Św. Gemma Galgani – niemiłosiernie atakowana przez szatana aż do śmierci, posłuszna Bogu aż do końca…

Św. Gemma Galgani (1878-1903)

Napaści szatańskie
Aby oczyścić wybranych i zrobić z nich ofiary zadośćczyniące, Bóg posługuje się czasami nawet szatanem, który z swej nienawiści do człowieka jest w Jego ręku najcenniejszym narzędziem
.
Pismo Święte a szczególnie żywoty świętych Pańskich przedstawiają nam liczne przykłady takiego działania Opatrzności. Gdy Bóg chciał podnieść świętego Pawła od Krzyża do wyższego stopnia świętości, powiedział mu z głębi serca: „Dopuszczę, że będziesz zdeptany przez szatanów”.

Gemma posłyszała pewnego razu podobne słowa: „Przygotuj się, córko; na rozkaz Mój szatan wyda ci wojnę i w ten sposób przyłoży rękę do dzieła, które spełnię w tobie”.

Mogę potwierdzić, że ta wojna była powszechna, to jest zwrócona przeciw każdej z cnót i praktyk, przez które dziewica starała się służyć Bogu. Wszystkie nie podobały się złemu duchowi, który na nie uderzył z niezwykłą wściekłością. Można by sądzić, że nie miał innego zajęcia w swym państwie ciemności, jak prześladować to biedne dziecko; z wielką gorliwością podsuwał jej coraz to nowe pokusy.

Modlitwa jest pokarmem świętości, wzniosłą drogą ku Najwyższemu Dobru. Gemma wcześnie ją ukochała, praktykowała z całą gorącością duszy i winna jej była nieocenione dobrodziejstwa. I czegóż nie przedsięwziął szatan, by ją odwrócić od modlitwy? Nie mogąc odnieść żadnej korzyści z przewrotnych natchnień, które jej podsuwał, pobudzał ją do niepokoju, by wywołać znudzenie i niesmak. Powodował silne bóle głowy, które doprowadziłyby duszę mniej mężną do lenistwa i wypoczynku raczej niż do modlitwy, wymagającej tak wielkiego wysiłku. Próbował stu innych środków, chcąc ją oderwać od tej Boskiej praktyki.

O, Ojcze – mówiła mi – jakie to udręczenie, że nie mogę się modlić! Jak się męczę, jakże wielkich wysiłków używa ten „nicpoń” (tak nazywała szatana), by mi przeszkodzić w rozmowie z Bogiem. Wczoraj wieczorem chciał mnie zabić i zrobiłby to, gdyby nie nagłe wdanie się Jezusa. Oniemiałam. Miałam w myśli imię Jezus, ale nie mogłam go wymówić.

Czasem wróg piekielny próbował odnieść nad nią zwycięstwo przez bezbożne sugestie.
Co robisz – mówił – czy nie jesteś głupia, modląc się do złoczyńcy? Widzisz, jak cię dręczy i trzyma cię z Sobą na krzyżu. Jak możesz kochać Tego, kogo nic znasz, Tego, kto tak bezwzględnie obchodzi się z najlepszymi przyjaciółmi? Takie bluźnierstwa były prochem rzucanym na wiatr, zasmucały jednak głęboko duszę tak czułą i miłującą, a zmuszoną słuchać obelg na ukochanego Jezusa.

Wśród tych smutków biedna dzieweczka szukała pociechy u ojca duchowego. Mówiła mu o swych trudnościach, prosiła o radę i kierownictwo. Ta pokorna i dziecinna ucieczka nie podobała się, duchowi ciemności, zmniejszając i tak jego słabe szansę. Używał tysiąca sposobów, aby na czas walki odsunąć służebnicę Bożą od jej przewodnika. Przedstawiał go jej jak najbardziej niekorzystnie: jako nieuka, fanatyka, oszusta. „W tych dniach – pisała – potwór ten, pragnąc mej zguby, starał się odebrać mi przewodnika i doradcę, ale na próżno; nie sądzę, by mu się to udało!”

Taka ufność w Bogu powinna by chyba rozbroić szatana; tymczasem działo się przeciwnie. Widząc nieużyteczność swych przewrotnych pokus, próbował siły fizycznej. Jak tylko Gemma brała pióro, aby pisać do mnie, wyrywał je z jej rąk i darł papier na drobne kawałki. Czasem, chwytając ją za włosy, odrywał ją od biurka z taką wściekłością, że całe pasma włosów zostawały w jego szponach.

– Walka, walka z twym Ojcem – wył głosem piekielnym – walka aż do śmierci! Niech mi będzie wolno wyznać cichutko, że dotrzymał słowa.

– Wierz mi, Ojcze – mówiła Gemma – ten nicpoń więcej cię nienawidzi niż mnie.

Szatan tak daleko podsunął swe zuchwalstwo, że przyjął raz postać jej spowiednika. Dziewica weszła do kościoła i oczekując na księdza, przygotowywała się do spowiedzi. Jakież było jej zdziwienie, gdy go spostrzega w konfesjonale, chociaż nie widziała, którędy wszedł. Czuje wielki niepokój wewnętrzny, niezawodną u niej wskazówkę obecności złego ducha. Zbliża się jednak i zaczyna spowiedź. Głos, który słyszy, jest głosem jej spowiednika, ale słowa jego są gorszące i nieprzyzwoite, towarzyszą im odpowiednie ruchy.

– Boże – wola Gemma – co to? Gdzie jestem?

Czysta dziewczynka drży na całym ciele i przez chwilę czuje się oszołomiona. Wkrótce uspakaja się, wstaje, odchodzi od konfesjonału i spostrzega, że mniemany „spowiednik” zniknął, chociaż nikt z obecnych nie widział go wychodzącego. Nie było żadnej wątpliwości – przez ten podstęp szatan chciał oszukać świętą dziewczynkę albo przynajmniej odebrać jej ufność względem zastępcy Bożego w trybunale pokuty.

Kiedy się ta sztuczka nie udała, próbował innej. Ukazał się jej pod postacią pięknego anioła, jaśniejącego światłem, i pełnego troskliwości o jej szczęście. Aby ją łatwiej oszukać, użył względem niej – tak jak względem Ewy w raju – subtelnej przebiegłości.

Patrz na mnie – mówił – mogę cię uczynić szczęśliwą; przysięgnij tylko, że będziesz mnie słuchała we wszystkim. Gemma, która tym razem nic odczuła niepokoju ostrzegającego ją o zbliżeniu się szatana, słuchała spokojnie. Ale przy pierwszych niecnych słowach przewrotnego ducha oczy się jej otworzyły i zaczęła się bronić:
– Mój Boże, Maryjo Niepokalanie Poczęta – wolała – przyjdźcie mi z pomocą!

Potem stając śmiało przed mniemanym aniołem, plunęła mu w twarz. Zniknął natychmiast pod postacią wielkiego czerwonego płomienia, zostawiając na posadzce kupę popiołu.

Po pewnym czasie nowa napaść. – Słuchaj, Ojcze – opowiadała mi Gemma – wczoraj po spowiedzi wróciłam do domu. Korzystając z samotności, uklękłam, by odmówić Koronkę do Pięciu Ran Pana Jezusa. Rozpamiętywałam czwartą ranę, gdy zobaczyłam przed sobą kogoś podobnego do Jezusa. Był ubiczowany, a z otwartego serca krew się lała obficie. Powiedział mi:

– Czy tak odpłacasz mi, córko? Patrz, w jakim jestem stanie! Czy widzisz, jak cierpię dla ciebie? A ty nie chcesz mi się przypodobać przez pokuty, dlatego że ci ich zabroniono. A przecież mogłabyś wrócić do nich.

Nie, nie – odpowiedziałam – chcę słuchać; byłabym nieposłuszna, gdybym ciebie słuchała. – Ale przecież – mówił dalej – to nie spowiednik zabronił ci tych umartwień, to ten... (szatan miał na myśli przewodnika). Nie masz żadnego obowiązku słuchać go. „Dodał jeszcze wiele innych rzeczy. Po tych przewrotnych radach poznałam szatana. Chciałam wziąć dyscyplinę, jak niegdyś w podobnym wypadku, lecz poczułam inne natchnienie. Wstałam i pokropiłam go wodą święconą, więc zniknął. Odzyskałam spokój, ale uczułam kilka uderzeń, którymi ten nicpoń obdarza mnie od czasu do czasu”.

I tak, nie mogąc uzyskać nic innego, duch buntowniczy namawiał Gemmę, by mimo zakazu przewodnika, oddawała się umartwieniom szkodzącym jej zdrowiu. Aby ją uchronić od szkodliwych pomyłek, za każdym nadprzyrodzonym widzeniem kazałem jej wołać:
Niech będzie pochwalony Jezus! Bóg sam bez mojej wiedzy dał jej podobną radę. Miała mówić:
Błogosławiony Jezus! Błogosławiona Maryja! Posłuszne dziecko łączyło oba te pozdrowienia.

Spodziewając się wzbić ją w pychę, szatan zsyłał jej czasem sny, a nawet na jawie ukazywał procesję w bieli, zbliżającą się pobożnie do jej łóżka, aby jej oddać cześć. Oznajmił także, że ojciec duchowy przechowywał starannie jej listy, by w przyszłości stanowiły jej chwałę. Próżne pokusy! Służebnica Boża posiadała zbyt wiele skromności, by się – jak Ewa – dać złapać w sidła próżności.

Pragnąc zachwiać jej wielką ufnością w Bogu, wróg przeklęty korzystał z częstego stanu opuszczenia i rozpaczliwej oschłości duchowej, aby podwoić w jej sercu straszną obawę potępienia.

Czy nie widzisz – mówił jej – że ten Jezus nie słucha ciebie, nie chce cię znać więcej? Po co ubiegać się zatem… Poddaj się twemu nieszczęśliwemu losowi!

To była dla największych świętych najbardziej męcząca pokusa. Gemma odczuwała całą jej gwałtowność, ale przyzwyczajona – pomimo wszystko i w każdej okoliczności – zwracać się z najżywszą wiarą do Boga jak dziecko do ojca, wkrótce odzyskiwała spokój. Mogła więc powiedzieć mi:

Ten nikczemny szatan niepokoi mnie, chciałby… Ale Jezus natchnął mnie takim spokojem, że wszystkie wysiłki diabelskie nie mogły ani na chwilę zachwiać mej wiary. Anioł pychy wściekły, że cała jego obłuda nie wymogła nic na słabej dziewicy, ostatecznie zdjął maskę i próbował siły. Ukazywał się jej pod strasznymi postaciami grożącego potwora, dzikiego człowieka, psa wściekłego. Po zastraszeniu jej, rzucał się na nią, bił ją, rwał zębami, rzucał nią na wszystkie strony, ciągał za włosy i dręczył wszelkimi sposobami.

W tych srogich udręczeniach nie można dopatrywać się wrażeń przywidzenia, gdyż skutki ich zostawały dość długo na ciele ofiary, włosy wyrwane, ciało zsiniałe, kości jakby pogruchotane, bóle okrutne. Czasem słychać było uderzenia, było widać, jak jej łóżko ruszało się, podnosiło i spadało gwałtownie. Napaści te trwały bez ustanku godzinami, a nawet przez całą noc.

Pozwólmy samej Gemmie opowiedzieć o tych zjawiskach. Prostota jej stylu, skromność i szczerość zwolnią nas od wszelkich wyjaśnień. „Dziś, gdy sądziłam, że będę wolna od tego brzydkiego potwora, byłam właśnie przez niego bardzo niepokojona. Szłam na spoczynek, myśląc, iż zasnę spokojnie, tymczasem inaczej się stało. Najpierw zostałam uderzona tak silnie, iż myślałam, że umrę. Zły duch miał postać wielkiego czarnego psa. Położył mi łapy na plecach. Była chwila, że myślałam, iż mi pogruchocze kości. Potem, gdy brałam wodą święconą, wykręcił mi ramię z taką siłą, że upadłam z bólu. Kości były zupełnie wywichnięte, ale Jezus, dotykając, nastawił mi je i uleczył wszystko, co było uszkodzone”.

W innym liście pisała: „Wczoraj jeszcze diabeł mnie męczył. Ciotka prosiła, abym napełniła wodą dzbany w pokojach. Przechodząc z dzbanami w ręku przed obrazem Serca Jezusowego, odmówiłam z miłością modlitwą. W tej chwili na ramiona spadły mi uderzenia tak silne, że upadłam, nie tłukąc jednak żadnego dzbanka. Dziś jeszcze czuję ból, szczególnie podczas pracy”.

Święta dziewczynka pisała jeszcze: „Spędziłam noc źle, jak zwykle. Szatan stanął przede mną pod postacią olbrzyma i bił mnie przez całą noc, mówiąc:
– Nie ma już dla ciebie ratunku, jesteś w mojej mocy! Odpowiedziałam, że się go wcale nic obawiam, gdyż Bóg jest miłosierny. Wtedy pieniąc się ze złości, bił mnie po głowie i znikł, wyjąc:
– Bądź przeklęta!

Poszłam do mego pokoju, aby nieco wypocząć, ale znalazłam go tam znowu. Bił mnie sznurem z węzłami, bił, ponieważ nie chciałam zgodzić się na zło, do którego mnie namawiał. Nic odpowiadałam mu, a on podwajał uderzenia, tłukąc gwałtownie moją głową o ziemię. Nagle przyszło mi na myśl prosić Boga Ojca o pomoc – zawołałam: »Ojcze Przedwieczny, przez Najdroższą Krew Jezusa, uwolnij mnie«. Natychmiast nędznik uderzył mnie, zrzucił z łóżka i z taką zajadłością, uderzył głową o ziemię, że z bólu straciłam świadomość. Odzyskałam ją nieprędko. Niech będzie chwała Jezusowi!”

Takie sceny powtarzały się bardzo często, a czasem codziennie. Biedna ofiara przyzwyczaiła się prawie do tego. Pomimo tortur, które znosiła, widok piekielnego straszydła nie przerażał jej w końcu. Patrzała na niego z taką pogardą, z jaką gołąbka patrzy na zwierzę nieczyste. Zanim to jej nie zostało zabronione, próbowała czasem odpowiadać mu i upokarzać go, a kiedy za wezwaniem świętego imienia Jezus potwór tarzał się po ziemi, uciekając co prędzej, naiwna dziewczynka żartowała zeń, wybuchając wesołym śmiechem.
– Gdybyś widział, Ojcze – mówiła mi – jak uciekał, utykając w pośpiechu, śmiałbyś się wraz ze mną.

Byłem raz obecny, gdy dziewczynka zachorowała ciężko i znalazła się w niebezpieczeństwie śmierci. Siedząc w kąciku, odmawiałam spokojnie brewiarz, nagle ogromny czarny kot o dziwnie strasznym wyglądzie rzucił mi się gwałtownie pod nogi. Następnie obiegi pokój, wskoczył na łóżko chorej, siadł u jej głowy i zwrócił na nią dziki wzrok. Krew zastygła mi w żyłach. Gemma jednak była spokojna.

– No – odezwałem się, ukrywając, o ile mogłem, niepokój – co tam nowego?

Nie bój się, mój Ojcze, to ten nicpoń, szatan, chce mnie dręczyć, ale nie obawiaj się, nie zrobi Ci nic złego. Ze drżeniem zbliżyłem się do łóżka i wziąwszy wody święconej, pokropiłem je. Zjawisko znikło natychmiast, nie przerywając ani na chwilę głębokiego spokoju chorej.

Jedyną rzeczą, która naprawdę przerażała Gemmę – powtórzmy to kolejny raz – była myśl, że może ulec pokusie i obrazić Boga. Chociaż nigdy nie upadła w przeszłości, niebezpieczeństwo wydawało się jej zawsze równie groźne i niepokoiło ją ciągle. Nie zaniedbywała żadnego środka obrony: krzyż, relikwie świętych, szkaplerze, zaklęcia, a nade wszystko ucieczki do Boga, do Najświętszej Panny, do Anioła Stróża i do przewodnika duszy. „Przybądź prędzej, Ojcze – pisała do mnie – albo przynajmniej z daleka czuwaj nade mną, pomóż mi zbawić mą duszę, obawiam się wpaść w ręce szatana. Ach, gdybyś wiedział, jak cierpię! Jak on się cieszył dzisiejszej nocy. Wziął mnie za włosy i ciągnął, mówiąc: »Nieposłuszeństwo, nieposłuszeństwo! Teraz dam sobie radę z tobą, chodź, chodź ze mną!« I chciał mnie zanieść do piekła. Dręczył mnie około czterech godzin – i tak zeszła noc. Boję się, abym go kiedyś nie usłuchała i nie obraziła Jezusa!”

W kilku bardzo rzadkich okolicznościach Bóg pozwolił szatanowi zawładnąć całą jej istotą, obezwładnić władzę jej duszy i zamącić jej wyobraźnię do tego stopnia, że można by ją uważać za opętaną. Litość brała patrzeć na nią w tym stanie. Sama tak się tym przerażała, że na samo wspomnienie bladła i drżała.

O Boże – mówiła – byłam w piekle bez Jezusa, bez Matki Boskiej, bez Anioła Stróża. Jeżeli wyszłam stamtąd bez grzechu, Tobie to tylko zawdzięczam, o Jezu! A jednak ja się cieszę, bo cierpię i cierpiąc, zawsze spełniam Twą świętą wolę. Gdyby podobne napaści ze strony czarta powtarzały się częściej lub trwały dłużej, biedna ofiara z pewnością przypłaciłaby to życiem.

Z tymi utrapieniami łączyły się cierpienia i choroby wywołane – jak można słusznie przypuszczać – przez piekielnego ducha. Kiedy uprzytomnimy sobie, że Gemma w tym samym czasie cudownie łączyła się z cierpieniami Zbawiciela w Jego bolesnej Męce, będziemy mieli wyobrażenie o wielkości męczeństwa bohaterskiej dziewicy, która dobrowolnie poświęciła się na całopalenie Panu.

Gemma uważała się za szczęśliwą w tym morzu cierpień fizycznych i moralnych, szczęśliwą, że w ten sposób stawała się coraz bardziej podobna do Męża Boleści, że mogła wznosić się coraz wyżej w czyste sfery Bożej miłości i pokutować za grzechy świata.

*********************
I dzień Nowenny

Wstęp: O, najbardziej czci godne Serce naszego Boskiego Mistrza Jezusa Chrystusa, pokornie pragniemy adorować Ciebie w Twym nieskończonym Majestacie i wielbić Ciebie, i Twojej chwale poświęcić nasze modlitwy, które za wstawiennictwem świętej Gemmy Galgani, będziemy zanosić do Twojego miłosierdzia, w akcie całkowitego zawierzenia Tobie. Pokornie prosimy o pomoc Twą świętą Oblubienicę, którą Serce Twoje tak bardzo umiłowało i kochało, i za jej wstawiennictwem największych grzeszników nawracało.
O, najlitościwsza dziewico, święta Gemmo, podczas swego krótkiego życia na ziemi, dałaś nam piękny przykład anielskiej niewinności i miłości seraficznej i okazałaś się godną, aby mieć na swym ciele Rany Męki Pana naszego Jezusa Chrystusa. O, święta Gemmo przyczyń się za nami, którzy tak bardzo potrzebujemy Miłosierdzia Bożego i szczególnej łaski, którą pragniemy uzyskać dla nas przez twoje zasługi i wstawiennictwo, a o którą teraz gorąco prosimy…

Ojcze nasz, Zdrowaś Maryjo, Chwała Ojcu.

Módl się za nami Święta Gemmo, abyśmy się stali godnymi obietnic Chrystusowych.
Módlmy się. Boże, który uczyniłeś Świętą Gemmę Galgani, dziewicę, obrazem Twego ukrzyżowanego Syna, daj nam przez jej wstawiennictwo uczestniczyć w cierpieniach Chrystusa, abyśmy mogli być włączeni do Jego chwały. Który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, Bóg przez wszystkie wieki wieków. W. Amen.
Za: http://swgemma.blogspot.com/
Więcej o Gemmie: http://www.voxdomini.com.pl

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności, Modlitwa, Święci i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

56 odpowiedzi na „Św. Gemma Galgani – niemiłosiernie atakowana przez szatana aż do śmierci, posłuszna Bogu aż do końca…

  1. wobroniewiary pisze:

    Dostaliśmy maila:
    Szczęść Boże
    mam na imię Przemek jestem stałym czytelnikiem strony
    jutro czyli 2 kwietnia rozpoczyna się nowenna do Św Gemmy Galgani przed jej wspomnieniem 11 kwietnia , jednej z największych świętych a dosyć mało znanej , za wstawienictwem św otrzymano wielw łask od nawrócenia po uzdrowienia tekst do nowenny można znależć na stronie http://swgemma.blogspot.com
    podaje też strone w języku ang http://www.stgemmagalgani.com/ http://www.youtube.com/watch?v=WMErmLaqcxY

    Fragment o jej niesamowitym życiu:
    DZIAŁANIE ANIOŁA

    Gemma często widywała swego Anioła Stróża, utrzymywała z nim bardzo bliski kontakt. Czasem Anioł chronił ją i pocieszał, niekiedy udzielał rad, a nawet ganił surowo za jej wady, mówiąc: „Wstyd mi za ciebie”. Czasem słyszano, jak się z Nim spierała, tak że nawet jej duchowy opiekun, o. Germano, przypominał jej, iż rozmawia z błogosławionym duchem, któremu winna jest szacunek.

    Pierwsze widzialne działanie Anioła Stróża zanotowano we wrześniu 1895 r. Gemma otrzymała złoty zegarek i cieszyła się, że wyjdzie przyozdobiona tą „biżuterią”. Po jej powrocie do domu ukazał się jej Anioł, mówiąc: „Pamiętaj, że kosztownymi przedmiotami, które służą do przyozdobienia się oblubienicy dla ukrzyżowanego Króla, mogą być wyłącznie ciernie i krzyż.”

    Ogarnięte bojaźnią serce Gemmy przeczuło teraz, czym się miała stać: oblubienicą ukrzyżowanego Króla. Napisała: „Chcę iść za Tobą, Jezu, za cenę wszelkiego bólu, chcę iść za Tobą z gorliwością.”

    Wzmianki o Aniele Stróżu znajdują się na niemal każdej stronie dziennika Gemmy. Opisała kiedyś, że diabeł bił ją w ramię przez prawie pół godziny. „Potem przyszedł mój Anioł Stróż i zapytał, co się dzieje; błagałam go, by spędził ze mną tę noc, on jednak odpowiedział: Muszę iść spać. „Nie – powiedziałam. – Aniołowie Jezusa nie sypiają!” „A jednak – stwierdził uśmiechając się – powinienem odpocząć. Gdzie mnie położysz?” Prosiłam, by pozostał blisko mnie. Poszłam do łóżka; potem miałam wrażenie, że rozpostarł skrzydła i uniósł się nad moją głową. Rano jeszcze był”.

    Jedną z najbardziej zadziwiających rzeczy jest fakt, iż Gemma często wysyłała swego Anioła Stróża, zazwyczaj do Rzymu. Prosiła go, by doręczył ojcu Germano list lub jakieś ustne przesłanie. Odpowiedzi nierzadko doręczał Anioł Stróż owego kapłana. Uświadamiając sobie, jakie to niezwykłe, ojciec Germano prosił Niebo o znak, iż jest to zgodne z wolą Bożą.

    Po śmierci Gemmy napisał: „Iluż próbom nie poddawałem tego fenomenu, by się upewnić, że mam do czynienia z nadnaturalną interwencją! A jednak żadna z moich prób nie dała wyniku negatywnego; coraz bardziej nabierałem przekonania, że to, jak i wiele innych nadzwyczajnych zjawisk związanych z jej życiem, dowodziło, iż niebu sprawia radość zabawa z tą niewinną i wspaniałą panną”.

    Całość: http://www.voxdomini.com.pl/sw/sw56.html

  2. wobroniewiary pisze:

    Nagle przyszło mi na myśl prosić Boga Ojca o pomoc – zawołałam: »Ojcze Przedwieczny, przez Najdroższą Krew Jezusa, uwolnij mnie«.

    ♥ MODLITWA ZANURZENIA WE KRWI CHRYSTUSA ♥

    „Jezu, zanurzam w Twojej Przenajdroższej Krwi cały rozpoczynający się dzień, który jest darem Twojej nieskończonej miłości.
    – Zanurzam w Twojej Krwi wszystkie osoby, które dziś spotkam, o których pomyślę czy w jakikolwiek sposób czegokolwiek się o nich dowiem.
    – Zanurzam moich bliskich i osoby powierzające się mojej modlitwie.
    – Zanurzam w Twojej Krwi, Panie, wszystkie sytuacje, które dziś zaistnieją, wszystkie sprawy, które będę załatwiać, rozmowy, które będę prowadzić, prace, które będę wykonywać, i mój odpoczynek.
    – Proszę, aby Twoja Krew przenikała te osoby i sprawy, przynosząc według Twojej woli uwolnienie, oczyszczenie, uzdrowienie i uświęcenie.
    – Niech dziś zajaśnieje chwała Twojej Krwi i objawi się Jej moc.
    – Przyjmuję wszystko, co mi dziś ześlesz, ku chwale Twojej Krwi, ku pożytkowi Kościoła świętego i jako zadośćuczynienie za moje grzechy, składając to wszystko do „banku” Twojej Krwi na „konto” Maryi, zawierzając Jej moją przeszłość, teraźniejszość i przyszłość, bez warunków i bez zastrzeżeń.
    – Jezu, rozpalaj moje serce miłością do Ciebie;
    – stawaj się Centrum mojego życia na każdej jego płaszczyźnie i w każdym wymiarze;
    – przemieniaj moje myślenie, patrzenie, słuchanie;
    – wypełniaj i uzdrawiaj moją przeszłość; moją wolę, pamięć, rozum i uczucia;
    – Kieruj moim TERAZ, by było zgodne z Twoją wolą.
    – Chcę mówić to co Ty chcesz, a resztę przemilczeć.
    – Chcę czynić to co Ty chcesz, a resztę zostawić.
    – Chcę iść tam gdzie Ty chcesz, a resztę ogarniać modlitwą.
    – Chcę cieszyć się tym co Ciebie cieszy, być pociechą w Twoim smutku;
    – cierpieć co Ty chcesz i otwartym sercem przyjmować z wdzięcznością to, co Ty mi w każdym momencie zsyłasz.
    – Chcę słuchać Twego słowa i wypełniać je;
    – kochać tych, których Ty kochasz;
    – troszczyć się o tych, których mi dajesz;
    – widzieć w ludziach to co Ty chcesz i służyć im tak, jak Ty chcesz.
    – Bądź Wola Twoja – zawsze i we wszystkim. Amen.

  3. Magdalena pisze:

    W tych nagraniach jest najpiękniejsze kazanie O. Daniela, jakie kiedykolwiek słyszałam, polecam z całego serca.
    Opowieść, jak szatan wychodził jakby rodzone dziecko, ostrzeżenie przed okultyzmem magią, nie czytać horoskopów, nie chodzić do wróżek , ważne kazanie, naprawdę.O. Daniel mówi, że choćby kapłani mówili, że joga czy homeopatia są dobre to nie wierzcie im, żadnym bioenergoterapeutom, chińska medycyna i inne zagrożenia, wywoływanie duchów, karty tarota, nawet jak mają u siebie 200 obrazków i 100 krzyży.
    No i o. Daniel ostrzega przed orędziami, że niedługo będzie koniec świata

  4. Jan pisze:

    Tomasz Jacyków uzdrowiony przez … czarownicę!

    Polski, homoseksualny stylista ma niewątpliwie ostatnio same problemy, że musi dzielić się publicznie swoimi przeżyciami z pogranicza fantazji oraz satanizmu. Tym razem mówi o czarownicy!

    W programie Polsat Cafe Tomasz Jacyków opowiada historię jak został uratowany przez czarownicę. Wynika z tego opisu, że Jacyków jest opętany przez szatańskie moce i nie powinien z tego powodu się chełpić, ale jak najprędzej udać się do egzorcysty by uratować swoje życie duchowe i fizyczne również.

    Oto co mówi homoseksualny stylista: „16 lat temu byłem jedną nogą w grobie. Chorowałem na wirusowe zapalenie wątroby typu B i C. Pracowała tylko jedna ósma wątroby. Moja mama próbowała ze mną wszystkiego”. Potem mama zachęciła go do leczenia się u czarownicy: „Na co dzień była trenerką fitness i fizjoterapeutką i z tego się utrzymywała. Pracowała w salonie odnowy biologicznej i klubie fitness, gdzie czasem przyjmowała niektóre osoby, by odprawić rytuały jako czarownica. Chodziłem do niej na oczyszczanie aury, okładała mnie tam kamieniami. Dodatkowo paliła ognie na polanach o świcie, popiół z palenisk musiałem trzymać pod łóżkiem. Nie wiem, na ile pomogły leki, a na ile czarownica. Prawda jest taka, że wyzdrowiałem”.

  5. Teresa pisze:

    Serdeczne dzieki wobronie wiary czytamy imodlimy sie razem z Wami w Kanadzie niech Przenjswietszy Bog was prowadzi Teresa

    • wobroniewiary pisze:

      Bóg zapłać. Pozdrawiamy Polonię 😉
      I wklejam piękną modlitwę do Anioła Stróża

      Święty Aniele Stróżu, który z Bożego nakazu czuwasz nade mną,
      abym nie poniósł szkody na duszy i ciele,
      bądź moim doradcą, abym nie zboczył z dobrej drogi życia,
      pomóż mi powstać, gdy upadnę, dodawaj odwagi.
      Proszę także, byś w porę podsuwał mi dobre myśli i pragnienia,
      których spełnienie będzie się podobało Bogu i przyniesie pożytek ludziom.
      Gdybym jednak okazywał lekceważenie względem Ciebie i Twoich starań o moje dobro,
      wstrząśnij mną, stań mi na drodze, bądź przeszkodą dla mnie.
      Proszę także, aby Twoja obecność była otuchą dla mnie,
      gdy przyjdzie godzina osamotnienia i śmierci.
      Czuwaj nade mną, aż doprowadzisz mnie przed oblicze Ojca Niebieskiego.
      Amen.

      Modlitwa pochodzi z „Modlitewnika Czcicieli Ojca Pio”.

    • antymatoł pisze:

      Złodzieje włamali się do parafialnej świątyni pod wezwaniem Najświętszego Serca Pana Jezusa w Lourdes. Ukradli puszkę z konsekrowanymi hostiami. Zorganizowano już modlitwy przebłagalne.

      W kościele Sacré-Cœur w Lourdes doszło do kradzieży. Złodzieje włamali się do tabernakulum i ukradli puszkę z konsekrowanymi hostiami. Łupem nieznanych sprawców padła także skarbonka, do której wierni składali ofiary pieniężne. Proboszcz parafii zorganizował modlitwy przebłagalne za grzech profanacji.

      W parafialnym kościele w Lourdes znajduje sie m. in. chrzcielnica, w której do Kościoła została przyjęta św. Bernadeta Soubirous. W 1856 roku 14-letniej Bernadecie w grocie Massabielle w Lourdes objawiła się Matka Boża. Maryja przedstawiła się dziewczynie słowami: „Jestem Niepokalane Poczęcie”.

    • Agata pisze:

      oj, szaleje, szaleje. Ostatnio u nas w Wiedniu posluzyl sie pewnym muzulmaninem z Ghany, ktory zdemolowal w 6 Kosciolach Figury Matki Bozej, Swietych i porabal 2 Krzyze z Panem Jezusem. W Katedrze Sw. Szczepana wykrzykiwal przy tym do obecnych „wszyscy jestescie niewierzacy!”.

      http://tageszeitung.oe24.at/print2web/print4web/doks/flipbook/index.php?page=wien&fd=02042014&paystatus=_no&pay=_pay#page/1

      http://www.heute.at/epaper/

  6. Ania pisze:

    Tu jest Nowenna i koronka do św. Gemmy
    http://chomikuj.pl/jacek-t/*c5*9aw.Gemma+Galgani

  7. Magdalena pisze:

    Dziękuję za Adorację z o. Danielem w niej są teksty ze strony Gemmy, rozmowy z Aniołem Stróżem i cytaty z Dzienniczka św. Faustyny.
    Coś wspaniałego 😉

    • wobroniewiary pisze:

      MODLITWA DO ANIOŁA STRÓŻA
      Aniele Stróżu mój, razem z Tobą uwielbiam Pana Boga, którego Ty ustawicznie oglądasz twarzą w twarz i w Nim poznajesz jego świętą wolę. Dziękuję Ci za Twoją obecność i za natchnienia do dobrego. Wspomagaj mnie, abym zawsze wypełniał to, co sie Bogu podoba, i razem z Tobą i wszystkimi Aniołami i Świętymi wychwalał GO na wieki wieków w niebie. Amen.
      (Za zgoda Kurii Diec. Warszawsko-Praskiej z dnia 08.02.1993 r. nr 184/K/93)

  8. wobroniewiary pisze:

    Fragment książki:
    O. Germano Ruoppolo Głębie Duszy czyli św. Gemma Galgani

    Córko – mówił Bóg – trapisz się, że jesteś opuszczona w ciemnościach, ale wiedz, że po ciemnościach następuje światło i wtedy będziesz się kąpała w przedziwnej jasności. Chcę, byś miała to doświadczenie dla większej chwały Mojej, dla radości aniołów, dla własnej twej korzyści i dla przykładu innych. Jeżeli kochasz Mnie prawdziwie, musisz Mnie kochać i w ciemnościach. Jeżeli udaję, że cię opuszczam, nie martw się, nie jest to kara, to pomysł Mojej tkliwości, aby cię zupełnie oderwać od stworzeń i lepiej połączyć ze Sobą. Usuwam się po to jedynie, aby następnie silniej cię objąć. Kiedy wydaje się, że jestem bardzo daleko, znajduję się bliżej niż zwykle. Bądź mężna, pokój następuje zawsze po walce. Zostań wierną, kochającą i cierpliwą; jeżeli cię zostawię samą, cierp w poddaniu się i spokoju. Nie naśladuj tych dusz, które przywiązują się do pociech duchowych, nie troszcząc się o krzyż. Kiedy przychodzi godzina oschłości, opuszczają powoli modlitwę, która nie daje im zwykłych słodyczy.

  9. wobroniewiary pisze:

    Modlitwy do Archaniołów

    Do św. Gabriela Archanioła
    Święty Gabrielu Archaniele, który byłeś zawsze zwiastunem dobrej nowiny, dopomagaj nam do spokojnego przyjmowania wszelkich wieści. Byśmy nigdy nie ulegali panice, a zawsze umieli zaufać Bogu, którego łaską jesteśmy umocnieni. Przyczyniaj się także do tego, aby oznajmiana nam prawda stawała się dla nas jasna i zrozumiała, byśmy umieli przyjąć to, co Bóg w swej dobroci nam objawia. Amen.

    2) Archaniele Gabrielu, broń mnie przed niezrozumieniem,
    Otwórz moje uszy , otwórz moje oczy, abym zrozumiał sens mojego życia i rozpoznał Słowo Boże.
    Naucz mnie swojej gorliwości i wprowadź na drogę Światła.
    Amen.

    Do św. Rafała Archanioła
    Święty Rafale Archaniele, który czuwasz przed majestatem Bożym i z polecenia Stwórcy, byłeś przewodnikiem w niebezpiecznej wędrówce Tobiasza. Czuwaj nad drogami naszego życia, ostrzegaj przed niebezpieczeństwami jakie nas zgubić mogą. Ty odpędzałeś demony i uzdrawiałeś mocą Bożą. Broń nas przed uległością złu, a gdy zdrowie i życie nasze zagrożone będzie, wstawiaj się za nami u Boga, przedstawiaj nasze sprawy i bądź nam pomocny. Amen.

    Modlitwa do Archanioła Michała

    „Michale, Michale, Michale
    stań przede mną z przodu, stań za mną z tyłu,
    stań po prawej, stań po lewej,
    stań od góry, stań od dołu.
    Michale, Michale, Michale krocz ze mną pospołu”.
    Amen.

    Święty Aniele Stróżu mój,
    którego otrzymałem od Boga, abyś był mi towarzyszem w całym moim życiu, ratuj mnie dla wieczności i pełnij Twój obowiązek wobec mnie, który wyznaczyła Ci miłość Boga. Wstrząśnij mną w mojej obojętności, wzmacniaj mnie w mojej słabości, zagrodź mi każdą niewłaściwą drogę, otwórz oczy dla Boga i krzyża, a zamknij mi uszy na pokusy złego ducha. Czuwaj nade mną w czasie snu i dozwól, abym został Twoją radością i nagrodą w niebie. Amen.

  10. virgo pisze:

    Dla Warszawiaków, już jutro uwielbienie Pana, 3.04 godz. 20.30 w kosciele Najświętszego Zbawiciela http://idziemy.pl/kosciol/warszawa-uwielbi-pana-boga/

  11. Sara pisze:

    Jak bardzo jestem wzruszona tym wpisem o Gemmie Galgani! Dziekuje!
    Wlasnie tydzien temu podarowano mi ksiazeczke z jej autobiografia, ktora przeczytalam „jednym tchem”….do lez wzruszona dziecinna prostota, glebia przezyc Gemmy! I cierpialam , ze nie moge sie nic wiecej o niej dowiedziec, bo jestem daleko od kraju…..A tu taka niespodzianka!!!! :)))
    Podziele sie z Wami dwoma choc fragmentami z pism Gemmy:
    1) Wczoraj,kiedy jadlam, podnioslam oczy i zobaczylam Aniola Stroza, ktory przygladal mi sie z tak surowa mina, ze moglam sie przestraszyc; nic nie mowil. Pozniej, kiedy poszlam na chwile do lozka – Boze moj! – kazal mi spojrzec sobie w oczy. Spojrzalam i prawie natychmist spuscilam wzrok, ale on nalegal i powiedzial: Nie wstyd ci, ze tak niegodnie postepujesz w mojej obecnosci; potem jednak sie wstydzisz!” Nalegal, zebym na niego patrzyla; ponad pol godziny kazal mi trwac przed soba rzucal mi tak surowe spojrzenia…Caly czas plakalam. Polecalam sie mojemu Bogu,naszej Mamie,, zeby zabrala mnie stamtad, bo nie moglam tego wytrzymac. Od czasu do czasu powtarzal mi:” Wstydze sie za ciebie”
    Modlilam sie, zeby nikt go nie zobaczyl w tym stanie. Cierpialam caly dzien i jak tylko podnioslam wzrok, wciaz patrzyl na mnie zagniewany nie moglam skupic sie ani na chwile.Na wiele godzin zostal ze mna, taki gniewny i milczacy. Nie mialam odwagi odezwac sie do niego, powiedzialam tylko: „Moj Boze, to taki wstyd, jak ktos zobaczy mojego Aniola Stroza tak zagniewanego!” Wreszcie, kiedy wybila trzecia, zobaczylam Aniola Stroza jak podchodzi, kladzie mi reke na czole i mowi: ” SPIJ NIEDOBRA!” I juz go wiecej nie widzialam”
    2) Czy moglam patrzec na bolejacego Jezusa i nie pomoc Mu? Ogarnelo mnie ogromne pragnienie cierpienia i poprosilam Jezusa o te laske. Zaraz spelnil moja prosbe i zrobil to, co zwykle:podszedl do mnie, zdjal korone cierniowa, wlozyl mi ja na glowe i zostawil mnie tak. Widzial jednak, jak patrzylam na Niego bez slowa. Od razu pojal, jaka mysl mi przyszla – pomyslalam:” Moze Jezus mnie juz nie kocha, bo przeciez zwykle, kiedy chce dac mi poznac, ze mnie kocha, wbija mi mocno korone na glowe…..”
    Jezus zrozumial i wcisnal ciernie w moje skronie. To sa bolesne, ale szczesliwe chwile”
    Gemma to chyba „rodzona” siostra Sw. Tereski od Dzieciatka Jezus! Jak potezne sa ich dzieciece dusze!!! Niech bronia pieknej niewinnosci serc naszch dzieci przed genderowa trucizna!!!

    • wobroniewiary pisze:

      Dziękuję za te fragmenty 🙂
      Bóg Ci zapłać Sara
      Polecam fragmenty o stygmatach:
      Święte stygmaty. Udział w cierpieniach Męki Pańskiej
      Odtworzyć w swej osobie doskonały obraz Jezusa – takie było najwyższe pragnienie całego życia Gemmy, a ponieważ Syn Boży, aby odkupić nasze dusze i zdobyć serca, ukazał sią w świecie jako uosobienie boleści, wierna Jego służebnica chciała przeżywać tylko Jezusa ukrzyżowanego.
      Tajemnice wielkości Bożej mało stosunkowo zajmowały jej umysł.

      – Ukochany mój – mówiła za oblubienicą z Pieśni nad pieśniami – jest dla mnie wiązanką mirry, nic chcę widzieć w Nim nic innego, gdyż to jest cząstka, którą Sam Sobie wybrał. Niech kto chce idzie Mu sią przyglądać na Taborze, ja zostaną na Kalwarii w towarzystwie Matki Bolesnej.

      Nie chciała innych obrazków, jak tylko przedstawiające Go cierpiącego za nas. Jeszcze w dzieciństwie mówiła do pobożnej matki:
      – Mamo, mów mi o Męce Jezusa.
      – Siostry, opowiedzcie mi, proszę, coś z bolesnych tajemnic Jezusa – prosiła swe nauczycielki w zakładzie.

      Więcej: http://swgemma.blogspot.com/2012/08/swiete-stygmaty-udzia-w-cierpieniach.html

    • wobroniewiary pisze:

      Saro, ale tak w prawdzie to trzeba podziękować tajemniczemu Przemkowi, który wczoraj napisał do nas maila. Ja też mało słyszałam o Gemmie, a mail od Przemka nie dawał mi spokoju, stąd ten wpis.
      Normalnie Anioł z tego człowieka.

      Dziś wieczorem będę chłonąc informacje z linku Vox Domini.
      Piękna jest Adoracja z o. Danielem, którą Kazimierz zgrał dla nas i dodał do wpisu

      • Sara pisze:

        To i Przemkowi goraco dziekuje, bo az z radosci lzy mi sie kreca w oczach, ze tak duzo dowiedzialam sie dzis o Gemmie! Widocznie Gemma chce nam Polakom cos waznego powiedziec! Ciekawa jestem, czy ktos pisal o jakiejs duchowej lacznosci wloskich i polskich dziejow…..bo tak ich wiele…
        …”z ziemi wloskiej do polskiej!”…..
        ….Maryja Krolowa Polski – to wizje o. Guliano Mancinelli….
        ….jak Krol Sobieski walczyl to i Marco Saviano dzialal…..
        ….i nasz Jan Pawel II we Wloszech……
        ….chcialabym i taki watek przesledzic…..
        ….moze nie tylko „Polak, Wegier dwa bratanki!”….
        moze wiecej tych duchowych braci mamy?!
        Juz az mi w glowie szumi z tych wzruszen! Szczesc Boze Wszystkim!

    • Agata pisze:

      dobrze zauwazylas, ze to siostrzana Dusza Sw. Tereski, pisma tych obu Swietych Kobiet zrobily na mnie szczegolne, piorunujace wrazenie. Czytalam bardzo duzo ksiazek religijnych ale gdybym miala wskazac kilka to wlasnie te dwie: „Dzieje duszy” Sw. Tereski i „Glebie duszy” o Sw. Gemmie Galgani – ich tresci towarzyszy wyjatkowa Boza Laska.

      • Sara pisze:

        Tereska i Gemma – obie Oblubienice Krzyza Chrystusa i obie tak mlodo zmarly!
        Gemma to znaczy nie tylko ale i …..
        Jak tylko wroce do Polski to przeczytam i „Glebie duszy”….
        <

  12. Sara pisze:

    nie wiem, dlaczego tak poucinalo moj wpis 😦
    Wiec powtorze…Gemma to znaczy nie tylko KLEJNOT ale i PACZEK KWIATU…
    < a to znak ryby – znak rozpoznawczy pierwszych chrzescijan…takie pozdrowienie…..

    • Paul pisze:

      Gemma tak młodo odeszła.Nie dziwota napaści Lucyfera bardzo dziewczynę wycieńczyły.Mamy takie dowody i tak wielkich świętych ale w tv internecie i itp same bzdury wygadują i głupoty puszczają.Szkoda.

  13. Sara pisze:

    <…. a to znak ryby!….bede uparta az do skutku!!!

  14. Sara pisze:

    jednak poddaje sie! Ki diabel nie chce tego znaku ryby przekazac?!
    ten sam klawisz trzy razy sie klika ….< przeciwny i znow< <

  15. Bernadine pisze:

    Szczęść Boże! Dzisiaj mija 9 lat kiedy nasz ukochany papież Jan Paweł II przkroczył próg DOMU OJCA w Niebie.To był dla mnie niezwykły dzień gdyż obchodziłam 33 urodziny i przystępowałam tego dnia do spowiedzi generalnej z całego życia-miałam straszne poczucie winy,że w pewnym sensie radowała sie moja dusza ,iż właśnie w dzień moich urodzin Karol Wojtyła rodzi się dla Nieba.Od tamtych dni każdy 2 kwiecień jest dla mnie PAPIESKI i strasznie dziwię się jak ktoś nie pamieta o tym wydarzeniu- zapominając,że jest mi łatwiej może o tym pamiętać.Pozdrawiam

    • wobroniewiary pisze:

      Mam nadzieję że Adminka się nie obrazi, na zdjęciu jest z córką u Ojca świętego Jana Pawła II

    • wobroniewiary pisze:

      2 kwietnia moja mama i siostra cioteczna mają urodziny. 9 lat temu leżałam w szpitalu, byłam w ciężkim stanie wstrząsu anafilaktycznego oraz reakcji krzyżowej dwóch antybiotyków (dożylnego i domięśniowego, jeden się nie wchłaniał a choroba postępowała więc podano drugi dożylnie, a gdy pod wpływem naświetlań pierwszy zaczął się wchłaniać to nastąpiło bum, puchły ręce nogi, krtań, chodzić a potem już i mówić nie mogłam)
      Wówczas ks. Krzysztof przyjechał do nas do szpitala w niedzielę i udzielił nam Komunii św. a dzień wcześniej w dniu śmierci bł. Jana Pawła II przyjęłam I raz w życiu sakrament namaszczenia chorych.
      To szczególny dla mnie dzień

  16. Z życia do życia – bł. Jan Paweł II

    Nie lękaj się!
    JPII„Nie lękajcie się, drodzy bracia i siostry, przyjąć Chrystusa i Jego władzy. Dopomóżcie Papieżowi – dopomóżcie wszystkim, którzy chcą służyć człowiekowi i całej ludzkości. Nie lękajcie się – otwórzcie na oścież drzwi Chrystusowi, otwórzcie drzwi Jego zbawczej władzy, otwórzcie jej granice państw, systemów ekonomicznych, systemów politycznych, szerokie obszary kultury, cywilizacji i rozwoju. Nie lękajcie się – Chrystus wie, co jest we wnętrzu człowieka, tylko On jeden wie. A dzisiaj człowiek tak bardzo często nie wie, co w nim jest. Tak bardzo często jest niepewny sensu swojego życia na ziemi, miota się między zwątpieniem a rozpaczą. Pozwólcie – proszę Was, błagam Was z pokorą i ufnością – pozwólcie Chrystusowi mówić do człowieka. On jeden ma słowa życia – życia wiecznego”.
    Czytaj więcej na: Ewangelia dla nas

  17. Adrian pisze:

    Mam pewne pytanie a propos homeopatii. Przeczytałem ostatnio artykuł Tygodnika Powszechnego z 2009 roku, w którym jest napisane, że różni papieże, m. in. Pius XII i Leon XIII stosowali leki homeopatyczne. Czy informacje te są prawdziwe? A jeżeli tak, to jak się do nich ustosunkować?

  18. Adrian pisze:

    Dziękuję za odzew. Leon XIII podobno za pomocą homeopatii zostać uleczonym z choroby krtani, a lekarzem Piusa XII miał być jakiś homeopata. Pisali tam też, że homeopatię stosuje też Benedykt XVI, ale to błąd (wywnioskowano to na podstawie jakiegoś źle przetłumaczonego słowa w wywiadzie z papieżem). Trochę to było niepokojące, więc zwróciłem się z tym do was. Na ten artykuł w TP trafiłem przypadkiem.

    • wobroniewiary pisze:

      I chwała Panu że zapytałeś, wiesz taki jeden biskup emerytowany z Lublina (ten od prywatnych obiadków z dznmp) to sam stosował wahadełko i niejeden bioenergomaniak powołuje się na niego jako na „Boży ałtorytet”

  19. mariaP pisze:

    Orędzie Matki Bożej z 2 kwietnia 2014

    „Drogie dzieci, z Matczynej miłości pragnę wam pomóc,
    aby wasze życie modlitwy i pokuty stało się prawdziwą próbą zbliżenia się do Mojego Syna
    i Jego Boskiej Światłości, byście potrafili odciąć się od grzechu.
    Każda modlitwa, każda msza i każdy post stanowi próbę zbliżenia się do mojego Syna,
    przypomina Jego chwałę i daje schronienie przed grzechem,
    jest drogą do ponownego zjednoczenia się dzieci z ich Dobrym Ojcem.
    Dlatego więc, drogie moje dzieci, otwartym, pełnym miłości sercem przywołujcie usilnie Imię Ojca Niebieskiego, aby was opromienił światłem Ducha Świętego.

    Mocą Ducha Świętego staniecie się źródłem Bożej miłości.
    Z tego źródła będą pić ci wszyscy, którzy nie znają Mojego Syna,
    wszyscy spragnieni miłości i pokoju Mojego Syna.

    Dziękuję wam.
    Módlcie się za swoich pasterzy.
    Ja modlę się za nich i pragnę, aby zawsze odczuwali błogosławieństwo moich Matczynych rąk
    i wsparcie Mojego Matczynego Serca.”

    http://medziugorje.blogspot.fr/

  20. wobroniewiary pisze:

    Mail od ks. Dariusza Oko:
    Szanowni Państwo,

    ostatnio piszę rzadziej, ale to z powodu wielkiego nawału obowiązków. Tym bardziej potrzebuję jednak modlitewnego wsparcia i tym bardziej za nie jestem wdzięczny.

    Dla mieszkających w Warszawie i jej okolicach będzie okazja do spotkania w najbliższą sobotę 5 kwietnia na Targach Książki Katolickiej w Zamku Królewskim. W Sali Kinowej Zamku w godzinach 11.00 – 12.00 odbędzie się promocja biograficznego wywiadu-rzeki „Moje życie”, który przeprowadził ze mną szczególnie wartościowy dziennikarz, pan Piotr Litka. Archidiecezjalne Wydawnictwo św. Stanisława doszło do wniosku, że warto wydać taką książkę, gdy tak wielu oponentów tak wiele pisze o mnie. Tym bardziej są potrzebne wiadomości z pierwszej ręki. To opowieść o moim życiu, a jeszcze bardziej o kapłaństwie i nauce. Zawiera ona także audio-płytę z rekolekcjami akademickimi, które głosiłem ostatnio w kościele św. Anny w Warszawie. Po godzinie 12.00 będę podpisywał egzemplarze tej książki, przesyłam jej obwolutę.

    Natomiast o godz. 16.00 będę podpisywał książki „Dyktatura gender” na stoisku Wydawnictwa Biały Kruk. Ta podobnie pięknie wydana książka zawiera podstawowe teksty na temat gender – samego Ojca świętego, Episkopatu, abp Hosera oraz innych autorów, w tym także mój. W języku polskim jest to pionierskie i bardzo potrzebne opracowanie. Przysyłam informacje także o tym albumie.

    Przekazuję też rysunek pana Andrzeja Mleczki – bo jak dotąd podoba się wszystkim przyjaciołom.

    Przesyłam też link do programu „Kropka nad i” pani Moniki Olejnik, w którym rozmawiałem z panem Robertem Biedroniem o „Szkołach bez gender” (TVN 24 w ostatni czwartek 27.03.2014):

    http://www.tvn24.pl/kropka-nad-i,3,m/ksiadz-oko-gender-to-nowe-wcielenie-marksizmu,412407.html

    Z serdecznymi pozdrowieniami i podziękowaniami za wszystko

    Ks. Darek

  21. APEL pisze:

    Niech każdy da świadectwo z działania szatana na jego osobę, bo większość katolików kręci głową, a mój proboszcz, który realizuje jego pomysły podczas remontowania (demolowania) kościoła mówi, że szatan byłby zadowolony, gdyby się o nim mówiło!

    Opisywanie kuszenia świętych budzi poczucie, że szatan nie działa na zwykłych ludzi.
    Dam przykład tylko z dzisiejszego dnia (02.04.201) :
    1) podczas przechodzenia obok kwiaciarni postanowiłem skręcić i kupić 3 wkłady do lampek (6-7 zł), aby zapalić pod krzyżem Pana Jezusa, którym się opiekuję…
    – przecież mam (szatan „mówi” dla niepoznaki w pierwszej osobie) w samochodzie niepełną lampkę!
    – nie starczy mi na gazety i płyty (miałem tylko 12-15 zł).

    Po czasie ujrzałem, że to zatroskanie o moje wydatki płynie od szatana, ponieważ Anioł przypomniał mi, że jutro jest pierwszy czwartek, piątek i sobota m-ca! Ponadto bestia wiedziała, że doradzę właścicielce wymodlenie męża, a nie szukanie go w Internecie! Może to nastąpić także tą drogą, ale wówczas będzie zgodne z wolą Boga Ojca!

    2) Po porannej Mszy św. (02.04.2024) postanowiłem podjechać samochodem pod krzyż…
    – pojadę jutro, aby lampki płonęły pełne 3 dni (płoną cztery), a gdy zdecydowałem się ponownie nastąpiło przypomnienie, aby zapalić jeden niepełny wkład („oszczędność”).
    Chodziło o to, że po podjechaniu stwierdziłem, że jeden z wrzosów wymaga podlania. Zabrałem go do domu, a żona włożyła go w ładną doniczkę z podstawką. Pięknie, pięknie, aż podziękowałem Panu Jezusowi.

    3) Postanowiłem iść dodatkowo na Mszę św. wieczorną (odrabiam czas pogaństwa), a serce zalała pustka, niemoc, kręcenie się, niechęć z „nie wiem, co mam robić”, rozebrałem się i wszedłem do łóżka…

    Szatan wiedział, że po drodze dam świadectwo wiary. Nagle zerwałem się z myślą, że takie uczestnictwo w Mszy świętej (w niechęci) ma większą wartość. Poszedłem inna trasą i pomogłem wyjechać z bramy (asekuracja) kierowcy samochodu ciężarowego, który nic nie widział.
    Podziękował z uśmiechem.

    Znajomą poprosiłem, aby zaczęła rzucać palenie papierosów z pomocą Boga. W ten piątek nie będzie paliła w intencji pokoju na świecie na Ręce Matki Bożej! Jak nie wytrzyma to ma ponowić próbę w następny…aż do skutku. Później doda środę…dalej poniedziałek, a któregoś dnia podepcze papierosy. W tym czasie zobaczy napływającą pomoc z Nieba, a to sprawi, że nawróci się do Boga.

    Tak się zagadałem, że spóźnienie na spotkanie z Panem Jezusem miałem zapewnione. Mój pośpiech zauważył znajomy i podwiózł mnie pod bramę świątyni. W tym czasie dałem mu to właśnie skrócone świadectwo wiary! Śmieliśmy się, a ja kręciłem głową zadziwiony pomocą Boga, który poprzez mojego ulubionego proroka Izajasza powiedział od Ołtarza świętego…”Ja nie zapomnę o tobie” (Iz 49, 15).

    Moja rada jest następująca: zajrzyj do swojej głowy i oddziel to co do niej napływa od szatana, a wszystko poznasz po owocach…

    Jak odczytać wolę Boga Ojca?

  22. wobroniewiary pisze:

    Nowenna – Dzień 2
    Wstęp: O, najbardziej czci godne Serce naszego Boskiego Mistrza Jezusa Chrystusa, pokornie pragniemy adorować Ciebie w Twym nieskończonym Majestacie i wielbić Ciebie, i Twojej chwale poświęcić nasze modlitwy, które za wstawiennictwem świętej Gemmy Galgani, będziemy zanosić do Twojego miłosierdzia, w akcie całkowitego zawierzenia Tobie. Pokornie prosimy o pomoc Twą świętą Oblubienicę, którą Serce Twoje tak bardzo umiłowało i kochało, i za jej wstawiennictwem największych grzeszników nawracało.

    O, godna Oblubienico Baranka Bożego i wierna towarzyszko cierpień Chrystusa i posłuszna Jego woli, zachowałaś niewinność i splendor dziewictwa, dając światu jasny przykład w doskonaleniu się w cnocie czystości. Patrzysz z miłością ze swego wysokiego miejsca w niebie na nas, którzy pragniemy zaufać tobie i gorąco prosić Cię o łaskę…

    Ojcze nasz, Zdrowaś Maryjo, Chwała Ojcu.

    Módl się za nami Święta Gemmo, abyśmy się stali godnymi obietnic Chrystusowych.

    Módlmy się. Boże, który uczyniłeś Świętą Gemmę Galgani, dziewicę, obrazem Twego ukrzyżowanego Syna, daj nam przez jej wstawiennictwo uczestniczyć w cierpieniach Chrystusa, abyśmy mogli być włączeni do Jego chwały. Który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, Bóg przez wszystkie wieki wieków.
    W. Amen.

    • Przemek pisze:

      Ciekawostka
      Św Maksymilian Kolbe rozczytywał się także w życiorysach świętych: ,Gemmy Galgani i Teresy z Lisieux. Uczył się od nich dziecięcej i serdecznej ufności oraz miłości do Jezusa i Maryi, a także zamiłowania do cierpienia. oto list Św

      42 – Do Marii Kolbe
      Oryg.: rkps AN. Kartka poczt. dwustr. zapis. z ilustr. i nadr.: Morskie Oko.
      Zakopane, 1 III 1921 [1]

      P[ochwalony] J[ezus] Chrystus]

      Droga Mamo

      W sobotę spotkałem się z M[atką] Przełożoną [2], wstąpiłem do ochronki, wziąłem list, a pakunek zostawiłem, bo szedłem dalej i – byłem nie tak mocny, gdyż przeszedłem katar i zapalenie gardła z goryczką do 40 stopni, ale tylko w jeden wieczór, bo potem gorączka spadła. Siostry Sercanki [3] bardzo tu o mnie dbają i lekarz wiele się troszczy, choć za darmo [4] (jak Burdygan). Ze zdrowiem czułem się dotąd coraz lepiej, ale po owym katarze to zdaje mi się, że się pogorszyło trochę.

      Cieszę się bardzo, że Mama odwiedzi Franusia [5] i, ponieważ nie wiem kiedy Mama wyjdzie, ślę już teraz powinszowanie w dniu imienin i „Wesołego Alleluja” tak Mamie jak też przez ręce Mamy Franusiowi z całą rodziną. – Na 25 marca zaś odprawię Mszę św. za Mamę i według Mamy intencji: to będzie najlepszym powinszowaniem.

      Kończę, bo już późny dość wieczór, a lekarz kazał mi iść prędko spać.

      Bogu dzięki, że Edmund [6] się odnalazł.

      Zapewne Mama nie miała sposobności przeczytać biografii Gemmy Galgani pt. „Głębie duszy” [7], bo jest ona już wyczerpana a maleńka książeczka o Gemmie, którą ma MI w Krakowie, jest dla dzieci tylko. Ja mam jej żywot po włosku; książka wielka o 563 stronach. Już po raz trzeci ją czytam i bardzo mi się podoba. Więcej mi dobrego zrobiła niż rekolekcje.

      Z prośbą o modlitwę

      zawsze kochający syn
      Ks. Maksymilian M-a Kolbe

      [PS] Franusiowi może Mama powie, że zarzuty przeciwko religii, o które do niego pisałem, chcę zebrać z różnych stron Polski, a więc i z jego okolic i jeżeli słyszał co w wojsku, aby to potem wyjaśnić i jeżeli tak Panu Bogu „będzie się podobało, wydrukować [8].

      Za pakunek Bóg zapłać, ale po cóż tyle zachodu? Jeżeli mi będzie czego trzeba, to mi dadzą z klasztoru. Chyba, że to już taki „dar” amerykański, że aż do mnie się dostał. – Niech więc i tak będzie. A Siostrę Samuelę poleciłem Niepokalanej.

      [Adres] Wielmożna Pani / Marianna Kolbe / ul. Smoleńsk nr 2 / w Krakowie

      [Stempel pocztowy nieczytelny z powodu obklejenia znaczka]
      http://niepokalanow.pl/pisma,tom-1,42-do-marii-kolbe,58

      • Sara pisze:

        Przemku! Jestes naprawde Aniolem „od Gemmy”! Bog Ci zaplac i za te informacje o wplywie pism Gemmy na o.Maksymiliana Kolbe! Czyli dobrze przeczuwalam, ze jakis silny lancuch duchowy miedzy ta Swieta i Polakami musi byc! A tu AZ SWIETY MAKSYMILIAN KOLBE! Laczmy te ogniwa ich dzieciecej ufnosci, ofiary dalej i dalej…..na chwale Boga i Maryi!

        • wobroniewiary pisze:

          Przemek, wspaniała dusza ukryta. Mało pisze ale jak już napisze, poda nam temat- to sama uczta duchowa
          Ile ja sama na tym skorzystałam, tak krótko znam a już pokochałam Gemmę 🙂

  23. Przemek pisze:

    Dzięki CI , PRZEDZIWNA Gemmo za zachwyt doznany w obcowaniu z Tobą . Dzięki za ten promień Twego gorejącego serca , który oświecił nasze dusze .
    Obudż zapał w naszym społeczeństwie , spraw , aby idąc za twym wzorem , wielu chrześcijan ukochało krzyż i życiem swoim złożyło hymn pochwalny na cześć naszego Oblubieńca.

    Seraficzna Gemmo , uproś nam część żaru niebieskiego , który gorzał w Twym sercu . Będziemy Ci za to bardziej wdzięczni niż za uzdrowienie z najcięższych chorób cielesnych albo za uwolnienie od najgorszych klęsk tego ziemskiego życia , które przechodzi jak cień i tak prędko gaśnie .

    Żyj szczęśliwie z aniołami piękna duszo i módl się za nas !

    Głębie Duszy
    O . Germano Ruoppolo
    Poniżej zdjęcia Bł Jana Pawła II w sanktuarium Św Gemmy


    http://www.stgemmagalgani.com/2011/04/pope-john-paul-ii-visit-to-monastery-of.html

  24. Aneta pisze:

    W przyszłą niedzielę, w Sanktuarium świętego Ojca Pio w Warszawie, „Ojciec Rafał Pujsza pasjonista, będzie głosił homilie o św. Gemmie Galgani, włoskiej mistyczce i stygmatyczce. Po mszach św. będzie można nabyć materiały o życiu świętej i oddać cześć jej relikwiom.”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s