Ks. Adam Skwarczyński – Iskra z Polski

(Na prośbę Czytelników ponownie zamieszczam wpis Ks. Adama Skwarczyńskiego „Iskra z Polski” Admin)

ISKRA Z POLSKI

Pan Jezus   objawił św. Faustynie, że   z Polski wyjdzie iskra, która przygotuje świat   na Jego ostateczne   przyjście (Dzienn. 1732). Ponieważ to przyjście, zbiegające się w czasie z   Tryumfem Niepokalanego   Serca Maryi (Fatima), z epoką Ducha Świętego (św. Maksymilian Kolbe), z Nową Wiosną   Kościoła i Nową Pięćdziesiątnicą (bł. Jan Paweł II) – jest już niewątpliwie   bardzo blisko,   stawiamy sobie pytanie, cóż to za iskra? Gdy   żył Jan Paweł II, odzywały się   głosy, że kreślenie to dotyczy właśnie   jego, na co mogły wskazywać takie   fakty, jak przykład jego osobistej więzi z Maryją, poświęcenie przez niego świata Niepokalanemu Sercu Maryi, częściowe odsłonięcie III Tajemnicy   Fatimskiej, akt oddania świata Bożemu Miłosierdziu i rozszerzenie tegoż kultu, wzmianki o   nadchodzącej jakby nowej epoce i   przełomie w historii Kościoła i świata. Do tego można dodać zapowiedź oczyszczenia Kościoła we   krwi męczenników (w rozmowie z dziennikarzami w Fuldzie), choć te jego słowa nie nabrały   większego rozgłosu. Taką „papieską” wersję „Iskry” możemy   przyjąć, jednak… z pewnymi zastrzeżeniami. Oto one:
– świat   dzisiejszy nie tylko nie jest dobrze przygotowany   na Powtórne Przyjście Pana, lecz odchodzi coraz   dalej od Boga. Stąd i na smutne pytanie Pana Jezusa: „Czy Syn Człowieczy znajdzie wiarę   na ziemi, gdy przyjdzie?” (Łk 18,8) – możemy dać odpowiedź raczej negatywną.
– Pan Jezus   przed wojną domagał się swojej intronizacji w Polsce, wiążąc z nią nie tylko wspaniałe   obietnice, ale i „ultimatum”: narody, które jej u siebie nie przeprowadzą,   zginą. Jego żądanie nie spotkało się dotychczas z przychylnym odzewem ze strony tych   czynników, do których zostało   skierowane, a nawet niektórzy w Polsce próbują zastąpić ideę Intronizacji poświęceniem   Najświętszemu Sercu Jezusowemu, jakby jeszcze nie wystarczyło uroczyste poświęcenie   rodzin, parafii, Kraju z lat 1948-1951. Co więc będzie z „iskrą   Intronizacji”?
– Tryumf   Niepokalanego Serca, zapowiedziany przez Maryję w Fatimie, zależy nie tylko   od poświęcenia Jej   Sercu Rosji i świata, lecz także od wypełnienia   innych Jej żądań: wdrożenia przez Kościół   nabożeństwa Pierwszych Sobót miesiąca, rozpowszechnienia Różańca (przecież Fatima to objawienia   Królowej Różańca Świętego), przejęcia się   wszystkich duchem pokuty (wezwanie do   niej ze strony Anioła z mieczem ognistym), ofiarowania się za nawrócenie grzeszników na   wzór trojga pastuszków. Czy Kościół jako taki poważnie potraktował te żądania? W jakże wielu   parafiach nie obchodzi się Pierwszych Sobót, gdyż – jak tłumaczą się księża –   nie było takiego   nakazu ze strony biskupów. Podobnie odpowiadają oni tym, którzy domagają się obchodzenia Święta   Miłosierdzia, poprzedzonego uroczystą Nowenną do Miłosierdzia   Bożego. Jeśli tak jest   w Polsce, cóż dopiero mówić o innych krajach? Choć zdarza się, że   te inne – np. Filipiny, Węgry   – zawstydzają nas. Bardzo możliwe, że   „Iskrą z Polski” miał być nie tylko jeden człowiek   czy jakiś jeden kult lub kierunek   działania, mający wpływ na życie całego świata, lecz mogło chodzić naszemu   Panu o wielu ludzi i   o wiele ich wysiłków (akcji), które, razem wzięte, mogły w Jego oczach   stanowić tę „Iskrę”. Kto   wie, czy także i my, żyjący dzisiaj, nie możemy stać się   maleńkimi „odpryskami” tej wielkiej   „Iskry”? A jeśli tak, to na jakich warunkach? Nie będę tu powtarzał tego, co znajduje   się w tekście, umieszczonym pod zakładką: «Słowo ks. Adama   Skwarczyńskiego o Nowym Świecie». Nie wspomniałem tam wprawdzie o „Iskrze z Polski”,   jednak te oto kierunki działania dadzą się tam łatwo odczytać:
– głębokie   przejęcie się znanymi wizjami piekła (zob. m.in. Fatima 13 maja, św.   Faustyna, Józefa Menendez,   siostra M. z W.). Wizje te czyż nie są jakby „tragicznym wołaniem Nieba” o   rzucenie się na ratunek   zagrożonym piekłem? Jak bardzo pragnęła mała apostołka Hiacynta z Fatimy, by Matka Boża   wszystkim pokazała piekło dla ich nawrócenia! – uświadomienie   sobie swojej odpowiedzialności za zbawienie lub potępienie tych, którym Pan Jezus objawił św. Faustynie, że z Polski wyjdzie iskra, która przygotuje świat na Jego ostateczne przyjście (Dzienn. 1732). Ponieważ to przyjście, zbiegające się w czasie z Tryumfem Niepokalanego Serca Maryi (Fatima), z epoką Ducha Świętego (św. Maksymilian Kolbe), z Nową Wiosną Kościoła i Nową Pięćdziesiątnicą (bł. Jan Paweł II) – jest już niewątpliwie bardzo blisko, stawiamy sobie pytanie, cóż to za iskra? Gdy żył Jan Paweł II, odzywały się głosy, że kreślenie to dotyczy właśnie jego, na co mogły wskazywać takie fakty, jak przykład jego osobistej więzi z Maryją, poświęcenie przez niego świata Niepokalanemu Sercu Maryi, częściowe odsłonięcie III Tajemnicy Fatimskiej, akt oddania świata Bożemu Miłosierdziu i rozszerzenie tegoż kultu, wzmianki o nadchodzącej jakby nowej epoce i przełomie w historii Kościoła i świata. Do tego można dodać zapowiedź oczyszczenia Kościoła we krwi męczenników (w rozmowie z dziennikarzami w Fuldzie), choć te jego słowa nie nabrały większego rozgłosu. Taką „papieską” wersję „Iskry” możemy przyjąć, jednak… z pewnymi zastrzeżeniami. Oto one:
– świat dzisiejszy nie tylko nie jest dobrze przygotowany na Powtórne Przyjście Pana, lecz odchodzi coraz dalej od Boga. Stąd i na smutne pytanie Pana Jezusa: „Czy Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?” (Łk 18,8) – możemy dać odpowiedź raczej negatywną.
– Pan Jezus przed wojną domagał się swojej intronizacji w Polsce, wiążąc z nią nie tylko wspaniałe obietnice, ale i „ultimatum”: narody, które jej u siebie nie przeprowadzą, zginą. Jego żądanie nie spotkało się dotychczas z przychylnym odzewem ze strony tych czynników, do których zostało skierowane, a nawet niektórzy w Polsce próbują zastąpić ideę Intronizacji poświęceniem Najświętszemu Sercu Jezusowemu, jakby jeszcze nie wystarczyło uroczyste poświęcenie rodzin, parafii, Kraju z lat 1948-1951. Co więc będzie z „iskrą Intronizacji”?
– Tryumf Niepokalanego Serca, zapowiedziany przez Maryję w Fatimie, zależy nie tylko od
poświęcenia Jej Sercu Rosji i świata, lecz także od wypełnienia innych Jej żądań: wdrożenia przez Kościół nabożeństwa Pierwszych Sobót miesiąca, rozpowszechnienia Różańca (przecież Fatima to objawienia Królowej Różańca Świętego), przejęcia się wszystkich duchem pokuty (wezwanie do niej ze strony Anioła z mieczem ognistym), ofiarowania się za nawrócenie grzeszników na wzór trojga pastuszków. Czy Kościół jako taki poważnie potraktował te żądania? W jakże wielu parafiach nie obchodzi się Pierwszych Sobót, gdyż – jak tłumaczą się księża – nie było takiego nakazu ze strony biskupów. Podobnie odpowiadają oni tym, którzy domagają się obchodzenia Święta Miłosierdzia, poprzedzonego uroczystą Nowenną do Miłosierdzia Bożego. Jeśli tak jest w Polsce, cóż dopiero mówić o innych krajach? Choć zdarza się, że te inne – np. Filipiny, Węgry – zawstydzają nas. Bardzo możliwe, że „Iskrą z Polski” miał być nie tylko jeden człowiek czy jakiś jeden kult lub kierunek działania, mający wpływ na życie całego świata, lecz mogło chodzić naszemu Panu o wielu ludzi i o wiele ich wysiłków (akcji), które, razem wzięte, mogły w Jego oczach stanowić tę „Iskrę”. Kto wie, czy także i my, żyjący dzisiaj, nie możemy stać się maleńkimi „odpryskami” tej wielkiej „Iskry”? A jeśli tak, to na jakich warunkach? Nie będę tu powtarzał tego, co znajduje się w tekście, umieszczonym pod zakładką: «Słowo ks. Adama Skwarczyńskiego o Nowym Świecie». Nie wspomniałem tam wprawdzie o „Iskrze z Polski”, jednak te oto kierunki działania dadzą się tam łatwo odczytać:
– głębokie przejęcie się znanymi wizjami piekła (zob. m.in. Fatima 13 maja, św. Faustyna, Józefa Menendez, siostra M. z W.). Wizje te czyż nie są jakby „tragicznym wołaniem Nieba” o rzucenie się na ratunek zagrożonym piekłem? Jak bardzo pragnęła mała apostołka Hiacynta z Fatimy, by Matka Boża wszystkim pokazała piekło dla ich nawrócenia!
– uświadomienie sobie swojej odpowiedzialności za zbawienie lub potępienie tych, którym
„Dzięki Ci, Panie, za dar bólu” „Wiem, o mój Panie, że dni, w których widzisz u mnie najwięcej łez – to dni, w których otrzymuję najwięcej. A więc dziękuję za to, że mogę płakać. Wiem, o mój Panie, że dni, w których pozwalasz mi przeżywać największe cierpienia – to dni, w których przynoszę ulgę w cierpieniu innym. A więc dziękuję za to, że cierpię. Wiem, o mój Panie, że dni, w których szukam Cię, trawiona szalonym pragnieniem, i nie znajduję – to dni, w których Ty udajesz się do któregoś z moich biednych zagubionych braci. A więc dziękuję za to szalone pragnienie. Wiem, o mój Panie, że dni, w których roztaczasz nade mną gorzką falę przygnębienia, mającą smak rozpaczy – to dni, w których ja przyprowadzam do Ciebie któregoś z moich braci zrozpaczonych. A więc dziękuję za tę gorzką falę przygnębienia. Wiem, o mój Panie, że ciemności, które czynią mnie ślepą, głód, który mnie osłabia i pragnienie, z powodu którego zdaje mi się, że umieram – są potrzebne, abyś mógł dać Światło, Pokarm oraz dostęp do Źródła tym, którzy umierają tymi wszystkimi rodzajami śmierci. A więc dziękuję za moje ciemności, za mój głód i moje pragnienie. Wiem, o mój Panie, że każda moja duchowa śmierć na Twoim Krzyżu jest zmartwych-wstaniem dla wielu umierających z dala od Twojego Krzyża. A więc dziękuję za każde moje umieranie. Ponieważ wierzę, mój Panie, że to wszystko, co na mnie zsyłasz, jest dla mojego dobra, dla dobrej sprawy i dla chwały Boga, będącego najwyższym Dobrem; ponieważ wierzę, że odnajdę to wszystko, gdy ujrzę Ciebie i że zapomnę o całym bólu, przez który przeszłam; ponieważ wierzę, że moja [wieczna] radość będzie wzrastała w zależności od tego, przez jakie przeszłam cierpienia; ponieważ wierzę, że będzie ona naznaczona imionami tych, których wybawiłam przez moje cierpienie; ponieważ wierzę, że duszom-ofiarom nie będzie wymierzona Sprawiedliwość, lecz dostąpią Miłosierdzia; ponieważ wierzę, że nasze spotkanie będzie uśmiechem, będzie pocałunkiem – Twoim, o Jezu, moja Miłości, pocałunkiem – który osuszy ślady mojego płaczu; ponieważ wierzę w to wszystko – dziękuję Ci za moje niezliczone ciernie i kocham Cię zwielokrotnioną miłością. Ty nie dałeś mi udziału w tym lepszym losie, który stał się udziałem Maryi, lecz dałeś mi udział w Twoim własnym – doskonałym – którym jest Ból. Dziękuję Ci za to, Jezu”.
Pobierz pdf: Iskra z Polski

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Wydarzenia i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

14 odpowiedzi na „Ks. Adam Skwarczyński – Iskra z Polski

  1. Beata-Ania pisze:

    Czytałam niedawno na Gościu w komentarzach tekst, że możliwe jest, że Pan Bóg dopuszcza taką wielką migrację Polaków za granicę, bo być może to my także jesteśmy tymi iskierkami, które wyjdą z Polski.
    A o.Adam Szustak w swojej konferencji „Katolik na walizkach” powiedział, że Polacy wyjeżdżający za granicę mają żyć po Bożemu, przestrzegać Przykazań a wtenczas tak żyjąc odplugawiamy ziemię, na której żyjemy.

  2. Sebro pisze:

    Dziękuję za ten tekst. On mi przypomniał o pewnej kwestii.

  3. Ania pisze:

    Czy tak mówiłby fałszywy prorok? Nigdy!

    Papież Franciszek: „my chrześcijanie być może trochę zatraciliśmy ten sensu adoracji. Myślimy: pójdźmy do świątyni, spotkajmy się jak bracia! Owszem, to dobre i piękne, ale przecież centrum jest tam, gdzie jest Bóg. I mamy oddawać cześć Bogu”.
    http://gosc.pl/doc/1788512.Franciszek-Co-jest-najwazniejsze-w-swiatyni

  4. Ania pisze:

    Ojciec Teodor Knapczyk
    Cierpienie, ból, choroby – to wszystko potrafi odebrać chęć do życia i nadzieję na lepsze jutro. Pod przewodnictwem O.Teodora Knapczyka OFM, charyzmatycznego kapłana – franciszkanina z Krakowa, odbywają się Msze Św. połączone z modlitwą o uzdrowienie duchowe i fizyczne, na których dzieją się prawdziwe Boże cuda.

    O. Teodor jest sekretarzem ds. ewangelizacji franciszkańskiego Zakonu Braci Mniejszych Prowincji Matki Bożej Anielskiej w Krakowie. Od wielu lat przeprowadza tego typu modlitwy w różnych częściach i parafiach Polski.

    Modlitwa chrześcijańska, która wyraża błaganie o przywrócenie zdrowia, jest praktyką obecną w każdej epoce dziejów Kościoła. Ta forma posługi modlitewnej podkreśla uzdrawiającą moc Jezusa Chrystusa, działającego podczas przepowiadania Ewangelii i sprawowania Eucharystii. Wspólnota Kościoła wstawia się za chorymi do Jezusa. Dla wielu chrześcijan uczestnictwo we Mszy Świętej z modlitwą o uzdrowienie staje się odnowieniem relacji z Bogiem i wspólnotą Kościoła. Jest to doświadczenie mocy Boga działającego w ludzkim życiu i we wspólnocie Kościoła.

    – Ja nie jestem żadnym uzdrowicielem, to Pan Jezus uzdrawia. Jezus żyje i działa w Kościele także dzisiaj, tak jak czytamy w Piśmie Świętym – mówi franciszkanin. – Jest tak samo jak wtedy. kiedy uzdrawiał chorych, uwalniał zniewolonych, wypełniając swoją misję na ziemi. Decydującymi czynnikiem jest przyjęcie bożej łaski i wiara – dodaje.

    Ojciec Teodor nie chce mówić o swoim darze uzdrawiania. Podkreśla tylko, że taki dar ma każdy kapłan, który działa w imieniu Chrystusa. – Wystarczy czytać Pismo Święte, szczególnie te fragmenty, które mówią o uzdrowieniach. To najskuteczniej uzdrawia fizycznie i duchowo – stwierdza ojciec Teodor.

    Na każdej uzdrawiającej mszy prowadzonej przez ojca Teodora kościół pęka w szwach.

    – To, co robię, to nie magia. Nie mam żadnej mocy. To Bóg leczy przeze mnie. Prawdziwa siła pochodzi z miłości, wiary i modlitwy – wyjaśnił na samym początku ojciec Teodor.

    Msza o uzdrowienie składa się z kilku części: Mszy Świętej, adoracji Pana Jezusa, modlitwy uwielbienia, czasem uwolnienia, uzdrowienia i ostatnim elementem nabożeństwa jest modlitwa wstawiennicza z indywidualnym nałożeniem rąk. W czasie tej ostatniej wielu ludzi osuwa się na ziemię pod dotykiem dłoni kapłana, doświadczając spoczynków w Duchu Świętym. Poprzez wylanie Ducha Świętego ludzie doświadczają spoczynków także w czasie samej Mszy Św., adoracji Pana Jezusa lub kiedy kapłan przechodzi się po kościele z żywym Chrystusem.

    Na zakończenie modlitwy zostają poświęcone: woda, olej i sól przyniesione przez wiernych jako sakramentalia. Później istnieje możliwość nabycia literatury religijnej, zwłaszcza świadectw uzdrowionych

    • Danuta z Kielc pisze:

      Również u nas w Kielcach, w parafii św. Józefa, w ostatnie wtorki m-ca sprawowana jest Msza Św. połączona z modlitwą o uzdrowienie duchowe i fizyczne, z uwielbieniem i adoracją oraz błogosławieństwem Żywego Pana Jezusa w Najświętszym Sakramencie, przeważnie pod przewodnictwem o. Józefa Witko, franciszkanina z Krakowa, także z nałożeniem rąk na wiernych. Wcześniej ojcu Józefowi towarzyszył również o. Teodor. Taka Msza Św. będzie właśnie jutro, tj. 26 listopada, rozpocznie się o godz. 18,00 Nowenną do Św. Józefa (jak w każdy wtorek), na którą serdecznie zapraszam zainteresowanych z regionu świętokrzyskiego. :):):)

      • wobroniewiary pisze:

        Danusiu, wysyłam Ci mojego Anioła Stróża na tę msze św. Na wiosnę sama zechcę przyjechać do Kielc. Qrczę jeśliby święcił świece, to bardzo potrzebuję jednej 😉
        U nas bywał co miesiąc – ale co zrobić POSŁUSZEŃSTWO, A NASZ BISKUP NIE ZEZWALA….

      • Danuta z Kielc pisze:

        Oczywiście Adminko, zabiorę Twojego Anioła Stróża ze sobą na tę Mszę Św. oraz wszystkich Czytelników WOWiT, szczególnie chorych i cierpiących. Na każdej takiej Mszy są egzorcyzmowane świece, woda, sól i olej. Postaram się zaopatrzyć w świecę dla Ciebie;) Z Panem Bogiem!

        • wobroniewiary pisze:

          W imieniu Adminki i swoim wielkie Bóg zapłać, wiem że Ewa na wiosnę ma w zamiarze odwiedzając rodzinę uczestniczyć we Mszy Świętej z O. Witko.

      • Danuta z Kielc pisze:

        Kochani, półtorej godziny temu wróciłam ze Mszy Św. z o. Witko ale nie mogłam się z Wami tym podzielić bo coś się działo z moim laptopem i nie mogłam go uruchomić 😦 ale już wszystko w porządku. Drodzy Admini i Czytelnicy WOWiTK tą drogą przekazuję Wam wszystkim (a szczególnie chorym i tym, którzy się źle mają) Błogosławieństwo od Najukochańszego Pana Jezusa 🙂 Tak jak pisałam w poprzednim poście zaniosłam Panu Jezusowi również i Was wszystkich (Anetkę także), a ojciec Józef prosił aby po powrocie do swoich domów, pobłogosławić wszystkich, których przynieśliśmy na tę Eucharystię na łożu modlitwy. Co z wielką radością czynię Znak Krzyża Św. „W Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen”. Króluj nam Chryste – zawsze i wszędzie!!!
        P.S. Kochana Ewo, mam dla Ciebie tak jak prosiłaś – świecę egzorcyzmowaną (tylko jak mam Ci ją przekazać?) Następna Msza z o. Witko będzie w Kielcach 25 lutego 2014r.

        • wobroniewiary pisze:

          Jesteś kochana, wklej tę informację błogosławieństwo jeszcze raz pod najnowszym wpisem
          A ja wyślę Ci maila z moim adresem, tylko za świecę nie zapłacę – bo za poświęconą to by był grzech symonii.

  5. wobroniewiary pisze:

    Księża z archidiecezji lubelskiej na naukach u egzorcysty

    Egzorcysta z Rzymu ks. prof. Gabriele Nanni poprowadzi rekolekcje dla kapłanów z archidiecezji lubelskiej. Nauki mają związek z coraz częściej organizowanymi w parafiach mszami z modlitwą o uzdrowienie duszy i ciała
    Rekolekcje zaplanowano na koniec listopada w Nałęczowie. Już ruszyły zapisy.

    – To nie są obowiązkowe rekolekcje. Mają charakter otwarty. Organizuje je Szkoła Formacji Duchowej ze względu na dużą popularność mszy o uzdrowienie – tłumaczy ks. Krzysztof Podstawka, wicekanclerz lubelskiej kurii i rzecznik prasowy metropolity lubelskiego. – Aby zorganizować takie nabożeństwo potrzebna jest zgoda arcybiskupa. Regulują to wytyczne Stolicy Apostolskiej.

    Rekolekcje poprowadzi Ks. prof. Gabriele Nanni, wykładowca prawa kanonicznego Lateranum w Rzymie. Duchowny, który sam jest egzorcystą, specjalizuje się w dziedzinie praktyki egzorcyzmów i posługi uwolnienia.

    W wielu parafiach, zarówno na terenie archidiecezji lubelskiej jak też diecezji zamojsko-lubaczowskiej, msze z modlitwą o uzdrowienie są organizowane systematycznie w kilku kościołach w Lublinie, Kraśniku, ale też w parafii w Garbowie czy sanktuarium w Wąwolnicy i Radecznicy. W czwartek taka msza zostanie oprawiona w Sanktuarium Maryjnym w Krasnobrodzie.

    http://www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=%2F20130925%2FPULAWY%2F130929818

  6. Krzysiek K pisze:

    Czy takie Msze o uzdrowienie/uwolnienie są znane i popularne za granicą tak jak w Polsce ?

  7. Pingback: Ks. Adam Skwarczyński: „Iskra z Polski” – Msza św., podczas której nieliczni ofiarowali się za licznych | W obronie Wiary i Tradycji Katolickiej

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s