Pan Jezus do Anny Argasińskiej – PRAGNĘ BYĆ OGŁOSZONY PRZEZ KOŚCIÓŁ I RZĄD POLSKI CHRYSTUSEM KRÓLEM

Orędzie Pana Jezusa, przekazane Annie Argasińskiej w Warszawie w czerwcu 2013 r.
Adjustacja teologiczna – ks. Adam Skwarczyński

 „Na końcu czasów wyleję mojego ducha na wszelkie ciało. Starzy będą śnić, a młodzi prorokować”. 

DZIECI KOŚCIOŁA – OBUDŹCIE SIĘ!

 Jezus: «W dziejach świata nigdy jeszcze tak nie było, żeby matki masowo zabijały w swoich łonach swe nienarodzone dzieci, zaś te [dzieci], które narodziły się, by były tak dalece demoralizowane od małego. Dlatego w poprzednich orędziach, które ci dyktowałem, nazwałem Europę rozkładającym się trupem.

       Pycha zwiodła człowieka do tego stopnia, że sam sobie ustanawia prawa, nie ludzkie a wyniszczające – mordercze, tak że jeden występuje przeciw drugiemu, a przy tym oszukują się nawzajem, zamiast jeden drugiemu być pomocnym.

       Bóg pragnie odnowić przymierze z narodem polskim, aby tenże naród stał się ludem Bożym, ale w zamian żąda, by naród polski zerwał z grzechem, podporządkowując się nauce Syna Bożego (Ewangelii) i Dekalogowi.

       Ogromny ciężar odpowiedzialności za ocalenie waszej ojczyzny poniesie władza państwowa i zwierzchnicy Kościoła Rzymskokatolickiego. A wy, dzieci Boże, nie wypuszczajcie z rąk Różańca w tej intencji, aby plan Ojca mógł się wypełnić. Jako lud Boży musicie dojrzeć do tego, aby pragnąć i uznać Moją władzę Królewską.

       We wszystkich książkach Anny przygotowywałem was wszystkich i każdego z osobna, wskazując drogę do osobistego nawrócenia się, podając przykłady cierpień jako owoców grzechowej śmierci i po nawróceniu się duszy – [przykłady wyjścia z kryzysu jako] owoców życia. Kto otworzył się na Moje słowo – ten otworzył swoje serce na Moją moc, która miłością Boga przemienia człowieka błądzącego.

       Król pragnie dla swoich poddanych, szlachetnych, czystych serc, aby te serca zostały zanurzone w Sercu Władcy Wszechświata, aby dzieci Boże miały swój udział w Królestwie Niebieskim.

       SONY DSCPRAGNĘ BYĆ OGŁOSZONY PRZEZ KOŚCIÓŁ I RZĄD POLSKI CHRYSTUSEM KRÓLEM. Aby Moje pragnienie mogło się ziścić, wszystkie dzieci Kościoła powinny o to zabiegać, używając potężnej broni, jaką jest Różaniec. W walce tym orężem jednoczycie się z Maryją Matką Kościoła, Matką wszystkich narodów, oraz potężnymi polskimi patronami: św. Maksymilianem Kolbem, ks. kard. Stefanem Wyszyńskim, bł. Janem Pawłem II, bł. ks. Jerzym Popiełuszką. Oni są przy tronie w Moim Królestwie, orędując za ludem polskim.

       Oto [skutki] zaciekłej walki szatana z ludzkością: wynaturzenia, straszne obrzydliwości, których dopuszcza się człowiek, oddając się szatanowi w niewolę i nazywając to „wolnością”. Popatrzcie, dzieci, do czego doprowadziliście: przestaliście oddawać cześć Jedynemu Stwórcy – Bogu, a kłaniacie się szatanowi, będąc na jego usługach. Kłamstwem zastąpiliście prawdę, zaś prawda jest wyśmiewana, poniżana. Człowiek zaprzedał swoją duszę za „garstkę soczewicy”. Jednak, dzieci Kościoła, obudźcie się i powstańcie: nadchodzi czas WIELKIEJ ERY KOŚCIOŁA – zwycięstwa dobra nad złem, zmartwychwstania nad śmiercią!

       Tak jak wcześniej zapowiadałem w książkach Anny – w III i IV części – że po śmierci Jana Pawła II Kościół będzie doświadczany, że świat będzie karmił was igrzyskami, a lud będzie pragnął chleba i pracy*, tak i teraz mówię, że lata następne będą dla świata [związane z] wielką walką, toczącą się pomiędzy dobrem a złem. Bogaci będą jeszcze bardziej się bogacić w sposób niegodziwy, kosztem słabszych od siebie. Biedni materialnie i słabsi duchowo będą sprzedawać swoje człowieczeństwo za ocalenie skóry. Nastanie czas ciemności, w którym będzie panowało zło. Oszuści w jeszcze większym stopniu będą uchodzić za prawdomównych, tak że trudno będzie wam odróżnić prawdę od kłamstwa.

       To będzie czas próby dla ludzkich sumień, aby w płomieniach ognia zostały oczyszczone dusze i dokonały wyboru w prawdzie. Przez krew i cierpienie, przez ofiary dobro zwycięży nad złem i ukaże się w swym olśniewającym blasku. Wielką cenę zapłacą ci, którzy w tym czasie dochowają wierności Bogu. To oni otrzymają palmę zwycięstwa. Choć wcześniej nie znajdą oparcia u nikogo i świat nimi wzgardzi, ale to oni zasiądą po Mojej prawicy.

       Jeżeli Polska padnie przede Mną na kolana, nawróci się i opowie za Moim zwierzchnictwem w urzędach państwowych, opierając się na prawie Bożym – na Dekalogu i na ewangelicznych zasadach życia – wówczas wkroczę na wasze ziemie jako Król Polski, jako Król Wszechświata. Polska będzie przewodzić wraz z Kolumbią, Węgrami i Chorwacją** pozostałym krajom, wszystkim kontynentom.

       Wiara ewangeliczna będzie przenikać serca i umysły ludzkości, tak że będzie służyć Bogu i sobie nawzajem. Wyleję całą swoją Miłość na lud Boży, do którego dołączą wszyscy poganie i ci, co dotychczas Mnie nie poznali. Nie będziecie już oddzielać wiary od prywatnego życia – wasza wiara będzie zakotwiczona w waszym wnętrzu i [obecna w] życiu publicznym. A Ja, wasz Król, będę błogosławił całemu rodzajowi ludzkiemu i pomnażał jego dobra.

JEZUS CHRYSTUS, KRÓL WSZECHŚWIATA».

_________________________________

* Dotyczy to nie tylko obszaru ziem polskich.

** Pragnieniem Anny jest, aby to orędzie mogło dotrzeć, przetłumaczone na języki narodowe, do Kolumbii, na Węgry i do Chorwacji, ze względu na jego głębię i wagę. Liczy na pomoc Czytelników.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności, Orędzia i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

21 odpowiedzi na „Pan Jezus do Anny Argasińskiej – PRAGNĘ BYĆ OGŁOSZONY PRZEZ KOŚCIÓŁ I RZĄD POLSKI CHRYSTUSEM KRÓLEM

  1. MME z Chełma Lubelskiego pisze:

    W górę serca – mamy Anioła Stróża Polski!

    Wpisany przez ks. Piotr Prusakiewicz
    Kazanie wygłoszone przez księdza Piotra Prusakiewicza CSMA podczas Mszy Świętej na Zakończenie Roku Św. Michała Archanioła w dniu 28 IX 2008 r.

    Trzeba mieć mocną głowę i szeroko otwarte serce, by pojąć ogrom wydarzeń, w jakich tego przedpołudnia przychodzi nam uczestniczyć. Zakończenie Roku Św. Michała Archanioła, wieczyste śluby zakonne, zawierzenie Księciu Niebieskiemu Zgromadzeń michalickich i poświęcenie figury-pomnika Anioła Stróża Polski. Na dobrą sprawę to nie trzebaby było mówić dziś kazania. Bo te piękne ceremonie, to, co czuje serce, i widzą oczy duszy, to jedno wielkie kazanie. Kazanie o tym, że warto poświęcić życie Panu Bogu poprzez złożenie mu ślubów aż do śmierci; że w człowieku istnieje potrzeba bezpieczeństwa i oparcia, więc dobrze zawierzyć się najmocniejszemu w świecie duchów, i schronić się pod Jego tarczą i skrzydłami, że czasami trzeba takich specjalnych 365 dni, by przejąć się tym, co upowszechniało, odkryć skarb zakopany w roli i na nowo zachwycić się pięknem perły. I wreszcie – figura-pomnik – widzialny znak tego, który ze swej natury jest niewidzialny – anioła. Pomniki stawia się zwycięzcom. Nawet jeśli zostali pokonani, to wygrali w inny sposób. 24 godziny temu tej figury jeszcze tu nie było. Pojawiła się znienacka, jak duchy anielskie na kartach Biblii. Ale zawiedzie się ten, kto pomyśli, że miał miejsce spektakularny cud, że przynieśli ją aniołowie, tak jak domek Matki Bożej z Nazaretu do Loreto. Wybudowali i ufundowali ją ludzie: bogatsi i biedniejsi, znani z nazwiska i anonimowi. Przesyłali pieniądze, kwestowali, organizowali aukcje i loterie. Często mimo niskich pensji czy emerytur poprzez oszczędne życie dzielili się wdowim groszem aby na figurę starczyło. Tak bardzo chcieli by tu w Miejscu Piastowym stanął pierwszy w historii pomnik Anioła Stróża Polski. Wybudowała go Polska, dlatego przedstawiciele różnych zakątków Polski są tu dziś obecni. Jest Małopolska – Kraków i Wielkopolska – Rawicz, zachód – Gorzów i wschód – Świdnik, północ – Gdańsk i południe – Krynica, centrum – Warszawa i miejscowości przygraniczne – Przemyśl.
    A wszystko zaczęło się 158 lat temu właśnie w Przemyślu, gdy 3 V między 5 a 7 rano na jednej z ulic pojawił się tajemniczy młodzieniec. Wyglądał tak młodo, jak św. Michał z góry Gargano, ale ubrany był inaczej – na biało, w bardzo prostą wiejską sukmanę. Przedstawił się jako Anioł Stróż Polski. Widziało go wielu, m.in. Józef Dąbrowski i być może ks. Br. Markiewicz, choć z pokory nigdy o tym nie wspomniał. Ale czy czasami nie była to fatamorgana?
    Szukam potwierdzenia w Piśmie Świętym i bez szkła powiększającego znajduję wzmianki o aniołach, których dobry Bóg zsyła na pomoc nie tylko poszczególnym osobom, ale i całym narodom. Wszak po to istnieje chór księstw. Biblia przedstawia św. Michała Archanioła jako stróża i opiekuna narodu wybranego. Prorok Daniel wspomina o Aniele Stróżu Królestwa Persji i Grecji, a dzieciom w Fatimie objawia się anioł ze słowami: Jestem Aniołem Portugalii i trafia do liturgicznego kalendarza w obchodzonym corocznie wspomnieniu. Z pomocą spieszy mi także brewiarz, bo w hymnie z Nieszporów na 2 X odnajduję słowa:

    O czujny aniele Stróżu tego kraju,
    Przybądź tu śpiesznie
    aby strzec mieszkańców
    Przed duszy chorobą i odwracaj od nich
    Wszelaką groźbę zamętu
    Asfaltowa drogo w Miejscu Piastowym, gdyś mogła dziś przemówić, zapewne wyraziłabyś swoje zdziwienie, że nieopodal Ciebie stanęła ta niezwykła figura – Anioła Stróża Polski. Jakże uderzająco brzmią w tej scenerii słowa Księgi Wyjścia: Oto ja posyłam mojego anioła przed Tobą, aby Cię strzegł w czasie twej drogi (Wj 23,20). Twojej drogi – Polsko, Ojczyzno moja. Oto Anioł Pański otacza szańcem bogobojnych, aby ich ocalić (Ps 34,7).
    Sługa Boży Jan Paweł II pisał: „Ojczyzna, kiedy myślę – wówczas wyrażam siebie i zakorzeniam, .gdy myślę Ojczyzna – by ją zamknąć w sobie jak skarb. Pytam wciąż, jak go pomnożyć, jak poszerzyć tę przestrzeń, którą wypełnia” (Myśląc Ojczyzna). Ojczyzna to skarb, a skarbu trzeba strzec. Zatem Pan Bóg daje Anioła Stróża.
    Pewnie nieraz będziemy stawać pod tą figurą, odczytywać jej treść i przesłanie. Pochylona postać anioła z zatroskanym obliczem, skrzydła wznoszące się do lotu – wzywające, by dążyć do tego, co w górze. I Polska przedstawiona jako żywa osoba – kobieta. Wszak Polska to ziemia, to matka, która ma serce, a jak ono bije można usłyszeć na Jasnej Górze, mawiał papież Polak. W ręku miecz, ale opuszczony, by nie być agresorem, ale czuwać, trzymany nie za rękojeść, lecz za ostrze, bo często w historii byliśmy ranieni. W drugiej dłoni tarcza z piastowskim godłem i ta tajemnicza wymiana spojrzeń między aniołem, a narodem, powierzonym jego opiece.
    Nie byłoby Miejsca Piastowego, Michalitek i Michalitów, Rycerzy i Czcicieli, gdyby nie tamto tajemnicze spotkanie, o którym błogosławiony Bronisław stwierdził: „to, co wydarzyło się 3 maja w Przemyślu, zdecydowało o moim powołaniu kapłańskim i o jego kierunku”. Już wtedy ów posłaniec z nieba wiedział o tym, co nastąpiło po 45 latach – męża Bożego, który z ogromnym poświęceniem służył Bogu i opuszczonym dzieciom na Podkarpackiej ziemi. Wówczas nie ujawnił jego nazwiska. Dziś już je znamy, brzmi Markiewicz i poprzedza je ważny przymiotnik – błogosławiony.
    Figura stanęła i będzie stała. Niech przypomina wypowiedziane przez anioła i jeszcze niespełnione do końca proroctwo: „Wy, Polacy, przez ucisk oczyszczeni, poniesiecie ratunek innym narodom i ludom. Bóg wyleje na was wielkie dary i łaski. Najwyżej zaś Pan Bóg was wyniesie, kiedy dacie światu wielkiego papieża. Ufajcie przeto w Panu, bo dobry jest, miłosierny i nieskończenie sprawiedliwy”. Czyż te słowa nie korespondują z wyznaniem Pana Jezusa „Polskę szczególnie umiłowałem” (Dz 1732), umieszczonym w Dzienniczku św. Faustyny, a pisanym z asystencją, wynoszonego w tej właśnie godzinie na ołtarze w Białymstoku, ks. Michała Sopoćki?
    Są na planecie Ziemia różne pomniki i figury: większe i mniejsze, z brązu i z kamienia; takie, które się podobają, i mniej udane. Bywają też takie, które płaczą i to krwawymi łzami. Figura jest jak okno – otwiera na inny świat, wzywa do modlitwy, do troski, do patriotyzmu. Jan Paweł II pisał: „Patriotyzm oznacza umiłowanie tego co ojczyste: umiłowanie historii, tradycji, języka czy samego obrazu ojczystego. Gdy dokoła mówią językami, dźwięczy pośród nich jeden: nasz własny. Zagłębia się w myśl pokoleń i ziemię naszą opływa, i staje się dachem domu, w którym jesteśmy razem. Ogarnięci na co dzień pięknem własnej mowy, nie czujemy goryczy, chociaż na rynkach świata nie kupują naszej myśli z powodu drożyzny słów” (Myśląc Ojczyzna).
    Figurę można postawić i podziwiać, robić zdjęcia, zapalać świece ale chodzi o coś więcej, o cześć Anioła Stróża Polski. Dlatego św. Michał Archanioł z Sanktuarium wskazuje na swego brata anioła – Stróża Polski i wraz z nim wzywa do bezkrwawego boju. Mobilizuje do strzeżenia Polski w sobie. Bo Polska jest najpierw we mnie, w tobie. Polska to nie jakiś sztuczny twór, Polska to ludzie, którzy ją stanowią. Ojczyzna to serce, to część naszego serca. Front walki o Chrystusa przebiega przez sumienie, serce każdego człowieka. Ale potem wybiega poza ciasne ramy i sięga dalej, obejmując różne sfery życia społecznego. Tam też rozgrywa się bój o Boga, i każdy z nas posiada w niej swój udział. Pisał bł. Bronisław Markiewicz „Polacy, Bóg żąda od was bojowania cichego, pokornego i znojnego na każdy dzień, szczególnie przeciw nieprzyjaciołom waszych dusz. Żąda od was walki w duchu Chrystusowym i w duchu jego świętych, abyście, każdy na swoim stanowisku, wiedli przede wszystkim na każdy dzień bój bezkrwawy”.
    Ogłaszam z tej ambony wobec aniołów i ludzi, ogłaszam wieść dla całego narodu – w górę serca, Polacy, macie Anioła Stróża, który woła z tej figury: Polsko, nie zasypiaj, Polsko, czuwaj, Polsko, bądź wierna. Pomogę ci wytrwać i będę Cię strzec.

    Błagamy dziś razem: Aniele Stróżu Polski – broń naszej wiary, bądź przewodnikiem i patronem, oddalaj zasadzki szatana, doprowadź wszystkie pokolenia Polaków do zbawienia. Amen.

    http://www.ktozjakbog.religia.net/ktoz-jak-bog/archiwum-kjb/70-numer-62008/346-w-gore-serca-mamy-aniola-stroza-polski.html

  2. mc2 pisze:

    Witam .
    Dzisiaj nad ranem , miałem taki sen . Śnił mi się kościół , ja byłem w środku przed ołtarzem , trochę z boku , trochę ludzi , w pewnym momencie kilkunastu ludzi podeszło ochoczo do stołu ofiarnego ( stołu trzyczęściowego- dolna część wysoki monolit z marmuru , środkowa – niskie szerokie słupki i na nich górna część -wysoki blat ) zdjęło duży blat i na nim ułożyli nowy blat o małej powierzchni ( zmniejszonej prawie o połowę długości) i na nim ustawili ponownie kielich i świeczniki . Rano wstałem i zaraz zacząłem myśleć nad tym snem i po chwili zrozumiałem : to dotyczy zmiany czwartego przykazania kościelnego , z powodu zniesienia zakazu imprezowania w piątki dla
    katolików w Polsce nastąpi automatycznie pomniejszenie znaczenia ofiary Chrystusa i chwały dla Niego ( chyba o prawie połowę skoro i blat stołu ofiarnego zmniejszono o prawie połowę ) . Oczywiście ten sen może być wytworem mojej podświadomości …lecz ja o zmianach w tym czwartym przykazaniu kościelnym myślałem , tylko w kategoriach praktycznych-codziennych , a nie w kategoriach liturgicznych , kościoła i ołtarza .

  3. Franek pisze:

    Dziś na twitterze Papież Franciszek pisze:

    „Jezus nie zbawił nas przez ideę. Uniżył samego siebie i stał się człowiekiem. Słowo stało się ciałem”

  4. Franek pisze:

    Skrucha, przebaczenie i zadośćuczynienie

    Z JE ks. abp. Mieczysławem Mokrzyckim, rzymskokatolickim metropolitą lwowskim, rozmawia Sławomir Jagodziński

    Przedstawiciele Kościołów rzymskokatolickiego i greckokatolickiego z Polski i Ukrainy podpiszą dziś w Warszawie wspólną deklarację dotyczącą zbrodni wołyńskiej. Czy może ona przynieść jakiś przełom w ukazaniu całej prawdy o tych wydarzeniach sprzed 70 lat?

    – Przygotowania do ogłoszenia takiej deklaracji trwały ponad rok. Miała to być najpierw wspólna deklaracja ogłoszona na Ukrainie przez Synod Ukraińskiej Cerkwi Greckokatolickiej i rzymskokatolicki Episkopat. Jednak nie doszliśmy do porozumienia w sprawie wspólnego listu. Strona greckokatolicka nie przyjęła naszych propozycji, naszych uwag. Nie podejmując dialogu, ostatecznie sama zdecydowała o wydaniu swojej, jednostronnej deklaracji, która ukazała się w marcu bieżącego roku. Teraz cieszę się, że wspólna komisja Kościoła rzymskokatolickiego w Polsce oraz Kościołów łacińskiego i greckokatolickiego na Ukrainie doszła do pewnego porozumienia. Ustalonym tekstem także Kościół rzymskokatolicki jest wystarczająco usatysfakcjonowany, ponieważ nasze uwagi w tym liście zostały uwzględnione. Jest to ważne, bo chcę podkreślić, że ofiarami zbrodni wołyńskiej byli wierni diecezji łuckiej i archidiecezji lwowskiej, które obecnie wchodzą w skład Konferencji Rzymskokatolickiego Episkopatu Ukrainy. Stąd nasz obowiązek, prawo do upominania się o bestialsko zamordowanych, o godny ich pochówek, a także do domagania się sprawiedliwego osądzenia tych wydarzeń i ich upamiętnienia. Ludobójstwo na Wołyniu swoje apogeum miało w Krwawą Niedzielę 11 lipca 1943 roku. Wtedy doszło do napaści zbrojnych oddziałów ukraińskich nacjonalistów na dziesiątki osad i polskich wsi. Ci okrutnie mordowani ludzie, wśród nich niewinne kobiety, dzieci i starcy, to nasi wierni. Nie mogą zostać zapomniani, a prawda o ich tragicznym losie wypaczana.

    Czy obecna deklaracja pomoże w ukazywaniu prawdy o tych bolesnych wydarzeniach sprzed 70 lat? Mam nadzieję, że stopniowo będzie się do tego przyczyniała. Proces pojednania pomiędzy Kościołami rzymskokatolickim i greckokatolickim, pomiędzy Polakami i Ukraińcami, może się dokonać jedynie na gruncie prawdy, nazwania tej zbrodni po imieniu.

    Czy deklaracja będzie przełomowym krokiem, jeśli chodzi o nazwanie zbrodni wołyńskiej ludobójstwem?

    – Szczerze ufam, że tak. Oczekiwałbym jakiegoś zdecydowanego odcięcia się od ówczesnej morderczej ideologii, od jej metod i praktyk. Powinny przy tej okazji pojawić się słowa przeproszenia, może wyrażenie gotowości jakiegoś zadośćuczynienia. Choć nie będzie określenia „Krwawa Niedziela”, to jednak jest mowa o czystkach etnicznych. Myślę, że zrobiono krok do przodu. Wreszcie została nazwana ta zbrodnia. To wydarzenie podpisania wspólnej deklaracji winno podkreślać też, że ani przemoc, ani czystki etniczne, gwałty, mordy nigdy nie mogą być metodą rozwiązywania jakichkolwiek konfliktów między sąsiadującymi ludami czy narodami. Nie mogą być też nigdy usprawiedliwiane sytuacją polityczną, ekonomiczną czy religijną. Chcę wszystkich zachęcić do refleksji nad tą tragedią, która odebrała życie wielu niewinnym ludziom.

    Ksiądz Arcybiskup często zwraca uwagę, że prawda o rzezi wołyńskiej woła o jednoznaczne potępienie skrajnego nacjonalizmu…

    – Chcielibyśmy, żeby przy okazji podpisania deklaracji został potępiony ten skrajny nacjonalizm, który był ideologią w XX wieku i spowodował miliony ofiar. Jeżeli jest deptane prawo Boże „nie zabijaj”, to nie usprawiedliwia tego żadna ideologia czy konflikty międzynarodowe. Niestety, niebezpieczne jest to, że na Ukrainie właśnie skrajny nacjonalizm nie został jeszcze wykorzeniony. Tak samo zbrodnia wołyńska nie została – nie tylko przez państwo, ale także przez Kościół greckokatolicki – totalnie potępiona. Bywa wręcz przeciwnie. Na zachodniej Ukrainie, najbardziej naznaczonej cierpieniem, nacjonalistyczni liderzy wynoszeni są do rangi bohaterów. Niestety, także przez Kościół greckokatolicki, który często ukazuje ich jako wzór patriotów i chrześcijan. Trudno to zrozumieć. Przecież powinno się uwrażliwić wiernych na to, do czego doprowadził ten skrajny nacjonalizm ukraiński.

    A jaka jest wiedza na temat ludobójstwa na Wołyniu wśród zwykłych ludzi na Ukrainie?

    – Na Ukrainie o zbrodni wołyńskiej mówi się bardzo mało. Pomija się ten temat w książkach historycznych, a jeżeli już są jakieś przekazy, to najczęściej nie ukazują one prawdy. Często mówi się o konflikcie polsko-ukraińskim, o wzajemnych krzywdach wyrządzonych przez Polaków i Ukraińców sobie nawzajem. Mówi się np. o „wysiedleniu Polaków”, że bandy UPA „zachęcały” Polaków do opuszczenia miejscowości. Polacy rzekomo chętnie to robili i UPA ochraniała tych przesiedleńców w drodze. Ciekawe przed kim? Niestety, takie tutaj mamy „notatki historyczne”, takie treści są przekazywane w publikacjach. Niczego się nie nazywa po imieniu. Mówi się o wywózkach, przesiedleniu mieszkańców, a nie mówi o zbrodni, czystkach etnicznych, ludobójstwie na Wołyniu.

    Potrzeba zatem ogromnej pracy edukacyjnej, aby prawda o Wołyniu dotarła do świadomości Ukraińców.

    – Myślę, że wielką rolę w tej dziedzinie musi odegrać Kościół greckokatolicki, który powinien przestrzegać swoich wiernych przed takim skrajnym nacjonalizmem. Powinien pokazywać, do czego on doprowadził na Wołyniu. To tak, jak Pismo Święte przestrzega nas przed wszelkimi grzechami przeciw drugiemu człowiekowi, przed zabraniem mu prawa do życia. Potępiamy przecież Kaina, skutki jego grzechu i to, czym się kierował, gdy mordował brata. Jako chrześcijanie tak musimy piętnować również zbrodnię wołyńską i to, co do niej doprowadziło.

    Chcielibyśmy bardzo, aby w tych miejscowościach na Ukrainie, gdzie zostali pomordowani ludzie, umieścić krzyże, dokonać pochówku ofiar w poświęconej ziemi, zawiesić tablice. Wszystko po to, aby pamięć o pomordowanych niewinnych ludziach nie zaginęła, aby była też dla współczesnych ciągłym ostrzeżeniem, przypomnieniem. Niestety, do tej pory – można powiedzieć – nie było takiej możliwości. Niektóre miejsca udało się upamiętnić, ale wielu innych jeszcze nie.

    Do chwały ołtarzy zostało wyniesionych już wielu męczenników nazizmu, komunizmu, trwają kolejne procesy beatyfikacyjne… Czy męczennicy wołyńscy pozostaną w zapomnieniu?

    – Na swym ostatnim posiedzeniu plenarnym w kwietniu br. nasza Konferencja Episkopatu już wyraziła zgodę na rozpoczęcie procesu beatyfikacyjnego o. Ludwika Wrodarczyka ze Zgromadzenia Księży Oblatów, bestialsko zamordowanego przez UPA w 1943 roku. Sprawę innych formalnych procesów beatyfikacyjnych ofiar rzezi wołyńskiej będziemy starali się podjąć w najbliższych latach. To już jest w planie. Teraz bardzo ważne jest zbieranie wszelkich informacji, świadectw, materiałów związanych z męczeństwem konkretnych duchownych i wiernych. Ci ludzie często ginęli w kościołach, w czasie Mszy św., podczas modlitwy. Okrucieństwo oprawców było ogromne.

    Ci męczennicy to wyjątkowi orędownicy u Boga. Oni mogą pomóc w stanięciu w prawdzie i w wejściu na drogę pojednania…

    – Ufamy, że z czasem dojdzie do zabliźnienia tej rany, jaka od 70 lat krwawi na Wołyniu. Stanie się to wówczas, gdy winowajcy uznają się za winnych zbrodni, jeśli okażą skruchę, jeżeli poproszą o przebaczenie. To są warunki, jakie stawia sprawiedliwość. Ufam, że ten proces już się rozpoczął, i myślę, że kiedyś osiągnie swój cel. Teraz razem z całym rzymskokatolickim Episkopatem Ukrainy prosimy w specjalnym liście skierowanym do wiernych o modlitwę za tych, którzy byli ofiarami nienawiści, bestialstwa, żądzy władzy. Chcemy polecić również Panu Bogu tych, którzy byli zbrodniarzami, wypraszając dla nich miłosierdzie Boga. Oby Bóg przemienił serca także tych, którzy trwają w tej nienawiści, w fałszu, aby uznali tragedię wołyńską za zło, zbrodnię, ludobójstwo, grzech przeciw ludzkości. Tylko na tej drodze doświadczą pokoju, który będzie promieniował w ich życiu codziennym, w życiu w kraju.
    http://www.naszdziennik.pl/wiara-kosciol-na-swiecie/42128,skrucha-przebaczenie-i-zadoscuczynienie.html

  5. Franek pisze:

    Jubileusz sakry biskupiej Franciszka

    Dwadzieścia jeden lat temu Ojciec Święty Franciszek przyjął sakrę biskupią. Jubileusz w sposób szczególny obchodzony jest w stolicy Argentyny.
    W niedzielę, 23 czerwca br., w argentyńskiej stolicy rozpoczął się tydzień modlitw pod hasłem: „Buenos Aires modli się z Papieżem za Kościół, a z Kościołem za Papieża” – wyjaśnia Radio Watykańskie i dodaje, że ks. Jorge Bergoglio SJ przyjął w tamtejszej katedrze 27 czerwca 1992 roku sakrę biskupią z rąk ks. kard. Antonio Quarracino. Wówczas nowy hierarcha został biskupem pomocniczym, później koadiutorem i wreszcie następcą ks. Quarracino – jako stołeczny metropolita.
    Watykańska rozgłośnia dodaje, że w ramach tygodnia modlitw z Papieżem pojutrze – w uroczystość świętych Piotra i Pawła – w stołecznej katedrze stanie pomnik Papieża. Rzeźba prezentująca figurę Franciszka w naturalnej wielkości została wykonana przez argentyńskiego rzeźbiarza Fernando Pugliese.
    Ponadto w ramach tygodnia modlitw w sobotę młodzież archidiecezji Buenos Aires urządzi spotkania na placach i w centrach handlowych. Następnie przemaszeruje do katedry na Mszę św. i koncert młodzieżowej muzyki religijnej – podaje Radio Watykańskie i wyjaśnia, że diecezjalna Akcja Katolicka w dniach 29 i 30 czerwca br. będzie prowadzić w różnych miejscach misje połączone z modlitwą.
    To nie jedyne uroczystości związane z Ojcem Świętym Franciszkiem, jakie obchodzone będą w jego dawnej archidiecezji. W niedzielę, 7 lipca br., przy katedrze stolicy Argentyny zostanie otwarte „Muzeum kard. Jorge Mario Bergoglio”. Jak podaje watykańska rozgłośnia, będzie tam można zobaczyć przedmioty liturgiczne i osobiste, których używał obecny Ojciec Święty, będąc przez 15 lat pasterzem Kościoła w Buenos Aires.
    http://www.naszdziennik.pl/wiara-stolica-apostolska/40126,jubileusz-sakry-biskupiej-franciszka.html

  6. Michał pisze:

    To jest ciekawe z tym wybaczaniem. Chrześcijanin posiada tak piękną religię, że innej takiej na świecie nie ma. Religia daje żywe przykłady o wybaczeniu, mówi jak ono jest ważne. Bóg wybacza swoim oprawcom, pokazując sposób na uzdrowienie ich życia. Szawła przemienia w Pawła, czyniąc z jego swojego Apostoła.
    A co robi dzisiejszy człowiek? Często jego usta mówią „Panie, ty jest Drogą, Prawdą i Życiem … i na tym się kończy. Nie ma uczynków. Jakby zapomniano, że wiara bez uczynków jest martwa.

    Jednak ten dzisiejszy kroczek ku pojednaniu, to zawsze kroczek do przodu i ku jedności. A tego pragnie Pan Bóg. On pragnie jeszcze tego aby nie był podwójnie krzyżowany na Święta Wielkanocne, aby data obchodzenia tych Świąt była jedna, wspólna dla wszystkich chrześcijan.

  7. Pingback: ”Pragnę być ogłoszony przez Kościół i rząd Polski Chrystusem Królem | Biały, bardzo biały

  8. Pingback: Pan Jezus do Anny Argasińskiej | Obraz Mojego Serca2

  9. Pingback: czytaj orędzia jeżeli już przeczytałeś Biblię | Obraz Mojego Serca2

  10. Pingback: Pragnę być ogłoszony przez Kościół i rząd Polski Chrystusem Królem | Biały, bardzo biały

  11. Pingback: Pragnę być ogłoszony przez Kościół i Rząd Polski Chrystusem Królem | Biały, bardzo biały

  12. Pingback: ”Pragnę być ogłoszony przez Kościół i rząd Polski Chrystusem Królem | Biały, bardzo biały

  13. Radosław pisze:

    Znam tylko język angielski, jeśli będzie trzeba to moge przetłumaczyć

  14. Miałem dziś taki sen

    Podszedłem do Ołtarza i ksiądz sprawował Eucharystię wtedy gdy podnosił Kielich do Konsekracji kielich uniósł się i widzieli to obecni w kościele mówiłem zróbcie zdjęcie
    Wyjąłem telefon i zrobiłem wtedy pod dywanem w kościele pojawił się wąż złapałem go za szyję obok łba mówiąc Maryja zmiażdży ci łeb i ścisnąłem szyję szatana obok łba mówił Intronizacja ! gdy mu łeb się wysuwał i dalej go ściskałem czułem że się bał

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s