Panie, przymnóż nam wiary – rekolekcje z o. Bashoborą na żywo w tv Odnowa

„Panie, przymnóż nam wiary” (Łk-17-5-10).
W dniach 3 – 5 czerwca 2013 r. w parafii pw. Bożego Ciała w Łomży rekolekcje ewangelizacyjne poprowadzi Ks. John Bashobora, charyzmatyczny kaznodzieja z Ugandy. Mimo, że będą to rekolekcje zamknięte, tv Odnowa przeprowadzi z nich bezpośrednią transmisję.
W poniedziałek i wtorek spotkania rekolekcyjne będą trwały od godz. 9.00 do 17.30, w środę od godz. 9.00 do 12.00. Poza programem rekolekcyjnym Ks. John Bashobora będzie przewodniczył Mszy św. otwartej dla wszys­tkich, we wtorek, 4 czerwca o godz. 18.00.

Poniedziałek – 3 czerwca 2013 r.
8:30 – Różaniec (modlitwa uwielbienia i konferencja wstępna)
9:00 –
I Konferencja
10:30 – Przerwa na kawę
11:00 – II Konferencja
12:30 – Przerwa na obiad
13:45 – III Konferencja
15:15 – Koronka do Miłosierdzia Bożego i Msza św. zakończona wystawieniem Najświętszego Sakramentu i modlitwą o uzdrowienie
Cały program: kliknij

Włącz TV i oglądaj:
http://www.tvodnowa.org/index.php/tv-online
JB

Przypomnijmy: o. John Bashobora i Medziugorje – świadectwo ojca Johna

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności, Pomoc duchowa i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

14 odpowiedzi na „Panie, przymnóż nam wiary – rekolekcje z o. Bashoborą na żywo w tv Odnowa

  1. wobroniewiary pisze:

    Co innego słuchać z nagrania a co innego on-line na żywo.
    Nie każdy mieszka w Łomży i nie każdy może tam być a internet jest właśnie po to, by móc modlić się i uczestniczyć duchowo w tych wydarzeniach, w których nie możemy uczestniczyć osobiście.
    Można się więc domyślać, że dzięki internetowi wiele osób skorzysta z tych rekolekcji, dlatego za tych co szydzą, że na tej stronie są informacje o różnych nabożeństwach on-line proponuję modlitwę
    Niech im Bóg błogosławi i uwalnia z demonów zazdrości, nienawiści i szyderstwa.
    Któż jak Bóg!

    • ircia pisze:

      Nie przejmujcie sie opiniami zazdrosnikow i robcie dalej swoje,ja Wam bardzo dziekuje za wszystko co tu znajduje,tak samo moglam dzis online polaczyc sie z Lomza,bylo cudownie posluchac tak madrego,radosnego i pelnego wiary ks. Johna Bashobora,cudne jest to jak On przez swoja gleboka i prawdziwa wiare wraz z inteligentnym poczuciem humoru przyciaga ludzi do siebie,ta pozycja „pieciominutowego krzyza” byla mocna i to doslownie,bo mam zakwasy 🙂 Jeszcze chcialam dodac,ze zwrocilam uwage jak on mowi z glebi siebie,gdy zanurza sie w przemowieniu to przymyka oczy,to takie prawdziwe,Pozdrawiam! 🙂

      • wobroniewiary pisze:

        My się nie przejmujemy, my sami ojca Johna słuchamy i radość, że dzięki nam słucha ktoś jeszcze jest wielka
        Te 5 minut na krzyżu bolało dosłownie i w przenośni. Ojciec odliczał 5 minut a ja zaczęłam odmawiać różaniec, przypomniało mi się wówczas, że Jezus na krzyżu też się modlił „Ojcze wybacz im, bo nie wiedzą co czynią”….

        A pan, który kpi a z adoracji on-line niech napisze to samo do zakonnic ze Słupska, które w jakimś celu taką adorację mają i zapraszają – u nas jest z prawej strony – http://www.adoracja.net/zakladka/zawartosc/8/kaplica-online

        Jak pojedzie tam może kiedyś nauczać w ramach apostolatu świeckich to niech zagrzmi że po co mają adorację on-line, taka adminka adoruje przez internet i jeszcze innym poleca. Zobaczymy czy go posłuchają

      • Franek pisze:

        „A pan, który kpi a z adoracji on-line ”

        Czy ten pan jest zniewolony lub opętany skoro kpi z Adoracji Najświętszego Sakramentu?

        Najnowszy wpis Papieża na Twitterze
        „Chrystus uczy nas coraz bardziej wznosić się ponad siebie, abyśmy w duchu oddania służyli innym” – napisał na Twitterze Ojciec Święty Franciszek.

  2. Ania pisze:

    Ks. John Baptist Bashobora urodził się 5 grudnia 1946 roku. W wieku 2 lat stracił ojca, ale nie wiedział o tym, gdyż jego wychowaniem zajął się jego wujek wraz ze swoją żoną, którzy nie powiedzieli mu, że nie są jego rodzicami. Aż do swoich święceń kapłańskich żył z tą nieświadomością myśląc, że ci, z którymi mieszka to jego rodzice. W dniu swoich święceń kapłańskich dowiedział się, że jego ojciec nie żyje, a jego matka, którą wypędzono po śmierci męża, mieszka teraz gdzie indziej. Okazało się, że to jego ciotka, ta, która go potem wychowywała, otruła jego ojca, gdyż była zazdrosna o miłość panującą w jego rodzinie, o to, że mały John był bardzo inteligentnym chłopcem, mądrzejszym od jej dzieci. Potem też próbowała otruć o. Johna, gdy był dzieckiem. Podała mu raz zatrutą owsiankę w naczyniu. Gdy mały John zrobił przed jedzeniem znak krzyża, naczynie rozpadło się na drobne kawałki. W dniu święceń kapłańskich ciotka podeszła do o. Johna i poprosiła, żeby wybaczył jej to, co zrobiła. Wybaczył jej w Imię Jezusa. Odszukał potem grób swojego ojca, spotkał się też ze swoją mamą, odzyskał rodzinę.

    http://www.tvodnowa.org/index.php/aktualnosci/47-bashobora-lomza-2013-zapowiedz-01

  3. Franek pisze:

    Już jest po przerwie rozpoczyna się III Konferencja uczestniczymy razem
    Jak to dobrze że są takie transmisje on-line 🙂

  4. Dziecko Medziugorje pisze:

    Teraz jest konferencja o 16.30 będzie msza Święta z modlitwą o uzdrowienie!
    zachęcam do oglądania słuchania i modlitwy!
    http://www.tvodnowa.org/index.php/tv-online

  5. ewa pisze:

    SZKODA ZE NIE MOGLAM TEGO OBEJRZEC…..

    • wobroniewiary pisze:

      Ewo, jutro drugi a potem trzeci dzień.
      Od 8-30
      Dziś wspominamy męczenników z Ugandy, ojciec John powiedział, że nie darmo jest dziś w Polsce, oni prężnie działali i działają w Ugandzie, mówił o związkach z Polską.
      Za chwilkę wkleję o męczennikach ugandyjskich

  6. wobroniewiary pisze:

    Dziś wspominamy – Święci Karol Lwanga i jego Towarzysze, męczennicy z Ugandy

    Święci Karol Lwanga i Towarzysze

    Do VIII wieku Afryka Północna wydała wielu świętych. Afryka Czarna – Środkowa i Południowa – zetknęła się z Kościołem dopiero wiele wieków później. Do Ugandy chrześcijaństwo dotarło w latach dziewięćdziesiątych XIX w. W 1879 r. przybyli tam Ojcowie Biali, którzy spotkali się z przychylnością mieszkańców. Jednak w kilka lat później razem z misjonarzami anglikańskimi zostali zmuszeni przez króla Mtera do opuszczenia kraju. Kiedy po jego śmierci na tron wstąpił Mwanga, rozpoczęło się krwawe prześladowanie chrześcijan. Pierwsze prześladowanie dotknęło misję anglikańską. W Natebe nieopodal stolicy kraju, Kampali, wbito na pale i żywcem spalono trzech uczniów szkockiego misjonarza Mackaya, który uczył Murzynów czytać, pisać i wierzyć. Z rozkazu króla zginął następnie pierwszy biskup anglikański, Hannigton.

    Wkrótce ofiarą nienawiści padli także neofici katoliccy – wśród nich dworzanie króla. Przez wiele dni na uwięzionych wywierano wszelkiego rodzaju naciski. Wśród męczenników było dwóch chłopców, liczących zaledwie 12 lat. Dnia 3 czerwca 1886 roku w Namugongo zapłonął stos. Zawiniętych w trzcinowe maty misjonarzy kolejno wrzucano w płomienie. Było to w uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego. Męczenników było bardzo wielu. 6 czerwca 1920 roku beatyfikował ich Benedykt XV. Karol Lwanga został wyróżniony dlatego, że nie tylko z uśmiechem poniósł śmierć, ale zachęcał innych do wytrwania. Wraz z nim zginęło jednego dnia na tym samym miejscu 13 męczenników. Dlatego 3 czerwca papież wyznaczył na ich doroczne wspomnienie. 18 października 1964 roku (w niedzielę misyjną) Paweł VI wyniósł wspomnianych męczenników do chwały świętych.

    Karol Lwanga był wodzem plemienia Nagweya i przełożonym królewskich paziów. W momencie śmierci miał 25 lat. Jego ciało palono wolno na ogniu, zaczynając od stóp. Zgodnie z decyzją Piusa XI z 1934 r. Karol Lwanga jest patronem młodzieży i Akcji Katolickiej w Afryce.

    Balikudembe, Józef Mukasa, był pierwszym ministrem króla. Dla Chrystusa zdołał pozyskać 150 pogan. Banabakintu był naczelnikiem kilku wiosek murzyńskich. Zginął, kiedy miał lat 35. Andrzej Kaggwa, lat 30, był kapelmistrzem królewskim. Został ścięty, potem porąbany w kawałki. Szczególne męki zastosowano wobec Macieja Kalemby, który był sędzią i namiestnikiem okręgu; zginął mając lat 50. Obcięto mu ręce i nogi, wycinano mu żywcem kawały ciała, palono go, a potem wrzucono w sitowie w nadziei, że się po tylu mękach załamie. Tam od ran skonał. Pozyskał dla Chrystusa ok. 200 współziomków. Mwaggali Noe był garncarzem i garbarzem. 31 maja 1886 roku powieszono go, przebito włócznią, a jego wnętrzności dano na pożarcie wygłodniałym psom.

    Krew męczeńska wylana w Ugandzie nie poszła na marne, ale użyźniła czarną glebę afrykańską. Zaraz po ustaniu prześladowania w roku 1890 w Ugandzie było już 2197 katolików i ok. 10 000 katechumenów, którzy przygotowywali się do przyjęcia chrztu. W roku 1906 ich liczba wzrosła do ok. 100 000 katolików i ok. 150 000 katechumenów.

     

    Zapraszamy na nasza drugą stronę:
    http://ewangeliadlanas.wordpress.com/2013/06/02/3-czerwca-2013-poniedzialek-ix-tygodnia-okresu-zwyklego/

  7. Ania pisze:

    Ksiądz J.B.Bashobora: Oddajcie raka Bogu
    Podczas modlitwy z charyzmatykiem z Ugandy, chromi wstawali z wózków i próbowali chodzić . Co tak działa: Duch Święty czy psychologia? Odpowiedzi szukali Agata Grzelińska i Piotr Kanikowski. Ks. Bashobora jest jedną z osób, które w Kościele katolickim posługują się darem uzdrawiania – wierzy Ludwika Duszeńko-Klancko, organizatorka wizyty ks. Johna Baptisty Bashobory w Legnicy.- Ich modlitwa jest skuteczniejsza niż nasza.

    Podczas spotkania z ks. Bashoborą w nabitym po brzegi legnickim kościele Najświętszego Serca Pana Jezusa obserwowała uniesione nad tłum kule. Gdzieś w głębi tego ludzkiego morza widziała mężczyznę, który na wezwanie kapłana wstał z wózka i próbował chodzić.
    Słyszała adresowane do konkretnych ludzi zapewnienia, że Jezus uleczy ich z raka, AIDS i innych chorób. Pół nocy nie spała z wrażenia.

    W Ugandzie ks. Bashobora pracuje jako koordynator Katolickiej Odnowy Charyzmatycznej w diecezji Mbarara. Do jego biura ściągają chorzy, ubodzy, sieroty. Opiekuje się nimi, karmi, leczy. Nakręcony przez Leszka Dokowicza i Macieja Boda-sińskiego dokument „Duch” wypełniają świadectwa ludzi, którzy dzięki modlitwom ks. Bashobory w cudowny sposób odzyskali zdrowie.
    Jest tam na przykład opowieść mężczyzny, który, dźgnięty przez złodziei dzidą, przestał chodzić, siadać, wstawać. W szpitalu poprosił ks. Bashoborę, by podszedł do niego i pomodlił się. Jego relacja jest, wypisz wymaluj, jak opowieści apostołów: – Powiedział: „Usiądź”. Usiadłem. Powiedział: „Wstań”. Nie udało mi się. Powiedział: „Weź laskę i wstań”. Wziąłem i wstałem. Modlił się, modlił. Powiedział: „Odłóż laskę”. Odłożyłem. Powiedział „Idź”. Poszedłem razem z nim. Czułem się coraz lepiej i lepiej.
    Na spotkanie do Legnicy przyjechały dwa autokary z Zielonej Góry, jeden z Nowej Soli. Jakub Należny, który kierował służbami porządkowymi, rozmawiał z kobietą, która w nadziei na uzdrowienie przywiozła ze Szczecina syna po wypadku. Przed kościołem stały samochody z włoskimi i francuskimi rejestracjami. Na mszę przyszło dwa tysiące ludzi.

    Kościół pw. św. Jana Bosko w Lubinie był konsekrowany w 2000 roku – tak szczelnie wypełniony jak we wtorkowy wieczór nie był chyba jeszcze nigdy dotąd. Ks. Bashobora się spóźnił, ale ludzie czekali cierpliwie. Na uzdrowienie z raka, nadciśnienia, alergii czy uzależnienia od alkoholu i narkotyków. O tych chorobach mówił ks. John. Wspominał też o depresji, zazdrości, złości i złodziejstwie, o lenistwie, chorobach skóry, żołądka i bólu kręgosłupa.

    – Oddajcie Mu raka, oddajcie Mu strach, nieprzebaczenie, złość, przekleństwa, pozamałżeński seks, depresję, nadciśnienie, oddajcie Mu wszystko, to co złe – zachęcał.
    http://www.gazetawroclawska.pl/artykul/441225,ksiadz-j-b-bashobora-oddajcie-raka-bogu,id,t.html?cookie=1

    • Ania pisze:

      Ludwika Duszeńko-Klancko zwraca uwagę, że ludzie oczekują jakiejś magicznej sekundy, jednego momentu działania łaski, podczas gdy uzdrowienie jest procesem. Chorzy na raka i ich rodziny chwytają się każdej nadziei, zwłaszcza jeśli medycyna wydaje się bezradna. Od 40 lat pokolenia Polaków szukają ratunku u Clive’a Harrisa. Według szacunków Anny Łożyńskiej, szefowej fundacji im. Harrisa, angielski uzdrowiciel spotkał się już z kilkunastoma milionami osób chorych na nowotwory, schorzenia układu krążenia czy tarczycy. – Omal nie zemdlałam, kiedy pierwszy raz dotknął moich pleców. I prawie natychmiast przestały mnie boleć – opowiada uczestniczka seansu w Międzyrzeczu.

      Po tym, kogo głoszą uzdrowiciele, można rozpoznać, czy działają z mocy Boga, czy innych sił. Bo jak mówi ks. Rafał Kowalski, szef wrocławskiego „Gościa Niedzielnego”, dla swoich celów szatan też może kogoś uzdrowić.

      – Ludzie z różnych powodów chodzą do bioenergoterapeutów, uczestniczą w rozmaitych seansach spirytystycznych, a potem coraz częściej potrzebują pomocy egzorcysty – stwierdza ks. Kowalski.
      Jak więc się nie pomylić? Duchowny daje prostą receptę: posłuchać, na kim się taki uzdrowiciel koncentruje. Jeśli na sobie i swojej mocy, nie radzi mu ufać. Co innego, gdy charyzmatyk wskazuje na działanie Boga.

  8. Ania pisze:

    Po tym, kogo głoszą uzdrowiciele, można rozpoznać, czy działają z mocy Boga, czy innych sił. Bo jak mówi ks. Rafał Kowalski, szef wrocławskiego „Gościa Niedzielnego”, dla swoich celów szatan też może kogoś uzdrowić.

    – Ludzie z różnych powodów chodzą do bioenergoterapeutów, uczestniczą w rozmaitych seansach spirytystycznych, a potem coraz częściej potrzebują pomocy egzorcysty – stwierdza ks. Kowalski.
    Jak więc się nie pomylić? Duchowny daje prostą receptę: posłuchać, na kim się taki uzdrowiciel koncentruje. Jeśli na sobie i swojej mocy, nie radzi mu ufać. Co innego, gdy charyzmatyk wskazuje na działanie Boga.

    – Kościół wierzy w uzdrowienia i cuda, ale zawsze uświadamia, że to nie moc człowieka je sprawia, ale moc Boga – mówi ks. Rafał Kowalski. – Nie o czary i magię chodzi, ale o posługę modlitewną. Jeżeli ktoś ozdrowieje w czasie modlitwy i przez posługę takich osób, jak ks. Bashobory, to jest to działanie Boga, a nie uzdrowiciela.

    Ks. Kowalski wspomina o sanktuarium w Gildzie, gdzie dominikanie raz w roku zanurzają figurkę Matki Bożej w winie, a potem rozdają je w ampułkach pielgrzymom. Polecają modlić się i pić lub smarować chore miejsce owym winem. Jedna ze starszych kobiet zapytała któregoś z ojców:
    – Proszę księdza, a to wino to przed czy po jedzeniu?
    – Więcej modlitwy, a mniej wina – usłyszała.

    Jednym z głośniejszych przykładów wyproszenia u Boga cudownego uzdrowienia jest historia dr Wandy Półtawskiej, psychiatry, bliskiej przyjaciółki najpierw ks. Karola Wojtyły, a potem papieża Jana Pawła II

    Gdy miała 40 lat zachorowała na raka. Rokowania lekarzy nie dawały nadziei. Cierpiała coraz bardziej, właściwie pogodziła się ze śmiercią. To cierpienie, strach i niezdolność do proszenia Boga o zdrowie opisała bardzo szczerze m.in. w książce „Rekolekcje beskidzkie”. Dziś ma 90 lat. Żyje dzięki cudowi, o którym świadczą dwa listy. Był rok 1962. Akurat rozpoczął obrady II Sobór Watykański, w którym brał udział młody biskup z Krakowa Karol Wojtyła. To on napisał do Ojca Pio, stygmatyka z San Giovanni Rotondo, krótki list z prośbą o modlitwę w intencji 40-letniej matki czterech córek chorej na nowotwór.

    W dniu, gdy Wanda Półtawska miała być operowana, lekarze wykonali ostatnie badania, które wykazały, że jest… zdrowa, a po guzie nie ma śladu. Nie było też bólu. Był natomiast kolejny list Karola Wojtyły do Ojca Pio. Z podziękowaniem

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s