Ojciec Święty Benedykt XVI o paruzji i o oświetleniu sumień podczas modlitwy Anioł Pański 18 listopada 2012 r.

Niech perspektywa Paruzji będzie dla nas przedmiotem szczególnej refleksji – nawoływał papież

“Z zachętą, by perspektywa Paruzji była dla nas w Roku Wiary przedmiotem szczególnej refleksji zwrócił się do Polaków Benedykt XVI po odmówieniu południowej modlitwy „Anioł Pański w Watykanie (18 listopada). W wygłoszonym rozważaniu Ojciec Święty nawiązał do Ewangelii dnia, w której Jezus zapowiada swoje powtórne przyjście.
Oto słowa Benedykta XVI wypowiedziane po polsku:
Serdecznie pozdrawiam – uczestniczących w modlitwie “Anioł Pański” – Polaków. Ewangelia dzisiejszej Mszy świętej jest zapowiedzią Paruzji, czyli powtórnego przyjścia Chrystusa na ziemię. Wówczas, oświeceni Bożym światłem, uzyskamy odpowiedź na pytania dotyczące naszej egzystencji, a każdy nasz czyn i każda myśl zostaną osądzone. Niech perspektywa tego wydarzenia będzie dla nas przedmiotem szczególnej refleksji w tym Roku Wiary. Wszystkim z serca błogosławię.

Odsłuchaj na stronie: http://www.radiorodzina.pl/wiadomosci/5390/

About these ads
Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

17 odpowiedzi na „Ojciec Święty Benedykt XVI o paruzji i o oświetleniu sumień podczas modlitwy Anioł Pański 18 listopada 2012 r.

  1. wobroniewiary pisze:

    Wydarzenia i znaki odczytywać w świetle Słowa Bożego


    O konieczności odczytywania wszystkich wydarzeń i znaków w świetle Słowa Bożego mówił w rozważaniach przed Aniołem Pańskim 18 listopada na Placu św. Piotra Benedykt XVI.

    Nawiązując do czytanych dzisiaj fragmentów Ewangelii o czasach ostatecznych, przestrzegł przed pokusą interesowania się różnymi przepowiedniami czy datami, ale zachęcił do zdania się na Chrystusa, który jest centrum wszechświata. Po wygłoszeniu rozważań, odmówieniu modlitwy maryjnej i udzieleniu zgromadzonym na Placu błogosławieństwa papież pozdrowił ich w różnych językach, m.in. po polsku.

    Oto polski tekst rozważań papieskich:
    W tę przedostatnią niedzielę roku liturgicznego jest czytana, w redakcji św. Marka, część nauczania Jezusa o czasach ostatecznych, z użyciem terminu “eschatologiczny” (por. Mk 13, 24-32). Wypowiedź tę powtarzają, z pewnymi różnicami, także Mateusz i Łukasz i jest to prawdopodobnie najtrudniejszy tekst Ewangelii. Trudność ta wynika zarówno z treści, jak i z języka: mówi o przyszłości, która wykracza poza nasze kategorie myślenia i dlatego Jezus używa obrazów i słów zaczerpniętych ze Starego Testamentu, ale przede wszystkim ukazuje nowe centrum, którym jest On sam, tajemnica Jego osoby oraz Jego śmierci i zmartwychwstania. Także dzisiejszy fragment rozpoczyna się kilkoma obrazami kosmicznymi z rodzaju apokaliptycznego. “Jezus powiedział do swoich uczniów: W owe dni, po tym ucisku, słońce się zaćmi i księżyc nie da swego blasku. Gwiazdy będą padać z nieba i moce na niebie zostaną wstrząśnięte” (w. 24-25); ale elementy ten pozostaje w związku z tym, co nastąpi potem: “Wówczas ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego w obłokach z wielką mocą i chwałą” (w. 26). “Synem Człowieczym” jest sam Jezus, który łączy teraźniejszość i przyszłość; dawne słowa proroków znalazły ostatecznie centrum w osobie Mesjasza z Nazaretu: to On jest prawdziwym wydarzeniem, które pośród wstrząsów świata, pozostaje mocnym i trwałym punktem.
    Potwierdza to kolejne wyrażenie dzisiejszej Ewangelii. Jezus mówi: “Niebo i ziemia przeminą, ale moje słowa nie przeminą” (w. 31). Istotnie, wiemy, że w Biblii Słowo Boże jest u źródeł stworzenia: wszystkie stworzenia, począwszy od elementów wszechświata – słońce, księżyc, niebo – słuchają Słowa Bożego, istnieją ponieważ są przez nie “powołane”. Ta twórcza moc Słowa Bożego skupiła się w Jezusie Chrystusie, Słowie, które stało się ciałem, i obejmuje także Jego ludzkie słowa, które są prawdziwym “firmamentem”, ukierunkowującym myśli i drogę człowieka na ziemi. Dlatego Jezus nie opisuje końca świata, a kiedy używa obrazów apokaliptycznych, nie zachowuje się jak “wizjoner”. Przeciwnie, chce ocalić swoich uczniów każdego czasu od interesowania się datami, przepowiedniami, a zamiast tego chce dać im klucz głębokiego, istotnego ich odczytania, a nade wszystko wskazać właściwą drogę, którą należy pójść, dziś i jutro, aby wejść do życia wiecznego. Wszystko przemija – przypomina nam Pan – ale Słowo Boże jest niezmienne, a w obliczu jego każdy z nas jest odpowiedzialny za swoje zachowanie. Na tej podstawie będziemy sądzeni.
    Drodzy przyjaciele, także w naszych czasach nie brak klęsk naturalnych, jak również niestety wojen i przemocy. Dziś także potrzebujemy trwałego fundamentu dla naszego życia i naszej nadziei, tym bardziej z powody relatywizmu, w którym jesteśmy pogrążeni. Niech Maryja Panna pomoże nam wybrać owo centrum w Osobie Chrystusa i w Jego Słowie.
    Po rozważaniach i odmówieniu modlitwy maryjnej Ojciec Święty udzielił wszystkim błogosławieństwa apostolskiego, a następnie pozdrowił zebranych kolejno włosku, francusku, angielsku, niemiecku, hiszpańsku i polsku.

    Źródło: http://ekai.pl/papiez/aniol_panski/x60778/wydarzenia-i-znaki-odczytywac-w-swietle-slowa-bozego/

  2. AA pisze:

    Dzis o 21.40 w RM s. Michaela Pawlik
    Rozmowy niedokończone: Podstawy prześladowania chrześcijan w Indiach
    s. Michaela Pawlik – znawczyni religii Wschodu oraz zagrożeń płynących z sekt i różnych ruchów religijnych

  3. AA pisze:

    Papież o końcu świata

    Z zachętą, by perspektywa Paruzji była dla nas w Roku Wiary przedmiotem szczególnej refleksji zwrócił się do Polaków Benedykt XVI po odmówieniu południowej modlitwy „Anioł Pański w Watykanie.

    W wygłoszonym rozważaniu Ojciec Święty nawiązał do Ewangelii dnia, w której Jezus zapowiada swoje powtórne przyjście.

    Wcześniej papież przestrzegał przed próżnym poszukiwaniem sensacji, zaciekawieniem datami, przepowiedniami odnoszącymi się do przyszłości. Papież skomentował czytania liturgiczne dzisiejszej niedzieli odnosząc się do Ewangelii wg. św. Marka, w której pojawia się część mowy Jezusa o czasach ostatecznych.

    Ojciec Święty zauważył, że jest to prawdopodobnie jeden z najtrudniejszych tekstów Ewangelii.

    TŁUMACZENIE:

    „Ta trudność wynika zarówno z treści jak i z języka: mowa jest o przyszłości, która wykracza poza nasze kategorie myślenia i z tego względu Jezus używa obrazów i słów zaczerpniętych ze Starego Testamentu, ale przede wszystkim ogłasza nowe centrum, którym jest On sam, tajemnica Jego osoby oraz Jego śmierci i zmartwychwstania.”

    Benedykt XVI zauważył, że Jezus nie opisuje końca świata, a kiedy używa obrazów apokaliptycznych, nie zachowuje się jak „wizjoner”.

    TŁUMACZENIE:

    „Wręcz przeciwnie, chce uchronić swoich uczniów każdego czasu od zaciekawienia datami, przepowiedniami, a zamiast tego chce dać im klucz głębokiego, istotnego ich odczytania, a nade wszystko wskazać właściwą drogę, którą należy pójść, dziś i jutro, aby wejść do życia wiecznego.”

    Papież podkreślił, że choć wszystko przemija to jednak ale Słowo Boże jest niezmienne, a przed nim każdy z nas jest odpowiedzialny za swoje zachowanie. Na tej podstawie będziemy sądzeni.

    Na zakończenie Benedykt XVI stwierdził, iż także w naszych czasach nie brakuje klęsk żywiołowych, i niestety także wojny i przemocy. Także i dzisiaj potrzebujemy solidnej podstawy dla naszego życia i naszej nadziei, tym bardziej, z powodu naszego pogrążenia w relatywizmie.

    PAP/EPA/ETTORE FERRARI

    http://gosc.pl/doc/1364812.Papiez-do-Polakow-o-koncu-swiata

  4. malina pisze:

    To powinno być na samej górze jak najdłużej, może wreszcie ludzie uwierzą, że zbliża się Ostrzeżenie

  5. Tadeusz z Podkarpacia pisze:

    Proszę zwrócić uwagę, żei nie daty ale nasza gotowość jest najważniejsza.
    My mamy być gotowi w każdy czas.
    Żadnych wrózek, “wiizjonerów” jutro czy pojutrze.

    “Ta twórcza moc Słowa Bożego skupiła się w Jezusie Chrystusie, Słowie, które stało się ciałem, i obejmuje także Jego ludzkie słowa, które są prawdziwym “firmamentem”, ukierunkowującym myśli i drogę człowieka na ziemi. Dlatego Jezus nie opisuje końca świata, a kiedy używa obrazów apokaliptycznych, nie zachowuje się jak “wizjoner”. Przeciwnie, chce ocalić swoich uczniów każdego czasu od interesowania się datami, przepowiedniami, a zamiast tego chce dać im klucz głębokiego, istotnego ich odczytania, a nade wszystko wskazać właściwą drogę, którą należy pójść, dziś i jutro, aby wejść do życia wiecznego. Wszystko przemija – przypomina nam Pan – ale Słowo Boże jest niezmienne, a w obliczu jego każdy z nas jest odpowiedzialny za swoje zachowanie. Na tej podstawie będziemy sądzeni”

  6. Tuptusia pisze:

    DZISIAJ TRZECI DZIEŃ NOWENNY PRZED ŚWIĘTEM CHRYSTUSA KRÓLA
    Nowennę wkleiłam w: Ewangelia dla nas

    Wspomnienie o Ś.P. Księdzu Tadeuszu Kiersztynie, nieodżałowanym orędowniku Intronizacji Pana Jezusa na Króla Polski, który na skutek ran odniesionych w wypadku samochodowym odszedł w Godzinie Miłosierdzia do swojego Pana i Króla dla którego żył; zaprowadziła go tam Matka Boża Królowa w dniu Jej święta – 22 sierpnia 2012r.

    Mieliśmy szczęście być z ks. Tadeuszem Kiersztynem wiele lat. I dzisiaj jest szczególny czas, aby dać świadectwo, powiedzieć, kim dla nas był, jak Go postrzegaliśmy, jakie obrazy zapisały się w naszych sercach…

    Kiedy adorował Pana Jezusa w Najświętszym Sakramencie, klęcząc na ziemi przez godzinę, prawie nie odrywał wzroku od Tronu Chwały, a na twarzy gościł tajemniczy uśmiech, uśmiech dziecka, uśmiech przyjaciela, jak się uśmiecha do kogoś bardzo bliskiego, kogoś, kogo się rozumie bez słów.

    Nigdy nie zależało mu na sobie i swojej opinii, nie zależało mu też na żadnym rozgłosie, wszystko co robił, planował dla dobra Dzieła Intronizacji. Na jego barki spadały coraz to nowe i coraz to gorsze prześladowania i cierpienia, a on był tak pogodny i radosny, jakby tu na ziemi żył już Niebem. To Niebo odbijało się zwłaszcza w oczach. Owszem, potrafił się zdenerwować, irytowała go zwłaszcza zawziętość ludzka w głupocie i w grzechu – ale w tej złości nie było nic osobistego. Potrafił osoby, które go skrzywdziły, polecać na modlitwie z taką miłością i gorliwością, jakby to były najbliżsi członkowie jego rodziny. W ogóle nie traktował tego w kategoriach osobistych. Jeśli martwił się i złościł szykanami i oszczerstwami, to dlatego, że wiedział, że ostatecznie wcale nie są zwrócone w jego stronę, lecz w stronę Dzieła Intronizacji Jezusa Króla Polski.

    Kochał Jezusa miłością bez granic, miłością sługi, żołnierza, przyjaciela, krewnego, miłością kogoś najbliższego. I tęsknił za Nim niesamowicie. Tak bardzo to było widoczne na każdej poniedziałkowej modlitwie… Wyrywał się do Pana.

    Walczył ze złym duchem. Była to walka potężna, stawał bowiem do walki z istotami wielokrotnie potężniejszymi od siebie – zawsze z imieniem Jezusa Króla Polski na ustach, w sercu, na dłoniach… Mocą sakramentu kapłaństwa i Duchem zjednoczenia z Chrystusem przepędził wiele demonów, uratował wielu ludzi. Wielokrotnie powtarzał, że nie boi się złego ducha, lecz boi się ludzi, przez których zły duch działa. Wiedział, że tylko oni mogą mu zrobić realną krzywdę.

    Niezwykłą troską i matczyną niemal miłością otaczał osoby, które razem z nim angażowały się w Dzieło Intronizacji. Pomagał zawsze, nigdy się nie narzucał. Widział bardzo wiele, ale sam najczęściej nie interweniował. Delikatność ojca, jak delikatność Boga, który się nie narzuca, choć wie i może wszystko. Podejmował nasze problemy jak swoje, tyle ludzi lgnęło do niego, jak do ojca, jak do sługi i proroka Boga, którym w istocie był.

    Kochamy go i zawdzięczamy mu życie duszy. Prawdziwy Ojciec.

    Wspólnota św. Klaudiusza

    Kochany i Drogi Ojcze Tadeuszu
    módl się za nami, módl się za nami, módl się za nami…

  7. Tadeusz z Podkarpacia pisze:

    Izrael rozpoczął ostrzał Strefy Gazy z okrętów wojennych.

  8. wobroniewiary pisze:

    KE usunęła krzyże z monety

    Komisja Europejska zaleciła usunięcie z projektu monety o nominale 2 euro z wizerunkami świętych Cyryla i Metodego krzyży na ich ornatach i aureol nad ich głowami – oznajmiła rzeczniczka Narodowego Banku Słowackiego. Episkopat nie kryje oburzenia.

    Projekt dwueurowej monety autorstwa Miroslava Hrica, która zostanie wprowadzona do obiegu w maju przyszłego roku przez Narodowy Bank Słowacki (NSB) w związku z 1150. rocznicą przybycia obu świętych na Morawy, został zmieniony.
    Wyobraża teraz dwóch świętych, między którymi stoi podwójny krzyż, występujący m.in. w godle Słowacji. Jednak z ornatów obu świętych zniknął znak krzyża, a znad ich głów – aureole. Rzeczniczka NSB Petra Pauerova powiedziała słowackiemu dziennikowi “Pravda”, że “Komisja Europejska, przychylając się do propozycji niektórych krajów Wspólnoty zaleciła usunięcie wspomnianych atrybutów z pierwotnego projektu monety”.
    “Ponieważ moneta zostanie dopuszczona do obiegu we wszystkich krajach strefy euro, projekt powinien respektować zasady <<neutralności religijnej>>” – wyjaśniła Pauerova.
    O usunięciu atrybutów ze słowackiej monety poinformowały publiczne stacje telewizyjne i radiowe na Słowacji.
    Słowacki episkopat w wydanym oświadczeniu nie zawahał się użyć słowa “hańba”.
    “Rezygnację z podstawowych atrybutów towarzyszących wyobrażeniom świętych Cyryla i Metodego uznajemy za brak respektowania chrześcijańskich tradycji Europy” – stwierdził z oburzeniem rzecznik episkopatu ks. Jozef Kovaczik.
    Jak dodał, o tym, że oba symbole nie znajdą się na dwueurowej monecie episkopat dowiedział się z mediów.
    “W roku 1988, przed aksamitną rewolucją, wierni na Słowacji ryzykowali życiem, głosząc naukę obu świętych. Czy naprawdę żyjemy w państwie prawa, czy w systemie totalitarnym, gdzie dyktują nam, jakimi atrybutami mamy się posługiwać?” – zadał pytanie ks. Kovaczik, przypominając, że Słowacja jest krajem katolickim.
    Św. Cyryl (926-869) i św. Metody (815-885) byli pierwszymi misjonarzami Słowiańszczyzny. To właśnie im słowiańska część Europy zawdzięcza przyjęcie wiary chrześcijańskiej i jej zakorzenienie w kulturze.
    Święci Kościoła katolickiego i Kościoła prawosławnego, nazwani Apostołami Słowian przybyli z Bizancjum do państwa wielkomorawskiego w 862 roku na prośbę tamtejszego władcy Rościsława. Obaj znali język i obyczaje słowiańskie, gdyż zajmowali się wcześniej chrystianizacją Słowian południowych, zamieszkujących tereny wokół bizantyjskich Salonik. Obaj już wcześniej podjęli się przekładu Pisma Świętego na język słowiański, na potrzeby przekładu stworzyli specjalny 40-literowy alfabet – głagolicę.
    Uczniowie Cyryla i Metodego kontynuowali ich misję na wschodzie i południu Słowiańszczyzny. Skomplikowaną głagolicę w pismach liturgicznych z czasem zastąpiła prostsza, wzorowana na alfabecie greckim cyrylica.
    Papież Jan Paweł II nadał im tytuł patronów Europy.
    W ikonografii święci przedstawiani są w strojach pontyfikalnych jako biskupi greccy lub łacińscy. Ich atrybutami są: krzyż, księga i rozwinięty zwój z alfabetem słowiańskim.

    Źródło http://www.radiomaryja.pl/informacje/komisja-europejska-usunela-krzyze-z-monet/

  9. Małgosia pisze:

    Abp Dzięga: kto popiera in vitro niech nie prosi Kościoła o dar Komunii

    “Powtarzam wyraźnie, że zgodnie z nauką Kościoła i zgodnie z prawdą o godności ludzkiego życia nikt z katolików nie może popierać procedur in vitro” – pisze do wiernych abp Andrzej Dzięga, metropolita szczecińsko-kamieński.

    Księża odczytują dziś list hierarchy w kościołach Archidiecezji Szczecińsko-Kamieńskiej. Jest on reakcją Pasterza na projekt szczecińskich radnych Platformy Obywatelskiej, którzy chcą by procedura “in vitro” była współfinansowana z budżetu Szczecina. Do 2016 r. z pomocy skorzystałoby ponad 300 par, co kosztowałoby ponad 1,3 mln zł. Politycy zapowiedzieli, że zbiorą przynajmniej 400 podpisów pod uchwałą i w grudniu złożą ją w radzie jako projekt obywatelski.

    “Są takie sytuacje, w których biskup nie może milczeć, aby nie stać się współwinnym grzechu – pisze metropolita i bardzo mocno podkreśla, że „gdyby jednak ktoś z katolików świadomie podpisał się lub głosował za dopuszczalnością in vitro (…) niech pamięta, że występuje przeciwko godności osoby ludzkiej i przeciwko prawu Bożemu. Sam się wtedy odłącza od pełnej wspólnoty z Kościołem katolickim, póki następnie sprawy nie przemyśli, nie przemodli i nie zmieni publicznie swojego stanowiska. Do tego czasu niech pamięta, by nie prosił też Kościoła o dar Komunii świętej”.

    Hierarcha zaznacza, że “jednym z duchowych skutków publicznego poparcia in vitro jest właśnie samowycofanie się z pełnego życia eucharystycznego, aż do czasu naprawienia zła i zgorszenia”. „Trzeba powiedzieć prawdę, że procedura in vitro nie jest leczeniem niepłodności, gdyż nie usuwa niepłodności, dlatego trudno uznać ją za procedurę leczniczą. (…) są już dzisiaj bardzo pozytywne doświadczenia, naukowo udokumentowane, rzeczywistej pomocy w leczeniu niepłodności w ramach naprotechnologii, z bardzo dobrymi skutkami zdrowotnymi” – podkreśla abp Dzięga i dodaje, że „w procedurach in vitro zawsze następuje powołanie do życia kilku osób ludzkich, tylko po to, by następnie w drodze selekcji te słabsze, ale przecież żyjące dzieci, unicestwić, czyli zabić, pozostawiając jedynie najsilniejsze”. Metropolita pyta, „jakim prawem wreszcie żyjące dziecko trafia do zamrażarki, niby w oczekiwaniu na swoją kolej do rozwoju życia?”

    „Myślę, że pojawią się głosy, iż Arcybiskup przesadza, albo że występuje przeciwko prawom rodziców” – czytamy dalej w liście. – „Nie przesadzam i nie występuję przeciwko Wam, rodzice, którzy tęsknicie za dziećmi. (…) To jest prawda także dla niewierzących. Nikomu bowiem nie wolno bawić się ludzkim życiem.”

    Za zgodą Metropolity Szczecińsko-Kamieńskiego, Katolickie Stowarzyszenie Civitas Christiana w niedzielę 25 listopada będzie koordynować zbiórkę podpisów przeciwko przyjęciu projektu dofinansowania procedury sztucznego zapłodnienia. W czwartek przed Urzędem Miasta ma się też odbyć protest w tej sprawie.

    W Szczecinie co roku organizowany jest największy w Polsce Marsz dla Życia, w którym bierze udział kilkanaście tysięcy ludzi.

    Źródło: KAI

    http://www.pch24.pl/abp-dziega–kto-popiera-in-vitro-niech-nie-prosi-kosciola-o-dar-komunii,10086,i.html

  10. wobroniewiary pisze:

    Ks. prof. Czesław S. Bartnik
    Jeszcze raz: Kościół a polityka
    Funkcjonuje prawie powszechnie zdanie, nie tylko wśród ludzi wrogich czy niechętnych Kościołowi, lecz także i wśród wielu katolików, świeckich i duchownych, że “Kościół nie ma nic do polityki”.

    całość: http://naszdziennik.pl/mysl/15493,jeszcze-raz-kosciol-a-polityka.html

  11. Przemysław pisze:

    Myśli świętych Karmelu na każdy dzień roku

    Spodobało się Jezusowi wskazać mi jedyną drogę, która prowadzi do Boskiego Ogniska; tą drogą jest zawierzenie małego dziecka, które bez obawy zasypia w ramionach swego Ojca.

    (święta Teresa od Dzieciątka Jezus)

    Przyjąć w duchu zawierzenia i ufności to, co Jezus dla mnie wybrał, co w mym życiu dopuścił, czy jest to łatwe czy trudne, małe czy duże, stawiające mnie na początku czy na końcu, związane z uznaniem czy nieuznaniem – tylko ta droga prowadzi do pełnego zjednoczenia z Bogiem. Niewielu ludzi dochodzi do wielkiej z Nim zażyłości, bo ich oddanie się jest wybiórcze. Ofiarują Mu tylko to, co nie wiąże się z uniżeniem, traceniem, upokorzeniem, byciem ostatnim. W takich sytuacjach bowiem nie ufają Mu, jest w nich zbyt dużo zastrzeżeń, niedowierzań i ostrożności. W oddaniu się chodzi o to, by wychowywać siebie do przyjmowania z zaufaniem absolutnie wszystkiego, co pochodzi z miłującej ręki Ojca. Trzeba pozwolić, by w życiu wypowiedziały się wydarzenia, osoby, doświadczenia, które On wybiera dla mnie, a nie tylko te, których ja pragnąłbym dla siebie.

  12. (…) Nie wiem dlaczego – tzn. jak to nie wiem, oczywiście, że wiem – Gazeta Wyborcza pisze o kilku tysiącach katolików, skoro sama policja francuska w oficjalnym stanowisku przyznała, że w demonstracji wzięło udział co najmniej 70 tysięcy ludzi. A pamiętajmy, że Francją rządzą socjaliści, policja jest dzisiaj w ręku lewicy, więc trudno przypuszczać, że zawyżałaby liczbę demonstrantów. Wprost przeciwnie. Według organizatorów przez Paryż przeszło około 200 tysięcy przeciwników małżeństw homoseksualnych.(…) całość – http://katonnajmlodszy.wordpress.com/2012/11/19/jedno-wydarzenie-dwie-relacje/

  13. Pingback: Benedykt XVI podjął decyzję o rezygnacji z urzędu. Treść przemówienia z 10 lutego 2013 roku | W obronie Wiary i Tradycji Katolickiej

  14. Pingback: Papież Benedykt XVI podjął decyzję o rezygnacji z urzędu Biskupa Rzymu, Następcy św. Piotra – treść przemówienia z 10 lutego 2013 roku « Państwo podziemne

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Twitter picture

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s