Różańcem zwyciężymy zawsze – jeden dziesiątek Różańca Świętego z bł. Janem Pawłem II dla każdego

Ten wpis został opublikowany w kategorii Wydarzenia. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

37 odpowiedzi na „Różańcem zwyciężymy zawsze – jeden dziesiątek Różańca Świętego z bł. Janem Pawłem II dla każdego

    • Przemysław pisze:

      [ Proszę nie wklejać na naszej stronie tekstów Mieczysławy Kordas. Admin ]

      • Przemysław pisze:

        Myśli świętych Karmelu na każdy dzień roku

        Czułam, że lepiej jest mówić do Boga niż rozmawiać o Bogu, bo do rozmów duchowych miesza się bardzo wiele miłości własnej.

        (święta Teresa od Dzieciątka Jezus)

        Mówienie o Bogu niesie ze sobą niebezpieczeństwo promocji własnej osoby. Gdy braknie pokory, niepostrzeżenie zmienia się akcent. Bóg, który powinien być w centrum, zostaje zastąpiony przez twoje doświadczenie Boga. Masz co pokazać: twój czas spędzony na modlitwie, twój sposób modlenia się, twoje duchowe doświadczenie, twoje radzenie sobie z duchowymi problemami, twoje porady dla tych, którzy cię pytają… ”Twoje” wyrasta ponad ”On”. Jest kuszące, bo przynosi ze sobą powiew zainteresowania twoją osobą, powiew podziwu i zachwytu nad tym, jak ty to robisz. Gdy mu ulegniesz, wnet zauważysz, że ze skarbca swego serca sprzedałeś już wszystko. Nagrodą będzie dla ciebie chwilowy podziw ludzi. On jednak szybko przemija, bo ludzka pamięć jest zawodna. Jutro ktoś inny będzie przedmiotem podziwu. Ty miałeś swoje pięć minut. Otrzymałeś już swoją nagrodę (Mt 6, 5).

        Na podstawie książki: Jerzy Zieliński OCD, 365 dni ze Świętymi Karmelu, Kraków 2007

        • wobroniewiary pisze:

          Ostatnia to twoja szansa
          Nie chcę, aby w spamie siedziały myśli z Karmelu, ale sam się o to prosisz wklejając idiotyzmy Mieczysławy Kordas przypisywane w swej pysze Jezusowi, Maryi, św. Józefowi i co – gorsza samemu Duchowi Świętemu

          Mało wam waszych stron?
          Chcecie zarazę siać wszędzie – niezła taktyka, często wklejać myśli Karmelu i jak moderacja zostanie zdjęta – to cyk i Miecia Kordas.
          Nie tutaj!

      • Małgosia pisze:

        Dlaczego ta kobieta nie założy sobie swojego forum, boi się że przeczytałaby prawdę o sobie i swojej twórczości ?

  1. wobroniewiary pisze:

    Miła niespodzianka 🙂
    W dniu wczorajszym pierwszym dniu Nowego 2013 roku odnotowaliśmy znaczny wzrost wejść, znaczny bo prawie dwukrotny od przeciętnego wyniku. Co prawda jedna osoba zrezygnowała z uczestniczenia w Nieustającej Koronce, ale pewna Pani przysłała w e-mailu aż 18 osób, co nas bardzo ucieszyło.
    Dziękujemy wszystkim Czytelnikom i komentatorom za to, że byliście z nami w zeszłym roku i zapraszamy do tego, byście byli z nami w nowym 2013, zapraszamy do czytania ale i do czynnego zabierania głosu w komentarzach, pozdrawiamy wszystkich ciepło i serdecznie.
    Ks. Adam Skwarczyński oraz Ewa i Kazimierz,

  2. mer pisze:

    Modlitwa o kanonizację Bł. Jana Pawła II

    Boże w Trójcy Przenajświętszej, dziękujemy Ci za to, że dałeś Kościołowi Papieża Jana Pawła II, w którym zajaśniała Twoja ojcowska dobroć, chwała krzyża Chrystusa i piękno Ducha miłości. On, zawierzając się całkowicie Twemu miłosierdziu i matczynemu wstawiennictwu Maryi, ukazał nam żywy obraz Jezusa Dobrego Pasterza, wskazując świętość, która jest miarą życia chrześcijańskiego, jako drogę do osiągnięcia wiecznego zjednoczenia z Tobą.
    Udziel nam, za jego przyczyną, zgodnie z Twoją wolą, tej łaski, o którą prosimy z nadzieją, że Twój Sługa Papież Jan Paweł II, zostanie rychło włączony w poczet Twoich świętych. Amen.
    http://www.duchprawdy.com/modlitwa_jp2.htm

  3. Tuptusia pisze:

    Uroczystość Najświętszego Imienia Jezus

    Już papież Klemens XII (+ 1534) pozwolił na osobne oficjum i Mszę świętą o Imieniu Jezus. Papież Innocenty XIII rozciągnął to święto na cały Kościół (1721), a św. Pius X wyznaczył je na niedzielę pomiędzy Obrzezaniem a Objawieniem Pańskim lub – w przypadku braku niedzieli w tym czasie – na 2 stycznia.
    W ramach reformy posoborowej, święto przypisano jako wspomnienie dowolne na dzień 3 stycznia, czym niestety umniejszono rangę uroczystości Najświętszego Imienia Jezus.

    Módlmy się często Litanią do Najświętszego Imienia Jezus !

    Najświętsze Imię Jezus

    W Starym Testamencie określano Zbawiciela wieloma imionami. Prorok Izajasz wymienia ich cały szereg: Emmanuel (Iz 7, 14), Przedziwny Doradca, Bóg Mocny, Odwieczny Ojciec, Książę Pokoju (Iz 9, 6). Prorocy: Daniel i Ezechiel nazywają Mesjasza „Synem człowieczym” (Dn 7, 13), a Zachariasz powie o Nim: „a imię Jego Odrośl” (Za 6, 12).
    W Nowym Testamencie św. Jan Apostoł nazwie Syna Bożego „Słowem” (J 1, 1). Sam Jezus Chrystus da sobie nazwy: Syn człowieczy (Mt 24, 27. 30. 37. 39. 44), Światłość świata (J 8, 12), Droga, Prawda i Życie, Dobry Pasterz (J 10, 11; 14, 6) itp.
    Jednak imieniem własnym Wcielonego Słowa jest Imię Jezus. Ono bowiem zostało nadane Mu przez samego niebieskiego Ojca jako imię własne:

    W szóstym miesiącu (od zwiastowania Zachariaszowi narodzenia św. Jana Chrzciciela) posłał Bóg Ojciec anioła Gabriela do miasta zwanego Nazaret, do Dziewicy poślubionej mężowi, imieniem Józef… anioł rzekł do Niej: „Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna i nadasz Mu imię Jezus” (Łk 1, 26-31).

    Św. Mateusz przypomina, że to samo polecenie otrzymał również św. Józef:

    Anioł Pański ukazał mu się we śnie i rzekł: „Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło. Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus, On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów” (Mt 1, 20-21).

    Pod tym też imieniem Słowo Wcielone odbiera największą cześć. Etymologicznie hebrajskie imię Jezus znaczy tyle, co Zbawca. Tak więc imię było synonimem posłannictwa, celu, dla którego Syn Boży przyszedł na ziemię. Imię to nadano Synowi Bożemu w ósmym dniu po narodzeniu, który liturgicznie przypada dnia 1 stycznia. Św. Łukasz tak nam krótko opisuje to wydarzenie:

    Gdy nadszedł dzień ósmy i należało obrzezać Dziecię, nadano Mu imię Jezus, którym je nazwał anioł, zanim się poczęło w łonie (Matki) (Łk 2, 21).

    Jezus Chrystus Sam Jezus powiedział o swoim Imieniu:

    „Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: O cokolwiek byście prosili Ojca, da wam w imię moje. Do tej pory o nic nie prosiliście w imię moje: Proście, a otrzymacie, aby radość wasza była pełna” (J 16, 23-24).

    „Tym zaś, którzy uwierzą, te znaki towarzyszyć będą: w imię moje złe duchy będą wyrzucać, nowymi językami mówić będą; węże brać będą do rąk, i jeśliby co zatrutego pili, nie będzie im szkodzić. Na chorych ręce kłaść będą, i ci odzyskają zdrowie” (Mk 16, 17-18).

    Apostołowie zawierzyli Chrystusowej obietnicy i spełnia się ona na nich w całej pełni. W imię Chrystusa czynili cuda. Św. Piotr do napotkanego kaleki od urodzenia mówi:

    „Nie mam srebra ani złota, ale co mam, to ci daję: W imię Jezusa Chrystusa Nazarejczyka, chodź!” (Dz 3, 6).

    Do zdumionego tym cudem tłumu Apostoł mówi:

    „Przez wiarę w Jego Imię temu człowiekowi, którego widzicie i którego znacie, Imię to przywróciło siły” (Dz 3, 16).

    To samo wyznanie powtórzy także przed najwyższą Radą żydowską:

    „Jeżeli przesłuchujecie nas w sprawie dobrodziejstwa, dzięki któremu chory człowiek uzyskał zdrowie, to niech będzie wiadomo wam wszystkim i całemu ludowi Izraela, że w imię Jezusa Chrystusa Nazarejczyka – którego wy ukrzyżowaliście, a którego Bóg wskrzesił z martwych – że przez Niego ten człowiek stanął zdrowy… I nie ma w żadnym innym zbawienia, gdyż nie dano ludziom pod niebem żadnego innego imienia, w którym moglibyśmy być zbawieni” (Dz 4, 10-12).

    Św. Paweł Imieniu Jezusa oddaje najwyższe pochwały:

    Uniżył samego siebie, stawszy się posłusznym aż do śmierci i to śmierci krzyżowej. Dlatego też Bóg Go nad wszystko wywyższył i darował Mu imię ponad wszelkie imię, aby na imię Jezus zgięło się każde kolano istot niebieskich i ziemskich, i podziemnych (Flp 1, 8-10).

    Wszystko, cokolwiek działacie słowem lub czynem, wszystko (czyńcie) w imię Pana Jezusa, dziękując Bogu Ojcu przez Niego (Kol 3, 17).

    Jako cel swojej całej niezmordowanej działalności apostolskiej św. Paweł wskazuje:

    Aby w was zostało uwielbione imię Pana naszego Jezusa Chrystusa (Dz 16, 18).

    Także św. Paweł w imię Jezusa czynił cuda. Do szatana, który opętał pewną dziewczynę, woła:

    „Rozkazuję ci w imię Jezusa Chrystusa, abyś z niej wyszedł!” (Dz 3, 6-7).

    Kult Imienia Jezus ma więc głębokie uzasadnienie w Piśmie Świętym. Tekstów to potwierdzających można by przytoczyć znacznie więcej (J 14, 13-14; Dz 5, 40-41; 9, 15-16; Hbr 1, 4; Rz 10, 13; 2 Kor 5, 20; Ap 7, 1-11). Św. Paweł tak się rozmiłował w tym Najświętszym Imieniu, że w swoich pismach wymienia je aż 254 razy.

    Kult Imienia Jezus jest żywy także w tradycji Kościoła. Św. Efrem, ilekroć napotkał to imię wypisane czy wyryte, całował je ze czcią. Orygenes o tym Imieniu pisze:

    Imię Jezus – to imię Wszechmocnego… To imię Pańskie niech będzie błogosławione na wieki.

    Św. Jan Złotousty:

    Imię Jezusa Chrystusa, gdy je uważnie rozważymy, oznajmia nam całe jego dobrodziejstwo. Nie bez przyczyny bowiem zostało nam dane. Jest ono skarbcem tysiąca dóbr.

    Przepiękny hymn ku czci Imienia Jezus ułożył św. Bernard:

    Wszystkie Boże przymioty dają się słyszeć uszom moim na dźwięk Imienia Jezus. Czczym jest wszelki pokarm, gdy tym olejem nie jest namaszczony… Gdy piszesz, nie rozumiem, gdy tam nie czytam Jezusa. Gdy dyskusję wiedziesz i rozmawiasz, nie pojmuję, gdy nie dźwięczy w niej Imię Jezus… Jezus jest miodem w ustach moich, słodką melodią w uszach, radosną uciechą w sercu… Smuci się kto z was? Niech tylko Jezus przyjdzie do jego serca, niech wypłynie na jego usta – a oto wobec światłości Jego Imienia pierzchnie każda chmura i powróci wesele (Sermo 15 super Cantica).

    Św. Bernardyn nosił ze sobą tablicę, na której złotymi głoskami był wypisany monogram Pana Jezusa i w każdym kazaniu adorował to Imię. Mówił:

    O Imię Jezusa, wyniesione ponad wszelkie imię! O Imię zwycięskie! Radości aniołów, szczęście sprawiedliwych, przerażenie potępionych… Umysł się miesza, język drętwieje, wargi niezdolne są wyrzec słowo, gdy się ma sławić Najświętsze Imię Jezusa.

    Więcej http://sanctus.pl/index.php?grupa=176&podgrupa=182

    • Tuptusia pisze:

      Zaraza w Lizbonie: miasto ocalone przez Najświętsze Imię

      W 1432 roku w Lizbonie wybuchła wielka zaraza. Kto tylko mógł, w przerażeniu opuszcza miasto, przenosząc zarazę do każdego zakątka Portugalii. Okrutna choroba powaliła tysiące mężczyzn, kobiet i dzieci ze wszystkich warstw społecznych. Choroba rozpowszechniała się w takim tempie, że ludzie umierali praktycznie wszędzie: przy stole, na ulicach, w domach, sklepach, na rynku i w kościołach. By zacytować słowa jednego z historyków: zaraza przenosiła się jak błyskawica z człowieka na człowieka, albo z płaszcza, kapelusza czy jakiejkolwiek innej odzieży, używanej przez osobę dotkniętą plagą. Księża, lekarze, zakonnice umierali tak szybko, że ciała wielu ludzi leżały nie pogrzebane na ulicach; psy żywiły się krwią i ciałami zmarłych, przyczyniając się do dalszego przenoszenia zarazy na pozostałych przy życiu ludzi.

      Czcigodny biskup Monsignor André Dias, przebywający w klasztorze św. Dominika, z niesłabnącym zapałem towarzyszył umierającym. Ten święty człowiek, widząc, że epidemia, zamiast wygasać, z każdym dniem narasta, i nie ma widoków na przezwyciężenie jej przez ludzi, zachęcał nieszczęśników dotkniętych chorobą do wypowiadania Najświętszego Imienia Jezusa. Pojawiał się wszędzie tam, gdzie zaraza zbierała największe żniwo i błagał ludzi – zarówno chorych, jak i tych nie dotkniętych jeszcze zarazą – aby nieustannie powtarzali: „Jezu, Jezu”. „Umieszczajcie to Imię na kartach – mówił – trzymajcie te karty przy sobie; chowajcie pod poduszkę, wywieszajcie na drzwiach, a nade wszystko wypowiadajcie to najpotężniejsze Imię waszymi wargami i w waszych sercach”. Chodził pomiędzy chorymi niby anioł pokoju, dodając nieszczęśnikom odwagi i napełniając ich ufnością. Biedni ludzie upatrywali w tych kartach znaku nowego życia toteż wzywając imienia Jezusa, umieszczali je na piersi lub nosili w kieszeniach.

      Gdy wierni zgromadzili się w wielkim kościele św. Dominika, biskup ponownie przypomniał im o potędze Imienia Jezus, pobłogosławił wodę wypowiadając to samo Święte Imię i nakazał wszystkim, by pokrapiali się wzajemnie, a także spryskiwali wodą twarze chorych i umierających. Cud nad cudami! Chorzy zaczęli dochodzić do zdrowia, stan umierających uległ poprawie, zaraza wyraźnie osłabła i w ciągu niewielu dni miasto całkowicie uwolniło się od najstraszniejszej klęski, jakiej doznało w swych dziejach. Wieści o cudownych wydarzeniach rozeszły się po całym kraju sprawiając, że teraz już wszyscy jednomyślnie wzywali Imienia Jezusa. W niezwykle krótkim okresie czasu, cała Portugalia uwolniła się od straszliwej choroby.

      Od tej pory, wdzięczni ludzie, pamiętając o doświadczonym cudzie, powszechnie wyrażali swą miłość i ufność do Imienia naszego Zbawiciela. Odwoływali się do Imienia Jezusa, jako lekarstwa na wszystkie problemy, niebezpieczeństwa, zagrożenia ze strony jakiegokolwiek zła. Przy kościołach powstawały bractwa, odbywały się comiesięczne procesje ku czci Najświętszego Imienia, wznoszono ołtarze poświęcone temu błogosławionemu Imieniu. W ten sposób największe przekleństwo, jakie kiedykolwiek spadło na kraj, zamieniło się w największe błogosławieństwo. Przez setki lat ludność Portugalii darzyła wielką ufnością Imię Jezusa, a za jej przykładem podążali mieszkańcy Hiszpanii, Francji i całego świata.

      http://sanctus.com.pl/szczegoly/557/cuda_najswietszego_imienia

  4. Paul pisze:

    Wiem że odmawiając Nowennę Pompejską przedstawia się tylko jedną intencję ale czy codziennie te samą czy mogę dziś taką a jutro inną?

  5. Paul pisze:

    Dziękuję:)

  6. Paul pisze:

    Słuchajcie pewna dziewczyna imieniem Gosia napisała pod kolejnym głupim artykułem pewnego portalu o Panu Jezusie Jakoby był w Japoni i Indiach coś takiego.
    choruje na stwardnienie boczne zanikowe,chorobe nie zawiniona przeze mnie ani nikogo innego.umieram,robiac sie coraz bardziej sparalizowana,zallezna od innych.gdziie jest bog.ddlaczego mnie nie uleczeczy skoro moze wszystko.patrzy na moje umieranie i ma mnie gdzies. nie wierze w cuda ani w sprawiedliwosc. mordercy,pedofile,gwalciciele sa zdrowi,dlugo zyja a ja mam byc kaleka i umrzec.i gdzie ten bog?
    Wspomnijmy te dziewczyn w modlitwach Panu Bogu że nie jest tak jak ona pisze by znalazła Boga i radość w nim:)Smutno sie robi gdy się takie coś czyta.

    • wobroniewiary pisze:

      Włączamy ją do naszego kręgu intencji – właśnie cały problem w tym, że ludzie nie rozumieją sensu cierpienia

      Bóg Ojciec mówił do Eugenii Ravasio, czy gdyby była inna droga zbawienia to nie dałby nam? Ale nie ma innej drogi, skoro Sam taką przeszedł. Przecież z Siebie zrodził Syna, który dla naszego zbawienia zawisł na Krzyżu!

    • Nowa pisze:

      Z Anny Argasińskiej
      Krzyż jest gotowy zawsze i czeka wszędzie. Nie uciekniesz, choćbyś nie wiem gdzie odbiegł
      Jednego krzyża się pozbędziesz, znajdziesz na pewno drugi, a może jeszcze cięższy
      Lecz kiedy zaufasz Bogu, ześle ci taką siłę, że świat i ciało podda się twojej władzy. Nawet diabła, największego swego wroga, się nie ulękniesz, jeśli zbroją twoją będzie wiara, a krzyż sztandarem

    • Franek pisze:

      @Paul
      Przyłącz się do Róży Różańcowej jaka zawiązała się na tej stronie a razem będziemy modlić się w podanych przez Ciebie intencjach.

  7. Smal pisze:

    Na nowej stronie Zenobiusza znalazłem taki oto komentarz i już miałem mu coś odpisać ale postanowiłem napisać tutaj pierwszy raz. Myślę, że warto abyście wiedzieli o tym:
    [http://zen… Proszę nie reklamować na naszej stronie blogów zenobiusza Admin ]

    „Zauważmy ,że nie tylko Maria Irlandka, mnoży modlitwy,ponad czasowe możliwiści ludzi tu i terazniejeden wyciąga z lamusa,lub z innych kręgów kulturowych tony nowych modlitw.Aktywizm,w tym wypadku,jedna z cech fałaszywej pobożności,
    nie bedziesz wysłuchany,jak nie odmówisz co masz podane,
    i nie zapomnij na końcu trzy razy westchnąć.
    Modlitwy formalizowane,nie mogą blokować drogi do modlitwy serca,
    czy modlitwy pustych rąk,bo ograniczają Boga,
    i blokuja jego stworzenie.Nie pisanie o tym
    jest szkodliwe dla rozwoju duchowego wiernych”

    Dla mnie jest to wyraźna kpina z zamieszczonej tu Nowenny Pompejańskiej
    i z trzykrotnego zakończenia „Maryjo Królowo Różańca Świętego, módl się za nami”, że też ten człowiek Boga się nie boi.

    • wobroniewiary pisze:

      Zapraszamy do Nowenny Pompejańskiej 🙂
      Adminka

    • malina pisze:

      Daj mi Panie Boże dużo cierpliwości 🙂

      A swoją srogą to się w głowie nie mieści., tym razem przegiął, skoro mu przeszkadza Nowenna Pompejańska to znaczy że jest mocno zniewolony i tyle,
      biedny zraniony w swoim wybujałym ego człowiek

      Czy jak Koronkę do Bożego Miłosierdzia kończymy 3 x Święty Boże… to też jesteśmy Marysią Irlandką?

    • wobroniewiary pisze:

      Nowenna Pompejańska, Kościół poleca i popiera.

      NIHIL OBSTAT, Poznań, dnia 16 kwietnia 1953,
      Ks. A. Żychliński
      IMPRIMATUR, Poznań , dnia 16 kwietnia 1935, Kuria Arcybiskupia – Bp Dymek, Wikariusz Generalny, L. D. 6577/35 X. Jedwabski, Kanclerz Kurii Arcybiskupiej
      Ks. Robert Mader

      Jeśli Zenobiuszowi i jemu podobnym odmawianie Nowenny Pompejańskiej to zbyt duże obciążenie zawsze może bezproduktywnie gapić się w telewizor bawiąc się bryłą orgonitu
      Ja wybieram Nowennę. Admin Kazimierz.

    • wobroniewiary pisze:

      Myśli Św. o Pio – 3 stycznia

      Kto ma czas, ten niech go nie traci i nie czeka na chwilę dogodną. Nie odkładajmy do jutra tego, co możemy zrobić dzisiaj. Powiedzeniem: “Zrobię to później” wybrukowany jest przedsionek piekła… a zresztą, któż może nas zapewnić, że jeszcze jutro żyć będziemy? Słuchajmy więc głosu naszego sumienia -królewskiego proroka: Gdy usłyszycie głos Pana, nie zatwardzajcie serc waszych. Weźmy się zatem do pracy i [zacznijmy] gromadzić duchowe skarby, ponieważ tylko ten czas, który ucieka, jest naszą własnością. Nie rozdzielajmy go pomiędzy jedną chwilę a następną, ponieważ sami nie jesteśmy w stanie tego zrobić (TN, w: Epist. Iv; s. 877n).

  8. AA pisze:

    Jak tak można? To bluźnierstwo przeciwko samej Matce Bożej, która tę modlitwę Nowenny podyktowała a Kościół zatwierdził

    Najświętsza Panna Pompejańska raczyła po kilka razy pouczać swoich czcicieli, co mają czynić, aby mogli odebrać łaski, na których im zależało.
    I tak znany jest fakt ukazania się Matki Bożej nieuleczalnie chorej z Neapolu P. Fortunatynie Agrelli (lat 21), do której powiedziała „Każdym razem gdy chcesz uzyskać ode mnie jakąś łaskę, odpraw na cześć moją trzy nowenny błagalne, odmawiając 15 tajemnic mojego Różańca, a potem odpraw 3 nowenny dziękczynne” Fortunatyna Agrelli została cudownie uzdrowiona.

    Był to początek nabożeństwa, które polegało na odmawianiu całego Różańca Świętego przez 54 dni, zwanego „ Nowenną nie do odparcia”. Obraz Matki Boskiej w Dolinie Pompejańskiej słynie cudami i łaskami od roku 1876. W roku 1890 nastąpiło uroczyste uznanie cudów zdziałanych za przyczyną Matki Boskiej Pompejańskiej przez papieża Leona XIII. Twórcą bazyliki, dzieł i nowego miasta Pompei jest bł. Bartolo Longo (Bartłomiej Longo), który ukochał Maryję synowską miłością i rozpowszechnił do Niej nabożeństwo przez odmawianie Różańca Świętego. Do tej pory nie znany jest fakt, aby choć jedna osoba nie została obdarzona łaskami, o które prosi po odmówieniu z wiarą tej nowenny Pompejańskiej.
    Modlitwa do Św. Dominika i św. Katarzyny ze Sieny o otrzymanie łaski od Najświętszej Matki Bożej Różańcowej

    Przepraszam, ale brzydzi mnie zachowanie tego człowieka

  9. pola pisze:

    Dla wytrwałych i zatroskanych o swoich bliskich polecam modlitwę,Tajemnicę Szczęścia .

    Od dłuższego czasu Brygida pragnęła wiedzieć, ile ciosów Chrystus Pan otrzymał podczas swej Męki. Pewnego dnia Zbawiciel objawił się jej i rzekł: „Moje Ciało otrzymało 5480 ciosów. Jeżeli
    chcesz je uczcić pobożną praktyką, zmów 15 Ojcze nasz i 15 Zdrowaś z modlitwami, których cię nauczyłem podczas całego roku w ten sposób w ciągu roku uczcisz każdą Moją Ranę”. Potem w formie obietnicy dodał, że ktokolwiek zmówi te modlitwy podczas roku:

    1. Uwolni 15 dusz ze swej rodziny z czyśćca.
    2. 15 sprawiedliwych spośród krewnych zostanie potwierdzonych i zachowanych w łasce.
    3. 15 grzeszników spośród krewnych zostanie nawróconych.
    4. Osoba, która zmówi te modlitwy , osiągnie pewien stopień doskonałości.
    5. Już na 15 dni przed śmiercią będzie przeżywała szczery żal za wszystkie popełnione grzechy z świadomością ich ciężkości.
    6. Na 15 dni przed śmiercią dam jej Moje najświętsze Ciało, ażeby przez Nie została uwolniona od głodu wiecznego oraz dam jej Moją drogocenną Krew do picia, by na wieki nie doznała dokuczliwego pragnienia.
    7. Położę przed nią Mój zwycięski Krzyż jako pomoc i obronę przeciw zasadzkom nieprzyjaciół.
    8. Przed jej śmiercią przyjdę do niej z Moją najdroższą i ukochaną Matką.
    9. Przyjmę z dobrocią jej duszę i zaprowadzę do wiecznej radości.
    10. Zaprowadziwszy ją tam, dam jej kosztować z przedziwnej studni Mojej Boskości, czego nie uczynię tym, którzy nie odmawiali tych czy podobnych modlitw.
    11. Trzeba wiedzieć , że choćby ktoś żył przez 30 lat w grzechu, lecz potem skruszonym sercem odmawiałby pobożnie te modlitwy albo przynajmniej powziął postanowienie ich odmawiania, Pan mu odpuści jego grzechy.
    12. Obroni go przed zgubnymi pokusami.
    13. Zachowa mu pięć zmysłów.
    14. Uchroni go przed nagłą śmiercią.
    15. Uwolni jego duszę od kar wiecznych.
    16. Człowiek ten otrzyma wszystko, o co poprosi Pana Boga i Najświętszą Pannę.
    17. Jeśliby ktoś żył zawsze według woli Boga i musiałby umrzeć przedwcześnie, życie jego zostanie przedłużone.
    18. Ktokolwiek zmówi te modlitwy, uzyska za każdym razem odpust cząstkowy.
    19. Człowiek ten otrzyma zapewnienie, że cieszyć się będzie szczęściem chórów anielskich.
    20. Każdy, kto by innych nauczył tych modlitw, nie będzie nigdy pozbawiony radości i zasługi, ale one trwać będą wiecznie.
    21. Tam, gdzie odmawia się te modlitwy, Bóg jest obecny swoją łaską.
    http://tajem_sz.republika.pl/

  10. ewa pisze:

    “Jeżeli chcesz je uczcić pobożną praktyką, zmów 15 Ojcze nasz i 15 Zdrowaś z modlitwami, których cię nauczyłem podczas całego roku w ten sposób w ciągu roku uczcisz każdą Moją Ranę”. (to slowa Pana Jezusa do Św.Brigidy)…tylko ja tego nie rozumiem …??? Nie rozumiem nadal jak nalezy odmawiac te Tajemnice? czy to chodzi o ich odmawianie w ciagu 1-go dnia (i tylko raz w roku) tj. 15 razy Ojce Nasz, 15 razy Zdrowas Maryjo + 15 modlitw…i to wystarczy?! Czy trzeba odmawiac te 15 modlitw z 15 Ojcze Nasz i 15 Zdrowas Maryjo….przez caly rok? Czy moze odmawiac te modlitwy przez 15 dni…z 1 Ojcze Nasz, 1 Zdrowas Maryja i 1 modlitwa? Prosze o wyjasnienie, bo nie wiem jak slowa Pana Jezusa interpretowac? Prosze o odpowiedz:)

  11. Zojka pisze:

    Obietnice są wspaniałe, ale czy to dobrze że szukam takich modlitw,za odprawienie których są właśnie obietnice. Chciałabym je otrzymać ale powinnam też modlić się dla samego uwielbienia Boga.

    • wobroniewiary pisze:

      Nie jest źle 🙂
      Zojka chyba cię męczy jakiś „duch” wyrzutów sumienia
      Przecież obietnice składa nam sam Jezus czy Maryja i chyba wiedzą, po co to robią
      A Ty chcesz być dusza ofiarą to po to ofiarujesz się w modlitwach pracach i krzyżach za innych więc zrozumiałe że szukasz obietnic (zwłaszcza jak dotyczą innych)

      I nieprawdę jest, że my tu zmuszamy do wielu modlitw. każdy wg stanu ma rozeznanie ile jakich i kiedy może odmówić 😉
      Innym czasem dysponuje osoba samotna, chora, będąca w sanatorium w szpitalu a innym matka czy ojciec rodziny
      Tu nie ma przymusu a każdy znajdzie coś dla siebie 😉

  12. Zojka pisze:

    Tak, mam wyrzuty sumienia,że za mało modliłam się z rodziną i za rodzinę.Teraz to zrozumiałam a ponieważ mam dużo czasu(m.in,że zrezygnowałam z oglądania telewizji,więc zyskałam ponad 2 godz.) więc chcę przeznaczyć ten czas na modlitwę.
    Nigdzie nie napisałam,że zmuszacie kogoś do odmawiania wielu modlitw, Przykro mi ,że tak to odebrałaś.To była moja refleksja na moją myśl po przeczytaniu obietnic, „ale cudowne obietnice m.innymi aż15 grzeszników spośród krewnych zostanie nawróconych,, to coś dla mnie” i stąd to moje pytanie, ale rozwiałaś moje wątpliwości.Maryja w Medjugorie mówi również „módlcie się,módlcie się…”

  13. olo13jcb pisze:

    ”Szatan wyczuł relikwię Jana Pawła II i zawył: weź tego Janka!”.

    Jest egzorcystą, wygania z opętanych szatana. To niełatwe zadanie – twiertdzi ks. Maciej Gutmajer. I dodaje, że są chwile, gdy się boi, że chętnie pozbyłby się swojej misji. Ale tego nie robi, bo czuje, że jest potrzebny. Bo dręczonych przez demona ludzi jest wielu, a takich jak ks. Gutmajer, niecała setka w Polsce – pisze Marta Paluch. Ksiądz Maciej Gutmajer mówi, że jego posługa bywa ciężka. Bo wyganianie szatana z ciała opętanego czasem trwa bardzo długo. Prawdziwe egzorcyzmy są zupełnie inne od tych na filmach, gdzie szast-prast!, happy end i napisy końcowe.

    W prawdziwym życiu do egzorcysty ludzie przychodzą latami, jak do terapeuty. I podobnie jak tam, tu liczy się dobrowolność. Opętany musi chcieć wygonić z siebie złego ducha.
    Chociaż nawet gdy się zdecyduje, potem trzeba go do kościoła wprowadzać siłą.
    – Jeśli ktoś nie wierzy, że istnieje świat ducha, niech idzie na egzorcyzmy. To czysta manifestacja złego – mówi ks. Gutmajer.
    Na co dzień jest proboszczem w parafii Opatrzności Bożej w Bydgoszczy. Gospodarzy na plebanii, martwi się, że młodzi wyjeżdżają z parafii za granicę, odwiedza wiernych po kolędzie i martwi się, czy wystarczy pieniędzy na zimowe ogrzewanie kościoła. Czasem jednak zbiera grupy – modlitewną i asekuracyjną i schodzi do podziemnej kaplicy. Tam odprawia egzorcyzmy, do czego namaścił go sam biskup.

    Pomagają mu w tym relikwie, które dostał z Krakowa – kosteczka św. Faustyny i kawałek osobistej bielizny Jana Pawła II. Każda z nich ma specjalny certyfikat.

    Kiedyś była tu kapusta

    Dzielnica nazywa się Kapuścisko, bo przed wojną porastały ją pola kapusty.
    Dziś z góry wygląda jak układanka z prostokątnych klocków, w środku której wylądował statek kosmiczny. Ten statek to ośmiokątny kościół Opatrzności Bożej, jedyna taka bryła na bydgoskim, sennym blokowisku. W pełnym słońcu razi w oczy, taki biały. Ksiądz Gutmajer stawiał go od zera, tworzył tę parafię. Lubi to miejsce. Zacisznie tu, nawet po zmroku można spokojnie chodzić po małych uliczkach. W swoim kościele kapłan zna każdy kąt. To właśnie w jego podziemiach odprawia egzorcyzmy nad opętanymi.

    Nie lubi, gdy ludzie go wypytują o szczegóły rytuału. – To nie jest kuglarstwo, działanie na pokaz ani żadne hokus-pokus. Egzorcyzm to modlitwa o uwolnienie. Jest liturgią, podobnie jak msza. A ludzie nie chcą słuchać tego, że by nie wpuścić szatana do swego życia, trzeba otworzyć się na Boga – żałuje.

    Kaplica do egzorcyzmów

    Kaplica pod kościołem jest specjalnie wyciszona, by na górze nie było słychać krzyków.
    Wystrój jest ascetyczny – dwa rzędy ławek, stół służący za ołtarz, dywan na podłodze i gruby piankowy materac, na którym kładzie się opętanego. Zazwyczaj, gdy na nim leży, przytrzymuje go kilka osób, silnych mężczyzn. To tzw. grupa asekuracyjna.
    Druga grupa, zazwyczaj księża, modli się wraz z egzorcystą. Rytuał jest zatwierdzony przez Kościół. Odmawia się m.in. litanię do Wszystkich Świętych, różaniec i koronkę do Bożego Miłosierdzia. Główne modlitwy wypowiada wyłącznie egzorcysta.

    Opętana studentka

    Czasem obrzęd trwa 2-3 godziny, czasem tylko godzinę. – Pytam się: czy wyrzekasz się szatana? I oni, choć wierzgają i krzyczą, zawsze mówią: wyrzekam się – mówi ks. Gutmajer. Ale to tylko początek drogi. O tym, że często jest ona ciężka i długa, egzorcysta przekonał się na własnej skórze.

    Kiedyś pewien chłopak przyprowadził do niego swoją dziewczynę – Annę, studentkę.
    – Wcześniej wchodziła w jakieś układy ze złym duchem, uprawiała okultyzm, wywoływała duchy – wspomina ksiądz. Dostawała ataków, często w mieszkaniu. Raz wzięła nóż i chciała zabić swojego chłopaka.
    – Opętanym często się to zdarza. Nie panują nad swoim zachowaniem – mówi ks. Gutmajer.
    Dziewczyna do pewnego momentu chodziła do kościoła.
    – W pewnym momencie już nie mogła. Podchodziła do komunii i nagle wydobywał się z niej ryk, wrzask jakiś, rzucało nią o ziemię. To szatan w niej reagował alergicznie na poświęcone miejsce – mówi egzorcysta.
    Podczas wizyty u ks. Gutmajera Anna nie mogła nawet przekroczyć progu kościoła. Sztywniała, wiła się, krzyczała. Gdy ja wnosili, z wściekłością ustawiała się w poprzek drzwi.
    – To niewyobrażalne dla kogoś, kto tego nie widział. W pięć osób musieliśmy ją trzymać i sprowadzać do podziemnej kaplicy, gdzie odprawialiśmy nad nią egzorcyzmy – opowiada ks. Gutmajer.
    Podczas tego rytuału zużyli kilka ręczników.
    – Nie do uwierzenia, jak ona pluła. I tak celnie, zawsze w twarz – opowiada kapłan. Demon dostawał szału. Krzyczał, pluł, wyzywał.
    – W pewnym momencie przez tę kobietę, która całkiem straciła świadomość, mówi głos – taki potworny, chrapliwy: „zabiję cię, zginiesz”. Dziewczyna gałki oczne miała wywrócone do góry, jej już w tym ciele nie było. W tamtej chwili był tylko szatan – opowiada ksiądz.
    Przez chwilę zapomnieli ją przytrzymać.
    – Od razu rzuciła mi się do gardła. Jednym skokiem – wspomina ks. Gutmajer.
    Miał wtedy przy sobie relikwię – kawałek cienkiej bawełnianej skarpetki Jana Pawła II w pozłacanym relikwiarzu. Papież nie był jeszcze wtedy błogosławionym, ale to nie miało znaczenia.
    – Wkładam jej tę relikwię pod głowę i rozlega się wściekły, męski głos: weź tego Janka, weź to białe, zabierz go, śmierdzi! To świętość szatanowi śmierdziała – opowiada ksiądz.
    Po godzinnym obrzędzie dziewczyna była straszliwie wyczerpana.
    Spocona, potargana, siniaki na rękach, od trzymania. Leżała bez sił.
    – Wtedy zazwyczaj opętany się cieszy, bo myśli, że się już uwolnił. Niestety, na jednym obrzędzie się nie kończy. Ataki wracają, a leczenie trzeba rozłożyć na miesiące i lata – mówi ks. Gutmajer.
    Annę leczył półtora roku. Poszła również do innego egzorcysty. Do dziś jednak nie udało jej się wyjść z opętania.
    Demon dręczy dzieci
    Jedna z najdłużej leczonych przez kapłana kobiet przychodziła do niego przez dziewięć lat. Udało się, teraz nawet myśli o wstąpieniu do zakonu.
    Dlaczego u jednych trwa to krócej, a u innych lata?
    – Długość jego „terapii” zależy głównie od stanu ducha danej osoby, pragnienia jej wyzwolenia oraz od stopnia zniewolenia przez swoje grzechy. To, czy egzorcysta jest lepszy czy gorszy, nie ma większego znaczenia – tłumaczy ks. Gutmajer.

    Dodaje, że przypadki prawdziwego opętania zdarzają się rzadko. Ostatni egzorcyzm odprawiał w 2011 roku. Na co dzień przychodzą do niego ludzie, którzy są najczęściej dręczeni przez szatana.

    – Najczęściej robili różne głupstwa – odprawiali pogańskie rytuały, czytali satanistyczne książki – opowiada ks. ksiądz. I dodaje, że akcesoria do takich obrzędów – rytualne maski, satanistyczne księgi, trzeba zniszczyć, bo szkodzą człowiekowi.

    – Przyszła kiedyś do mnie para, która przywiozła z Afryki rytualne maski. Prosili o pomoc, bo czuli ciągły niepokój, słyszeli jakieś dziwne gwizdy, choć nie było wiatru. Kazałem im je spalić – tłumaczy. Wtedy wszystko ustało.

    Kapłan dodaje jednak, że zły duch dręczy nie tylko grzeszników. Dobrych ludzi chce wystawić na próbę. Zdarza się, że jego ofiarami padają dzieci lub duchowni. – To jeszcze nie stadium opętania, ale ci ludzie cierpią, tak jakby chorowali. Medycyna nie znajduje żadnego potwierdzenia na ból w ich ciele, chociaż go czują – mówi egzorcysta.

    Ksiądz pamięta przypadek 10-letniego chłopca, którego dręczył obraz mężczyzny w kapturze.
    – To dziecko doznało w życiu wiele zła, zostało porzucone przez rodziców. Próbowałem mu pomóc, by wyzbył się lęków – opowiada ks. Gutmajer.
    Pamięta, że podobnie dręczone były nawet czteroletnie dzieci.

    Nawiedzone mogą być też niektóre miejsca.
    – Tam, gdzie popełniono morderstwo, gdzie miało miejsce samobójstwo. Odprawiamy tam tzw. egzorcyzm miejsca – tłumaczy kapłan.
    Są też egzorcyzmy międzypokoleniowe, by odciąć się od grzechów przodków. Dlatego ks. Gutmajer często robi „wywiad” środowiskowy i rodzinny, pyta o przeszłość. Wtedy łatwiej pomóc.

    Nie zgrywam bohatera

    Potrzebujących jest mnóstwo, a egzorcystów w Polsce – niewielu ponad setkę.
    – Może być nim tylko ksiądz, inni to szarlatani. Bo uwolnić od szatana można jedynie poprzez Boga – podkreśla ks. Gutmajer. Egzorcystę musi mianować biskup. Tak było w jego przypadku. Nominacje dostał z zaskoczenia w 2000 roku.
    – Biskup zawezwał mnie, gdy poprzedni egzorcysta zachorował. Nie wiem, dlaczego mnie wybrał – przyznaje. Jego zdaniem, bycie egzorcystą nie jest kwestią powołania.
    – Mam zleconą misję i muszę się z niej wywiązać. Wiem, że to co robię, jest potrzebne – tłumaczy.

    Tłumaczy, że wielu egzorcystów jest równocześnie księżmi w parafii i bardzo trudno im pogodzić oba obowiązki. Choć są również pasjonaci, którzy całkowicie się poświęcają ratowaniu opętanych.

    Gdy zaczynał, o egzorcyzmach nie wiedział nic. – Wszystkiego musiałem się uczyć, doszkalać, jeździć na konferencje egzorcystów. Tam wymieniamy się doświadczeniami – opowiada. Na początku dzwonił do ich koordynatora, konsultował cięższe przypadki.

    Jak mówi, jednym z trudniejszych zadań jest odróżnienie opętanego od psychicznie chorego, bo tacy często przychodzą do egzorcystów. Czasem trzeba ich odesłać do psychiatry po zaświadczenie, że nie są chorzy. Jeśli nie są, można ich zbadać pod kątem opętania.

    – Są różne znaki, które o tym świadczą – tłumaczy ks. Gutmajer. Opętany jest zupełnie normalny, zanim przyjdzie atak. Jest też świadomy swojej przypadłości. Poza tym odrzuca go od kościoła, komunii, nawet święconej wody.

    – Dla pewności można zastosować podstęp. Kapłan zaczyna przy nim po cichu odmawiać modlitwę anty demoniczną. Jeśli wtedy zaczyna krzyczeć, wyć, wszystko jest już jasne – podkreśla ks. Gutmajer.

    Nawet księża wątpią

    Smuci go, że wielu ludzi, w tym nawet księży, nie wierzy w jego misję. – Myślą, że opętani to zwykłe wariatkowo, często to słyszałem. Zapraszałem ich: przyjdźcie do kościoła, zobaczcie jak demon w tym człowieku reaguje, jak wierzga. Nigdy nie przyszli – opowiada egzorcysta.

    Czasem się boi. – W obliczu takiego zła trudno zgrywać bohatera. Nic dziwnego, że egzorcysta często czuję lęk czy niechęć do swojej posługi – mówi. Przyznaje, że czasem chętnie pozbyłby się tej misji. – Ale ponieważ Kościół każe mi to robić, trwam na posterunku – podkreśla.

    Do tej pory pomagał kiluset osobom – dręczonym, niepokojonym, czasem opętanym.
    Relikwie, które go w tym wspomagają, trzyma blisko siebie, przy ołtarzu w kościele. Świętą Faustynę po lewej, Jana Pawła II po prawej stronie w specjalnych gablotkach. Obie są darem krakowskich siostrzyczek.

    Czasem myśli sobie, że może dobrze byłoby mieć relikwie ks. Jerzego Popiełuszki. To właśnie ks. Gutmajer z nieżyjącym już kolegą księdzem jedli z męczennikiem jego ostatnią kolację 19 października 1984 roku.

    – Był słaby, miał lekką gorączkę. Po mszy zjadł z nami twarożek, wsiadł do auta i pojechał. Po swoją śmierć – wspomina ks. Gutmajer. Ksiądz Popiełuszko został zamordowany po drodze z Bydgoszczy. Ale to już zupełnie inna historia.

    http://www.gazetakrakowska.pl/artykul/631453,szatan-wyczul-relikwie-jana-pawla-ii-i-zawyl-wez-tego-janka,id,t.html#czytaj_dalej

  14. wobroniewiary pisze:

    Papieskie Intencje Apostolstwa Modlitwy na 2013 rok
    Styczeń
    Ogólna: Aby w tym Roku Wiary chrześcijanie mogli głębiej poznać tajemnicę Chrystusa i z radością dawać świadectwo o darze wiary w Niego.
    Misyjna: Aby wspólnoty chrześcijańskie na Bliskim Wschodzie, często dyskryminowane, były obdarzane przez Ducha Świętego mocą wierności i wytrwałości.

  15. mer pisze:

    Krucjata Różańcowa w Warszawie od stycznia 2013 będzie zaczynała się Mszą sw u Matki Bożej Łaskawej u Jezuitów o 16.00 i szła potem do pomnika kard Prymasa Wyszyńskiego (u Paulinów nie będzie).
    Będzie 13 stycznia i potem – normalnie – w drugą niedzielę m-ca.
    Czuwania na Jasnej Górze – zawsze w czwarty piątek miesiąca.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s