Benedykt XVI: „Mamy więc powody, aby nie dać się zastraszyć przez proroków nieszczęścia”

Kilka dni przed ogłoszeniem niespodziewanej decyzji o ustąpieniu ze  stanowiska, papież Benedykt XVI w półgodzinnym rozważaniu lectio divina,  skierowanym do kleryków rzymskich seminariów, nawiązał do Pierwszego Listu św.  Piotra. Dzisiaj, rozważanie to wygłoszone 8 lutego br. nabiera szczególnego  charakteru, ze względu na wydarzenia ostatnich dni.

Nauka skierowana do seminarzystów ma niezwykle głęboką  wymowę. Ojciec św. przywołał m.in. słowa papieża Jan XXIII przeciwko „prorokom  nieszczęścia,” którzy orzekają o upadku Kościoła. Benedykt XVI jasno dał do  zrozumienia, że Kościół stale się odradza i zawsze będzie trwał, nawet jeśli  „umiera” w niektórych miejscach z powodu grzechów jego członków. Papież przestrzegł przed egoistycznym głoszeniem własnych idei, które  podkopują jedność Kościoła powszechnego. Jednocześnie podkreślił, że Rzym –  miejsce, w którym rezyduje Namiestnik Pana Jezusa – jest miastem męczeńskim i  takim pozostanie. Tutaj prześladowania mogą przyjmować różną formę.
Papież wezwał do otwarcia się na działanie „uzdrawiającej mocy Jezusa” i  odnowienia głębokiej wiary, która jest naszym „strażnikiem”, chroniącym przed  upadkiem.  Benedykt XVI rozpoczął rozważania od trzech wersetów z  Pierwszego Listu świętego Piotra (por. 1, 3-5). Podkreślił, że tym, który mówi,  jest Piotr – Petrus apostolus (por. w. 1). Piotr mówi z Rzymu, który nazwał  „Babilonią” (por. 5, 13), a jego słowa to „jakby pierwsza encyklika, przez którą  pierwszy z apostołów, Wikariusz Chrystusa, mówi do Kościoła wszystkich czasów”.  Ojciec św. zauważył, że istotne jest to, iż św. Piotr jest tym, któremu Pan  Jezus powierzył klucze do królestwa Bożego, a po zmartwychwstaniu oddał mu w  opiekę swoją owczarnię, mówiąc trzykrotne, by pasł baranki i owce Jego. Ale jest  to także człowiek, który upadł i zaparł się Chrystusa, a mimo to pozostał  pod spojrzeniem Pana i tym samym jest nadal odpowiedzialny za Kościół Boży,  które to zadanie nadal powierza mu Chrystus. Benedykt XVI zauważył także, że chociaż list został napisany przy pomocy  Sylwana – „dia Silvano” – to wyraża on „wiarę Kościoła, który jest już na drodze  wiary coraz dojrzalszej. Piotr nie pisał tego listu sam, jako „wyizolowana  jednostka, lecz z pomocą Kościoła, ludzi pomagających w pogłębieniu wiary, we  wchodzeniu w głębię jej myśli, jej racjonalności… I to jest bardzo ważne: nie  mówi Piotr jako jednostka, lecz mówi ex persona Ecclesiae, przemawia jako  człowiek Kościoła, na pewno jako osoba, ze swoją osobistą odpowiedzialnością,  ale również jako człowiek, który mówi w imieniu Kościoła: nie tylko idee  prywatne, nie jak geniusz z XIX wieku, który chciał wyrazić jedynie idee  osobiste, oryginalne, których nikt wcześniej nie mógł wyrazić. Nie. Nie mówi on  jako indywidualistyczny geniusz, ale mówi właśnie w komunii Kościoła. W  Apokalipsie w początkowej wizji Chrystusa mowa jest o tym, że głos Chrystusa  jest jak głos wielu wód (por. Ap 1, 15). Znaczy to: głos Chrystusa jednoczy  wszystkie wody świata, niesie w sobie wszystkie wody żywe, dające życie światu.  Jest to osoba, ale to właśnie ona jest wielkością Pana, który niesie w sobie  całą rzekę Starego Testamentu, co więcej – mądrości ludów.
Ojciec św. w swoim rozważaniu wielokrotnie podkreślał potrzebę zachowania  jedności w Kościele. Zwrócił uwagę na zakończenie listu, w którym wymienia się  Sylwana i Marka, należących do „kręgu przyjaciół św. Pawła”. Zdaniem papieża, w  ten sposób, dzięki temu zakończeniu światy świętego Piotra i świętego  Pawła idą razem: nie jest to teologia wyłącznie Piotrowa przeciw teologii  Pawłowej, ale jest to teologia Kościoła, wiary Kościoła, w której między Piotrem  a Pawłem istnieje oczywiście różnica usposobienia, myśli, sposobu mówienia.  Ojciec św. przyznaje, że te różnice dot. charyzmatów, temperamentów, które  jednak nie przeciwstawiają się sobie i jednoczą się we wspólnej wierze, są ważne  także dzisiaj.
Benedykt XVI podkreślał znaczenie Biskupa Rzymu w Kościele, jego wyjątkową  pozycję, jego prymat. Chciałbym powiedzieć jeszcze jedno: św. Piotr pisze z  Rzymu. To ważne: mamy już tutaj Biskupa Rzymu, mamy początek sukcesji, mamy już  początek konkretnego prymatu umiejscowionego w Rzymie, nie tylko przekazanego  przez Pana, ale umiejscowionego tutaj, w tym mieście, w tej stolicy  świata.”  Papież mówił także o tym, że Piotr jeszcze przed ucieczką z Rzymu  powierzył Kościół w Jerozolimie Jakubowi, a mimo to zachowywał prymat w Kościele  powszechnym, Kościele pogan, ale także w Kościele  „judeo-chrześcijańskim”.
Dodał, że „w tym prymacie mieści się męczeństwo”. Jezus wszak powiedział do  niegoGdy się zestarzejesz, wyciągniesz ręce swoje, a inny cię opasze i  poprowadzi, dokąd nie chcesz” (por. J 21, 18). Jest to zapowiedź ukrzyżowania.  Święty Piotr wiedział, że zakończy życie jako męczennik, na krzyżu. I w ten  sposób będzie w pełni naśladował Chrystusa. A zatem, udając się do Rzymu, z  pewnością szedł także na męczeństwo: w Babilonie czekało na niego męczeństwo. W  prymacie mieści się więc powszechność, ale także męczeństwo. Idąc do Rzymu,  Piotr przyjmuje na nowo owo słowo Pana: udaje się na krzyż i zachęca także nas  do zaakceptowania martyrologicznego aspektu chrześcijaństwa, który może  przybierać bardzo różne formy. I krzyż może mieć bardzo różne formy, ale nikt  nie może być chrześcijaninem, nie idąc za Ukrzyżowanym, nie akceptując również  wymiaru męczeństwa. Ojciec św. przekonywał kleryków, by doceniali swoje posłannictwo i to, że  zostali wybrani przez Boga „pośród milionów, wśród tak wielu ludzi nie dla  swoich zasług, których nie było, ale ze względu na swą dobroć”. Podkreślił, że  bycie kapłanem, to przede wszsytkim „misja i odpowiedzialność za innych”. Za tę  łaskę wybrania powinni być wdzięczni Bogu i okazywać mu pokorę. Benedykt XVI  odnosząc sie do innych słów zawartych w liście św. Piotra Apostoła mówił także o  rozproszeniu chrześcijan, którzy dziś na świecie są najbardziej prześladowaną  grupą, „ponieważ nie są konformistami, ponieważ są bodźcem, bo są grupą  występującą przeciw skłonnościom do egoizmu, materializmu, wszystkich tych  rzeczy”. Chrześcijanie są zawsze „obcymi”, o czym przypomina nam los Abrahama, opisany  w Liście do Hebrajczyków. Papież wyjaśnił, że chrześcijanie w miejscach pracy  „są mniejszością, są w sytuacji wyobcowania”. Mówił: Zadziwia, że dzisiaj  można jeszcze wierzyć i tak żyć. To również należy do naszego życia: jest to  forma bycia z Chrystusem Ukrzyżowanym. To bycie obcym, życie w sposób inny od  wszystkich, lecz żyjąc lub przynajmniej starając się żyć według Jego Słowa,  różniąc się bardzo od tego, co wszyscy mówią. I to właśnie jest  charakterystyczne dla chrześcijan. Wszyscy mówią: ‚Ależ wszyscy tak robią,  dlaczego nie ja?’ Nie, ja nie, bo chcę żyć zgodnie z Bogiem.
Ojciec św. skupił się także na zinterpretowaniu trzech bardzo ważnych  sformułowań zawartych w liście św. Piotra: „zrodzeni na nowo”, „dziedzictwo” i  „przez wiarę strzeżeni”. Wyjaśnił, że określenie „zrodzeni na nowo” znaczy, że  bycie chrześcijaninem nie jest po prostu decyzją naszej woli, naszym pomysłem.  Mówił: Nie: być chrześcijaninem to nie dołączenie do pewnej grupy, aby  coś zrobić, nie jest to jedynie akt mojej woli ani nie w pierwszej kolejności  akt mojej woli, mojego umysłu: jest to działanie Boga. ‚Zrodzony na nowo’ nie  dotyczy jedynie dziedziny woli, myślenia, lecz dotyczy sfery bytu. Jestem na  nowo narodzony: to znaczy, że stawanie się chrześcijaninem jest czymś przede  wszystkim biernym. Nie mogę stać się chrześcijaninem, ale jestem odrodzony,  staję się stworzony na nowo przez Pana w głębi mego jestestwa. A ja wchodzę w  ten proces rodzenia się na nowo, pozwalam się przekształcać, odnawiać, odradzać  się”. Ojciec św. wyjaśnił: „Wydaje mi się to bardzo ważne: jako chrześcijanin  nie stwarzam sobie sam swojej idei, którą podzielam z innymi, a jeśli mi się nie  podobają, mogę się wycofać. Nie, dotyczy to właśnie głębi naszego bytu, to  znaczy stawanie się chrześcijaninem rozpoczyna się od działania Boga, jest to  przede wszystkim Jego działanie, a ja pozwalam się kształtować i  przemieniać.
Drugie słowo: „dziedzictwo” papież odnosi do „dziedzictwa Bożej przyszłości”.  Ojciec św. zapewnia, że jako chrześcijanie mamy przyszłość, a „drzewo Kościoła”  nie jest drzewem umierającym, ale drzewem, które rośnie ciągle na  nowo. Mamy więc powody, aby nie dać się zastraszyć przez proroków  nieszczęścia, którzy powiadają, że owszem, Kościół jest drzewem pochodzącym z  ziarnka gorczycy, rosnącym przez dwa tysiąclecia, ale teraz jego czas minął,  nadszedł czas jego śmierci. Nie. Kościół zawsze się odradza, zawsze rodzi się na  nowo. Przyszłość należy do nas” – Benedykt XVI przywołał słowa Jana XXIII.  Dodał: „Istnieje oczywiście fałszywy optymizm i fałszywy pesymizm. Fałszywy  pesymizm mówi, że czas chrześcijaństwa się skończył. Nie: zaczyna się od nowa!  Fałszywy optymizm, ten posoborowy, polegał na tym, że kiedy zamykano klasztory i  seminaria, mówiono: nic się nie dzieje, wszystko w porządku… Nie! Nie wszystko  jest dobrze. Są również poważne, niebezpieczne upadki i musimy przyznać ze  zdrowym realizmem, że nie jest dobrze, nie jest dobrze tam, gdzie popełnia się  błędy.
Ojciec św. wyraźnie podkreślił, iż zawsze trzeba mieć pewność, że nawet jeśli  „tu czy tam Kościół umiera z powodu grzechów ludzi, z powodu ich niewiary, to  jednocześnie rodzi się na nowo.” Dodał, że „przyszłość naprawdę należy do Boga:  jest to wielka pewność naszego życia, wielki, prawdziwy optymizm, jaki znamy.  Kościół jest drzewem Boga, który żyje na wieki i niesie w sobie wieczność i  prawdziwe dziedzictwo: życie wieczne”.
I wreszcie odwołał się do starej prawdy, że tym, co nas strzeże przed  upadkiem jest głęboka wiara. Interpretując słowa listu „przez wiarę strzeżeni”  powiedział, że wiara jest jakby „strażnikiem”, który strzeże integralności  naszego bytu. Wiara jest „strażnikiem” naszego istnienia, życia, dziedzictwa.  „Powinniśmy być wdzięczni za to czuwanie wiary, która nas chroni, pomaga nam,  prowadzi nas, daje nam poczucie bezpieczeństwa: Bóg nie pozwala, bym wypadł z  Jego rąk” – mówił Benedykt XVI. Ojciec św. wezwał kleryków do rozwijania  głębokiej wiary, która uzdrawia, a jednocześnie chroni przed upadkiem.Źródło: KAI Agnieszka Stelmach
Źródło: PCh24.pl Polonia Christiana

Ten wpis został opublikowany w kategorii Pomoc duchowa, Wydarzenia i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

45 odpowiedzi na „Benedykt XVI: „Mamy więc powody, aby nie dać się zastraszyć przez proroków nieszczęścia”

  1. wobroniewiary pisze:

    Wczoraj Papież Benedykt XVI powiedział:
    “Nie dołączajcie do proroków klęski, głoszących koniec, czy też brak sensu życia konsekrowanego w Kościele naszych czasów. Raczej przyoblekajcie się w Jezusa Chrystusa i nakładajcie zbroję światła – jak napominał św. Paweł (por. Rz 13, 11-14) – będąc przebudzonymi i czuwającymi”.

    https://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/2013/02/03/przesladowania-kosciola-to-nie-proroctwo-konca-sensu-kaplanstwa-ktore-wyjdzie-zwyciesko-odnowione-bl-jan-pawel-ii-jakze-czesto-kosciol-odnawial-sie-przez-krew-nie-inaczej-dokona-sie-to-takze/

  2. wobroniewiary pisze:

    Papież Benedykt XVI – “Nie dołączajcie do proroków klęski, głoszących koniec, czy też brak sensu życia konsekrowanego w Kościele naszych czasów”

    Homilia Ojca Świętego Benedykta XVI wygłoszona w czasie uroczystej Eucharystii sprawowanej w święto Ofiarowania Pańskiego w Bazylice św. Piotra w Watykanie:
    Drodzy bracia i siostry!

    Opowiadając o dzieciństwie Jezusa, św. Łukasz podkreśla, że Maryja i Józef byli wierni Prawu Pańskiemu. Z głęboką pobożnością wypełniali to wszystko, co było wymagane po urodzeniu pierworodnego syna. …..

    https://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/2013/02/03/papiez-benedykt-xvi-nie-dolaczajcie-do-prorokow-kleski-gloszacych-koniec-czy-tez-brak-sensu-zycia-konsekrowanego-w-kosciele-naszych-czasow/#comment-31955

  3. Terra pisze:

    Zupełnie nie mogę się zgodzić ze słowami z „orędzia” do ks Jana, że papież ustąpił przez siły zła i szatana… Mam całkiem inne rozeznanie. Benedykt XVI był faworytem naszego Jana Pawła II na tron Piotrowy, a wiadomo, że Polak był w ścisłym kontakcie z Niebem i dokładnie wiedział, co robi. Również Benedykt XVI jest rozmodlonym papieżem, świadomym trudnych czasów, w jakich przyszło mu sprawować pontyfikat, czasów ostatecznych. Decyzja o abdykacji, jak mówi jego brat, była przemyśliwana od miesięcy i na pewno mocno omodlona. Bez przyzwolenia Pana Jezusa papież nie podjąłby jej. Trudno tez sobie wyobrazić w jaki sposób mógłby on zostać zmuszony do odejścia. Raczej im większe byłyby naciski, tym bardziej Benedykt XVI trwałby na posterunku, wiedząc, że jest wiernym Sternikiem, potrzebnym swemu ludowi – męczeństwa. Nie jest więc jego rezygnacja objawem żadnej słabości, żadnego ugięcia się i pozwolenia złu na panoszenie się w Watykanie! Wręcz przeciwnie, papież mając świadomość jaki ucisk nadejdzie wkrótce na Kościół i jak bliskie jest powtórne przyjście Pana Jezusa, pozwala działać Duchowi Świętemu w konklawe i wybrać charyzmatycznego następcę, przywódce Kościoła na ostateczną walkę Dobra ze złem. Papież dostał już od Pana Boga inne zadanie – zauważcie, że odchodzi on nie na emeryturę w obiegowym sensie tego słowa, ale zamierza zamknąć się w klasztorze kontemplacyjnym. To bardzo znamienne, jak gdyby mówił – wszystko, co mogę teraz dla was zrobić, to nieustannie się modlić. Naśladujcie mnie. Możemy być pewni, ze Pan nie opuści swego Kościoła, bo powiedział: „Będę z wami zawsze, aż do skończenia świata” i następny papież będzie papieżem bardziej nawet z woli Bożej niż wszyscy dotychczasowi (to taka figura stylistyczna, wiadomo, że każdy pontyfikat ma aprobatę Ducha św.) i choćby cała masoneria świata stanęła na głowie, żeby wsadzić do Watykanu swojego człowieka – nie uda jej się, bo to Bóg jest Panem życia i śmierci i wszystkich zdarzeń. Piorun, który uderzył w Bazylikę, był manifestacją Bożej Mocy, słowami do nas: „Ja, Bóg, mam władzę i nic nie dzieje się bez Mojego przyzwolenia”. Pan sam obroni Swoje stado. Odwagi 🙂
    PS Bardzo nie podoba mi się zdanie z powyższego orędzia:
    „kiedyś sami zobaczycie i ocenicie jak wielką przewagę miał i ma Szatan”, jakoś mnie odrzuciło po przeczytaniu tego fragmentu. Przewagę nad kim? Przewagę ma Bóg, szatan może mieć co najwyżej duże wpływy, ale to i tak za pozwoleniem. Któż jak Bóg!

    • wobroniewiary pisze:

      I dlatego ten wpis poleciał gdzie jego miejsce.
      Prosiliśmy o kontakt do ks. Jana ale z niego pewnie taki ksiądz jak z ojca Michała zakonnik 🙂
      Za jednego i drugiego się modlimy – 🙂

      Daliśmy się chwilowo zwieść ale Paweł czuwa, on zawsze pisze maile jak coś nie tak albo… ląduje w spamie 😉

    • uważny czytelnik pisze:

      Ja też jak czytałem to orędzie nie podobały mi się pewne stwierdzenia . Szczególnie że trzeba nieść krzyż do końca a wynikało z tego że papież się wyrzekł swoich cierpień .
      A to nie prawda . Poza tym jak wiemy faworytem Jana Pawła II był właśnie obecny papież .
      Mam nadzieję że obecność wielkiego człowieka jakim jest Benedykt XVI pozwoli na wybór równie wielkiego człowieka który będzie zdecydowanie prowadził Kościół w tak ciężkich czasach.
      Teraz myślę że pozostaje mam modlitwa o wybór nowego papieża .

      • ula pisze:

        Dzis sluchalam krotkiej wypowiedzi bardzo madrego, czarnoskorego kardynala z Arizony ktory miedzy innymi powiedzial, ze papiez nie byl czlowiekiem pochopnym i jego decyzja nie byla decyzja chwili, ale przemyslana i przemodlona. Powiedzial tez ze odejscie Papieza to czesc potrzebna do oczyszczenia kosciola i papiez swoja postawa nauczy wiele. Ode mnie juz 🙂 jako ze wyrwalam troche z kontekstu i moglo zabrzmiec ze kosciol oczysci sie przez odejscie papieza jak sprzatnieciem, NIE o to chodzilo, ale o wzor Papieza i Jego cierpienie ktore juz sie zaczelo po podjeciu tej decyzji jest czescia oczyszczenia.

  4. Terra pisze:

    Ano własnie zauważyłam jak chciałam dodać mój komentarz pod tym „orędziem”. W czasie mojego pisania sobie zniknął, więc tu wkleiłam 🙂

  5. Paweł pisze:

    „Zadziwia, że dzisiaj można jeszcze wierzyć i tak żyć.” Jak nam w sumie daleko do tych braci i sióstr prześladowanych za wiarę, którzy składają świadectwo męczeństwem dnia codziennego aż do oddania życia za Jezusa. Naprawdę, mimo Palikotów i Nowickich żyjemy jak pączki w maśle, pogrążeni w letargu.
    I zobaczcie: jak w seminarium duchownym alumni przygotowują się do bycia świadkami Jezusa najpierw przez kurs filozofii a następnie kurs teologii, tak Bóg dał na te czasy papieża filozofa (JPII) i teologa (BXVI) – obu najwyższego formatu. Dlaczego? Czy nie po to, aby przygotować nas do bycia świadkami?
    Przestańmy skrzydłami orłów zamiatać ciasne podwórka – nie jesteśmy kurami. Odrzućmy plewy fałszywych i niepewnych proroctw, a szukajmy ziarna Prawdy, zawartego w jedynym Objawieniu – Słowu Boga.

  6. Terra pisze:

    A szatan podryguje w przedśmiertnych drgawkach:
    Aktywistki Femenu brutalnie zaatakowały ustępującego z urzędu Benedykta XVI. W katedrze Notre Dame de Paris odegrały one marsz żałobny, a także wznosiły okrzyki wrogie papieżowi i katolikom.
    Do katedry weszło osiem kobiet, które już wewnątrz zrzuciły z siebie ubrania i półnagie zaczęły uderzać w dzwony kościelne, a także krzyczeć „Papieża już więcej nie będzie”. Na ich piersiach widniały napisy „Kryzys wiary”, „Nie homofobii”. Ochrona katedry błyskawicznie wyrzuciła kobiety na ulicę, gdzie jeszcze przez jakiś czas wnosiły one antypapieskie okrzyki.

    Dzwony, według feminazistek z Femenu miał wybić ostatnią godzinę „homofoba Papieża”. „Femen pozdrawia cały postępowy świat z okazji odejścia faszysty Benedykta XVI ze stanowiska szefa katolickiej mafii. Symboliczny jest fakt, że dzień rezygnacji zbiegł się z dniem, w którym we Francji wprowadzono prawo o małżeństwach jednopłciowych, którym tak bardzo przeciwny był były papież. Femen cieszy się z pełnej kapitulacji średniowiecznej homofobii. Niech żyje rozum, niech żyje wolność” – napisały aktywistki Fement France na swojej stronie internetowej.
    Za fronda.pl

  7. uważny czytelnik pisze:

    Dla tych co znają angielski polecam stronę . Nie wiem skąd pochodzą te objawienia ( nie ma informacji o wizjonerze) ale jakże dobrze oddają obecną sytuację papieża .

    http://www.afterthewarning.com/WebPages/BeforeTheWarning/MessagesFromHeaven/MiscellaneousMessages.aspx#02-12-13b

    • Maria z Warszawy pisze:

      Przydałoby się tłumaczenie nie wszyscy z czytających wpisy znają angielski a pewnie chcieliby wiedzieć

      • czekajacy pisze:

        Sam portal to zbiór różnych orędzi oscylujących wobec Ostrzeżenia.
        Część nam znanych, choćby Pelanito. Merry nie znalazłem.

        Objawienia z 16, 17, 18 stycznia 2013.

        Zapowiadają nadejście nowego papieża, nie przypadkowego, jakby wybranego przez Maryję, od dzieciństwa mocno oddanego właśnie Maryji, wychowanego w katolickim domu, rodzice nauczyli go głębokiej miłości do różańca, zawsze postrzegał siebie jako jednego z wielu, chętnie oddałby dar, łaskę innym, ale ma świadomość, że jego przeznaczenie do papiestwa jest nieuniknione (tu przypomina mi się skromna wypowiedź do mediów Peter’a Turksona).

        Zostanie papieżem w najbardziej zaskakujący sposób, w niespodziewanych okolicznościach.
        Nie będzie wybrany przez ludzi, ale przez wyraźne znaki z nieba. Wszyscy zobaczą, że Ojciec je zesłał.

        Jest sporo napisane, że szatan będzie go zwalczał z całych sił, ale nie przemoże.
        Będzie na scenie, kiedy ludzie będą wołać: „Gdzie jest Bóg, skoro tyle ciemności dookoła?”
        Maryja pyta się retorycznie, czy pozwoliłaby zaryzykować (a może zaprzepaścić) konsekrację Rosji?

        Jest zaznaczone, że jest to Papież opisany z Tajemnicy Fatimskiej, który na końcu swej misji odda życie w… Jerozolimie.
        Ta męczeńska śmierć w Jerozolimie jest zapowiedziana we wcześniejszych objawieniach. Wstrząśnie ona niebiosami i ziemią. Panowanie Niewiasty Obleczonej w Słońce się rozpocznie.

        [bardzo bardzo duży skrót]

        • Sebro pisze:

          Przeleciałem pobieżnie biografię autora. No i mam wątpliwości. Otóż jest to były czarnoksiężnik. Teraz zaś jako nawrócony katolik otrzymuje orędzia. Moje wątpliwości wynikają z doświadczeń polskich egzorcystów. Niejednokrotnie bywało, że osoba po egzorcyzmach wracała potem z objawieniami, które potem okazywały się fałszywkami. Jedna taka to już słynna jest nawet. Zatem zalecam ostrożność. Wczoraj mieliśmy ku temu przykład.

        • czekajacy pisze:

          Sebro – to NIE JEST autor tłumaczonego orędzia, lecz właściciel blog’a.

          Tu jest źródło:
          http://www.locutions.org

        • Sebro pisze:

          Widocznie nie dopatrzyłem. Ciężko się poruszać poprzez komórkę. W domu się przyjrzę.

        • czekajacy pisze:

          Któś już kiedyś je linkował u nas na stronie. Ja wtedy podszedłem do nich z dużym dystansem.

          Obawiałem się, że informowanie o nadejściu jedności wszystkich kościołów i religii zjednoczonych z Izraelem – może być bardziej oznaką ujawnienia się np. Maitreyi. Może niepotrzebnie. A może słusznie. Czas pokaże, obserwować orędzia dalej można i najwyżej wykluczyć.

          Teraz jestem spokojniejszy o to co będzie. W pełni wierzę, że cokolwiek się stanie – będzie za zezwoleniem Bożym. I tak wszystko jest zapowiedziane w Piśmie Św. i jego trzymamy się przede wszystkim.

          Te orędzia (już w 2011) zapowiadają śmierć człowieka w bieli w Jeruzalem, jak przepowiedziane w Fatimie. Orędzia są mocno skupione wokół Izraela.

        • Sebro pisze:

          Właśnie o tym przeczytałem – o wydarzeniach zwiazanych z wyborem nowego papieża oraz jego śmiercią (w nawiązaniu do Fatimy). Mam jednak wrażenie, że ten cały opis nie dotyczy jeszcze tego konklawe, aczkolwiek Bóg wie co, gdzie i kiedy robić i nie potrzebuje do tego naszych interpretacji 😉
          Ale muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem kierownika duchowego tej osoby.
          Dobrze by było mieć tłumaczenie – ja większość rozumiem ale tłumaczenia się nie podejmę, za cienki jestem.

        • Terra pisze:

          Tak to już jest, że wypełnianie się proroctw jest jednym, jeśli nie najważniejszym, ze znaków, które potwierdzają autentyczność proroka. Na blogu Pelianito rozgorzała dyskusja nad orędziami ze strony http://www.locutions.org, i z tego, co widzę, nawet ona twierdzi, że są one mocno powiązane z aktualnymi wydarzeniami:
          http://pelianito.stblogs.com/2013/02/10/there-is-nothing-that-happens-to-my-faithful-children-that-is-not-to-their-advantage/#comments

        • Terra pisze:

          A tu orędzie z tamtej strony o wybraniu nowego papieża, z 1 stycznia 2012:
          Now I will come to the central point so there will be no mistake. The Cardinals will meet to elect a pope but an extraordinary intervention of God will occur that will alert the whole world to the special nature of this office. They will seek to discern this intervention, to grasp what is the will of God, but everything will not be clear at first. Some, however, will speak in divine wisdom and the search will begin to find the one whom God wants to raise up. He will not come forward at first, even though he knows that he is chosen by God. He will wait until the discussion is concluded and the Cardinals are settled. Then new manifestations will occur which will signal clearly the one whom the heavenly Father wants as his Pope. This will be a complete surprise to the world and to the Church but not to the one upon whom the mantle falls. This is my chosen son, the one whom I have picked. I want all of this to happen in a startling manner so the world and the Church know that this one was chosen by heaven, by God and not by men. He will be prepared because I will have prepared him. He will be the pope of Fatima and bring to fruition all of the gifts of Fatima, just in time to prepare the Church and the world for the Satanic onslaught.

          Generalnie mowa o tym, że kardynałowie zbiorą się, by wybrać nowego papieża, ale będzie miała miejsce nadzwyczajna, Boska interwencja, która zaalarmuje cały świat, ze względu na swoją niezwykłą naturę. Z początku nie będzie to takie oczywiste, kardynałowie będą rozeznawać wolę Bożą, będą debatować nad innymi kandydaturami, ale ten wybrany przez Boga, który od początku ma świadomość swego wybrania, poczeka z ujawnieniem się aż między kardynałami zapanuje zgoda. Wówczas nastąpi kolejna manifestacja woli Bożej, że tego właśnie Bóg chce jako papieża. I tutaj padają słowa Pana: „To jest syn przeze Mnie wybrany, wszystkie okoliczności jego wyboru wskazują na to, że jest on wybrany przez Niebo, by Kościół i cały świat wiedział, że jest papieżem z woli Bożej, nie ludzkiej. On będzie gotów, gdyż Sam go przygotowałem. On będzie papieżem Fatimy i doprowadzi do urzeczywistnienia się wszystkich tajemnic Fatimskich, dokładnie na czas by przygotować Kościół i świat na szatański atak.”

        • Sebro pisze:

          I ja to tak odbieram. Cóż przyjdzie się nam niedługo przekonać. Czuwajmy więc i módlmy się za naszą Matkę Kościół.

        • czekajacy pisze:

          “Kolejny Papież może być wybrany przez członków Kościoła katolickiego, ale będzie on Fałszywym Prorokiem”
          Merry z EU

          vs

          „Nie będzie wybrany przez ludzi, ale przez wyraźne znaki z nieba. Wszyscy zobaczą, że Ojciec je zesłał”
          Locutions to the World

          Czuję, że Bóg szykuje dla nas dużo dobrego!

          Tak sobie wyobraziłem przez chwilę, że kardynałowie dyskutują i dyskutują, aż nagle do sali wlatuje gołąbek i siada na głowie jednego 🙂 Może jeżeli gołąbek by siedział dłuzej, nie chciał zejść – zrozumieliby znak, zaczęli bić brawo i się uśmiechać?

          Duch Święty działa, czekamy na modlitwie.

        • wobroniewiary pisze:

          A pamiętasz jak kilka dni temu Papież wypuścił gołębia i zaatakowała go mewa?
          Potem ten wyśmiewany przez nas piorun a Bóg mówi przez znaki….

        • Terra pisze:

          Niesamowite, nie wiedziałam, że gołąbka wypuszczonego przez papieża zaatakowała mewa… To nie może być przypadek i nie pozostawia żadnego marginesu dla interpretacji. Papież, jak ten niewinny gołąbek, będzie atakowany zewsząd. Już jest. Odbieram to jako zachętę do modlitwy za niego.

        • czekajacy pisze:

          Tak pamiętam… Dużo tych znaków mamy.
          Patrzmy, omadlajmy.

    • uważny czytelnik pisze:

      Ja też mam wątpliwości bo nie znalazłem zbyt wiele wiadomości o tym kto pisze na http://www.locutions.org/ . Niemniej jednak myślę że samo orędzie jest pozytywne w przesłaniu . Jednak jak jest napisane w uwadze przy tej stronie : ” Niech każdy modli się o rozeznanie tych orędzi i moderator nie jest całkiem pewien co do ich treści ”
      Ponieważ czasami czytam orędzia na stronie http://www.afterthewarning.com/ to podaję link do tej strony . Jeśli chodzi o samą stronę to publikują wiele różnych orędzi z wielu źródeł .
      Umieszczają te które uważają za godne uwagi . Nie ma możliwości umieszczania komentarzy na tej stronie , nie oceniają również orędzi ale czasem piszą że orędzia są do własnego rozeznania.
      Kiedyś publikowali orędzia Marii MDM ale przestali jakieś 1,5 roku temu. Pisałem również maila do administratora a tej strony w sprawie Marii MDM i napisał mi że te oredzia według niego są fałszywe o czym nie ma najmniejszej wątpliwości .
      Dodam że to strona katolicka prowadzona przez Amerykanów .

  8. Agnieszka pisze:

    rozumiem że te słowa orędzia ks. jana to kłamstwo i niebyło takiego przesłania.

    • wobroniewiary pisze:

      Skoro się na prośbę rozsyłających nie ujawnił – to cóż… nasza strona szanuje kapłanów, tych prawdziwych, odpowiadających na maile i mających twarz, imię i nazwisko a nie będących wytworem czyjejś wyobraźni.

  9. Agnieszka pisze:

    dziś środa popielcowa i post !

  10. szulamitka pisze:

    zdaje mi się,że św. Jan Bosko w swojej wizji widział,jak młody papież(nowo wybrany)dobija okrętem do dwóch kolumn ocalając tym samym Kościół i ku wielkiemu zaskoczeniu przeciwnikówi…

  11. sławek pisze:

    Szczęść Boże
    Jeśli chodzi o słowa przekazane przez pana czy księdza Jana to jak to jest możliwe technicznie że wpis wchodzi na stronę nie oczekując na moderację admina zarządzającego tą stronę wprowadzając zamieszanie dziękuje Z Bogiem

    • wobroniewiary pisze:

      A czy Admin nie mógł raz się pomylić i dać wpis w dobrej wierze – zgrzeszyć łatwowiernością?

      Mógł – zgrzeszyłam ale potem zły wpis usunęłam
      Mea culpa!!!!

      Czy publiczne przyznanie się po raz kolejny, że to ja nawaliłam – uspokoi Cię już?

      Ewa

  12. sławek pisze:

    Ja nie mam do Pani żadnych pretensji tak zapytałem z ciekawości jestem, od nie dawna na tej stronie ,a znalazłem ja szukając o Pani Argasińskiej które, jej książki są perełką na te czasy więc pozdrawiam Błogosławię Z Bogiem

    • wobroniewiary pisze:

      Ja też nie mam pretensji do Ciebie
      Chyba, że do siebie, że dałam się nabrać na ks. Jana, wcześniej był lewy Ojciec Michał –

      Po prostu mam żal sama do siebie 😉

      • Terra pisze:

        „wszystko badajcie, co szlachetne zachowujcie”, a resztę odrzucajcie 🙂 Więc niepotrzebne pretensje. Prawda sama się obroni.

  13. wobroniewiary pisze:

    Ania przetłumacz jak możesz ten artykuł z ks. Peterem

    Mi komunii św. w Medziugorje udzielał czarnoskóry kapłan ,po przyjęciu Komunii św. pocałowałam go w rękę i on się uśmiechnął ja zrobiłam mu zdjęcie, mam je i jestem szczęśliwa, że mogłam przyjąć Komunię z rąk kapłana-Murzyna, bo Bóg każdego człowieka stworzył na swój obraz i podobieństwo 😉

  14. Sebro pisze:

    To ja wrócę może do tych orędzi z „locutions”. Niech może @Terra lub @czekający to sprawdzą – otóż przeczytałem ostatnie orędzie z tego roku i co mi się wydało dziwne, to to że nie było wezwania do modlitwy, ani jednego. Za to duży nacisk jest położony na rozpowszechnianie „słowa, które otrzymujesz”. Tak jakoś dziwnie znajomo to brzmi. Może panikuję, bo z drugiej strony jest przecież Monsignor John Esseff, który sprawuje nad tym pieczę.
    Dajcie znać jak coś wywnioskujecie.

    • Terra pisze:

      A możesz wrzucić link do tego konkretnego przesłania?

    • czekajacy pisze:

      Możemy obserwować, traktując to jako dodatek.
      Mamy Pismo Św., stolicę apostolską – to są fundamenty.

      * * *
      Udało mi się przetłumaczyć w skrócie sekcję bedącą podsumowaniem („Summary of World Events Locutions”) objawień o światowych wydarzeniach, a składającą się z 17 punktów, z dołu strony.

      Rewolucja Egipska to dzieło szatana, który wykorzystuje ludzkie żądze dla swych celów. W tym przypadku chodzi o żądzę dyktatora, który chce destabilizacji Egiptu.
      Prawdziwy cel szatana zostanie ujawniony później, kiedy jest już za późno aby odwrócić wydarzenia.
      Jego celem jest umocnienie siły Bractwa Muzułmańskiego w Egipcie.
      Dzięki temu krąg ochrony wokół Izraela zostanie przerwany (Egipt przestanie być przyjacielski dla Izraela).
      Rewolucje Egipska oraz Libijska nie były punktem zwrotnym (ale ogniem opanowanym wewnątrz tych krajów).
      Ważna rewolucja to Syria. Będzie więcej przemocy oraz potrwa ona wiele dłużej. Poprzez długi czas trwania – wiele barier dla zła – zostanie usuniętych.
      Mimo, iż na Bliskim Wschodzie było wiele grup zła, jego siła była ograniczona dlatego, że były one nie połączone.
      Syryjskie powstanie oznaczałoby nowy etap. Dzięki obalonym murom, różne grupy islamskich terrorystów by się zjednoczyły. Poprzez to – granice państw miałyby mniejsze znaczenie, odgrywały słabszą rolę. Terroryzm byłby zjednoczony na Bliskim Wschodzie.
      Ponieważ prezydent Obama zmienił postawę Ameryki wobec tego obszaru, każdy zaangażowany w terroryzm wiedziałby, że nie musi się obawiać Amerykańskiej interwencji.
      Ci terroryści doświadczyliby fali entuzjazmu, wierząc, iż każdy stabilny rząd może zostać obalony.
      Rewolucje i zniszczenie są sposobem szatana na przerwanie każdego stabilnego rządu.
      Ci terroryści, wzmocnieni przez zwycięstwo w Syrii, będą chcieli powtórzyć to samo w Afganistanie i Pakistanie.
      Brak odpowiedzi ze strony prezydenta Obamy oznacza przyspieszenie działań Szatana, jego plany zaczną się szybciej, niż oczekiwał. Terroryści zdadzą sobie sprawę, że ich cele znajdują się bliżej, niż się wydawały.
      Celem tej szatańskiej przemocy jest zniszczenie Jerozolimy.
      Jerozolima jest centrum Boskiego planu. Bóg użyje tego miasta – szanowanego przez Izrael, Katolicyzm i Protestantyzm w celu zjednoczenia wszystkich trzech wyznań i rozpoczęcia szczególnego czasu religijnej jedności i swiątowej ewangelizacji.
      Ważnym wydarzeniem będzie morderstwo Papieża w Jerozolimie, tak ważnym jak ukrzyżowanie Jezusa w Jerozolimie.
      Męczeństwo będzie wypełnieniem Trzeciej tajemnicy Fatimskiej.

      * * *
      Sebro,
      dopiero po tłumaczeniu czytam wskazane przez Ciebie orędzia.
      Przypominają mi to samo co Tobie i również zapalają światło, choć nie mówimy jeszcze o czerwonej kartce.

      Rzuciłem też okiem na starsze objawienia, wspominają one o nabożeństwach pierwszosobotnich, Komunii Św., różańcu, spowiedzi, są mocno skorelowane z życiem religijnym…

      Cco Terra znajdzie..?

      • Terra pisze:

        Ja to już chyba niewiele bo zrobiłeś kawał dobrej roboty wyłuskując te rzeczy – są jakby kompendium tych objawień 🙂 Myślę, że w najbliższym czasie otrzymamy potwierdzenie lub zaprzeczenie prawdziwości przesłań – w końcu dokładnie opisane są w nich wydarzenia najbliższych tygodni; jako pierwsze mają wystąpić dziwne zjawiska towarzyszące konklawe, a Pan ma dać znak Swej woli, co do wyboru nowego papieża. Brzmi to wszystko sensownie i łączy się z tajemnicą Fatimską. Tylko żebyśmy, przypatrując się znakom czasu i proroctwom, nie zapomnieli, co Anioł z objawienia fatimskiego wołał w stronę ziemi: Pokuty, Pokuty, Pokuty! Daj mi, Boże, ducha pokornego i przemień moje serce na podobieństwo Serca Twego.

        • Sebro pisze:

          Dzięki Kochani.
          Ja również wychodzę z założenia, że teraz jedyne co najlepszego możemy zrobić to modlitwa za Kościół. To był bardzo czytelny znak na Wielki Post – czego Papież oczekuje od nas – wsparcia. Chyba nigdy nie było tak wyrazistego „gestu” wezwania do modlitwy. Mam wrażenie, że Benedykt XVI już wie, a my dowiemy się niedługo 😉

  15. wojo pisze:

    Jak ktokolwiek z was może wątpić w Bożą Opatrzność,Bóg nie opuści swoich dzieci.
    W górę serca, Pan nadchodzi!! 😀

    • Sebro pisze:

      @wojo – myślę, że mogę to powiedzieć w imieniu wszystkich, że nikomu nawet przez myśl nie przeszło, że Bóg mógłby nas opuścić (mimo, że na to zasługujemy).
      Tą całą dyskusję ja bym raczej potraktował jako wspólne rozeznanie się w sytuacji połączone z modlitwą. Wiesz, w kupie raźniej 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s