Powierzmy się Niepokalanemu Sercu Maryi

Z ks. dr. Krzysztofem Czaplą, dyrektorem Sekretariatu Fatimskiego w Zakopanem, rozmawia Magdalena Pachorek

Jakie przesłanie zostawiła nam Maryja podczas objawień w Fatimie?
– Maryja pokazała trójce prostych portugalskich dzieci wizję piekła, która miała urealnić działania szatana, oraz ostrzegła je, że skutkiem trwania w grzechu jest wieczne potępienie. Jednak Jej zamiarem nie było przestraszenie ich ogromem zła na świecie, ale zostawienie im lekarstwa, które może mu zaradzić i tym samem odmienić oblicze świata. Tym lekarstwem jest nabożeństwo do Jej Niepokalanego Serca, którego ustanowienie było celem fatimskich objawień.

97 lat temu w portugalskiej miejscowości Cova da Iria stał się zapowiedziany przez Maryję cud – słońce zatańczyło. Jaką rolę odegrał on w cyklu objawień fatimskich?
– Ludzie nie wierzyli opowieściom Łucji, Hiacynty i Franciszka o ich widzeniach, dlatego zmartwione dzieci poprosiły Maryję o znak na potwierdzenie ich słów. Ona obiecała, że podczas ostatniego objawienia uczyni cud, aby ludzie uwierzyli Jej posłannikom. Tak też się stało. 13 października 1917 roku miało miejsce niesamowite wydarzenie – ponad 70 tys. osób zobaczyło, jak słońce w nienaturalny sposób tańczy, obraca się, mieni kolorami, a następnie jakby zrywa się z firmamentu i uderza w ziemię.

Wiele osób czekało na zapowiedziany przez Maryję dzień. Jedni chcieli przekonać się, że cała sprawa z objawieniami jest jedną wielką mistyfikacją, a inni chcieli doświadczyć Jej obecności. Chociaż towarzyszyły im różne intencje, to wszyscy doznali równego zachwytu i wyjechali poruszeni – wierzący zostali umocnieni, a ateiści nawróceni.

W czym tkwi niezwykłość objawień Maryi w Fatimie?
– Jej przesłanie z tego miejsca jest o tyle specyficzne, że nie dotyczy uświęcenia jednej osoby, ale całego świata. Przez modlitwę różańcową i poświęcenie Jej Sercu możemy uratować wszystkich grzeszników. Jak wiadomo, grzech nie ma narodowości, zatem mówiąc o grzesznikach, myślimy o wszystkich ludziach. Co za tym idzie przez nabożeństwo możemy wpływać na losy świata.

Jak powinniśmy realizować przesłanie z Fatimy?
–  Możemy mówić o takich trzech głównych aspektach wzywających nas do działania. Pierwszym z nich jest codzienny Różaniec – nie dziesiątka, ale pięć tajemnic. Oczywiście dla niektórych nawet dziesiątka jest wyzwaniem, ale musimy pamiętać o tym, że Maryja wzywa nas do codziennego odmawiania całej części Różańca.

Drugim jest nabożeństwo do Niepokalanego Serca Maryi. Kościół, uznając objawienia w Fatimie, pokazał, na czym polega poprawny kult Niepokalanego Serca Maryi. 22 sierpnia w Dzień Maryi Królowej cały Kościół ma ponawiać poświęcenie się Jej Sercu, jak ustanowił Papież Pius XII. Z kolei jego następca Paweł VI wezwał do tego, by wszyscy synowie Kościoła nieustannie poświęcali się Niepokalanemu Sercu Maryi.

Trzecim aspektem jest obchodzenie pierwszych sobót miesiąca. Maryja powiedziała, że zło, które przez grzech wchodzi na świat, można usunąć modlitwą. A konkretnie przez akt wynagrodzenia, który ma wymiar nabożeństwa pierwszych sobót miesiąca. Składa się ono ze spowiedzi, z przyjęcia Komunii Świętej, odmówienia jednej części Różańca Świętego, 15-minutowej medytacji o tajemnicach różańcowych. Te cztery elementy mają być spięte jedną intencją – ma być to uczynione w intencji wynagradzającej Niepokalanemu Sercu Maryi.
Dziękuję za rozmowę. Nasz Dziennik

************

Fatima cud słońca

Cud Słońca

13 października 1917 roku w Fatimie Matka Boża po raz szósty ukazała się trojgu portugalskim pastuszkom. Dzieciom towarzyszył ogromny tłum. Ludzie pobożni przyszli z nakazu sumienia, inni ze zwykłej ciekawości. Niektórzy znaleźli się tam z obowiązku służbowego. Trzy miesiące wcześniej Maryja zapowiedziała: W październiku powiem wam, kim jestem i czego chcę oraz dokonam cudu, który wszyscy zobaczą, aby uwierzyli. Wezwania Matki Bożej skierowane do ludzi oraz tajemnice, które otrzymały dzieci miały uzyskać potwierdzenie, które powinno przekonać każdego co do prawdziwości objawień.

13 października 1917 r. w pobliżu Hiacynty, Franciszka i Łucji zgromadził się kilkudziesięciotysięczny tłum.Niektórzy szacują liczbę świadków cudu słońca w Fatimie na ponad 100 tys. ludzi. Nic dziwnego, że wysłane przez władze prześladujące Kościół oddziały wojskowe nie powstrzymały napierającego tłumu, który starał się dostać jak najbliżej pastuszków.

W pewnym momencie dzieci jak przy poprzednich objawieniach dostrzegły błysk światła, po którym Matka Boża pojawiła się nad krzewem. Scenę rozmowy Maryi z dziećmi oraz sam cud słońca zwięźle opisał w swojej książce „Fatima – orędzie tragedii czy nadziei” Antonio A. Borelli:

ŁUCJA: Czego Pani sobie życzy ode mnie?

MATKA BOŻA: Chcę ci powiedzieć, aby wybudowano tu kaplicę na moją cześć. Jestem Matką Bożą Różańcową. Odmawiajcie w dalszym ciągu codziennie Różaniec. Wojna się skończy, a żołnierze wkrótce wrócą do swoich domów.

ŁUCJA: Miałam prosić Panią o wiele rzeczy, o uzdrowienie kilku chorych, nawrócenie niektórych grzeszników, etc.

MATKA BOŻA: Jednych uzdrowię, innych nie. Trzeba, aby się poprawili i prosili o przebaczenie swoich grzechów. I ze smutnym wyrazem twarzy dodała: Niech nie obrażają więcej Boga naszego Pana, który już i tak jest bardzo obrażany.

Następnie, rozchylając dłonie, Najświętsza Maryja Panna zaczęła odbijać się w słońcu, podczas gdy unosiła się, odbicie Jej światła cały czas padało na słońce.

Wtedy to Łucja wykrzyknęła: Spójrzcie na słońce!

Po tym jak Najświętsza Maryja Panna znikła w bezmiarze nieboskłonu, wizjonerzy byli świadkami trzech następujących scen: pierwsza z nich symbolizowała tajemnice radosne różańca, następna tajemnice bolesne, a ostatnia tajemnice chwalebne (tylko Łucja widziała te trzy sceny; Franciszek i Hiacynta widzieli tylko pierwszą z nich).

Obok słońca zobaczyli pojawiającego się świętego Józefa z Dzieciątkiem Jezus oraz Matkę Bożą Różańcową. Była to Święta Rodzina. Maryja była ubrana w białe szaty i w niebieski płaszcz. Święty Józef także był ubrany na biało, natomiast Dzieciątko Jezus miało okrycie w jasnoczerwonym kolorze. Święty Józef pobłogosławił tłum wykonując trzykrotnie znak krzyża. Dzieciątko Jezus uczyniło to samo. Następna była wizja Matki Boskiej Bolesnej i Chrystusa Pana obarczonego cierpieniem w drodze na Kalwarię. Jezus pobłogosławił lud czyniąc znak krzyża. Matka Boża nie miała w piersi miecza. Łucja widziała jedynie górną część ciała Pana Jezusa. Ostatnia była chwalebna wizja Matki Bożej Karmelitańskiej, ukoronowanej na Królową Nieba i Ziemi oraz trzymającej w swych ramionach Dzieciątko Jezus.

Podczas gdy obrazy te ukazywały się jeden po drugim oczom wizjonerów, wielki tłum złożony z kilkudziesięciu tysięcy osób był świadkiem cudu słońca. Podczas całego trwania objawienia padał deszcz. Przy końcu spotkania Łucji i Najświętszej Maryi Panny, w chwili gdy Maryja zaczęła się unosić, a dziewczynka wykrzyknęła słowa „Popatrzcie na słońce!”, chmury się rozpierzchły odsłaniając słońce, które wyglądało jak ogromny srebrny dysk. Lśniło tak intensywnie, jak jeszcze nigdy, lecz jego blask nie oślepiał. Trwało to tylko chwilę. Ta ogromna kula zaczęła jakby „tańczyć”. Słońce było jakby gigantycznym ognistym kołem, kręcącym się szybko. Zatrzymało się na jakiś czas, zanim znów zaczęło kręcić się wokół swojej osi z oszałamiającą prędkością. Następnie zaczęło przybierać różowy kolor na krawędziach i ślizgać po niebie, wirując i rozsypując czerwone snopy płomieni. Światło to odbijało się na ziemi, na drzewach i krzewach, a także na twarzach ludzi i na ich ubraniach, przyjmując świetliste różnobarwne odcienie. Trzykrotnie ożywiona szaleńczym ruchem kula ognia zaczęła drżeć i trząść się. Wydawało się, że opadając ruchem zygzakowatym spadnie na przerażony tłum. Wszystko to trwało około dziesięciu minut. Na końcu słońce wspięło się znów wijącym ruchem do punktu, z którego zaczęło opadać, na nowo przyjmując swój spokojny wygląd i odzyskując zwykłą jasność swego światła.

Cykl objawień zakończył się.
Wielu ludzi zauważyło, że ich ubrania przemoknięte deszczem, od razu wyschły. Cud słońca został także zaobserwowany przez wielu świadków znajdujących się poza miejscem objawień, w promieniu około czterdziestu kilometrów.
Źródło: Fatima.pl

Ten wpis został opublikowany w kategorii objawienia uznane przez Kościół, Rozmowa, Wydarzenia i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „Powierzmy się Niepokalanemu Sercu Maryi

  1. julia pisze:

    dziękuję Ci Mamo za troskę jaką otaczasz nas od wieków…. oby wszystkie twoje dzieci zrozumiały twoje słowa i łagodne upomnienia..

  2. Maria pisze:

    Tak bym chciała, aby w kościołach praktykowano nabożeństwo pierwszych sobót. Tylko w niektórych parafiach jest ono odprawiane.

  3. chmurka pisze:

    […zmieniam linka, Admin]

    Uprowadzono polskiego misjonarza
    Dwa dni temu w Republice Środkowoafrykańskiej został uprowadzony polski misjonarz z diecezji tarnowskiej ks. Mateusz Dziedzic – poinformował we wtorek dyrektor Papieskich Dzieł Misyjnych ks. Tomasz Atłas.
    – W nocy misja została otoczona przez kilkunastu uzbrojonych rebeliantów. Początkowo chcieli zatrzymać dwóch misjonarzy, ale po negocjacjach udało się uzyskać pewien kompromis i jeden z nich pozostał na misji – ks. Leszek Zieliński, natomiast ks. Dziedzic został uprowadzony – powiedział ks. Tomasz Atłas.
    Dodał, że rebelianci podali nawet nazwę miejscowości, gdzie uprowadzony ksiądz będzie przetrzymywany. “Nie ukrywali też, że chodzi im o to, by wymienić go za jednego ze swoich przywódców, który aktualnie przebywa w więzieniu w Kamerunie” – powiedział ks. Atłas.
    http://www.radiomaryja.pl/informacje/uprowadzono-polskiego-misjonarza/

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s