„Chodzi teraz nie o Polskę, ale o Królestwo Boże, które w Polsce ma się rozpocząć i szerzyć na cały świat” – kardynał August Hlond

Polskę czeka walka nie o ziemie, lecz w obronie praw Bożych i ducha Chrystusowego w całym świecie. […] Fałszywi prorocy działają wśród nas. Z Chrystusem przestrzegam Was przeto: “Nie wierzcie im”.  Jesteśmy świadkami zaciekłej walki między civitas Dei, a civitas diaboli.

kard hlond
„Królestwo Boże jest duszą narodu, a naród polski bez Królestwa Bożego jest trupem” – August Kardynał Hlond

 „Jako naród srodze upokorzony, najbardziej zdeptany i najwięcej wyniszczony, niewątpliwie powołani jesteśmy przez Opatrzność do wielkości.Jeżeli pójdziemy po linii planów Bożych i do niej dostosujemy swe życie, wkroczymy w świetny okres dziejów Polski. Jeżeli porzucimy drogę opatrzności i odstąpimy od Boga, pójdziemy ku nowym katastrofom.

To cośmy przeżywali nie było przypadkiem i przypadkiem skończyć się nie może.
Pan Bóg, gdy wobec człowieka ma wielkie zamiary, i gdy go powołać zamierza do szczytnych zadań, zwykle wprzód umniejsza go i upokarza, doświadcza krzyżem i nocą, by zrozumiał, że ze siebie mało zdziałać może, a że wielkich rzeczy dokona wsparty Łaską Boga. To samo z narodami. Narody nie rozumieją często sensu swojego cierpienia. Po czasie okazuje się atoli, do jakich posłannictw zostały powołane.

[…] gdyż chodzi teraz nie o Polskę, ale o Królestwo Boże, które w Polsce ma się rozpocząć i szerzyć na cały świat. Nie trzeba patrzeć na narody, które się od Boga oddaliły.

Polskę czeka walka nie o ziemie, lecz w obronie praw Bożych i ducha Chrystusowego w całym świecie.

[…] Fałszywi prorocy działają wśród nas. Z Chrystusem przestrzegam Was przeto: „Nie wierzcie im”.  Jesteśmy świadkami zaciekłej walki między civitas Dei, a civitas diaboli. Wprawdzie walka ta stale się toczy bez zawieszenia broni, walka najdłuższa i najpowszechniejsza, dziś jednak na oczach naszych toczy się ona tak zawzięcie jak nigdy. Nowoczesne pogaństwoopętane jakby kultem demona, odrzuciło wszelkie idee moralne, wymazało pojęcie człowieczeństwa, upaja się wizją społeczeństwa, w którym już nie rozbrzmiewa imię Boże, a w którym pojęcie religii i moralności chrześcijańskiej są wytępione bezpowrotnie.

Trzeba ufać i modlić się. Jedyna broń, którą Polska używając odniesie zwycięstwo jest różaniec. On tylko uratuje Polskę od tych strasznych chwil, jakimi może narody będą karane za swą niewierność względem Boga.

Polska będzie pierwsza, która dozna opieki Matki Bożej. Maryja obroni świat od zagłady zupełnej. 

[…] Nie rozpaczajcie. Nie rozpaczajcie. Zwycięstwo, gdy przyjdzie, będzie zwycięstwem Błogosławionej Maryi Dziewicy. Dziękuję Panu. Błogosławię Was.


Nadesłał: Jarek (Jerry)

Ten wpis został opublikowany w kategorii Wydarzenia i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

36 odpowiedzi na „„Chodzi teraz nie o Polskę, ale o Królestwo Boże, które w Polsce ma się rozpocząć i szerzyć na cały świat” – kardynał August Hlond

  1. M pisze:

    Podobny pogląd, jak Kardynał Hlond wyraził Feliks Koneczny.
    Raz jeszcze oddajmy miejsce Feliksowi Konecznemu: „W Polsce toczy się walka o przyszłość Europy. (…) los Europy zawisł od losu Kościoła w Polsce.
    W Polsce okaże się – i to stosunkowo w czasie krótkim – czy Kościół nie przestanie na kilka pokoleń być czynnikiem życia publicznego, czy też stanie na czele nowego okresu dziejów.
    Tu chodzi o grę tak wielką, jak rzadko w historii. (…). Chcąc zwyciężyć, trzeba zwyciężyć w tym boju w Polsce. Tu pole chwały, lub tu rozłogi klęski. Tu, u nas rozstrzygnie się wszystko”6
    W obliczu innego nieco zagrożenia pisał te słowa Feliks Koneczny, inna była też nasza sytuacja kulturowa. Po części spełniły się słowa Konecznego, i pole walki zaczyna przypominać rozłogi klęski. Ale starcie Rewolucji i Kontrrewolucji wiąż trwa.
    Arkadiusz Robaczewski
    http://signum-dei.blogspot.com/2014/01/los-koscioa.html
    O szczególnym posłannictwie Polski mówił Sam Jezus do siostry Faustyny.
    Matka Boska jest naszą Królową. Gdzieś w archiwum mam materiał tym temacie, że to nie my wybraliśmy Ją na Królową, lecz Ona nas. Oznajmiła to pewnemu włoskiemu zakonnikowi. Podczas wizji, której doznał, gdy zapytał Maryję, jakim tytułem pragnęłaby być najchętniej nazywana, odpowiedziała, że chce być nazywana Królową Polski. (Być może trochę przestawiłam wyrazy, bo cytuję z pamięci, ale o to chodziło) Zakonnik udał się do Polski z pielgrzymką, aby obwieścić to życzenie królowi Polski.
    Jest jeszcze jeden opiekun naszej Ojczyzny: święty Andrzej Bobola. Męczennik. Po śmierci ukazał się kilka razy osobom duchownym. Jego ciało nie uległo rozkładowi. Święty pomagał nam i dalej pomaga. Obiecywał (już po śmierci, gdy ukazywał się duchownym) jeszcze skuteczniejszą pomoc, jeśli zostanie obrany za patrona naszej Ojczyzny Polski. Chyba ten akt jeszcze nie nastąpił, (przynajmniej ja nie słyszałam).

    • mariaP pisze:

      „Święty Andrzej Bobola – Patronem ewangelizacji w trudnych czasach”
      List Episkopatu w związku z uznaniem św. Andrzeja Boboli
      za Patrona Polski,
      30 kwietnia 2002 r.
      (…)
      Nowy Patron darzył wielkim nabożeństwem Matkę Bożą, powierzając Jej wstawiennictwu swoją posługę duszpasterską i ewangelizacyjną. Niech wstawiennictwo Maryi Królowej Polski oraz nowy Patron Kościoła Polskiego św. Andrzej Bobola wspierają wszelkie nasze wysiłki zmierzające do odnowy duchowej i moralnej naszej Ojczyzny.
      Na drogę wzrastania w świętości Wszystkim z serca błogosławimy

      Podpisali Kardynałowie, Arcybiskupi i Biskupi Polscy
      zebrani na 317. Zebraniu Plenarnym Konferencji Episkopatu Polski

      Warszawa, 30 kwietnia 2002 r.

      • M pisze:

        Dziękuję, Mario za tę wiadomość.. Bardzo się cieszę, że św. Andrzej Bobola jest już uznany przez KK za Patrona Polski. Obejrzałam film o świętym A. Boboli. Bardzo mnie wzruszył. Skopiowałam go na swój blog. Św. Andrzej wyraził chęć pomocy poprzez swoje wstawiennictwo u Boga nie tylko dla Polski. Można się też do niego modlić indywidualnie, szczególnie o uzdrowienie ciężko chorych. Na filmie świadkowie opowiadają o tej cudownej pomocy za jego pośrednictwem.

      • M pisze:

        Jestem w tym momencie bardzo zaskoczona. Okazuje się, że nasz sejm 30.12.2013 uznał (znaczną większością głosów) za patrona Polski (na rok 2014) jeszcze innego świętego. Proponuje nie zrażać się źródłem, a przeczytać tekst w całości.
        http://wiadomosci.onet.pl/prasa/patron-z-dukli/f8em7

        • wobroniewiary pisze:

          Nigdy nie zapomnę słów ks. Stanisława Małkowskiego, który pod Krzyżem informował o Krucjacie Różańcowej wspominał bł. ks. Jerzego Popiełuszkę i mówił, że ten przed wyruszeniem „w ostatnia podróż męki” najpierw przybył do Dukli i tam modlił się u stóp św. Jana i to od Dukli zaczęła się jego „droga krzyżowa”

      • Starszy Jerzy pisze:

        17 stycznia zakończyła po ostatnim upadku pod krzyżem swoją drogę krzyżową Irena-Ewa Zygarłowska o czym w smutku ale z Bożą radością informuje mąż. Więcej szczegółów tejże drogi na blogu http://www.pojednanie2.blogspot.com/

        • wobroniewiary pisze:

          Jerzy dzisiejszy Różaniec św. modlitwy Apelowe i jutrzejszy udział w nabożeństwie ekumenicznym oraz we mszy św. za Ewę dodatkowo.
          Ewuniu – a ja wczoraj słyszałam jak o. Daniel mówił że Pan leczy z glejaka a zaraz – z prostaty.
          Myślałam o Was -o Tobie i o Jurku ….
          Ewuniu -ucałuj moje babcie tam w Górze. Wiem, że jesteś z nimi i oglądasz Oblicze Pana!

          Ewa

      • Franek pisze:

        Wieczny odpoczynek racz Jej dać, Panie,
        a światłość wiekuista niechaj Jej świeci
        na wieki wieków Amen.

    • Sara pisze:

      Tym wloskim jezuita, ktoremu ukazala sie 14.08.1608 r Matka Boza z kleczacym u Jej stop Stanislawem Kostka byl o. Gulio Mancinelli. Matka Boza spytala zakonnika:
      „Dlaczego nie nazywasz mnie Krolowa Polski? Ja to krolestwo bardzo umilowalam i wielkie rzeczy dla niego zamierzam, poniewaz osobliwa miloscia do mnie plona jego synowie”
      Ojciec Gulio znal osobiscie Stanislawa Kostke i jego milosc do Maryi.
      Za zgoda swoich przelozonych przekazal wiesc o tej radosnej wizji ks. Piotrowi Skardze i polskim jezuitom a oni krolowi.

    • mariaP pisze:

      Dzieki! M @pisze:
      19 Styczeń 2014 o 10:18
      Jestem w tym momencie bardzo zaskoczona. (…)
      http://wiadomosci.onet.pl/prasa/patron-z-dukli/f8em7

      //
      🙂 swiadczy to , ze Opatrznosc Czuwa nad calym Narodem !!
      A Homilie Jana Pawla II jak zawsze wskazuja na Droge !
      Dobrej niedzieli  !!

      xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
      Świętość błogosławionego Jana wynikała z jego głębokiej wiary.
      Całe jego życie i gorliwość apostolska, umiłowanie modlitwy i Kościoła,
      wszystko to było oparte na wierze.
      Była ona dla niego siłą, dzięki której potrafił wszystko to, co materialne i doczesne, odrzucić,
      by poświęcić się temu, co Boże i duchowe.
      (…)
      Bracia i siostry, nawiedzajcie często to miejsce!
      Ono jest wielkim skarbem waszej ziemi, bo tu przemawia Duch Pana do ludzkich serc za pośrednictwem waszego Świętego Rodaka.
      Mówi On,
      że życie osobiste, rodzinne i społeczne należy budować na wierze w Jezusa Chrystusa.
      Wiara bowiem nadaje sens wszystkim naszym wysiłkom.
      Pomaga odkrywać prawdziwe dobro, ustala prawidłową hierarchię wartości,
      przenika całe życie.
      Jak trafnie wyrażają to słowa z Listu św. Jana Apostoła:
      «Wszystko, co z Boga zrodzone, zwycięża świat;
      tym właśnie zwycięstwem, które zwyciężyło świat,
      jest nasza wiara» (por. 1 J 5, 4).

      Jan Paweł II Dukla, 9.06.1997

      Całość http://www.opoka.org.pl/biblioteka/W/WP/jan_pawel_ii/przemowienia/dukla_09061997.html

      Xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

      Umiłowani bracia i siostry!
      Ziemia, na której stoimy, jest przesiąknięta i nabrzmiała świętością Jana z Dukli.
      Ten święty zakonnik piękną bieszczadzką ziemię nie tylko rozsławił, ale przede wszystkim uświęcił.
      Jesteście spadkobiercami tego uświęcenia.
      Krocząc po tej ziemi,
      nakładacie
      na jego drogi
      wasze drogi życiowe.
      (…)
      Na tej drodze niech wam towarzyszy Matka Chrystusa,
      (…) swoim wstawiennictwem dopomoże nam wypełniać
      wolę Bożą do końca.

      Jan Paweł II
      Krosno, 10.06.1997
      Dzien Kanonizacji
      całość-http://www.opoka.org.pl/biblioteka/W/WP/jan_pawel_ii/homilie/krosno_10061997.html

  2. Ania pisze:

    Satanista Nergal uniewinniony
    W dniu dzisiejszym Prokuratura Rejonowa Warszawa Wola poinformowała Komitet Obrony przed Sektami i Przemocą o umorzeniu dochodzenia w sprawie podpalenia krzyży przez Nergala (Adam Darski).

    Nergal (Adam Darski) przyznał się podczas przesłuchania przed Prokuraturą Rejonową Warszawa Wola, że podczas koncertu w Warszawie (lotnisko Bemowo) dnia 04.06.2013 r. ustawił na scenie 2 krzyże chrześcijańskie i następnie je podpalił z członkami zespołu Behemoth.

    Zeznał również, że podczas innych koncertów za każdym razem członkowie zespołu Behemoth podpalali krzyże znajdujące się na scenie, jako wprowadzenie do utworu „Christian to the Lions”.

    Niezrozumiałym jest, że wobec powyższych niepodważalnych faktów prokuratura umorzyła dochodzenie, cytuję: „wobec braku znamion czynu zabronionego”.

  3. Adminka pisze:

    W sieci pojawił się artykuł „„Jestem bardzo w rękach Bożych. Notatki osobiste 1962-2003” to tytuł książki Jana Pawła II, której premierę wydawnictwo Znak zapowiada na 5 lutego 2014 r.”
    http://papiez.wiara.pl/doc/1853631.Kard-Dziwisz-Nie-spalilem-notatek-Jana-Pawla-II-bo

    Ja jestem za, wiele osób podnosi larum, że kard. St. Dziwisz nie wykonał testamentu, zdradził Papieża bł. Jana Pawła II – ja chcę napisać co o tym sądzę (nie każdy musi się ze mną zgadzać)
    Jednak mam prawo do własnego zdania i już, nie czekam co „prorocy” na ten temat usłyszą 🙂
    Oto moje myśli w odpowiedzi na ataki na ks kardynała

    1) Jeśliby ks kardynał spalił zaraz byłoby larum „a jak tam były herezje -to kogo wy kanonizujecie, co ukrywacie???”
    No przecież pisze wyraźnie, że notatki posłużyły też podczas procesu kanonizacyjnego. Papież mógł tak powiedzieć przez wrodzoną skromność – przecież tytuł „Jestem bardzo w rękach Bożych” mówi o duchowości tych notatek a nie o jakiejś total intymności

    2) Ja tam jestem wdzięczna ks. kardynałowi, dzięki niemu mój kościół ma relikwie św. Jana Pawła II, a że zawsze znajdą się tacy którzy albo chcą ks. kardynałowi dokopać, albo ukazać swoją pychę i wyższość myśląc, że to pokora.
    Trudno – i takich Bóg kocha, bo kocha nas wszystkich bez względu na to co inni o tym myślą
    Już się nie mogę doczekać i te zapiski sobie sprawię w prezencie 🙂

    3) Ponadto proszę wpisać w google jakie media podnoszą larum o niewykonaniu testamentu – nie jest to ani „Niedziela” ani „Gość” czy inne pismo kościelne,
    To są „fakty, 24 na dobę podawane w GWybiórczym itp!!!
    Skoro notatki posłużyły w procesie kanonizacyjnym i nie zaszkodziły uznaniu świętości -to czytajmy je na zdrowie 😀

    ************
    A teraz zbieram się do kościoła, na Różaniec Św. przy wystawionym Najświętszym Sakramencie, na Msze św z ucałowaniem relikwii bł. a już niedługo Św. Jana Pawła II a potem słuchajmy nabożeństwa z O. Danielem – http://www.mimj.pl 🙂

    • Adminka pisze:

      Mądrze argumentuje brat Jan Hruszowiec 🙂
      „…przypomniała mnie się sytuacja ze św. Tomaszem z Akwinu, po jakimś czasie, po kolejnym odwiedzeniu kaplicy,chciał spalić swoje dzieła, bo uważał je za słomę……..gdyby nie jego bracia, którzy schowali te dzieła, dziś nie czytalibyśmy tak wspaniałych teologicznych dzieł. Wolą św. Tomasza tez było spalenie jego dzieł! A może mądrość Boża czasem jest sprytniejsza od naszej woli! Nie jest to proste, nasze myślenie jest często ograniczone, Bóg widzi dalej! Ratuje nas tylko jedno: „BĄDŹ WOLA TWOJA”

      • Gosia pisze:

        ja mam ambiwalentne uczucia, bo z jednej strony sprzeciwić się ostatniej woli umierającego jest czymś podłym i jest dla mnie zdradą. Nie mniej jednak niezbadane są wyroki Boże i może Duch Święty natchnął kardynała Dziwisza by ich nie spalić na chwałę Bożą, przy tym założeniu chwała Panu, ale jak było naprawdę tego nie wiem.

      • ircia pisze:

        Tak,to na pewno nie byla wcale latwa decyzja dla kardynala Dziwisza,ale jestem przekonana,ze omodlil to i podjal taka decyzje,wcale nie jest mu latwo z ta nagonka na niego,ale najwyrazniej poczul,ze tak ma uczynic.Zapewne w modlitwach prosil Ducha Sw. o natchnienie jaka ma podjac decyzje,on bardzo szanowal i kochal Jana Pawla II,wiec zapewne decyzja jest sluszna.

      • M pisze:

        Nasuwa mi się taka refleksja: (bardzo proszę aby moją wypowiedź nie potraktować jako wyraz pychy, co już nie raz mi zarzucano, gdy powołałam się na ilość przeczytanych źródeł)-przeczytałam mnóstwo biografii świętych, jak też ludzi o całkiem innym światopoglądzie, (satanistów, członków sekt i organizacji, o bliżej nieokreślonej przynależności religijnej, lecz określonym światopoglądzie). Zauważyłam pewną zbieżność w poglądach, w zależności od tego, kto się z jakim środowiskiem utożsamiał.
        Pewność w swoich ocenach transcendentnych wykazywali WYŁĄCZNIE ludzie sprzeciwiający się religii Kościoła Katolickiego.
        Większość świętych KK, z pominięciem tych szczególnie obdarowanych łaskami Boga, miało wątpliwości do końca życia, czy właściwie wywiązują się z zadań i czy na pewno są na właściwej DRODZE. Czy nie powinni zniszczyć wszystkiego, co do tej pory stworzyli, jak to odczuwali np. św. Augustyn, św. Faustyna i wielu innych świętych. Nawet bł. Teresa z Kalkuty miała wątpliwości.
        Myślę, że kard. Dziwisz w modlitwach ocenił polecenie-testament Papieża Jana Pawła Drugiego, odnośnie zniszczenia prywatnych zapisów.
        O ile wydaje mi się roztropne niezniszczenie dokumentów, to kwestia upublicznienia ich jest już moim zdaniem tematem kontrowersyjnym. Czy na pewno Kard. Dziwisz zezwolił na upublicznienie prywatnych zapisów Ojca Świętego JPII, które w/g woli zmarłego miały zostać zniszczone? Czy to nie ktoś inny wywarł presję na upublicznienie natychmiast? Myślę, że na zasadzie analogii do zapisanych rozpraw teologicznych św. Augustyna, które sam święty miał pokusę zniszczyć, można tak samo traktować nie-wykonanie woli zmarłego JPII i upublicznianie ich już teraz? Chyba więcej wiedzy w tym temacie ma sam kardynał. (No i pozostaje analogia do św. Augustyna: święty chciał zniszczyć swoje teologiczne rozważania, a Bóg zadecydował inaczej.) Biorąc pod uwagę takie historyczne porównanie, można pokładać nadzieję w słuszności decyzji Kard. Dziwisza.

      • M pisze:

        Wiedziałam, że św. Augustyn chciał zniszczyć dzieła. Wątpliwości miał do końca życia. Teraz dowiaduje się, że podobne odczucia i zamiary miał św. Tomasz z Akwinu. Może to cecha prawdziwych świętych: nigdy nie wierzyć własnym odczuciom, lecz mieć zawsze niedowierzanie sobie i wątpliwości co do własnej wartości rozumu, a co za tym idzie ciągłe zwracanie się z prośbą o pomoc do Boga?
        (I tu nasuwa mi się refleksja): KTO NIE MA WĄTPLIWOŚCI NAJMNIEJSZYCH I PRZEKONUJE DO PÓJŚCIA ZA NIM, BO-JAK UWAŻA- OTRZYMAŁ WSKAZANIA OD OSÓB BOSKICH? KTO?
        FAŁSZYWI WIZJONERZY NIGDY NIE MAJĄ WĄTPLIWOŚCI!!!

  4. Adminka pisze:

    Przed wyjściem do kościoła każdemu na poprawę humoru 🙂 😀 🙂 😀

    Watykan: zamknięcie prac komisji w sprawie Medziugorie
    Rzecznik Stolicy Apostolskiej potwierdził, że watykańska komisja w sprawie Medziugorie zakończyła działalność. Została ona powołana w 2010 r. przez Benedykta XVI przy Kongregacji Nauki Wiary dla przebadania sprawy domniemanych objawień maryjnych, wokół których wyrosło w tej bośniackiej miejscowości centrum życia religijnego przyciągające rzesze pielgrzymów. Komisja, której przewodniczył kard. Camillo Ruini, zebrała się po raz ostatni 17 stycznia. „Wyniki jej prac zostaną przedłożone kompetentnym instancjom wspomnianej kongregacji” – poinformował ks. Federico Lombardi.

    KOCHANI 🙂

    Komisja, której przewodniczył kard. Camillo Ruini,…
    ZAPRASZAM TU:
    „Watykan wyda pozytywną ocenę objawień w Medziugorje Jakakolwiek negatywna ocena Komisji Watykańskiej dotycząca objawień w Medziugorje jest całkowicie wykluczona” – kard. Camillo Ruini 🙂

    https://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/2012/09/02/watykan-wyda-pozytywna-ocene-objawien-krolowej-pokoju-w-medziugorje-zlemu-to-bardzo-przeszkadza-w-medziugorje-szalejace-pozary-sytuacja-jest-trudna/

    • Franek pisze:

      Skoro sam przewodniczący komisji badającej objawienia w Medziugorje kard. Camillo Ruini mówi w przypomnianym wpisie że negatywna opinia jest wykluczona to mogę być spokojny i nic złego nie ma w tym że nie odrzucam Medziugorje 🙂
      Dzięki za dobre informacje, a teraz już słuchajmy transmisji z kościoła św. Józefa.

  5. Franek pisze:

    W kościele nie wolno mówić o gender? Bezprecedensowa rozprawa przeciw ks. abp. Michalikowi już we wtorek

    Czy podczas kazania ks. abp. Józef Michalik miał prawo powiedzieć o ideologii gender? Zdaniem pewnej feministki nie. Czy rzeczywiście? To będzie musiał ustalić sąd. W przypadku wyroku uznającego winnym Przewodniczącego KEP, państwo da wyraźny sygnał: „księża, siedźcie cicho!”

    Przed wrocławskim sądem rozpocznie się we wtorek cywilny proces, który działaczka ruchu feministycznego Małgorzata Marenin wniosła przeciwko ks. abp. Józefowi Michalikowi za jego wypowiedź podczas kazania wygłoszonego 16 października ub. roku. Tego dnia, podczas Mszy Św. Sprawowanej w intencji ks. abp. Henryka Gulbinowicza sprawowanej we wrocławskiej katedrze ks. abp Józef Michalik nawiązał do opisywanych w mediach przypadków pedofilii, sugerując, że jest ona pokłosiem postępującej ideologii gender.
    Całość: http://www.prawy.pl/z-kraju/4719-w-kosciele-nie-wolno-mowic-o-gender-bezprecedensowa-rozprawa-przeciw-ks-abp-michalikowi-juz-we-wtorek

  6. Franek pisze:

    Uszkodzona figura Chrystusa nad Rio de Janeiro

    W czasie gwałtownej burzy nad Rio de Janeiro piorun uszkodził górujący nad tym miastem posąg Pana Jezusa z otwartymi ramionami. Posąg Chrystusa, o wysokości 38 metrów, znajduje się na szczycie wzgórza Corcovado wznoszącego się na wysokość 710 metrów nad słynnymi plażami w Rio.
    O. Osmar Raposo który sprawuje pieczę nad posągiem, powiedział, że ze zdjęć wykonanych ze śmigłowca wynika, że rzeźba straciła fragment prawego kciuka. Dodał, że prace mające na celu naprawę uszkodzenia zostaną dokonane na początku lutego.
    Według brazylijskich służb meteorologicznych, piątkowa burza, która nawiedziła rejon Rio była wyjątkowo gwałtowna. Trwała ponad 3 godziny, podczas których niebo nad miastem rozświetliło ponad 40 tys. błyskawic. Wiatr o szybkości 87 km/godz wyrywał drzewa z korzeniami a woda zalała wiele ulic.
    http://www.pch24.pl/uszkodzona-figura-chrystusa-nad-rio-de-janeiro,20587,i.html#ixzz2qlhxu29X

  7. Franek pisze:

    Watykan: 384 duchownych „zredukowanych” do stanu świeckiego

    W latach 2011-2012 Stolica Apostolska postanowiła zredukować do stanu świeckiego 384 kapłanów – poinformowała na podstawie danych opublikowanych w tomie „Attività della Santa Sede 2012” (Działalność Stolicy Apostolskiej 2012) agencja Associated Press. Mowa tam również o działalności Biura Dyscyplinarnego Kongregacji Nauki Wiary.
    Według włoskiego watykanisty, Andrei Tornielliego, kapłani ci zostali zredukowani do stanu świeckiego albo na swój wniosek, lub też na skutek decyzji Stolicy Apostolskiej z powodu molestowania nieletnich i przemocy seksualnej. Tornielli dodaje, że w roku 2011 decyzja ta dotyczyła 260 księży, a w 2012 – 124. Jest to znacznie więcej, niż w latach 2008-2009, kiedy w sumie decyzję taką podjęto wobec 171 duchownych.
    Całość http://www.pch24.pl/watykan–384-duchownych–zredukowanych–do-stanu-swieckiego,20584,i.html#ixzz2qliOnP8Q

  8. https [Proszę nie wklejać filmów o niepewnej treści. Admin]

    • M pisze:

      Ależ ten film jest przerażający! Sporo wiedziałam o okultyźmie, masonerii, głównych satanistach, ale aż tak dużo, to nie. Niestety, wiele materiału ok. 80% wygląda na prawdę, a nie science fiction. Jakieś 20% to domniemania. Z poglądami Davida Icke w ogóle nie zgadzam się. Również kwestia Templariuszy jest kontrowersyjna. Na pewno były tam nadużycia, ale określić zakon jako czysto-kabalistyczny, chyba nie można. Domniemanie, że dziecko -golem, umieszczone w pocisku Jambo przeżyło i to jest Chilary Clinton to raczej bzdura. Natomiast informacja, że Szandor LaVey zagrał jedną z głównych ról w filmie ,,Dziecko Rosemyry” – niejako odgrywał sam siebie zaskoczyła mnie. Ale to jest możliwe.
      Jakby na to nie patrzeć to Chrystus ostatecznie zwycięży. Bestia i Antychryst poniosą klęskę.
      Jezus jest Panem!

  9. olo13jcb pisze:

    Msza trydencka oducza aktorstwa !!!
    ++++++++++++++++++++++++++++++++++++

    Mszę nauczyłem się sprawować na szóstym roku seminarium. Kiedy moi koledzy zamykali się w swoich pokojach, aby ćwiczyć „nową” Mszę, ja dodatkowo przygotowywałem się do „starej” Mszy – mówi dla portalu PCh24.pl ks. Bartosz Gajerski, wikariusz parafii pw. Św. Mikołaja w Nowotańcu w archidiecezji przemyskiej.

    Księże Bartoszu, czy pamięta Ksiądz może, kiedy usłyszał po raz pierwszy o Mszy trydenckiej? Jakie były pierwsze refleksje, przemyślenia na ten temat?

    Chcąc odpowiedzieć na to pytanie trzeba by się cofnąć do czasów dzieciństwa, kiedy to moja Babcia zabierała mnie do leżącego blisko naszego domu rodzinnego sanktuarium Matki Bożej Bolesnej. Piękny, barokowy kościół położony na „Wzgórzu Pobożności”, którego wnętrze zanurzone jest w półmroku, zapach kadzidła, którym przesiąknięte są nawet kamienie, zawsze mnie intrygował i pociągał. Babcia pokazywała mi obrazy i figury, freski na ścianach, a przede wszystkim stare ołtarze opowiadając, że kiedyś Ojcowie Dominikanie sprawowali przy nich Msze święte, ale dzisiaj służą już tylko jako stoliki na kwiatki i obrazki. Jako dziecko niewiele z tego rozumiałem, ale pamiętam piękno wielkiego ołtarza z cudowną Pietą, z wielkimi lampami wieczernikowymi zwieszającymi się ze sklepienia, z ogromnymi – jak dla dziecka – balaskami, przy których Babcia klękała, przyjmując Komunię… Dzisiaj nie ma już ani tych lamp – leżą na strychu bazyliki, ani balasek – rozrzuconych w częściach po różnych pomieszczeniach, ale wspomnienia pozostały.

    Wiele lat później Babcia opowiadała mi, już wtedy klerykowi, jak to było „przed Soborem”, kiedy Msza była tyłem do ludzi, po łacinie i szeptem, tak że nikt nie rozumiał i nie wiedział co się dzieje. Zaraz jednak dodawała – nikt nas nie uczył, nikt nam nie mówił o tym, co się dzieje przy ołtarzu, a myśmy chcieli wiedzieć… W końcu kiedy zostałem diakonem postanowiłem dowiedzieć się więcej o starej Mszy. Wiedziałem, że o. Wojciech Gołaski, dominikanin, odprawia „po staremu” w czasie Festiwalu Muzyki Dawnej „Pieśń Naszych Korzeni” w Jarosławiu i że jeśli chcę się nauczyć odprawiać taką Mszę, to powinienem z Nim porozmawiać. Po pierwszym koncercie poprosiłem Ojca o pomoc, a w trakcie toczącej się w większym gronie dyskusji pan Sławomir Dronka z Rzeszowa zaproponował mi, żebym najpierw nauczył się posługi diakona we Mszy uroczystej. Zapytałem: ile czasu to zajmie? Pan Sławek odpowiedział, że „pół godziny, no może jeden wieczór, żeby wszystko dobrze opanować”. Zgodziłem się, a nauka, którą prowadził kleryk Bartłomiej Krzych IBP zabrała nam pięć dni po 5-6 godzin ćwiczeń, tłumaczeń i prób… Do tego dochodziły dyskusje z klerykiem Bartkiem i panem Sławkiem o liturgii trydenckiej i prostowanie moich wyobrażeń i przekonań w tym temacie. Pamiętam słowa, jakie m.in. usłyszałem: „jak już raz ksiądz posłuży, to będzie chciał więcej”, i tak się stało.Wreszcie odprawiliśmy solenną Mszę, a ja połknąłem „haczyk”.

    Zatem gdy wstępował Ksiądz do seminarium, nie miał jeszcze Ksiądz chęci sprawowania Mszy w tej formie rytu po święceniach kapłańskich. Czy trudno było się nauczyć?

    Faktycznie, wstępując do seminarium nie miałem zamiaru sprawować Mszy trydenckiej, bo właściwie niewiele o niej wiedziałem. Pragnienie celebrowania w tej formie kiełkowało powoli i stopniowo. Mszę nauczyłem się sprawować na szóstym roku seminarium. Kiedy moi koledzy zamykali się w swoich pokojach, aby ćwiczyć „nową” Mszę, ja dodatkowo przygotowywałem się do „starej” Mszy. Nikt z kapłanów mi nie pomagał, sam uczyłem się gestów i ruchów, oglądając filmiki instruktażowe i czytając o obrzędach Mszy. Nauka była trudna, ponieważ nie było nikogo, kto pokazałby mi co robię nie tak, gdzie się mylę, gdzie gubię. Stopniowo jednak ryt zaczął mnie sam prowadzić. Wszystko stawało się logiczne i do siebie pasujące, jak jedna wielka układanka.

    Z jakim największym stereotypem w kwestii Mszy trydenckiej Ksiądz się spotkał?

    Pierwszy i największy stereotyp, z jakim się spotykam, to kult liczb i statystyk. W Polsce króluje nadal przekonanie, że jeśli coś jest dobre, gromadzi wielu, a jeśli ludzi jest mało, to nie warto tego robić i jest to złe. Działa to na zasadzie: „na Oazie/Odnowie/jakiejkolwiek innej grupie mam tyle i tyle osób, a ty na tej trydenckiej Mszy ile masz?”. Bardzo często muszę więc odpowiadać na pytania: „ile osób przychodzi?”, „ilu was jest?”. Staram się wówczas uświadamiać, że to nie liczba wiernych decyduje o tym czy mam odprawić Mszę, czy warto się starać, lecz świadomość, że Msza jest darem najpierw dla mnie, grzesznego człowieka. Moje zaś starania nie są dla ludzi, lecz dla Boga. Pięknie wyraża to modlitwa „In spiritu humilitatis”, gdzie proszę, by ofiara, którą składamy – Jezus Chrystus przez moje ręce – dokonała się tak, by się samemu Bogu podobała. Ofiara ma się podobać Bogu, ludziom nie musi…

    Inny stereotyp to przekonanie, że Msza trydencka jest dla „elity”, „starych babć”, „sentymentalnych dziwaków”. Wielu nie może pojąć, że są w Polsce dzieci, które na „nową” Mszę nie chodzą, bo odnajdują się w jej starszej wersji o wiele lepiej. Niektórzy też nie chcą przyjąć do wiadomości, że ta Msza przyciąga młodych ludzi, którzy często chcą czegoś więcej, niż dziecinnych piosenek na gitarce, tamburynków i konferansjerki zza ołtarza.

    Oczywiście pozostaje jeszcze zarzut o lefebryzm tajny lub jawny, którym próbuje się czasami sprowokować do głupiej dyskusji, lecz jest to tak bezsensowny zarzut, że nawet nie chcę się z nim rozprawiać…

    Pochodzi Ksiądz z archidiecezji przemyskiej, jednej z najbardziej religijnych diecezji w Polsce. Jak wygląda tamtejsze środowisko wiernych tradycji łacińskiej?

    Środowisko wiernych? Trudna sprawa… Zaczęliśmy celebracje w Jarosławiu, lecz zostały zawieszone z powodu braku ministrantów (do tej pory korzystaliśmy z pomocy zaprzyjaźnionego Duszpasterstwa z Rzeszowa). Kiedy panowie zechcą się nauczyć służyć, Msze będą wznowione. Msza trydencka była odprawiana także w Przemyślu, ale z pewnych względów została również „skasowana”.

    Generalnie w Archidiecezji Przemyskiej są grupy wiernych, którzy pragną uczestniczyć w Mszy trydenckiej, jednak brakuje kapłanów, którzy chcieliby podjąć się tej posługi na stałe. Wydaje się też, że u nas nie ma aż takich wielkich nadużyć, jak w innych rejonach kraju, toteż mało kto zauważa potrzebę powracania do starych form liturgicznych. W tym miejscu przypominają mi się słowa: „Gdzie jednak wzmógł się grzech, tam jeszcze obficiej rozlała się łaska” (Rz 5, 20b). Potrzeba więc wiele modlitwy, o którą proszę.

    Rozpoczął Ksiądz nieregularne odprawianie publicznych Mszy św. trydenckich w parafii, gdzie jest Ksiądz wikariuszem. Jakie były pierwsze reakcje wśród parafian? Czy mógł Ksiądz liczyć na życzliwość księdza proboszcza w tej sprawie?

    Kwestia odprawiania Mszy trydenckiej w parafii, gdzie posługuję, wyszła niespodziewanie. Pan Bóg ma swoje sposoby działania i nawet w niezwykły sposób potrafi spełnić pragnienia człowieka. Najważniejsze jednak, że Ksiądz Proboszcz bardzo otwarcie spojrzał na tę kwestię, nie robiąc żadnych problemów i nie wyszukując trudności. Nie tłumaczył się, że musi spytać biskupa czy dziekana, lecz sam, zgodnie zresztą z prawem kościelnym, pozwolił na odprawianie Mszy trydenckiej, o ile ktoś z wiernych o to poprosi. Najważniejsze jednak, że w bardzo krótkim czasie – niecały tydzień – udało się wyszkolić czterech ministrantów, którzy stopniowo zaczynają pełnić służbę przy ołtarzu, co jest dowodem, że jak się naprawdę chce, to można.

    Reakcje w parafii to przede wszystkim zwykła, ludzka ciekawość, zainteresowanie czymś „nowym” i niezwykłym. Na Mszę przychodzi czasami piętnaście osób, czasem pięć, a czasami jesteśmy tylko we trzech: Bóg, ministrant i ja… Pierwsze reakcje wiernych, bynajmniej nie negatywne, to zdumienie długą ciszą. Wielu odkrywa, że wreszcie ma czas, by powiedzieć Bogu o tym co przeżywają, o tym co dla nich ważne, bo nie muszą skupiać się na postawach ciała, gestach, słowach kapłana. Odkrywanie ciszy, w której wszystko w nas krzyczy do Boga, jest niezwykle ważne dla współczesnego człowieka, który sumienie zagłusza na każdy możliwy sposób.

    Czy uważa Ksiądz, że Msza w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego powinna bardziej zagościć w rzeczywistości parafii w Polsce?

    Pytanie nie powinno brzmieć czy powinna, ona musi zagościć w większej liczbie parafii. Zbyt długo trwało przekonanie, że Msza trydencka jest zakazana, jakby była złem w czystej postaci. Zbyt długo pielęgnuje się praktyczne oderwanie liturgii od przepisów ją regulujących, od tradycji dwóch tysiącleci tak, że wielu kapłanów nie rozumie, skąd wzięły się pewne gesty, modlitwy, szaty, paramenty i czemu one służą. Zbyt często zapomina się, że człowiek potrzebuje ciszy i skupienia, które liturgia w nadzwyczajnej formie zapewnia. Msza trydencka, która skłania mnie do perfekcji w gestach, postawach, do wyrzeczenia się siebie, bo trzeba czynić wszystko zgodnie z rubrykami, uczy pokory. Nie ja bowiem tworzę liturgię, nie ja nią kieruję, lecz Bóg, który poprzez Kościół ustanowił owe święte obrzędy, których strzec i przestrzegać jest moim obowiązkiem. Choć zabrzmi to górnolotnie, to jednak Msza trydencka oducza mnie aktorstwa, udawania przed Bogiem i ludźmi lepszego niż jestem. Msza trydencka jest skarbem najpierw dla kapłana, który ją sprawuje, kiedy więc to zrozumiemy – my kapłani – wówczas na dobre powróci do naszych parafii.

    Bóg zapłać za rozmowę!

    Rozmawiał Kajetan Rajski

    Osoby zainteresowane złożeniem intencji mszalnej proszone są o kontakt z ks. Bartoszem Gajerskim: facebook.com/bartosz.gajerski, lub tel. 134664152.

    http://www.pch24.pl/msza-trydencka-oducza-aktorstwa-,20509,i.html

    +++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++

    DA SIĘ ??? – da się, jak kapłaństwo i służbę Panu Bogu traktuje się POWAŻNIE !!!

  10. Admin pisze:

    Z pozdrowieniami od ks. Dariusza Oko
    Wola Boża (prezentacja pps)
    http://ewangeliadlanas.files.wordpress.com/2014/01/god-will.pps

  11. wobroniewiary pisze:

    Sodoma w kościele protestanckim

  12. dan pisze:

    Polecam cały film z którego pochodzi ten fragment, „Postęp po szwedzku”.

    • Ania pisze:

      Hiszpańska zakonnica, Teresa Forcades OSB, katalońska benedyktynka, uważa, że aborcja powinna być legalna, a miłość homoseksualna jest niczym sakrament chrztu świętego.

      S. Teresa Forcades OSB, katalońska benedyktynka, udzieliła wywiadu hiszpańskiemu Pikara Magazine. Odpowiadała między innymi na pytania dotyczące aborcji i homoseksualizmu.

  13. Adminka pisze:

    I jak tu nie być szczęśliwym – dziś po mszy św. ekumenicznej, nasz ks. biskup pobłogosławił mnie osobiście i jeszcze powiedział potem, że zna moja stronę, czyta ją, że widać powoli postęp duchowy, że powolutku idę ku lepszemu, robię to co robić trzeba – ewangelizuję.
    Stronę poznał, gdy „doniesiono” Mu pierwszy o nim wpis u mnie i na mnie 😀
    To był ten wpis
    https://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/2013/11/30/wzruszajaca-postawa-ks-biskupa-a-mizinskiego-podczas-udzielania-komunii-sw-lzy-wzruszenia-wciaz-plyna/
    Ksiądz proboszcz uśmiechał się serdecznie.

    Najbardziej co mnie wzruszyło – to fakt, że po zakończonej Mszy ś.w ks. biskup wyszedł z zakrystii klęknął u stóp Matki Bożej Nieustającej Pomocy i modlił się długo samotnie. Ja też się modliłam ale od strony dla świeckich, ks. biskup modlił się w prezbiterium./ Gdy wstał podszedł do nas (byłam ja, Ania i zawodowy fotograf, który robi zdjęcia na stronę parafii p Stanisław
    Ks. biskup zaczął z nami rozmawiać nadszedł ks. proboszcz… najważniejsze powolutku wzrastać i robić swoje z błogosławieństwem swego księdza biskupa
    Kocham Cie Jezu!
    I Ciebie Maryjo!
    A jutro – do cerkwi na nabożeństwo ekumeniczne i potem do parafii 🙂

    A tu zdjęcie z dziś (osobom pewnym , znanym dam na maila link do mego profilu na fb i tam cała galeria wpisów, zdjęć)
    1) https://fbcdn-sphotos-c-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash3/1524625_247665002077479_1778506191_n.jpg


    2) Komunia św. na klęcząco – wszyscy ministranci i członkowie Bractwa krzyża Św. – klęczą

  14. Xtrssf pisze:

    Na jakiej podstawie piszecie takie rzeczy, że Polska będzie pod opieką Matki Boskiej bardziej niż inne narody? Dla Boga wszyscy są równi, nie ma „równiejszych” ani bardziej ważnych. Chcecie podawać się jak za naród Żydowski, za jakiś „naród wybrany”??? Na jakiej podstawie?!?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s