Zapraszamy na mszę św. o uzdrowienie duszy i ciała – dziś o 18.10

Zapraszamy na stronę www.dobremedia.org , gdzie o 18-10 rozpocznie się msza św. sprawowana przez ks. Remigiusza Recława – duszpasterza zespołu „Mocni w Duchu”, (tego, którego zdjęcie zamieściłam, jak odprawiał mszę św. na Grenlandii kilka dni temu)

Kliknij w zdjęcie i uczestnicz z nami we mszy św.

kliknij w obrazek i módl się z nami 🙂

msza sw.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności, Pomoc duchowa i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

16 odpowiedzi na „Zapraszamy na mszę św. o uzdrowienie duszy i ciała – dziś o 18.10

  1. Franek pisze:

    Teraz jest odmawiany różaniec święty a msza św. zaraz się zacznie.
    Jeszcze można zdążyć.
    Jezus jest Panem!

  2. Tadeusz pisze:

    Homilie ks. infułata Jana Pęzioła wygłaszane w czasie nabożeństw o uzdrowienie duszy i ciała
    Lipiec 2013 – 9,4MB – czas 32,56
    [audio src="http://www.sanktuarium-wawolnica.pl/audio/homilia_lipiec2013.mp3" /]
    http://www.sanktuarium-wawolnica.pl/audio.html

  3. wobroniewiary pisze:

    Wklejam wpis br. Jana Hruszowca
    Wspaniałe 😉

    Wlazłeś w krowie łajno? To nie powód byś tym łajnem dzielił się z innymi, dzieląc się jakikolwiek dobrem!

    Zapytałem się dziś w jednym miejscu, dlaczego ukazując dobro, jednocześnie reklamują te podmioty, które stoją za tym dobrem. Nie z każdego dobra trzeba korzystać, jeśli za nim ukrywa się np. reklama podmiotów czyniących zło, za którymi stoi lobby masońskie, tudzież podobnej maści itp., czasem należy zrezygnować z okazanego dobra przez te podmioty. Jako odpowiedź otrzymałem informację, że to ja mam problem, bo z tymi podmiotami potykamy się przecież każdego dnia, więc nie sposób ich ominąć. Jednym słowem, skoro potykam się, ocieram się z tym, na co dzień, to jestem usprawiedliwiony do tego, aby pod pozorem dobra, reklamować takie podmioty, nie mające z Kościołem i z Bogiem nic wspólnego. Dlatego pytam się siebie, pytam się Was, (załóżmy, że dalszy tekst jest 18+) czy to, że spacerując po wiejskiej łące, na której pasą się krowy, a na której aż roi się od krowich „kupek” i moje wejście w takie łajno (bo nie sposób je ominąć) może usprawiedliwiać mnie? Przed czym? Przed tym, że wyrwę ze środka tego łajna, widoczny jeszcze kwiat i będę się nim chwalił innym (w takim widoku jak go wyrwałem, z tym wszystkim co wisi jeszcze na tym kwiatku). To nie ważne, że wraz z tym kwiatem dzielę się łajnem, które zostało na łodygach tego pięknego kwiatu, to nie ważne, że wspaniały zapach tego kwiatu przeplata się z zapachem krowiego łajna, to nie ważne. A co tam! W końcu tych kupek na łące tyle było i jest, że nie byłem już w stanie obejść je. Jaki z tego morał? Ano taki: JAK MYŚLICIE, CZY DACIE SIĘ ZWIEŚĆ MNIE i OSZUKAĆ, ŻE MIMO WSZYSTKO REKLAMUJE TYLKO TEN ŁADNY KWIATEK? Czy raczej będzie to dla wielu reklama KROWIEGO ŁAJNA, a przynajmniej jego zapachu i lepkości na swoich dłoniach? A fee!
    I tym optymistycznym akcentem, życzę Wam dobrej nocy!

    • Sebro pisze:

      Piękne porównanie.
      Reklamy Danone – jak dbają o zdrowie naszych dzieci pakując tyle wapnia dla mocnych kości, ze nawet mleko tyle nie ma. Ale ani słowem o tym, że Danone jest na liście sponsorów Planet Parenthood (największa sieć klinik aborcyjnych na świecie). Przykładów mozna mnożyć wiele.

      • Monika pisze:

        To obłuda! A to wszystko dla pieniędzy, dla mamony.
        Po co chcą dawać dzieciom tyle wapnia skoro oni nawet nie chcą, żeby te dzieci istniały?
        Nie widzą w tym sprzeczności? Pieniądz zaślepia.

      • Anna pisze:

        Dziewczyny, takich przykładów jak Danone można mnożyć. Ja systematycznie bojkotuję Starbucks Coffee, a jestem kawoszem 😉
        Pomijam, że logo jest dziwne (jeśli odwróci się starszą wersję logo „do góry nogami”, to dwu-ogoniasta syrenka przypomina głowę kozła). Logo jak logo, powie ktoś…
        Warto zauważyć, że spółka otwarcie i stanowczo inwestuje swoje środki w ruchy oraz działania lgbt. Kiedy jeden z udziałowców próbował oponować, usłyszał od zarządu, że jeśli nie zgadza się z taką polityką, to może zabrać pieniądze i inwestować w inne firmy, bo Starbucks nie zamierza rewidować swojego stanowisko (chociażby co do popierania legalizacji związków homoseksualnych).
        Ile firm odzieżowych wykorzystuje tanią siłę roboczą kobiet i dzieci w Indiach, Bangladeszu czy Chinach, by potem za spore sumy sprzedawać swoje towary na całym świecie.
        Niestety dla dużej liczby firm liczą się obroty i zyski, dopiero potem jakiekolwiek zasady. Nie pozostaje nic, jak modlić się o opamiętanie 😉

  4. Jakub z Sosnowca pisze:

    http://www.wgraj.net/img.php?mode=full&file=29412
    Co powiecie o tym?
    Smutno mi jak kobiety rządzą i udzielają komunii świętej

  5. Franek pisze:

    Rowiński: Czy Bóg chciał śmierci pielgrzymów wracających od św. Ojca Pio?
    Nie ma zatem prostego przełożenia pomiędzy działaniem łaski, a tym czego doświadczamy w doczesności. Bóg nie jest maszyną o licznych trybikach, których analiza doprowadzi nas do pełnego poznania prawdy.
    Ostatnie dni przyniosły nam dwie katastrofy. Pierwsza – kolejowa – pochłonęła blisko 80 ofiar, druga – autokarowa – blisko 40 ofiar śmiertelnych. Pierwsza, w pobliżu najbardziej znanego miejsca pielgrzymek w świecie chrześcijańskim, czyli Santiago de Compostella. Tam do grobu św. Jakuba wędrują katolicy i wyznawcy innych religii. Czasem z przyczyn czysto turystycznych, ale przeważnie jednak z jakąś nadzieją zawartą w każdej praktyce religijnej – szczególnie chrześcijańskiej.
    Druga katastrofa – oto autobus wypełniony pielgrzymami wraca z miejsc związanych z św. Ojcem Pio. Pojazd spada z wiaduktu – żniwo śmierci jest ogromne.
    Co więcej niemal każde lato, niemal każde wakacje przynoszą tego typu wiadomość. Odruchowo pojawia się pytanie, czy Bóg, jeśli istnieje, może pozwalać na takie tragedie. Dlaczego nie chroni tych, którzy oddają mu cześć?
    Klasyczne sformułowanie tego dylematu znajdujemy u Woltera w jego „Poemacie o trzęsieniu ziemi w Lizbonie”, w który pytał dlaczego tak dramatyczne doświadczenie dotknęło tak katolickie miasto. Rousseau próbował odpowiadać, że za skutki tego trzęsienia ziemi odpowiada człowiek, który przez swoje zaniedbania nie potrafił zapobiec rozległości tragedii. Nie rozwiązuje to jednak problemu samego kataklizmu, który nawet przy najlepszym przygotowaniu zebrałby żniwo w postaci ofiar śmiertelnych.

    Więcej na: http://www.fronda.pl/a/rowinski-czy-bog-chcial-smierci-pielgrzymow-wracajacych-od-sw-ojca-pio,29759.html

    • Maggie pisze:

      To nie Pan Bog lecz ludzie powoduja wypadki samochodowe.
      Pociecha jest, ze wracajacy pielgrzymi, tak sadze, byli w stanie Laski Uswiecajacej…. Nie znacie dnia ni godziny … Dobry Jezu a nasz Panie daj im wieczne spoczywanie.

      Jezus jest Panem!

  6. Małgosia pisze:

    Siostra Margeritha Valappile: Narodzeni na nowo, czyli o tym, jak głusi słyszą, a niewidomi widzą!

    Jezus przychodzi do każdego i puka. On mówi: „Otwórz mi”. Ja muszę być otwarty na Niego. Wcześniej też byłam na Niego otwarta, ale wciąż miałam pewne opory, m.in. nie chciałam być w Odnowie w Duchu Św. Uciekałam od tego, a On mnie właśnie tam wzywał – mówi siostra Margeritha Valappile.

    Zostawiła Siostra swoją ojczyznę – Indie i na Jego słowo: „Pójdź za mną” przyjechała do Niemiec, aby wstąpić do Zgromadzenia Św. Józefa. Jednak to był dopiero początek drogi Siostry powołania… posługa w szpitalu, a potem nagła choroba. Co sprawiło, że z siostry-pielęgniarki zostałaś siostrą głoszącą Ewangelię na wszystkich kontynentach?
    http://www.fronda.pl/a/siostra-margeritha-valappile-narodzeni-na-nowo-czyli-o-tym-jak-glusi-slysza-a-niewidomi-widza,29730.html

  7. Franek pisze:

    Energetyczny napój „demon” dostał „energetycznego kopa” 🙂

    Protest przeciwko satanizmowi w reklamach Agros-Nova

    „Demon” zaczyna znikać ze sklepów, a my mamy 14 tysięcy podpisów!
    2013-07-29 http://www.petycjeonline.com/a/36270
    Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
    „Demon Energy Drink” powoli zaczyna znikać ze sklepów, nadal jednak trwa nasza akcja bojkotu wszystkich produktów Agros-Nova oraz wszystkich sklepów sprzedających „Demona”. Bierze w niej już udział ponad 14 tysięcy osób!
    Wraz z odejściem Nergala z satanistycznej kampanii reklamowej napoju [wrzesień 2012 roku] nasza akcja weszła w fazę walki na przeczekanie, osładzanej jednak co chwila kolejnymi oznakami podupadania produktu „Demon”:
    ◦20 listopada 2012 – z artykułu „Energia na topie” zamieszczonego na portalu kupieckim HurtDetal.pl dowiadujemy się, iż „Demon Energy Drink” okazał się handlowym niewypałem, zaś na portalu Gazeta.pl Pieniądze pojawia się sonda z pytaniem „Jaki napój energetyczny pijesz najczęściej?”. Do 6.02.2013 wzięły w niej udział 542 osoby, z czego „Demona” wskazało 6 z nich, wiodąca zaś na polskim rynku markę aż 81. Z faktu, iż 272 osoby przyznały się do nie sięgania po napoje energetyczne wnosimy, iż Agros-Novie udało się zdobyć nieco ponad 2% polskiego rynku energetyków. Jest to kompletna klapa.
    ◦31 grudnia 2012 – facebookowa strona „Demona” zamilkła i od tej pory nic nowego się na niej nie pojawia. Wygląda na to, że Agros-Nova nie zdecydowała się na przedłużanie tej jakże popularnej przecież formy promocji swojego napoju. Brak aktualizacji widać też na zwyczajnej stronie internetowej „Demona”. Są to kolejne symptomy powolnego obumierania tejże marki.
    ◦1 lipca 2013 – „Demon” powoli zaczyna znikać ze sklepów, dlatego w tej chwili nie będziemy publikować ich listy (gdyż w każdej w chwili może okazać się nieaktualna). Tam, gdzie napój jeszcze stoi, pobieżne sprawdzenie dat przydatności do spożycia ujawnia, iż cały czas mamy do czynienia z pierwszą partią napoju – wyprodukowaną latem 2012. Innymi słowy: dużo wskazuje na to, iż napój „Demon” nie jest już produkowany.
    ◦19 lipca 2013 – mija data przydatności do spożycia „Demonów” z domieszką soku owocowego – miejmy nadzieję, iż cały pozostały zapas zostanie wylany do ścieków. Niestety, zwyczajny „Demon” (bez soku owocowego) będzie nadal stał na półkach, gdyż ma dłuższą datę przydatności do spożycia (lato 2014).
    Możliwe, że „Demon” nie jest już produkowany, a sklepowe półki będzie zalegał jedynie do czasu przeterminowania lub wyprzedaży całego zapasu. Co się stanie później? Kierownictwo Agros-Nova może zdecydować się na ciche porzucenie marki, jednak naszym zdaniem będzie próbowało utrzymać niewielką obecność „Demona” na rynku w oczekiwaniu na poprawę koniunktury. Za takim scenariuszem przemawia fakt zamieszczenia wizerunku napoju „Demon” wśród marek należących do Agros-Novy na oficjalnej stronie internetowej tejże firmy.
    W tej sytuacji nie możemy spoczywać na laurach. Bojkot wszystkich marek firmy Agros-Nova oraz wszystkich sklepów sprzedających „Demona” nadal trwa – i trwać będzie aż do osiągnięcia celu, którym jest eliminacja marki „Demon Energy Drink” z polskiego rynku. Nadal zbieramy podpisy pod petycją i nadal się modlimy – tak za powodzenie akcji, jak i za nawrócenie dla kierownictwa firmy Agros-Nova.
    Bojkotowane marki: Łowicz, Kotlin, Fortuna, Tarczyn, Krakus, Garden, Dr Witt, Pysio, Włocławek, Fruktus (marka niedawno zakupiona przez Agros-Novę) oraz Demon.
    Bóg zapłać za wsparcie bojkotu! Króluj nam Chryste!
    – Jan Cyraniak & SatanizmNiePrzejdzie.PL
    http://satanizmnieprzejdzie.pl
    http://www.facebook.com/SatanizmNiePrzejdzieBojkotProduktowAgrosNova

    • Maggie pisze:

      To nie tylko nazwa ale i sklad tych napojow jest niebezpieczny. Sa nagle zgony wsrod mlodych ludzi spozywajacych ta trucizne. Zazwyczaj zawartosc kofeiny wielokrotnie przewyzsza ta z bardzo mocnej kawy/”siekiery” (serce „wysiada”).
      Jezus jest Panem!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s