Zanim kupisz kosmetyki czy zjesz zupę z naturalnym kolagenem – dowiedz się, ze pochodzą one z abortowanych płodów

Ten wpis zamieszczam jako główny i będzie on tu dostępny przez kilka dni na I -szym planie. Reakcja złego ducha na pomysł zamieszczenia tego jako wpisu jako nr 1 przeszła najśmielsze oczekiwanie.
W momencie, gdy w trakcie rozmowy wśród osób świeckich padła z mojej strony propozycja dania tego tematu na główną – mimo, że nie było egzorcyzmu, ani żadnego kapłana obok, osoba zniewolona dostała strasznych manifestacji a diabeł ryczał  jedno wielkie „nieeeeeeeee” aby tylko o tym nie pisać. Powiadomiłam o tym fakcie zarówno kierownika osoby opętanej jak i egzorcystę, i usłyszałam „zamieść jak najszybciej” co też niniejszym czynię. Skoro diabeł się tak wściekł, że dziewczyna na środku ulicy dostała manifestacji, to znaczy, że temat jest bardzo ważny!

Bellis pisze:
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus,
chcę podzielić się z wami wszystkimi ważna informacją, tego jest plaga w całej Polsce, ludzie używają na potęgę, przywracają sobie młodość dzięki abortowanym płodom. Dumnie nazwali naturalny kolagen.
Poczytajcie sobie.

NEOCUTIS I KOSMETYKI Z LUDZKICH KOMÓREK
proteiny PSP z płodów

Szwajcarska firma kosmetyczna Neocutis (łac. – nowa skóra) kilka lat temu wprowadziła nową linię preparatów do pielęgnacji skóry. Koncern reklamuje na swojej stronie kosmetyki, które dzięki nowej formule są w stanie przywrócić skórze młodzieńczy wygląd. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego gdyby nie fakt, że w procesie produkcji kosmetyków zostały użyte komórki pozyskane z ciała dziecka zabitego w wyniku aborcji.

 Informację tę odkryła organizacja pro-life Children of God for Life od lat monitorująca między innymi działalność koncernów farmaceutycznych.  Do tej pory organizacje broniące ludzkiego życia domyślały się, że w produkcji kosmetyków wykorzystuje się ludzkie komórki, jednak nie były w stanie tego dowieść. Trudność udowodnienia tego procederu wynikała z przepisów amerykańskiego prawa, które nie wymagało podawania składników kosmetyków do wiadomości publicznej. Przełom nastąpił kiedy koncern kosmetyczny Neocutis na swojej stronie internetowej przedstawił informację o procesie produkcji swoich kosmetyków.  Można tam przeczytać o „komórkach embriona uzyskanych w procesie jednorazowej aborcji płodu”, które posłużyły do wytworzenia materiału do produkcji kosmetyków.
Czytaj całość: http://www.ekologia.pl/

***********************

Jak podaje agencja Seoul Times w mieście Kanton w Chinach serwuje się zupę z nienarodzonych dzieci (aborcja), cena oscyluje w granicach 4 tysięcy dolarów, z tego menu korzystają bogaci Chińczycy, podobno zjedzenie takiej zupy wpływa na potencję co potwierdzają staruszkowie chińscy żonaci z nastoletnimi dziewczynami, zdjęcia oraz artykuł na ten temat widziałem na stronie, Pardon – SZOK zupa dobra na sex?!
Ludzie o słabych nerwach i wrażliwi niech tam nie wchodzą (linku nie podajemy)

Z nich , czyli z zabitych dzieci –  robi się najdroższą zupę świata!

zupa aborcja1_300x250_scaled_cropp

zupa aborcja 5_300x250_scaled_cropp

zupa aborcja 6_300x250_scaled_cropp

zupa aborcja23_300x250_scaled_cropp

zupa aborcja_300x250_scaled_cropp

zupa aborcja4_300x250_scaled_cropp

 W Chinach to delicje!

zupa aborcja 8_300x250_scaled_cropp

 

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

43 odpowiedzi na „Zanim kupisz kosmetyki czy zjesz zupę z naturalnym kolagenem – dowiedz się, ze pochodzą one z abortowanych płodów

  1. anna maria pisze:

    Te zdjęcia są obrzydliwe. Jak człowiek może jeść drugiego człowieka? Kanibalizm.

    • ta pisze:

      dzieki za ten wpis!wykorzystam pare rzeczy dla uswiadomienia bliskich!
      wracajac do baniek to są dozwolone,pamietam,ze jak jechałam na egzorcyzm do Kielc to ks PM stawiał sobie banki bo bardzo sie rozchorował i antybiotyk slabo działał.
      pozdrawiam z P/Bogiem

      • BKCD pisze:

        W Ukrainie (nie wiem, czy tylko tam) z płodów ludzkich robią nie tylko kremy, ale i mydła… Krytykujemy to, co działo się podczas II wojny światowej, a często przyzwalamy – jako ludzie (?) – by, w imię źle pojętej wolności, mordowano małe, bezbronne dzieci. świadectwo osoby która się ze mną o tym podzieliła

      • BKCD pisze:

        Prawdziwe poświęcenie się Sercu Pana Jezusa łączy się ściśle z wynagrodzeniem za obrazę Jego nieskończonej miłości. Gdy bowiem oddajemy się i poświęcamy Sercu Bożemu, zrywamy z każdym grzechem.

        POŚWIĘCENIE I WYNAGRODZENIE

        Aby Go nie obrażać, lecz coraz bardziej miłować staramy się być zawsze z Nim zjednoczeni przez łaskę uświęcającą. Łączymy się z Jego bóstwem i człowieczeństwem w czasie Eucharystii, przyjmując Komunię Świętą, aby wynagradzać za tych, którzy oddalili się od Niego. Zjednoczenie z Nim przez uczestnictwo w Najświętszej Ofierze przez Komunię Świętą, zwłaszcza w pierwsze piątki miesiąca, aby Mu wynagradzać naszą niewdzięczność, jest następstwem i owocem oddania się i poświęcenia Jego Sercu.

        Niepojęta miłość Boga, której czytelnym znakiem jest Serce Chrystusa, często spotyka się z obojętnością i odrzuceniem. „Miłość nie jest kochana” – wołał w XIII wieku św. Franciszek z Asyżu, przebiegając po wioskach i miastach Włoch. Wzywał ludzi do miłości i oddania należnej czci Bogu. Jeszcze wyraźniej ukazany jest motyw miłości wzgardzonej i zapomnianej w orędziu św. Małgorzaty Marii. Jan Paweł II w katechezie podczas audiencji generalnej 12 stycznia 1994 roku przytoczył słowa Blaise’a Pascala – filozofa i myśliciela francuskiego – że „Jezus będzie konał aż do skończenia świata, i nie wolno nam spać przez ten czas”.

        Ciągle prawdziwe i aktualne są słowa aktu poświęcenia: „Wielu nie zna Ciebie wcale, wielu odwróciło się od Ciebie, wzgardziwszy przykazaniami Twymi”, jak również słowa skargi przekazane św. Małgorzacie Marii: „Oto Serce, które tak bardzo ukochało ludzi, a które otrzymuje od wielu, nawet od tych szczególnie umiłowanych, tylko oziębłość, obojętność i niewdzięczność”.

        Przyjaźń i zjednoczenie z Sercem Jezusa prowadzi Jego czcicieli do poświęcenia się Jego Sercu oraz pozwala zrozumieć potrzebę wynagrodzenia. To wynagrodzenie można różnie rozumieć. Ale zawsze chodzi w nim o to, aby grzesznicy, czyli wszyscy ludzie zwrócili się do swego Boga i Pana oraz odpowiedzieli miłością na Jego miłość. Chodzi także i o to, by byli wierni Bożym przykazaniom, pełnili wolę Bożą oraz żyli prawdziwą miłością bliźniego.

        „Kult Najświętszego Serca Jezusowego jest w swej istocie przede wszystkim odpowiedzią naszej miłości na miłość Boga względem nas” – uczy papież Pius XII w encyklice Haurietis aquas. Natomiast encyklika papieża Leona XIII Annum sacrum uczy, że „Serce Boże jest symbolem i żywym obrazem nieskończonej miłości Jezusa Chrystusa, która nas pobudza do odwzajemnienia się również miłością za miłość”. Ludzkim wyrazem miłości odpowiadającej jest zawsze oddanie siebie umiłowanej osobie, czyli dar, i pragnienie, aby do niej należeć na zawsze. To pragnienie przynależności do ukochanej osoby jest jedną z głównych potrzeb każdego ludzkiego serca. Podobnie jest z relacją kochającego człowieka do osoby Jezusa Chrystusa. Dlatego czciciele Serca Jezusowego – zakochani w Bożym Sercu – pragną z Nim być zjednoczeni, i dlatego Mu się oddają i poświęcają. Papież Leon XIII uważał za „rzecz najzupełniej odpowiednią poświęcenie się temu Najświętszemu Sercu”. Uważał, że ta forma kultu jest wspanialsza niż inne, a nawet stanowi „koronę i szczyt wszystkich hołdów, jakie kiedykolwiek były Mu oddawane”. Dlatego całą encyklikę Annum sacrum poświęcił temu wyrazowi kultu Bożego Serca. Pragnął przez oddanie całej ludzkości Najświętszemu Sercu Zbawiciela przygotować chrześcijan na Wielki Jubileusz roku 1900 jako święty rok zbawienia.

        Również papież Pius XI w encyklice Miserentissimus Redemptor widział w poświęceniu Bożemu Sercu ważną formę kultu Najświętszego Serca Jezusowego. Pisał tam: „Wśród wielu praktyk związanych z kultem Najświętszego Serca na specjalną uwagę zasługuje akt poświęcenia temuż Sercu siebie samych i wszystkiego, co posiadamy, a co stanowi dar odwiecznej miłości Boga”. To poświęcenie stanowi wyznanie naszej przynależności do Chrystusa: „Twoją jesteśmy własnością”. Równocześnie umacnia ono jedność z Chrystusem. Papież Paweł VI dodał, że przez gorącą więź z Chrystusem czyni On nas podobnymi do Boga, który jest miłością.

        Papież Pius XII w encyklice Haurietis aquas uczy, że akty miłości są istotnymi elementami kultu Serca Pana Jezusa. Całkowite i wewnętrzne oddanie siebie Chrystusowi stanowi podstawowy akt w kulcie Bożej miłości objawionej i czekającej na odpowiedź miłości człowieka.

        Czciciele Serca Chrystusa, widząc, że miłość nie jest kochana, starają się bardziej Je kochać, żyć z Nim w przyjaźni, a także być apostołami tego Serca, aby coraz więcej ludzi kochało Chrystusa i odpowiadało miłością na miłość.

        „Także dzisiaj trzeba tak prowadzić wiernych, aby stawali się ludźmi życia wewnętrznego, którzy słyszą i realizują powołanie do nowego życia, do świętości, do wynagrodzenia, które jest apostolskim współuczestnictwem w dziele zbawienia świata” – uczył Jan Paweł II.

        Czy pamiętasz, aby zwłaszcza pierwszy piątek miesiąca przeżywać w duchu wynagrodzenia? Czy jesteś wierny praktyce pierwszych piątków miesiąca?

        AKT OFIAROWANIA Z MODLITEWNIKA KSIĘŻY SERCANÓW

        L. Przynoście dzieci Boże,

        W. Przynoście serca wasze, by na ołtarzu Serca Jezusowego Bogu w ofierze były złożone.

        L. O Serce Jezusa ukochanego,

        W. Czci i miłości mej najgodniejsze, oto ja, rozpalony pragnieniem wynagrodzenia i zadośćuczynienia tak licznych i ciężkich zniewag Tobie wyrządzonych, a także by uniknąć własnej niewdzięczności, serce moje z wszystkimi uczuciami, a w końcu siebie całego Tobie najzupełniej oddaję i poświęcam.

        O Jezu, miłości serca mego, Sercu Twojemu składam ochotnie wszelką wartość zadość czyniącą, jaką zawierać mogą aczkolwiek skromne i biedne, tak modły moje, jak i akty pokuty, pokory, posłuszeństwa i innych cnót, które w każdej chwili życia, aż po ostatnie tchnienie, wykonać zdołam.

        Wszystko to pragnę czynić dla chwały i miłości Serca Jezusowego, kornie błagając, by nie gardziło skromną tą danią, którą przez Niepokalane Serce Maryi temu Najświętszemu Sercu składam, lecz wszystkim według upodobania swego rządziło, a zasługi dowolnie komukolwiek przeznaczało. Amen.

  2. Paulina pisze:

    Normalnie trudno to spokojnie czytać i oglądać, co za potworność…Pomysły z piekła rodem….Serce pęka. Marana tha, przyjdź już Panie Jezu!

  3. Maggie pisze:

    To mrozi krew w żyłach i brak słów na to … w jakimkolwiek języku by starać sie znaleźć takie słowa to ich tam brak !!!!
    Teraz mamy dobitnie dowód na to, ze „kliniki aborcyjne” szatan kreuje na „farmy-rzeźnie” będące źródłem „pozyskiwania materiału”.

    !!!!!!! ….to jest współczesna rzeź Niewiniatek w połączeniu z kanibalizmem i satanizmem.

    Jezu Chryste, Synu Boga Żywego ulituj sie, zmiluj sie nad nami i światem i przemien ludzi i oblicze tej Ziemi…..

  4. Maggie pisze:

    Nie pamietam kto i dokładnie gdzie w Europie kapał sie w krwi wytoczonej z młodych dziewcząt sprowadzanych do zamku.
    Może ktoś przypomni tu i te historie? …ktora jak sie okazuje jest „mniej krwawa” od tej w nagłówku.

    • roza pisze:

      Tak…robiła to psychopatyczna księżna węgierska, niestety miała chyba polskie korzenie…

    • Maria z Warszawy pisze:

      podobno robiła to hrabina Elżbieta Batory. Nie miała polskich korzeni, była węgierką a także kuzynką polskiego króla (pochodzenia węgierskiego) Stefana Batorego

  5. roza pisze:

    Szok…kremiki i zupki…teraz wiemy, po co namawiają do aborcji. Biznes kwitnie jak widać! Przeraża mnie fakt, że te same matki smarują się kremikami ze szczątków dzieciątek, by ciągle młodo wyglądać, a w tym czasie swoje żywe dzieci tulą w ramionach. W głowie się nie mieści!

  6. Andzia pisze:

    Jezu… Jezu…!
    Powierzam to Bożej sprawiedliwości.

  7. Franek pisze:

    Przeczytajcie też to:

    „Po co „oficjalnemu trupowi” środki znieczulające?”

    „Ponieważ może odczuwać on ból. Właściwie prawie nic nie wiemy na tema stanu jego świadomości; człowiek w śpiączce może rozumieć ludzką mowę, co wykazał Kotchoubey i co potwierdzają historie niektórych chorych. Jednym z nich był Zachariasz Dunlap w Stanach Zjednoczonych, który słyszał jak komisja lekarska orzekała, że on nie żyje. Jest z nim sporo wywiadów w internecie na ten temat, opublikowanych potem jak już wrócił do zdrowia.”
    ———————————————-
    Dla większości z Państwa transplantologia z pewnością kojarzy się z ratowaniem ludzkiego życia. Tymczasem za procederem tym kryją się wielkie dramaty dawców i ich rodzin. Doktor nauk medycznych o. Jacek Norkowski OP, w rozmowie z KSD opowiedział o wstrząsających praktykach towarzyszących pobieraniu organów do przeszczepów.

    Okazuje się, że dawcy, od których pobiera się narządy ukrwione wcale nie umarli, a definicja tzw. śmierci mózgowej została wymyślona przez grupę osób w celu zalegalizowania transplantacji, za którą kryją się potężne pieniądze. O. Norkowski nawet podaje cennik – „W Stanach Zjednoczonych z jednego ciała ludzkiego można uzyskać kwotę w wysokości dwóch milionów dolarów. W cenę wliczane są narządy człowieka z bijącym jeszcze sercem: wątroba, nerki, płuca, serce itp. Następnie po śmieci, z martwych już zwłok pobiera się: skórę, ścięgna, powięzie, chrząstki, kości, soczewkę, rogówkę itp. To razem uruchamia potężny biznes. W Europie jedna nerka kosztuje do kilkudziesięciu tysięcy euro”.

    CAŁY WYWIAD na stronie KSD: http://ksd.media.pl/aktualnosci/2195-transplantologia-zabija-swiat-milczy

  8. Ania pisze:

    To woła o pomstę do Nieba!
    Nie dziwota, że zły duch się wściekał i manifestował.
    Aborcja to potworne zło. Nie używam i nie chcę żadnych kosmetyków.
    Chciałabym napisać bydło, ale żadna krowa nie smaruje sobie wymion kolagenem z abortowanych jałówek
    Panie Jezu przyjdź już i pomóż nam

  9. wobroniewiary pisze:

    Kolejna szokująca informacja:

    Wstrząsająca profanacja we Włoszech!
    Szok we włoskiej miejscowości San Giorgio. W kościele św. Krzyża niezidentyfikowani sprawcy wykradli z tabernakulum konsekrowane hostie, po czy rozrzucili je na ziemi mieszając z odchodami. Przy użyciu tych ostatnich zbezcześcili również ołtarz.

    http://www.pch24.pl/wstrzasajaca-profanacja-we-wloszech-,23417,i.html#ixzz33szTDIPa

    • BKCD pisze:

      Oddała życie za Eucharystie

      Poniżej przedstawiona historia została napisana przez jej świadka, a zarazem uczestnika, którym byt katolicki kaptan-misjonarz w Chinach, jest wstrząsająca, jako zapis szczególnego okrucieństwa. Lecz zachwyca także i buduje nadzwyczajną mocą wiary, której zarazem jest dowodem.
      „…Ukląkłem na miejscu udzielania komunii i modliłem się, w oczekiwaniu na kolejne zdarzenia. Za każdym razem, gdy słyszałem jakiś hałas w kościele lub głośny rozkaz na ulicy, liczyłem się z bliską śmiercią. Lecz nic szczególnego nie zdarzyło się tamtego dnia. Nazajutrz przeżyłem niespodziewaną wizytę. „Policja” – pomyślałem sobie i przeszły mnie już ciarki. Nie, był to tylko jeden oficer, władający doskonale chińskim. Udzielił mi następującego pouczenia: „Proszę kontynuować swoje zajęcie”. Ofiarowałem mu jedno cygaro. Ukłonił się i wyszedł. Kolejne dni również nie przyniosły niczego specjalnego. Żołnierze odnosili się do mnie z rezerwą i z ciekawością patrzyli, kiedy chodziłem po ulicy.

      Miesiące mijały, a ja zacząłem przyzwyczajać się do komunistycznego reżimu. Lecz nie potrwało to długo… Pewnego letniego popołudnia, do szkoły przyszedł inspektor w towarzystwie czterech żołnierzy. Weszli do sali bez pukania. Czasy zmieniły się dla Chin – orzekł głośno inspektor – i wszystkie te pobożne przedmioty trafią zaraz do pieca. Jazda, do roboty dzieciaki… Po chwili, wraz z żołnierzami, zaczął zdzierać ze ścian obrazy, krzyż i figurki, kładąc je na ławkach. Następnie, rozkazał dzieciom włożyć to wszystko do kartonów i wynieść do ubikacji. Przerażone dzieci nie ruszały się z miejsc. Szybciej – krzyczał inspektor – bo inaczej zrobię użytek z mojego rewolweru. Lecz dzieci okazywały ciągle ten sam opór. W ostatniej ławce siedziała mała dziewczynka, z przygryzionymi wargami i z rękoma złożonymi, jak figura. Ty tam, z tyłu! – wrzasnął inspektor, podążając w jej kierunku. Grożąc i obkładając ją najgorszymi przekleństwami, usiłował zmusić ją do wykonania rozkazu. Mała spuściła oczy, lecz nie poruszyła się. Pozostałe dzieci były zmrożone strachem. Panowała śmiertelna cisza. Nagle, jeden z żołnierzy wyciągnął rewolwer i strzelił w okno. Dzieci krzyknęły z przerażenia i zaczęły płakać. Pod szkołę podchodziło coraz więcej ludzi, zdziwionych hałasem. Inspektor terroryzował dziewczynkę krzykiem, lecz ona nadal nie ruszała się z miejsca. Tylko wielka łza spływała po jej policzku. Spoglądając na grupę zebranych ludzi, rozkazał: „Sprowadźcie mi jej ojca, a potem zbierzcie wszystkich w kościele”.

      Sprowadzono ojca dziewczynki z rękoma związanymi z tyłu. W międzyczasie, kościół wypełnił się. Ojcu kazano stanąć na prawo przy balaskach, w ten sposób, aby dokładnie widział córkę, którą przyprowadzono na miejsce udzielania komunii. Inspektor zamruczał coś do samego siebie, a potem głośno przemówił: „Nauczono was, że Bóg wasz jest wszechmogący i że przebywa tu w tabernakulum. Oto pokaże wam teraz, jak was oszukiwano. On nie może zupełnie nic! Zaraz zostanie zmiażdżony pod naszymi butami i nawet nie piśnie!” Żołnierze rozwalili drzwiczki tabernakulum jedną salwą strzałów. Zapanowało kamienne milczenie. Inspektor wziął puszkę, otworzył ją i wysypał wszystkie hostie na posadzkę w prezbiterium. „Podeptać ich Boga! – krzyknął do żołnierzy, którzy natychmiast wykonali rozkaz. – I co powiecie teraz?” Wszyscy wstrzymali dech. „Wierzycie nadal w to, co opowiadają wam księża?” – zwrócił się do ojca dziewczynki: „Odpowiadaj!” „Tak, nadal wierzę” – odpowiedział spokojnie. Rozpalony wściekłością, inspektor wrzasnął: „Dawajcie mi go tutaj!” W tym samym momencie, zbliżył się do niego pewien podoficer i powiedział mu coś na ucho. „Wszyscy wyjść z kościoła. Zostać ma tylko samo dziecko!” – rozporządził inspektor, wyraźnie ugięty otrzymanym rozkazem. Mnie samego, natomiast, zamknięto w komórce na węgiel, przylegającej do kościoła. Wewnątrz niej znalazłem dziurę, z której mogłem obserwować prezbiterium kościoła. Patrzyłem na rozsypane hostie i na dygocącą z przerażenia dziewczynkę. Nie upłynęło wiele czasu, jak do kościoła weszła jakaś kobieta, bogato ubrana, wystrojona w bransolety i pierścionki. Z uśmiechem podeszła do małej, rozwarła ramiona i powiedziała: Cóż ci ludzie tobie zrobili? Choć, nie zrobię ci nic złego… Dziewczynka zaczęła szlochać i rzuciła się w ramiona nieznanej. Po chwili, obydwie opuściły kościół.

      W ciemności mojego „więzienia” straciłem poczucie czasu. Modliłem się, spałem, odczuwałem głód i bolała mnie głowa. Panowała wokół mnie śmiertelna cisza. Przypuszczam, że był to ranek, kiedy nagle usłyszałem jakby ciche otwieranie drzwi. I kogóż ujrzałem przez dziurkę od klucza? Moją małą dziewczynkę, która z wahaniem podążała w stronę prezbiterium. Skupiona, zatrzymała się, popatrzyła wokoło, zrobiła jeszcze kilka kroków, uklękła i z szacunkiem podniosła językiem jedną hostię, spożywając ją. Gdy się podniosła, złożyła ręce i z zamkniętymi oczyma modliła się… Potem wstała i znikła. Prawie identyczna scena powtarzała się co ranek, będąc dla mnie jedynym pocieszeniem w mej ciemnej kryjówce. Z niecierpliwością oczekiwałem ranka, kiedy dziewczynka znowu przyjdzie spożyć kolejną z hostii. Piękno jej dziecięcej sylwetki, rozpromienione oczy i jej pełne nieśmiałości kroki wprowadzały mnie w prawdziwy zachwyt. Ileż razy jeszcze ją ujrzę? Lecz pewnego ranka, kiedy po komunii modliła się swoim zwyczajem, brutalnie otworzyły się drzwi. Rozległ się najpierw dziki okrzyk, a potem strzał. Dziewczynka, wspierając się na rękach, powoli osuwała się na posadzkę. Zbierając ostatnie siły, przyjęła językiem jeszcze jedną ze sprofanowanych hostii. Żołnierz stanął nad nią i przyglądał się pilnie. Po raz ostatni usiłowała się podnieść i złożyć ręce do modlitwy, lecz bezwładnie upadła. Po kościele rozległo się głuche uderzenie jej głowy o posadzkę. Żołnierz wlepił wzrok w jej martwe ciało, potem popatrzył na rozsypane hostie i z ciężkim krokiem opuścił świątynię.

      Gdy kontemplowałem jeszcze ciało młodziutkiej męczennicy, znienacka otwarły się drzwi komórki. Ten sam żołnierz, który przed chwilą zastrzelił dziewczynkę, oznajmił mi, że jestem wolny. Zdziwiony, podziękowałem i natychmiast pośpieszyłem do prezbiterium. Ledwo zdążyłem uklęknąć przed martwym ciałem, a oto żołnierz stał już nade mną. „Gdyby w każdej miejscowości była taka dziewczynka – powiedział to nie byłoby nawet jednego żołnierza, walczącego po stronie komunizmu”. Gdy tylko pogrzebałem ciałko męczennicy, podszedł do mnie pewien mężczyzna, wziął mnie do samochodu i odstawił do samej granicy…”

      Tłumaczył ks. Andrzej Trojanowski TChr

  10. Magdalena pisze:

    PRZECIWSTAWIAJ SIĘ ZŁU

    Od razu na pierwszy objaw pokusy, czy nawet na samą zapowiedź, czy przepuszczenie pokusy, niepokoju, każdej egoistycznej myśli, stanowczym NIE w Imieniu Chrystusa! (Mów to tylko z ufnością); albo też wprost do złego ducha: Duchu złości, lęku (rozpaczy, alkoholizmu, narkomanii, nieczystości, zwątpienia) przeciwstawiam się tobie w imieniu Jezusa Chrystusa, nie będę się złościł (bał…). Winno być jednocześnie ufne – miłosne odniesienie do zasług Męki Chrystusa i Niepokalanej, a szczególnie do świętych Ran i Krwi Zbawiciela, a także do łez Niepokalanej, bowiem „…w Jego Ranach jest nasze zdrowie” (Iz 53,5) i „Krwią Jego Ran zostaliście uzdrowieni” (1 P 2,24).
    Skupiaj się też jak najczęściej, a szczególnie w pokusach, na obliczu – obecności – Chrystusa albo Maryi. Z im większą ufnością i miłością to wykonasz, tym silniejszy będzie skutek. Szatan nie jest cierpliwy, dlatego przez wytrwałość zawsze zwyciężysz. Bóg powiedział: „szukajcie dobra, a nie zła, abyście żyli” (Am 5,14).
    Dlatego bądź zawsze skupiony na czymś dobrym i szukaj dobra, szatana natomiast trzeba ignorować, nie zwracać na niego uwagi. Jest to bowiem duch pychy; pychy, którą zaspokajasz, kiedy zwracasz na niego uwagę. Staje się on wtedy coraz bardziej agresywny. Dobrze jest też w chwili pokusy zrobić znak krzyża świętego, tzn. z ufnością przeżegnać się. Mów wtedy: Jezu, proszę Cię, zbaw mnie! (- uzdrów, – uwolnij mnie)

  11. ma pisze:

    Myślę, że ten artykuł o rzekomej zupie z dzieci w Chinach jest oszustwem spreparowanym w Płd Korei. Ostatnie zdjęcie jest dziełem artysty performance, który wystawiał się na festiwalu w Szanghaju wywołując skandal.
    Na paru stronach zagranicznych jest info, że ta historia to hoax (oszustwo).

    • wobroniewiary pisze:

      chciałabym aby to była prawda, podobnie jak chciałabym, aby komunikat tej firmy nie brzmiał, jak brzmi
      „o „komórkach embriona uzyskanych w procesie jednorazowej aborcji płodu”, które posłużyły do wytworzenia materiału do produkcji kosmetyków”

    • Maggie pisze:

      @ma: Poszukaj książek Ks.Andrea Ascanio, ktory był w Chinach i pisał o smazeniu na patelni ludzkich płodów. Osoba, ktora czytała i powiedziała mi o tym, podajac nazwisko ksiedza („Cywilizacja smierci”, „Szczesliwy czlowiek” – to chyba tytuly o ktorych mi mowiono) jest wiarygodna i dużo czyta.
      Zło nie ma granic …do czasu kiedy mu Bóg stanie na przeszkodzie i unicestwi je.

      Jezus jest Panem!

    • mc2 pisze:

      To nie oszustwo , na rynkach azjatyckich o czym pisano na ogólno znanych portalach informacyjnych sprzedawane są kapsułki ze sproszkowanymi embrionami ludzkimi podobno dobrze działające na potencje wg. wierzeń i zabobonów niektórych chińczyków.
      Po za tym Chińczycy mają inne pojęcie o gustach smakowych niż Europejczycy , to co dla nas jest obrzydliwe , dla nich jest smakołykiem . Np. w niektórych regionach Chin rozbierają gniazda jaskółek aby odzyskać wydzielinę spajającą gałązki ( wydzielinę ślinę z gardeł jaskółek ) która ma bardzo wysoką cenę bo jest przysmakiem .

      • wobroniewiary pisze:

        W Chinach byłam w 1991 roku,
        Embrionów nie widziałam, no ale nie miałam 4 tys. dolców na zupę za to widziałam wszelkie wędzono-grillowane owady, ptaszki małpy do wędzonych ogonów szczurzych włącznie więc wiem, że stać ich na wszystko
        Nad Placem Tiananmen ani jednego ptaszka – nie darmo mówią, że oni jadają wszystko co lata z wyjątkiem samolotów
        Dla przykładu wkleję wam zdjęcie Chińczyka z moich zasobów zdjęciowych jak (nie wiem z jakiej mąki) ale robi makaron cienkie niteczki – wszystko w rękach be zużycia stolnicy, noża -:)

  12. Agnieszka pisze:

    Mozliwe ze takie rzeczy się zdarzają, ale jeśli tak, to jaaaaak to musi obrażać Boga!!!!!!
    Taki świat się Bogu nie podoba, a to wszystko aż woła o pomstę do nieba.

  13. fornal53 pisze:

    Miałem podziękować i dziękuję bardzo za modlitwy za mnie, pomogły lepiej niż się spodziewałem i mnie też odmienily przez Pana naszego Jezusa Chrystusa. Niestety ta ochyda, potwornosc, zgroza tak mi serce złamała … Nawet sobie nie wyobrażam jak to łamie serce Pana… muszę to przetrawic i napiszę później coś jeszcze.

    • wobroniewiary pisze:

      Od wczoraj nie ustają bluzgi od osób opętanych, spam jest aż czarny od nich czyli dobra sprawa bo się diabeł wścieka

      • fornal53 pisze:

        Bluzgi trzeba olać, a te osoby otoczyć miłością, by wiedziały, że to Chrystusowe miłosierdzie do nich je uwolnia-uwolni. Przy okazji stanowi to dowód tego, że kierunek jest dobry. Strona jest dobra. Wy admini robicie kawał dobrej roboty. Chrystus umarł, Chrystus zmartwychwstał, Chrystus powróci i Chwała Bogu ojcu.

  14. fornal53 pisze:

    Zapomniałem dodać, że modlitwą też itd. Jeszcze nie mogę tego przetrawic… Jeżeli nie jesteśmy blisko powrotu Pana, to na prawdę nie wyobrażam sobie tej ochydy, która ma jeszcze nastąpić. Króluj nam Chryste! Przebacz nam Chryste. Powróć o Chryste.

    • szymonluczak pisze:

      Jeśli nie jesteśmy blisko powrotu Pana to będzie to bez gigantycznej pomocy ducha świętego nikt się nie ostoi. Jak można zabijać niewinne święte dzieci to co zrobią z nami ….? Oby Bóg miał nas ochraniał swoją prawicą i ręką wyciągniętą.

  15. Joasia pisze:

    Panie, Panie, zmiluj sie nad ludem twoim marnym.

  16. eska pisze:

    Nie jestem osobą, która lubi się uzewnętrzniać na forach z prywatnymi sprawami, ale tym razem chciałabym dać pewne świadectwo.
    Pewna bliska mi osoba czasami miewa sny, które potem okazują się znaczące. Jest to osoba starająca się być jak najbliżej Jezusa, przyjmująca regularnie sakramenty itd. Nie chcę nic pisać bliżej, ale jeśli admini życzą sobie weryfikacji celem rozeznania, to podamy szersze informacje dla nich na maila.
    W nocy z 5 na 6 czerwca ta osoba miała sen-koszmar, który najpierw uznała za kompletnie irracjonalny. Dotyczył on bowiem rzeczy nie do wyobrażenia – robienia jedzenia z abortowanych płodów. Z tym, że we żnie nie było zupy, tylko raczej „grill”. Szczegółów oszczędzę; dodam tylko, ze śniąca osoba czuła cierpienie tych dzieci…
    Po południu trafiłam na niniejszy artykuł i przekazałam tej osobie. Synchronizacja w czasie jest porażająca…Tak samo jak sama treść artykułu i wydźwięk snu, który nagle nabrał nowego znaczenia… Kompletnie nas to rozbiło…
    Niektórzy powątpiewają w prawdziwość procederu. Dla mnie owo zderzenie dwóch sytuacji jest dowodem, że to się dzieje na serio. Dodam, że w momencie, gdy zdecydowałam się włączyć internet, aby o tym tutaj napisać, zawiesił mi się komputer i trochę trwało, zanim udało się z nim dojść do ładu.

    • eska pisze:

      P.S. Ten wpis miał widnieć kilka dni jako pierwszy, a już jest trzeci…

      • Maggie pisze:

        Andrea Mario „Cywilizacja Smierci” a nie Andrea Ascanio – osoba z ktora rozmawiałam przejezyczyla sie. Kiedy będę miała wolniejsza chwile sprawdze ksiazke na Internecie, bo podobno jest tam do ściągnięcia.(Ks.Ascanio został oczyszczony z pewnych zarzutów i odprawil nawet Msze Św z jednym z polskich hierarchów).
        Jezus jest Panem!

    • Sylwia pisze:

      Esko to teraz wiesz czemu komputer się zawiesił , cóż sny czasem się wydają dziwne jednak te pochodzące od Boga mają znaczenie o czym się przekonujemy w niedługim czasie , po owocach poznacie ..

  17. szymonluczak pisze:

    jak spodlonym trzeba być aby się do tego posunąć…

  18. janina kowalska pisze:

    to jest porażające,sodoma i gomora ,nie można na to spokojnie patrzeć KANIBALIZM swiat oszalał

  19. Izabela pisze:

    pragnę walczyć przeciw aborcji. Urodziłam dziecko, które miało być roślinką, lub nawet mialo nie przezyc. Mimo, iz swiat dokola mówił, ze lepiej byloby terminować ciążę, ja walczyłam o to dziecko. Dzis mam cudną 2,5 letnią córeczkę, ktora jest najjasniejszym swiatlem w naszej rodzinie, u wszystkich ludzi budzi ogromną empatię i kiedy opowiadam, ze lekarze chcieli ją zabic, ludzie patrzą z niedowierzaniem. Jest niepelnosprawna ruchowo, ale tak pelna zycia i radosci, ze jest wielkim swiadectwem milosci Boga. A ci, ktorzy byli za jej usmierceniem, nabrali wody w usta, jest im wstyd. Chcialabym pokazac ją swiatu, ze pomimo swej ulomnosci i cierpienia daje nam najwecej radosci sposrod 3 dzieci. To dzieki niej zobaczylismy prawdziwą milosc Boga, ktory jest dobry. Chcialabym tlumaczyc matkom, jak wielkie spustoszenie sieje aborcja, w tym celu wlaczylam dzisiaj komputer i trafilam na ten artykul. Pokazcie swiatu zdjecia zabitych dzieci, niech ludzie wiedzą, ze aborcja to jawne morderstwo, w dodatku niewinnych istot, nie mogących sie obronic. Nic dziwnego, ze kamienne figury Matki Najswietszej płaczą krwawymi łzami…

    Niech Bog ma nas w swej opiece.

    • wobroniewiary pisze:

      Tak mnie wzruszyło to świadectwo, że dałam je na nowy wpis.
      Jutro zamieścimy inne świadectwo – Radka

    • Sylwia pisze:

      Wzruszające .. Bóg dając wam to dziecko pokazał że Anioły są w śród nas , właśnie w takich dzieciach tych chorych nie sprawnych ruchowo itd. dziękuję za to świadectwo . Chciałabym żeby świat się obudził i zobaczył że aborcja to bestialstwo .. ta zupa , ciągle mi to przypomina i to jak człowiek się zachowuje gorzej niż zwierze ..

  20. Sebastian pisze:

    To kanibalizm w XXI, a zdjęcia są odrażające !!!

  21. pawel pisze:

    Pierwszy raz w życiu tak mna wstrzasnelo po obejrzeniu tych zdjęć aż sie poplakalem nie wiedzialem o aborcij nic do dzis to jest po prostu zlo w czystej postaci.

    • wobroniewiary pisze:

      I chwała Panu, że wstrząsnęło
      Bo ma wstrząsać, ruszać sumienia i mówić Bogu TAK

      Ps. zmień nazwę maila bo u mnie nic z nazwą devil nie przejdzie, nienawidzę diabła

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s