22-gi dzień z 33-dniowego okresu ćwiczeń duchowych do Aktu Ofiarowania się Jezusowi Chrystusowi przez Maryję

II-gi tydzień II-go okresu naszych ćwiczeń duchowych do Aktu Ofiarowania się Jezusowi Chrystusowi przez Maryję
„Poznanie Błogosławionej Dziewicy”

Ćwiczenia duchowe: Pobożne nabożeństwo do Błogosławionej Dziewicy, naśladowanie Jej cnót, zwłaszcza: Jej głębokiej pokory, żywej wiary, ślepego posłuszeństwa, nieustającej modlitwy, wszechstronnego umartwienia, boskiej czystości, Jej gorącego miłosierdzia, Jej heroicznej cierpliwości, Jej anielskiej słodyczy, i iście boskiej mądrości. Oto “dziesięć głównych cnót Najświętszej Maryi Panny” mówi Św. Ludwik, “Traktat”, 108.

Modlitwy do odmawiania w drugim tygodniu: Litania do Ducha Świętego, Ave Maris Stella, Litania Loretańska do Najświętszej Maryi Panny, Modlitwa do Maryi- Św. Ludwika Grignon de Montfort, Różaniec Święty.

10806366_10205246451862432_1920739160820617711_n

Czytanie na II-gi tydzień II-go okresu
Dzień dwudziesty drugi

Traktat o doskonałym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny; Część III,2

Przechodzimy do krótkiego przedstawienia prawdziwego nabożeństwa do Najświętszej Dziewicy, które powinno być:
1 – wewnętrzne, 2 – czułe, 3 – święte, 4 – stałe, 5 – bezinteresowne.
Prawdziwe nabożeństwo do Najświętszej Dziewicy jest wewnętrzne, tzn. płynie z umysłu i serca, pochodzi z głębokiego szacunku do Najświętszej Dziewicy, z wielkiego wyobrażenia o Jej wielkości, i z miłości ku Niej. Jest ono czułe, tzn. pełne zaufania do Najświętszej Maryi Panny, zaufania dziecka do najlepszej matki. Nabożeństwo to sprawia, że dusza ucieka się do Niej we wszystkich potrzebach ciała i duszy z wielką prostotą, z zaufaniem i czułością, że błaga tę dobrą Matkę o pomoc zawsze, wszędzie i w każdej potrzebie: w wątpliwościach o światło, na bezdrożach o wskazanie właściwej drogi, w pokusach o pomoc, w słabościach o siłę, w upadkach o podźwignięcie, w zniechęceniu o otuchę, w skrupułach o radę, w krzyżach, pracach i przeciwnościach życia o pociechę. Słowem we wszystkich dolegliwościach ciała i duszy jest Maryja ich zwykłą ucieczką i to bez obawy, by się dobrej tej Matce zbytnio nie narzucać lub się Jezusowi nie narażać.
Prawdziwe nabożeństwo jest święte, tzn. prowadzi duszę do unikania grzechu i do naśladowania cnót Najświętszej Maryi Panny, zwłaszcza Jej głębokiej pokory, żywej wiary, ślepego posłuszeństwa, nieustającej modlitwy, wszechstronnego umartwienia, boskiej czystości, Jej gorącego miłosierdzia, Jej heroicznej cierpliwości, Jej anielskiej słodyczy, i iście boskiej mądrości. Oto dziesięć głównych cnót Najświętszej Maryi Panny.
Prawdziwe nabożeństwo do Najśw. Maryi Panny jest stałe. Utwierdza ono duszę w dobrem i sprawia, że człowiek dla błahych powodów nie opuszcza praktyk religijnych. Czyni ono duszę odważną wobec świata i jego zasad, mężną w zwalczaniu ciała i jego namiętności, oraz szatana i jego pokus. Stąd pochodzi, że człowiek, który Najśw. Maryi Pannie rzeczywiście służy, nie jest zmienny, zgryźliwy, niespokojny lub bojaźliwy. Nie znaczy to, jakoby dusza taka niekiedy nie upadła lub nie zmieniała czasem swych praktyk religijnych; lecz kiedy upadnie, wnet się podnosi, wyciągając ręce do swej dobrej Matki; a jeśli ją nawet nawiedzi oschłość, dla której nie znajduje pociechy w nabożeństwie, nie popada w rozterkę, gdyż żyje z wiary (śyd 10, 38) w Jezusa i Maryję, a nie z uczuć cielesnych.
Prawdziwe nabożeństwo jest bezinteresowne, tzn. sprawia, że dusza nie szuka siebie, lecz tylko Boga w Matce Najświętszej. Prawdziwy czciciel Maryi nie służy tej dostojnej Królowej dla jakiejś korzyści lub zysku, ani dla własnego dobra doczesnego lub wiecznego, cielesnego lub duchowego, lecz jedynie dlatego, że warto Jej służyć, a przez Nią Bogu, nie kocha Maryi dlatego, że Ona wyświadcza mu dobrodziejstwa lub się od Niej dóbr jakichś spodziewa, ale dlatego, że jest godna miłości. I dlatego kocha Ją i Jej służy tak samo w zmartwieniach i w oschłości, jak w czasie wesela duszy i żarliwego nabożeństwa; kocha Ją tak samo na Kalwarii, jak na godach w Kanie Galilejskiej. Jakże miły i drogi w oczach Boga i Najświętszej Panny jest ten, kto nie szuka siebie w usługach jakie Jej oddaje! Niestety jak rzadko duszę taką spotykamy! I dlatego właśnie chwyciłem za pióro by spisać to, czego przez długie lata nauczałem publicznie i prywatnie.

Modlitwy na drugi tydzień II okresu
„Poznanie Błogosławionej Dziewicy” Kliknij

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Modlitwa, Wydarzenia i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

37 odpowiedzi na „22-gi dzień z 33-dniowego okresu ćwiczeń duchowych do Aktu Ofiarowania się Jezusowi Chrystusowi przez Maryję

  1. wobroniewiary pisze:

    Modlitwa do Maryi- Św. Ludwika Grignon de Montfort

    Modlitwa wiernego niewolnika Maryi

    Bądź pozdrowiona, Maryjo, umiłowana Córko Ojca Przedwiecznego; bądź pozdrowiona, Maryjo, godna podziwu Matko Syna; bądź pozdrowiona, Maryjo, najwierniejsza Oblubienico Ducha Świętego; bądź pozdrowiona, Maryjo, moja najdroższa Matko, moja zachwycająca Pani i można Władczyni; bądź pozdrowiona, moja radości, moja chwało, serce moje i duszo! Z miłosierdzia jesteś cała dla mnie, a ja cały dla Ciebie z racji sprawiedliwości. Ale nie jestem jeszcze na tyle: oddaję się Tobie na nowo cały jako niewolnik na wieki, nie zachowując niczego dla siebie ani dla nikogo. Jeżeli widzisz we mnie jeszcze cokolwiek, co do Ciebie nie należy, błagam Cię, abyś to ode mnie zabrała i stała się niepodzielną Panią mojej władzy; żebyś zniszczyła i wykorzeniła oraz unicestwiła w niej wszystko, co nie podoba się Bogu i abyś posiała, uprawiała i czyniła tam wszystko, co się Tobie spodoba. Niech światło Twojej wiary rozprasza ciemności mego ducha; niech Twoja głęboka pokora zajmie miejsce mojej pychy; niech Twoje niezwykłe skupienie położy kres mej niespokojnej wyobraźni; niechaj Twoje nieustanne widzenie Boga napełni moją pamięć Jego obecnością; niechaj pożar miłości Serca Twojego moje rozszerzy i rozpłomieni jego letniość i chłód; niech Twoje cnoty zajmą miejsce moich grzechów; niechaj zasługi Twoje staną się u Boga moją ozdobą i ucieczką. Na koniec, moja najdroższa i ukochana Matko, spraw, jeśli to możliwe, żebym nie miał już innego ducha – oprócz Twojego – dla poznania Jezusa Chrystusa i Jego Boskich pragnień; żebym nie miał już innej duszy – jak tylko Twoją – by wielbić i wysławiać Pana; żebym nie miał już innego serca – prócz Twojego – bym mógł kochać Boga miłością czystą i żarliwą jak Ty.

    Nie proszę o wizje czy objawienia ani o upodobania lub przyjemności, nawet te duchowe. To Ty widzisz jasno, bez cienia; Ty smakujesz w pełni, bez goryczy; Ty triumfujesz w chwale po prawicy Twojego Syna w Niebie, bez najmniejszego upokorzenia; Ty panujesz niepodzielnie nad aniołami i ludźmi, i złymi duchami, bez sprzeciwu; i, ostatecznie, Ty sama według swej woli rozporządzasz całym bez wyjątku Bożym dobrem. Oto, Najświętsza Maryjo, najlepsza cząstka, którą Ci dał Pan i której nigdy nie zostaniesz pozbawiona 55 – co jest źródłem mej wielkiej radości. Co do mnie, nie pragnę innej cząstki jak tylko tej, która była Twoim udziałem: wierzyć, niczego nie smakując ani nie widząc; cierpieć z radością, bez pociechy stworzeń; umierać nieustannie dla siebie, bez wytchnienia; pracować usilnie dla Ciebie aż do śmierci, bez jakiejkolwiek korzyści, jako najnędzniejszy z twoich niewolników. Jedyną łaską, o którą Cię proszę przez Twoje miłosierdzie, jest to, żebym każdego dnia i w każdej chwili mojego życia mówił po trzykroć: Amen – wszystkiemu, coś uczyniła, kiedy żyłaś na ziemi; Amen – wszystkiemu, co robisz teraz w Niebie; Amen – wszystkiemu, czego dokonujesz w mojej duszy; żebyś tylko Ty we mnie wysławiała Jezusa teraz i na wieki. Amen!
    ——
    53 Ps 118, 56.
    54 Por. J 19, 27.
    55 Łk 10, 42.

  2. miciumpka pisze:

    Mamy jak co roku postanowienie adwentowe – codziennie uczestniczyć w Mszy św. roratniej – u nas na godzinę 6.00. Już nie raz tak było i wiele łask dzięki tym praktykom przez Matkę Bożą udało się nam wyprosić.
    W tym roku chyba będzie dobrze, ponieważ zły już się wścieka i robi wszystko aby nas od tego postanowienia odwieść.
    Mąż na antybiotyku, dodatkowo nogę sobie nadwyrężył w kolanie tak, że ledwo się porusza, a poruszać się musi tak samo jak w pracy być.
    Najmłodsze chore, liczymy, że do poniedziałku nie będzie gorzej. W obecnym stanie jeszcze może z domu wychodzić.
    Mnie dziś połamało totalnie. Zostałam przekręcona na lewą stronę i jakakolwiek próba wyprostowania się to ból.

    Prosimy o wsparcie modlitewne w intencji zdrowia naszego i wytrwania a raczej możliwości wytrwania w postanowieniu adwentowym, ponieważ co roku jest coraz ciężej.

    PS. I jeszcze przydałby się sposób na skuteczną pobudkę o 5 dla naszych chłopaków, bo to też raczej proste nie będzie 🙂

    • wobroniewiary pisze:

      +++

      Co do pobudki – proś Aniołów Stróżów. U mnie „ten budzik” działa niezawodnie 😀
      Spróbuj, kiedyś sama nie wierzyłam 😉
      I pamiętaj, jeśli opuścisz kilka dni z powodu choroby nie lenistwa- to nie grzech, tylko ofiaruj to Panu za tych, co mogą a nie idą, a zobaczysz w przyszłości, jaką wartość ma takie ofiarowanie

  3. mariaP pisze:

    Jutro ,
    27 listopada Swieto Matki Bozej od Cudownego Medalika
    28 listopada Swietej Katarzyny Labourée
    29 listopada swietuja Siostry Szarytki : Anniversaire de la Fondation
    de la Compagnie des Filles de la Charité

    … Dokładnie 182 lata temu, 27 listopada 1830 roku w paryskim klasztorze Sióstr Miłosierdzia św. Wincentego a Paulo przy Rue du Bac 140, skromnej nowicjuszce, Katarzynie Laboure, ukazała się Najświętsza Maryja Panna, która poleciła jej wybić i rozpowszechnić objawiony przez Nią Cudowny Medalik. Maryja szybko wyjaśniła swoje intencje: Wszyscy, którzy będą go nosili, dostąpią wielkich łask, szczególniej jeśli będą go nosili na szyi.
    http://www.pch24.pl/Mobile/Informacje/informacja/id/10335

    Blizej Nieba…


    http://www.chapellenotredamedelamedaillemiraculeuse.com/EN/h3_Your_intentions.asp
    Nasze intencje ,
    podczas nabozenstwa czy Mszy Swietej przenoszone sa i skladane u stop Niepokalanej.

    Z broszurki … Jesli milujecie Niepokalana…
    -Noscie zawsze na sobie medalik…
    -Codzienie odmawiajcie „O Maryjo bez grzechu poczeta modl sie za nami , ktorzy sie do Ciebie uciekamy ”
    -Rozpowszechniajcie wokol siebie medalik . .. Jak to czynil nasz Swiety Maksymilian Maria Kolbe ,
    -Niech nie bedzie na naszej drodze dziecka nieobdarowanego tym medalikiem!

    To jest nasz czas !

  4. Kasia pisze:

    „Św.Katarzynie,gdy miała 9 lat zmarła matka.Z sercem pełnym ufności zwróciła się do Dziewicy Maryi,aby jej zastąpiła mamusię:Od teraz obieram Ciebie za Matkę.
    Gdy miała 18 lat miała sen,w którym ukazała jej się postac starego księdza,który rzekł:moja córko teraz uciekasz ode mnie ale nadejdzie dzień,gdy mnie odnajdziesz.Bóg ma wobec ciebie plany.Nigdy o tym nie zapomnij.Jakiś czas póżniej ujrzała obraz Św.Wicentego a Paulo i rozpoznała w nim tajemniczego duchownego,którego widziała we śnie.Gdy miała 23 lata otrzymała od ojca upragnioną zgodę i w kwietniu 1830 roku wstąpiła do nowicjatu Sióstr Miłosierdzia Św.Wincentego a Paulo przy Rue du Bac w Paryżu.
    W czasie zarazy cholery również arcybiskup Paryża doznał szczególnej łaski dzięki Cudownemu Medalikowi,co sprawiło,że stał sie jego gorącym orędownikiem.
    Cuda,które dzięki nim sie dokonywały dokonują się nadal.Niezwykłe rozprzestrzenianie sie Cudownego Medalika przyczyniło sie w znacznym stopniu do wytworzenia klimatu czci dla Niepokalanego Poczęcia NMP,który został ogłoszony przez papieża bł.Piusa IX konstytucją apostolską Ineffabilis Deus.
    W styczniu 1842 za sprawą Cudownego Medalika miało miejsce nawrócenie Żyda Alfonsa Ratisbonne’a,członka bardzo bogatej rodziny bankierów ze Strasburga,który nienawidził kościoła katolickiego,a po nawróceniu został Jezuitą i przyjął święcenia kapłańskie.Potem z polecenia papieża założył wraz z bratem Zgromadzenie sióstr Matki Bożej z Syjonu,które poświęciło się nawracaniu Żydów.
    5 II 1831r.przeniesiono siostrę Katarzynę do przytułku d’Enghien w paryskiej dzielnicy Reuilly,gdzie pracowała przez dalszych 45 lat jak zwykła zakonnica ,pielęgnując tam chorych i biednych .
    W roku 1933,po ekshumacji okazało się ,że jej ciało nie uległo rozkładowi.Ciało Św.Katarzyny spoczywa dzisiaj w relikwiarzu umeszczonym w ołtarzu zbudowanym na mejscu ,w którym objawiła się NMP.27 lipca 1947r.kanonizował ja papież Pius XII ,nazywając „świętą milczenia”.W 1980 r.papież JPII przybył jako pielgrzym do paryskiego sanktuarium przy Rue du Bac”

  5. Admin pisze:

    Wpis na temat wyborów usunąłem, myślę że Ewa dała się podejść, dziękujemy za komentarze i e-maile.

  6. Kasia pisze:

    Od lat nosimy Cudowny Medalik,a ostatnio nawet mój najstarszy syn sam zapytał czy może wziąc jeden dla siebie,a drugi dla swojej dziewczyny,chociaz na razie przechodzi jakby kryzys wiary,jednak medalik i krzyżyk nosi na szyi,więc teraz moja modlitwa za niego będzie jeszcze skuteczniejsza :). Przeczytałam też w książeczce o Cudownym Medaliku i Sw.Katarzynie Laboure,którą dostałam z Instytutu Eduk.im.Ks.Piotra Skargi,,że wiele jest nawróceń konających chorych,którzy nie chcieli miec nic wspolnego z religią po włożeniu im medalika pod poduszkę.Można też zaszyc w ubranie medalik komuś kto nie chce się nawrócic i modlic się za niego-to juz wyczytałam w Rycerzu Niepokalanej”,który założył jeszcze Św.Maksymilian Maria Kolbe.

  7. E. pisze:

    Mam pytanie. Czy jeżeli zamawiam Mszę Św. w czyjejś intencji, to powinnam tę osobę o tym powiadomić?

    • wobroniewiary pisze:

      Nie koniecznie, dowie się w Niebie 🙂

    • roza pisze:

      Ja często zamawiam za swoich bliskich, za dzieci, gdy mi sprawiają kłopoty, gdy błądzą. Msza św. – to najlepsze lekarstwo, to antidotum na zło. Najlepsze są nowenny 9- dniowe. Trochę kosztują, ale łaski z takich Mszy św. nie sposób opisać. Warto sobie czegoś odmówić, a potem oglądać owoce łask, jakie zsyła Pan na te osoby, za które zamawiamy Msze święte:) To, jak im się drogi ,,prostują”, nie przeliczymy na żadne skarby świata.

  8. julia pisze:

    a ja mam pytanie , zwłaszcza do naszej adminki Ewy i osób , które uczestniczą w spotkaniach w Czatachowej, proszę powiedzcie mi co znaczą takie znaki;
    dwa razy byłam na mszy z modlitwa o uzdrowienie z Ojcem Witko i podczas modlitwy o wylania Ducha Świętego , po tym jak Ojciec Witko tchnał w mikrofon , za pierwszym razem ( stałam) odczułam coś jak przepływ powietrza przez głowę i osłabienie ciała , tym razem ten przepływ fizycznie odczuwalny doznałam przez całe ciało, klęczałam, bardzo mnie już bolał kręgosłup od klęczenia i takie osłabienie poczułam,że myślałam że upadnę …zapanowałam nad tym..
    teściowa z kolei w tym momencie odczuła falę gorąca w ciele i napływający do duszy spokój..
    co to oznacza? dlaczego różnie odczuwamy to wylanie DUcha Świętego? czy to znaczy , ze u każdego działa w innej sferze i inaczej? czy to oznacza , że tesciowa doznała uzdrowienia ciała ( moja mama podczas takiej mszy tez poczuła gorąco w całym ciele i potem była bardzo radosna i problem z jakąs narosla na dziąsle się skonczył ) … jesli gorąca fala to uzdrowienie ciała , czym jest to odczucie jakby lekkiego powiewu przechodzącego przez ciało?
    interesuje mnie to szczególnie , bo pamiętam, że na początku drogi nawrócenia przed snem modliłam się o to by Duch Święty mnie przeniknął i pamiętam , że odczułam właśnie takie coś , jakby lekki wiatr przeniknał moje ciało , począwszy od głowy …
    takie dziwne wrażenie , że coś we mnie weszło .. fizycznie odczuwalne..
    czy potrafi mi ktoś to wyjaśnić?

    • wobroniewiary pisze:

      Piszesz „zapanowałam nad upadkiem…” a było pozwolić ciału opaść – nic by ci się nie stało 🙂
      Ale nie pozwoliłaś – ja na rekolekcjach wyznałam u kratek, że „się zapierałam” i poprosiłam, że jeśli to jest z Góry i pochodzi od Boga to niech będzie, a jeśli Zły ma coś z tym wspólnego, to nie chcę. Wyznałam to w ramach sakramentu i rozmowy duchowej
      Co było potem – wiedzą uczestnicy rekolekcji 🙂
      Ostatnio podczas upadku czułam wspaniały zapach kadzidła…<3

      • julia pisze:

        no własnie mysle, ze jest we mnie jakis strach , ze jak upadnę , to hmmm. … nikt nie upada ..a jak polecę?… sama nie wiem co myslec..trochę mnie krępuje obecność tesciowej i kuzyna męża

        • wobroniewiary pisze:

          Zacznij żyć Bogiem dla Boga a będzie Ci „wsio rybka” kto obok stoi, leży, klęczy czy siedzi, kto patrzy a kto widzi – ja jak widzę Boga (w Komunii św. ) w monstrancji to nic dla mnie nie istnieje no ale „mi katolicyzm rzucił na mózg” jak usłyszałam w niedzielę he he he 🙂

        • wobroniewiary pisze:

          Jeszcze jedno – gdy na rekolekcjach o. Jan Paweł modlił się nade mną to ja czułam tak – w głowie nad głową jakby 300stopni ciepła, tak samo wzdłuż kręgosłupa ale nogi (łydki i kostki) to miałam wrażenie że ktoś jakby klimatyzację włączył w aucie 😀 Wiało i dmuchało 😉
          Więc doznania mogą być różne u różnych osób a nawet tego samego dnia u jednej osoby (góra gorąco a dół zimno)
          Nigdy nie porównujmy się z innymi co oni mają jak czują itp. Bóg stworzył każdego z nas innym i do każdego podchodzi indywidualnie.

  9. julia pisze:

    dziękuję Ewo
    nie chodziło mi o porównywanie doświadczeń, tylko pamiętam, że Ojciec Daniel często wspominał, że ciepło/ goraco czuje sie podczas uzdrawiania..
    ale przyjmuje wyjaśnienie , że to po prostu Boży Dotyk;) i następnym razem poddam się, co ma być to będzie … najwyżej tesciowa się wystraszy …
    ( mam arytmię i bywa że zasłabne , choc zemdleć całkowicie nigdy nie zemdlałam i mogłaby zacząc mnie ratować :):):) )

  10. Kasia pisze:

    Tak wam zazdroszczę tych rekolekcji i spotkań wspólnotowych.W Czatachowej byłam tylko raz,w Olsztynie raz,w Częstochowie raz i dwa razy w Przeprośnej Górce,i po prostu uzależniłam się od tych spotkań,tęsknie za nimi niesamowicie,za tym co tam sie czuje i przeżywa,za tą wspaniałą ,płynącą prosto z serca modlitwą i atmosferą prawdziwej wiary,ciepła i miłości.Wprawdzie nie miałam upadku w Duchu Św.może też dlatego,że tak jak Julia miałam pewne opory,ale uzdrawiający dar płaczu,a po modlitwie z nałożeniem rąk O.Daniela nade mną po powrocie do domu leżąć w pozycji embrionalnej czułam jakby uzdrowienie od odrzucenia mnie przez moją mamę,gdy była ze mną w ciąży-czułam się jakbym miała gorączkę-niezwykłe uczucie :).Natomiast moje córki i ich kuzynka miały dar śmiechu,a córka mojej koleżanki też dar płaczu.Potem nawet słuchając przez internet dar takiej radości ,że miałam ochotę skakać ze szczęścia i modliłam się za każdego napotkanego czlowieka,żeby też odczuł taką radość.To niesamowite jak prawdziwa wiara,wspólnotowa modlitwa,udział w Eucharystii całym sercem i duszą,spotkanie innych żyjących wiarą ludzi,wspaniałych kapłanów sprawia,że człowiek tak bardzo sie zmienia,że Bóg staje się centrum życia i zainteresowania,że wszystko inne staje sie mniej ważne,albo w ogóle nieważne,że człowiek staje się po prostu lepszym człowiekiem,bardzej współczującym ,bardzej wyczulonym na potrzeby innych i chcącym podzielić się tą radością z innymi,chcącym pomagać i ewangelizować.Jesteśmy jak to puste,zepsute naczynie,które tylko Bóg może naprawić i wypełnić wiarą,miłością i szczęściem bez miary.Żeby tylko inni uwierzyli,że to jest możliwe,żeby zechcieli jechać,słuchać i przeżywać,ale wielu jest takich,którzy nic o tym nie wiedzą,albo nawet wiedząc,nie wierzą-myślą,że to tylko klepanie modlitw itd.mają tysiące wymówek,żeby tylko nie jechać.
    Namawiam mojego męża na taki wyjazd,ale tutaj w Irlandii jest tylko jedno miejsce,gdzie są odprawiane Msze św.z modlitwą o uzdrowienie i jest to bardzo daleko,a on twierdzi,ze na taki wyjazd musmy kupić lepsze auto,bo naszym mozemy nie dojechać.Namawiałam naszego ,polskiego księdza,że może zorganizowałby taki wspolny wyjazd autokarem z grupką rodzin,które jeżdżą tam swoimi samochodami,ale każdy osobno i jak na razie cisza.Chciałabym bardzo wrócic do Polski by móc modlić się tak,jak wy,ale to niestety nie jest teraz możliwe 😦 .Udało mi sie tutaj tylko jedną osobę zarazić moim „szalonym katolicyzmem” 🙂 -czyta nawet teraz Traktat Św.Ludwika Grinion de Monfort 🙂 ,ale inni patrzą na mnie troche dziwnie,choć to wcale mi nie przeszkadza :).Nawet mój syn stwierdził : „ty mamo mówisz jak ksiądz,chcesz rozmawiać tylko o religii,Bogu i czasem o polityce” 🙂 ,był to pewnego rodzaju zarzut w moim kierunku,ale często zadaje trudne pytania na temat wiary i choć jego wiara dopiero kiełkuje,deklaruje się,że jest prawdziwie wierzącym katolikiem 🙂 .Na spotkanie w Przeprośnej Górce pojechał z nami tylko raz i do tego mocno sie spózniliśmy,a wCzatachowej jednak nie podszedł,gdy były modlitwy z nałożeniem rąk,tak samo jak jego dziewczyna,która jest nawet niepraktykująca.Tutaj,na emigracji większość uważa,że kościół nie jest im potrzebny.Jak ich przekonać,że są w błędzie.Dlaczego jest tak malo rekolekcji i Mszy Św.z modlitwą o uzdrowienie-to jest tutaj tak bardzo ludziom potrzebne.
    Jezu ufam Tobie!Mateńko Najświętsza miej nas zawsze w swojej opiece!

    • Krzysztof K pisze:

      Jeśli się „uzależniłaś” to dobrze, że nie możesz jeździć. Bóg pragnie mieć ludzi wolnych 🙂

      Tutaj,na emigracji większość uważa,że kościół nie jest im potrzebny.Jak ich przekonać,że są w błędzie.” Dla ludzi to niemożliwe, ale nie dla Boga, napełnij się Duchem Świętym i niech on działa.

    • Maggie pisze:

      @Kasia:
      A moze ksiądz z i w Twojej parafii, jeśli nie sam to asystujac zaproszonemu księdzu z „tam daleka” mógłby mieć raz na jakiś czas takie Msze Św czy nabożeństwa?
      Moze porozmawiaj z innymi Polakami i księdzem ? Z całego serca życzę

      Mi rownież brak takich spotkań jakie raz na jakiś czas były/są w Toronto – stad uczestniczyłam we Mszach Sw. kiedy byli tu ksieza o.Sylwester, o.Witko, o.John Boshabora. Slyszalam, ze u Sw.Kazimierza raz w miesiacu ich ksiadz ma takie spotkania – moze wreszcie sie rusze i wykrusze jednego dnia tzn wieczora.

      Jezus jest Panem!

  11. Kasia pisze:

    Z tym uzależnienien to trochę żartowałam :).Masz rację,że my ludzie sami z siebie niewiele możemy,za to dla Boga nie ma nic niemożliwego.Widocznie sama potrzebuję jeszcze takiej modlitwy.Nie mam daru przekonywania i w moim środowisku jestem osamotniona w dążeniu do rozwoju duchowego.Nie ma nikogo kto mógłby pomóc.Muszę gorliwiej sie pomodlić o stałego spowiednika lub kierownika duchowego i więcej rozmawiać z Maryją-Ona na pewno pomoże,a Duch Św.poprowadzi.
    Jezu ufam Tobie!

    • Krzysztof K pisze:

      Z tym uzależnieniem to wiem, dla tego dałem go w cudzysłów. 🙂 Bardziej zwróciłem uwagę na słowa „co tam sie czuje i przeżywa, za atmosferą”

      Często możemy i potrafimy uwielbiać Boga na różnych spotkaniach modlitewnych. Bo tam jest fajna atmosfera. Wszystkich przepełnia radość, miłość i uwielbienie Boga.
      Ciężko jednak jest nam wielbić Boga bez tych ludzi, bez tej atmosfery, w zaciszu swojego domu. Zwłaszcza gdy, życie nie układa się po naszej myśli.

      Kasiu może studiuj Biblię? Biblia uczy, pociesza, uzdrawia.

      26 A Pocieszyciel, Duch Święty, którego Ojciec pośle w moim imieniu, On was wszystkiego nauczy i przypomni wam wszystko, co Ja wam powiedziałem.
      Dla mnie to zdanie było jasnym przesłaniem, abym czytał PŚ, bo bez jego znajomości co mi Duch Święty przypomni?.
      Także ja mam łatwej, wiem że Bóg pragnie, abym studiował Biblię 🙂

  12. Kasia pisze:

    Właśnie studiuję Nowy Testament 🙂 i czytam po raz drugi ,tylko,że z lepszym zrozumieniem „Traktat” 🙂 ,uczę sie życia wiarą,uczę się dziękować za każdy dzień,za każde wydarzenie w ciągu dnia,nawet za cierpienie,bo wtedy mogę je ofiarować Jezusowi przez Maryję w jakiejś intencji.Te spotkania zmieniły wiele w moim życiu,po prostu potrzebowałam modlitwy uzdrowienia,no i nie miałam wcześniej pojęcia,ze można sie tak modlić,że w ogole istnieją takie wspólnoty,dlatego chciałabym na takie spotkania zaprowadzić innych,bo widzę dookoła mnie ludzi,którzy tak bardzo tego potrzebują,a sami tego nie wiedzą.
    U nas tylko raz byl ksiądz z Polski na spotkaniu polskich rodzin i na zakończenie Mszy Św.odmówił krótką modlitwę o uzdrowienie.Potem było podsumowanie spotkania i niektóre osoby z płaczem mówiły,że przeżyły powrót wiary i dziękowały za przepiękną Mszę Świętą.
    Maggie poddała mi dobry pomysł,żeby poprosić naszego księdza o taką modlitwę,ale ja juz go męczę o ten wyjazd do Limerick i zorganizowanie emisji filmu „Ziemia Maryi” i nie mam odwagi się narzucać ze swoimi pomysłami,ale może kiedys coś wreszcie zmieni sie i tutaj.
    Jezu ufam Tobie!

    • Maggie pisze:

      @Kasia: Nie boj sie mówić księdzu,o takich pomysłach, bo one mogą ożywić życie religijne parafian.
      Pomysł nie jest narzucaniem swojej woli, a ze w KK obowiązuje hierarchia, tego nie zaprzeczasz podsuwajac pomysły, bo do księdza decyzja należy.
      Na takie nabożeństwa ciągną tłumy.

      Właśnie sprawdziłam, ze u św.Kazimierza w Toronto, w trzecia sobotę każdego miesiąca, po Mszy Św wieczornej jest nabożeństwo uwalniajaco-uzdrowieniowe (bywa, ze pracuje w tym czasie, ale spróbuje któregoś razu). Jest tyle osób, takim spotkaniu z błogosławieństwem indywidualnym, ze przeciąga sie ono do dwóch godzin – wg informacji uczestniczki.

      Jezus jest Panem!

    • julia pisze:

      Kasia mój powrót do Boga zaczął się od mysli…
      ” dlaczego ja nigdy nie przeczytałam całej Biblii ?przecież lezy w domu, a ja znam tylko fragmenty ST , który na zajęciach ze studentami omawiałam … I tak się zaczęło..sięgnęłam i zaczęłam czytac, robiąc jednoczesnie notatki… w sumie tylko listy apostolskie mam niedoczytane…
      jak się czyta Biblię linearnie , poznaje się Boga w całej rozciągłosci dzialan dla ST i NT…
      poza tym słowo zostaje zasiane i potem wydaje owoce.. nie ma innej możliwosci..
      Jestem literaturoznawcą z wykształcenia i uwielbiam czytać…w zyciu przeczytałam masę ksiązek, ale Biblia jest dla mnie najbardziej fascynującą księga jaka kiedykolwiek powstała. To natchnienie pchnęło mnie do nawrócenia się, choc motywem przeczytania było to, ze wstyd zebym jako humanista nie znała Pisma, które jest fundamentem całej kultury i nie da się interpretować literatury bez znajmosci tego kontekstu. I od takiego pragmatycznego motywu potem zaczełam coraz więcej się zastanawiać nad tym co czytam., coraz więcej fascynowała mnie postać Jezusa az doszło do przełomu duchowego, który mnie zaprowadził do tej drogi , którą idę..to długa droga, bo nawracanie trwa do konca zycia… ale wielkie rzeczy uczynił mi Bóg..

  13. Kasia pisze:

    Moje nawracanie się tez trwa juz lata,również zawsze lubiłam czytać książki,ale najbardziej pociagała mnie psychologia.Jednak brak wiary w siebie,we własne mozliwości, ciągłe poszukiwanie miłości,akceptacji i inne przeszkody nie pozwoliły mi pójść w tym kierunku.Myślałam sobie po co mam się starać,jak i tak mi sie nie uda.Nawet moja wychowawczyni w szkole średniej napisała mi na odwrocie pamiątkowego zdjęcia klasowego:”wejdż w życie dorosłe z większą wiarą w siebie”.Być może ktoś kiedyś „podciął mi skrzydła” i potem nie potrafiłam juz sobie z tym poradzić.Ciągłe życie w stresie,w biegu,lękach,niezrozumieniu siebie i innych-myślałam,że to jakis pech mnie prześladuje albo,że cos ze mną jest nie tak.Moja wiara była słaba,a modlitwa chwiejna.Prawdziwy przełom nastąpił po traumatycznych przezyciach osobistych,gdy wszystko oddałam w ręce Maryi,potem rekolekcje ks.Dominika Chmielewskego-dosłownie zwijałam sie z płaczu na podłodze,gdy powtarzałam za księdzem modlitwę przebaczenia swoim rodzicom,te rekolekcje są na tej str.i doradziła mi je nasza adminka Ewa prawie dwa lata temu 🙂 za co jestem jej ogromnie wdzięczna,potem była 30dniowa modlitwa przebaczenia i uwolnienia od grzechów międzypokoleniowych,comiesięczna spowiedż i codzienna modlitwa do Maryi o łaskę przebaczenia tym,którzy mnie skrzywdzili i których ja w jakikolwiek sposób skrzywdziłam,modlitwa zanurzenia we Krwi Chrystusa i modlitwa o ochronę rodziny przez Krew Jezusa,jedna 10ka różańca ,ponieważ od lat należę do kółka różańcowego jeszcze z Polski:Ukoronowanie NMP 🙂 ,studiowanie rad i wskazówek ks.Adama też na tej str.Potem spotkania modlitewne wspólnoty MiMJ.Musze przyznać,że najtrudniej było mi przebaczyć mojej mamie i mojej szefowej w pracy,ale w końcu udalo mi sie otrzymac te łaskę.To tak jakby jakieś klapki spadły mi z oczu i zrozumiałam,że gdybym ja sama była na miejscu mojej mamy,gdybym przechodziła to,co ona musiała przechodzić-być może popełniłabym jeszcze gorsze błędy niż ona,dlatego musimy próbowac zrozumieć innych,starać sie nie oceniać i za wszelką cenę przebaczać,a wtedy przychodzi pokój i nawet współczucie dla tego,kto nas skrzywdził oraz uzdrowienie dla obydwu stron.Jezus sam nas tego uczył,że mamy nieustannie przebaczać,nie 7 razy ,a 77 razy.Teraz natomiast czytam i czytam Biblię,którą nagle zaczęłam rozumieć,a przedtem bylo ciężko,książki tylko i wyłącznie religijne, świadectwa, takie tez czasopisma i zachwycam się odkrywaniem coraz to nowszych tajemnic naszej,pięknej,tak bardzo niedocenianej przez wielu ludzi wiary.Zupełnie inaczej przeżywam Mszę Św.i Sakrament Pokuty,a modlitwa jest mi potrzebna tak,jak tlen bez,którego nie mogłabym oddychać.Przygotowuję sie też juz jakis czas do spowiedzi generalnej.Oczywiście jestem nierozumiana przez większość osób,które uważają,że mi odbiło na tym punkcie,że robi sie ze mnie dewotka,albo moherowy beret,ale teraz takie słowa to dla mnie komplementy 🙂 .
    Julio myśle,że powinnaś śmiało pisać swoje świadectwo,bo teraz właśnie mamy czas składania świadectw,poprzez które możemy pomóc także innym,o czym sama wielokrotnie sie przekonałam słuchając lub czytając takich właśnie świadectw.Wrzucę link z niezwykłym świadectwem przebaczenia pewnego rapera „MaK” Makowskiego.

    Chwalę Ciebie Panie i uwielbiam!

    • julia pisze:

      Kasiu wiem, ze moja powinnością jest dać swiadectwo… i pracuje nad tym…
      tylko muszę tak to ując, zeby na chwałe Boga to było, a nie było opisywaniem tego jaka biedna byłam w zyciu itp.. nie chcę się usprawiedliwiac, byłam zła, grzeszna i tyle.. jedynie swoją nędzę mogę Bogu ofiarować

  14. Pingback: Święta Rita z Cascia – patronka spraw beznadziejnych i po ludzku niemożliwych…. | W obronie Wiary i Tradycji Katolickiej

  15. Pingback: Zostań (o ile nie jesteś) niewolnikiem NMP – odnów lub przygotuj się do oddania Niepokalanemu Sercu NMP | Serce Jezusa

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s