„MARIA OD BOŻEGO MIŁOSIERDZIA” NIE ŻYJE!!! – Na podstawie dostępnego materiału (za który dziękuje nadawcom) opracował ks. Adam Skwarczyński 28 X 2012.

„MARIA OD BOŻEGO MIŁOSIERDZIA” NIE ŻYJE!!!
Na podstawie dostępnego materiału (za który dziękuje nadawcom)
opracował ks. Adam Skwarczyński 28 X 2012.

                                                                 Fragmenty
Tak, nie żyje, ponieważ nigdy nie żyła! Nareszcie doczekaliśmy się tego, że wrogowie Kościoła katolickiego, a katolickiej Polski w szczególności, występujący do tej pory pod pseudonimem „Maria od Bożego Miłosierdzia”, zaczęli na tyle otwarcie głosić swoje poglądy, że wielu spośród ich zwolenników złapało się za głowę i zaczęło przecierać oczy! Zaczęli coraz jaśniej zdawać sobie sprawę, że obecnie stają wobec wyboru: albo w pełni wrócić do Kościoła katolickiego, odrzucając poglądy i idee jego wrogów, albo zerwać z Kościołem, uznając naukę, głoszoną przez „świadków Jehowy” oraz wielu protestantów, za swoją i stanąć pod znakiem ich „pieczęci”!

      Początkowo piszący te teksty „z Irlandii” – trzeba mu to przyznać – używał takiego języka, że wielu (ze mną włącznie) dało się na tę fałszywkę nabrać: dużo słów pełnych ciepła, pozornej życzliwości i współczucia, delikatnej perswazji i zachęty. Odwoływał się do rzeczy znanych z objawień prywatnych (bez wymieniania miejsc) i do praktyk pobożności bliskich katolikom (orędzia Matki Bożej z La Salette, z Garabandal, z Akita, spowiedź, Różaniec, Koronka do Bożego Miłosierdzia), posługiwał się naszą terminologią, budzącą jak najlepsze skojarzenia. Będąc – jak to coraz wyraźniej widać – „świadkiem Jehowy” (ze swoją „armią Boga”, próbującą nas wessać) lub protestantem z którejś z setek denominacji, próbujących łączyć się w „zjednoczony Kościół chrześcijański”, powoływał się na Maryję, którą ludzie tego pokroju uznają za zwykłą kobietę, niegodną jakiejkolwiek czci. Chcąc oszukać katolików, Jej przypisywał swoje „słowa z nieba” i swoją „księgę prawdy”. Jego pseudonim również brzmiał dla wielu uspokajająco, złożony z imienia Maria, a do tego „od Bożego Miłosierdzia” – tego Miłosierdzia, którego kult wyszedł z Polski, a Polskę Chrystus powołał do szerzenia go w świecie.

      Jednak odtąd nikt nie powinien mieć wątpliwości: żadna „Maria od Bożego Miłosierdzia” jako autorka tych tekstów nie istniała i nie istnieje! Choćby nawet ktoś próbował pokazać nam zdjęcie jakiejś babinki (żywej lub zmarłej) z jej rzekomym podpisem – nie uwierzymy mu! Szyte to wszystko zbyt grubymi nićmi, byśmy dali się na to nabrać, przynajmniej na dłuższą metę. Dalszego trudu niech więc nasz prowokator sobie zaoszczędzi. Nam w Polsce jego „armia Boga”, i to jeszcze posiadająca („z nieba”!) „dar przywództwa”, nie jest do niczego potrzebna. Żadnych grup sekciarzy na jego modłę także tworzyć nie będziemy, choćby nawet chciał komuś płacić za nabycie opuszczonych wsi i osadzanie w nich swoich wyznawców. A jego „pieczęć boga” (bo przecież nie Boga!) znika coraz szybciej z naszych domów i więcej nie wróci. Niech wie, że Królowa Polski i Stolica Mądrości dała nam dostateczne światło, by nie stanęła u nas „strażnica”, a broszurka „świadków Jehowy” p.t. „Będziesz mógł żyć wiecznie w raju na ziemi” (skąd zaczerpnął wiele do swojej „księgi prawdy”) nie będzie zaśmiecać polskich domów. Wątpliwe także, czy wśród dotychczasowych czytelników pseudo-orędzi „z Irlandii”, nawet za wielkie pieniądze, znajdzie chętnych do podeptania Krzyża, co jest warunkiem przyjęcia do grona „sióstr i braci” – „świadków Jehowy”. Wprawdzie krzyż widnieje na propagowanej „pieczęci”, (ostatnio nawet wyprostowany pod wpływem stawianych pytań), jednak jest (i ma być) deptany jako „znak hańby”, skoro Chrystus umarł „na palu”…

      […] Nauczyciele gnozy po swojemu interpretują sąd, przyjście Mesjasza i pieczęć. Pisma rzekomej „Marii” odrzucilibyśmy od razu, gdyby nazwała je jak w gnozie „Ewangelią Prawdy”, lecz dla niepoznaki nazwane zostały „Księgą Prawdy”. Oto cytat z gnostyckiej „Ewangelii Prawdy” (teksty z Nag-Hammandi) z rozdziału „Przyjście Jezusa jest sądem nad światem”.

      „I to jest tym wyrokiem, który nadszedł z wysoka, który osądził każdego, stając się mieczem dobytym do podwójnego cięcia, co tnie na tę samą stronę. Gdy ukazało się Słowo, które znajduje się w sercu tych, co je głoszą – a nie był to dźwięk, bo ono stało się ciałem – wielkie drżenie powstało wśród naczyń. Niektóre z nich stały się puste, inne wypełnione, ponieważ jedne zadbały o siebie, a inne się wywróciły; niektóre uświęcone, inne porozbijane. Wszystkie przestrzenie poruszyły się i zadrżały, ponieważ nie miały ani trwałości, ani ustanowienia. Plane przestraszyła się, nie wiedząc co począć, zasmucona narzeka, męczy się, bo nie zna niczego. Gdyż zbliżyła się do niej gnoza, która jest jej zniszczeniem, razem z jej wszystkimi emanacjami. Plane okazuje się pusta, bo nie posiada niczego w sobie. Ukazała się prawda, poznały ją wszystkie jej emanacje. Pozdrawiały Ojca, istniejącego w prawdzie i doskonałej sile łączącej ją z Ojcem, gdyż każdy kocha prawdę. Prawda to usta Ojca. Językiem jego jest Duch Święty. Kto łączy się z prawdą, ten łączy się z ustami Ojca, językiem swoim przyjmuje Ducha Świętego. Takie jest objawienie Ojca i jego ukazanie eonom. Objawił to, co w nim ukryte, a tym samym objaśnił siebie.
Dlatego poślij mię, Ojcze! Z pieczęciami w ręku chce zstąpić na ziemię. Przewędruję regiony wszystkich eonów, wszystkie tajemnice odsłonię i objawię postacie bogów, i ukażę drogę ukrytą, która nazywa się gnozą”.

[…] Nie wierzymy w trwałe owoce „nawrócenia” i w świadectwa „nawróceń” czytelników pseudo-orędzi „z Irlandii”. Tym bardziej, że„orędzia” te stawiali na równi z Objawieniem – Pismem Świętym, a nawet wyżej, gdyż w tych kwestiach, w których istnieje w nich wyraźna rozbieżność z Objawieniem, opowiadali się za „orędziami”. Zresztą czynnikiem prawdziwego nawrócenia do Boga ma być miłość do Niego, a nie strach przed nadchodzącymi katastrofami i chęć znalezienia się wśród „wybranych do wiecznego ziemskiego Raju” (wieczne Niebo jest „zastrzeżone dla małego stadka” – motłoch musi zadowolić się ziemią!). Wierzymy natomiast tym, którzy przysłali nam świadectwa o nękaniu ich przez szatana, szczególnie w nocy, gdy próbowali „orędzia z Irlandii” odrzucić.

      Już samo morale i zachowanie dystrybutora „orędzi z Irlandii” zniechęca do czytania u niego nawet tych rzeczy (zaczerpniętych z innych źródeł), które nie budzą zastrzeżeń. Szczegóły tu pominę. Niech do jego własnego nawrócenia posłużą te jego „akcje”, które podjął dla mojego „nawrócenia”, czyli uczynienia ze mnie zwolennika omówionych pseudo-orędzi. Wolę śmierć ponieść, niż przystąpić do obozu heretyków. (kolor i pogrubienie od Adminów)

Podsumowując:

1. Herezje, zawarte w „orędziach z Irlandii”, nie są zbyt groźne w swojej warstwie doktrynalnej czyli głoszonych błędnych naukach, gdyż wkrótce Chrystus Pan rzeczywiście przyjdzie i oświeci wszystkich, a błędy odrzuci. Można więc mieć nadzieję, że z tego względu błędy te nie zdążą się już zbyt szeroko rozprzestrzenić.

2. Odejście od Różańca na rzecz odczytywania proponowanych przez heretyków modlitw pozbawi Kościół łask, wypraszanych przez tę (najskuteczniejszą po Mszy św.) modlitwę. Zamiast włączyć się w Krucjatę Różańcową za Ojczyznę, fani modlitewek marnują na nie czas, za co będą musieli odpowiedzieć przed Królową Różańca Świętego, Królową Polski. Zamiast dobrego ziarna wybierają plewy.

3. Obwieszenie „pieczęciami” ścian, bezpłodne modlitewki „irlandzkiej krucjaty”, czytanie z ciekawości nadsyłanych przez wrogów tekstów (coraz wyraźniej heretyckich) – można by było potraktować jako niegroźną zabawę w teatr, na którego scenie występują zwiedzeni jako najmądrzejsi we własnych oczach, a z politowaniem patrzący na tłum na widowni, odrzucający „księgę prawdy” (czyli gnostycką „ewangelię prawdy”). Można by to było tak traktować, gdyby nie… szkody moralne, powodowane przez szatana!

      Może ich być wiele, trudno tu je nawet wyliczyć. Spodziewa się on jednak obfitych owoców, skoro próbujących zerwać z jego „teatrem” zaczyna straszyć i nękać, czego świadectwa otrzymujemy! Owoce jego działania, chociaż nie od razu widoczne, będą zawsze przeciwne owocom Ducha Świętego, wymienionym przez św. Pawła w Liście do Galatów. Będzie to nienawiść do inaczej myślących (chociaż skrywana, lecz jakże czytelna u szerzycieli „orędzi”!), smutek, niepokój (aż do ciężkiego strachu), brak uprzejmości i dobroci, niewierność (Bogu i Jego przykazaniom, współmałżonkowi, obowiązkom itp.), brutalność w traktowaniu otoczenia, brak opanowania języka i własnych popędów. Nawet jeden z tych trujących owoców świadczy o charakterze drzewa, które go wydało, a jego zauważenie u siebie powinno być alarmem dla ulegających szatańskiemu zwodzeniu. Nie zawsze jednak udaje się samego siebie właściwie osądzić, gdyż diabeł usypia sumienie. Wobec tego należałoby nie ze złością, a z wdzięcznością wysłuchać opinii o sobie. Jeśli ktoś zapyta: „Co się z tobą stało, nie poznaję cię od jakiegoś czasu?” – bardzo proszę, Bracie lub Siostro, odnieś to do błędnej drogi, którą już idziesz, i wycofaj się z niej!

      Na Twój – jak najszybszy i pełny – powrót do Kościoła katolickiego, Twojej matki, z serca Cię błogosławię: w Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego.

                                                                                                                       ks. Adam Skwarczyński
Pobierz całość:  MBM-ost-walka

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności, Pomoc duchowa i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

46 odpowiedzi na „„MARIA OD BOŻEGO MIŁOSIERDZIA” NIE ŻYJE!!! – Na podstawie dostępnego materiału (za który dziękuje nadawcom) opracował ks. Adam Skwarczyński 28 X 2012.

  1. Franek pisze:

    Bogu niech będą dzięki

  2. wobroniewiary pisze:

    Dostaliśmy maila od naszego Czytelnika z prośba o modlitwę za Jego znajomego Kapłana. Nie mamy bliższych informacji ale to chyba zbyteczne. Otoczmy modlitwą księdza, który tej modlitwy wymaga a Pan Jezus tam w górze wie o kogo chodzi.

  3. Muszelka pisze:

    Czy to możliwe że to tylko grupa masonów pod takim pseudonimem? ohydne!
    Jezus jest Panem!

  4. Niezapominajka pisze:

    MBM nie żyje ale zza grobu dalej zwodzi
    „Ponad wszystko, Orędzia te zapewniają formę ukojenia i pokoju duszy,”
    „Bóg kocha Swoje dzieci tak bardzo, że zostanie uczynione wszystko, aby zapewnić, że osiągnięte będzie ocalenie wszystkich dusz:” – wszystkich? Piekłą nie ma i nie będzie? Wszyscy się zbawią?

  5. Niezapominajka pisze:

    „Jak już ci mówiłem, największe ataki nastąpią od tych w Kościele Katolickim, którzy twierdzą, że Mnie znają, ale którzy nie rozumieją Księgi Objawienia, ani zawartych w niej tajemnic”.

    No coś takiego!!!

  6. borówka pisze:

    to jeszcze nic 😀
    znalezione na innym blogu 😀 😀

    elap powiedział/a
    28/10/2012 @ 8:47 pm
    dziś w kościele ksiądz powiedział mi że świec się nie święci .Nic nie wie o 3 dniach ciemności .Czy ktoś z Państwa spotkał się z taką sytuacją ?

    • wobroniewiary pisze:

      Prosimy Czytelników nie czytać i nie prrzysyłać nam bzdur, które RZEKOMO są autorstwa Padre Pio.

      Św. Ojciec Pio nie popełniłby nigdy takiej herezji!!!

      „Zarówno olej jak i inne przedmioty każdy może sam poświęcić – BZDURA. Należy postawić na stole krzyż i dwie zapalone świece oraz nabożnie odmówić: „Wierzę w Boga”…, trzy razy, „Zdrowaś Maryjo”, poprosić Pana Jezusa, aby te rzeczy pobłogosławił w Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego oraz zakreślić trzy krzyże nad tymi rzeczami.”

      od kiedy człowiek sam może sobiepoświęcić różne przedmioty????
      Tylko heretyk i człowiek złego ducha może takie bzdury podawać innym i je promować

  7. Tadeusz z Podkarpacia pisze:

    Bardzo mocny artykuł i mocne argumenty.
    Przy okazji ksiądz dał znać, że wie doskonale co się dzieje, jakie akcje są przeciwko niemu podejmowane i wzywa do nawrócenia a nawet na tej drodze błogosławi.
    Piękne, takie Boże i potrzebne

    • brygadzista pisze:

      Bóg Zapłać Księże Adamie. Jest co rozważać.

      • wobroniewiary pisze:

        Dopiero co zmieniliśmy godzine w ustawieniach i śmiesznie to wygląda, że Tadeusz pisze o 23.22 a brygadzista pod nim odpowiada o 22.24 🙂

        Co do samej MBM – szkoda słów. Krótko mówiąc „po owocach poznacie”

        A dziś podczas kazania ksiądz u mnie w kościele podał dwie nowe grupy, wierzących inaczej”
        1) wierzący niepraktykujący
        2) praktykujący niewierzący (do koscioła chodzą, rączki składają, Różaniec odmawiają, Komunię św. przyjmują i na wrogów Kościoła glosują, aborcję popierają, a ledwo próg świątyni przekroczą i nienawiścią do innych pałają).

    • wobroniewiary pisze:

      Te akcje to:
      1) Msze św. o uwolnienie dla ks. Adama od Promyczka, Adama Człowieka i innych nawiedzonych
      2) Margarytka o uwolnienie księdza od „opętanej Adminki”
      3) Akcja „piszemy do ks. listy na agenta „promyczka” i na blog WOWiTów”, aby ksiądz stąd odszedł, bo go chcemy zniszczyć i ośmieszyć
      4) próba wproszenia się do księdza – bez odpowiedzi i zaproszenia.
      5) organizowanie międzynarodowych egzorcyzmów nad księdzem Adamem

  8. borówka pisze:

    Znalazłam u nieocenionego Zena 😀

    „Kim jest Maria Divine Mercy?
    Posted on 18 sierpnia 2012
    Przed jej deklarowanym przyjmowania objawienia prywatnego, to twierdził, wizjoner był upadły katolik, który nie otrzymał sakramenty w roku, w tym spowiedzi. Była kobieta biznesu, który nachylając się ku bycia agnostykiem i nie modlił się w roku. Ona jest Irish kobieta, która uważa się za mąż z dziećmi. Ona cierpi z powodu poważnej choroby i być przykuty do łóżka przez większość czasu. Ona jest na pewno irlandzki, oparte na jej akcent, ale ona tylko twierdzi, że jest Europejczykiem.”
    http://ronconte.wordpress.com/2012/08/18/who-is-maria-divine-mercy/

    http://zenobiusz.wordpress.com/2012/10/28/25929/

    • borówka pisze:

      A w tym wpisie ten teolog wypowiada się o „pieczęci”

      http://ronconte.wordpress.com/2012/08/17/twsc-the-seal-of-the-living-god/

      Po szóste, Pieczęć Boga żywego obejmuje widocznego śladu na czole.

      Dlaczego Antychryst, w odległej przyszłości, spróbuj wymusić jego zwolennicy przyjęcia widoczny znak na czołach (Obj. 13:16-18), z jego nazwy lub numeru? Powodem jest to, że jest naśladowanie, przewrotnie, to wielkie wydarzenie w drodze pielgrzymującego prawdziwego Kościoła, w którym wielu wiernych podano widoczną pieczęć na ich czołach.

      Ale rzekomy Pieczęć Boga żywego w roszczenia wszystkich tych wielu wizjonerów domniemanych nie jest cudowne, nie zawiera znak na czole, a więc jest tylko pusta obietnica od fałszywego wizjonera.

      Fr. Zlatko Sudac

      Czy ktoś jeszcze pieczęć Boga żywego? Uważam, że tylko jedna osoba ma obecnie Pieczęć Boga żywego: ks. Zlatko Sudac – jego pieczęć Boga żywego jest widoczny znak na czole, krzyż, że czasami krwawi cudem. Znak ukazał się na jego czole w 1999 roku.

      • czekajacy pisze:

        @ Borówka

        „Uważam, że tylko jedna osoba ma obecnie Pieczęć Boga żywego: ks. Zlatko Sudac – jego pieczęć Boga żywego jest widoczny znak na czole, krzyż, że czasami krwawi cudem. Znak ukazał się na jego czole w 1999 roku.”

        Za Zenobiuszem, spokojnie, spokojnie ze Zlatko. Radzę zachować duży dystans i roztropność. To co widziałem, słyszalem, napawa bardzo dużym niepokojem.

  9. borówka pisze:

    JESTEM W SZOKU!!!
    DZIECKO MBM PRZECIW MEDJUGORJE? I PAULINI MU SIĘ „SPOWIADAJĄ”???

    Zeno, żartujesz?
    To niemożliwie!

    „Mnóstwo księzy nie poleca Medjugorje. Biskup polski nie powiem ci który zabrania księżom jeździć tam.
    Ja dużo na ten temat wiem bo tyle pielgrzymek co zrobiłem i problemy ze zdobyciem księdza jako opiekuna. Wiem co mi odpowiadali. A nawet we wrześniu tego roku co mi odpowiedział przełożony Paulinów i nie tylko on”

    Nie wierzę, nie wierzę….

  10. wobroniewiary pisze:

    Pytanie z e-maila:
    „Postradaliscie zmysly? Grupa austrackich katolikow spotkala sie z nia osobiscie, opisuja na niemiecko-jezycznych stronach krotko ja, jej zycie i rodzine.
    Co ona wam przeszkadza?”

    • Ks. Adam Skwarczyński pisze:

      „Nie żyje” jako autorka tych herezji, gdyż nie są one jej pomysłu, lecz są zlepkiem błędów różnych sekt i autorów. O to nam chodzi.

    • Maria z Warszawy pisze:

      od niej nie chcemy niczego i nam nie przeszkadza, niech tylko przestanie mieszać w naszym życiu tak prywatnym jak i duchowym. Amen

  11. joaneczka pisze:

    Jak ktos ma cos do Medjugorje to ja musze sie odezwac! Medjugorje bylo, jest i bedzie miejscem autentycznych objawien, miejscem wybranym przez Maryje na koniec czasów!!!!! A tak poza tym ciekawe dlaczego dzieckonmp nie moze nigdy znalesc kaplana na pielgrzymki tam;-)? Bardzo podejrzana sprawa!!!!
    TYLKO JEZUS JEST PANEM!

  12. joaneczka pisze:

    Odnosnie MBM to wyszlo szydlo z worka. Wiadomo juz, oj wiadomo coraz glosniej co w trawie piszczy!
    TYLKO JEZUS JEST PANEM!

  13. brygadzista pisze:

    Ja nie znam przypadku, żeby kapłan z przyczyn innych niż czas odmówił pielgrzymki do Medjugorje. No chyba, że się ma do czynienia z Panem B. — to wtedy nie dziwi mnie postawa kapłanów, że nie chcą jeździć z sekciarzem

  14. antyparuzja.info pisze:

    MARIA Z IRLANDII znowu daje o sobie znać.
    Tym razem w drugim :orędziu z 25 października wzywa do modlitwy dla uczczenia i upamiętnienia rocznicy jej wyboru w dniu 9 listopada 2012, aby modlić się SZCZEGÓLNĄ MODLITWĄ KRUCJATY. Oczywiście chodzi o POSŁUSZEŃSTWO i ZWYCIĘSTWO RESZTY-KOŚCIOŁA (TO ZNACZY wybranych z wybranych).

    Modlitwa brzmi jak MANIFEST: „Nigdy nie pozwól, abyśmy zawahali się bądź opóźnili w naszym marszu do zwycięstwa i w naszym planie, by ratować dusze” — MANIFEST JEST KLAROWNY I WIELE MÓWIĄCY. Być może na podstawie tych słów należy przypomnieć KATOLIKOM, że właśnie 9 listopada 1846 roku Papież Pius IX ogłosił Encyklikę Qui pluribus O WSPÓŁCZESNYCH BŁĘDACH I SPOSOBACH ZAPOBIEGANIA IM.
    Być może właśnie taki kolejny manifest po 166 latach ogłoszenia w/w ENCYKLIKI jest pretekstem dla masonów, ktorzy chcą o sobie PRZYPOMNIEĆ.

    Jednakże Papież w ENCYKLICE przestrzegał”
    „15. Do tego zmierza przerażająca i nawet z samym naturalnym światłem rozumu sprzeczna teoria, głosząca brak różnicy pomiędzy jakimikolwiek religiami. Zniósłszy w ten sposób wszelką różnicę między cnotą a występkiem, prawdą a błędem, uczciwością a ohydą, zmyślają ci oszuści, że ludzie mogą dostąpić zbawienia wyznając jaką bądź religię – tak jakby mogło istnieć jakiekolwiek uczestnictwo sprawiedliwości z nieprawością lub społeczność światła z ciemnością czy umowa Chrystusa z Belialem…
    17. Do tego – najbardziej mroczne zasadzki tych, którzy w przebraniu owiec (podczas gdy wewnątrz są to drapieżne wilki) udanym i oszukańczym pozorem czystszej pobożności, surowszej cnoty i dyscypliny, pokornie się zalecają, przymilnie zniewalają, łagodnie krępują, skrycie mordują, którzy odstręczają ludzi od wszelkiej czci religijnej, zarzynają i szlachtują owce Pańskie.
    Do tego wreszcie zmierza – że inne już rzeczy, doskonale Wam znane i widoczne, pominiemy – najohydniejsza zaraza tylu zewsząd się wylewających książek i broszur, uczących grzeszenia, które sprawnie spreparowane, a pełne oszukaństwa i podstępów – i ogromnym nakładem środków rozprowadzane w każdym miejscu na zgubę ludu chrześcijańskiego – rozsiewają wszędzie niosące zarazę nauki, deprawują umysły i ducha, zwłaszcza nieostrożnych, oraz wyrządzają jak największe szkody religii.
    18. Z tego ścieku wypełzających zewsząd błędów, a także z pozbawionej hamulców swobody myślenia, mówienia i pisania, bierze się coraz większy upadek obyczajów, zlekceważenie najświętszej religii Chrystusowej, ganienie majestatycznego charakteru kultu Bożego, potarganie władzy tej Apostolskiej Stolicy, niszczenie autorytetu Kościoła i narzucanie mu wstrętnego zniewolenia, podeptanie praw biskupów, złamanie świętości małżeństwa, osłabienie możności kierowniczej wszelkiej władzy i tyle innych szkód w organizacji społecznej zarówno chrześcijańskiej, jak cywilnej, które wspólnie z Wami, Czcigodni Bracia, zmuszeni jesteśmy opłakiwać.”

    CZYŻBY ZBIEŻNOŚĆ DAT WYBORU MARII IRLANDKI I MODLITWA W FORMIE MANIFESTU („będziemy nieugięci szli w marszu do zwycięstwa….w naszym [sic] planie ratowania dusz”), A OGŁOSZENIEM ENCYKLIKI???? Rozważcie sami.

    • Tadeusz z Podkarpacia pisze:

      Co to znaczy upamiętnienie rocznicy jej wyboru w dniu 9 listopada 2012?
      To oni mają czcić Chrystusa czy ją?
      Sekta, sekta i jeszcze raz sekta
      Pokażcie mi choć jednego proroka albo Świętego, który świętował rocznicę swego powołania do prorokowania

    • Franek pisze:

      skąd bierzesz takie mordki, ja też chcę 🙂

  15. wrogi.walec pisze:

    ahhhhhh… marzy mi się film „z pogrzebu” czary-mary…. na gloria.tv…. youtube….
    ahhhhhh… ciepłej na sercu się robi na samą myśl ilu ludzików wróciłoby do „domu” Ojca naszego …
    JEZUS jest PANEM

  16. Franek pisze:

    Wpisałem w google umowa Chrystusa z Belialem i co znalazłem?
    http://www.nonpossumus.pl/encykliki/Pius_IX/qui_pluribus/I.php
    Pius IX Qui pluribus
    OBOWIĄZKI PASTERZY KOŚCIOŁA
    12. My zatem, którzy nieprzeniknionym wyrokiem Boga postawieni zostaliśmy na tej Katedrze prawdy, gorąco pobudzamy w Panu, Czcigodni Bracia, chwalebne Wasze poczucie powinności, ażebyście wytężali siły, by wiernych powierzonych Waszej pieczy z wszelką troską i gorliwością wytrwale napominać i zachęcać, aby mocno przylgnąwszy do powyższych zasad, nie pozwolili się od nich nigdy odwieść i wprowadzić w błąd przez tych, co odrażający w swoich zamysłach, posługując się pozorem postępu ludzkiego usiłują zniszczyć wiarę i bezbożnie podporządkować ją rozumowi, a Boże słowa przeinaczyć, przy czym nie cofają się przed wyrządzaniem niesprawiedliwości Samemu Bogu, który poprzez Swoją niebiańską religię w najwyższej łaskawości raczy się troszczyć o dobro i zbawienie ludzi.

  17. daniel pisze:

    w sercu wyznaje JEZUS JEST PANEM moim Panem na teraz i na wieczność Amen

    • olo13jcb pisze:

      Sam dostąpiłem kiedyś podobnej łaski…

      Miało to miejsce w Sanktuarium Matki Bożej Wspomożenia Wiernych w Przyłękowie http://salezjanie.pl/przylekow/sanktuarium .

      Jest tam również cudowne źródełko. Po jednym z czuwań, które mają miejsce od maja do października, przełamałem się wewnętrznie przebaczyłem moim najbliższym z serca, którzy mnie i moja żonę dość mocno skrzywdzili. Po czuwaniu, każdy podchodził do źródełka aby napić się ów wody.
      W darze od Naszej ukochanej Mamy Niebieskiej otrzymałem dar zapachu i smaku cudownej wody.

      Zapach taki, jakby w tym jednym momencie wszystkie róże świata były w tym jednym miejscu, w tej wodzie,
      a smak takiej słodyczy, który był nieporównywalny z żadnymi dostępnymi smakami słodkości na świecie…

      Mamo dziękuje za ten dar 😀 😀 😀
      Zdrowaś Maryjo łaski pełna…

  18. Magda pisze:

    ja czytam orędzia od 2011..chyba od początku nawet i dużo się modliłam, muszę nawet stwierdzić, że żywoty świętych „przerobiłam”, wszystkie możliwe objawienia poznałam, wróciłam nawet do Faustynki. Pokochałam Boga bardzo wielką miłością. Stworzyła się grupa modlitewna i poszłam na spotkanie…pierwsze i jedyne. Na spotkaniu w ukryciu modliliśmy się modlitwami z orędzi…pierwszy raz właściwie to czytałam „ciurkiem’ w kościele. Stała się rzecz niebywała: straciłam rodzinę, mój syn zaczął chorować, ja zaczęłam mieć lęki….straciłam narzeczonego. ktoś wysłał mi rachunek za mieszkanie nieprawnie…po tygodniu od spotkania od momentu przeczytania na klęczkach tych modlitw i litanii załamał mi się świat. przypomnę, że wcześniej tylko czytałam orędzia, nie identyfikując się z nimi. po spotkaniu nabrałam nieuzasadnionej niechęci do różańca i do Koronki, byłam nerwowa i miałam silne lęki. zanalazłam w internecie modlitwy o uwolnienie…..przeszło trochę. Spokój uzyskałam dopiero jak napisałam ludziom z grupy modlitewnej,że odchodzę. że dzieją sie ze mną dziwne rzeczy. dziś mijają 2 tyg…i znowu mam ochotę na Koronkę…stęskniłam się…wydaje mi się, że jeżeli mialam tak zle doświadczenia….a wiele rzeczy musze odkręcić już, to nie może to być nic dobrego. poza tym pragnę nadmienić, że jestem osobą wierzącą i praktykującą i kochającą szczerze Boga.

    • wobroniewiary pisze:

      zrobiliśmy wpis z twego komentarza i prosimy o dalsze komentarze a my zapewniamy o modlitwie za Ciebie 😉

    • Irena pisze:

      Ja też czytałam te orędzia w zeszłym roku ale pobieżnie.Ściągnęłam różne modlitwy ale jak było tego tak dużo i różne to pomyślałam, że lepiej będzie odmawiać różaniec do Matki Boskiej Pompejańskiej i modlić się korzystając z książeczki do nabożeństwa.
      W momencie kiedy przeczytałam coś takiego: Samolot, który rozbił się w Smoleńsku, to nie był zamach tylko wypadek. Pomyślałam, że to nie może być żadne przesłanie. A jak przeczytałam, że ks. Adam Skwarczyński przestrzega przed tymi orędziami, to wszystko usunęłam i tą stronę także.Mamy tyle ciekawych książek, filmów o tematyce religijnej. Oglądam filmy fabularne o różnych świętych a ostatnio o św. Augustynie i św.Marii-Magdalenie i to zmobilizowało mnie do czytania uważniej Pisma Świętego. Pozdrawiam 🙂

  19. Pingback: Świadectwo Magdy – kolejnej osoby poranionej duchowo przez “orędzia” Marii z Irlandii | W obronie Wiary i Tradycji Katolickiej

  20. Znawca Tematu pisze:

    A skąd niby Jehowi […edycja]

    Od Adminów:
    Panie „chlopskifilozof@vp.pl” idź pan tam skąd pana przywiało 🙂
    Ten blog to nie jest „kanonizujemy mbm.pl’ bo zmartwychwstał nam jej sługa”
    Z Panem Bogiem!

  21. zibi pisze:

    czy człowiek może mieć aż taką twórczość by to samemu wymyślić? mieć taką odwagę by stawiać się na miejscu Boga i jemu przypisywać to wszystko? a co powiecie jak przepowiedziane rzeczy zaczną się spełniać? jak papież będzie chciał ustanowić jedną religię? ja na razie obserwuję ale nie krytykuję.

    • wobroniewiary pisze:

      U tej pani więcej herezji jak u mnie włosów na głowie
      No i to stawianie się ponad wszystkich „ja i moja misja”
      A św. Faustyna nazywała się nędzą największa tego świata!
      Czujesz różnicę?

      Nie?
      To masz problem 😉

  22. helena pisze:

    Do tej pory wydawało mi się że coś w trawie piszczy po tylu różnych publicznych bluźnierstw wyprawianych po kościołach . no choćby ostatnio pokazie szatańskiej mody w kościele w Warszawie i braku reakcji hierarchii kościelnej. Teraz będę uważniej przypatrywać się tym orędziom i wyciągać właściwe wnioski. A tak a pro po dostałam od znajomej te pieczęcie no i czuję że coś nie tak ze mną się dzieje.też mnie odrzuca od modlitwy zwłaszcza od koronki do Miłosierdzia Bożego pozdrawiam

    • Maggie pisze:

      Spal te pieczecie jak najszybciej i staraj sie zadoscuczynic Bogu za zniewage, uczyniona jak w zamroczeniu!
      Oglupia sie ludzi mieszaniem w glowach/sercach by zatracili sens rzeczywistosci etc i to na wszelkie sposoby i na kazdym kroku – tez troche liznelam tego pesymizmu itd ale dziekowac Panu Bogu, ze tylko troche. Czasem „tylko troche” moze dramatycznie wplynac na WIECZNOSC.
      Jezus jest Panem!

      • Maggie pisze:

        Pieczec taka pokazala mi kiedys bardzo religijna i wyksztalcona (!) pani. Mowila o zrobieniu kopii w taki sposob, ze nagle cos w rodzaju chciwosci w mym sercu (a chciwosc jak dotad byla mi obca- babcia i mama czasem nazywaly mnie „rozdaj bida”). Nie mialam pieczeci w reku, ale meczyla mysl, ktora nagle oswiecil przeblysk swiadomosci z serca,bo jakzez (?) bazgroly moga uratowac czlowieka itd przeciez wszystko jest w Bozym reku, a ja jestem ochrzczona i kiedy pisze na drzwiach swiecona kreda i to rok w rok K+M+B wyznaje wsrod tutejszych ludzi, ze naleze do Chrystusa (ludzie pytaja o ta inskrypcje a ja sie nie wstydze). Czy papier ,”hokus pokus”,ochroni np przed wybuchem atomowym ? Oczywiscie, ze nie… a modliwa w Japonii uchronila,nielicznych, bo taka byla Wola Boza.

  23. Wieszcz Polski pisze:

    1.
    Pośród niesnasków – Pan Bóg uderza
    W ogromny dzwon,
    Dla Słowiańskiego oto Papieża
    Otwarty tron.
    Ten przed mieczami tak nie uciecze
    Jako ten Włoch,
    On śmiało jak Bóg pójdzie na miecze;
    Świat mu – to proch.

    Twarz jego, słońcem rozpromieniona,
    Lampą dla sług,
    Za nim rosnące pójdą plemiona
    W światło – gdzie Bóg.
    Na jego pacierz i rozkazanie
    Nie tylko lud –
    Jeśli rozkaże – to słońce stanie,
    Bo moc – to cud.
    *
    On się już zbliża – rozdawca nowy
    Globowych sił,
    Cofnie się w żyłach pod jego słowy
    Krew naszych żył;
    W sercach się zacznie światłości Bożej
    Strumienny ruch,
    Co myśl pomyśli przezeń, to stworzy,
    Bo moc – to duch.

    A trzebaż mocy, byśmy ten Pański
    Dźwignęli świat…
    Więc oto idzie – Papież Słowiański,
    Ludowy brat…
    Oto już leje balsamy świata
    Do naszych łon,
    Hufiec aniołów – kwiatem umiata
    Dla niego tron.
    On rozda miłość, jak dziś mocarze
    Rozdają broń,
    Sakramentalną moc on pokaże,
    Świat wziąwszy w dłoń.

    *
    Gołąb mu słowa – słowem wyleci,
    Poniesie wieść,
    Nowinę słodką, że Duch już świeci
    I ma swą cześć;
    Niebo się nad nim – piękne otworzy
    Z obojgu stron,
    Bo on na tronie stanął i tworzy
    I świat – i tron.

    On przez narody uczyni bratnie,
    Wydawszy głos,
    Że duchy pójdą w cele ostatnie
    Przez ofiar stos.
    Moc mu pomoże sakramentalna
    Narodów stu,
    Że praca duchów – będzie widzialna
    Przed trumną tu.

    *
    Wszelką z ran świata wyrzuci zgniłość,
    Robactwo – gad,
    Zdrowie przyniesie – rozpali miłość
    I zbawi świat.
    Wnętrza kościołów on powymiata,
    Oczyści sień,
    Boga pokaże w twórczości świata,
    Jasno jak dzień.

    2.

    Kto widział w Rzymie posąg niewolnika
    Germana, który w smutku cicho stoi,
    Wie, co twarz, choćby zwierzęca i dzika,
    Zawiera bolu, gdy się uspokoi
    I kraj przeszłości myślami odmyka,
    I o wolności kiedyś dawnéj roi…
    Wie, co czuł Sawa, gdy na łańcuch schwytan
    Nie wyrzucał mu nic – milczący brytan.

    Więc go potrzymał tak, potém zmiękczony,
    Na wolność puścił znów antropofaga.
    Lecz odtąd pies był dziwnie zamyślony
    I smutku wielka w nim była powaga.
    Czy to dlatego, że był nakarmiony
    Amerykańskim zwyczajem Osaga?
    Słońce wschodzące przez burzanów fale
    Lało się w grotę ognistymi błamy,
    Barany białe leżały na skale
    Nad grotą. – Obraz ten oprawić w ramy! –
    Padało z tętnem, léjąc się ze skały. –
    Idyllę moją pies cokolwiek plami
    Przeszłością; ale któż jest doskonały? –
    Latasz po stepie jak cygańczuk bosy,
    A czerwieniéjesz teraz jak kalina.
    Oj! będzie łycho! Toż to moje losy!
    „Mnie świat szeroki! – Jak złotego gila
    Przedała kiedyś Włochom guślarycha.
    Ty na kurhanie dumał Czaromyla,
    Gdzie tobie dumy piała Janczarycha;
    A mię Włoch bił, bił! Oj! łza mi rozchyla
    Palce, gdy myślę, jak ja była licha!
    Jaka ja biedna była niewolnica!
    A dziś co ze mnie? – wiatr! i gołębica!
    „Nie łaj mnie, ale na stepy wyprowadź,
    Pocałuj, zapłacz, świśnij – taj polecę!
    Gołębie moje umiéją tańcować,
    Na chleb zarobią, na cerkiewne świece…
    Będzie mnie za co ubrać i pochować.
    Albo ja martwa pójdę wpław po rzece,
    A gdzieś rusałki srebrne wezmą sobie
    I pochowają w śpiewającym grobie.
    Nie rzekła na to nic; lecz zamyślona
    Wstała, cmuknęła i ptaki srebrnemi
    Ubrawszy swoje wysmukłe ramiona
    Pokłoniła się bratu aż do ziemi;
    I chwilę stojąc przed nim pokłoniona
    Jak brzoza, listki wiéjąca złotemi,
    Wstała i nogą jakiś zygzak chiński
    Kreśląc na piasku, rzekła
    „Pomiędzy nami stoją te hramoty!
    Aż przyjdzie rzeka i ten piasek zmyje,
    Aż przyjdzie zjeść ten piasek piorun złoty,
    Aż przyjdzie wąż skrzydlaty i wypije:
    Ani mnie ujrzysz! – ani ja wiem, kto ty,
    Ani ty wiedzieć będziesz, gdzie ja żyję;
    Łzami kupiła ja ten świat podniebny
    I komu zechcę, dam pierścionek srebrny”.
    a to – jak róża, która nie jest do dna
    Białą, lecz w liści kryształowéj czarze
    Kryje rumieniec, a kiedy swobodna,
    Słońcu odemknie łono i pokaże
    Swój rubinowy wstyd i tę konieczną
    Białego kwiatu rumianość serdeczną –

    Podobnie wtenczas się zarumieniła:
    I ręką bijąc powietrze przed sobą:
    „Nie! nie! ja nigdy!” Białą twarz zakryła.
    „Pierwszy raz jestem spłoniona przed tobą;
    Teraz się będę zawsze czerwieniła,
    Przed każdém okiem, przed każdą osobą.
    Bogdajbyś ty tak, gdy się będziesz żenił,
    Pierwszy raz twoję miłą zaczerwienił!

    „Gdy dawniéj w rękach i na linie Włocha
    Gięłam się jak wąż, cóż robiły pany,
    Aby mnie słowem sczerwienić choć trocha!
    A byłam jako kwiatek ołowiany.
    Nie czerwieni się serce, aż zakocha;
    Nie zawsze blady jest, kto nie kochany.
    Bądź zdrów, nie będę nadaremnie szlochać,
    Jeśli, jak mówisz, kocham – lecę kochać!

    „A gdy się dowiesz, że w kurhanie leżę,
    O! przyjdź na kurhan mój z psem i sokołem!
    Połóż się chwilę na darniny świeże,
    Niech sokół czarnym krzyż obleci kołem.
    Ja także jestem jak polscy rycerze,
    A ksiądz mię posłem nazywa aniołem;
    Ja listy noszę, ja zapalam słupy,
    Ja zbieram, grzebię i obmywam trupy.

    „A któż przypomni o mnie, kiedy zginę?
    Jeśli ty mówisz, że miłość tak trudno
    Zyskać – kto w grobie położy Swentynę?
    Kto różę na nim posadzi odludną?
    Kto złoży na krzyż moje ręce sine?
    O! jak tam w grobie niekochanym nudno
    Spać na kamieniu!”
    Wybiegł na stepy, nad swój dom gliniany,
    A za nim nimfa mojego Parnasu,
    Jako duch ze mgły na słońcu różany,
    Stanęli. – Burzan, podobny do lasu,
    Purpurowymi podpływał bałwany,
    By morze blaskiem piorunów rozbite;
    W burzanie wojska brzęczały ukryte.

    Czasem chorągiew wybiegła nad morze,
    Jak maszt łaciński u rybackiéj łodzi,
    Czasem ujrzałeś, że koń piersią porze
    Trawy i z trawy jak delfin wychodzi,
    Lecz cały na wiatr wyskoczyć nie może,
    Jak posąg, co się u snycerza rodzi
    I cały w głazie osadzony zadem,
    Po piersi koniem jest, a po pas – gadem.
    I tak się wojsko przez burzany pruło
    Jak prąd ogromny sumów lub łososi.
    I tak się jako wąż żelazny snuło,
    Co czasem ogon, czasem łeb podnosi. –
    Ale się pieśni narzędzie popsuło,
    O wypoczynek moja muza prosi;
    Ambrozji słodkiéj już zabrakło w krużu.
    A więc żegnajcie! na stepowym wzgórzu,

    Moje posągi dwa od słońca złote!
    Me szyki w trawach tonące i ziołach!
    Tu Malczewskiego trzeba mieć tęsknotę,
    Tęsknotę, co jest w ludziach pół–aniołach;
    Tu trzeba śpiewać, a ja baśni plotę,
    Bo kiedy grzebię w ojczyzny popiołach,
    A potém ręce znów na harfie kładnę,
    Wstają mi z grobu mary, takie ładne!

    Takie przéjrzyste! świeże! żywe! młode!
    Że po nich płakać nie umiałbym szczerze,
    Lecz z nimi taniec po dolinach wiodę,
    A każda, co chce, z mego serca bierze:
    Sonet, tragedią, legendę lub odę –
    To wszystko, co mam, co kocham, w co wierzę.
    W co wierzę… Tu mię spytasz, czytelniku:
    „W co?…” Jeśli powiem – będzie wiele krzyku.
    Wierzę, że powstał w człowieczéj postaci
    I szedł na wielki sąd, co kraj rozwidni;
    Po drodze wstąpił do Arystokracji
    I w tym bez ognia piekle bawił trzy dni;
    Potém w książeczce sądził swoich braci,
    Tych, co są prawi, i tych, co bezwstydni.
    Weń uwierzywszy z dwóch tomów zaczętych,
    W emigracyjnych wierzę wszystkich świętych

    I w obcowanie ich ducha z narodem,
    I w odpuszczenie naszym wodzom grzesznym,
    I w zmartwychwstanie séjmu pod Herodem
    Obieranego, co jest bardzo śmiesznym
    Ciałem i będzie najlepszym dowodem
    Ciał zmartwychwstania, fenomenem wskrzesznym.
    Na końcu dodam, o przyszłość bezpieczny,
    Że w tego séjmu – wierzę żywot wieczny.

    Amen..
    Jednak wierzę,
    Że ludy płyną jak łańcuch żurawi
    W postęp… że z kości rodzą się rycerze,
    Że nie śpi tyran, gdy łoże okrwawi
    I z gniazd najmłodsze orlęta wybierze,
    Że ogień z nim spi i węże, i trwoga…
    Wierzę w to wszystko – ha! – a jeszcze w Boga!

    Boże! kto Ciebie nie czuł w Ukrainy
    Błękitnych polach, gdzie tak smutno duszy,
    Kiedy przeleci przez wszystkie równiny –
    Z hymnem wiatrzanym, gdy skrzydłami ruszy
    Proch zakrwawionéj przez Tatarów gliny,
    W popiołach złote słońce zawieruszy,
    Zamgli, sczerwieni i w niebie zatrzyma
    Jak czarną tarczę z krwawymi oczyma;

    Kto Cię nie widział nigdy, wielki Boże!
    Na wielkim stepie, przy słońcu nieżywym,
    Gdy wszystkich krzyżów mogilne podnoże
    Wydaje się krwią i płomieniem krzywym,
    A gdzieś daleko grzmi burzanów morze,
    Mogiły głosem wołają straszliwym,
    Szarańcza tęcze kirowe rozwinie,
    Girlanda mogił gdzieś idzie i ginie;

    Kto Ciebie nie czuł w natury przestrachu,
    Na wielkim stepie albo na Golgocie,
    Ani śród kolumn, które zamiast dachu
    Mają nad sobą miesiąc i gwiazd krocie,
    Ani też w uczuć młodości zapachu
    Uczuł, że jesteś, ani rwąc stokrocie,
    Znalazł w stokrociach i niezapominkach,
    A szuka w modłach i w dobrych uczynkach,
    Znajdzie – ja sądzę, że znajdzie – i życzę
    Ludziom małego serca: kornéj wiary,
    Spokojnéj śmierci. – Jehowy oblicze
    Błyskawicowe jest ogromnéj miary!
    Gdy warstwy ziemi otwartéj przeliczę
    I widzę koście, co jako sztandary
    Wojsk zatraconych, pod górnymi grzbiety
    Leżą – i świadczą o Bogu – szkielety,

    Widzę, że nie jest On tylko robaków
    Bogiem i tego stworzenia, co pełza.
    On lubi huczny lot olbrzymich ptaków,
    A rozhukanych koni On nie kiełza…
    On – piórem z ognia jest dumnych szyszaków…
    Wielki czyn często Go ubłaga, nie łza
    Próżno stracona przed kościoła progiem:
    Przed nim upadam na twarz – On jest Bogiem!

    Gdzież więc ten człowiek, który jest zwiastunem
    Pokory? co się Bogiem ze mną mierzył?
    Ja go chcę jeszcze, w głowę tnę piorunem,
    Tak jakem wczora go w piersi uderzył.
    Czy widzieliście? i on ma piołunem
    Zaprawne usta… Lud, co w niego wierzył,
    Radość udaje, ale głowy zwiesił,
    Bo wie, żem skinął Ja – i wieszcza wskrzesił.
    Jam z wolna serca mego rwał kawały,
    Zamieniał w piorun i w twarz jemu ciskał;
    A wszystkie tak grzmią jeszcze jako skały,
    Jakbym ja w niebie na sztuki rozpryskał
    Boga, a teraz kawałki spadały…
    Jam zbił – lecz cóżem dziś u ludzi zyskał?
    Za błękitami był bój i zwycięstwo –
    Ludzie nie widzą we mnie, tylko męstwo.

    Zaprawdę… Gdybyś mię widział, Narodzie!
    Jak ja samotny byłem i ponury
    Wiedząc, że jeśli mój grom nie przebodzie,
    Litwin z Litwinem mię chwycą w pazury.
    Już przypomniawszy gniazdo me na wschodzie,
    Wołałem ręką Krzemienieckiéj Góry,
    Ażeby weszła rozpędzić tę ciemną
    Zgraję – i stanąć za mną – lub pode mną.

    Bo się kruszyła we mnie serce smętne,
    Że ja nikogo nie mam ze szlachetnych;
    I próżno słowa wyrzucam namiętne,
    Pełne łez i krwi, i błyskawic świetnych,
    Na serca, które zawsze dla mnie wstrętne –
    Ja, co mam także kraj, łąk pełen kwietnych,
    Ojczyznę, która krwią i mlekiem płynna,
    A która także mnie kochać powinna.
    Jeśli wy bez serc! wy! – to moje serce
    Za was czuć będzie, przebaczać bez miary.
    Ikwo! płyń przez łąk zielonych kobierce!
    Ty także sławna, że fal twoich gwary,
    Jakoby z Niemnem w olbrzymiéj rozterce
    Gadają. – Tyś zmusiła Niemen stary
    Wyznać, żem wielki, że w sławę płyniemy…
    Lecz rzekł: „Niech idzie tam, gdzie my idziemy”.

    Ha! ha! Mój wieszczu! Gdzież to wy idziecie?
    Jaka wam świeci? gdzie? portowa wieża?
    Lub w Sławiańszczyźnie bez echa toniecie,
    Lub na koronę potrójną papieża
    Piorunem myśli podniesione śmiecie
    Gnacie. – Znam wasze porty i wybrzeża!
    Nie pójdę z wami, waszą drogą kłamną –
    Pójdę gdzie indziéj! – i Lud pójdzie za mną!

    Gdy zechce kochać – ja mu dam łabędzie
    Głosy, ażeby miłość swoję śpiewał;
    Kiedy kląć zechce – przeze mnie kląć będzie;
    Gdy zechce płonąć – ja będę rozgrzewał;
    Ja go powiodę, gdzie Bóg – w bezmiar – wszędzie.
    W me imię będzie krew i łzy wylewał.
    Moja chorągiew go nigdy nie zdradzi:
    W dzień jako słońce, w noc jak żar prowadzi.

    Ha! ha! odkryłeś mi się, mój rycerzu?
    Więc teraz z mieczem pod ciebie przypadam!
    Naprzód ci słońce pokażę w puklerzu,
    Przed słońcem ciebie z trwogi wyspowiadam…
    Fałsz ci pokażę w ostatnim pacierzu
    I pokazanym fałszem śmierć ci zadam;
    Patrząc na twoją twarz zieloną w nocy
    Jak księżyc – słońca wyrzekłeś się mocy?

    Jam ci powiedział, że jak bóg litewski
    Z ciemnego sosen wstałeś uroczyska;
    A w ręku twym krzyż jak miesiąc niebieski,
    A w ustach słowo, co jak piorun błyska.
    Tak mówiąc – ja syn pieśni! syn królewski! –
    Padłem. – A tyś już następował z bliska
    I nogą twoją jak na trupie stawał?
    Wstałem. – Jam tylko strach i śmierć – udawał!

    Znajdziesz mnie zawsze przed twoim obliczem,
    Nie powalonym, hardym i straszliwym…
    Nie jestem tobą – ty nie jesteś Zniczem.
    Lecz choćbyś Bogiem był – ja jestem żywym!
    Gotów wężowym bałwan smagać biczem,
    Dopóki ten świat pędzisz biegiem krzywym…
    Kocham Lud więcéj niż umarłych kości…
    Kocham… lecz jestem bez łez, bez litości

    Dla zwyciężonych. Taka moja zbroja!
    I takie moich myśli czarnoksięstwo!
    Choć mi się oprzesz dzisiaj – przyszłość moja!
    I moje będzie za grobem zwycięstwo!…
    Legnie przede mną twych poetów Troja,
    Twe hektorowe jéj nie zbawi męstwo.
    Bóg mi obronę przyszłości poruczył:
    Zabiję – trupa twego będę włóczył! –

    A sąd zostawię wiekom. – Bądź zdrów, wieszczu!
    Tobą się kończy ta pieśń, dawny boże.
    Obmyłem twój laur w słów ognistych deszczu
    I pokazałem, że na twojéj korze
    Pęknięcie serca znać – a w liści dreszczu
    Widać, że ci coś próchno duszy porze.
    Bądź zdrów! – A tak się żegnają nie wrogi,
    Lecz dwa na słońcach swych przeciwnych – Bogi.

    3. nad mogiłą w mgłach wysoko
    krąży sokół
    siadł na krzyżu
    pod tym krzyżem śpi głęboko
    niegdyś hetman – Pan na Niżu
    jeszcze słąwa Zaporoża
    jako księżyc blada
    nie przebyła czajka morza
    nie wzleciała nad Ostrogi
    na ostrowach rosły głogi
    i samotna Róża bladła….C.D.N

    4.
    Bądź zdrów! martwy odemknę ci w grobie ramiona
    kiedy ty przyjdziesz do zbielałej róży
    podobna zasnąć..dosyć. Pieśń skończona.

  24. Pingback: OSTRZEŻENIE przed „orędziami” Marii z Irlandii (ks. A.S.) | Serce Jezusa

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s