2-gi dzień z 33-dniowego okresu ćwiczeń duchowych do Aktu Ofiarowania się Jezusowi Chrystusowi przez Maryję

Dziś 2-gi dzień z dwunastodniowego I-ego okresu ” Wyrzeczenie się świata”

Ćwiczenia duchowe: Rachunek sumienia, modlitwa, ćwiczenie się w: wyrzeczeniu, umartwianiu, czystości serca – ta czystość jest nieodzownym warunkiem dla kontemplowania Boga w Niebie, widzenia Go na ziemi i poznania Go poprzez światło wiary.

Modlitwy do odmawiania przez pierwszych dwanaście dni:
– Veni Creator Spiritus,
– Ave Maris Stella,
– Magnificat

 ***
Czytania na dziś:

Dzień drugi: Z Ewangelii wg Św. Mateusza 5, 17-26;

Jezus a Prawo

17 Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić. 18 Zaprawdę. bowiem powiadam wam: Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni. 19 Ktokolwiek więc zniósłby jedno z tych przykazań, choćby najmniejszych, i uczyłby tak ludzi, ten będzie najmniejszy w królestwie niebieskim. A kto je wypełnia i uczy wypełniać, ten będzie wielki w królestwie niebieskim. 20 Bo powiadam wam: Jeśli wasza sprawiedliwość nie będzie większa niż uczonych w Piśmie i faryzeuszów, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego.

Piąte przykazanie

21 Słyszeliście, że powiedziano przodkom: Nie zabijaj!; a kto by się dopuścił zabójstwa, podlega sądowi. 22 A Ja wam powiadam: Każdy, kto się gniewa na swego brata, podlega sądowi. A kto by rzekł swemu bratu: Raka, podlega Wysokiej Radzie. A kto by mu rzekł: „Bezbożniku”, podlega karze piekła ognistego. 23 Jeśli więc przyniesiesz dar swój przed ołtarz i tam wspomnisz, że brat twój ma coś przeciw tobie, 24 zostaw tam dar swój przez ołtarzem, a najpierw idź i pojednaj się z bratem swoim! Potem przyjdź i dar swój ofiaruj! 25 Pogódź się ze swoim przeciwnikiem szybko, dopóki jesteś z nim w drodze, by cię przeciwnik nie podał sędziemu, a sędzia dozorcy, i aby nie wtrącono cię do więzienia. 26 Zaprawdę, powiadam ci: nie wyjdziesz stamtąd, aż zwrócisz ostatni grosz.

Z książki „O naśladowaniu Chrystusa, Księga III, Rozdz. 40: kliknij

Rozdział XL
O TYM, ŻE CZŁOWIEK NIE MA W SOBIE NIC DOBREGO SAM Z SIEBIE I NICZYM NIE MA PRAWA SIĘ CHEŁPIĆ – ciąg dalszy

4. Dziękuję Tobie, od którego przychodzi wszystko, co dobre. Ja zaś, niestały i słaby, jestem wobec Ciebie marnością. Czym więc mógłbym się chlubić i dlaczego szukam uznania? Dla niczego? Ależ to dopiero sama nicość.
W istocie próżna chwała to nieszczęście, to największa marność, ponieważ odwodzi od chwały prawdziwej i pozbawia łaski niebieskiej. Bo kiedy człowiek sam sobie się podoba, nie podoba się Tobie, kiedy żąda pochwał ludzkich, traci wartości prawdziwe.

5. Prawdziwa chwała i radość to chlubić się Tobą, nie sobą, cieszyć się Twoim imieniem, nie własną cnotliwością, jeżeli czym się zachwycać, to tylko Tobą.
Niech będzie pochwalone imię Twoje, nie moje, niech będzie wysławiane dzieło Twoje, nie moje, niech się święci święte imię Twoje, mnie zaś niech omijają ludzkie pochwały. Ty jesteś moją chwałą, Ty radością serca. W Tobie będzie moja chwała i radość codzienna, a ja sam nie mam czym się chlubić, chyba moją słabością.

6. Niech inni szukają chwały pochodzącej od ludzi, ja pragnę tylko tej, która jest od Boga. Bo każda chwała ludzka, każda godność doczesna, każda wielkość w opinii świata, gdy się je porówna z wieczną chwałą, są marnością i głupstwem.
O prawdo i miłości moja, Boże, Trójco błogosławiona! Tobie jedynie cześć, godność, moc i chwała na wieki wieków bez granic.

Uwielbiaj Duszo moja Sławę Pana Mego

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności, Modlitwa i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

51 odpowiedzi na „2-gi dzień z 33-dniowego okresu ćwiczeń duchowych do Aktu Ofiarowania się Jezusowi Chrystusowi przez Maryję

  1. Maggie pisze:

    Akt ofiarowania sie Jezusowi przez Maryje nastąpi 8 Grudnia … czy będzie on polaczony z Godzina Łaski?

  2. eska pisze:

    Jeśli jeszcze można – dołączam.
    Ostatnio miałam dość intensywny czas – ledwie nadążałam z czytaniem wiadomości wstępnych. Wczoraj nie dałam rady… Ale dziś ściągnęłam sobie wreszcie Traktat i chciałabym jednak spróbować zacząć przygotowania. Pewnie będzie pod górkę, ale CHCĘ i zrobię, co mogę. Dla mnie to będzie odnowienie aktu oddania; ten pierwszy był znacznie bardziej „niefachowy”.
    Jeśli nie wytrwam w przygotowaniach, uczciwie odstąpię tymczasowo od odnowienia aktu, żeby nie ofiarowywać Mateńce „byle czego”.

    • wobroniewiary pisze:

      Ale przygotowania będę takie jak dzień I czy II (jeśli chodzi czasowo: modlitwy czytania, to co na stronie) – o resztę Mamusia zadba sama, abyśmy w takich czy innych cnotach się ćwiczyli…

  3. magda pisze:

    ja jak zwykle z pytankiem 🙂 Chciałabym naprawdę dobrze przygotować się do oddania Jezusowi przez Maryję. I sama nie wiem czy wystarczy tylko codziennie wchodzić na tę stronę z ćwiczeniami czy jeszcze wchodzić na te wstępne wiadomości w których jest mnóstwo bardzo cennych informacji, np o ofiarowaniu bliźnich. Ja dodatkowo chciałabym oddać Maryi mojego męża ( sam nigdy by się nie oddał, nie uznaje takich rzeczy 😦 z którym przechodzimy gehennę w domu. Proszę mi odpowiedzieć jak to zrobić, by było najlepiej, najowocniej. Przepraszam za chaotyczne pisanie ale tak bardzo chciałabym przeżyć to ofiarowanie jak najgodniej, najlepiej ..tAK BARDZO.

    • wobroniewiary pisze:

      Madziu teraz wystarcz czytać te codzienne modlitwy wpisy i Traktat a jeśli masz ochotę wracać do części wstępnej – to czemu nie.

      Męża? Możesz polecać Maryi i cała rodzinę zawierzać Maryi ale w niewolę to musiałby się sam oddać. Ty możesz za to oddać go NMP pod opiekę
      Gdyby to było takie proste z tymi którzy nie chcą, z którymi mamy krzyż – ale właśnie te nasze krzyże modlitwy mają wymodlić tym osobom łaskę nawrócenia.

      • magda pisze:

        Dziękuję serdecznie za odpowiedź, dopiero teraz weszłam znów na stronkę. Przygotowuję się do Godziny Świętej. I tak sobie myślę,że poczytam też
        ,,końcówkę „Traktatu 🙂 Z Panem Bogiem.

    • Monika pisze:

      Ewa napisała: „ale w niewolę to musiałby się sam oddać”.
      Na rekolekcjach i nie tylko – właściwie zawsze przy każdej okazji – ks. Adam Lenik mówił, że właśnie należy oddawać Matce Bożej jak najwięcej osób w NIEWOLĘ MIŁOŚCI i dawał nieraz przykłady – świadectwa, że dzieją się cuda i nawet osoby po ludzku stracone nawracają się i są potem nawet najgorliwsze takie osoby. Dzieją się cuda ale od naszej wiary to zależy czy będziemy takie osoby oddawać a Matka Boża działa – my jesteśmy tylko narzędziami (trzeba stać się narzędziem i to jest tu najistotniejsze) – właśnie po to jest to przygotowanie, żeby to zrozumieć, oddawać i wierzyć, nawet w to – choć wydaje się po ludzku, że to tak nie działa – a jednak. Trzeba oddawać nawet wrogów Maryi w niewolę miłości jako narzędzia, by Matka Boża mogła działać i to się dzieje – w końcu stają się narzędziami. Dlatego w Akcie oddania jest (w środku Aktu) i mówi się: „Oddaję Tobie w niewolę miłości… ” – i tu wymienia się osobę i potem dalej mówi się drugą część Aktu oddania.
      Jezus jest Panem!

      • Monika pisze:

        Ja mówię codziennie taki Akt oddania:
        Matko Boża, Niepokalana Maryjo, Tobie poświęcam ciało i duszę moją, wszystkie modlitwy i prace, radości i cierpienia, wszystko czym jestem i co posiadam, ochotnym sercem oddaję się Tobie, Niepokalanemu Sercu Twojemu w Macierzyńską Niewolę Miłości. Oddaję Tobie w Niewolę Miłości … (tu oddaję konkretną żyjącą osobę).
        Pozostawiam Ci zupełną swobodę posługiwania się mną dla zbawienia ludzi i ku pomocy Kościołowi Świętemu, którego jesteś Matką. Chcę odtąd wszystko czynić z Tobą, przez Ciebie i dla Ciebie. Wiem, że własnymi siłami niczego nie dokonam, Ty zaś wszystko możesz co jest Wolą Twojego Syna i zawsze zwyciężasz. Spraw więc, Wspomożycielko wiernych, by moja rodzina, parafia i cała Ojczyzna były rzeczywistym Królestwem Twojego Syna i Twoim. Amen.

      • Monika pisze:

        Przygotowanie jest po to, żeby każde słowo wypowiadane w tym akcie było świadome i dobrowolne. Aby zgłębić, przynajmniej wstępnie (przez te 33 dni), co oznacza słowo niewola – czym jest niewolnictwo Maryjne, co to znaczy być narzędziem, co oznaczają słowa: „z Tobą, przez Ciebie i dla Ciebie”.
        Oczywiście wszystkiego tego nie sposób nauczyć się od razu przez 33 dni, bo tego uczymy się całe życie – tej praktyki niewolnictwa – będąc już niewolnikami Maryi. Do Niej należy nasza przeszłość, teraźniejszość i przyszłość, więc oddajemy wszystko, nie zostawiając nic sobie.
        AVE MARYJA!

      • Monika pisze:

        Pamiętajmy też, że nie od razu będziemy na trzecim stopniu niewolnictwa, gdyż są 3 stopnie – do tego dochodzi się etapami.

      • Monika pisze:

        Wiem, że odmawiając Akt oddania spora część osób dodaje i ja też często dodaję tytuł: Matko Kościoła – po słowach: Matko Boża, Niepokalana Maryjo,… mówię: – Matko Kościoła – i dalej jak w Akcie: Tobie poświęcam ciało i duszę moją…
        Być może nie jest to konieczny zwrot w tym momencie ale nie zaszkodzi.
        Ponieważ w dalszej części Aktu mówimy:
        …i ku pomocy Kościołowi Świętemu, którego jesteś Matką.
        Jest więc jasne, że Maryja jest Matką Kościoła i nie jest chyba błędem tak się zwracać już we wstępie.

      • Monika pisze:

        Byłoby świetnie i naprawdę wskazane, gdyby tutaj na stronie czynnie włączył się Maryjny kapłan i udzielił nam podczas tych przygotowań istotnych wskazówek odnośnie lepszego przygotowania nas – osób świeckich – najlepiej gdyby wypowiedział się kapłan Maryjny, który na przykład odwiedza tę stronę i jest z Maryją związany na sposób niewolnictwa.
        Na pewno wielu jest takich kapłanów, którzy mogliby zachęcić jeszcze bardziej swoim świadectwem życia na drodze niewolnictwa Maryjnego. Na pewno byłoby to bardzo pomocne. To są swoiste rekolekcje i jak to na rekolekcjach kapłan bardzo by się przydał – zwłaszcza taki, który jest już jakiś czas na tej drodze. Owoce byłyby ogromne.
        W każdym razie warto się o to modlić. Może jakiś kapłan się wypowie?
        Jezus jest Panem!

      • Admin pisze:

        Monika, oddać kogoś w niewolę miłości to nie jest to samo co oddać się Maryi w niewolę całkowitą by stać się Jej narzędziem, by robić wszystko to co Ona chce. Możesz oddać kogoś w niewolę miłości ale jeżeli on sam siebie nie odda w niewolę to nigdy takim narzędziem nie będzie, tu musi być świadomość i własna wola, co z tego że, ja kogoś oddam w niewolę miłości, Maryja będzie go kochać (wszystkich nas kocha) jak on będzie np. alkoholikiem, będzie bluźnił Bogu i Maryi, takie to ma być z niego narzędzie, takie całkowite oddanie w niewolę, tak on będzie Maryi służył?

        ps. to ważne nie zapominajmy o tym:
        Oddajemy się Jezusowi Chrystusowi przez Maryję.

      • Admin pisze:

        Monika pisze:
        „Pamiętajmy też, że nie od razu będziemy na trzecim stopniu niewolnictwa, gdyż są 3 stopnie – do tego dochodzi się etapami.”

        W naszym oddaniu się w niewolę Jezusowi Chrystusowi przez Maryję nie ma mowy o żadnym stopniowaniu, tutaj oddajemy się raz, całych siebie ze wszystkim co mamy i do końca, beż żadnych stopni i „udzielaniu siebie po kawałku”.
        33 dni ćwiczeń duchowych to potrzebny okres aby odpowiednio się do tego przygotować i zrobić to w pełni świadomie i potem jest jeden Akt Ofiarowania się Jezusowi Chrystusowi przez Maryję i nie potrzeba dzielić i stopniować swego oddania się w niewolę Panu Jezusowi.

      • Monika pisze:

        To o czym piszesz Adminie to jest pierwszy stopień oddania w niewolę Miłości. Na stopniu trzecim jest się narzędziem w ręku Maryi – to jest zasadnicza różnica – i taki stopień osiągnęli w sposób doskonały tacy Święci na drodze oddania, jak: Św. Maksymilian Maria Kolbe, Św. Jan Paweł II czy Kardynał Stefan Wyszyński – wszyscy oddani na ten sam sposób, czyli wg Świętego Ludwika Marii Grignion de Montfort.
        Każdy z Nich jest wielkim Świętym a doszli na trzeci stopień bycia narzędziem, zaczynając kiedyś od pierwszego stopnia.
        Będąc własnością Maryi (na jednym z trzech stopni duchowego oddania – począwszy od tego pierwszego) nie powinniśmy się ani chwili zastanawiać ani obawiać czy możemy oddać inne osoby w Macierzyńską Niewolę Miłości, nawet takie osoby, które są najdalej od Boga albo są wręcz wrogami Boga i wrogami Maryi.
        Jezus jest Panem!

      • Admin pisze:

        Monika pisze:
        „To o czym piszesz Adminie to jest pierwszy stopień oddania w niewolę Miłości. Na stopniu trzecim jest się narzędziem w ręku Maryi – to jest zasadnicza różnica – i taki stopień osiągnęli w sposób doskonały tacy Święci na drodze oddania, jak: Św. Maksymilian Maria Kolbe, Św. Jan Paweł II czy Kardynał Stefan Wyszyński – wszyscy oddani na ten sam sposób, czyli wg Świętego Ludwika Marii Grignion de Montfort.”

        No a o czym piszemy w kolejnych wpisach jak nie o oddaniu się w niewolę Panu Jezusowi przez Maryję według Świętego Ludwika Marii Grignion de Montfort 🙂
        zaczynając od pierwszego wpisu:
        „Kochani Czytelnicy, za nami Święto Wszystkich Świętych i Wspomnienie Wszystkich Wiernych Zmarłych – przed nami ważne dzieło – przygotowanie się do ofiarowania się w niewolę miłości Jezusowi Chrystusowi przez ręce Maryi według Św. Ludwika Marii Grignion de Montfort”
        https://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/2014/11/02/zanim-ofiarujemy-sie-w-niewole-milosci-jezusowi-chrystusowi-przez-rece-maryi-wiadomosci-wstepne-cz-i/

        • wobroniewiary pisze:

          Obydwoje macie odpowiedź z wcześniejszego wpisu 🙂

          3 Jakie są główne stopnie na drodze oddania?

          A. Walka z grzechami śmiertelnymi
          Ludzie znajdują się na różnych stopniach oddania. Pierwszy stopień, czyli pierwszy etap na drodze oddania, osiągają ci, którzy walczą z grzechami śmiertelnymi.

          Możesz oddać się Matce Bożej, nawet żyjąc w grzechu śmiertelnym, nawet będąc wielkim grzesznikiem, ale pod warunkiem, że szczerze pragniesz wyzwolić się z grzechów i żyć stale w łasce uświęcającej i że jesteś gotów na wszystko, byleby w łasce wytrwać. Musisz zrozumieć, że grozi ci wieczne potępienie i po dobrym namyśle z całą szczerością powiedzieć: „Matko Boża, pozwalam ci czynić ze mną wszystko, bylebym nie popełnił grzechu śmiertelnego. Możesz mi zupełnie poprzestawiać życie, pozabierać wszystko, co mnie do grzechu ciągnie, bylebym już więcej nie zgrzeszył ciężko.” Taki powinien być akt oddania grzesznika.

          Za złożenie takiego aktu otrzymasz zdolność przyjęcia łaski chętnego życia w łasce uświęcającej i unikania grzechu. Będziesz się chętnie i jak najszybciej spowiadał, gdybyś miał nieszczęście zgrzeszyć. Zapanuje w tobie wtedy radość z posiadanego Bożego życia.

          Na tym stopniu powinieneś przyjmować Komunię św. przynajmniej w pierwsze piątki i soboty miesiąca oraz w święta Maryjne. To pomoże ci wytrwać w stanie łaski. Mógłbyś się także zobowiązać do odprawiania codziennego Apelu Jasnogórskiego z odmówieniem dziesiątki różańca.

          B. Walka z grzechami powszednimi
          Drugi stopień, czyli drugi etap na drodze oddania się Najświętszej Maryi Pannie, jest dla tych, którzy walczą z grzechami powszednimi.

          Jeśli w zasadzie żyjesz w stanie łaski, a popełniasz grzechy powszednie, z których chciałbyś się wyzwolić, możesz wypowiedzieć taki akt: „Matko Boża, pozwalam Ci czynić ze mną wszystko, bylebym nie popełniał grzechów powszednich. Weź mój rozum i wszystko w nim pozmieniaj, żebym zaczął uważać za dobre to, co Ty za dobre uważasz i brzydził się tym, czym Ty się brzydzisz. Weź moją wolę, żebym zawsze chciał tego, czego Ty chcesz, zabierz moje serce, abym lubił to, co Ty lubisz, a nie lubił tego, czego Ty nie lubisz.”

          Należy ten akt dobrze przemyśleć, by go wypowiedzieć z całym przekonaniem. Jeśli go złożysz będziesz zdolny przyjąć łaskę, która stopniowo wyleczy cię z grzechów powszednich. Staraj się przyjmować Komunię św. przynajmniej raz na tydzień, a nawet częściej i ucz się czytać Ewangelię, otrzymasz wiele światła i chęci do dobrego. Na drugim stopniu można przyłączyć się do apostolatu grup maryjnych czyli do apostolstwa maryjnego.

          C. Zdobywanie cnót.
          Trzeci stopień, czyli trzeci etap na drodze maryjnej, osiągają ci, którzy z zasady już nie popełniają świadomych grzechów powszednich. Kto świadomie grzechów powszednich nie popełnia lub zdarzają mu się one rzadko otrzymuje od Maryi łaskę. Polega ona na tym, że pragnie on Bogu niczego nie odmówić i coraz bardziej Go kochać. Niech uczyni taki akt: „Matko, pozwalam Ci czynić ze mną wszystko, bylebym niczego Tobie i Jezusowi nie odmówił, bylebym Jezusa i Ciebie kochał tak, jak On tego pragnie. Godzę się na każde cierpienie jakie do tego jest potrzebne i jakie się Jezusowi spodoba na mnie zesłać.”

          Taki akt uzyska ci łaskę, że będziesz umiał coraz częściej kierować się natchnieniami Ducha Świętego. Żyje się tu jakby pod okiem Maryi w poczuciu Jej obecności i spojrzenia. Na tym stopniu będziesz na pewno pragnął przyjmować Pana Jezusa codziennie lub tak często jak tylko jest to możliwe. Będzie ci zależało na tym, by ludzie najbardziej czcili i kochali Matkę Bożą i by jak najwięcej ludzi Jej się oddało, dlatego będziesz chciał ich uczyć miłości ku Maryi i drogi oddania.

      • Maria pisze:

        Moniko, w tym akcie, który poniżej cytujesz wiele rzeczy sobie dodałaś, co nie znaczy, że zrobiłaś źle, ale to również nie znaczy, że tak ma być, Ja też codziennie mówię ten akt oddania Maryi, tylko nic w nim nie zmieniam i nie dodaję. Mówię ,,oddaję SIĘ Tobie w niewolę miłości” i nikogo więcej. Tak jest w oryginale.

      • Monika pisze:

        Mario, odnośnie samego Aktu oddania, niepotrzebnie od razu wyciągnęłaś pochopne wnioski, sugerując, że ja sobie coś dodałam w tym Akcie. Nic podobnego – tak się składa, że niczego nie dodałam sobie w tym akcie i wypowiadam dokładnie taki Akt jaki istnieje i jaki był od początku przekazany nam przez kapłana przygotowującego bez wytchnienia takie oddania i prowadzącego takie właśnie rekolekcje – na terenie całej Polski – dokładnie w tym temacie (według Św. Ludwika) i brały w takich rekolekcjach udział osoby z wielu wspólnot Maryjnych i były po ich odbyciu zakładane wiele razy różne wspólnoty – zawsze Maryjne, gdzie najczęściej osoby były już na drugim stopniu (nieliczni na trzecim). Tak działo się przez lata całe. Wiele osób z tych różnych wspólnot Maryjnych, zjednoczonych niejednokrotnie na takich i innych rekolekcjach, na modlitwach, czuwaniach i wyjazdach, tam gdzie Matka Boża pośle, i zawsze niezmiennie ten sam Akt oddania, a nie jakiś zmieniony. Odmawiając go wspólnie na różnych spotkaniach, w tym na Wieczernikach w przeróżnych miejscach w Polsce był on ten sam niezmienny. Takie zamknięte rekolekcje, w tym także i takie w milczeniu, ale nie tylko te odnośnie oddania, ale także i inne rekolekcje, bardzo blisko związane z tym tematem i tematami Maryjnymi, i przygotowania odbywały się wielokrotnie, gdzie brałam w tym udział i z radością dzielę się, z wszystkimi tym co wiem w tym zakresie, a to wszystko co napisałam jest prawdą i nie mówię tego od siebie, tylko z tego co wiem od kapłanów, będących na trzecim stopniu oddania w Macierzyńską Niewolę Miłości wg Św. Ludwika – choć może trochę nieudolnie próbowałam tutaj wyjaśnić pewne rzeczy, które już od dawna wiem, głównie od takich kapłanów, z wielu rekolekcji Maryjnych, różnych wspólnot i na różnym stopniu oddania (poszczególne osoby we wspólnotach).
        Z tego co napisałam, gdybym czegoś była niepewna, to wierzcie, że nie pisałabym tutaj na stronie ale szukała odpowiedzi lub sama pytała o to czego nie wiem – to zbyt duża odpowiedzialność by siać tutaj jakieś wątpliwości lub niepewne teorie.
        Jeszcze raz podkreślam, gdybym sama czegoś była niepewna, to nie odważyłabym się napisać w tak ważnej i odpowiedzialnej sprawie. Mam świadomość tego co piszę i nie pozwoliłabym na pewno, by szerzyły się jakieś niepewne czy niesprawdzone informacje. Jako osoba świecka, rozumiem, że może być to nieraz odrzucane przez niektórych, dlatego byłoby wspaniale, gdyby właśnie tu na stronie to kapłan Maryjny prowadził ku takiemu oddaniu lub służył pomocą i informacją dla wątpiących czy szukających odpowiedzi w tym zakresie.- wiem jak bardzo to jest ważne i pomocne, i nikt nie zastąpi w tym takiego kapłana.
        Choć jestem osobą świecką, to pewnie dlatego, to co napisałam zostało odrzucone przez niektórych za niezgodne z prawdą. Gdyby to kapłan powiedział i od niego wypłynęłyby takie słowa, to na pewno byłoby to bardziej wiarygodne i rozwiałoby to rodzące się wątpliwości, wielu osób, które są nieuniknione, bo nie jest to proste i łatwe, zwłaszcza jeśli ktoś ma z tym pierwszy raz do czynienia.
        Mogę tylko dodać, że na każdym stopniu oddania po takich rekolekcjach zakończonych uroczystym oddaniem na Mszy Świętej, każdy uczestnik otrzymywał tzw. dyplomik – zależnie, na którym jest stopniu czyli właśnie zależnie od zaawansowania – dyplomik pierwszego, drugiego lub trzeciego stopnia a na nim treść Aktu oddania – tzw. Dyplomik A, B LUB C, przy czym na stopniu C są osoby zwane dysponentami i dodam, że nie ma aż tak wielu osób na stopniu C -jednak nie ma się co zrażać. Właśnie kapłan najlepiej potrafiłby wytłumaczyć obrazowo i na przykładach czym są te stopnie i czym się różnią. Z tego co Admin napisał wynika, że tutaj – bez wyjaśniającego ten temat kapłana, większość poprzestanie na stopniu pierwszym – przynajmniej na razie (mam taką nadzieję).
        I za to Bogu niech będą dzięki.
        Według tego co wkleiła Adminka: „Na drugim stopniu można przyłączyć się do apostolatu grup maryjnych czyli do apostolstwa maryjnego.” – i tak najczęściej się to odbywa, że osoba decydująca się na drugi stopień (czyli będąca w stopniu B) – należy już do jakiejś wspólnoty Maryjnej, których nie brakuje, i jest to najczęściej wspólnota apostolsko-modlitewna. To jest ściśle wszystko ze sobą związane i bycie we wspólnocie ułatwia a nie utrudnia wytrwanie na tej drodze.

        W Akcie – oczywiście, że oddajemy siebie zawsze, ale oddając siebie możemy i powinniśmy też oddawać innych (i tu niekoniecznie osoby tylko z naszych rodzin, tak jak niektórym się może wydaje).
        I jeszcze jedno: tu nie chodzi o zdobywanie stopni, by się wywyższać – nie chodzi o wywyższanie. Jeśli ktoś tak rozumie, to błędnie rozumie.
        (Narzędzie to coś innego niż „zwykły” niewolnik. Mówiąc inaczej niewolnik różni się od zwykłego narzędzia – inaczej się tym posługuje, dysponuje, bo wszystko odnosi się do służby i posługiwania).
        Nie jest chyba trudno zrozumieć, że jak ktoś jest narzędziem w rękach Matki Najświętszej – dajmy na to ścierką czy piłką (to porównania kapłana) to się nie wywyższa tylko uniża?
        „Kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się poniża, będzie wywyższony”(Mt 23:1-12).
        Ostatni będą pierwszymi.

        Jezus jest Panem!

        • wobroniewiary pisze:

          Moniko, taki kapłan sobie dodał sam bo modlitwa jest jedna i jej prawdziwa treść jest taka:)

          Akt osobistego poświęcenia się Niepokalanemu Sercu Maryi – Prymas kard. Stefan Wyszyński

          Matko Boża, Niepokalana Maryjo! Tobie poświęcam ciało i duszę moją, wszystkie modlitwy i prace, radości i cierpienia, wszystko, czym jestem i co posiadam. Ochotnym sercem oddaję się Tobie w macierzyńską niewolę miłości. Pozostawiam Ci zupełną swobodę posługiwania się mną dla zbawienia ludzi i ku pomocy Kościołowi Świętemu, którego jesteś Matką. Chcę odtąd wszystko czynić z Tobą, przez Ciebie i dla Ciebie. Wiem, że własnymi siłami niczego nie dokonam. Ty zaś wszystko możesz, co jest wolą Twego Syna, i zawsze zwyciężasz. Spraw więc, Wspomożycielko Wiernych, by moja rodzina, parafia i cała Ojczyzna były rzeczywistym królestwem Twego Syna i Twoim. Amen.

      • Monika pisze:

        Wszystko się zgadza – tylko, że to jest właśnie etap pierwszy – to akt oddania na pierwszym etapie tej drogi – dotyczący tylko tego etapu i na nim się zamykający.
        Przecież ktoś kto się nigdy nie oddawał to nie „wskoczy” od razu na drugi etap. Czasem jest tak, że bardzo szybko przechodzi się do drugiego etapu.
        Tak więc ten pierwszy wypowiadany Akt oddania dotyczy tylko pierwszego etapu. Na drugim etapie, wyrazem tego oddania jest właśnie oddawanie bliźnich, w myśl tego co zostało napisane na stronie głównej, czego wyrazem jest taki a nie inny Akt skierowany do Matki Bożej.

        Przypomnę to, co zostało tu napisane na stronie, że w punkcie 4 etapu pierwszego dochodzimy do tego, że prosimy Maryję, by wzięła nas na własność – cytuję:
        „4. Prosić, by Ona nas wzięła na własność. To nie my wyświadczamy Jej przysługę, kiedy się Jej oddajemy, ale Ona wykazuje miłosierdzie i łaskę, że nas chce przyjąć. Trzeba oddanie podnieść do subtelniejszego poziomu przez prośbę o przyjęcie. Mamy o to prosić usilnie, często ufnie i szczerze.”
        Przechodząc do drugiego etapu mamy w punkcie trzecim:
        „3. Oddać się Najświętszej Maryi Pannie jako narzędzie w doprowadzeniu bliźnich do Chrystusa przez Maryję. Mówić Jej o bliźnich, z którymi spotykamy się w ciągu dnia i oddawać ich samych, oraz ich sprawy.”
        To właśnie jest wyrażone w tekście Aktu na drugim stopniu, który przytoczyłam na początku – to tu właśnie widoczna jest ta różnica – która akurat wyraża się już w samym odmawianiu aktu z wstawieniem w jego treść krótkiego zwrotu o oddaniu bliźniego (przyjmuje się, że zawsze oddaje się jedną osobę w jednorazowym Akcie ale może być to wiele razy w ciągu dnia oraz także podczas Mszy Świętej.) To nie jest wymysł jakiegoś księdza, który coś tam sobie dodał, tylko to logicznie wynika jedno z drugiego i jest to nic innego jak Święty Ludwik, który to czynił i dał wskazówki.

        Kapłani na trzecim stopniu oddania czyli już całkowicie dyspozycyjni Matce Bożej, którzy na tej drodze duchowej już doszli do tego stopnia trzeciego, a więc do tego co jest napisane tu na stronie w kolejnych punktach oddania wg Św. Ludwika, że chodzą w obecności Pana Jezusa i Matki Najświętszej, przyjmują od Nich natchnienia, żyją darami Ducha Świętego i Jego natchnieniami, będąc na najwyższym stopniu życia wewnętrznego – to właśnie tacy kapłani, którzy już to osiągnęli przez Maryję, z Maryją i dla Maryi, o których mówi się szaleńcy Boży albo szaleńcy Maryi, to właśnie Oni o tym mówią i propagują nieustannie to oddanie całym swym życiem i każdym swym krokiem – choćby na organizowanych rekolekcjach, jeżdżąc przez całe lata aż do wyczerpania, tam gdzie Matka Boża ich pośle, wykonując i spełniając wolę Matki Bożej, spełniając Wolę Bożą i organizując przygotowania do oddania Niepokalanej Maryi, Jej Niepokalanemu Sercu, przeprowadzając wiele osób przez kolejne etapy, tłumacząc cierpliwie całymi latami wszystko po kolei, dlaczego tak a nie inaczej i posługując się tym wszystkim co mają, swoim doświadczeniem, wiedzą oraz ogromną, żywą wiarą i wszelkimi Łaskami, które otrzymali stając się ostatecznie narzędziami w ręku Matki Bożej, dysponując właśnie takimi a nie innymi Aktami oddania, które są według Św, Ludwika, odpowiednimi do stopnia oddania na tej duchowej drodze, na którą wielu weszło ale jakże niewielu doszło na trzeci stopień.

        Odnośnie etapu pierwszego, przytoczę dość ważny cytat z tekstu na stronie głównej jakie powinno być to oddanie:
        „3. Jakie powinno być oddanie?
        b) …Dobrze by było, gdybyś na tym pierwszym etapie drogi oddania, ukierunkował je na nabożeństwo do Niepokalanego i Macierzyńskiego Serca Maryi (poświęcenie się Sercu Maryi). Ono bardzo pogłębia naszą dziecięcą więź z Maryją. Orędzie Matki Bożej z Fatimy może ci bardzo w tym pomóc.”
        Stąd właśnie w Akcie, który przytoczyłam, a który odmawiam na co dzień jest:
        „Ochotnym sercem oddaję się Tobie, Niepokalanemu Sercu Twojemu w Macierzyńską Niewolę Miłości”. Więc zarzuty, że sobie sama coś dodałam w Akcie są bezzasadne.
        Tak należy robić i nie jest to błędem, wręcz jest to wskazane i dobrze jest właśnie w taki sposób Niepokalanej się oddawać – Jej Niepokalanemu Sercu, w Macierzyńską Niewolę Miłości.

        Są tacy kapłani, którzy idą dalej niż pierwszy czy nawet drugi stopień i pociągają innych do takiego oddania, będąc doskonałymi narzędziami w rękach Maryi – pociągają chociażby do wejścia na ten etap pierwszy duchowego oddania i naprawdę robią to można powiedzieć bez wytchnienia od momentu gdy weszli na etap trzeci, dokonując przy tym najczęściej zakładania grup apostolsko – modlitewnych, właściwie niezbędnych na drugim etapie (o różnej ale zawsze drodze Maryjnej, a więc i różnych nazwach tych Wspólnot Maryjnych, rozumiejąc przy tym różnice pomiędzy nimi i różnymi w nich powołaniami) – jak czytamy, wspólnoty te są wskazane i bardzo pomocne już na etapie drugim.

        Być dyspozycyjnym to już nie wykonywać swojej woli ale być całkowicie oddanym Matce Bożej i wykonywać Boży plan w każdej sekundzie życia, do którego otrzymują wskazówki – natchnienia i to Ona wtedy już prowadzi i następuje wręcz namacalne i dosłowne wcielenie słowa: „już nie ja żyję ale żyje we mnie Chrystus”.
        To się dokonuje w wielu osobach, z tego co wypisane w tych punktach, wszystko jednak po kolei, nie od razu a Akt jest tylko zewnętrzną formą wyrazu co się dokonało i na którym poziomie życia wewnętrznego się dana osoba znajduje.
        Staram się wyjaśnić innym tyko to co wiem i co do czego nie mam wątpliwości, bo zdaję sobie sprawę, że to wszystko na początku nie wydaje się takie jasne. Wiele lat temu, gdy oddałam się na pierwszy stopień też niewiele z tego rozumiałam.

        AVE MARYJA!

    • mariaP pisze:

      @ magda
      Ja uczestnicze duchowo w tych rekolekcjach wlasnie ze wzgledu na tych sposrod moich Bliskich , ktorym nie po drodze !
      Niose ich na noszach mego serca jak tego sparalizowanego z Ewangelii .
      I na pewno nie jest to ich akt woli czy niewoli , ale pragnienie Jezusa , ktore spelniam przez Maryje – Oto masz Panie tych , co daleko ;
      W ten sposob sama powierzam sie kolejny raz w niewole, tym razem jako zakladniczka !
      A skoro Jego pragnienie i milosierdzie jest tak Wielkie jak o tym nam ciagle przez Swietych przypomina , moje zawierzenie « tych z daleka « – przez Maryje – jest juz jakby wysluchane !

      « Młody jestem i wzgardzony (Ps 119,141)
      Dlatego błagam Cię, weź w depozyt wszystko, co posiadam, i zachowaj przez Twą wierność i potęgę. Jeśli Ty będziesz się mną opiekować, nic nie stracę;
      jeśli Ty mnie podtrzymywać będziesz, nie upadnę;
      jeśli Ty mnie osłaniać będziesz, uchronię się przed nieprzyjaciółmi.
      „Depositum custodi” – „Strzeż depozytu mego”

      ( z Traktatu , Rdz VIII)

      • mariaP pisze:

        – „Strzeż depozytu mego”
        I wiem , ze ktoregos dnia, kiedy moze mnie juz nie bedzie , oni jako zakochani niewolnicy , spelniac beda wole Swego Pana , przez Maryje.

  4. ana pisze:

    Dziś jest drugi dzień a ja chcę dziś zacząć czyli bedę jeden dzień za Wami czy mogę te dwa dni zrobić w jeden dzień ?

  5. Jolanna pisze:

    Jeśli jeszcze można, to ja też chcę się zgłosić. Spróbuję nadrobię te dwa dni dziś i od jutra być z Wami na bieżąco.
    Rozumiem, że to, że nie przeczytałam jeszcze „Traktatu…” (postaram się to zrobić jak najszybciej – trochę wolnego przed nami, więc powinno się udać) też mnie nie dyskwalifikuje…? 😉
    Dziękuję za inicjatywę 🙂
    Z Panem Bogiem!

  6. Alicja pisze:

    Mam pytanie do ks. Adama i nie tylko
    Kiedy Mówi Duch Św. A kiedy to moje myśli. Pewnego razu pytałam Ducha Św. Co ma do przekazania mojemu kuzynowi który jest po rozwodzie a żyje z inną kobietą- Duch Św przekazał albo to tylko moje myśli „Porzuć ten grzech bo piekło będzie twoim domem” nie powiedziałam mu bo to ostre słowa- teraz myślę o tym często. Nie tak dawno jak słuchałam transmisji na żywo z o.Danielem w pokoju i zaszłam do kuchni w czasie przerwy-mój mąż powiedział bym zajęła się kuchnią, kanapki zrobiła itd. Wtedy mu z lekkim uśmiechem na twarzy powiedziałam „Marto, Marto” powiedziałam że to Jezus mówi do niego- ale czy aby na pewno? W każdym bądź razie od tamtej pory nie przeszkadza mi gdy słucham Mszy Św. Jutro mam operację i boje się. Mimo wszystko serdecznie Wszystkich pozdrawiam. Z Panem Bogiem

    • julia pisze:

      Alicjo dużo błogosławieństwa na czas operacji, oddaj Jezusowi , on się tym zajmie najlepiej.
      A co do pytania mam problem z rozeznaniem podobny; czasem pytam o coś Jezusa przed snem i myśli mi napływają.. takie niby moje, niby nie moje…
      podobno zły nie zna naszych myśli , więc jesli w duchu o coś pytam to kto mi odpowiada? czasem myślę , ze ja sama sobie odpowiadam… ale w sumie nie jest to niezgodne z nauką kościoła, ani z ewangelią , czasem myślę, ze to moje własne mysli, ale oparte na słowie biblijnym stąd cieżko rozeznać

  7. kasia pisze:

    Dodatkowo do traktatu czytam ABC osobistego oddania się Maryi ks. Piątkowskiego.
    „Niewolnik nie ma żadnych praw.” ” Najwięcej po tobie (niewolniku) skorzystają z tego oddania się twoi bliscy, ponieważ są „twoi”, stają się „Jej”.Maryja za oddanie bardziej ich kocha, więcej im pomaga i modli się za nich.
    Nie wiem jak to jest ale Maryja poprowadziła mojego męża do Legionu Maryi , stał się jej żołnierzem ja za jego namową też jestem, nas oboje Maryja poprowadziła na rekolekcje z WOWiTem gdzie oboje zrodziliśmy się z niej a teraz idziemy o krok dalej w jej NIEWOLE -RAZEM.

  8. Maria pisze:

    Moniko, cały akt oddania Najświętszej Dziewicy, by przez Nią należeć do Jezusa, odnosi się do nas, to my osobiście – ja …Monika itd., ja Maria… w swoim imieniu mówimy akt ofiarowania. Oddajemy Maryi: 1) nasze ciało ze wszystkimi jego zmysłami i członkami; 2) naszą duszę z wszelkimi jej władzami; 3) nasze dobra zewnętrzne , tzn. majątek, który obecnie posiadamy, jak i ten, który w przyszłości posiądziemy; 4) nasze dobra wewnętrzne i duchowe, tzn. nasze zasługi, cnoty, dobre uczynki, zarówno dawne jak teraźniejsze i przyszłe; słowem wszystko, co posiadamy i co w przyszłości posiąść możemy w porządku natury i łaski i chwały. Myślę, że w tym zawierają się także nasi bliscy, małżonkowie, dzieci, bo oni stanowią cząstkę nas. Jednak moim zdaniem to nie to samo, jak osobiste oddanie się tych osób w niewolę miłości. Ty nie możesz zadeklarować, że Twój mąż stanie się niewolnikiem Maryi, za kogoś nie możesz podjąć takiej decyzji. Dlatego uważam, że Admin ma rację. A o 3 stopniach niewolnictwa przyznam się, że nie słyszałam. Możesz podać więcej informacji na ten temat i źródła?

  9. Maria pisze:

    Właśnie zobaczyłam wpis Ewy, no tak tylko czy o to chodziło Monice – 3 etapy na drodze oddania Maryi = 3 stopnie niewolnictwa?

    • Ania pisze:

      No właśnie jakie są 3 stopnie niewolnictwa?

      • kasia pisze:

        Szczęść Boże
        Akurat otworzyło mi się ABC oddania się Maryi ks. Piątkowskiego i mnie ma tu nic o stopniach niewolnictwa…jak pisze Maria są 3 główne stopnie oddania się Maryi
        a) walka z grzechami śmiertelnymi-otrzymasz zdolność przyjęcia łaski chętnego życia w łasce uświęcającej i unikania grzechu
        b)walka z grzechami powszednimi- i na tym stopniu można przyłączyć się do grup modlitewnych Maryi
        c)zdobywanie cnót
        Idąc dalej za ks. Piątkowskim cyt.” Czy można oddać człowieka , który nie chce żeby go oddać?Można . Samobójcę należy ratować nawet wbrew jego woli Oddanie kogoś Maryi jest wielkim dobrem…Kto oddaje bliźniego, rezygnuje ze swoich praw do niego na rzecz Matki Bożej.”
        Ale NIE znaczy to że staje się NIEWOLNIKIEM.
        Niewolnikiem jest ta osoba którą własnoręcznie sporządza akt i się pod tym podpisuje. A i chcę zaznaczyć że niema czegoś takiego lepszy czy gorszy niewolnik wszyscy w oczach Maryi i Jezusa jesteśmy tacy sami nikt nie jest wywyższany,

  10. kasia pisze:

    Z związku że rozpoczęliśmy przygotowania do oddania się Jezusowi przez ręce Maryi zaczęłam szperać w podręczniku Legionu który jak jest napisane w nim jest „przeniknięty duchem” św. Ludwika.
    Więc może wyjaśni to czemu tak piękna książka (TRAKTAT) jest tak mało znana cytuje
    „PRZEWIDUJE ZE LICZNE BESTIE, DYSZĄCE ZŁOŚCIĄ PIEKIELNĄ ,MŚCIWIE DRZEĆ BĘDĄ SWYMI DIABELSKIMI ZĘBAMI TO PISEMKO I TEGO, KTÓRYM DUCH ŚWIĘTY POSŁUŻYŁ SIĘ , BY JE SKREŚLIĆ, ALBO CO NAJMNIEJ OSNUJĄ JE CIEMNOŚCIĄ I MILCZENIEM NA DNIE JAKIEJ SKRZYNI ,ŻEBY NIE UKAZAŁO SIĘ. BĘDĄ ONE NAWET NAPASTOWAĆ CZYTAJĄCYCH TO PISMO I PRZEŚLADOWAĆ ICH.
    LECZ MNIEJSZA O TO, OWSZEM TYM LEPIEJ! PRZECZUCIE TO DODAJE MI ODWAGI I BUDZI NADZIEJE WIELKIEGO ZWYCIĘSTWA , KTÓRYM BĘDZIE LICZNY ZASTĘP DZIELNYCH I WALECZNYCH RYCERZY CHRYSTUSA I MARYI, RYCERZY PŁCI OBOJGA, KTÓRY W NADCHODZĄCYCH GROŹNYCH CZASACH ZWYCIĘŻA ŚWIAT, SZATANA I SKAŻONA NATURĘ.”
    Amen

  11. Bogusia pisze:

    Po przeczytaniu wielu Waszych pytan…i uwag,chcialabym( o ile mi wolno) wyrazic swoja opinie.
    Uwazam,ze kazdu z nas ma „swoja ” wiedze,ale czy powinnismy wchodzic w dyskusje i szukac „racji…”- przeciez tylko Diabel sie cieszy.Admini PIEKNIE staraja sie nam POMOC-NIE PRZESZKADZAJMY IM.Matka Boza Sama nas poprowadzi a my ZAMILCZMY na ten czas…!!!
    Panu Bogu NIE nalezy mowic, co On ma robic…,NIE ma dla Niego rzeczy niemozliwych…-On dal nam Matke-a my otworzmy serca nasze i WSLUCHUJMY sie przez te 33 dni w to, co Ona chce nam przekazac…,poprowadzic…Oddajmy sie Jej CALKOWICIE i bez”szemrania”-skoro mamy oddac sie w Jej NIEWOLE.
    Szczesc Boze!!!
    Adminom dziekuje za ciezka prace- Pan powiedzial;”Posylam Was , na prace bez nagrody…”

  12. Iwona pisze:

    ja też staram się od wczoraj odprawiać. Trochę się martwię, bo te upadki… Zostawię to Świętej Dziewicy Niepokalanej Maryi Współodkupicielce naszej

  13. Maria pisze:

    ,,Panu Bogu NIE należy mówić, co On ma robić…” – Bogusiu, czy ktoś z nas to robi? Wyjaśnianie pewnych rzeczy nie jest niczym gorszącym, nie rozumiem co Ciebie tak oburza? Nie uważam, aby Monika czy ja , czy jeszcze ktoś z wypowiadających się tu, przeszkadzał Adminom. Ufam, że w złej wierze nikt tu się nie wypowiada. A pewne kwestie dobrze jest wyjaśniać, zwłaszcza jeżeli są wątpliwości. Przede wszystkim trzeba się trzymać Traktatu. I jeszcze jedno – nie szukaj tak wszędzie diabła. Pozdrawiam.

  14. Admin pisze:

    Kochani, bardzo proszę aby te 33 dni były dniami wyciszenia i modlitwy, dniami które doprowadzić nas mają do oddania się w niewolę Jezusowi Chrystusowi przez Maryję.
    Udowadnianie kto ma rację, ile i jakich jest stopni niepotrzebnie nas rozprasza i na pewno nie prowadzi do wyciszenia.

  15. Jan pisze:

    Rodzina i małżeństwo w kontekście III Synodu Biskupów Wykład ks. prof. Tadeusza Guza, filozofa prawa Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, wygłoszony podczas spotkania z redakcją „Naszego Dziennika”. Wykład odbył się w poniedziałek, 27 października 2014 r.
    http://www.naszdziennik.pl/galeria/107215,rodzina-i-malzenstwo-w-kontekscie-iii-synodu-biskupow.html

      • mariaP pisze:

        To rowniez dobra czytanka/
        Rozmowy z biskupem Athanasiusem Schneiderem /

        # W dzisiejszych czasach tylko jeden grzech karze się surowo:
        pilne przestrzeganie tradycji naszych Ojców. Z tego powodu dobrych wyrzuca się z ich miejsc i prowadzi na pustynię.
        ………
        Musimy współczesnym nam ludziom żyjącym w neopogańskim świecie pokazać i głosić wyzwalającą Dobrą Nowinę nauki Chrystusowej:
        że
        Boże przykazania (nawet szóste) są mądre i piękne:
        Prawo Pana doskonałe – krzepi ducha;
        świadectwo Pana niezawodne – poucza prostaczka;
        nakazy Pana słuszne – radują serce;
        przykazanie Pana jaśnieje i oświeca oczy (Ps 19, 8–9). #

        Czyli na przekor faryzeuszom !

        Read more: http://www.pch24.pl/na-przekor-faryzeuszom,31935,i.html#ixzz3IKg02maR

  16. Iwona pisze:

    tak piękne wykonanie, że musiałam się podzielić

  17. Mahejo pisze:

    MariaP, wielkie Bóg zapłać za ten link (rozmowa z biskupem Athanasiusem Schneiderem) – łatwo było przeoczyć tak mądrą, spójną i wyczerpującą i niosącą nadzieję „czytankę” :). Również bardzo polecam.

  18. Pingback: Niewolnicy Maryi | Serce Jezusa

  19. Pingback: Święta Rita z Cascia – patronka spraw beznadziejnych i po ludzku niemożliwych…. | W obronie Wiary i Tradycji Katolickiej

  20. Pingback: Święta Rita z Cascia – patronka spraw beznadziejnych i po ludzku niemożliwych…. | Biały, bardzo biały

  21. Pingback: Zostań (o ile nie jesteś) niewolnikiem NMP – odnów lub przygotuj się do oddania Niepokalanemu Sercu NMP | Serce Jezusa

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s