. Nie zawsze, żeby nie przesadzać, ale coraz częściej. To zły owoc.

    Nie zgadzam się czasem z treściami orędzi, np. jedno z ostatnich, kiedy była mowa o rozgrzeszeniu i całkowitym odpuszczeniu grzechów odmawiając modlitwę podaną w orędziu.
    Dla mnie to bzdura.
    Kościół uczy nas inaczej.
    Kolejna sprawa, która chyba najbardziej mnie zaniepokoiła, wtorkowy post aby przygotować się do ostrzeżenia.
    Mam teraz taki czas, że od ok.2, 3 miesięcy nie potrafię pościć w środy i piątki. Ograniczam spożycie mięsnych potraw, ale nie potrafię zachować całkowitego postu. No po prostu taki czas.
    W owy wtorek bardzo chciałam zachować post, no bo w orędziu napisali……..i ku mojemu ogromnemu zdziwieniu dałam radę. Pierwszy raz od dłuższego czasu!!….w ten dzień czułam się jakaś namaszczona, pełna pokoju……i samo to by było ok, ale na drugi dzień, w środę chciałam podjąć post środowy, jak Maryja prosi, wiecie co się działo?……….no bunt potworny, pretensje do wszystkich i wszystkiego, że po co mi post, przecież wczoraj pościłam i ten jest ważniejszy od środowego !! bo w orędziu napisali !!
    Ups…..zwróciłam na to wszystko uwagę kilka dni później……znowu bunt- i kolejne zwycięstwo szatana.
    Kto mi pomógł w poście wtorkowym?
    I tez pozornie jest dobrze, tylko dlaczego ja czuję niepokój?
    Dlaczego moja skala uczuć jest taka chwiejna? Zmienna?……za dużo wahań….
    Coś tu jest nie halo…….

    Pomyślałam sobie, że skoro nie mam siły wytrwać w poście jedzeniowym, w czymś innym dam radę. Postanowiłam ograniczyć wejścia na ten blog, nie czytać orędzi przez piątek, sobotę i niedzielę…………ożesz kurde………jak strasznie ciężko mi było, walka jaką stoczyłam była straszna. Wytrwałam, ale kosztem ogromnym. I przy dużej pokusie i złości jednocześnie czułam się wolna gdzieś w środku…..wolna od przymusu czytania orędzi i wejścia na bloga….
    Pytanie do samej siebie: co tam takiego „dobrego” jest, że ja wytrzymać bez tego 3 dni nie mogę?

    O nie………tak dalej być nie może…..

    Ostatnio jakoś w orędziu napisali, że mamy patrzeć w niebo i czekać na znaki………no to patrzę w to niebo, i od tego patrzenia przewrócić się można, bo nie idzie patrzeć w dół i w górę.
    I nic się nie dzieje. I znowu zawód i znowu złość.
    Jak dla mnie to jest chore wszystko, ciągłe oczekiwanie na katastrofy, bo jak w orędziu podają, że w Anglii ma być trzęsienie ziemi, to ja tu siedzę i trzęsę się ze strachu co to będzie !

    „Jego celem są dusze wybranych a tych nie zwiedzie byle czym. Musi to być na pozór piękne i dobre i przynosić wspaniałe owoce nawróceń. Musi, bo inaczej nikogo by nie zwiódł.”
    – te słowa podane przez Semper Fidelis najbardziej do mnie przemówiły, brakująca kropka nad „i” się znalazła, nie mogłam wcześniej określić dokładnie tego, co w sercu się pojawiło , ani tego nazwać.
    Jasne dla mnie jest, że gdyby w orędziu było napisane, że nie mamy odmawiać Różańca, od razu, natychmiast przestałabym te orędzia czytać. A tu niespodzianka ………nie dość, że namawiają nas do Różańca, do Koronki, to jeszcze osobne jakieś nowe formułki podają do odmawiania.
    I podpisują się „Bóg Ojciec”, albo „Maryja, Twoja Matka”…..owa anonimowa osoba….a kim ona jest? Skąd pochodzi? Czym się zajmuje?…….
    Tak anonimowo to ja też mogę napisać sobie orędzie, trochę postraszyć ale od razu zapewnić, że jestem z Wami, se stronkę założyć i wklejać…..i podpisywać się „Twój Jezus”……jestem prawie pewna, że za klika miesięcy ludzie zaczęliby tymi orędziami żyć. To smutne….

    I tu chciałabym podziękować Albie, bo wkleiła jakiś czas temu linka z kazaniami ks. egzorcysty http://www.youtube.com/watch?v=KD6u7uR7gX8 Bogusława Jaworowskiego, gdzie opowiadał o przypadku jakiejś kobiety, która rzekomo nawiązała kontakt ze swoim zmarłym ojcem. Kiedy z nim rozmawiała, podawał jej takie szczegóły z ich ich życia, że tylko ojciec je znał i ona. Zapytała się go co może dla niego zrobić….to ów zły duch odparł, że ma za niego mszę św. zamówić !!!!
    Mszę św.!!!
    Diabeł !!!
    Zobaczcie perfidię i kłamstwo złego ducha !!………nie cofnie się przed niczym….

    Musi to być dobre i piękne, bo inaczej nikt nie da się na to nabrać.
    T.T.T. Napisałeś: T.T.T. powiedział/a
    07/02/2012 @ 7:38 pm „ Zimnych i chłodnych bardzo łatwo omamić, zniechęcić do Kościoła. Ale tych gorących, to tylko Ojciec Kłamstwa potrafi zwieść.
    Zgadzam się z Tobą w 100 %……
    więc tutaj diabeł musi już działa grubego kalibru wytoczyć.
    Ale kiedy w grę wchodzą nawrócenia i powrót do Kościoła?……
    I coś mi się wydaje, że te działa już wytoczył na blogu.
    W ostatnich dniach zrozumiałam słowa o przesiewaniu przez sito….znałam je, lecz nie kumałam o co chodzi…..teraz rozumiem, bo czuję, że tego doświadczam właśnie teraz….

    Inna sprawa, kiedy się nad tym zastanawiałam, przyszła mi myślę, że przecież fajnie na tym blogu, bo ludzie sympatyczni i modlitwy podają, i przypominają o świętach kościelnych itd……i to są dobre owoce. I żal blog opuszczać, bo orędzia są i inne…..
    Ale………doszłam do wniosku, że to POZORNIE dobre owoce, no bo przecież do zbawienia nie są mi potrzebne ani nowe nowenny, ani inne modlitwy, ani orędzia…..do zbawienia jest mi potrzebna Łaska Uświęcająca i spowiedź św. To jest najważniejsze.

    Dla mnie słowa, że coś zaraz się zacznie, oznacza zaraz. Za kilka dni to kilka dni, kilka miesięcy to kilka miesięcy, i już nie 10, bo kilka to od 1 do 9.
    I Pan Bóg o tym wie, wie tez, ze my, ziemianie, posługujemy się ziemskim czasem, nie niebiańskim, bo takowego nie znamy (no chyba, ze ktoś zna 🙂 ). I z pewnością nie wymaga od nas, byśmy się domyślali, co autor miał na myśli, mówiąc w orędziu „kilka”……..Jezus nam powiedział przecież, ” Wasza mowa niech będzie: „Tak – tak, nie – nie”. A co nadto, z zepsucia jest”- Mt 5,33-37 . I On też się tego trzyma.
    I nie ma owijania i kręcenia, że coś tam będzie za kiedyś tam…..i ile to jest „kiedyś tam”….

    Otrzymałam rok temu od Pana dar modlitwy językami. I nie tylko ten charyzmat.
    I fajna to rzecz takie świecidełka duchowe mieć. Lecz ja z dobrego wybrałam i wybieram lepsze…..wyrzekłam się i ponownie wyrzekam się wszystkiego, co oddziela mnie od Boga……bo pragnę aby moje serce było przy Jego Sercu……….serce przy Sercu i nic między nami. O to modlę się od długiego czasu i Pan mnie wysłuchuje, co jakiś czas szlifuje i doświadcza. Jednym z doświadczeń jest ten blog, te orędzia i Ci ludzie. Nie bez powodu postawił na mojej drodze właśnie to właśnie w tym czasie.
    Wyrzekam się tego wszystkiego dla mojego Boga, bo Jego kocham. I tego co ma pozory dobra, i tego co ma choćby pozory zła.
    Do zbawienia nie są mi potrzebne ani świecidełka duchowe, ani charyzmaty, ani dysputy o świecie i o tym co się wydarzy, bo to tchnie pychą i chęcią poznania przyszłości.
    Siostry zakonne w zakonach zamkniętych nie żyją światem, lecz Bogiem i nie sądzę, że Panu przeszkadza to, ze nie wiedzą co się na świecie dzieje.
    I nie mam na myśli Ostrzeżenia, tylko te orędzia.

    Potrzebowałam prawie pół roku niepokojów, wahań, wkurzeń, żeby zobaczyć owoce bytności na tym blogu……..ale są tez i dobre owoce, np. tutaj zrozumiałam czym jest dla mnie Kościół, co to znaczy żyć nauką Kościoła, kim są dla mnie księża, w tym biskupi i kardynałowie, wcześniej gdzieś dzwoniło, ale dokładnie nie wiedziałam co i gdzie.

    Jakie decyzje podjęłam?
    Ano takie, że przestaję czytać orędzia, wszelkie, i aby tego uniknąć przestanę tak często wchodzić na ten blog. I choć to mnie zasmuca, bo Was lubię, a szczególnie bliskie mi są posty m. innymi Magdaleny-Zofii, Wiosny Kościoła, T.T.T., Semper Fidelis, płynie od Was do mnie taki fajny spokój, dla Boga jestem w stanie ponieść tę ofiarę.
    Nie wiem jak mi wyjdzie, ale Pan wie, ze w sercu mam czystą intencję.
    Zbliża się okres wielkiego postu………z pomocą Ducha św. zastanawiam się już jakie posty podejmę.

    Jeżeli się mylę……poddaję się Panu Bogu, On mnie osądzi i potraktuje według swojej sprawiedliwości……i żeby było jasne, odpowiadam za swoje słowa i odnoszę je do siebie.
    Proszę Was o modlitwę.
    A miało być krótko 🙂 ”

    Nie czytam orędzi M.B., i nie zamierzam.

    Magdaleno, codzienne czytania są na stronce http://www.mateusz.pl/czytania/2012/
    Jak się „zapiszesz” to będziesz dostawała na maila czytania na każdy dzień. Ja to od roku praktykuję.
    Pozdrawiam wszystkich.
    Z Panem Bogiem.
    Beata.

    • wobroniewiary pisze:

      Beatko wielkie Bóg zapłać za Twoje świadectwo!
      Wielkie Bóg zapłać że trafiłaś tutaj (jest tu Maria Magdalena i inni 😉

      Mamy drugą stronę http://ewangeliadlanas.wordpress.com/ z czytaniami mamy kółko biblijne i faktyczną opiekę Kapłanów 😉
      Czytajmy, piszmy – ale pamiętajmy o mszy św., o wspieraniu się, o modlitwie wstawienniczej i o normalnym życiu

      Jak pisałam 2 dni temu, proszę o modlitwę za mnie, bo jadę na międzynarodowe spotkanie religijne w realu a wrażenia opiszę i obkleję zdjęciami po powrocie
      Mamy tu kącik dla dzieci, mamy kącik kulinarny (warto dawać przepisy dzielić się radami – po prostu żyć oczekując Ostrzeżenia i znając powagę chwili ale żyć do końca)

      Ewa

      • Wiosna Kościoła pisze:

        no jakby nie było każdy z nas przeżyje swoją śmierć 🙂

      • joaneczka pisze:

        @Ewa, wlasnie tego nauczylam sie dzieki Waszej stronie – Czekac na Jezusa ale nie wypatrujac Go przez okno (moze zaraz mnie wezmie?;-)) tylko czekac zyjac chwila obecna, czekac bawiac sie z dziecmi, czekac sprzatajac, czekac czytajac PIsmo Sw, czekac relaksujac sie, czekac sluzac innym, czekac W MILOSCI:-). Bede sie modlic za Ciebie. Buziaki:-)

        Tylko Jezus jest Panem!

    • Wiosna Kościoła pisze:

      Beato@ zgadzam się z Tobą. Orędzia są dodatkiem do naszej wiary. Gdyby były zupełnie niepotrzebne, to by ich nie było, ale to inna bajka. Cieszę się, że napisałaś to świadectwo. Życie nie składa się od orędzia do orędzia, lecz ma być autentycznym świadectwem wiary. Nauczmy się radować w każdy czas! Każdy święty jest uśmiechnięty :). Gdy nas prześladują i mówią fałszywe rzeczy o nas – radujmy się. Bóg zna nasze serca. Musimy znaleźć czas na wszystko, w taki sposób, aby Bóg był we wszystkim uwielbiony.
      Kiedy pościcie nie bądźcie jak obłudnicy i faryzeusze – mówił Pan Jezus. Pan Jezus kiedy pościł oddalał się, odchodził na miejsce ustronne. Też pewnie czasami miał „dosyć” tłumów. a to wsiadła na łódkę i się oddalił, a to przeszedł się po pustyni.
      Głowa do góry. Pan Bóg nie wymaga od nas nic na siłę, lecz daje nam tyle siły na ile wymaga 🙂
      pozdrawiam

      • Benka pisze:

        @Wiosna Kościoła
        Jednym słowem – dostajemy od Boga POKARM CZASU POTRZEBNEGO
        myślę , że tak tez możemy to rozmumować ?

        • Benka pisze:

          Miało być – rozumować.

        • Wiosna Kościoła pisze:

          Może być i „pokarm czasu duchowego” – ale w taki sposób, by na wszystko znaleźć czas!

          Kochani proszę o modlitwę, a odwzajemnię ją w Gietrzwałdzie i w Ostrej Bramie u stóp Tronu Matki Miłosierdzia. Z góry dziękuję, bo wiem, że na was mogę liczyć.

        • wobroniewiary pisze:

          A ja odwzajemnię ze Św. Ojcem Pio 😉

        • wobroniewiary pisze:

          Wiosna Kościoła to Wiosna Kościoła. Nic więcej ujawnić nie możemy. Ksiądz Adam zna go z korespondencji osobistej oraz gratuluje osiągnięć w walce z herezjami i z satanizmem. Dlaczego nie możemy ujawnić?
          Wystarczy, że swego czasu gdy prosiłam o konsultacje ks Adama na wiadomym blogu i wpisywałam za Jego zgodą i wiedzą oraz za wiedzą admina w komentarzach wypowiedzi ks. Adama jeszcze jako ks. Nemo, doszło do sytuacji że w ramach wielkiego śledztwa wiadomy admin ujawnił info, że ks. Nemo to ks. Adam. Dziś np. dostaliśmy maila, że rzekomo jestem Tuptusią na wiadomym blogu. No cóż
          Wszyscy jesteśmy Tuptusiami (już nie Promyczkami) i za orędziami nie latamy 😀

          Choćby mnie kto kusił nie wiadomo czym i jak, nigdy tak nie postąpię, ani ja ani Kazimierz. Wiosna,Nietypowy to ludzie Kościoła którzy swój wolny czas poświęcają nam robaczkom
          I Chwała Panu!

          Co do córci – atak wyrostka, skierowanie, ale jeszcze „może chodzić” Eh ta dzisiejsza medycyna…… Dopiero jak będzie za pięć dwunasta to może wtedy …

  6. Benka pisze:

    Już 01,13 godz. na zegarze
    Idżcie do snu gospodarze.
    Strzeżcie ognia i złodzieja.
    CHWALCIE BOGA DOBRODZIEJA.

    • Wiosna Kościoła pisze:

      Kiedy ranne wstają zorze…

      • Benka pisze:

        @Wiosna Kościoła.
        Do Matki Bożej w Twoich intencjach

        SERDECZNA MATKO XVIII w.
        1. Serdeczna Matko, opiekunko ludzi * niech Cię płacz sierot do litości wzbudzi * wygnańcy Ewy, do Ciebie wołamy *
        zlituj się, zlituj, niech się nie tułamy.
        2. Do kogóż mamy wzdychać nędzne dziatki * tylko do Ciebie, ukochanej Matki * u której Serce otwarte każdemu *
        a osobliwie nędzą strapionemu.
        3. Zasłużyliśmy, to prawda, przez złości * by nas Bóg karał rózgą surowości * lecz kiedy Ojciec rozgniewany siecze *
        szczęśliwy, kto się do Matki uciecze.
        4. Ty masz za sobą najmilszego Syna * snadnie Go Twoja przejedna przyczyna * gdy Mu przypomnisz, jakoś Go karmiła *
        łatwo Go skłonisz, o Matko przemiła.
        5. Dla Twego Serca wszystko Bóg uczyni * daruje plagi, choć człowiek zawini * jak Cię, cna Matko, nie kochać serdecznie *
        gdy się skryć możem pod Twój płaszcz bezpiecznie?
        6. Ratuj nas, ratuj, Matko ukochana * zagniewanego gdy zobaczysz Pana * mieczem przebite pokazuj Mu Serce *
        gdy Syna na Krzyż wbijali morderce.
        7. Dla tych boleści, któreś wycierpiała * kiedyś pod krzyżem Syna swego stała * Bóg nam daruje, byśmy nie cierpieli *
        cośmy wytrzymać za złość naszą mieli.
        8. A gdy ujdziemy gniewu jak i chłosty * pokaż nam, Matko, tor do nieba prosty * niechaj to Serce kochamy na wieki *
        z którego dotąd żyjemy opieki!
        9. Matko Kościoła, wiarę daj nam żywą * zachowaj wolność i jedność prawdziwą * spraw, niech Ojczyzna stanie się nam niebem *
        potężna Bogiem i bogata chlebem

  7. Benka pisze:

    SUPLIKACJA O POMOC KRÓLESTWU POLSKIEMU
    Pieśń konfederatów tyszowieckich, 1655
    1. Boże łaskawy, przyjmij płacz krwawy * upadających ludzi, *
    sercem wzdychamy, łzy wylewamy, * niech prośba łaskę wzbudzi.
    2. Polska Korona wielce strapiona * żebrze Twojej litości. *
    Jednejże matki niezgodne dziatki * szarpają jej wnętrzności!
    3. A nieprzyjaciel wziął sobie za cel * ach, nieszczęśliwa dola,
    * z tak znamienitej Rzeczypospolitej * uczynić dzikie pola!
    4. Już niemasz dawnych rycerzy sławnych, * ręka tyrańska znosi *
    młódź się została, i ta nie cała – * śmierć ranne żniwo kosi.
    5. Gdzież są rycerze, bitni żołnierze, * gdzie ich męstwo i siła?
    * Z nimi pospołu poszła do dołu, * w grobie się położyła!
    6. Nic nie pomoże, ach mocny Boże, * roztropność i potęga,
    * gdy Twój żarliwy, miecz sprawiedliwy, * za grzechy nas dosięga.
    7. Ani gromada, ni ludzka rada, * plac wygrywa w potrzebie, *
    szabla tępieje, serce truchleje, * gdy, Boże, niemasz Ciebie!
    8. Najwyższy Panie, mocny Hetmanie, * dobądź oręża Twego;
    * Uśmierz pogany, ulecz nam rany, * w sławie imienia swego.
    9. Bądź tarczą mocną, dzienną i nocną, * załóż granice złemu;
    * rozprosz tyrany, daj pożądany * pokój dziedzictwu Twemu.

  8. joaneczka pisze:

    @Wiosna Kosciola – bede sie modlic:-). Wniosek koncowy. Objawienia prywatne nie sa konieczne ale nie powinno sie ich lekcewazyc. Przekazy MBM odrzucamy w 100% procentach. Czytajmy Pismo sw, sluchajmy glosu kosciola oraz wsluchujmy sie w powiewy Ducha Sw bo odswiezaja i nadaja bardziej wyrazisty kierunek naszemu zyciu:-)

    Dobranoc Wam

    TYLKO JEZUS JEST PANEM!

  9. Wiosna Kościoła pisze:

    „wsluchujmy sie w powiewy Ducha Sw, bo odswiezaja i nadaja bardziej wyrazisty kierunek naszemu zyciu :-)” – na tym polega też walka i rozeznanie duchów.

  10. Wiosna Kościoła pisze:

    Za niedługo wyjeżdżam, dziękuję za wsparcie a dla radości swojej i wielu innych – laptopa nie zabieram 🙂 Pozdrawiam. Z Bogiem.

  11. Szymcio pisze:

    Czy Maria od Miłosierdzia to ta sama od orędzi zwanych: Ostrzeżenie??

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s