Dziękuję tym, którzy modlili się za mnie i moje dziecko: lekarz odnalazł tętno u mego dziecka – świadectwo „Misi”

3 sierpnia Misia pisała:
03.08.2013 o 08:37
Ja nie w temacie, ale proszę o modlitwę za mnie i moje dziecko. Jestem na początku ciąży. Wczoraj byłam u pani doktor, bo zauważyłam niepokojące objawy. Pani doktor nie mogła znaleźć tętna dziecka i dała mi tabletki na podtrzymanie ciąży i powiedziała, że różnie może być. W czwartek mam pójść jeszcze raz do lekarza i wtedy już ma być wiadome czy moje dziecko żyje, czy to nie pusty pęcherzyk. Proszę o modlitwę, wszystko w rękach Boga, niech się dzieje Jego wola.


Od razu dodaliśmy tę intencję do naszego wspólnego Różańca Świętego – Róża Różańcowa-kliknij


Dziś Misia pisze:
9 Sierpień 2013 o 12:12
Dziękuję tym, którzy modlili się za mnie i moje dziecko. Wczoraj byłam u lekarza i znalazł tętno dziecka. Są jakieś niewielkie problemy, ale mówił, że za 3 tygodnie na następnej wizycie powinno być już wszystko dobrze. Dodam tylko, że miałam problemy z zajściem w poprzednie dwie ciąże, dopiero po wstawiennictwie św. Józefa i ks. Michała Sopoćki się udało. Natomiast teraz po tym jak w czerwcu na nabożeństwie uzdrowieniowym ksiądz zerwał przekleństwo międzypokoleniowe zaszłam w ciąże bez problemu:)

Od Adminki:
Dziękuje Bogu za takie świadectwo i proszę o dalszą modlitwę za Misię oraz za moją synową Andżelikę, która już jest w szpitalu a w poniedziałek na świat ma przyjść mój pierwszy wnuczek, u którego podejrzewano wielkie wady genetyczne (cała ciąża pod opieką Kliniki Badań Prenatalnych w W-wie, dziesiątki badań, testów w kilku szpitalach, w tym w Centrum Zdrowia Dziecka – a od ostatnich badań „szok i niedowierzanie” bo wady zniknęły 😉
W poniedziałek wszystko będzie jasne. Ważne ufać Bogu do końca i bez końca!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności, Świadectwa i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

25 odpowiedzi na „Dziękuję tym, którzy modlili się za mnie i moje dziecko: lekarz odnalazł tętno u mego dziecka – świadectwo „Misi”

  1. Magdalena pisze:

    Bogu niech będą dzięki.
    Jak miło czytać takie informacje.
    Jak dobrze wiedzieć, że nasza modlitwa przynosi owoce.
    A przecież „po owocach ich poznacie”

    Bądź uwielbiony Panie Boże nasz, teraz i na wieki!

  2. Dziś święto św. Teresy Benedykty od Krzyża.
    Módlmy się dziś za wstawiennictwem tej własnie Świętej!

    http://ewangeliadlanas.wordpress.com/2013/08/08/swieta-teresa-benedykta-od-krzyza-edyta-stein-dziewica-i-meczennica-patronka-europy/

    • wobroniewiary pisze:

      Modlitwa św. Teresy Benedykty od Krzyża

      Wzrok pełen miłości obniżasz ku mojemu
      i zniżasz swoje ucho ku moim cichym słowom,
      i dogłębnie napełniasz serce pokojem.
      Twoje Ciało w tajemniczy sposób przenika moje,
      a Twoja Dusza jednoczy się z moją:
      Już nie jestem tym, czym byłam niegdyś.
      Jednak Twoja miłość nie znajduje zaspokojenia
      w tej wymianie, która dopuszcza jeszcze oddzielenie.
      Twoje Serce domaga się więcej.
      Przychodzisz i odchodzisz,
      pozostaje jednak ziarno przyszłej chwały,
      które Ty zasiałeś, ukryte w prochu ciała.

  3. Tomasz Staszewski pisze:

    Tak również muszę to napisać: Cieszę się, że nasza modlitwa przynosi owoce. Ostatnio zastanawiałem się jak właśnie wygląda sprawa tej kobiety i jej dziecka, miałem nawet wątpliwości czy dalej kontynuować modlitwę. Cieszę się, że dzieciątko żyje.

    • wobroniewiary pisze:

      🙂

      Na modlitwie trzeba trwać ufnie do samego końca – nawet jak wydaje się, że to koniec, że ktoś umarł….
      Pamiętasz : „Nie płaczcie, bo nie umarła tylko śpi” Łk 8,52

  4. Paweł pisze:

    Chwała Panu

  5. Dziecko Medziugorje pisze:

    Objawienie Matki Bożej Ivanowi Dragičević w dniu 05.08.2013 (Medziugorje)

    Matka Boża przyszła do nas bardzo radosna i szczęśliwa. Pozdrowiła nas swoim macierzyńskim błogosławieństwem słowami: „Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus, moje drogie dzieci”!

    Przez dłuższy czas modliła się w języku aramejskim. Modliła się nad nami obecnymi, szczególnie za chorych i obecnych tu kapłanów. Następnie wypowiedziała słowa:
    „Drogie dzieci, dzisiaj również z wielką radością, patrząc na wasze otwarte i radosne serca, wzywam wszystkich do odpowiedzialnej modlitwy za pokój. Módlcie się drogie dzieci, dopóki pokój nie zapanuje w świecie i dopóki pokój nie zapanuje w sercach ludzi i w sercach wszystkich moich dzieci. Nieście mój pokój temu niespokojnemu światu, bądźcie moim żywym znakiem, znakiem pokoju wszędzie tam, gdzie spotykacie się z ludźmi w waszej parafii. Bądźcie moim znakiem, bądźcie moim światłem, moim zwierciadłem dla innych. Wiedzcie moje dzieci, ze zawsze jestem z wami, że modlę się za was wszystkich i wstawiam się za wami u Jezusa, mojego Syna. Przeto bądźcie wytrwali na modlitwie. Dziękuję, że również dzisiaj odpowiedzieliście na moje wezwanie.”

    Matka Boża odeszła radosna w jasności i w znaku krzyża pozdrawiając nas słowami: „Idźcie w pokoju, moje drogie dzieci.” Matka Boża pobłogosławiła wszystkich obecnych i przyniesione dewocjonalia.

    http://medziugorje.blogspot.com/2013/08/objawienie-matki-bozej-ivanowi.html

  6. wobroniewiary pisze:

    Modliłam się odmawiałam Koronkę do Bożego Miłosierdzia. Zawsze jak jestem przy pracy i mam włączony komputer to włączam stronę http://www.faustyna.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=520&Itemid=520

    Oto co zobaczyłam i zatrzymałam w kadrze 🙂
    Piękne – prawda?

    • wobroniewiary pisze:

      Aha, wiem, że to odbicie od reflektora, widziałam jak były wnoszone kamery, chodzi mi jednak o to jak pięknie wygląda to odbite od reflektora światło, które układa się jakby w monstrancję z odchodzącymi od niej promieniami 😉

      Nie szukam tu cudu ale sam kadr jest cudowny 😀

  7. rybka pisze:

    A ja się chciałam tylko pochwalić, że dziewczynka, która miała mieć ciężkie obciążenie genetyczne, jest już razem ze swoją mamą i swoim tatą. Urodziła się 02.08 – jest śliczna i całkiem zdrowa :). Rodzicom już zawróciła w głowie. Jeszcze raz dziękuję ks. Adamowi za błogosławieństwo.
    Kochana Misiu- będzie dobrze, zobaczysz.

    • wobroniewiary pisze:

      Kolejny dowód 🙂
      Przypomnijmy:

      Chciałam napisać świadectwo o tym, jak wielką moc ma kapłańskie błogosławieństwo, w dodatku udzielone zostało telefonicznie 🙂 .
      W dniu 09.02.2013r dowiedziałam się, że nienarodzone dziecko moich znajomych ( dalszych) będzie miało poważną wadę genetyczną. U nich w najbliższej rodzinie występuje obciążenie genetyczne. W tym przypadku lekarze stwierdzili, że nic na siłę i między słowami mówili o aborcji. Dodatkowo w tym samym czasie u ojca tego dziecka stwierdzono nowotwór złośliwy. Podobno został mu rok życia. Nic nie powiedział żonie, żeby jej nie dobijać i został z tym sam.
      W takiej sytuacji napisałam na “naszej” 🙂 stronie na skrzynce intencji prośbę o modlitwę.
      W odpowiedzi otrzymałam tel. do ks. Adama. Jeszcze tego samego dnia udało mi się z księdzem porozmawiać, a on udzielił błogosławieństwa przez telefon. Efekt tego błogosławieństwa jest taki – po ok 3,5 miesiąca i różnych badaniach okazało się, że dziecko będzie zdrowe (według lekarzy pierwsze badanie zostało przeprowadzone na wadliwym sprzęcie), natomiast nowotwór u kolegi jest w 90% niezłośliwy. Wnioski są proste. A najlepsze jest to, że każdy z nas może otrzymać takie błogosławieństwo codziennie na Mszy Św.

      https://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/2013/05/31/moc-kaplanskiego-blogoslawienstwa-swiadectwo-ani-poswiecenie-wody-w-i-sobote-i-blogoslawienstwo-kaplanskie/

  8. Brat Jan Hruszowiec pisze:

    Wskakujcie do KOSZA MIŁOŚCI,
    sami i włóżcie do niego innych!

    Kto nie może osobiście, a chce jutro duchowo uczestniczyć (jak również chce polecić innych) w całodziennym spotkaniu modlitewnym w Rychwałdzie z ks. Johnem Bashaborą niech „wskakuje” do wirtualnego koszyka, który właśnie wystawiłem (czyniąc to tym wpisem), a ten kosz sam osobiście jutro rano wezmę i osobiście tam zawiozę, na to spotkanie modlitewne! Jak ktoś chce, może oczywiście pod tym wpisem dopisać swoje intencje, prośbę, itp. Jak ktoś chce „cichaczem” wejść do tego kosza i wsadzić innych też „cichaczem” proszę tak uczynić!
    Kosz jest wielki i pojemny! Zapraszam do niego!

    Kto wskakuje do kosza?

    • Iwona-Lucyna pisze:

      Prosze zabrac ze soba moja prosbe za mojego maza Darka, moje dzieci Nicole i Kevina, za mnie sama. Prosze o laske nawrocena dla mojeg meza, o laske przebaczania i o powrot do domu. Chce prosic dobrego Boga o odciecie tych wszystkich grzechow pokoleniowych. Za mojego tate i za moich tesciow a szczegolnie tesciowa, o laske przebaczania i prawdziwej wiary. O blogoslawienstwo calej rodziny. Amen

    • Ewa pisze:

      Proszę o modlitwę by Pan Jezus wszedł do serca mojej 13 letniej córeczki Oli, napełnił ją swoją miłością i usunął wszelki lęk.Proszę też o modlitwę w intencji uzdrowienia mojego taty z bólu kręgosłupa i nóg.

    • Renata pisze:

      Może i moje intencje się zmieszczą- proszę o uzdrowienie moje oraz relacji w rodzinie.

  9. Dziecko Medziugorje pisze:

  10. M pisze:

    Do Renaty i Ewy:
    Przypomnę egzorcyzmy, które Adminka podawała. Skopiowałam sobie. Być może Admin ka nie ma czasu, a ja mam, bo dziś nie pracuję- mam urlop, a na dworze leje, więc i tak nic gruntownego nie mogę zrobić.
    KRÓTKIE EGZORCYZMY PRZY NAGŁYCH SPIĘCIACH
    Z BLISKĄ OSOBĄ W MAŁŻEŃSTWIE LUB RODZINIE.
    (Trzykropek […] zastępuje imię lub określenie tej osoby).
    Matko Najczystsza, okryj […] (lub mnie) welonem czystości z Golgoty (wyobrazić sobie to okrycie, podobne do tego, którym owinął się na Golgocie Pan Jezus, otrzymawszy welon od swojej Matki).
    Duchu zły, który nastawiasz […] przeciwko mnie, mocą Naj¬świętszej Krwi Jezusa, w której oboje jesteśmy zanurzeni (wyobra¬zić to sobie), uciekaj spomiędzy nas pod stopy Ukrzyżowanego.
    Duchu nieczysty, bądź pokonany i odrzucony mocą Najświętszej Krwi Jezusa, wylanej podczas Biczowania (wyobrazić sobie Biczowanie Jezusa, chociaż jedno uderzenie ostrego bicza z rzemieni).
    Duchu zły, uciekaj spomiędzy nas w Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego (przy tych słowach wyobrazić sobie duży krzyż, uczyniony w geście błogosławieństwa nad osobą nam niechętną).
    Mocą tej wody egzorcyzmowanej uciekaj, zły duchu, z przestrzeni między mną a […](wyobrazić sobie tę osobę i odległość między sobą a nią, skrapiając ją wodą święconą).Aniołowie Boży, zajmijcie tę przestrzeń i złączcie nas w Bogu.
    Moje cierpienie, które przychodzi ze strony […], ofiaruję Ci Boże jako mój krzyż za jego uświęcenie. Zły duchu, dręcząc mnie przez […], mocą mojej ofiary tracisz wpływ na jego duszę.
    (Gdy wyczerpałem swoje możliwości w czynieniu dobra, a mimo to ktoś jest ze mnie niezadowolony, przez co cierpię): Duchu fałszywych i nadmiernych wyrzutów sumienia, mocą Najświętszej Krwi Jezusa za mnie przelanej idź precz ode mnie. Amen. Aniele Pokoju, okryj mnie płaszczem pokoju. Amen. (Wyobrazić sobie to okrycie).
    Gdy to napięcie lub niechęć trwają dłużej, trzeba tę osobę obejmować w wyobraźni “ramionami serca”, wyobrażając sobie serdeczne objęcie jej, przytulenie, uścisk, co ma wpływ na obie strony: na tego, kto to czyni oraz na tamtą osobę jemu niechętną.

    Jeszcze jedno: Obecnie zmiany zwyrodnieniowe w układzie kostnym następują wcześniej, niż to było dawniej. Być może podłoże choroby jest inne, ale jeśli jest takie, jak podałam wyżej, to cierpi na to większość ludzi. Nie da się gruntownie wyleczyć. Co najwyżej spowolnić postęp choroby, czy inaczej rzecz ujmując procesów starzenia organizmu. Warto skorzystać z porad lekarzy, którzy na miejscu dokładniej zdjagnozują przyczynę. Jednakże, aby Bóg zatrzymał czas dla kogoś jest mała szansa. Niemniej modlitwę obiecuję.

    Teraz Ola, córka Ewy. 13 lat to okres dojrzewania i buntu. Młodzi podważają wszelkie wartości i autorytety. Gdyby młodzi słuchali starszych i doświadczonych, uniknęliby wszelkich kłopotów. Ale niestety, każdy musi doświadczyć wszystkiego na własnej skórze. Modlitwa jest potrzebna, ale też i rozmowy z córką. Nie zrażaj się Ewo, jeśli ona zaprotestuje, czy trzaśnie drzwiami. Może- tak niby przypadkiem- podłuż jej jakąś budującą lekturę?
    Pamiętam, że w czasie, gdy sama przeżywałam taki okres buntu, ogromne wrażenie zrobiła na mnie powieść ,,Listy Nikodema”- chyba autorem jest Dobraczyński. To nie jest taka typowo katolicka lektura, naruszająca wolną wolę, ale daje wskazówkę do poszukiwań. A potem było wiele innych powieści, coraz bardziej dojrzałych. W końcu biografie świętych no i Biblia.(Tylko nie dopuść, aby czytała np. Paolo Coelho, bo pójdzie całkowicie niewłaściwą drogą, jescze w przekonaniu, że odkryła coś wielkiego i wspaniałego.

    • zuzia pisze:

      Czy ten ”egzorcyzm przy nagłych spięciach” odmawia się jednorazowo czy można często np. codziennie ? Ja odmówiłam raz, bo nie wiedziałam ..A jest mi ciężko,bardzo, najgorsze są noce modlę się i płaczę i wszystkie te cierpienia ofiaruję w intencji mojego męża.
      Szczęść Boże.

      • Paul pisze:

        Ile chcesz modlitwy i egzorcyzmów nigdy nie za dużo niestety często za mało. 🙂

      • Paul pisze:

        Jak Diabeł nie odpuszcza to i ty nie odpuszczaj on nie lubi egz i modlitw a im więcej się modlisz tym bardziej będzie się wściekał ale odpuści bo będzie musiał.Cierpienie ofiarowane za kogoś to już najlepsze co można zrobić.

      • Iwona-Lucyna pisze:

        Zuziu odmow Nowenne Pompejska, ona ma wielka sile,

  11. malina pisze:

    Wszyscy strzeżmy się reiki…

    Nie wiedziałam co to jest ani czym to się je… reiki i tyle…
    Byłam już w 6 tygodniu ciąży kiedy poszłyśmy wraz z koleżanką ot tak sobie do znajomego z pracy na kawę… Za parę dni dopiero miałam robić test ciążowy, wprawdzie staraliśmy się z mężem o dziecko, ale zajść w ciążę wcale nie jest tak łatwo jeśli się chce… Na wspomnianej kawie okazało się, że ów Kolega zajmuję się reiki i ma poważne stopnie wtajemniczenia w „tym czymś”…

    Z ciekawości i niczego więcej moja Koleżanka poprosiła o zademonstrowanie na niej czegoś z reiki, bo nie wierzyła i nawet lekko wykpiwała owe zdolności. Do nazwijmy to testu, stanęła na podłodze boso i zupełnie rozluźniona… co się okazało… Ku memu wielkiemu zdumieniu zaczęła przechylać się do tyłu, w momencie kiedy on zaczęła dłonią z odległości ok. 15 cm od jej kręgosłupa ciągnąć ją do tyłu. Gdy przestał – zatrzymywała się i gdy znowu zaczął ciągnąć, znów zaczęła się przechylać. Raz jeszcze podkreślę, iż jego dłoń była w odległości od jej kręgosłupa ok 15 cm. i stał za nią, więc nie mogła wiedzieć kiedy ma się przechylać… Przechyliła się do tego stopnia, że w normalnym układzie powinna się wywrócić – działają przecież prawa fizyki – a tutaj nic, co więcej stała tak przechylona dobrą chwilę… przyznam, że mnie zatkało – gdybym sama na własne oczy tego nie widziała, nie uwierzyłabym w to… Później dowiedziałam się tylko, że ona czuła jakby jakąś siłę która ją ciągnęła do tyłu… Byłam w szoku to co zobaczyłam było nieprawdopodobne…

    http://www.egzorcyzmy.katolik.pl/swiadectwa/wasze-swiadectwa/1100-wszyscy-strzezmy-sie-reiki.html

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s