Zanim ofiarujemy się w niewolę miłości Jezusowi Chrystusowi przez ręce Maryi – cz. wstępna II

II.  PRAKTYKA OSOBISTEGO ODDANIA SIĘ MARYI

1. Jak dokonać aktu oddania?
Początkiem życia na drodze oddania się Maryi jest pierwszy akt oddania. Może go złożyć każdy, kto rozumie co to jest oddanie i kto szczerze pragnie wcielać je w życie. Możesz go złożyć w każdej chwili, w jakimkolwiek żyjesz stanie i zawodzie. Uczynisz dobrze, gdy na drugim etapie włączysz się do jakieś maryjnej formacji apostolskiej. Trzeci etap rozpoznaj za radą i zgodą spowiednika.

Do pierwszego aktu oddania należy się starannie przygotować. Przede wszystkim winieneś oczyścić duszę w spowiedzi św., zjednoczyć się z Chrystusem w Komunii św. i chcieć żyć stale w łasce uświęcającej. Jednak nawet bardzo grzeszny człowiek może oddać się Maryi byleby był gotów wszystko poświęcić dla wyzbycia się grzechów. W okresie przygotowania należy starać się o poznanie siebie, przede wszystkim jednak o doskonalsze poznanie Maryi, pogłębienie osobistego do Niej stosunku przez żarliwą modlitwę, okazywanie Jej czci i wysiłku, by wzorować się na Jej cnotach.

Na dzień oddania wybierz znaczniejsze święto Matki Bożej, ale możesz się oddać każdego dnia, jeśli taką odczuwasz potrzebę.

Dobrze zrobisz, jeśli wybierzesz na ten dzień rocznicę swego Chrztu. Najstosowniejszą chwilą dla aktu oddania jest Msza św. W momencie Przemienienia Jezus oddaje się za nas Ojcu. Po Przemienieniu lub po Komunii św. możemy razem z Nim oddać się Bogu przez Maryję. Kiedy odnowisz swoje oddanie się Najświętszej Maryi Pannie w sposób uroczysty, to znaczy na trzecim etapie, uczyń to po starannym przygotowaniu się np. według wskazań zawartych w Trzydziestodniowym przygotowaniu się do aktu oddania się Matce Bożej.

Istnieją różne formuły aktu oddania. Możesz je wykorzystać lub ułożyć własny akt. Przepisz go, złóż na nim własny podpis, umieść datę i przechowaj ku pamięci. Uczynisz dobrze, jeśli skorzystasz z następującego aktu oddania obdarzonego przez Ojca św. Pawła VI odpustami:

„Matko Boża, Niepokalana Maryjo. Tobie poświęcam ciało i duszę moją, wszystkie modlitwy i prace, radości i cierpienia, wszystko czym jestem i co posiadam. Ochotnym sercem oddaję się Tobie w niewolę Miłości.
Pozostawiam Ci zupełną swobodę posługiwania się mną dla zbawienia ludzi i ku po mocy Kościołowi świętemu, którego jesteś Matką. Chcę odtąd wszystko czynić z Tobą, przez Ciebie i dla Ciebie. Wiem, że własnymi siłami niczego nie dokonam, Ty zaś wszystko możesz, co jest wolą Twego Syna i zawsze zwyciężasz. Spraw więc, Wspomożycielko Wiernych, by moja rodzina, parafia i cała Ojczyzna były rzeczywistym Królestwem Twego Syna i Twoim. Amen.”

Należy często powtarzać akt oddania, w sposób uroczysty, z odpowiednim przygotowaniem, w rocznicę oddania. Codziennie rano i wieczorem, a wiele razy w ciągu dnia w formie aktu strzelistego, takiego na przykład: „Maryjo, jestem cały twój i wszystko moje Twoje jest.”

Kiedy oddajesz się całkowicie po raz pierwszy jesteś przekonany, że tak jest naprawdę. Z czasem jednak widzisz w praktyce różne rzeczy, których jeszcze nie oddałeś. Trzeba teraz na nowo, po kolei wszystko oddawać, dołączając do pierwszego aktu oddania.

Należy pogłębiać stale akt oddania. Jak pogłębiać oddanie rozumu? Należy oddawać Maryi wszystkie swoje myśli, sądy, cały rozwój intelektualny. Zgodzić się na to, że poznasz tylko tyle, ile Bóg zechce, a nawet na to, że Bóg ci rozum zabierze, jeśli to będzie potrzebne.

Jak pogłębiać akt oddania woli? Możesz pozwolić, by Maryja miała dostęp do twojej woli i mogła cię zawsze przekonać i zachęcić do tego, czego Ona pragnie.

Jak pogłębiać akt oddania ciała? Należy oddawać zdrowie, chorobę, śmierć. Kościół radzi, by to uczynić z wyrażeniem zgody na wszystkie cierpienia w chwili śmierci, jakie Bogu podoba się zesłać, wtedy przyznaje odpust zupełny.

Dobrze jest zgodzić się na swój wygląd zewnętrzny. Gdy ktoś pragnie się komuś grzesznie podobać, nie umie usunąć tego uczucia, niech się zgodzi wobec Maryi, że przestanie się podobać.

Jak pogłębić oddanie swoich uczuć? Oddawanie wypłoszy z zakamarków twojej duszy wszystkie lęki, które tam były ukryte, a teraz ukazują się na powierzchni. Jest rzeczą dobrą, gdy przy oddawaniu ujawniają się lęki. Oddanie ma cię z nich wyzwolić i oczyścić twoją duszę. Mają się pokazać po to, byś je przezwyciężył. „Miłość wypędza lęk” – powiedział św. Paweł. Pan Jezus w Ogrójcu modlił się: „Nie moja ale Twoja wola niech się spełni”: miłość do Ojca Niebieskiego przezwyciężyła lęk. Pan Jezus dał przykład, że zgoda na wolę Ojca jest miłością. Takie postępowanie pomoże przezwyciężyć wszystkie lęki.

Szczęśliwy człowiek, który uświadomi sobie wszystkie swe obawy i umie je przezwyciężyć. Przyrodzone środki tłumią je w sposób sztuczny i mogą źle wpłynąć na psychikę. Jedynie środki nadprzyrodzone są tu pomocą skuteczną i bezpieczną, bo leczą przez działanie miłości.

Oddanie wszystkiego faktycznie podcina korzenie grzechu pierworodnego, a więc korzenie wszystkich niepotrzebnych przywiązań do ludzi i rzeczy. Przy okazji takiego oddania coraz bardziej rozjaśni się wnętrze i lepiej poznasz, czego właściwie chcesz.

2. Na czym polega życie na drodze oddania?

Polega ono na całkowitym uzależnieniu się od Maryi. Po akcie oddania następuje stan oddania. Już teraz nie należysz do siebie, ale do Niej. Musisz z tym zacząć się liczyć praktycznie i dostosować do tego swe postępowanie. W przeciwnym wypadku oddanie będzie czczą obiecanką i nie doprowadzi do zmiany w życiu.

Nie bój się uzależnienia od Maryi. Syn Boży od Jej zgody uzależnił Swe przyjście na świat. Niezależny od nikogo, okazuje pełnię Swej wolności, oddając się w niewolę Maryi. Pozwolił Jej się zanieść do świątyni, karmić, pielęgnować, wychowywać, ofiarować na krzyżu. W Jego trzydziestoletnim życiu ukrytym, pisze Ewangelia, był oddany Józefowi i Maryi oddany. Od Swej Matki uzależnił cud uświęcenia Jana Chrzciciela i pierwszy cud przemiany wody w wino u progu publicznej działalności.

Oddając się Maryi decydujesz się na tę zależność. Myśl pełnej zależności wyraża słowo oddać się „w niewolę”. Maryja ma odtąd do ciebie pełne prawo. Możesz Jej wprawdzie przeszkadzać, bo oddanie nie narusza wolnej woli. Jednak zamiast przeszkadzać, gorąco pragnij coraz więcej się od Niej uzależnić. Uzależniaj wolę, by zawsze chcieć i działać jak Ona. Uzależniaj swe myśli, by zawsze myśleć jak Ona, serce, by zawsze kochać jak Ona.

Na tym polega wzrost na drodze oddania. W życiu naturalnym rozwój niesie coraz głębsze uzależnienie od rodziców i wychowawców, coraz pełniejszą samodzielność. W życiu nadprzyrodzonym rozwój polega na tym, że będziesz coraz bardziej niesamodzielny, coraz bardziej zależny od Maryi i Boga. Dzięki temu w każdej chwili pełnisz to, czego chce Bóg i tak jak Ona pragnie.

3 Jakie są główne stopnie na drodze oddania?

A. Walka z grzechami śmiertelnymi
Ludzie znajdują się na różnych stopniach oddania. Pierwszy stopień, czyli pierwszy etap na drodze oddania, osiągają ci, którzy walczą z grzechami śmiertelnymi.

Możesz oddać się Matce Bożej, nawet żyjąc w grzechu śmiertelnym, nawet będąc wielkim grzesznikiem, ale pod warunkiem, że szczerze pragniesz wyzwolić się z grzechów i żyć stale w łasce uświęcającej i że jesteś gotów na wszystko, byleby w łasce wytrwać. Musisz zrozumieć, że grozi ci wieczne potępienie i po dobrym namyśle z całą szczerością powiedzieć: „Matko Boża, pozwalam ci czynić ze mną wszystko, bylebym nie popełnił grzechu śmiertelnego. Możesz mi zupełnie poprzestawiać życie, pozabierać wszystko, co mnie do grzechu ciągnie, bylebym już więcej nie zgrzeszył ciężko.” Taki powinien być akt oddania grzesznika.

Za złożenie takiego aktu otrzymasz zdolność przyjęcia łaski chętnego życia w łasce uświęcającej i unikania grzechu. Będziesz się chętnie i jak najszybciej spowiadał, gdybyś miał nieszczęście zgrzeszyć. Zapanuje w tobie wtedy radość z posiadanego Bożego życia.

Na tym stopniu powinieneś przyjmować Komunię św. przynajmniej w pierwsze piątki i soboty miesiąca oraz w święta Maryjne. To pomoże ci wytrwać w stanie łaski. Mógłbyś się także zobowiązać do odprawiania codziennego Apelu Jasnogórskiego z odmówieniem dziesiątki różańca.

B. Walka z grzechami powszednimi
Drugi stopień, czyli drugi etap na drodze oddania się Najświętszej Maryi Pannie, jest dla tych, którzy walczą z grzechami powszednimi.

Jeśli w zasadzie żyjesz w stanie łaski, a popełniasz grzechy powszednie, z których chciałbyś się wyzwolić, możesz wypowiedzieć taki akt: „Matko Boża, pozwalam Ci czynić ze mną wszystko, bylebym nie popełniał grzechów powszednich. Weź mój rozum i wszystko w nim pozmieniaj, żebym zaczął uważać za dobre to, co Ty za dobre uważasz i brzydził się tym, czym Ty się brzydzisz. Weź moją wolę, żebym zawsze chciał tego, czego Ty chcesz, zabierz moje serce, abym lubił to, co Ty lubisz, a nie lubił tego, czego Ty nie lubisz.”

Należy ten akt dobrze przemyśleć, by go wypowiedzieć z całym przekonaniem. Jeśli go złożysz będziesz zdolny przyjąć łaskę, która stopniowo wyleczy cię z grzechów powszednich. Staraj się przyjmować Komunię św. przynajmniej raz na tydzień, a nawet częściej i ucz się czytać Ewangelię, otrzymasz wiele światła i chęci do dobrego. Na drugim stopniu można przyłączyć się do apostolatu grup maryjnych czyli do apostolstwa maryjnego.

C. Zdobywanie cnót.
Trzeci stopień, czyli trzeci etap na drodze maryjnej, osiągają ci, którzy z zasady już nie popełniają świadomych grzechów powszednich. Kto świadomie grzechów powszednich nie popełnia lub zdarzają mu się one rzadko otrzymuje od Maryi łaskę. Polega ona na tym, że pragnie on Bogu niczego nie odmówić i coraz bardziej Go kochać. Niech uczyni taki akt: „Matko, pozwalam Ci czynić ze mną wszystko, bylebym niczego Tobie i Jezusowi nie odmówił, bylebym Jezusa i Ciebie kochał tak, jak On tego pragnie. Godzę się na każde cierpienie jakie do tego jest potrzebne i jakie się Jezusowi spodoba na mnie zesłać.”

Taki akt uzyska ci łaskę, że będziesz umiał coraz częściej kierować się natchnieniami Ducha Świętego. Żyje się tu jakby pod okiem Maryi w poczuciu Jej obecności i spojrzenia. Na tym stopniu będziesz na pewno pragnął przyjmować Pana Jezusa codziennie lub tak często jak tylko jest to możliwe. Będzie ci zależało na tym, by ludzie najbardziej czcili i kochali Matkę Bożą i by jak najwięcej ludzi Jej się oddało, dlatego będziesz chciał ich uczyć miłości ku Maryi i drogi oddania.

4. Jak rozwijać życie w oddaniu?
Kiedy już umiesz trwale żyć w łasce uświęcającej i tylko dość rzadko zdarza ci się popełnić świadomy grzech powszedni, możesz skorzystać z następującego wypróbowanego sposobu pogłębienia się na drodze oddania. Nie przechodź jednak do następnego punktu, dopóki nie będziesz umiał wykonać poprzedniego.

A. Etap pierwszy

1. Odnosić się do Niej jak małe dziecko. Trzeba chcieć być coraz mniejszym, coraz mniej samodzielnym.

2. O wszystko pytać i prosić o pozwolenie. Pytać o wszystko, to znaczy, nawet o rzecz, która byłaby taka mała i nieważna, że o nią nie potrzeba pytać.

3. Mówić do Niej, chociaż się niczego nie potrzebuje, kierować do Niej nie tylko prośby, ale także pochwały, podziękowania, dzielenie się wrażeniami, uczuciami dotyczącymi drobnych spraw życia. Zamiast myśleć samemu – myśleć „do Maryi”.

4. Prosić, by Ona nas wzięła na własność. To nie my wyświadczamy Jej przysługę, kiedy się Jej oddajemy, ale Ona wykazuje miłosierdzie i łaskę, że nas chce przyjąć. Trzeba oddanie podnieść do subtelniejszego poziomu przez prośbę o przyjęcie. Mamy o to prosić usilnie, często ufnie i szczerze.

B. Etap drugi
1. Bezgraniczne zaufanie do Maryi
. Zaufanie jest podstawą oddania. Należy często mówić Maryi: „Mam do Ciebie bezgraniczne zaufanie”. „Wiem, że Ty możesz wszystko uprosić”.

2. O wszystko prosić Maryję. Dla wytworzenia trwałego przeżycia wszechpośrednictwa Maryi warto przez jakiś czas, np. kilka tygodni, modlić się tylko do Niej, a do Boga i Chrystusa zawsze w Jej obecności, świadomie przeżytej lub za Jej pośrednictwem.

3. Oddać się Najświętszej Maryi Pannie jako narzędzie w doprowadzeniu bliźnich do Chrystusa przez Maryję. Mówić Jej o bliźnich, z którymi spotykamy się w ciągu dnia i oddawać ich samych, oraz ich sprawy.

C. Etap trzeci

1. Chodzić w obecności Pana Jezusa i Matki Najświętszej. Z czasem pytanie o wszystko zamienia się w życie „pod okiem” Jezusa i Maryi. Wystarczy proste duchowe spojrzenie – i już się wie, czy Maryja potwierdza, czy nie, czy pozwala, czy zabrania.

2. Przyjmować od Nich natchnienia. Droga natchnień to droga oparta o dary Ducha Świętego. Każdy je posiada i każdy winien je wykorzystać. Życie według darów Ducha Świętego jest najwyższym stopniem życia wewnętrznego.

3. Oddawanie uczynić całkowitym, czyli rozciągniętym na wszystkie sprawy życia i zupełnym co do stopnia natężenia. Wyrabiać w sobie postawę dyspozycyjności na spełnianie woli Matki Bożej, by móc stawać się dyspozycyjnym wobec władzy kościelnej.

C.d. nastąpi – cz. 3

******************

A tymczasem dostaliśmy takiego maila, dla nas to znak, że Pan Jezus już czeka na nasze  oddanie się Jemu:

„Witamy!
Jesteśmy twórcami krótkiego filmu o parafii św. Antoniego w Sokółce, gdzie znajduje się cudowna Cząstka Ciała Pańskiego – na pewno znają Państwo to miejsce!
[…] zwracamy się z prośbą o zamieszczenie klipu na stronie WOWiT. [….]
Zapewniamy, iż w 100% jest to nasz film i posiadamy wszystkie prawa autorskie. Autor pieśni, do której został stworzony klip także wyraża zgodę na rozpowszechnianie. Jest on organistą w parafii Miłosierdzia Bożego w Białymstoku, a inspiracją do tekstów pieśni był Dzienniczek św. Siostry Faustyny.
Płyta, z której pochodzi pieśń jest przeznaczona do użytku wewnętrznego Kościoła. Niech nie mają Państwo żadnych obaw! 🙂
W naszym kościele Pan Jezus naprawdę działa i uzdrawia z wielką mocą! Dlatego zależy nam, aby jak najwięcej osób dowiedziało się o Cudzie Pańskim, jaki się wydarzył w Sokółce. Niestety wiadomość o Nim jest tłumiona i niedoceniana.
Pozdrawiamy!
Justyna i Tomasz Mincer

Zdjęcia do utworu zostały nagrane w Sokółce, w Sanktuarium, gdzie miał miejsce cud przemienienia Hostii w Cząstkę Ciała Pańskiego. W tym miejscu szczególnie można doświadczyć, że Jezus jest obecny w Eucharystii, że to jest nasz Pan. Żywy i zawsze bliski człowiekowi. Miłosierny i kochający

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Wydarzenia i oznaczony tagami , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

11 odpowiedzi na „Zanim ofiarujemy się w niewolę miłości Jezusowi Chrystusowi przez ręce Maryi – cz. wstępna II

  1. Maria pisze:

    Sokółka – miejsce niezwykłe. Powracam tam, ilekroć mogę. Polecam wszystkim. Szkoda tylko, że nie ma tam jeszcze domu pielgrzyma. Cudowne byłyby rekolekcje w tym miejscu, ale niestety problemy z zakwaterowaniem.

    • Sebro pisze:

      Niedaleko Sokółki jest równie piękne miejsce – Sanktuarium w Różanymstoku. Prowadzone przez ojców Salezjanów i mają tam dom pielgrzyma 😉

    • E. pisze:

      Mario, Sokółka jest ok. 40 km od Białegostoku, tam są hotele czy może inne możliwości. Szczerze mówiąc nie orientowałam się, ale to miasto wojewódzkie, więc coś powinno się znaleźć. A zaraz parę km od Białegostoku jest również Sanktuarium Matki Bożej Bolesnej w Świętej Wodzie.

      • Maria pisze:

        Sebro i E.
        Znam te sanktuaria, tylko że jak się nie ma samochodu, to trudno z tym dojazdem do Sokółki. Pozostają prywatne kwatery.

  2. wobroniewiary pisze:

    Spośród licznych dzieł, które wyszły spod pióra św. Ludwika Marii, bezsprzecznie najznakomitszym i najsławniejszym jest dzieło O doskonałym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny. Powstało ono w 1712 r. w czasie pobytu Świętego w pustelni św. Eligiusza. Jakie miały być losy tej złotej książeczki, autor sam przepowiedział, mianowicie, że szatan, obawiając się zbawiennego jej wpływu, starać się będzie ze wszystkich sił, aby ją ukryć przed światem i pogrążyć w zapomnieniu. Istotnie, przepowiednia Świętego spełniła się dokładnie. Dzieło O doskonałym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny nie wydane przez autora leżało w zapomnieniu, aż je w 1842 r. odkryto przypadkiem w starym kufrze pomiędzy innymi rękopisami w domu zakonnym w Saint Laurent-sur-Sevre. Ponieważ proces beatyfikacyjny autora był już wówczas w toku, dlatego posłano je do Rzymu, gdzie komisja papieska po gruntownym zbadaniu, osobnym dekretem orzekła, iż dzieło to wolne jest od wszelkich błędów. Odtąd zaczęły się ukazywać coraz to nowe wydania, a także tłumaczenia na inne języki. O niebywałej poczytności tej niezrównanej książki świadczy fakt, że wydań francuskich ukazało się dotąd przeszło trzydzieści . Na język angielski przetłumaczył ją sławny oratorianin o. Faber (+ 1863), a także napisał do niej przedmowę, gdzie w gorących i pełnych najwyższej czci słowach wyraża się o św. Ludwiku de Montfort oraz o dziele O doskonałym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny.

  3. mariaP pisze:

    Chwala i uwielbienie , milosc i dziekczynienie
    badz w kazdym momencie Tobie,
    o Serce Jezusa w Najswietszym Sakramencie,
    na wszystkich Oltarzach calej ziemi za do konca swiata .

    / Za odmowienie tej modlitwy 100 dni odpustu raz na dzien .
    Pius IX 29.II. 1868
    ( Na Chwale Boza / modlitewnik 1938 )

    Tydzien temu moja kolezanka wrocila z pielgrzymki do Medjugorje , gdzie przez osobe opetana , jakas Afrykanke, szatan wolal po polskich pielgrzymow :
    na kolana !
    Na kolana ! …..

    …. Zbiorka na nowe balaski w Kosciele, to bylaby jakas odpowiedz , nie uwazacie ??

  4. Maria pisze:

    A ja w czasach swojej młodości, gdy rozważałam jakie wybrać powołanie, dostałam (chyba od zaprzyjaźnionych sióstr) książeczkę ks. Aleksandra Derouville ,,O naśladowaniu Najświętszej Maryi Panny”, wydawnictwa Michalineum. Napisana na wzór dzieła Tomasza a Kempis ,,O naśladowaniu Chrystusa”, z którą zetknęłam się znacznie później. Zachwyciłam się nią i tam pisało o doskonałym nabożeństwie do NMP (dodatek – modlitewnik). Podjęłam to nabożeństwo i oddałam się Jezusowi przez Maryję. Pamiętam, że nawet ułożyłam i spisałam własny tekst oddania. Mam przed oczami tę pożółkłą kartkę, którą włożyłam w jakąś książkę. Niestety przy 3 przeprowadzkach z pokaźnym księgozbiorem, gdzieś zginęła, a może gdzieś leży? W każdym bądź razie oddałam się Maryi. A po wielu latach przyjęłam szkaplerz. I tak Matka Boża krok po kroku coraz silniej wiąże mnie ze sobą. Czy to nabożeństwo przez te wszystkie lata wypełniałam tak, jak należy? Chyba nie do końca, ale zawsze Maryja była moją Mamą, zwłaszcza przez niektóre wydarzenia w moim życiu, stała się Mamą, tak rzeczywistą, jak ta biologiczna mama. Nauczyłam się zwracać się do Niej ze wszystkim, Jej zawierzać sprawy i ludzi i nigdy nie zawiodła mnie. Kocham Ją bezgranicznie, a przez Nią Jej Syna, bo Ona nauczyła mnie tego. Ileż to razy zarzucano mi w wielu dyskusjach, że umniejszam Bogu, tak czcząc Maryję (głosy znajomych z DN 🙂 ). Śmieszyły mnie i śmieszą takie obawy, bo czyż Ona zabiera coś dla siebie? Kto Ją kocha nie może nie kochać Boga, to jest niemożliwe!
    Chętnie odnowię z Wami akt oddania 🙂

  5. Anna S pisze:

    Dołączam się do Aktu Oddania Jezusowi Chrystusowi za pośrednictwem ukochanej Mateczki Maryji,Ania

  6. Marzena pisze:

    Oddaje się w niewolę Maryi

  7. Pingback: Święta Rita z Cascia – patronka spraw beznadziejnych i po ludzku niemożliwych…. | W obronie Wiary i Tradycji Katolickiej

  8. Pingback: Zanim ofiarujemy się w niewolę miłości Jezusowi Chrystusowi przez ręce Maryi – wiadomości wstępne cz. I | W obronie Wiary i Tradycji Katolickiej

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s