S. Zofia Ziółkowska, zakonnica Zgromadzenia Najświętszego Serca Jezusa – Modlitwa za Kapłanów

Siostra Zofia Ziółkowska rscj pisze:

SCJM
[…] wysłać na Pani ręce to, co pragnęłam zamieścić na www. „W obronie wiary i tradycji” po ukazaniu się treści związanych z Siostrą Józefą Menendez. Upłynęło już kilka dni od tego wydarzenia. Pomyślałam sobie, że warto by załączyć choć modlitwę za kapłanów – podyktowaną przez Pana Jezusa z usilną prośbą o codzienne jej odmawianie, modlitwę za przyczyną Siostry Józefy, bo jej pomoc w tych czasach nasilenia zła jest tym bardziej potrzebna, skoro Pan ją wybrał do tak szczególnej misji zastępczego cierpienia w piekle ponad sto razy – przez długie godziny! Nie wiem, czy można przesłać też dwie prezentacje… Proszę rozeznać. jestem zakonnicą Zgromadzenia Najświętszego Serca Jezusa, zgromadzenia Siostry Józefy. Jest wiele znaków wskazujących na to, że nadszedł właściwy czas w zamysłach Pana na wyniesienie na ołtarze. Trzeba wyraźnych znaków wysłuchanych modlitw, by jej ofiara mogła przynosić większe owoce. […]
Z modlitwą s. Zofia Ziołkowska rscj

Ucieszyłam się zamieszczonymi tu treściami dotyczącymi posłannictwa Siostry Józefy Menendez. To wyjątkowa rola, do jakiej Pan Jezus wybrał swoją oddaną Mu Służebnicę, rola niepowtarzalna. Oto miłość Zbawiciela zaprasza wybrane osoby, by pomogły Mu uratować każdą cenną duszę stworzoną przez Boga do radości i szczęścia wiecznego. Oto tajemnica odwzajemnionej miłości, gotowej wypalić się w dziele współodkupienia. Skarbiec nagromadzonych zasług czeka, by z niego korzystać. Korzystajmy z niego z wielką ufnością.

            Zamieszczam modlitwę za kapłanów, którą Pan Jezus podyktowal Siostrze Józefie z usilną prośbą, by odmawiała ją codziennie, a także modlitwę o wyproszenie łask za przyczyną Służebnicy Bożej Siostry Józefy Menendez.
s. Zofia Ziołkowska rscj


obrazek przodobrazek rew

Modlitwa za Kapłanów

O mój Jezu, przez Twoje Serce  tak  bardzo  kochające błagam Cię,  rozpal żarliwością Twej Miłości i  gorliwością o Twoją chwałę  wszystkich  kapłanów świata,  wszystkich  misjonarzy i wszystkich, którzy są odpowiedzialni za głoszenie Twego Boskiego Słowa, aby ogarnięci świętym  zapałem  wyrywali dusze szatanowi i prowadzili je do Twego Serca,  gdzie  będą  Cię   chwalić   na  wieki.
   Amen
____________________________________ 

Pan Jezus podyktował tę modlitwę Siostrze Józefie Menendez z naglącą prośbą: „Powtarzaj te słowa codziennie”
Modlitwa pochodzi z „Wezwania do Miłości”.
Imprimatur: Kuria Metropolitalna Warszawska
5792/NK/2006

Zgromadzenie Najśw. Serca Jezusa
(Sacre Coeur)
02-829 Warszawa, ul. Taneczna 65  tel. 22/643 38 03
http://www.sc.opoka.org.pl

Prezentacja1 św. Jan z Jezusem – pobierz
Prezentacja2 S.Józefa Menendez.ppt Uczcie się – pobierz

SŁUGA BOŻA JÓZEFA MENENDEZ – WIZJA PIEKŁA – pobierz

Ten wpis został opublikowany w kategorii Pomoc duchowa, Wydarzenia i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

27 odpowiedzi na „S. Zofia Ziółkowska, zakonnica Zgromadzenia Najświętszego Serca Jezusa – Modlitwa za Kapłanów

  1. 15 stycznia 2013 – Wtorek I tygodnia Okresu Zwykłego

    Ewangelia wg św. Marka 1,21b-28.
    W mieście Kafarnaum Jezus w szabat wszedł do synagogi i nauczał.
    Zdumiewali się Jego nauką: uczył ich bowiem jak ten, który ma władzę, a nie jak uczeni w Piśmie.
    Był właśnie w synagodze człowiek opętany przez ducha nieczystego. Zaczął on wołać:
    «Czego chcesz od nas, Jezusie Nazarejczyku? Przyszedłeś nas zgubić. Wiem, kto jesteś: Święty Boży».
    Lecz Jezus rozkazał mu surowo: «Milcz i wyjdź z niego».
    Wtedy duch nieczysty zaczął go targać i z głośnym krzykiem wyszedł z niego.
    A wszyscy się zdumieli, tak że jeden drugiego pytał: «Co to jest? Nowa jakaś nauka z mocą. Nawet duchom nieczystym rozkazuje i są Mu posłuszne».
    I wnet rozeszła się wieść o Nim wszędzie po całej okolicznej krainie galilejskiej.

    http://ewangeliadlanas.wordpress.com/2013/01/14/15-stycznia-2013-wtorek-i-tygodnia-okresu-zwyklego/

  2. wobroniewiary pisze:

    Udręczona przez demony – s.Józefa Menendez, której proces beatyfikacyjny w toku.

    Fragment ksiąźki „UDRĘCZENI PRZEZ DEMONY – opowieści o szatańskim zniewoleniu”

    Wróćmy po raz kolejny do postaci, sługi Bożej, siostry Józefy Menendez, zakonnicy która zmarła 1923 roku, a jej proces beatyfikacyjny jest w toku. Opisy tego, co Szatan wyczyniał z ową kobietą, gdyby nie pewność, że świadectwa jej współsióstr, które na własne oczy widywały, co się z nią działo, są absolutnie uczciwe, można by uznać je za przejaw bujnej wyobraźni, tak to wszystko wygląda fantastycznie. Udręki jednak były prawdziwe, a ponieważ doświadczała mąk nadzwyczaj okrutnych, trzeba podziwiać jej wytrzymałość i samozaparcie.
    Szatan dręczył ją na najrozmaitsze sposoby, szczególnie przecież upodobał sobie fizyczne znęcanie się nad zakonnicą. Siostra Józefa była ustawicznie dotkliwie bita po całym ciele. Zły duch przeszkadzał jej w modlitwie, bardzo często nie pozwalał wchodzić do kaplicy klasztornej, lub – o ile się już tam znalazła – wyciągał ją gwałtem na zewnątrz. Albo też – a działo się to wszystko na oczach innych zakonnic – porywał ją (co wyglądało w ten sposób, Józefa naraz znikała) – by po dłuższym, bądź krótszym czasie porzucić ją w którymś z rzadka uczęszczanych, lub trudno dostępnych zakamarków klasztoru. Przez długi czas działo się to każdego dnia. Innym z prześladowań diabła było palenie żywym ogniem ciała Józefy. Przełożona i współsiostry widziały, jak ni stąd ni zowąd ubranie Józefy stawało w płomieniach, a ciało pokrywało się głębokimi oparzeliznami.
    W tym samym czasie udręczona kobieta doznawała dodatkowo katuszy innego rodzaju, katuszy duchowych, bowiem objawiał się jej sam Szatan pod najrozmaitszymi postaciami, od postaci Jezusa poczynając, poprzez rozmaite zwierzęce kształty, a na posturze najbardziej przerażającej i odrażającej – ludzkiej postaci – kończąc, kusząc ją i namawiając na najrozmaitsze sposoby do odstępstwa od Prawdy i Miłości. Podsuwał też wówczas myśli plugawe i bluźniercze, które nie opuszczały jej przez długie godziny, a nieraz nawet dnie i noce. Bywała też porywana do piekła, gdzie cierpiała niewyobrażalne wprost męki ognia, smrodu, rozpaczy, musząc wysłuchiwać zawodzeń, wycia, ryków, obelg, bluźnierstw i przekleństw potępionych. W owym miejscu katuszy nie doświadczała jedynie nienawiści, choć czuła się opuszczona i pozbawiona miłości, zatracając jednocześnie poczucie czasu, tak iż sądziła, że jej pobyt w czeluściach piekielnych trwa w wieczności. Jak wynika z jej słów, do otchłani boleści i rozpaczy była przenoszona ponad sto razy!

    https://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/2013/01/10/udreczona-przez-demony-s-jozefa-menendez-ktorej-proces-beatyfikacyjny-w-toku/

  3. 15 stycznia wspominamy

    Święty Paweł z Teb, pustelnik

    Święty Paweł Pustelnik i św. Antoni

    Paweł urodził się w Tebach – starożytnej stolicy faraonów – w 228 r. Za jego czasów Teby były już tylko małą wioską. Pierwsze lata spędził szczęśliwie w domu rodzinnym. Odebrał bardzo staranne wychowanie, biegle władał greką i egipskim. Wcześnie stracił rodziców i odziedziczył po nich pokaźny majątek. Gdy miał 20 lat, około 240 r., rozpoczęły się prześladowania Dioklecjana. Dowiedziawszy się, że jego szwagier-poganin, chcący przejąć jego bogactwa, planuje wydać go w ręce prześladowców, Paweł porzucił wszystko, co posiadał, odszedł na pustkowie i zamieszkał w jaskini. Prześladowanie trwało krótko, bo zaledwie dwa lata, ale Paweł tak dalece zasmakował w ciszy pustyni, że postanowił tam pozostać na zawsze. Jako pustelnik spędził samotnie 90 lat!

    Święty Paweł PustelnikPrzez cały ten czas zanosił do Boga swe gorące modlitwy, żywiąc się tylko daktylami i połówką chleba, którą codziennie przynosił mu kruk. Kiedy był bliski śmierci, odwiedził go św. Antoni, pustelnik. Tego dnia kruk miał przynieść Pawłowi cały bochenek. Nagość swego ciała od znoju i chłodu chronił Paweł jedynie palmowymi liśćmi. Legenda ta znalazła swoje odbicie w herbie zakonu paulinów, którzy obrali sobie św. Pawła Pustelnika za swojego głównego patrona: kruk na palmie z bochenkiem chleba.

    Zmarł mając 113 lat w 341 r. Miał oddać Bogu ducha, spoczywając na rękach św. Antoniego. Kiedy ten był w kłopocie, jak wykopać grób dla przyjaciela, według podania miały zjawić się dwa lwy i ten grób wykopać. Dwa lwy znalazły się dlatego również w herbie paulinów. Zakon paulinów czci św. Pawła jako swego patrona; czcią darzą go także piekarze i tkający dywany.

    W ikonografii św. Paweł Pustelnik przedstawiany jest w tkanej sukni z liści palmowych. Jego atrybuty: kruk, kruk z chlebem w dziobie, lew kopiący grób, przełamany chleb.

    Święci Maur i Placyd, uczniowie św. Benedykta

    Święty Benedykt wysyła Maura na pomoc tonącemu Placydowi

    całość http://ewangeliadlanas.wordpress.com/

  4. wobroniewiary pisze:

    Dla ostatnich czasów została zarezerwowana łaska usłyszenia głosu Serca Pana Jezusa. Na ten głos świat odrodzi swą młodość, zbudzi się z letargu i ponownie zostanie ogrzany ciepłem miłości Bożej”.
    św. Jan Ewangelista do św. Gertrudy (XIII w)

    • AA pisze:

      Przecież te słowa to zapowiedź Ostrzeżenia, Nowej Pięćdziesiątnicy, Epoki Ducha Świętego – nowego Świata!
      Wypowiedziane przez Świętego do Świętej!

  5. Tuptusia pisze:

    DROGA KRZYŻOWA PODYKTOWANA PRZEZ PANA JEZUSA SIOSTRZE JÓZEFIE MENENDEZ

    Tekst pochodzi z małej książeczki którą opracował ks.Stanisław Kolarski – proboszcz parafii Budzów k.Krakowa, druk Misericordia

    Pan Jezus odprawił ją z Siostrą Józefą Menendez w Wielką Środę, dnia 28 marca 1923 roku – a podyktował ją Siostrze Józefie w dwa dni później, w Wielki Piątek, dnia 30-go marca tegoż roku.

    Przyjdź, współczuj ze Mną w bolesnej drodze krzyżowej na Kalwarię, gdzie się poleje Moja Krew… Uwielbiaj ją i ofiaruj Memu Ojcu Niebieskiemu dla zbawienia dusz.

    Po wymienieniu nazwy każdej stacji odmawiamy :
    KŁANIAMY CI SIĘ PANIE JEZU CHRYSTE I BŁOGOSŁAWIMY TOBIE
    ŻEŚ PRZEZ KRZYŻ I MĘKĘ SWOJĄ ŚWIAT ODKUPIĆ RACZYŁ.

    Przy każdej stacji Siostra Józefa Menendez odmawiała następującą modlitwę:
    „OJCZE PRZEDWIECZNY, PRZYJM OD NAS W OFIERZE TĘ BOSKĄ KREW, KTÓRĄ JEZUS CHRYSTUS,
    SYN TWÓJ, PRZELAŁ W CZASIE SWEJ MĘKI.
    PRZEZ JEGO RANY, PRZEZ GŁOWĘ JEGO, ZRANIONĄ KOLCAMI,
    PRZEZ JEGO SERCE I WSZYSTKIE JEGO BOSKIE ZASŁUGI,
    PRZEBACZ DUSZOM I ZBAW JE.

    Całując ziemię: „O BOSKA KRWI ZBAWICIELA MOJEGO, UWIELBIAM CIĘ Z NAJWIĘKSZĄ CZCIĄ I NAJGŁĘBSZĄ MIŁOŚCIĄ DLA WYNAGRODZENIA CI ZNIEWAG, KTÓRE ZADAJĄ CI DUSZE.”

    Na końcu każdej stacji:
    KTÓRYŚ ZA NAS CIERPIAŁ RANY JEZU CHRYSTE ZMŁUJ SIĘ NAD NAMI
    I TY KTÓRAŚ WSPÓŁCIERPIAŁA MATKO BOLESNA PRZYCZYŃ SIĘ ZA NAMI

    I. Stacja
    PAN JEZUS NA ŚMIERĆ SKAZANY
    Posłuchaj jak ogłaszają wyrok śmierci na Mnie. Popatrz w jakim milczeniu, z jaką cierpliwością i dobrocią przyjmuje go moje Serce!
    Dusze, które chcecie Mnie naśladować, uczcie się zachowywać milczenie i pogodę ducha wobec tego, co was boli i co się wam sprzeciwia.
    II. Stacja
    PAN JEZUS KRZYŻEM OBCIĄŻONY
    Wpatruj się w krzyż włożony na moje ramiona. Wielki jest jego ciężar, lecz o ileż większa – miłość moja dla dusz.
    Dusze miłujące Mnie, porównajcie swoje cierpienia z miłością, którą macie dla Mnie, i nie dozwólcie aby znużenie gasiło jej płomień.
    III. Stacja
    PAN JEZUS UPADA POD KRZYŻEM
    Ciężar krzyża powala Mnie na ziemię, lecz żarliwość dusz podnosi Mnie i dodaje Mi odwagi i siły do dalszej drogi.
    Dusze, które wezwałem do udziału w dźwiganiu mego krzyża, zastanówcie się, czy żarliwość wasza dla zbawienia dusz ożywia was i przynagla do postępowania drogą zaparcia się i wyrzeczenia, czy też może zbytnia miłość własna odbiera wam siły do dźwigania krzyża.
    IV. Stacja
    PAN JEZUS SPOTYKA ŚWIĘTĄ SWĄ MATKĘ
    Tutaj spotykam się z moją Matką Najświętszą i Najukochańszą. Rozważ męczeństwo naszych dwu Serc, one łączą swe cierpienia, aby wzmocnić się wzajemnie – miłość, choć tak bolesna, triumfuje.
    Dusze, które zjednoczone w mojej miłości idziecie tą samą ścieżką, niechaj widok wspólnych Waszych cierpień ożywia was i wzmacnia, aby i w was triumfowała miłość.
    Zjednoczenie w cierpieniu niechaj was podtrzymuje i dozwoli wam znosić wspaniałomyślnie ciernie na waszej drodze.
    V. Stacja
    SZYMON CYRENEJCZYK POMAGA PANU JEZUSOWI NIEŚĆ KRZYŻ
    Patrzcie, jak ten człowiek za drobną zapłatą przyjmuje ten przykry i okrutny ciężar. Patrzcie też, jak z sił opada moje Ciało.
    Dusze, które obrałyście stan doskonałości, jeśli w trudzie nieustannym dla zwalczania własnej natury zabraknie wam sił, uprzytomnijcie sobie, że nie dla małej zapłaty, ani dla ziemskiej, przemijającej rozkoszy podjęłyście się dźwigania mego krzyża, lecz aby osiągnąć życie wieczne i szczęście to wysłużyć także innym.
    VI. Stacja
    ŚW. WERONIKA PANU JEZUSOWI TWARZ OCIERA
    Popatrzcie, z jaką miłością podchodzi ta niewiasta, by otrzeć moje Oblicze, i jak jej miłość umie przezwyciężyć wszelkie względy.
    Ach, wy, którzy z miłości dla Mnie opuściliście świat i wszystko, coście najwięcej kochali, nie dozwólcie teraz by małoduszny lęk przed utratą czci i poważania ludzkiego przeszkodził wam w otarciu mego Oblicza przez czyn mężny i wspaniałomyślny. Patrzcie na Krew, która Twarz moją zalewa.
    VII. Stacja
    PAN JEZUS DRUGI RAZ POD KRZYŻEM UPADA
    Krzyż wyczerpuje moje siły. Droga jest długa i bolesna. Nikt nie zbliża się do mnie z pomocą, a udręczenia moje wzmagają się tak, że drugi raz upadam.
    Dusze, idące w moje ślady, nie zniechęcajcie się, jeśli życie wasze jest bez pociechy, może oschłości pełne, jałowe – i jeśli przy tym brak wam wszelkiej podpory duchowej. Podnieście się na duchu patrząc na Tego, który jest waszym wzorem na kalwaryjskiej drodze.
    Oto upada po raz drugi, lecz podnosi się i idzie dalej swą drogą aż do końca. Jeżeli pragniecie się wzmocnić, przyjdźcie i ucałujcie Jego Stopy.
    VIII. Stacja
    PAN JEZUS POCIESZA PŁACZĄCE NIEWIASTY
    Niewiasty jerozolimskie płaczą widząc Mnie w takim pohańbieniu.
    Świat płacze na widok cierpień, ale Ja was zapewniam, dusze, które idziecie ze Mną wąską drogą, że później świat ujrzy was wśród rozległych łąk kwiecistych, podczas gdy on i ci, co go słuchają, pójdą w ogień, który przez rozkosze zmysłowe sami sobie zgotowali.
    IX. Stacja
    PAN JEZUS TRZECI RAZ POD KRZYŻEM UPADA
    Rozważcie, jak bliski śmierci – upadam po raz trzeci. Lecz wzmocnię przez to biedne dusze, które stoją nad przepaścią wiecznej zguby. Krew Moja, wylana przy tym trzecim upadku, oczyści je: sprawię, że się podźwigną i zasłużą sobie na życie wieczne.
    Dusze, które chcecie Mnie naśladować, nie uchylajcie się nigdy od małej ofiary, chociażby ona miała wam zadać nową ranę… Cóż z tego!
    Ta krew da życie jakiejś duszy. Naśladujcie Mnie w drodze na Kalwarię.
    X. Stacja
    PAN JEZUS Z SZAT OBNAŻONY
    Patrzcie, jak okrutnie zdzierają ze Mnie szaty.
    Rozważcie milczenie w jakim trwam, i moje zupełne poddanie się.
    Pozwólcie i wy ogołocić się ze wszystkiego, co posiadacie, ze swoich dóbr, czy z własnej woli. W zamian za to, okryję was szatą czystości i skarbami swego Boskiego Serca.
    XI. Stacja
    PAN JEZUS DO KRZYŻA PRZYBITY
    Oto staję nareszcie na szczycie Kalwarii, gdzie ponieść mam śmierć. Rozciągają Mnie na krzyżu i przybijają gwoźdźmi. Nie mam już niczego, nawet możności poruszenia ręką, czy nogą; lecz to nie gwoździe – to miłość przykuła Mnie do Krzyża. Z ust moich nie wychodzi żadna skarga, żaden jęk.
    Waszym krzyżem jest stan zakonny. Przybite jesteście do niego gwoźdźmi miłości – waszymi ślubami. Nie skarżcie się i nie narzekajcie, gdy te błogosławione gwoździe rozdzierają wam ręce i nogi.
    . . Przyjdźcie, ucałujcie Moje rany. W nich znajdziecie siłę.
    XII. Stacja
    PAN JEZUS NA KRZYŻU UMIERA
    Krzyż był moim towarzyszem na kalwaryjskiej drodze i na krzyżu oddałem swoje ostatnie tchnienie.
    Dusze, dla których krzyż był nieodłącznym towarzyszem życia, bądźcie pewne, że w jego ramionach oddacie także swoje ostatnie tchnienie. Lecz tego bądźcie pewne, że on będzie bramą, przez którą wejdziecie do życia wiecznego. Całujcie zawsze ten znak święty i błogosławiony, obejmujcie go z czułością i kochajcie, jako swój skarb największy.
    XIII. Stacja
    PAN JEZUS ZDJĘTY Z KRZYŻA
    Rozważcie, z jaką miłością ten mąż sprawiedliwy zdejmuje z krzyża Moje Ciało, namaszcza Je i składa w ramiona mej Matki. Ona mu cześć oddaje, całuje, a łzy Jej spadają na Moją Twarz i wszystkie członki. Potem oddaje Ciało, aby je złożono do grobu.
    O, dusze wybrane, powołane do tego, by być oblubienicami i ofiarami, przyjdzcie, weźcie moje Ciało i namaszczajcie je wonnością waszych cnót.
    Uwielbiajcie Jego Rany! Całujcie Je, i zraszajcie łzami Moje Oblicze. A potem złóżcie Mnie w grobie swego serca. A Mojej i waszej Najdroższej Matce powiedzcie też słowo współczucia.
    XIV. Stacja
    PAN JEZUS DO GROBU ZŁOŻONY
    Patrzcie, z jaką czułością składają Mnie do grobu. Nowy to grób, a więc czysty i wolny od najmniejszej skazy.
    Dusze złączone ze mną ścisłymi węzłami ślubów, szukajcie wszelkich sposobów, jakie wam miłość podyktuje, by oczyścić i przyozdobić wasze serca dla złożenia w nich Miłości czułej, Miłości mocnej, trwałej wspaniałomyślnej.
    A teraz uwielbiaj Moje Rany, ucałuj je i odmów psalm: „Miserere”.

    • Tuptusia pisze:

      OBIETNICE ZBAWICIELA DLA ODPRAWIAJĄCYCH DROGĘ KRZYŻOWĄ

      Zostały one przekazane za pośrednictwem zakonnika Br. Stanisława ze Zgromadzenia Braci Szkolnych w Hiszpanii, który zmarł w opinii świętości w 1927 r.

      1. Wszystko, o co prosimy przy odmawianiu Drogi Krzyżowej, będzie wysłuchane.
      2. Obiecuję życie wieczne tym wszystkim, którzy częściej odprawiają Drogę Krzyżową ze współczuciem.
      3. Jestem przy nich w ciągu całego życia i szczególnie będę ich wspomagał w godzinę ich śmierci.
      4. Choćby nawet miał ktoś tyle grzechów, ile źdźbeł trawy na polu i piasku na brzegu morskim, będzie mu to wszystko zmazane przez odprawienie Drogi Krzyżowej. (Obietnica ta nie zwalnia od spowiedzi, szczególnie przed przyjęciem Komunii Świętej.).
      5. Ci, którzy często odprawiają Drogę Krzyżową, otrzymają w Niebie szczególną chwałę.
      6. Uwolnię ich z ognia czyśćcowego, jeżeli się tam dostać powinni, i to w pierwszy wtorek albo piątek po ich śmierci.
      7. Błogosławieństwo Moje będzie towarzyszyć Wam z powodu odprawiania każdej Drogi Krzyżowej, w godzinę śmierci, w Niebie i na całą wieczność.
      8. W godzinę śmierci nie pozwolę, aby ulegli pokusom szatana. Użyję całej mojej siły, aby spoczęli w Moich ramionach.
      9. Jeżeli odprawiają Drogę Krzyżową z miłością, uczynię każdego z nich żywym cyborium. Skąd później z radością rozleję Moje Łaski.
      10. Skieruję Moje spojrzenie na tych, którzy często odprawiają Drogę Krzyżową, Ramiona Moje są zawsze otwarte, aby ich ochraniać.
      11. Tak jak zostałem przybity do Krzyża, tak samo będę zawsze z tymi, którzy mnie czczą przez odprawianie Drogi Krzyżowej.
      12. Nie mogą się oni już ode Mnie odłączyć, ponieważ Ja daję im Łaskę ochrony przed każdym ciężkim grzechem.
      13. W godzinę śmierci pocieszę ich Moją obecnością i pójdziemy razem do Nieba. Śmierć będzie lekka dla tych, którzy często odprawiali Drogę Krzyżową.
      14. Dusza Moja będzie dla nich płaszczem ochrony. Będę im śpieszył zawsze z pomocą, tak że znajdą we Mnie spokój.

      • Tuptusia pisze:

        Kto dłuższy czas codziennie odprawi Drogę Krzyżową, może zbawić całą parafię.
        Gdy rozmyślasz Mękę Pańską, więcej zasług pozyskasz, niż gdybyś w tym dniu pościł o chlebie i wodzie i do krwi się biczował. – z modlitewnika DROGA KRZYZOWA WG KATARZYNY EMMERICH, wyd. Arka-Wrocław

      • mariaP pisze:

        Dziekuje Siostrze Zofii za trud dla nas podjety i przeslany material.
        Tak bardzo potrzeba nam dzisiaj,
        szczegolnie dzisiaj -swietych Oredownikow i Przewodnikow,
        Bog zaplac !

        dzieki Tuptusiu! swietna robota, wlasnie skopiowalam!

    • Tuptusia pisze:

      Na końcu zamieszczonej wyżej Drogi Krzyżowej Pan Jezus podyktował żeby omówić psalm „Miserere”, myślę, że chodzi o psalm 130 a jeżeli się mylę to proszę mnie poprawić.

      Psalm 130
      Z głębokości wołam do Ciebie, Panie
      O Panie, słuchaj głosu mego!
      Nakłoń swoich uszu ku głośnemu błaganiu mojemu!
      Jeśli zachowasz pamięć o grzechach, Panie,
      Panie, któż się ostoi?
      Ale Ty udzielasz przebaczenia, aby Cię otaczano bojaźnią.
      W Panu pokładam nadzieję,
      nadzieję żywi moja dusza:
      oczekuję na Twe słowo.
      Dusza moja oczekuje Pana bardziej niż strażnicy świtu.
      Niech Izrael wygląda Pana.
      U Pana bowiem jest łaskawość i obfite u Niego odkupienie.
      On odkupi Izraela ze wszystkich jego grzechów.

      Psalm pochodzi z Biblii Tysiąclecia

      • Mahejo pisze:

        A może to psalm 51? Gdy porównuję z wersją po łacinie (nie znam łaciny, orientuje sie tylko nieco), wydaje mi się, że to ps. 51

        (1) victori canticum David (2) cum venisset ad eum Nathan propheta quando ingressus est ad Bethsabee (3) miserere mei Deus secundum misericordiam tuam iuxta multitudinem miserationum tuarum dele iniquitates meas (4) multum lava me ab iniquitate mea et a peccato meo munda me (5) quoniam iniquitates meas ego novi et peccatum meum contra me est semper (6) tibi soli peccavi et malum coram te feci ut iustificeris in sermonibus tuis et vincas cum iudicaveris (7) ecce in iniquitate conceptus sum et in peccato peperit me mater mea (8) ecce enim veritatem diligis absconditum et arcanum sapientiae manifestasti mihi (9) asparges me hysopo et mundabor lavabis me et super nivem dealbabor (10) auditum mihi facies gaudium et laetitiam ut exultent ossa quae confregisti (11) absconde faciem tuam a peccatis meis et omnes iniquitates meas dele (12) cor mundum crea mihi Deus et spiritum stabilem renova in visceribus meis (13) ne proicias me a facie tua et spiritum sanctum tuum ne auferas a me (14) redde mihi laetitiam Iesu tui et spiritu potenti confirma me (15) docebo iniquos vias tuas et peccatores ad te revertentur (16) libera me de sanguinibus Deus Deus salutis meae laudabit lingua mea iustitiam tuam (17) Domine labia mea aperies et os meum adnuntiabit laudem tuam (18) non enim vis ut victimam feriam nec holocaustum tibi placet (19) sacrificium Dei spiritus contribulatus cor contritum et humiliatum Deus non dispicies (20) benefac Domine in voluntate tua Sion et aedificentur muri Hierusalem (21) tunc suscipies sacrificium iustitiae oblationes et holocausta tunc inponent super altare tuum vitulos

        Ze strony: http://www.biblia.info.pl/biblia.php ( jako psalm o nr 50, Vulgata)

        Psalm 51

        Zmiłuj się nade mną, Boże, w łaskawości swojej, *
        w ogromie swej litości zgładź nieprawość moją.
        Obmyj mnie zupełnie z mojej winy *
        i oczyść mnie z grzechu mojego.
        Uznaję bowiem nieprawość moją, *
        a grzech mój jest zawsze przede mną.
        Przeciwko Tobie samemu zgrzeszyłem *
        i uczyniłem, co złe jest przed Tobą,
        Abyś okazał się sprawiedliwy w swym wyroku *
        i prawy w swoim sądzie.
        Oto urodziłem się obciążony winą *
        i jako grzesznika poczęła mnie matka.
        A Ty masz upodobanie w ukrytej prawdzie, *
        naucz mnie tajemnic mądrości.
        Pokrop mnie hizopem, a stanę się czysty, *
        obmyj mnie, a nad śnieg wybieleję.
        Spraw, abym usłyszał radość i wesele, *
        niech się radują kości, które skruszyłeś.
        Odwróć swe oblicze od moich grzechów *
        i zmaż wszystkie moje przewinienia.
        Stwórz, Boże, we mnie serce czyste *
        i odnów we mnie moc ducha.
        Nie odrzucaj mnie od swego oblicza *
        i nie odbieraj mi świętego ducha swego.
        Przywróć mi radość Twojego zbawienia *
        i wzmocnij mnie duchem ofiarnym.
        Będę nieprawych nauczał dróg Twoich *
        i wrócą do Ciebie grzesznicy.
        Uwolnij mnie, Boże, od kary za krew przelaną, †
        Boże, mój Zbawco, *
        niech sławi mój język sprawiedliwość Twoją.
        Panie, otwórz wargi moje, *
        a usta moje będą głosić Twoją chwałę.
        Ofiarą bowiem Ty się nie radujesz, *
        a całopalenia, choćbym dał, nie przyjmiesz.
        Boże, moją ofiarą jest duch skruszony, *
        pokornym i skruszonym sercem Ty, Boże, nie gardzisz.
        Panie, okaż Syjonowi łaskę w Twej dobroci, *
        odbuduj mury Jeruzalem.
        Wtedy przyjmiesz prawe ofiary: dary i całopalenia, *
        wtedy składać będą cielce na Twoim ołtarzu.
        Chwała Ojcu i Synowi, *
        i Duchowi Świętemu.
        Jak była na początku, teraz i zawsze, *
        i na wieki wieków. Amen.

        Ze strony: http://www.brewiarz.katolik.pl/i_13/1801p/jutrznia.php3

      • s. Zofia rscj pisze:

        Chodzi o Psalm 51, niegdyś 50.

    • Tuptusia pisze:

      Poniżej modlitwa z modlitewnika „Armia Najdroższej Krwi”

      Tę modlitwę odmawiam na końcu drogi krzyżowej.

      CODZIENNE UCZCZENIE RAN PANA JEZUSA
      (z poświęconym Krzyżem)
      Panie Jezu Chryste, mój nade wszystko ukochany Zbawicielu. Z największym uszanowaniem i z całą żarliwością mojej duszy uwielbiam Ciebie przez Niepokalane Serce Maryi i Jej Sercem i w Jej Niepokalanym Sercu. Pozdrawiam Ciebie i całuję wszystkie Twoje Rany najczystszymi ustami Twojej Świętej Matki. Pozdrawiam też i całuję wszystkie Twoje Święte Rany za tych wszystkich, którzy do mnie należą, za Kapłanów, za konających, za dusze w czyśćcu cierpiące.
      – Całuję i pozdrawiam w ten sposób Rany od gwoździ
      w rękach i kiedy Ci je zadano i jak długo znosiłeś ich ból.
      – Tak samo pozdrawiam i całuję Rany Twojej Świętej Głowy, teraz i kiedy te ciernie Ją kłuły i jak długo ten ból znosiłeś.
      – Pozdrawiam i całuję Świętą Ranę na barku, teraz i kiedy ta ciężka belka krzyża na nim ciążyła i jak długo ten ból znosiłeś.
      – Pozdrawiam i całuję Twój bark wyrwany za stawu, teraz i kiedy on został wyrwany i jak długo ten ból znosiłeś.
      – Pozdrawiam i całuję Twoje Przenajświętsze Oblicze, teraz
      i kiedy było za nas policzkowane, opluwane i brudami oszpecone, teraz i jak długo tę mękę i tę obrzydliwość znosiłeś.
      – Pozdrawiam i całuje Święte Rany biczowania, teraz i podczas tej chłosty okrutnej jak długo te boleści Twego poszarpanego Ciała za nas znosiłeś.
      – Pozdrawiam i całuje podeszwy Twoich przypalonych Stóp, teraz i kiedy stałeś na rozpalonej blasze, teraz i jak długo znosiłeś to niewypowiedziane cierpienie.
      – Tak samo pozdrawiam i całuje z największym uszanowaniem i największą wdzięcznością Świętą ranę Twojego Serca, jak i każdą kroplę Twojej Krwi.
      O Mój Zbawicielu, każdym moim pocałunkiem, oddechem, uderzeniem mojego serca, słowem i myślą pragnę na nowo całować wszystkie Twoje Święte Rany i każdą Kroplę Twojej Najdroższej Zbawczej Krwi – i tyle razy ofiarować Twojemu Ojcu w Niebie. W łączności z Twoimi nieskończenie wielkimi zasługami, z Twoją Łaską i Miłością pragnę wiele dusz wybawić od ognia czyśćcowego. Zbawicielu nasz, powołuję się na Twoje święte słowa:
      „Wszystko, co dla Mnie chcesz uczynić, to jakbyś już uczynił!”
      i obiecałeś: „Za każdy pocałunek jednej z Moich Ran ratuję jedną duszę.” Mój Jezu, dziękuję Ci za wszystko, co dla mnie uczyniłeś i całuje Twoje Święte Stopy za każdym krokiem, który uczyniłeś na ziemi od Twojego dzieciństwa, aż po ostatni krok, kiedy Cię rzucono na drzewo krzyża. Amen.
      Zbawicielu mój, spełnij jeszcze jedna moja prośbę. Z każdym czułym pocałunkiem Świętej Rany Twojego Serca, pragnę w sposób wynagradzający całować każdą Hostie Świętą przyjmowaną bez uszanowania na stojąco i na rękę. Amen.

  6. Tuptusia pisze:

    http://wezwanie.blogspot.com

    Na podanym tu adresie można przeczytać obszerne fragmenty wspomnianej wyżej książki „Wezwanie do Miłości” – warto przeczytać, zachęcam.

  7. uważny czytelnik pisze:

    W orędziu siostry Józefy pisze że czas po trzech dniach ciemności w którym Jezus będzie królował będzie trwał 1000 lat . To pewna niezgodność z tym co pisze ks. Skwarczyński .
    Ale w sumie to myślę że nad tym nie trzeba się rozwodzić bo trzeba się umocnić duchowo w wierze , bo wydaje mi się że czasy wielkiego ucisku już są blisko .
    Poza tym orędzie siostry Józefy jest bardzo dobrze napisane pod względem chronologicznym i potwierdza to co czytałem w innych orędziach z nieba .

    • wobroniewiary pisze:

      Cała Apokalipsa jest pełna symboli i owe 1000 lat jest symboliczne. Melania Carvat z La Salette mówi o 25-leciu, inni mistycy mówią o krótkim odpocznieniu – ile będzie wie tylko Bóg, ale oficjalnie 1000 lat zostało potępione jako herezja millenaryzmu

  8. Paul pisze:

    Niezłe i warte zobaczenia:)
    Te pytanie Pana Jezusa co zrobiłeś ze swoim życiem:)

  9. uważny czytelnik pisze:

    Admin coś mój post nie przeszedł . Zamieściłem go około 13 00 . Czyżby był nie cenzuralny ??

  10. mariaP pisze:

    Dziekuje Siostrze Zofii za trud dla nas podjety i przeslany material.
    Tak bardzo potrzeba nam dzisiaj,
    szczegolnie dzisiaj -swietych Oredownikow i Przewodnikow,
    Bog zaplac !

    dzieki Tuptusiu! swietna robota, wlasnie skopiowalam!

  11. Helena pisze:

    Bądż Uwielbiony,bądż Wysławiony,bądż Błogosławiony Boże Nieskończony za naszych adminów,za czcigodnego ks.Adama,którego znam osobiście oraz za wszystkich podejmujący ch tematy dot.WIARY i TRADYCJI KATOLICKIEJ.
    Dzielę się tymi „perełkami ” z Grupą Modlitwy Św.O.PIO w naszej parafii.Proszę o wsparcie modlitewne w intencji godnego przyjmowania komunii Św.
    Bóg zapłać!

    Jezus jest Królem!

  12. Pingback: “Ojciec Pio jest przerażony” – módlmy się za kapłanów, kto ile może, tylko oni są w stanie przynieść nam Chrystusa | W obronie Wiary i Tradycji Katolickiej

  13. Pingback: Fragment książki “UDRĘCZENI PRZEZ DEMONY | Obraz Mojego Serca2

  14. Pingback: „Ojciec Pio jest przerażony” – módlmy się za kapłanów, kto ile może, tylko oni są w stanie przynieść nam Chrystusa | W obronie Wiary i Tradycji Katolickiej

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s