Niech się psychotronika nie pcha przed ołtarz

Egzorcyzm, uzdrawianie duchowe, czakroterapia, eksterioryzacja, aura, feng-shui, asrologia,  joga, numerologia, jasnowidzenie – tego naucza cech który pragnie prowadzić kampanię poprzez Msze Święte.

„Przy ołtarzu łódzkiej katedry pojawił się zielony sztandar łódzkich psychotroników. Członkowie Stowarzyszenia Bioenergoterapeutów Mazowsze oraz Polskiego Cechu Psychotronicznego zamówili mszę św. w intencji „pojednania z odnową w Duchu Świętym” oraz „za tych, którzy nie rozumieją ich pracy dla osób chorych i potrzebujących wsparcia”.” (1) Tomasz Terlikowski chyba półżartem powiedział Dziennikowi Łódzkiemu coś o Mszy Świętej dla wróżek „Msza w katedrze to uwiarygodnianie czegoś, co może być szkodliwe dla wiernych. Równie dobrze można by zorganizować w kościele mszę św. dla wróżek” (1) Może miał być to żart ze strony Tomasza Terlikowskiego, ale w Katedrze Wrocławskiej na serio pokazali się ludzie nazywający siebie „psychotronikami”, a wśród „psychotroników” są z pewnością także i „wróżbici”.

Psychotronika – to nie jest nauka
Według definicji słownika języka polskiego psychotronika to „dziedzina dociekań korzystająca z nauk psychologii i biofizyki, badająca zjawiska paranormalne, zwłaszcza oddziaływania biopól na żywe organizmy”. Jest to zatem „dziedzina dociekań”, a nie „dziedzina nauki” czy „dziedzina medycyny”. Psychotronik to „specjalista w dziedzinie psychotroniki”. Lecz czy psychotronik to naukowiec? Niestety, mamy w Polsce taki bałagan, że niektóre dziwne nawyki nazwano „zawodem”, choć z naukowością, doświadczalnością nie mają one nic wspólnego.
Klasyfikacja Zawodów i Specjalności (KZS)

5144 – Praktykujący niekonwencjonalne metody terapii
514401 – Bioenergoterapeuta
514402 – Biomasażysta
514403 – Refleksolog
514490 – Pozostali praktykujący niekonwencjonalne metody terapii
5149 – Pracownicy usług osobistych gdzie indziej niesklasyfikowani
514901 – Astrolog
514902 – Radiesteta
514903 – Wróżbita
514990 – Pozostali pracownicy usług osobistych gdzie indziej niesklasyfikowani

Psychotroniczne zawody
O swojej „zawodowości” nie omieszkał przypomnieć Starszy Polskiego Cechu Psychotronicznego w otwartym liście do Wikariusza Generalnego, Ks. Biskupa Pomocniczego Archidiecezji Łódzkiej Ireneusza Pękalskiego (2) Autor listu (wymieniony także w dzienniku Łódzkim Jan Karol Jóźwiak) wspomina tam, że „zawód bioenergoterapeuty jest zawodem rzemieślniczym, (określony kodem 514401) w klasyfikacji zawodów i specjalności rzemieślniczych”. Jednak nie zmienia to faktu, że niektóre wymienione w dokumentach Ministra Pracy i Polityki Socjalnej czynności są grzechem z punktu widzenia Kościoła Katolickiego (KKK 2116). Konsekwencją uznawania istnienia takich „zawodów” są w Polsce szkoły dla wróżek, jasnowidzów, bioenergoterapeutów itp. Można więc być z zawodu wróżbitą, czy astrologiem, powołując się m.inn na pseudonaukową psychotronikę. Członkowie cechu reklamują się też swoim katolicyzmem „Podczas zjazdów każdorazowo spotykamy się w Sanktuarium Maryjnym w Siedlątkowie na uroczystej Mszy Świętej, w której aktywnie uczestniczymy. Wraz z przedstawicielami Łódzkiej Izby Rzemieślniczej delegaci Polskiego Cechu Psychotronicznego uczestniczą w pielgrzymkach na Jasną Górę. Uczestniczymy również w mszach wstawienniczych u Ojców Werbistów w Laskowicach Pomorskich i Krynicy Morskiej. Od trzech lat nasza organizacja posiada sztandar, który został poświęcony w Kościele Rzymsko-Katolickim. Corocznie bioenergoterapeuci otrzymujący dyplom czeladniczy składają przysięgę na sztandar w obliczu Boga podczas Mszy Świętej w Kościele Katolickim. Ostatnio miało to miejsce we wrześniu 2013 r. w Kościele Św. Wojciecha w Łodzi.” (2) Oczywiście, moje zdanie jest takie, że jest to przerażający skandal, o ile to jest prawda, że ktoś świadomi pozwala na takie praktyki (reklamowanie świeckich egzorcyzmów, wróżbiarstwa etc.) w Kościołach.

Psychotronika to parapsychologia, której nadano naukową nazwę w PRLu
„Psychotronika, interdyscyplina naukowa utworzona w 1973 na I Międzynarodowym Kongresie Badań Psychotronicznych w Pradze. Obszar jej badań mieści się na pograniczu psychologii i biofizyki. Przedmiotem obserwacji są wzajemne oddziaływania między organizmami żywymi oraz pomiędzy nimi a ich otoczeniem. Podstawowym pojęciem psychotroniki jest pole biologiczne (biopole, aura) istniejące wewnątrz i otaczające z zewnątrz każdą żywą istotę.” (3) Jak widzimy ta definicja wymaga pewnych założeń związanych z wiarą, na przykład że istnieje coś takiego jak „aura”. Nauka nam nie mówi o istnieniu czegoś takiego, jest to pojęcie ze słonika religii dalekiego wschodu. Inne definicje odkrywają przed nami następne etapy oddalania się psychotroniki od nauki. „W istocie psychotronika obejmuje pełny obszar działań dotychczas określanych jako parapsychologia. Psychotronika stała się tylko nowym terminem; psychotronika i parapsychologią są synonimami. Podobnie jak parapsychologia psychotronika wiąże się ściśle z rozwojem duchowym człowieka. Tylko osoba będąca na odpowiednim poziomie rozwoju duchowego może bezpiecznie i skutecznie korzystać z narzędzi jakie daje psychotronika. Jedną z technik wzmacniających możliwości psychotroniczne jest medytacja. Istotne też jest by zajmowanie się psychotroniką wynikało z przeznaczenia. Uważa się radiestezję za jedną z dziedzin psychotroniki.” (4) Widzimy zatem, że definicja psychotroniki eskaluje od pozującej na naukową do duchowej i to w ezoterycznym, synkretycznym znaczeniu słowa „duchowość”.

Psychotronika – pomiędzy nauką a duchowością
Psychotronika jest dziedziną nauki czy duchowości? Jakby psychotronika nie była pewna swojej tożsamości. Stąd taki brak pewności, na który z autorytetów ma się powoływać. Na autorytet nauki czy na autorytet duchowości? W latach 1970-1980 psychotronika działała na dwa fronty. Jeden front jej ambicji prowadził w kierunku nauki „W roku 1976 powstało Stowarzyszenie Radiestetów utworzone przez grupę osób działających w Sekcji Psychotroniki Polskiego Towarzystwa Cyberneycznego”. (5) Polskie Towarzystwo Cybernetyczne to zaś dawne polskie towarzystwo naukowe, które powstało w Warszawie w 1962 roku, które skupiało wiele osób o wykształceniu technicznym, zainteresowanych możliwościami techniki i ludzkiego umysłu. Lata 1960 w Polsce są okresem wyjątkowego optymizmu poznawczego. Zdaniem cybernetyków z PRLu wszystko co niegdyś miało charakter tajemnicy miało być wyjaśnione przez ludzki rozum. Ponieważ już z góry zakładano, że wszystko da się wyjaśnić, zatem pod przykrywką nazwy „psychotronika” zaczęto uprawiać stare metody magiczne (jak różdżkarstwo) czy spirytyzm (parapsychologia). Jednocześnie w poszukiwaniu „wysokich stopni duchowych” uprawiano różnego rodzaju wschodnie medytacje. W poszukiwaniu niepoznanych możliwości ludzkiego umysłu uprawiano wróżbiarstwo. Wszystkie te dziwactwa przyciągało owo „Towarzystwo Cybernetyczne”, jego patronat był niezbędny do legalności poczynań, co w PRLu było sprawą niezwykle ważną.

Psychotronika – pomiędzy duchowością a magią
Nazwa psychotronika obecnie nie jest popularna, jest to przeżytek pseudonaukowego języka PRLu.  Ta nazwa brzmi niezwykle poważnie, jeżeli zaś zajrzymy na strony internetowe związane z psychotroniką widzimy tam zwykły New Age. Należy zaznaczyć, że zwłaszcza na samym początku rozwoju psychotroniki, zaangażowanych w to było wiele osób dobrej woli, które nie wykluczone że szczerze wierzyły w naukowość założeń psychotroniki, o tyle trudno jednoznacznie mieć pewność czym się te stowarzyszenia obecnie zajmują. Jeżeli wejdziemy na stronę internetową najbardziej szacownego polskiego stowarzyszenia „Towarzystwo psychotroniczne”, które ma bogatą, jeszcze przedwojenną tradycję, obecnie zajmuje się rzeczami zadziwiającymi „Program do 31 marca 2014, XXXVIII rok wykładowy w siedzibie Polskiego Towarzystwa Psychotronicznego „Historia sztuki wróżenia”, „Medytacja, relaksacja, koncentracja, kontemplacja”,  „Chiński Nowy Rok Drewnianego Konia”, „Kamertony – wibracja zdrowego życia”, „Psychoenergetyka”, Inicjacja długiego życia – Desi Rinpoche (były sekretarz Dalajlamy), „Dotyk dla zdrowia i radości (należy przynieść małe próbki jedzenia, płynów i koniecznie wodę niegazowaną)” Jest to nic innego jak zwykły, komercyjny arsenał New Age. To nie ma nic wspólnego z naukowością. Jakiego typu kursy reklamowane są na stronie internetowej tego konkretnego cechu, który napisał list otwarty do biskupa Archidiecezji Łódzkiej? Jako przedmioty wykładane oferuje się tam uzdrawianie duchowe, chromoterapia, reiki, polarity, afirmacje, radiestezja, czakroterapia, eksterioryzacja, aura, filozofia huny, feng-shui, asrologia,  joga, egzorcyzm, numerologia, jasnowidzenie.(6) Ciekawa jest też lista wykładowców. Przedmiotu „Podstawy egzorcyzmów” naucza tam „mistrz bioenergoterapii”. Czy jest to katolickie? Oczywiście, że nie jest. Widzimy to choćby po katolickim nauczaniu, komu wolno być egzorcystą, jest to zajęcie dla kapłana wyznaczonego przez biskupa. Świecki egzorcysta-bioenergotereapeuta po kursie w cechu psychotronicznym jest po prostu magiem, może nawet kapłanem, ale na pewno nie katolickim.

Msza Święta nie służy do kampanii wizerunku
W Dzienniku Łódzkim czytamy „Msza ma być początkiem kampanii zmieniającej wizerunek bioenergoterapii. Łódzcy uzdrowiciele będą zamawiać msze w kolejnych kościołach, by podkreślić, że między nimi a wiarą katolicką nie ma sprzeczności. – Chcemy powrotu do czasów, gdy bioenergoterapeuci byli zapraszani do kościołów i tam pomagali ludziom”. (1) Odpowiedź – na pewno ten powrót do kościołów już nie nastąpi. Od tamtych czasów oddziela nas niezwykle ważna dla Kościoła publikacja, mianowicie nowy Katechizm. On odnosi się do powyższej wypowiedzi w dwóch punktach, tym zabraniającym zabobonów i tym zabraniającym okultyzmu. O zabobonie może być mowa jeżeli rzeczywistość sacrum traktowana jest narzędziowo, niezgodnie w wewnętrzną dyspozycją jakiej ona wymaga. „KKK 2111 Zabobon jest wypaczeniem postawy religijnej oraz praktyk, jakie ona nakłada. Może on także dotyczyć kultu, który oddajemy prawdziwemu Bogu, na przykład, gdy przypisuje się jakieś magiczne znaczenie pewnym praktykom, nawet uprawnionym lub koniecznym. Popaść w zabobon (Por. Mt 23, 16-22) – oznacza wiązać skuteczność modlitw lub znaków sakramentalnych jedynie z ich wymiarem materialnym, z pominięciem dyspozycji wewnętrznych, jakich one wymagają.”. Jeżeli więc uważamy, że Msza jest elementem kampanii czegokolwiek (politycznej, finansowej, wizerunkowej) popełniamy grzech zabobonu. Msza jest spotkaniem z Bogiem, co jest celem samym w sobie (a nie zaś narzędziem do jakiegokolwiek ludzi ego celu).

Psychotronika jest sprzeczna z nauczaniem Kościoła
„Łódzcy uzdrowiciele będą zamawiać msze w kolejnych kościołach, by podkreślić, że między nimi a wiarą katolicką nie ma sprzeczności” Ależ właśnie nazywając siebie psychotronikami właśnie to wykazują, że mają związek z magią, wróżbiarstwem, astrologią. To co jest związane z psychotroniką, lub z parapsychologią jest również wymienione w Katechizmie KKK 2116 Należy odrzucić wszystkie formy wróżbiarstwa: odwoływanie się do Szatana lub demonów, przywoływanie zmarłych lub inne praktyki mające rzekomo odsłaniać przyszłość (Por. Pwt 18,10; Jr 29, 8). Korzystanie z horoskopów, astrologia, chiromancja, wyjaśnianie przepowiedni i wróżb, zjawiska jasnowidztwa, posługiwanie się medium są przejawami chęci panowania nad czasem, nad historią i wreszcie nad ludźmi, a jednocześnie pragnieniem zjednania sobie ukrytych mocy. Praktyki te są sprzeczne ze czcią i szacunkiem – połączonym z miłującą bojaźnią – które należą się jedynie Bogu.Nie może zatem być mowy o żadnym „powrocie” psychotroników do Kościoła, w celu prowadzenia ich praktyk, choć oczywiście każdy psychotronik (mag, wróżbita itp.) jak każdy grzesznik, po nawróceniu, będzie przywitany z radością jako wierny, lecz nie jako nauczający lub uzdrawiający, propagujący swoją mętną filozofię.
Maria Patynowska Fronda.pl

************

Bioenergoterapeuci: „Chcemy powrotu do czasów, gdy bioenergoterapeuci byli zapraszani do kościołów i tam pomagali ludziom”
A my mówimy – NON POSSUMUS!

Dopuszczenie bioenergoterapeuty Clive’a Harrisa do kościołów było wielkim błędem i lekkomyślnością – Harris inicjował w okultyzm miliony Polaków, “uzdrawiał” za pomocą demonów Kliknij

Ten wpis został opublikowany w kategorii Zagrożenia duchowe i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

16 odpowiedzi na „Niech się psychotronika nie pcha przed ołtarz

  1. olo13jcb pisze:

    „Chcemy powrotu do czasów, gdy bioenergoterapeuci byli zapraszani do kościołów i tam pomagali ludziom…”

    A ja żądam zaprzestania oszukiwania ludzi Waszym szamanizmem,
    przed którym trzeba WIELKIMI literami OSTRZEGAĆ!!!

    A jakże zapraszam Was do kościoła – w pierwszej kolejności do konfesjonału a później na modlitwę uwolnienia….

    Pan Robert Tekieli ekspert w tej dziedzinie – odczuł tą „cudowność ” na własnej skórze….

  2. Efezjan 4:21 pisze:

    http:[…edycja Admin]

    • Wojtek pisze:

      Mam małe zastrzeżenie do filmu powyżej.
      Proszę zwrócić uwagę na wypowiedź od 53 minuty do 59. Wynikało by z tego, że jestem nekromantą bo wierzę w świętych obcowanie? KKK 962

      Obawiam się, że takie wypowiedzi mają na celu przemycenie kłamstw. Jeśli usłyszymy kilka kilka rzeczy z którymi możemy się zgodzić tracimy krytyczne podejście do innych.

      Nie wytrzymałem bo to strona tradycji Katolickiej 🙂

      • wobroniewiary pisze:

        Wielkie Bóg zapłać za czujność!
        My z braku czasu nie jesteśmy w stanie oglądać i czytać wszystkiego co zamieszczają czytelnicy na naszej stronie, a tak jak piszesz wiele materiałów wśród prawdy przemyca i kłamstwo.

  3. olo13jcb pisze:

    Czego katolikowi zazdrości konfesyjny luteranin?

    Wielu luteranów zazdrości katolikom „niekończących się wspomnień świętych, świąt i ferii, ludowych zwyczajów i niezliczonych liturgicznych dodatków: procesji, figur, różańców, nowenn, medali, objawień, mistyki, nawet hagiografii” – zauważa Nate Metzger, konwertyta z konfesyjnego luteranizmu. „Co wielu katolików postrzega jako coś represyjnego i dusznego, wielu luteranów uważa za wyzwalające” – podkreśla.

    c.d. tu: http://www.pch24.pl/czego-katolikowi-zazdrosci-konfesyjny-luteranin-,20787,i.html

  4. Margaretka pisze:

    No dobrze,ale co w związku ze sprawą .Już ostatnio jeden kapłan starał się interweniować ,nie tylko on zresztą .Kuria milczy i wszystko się kręci dalej ,tak być nie może!! Trzeba tu zadziałać jakoś ,napisać zbiorowe listy do kurii czy konkretnego biskupa diecezji łódzkiej ! Przedstawić mu na czym to wszystko polega,pokazać świadectwa osób pokrzywdzonych przez bioenergoterapię ,pokazać dokładnie czym ci ludzie jeszcze się zajmują .Obawiam się że biskupi są zwyczajnie chyba niewyedukowani w tej sprawie .Zróbmy coś z troską o tych co mogą w to bagno jeszcze wpaść i by otworzyć oczy tym biednym ludziom którzy weszli w grzech ciężki i jeszcze jak gdyby nigdy nic uczestniczą w mszy i komunii świętej .Jeśli ktoś ma osobiste doświadczenia z takimi praktykami i ich konsekwencjami duchowymi niech pisze .Bo to za daleko poszło ,a przeciętny obywatel jeszcze w to wierzy ,tak samo jak w znachorów .Spotykam młode osoby ,które jeszcze jajka nad swoimi dziećmi przelewają ,to jest zgroza,jak ten zabobon jest silny w naszym społeczeństwie. Nie mówiąc o tzw.,,chlebku watykańskim ,-łańcuszek szczęścia ,krąży po Polsce ten zaczyn chlebka już ok.20lat spokojnie.Przynoszą mi go ludzie bardzo wierzący …..ręce opadają 😦

    • olo13jcb pisze:

      Dlatego słowa Sługi Bożego abp Fulton Sheena
      w tym przypadku jak najbardziej aktualne:

      „Na kogo można liczyć w walce o ratunek dla naszego Kościoła???
      Nie na naszych biskupów, naszych kapłanów ani członków zakonów.

      To WASZE zadanie, ludu wiernego!

      Pan Bóg dał wam rozum, oczy i uszy, abyście uratowali Kościół.

      WASZA misja to pilnować, aby wasi kapłani zachowywali się jak kapłani, biskupi jak biskupi, a zakonnicy jak zakonnicy !!! „

    • M.E. pisze:

      Popieram całym sercem: pisać gdzie kto może. Dawać świadectwa, ostrzegać. Gdyby chodziło o oszustwo typu sprzedawania czegoś co ma działanie placebo, a nie przynosi szkód duchowych, sprawa nie byłaby tak nagląca. Ale przynosi szkody, nawet prowadzi do śmierci, (dawałam świadectwa na tym portalu). poza tym piszę i mówię, gdzie mogę. Jedna pomimo naszych wysiłków reklamy magicznych przedmiotów uzdrowienia są emitowane bardzo często w TV. A gdy tydzień temu zobaczyłam przepis na chlebek watykański spełniający każde życzenie, w miejscu pracy, zaraz uświadomiłam współpracowników, (przynajmniej starałam się uświadomić, bo czy mnie posłuchali w prywatnym życiu- nie wiem). Powiedziałam i napisałam na odbitkach przepisu: chlebek piec i jeść można, ale absolutnie nie wolno przemawiać do chleba i prosić chlebek o cokolwiek. To już bałwochwalstwo, okultyzm, który tylko nieszczęście przynieść może. Prosić należy Boga, a nie chlebek. A wiecie, jaki skomplikowany ten przepis? Wyrób ciasta trwa bodajże przez 7 dni. Codziennie inna czynność o określonej porze. Już to powinno wzbudzić nieufność. Ale nie wzbudza. Decyduje nazwa ,,watykański”. No i skoro taki trudny w wyrobie i watykański, to życzenie spełnione ,,na bank”- tak ludzie wierzą.

      • Margaretka pisze:

        dokładnie ,tak trudny przepis ,ludzie przez tydzień pielęgnują jakby nie wiem co to było,ale jakby ktoś im zasugerował by przez tydzień na mszę z rana chodzili to już byłby nie lada problem dla nich .I ,że trzeba dać ten zaczyn dobrym ludziom …..no przecież wszystko tak pięknie brzmi ,dzielenie się dobrocią itd.Ludzie nie mają świadomości,że szatan działa pod pozorem dobra,tego nie wiedzą bo szatan jedynie ze złem im się kojarzy.I tak jesteśmy zwodzeni.

    • wobroniewiary pisze:

      „chlebek watykański”
      ostatnio „dzikie lokatory” Gjenji warczały
      słuchacie fałszywych proroków, pieczecie chlebki watykańskie a my zacieramy łapy z radochy
      chodzicie do klubów fitnes a o ducha nie dbacie wcale i dlatego jesteście nasi
      Co prawda zły duch nie będize mi nauczycielem ale to co nieraz wypisuje to choć jest ojcem kłamstwa – szczera prawda.
      Podam mały przykłąd.
      Gdy na fb zamieściłam zdjęcia z mego kościoła, złe duchy się wściekły i warczały z bluzgami „znów ten ołtarz”Popytałam i okazało się, że w naszym kościele – mówi ks. proboszcz- odnaleziono podczas prac remontowych bullę papieską z XVII wieku że wszelkie msze św odprawiane przy tym ołtarzu, zwłaszcza za zmarłych posiadają odpusty tzw. wieczyste udzielone właśnie przez tego papieża.
      A ja myślałam, co one czepiają się akurat tego ołtarza.
      Nienawidzą też św. Antoniego, bo ten zwalczał heretyków.
      Teraz kpią z fałszywych proroków z chlebków watykańskich i z solariów i salonów piękności (nie tylko, ale na wszystko przyjdzie pora)
      W dniu tej mszy św. z bioenergoterapeutami wyły „jesteśmy teraz w kościele z naszymi sztandarami” nie rozumiałam, zrozumiałam jak się te artykuły pokazały

      • wobroniewiary pisze:

        A wczoraj kpiły jeszcze ze zdjęcia z filmiku z Różańcem po łacinie no i rzeczywiście na zdjęciu osoba trzymająca tablice z Dekalogiem ma na głowie rogi dlatego proszę Kazimierza, aby wgrał na nasze konto Różaniec z innym zdjęciem!
        One są pyszne i chwalą się swoimi osiągnięciami dlatego możemy co nieco poprawiać jak pokażą gdzie mają radochę (bo rogi zobaczyli)

      • Margaretka pisze:

        no tylko wydrukować takie świadectwo na temat chlebka i rozdawać tym co go rozsyłają .Ludzie nawet jak im uświadomię żeby to wyrzucili i nie dawali dalej i przede wszystkim przekazali temu od kogo otrzymali ,przestrzegli to wstydzą się swojej bezmyślności i nie mówią o tym więcej.

  5. Krzysztof K pisze:

    Trochę przesadzacie z tą Mszą świętą.
    cytując Fronde:

    Napisane tego artykułu bezpośrednio zainspirowała pogłoska, jakoby w Katedrze Łódzkiej miałoby się w tę niedzielę odbyć specjalne nabożeństwo w intencji bioenergoterapeutów. Postanowiliśmy tę sprawę zbadać u jej źródeł. W sobotę dowiedzieliśmy się od Księdza prałata Ireneusza Kuleszy, że nic takiego nie będzie mieć miejsca, że był do tego namawiany, lecz nie wyraził na to zgody, ani na specjalną Mszą „dla bioenergoterapeutów” (bo czym by ona miała być?), ani na odczytanie jakichkolwiek oświadczeń po Mszy. Miała być to jedynie Msza z intencją „o pojednanie” pewnych osób ze wspólnotą Odnowy w Duchu Świętym. Ksiądz Proboszcz katedry nie chciał odmawiać intencji „o pojednanie” i Msza została odprawiona.

    Niestety, w związku z tym faktem nastąpiła prasowa manipulacja. W „dzienniku Łódzkim” ukazał się artykuł „Msza bioenergoterapeutów w łódzkiej katedrze. Wierni są w szoku”. Pokazano zdjęcie osób wkraczających ze sztandarem i zasugerowano, że Kościół oficjalnie popiera bioenergoterapię. Trzeba tu koniecznie odróżniać to że każdy ma prawo zamówić intencję mszalną, natomiast nadużyciem jest traktowanie Mszy jako uwiarygodnienia dla swoich wątpliwych poczynań.

    Źródło: http://www.fronda.pl/a/bioenergoterapia-nie-ma-prawa-byc-w-kosciolach,33932.html

  6. Danuta pisze:

    A ja podsumowując powiem krótko; żyjemy w Czasach Ostatecznych!!!
    Przytoczę kilka przykładów:

    Św. Jan Bosco wieczorem 26 V 1862 roku dostąpił widzenia, które ma wielkie znaczenie dla naszych czasów:
    „Ujrzałem siebie na małej, skalistej wysepce na morzu. Szalała straszliwa burza. Wtem ujrzałem olbrzymi okręt, potężnie miotany na wszystkie strony. Na nim zobaczyłem Papieża, kardynałów, biskupów, księży, zakonników i wielu ludzi. I zrozumiałem: oznacza to Święty Kościół Katolicki. Wokół tego wielkiego okrętu – Kościoła widziałem wiele innych potężnych okrętów i były to mniej lub bardziej agresywne statki, które atakowały okręt Kościoła, wyrządzając mu wiele szkód. Równocześnie nieprzyjaciele zarzucali okręt papieski olbrzymią ilością książek i broszur. W czasie szczególnie gwałtownego ataku zobaczyłem, że sam Papież został ciężko ranny i że umarł w skutek upływu krwi. Jednak znajdujący się na jego okręcie kardynałowie wybrali zaraz nowego Papieża. Wiadomość o śmierci jednego Papieża i o wyborze jego następcy została natychmiast podana światu. Ów nowy Papież podjął bardzo trudne zadanie. Ciężko uszkodzony okręt Kościoła zdawał się być zgubiony wobec szalonej przemocy wrogów; sądzili oni, że odnieśli zwycięstwo. Lecz wtedy zobaczyłem, jak nagle z ciemności i wzburzonego morza wyłaniają się w górę dwie wspaniałe, świetlane kolumny. Nad pierwszą dojrzałem u góry unoszącą się ogromną, jaśniejącą Hostię, a na szczycie kolumny zobaczyłem tablicę z napisem „Salus Credentium”, to znaczy: „Ratunek dla wierzących”. Na drugiej, nieco mniejszej kolumnie, znajdującej się trochę dalej, dojrzałem u góry statuę Niepokalanej Matki Bożej – Maryi oraz tablicę z napisem: „Auxilium Christianorum”, to znaczy: „Wspomożenie chrześcijan”. Kiedy wśród burzy i ciemności, w największej potrzebie i udręce – rozbłysło to cudowne zjawisko świetlne, wszyscy na okręcie Kościoła zapałali nową nadzieją. A nowo wybrany Papież wydał polecenie, by skierować się ku tym dwóm świetlanym kolumnom, aby przytwierdzić do nich okręt Kościoła. Kiedy to nastąpiło, burza uciszyła się, ustąpiły ciemności i nastał wspaniały dzień. Wówczas zobaczyłem, jak wrogie okręty popadły w największy zamęt, zderzały się ze sobą, tonęły w głębiach wód lub wylatywały w powietrze. Inne oddalały się i znikały z pola widzenia. Wielu rozbitków z tych zniszczonych okrętów pływało na szczątkach statków, kierując się ku niosącemu ratunek okrętowi Kościoła. Przyjmowano ich tam z litością i udzielano im pomocy”.
    Św. Jan Bosco często opowiadał o tej wizji i dodawał wyjaśnienie:
    „Nieprzyjacielskie okręty oznaczają prześladowania Kościoła. Ciężkie go czekają przeprawy. Jego dotychczasowe cierpienia są niczym w porównaniu z tym, co jeszcze nastąpi. Scena ta oznacza, że Papież zwycięży wrogów Kościoła dzięki doskonałemu nabożeństwu do Matki Najświętszej, którym rozpali cały Kościół, czego następstwem będzie powszechny, gorący kult do Eucharystii w całym Kościele i to da zwycięstwo Papieżowi. Kościół będzie przeżywał ciężkie chwile, także dozna wielu szkód, ale samo Niebo przyjdzie mu z pomocą. Ciężkie czasy skończą się i zapanuje pokój. Dla Kościoła będzie to nowy, wspaniały rozkwit.”
    Od czasów tej wizji, która miała miejsce ponad 150 lat temu, Kościół przechodził ciężkie chwile, ale wszystko pokonywał z pomocą Bożą. Pokona on także dzisiaj natarcie całego piekła. Także obecnie – jak już nieraz w historii Kościoła bywało – ratunek przyniosą mu dwie kolumny, Jedna oznacza Najświętszy Sakrament Ołtarza, a druga – Najświętszą Maryję Pannę.
    Będą to najskuteczniejsze środki, aby wytrwać w obliczu nadchodzących prób i doświadczeń.
    Wspomniane wyżej słowa i wizje Św. Jana Bosco znalazły swoje potwierdzenie w Orędziu Fatimskim: http://www.fatima.pl/objawienia-fatimskie
    MODLITWA ANIOŁA Z FATIMY
    „O mój Boże, wierzę w Ciebie, uwielbiam Cię, mam nadzieję w Tobie i kocham Cię. Proszę Cię o przebaczenie dla tych, którzy w Ciebie nie wierzą, nie uwielbiają Ciebie, nie mają w Tobie nadziei i nie kochają Cię. O Przenajświętsza Trójco, Ojcze, Synu i Duchu Święty, w najgłębszej pokorze uwielbiam Cię i ofiaruję Ci Przenajdroższe Ciało, Krew, Duszę i Bóstwo Jezusa Chrystusa, obecne na wszystkich Ołtarzach świata, jako wynagrodzenie za zniewagi, świętokradztwa i obojętności, jakimi On Sam jest obrażany. Przez nieskończone zasługi Jego Najświętszego Serca i przez Niepokalane Serce Maryi błagam Cię o nawrócenie biednych grzeszników. Amen.”

    Św. Maksymilian Maria Kolbe: …”Współczesne czasy są zdominowane przez szatana i będą zdominowane coraz bardziej w przyszłości. Ludzie, nawet najbardziej sprytni, nie mogą wejść w równą walkę z piekłem. Jedynie Immaculata (Niepokalana) ma od Boga obietnicę zwycięstwa nad szatanem. Będąc w Niebie Matka Boża potrzebuje naszej współpracy. Poszukuje dusz, które by całkowicie poświęciły się Jej, które stałyby się w Jej rękach skutecznymi narzędziami ku porażce szatana i ku rozszerzaniu Królestwa Bożego na ziemi…”

    Św. Ojciec Pio: „Polem bitwy pomiędzy Bogiem i szatanem jest dusza /ludzka/. Bitwa ta rozgrywa się w każdej chwili życia. Dusza musi dać wolny przystęp Panu, tak by stała się umocniona przez Niego pod każdym względem i w każdy rodzaj broni”.
    Św. Ojciec Pio o naszych czasach:
    W Wielkim Tygodniu 1963 r. kilkakrotnie wołał głośno: „Pomóżcie mi modlić się! Ja już więcej nie mogę…Nie wiecie, przed jak strasznymi stoimy karami, czasami. Błogosławieni wszyscy, którzy pomarli!”
    Chyba nigdy O. Pio tyle nie cierpiał, ile wówczas: „Dobry Boże pozwól mi umrzeć! Nie śpijcie teraz; odstawcie wszystkie prywatne sprawy na bok i zrozumiejcie wreszcie powagę chwili, że ludzkość leży w agonii! Nie mogę już odwrócić tej strasznej kary, ponieważ będzie ona bezpośrednim karaniem Boga i nastąpi!”

    A 20 lat temu, ostatniego dnia roku 1993 w kościele p.w. Św. Ignacego Loyoli w Rzymie Papież Bł. Jan Paweł II wygłosił homilię, wobec której nie można przejść obojętnie i nie wyciągnąć wniosków: …”Antychryst jest wśród nas – zawołał Jan Paweł II (…) Nie możemy przeoczyć faktu, że wraz z kulturą miłości i życia na świecie rozpowszechniła się inna cywilizacja – cywilizacja śmierci, będąca bezpośrednim dziełem szatana i stanowiąca jeden z przejawów zbliżającej się apokalipsy…”

    Mój post zakończę wywiadem przeprowadzonym przez TVTRWAM z dr Stanisławem Krajskim nt. masonerii przeciw Polsce i Kościołowi:
    1) https://www.youtube.com/watch?v=zRjDJarMO5M
    2) https://www.youtube.com/watch?v=LQHB2UpLxxE

  7. mer pisze:

    Właśnie tak. Kaszpirowski też – jak i Harris – inicjacja i – chyba leki homeopatyczne wciąż kupowane zaciemniają nam umysł.
    Kopiuję ze strony http://michaeljournal.org/stronaglowna.htm
    październik-listopad-grudzień 2013
    (Edycja Polska – Nr 74. Rok XV)

    Fałszywy pokój Antychrysta – Alain Pilote
    Chrystus lub Antychryst – Abp Józef Teodorowicz
    Zagrożenia duchowe – Ks. dr Przemysław Sawa
    Matka Boża Dobrej Pomocy – Melvin Sickler
    Ostrzeżenie przed bałwochwalstwem pieniądza – Papież Franciszek
    Rządzą pieniądze! Rządzi kasa! – Papież Franciszek
    Zawsze aktualne artykuły Louisa Evena – Ks. dr Joseph Mbuyi Lumembu
    Kredyt Społeczny: chrześcijaństwo zastosowane – opr. red.
    Pieniądze tworzone są przez banki – Gilberte Côté-Mercier
    Dywidenda narodowa dla każdego Szwajcara – Janusz A. Lewicki
    Kredyt Społeczny – Louis Even
    Niech nas nie zwodzi własna sytość – Kardynał Stefan Wyszyński
    Rozwiązanie problemu głodu na świecie… – Yves Jacques
    Jak było w Libii, czyli ekonomia pozytywna – Jacek Andrzej Rossakiewicz
    Złoty wiek średniowiecza – Zofia Urszula Krajewska
    Zanim wyjdziemy na ulice, cz.4 – Joanna Carignan & Izabela Litwin
    Kontynuacja dzieła Benedykta XVI – Stanisław Krajski
    IN EMINENTIO. Encyklika o tajnych stow. – Papież Klemens XII
    100 lat oszustwa Rezerwy Federalnej – Yves Jacques
    Fakty dotyczące Rezerwy Federalnej – Michael Snyder
    Statua Wolności – Ted Flynn JEŚLI KTOŚMA DOSTĘP, TO WARTO PRZECZYTAĆ
    Franciszek zawierzył świat MB Fatimskiej
    O STATULE:
    Stoi w Nowym Jorku, w Paryżu i w Hadze w Holandii. Statua amerykańska ma twarz matki jej budowniczego (wolnomularza).Poświęcona została 28 października 1886 -wtedy mason Henry Potter, biskup episkopalny Nowego Jorku wzniósł inwokację.

  8. PAulina pisze:

    O to czym jest bioenergioterapia.Posluchajcie tego świadectwa
    http://m.youtube.com/watch?v=xWtJ5tcLr_Y

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s