O. Jan Paweł – Poprośmy Pana Boga, aby nam wybaczył nasze błędy wychowawcze

M.in. o tym jak pewien proboszcz wygarnął pewnej kobiecie fałszywą pobożność i o nie zezwalaniu na grzechy ciężkie naszych dzieci.

Film | Ten wpis został opublikowany w kategorii Pomoc duchowa, Rekolekcje i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

38 odpowiedzi na „O. Jan Paweł – Poprośmy Pana Boga, aby nam wybaczył nasze błędy wychowawcze

  1. Ania pisze:

    TV Trwam zaprasza na film:
    Środa (jutro) godz. 22:00
    „Proces przeciwko szatanowi”
    Jest to australijska komedia o młodym mężczyźnie, który zrozpaczony przeżytymi nieszczęściami postanawia wytoczyć proces szatanowi i oskarżyć go o wszystkie bolączki ludzkości. Akcja toczy się na sali sądowej Międzynarodowego Trybunału Praw Człowieka. Obie strony przedstawiają swoje argumenty i świadków. Szala przechyla się raz na jedną, raz na drugą stronę, ale w efekcie młodzieniec wygrywa i upokarza szatana. Budzi się wówczas i okazuje się, że był to tylko sen, jednak dzięki niemu młody człowiek umacnia się w wierze.

    Tu możemy oglądać tv Trwam na żywo
    http://tv-trwam.pl/na-zywo

  2. Admin pisze:

    Mail od Urszuli za którą trwał post i modlitwa we wrześniu:

    Kochani, dziękuję wszystkim, którzy podjęli post i modlitwę we wrześniu za mnie i egzorcystę. W tym czasie doświadczałam b. traumatycznych doświadczeń i myślę, że dzięki Waszej modlitwie i postowi wyszłam z tego. Zaczęło się też rozjaśniać w moim życiu.
    Z serca dziękuję!
    Pozdrawiam serdecznie

  3. Istra pisze:

    Bardzo ważny wykład o. Jana Pawła.
    Moja siostra codziennie w kościele a jak córka przyprowadzała „kawalera” to ścieliła im razem w jednym pokoju, bo chciała uchodzić za super matkę, która trzyma z młodzieżą i nawet ze mnie drwiła, że nie jestem lubiana jak ona. Ze każdy się ode mnie odwróci bo jestem niedzisiejsza, nie to co ona.
    Mam nadzieję że odsłucha sobie bo wiem, że tu zagląda.
    I może dotrze do niej, że „nie można dwóm panom służyć”

  4. wobroniewiary pisze:

    „Widzimy alkoholika na ulicy i mówimy: Boże co za pijaczyna, nie cierpię tych pijaków. A skąd wiesz, czy to nie jest człowiek, który ma syna na onkologii, który kona. …i spił się bo z bólu wyje i nie może wytrzymać. Nie wiemy, ale nasza myśl natychmiast oceni i osądzi”.

    • magda pisze:

      Mój syn też pił, bardzo dużo pił. Teraz jest trzeźwy, dzięki mocy modlitw, obeszło się bez terapii. Terapią był Pan. W dzieciństwie był bity, poniewierany przez ojca…

      • julia pisze:

        mój św, pamięci ojciec, tez pił duzo. Miewał ciągi tygodniowe, potem przepraszał obiecywał , ze juz nie będzie i jak była okazja znów wpadał w ciąg. Byliśmy jako dzieci po stronie mamy, uznawałam jej racje, a potem wydarzyło się coś , co otworzyło mi oczy.
        Po jednej z balang ojciec przyszedł do domu niedopity i z jakimiś pretensjami do mamy…. w koncu zaczał szukac czegos w szufladzie , znalazł jakies tabletki i usiłował je w łazience połknąc, ale po drodze do łazienki powiedział , ze bedziemy w koncu miec z nim spokoj. Czyli zasugerował co zrobi. Mama poprosiła brata o pomoc i wyrwali mu te tabletki , ale poniewaz nie wiedzieli czy coś wziął , to brat pobiegł zadzwonic na pogotowie. Mama chyba z nim… nie wiem, ale chwile nie było ich w domu. W tym czasie ojciec wstał z łozka i skierował się w strone strychu. Cos mi kazało go pilnowac. Kiedy zapytałam go po co tam idzie, powiedział patrzac na mnie, ze idzie sie powiesić…. złapałam go i powiedziałam, ze nie moze tego zrobic bo jest mi potrzebny, bo ja go kocham ( chyba pierwszy raz cos takiego ojcu powiedziałam)… rozpłakał sie jak dziecko i poszedł spokojnie spać…
        A mi to otworzyło oczy. Wczesniej wsciekła na niego byłam, ze pije, ze mama cierpi przez niego, ze ciagle jestesmy swiadkami kłotni o pieniadze wydawane na alkohol… itp…
        nawet smierci zyczyłam mu… tak,,, nawet to.
        A po tej sytuacji zrozumiałam, ze on bardzo cierpi sam ze soba, ze jemu brakuje potwierdzenia , ze go kochamy , ze go doceniamy… ze jest na potrzebny…
        i od tamtej pory nauczyłam się,,ze jaki ten ojciec by nie był , jest moim ojcem …i tak naprawde ja nie wiem dlaczego pije i dlaczego nie umie przestać , mimo obietnic…
        wiedziałam, ze przyczyny są głębsze i takie łatwe oskarżanie, ze ktos jest pijakiem i pogardzanie nim.. nie są tym czego chce od nas Jezus..
        wszak to on sam powiedział , ze prostytutki i celnicy przed nami wejdą do nieba….
        warto to przemyśleć.. ze ich skrucha moze miec większą wartosc , niz nasze poczucie , ze robimy wszystko dla Pana i robimy dobrze….
        Od połtora roku juz taty nie ma z nami. Ale to dzięki niemu się nawróciłam..jego smierc nie była daremna.

  5. Zojka pisze:

    Czy będzie na górze zakładka Rekolekcje z ojcem Janem Pawłem 2014 lub o.Jan Paweł ?

    • wobroniewiary pisze:

      Tak, będzie taka zakładka.

      • kasia pisze:

        Niech będzie Pochwalony Jezus Chrystus.
        Ewuś kochana kiedy ruszymy z 24 godzinami Męki Pańskiej. Bo pytał się mnie wczoraj mój mąż bo mamy wydrukowane ….(chce pożyczyć siostrze z Legionu)

        Miłość jest cierpliwa, szlachetna
        Miłość nie zazdrości,nie przechwala się
        nie jest zarozumiała
        nie postępuje nieprzyzwoicie,
        nie szuka siebie,
        nie wybucha gniewem,
        nie liczy doznanych krzywd;
        nie cieszy się z niesprawiedliwości,
        lecz raduje się z prawdą
        (1 Kor 13,4-7)

  6. kasia pisze:

    Chwała Panu!!!!
    Przekażę mężowi.
    Oczekiwać będziemy z pokorą.:)

  7. agata pisze:

    chwala tobie JEZU CHRYSTE JA MAM TE SAME ZDANIE NIE POZWOLE ABY POD MOIM DACHEM MOJE CORKI GRZESZYLY LEPIEJ POWIEDZIEC W TYCH CZASACH TO CO MAJA ISC W KRZAKI TRUDNO KONSEKWENCJE KAZDY PONOSI NIEUCHRONIMY DZIECI PRZED ZLEM ALE ZASADY PRZYKAZANIA NASZEGO JEZUSA SA WAZNE I MODLITWA CODZIENNA ROZANCOWA RODZICOW TO BRON JAKIEJ SZATAN SIE BOI ALLELUJA

  8. agata pisze:

    http://www.rozaniecrodzicow.pl/?o=uczestnictwo POLECAM!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! WSZYSTKIM RODZICA TO JEST ZYWY ROZANIEC RODZICOW PIEKNE SA SWIADECTWA MALE DZIECI PZESTAJA CHOROWAC MODLE SIE O DOBYCH ZIECIOW O CHZESNIAKOW O DZIECKO ADOPTOWANE I O WSZYSTKIE DZIECI W TYM ROZANCU A TO TYLKO 20 osob i kazdy dziennie 10 tajemnice przesuwaja sie co miesiac NAPAWDE JAKA MAMA POLECAM !!!!!!!!!!!!!!!!!

    • Alicja pisze:

      Pamiętajcie o codziennym błogosławieni dzieci własnych, chrześniaków i współmałżonka, w hierarchii ważności jest zaraz po błogosławieństwie kapłana, wszystkim polecam.

      • julia pisze:

        ja swoich dzieci nie wypuszcze rano z domu jak ich nie pobłogosławie znakiem krzyza na czółko. Nie wiedziałam , czy mozna tak, ale tak robiłam, nie wiem skąd mi to przyszło do głowy….pewnie jakies natchnienie od Anioła stróza, a teraz
        dzięki tej stronie dowiedziałam sie. ze robie słusznie.

      • eska pisze:

        Trafiłam na fajną książkę: „Błogosławieństwo ma moc”. Pięknie wydana, może być także na prezent. http://gloria24.pl/blogoslawienstwo-ma-moc-czyli-o-sile-twojego-slowa

        Co do różańca rodziców – ja także gorąco polecam. A niedawno wspominałam tu o mojej potrzebie znalezienia lub utworzenia różańca ZA rodziców. Dowiedziałam się, że twórca strony http://www.rozaniecrodzicow.pl po sygnałach wielu osób zdecydował się zacząć tworzyć takie dzieło. Zainteresowanych zachęcam do modlitwy, aby to dzieło powstało. Aneto, która byłaś wówczas zainteresowana pomysłem – ta wiadomość jest również dla Ciebie 🙂

      • Aneta pisze:

        @Eska – bardzo Ci dziękuję za pamięć 🙂

  9. mariaP pisze:

    wedlug Ojca Pio , Swietego /

    Czcij ojca i matkę
    Zakres czwartego przykazania jest bardzo rozległy.
    Odnosi się do dzieci, ale zakłada również obowiązki rodziców względem dzieci.
    Niewątpliwie właśnie rodzice stanowią najliczniejszą kategorię wśród tych, którzy uklękli w tym kościele do sakramentu pojednania.

    Rodziców uczył wierności Bogu i wierności sobie nawzajem: jest to klucz do wychowania dzieci.
    Bóg prowadzi, oświeca, podtrzymuje rodziców wiernych sakramentowi małżeństwa.
    Świadectwa jednej z matek mogą nam zaofiarować głęboką, kompletną i interesującą syntezę dotyczącą problemu obowiązków rodziców i wychowania dzieci według ojca Pio.
    Lucia M. tak pisze:
    Pewnego razu, w trudnej chwili, znalazłam się w San Giovanni Rotondo i mogłam wyspowiadać się u ojca Pio. Skorzystałam z tego, aby mu powiedzieć o moim zmęczeniu z powodu codziennej troski o liczną rodzinę: wtedy ośmioro dzieci.
    Ojciec Pio wysłuchał mnie, a później mocnym i zarazem uprzejmym tonem powiedział:
    „A co byś ty chciała…
    Wiesz, że matka jest synonimem męczennika?”
    Było to upomnienie, a jednocześnie pocieszenie.
    Przywoływał mnie do porządku oświecając i pocieszając: ciemność, jaką miałam w sobie, rozpłynęła się w świetle heroicznej misji matki.
    Zniechęcenie przemieniło się w radość dostrzeżenia aureoli męczeństwa w moim wypełnianiu macierzyńskich obowiązków.

    Nie ma potrzeby mówić, że Pan i Matka Boża zawsze mnie podtrzymywali w tym codziennym męczeństwie, tym bardziej wtedy, gdy dzieci było już trzynaścioro. Ta pomoc stała się dla mnie czymś tak normalnym, że nie zwracałam już na nią uwagi i robiłam wszystko jakby sama.

    Pewnego razu ojciec Pio przywołał mnie do porządku również co do tej kwestii:
    „Córko moja, nie wierz w swoje siły, ponieważ to wszystko jest pomoc Boga, który cię podtrzymuje. W przeciwnym razie nie dałabyś rady prowadzić rodziny z dziesięciorgiem dzieci”.
    Wtedy było ich dziesięcioro.

    „Ojcze, ja bardzo mało się modlę, ponieważ jestem zajęta wieloma rzeczami.
    Wiem, że powinnam dużo się modlić, ale co mogę zrobić?”…
    Odpowiedź ojca Pio była szybka i zaskakująca:
    „Córko moja, od rana do wieczora ciągle prosisz swoje dziesięcioro dzieci, aby były grzeczne, aby zrobiły to, a nie robiły tamtego…
    Czy to nie jest modlitwa?
    Jak możesz mówić, że się nie modlisz?”
    Tak kończy swe opowiadanie ta kobieta: „Tak, tylko Pan jest naszą siłą. On sam nam to powiedział: „Beze mnie nic nie możecie zrobić”.

    I dalej ta sama matka kontynuuje swoje opowiadanie:
    Boża opatrzność i ubóstwo były bardzo drogie ojcu Pio.
    Nigdy ich nie rozdzielał i uczył, aby je kochać zawsze razem.
    Opatrzność sprawia, że Bóg pochyla się nad stworzeniami.
    Ubóstwo sprawia, że serca stworzeń wznoszą się do Boga.
    Opatrzność zapewnia chleb codzienny, konieczne zdrowie, niezbędną do życia pracę.
    Ubóstwo zapewnia oderwanie się od tego świata, nadzieję na ojczyznę niebieską, osiągnięcie dóbr niebieskich, jak powiedział Jezus.

    Te myśli przyszły mi spontanicznie, kiedy myślałam o pewnej odległej spowiedzi u ojca Pio.
    Było to w najsmutniejszych czasach ostatniej wojny światowej.
    Niedostatek środków do życia ciążył boleśnie na wszystkich.
    W naszej rodzinie doszło do tego, że spaliśmy na stołach, przykryci czym popadło, nie mając wielu rzeczy uważanych za konieczne.
    W tamtej spowiedzi żaliłam się do ojca, opowiadając o moim wielkim cierpieniu i bezsilności, zwłaszcza na widok dzieci, śpiących w ten sposób.
    Pamiętam, że ojciec Pio najpierw uważnie mnie wysłuchał, a później zapytał zdecydowanie:
    „Ale wszystkie twoje dzieci są zdrowe, tak czy nie?”
    „Tak, ojcze, naprawdę wszyscy są zdrowi”.
    „A więc? Są tacy, którzy trzymają dzieci pod kloszem, ze wszystkimi wygodami, i ciągle coś im się przydarza.
    Twoje dzieci natomiast nie mają gdzie spać, ale zawsze czują się dobrze: cóż chcesz więcej?”
    … Tak kończy ta kobieta:
    „Słusznie. Ubóstwo i Opatrzność, czyli bogactwo łask i zdrowie, czego można chcieć więcej?”

    W innych okolicznościach ta sama kobieta zapytała ojca Pio, co ma robić, aby dzieci się modliły: „Ojcze, co mam robić, widzę, że się źle modlą, łatwo się rozpraszają. Jedni uciekają w jedną stronę, drudzy w drugą.
    Najstarsi chcą uniknąć modlitwy, niektórzy żartują. Ojcze, co mam zrobić?”
    „Trzymaj ich krótko! Trzymaj ich krótko!”
    Kończąc, tak komentuje:
    „Natura dzieci idzie za ślepym instynktem, są one niedoświadczonymi ofiarami, jeśli nie są trzymane krótko poprzez dyscyplinę. Odpowiedzialni za to jesteśmy my, rodzice, których zadaniem jest „trzymanie ich krótko”. Zadanie trudne, to prawda, ale konieczne, ponieważ chodzi o najważniejsze zdrowie naszych dzieci”.

    Katecheza ojca Pio do tysięcy matek była katechezą świętej rodziny z Nazaretu i tą z tekstu Ewangelii Mateusza, według którego,
    kiedy wypełnia się wolę Ojca Niebieskiego w rodzinie, każda kobieta staje się siostrą i matką Chrystusa, tak jak Maryja, a zatem mistrzynią w sztuce wychowywania dzieci.
    Była to droga doskonałości, na którą on kierował.
    Czyż ojciec Pio nie wyszedł z rodziny, w której rodzice wypełniali swoje obowiązki względem dzieci?

    Aktualna pedagogika w wychowaniu dzieci, ściśle związana ze współczesną kulturą, będącą owocem psychologii bez Boga, jest bardzo daleka od szkoły ojca Pio.
    W związku z tym warto przypomnieć jego prorocze ubolewanie w latach trzydziestych:

    „Będziemy mieli pokolenie matek,
    które nie będą umiały wychować swoich dzieci”.

    A jeszcze na początku lat sześćdziesiątych powtarzał:

    „Naszym dzieciom zabraknie łez, aby opłakiwać błędy rodziców…
    Nie chciałbym znaleźć się w skórze waszych dzieci i waszych wnuków”.

    Jakie sytuacje rodzinne widziało jego spojrzenie, sięgające bardzo daleko?
    Widział sytuację dzisiejszej rodziny, tej naszej cywilizacji grzechu, prawdziwej antycywilizacji.
    http://www.kapucyni.ofm.pl/opio/dekalog.html

  10. Joanna pisze:

    Dziekuje Ci Panie za te strone, za kaplanow, za prowadzacych i za wszystkich dzielących się swoimi uwagami, komentarzami i doświadczeniami. Chwala Panu i Szczesc Boze Ojcze Niebieski wszystkim swoim dzieciom.

  11. Sebro pisze:

    U mnie z ojcem też jest nieciekawie i różne myśli czasem przychodzą, ale wtedy przypominam sobie ten fragment:

    1: Mnie, ojca, posłuchajcie, dzieci,
    i tak postępujcie, abyście były zbawione.
    2: Albowiem Pan uczcił ojca przez dzieci,
    a prawa matki nad synami utwierdził.
    3: Kto czci ojca, zyskuje odpuszczenie grzechów,
    4: a kto szanuje matkę, jakby skarby gromadził.
    5: Kto czci ojca, radość mieć będzie z dzieci,
    a w czasie modlitwy swej będzie wysłuchany.
    6: Kto szanuje ojca, długo żyć będzie,
    a kto posłuszny jest Panu, da wytchnienie swej matce:
    7: jak panom służy tym, co go zrodzili.
    8: Czynem i słowem czcij ojca swego,
    aby spoczęło na tobie jego błogosławieństwo.
    9: Albowiem błogosławieństwo ojca podpiera domy dzieci,
    a przekleństwo matki wywraca fundamenty.
    10: Nie przechwalaj się niesławą ojca,
    albowiem hańba ojca nie jest dla ciebie chwałą.
    11: Chwała dla każdego człowieka płynie ze czci ojca,
    a matka w niesławie jest ujmą dla dzieci.
    12: Synu, wspomagaj swego ojca w starości,
    nie zasmucaj go w jego życiu.
    13: A jeśliby nawet rozum stracił, miej wyrozumiałość,
    nie pogardzaj nim, choć jesteś w pełni sił.
    14: Miłosierdzie względem ojca nie pójdzie w zapomnienie,
    w miejsce grzechów zamieszka u ciebie.
    15: W dzień utrapienia wspomni się o tobie,
    jak szron w piękną pogodę, tak rozpłyną się twoje grzechy.
    16: Kto porzuca ojca swego, jest jak bluźnierca,
    a przeklęty przez Pana, kto pobudza do gniewu swą matkę.
    (Syr 3, 1-16)

  12. Ania pisze:

    Alicja „ŚWIADECTWO” cz. II pon. 28.07.1986, godz. 19.00

    – Czy świadectwo, które powiedziałam w kościele dzięki Twej łasce było zbyt mocne, zbyt spektakularne, jak ktoś określił?

    † Dla ludzi przeciętnych nierealne do naśladowania. Przez zadowolonych ze swej umiarkowanej drogi krytycznie przyjmowane czy nawet odrzucane.
    Nie zrażaj się tym. Były to Moje Słowa i Moje świadectwo o działaniu w życiu człowieka, który oddaje Mi wszystko. Nie każdego na to stać.

    Dziś potrzebne szczególnie są radykalne postawy, które będą znakiem sprzeciwu. Półśrodki nie wystarczają.

    Bądź przy Mnie i oddaj Mi wszystko. Ogołacaj się coraz bardziej. Takie jest twoje powołanie. Tylko na tej drodze znajdziesz pełnię we Mnie. I nie ukrywaj tego. Bądź naturalna. Mów, gdy pytają i proszą. Milcz, gdy nie są w stanie zrozumieć. Nie wyjaśniaj i nie tłumacz. Twoje życie, skromność i prostota wyjaśnią więcej niż słowa. Bądź dzielna, Moja córko. Są ludzie, których to świadectwo poruszyło do głębi. Znasz reakcje niektórych z nich.

  13. Dorota pisze:

    Zacznijcie modlić się razem z domownikami.Powalczcie o siebie.Nie każdy gdzies tam, ale razem.Krótko,ale razem. ZACZNIJCIE.!! Skosztujcie i zobaczcie jak nasz Pan jest dobry.
    RAZEM W JEDNOŚCI!!

    • Sebro pisze:

      A skąd założenie, że tego nie robimy?

      • Dorota pisze:

        No kochany Bracie to do tych co nie modlą razem . , przyjmij coś czasami . Znam wiele pobożnych w domu nie modlących się razem i z stąd ta mija prośba, bo zły bardzo nie lubi jednoczenia się. Popatrz dokoła co się dzieje Pozdrawiam Cię i Błogosławię

  14. Kiedy się modlicie, mówcie:
    Ojcze, niech się święci Twoje imię; niech przyjdzie Twoje królestwo! Naszego chleba powszedniego dawaj nam na każdy dzień i przebacz nam nasze grzechy, bo i my przebaczamy każdemu, kto nam zawinił; i nie dopuść, byśmy ulegli pokusie.
    Ewangelia wg św. Łukasza 11,1-4.

    >>>Ewangelia dla nas<<<

    • Klara pisze:

      Bardzo lubie te wersje „Ojcze Nasz” z ewangelii. Dla mnie jest bardzo ważna różnica znaczeniowa między słowami ;
      „… i nie wódż nas na pokuszenie,,,” a z ewangelii
      „… i nie dopuść byśmy ulegli pokusie..”
      I mam pytanie – jak można mowic Panu Bogu „nie wódż mnie na pokuszenie”
      przecież Pan Bóg nie może nas „wodzić na pokuszenie” bo jest Bogiem pełnym miłosci i nie chce dla nas nic złego a tu sie sugeruje Mu ze jednak „nie wódż mnie na pokuszenie”
      (czyli nie prowadż mnie do pokusy/ złego)
      Dla mnie to 2 zupelnie inne i rozbieżne znaczenia.

      Wole używać „… i nie dopuść byśmy ulegli pokusie..” i tu moje 2-ie pytanie
      co Kościół na takie „Ojcze Nasz” ?

      • julia pisze:

        dla mnie słowa ” nie wódź nas na pokuszenie” nie oznaczają , ze Bóg wciska nas w łapy złego. te słowa oznaczają, ze Bóg dopuszcza na nas próby naszej wiary. Jeśli wiara jest silna to nie tylko w małych , ale i cięzszych próbach zyciowych przetrwa. Pokusy , próby są potrzebne zeby sprawdzić człowieka i jego miłosc do Boga. Ja tak postrzegam zycie. Nie jestesmy tu dla przyjemnosci , ale dla próby naszej wiary przede wszystkim.
        Prosba by Bóg nie prowadził nas droga pełna pokus, ale raczej od złego ratował jest dobra , bo pokazuje, ze Bóg ma nad wszystkim władzę i ufając mu, mozemy sie spodziewać , ze nie da takich pokus, których nasza wolna wolą nie bylibysmy w stanie odeprzeć.

      • Jan pisze:

        Julia ma rację, zajrzyjmy do Katechizmu:

        VI. „Nie wódź nas na pokuszenie”
        2846 Prośba ta nawiązuje do poprzedniej, ponieważ nasze grzechy są skutkiem przyzwolenia na pokusę. Prosimy naszego Ojca, by nas nie „wodził na pokuszenie”. Pojęcie greckie, które występuje w tym miejscu, jest bardzo trudne do przetłumaczenia. Ma ono wiele znaczeń: „abyśmy nie ulegli pokusie” 120 , „nie pozwól, byśmy doznali pokusy”. „Bóg nie podlega pokusie ku złemu, ani też nikogo nie kusi” (Jk 1, 13); przeciwnie, chce nas wszystkich wyzwolić. Prosimy Go, by nie pozwolił nam wejść na drogę, która prowadzi do grzechu. Jesteśmy zaangażowani w walkę „między ciałem a Duchem”. Prośba ta jest błaganiem o Ducha rozeznania i mocy.

        Więcej w linku:
        http://www.katechizm.opoka.org.pl/rkkkIV-2.htm

      • Alicja pisze:

        … i nie wódź nas na pokuszenie,,,” winika z błędnego przetłumaczenia – opinia Ojca Adama Szustaka ( Langusta na palmie – pielgrzymka 2014r.)

  15. roza pisze:

    Zanim oddacie ojca lub matkę do Domu Starców lub hospicjum…musicie to obejrzeć!

    • magda pisze:

      Boże jakie to przerażające, łzy same ciekną po twarzy. Po prostu nawet sobie nie mogę wyobrazić jak człowiek może się tak upodlić. Panie miej w opiece tych biednych Ludzi, odsuń od nich tych…diabłów.
      Rozo jak się cieszę,że jesteś, pusto i smutno było bez Ciebie ❤

    • Klara pisze:

      I jeszcze cos, oprócz przemocy, równiez straszne to „lekarstwa” które im podają,których „efekty uboczne” to… szybszy zgon. Zresztą mają one (lekarstwa) to wyszczególnione na ulotkach… Trzeba o tym mówić bo ludzie o tym nie wiedzą.
      To czeste w przypadkach osób z podwyzszona agresją, „są uspokajane na zawsze”, tyle że niewiadomo czy jest to robione z taką intencją czy nie.
      Ostatnio tak został potraktowany ojciec moje koleżanki, musiał być oddany na okres 1 miesiąca (ciężka sytuacja rodzinna) i był w dobrej formie tylko agresywny, zmarł po 10 dniach.

  16. Klara pisze:

    @Julia mnie nie chodziło o to co piszesz (tj. teorie, bo znam) a masz racje, oczywiscie!! , ale o sformułowanie językowe i dlatego jednak wybieram „… i nie dopuść byśmy ulegli pokusie..” bo jest jednoznaczne.
    Jestem tlumaczem i jestem wyczulona na brak jednoznacznosci albo tzw fałszywą wieloznaczność.

    @Jan dziekuje za wytłumaczenie i link!!

  17. Margeretka pisze:

    Ostatnio uświadomiłam sobie jak moja mama nauczyła mnie szacunku do mojego taty.Niewiele pamiętam z relacji z ojcem,pamiętam jak często nadużywał alkoholu i nie było go do późnych godzin wieczornych.Martwiłam się o niego jako dziecko,a moja mama jeździła za nim do sklepu i wyciągała go od kumpli prowadząc do domu.W domu próbowała jak najszybciej położyć go do łóżka by uprzedzić ataki ewentualnej agresji.I jak już spał,prosiła zawsze mnie bym nakryła go kocem mówiąc przy tym:pamiętaj że to twój ojciec,jaki by nie był zawsze pozostanie twoim ojcem i masz go szanować.
    Przypomniała mi się historia Noego,który upił się winem i jego synowie przykryli go płaszczem aby ukryć jego nagość.A zrobili to tak,że weszli tyłem by go nie widzieć.Biblia zachwyca nieustannie przykładami,które odnajdują odzwierciedlenie w naszym życiu.Rzeczywiście Żywe Słowo.

    • Margeretka pisze:

      Właściwie dodałabym,że dzięki tej nauce mojej mamy nauczyłam się szanować nie tylko ojca,ale ogólnie człowieka nawet w jakimś swoim upodleniu,grzechu.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s