Przepisy kościelne o Komunii św. na klęcząco – zanim się wypowiesz, zapoznaj się z nimi


KONGREGACJA DS. KULTU BOŻEGO I DYSCYPLINY SAKRAMENTÓW INSTRUKCJA REDEMPTIONIS SACRAMENTUM
O tym, co należy zachowywać, a czego unikać w związku z Najświętszą Eucharystią

91. Przy udzielaniu Komunii świętej należy pamiętać, że „święci szafarze nie mogą odmówić sakramentów tym, którzy właściwie o nie proszą, są odpowiednio przygotowani i prawo nie zabrania im ich przyjmowania”(177). Stąd każdy ochrzczony katolik, któremu prawo tego nie zabrania, powinien być dopuszczony do Komunii świętej. W związku z tym nie wolno odmawiać Komunii świętej nikomu z wiernych, tylko dlatego, że na przykład chce ją przyjąć na klęcząco lub na stojąco. 92. Chociaż każdy wierny zawsze ma prawo według swego uznania przyjąć Komunię świętą do ust (178), jeśli ktoś chce ją przyjąć na rękę, w regionach, gdzie Konferencja Biskupów, za zgodą Stolicy Apostolskiej, na to zezwala, należy mu podać konsekrowaną Hostię. Ze szczególną troską trzeba jednak czuwać, aby natychmiast na oczach szafarza ją spożył, aby nikt nie odszedł, niosąc w ręku postacie eucharystyczne. Jeśli mogłoby zachodzić niebezpieczeństwo profanacji, nie należy udzielać wiernym Komunii świętej na rękę (179). 93. W celu uniknięcia niebezpieczeństwa upadku konsekrowanej hostii lub jakiegoś jej fragmentu, podczas Komunii wiernych należy używać pateny(180). 94. Nie wolno samym wiernym „brać konsekrowanego Chleba ani kielicha Krwi Pańskiej, ani tym bardziej przekazywać między sobą z rąk do rąk”(181). Podobnie należy wyeliminować nadużycie polegające na tym, że nowożeńcy w czasie Mszy świętej ślubnej udzielają sobie wzajemnie Komunii świętej.
177 KPK, kan. 843 § 1; por. kan. 915. 178 Por. Mszał Rzymski, Ogólne wprowadzenie, nr 161. 179 Kongr. ds. Kultu Bożego i Dysc. Sakram., Dubium, „Notitiae” 35 (1999) ss.160-161. 180 Por. Mszał Rzymski, Ogólne wprowadzenie, nr 118. 181 Tamże, nr 160.
W siedzibie Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów, w Rzymie, dnia 25 marca 2004 roku, w uroczystość Zwiastowania Pańskiego. + FRANCISZEK KARD. ARINZE Prefekt + Dominik SORRENTINO Arcybiskup Sekretarz

INSTRUKCJA „INAESTIMABILE DONUM” W SPRAWIE NIEKTÓRYCH NORM DOTYCZĄCYCH KULTU TAJEMNICY EUCHARYSTYCZNEJ

(…) Te pozytywne i napełniające otuchą aspekty nie mogą jednakże przytłumić niepokoju, z jakim obserwuje się najrozmaitsze i częste nadużycia, o których dowiadujemy się z różnych stron świata katolickiego; pomieszanie funkcji, zwłaszcza gdy chodzi o posługę kapłanów i o rolę świeckich (odmawianie razem z kapłanem Modlitw eucharystycznych, wygłaszanie homilii przez świeckich, rozdzielanie Komunii św. przez świeckich, gdy mogą to czynić kapłani); pogłębiające się zatracenie poczucia sacrum (zarzucanie stroju liturgicznego, sprawowanie Eucharystii bez uzasadnionej konieczności poza kościołem, brak czci i poszanowania wobec Najświętszego Sakramentu, itd.); uznawanie kościelnego charakteru liturgii (używanie tekstów prywatnych, mnożenie Modlitw eucharystycznych bez aprobaty kościelnej, wykorzystywanie tekstów liturgicznych do celów społeczno – politycznych). W tych przypadkach mamy do czynienia z rzeczywistym fałszowaniem liturgii katolickiej: „fałszerzem byłby, kto by w imieniu Kościoła sprawował Kult Boży wbrew sposobowi ustanowionemu powagą Bożą przez Kościół i uświęconemu zwyczajowi”(7). Otóż wszystko to nie może wydać dobrych owoców. Następstwem tego są – i nie mogą nie być – pęknięcia w budowli jedności wiary i kultu w Kościele, niepewność w dziedzinie doktryny, zgorszenia i zakłopotania Ludu Bożego i niemalże nieuniknione gwałtowne reakcje. Wierni mają prawo do prawdziwej Liturgii, czyli do takiej, jakiej chciał i jaką ustanowił Kościół, którzy przewidział także ewentualne możliwości przystosowania jej do potrzeb duszpasterskich różnych miejsc i różnych grup ludzkich. Niestosowne eksperymentowanie , zmiany i pomysły dezorientują wiernych. Używanie tekstów nie zatwierdzonych prowadzi z kolei do zrywania koniecznej spójni między lex orandi i lex credenti. W związku z tym należy przypomnieć ostrzeżenie Soboru Watykańskiego II: „Nikomu innemu, choćby nawet był kapłanem, nie wolno na własną rękę niczego dodawać, ujmować lub zmieniać w liturgii”.(8) A świętej pamięci Papież Paweł VI przypomniał, że „Kto wykorzystuje reformę do przeprowadzania samowolnych eksperymentów, ten trwoni energię i obraża zmysł kościelny”(9) .
7 Św. Tomasz z Akwinu, Suma Teologiczna, II – II, zag. 93, art. 1 (wyd. „Veritas” Londyn 1971), tom XIX, 172 – 173. 8 Sobór Wat. II, Konst. o liturgii świętej Sacrosanctum Concilium, nr 22, § 2. 9 PAWEŁ VI, Przemówienie z dnia 23 sierpnia 1973 r.: „L`Osservatore Romano”, 23 sierpnia 1973 r.

*****

PRZEPISY SZCZEGÓŁOWE Przyjmowanie Komunii świętej
Zgodnie Z uchwałą Konferencji Plenarnej Episkopatu, w diecezjach Polski przyjmuje się Komunię św. z rąk celebransa do ust w postawie klęczącej. Przepisy te należy zachować także w Mszach dla grup specjalnych. W szczególnych okolicznościach, w których uklęknięcie jest bardzo utrudnione np. przy tłumnym udziale wiernych i ścisku, albo gdy wierni uczestniczą we Mszy św. poza kościołem po deszczu, można przyjąć Komunię św. stojąco. Nie można wymagać klękania od ludzi obciążonych kalectwem, lub chorobą.
177 Konferencja Plenarna Episkopatu Polski Warszawa, dnia 11 grudnia 1980 r. + Stefan Kardynał Wyszyński Prymas Polski
Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski
Całość tekstu :
http://www.kkbids.episkopat.pl/?id=244

Nowy Kodeks Prawa kanonicznego (KPK) ogłoszono 23 stycznia 1983 r. Kanon 2 tegoż Kodeksu mówi ,że „Obowiazujące dotychczas przepisy liturgiczne zachowują swoja moc, chyba, że któreś z nich są przeciwne kanonom kodeksu” (Obecnie obowiązujący KPK nie podaje, jak należy przyjmować Komunię Św., potwierdzając automatycznie moc obowiązującą istniejącej już Instrukcji z dnia 03.04.1980 r., o której jest tu napisane w innych wątkach w Dziale nadużycia )
Jak widzimy KPK, jednoznacznie potwierdza moc obowiązującą Instrukcji w sprawie niektórych norm Kultu Eucharystycznego opracowanej na polecenie Papieża Jana Pawła II i ogłoszonej dnia 03.04.1980 r. przez Kongregację d/s Sakramentów i Kultu Bożego, będącą podstawą prawną dla obradującej 177 Konferencji Plenarnej Episkopatu Polski, która podjęła stosowne do jej treści w/w decyzje.
Przepisy wykonawcze do instrukcji kongregacji ds. sakramentów i kultu Bożego – INAESTIMABILE DONUM z 3 IV 1980 – (11 XII 1980) wydanej przez Jana Pawła II:
Zgodnie Z uchwałą Konferencji Plenarnej Episkopatu, w diecezjach Polski przyjmuje się Komunię św. z rąk celebransa do ust w postawie klęczącej. Przepisy te należy zachować także w Mszach dla grup specjalnych. W szczególnych okolicznościach, w których uklęknięcie jest bardzo utrudnione np. przy tłumnym udziale wiernych i ścisku, albo gdy wierni uczestniczą we Mszy św. poza kościołem po deszczu, można przyjąć Komunię św. stojąco. Nie można wymagać klękania od ludzi obciążonych kalectwem, lub chorobą http://www.kkbids.episkopat.pl/?id=244

Instrukcja Episkopatu Polski w związku z wydaniem nowego mszału ołtarzowego – (11 III 1987)

27. Komunii św. udziela się przez podanie Hostii wprost do ust. Wierni przyjmują Komunię św. w postawie klęczącej. Mogą również stać, gdy przemawiają za tym szczególne okoliczności. Jeżeli udziela się Komunii pod dwiema postaciami, przyjmujący ją stoją. W czasie procesji do Komunii św. należy troszczyć się o zachowanie wzorowego porządku. (…) Wierni klęczą: a) w czasie modlitwy epikletycznej i przeistoczenia; b) na słowa: Oto Baranek Boży; Panie, nie jestem godzien; c) w czasie przyjmowania Komunii świętej, jeżeli okoliczności na to pozwalają. Ludzie w starszym wieku, słabi i chorzy mogą siedzieć w czasie całej Mszy św. i nie należy ich niepokoić. Podobnie w kaplicach szpitali i zakładów specjalnych trzeba uwzględnić stan zdrowia uczestników (OWMR nr 21).
http://www.kkbids.episkopat.pl/?id=244

ZGODNIE Z TĄ INSTRUKCJĄ KLĘKANIE JEST NORMĄ A POSTAWA STOJĄCA „SZCZEGÓLNĄ OKOLICZNOŚCIĄ” A NIE ODWROTNIE

ZAŻALENIA I SKARGI INSTRUKCJA REDEMPTIONIS SACRAMENTUM
Rozdział VIII
ŚRODKI ZARADCZE

169. Kiedy w czasie sprawowania świętej liturgii dokonuje się nadużycia, wówczas następuje prawdziwe zafałszowanie liturgii katolickiej. Napisał bowiem św. Tomasz: „Błąd zafałszowania popełnia ten, kto w imieniu Kościoła oddaje Bogu cześć w sposób niezgodny z ustaleniami powziętymi przez Kościół na mocy jego boskiej władzy oraz w sposób przez Kościół niepraktykowany”(278).
170. Aby zaradzić takim nadużyciom, „najpilniejszym zadaniem jest formacja biblijna i liturgiczna ludu Bożego, pasterzy i wiernych”279, tak by wiara i dyscyplina Kościoła w odniesieniu do świętej liturgii były poprawnie ukazywane i rozumiane. Tam jednak, gdzie nadużycia wciąż występują, trzeba postępować zgodnie z normami prawa, stosując wszelkie właściwe środki, aby ochronić duchowe i prawne dziedzictwo Kościoła.
171. Wśród licznych nadużyć są takie, które obiektywnie stanowią ciężkie przestępstwa lub poważne wykroczenia, a także inne, które również powinny być skrupulatnie eliminowane i naprawiane. Uwzględniając to wszystko, co już zostało powiedziane, zwłaszcza w rozdziale I niniejszej instrukcji, należy zwrócić uwagę na następujące rozporządzenia.

1. CIĘŻKIE PRZESTĘPSTWA
172. Ciężkie przestępstwa przeciwko świętości Ofiary i sakramentu Najczcigodniejszej Eucharystii winny być ocenianie zgodnie z „Normami o ciężkich przestępstwach zastrzeżonych Kongregacji Nauki Wiary”(280). Przestępstwa te są następujące:
1. zabranie lub przechowywanie w celu świętokradczym albo porzucenie świętych postaci (281);
2. usiłowanie sprawowania liturgicznej czynności Ofiary eucharystycznej lub jej symulowanie (282); 3. koncelebracja Ofiary eucharystycznej razem z szafarzami Wspólnot kościelnych, które nie posiadają sukcesji apostolskiej ani nie uznają sakramentalnej godności święceń kapłańskich (283);
4. konsekracja w celu świętokradczym jednej postaci bez drugiej w czasie celebracji eucharystycznej albo nawet obydwu poza sprawowaniem Eucharystii(284).

2. POWAŻNE WYKROCZENIA
173. Chociaż sąd o ciężkości wykroczenia winno się podejmować zgodnie z powszechną nauką Kościoła oraz normami przez niego ustalonymi, to do poważnych wykroczeń zawsze w sposób obiektywny winny być zaliczane te, które narażają na niebezpieczeństwo ważność lub godność Najświętszej Eucharystii, to znaczy te, które są niezgodne z normami zawartymi w numerach 48-52, 56, 76-77, 79, 91-92, 94, 96, 101-102, 104, 106, 109, 111, 115, 117, 126, 131-133, 138, 153 i 168. Ponadto należy brać pod uwagę inne przepisy Kodeksu prawa kanonicznego a zwłaszcza te, o których mówią kan. 1364, 1369, 1373, 1376, 1380, 1384, 1385, 1386 i 1398.

3. INNE NADUŻYCIA
174. Ponadto nie należy lekceważyć czynności wykonywanych niezgodnie z tym, o czym wspomniano w innych numerach niniejszej Instrukcji oraz w normach ustalonych przez prawo, lecz trzeba je zaliczyć do innych nadużyć, których należy skrupulatnie unikać i naprawiać.
175. To, co zostało zaprezentowane w niniejszej Instrukcji, oczywiście nie obejmuje wszystkich wykroczeń przeciwko Kościołowi i jego dyscyplinie, które są omówione w kanonach, w prawie liturgicznym oraz w innych przepisach Kościoła zgodnie z nauką Magisterium i zdrową tradycją. Gdzie popełnione zostało jakiekolwiek zło, winno być naprawione zgodnie z przepisami prawa.

4. BISKUP DIECEZJALNY
176. Biskup diecezjalny, „ponieważ jest głównym szafarzem Bożych tajemnic, ma zabiegać ustawicznie o to, by wierni powierzeni jego pieczy, przez uczestnictwo w sakramentach wzrastali w łasce, a także poznawali paschalną tajemnicę i nią żyli”(285). Do niego należy, „w ramach przysługującej mu kompetencji, wydawanie w sprawach liturgicznych norm, które obowiązują wszystkich”(286).
177. „Ponieważ biskup winien mieć staranie o jedność całego Kościoła, jest obowiązany dbać o utrzymanie karności wspólnej całemu Kościołowi i dlatego winien domagać się przestrzegania wszystkich przepisów kościelnych. Ma czuwać nad tym, by do dyscypliny kościelnej nie wkradły się nadużycia, zwłaszcza w zakresie posługi słowa, sprawowania sakramentów i sakramentaliów, kultu Boga i Świętych, jak również zarządzania dobrami”(287).
178. Stąd ilekroć ordynariusz czy to miejsca, czy instytutu zakonnego lub stowarzyszenia życia apostolskiego otrzyma informację, przynajmniej prawdopodobną, o przestępstwie lub nadużyciu w stosunku do Najświętszej Eucharystii, winien osobiście lub przez innego odpowiedniego duchownego ostrożnie zbadać fakty i okoliczności oraz sprawę poczytalności.
179. Przestępstwa przeciwko wierze oraz poważne przestępstwa popełnione w czasie sprawowania Eucharystii i innych sakramentów winny być niezwłocznie zaskarżone do Kongregacji Nauki Wiary, która je „osądza, oraz, gdzie zajdzie potrzeba, przystępuje do orzeczenia lub nałożenia sankcji kanonicznych zgodnie z przepisami prawa powszechnego albo własnego”(288).
180. Ze swojej strony ordynariusz winien postępować zgodnie z przepisami świętych kanonów, nakładając, jeśli domaga się tego konkretny przypadek, kary kanoniczne, pamiętając szczególnie o przepisach kan. 1326. Jeśli chodzi o poważne wykroczenia powinien powiadomić Kongregację ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów.

5. STOLICA APOSTOLSKA
181. Ilekroć Kongregacja ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów otrzyma informację, przynajmniej prawdopodobną, o przestępstwie lub nadużyciu w stosunku do Najświętszej Eucharystii, powiadamia o tym ordynariusza, aby zbadał sprawę. Gdy wykroczenie okaże się poważne, ordynariusz powinien jak najszybciej wysłać do tejże dykasterii egzemplarz dokumentów odnośnie do przeprowadzonego badania oraz, jeśli domaga się tego konkretny przypadek, do nałożonej kary.
182. W trudniejszych przypadkach ordynariusz, kierując się dobrem Kościoła powszechnego, w którego trosce na mocy święceń sam uczestniczy, niech nie omieszka załatwić sprawy, konsultując się wcześniej z Kongregacją ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów. Ze swojej strony Kongregacja ta, na mocy władzy udzielonej jej przez Biskupa Rzymu, wspomoże w danym przypadku ordynariusza, dostarczając mu koniecznych rozporządzeń289 lub udzielając wyjaśnień czy informując o przepisach, do których ten winien się skrupulatnie dostosować.

6. ZAŻALENIA W SPRAWIE NADUŻYĆ LITURGICZNYCH
183. Wszyscy na miarę możliwości ze szczególnym zaangażowaniem powinni czynić wszystko, aby chronić Najświętszy Sakrament Eucharystii przed jakimkolwiek znieważeniem i zniekształceniem oraz całkowicie wyeliminować wszelkie nadużycia. Jest to bowiem najważniejsze zadanie dla wszystkich i każdego z osobna i bez jakiegokolwiek względu na osobę wszyscy są zobowiązani do wypełnienia tego dzieła.
184. Każdy katolik, czy to kapłan, czy diakon, czy wierny świecki ma prawo zgłosić skargę na nadużycie liturgiczne przed biskupem diecezjalnym lub równym mu w prawach kompetentnym ordynariuszem, lub przed Stolicą Apostolską na mocy prymatu Biskupa Rzymu290. Wypada jednak, aby – jeśli to możliwe – takie zażalenie lub skarga była najpierw przedstawiona biskupowi diecezjalnemu. Zawsze jednak winno się to dokonywać w prawdzie i miłości.
278 Św. Tomasz z Akwinu, Summa theol.,II, 2, q. 93, a. 1. 279 Por. Jan Paweł II, List apost. Vicesimus quintus annus, nr 15: AAS 81 (1989) 911; por. KL nry 15-19. 280 Por. Jan Paweł II, List apost. motu proprio Sacramentorum sanctitatis tutela: AAS 93 (2001) s.737-739; Kongr. Nauki Wiary, Ep. ad totius Catholicae Ecclesiae Episcopos aliosque Ordinarios et Hierarchas quorum interest: de delictis gravioribus eidem Congregationi pro Doctrina Fidei reservatis: AAS 93 (2001) 786. 281 Por. KPK,kan. 1367; Pap. Rada ds. Interpret. Tekstów Prawnych., Responsio ad propositum dubium, 3 lipca 1999: AAS 91 (1999) 918; Kongr. Nauki Wiary, Ep. ad totius Catholicae Ecclesiae Episcopos aliosque Ordinarios et Hierarchas quorum interest: de delictis gravioribus eidem Congregationi pro Doctrina Fidei reservatis: AAS 93 (2001) 786. 282 Por. KPK,kan. 1378 § 2 nr 1 i kan. 1379; Kongr. Nauki Wiary, Ep. ad totius Catholicae Ecclesiae Episcopos aliosque Ordinarios et Hierarchas quorum interest: de delictis gravioribus eidem Congregationi pro Doctrina Fidei reservatis: AAS 93 (2001) 786. 283 Por. KPK,kan. 908 i 1365; Kongr. Nauki Wiary, Ep. ad totius Catholicae Ecclesiae Episcopos aliosque Ordinarios et Hierarchas quorum interest: de delictis gravioribus eidem Congregationi pro Doctrina Fidei reservatis: AAS 93 (2001) 786. 284 Por. KPK,kan. 927; Kongr. Nauki Wiary, Ep. ad totius Catholicae Ecclesiae Episcopos aliosque Ordinarios et Hierarchas quorum interest: de delictis gravioribus eidem Congregationi pro Doctrina Fidei reservatis: AAS 93 (2001) 786. 285 KPK, kan. 387. 286 Tamże, kan. 838 § 4. 287 Tamże, kan. 392. 288 Jan Paweł II, Konst. apost. Pastor bonus,art. 52: AAS 80 (1988) 874. 289 Por. tamże, nr63: AAS 80 (1988) 876. 290 Por. KPK, kan. 1417 § 1.

NASZYM OBOWIĄZKIEM JEST POINFORMOWANIE PAPIEŻA O NADUŻYCIACH I NIE STOSOWANIA SIĘ BISKUPÓW I PROBOSZCZÓW DO INSTRUKCJI STOLICY APOSTOLSKIEJ.

BARDZO WAŻNY DOKUMENT!

Komunię Świętą można przyjmować w postawie stojącej albo klęczącej.

Ostatnio otrzymuję sporo listów, w których wierni skarżą się, że księża nie uniemożliwiają im przyjmowania Komunii Św. w postawie klęczącej. jeżeli to jest prawda, to jawi się tu spore nieporozumienie. prosiłbym zatem, ażeby księża, zwłaszcza księża proboszczowie, zapewnili wiernym możliwość przyjmowania Komunii Św. na klęcząco. Może chodzić nawet o ustawienie klęcznika, ponieważ osobom starszym trudno się podnieść bez oparcia.

Przypominam także, że podawanie Komunii Świętej na rękę jest wyjątkiem od zasady, iż Komunię Świętą przyjmuje się do ust. Tymczasem w wielu kościołach, widzę to podczas pobytu w parafiach, księża uczynili zasadą podawanie Komunii Świętej na rękę. to nie jest zgodne z intencją Prawodawcy liturgicznego, a jest nim zawsze Papież.

Pelplin, 15 kwietnia 2012.
+Jan Bernard Szlaga

Źródło: KURENDA – nr 19/2012 str. 64, poz 74
To jedna z ostatnich decyzji śp. ks. bp Jana Bernarda Szlagi, który 25.04.2012 r. o godz. 6:25 odszedł do wieczności. Dobry Jezu a nasz Panie daj mu wieczne spoczywanie. Przez Miłosierdzie Boże niech odpoczywa w pokoju wiecznym. Amen.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Wydarzenia i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

46 odpowiedzi na „Przepisy kościelne o Komunii św. na klęcząco – zanim się wypowiesz, zapoznaj się z nimi

  1. wobroniewiary pisze:

    K woli jasności – nikogo nie zmuszamy do klękania ale prosimy, aby nam klękającym tego nie zabraniano powołując się na zwyczaje „towarzysko-gościnne” na zasadzie – kto tu gospodarzem”, bo gospodarzem jest Bóg!

  2. wobroniewiary pisze:

    „Dziękuję wam za modlitwy i wyrazy współczucia z powodu tego, co stało się w mojej rodzinie. Także Papież ma rodzinę. Byliśmy pięciorgiem rodzeństwa, posiadam 16 bratanków i siostrzeńców. Jeden z nich miał wypadek samochodowy. Zginęła jego żona i jego małe dzieci. Jedno dwuletnie, drugie zaledwie kilkumiesięczne. On sam jest w stanie krytycznym. Dziękuję, tak bardzo dziękuję, za wasze wyrazy współczucia i modlitwy.”
    Papież Franciszek podczas Audiencji Generalnej 20 sierpnia 2014.

  3. Karo pisze:

    oto słowa rozsądku, ja zawsze na klęcząco i nie ma problemu, ale różni są księża

  4. szymon pisze:

    Jakoś tak z miesiąc temu byłem na mszy na ogródkach działkowych (tam przyjeżdża ksiądz i można uczestniczyć we mszy świętej – w ogóle super pomysł dla leniuchów którym się nie chce ruszyć do kościoła – nie mają wymówki że daleko itp.). Po raz pierwszy okazało się że przyjmowanie komunii na rękę może być pomocne (choć osobiście wolę tego nie robić) ale – no właśnie jest pewno ale. W takiej sytuacji jakiej doświadczyłem było to niezmiernie pomocne. Ksiądz który do nas przyjechał okazało się miał złamany obojczyk i rękę na temblaku. Bardzo ciężko mu było w ogóle prowadzić mszę (ale dzielnie sobie radził) ale przy komunii było mu już w ogóle bardzo ciężko, kielich musiał mieć na postawiony na ołtarzu i co chwilkę do niego się odwracać – tu jeszcze nie było tak strasznie (choć zawrotów głowy można było dostać -miejsca tam jest naprawdę bardzo mało) ale po pewnym czasie zaczęło brakować konsekrowanych hostii więc ksiądz zaczął je łamać (jedną ręką – to naprawdę wyczyn żeby nic nie uronić) na tak malutkie kawałeczki żeby dla każdego starczyło!. Fizycznie podanie jej do ust było by w takich warunkach bardzo utrudnione.

  5. mc2 pisze:

    Włąśnie przez chwilą przeczytałem że ojciec znanej wokalistki która uczestniczy w sesjach zdjęciowych z ..rekwizytami ” religijnymi wykonywał przez dwa lata zawód księdza . Przynajmniej tak jest w informacjach gazet w internecie .

  6. roza pisze:

    Czasami nie sami księża zadziwiają, ale inni ,,wierzący”, których kole w oczy fakt, że klęczymy! Przecież nikt nie wymaga od drugich klęczenia. Nie chcesz, nie klęcz, ale pozwól mi, nam klęczeć. To Bóg przychodzi na spotkanie z Tobą i ze mną w Najświętszej Eucharystii. Sam Bóg do takiego nic, jak ja. Więc nie patrz dziwnie, nie krytykuj, nie oceniaj…pozwól przyjąć Boga godnie!
    Pozwoliłam sobie to napisać, bo nazwano mnie wczoraj Lemańskim za to, że klękam. Będę klękać, póki nogi zdrowe będą, jak zachoruję, dzieci mi pomogą. Nie zasługuję inaczej przyjmować Boga -Największą Miłość Świata- jak tylko na kolanach…ja… marne nic!

    • magda2 pisze:

      I tak trzymać rozo 🙂

    • wobroniewiary pisze:

      Oj Ty polonistko – Ty jesteś co najwyżej „Lemańska” a nie „Lemański”
      No ale od września sama sobie przypomnisz końcóweczki 😀

      Ps. Żeby to ks. Lemański miał problem z tym, że za dużo klęka to ja bym była szczęśliwa 😀

    • Tymoteusz pisze:

      Kościół to nie tylko super pobożni ludzie, którzy wiedzą jak się zachować, ale bardzo często grzesznicy którzy raz na jakiś czas przyjdą do jednego czy innego kościoła.

      Radzę wszystkim abyście nie sądzili z pozoru, bo nie każdy kto klęka jest wyżej w Królestwie Bożym (wiem to z autopsji – zresztą wystarczy przypomnieć sobie faryzeuszów i uczonych w piśmie), i nie każdy kto stoi jest w tylnym rzędzie w Królestwie Bożym (tu radzę sobie przypomnieć tego grzesznika który wołał do Boga miej miłościw mnie grzesznemu, i faryzeusza który dziękowała Bogu że nie jest jak ten celnik – takie małe odniesienie do tych którzy uważają że Ci co zewnętrznie nie okazują czci są ostatni w Królestwie Bożym).
      Nam naprawdę, może się wydawać że ktoś nie oddaje czci Bogu, i być może faktycznie tak jest, ale nie powinniśmy osądzać człowieka tego człowieka (jego niegodności), anie też nie karmić swojej lepszości !

      Ale dylemat na stojąco czy klęcząco, jakby to było istotą Komunii Świętej?
      Cześć oddaje się w Duchu i Prawdzie, a nie tylko w jedynie słusznej prawdzie.
      Chcesz być pierwsza w Królestwie Bożym, to stań się taka mała jak dziecko, które nie zastanawia się czy przed napiciem się mleka z piersi Matki zrobi ukłon czy nie.

      Niezależnie czy stoisz czy klękasz, ważne abyś niosła Radość Ducha Świętego, ważne jest to czy trwasz w Miłości, a czy trwasz w Tradycji.
      Bo co z tego gdy zachowujemy Tradycje, a zapominamy o Miłości.

      Pierwsza jest Miłość jej owcem jest Radość w Bogu, wszelkie dobro, pokój, pojednanie.
      Miłość jest pierwsza.
      A to co dzisiaj jest nowe, jutro będzie już Tradycją.

      • kasiaJa pisze:

        Świadomość przed KIM staję, po prostu rzuca mnie na kolana… 🙂

      • Maggie pisze:

        @Tymoteusz: ocho, cho, cho… „to co dzisiaj jest nowe, jutro będzie juz Tradycja” …czy nie robisz sie zbytnio nowatorski gdy tak mówisz o WIERZE…???

        Pan Bóg widzi i wie kto jest faryzeuszem, celnikiem, bladzacym a szukającym, bladzacym a uparcie trwającym w błędzie, kto kocha a kto nienawidzi etc.

        Uczymy sie cale zycie. Jeśli ktoś sie uczy to sie uczy, a uczniowie są różni. Różni tez są nauczyciele.
        Wzór bierze sie z prymusow i to bez popadania w kompleksy.

        Widzę, ze podoba sie Tobie rola sędziego i oceniasz negatywnie tych co jak KasiaJa padają na kolana. Nie przyganiaj ludziom jak ten kocioł garnkowi, ze osmolone ucho ma.

        Wiara jest Darem nad Dary i mamy dbać aby sie w niej utwierdzac i prosić o nią, a Pan Jezus to nie koleś, którego można klepnac po ramieniu…w ramach „modyfikacji wizji okazywania szacunku i Miłości”.

        Przypomnę słowa piesni:

        O mój Jezu w Hostii skryty, na kolanach wielbie Cię. W przymiot Chleba Tys spowity, Bóstwo Twoje kryje sie.
        Ty, co rzadzisz całym światem, me zbawienie w ręku masz, Tu przed Twoim Majestatem, Aniołowie kryją twarz.

        Jezus jest Panem!

  7. roza pisze:

    A wracając do ks. Lemańskiego…módlmy się za kapłanów.
    Ks. Wojciech Lemański otrzymał karę suspensy.

    Ks. Lemański suspendowany Franciszek Vetulani / CC-SA 3.0
    Kara oznacza bezterminowy zakaz sprawowania funkcji kapłańskich i noszenia stroju duchownego.
    http://gosc.pl/doc/2130128.Ks-Lemanski-suspendowany

  8. Aneta pisze:

    Przepraszam, że nie na temat. Ale czy ktoś mógłby mi odpowiedzieć, dlaczego za każdym razem jak poszczę, to mam wrażenie, że to nie ma sensu (mój post nie ma sensu), bo i tak nic się nie zmieni i nikomu nic po nim…

    • wobroniewiary pisze:

      Spoko, to tylko duch oskarżyciel
      A dlaczego? Bo on da wiele, abyś nie pościła!
      I nie tylko Ty masz ten problem
      Ja ostatnio zmagałam się, z tym, że ta strona nie ma sensu i każdy sobie poradzi sam znajdując wiele w sieci.

      • Aneta pisze:

        Dziękuję za odpowiedź. Nie dam się i nie zrezygnuję!
        A strona jest nam, tzn. mnie bardzo potrzebna. Wiele się dowiedziałam i cały czas uczę. Bóg zapłać za tę stronę!

      • Kasia pisze:

        Wlasnie nic po sieci nie musze szukać bo wszystko co warte uwagi znajduje u Was , dziękuje

      • eska pisze:

        Jestem tego samego zdania! Strona jest BARDZO potrzebna i ważna!

      • zuzia pisze:

        Tak Ewuś strona jest bardzo potrzebna, ja poniekąd dzięki niej nawróciłam się i ciagle nawracam, a dzięki wypowiedziom innych czytelników ,upewniam się, ze nie ja jedna jestem mocherką 🙂 ,albo (jak ktoś mnie okreslił) że przesadzam…

      • Maria z Warszawy pisze:

        Ewo! chyba pamiętasz co pisałam Ci chyba ponad rok temu na temat prowadzenia strony. Pamiętaj proszę.

      • Jeremiasz pisze:

        Ta strona pomogła mi i mojemu ojcu chociażby szybko otrzeźwieć od tekstów Mary z Irlandii, i od tamtej pory wzrastała we mnie wiara właśnie dzięki Wam, już zresztą dzieliłem się świadectwem 🙂
        Ewangeliadlanas.wordpress – również prowadźcie dalej, jeśli łaska, bardzo wiele interesujących informacji tam wrzucacie i fajnie jest zawsze się przygotować przed mszą w danym dniu czytając fragmenty Pisma Św i wiedząc którego patrona wspominamy. Tak trzymajcie !! (nie chcę słodzić za bardzo żeby nie wpędzić nikogo w pychę).

        P.S. Mógłbym prosić o jakiś artykuł, tytuł, link czy cokolwiek do poczytania o nauce Kościoła w temacie aniołów, cherubinów itp. ? Fajnie byłoby gdyby na Waszej stronie pojawił się tekst o tej tematyce 🙂

        Bóg zapłać i szczęść Boże !

      • fornal53 pisze:

        Ty chyba sobie żartujesz, że masz takie myśli! WOWIT to najlepsze co można znaleźć w sieci. Dowodem na to właśnie są te ataki rogacza. Tyle tematów i naswietlenia prawdy… ta strona jest jak świeczka oswietlajaca drogę do Pana. Nie daj się zniechęceniu bo Jezus jest Panem! Głęboki oddech + 10-tka różańca i kolejny post :). Chwała Bogu Ojcu!

      • Maggie pisze:

        Jeremiasz, zamiast szukac takich wiadomości na jakiejś szczególnej stronie.. chyba lepiej odmówić Koronke Uwielbienia Boga ze Św.Archanilem Michałem . W niej modlisz sie ze wszystkimi Aniolami, Serafinami …. Mocami etc.
        Trafiłam na pewna stronę..ale tam były opisy wyglądu Anilolow, wsród których były jednorozce etc, więc jako osoba niedouczona, wolałam sie wycofać i nie szukac.

        Święty Michale Archaniele, zwiastunie Bożej Chwały, modl sie za nami…..

      • ewa pisze:

        DOKLADNIE, TA STRONA JEST BARDZO BARDZO POTRZEBNA :)….CHWALA PANU ZE ONA ISTNIEJE :).

      • ewa pisze:

        wlasnie przed chwila dowiedzialam sie ze kolezanka mojej kolezanki…niedawno odkryla te Pani, BOZA STRONE :)…i jest nia zachwycona….i bardzo sie z niej cieszy…(ona czytala oredzia mdm…) a kiedy odkryla te strone…wiem ze teraz sledzi te strone..i poleca jej czytanie innym…. wiec JAK WIDAC, TA STRONA JEST BARDZO POTRZEBNA LUDZIOM..bo w zgielku informacji w necie…mozna sie latwo pogubic…

  9. roza pisze:

    Oj Ewuś,pogoń te złe myśli…strona jest niezastąpiona:) Oby Duch św. prowadził:)

  10. lucyna pisze:

    Strona jest bardzo potrzebna, ja zaglądam tu codziennie.

  11. Ania pisze:

    Na szczęście Ewa napisała, że się zmagała, czyli ma to za sobą a strona istnieje nadal.
    Ewa po prostu pisze, że z autopsji wie co to duch mąciciel i oskarżyciel i go pokonała, co też radzi Anecie
    Ja zresztą też myślę, że jak nam coś mówi, że to nie ma sensu a wiemy, że ma sens i jest dla Boga i dla bliźnich, to trzeba odrzucić od siebie takie myśli. w Imię Jezusa Chrystusa

    • zuzia pisze:

      Ja niestety, niewiem dlaczego, ale nie potrafie rozeznawać tych duchów złych, niewiem dlaczego tak sie dzieje, ale te rozne duchy mna machaja ja choragiewka na wietrze, i nie wiem co z tym zrobic, przystepuje regularnie do sakramentów sw, i zaraz po wyjsciu z Kościoła sie zaczyna np.wczoraj uczestniczylam we mszy z modlitwa o uwolnienie i uzdrowienie, i po zakończeniu żal ,płacz, dąsanie na meza (myslałam ze zaczniemy być znowu razem ze soba, bo nie jestesmy) a dziś doszło do totalnej awantury niewiem dlaczego tak sie dzieje, bo to nie pierwszy raz…

      • BKCD pisze:

        Witaj Zuziu
        Rodzaje pokus doświadczanych przez tych, którzy postępują w dobrem, według św. Ignacego Loyoli. (o. Krzysztof Dyrek SJ)

        Święty Ignacy Loyola mówiąc o działaniu złego ducha w sercu człowieka, mówi także o różnej taktyce stosowanej przez niego. Inną taktykę stosuje zły duch wobec tych, którzy trwają w złu i grzechu, a jeszcze inną względem tych, którzy rozwijają się duchowo i postępują na drodze życia wewnętrznego.
        Osoby postępujące w doskonałości i gorliwości, zły duch pragnie, przede wszystkim, zniechęcić i wprowadzić w ich serce zamieszanie. Czyni to na różne sposoby, w zależności od stanu wewnętrznego osoby, jej rozwoju duchowego, jej skłonności i słabości oraz w zależności od celów, jakie zły duch pragnie osiągnąć.
        W oparciu o doświadczenie Ignacego i niektóre jego teksty spróbujmy przyglądnąć się pokusom doświadczanym przez osoby, które postępują w życiu i rozwoju duchowym, “wznosząc się od dobra ku lepszemu” (ĆD 315, 335) . Wierzę, że może to pomóc w lepszym zrozumieniu nas samych i rzuci więcej światła na nasze doświadczenie duchowe
        Pokusy początkujących
        W liście pisanym do pobożnej benedyktynki Teresy Rejadell z klasztoru św. Klary w Barcelonie, z 18 czerwca 1536 roku, św. Ignacy nawiązując także do swoich własnych przeżyć i doświadczeń duchowych, pisze, że zły duch wobec osób początkujących w służbie Bożej stosuje specyficzną taktykę i metodę.
        Najpierw, twierdzi święty, zły duch wyolbrzymia trudności i zniechęca osobę do kroczenia obraną drogą: nie dasz rady, nie potrafisz, nie wytrwasz, to za trudne, to nie dla ciebie itd.. Sam święty doświadczał podobnych pokus. W swojej Autobiografii pisze, że wówczas, gdy u początku swego nawrócenia prowadził intensywne życie duchowe, pełne umartwień, modlitwy i rezygnacji i gdy trwanie na obranej drodze kosztowało go wiele wysiłku i trudu oraz było źródłem wielu cierpień towarzyszyła mu “myśl uparta…jak będziesz mógł znosić takie życie przez 70 lat, które masz przeżyć?” (Autobiografia 20).
        Jeśli osoba upora się z tą pokusą i przezwycięży ją, to wówczas zły duch podsuwa jej następną. Postępując w swoim rozwoju duchowym, dostrzegając pewne zmiany, jakie w niej następują, osoba zaczyna się sobą cieszyć, cenić siebie bardziej niż tego jest warta. Porównuje się z innymi i uważa siebie za lepszą od nich. Święty Ignacy nazywa tę pokusę, pokusą próżnej chwały. O sobie pisze, że sam przez wiele lat musiał z nią się borykać (Autobiografia – wstęp).
        Trzecią pokusą, według Ignacego, jakiej doświadczają osoby wstępujące na drogę doskonałości, jest fałszywa pokora. Osoba taka bowiem, pragnąc postąpić w pokorze i innych cnotach, nie chce mówić nikomu o swoich przeżyciach i doświadczeniach, czy dzielić się nimi z innymi. Boi się także wyrażać swoje pragnienia i realizować je, uważając, że byłoby to przeciwne pokorze. U takich osób brakuje często radości z siebie i tego, co Pan w nich czyni i działa. Przeważa w nich raczej smutek i zniechęcenie, niż radość i wdzięczność z obdarowania. Wydaje im się, że jest to pokora, ale tak naprawdę jest to fałszywa pokora, gdyż brakuje w niej stanięcia w prawdzie.
        Święty Ignacy nie ogranicza się tylko do przedstawienia i opisu poszczególnych pokus, doświadczanych przez osoby rozpoczynające życie duchowe. Przedstawia także niektóre środki, które mogą być pomocne do ich zwalczania. Opierają się one na tak zwanej zasadzie “agere contra”, a więc działać przeciwnie, bliskiej ascezie ignacjańskiej.
        Gdy zły duch zniechęcał Ignacego do obranej drogi, to sprzeciwiał mu się zdecydowanie odpowiadając: “o nędzniku, czy możesz mi obiecać choćby jedną godzinę życia?” (Autobiografia 20). W regułach zaś o skrupułach proponuje podobnie zdecydowaną odpowiedź: “nie ze względu na ciebie zacząłem i nie ze względu na ciebie skończę” (ĆD 351). Jako lekarstwo na walkę z próżną chwałą proponuje częste uświadamianie sobie otrzymanych darów, odnoszenie ich do Boga i wyrażanie Mu wdzięczności za to, czym nas obdarowuje (Autobiografia – wstęp). Jeśli zaś zauważamy, że zły duch pragnie nas wywyższać, to powinniśmy się upokarzać. Jeśli zaś pragnie nas upokarzać, to powinniśmy, walcząc z nim, wywyższać się i umacniać świadomością darów otrzymanych od Pana i Jego miłością oraz hojnością względem nas. Jest to najlepszy sposób walki z fałszywą pokorą.

      • BKCD pisze:

        Cd
        Pokusy obecne w doświadczeniu pocieszenia.
        Ignacy uważa, że zły duch może nas kusić pod pozorem dobra (ĆD 10), działać w sposób ukryty (ĆD 326) i dlatego podsuwa nam pozorne racje oraz zawiłości i subtelności czy podstępy (ĆD 329), zastawia na nas ukryte sidła oraz podsuwa nam przewrotne zamysły (ĆD 332) i zamiary (ĆD 334). Zły duch przemienia się nieraz także w anioła światłości. Podsuwa nam zatem dobre myśli, pragnienia i decyzje. Idzie też z nami w tych propozycjach, jakby nam chciał pomóc w ich realizacji. Popiera nas w nich, ale do pewnego czasu. Później nas sprowadza z naszych dobrych dróg, wszystko robiąc byśmy poszli w jego kierunku, realizowali jego cele, a nie Boże cele. Zły duch dokonuje tego stopniowo, krok po kroku, a więc powoli (ĆD 332).
        W jednym z listów św. Ignacy pisze, że taktyką złego ducha jest wchodzenie w serce człowieka naszymi drzwiami, a wychodzenie swoimi . Początkowo bowiem nie przeciwstawia się on osobie, pochwala jej sposób postępowania, nie kusi jej do złego, pociąga ją do dobrych i świętych myśli. Dopiero po jakimś czasie zaczyna duszę nakłaniać, pod pozorem dobra, do czegoś nieodpowiedniego i złudnego, by odciągnąć ją od dobra lub skłonić do zła.
        Taktyka ta jest widoczna w doświadczeniu przez nas pocieszenia. Ignacy przyjmuje, że to przede wszystkim Bóg czy dobry duch daje nam pocieszenie i pomaga zwalczać strapienie, które powoduje w nas zły duch. Właściwością bowiem złego ducha jest wprowadzanie w nasze serca zamieszania i niepokoju, przeszkadzając nam w przeżywaniu pocieszenia(ĆD 329). Czyni to jednak na różne sposoby.
        Aby lepiej zrozumieć taktykę złego ducha, spójrzmy najpierw na dwa rodzaje pocieszeń, o jakich mówi św. Ignacy w Ćwiczeniach: pocieszenie bez przyczyny uprzedniej i z przyczyną uprzednią. Pocieszenie z przyczyną, to taki rodzaj pocieszenia, w którym coś zewnętrznego lub ktoś z zewnątrz wpływa na nasze przeżywanie i odczuwanie stanu pocieszenia. Pocieszenie zaś bez przyczyny nie jest uwarunkowane żadną przyczyną zewnętrzną. Jest ono dziełem samego tylko Boga (ĆD 330). Jest ono szczególną łaską i darem, którego Pan udziela nam raczej rzadko. Najczęściej doznajemy pocieszeń z przyczyną uprzednią. Jest to bowiem zwyczajny, a nie nadzwyczajny sposób komunikowania się Boga z człowiekiem.
        Mówiąc o pocieszeniu z przyczyną, Ignacy twierdzi, że może nam ich udzielać nie tylko Pan Bóg czy dobry duch, ale także zły duch może nas pocieszać. Zły duch bowiem widząc, że łatwo go rozpoznajemy i wskutek tego jego działania w nas nie są skuteczne, zaczyna nam on sam podsuwać różne pocieszenia, jako środek i metoda walki z nami. Dobry duch i zły różnią się jednak w celu, dla którego dają nam pocieszenie. Zły duch zawsze chce nam przeszkodzić i zniszczyć dobro w nas obecne. Dobry zaś chce nam pomóc i umocnić nas (ĆD 331).
        Oznacza to, że powinniśmy oceniać pocieszenie przez nas doznawane oraz rozeznawać w dobrych myślach i pragnieniach, które są nam podsuwane lub które się w nas budzą i pojawiają. Ignacy nam mówi: bądźcie ostrożni, bo nie każde dobre pragnienie i dobrą myśl podsuwa wam Pan. Nie dowierzajcie waszym dobrym pragnieniom, marzeniom i myślom. Badźcie roztropni i rozeznający. Nie dajcie się oszukać i zwieść. Nie każde dobro musi mieć początek w Bogu.
        Aby odróżnić działanie w nas dobrego lub złego ducha, św. Ignacy proponuje nam patrzenie zawsze na początek, środek i koniec naszych działań i pragnień. Inaczej mówiąc chce byśmy patrzyli na nasze motywacje, działania, pewne procesy, które się w nas dokonują i na cele, ku którym zmierzają. Gdy w nas działa dobry duch, to we wszystkim i na każdym etapie naszego pragnienia i działania (u początku, w trakcie, i na końcu), jest obecne dobro, bądź takie samo bądź jeszcze większe. Gdy zaś jakieś dobro podsuwa nam zły duch, to na którymś z tych etapów pojawia się zawsze jakiś element mniejszego dobra lub nawet zła. Jeśli owocem naszych myśli jest zło, rozproszenie, mniejsze dobro, osłabienie nas i naszych pragnień i decyzji, niepokój, zamieszanie, brak radości i wyciszenia, to może to być znakiem działania w nas i ulegania wpływom złego ducha. Poszliśmy zatem za pragnieniami i propozycjami, u początku których był diabeł (ĆD 333).
        Trzeba tu dodać jeszcze jedną prawidłowość, a mianowicie tę, że zły duch, podobnie gdy nas kusi do złego, także wówczas gdy nam podsuwa dobre zamiary, dostosowuje się do każdego z nas. Podsuwając nam różne dobre myśli oraz pragnienia i pocieszając nas, najczęściej podsuwa nam ten rodzaj dobra, w którym jesteśmy szczególnie słabi, na które jesteśmy wrażliwi czy do którego jesteśmy skłonni lub przywiązani. On nas zawsze atakuje w najsłabszym punkcie, także wówczas gdy nam proponuje dobro (ĆD 327).
        W swoich regułach o rozeznawaniu duchów św. Ignacy pozwala nam także dokonać pewnego rozeznania w samym doświadczeniu pocieszenia, jakiego doznają osoby postępujące od dobrego ku lepszemu (ĆD 335). Jest prawdą, że zarówno dobry jak i zły duch mogą nam dawać pocieszenie. Nie tylko jednak cel, ale także sposób ich udzielania nam jest trochę różny. Pocieszenie pochodzące od dobrego ducha niesie z sobą spokój, wyciszenie i jest bardzo delikatnie odczuwane przez nas w sferze naszych uczuć i pragnień. Nie odczuwamy przymusu do działania, a uczucia nie zaślepiają naszego myślenia oraz pozwalają nam spokojnie widzieć, myśleć i działać. Jest to jakieś słodkie, delikatne i spokojne spadanie wody na gąbkę, w którym nie ma zamieszania ani gwałtownego odczuwania. Pocieszenie zaś, w którym odczuwamy dużo pozytywnych, ale także silnych uczuć i pragnień, rodzących w nas pewne napięcia; radość zbyt silnie odczuwana; przynaglenie, sprawiające, że jesteśmy zbytnio noszeni przez nasze uczucia i przynaglani do szybkich decyzji i zmian; uczucia silnie odczuwane, nie pozwalające nam spokojnie myśleć, działać, jakby nas przymuszające do zmiany i działania, mogą być znakiem działania złego ducha. Za bardzo bowiem jest w nich obecny niepokój, jakby woda spadła na kamień, jak mówi Ignacy. Zbyt wiele występuje tu chropowatości, silnego i niespokojnego uderzania.
        Ważną radę, pomocną w rozróżnieniu czy pocieszenie pochodzi od dobrego lub złego ducha, można znaleźć jeszcze w innym tekście św. Ignacego. W swojej Autobiografii (8, 19), obserwując siebie i swoje własne odczucia, stwierdza, że jeśli jakieś dobre i pocieszające myśli pochodziły od dobrego ducha, to radość, spokój, jakie mu towarzyszyły w trakcie zajmowania się nimi, trwały także i później. Pocieszenie to bowiem ma w sobie coś ze stałości i trwałości. Jeśli zaś pocieszenie pochodziło od złego ducha, to mijało ono szybko i było bardzo zmienne i niestałe. Tuż po jego ustaniu następował smutek i niezadowolenie.
        Dlatego Ignacy powtarza, by rozeznawać także w pocieszeniach, jakich doznajemy, bo nie każde z nich pochodzi tylko od Boga. Twierdzi również, iż nie należy podejmować żadnych decyzji nie tylko w stanie strapienia (ĆD 318), ale także w stanie pocieszenia, zwłaszcza jeśli uczuciowość osoby jest niestała (ĆD 14). Sam zaś, gdy miał podjąć jakieś ważne decyzje lub gdy inni je podejmowali, zachęcał do spokoju, wyciszenia, nabrania pewnego dystansu uczuciowego do tego, co ktoś pragnie i odczuwa. Lubił często powtarzać i przypominać, by się przespać z tymi myślami i pragnieniami i dopiero później podejmować decyzje (Memoriale 163) .

      • BKCD pisze:

        CD 1
        Pokusy obecne w dobru – pozory dobra.
        Święty Ignacy uważa też, że możemy być kuszeni przez złego ducha pod pozorem dobra (ĆD 10). On sam tego typu pokus nie tylko doświadczał, ale także często im ulegał, zwłaszcza u początku swego nawrócenia i przemiany. Mówiąc o pocieszeniu, zostało już trochę wspomniane o tym, że zły duch kusi nas pod pozorem dobra. Warto jednak, ze względu na problematykę tu poruszaną, do tego problemu jeszcze trochę nawiązać.
        Wielkim pokutom i długim modlitwom podejmowanym przez Ignacego towarzyszyło pragnienie odpokutowania za swoją grzeszną przeszłość oraz hojność i wielkoduszność względem Boga. Brakowało mu jednak roztropności (Autobiografia 14). Konsekwencją dla niego takiej postawy było popadnięcie w chorobę i pogorszenie stanu zdrowia. Początek zatem był dobry, ale końcowy efekt gorszy lub nawet zły. U podstaw tych postaw była więc różna motywacja, niekoniecznie zawsze dobra i pochodząca od dobrego ducha. Tym bardziej gdy uwzględnimy także i to, jak mówi o sobie, że w tym czasie odczuwał wielką nienawiść do siebie samego (Autobiografia 12). Dobro więc, które pragnie realizować, jest tylko pozornym dobrem, a nie realnym i obiektywnym. Jest ono bowiem zaprawione, oprócz motywacji duchowych, także innymi motywacjami.
        Ignacy doświadczał w swoim życiu duchowym wielu wizji i objawień ze strony Pana Boga (Autobiografia 29-30), ale równocześnie w tym samym czasie zły duch mu podsuwał swoje. Przez pewien okres czasu na przykład widział w ciągu dnia pewne zjawisko, podobne do węża, które dawało mu wiele pociech i napełniało go przyjemnością. Wydawało mu się, że pochodzi od Boga. Dopiero po dłuższym czasie rozpoznał, że było ono podsuwane mu przez diabła (Autobiografia 19, 31).
        Gdy poświęcał długie godziny w ciągu dnia na modlitwę i pomaganie ludziom, to wieczorem czuł się bardzo zmęczony i pragnął wypocząć. I właśnie wówczas doznawał wielkich oświeceń i pociech duchowych, które nie pozwalały mu zasnąć. Szybko się zorientował, że nie pochodzą one od dobrego ducha, ale od złego (Autobiografia 26). Pisze w innym liście skierowanym do wspomnianej wyżej zakonnicy, Teresy Rejadell, że w tych właśnie momentach zły duch zachęca osoby do zatrzymywania się nad tymi myślami i przeżyciami, by pozbawić nasze ciało snu i jeszcze bardziej osłabić nas fizycznie i duchowo .
        Podobnych myśli i oświeceń duchowych doświadczał wówczas, gdy zaczynał się uczyć i studiować. Twierdził nawet, że odczuwał je i były one bardziej intensywne niż podczas modlitwy i słuchania mszy świętej. Oddalały go one od studiowania i nie pozwalały mu dobrze wykorzystać czasu przeznaczonego na naukę. Wniosek św. Ignacego był ten sam, że są to pokusy pochodzące od złego ducha (Autobiografia 54-55, 82). I znowu i tutaj dobro doświadczane było tylko zewnętrzne i pozorne.
        Są to przykłady pokus pochodzących od złego ducha, który przyjmuje postać anioła światłości. Kusił Ignacego pod pozorem dobra. Podsuwał mu dobre myśli, pobożne pragnienia, by go odciągnąć od większego dobra lub skusić do złego.
        Pokusy obecne w doświadczeniu skrupułów.

        W liście do Teresy Rejadell, który już był wcześniej wspomniany , św. Ignacy pisze, że jeśli osoba ma delikatne sumienie, to zły duch obiera jeszcze inny sposób kuszenia jej, a mianowicie chce ją jeszcze bardziej wysubtelnić i wmawia jej grzech tam, gdzie go nie ma, uchybienie tam, gdzie postępuje dobrze. Chodzi mu o to, by pogrążyć ją w udrękach sumienia. Wówczas, pisze Ignacy w Ćwiczeniach, “czuję się zaniepokojony, bo równocześnie i wątpię czy był grzech i nie wątpię. I to jest właśnie skrupuł i pokusa, którą mi podsuwa nieprzyjaciel” (ĆD 347).
        Ignacy u początku swego nawrócenia sam doświadczał strasznych skrupułów (Autobiografia 22-25). Pomimo tego, że z wielką starannością i na piśmie odbył spowiedź generalną z całego życia, to jednak pojawiały się w nim wątpliwości, że może nie wyznał wszystkich grzechów i dlatego powtarzał swoje spowiedzi i wyznawał te same grzechy. Im bardziej to czynił, tym bardziej jego wątpliwości się nasilały. Były one dla niego tak ciężkie do przeżycia i znoszenia, że nachodziły go nawet myśli samobójcze. Powtarzał wówczas: “Panie, nie uczynię tego, co Ciebie obraża” (Autobiografia 24).
        Ignacy jest głęboko przekonany, że z jego skrupułów wyzwolił go tylko sam Pan Bóg, okazując mu swoje wielkie miłosierdzie. Było to dla niego jakby przebudzenie ze snu (Autobiografia 25). Daje jednak także pewne wskazówki pomocne w podjeściu do tego problemu.
        W regułach o skrupułach pisze, że jeśli nieprzyjaciel pragnie naszą duszę jeszcze bardziej wysubtelnić i doprowadzić do przesady, to osoba powinna działać przeciwnie i zachowywać we wszystkim słuszną miarę. Wówczas znajdzie spokój (ĆD 350). Słuszna miara jest najlepszym lekarstwem na ten stan duszy. Oznacza ona taką postawę, w której osoba pozwala Bogu, by jej sam pozwolił odczuć w jaki sposób chce, by Mu służyć. To przynosi spokój wewnętrzny.
        W innym zaś numerze (ĆD 351) ostrzega i przypomina, że osobom doświadczającym i przeżywającym skrupuły zły duch podsuwa także często pokusę fałszywej pokory. Pragnie w ten sposób jeszcze bardziej zamknąć je w sobie i pogrążyć w smutku. Także i tutaj Ignacy radzi stosowanie zasady “agere contra”, działać przeciwnie, a więc otwierać się i uświadamiać sobie dary otrzymane od Pana.
        W liście zaś napisanym do ojca Juana Marin, z 24 czerwca 1556 roku , pisze, że aby się uporać z problemem skrupułów: nie powinien uważać za grzech czegoś, co jasno za grzech nie uważa on i inni. Jeśli zaś coś, mu się wydaje być grzechem, to powinien tu odwołać się do zdania i osądu spowiednika, kierownika duchowego i przełożonych. Powinien bowiem głęboko wierzyć, że Bóg kieruje nim poprzez nich. Dodaje również, że gdyby miał prawdziwą pokorę i uległość, to miałby mniej problemów ze skrupułami. Są one bowiem również przejawem pychy i w niej mają swe źródło, bo osoby doświadczające problemów ze skrupułami bardziej ufają własnym osądom i własnemu zdaniu, niż zdaniu innych osób.

        Widać z tych rozważań, że święty Ignacy Loyola jest dość podejrzliwy i dostrzega zło także w dobrem, którego człowiek pragnie i doświadcza. Jest on bowiem świadomy, że zły duch szuka przeróżnych sposobów, by człowieka odciągnąć od dobrej drogi. Ignacy chce jednak byśmy byli mądrzejsi i bardziej roztropni także siłą naszych upadków i błędów. Dlatego jest dla niego ważne nasze uczenie się, wyciąganie wniosków z błędów popełnionych. Powinniśmy się uczyć z doświadczeń, także z tych złych i trudnych, o których chcielibyśmy szybko zapomnieć. Refleksja nad tym, co przeżyliśmy powinna nam pomagać w przyszłości i uchronić nas od popełniania tych i innych upadków oraz grzechów (ĆD 334).
        Dlatego gdy upadamy, ulegamy różnym pokusom złego ducha, zwłaszcza tym pod pozorem dobra, trzeba nam popatrzeć jeszcze raz na drogę, jaką przeszliśmy, od początku do końca. Ważne będzie uświadomienie sobie momentu, w którym zły duch zaczął nas sprowadzać na swoje drogi, w jakim momencie przekonał nas do swoich celów i czemu zaufaliśmy mu i poszliśmy za nim. Jest to uczenie się i rozumienie dróg złego ducha w nas i w naszym życiu. Z czasem możemy się przekonać, że diabeł chociaż jest bardzo inteligentny, przewrotny i wytrwały w swym działaniu, to jednak kusi nas w podobny sposób i takimi samymi drogami nas prowadzi. Diabła, który przyjmuje postać anioła światłości, możemy rozpoznać po jego “ogonie wężowym”. Zrozumienie sposobu działania złego ducha pozwoli nam ustrzec się błędów w naszej przyszłości. Najczęściej bowiem będzie on powracał do tych samych metod i działań, które sprawdziły się podczas kuszenia nas. Dzięki poznaniu i zrozumieniu metod działania złego ducha łatwiej go rozpoznamy w przyszłości i będziemy przygotowani, by odeprzeć jego ataki na nas (ĆD 334).
        Dla zrozumienia i rozeznawania działania złego ducha w nas ważna jest znajomość siebie, refleksja i praca nad sobą. Są to ważne elementy metody ignacjańskiej. Kto mało wie i rozumie, ten bardzo błądzi, upada i staje się gorszym. Upadając i błądząc powinniśmy czuć nie tylko żal i pragnienie poprawy, ale powinniśmy być mądrzejsi, bardziej doświadczeni i przygotowani do stawiania oporu działaniom złego ducha w nas. Osiągnąć to możemy dzięki refleksji, modlitwie, rozeznawaniu, które nam zawsze powinny towarzyszyć.

  12. magda2 pisze:

    No i ja oczywiście – też 🙂

  13. magda2 pisze:

    Nawet kilka razy dziennie 🙂

  14. Maggie pisze:

    Dzisiaj trafilam na zdanie, ktore pasuje rowniez do duchowosci:

    Nie wyleczy sie chorego, ktory nie wierzy w swoja chorobe. (autor George Eliot)

    Jezus jest Panem!

  15. Elzbieta Karp pisze:

    Ta strona to prawdziwe ” Dzielo Boze”.Badz silna,modle sie za Ciebie i za Twoja strone. Bog zaplac i szczesc Boze !

  16. Ala pisze:

    Codziennie tutaj zaglądam i cieszę się ,że stronka istnieje. Dzięki niej otworzyly mi sie oczy na orędzia z Irlandii:((

    • Maggie pisze:

      Moje oczy rownież sie otworzyły, bo nie zdawałam sobie sprawy, ze to aż tak można manipulować by zwodzic. Tutaj usłyszałam nie tylko o marysience ale i o Mieci i innych…a to wzbudziło moja czujność i mogłam zwalczyć ogarniajacy mnie pesymizm etc. Tutaj usłyszałam o egzorcyzmach i realnych zagrożeniach duszy, które przez tzw. racjonalistow jest wysmiewanie.
      Niech Matka Najswietsza ma Adminow i wszystkich tych, ktorzy tu zaglądają (nawet wrogów) w Swej Nieustannej Opiece.

      Jezus jest Miloscia Milosierna i Panem!

      • Maggie pisze:

        Tutaj tez czuje sie jak w rodzinie chrześcijańskiej i choć jestem daleko to jednak blisko i wszystkich kocham jak braci i siostry – nawet gdy sie zdarzy ciut „poczubic” (kto sie lubi to sie czubi). Dlatego ciagle zagladam na stronke, co sie dzieje – nawet obawiam sie, niekiedy, o to aby sie nie uzależnić od Internetu (zwłaszcza, ze mam „dar gadulstwa”).

        Jezus jest Panem!

  17. ta pisze:


    https://www.facebook.com/photo.php?v=609428485837645&set=vb.100003114962925&type=2&theater nie wiem czy sie wkleiło

    bardzo drastyczny ale prawdziwy film..
    jedziesz?kierujesz?nie uzywaj telefonu 😦

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s