Ks. Adam Skwarczyński” O Iskrze, wychodzącej z Polski, przygotowującą świat na Przyjście Pana czyli Paruzję!!!

[…] Jednym ze znaków, potwierdzających Boże zwycięstwa – zarówno te, które się aktualnie dokonują, jak i odnoszące się do przyszłości – jest reakcja na nie piekła. Otóż i ja taki znak otrzymałem. Cała noc po naszym spotkaniu 10 grudnia nosiła na sobie oznaki wściekłości szatana, który posłużył się osobą opętaną, obecną w zakrystii przy mojej dawnej domowej kaplicy. Wpadłszy w furię, niszczyła meble, odwracała do ściany poświęcone obrazy, zniszczyła figury Chrystusa-Króla Polski oraz Ukrzyżowanego nad klęcznikiem dla spowiadających się. Wreszcie uciekła, zostawiając wszystko w strasznym brudzie i nieładzie. Pozostało mi podziękować Bogu za ten „znak” i mieć nadzieję, że wspólnie walcząc o Jego sprawę i Jego królestwo w duszach, odniesiemy ogromne zwycięstwo, już teraz przeczuwane przez piekielnego przeciwnika!

*************

obraz ks Adam

Ojcze Przedwieczny, zbliża się godzina Powtórnego Przyjścia na świat Twojego Syna, związana z „Ostrzeżeniem”, „małym sądem”, „oświetleniem sumień”. Zanurzam więc wszystkich mieszkańców ziemi w Najświętszej Krwi Jezusa, ofiarowanej Tobie na wszystkich ołtarzach świata. Zanurzam ich we krwi i łzach, którymi broczą teraz figury oraz obrazy Najświętszej Maryi Dziewicy oraz Twoich Świętych. Zanurzam ich w trudzie i cierpieniach własnych, składających się na mój krzyż w czasie poprzedzającym to wydarzenie. Swój krzyż jednoczę z Krzyżem Jezusa, a swoje serce z Jego Sercem. Płomień swojej miłości łączę z Ogniem Ducha Świętego, rzuconym na ziemię przez Twojego Syna. Jako ofiara za nawrócenie grzeszników ziemi rozkrzyżowuję przed Tobą moje ręce i tymi słowami oddaję się, o mój Ojcze, Tobie: OTO JESTEM! AMEN. Już w tej chwili dziękuję Ci za ogrom Twojego Miłosierdzia dla całej ziemi.

*****
(całoś
ć)

Rakowiec, 12 XII 2014 r.

        Drodzy Przyjaciele, członkowie „Margaretek”, wszyscy łączący się ze mną w modlitwie, wspomagający mnie duchowo i materialnie!

       O ile wiem, wielu z Was prosi swojego Anioła Stróża, by uczestniczył w mojej Mszy świętej, niósł do ołtarza Wasze duchowe dary, przynosił Wam Boże łaski i błogosławieństwo. Jest to piękna i owocna praktyka, pozwalająca na łączenie się wielu dróg, prowadzących przez ziemię do Nieba, w jedną drogę, i to niezależnie od dzielącej nas przestrzeni.

       W tym roku mam oczekiwać Waszych Aniołów Stróżów, jeśli Bóg pozwoli, w sobotę 20 grudnia o godz. 19-tej na Mszy świętej w intencji Waszej oraz Waszych Bliskich. Kto może, niech Aniołowi towarzyszy osobiście!

       Niektórzy z Was zapytają: Księżulku, a czemu tak późno piszesz?! Gdy twoje listy wpadną do rzeki innych w tych przedświątecznych dniach, czy myślisz, że do nas dotrą przed 20-tym…? To prawda, mocno się spóźniłem! Pytam więc Anioła od Przypominania, który często mi pomaga, czemu tak wyszło. Jego odpowiedź jest jasna: mój list nie mógł zostać napisany wcześniej, gdyż musiał zawierać opis ważnego wydarzenia spod daty 10 grudnia. A więc… do rzeczy!

       Wszystkie ważniejsze momenty mojego życia, począwszy od narodzin i chrztu, związane są z Matką Bożą i z Jej dniami. Ona to zaniosła mnie jako dziecko przed Tron Boga, gdzie została mi powierzona pewna misja. Pozostała mi w pamięci ta niebiańska „uroczystość” w otoczeniu Aniołów i Świętych, jednak sama istota owej misji spoczęła ukryta na samym dnie duszy. Około roku 1977 złożyłem Bogu w ofierze swoje życie za przyśpieszenie nadejścia Jego Królestwa na ziemię, a po kilku latach przeżyłem moment „prześwietlenia sumień” („Ostrzeżenia”), z tym nadejściem związany. Przeżyłem w taki sposób, jakby doświadczyła tego w tej chwili cała ziemia. Odtąd bardzo pokochałem całą ludzkość, zbliżającą się nieświadomie do tego progu, a zwłaszcza biednych grzeszników. Wyobrażałem sobie, że Bóg oczekuje ode mnie ofiary właśnie za ich nawrócenie, gdyż jest Miłością Miłosierną i chce uratować wszystkich ludzi od piekła. Jednak w nocy, kończącej się świtem tegorocznej uroczystości Niepokalanego Poczęcia Maryi, ujrzałem istotę swojej ofiary inaczej: mam być tylko jakby maleńkim zapalnikiem bomby – złożyć ofiarę nie za ludzkość, lecz za te osoby, które w najbliższym czasie ofiarują Bogu swój codzienny krzyż za nawrócenie tych 7 miliardów w obliczu Powtórnego Przyjścia Chrystusa, przed którym staną mieszkańcy ziemi.

       Pisałem już na ten temat wiele, ale jeszcze i tutaj wspomnę, że dla wszystkich ludzi bez wyjątku, od papieża aż do dziecka odróżniającego dobro od zła, niesamowitym zaskoczeniem będzie zobaczyć nagle Jezusa w otoczeniu aniołów, a za chwilę ujrzeć całe swoje dotychczasowe życie w taki sposób, jak widzi je i osądza Bóg. Nawet święci pogrążą się wtedy w morzu żalu i serdecznej skruchy! Ale co będzie z tymi, którzy służyli szatanowi, a przez ciężkie grzechy uczynili swą duszę jego mieszkaniem? Wielu z nich, jeśli im nie pomożemy już teraz do nawrócenia swoimi modlitwami i ofiarami, nie byłoby w stanie zaufać Bogu, którym gardzili, i błagać Go o miłosierdzie. W ten sposób przypieczętowaliby swój nieszczęśliwy wieczny los. Jeżeli jednak dane im będzie skorzystać z owoców naszych ofiar, mogą być uratowani, my natomiast możemy stać się ukrytymi apostołami ogromnych rzesz ludzkich! Nikt nigdy nie miał takiej szansy apostolstwa, jaką mamy właśnie my teraz, ale i na nikim innym nie spoczywała za nie tak ogromna odpowiedzialność przed Bogiem. Ten rodzaj apostolstwa możemy porównać do ładowania akumulatora, które ma się dokonywać w ciszy, w nocy, niepostrzeżenie, by w chwili Paruzji mógł nagle popłynąć z niego wielki prąd i poruszyć liczne, nawet najbardziej zapieczone przez bunt i niewierność, serca.

       W uroczystość Niepokalanej, wstając z łóżka, natychmiast ofiarowałem się za mających podjąć się tego dzieła, a teraz każdy dzień utwierdza mnie w przekonaniu, że moja niewiele znacząca ofiara ma być wsparciem dla tych właśnie osób, które wszystkie razem mają utworzyć… co…? Iskrę, wychodzącą z Polski, przygotowującą świat na Przyjście Pana czyli Paruzję!!! Tak, tę właśnie iskrę, którą wspomina święta Faustyna w swoim Dzienniczku! Tę iskrę, na którą czeka Niebo, aby się wypełnił wielki i wspaniały Boży plan w odniesieniu do całej ziemi!

       A co ma z tym wspólnego – zapytacie – data 10 grudnia? Był to dzień Matki Bożej Loretańskiej, którą uczciłem wieczorną Mszą świętą. Po Mszy zaprosiłem jej uczestników na rozmowę, stawiając im pytanie, co mogłoby być tą „iskrą”. Doszliśmy do wniosku, że jednak nie był nią święty Jan Paweł II, gdyż jego nieliczne wzmianki o zbliżającym się „nowym zstąpieniu Ducha Świętego” nie spowodowały w świecie zauważalnej reakcji. Chyba wprost przeciwnie: po jego śmierci świat poszedł w kierunku jeszcze większej zdrady Boga i Jego przykazań, wynaturzenia, zwyrodnienia, wojen i prześladowań religijnych, które mają już teraz miejsce w większości krajów. W Polsce, tak dzisiaj zniewolonej i przez narody lekceważonej, nie widać żadnego charyzmatyka czy duchowego giganta na miarę „iskry”, nie może więc tu chodzić o jedną osobę, skoro czas nagli. Może to być jednak – w tym doszliśmy do zgody – jakiś ruch, angażujący wiele osób, i to o globalnym zasięgu. Jednak nie taki ruch, który by prowadził apostolstwo o charakterze zewnętrznym, i to na taką miarę, by dotrzeć do całych narodów i nakłonić je do otwarcia drzwi Chrystusowi. Mógłby on działać na polu czysto duchowym. Czy nie o takim ruchu myślał Juliusz Słowacki, pisząc swój wiersz „Kiedy prawdziwie Polacy powstaną…”? Poeta opisuje w nim „bój wielki przy dział błyskawicy”, toczony przez ludzi bezimiennych na terenie cmentarza („mogilnika”), którym przecież w sensie duchowym stał się dzisiaj świat. Wspomniane przez niego „ogniste wieńce” mnie się kojarzą z kręgami ludzi o sercach płonących ogniem miłości, ogniem Ducha Świętego. Panuje w tym boju cisza w miejsce zwykłego „zwierzęcego krzyku”, a uczestniczący w nim rycerze zdają się być Poecie „upiornymi” z tego względu, że „za duszę walczą tylko duszą i biją ogniem niebieskim w pancerze”. Czyż może być dosadniejszy i bardziej wymowny opis boju o dusze, który ma stoczyć „iskra z Polski”?!

       Posypały się pytania: jak ten ruch nazwać? A może lepiej wcale go nie nazywać? Na jakich praktykach ma się on opierać? Może żadne nie są potrzebne, poza codziennym porannym aktem podjęcia krzyża za nawrócenie ludzkości? Jak długo trzeba będzie nieść ten krzyż? Czy tylko do Paruzji Jezusa i związanego z nią oczyszczenia ziemi? Tak – odpowiedziałem zdecydowanie – gdyż potem nie będzie potrzebny. Czy więc ma być on jak jasny meteor, który w ziemskiej atmosferze na krótko rozbłyśnie i spłonie? Tak, do dobre porównanie. Powołani do niego ludzie nie będą stawiać pytania, skąd ich maleńka ofiara będzie czerpać aż taką moc i taki zasięg, gdyż będą wiedzieli, że kropla wpuszczona do oceanu staje się oceanem. Inaczej mówiąc: przez swoje zjednoczenie z Jezusem staną się „małymi Chrystusami”, a ich małe serca powiększą się na miarę Jego Serca i zapłoną Ogniem Ducha Świętego. Jeśli oddali się Jezusowi przez ręce Maryi w duchu świętego Ludwika Grigniona de Montfort, to teraz mają nabierać świadomości, że Jezus chce ich ofiarować jak małe baranki swemu Ojcu.

       To prawda, że wszyscy Święci, z Maryją na czele, trwają w modlitwie o nawrócenie świata i my mamy się z nimi łączyć. Lecz im brak tego skarbu, który my mamy na ziemi: krzyża, jakże często (choć nie zawsze – pisałem o tym) złączonego z cierpieniem. I o ten właśnie skarb prosi nas Jezus, gdyż nie może On już po raz drugi pójść na ukrzyżowanie.

       Tego wieczora nasze serca pałały… Stanęliśmy nagle wobec rzeczywistości na miarę „globalną”! Zaczęliśmy, być może, zauważać u siebie zew powołania i pragnienie działania w sferze ducha. Posypały się prośby: niech Ksiądz coś napisze na ten temat, a my z tym pójdziemy do innych. Obiecałem. Pisząc ten list do moich Przyjaciół, stawiam pierwszy krok. Będę czekał na reakcje. Może razem stworzymy, choć bez żadnych ram zewnętrznych, coś wzniosłego i pięknego?

       Mogę mieć jednak wątpliwości, czy znajdą się ludzie, którzy by się nie bali podjęcia i ofiarowania Bogu za ludzkość swojego krzyża… Czy nie ulegną podszeptom szatana, że to za trudne, nie na ich miarę, zbyt ryzykowne, mogące pokrzyżować ich życie, przywalić głazem cierpienia? Czy na tyle ufają miłującemu ich Bogu Ojcu, żeby potrafili nabrać przekonania, że On żadnemu ze swoich małych dzieci nie da zbyt wielkiego ciężaru…?

       Przychodzi mi w tej chwili z pomocą Matka Najświętsza z Guadalupy w Meksyku – to przecież Jej dzień. Gdy wybrała do ważnej misji świeżo ochrzczonego, prostego Indianina Juana Diego (po polsku Jana Jakuba), zwróciła się do niego z czułością i pieszczotliwością matki: „Jasieńku, najmniejszy z moich synów”. Widząc jego zatroskanie o wuja, znajdującego się w agonii i potrzebującego natychmiastowej pomocy, użyła słów, które i ja mogę odnieść do siebie: „Niech nic nie napawa cię lękiem, nie zasmuca i nie odbiera nadziei! Nie lękaj się i nie zamartwiaj. Czyż nie jestem przy tobie ja, twoja Matka? Czyż nie otaczam cię swoją opieką i troską? Czyż nie jestem źródłem twojej radości? Czyż nie masz schronienia w fałdach mojego płaszcza? Czy nie trzymam cię w swoich ramionach? Czego ci jeszcze brakuje?”. Wyobrażam sobie, jak Maryja mówi dziś do mnie: mój najmniejszy Adasiu, wejdź na nagie, skaliste i cierniste, a do tego zlodowaciałe wzgórze, któremu na imię Polska. Znajdziesz tam najpiękniejsze róże, które masz zebrać dla mnie. Ja sama je tam zasadziłam i wyhodowałam na te właśnie dni. Ułożę z nich na twoim kapłańskim „płaszczu” taką kompozycję, że odzwierciedli ona mój własny obraz z Golgoty, ten obraz zaś poruszy serce Ojca Niebieskiego. I tak, wspólnymi siłami – ziemia złączona z Niebem – wyjednamy Miłosierdzie w miejsce surowej sprawiedliwości, gdyż Ojcu wcale nie zależy na wymierzeniu wam sprawiedliwej kary, wyniszczającej ziemię. Wprawdzie ziemia, jak wtedy wuj Indianina, leży w agonii, lecz może w jednej chwili wstać uzdrowiona! Zaufaj!

       A więc ufam. Jeśli znajdzie się wielu chętnych do tworzenia „iskry”, niech wiedzą, że autor tego listu złożył już za nich w ofierze Bogu samego siebie, w zjednoczeniu z Chrystusową Ofiarą, i nie przestanie składać do ostatniej chwili życia. Krzyżem mszalnego błogosławieństwa obejmuje, począwszy od uroczystości Niepokalanego Poczęcia, wszystkie dusze-ofiary, mające utworzyć „iskrę z Polski”. A gdyby nawet nie było tych ludzi zbyt wielu, niech wiedzą, że ofiara każdego z nich obejmuje wszystkich grzeszników ziemi, a w Ranach Jezusa ukryta, nabiera wartości nieskończonej.

       Jednym ze znaków, potwierdzających Boże zwycięstwa – zarówno te, które się aktualnie dokonują, jak i odnoszące się do przyszłości – jest reakcja na nie piekła. Otóż i ja taki znak otrzymałem. Cała noc po naszym spotkaniu 10 grudnia nosiła na sobie oznaki wściekłości szatana, który posłużył się osobą opętaną, obecną w zakrystii przy mojej dawnej domowej kaplicy. Wpadłszy w furię, niszczyła meble, odwracała do ściany poświęcone obrazy, zniszczyła figury Chrystusa-Króla Polski oraz Ukrzyżowanego nad klęcznikiem dla spowiadających się. Wreszcie uciekła, zostawiając wszystko w strasznym brudzie i nieładzie. Pozostało mi podziękować Bogu za ten „znak” i mieć nadzieję, że wspólnie walcząc o Jego sprawę i Jego królestwo w duszach, odniesiemy ogromne zwycięstwo, już teraz przeczuwane przez piekielnego przeciwnika!

       Jak wspomniałem, nasze duchowe ofiary czerpią swoją moc i wielkość z Ofiary Jezusa. Teraz dopiero wiem, dlaczego miałem umieścić w swoim ołtarzu zdjęcie słynnej figury z Limpias w Hiszpanii, nazywanej „Chrystus w Agonii”, a nad nim zdjęcie obrazu Boga Ojca, przyjmującego ofiarę swego Syna. To jest przecież odzwierciedlenie ofiary nas wszystkich na Golgocie dzisiejszego świata! Szkoda, że ściana jest za mała, by odtworzyć także postacie Maryi i świętego Jana, stojące pod krzyżem, jakże piękne w hiszpańskim sanktuarium. Gdyby ktoś chciał mieć w swoim domu kompozycję obu obrazów – Ojca i Syna – może ją zobaczyć na stronie internetowej „wobroniewiaryitradycji”, a nawet otrzymać wydrukowaną w formacie zeszytu (A5) lub podwójnego zeszytu (A4) pod nrem tel. 25-6324939 albo pod adresem: sosnowska.helena@wp.pl Tam też są dostępne moje książki.

       Mogą posypać się pytania o modlitwę „iskry”… Spróbuję ją teraz napisać. Będzie to tylko moja propozycja, a każdy może sobie ułożyć własną, wiedząc o co chodzi. Boże, błogosław; Matko Kościoła, dopomóż; święta Faustyno, podsuń mi odpowiednie słowa; Aniołowie Stróżowie, przyjdźcie mi w tym z pomocą. Amen.

       Ojcze Przedwieczny, zbliża się godzina Powtórnego Przyjścia na świat Twojego Syna, związana z „Ostrzeżeniem”, „małym sądem”, „oświetleniem sumień”. Zanurzam więc wszystkich mieszkańców ziemi w Najświętszej Krwi Jezusa, ofiarowanej Tobie na wszystkich ołtarzach świata. Zanurzam ich we krwi i łzach, którymi broczą teraz figury oraz obrazy Najświętszej Maryi Dziewicy oraz Twoich Świętych. Zanurzam ich w trudzie i cierpieniach własnych, składających się na mój krzyż w czasie poprzedzającym to wydarzenie. Swój krzyż jednoczę z Krzyżem Jezusa, a swoje serce z Jego Sercem. Płomień swojej miłości łączę z Ogniem Ducha Świętego, rzuconym na ziemię przez Twojego Syna. Jako ofiara za nawrócenie grzeszników ziemi rozkrzyżowuję przed Tobą moje ręce i tymi słowami oddaję się, o mój Ojcze, Tobie: OTO JESTEM! AMEN. Już w tej chwili dziękuję Ci za ogrom Twojego Miłosierdzia dla całej ziemi.

       Oczywiście nie ma konieczności codziennego powtarzana tych lub podobnych słów. Wystarczy wypowiedzieć je przed Bogiem jeden raz, a wstając rano potwierdzać swoją ofiarę chociażby tym OTO JESTEM! Może tym słowom towarzyszyć gest rozkrzyżowanych rąk, jeśli odczujemy taką potrzebę.

       Czas nagli! Nie czekajcie więc na nowe listy, pouczenia czy przynaglenia, lecz stawajcie się, Drodzy, tą „iskrą” już teraz – od momentu, w którym Wasze serce potwierdzi Wam, że zrozumieliście o co chodzi i jesteście do tej ofiary przygotowani. Odbitki mojego listu niech rozejdą się jak najszerzej, a ja będę wspierał swoją ofiarą, modlitwą i błogosławieństwem wszystkich, którzy staną do najświętszego boju o dusze grzeszników. Potraktuję tych rycerzy jak najbliższe sobie na ziemi osoby. I tak nasze wojsko, wspierane przez armię św. Michała Archanioła, wypełni swoje powołanie na końcu czasów i u progu epoki tryumfu i królowania Najświętszych Serc Jezusa i Maryi, ogólnoświatowego „wieczernika” Ducha Świętego.

       Z okazji zbliżającej się uroczystości Bożego Narodzenia błogosławię Was i Waszych Bliskich życząc, by Jezus czuł się jak najlepiej w Waszym towarzystwie i w Waszych sercach, a Nowy Rok by był dla Was jak najszczęśliwszy, i to pod każdym względem, przybliżając Was do celu ziemskiego pielgrzymowania. ks. Adam Skwarczyński

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Wydarzenia i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

78 odpowiedzi na „Ks. Adam Skwarczyński” O Iskrze, wychodzącej z Polski, przygotowującą świat na Przyjście Pana czyli Paruzję!!!

  1. ircia pisze:

    „W Polsce, tak dzisiaj zniewolonej i przez narody lekceważonej, nie widać żadnego charyzmatyka czy duchowego giganta na miarę „iskry”, nie może więc tu chodzić o jedną osobę, skoro czas nagli.” To tylko prywatna opinia ksiedza,czy zna on dusze,serca wszystkich kaplanow? Nie.A moze bedzie to osoba swiecka?! Moze jednak byl to Jan Pawel II,ktory zaczal swoje podroze po swiecie i glosil wszedzie Slowo Boze,stak sie autorytetem dla wielu ludzi na swiecie.Tego nikt procz Pana Boga nie wie,czy to jest jednostka,czy grupa,czy byla,jest czy bedzie !

    • wobroniewiary pisze:

      Tak, to prywatne zdanie ks. Adama i nie jest herezją co pisze, on ma prawo myśleć, że Iskrą są ludzie dusze-ofiary, które ofiarują swoje codzienne krzyże i cierpienia za zbawienie innych.
      Kazimierz

      • ircia pisze:

        Absolutnie nie posadzam ksiedza o herezje,tylko moim zdaniem w tym przekazie jest jakby juz calkowite zdefiniowanie „Iskry” a to moze byc bledne myslenie.Jednak nawet Papiez Senior Benedykt XVI i Papiez Franciszek maja na ten temat odmienne zdanie,pamietam gdy czytalam wywiad z papiezem Benedyktem i jego zdaniem Iskra nie jest Jan Pawel II,ale zaznaczyl wyraznie”moim zdaniem,kazdy ma prawo myslec inaczej,moge sie mylic” (nie jest to dokladny cytat,ale sens byl taki) Tu tego zabraklo,jest jakby narzucenie swojego pogladu.

      • Anna EM pisze:

        To bardzo prawdopodobne 🙂 Zresztą, dusze ofiary mogą być częścią „iskry”, jeżeli jest wieloosobowa. „Po owocach ich poznacie”.

  2. maria pisze:

    Msza Św. i modlitwa o uzdrowienie 10.12.2014 Lublin parafia Św. Maksymiliana Kolbe ;https://www.youtube.com/watch?v=tLeGlJbjCfw

  3. Anna EM pisze:

    Uściślając- chodziło mi o to, że bardzo prawdopodobne jest to, że dusze- ofiary są ową iskrą. Więcej- jeżeli iskra jest wieloosobowa (ciekawa koncepcja)- to mogą one być częścią iskry. Jan Paweł II mógł być jej początkiem, i być może jest jeszcze jakaś osoba lub grupa osób… może klasztory klauzurowe, które modlą się za świat. Tylko Bóg to wie… a ludzie poznają po owocach.

  4. Czekajacy pisze:

    OTO JESTEM !
    AMEN

    Jezu ufam Tobie

  5. Agnieszka pisze:

    Serce mi szybciej bije gdy z zapartym tchem czytam te piękne,natchnione Duchem Św.słowa… Od jakiegoś czasu widzę kilka osób wokół siebie,które przepięknie nawrócone z Bożą pomocą ewangelizują…i „składają ofiarę za innych”…,dotknęło nas wiele cierpienia ostatnio ale Dobry Bóg,nasz Zbawca dał nam niezemską siłę by to wszystko udźwignąć i czujemy powołanie by oddać swoje krzyże i ofiary za zbawienie innych !!! Bóg zapłać Kochany i Czcigodny Kapłanie,niech Duch Św.Cię napełnia swoim Światłem a Mateńka Boża niech chroni i prowadzi każdego dnia do Swego Syna Jezusa Chrystusa naszego Pana i Króla. Szczęśś Boże.

  6. Salome (Anna) pisze:

    Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus,

    Drogi Księże Adamie- wspólnota dusz ofiar, która będzie żyła z opatrzności. Poproszę o przemodlenie.

  7. julia pisze:

    niech Bóg błogosławi księdzu..
    juz kiedys pisaamł, ze odegrał ksiądz niemałą role w uporządkowaniu i wybraniu własciwej drogi ..kiedy byłam na początku drogi nawrócenia..
    a ja dam dzis takie małe swiadectwo mocy wody egzorcyzmowanej…
    pisałam ostatnio, ze zły zaraz po moim oddaniu zaczął mi mieszać…
    co gorsza mąz przestał się do mnie odzywać..w zasadzie nie wiem czemu , on zwykle przemilcza co go do złosci doprowadziło a ja się meczę…
    wczoraj w akcie desperacji uzyłam wody egzorcyzmowanej , pokropiłam nią pokoj. Wieczorem mocno się uryczałam.. z bezsilnosci ..bo nic mnie nie męczy bardziej niz takie męki cichych dni , gdzie nie mozna dotrzec do drugiej osoby i poznac przyczyny gniewu..
    Zdziwiłam się , gdy podczas przygotowania do snu mąz mnie przytulił i powiedział słowa , które ciągle mi dźwieczą w pamieci…
    NIe piszę ich , by się chwalić… bo mąz od dawna juz raczej wylewny w uczuciach nie jest…
    ale jest coś dziwnego,,,w tych słowach,, język jakim się wypowiedział i treść…
    ” miłuję cię.. nie znoszę tej pustki bez ciebie , nie chcę cię stracić”///
    to mnie zdziwiło… bo mąz nie uzywa takiego języka mówiąc, ze mnie kocha..
    dlaczego miałby mnie stracic ? to ja jestem tą, która jest zazdrosnica, a on powodów do zazdrosci nie ma..nie ma powodu , by miałby mnie stracic..
    i ta głębokosc sformułowania „pustka bez ciebie „….
    nigdy nie słyszałam od niego tak głebokich słów…
    dzis jak to rozważałam..to przyszło takie przekonanie, ze tak mówi Jezus do każdej duszy …
    i odczułam taką silna wieź z Jezusem…zrozumienie dla jego męki duchowej , w odniesieniu do dusz , które go odrzucaja w jakikolwiek sposob..chocby przez watpliwosci, czy sa godne jego miłosci…
    ja czesto miewam takie głupie mysli..ze nie jestem godna.. ze takie nic … jak mozna mnie kochac
    Mozliwe , ze mąz kierowany Duchem Świetym wypowiedział słowa , które mogłby do mnie skierowac sam Jezus ??? z jednej strony ludzkie słowa..a z drugiej strony tak mocno zastanawiające..zwłaszcza , ze mój mąz nie jest tym typem człowieka, który mówi takie rzeczy…

  8. Mirosław pisze:

    Patrz Orędzie Matki Bożej w Medjugorie z 2.10 2014.Nic dodać nic ująć.

    • wobroniewiary pisze:

      Orędzie z Medziugorje, 2. październik 2014r. – Orędzie dla Mirjany
      „Drogie dzieci, Z macierzyńską miłością proszę was, abyście się wzajemnie miłowali. Niech w waszych sercach, ponad wszystko co ziemskie, na pierwszym miejscu trwa miłość do Ojca Niebieskiego i bliźniego swego, czego od samego początku pragnął mój Syn. Drogie moje dzieci, czyż nie rozpoznajecie znaków czasu? Czyż nie rozpoznajecie, że wszystko co się wokół was dzieje, wszystko co się wydarza, jest wynikiem braku miłości ?!! Pojmijcie, że ratunek jest w prawdziwych wartościach. Przyjmijcie moc Ojca Niebieskiego. Miłujcie Go i szanujcie. Kroczcie śladami mojego Syna. Wy, drogie dzieci, moi drodzy apostołowie, wy zawsze wciąż od nowa gromadzicie się wokół mnie, gdyż jesteście spragnieni. Pragniecie pokoju, miłości i szczęścia. Napijcie się z moich dłoni. Moje ręce dają wam mojego Syna, który jest źródłem wody żywej. On ożywi waszą wiarę i oczyści wasze serca, bowiem mój Syn kocha czyste serca, a czyste serca kochają mojego Syna. Takich serc od was żądam. Moje dzieci, mój Syn powiedział, że jestem Matką całego świata. Was, którzy mnie za taką uznajecie, proszę, abyście swoim życiem, modlitwą i ofiarą pomogli mi, aby wszystkie moje dzieci uznały mnie za Matkę, bym mogła poprowadzić je do źródła wody żywej. Dziękuję wam! Drogie dzieci, kiedy wasi pasterze swoimi błogosławionymi rękami udzielają wam ciała mojego Syna, zawsze dziękujcie mojemu Synowi za ofiarę i za pasterzy, których On wciąż od nowa wam daje. ”

  9. fornal53 pisze:

    Osobiście biorę ten wpis z dystansem, po wypowiedzi księdza, że zna iskrę osobiście i ta iskra ma czworo dzieci itd. Kto ma być, to będzie tą iskrą. Z chęcią się do niego (nich) dołączę. Księdza Adama pozdrawiam słowami Pan z Tobą dobry księże i proszę o błogosławieństwo. Jezus jest Panem! Alleluja!

    • wobroniewiary pisze:

      „Osobiście biorę ten wpis z dystansem, po wypowiedzi księdza, że zna iskrę osobiście i ta iskra ma czworo dzieci itd.”

      Możesz podać źródło tej bzdury??????????????

    • AnnaMaria pisze:

      fornal53 Takich Iskr to ja spotkałam wiele w swoim życiu i ty też na pewno…
      Dla mnie tu chodzi o potężny ruch duchowy a nie osobę.

  10. AnnaMaria pisze:

    Dla mnie ta koncepcja nie jest nowa bo brzmi jak koncepcja Marty Robin. Biorąc po uwage stan świata i jego mieszkańców tu jest potrzebna nie Iskra a Pożar!!!
    No to do dzieła!!!
    Mam pytanie a co mają robic ci co sa już Duszami-ofiarami,przecież drugi raz nie ofiarują tego samego, stają sie częscią tego automatycznie?

  11. Andrzej pisze:

    Wszystko wie Bóg ,a my Mu ufajmy i przy kapłanach czuwajmy.

  12. Magdalena pisze:

    Wywiad z panią biskup
    Niebo i ziemia przeminą, ale moje słowa nie przeminą.


    Przeczytałem kiedyś wywiad z panią „biskup” Kościoła Luterańskiego Szwecji. Pani „biskup” nie dość, że „biskup”, to jeszcze lesbijka żyjąca w drugim związku z panią „ksiądz”, czyli panią „pastor”. Byłem niezwykle ciekaw, jak owa pani godzi to wszystko z Biblią, w której przecież jednoznacznie podobne rozwiązania są potępione. Okazało się, że owo pogodzenie było dla pani „biskup” bardzo proste: Biblia to stara książka, nie przystająca do naszych czasów i współczesnej wiedzy. I już. Czyli, inaczej mówiąc, słowa Biblii przeminęły, zdezaktualizowały się. Czyli Jezus kłamał, mówiąc, że Jego słowa nie przeminą. Pozostaje więc zagadką, dlaczego ta pani zdecydowała się być „biskupem” takiego Jezusa – kłamcy, skoro współczesna wiedza wie lepiej od Niego, co jest dobre, a co złe. Jednak prawda jest inna i niezwykle prosta: słowa Jezusa nie przeminęły i nie przeminą, obojętnie, co ustali pani „biskup”, jej „żona/mąż”, ONZ, parlament czy co przegłosuje większość. Nie tylko nie przeminą, ale się wypełnią.
    http://gosc.pl/doc/2249226.Wywiad-z-pania-biskup

  13. Joanna pisze:

    Szczesc Boze ks Adamie,
    Ks ma racje: ” …. żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało. Proście Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo. ..” a zniwa juz blisko.
    Kazdy wysilek w celu uratowania duszy i dusz od ognia piekielnego ma wielka wartosc w oczach Boga. Bog kocha kazdego i kazde Jego dziecko i kazda owieczka jest mu droga.
    Ba nawet z powodu powrotu utraconego syna wyda banquet a im wieksza nedza duszy tym wieksze prawo do Bozego Milosierdzia ( Dz 1181), bo komu wiecej darowano, ten bedzie i wiecej milowal. I to jest Wielka Tajemnica Bozego Milosierdzia Trojjedynego Boga.
    Szczesc Boze wszystkim i ks. Adamowi,
    z zyczeniami cierpliwosci, wytrwalosci, nieustajacej modlitwy i calkowitej wrecz slepej Ufnosci Panu

  14. mariaP pisze:

    W Lagiewnikach Jan Pawel II powiedzial , ze ta Iskra jest Boza Laska , niesiona przez swiadkow Bozego Milosierdzia. Trzeba te Laske i nadzieje poniesc innym.
    Na zakonczenie zyczyl : ” Bądźcie świadkami miłosierdzia! ”
    I tak rozwazam .
    Zeby byc swiadkiem Bozego Milosierdzia , trzeba najpierw samemu tego Milosierdzia dostapic .
    Trzeba byc wdziecznym .
    Trzeba ufac , bo wobec swiadkow nieraz wyciagaja sie zacisniete piesci , a i diabel nie proznuje , jak u ks Adama w zakrystii.
    Trzeba sie modlic , zeby nie uciec .
    Trzeba widziec siebie w drugim .
    Trzeba przyjac to blogoslawienstwo od Jana Pawla II , jak i od ks.Skwarczynskiego .
    i ” W droge z nami wyrusz , Panie ! ”

    P/s
    Kiedys u nas na rekolekcjach byl ks Mateja z Lagiewnik i podczas jednego z rozwazan powiedzial : ” nie rzucajcie swoich perel przed wieprze , zeby was nie rozszarpaly.”
    Bo nie wszyscy dojrzeli do otrzymania Daru , trzeba wiec wyprawe poprzedzic modlitwa za tych , do ktorych jestesmy poslani .

    Dziekuje Ksiedzu i wszystkim , co sie z Nim lacza , bo od serc goracych zalezy czy to przyjscie Pana przyspieszymy czy opoznimy .
    Bog zaplac.

  15. ula pisze:

    O ile sie nie myle Jezus powiedzial, jesli Polska pozostanie Mi wierna, to wysle … pytanie, czy Polska pozostala wierna???????

  16. jack gibes pisze:

    Niebo potrzebuje „szalencow”, tych ktorzy wybrali droge nawrocenia, zaczynajac oczywiscie od siebie. Ja tez odkad wstapilem na droge nawrocenia, Laska Boza, czyli Bozego Milosierdzia, Bog Ojciec byl wtedy jakby Ta osoba Boska z ktora moj kontakt byl najblizszy. Zaraz potem pojawila sie Maryja i Jezus. Nie pamietalem modlitw Rozanca, tak dlugo bylem poza Kosciolem, ale mowilem Rozaniec improwizujac. Kilka tygodni w nawroceniu, 2009, Maryja pokazala mi mala niebieska ksiazeczke, Luisa de Montfort. Wszystcy wiedza o czym mowie.
    Ja ja oczywiscie przeczytalem, nic z tego nie rozumialem oprocz tego, ze mam sie Maryji oddawac codziennie na zawsze. Wiec codziennie przez 40 dni wkuwalem ta modlitwe oddania, i tak zaczela sie moja fantastyczna przygoda/droga w nawroceniu, w ktorym od poczatku towarzyszy mi Maryja.
    Musze zaznaczyc, ze jedyna modlitwa, ktora pamietalem i uzywalem podczas mometow strachu przez ostanie lata zycie poganskiego, byla modlitwa „Pod Twoja Obrone”.
    A kiedy mialem 2 latka i spadlem z balkonu, konczac w komie w szpitalu kolo Tarnowa, moja matka nie pobiegla po mnie na beton wjazdowy do garzu, ale wyslala kuzynke, a sama uklekla przed obrazem Maryji.
    Pisze to w skrucie dlatego, ze mysle po lini Ksiedza Adama, ze my wszystcy, ktorzy oddajemy sie Maryji w niewole, jestesmy „ISKRA”, „ISKRAMI”, w tych czasach kiedy MAryja na codzien wrecz nawoluje, kiedy Kosciol sie wali, kiedy Apostazja jes wieksza niz kiedykolwiek w historii KK. To wszystko otwiera przed nami droge aby stawac sie na codzien duszami ofiarami, Iskrami, niewolnikami Maryji, itd. Maryja wzywa wszystkich swiadomie podejmujacych wyzwania i tych ktorzy zdaja sobie sprawe z powagi naszych czasow. Mysle, ze formy „Bycia Iskra”, sa rozne w kazdym czlowieku oddanym Jezusowi przez Maryje. Swiety Luis de Monfort juz wtedy proprokowal o naszych czasach, Sw. JPII, potwierdzil wlasnymi wypowiedziami, Sw. Faustyna, my wszystcy Swieci w drodze, jestesmy powolani aby w rozny sposob byc Iskrami, ktore rozpala serca innych ludzi wokol nas, ze bedziemy swiadectwami otoczonymi wypalona ziemia wiary. KK duzo nizej juz nie upadnie, ale trudne chwile dopiero nastapia, oby jak najszybciej.
    Mysle, ze wazne jest abysmy kazdego dnia swiadomie i z poczuciem misjii podejmowali krzyze zycia w naszym powolaniu spelniajac Wole Ojca.
    Kazdy z was zna Wojownika Maryji, ksiedza Dominika, ktory u nas w Lombard ILL wyglosil niedawno rekolekcje dla malzenstw. On ma piekne kazanie na temat walki przez Krzyz, modlitwa „Prostracji”.
    Ja takze korzystam z tego zapomnianego Daru modlitwy Prostaracji i kiedy mam godzine swieta, jestem sam na SAM z Panem i modle sie za swiat, za kaplanow, za co tylko On, moj Bog sobie zyczy. Leze krzyzem i oddaje Bogu siebie jako ofiare reparacyjna, za wszelkie zlo i chociaz zdaje sobie sprawe, ze jestem przeciez nedza i nicoscia, to jednak wiem tez, ze w Jezusie Chrystusie i zjednoczeniu z Jego Najswietsza Ofiara, kazdy moj drobny dar ofiarny staje sie wielki dla zbawienia dusz. Od poczatku nawrocenia mam dar i laske modlitwy za grzesznikow, a w szcegolnosci Kaplanow bladzacych, i za dusze czyscowe.
    Jestem zwyklym grzesznikiem z odzysku, ktoremu wiele przebaczono, totez dlatego wiele kocham Pana.
    Zachecam was wszystkich abysmy za Ksiedzem Adamem, codziennie stawali sie „szalencami Bozymi”, Iskrami ktore rozpala na nowo swiat, prze ktore Bog wybiera mowic do bliznich naszych na kazdy mozliwy sposob, ale ptrzedewszystkim przez milosc i ofiare modlitwy za wszystkie zagubione owce. Chialbym zaznaczyc, za X> Dominikiem, abysmy modlili sie takze za naszych starszych braci w wierze, Izraelitami.
    Jezus Chrystus Jest Nazarejczykiem i Krolem Zydowskim i Maryja Jest Zydowka z rodu Dawidowego, pamietajmy o tym i uczmy sie przebaczac naszym starszym braciom. Ksiadz Jan Pawel, mowil kiedys o tym jak to sie obrzuca demonami tych, ktorym zle zyczymy lub nie przebaczamy. Maria Simma takze ma do dodania na ten temat. Wielkie grzechy, wiec stzrezmy sie braku przebaczenia i obgadywania. 5-te przykazanie.
    Dziekuje Ksiedzu Adamowi za jego Serce Szalenca Bozego, ktory ma za nic opinie ludzkie i daje heroiczny przyklad bycia kaplanem. Dziekuje takze redakcji tej strony za wklad, serce i wolanie do nawrocenia przez materialy i swiadectwa, ktore oczywiscie szerze dalej podajac innym aby takze mogli sie troche nakarmic duchowo.
    Jacek z Chicago

    • zojka pisze:

      Dziękuję Jacku za Twoje świadectwo. „Oto jestem”. Amen.

      • wobroniewiary pisze:

        Niektórzy bardzo się wściekają na ten wpis, na nasze niesienie krzyża i na modlitwy za innych
        Fragment ze spamu kierowcy kanadyjskiego:
        Straszne, jak diabeł mąci w głowach i umysłach!!!

        Andrzej Józef (nazwę jego strony wycinam) pisze:

        […] „ja jestem chory człowiek i że sie pomodlicie za mnie to zaraz będzie z tego poważny problem i prosze sobie z tego nie bimbać ani nie kpić bo kary są wielkie i to boli , tak działa cały bóg , dla mnie życie to jeden wielki bez sens , zanim człowiek będzie żył to sie musi namenczyć , i wy nawet nie zdajecie sobie sprawy jak ciężko może bóg człowiekowi zrobić życie , drugie , to żadnej tradycji katolickiej to nie ma , ja jak bym musiał to bym sprzedał ich wszystkich tych świętych , jak św. piotr bym to samo zrobił , tak że nie lubie takiej głupiej gadki co ja bym nie zrobił , już raz tak miałem z moim wójkiem, lubiałem go a potem go nie znałem ,
        bóg zapłać za modlitwe i liczcie że bóg zaraz wam żuci kare że jesteście dobrzi to sie wam odechce wiary i boga i całego życia , ja tylko was ostrzegam „

      • Maggie pisze:

        @Wobroniewiary:
        Tak ten kierowca jest bardzo skolowany, zagubiony i nieszczesliwy z powodu tego co w nim siedzi.
        GPS w samochodzie nie moze zastapic X Przykazan, w obliczu tego wszystkiego co wyznacza życie: rzucające w rożne sytuacje… i na drogi i bezdroża.
        Modlitwy nigdy nie jest za wiele.

        Jezus jest Panem!

      • Maggie pisze:

        Synowi psula sie ciężarówka a pisał tak, ze trudno sie połapać. Moze cała rodzina kierowców, bo i tak bywa,

  17. mariaP pisze:

    Rozaniec , Radio Jasna Gora .

  18. Jerzy pisze:

    Niedziela 14 grudnia tuż przed północą czytam list
    Ks. Adama Skwarczyńskiego ”O Iskrze, wychodzącej z Polski, przygotowującej świat na Przyjście Pana, czyli Paruzję!!!”
    z 12 grudnia 2014 roku, o której wspominała Św. Faustyna w swoim Dzienniczku. Chodzi o tę iskrę, na którą czeka Niebo, aby się wypełnił wielki i wspaniały Boży plan w odniesieniu do całej ziemi!
    List pełen pytań, na które nie sposób mi nie odpowiedzieć. Jeszcze raz czytam wczorajsze maksymy św. Ignacego, z Loyoli, których tytuł „O rozwadze w działaniu”, w połączeniu z tytułem na dzisiaj „O milczeniu” nakazuje mi rozwagę i milczenie. Bądź, co bądź już czwarty miesiąc jak odprawiam na „Pojednaniu2” prywatne rekolekcje Ignacjańskie i żadnego dnia nie zawiodłem się na wskazaniach Wielkiego Świętego Jezuity.
    A skoro tak, to na dobranoc zaproponowana modlitwa Ks. Adama Skwarczyńskiego, w której dodaję po OTO JESTEM drukowanymi literami słowa CAŁY TWÓJ, a kobiety mogą dodać CAŁA TWOJA! AMEN.
    W dzisiejszy ranek mój Anioł Stróż budzi mnie o 5 rano. Zapalam światło i leżąc w łóżku zastanawiam się czy tą jedną z wielu iskierek mam być ja. I zaraz pojawia się pytanie. Jak to sobie wyobrażam? Odpowiedź podsuwa Anioł Stróż. Rozkrzyżuj swoje ręce i powiedz: OTO JESTEM CAŁY TWÓJ! AMEN.
    Od trzech lat każdego roku w uroczystość Chrystusa Króla staję pod figurą Świebodzińskiego Chrystusa Króla, rozkładam ręce i mówię OTO JESTEM CAŁY TWÓJ! Czy to mało?
    Cztery lata temu dałeś mi Boże w tym miejscu, w Godzinie Miłosierdzia zawał serca, za który Ci dziękuję. W tym roku, tego samego dnia, w tej samej godzinie zatrzymałeś mnie na autostradzie w drodze powrotnej do domu z awarią układu napędowego w nowym samochodzie z 3 tys. km na liczniku.
    To wszystko mało!
    Widocznie mało…. Chodzi o tę iskrę, na którą czeka Niebo, aby się wypełnił wielki i wspaniały Boży plan w odniesieniu do całej ziemi!
    Jak ja maluczki, mam wzniecić iskrę odnoszącą się do całej ziemi? Z tym pytaniem klękam na rannych roratach u św. Antoniego.

    Psalm 25(24), 4bc-5ab.6-7bc:
    Daj mi poznać Twoje drogi, Panie,
    Naucz mnie chodzić Twoimi ścieżkami.
    Prowadź mnie w prawdzie według Twych pouczeń,
    Boże i Zbawco, w Tobie mam nadzieję.
    Wspomnij na swoje miłosierdzie, Panie,
    Na swoją miłość, która trwa od wieków.
    Tylko o mnie pamiętaj w swoim miłosierdziu,
    Ze względu na dobroć Twą, Panie.

    Ewangelia: Ewangelia wg św. Mateusza 21,23-27.
    Gdy Jezus przyszedł do świątyni i nauczał, przystąpili do Niego arcykapłani i starsi ludu z pytaniem:, Jakim prawem to czynisz? I kto Ci dał tę władzę? Jezus im odpowiedział: Ja też zadam wam jedno pytanie; jeśli odpowiecie Mi na nie, i Ja powiem wam, jakim prawem to czynię. Skąd pochodził chrzest Janowy: z nieba czy od ludzi? Oni zastanawiali się między sobą:, Jeśli powiemy: z nieba, to nam zarzuci:, Dlaczego więc nie uwierzyliście mu? A jeśli powiemy: od ludzi – boimy się tłumu, bo wszyscy uważają Jana za proroka. Odpowiedzieli, więc Jezusowi: Nie wiemy. On również im odpowiedział:, Więc i Ja wam nie powiem, jakim prawem to czynię.

    W tym momencie słyszę głos: bądź jak Ja, jesteś przecież cały Mój.
    Gdy zwrócisz się do Episkopatu i Panów Prezydenta, Premiera, Posłów i Senatorów oraz mediów wszelkiej maści z informacją, że zwołujesz wszystkich Polaków pod figurę Chrystusa Króla w Świebodzinie w dniu 22 listopada 2015 roku, zwrócą się do ciebie Jerzy z pytaniem:, Jakim prawem to czynisz? I kto ci dał tę władzę? Wtedy ty im odpowiesz: ja też zadam Wam jedno pytanie; jeśli odpowiecie mi na nie, i ja powiem Wam, jakim prawem to czynię. Skąd pochodzi idea intronizacji Chrystusa na Króla Polski: z nieba czy od Ks. Piotra Marii Natanka? Oni zastanawiali się między sobą:, Jeśli powiemy: z nieba, to nam zarzuci:, Dlaczego więc nie obwołujemy Chrystusa Królem Polski? A jeśli powiemy: od Ks. Piotra Marii Natanka – boimy się tłumu, bo wszyscy uważają Ks. Piotra Natanka za proroka. Odpowiedzieli, więc: Nie wiemy. Więc i ja Wam nie powiem, jakim prawem to czynię.

    Nie mogę tego trzymać tylko dla siebie, Tak, jak Ks. Adam Skwarczyński muszę się z Wami tym na żywo podzielić.

    • wobroniewiary pisze:

      Zanim ks. Natanek zaczął mówić o intronizacji to dawno na ten temat nauczał śp. ks T. Kiersztn i ks. St. Małkowksi

      Mówię non possumus przypisywania tej idei ks. Natankowi.
      Podobnie jak idei żertw ofiarnych, bo te istnieją równo 20 lat

      O RUCHU: W Wielki Piątek 1994 roku powstało w Polsce „Zjednoczenie Dusz – Ofiar”… Założył je ks. Adam Skwarczyński po długich rekolekcjach w „Ognisku Miłości” Marty Robin we Francji. „Zjednoczenie Dusz-Ofiar” opiera się na duchowej więzi tych, którzy:

      http://www.voxdomini.com.pl/ruchy/zdo.html

      • Jerzy pisze:

        Dla Polski i świata całego istotne jest byśmy jako Polacy nie tylko głośno mówili o intronizacji, ale na co dzień, każdego dnia i o każdej porze, nie tylko od święta, żyli z przeświadczeniem, że tylko Chrystus jest naszym, a więc każdego z nas indywidualnie i zbiorowo Królem. Nadszedł czas zbiorowego, duchowego opowiedzenia się po stronie Boga, ale tak, aby każdy z nas mógł po tej wewnętrznej decyzji powiedzieć: „spaliłem za sobą mosty i już mnie nic nie łączy z szatanem”

    • Monika pisze:

      Kazanie aktualne zawsze, zwłaszcza dzisiaj – polecam gorąco:

      Dla wszystkich (nie tylko dla Jerzego) 🙂
      Jezus Jest Panem!

  19. Ania pisze:

    … jakimś „dziwnym trafem” zaglądnąłem (po dłuższej przerwie) w to miejsce… Owocem jest poniższy wpis – nie „mój” oryginalny. Lecz cudzy – księdza dra Adama Skwarczyńskiego. Niektórzy na pewno go znają czy zechcą poznać…
    Myślę, że warto z wielką uwagą wczytać się w ten ważny list (nie szczędząc odrobiny czasu)! A co będzie owocem? To już sprawa bardzo osobistej, przemodlonej odpowiedzi.

    http://osuch.sj.deon.pl/2014/12/15/iskra-z-polski/

  20. Beata-Ania pisze:

    Oto jestem.
    Cała Twoja, Mamo.
    Amen.

  21. Eni pisze:

    Na te słowa czekałam!!! Dziękuje drogi Księże.Jestem pracownikiem bardzo dużej firmy i odkąd otwarcie namawiam do odmawiania drogiego Różańca Św. i czytania Pisma Św. ludzie się zmieniają na lepsze a atak szata jest równie aktywny(przez ludzi opętanych złym duchem-częste wizyty w sądzie).Ale to nic dla mojego Zbawiciela i dla ratowania zczarniałych dusz musimy znieść wszystko.CHWAŁA PANU !!!

    • Admin pisze:

      Jeśli będziesz trzymać się Różańca i Kościoła z Jego Głową Papieżem Franciszkiem, a nie MBM i jej „orędzi”, to zobaczysz że wszystko się zmieni i będzie dobrze.
      Nie wiem czy jeszcze czytasz „orędzia MBM” jeśli tak spróbuj zostawić to na parę tygodni, zobaczysz że tak można i że warto to zostawić 🙂

  22. agnieszka pisze:

    A mi jeszcze w tym wszystkim zabrakło zapewnienia że trzeba ciągle rozeznawac swoje powołanie….
    No bo jak mam się teraz czuć? Gdy od ponad 15lat rozeznaje swoją drogę i jestem pewna swojego powołania…a tu nagle ni z gruchy ni z pietruchy ….nie to że się czepiam ks Adama bo nie mam czego wiem że idzie swoim powołaniem i nie mam watpliwosci ….
    Ale teraz skoro znam swoje powolanie jak już napisałam…to co…mam się czuć gorszą nie podejmujac się brania tego krzyża dusz ofiar ….
    ? Brak mi tu wsparcia dla tych co niosą Milosierdzie i żyją Nim w inny sposób …
    Tak to sobie teraz widzę….na marginesie to inaczej widzę tę „iskre ” ale to bez znaczenia dla wielkiego dzieła dusz-ofiar które zapewne połączą się w pożar a nie tylko iskre
    Z Panem Bogiem

    • Krzysztof K pisze:

      Jeśli rozeznajesz, że Bóg wyznaczył ci inną drogę, to nią podążaj.
      Jak się masz czuć?
      Bądź szczęśliwa, bo wypełniasz wolę Boga.

      • agnieszka pisze:

        Bóg zapłać dobra duszo za dobre słowo.
        Chyba muszę popracować nad tzw pesymizmem i trwać jako szczęśliwy katolik. Dziś może mi to ułatwi spowiedź święta. …

  23. Robert pisze:

    Mój Ojcze :OTO JESTEM! AMEN. Już w tej chwili dziękuję Ci za ogrom Twojego Miłosierdzia dla całej ziemi.

  24. Ania pisze:

    Jezu ratuj!
    w USA wprowadzono oficjalne nauczanie satanizmu

    Szczególnie organizacje satanistyczne na Florydzie wygrały w sądzie sprawę uznania religii satanistycznej, która zawiera podejrzane obrzędy, rytualne ofiary i kult diabła, jako równowartościowej z innymi religiami światowymi. I sąd zawyrokował, że dzieci w szkołach publicznych będą nauczane jak czcić diabła a nie Boga, i że literatura satanistyczna dla dzieci znajdzie się w szkołach.

    Interesującym faktem jest to, że organizacje satanistyczne istniały zawsze i wszędzie. Ale w pewien sposób, w ciągu wieków ich istnienia, były one utajnione, działały w sekrecie, w podziemiu, odprawiając swoje zbrodnicze obrzędy w całkowitej tajemnicy.

    Ale ostatnio, ostatniego roku, organizacje satanistyczne wychodzą na powierzchnię, penetrują instytucje, pojawiają się na ulicach, w szkołach, koledżach, wypowiadają się publicznie na temat swojej działalności, domagają się praw dla siebie i włażą przemocą we wszystkie struktury naszego życia społecznego. Sataniści domagają się prawa odprawiania czarnych mszy na prestiżowych uniwersytetach, publicznie.

  25. barbaran pisze:

    Szanowny Ks. Adamie
    Bardzo pieknie , ze za Twoim posrednictwem, ofiara i modlitwa przybylo nas niewolnikow NIepokalanego Poczecia Najswietszej Maryi Panny. Pragne pozostac wierna modlitwie, ktora nam wskazales wg. Swietego Ludwika Maryja Girgon de Montfort . Na zakonczenie w Twoim liscie mozemy rowniez modlic sie tak jak Ty osobiscie To czujesz i nam polecasz. To jest zapewne, piekne, charyzmatyczne, ale moze lepiej pozostac wiernym tym modlitwom, jakimi modlili sie sami swieci wypraszajac w ten sposob potrzebne laski do nawrocenia grzesznikow. Napewno kazdy z nas modli sie jak potraf,i czuje jego serce.
    Bardzo dziekoje za Twoje ofiarowanie sie za Nas, dzwiganie krzyza i za tych ktorzy podjeli sie dzwigania krzyza Chrystusa, za ich nawrocenia, za msze swieta ktora za Nas niewolnikow Maryi odprawisz dnia 20 grudnia br.
    W liscie przeczytalam , ze 10 grudnia po mszy rozmawiano na temat „iskra” , co moglo byc iskra? W odpowiedzi te slowa napisales , ze nie byl nia Swiety Jan Pawel II . Wasze argumenty z tym zwiazane, ze swiat odwraca sie od kosciola ( zdrada Boga, przesladowania itp. ). Jak rowniez , ze to co glosil Sw. Jan Pawel II o ” nowym zstapieniu Ducha Swietego” nie spowodowaly w swiecie zauwazalnej reakcji. To prawda , ze zleaicyzowany swiat odwraca sie od Boga szukajac uciech doczesnych i materialnyh. Jednak odnosnie argumentow w tej delikatnej kwestii „iskry” nie mozna do konca sie zgodzic.
    To ze swiat nie do konca zareagowal na wolanie Ojca Sw. Jana Pawla II ” otworzcie na oscierz drzwi Chrystusowi” , otworzcie sie na wolanie Ducha Sw. to nie jest wolaniem ktore musialo szybko nastapic, na to czeba czasu i nawrocenia grzesznikow. Jestesmy pokoleniem Sw. Jana Pawla II i to co glosil jest swiete i owoce jego pracy widac teraz. Mamy wspanialych ksiezy, misjonarzy, biskupow, ksiezy z charyzmatami , ktorzy ida sladami samego Chrystusa za wstawiennictwem Swietego Jana Pawla II i innych swietych.
    Pragne tylko przypomniec , ze dnia 17-08-2002 roku w Sanktuarium Bozego Milosierdzia w Krakowie Sw.Jan Pawel II poswiecil Swiat Bozemu MIlosierdziu .
    Ojciec Swiety uroczyscie oglosil , ze w tym sanktuarium zostala zapalona iskra ktora przygotuje swiat na Boskie przyjscie Chrystusa. Ta iskra bedzie kazdy z nas jezeli zrobimy z naszego serca tabernakulum.
    To piekny dar kochac blizniego, a jeszcze piekniej nauczyc sie kochac milionami serc ogarniajac tym cala ludzkosc tak jak kochal nas sam Pan Bog w trojcy jedyny ze Swieta Maryja.
    Barbara

    • agnieszka pisze:

      Bóg zapłać za przypomnienie o tym co dokonał Święty Jan Paweł II …przyznam się że nie wiedziałam o zawierzeniu świata Bożemu Miłosierdziu… Chyba zawsze to czułam…wkońcu nie na darmo św Faustyna jest moją patronka od bierzmowania ..ważne chyba też jest żeby głosić to wszystko kazdemu od sasiada babci po.obcego spotkanego na ulicy…przecież jehowi i inni tak robią to i katolik też niech wszędzie i wszystkim świadczy o Milosiernej Miłości Boga Ojca …

  26. Marcin J. Cupiał pisze:

    Dzisiejsze Słowo z codziennego prywatnego rozważania:
    „Legną zabici w ziemi chaldejskiej,
    przebici na jej ulicach.
    Bo nie OWDOWIAŁ ani Izrael, ani Juda
    po swoim Bogu, Panu Zastępów…” Jr 51, 4-5.

    Pamiętajmy, jaką miłością oblubieńczą kocha nas Pan Bóg!
    A my?…

  27. elwit pisze:

    nawiązując do wpisu chyba coś w tym jest gdyż od jakiegoś czasu chodzi za mną przekonanie żeby ofiarować się Bogu jako jako żertwa ofiarna za grzeszników. Szukam jakiegoś kapłana aby się poradzić, gdyż mam lęk że nie podołam jeśli Jezus przyjmie moją ofiarę a jednocześnie moje serce bardzo boleje nad tym jak Jezus jest obrażany i pragnę choć w maleńkiej cząsteczce go pocieszyć, wynagrodzić. Bardzo kocham Jezusa. On jest moim Panem i Królem. Alleluja

  28. Maria pisze:

    Z Traktatu św. Ludwika Marii Grignion de Montfort: ,,Lecz kimże będą owi słudzy, niewolnicy i dzieci Maryi? Będą oni ogniem gorejącym, wysłannikami Pana, którzy wszędzie wzniecać będą ogień Bożej miłości. Będą oni jako strzały ostre w ręku mocarnej Maryi, by porazić Jej nieprzyjaciół”. (nr 56.) ,,Będą to prawdziwi apostołowie czasów ostatecznych, którym Pan Zastępów da słowo i moc, zdolne działać cuda i odnosić chwalebne zwycięstwa nad Jego nieprzyjaciółmi”. (nr.58.),,Będą mieli w ustach obosieczny miecz słowa Bożego, na barkach będą nieść zakrwawiony sztandar krzyża, w prawej ręce krucyfiks, różaniec w lewej, święte Imiona Jezusa i Maryi na sercu, a skromność i umartwienie Chrystusowe w całym swym postępowaniu. Takimi będą ci wielcy ludzie, którzy powstaną, ale których na rozkaz Najwyższego urobi Maryja, aby rozciągnęli królestwo Jego nad włodarstwem bezbożnych, bałwochwalców i mahometan”.(nr.59.) – – – Tak sobie myślę, że może ks. Adam ma rację. A co do żertw ofiarnych, przyszła mi na myśl Maryja (bo przecież przede wszystkim Ją mamy naśladować). Ona WYPEŁNIAŁA tylko (i aż) WOLĘ BOŻĄ, była doskonale posłuszna Bogu, nie wymyślała sobie dodatkowych umartwień, ofiar. Przyjmowała to, co dawał Jej Bóg w codzienności życia. Z tego wszystkiego czyniła doskonałą ofiarę życia. I to wydaje mi się istotą i tego nabożeństwa i w ogóle dążenia do świętości.

  29. leszek pisze:

    OTO JESTEM! Chrystus wodzem, Chrystus Królem, Chrystus władcą nam! A ja niczego więcej nie pragnę jak żyć i umrzeć dla Królestwa Bożego. Przez Maryję Niepokalaną do Jezusa Chrystusa.

  30. leszek pisze:

    Wziąłem parę medalików z koszyka w kościele, dałem ofiarę i schowałem do portfela. Czekałem na okazję aby komuś podarować medalik – cudowny medalik Matki Bożej. Dzisiaj wręczyłem ostatni. Kolega przyjął z radością i od razu założył – do tej pory na szyi nosił sam łańcuszek. Najciekawsze jest to, że od kiedy wspomniałem wśród kolegów w pracy o Bogu,ten człowiek akurat był najbardziej przeciwko wszelkim świętościom Bożym. Na początku złościłem się na te zniewagi i szyderstwa, ale wskazówki ks. Adama, moje przygotowanie do ofiarowania Jezusowi i pozostałe okoliczności oraz modlitwa dały mi wsparcie i Matka Boża udziela codziennie ogromu łask.
    Jak przedziwna jesteś Maryjo, że tak potrafisz kochać nas niewdzięczników?! Totus Tuus Maria!!!

  31. barbaranijdam pisze:

    Modlmy sie za osobe opetana, ktora przyczynila sie do zdemolowania zachrystii ksiedza Adama, atakujac w ten sposob kosciol Swiety, Maryje i Chrystusa. To oczywisty znak sprzeciwu szatana skierowany do ksiedza i nas wiernych, praktykujacych chrzescijan.
    Na szcescie nie brak nam wiary, aby ten atak odeprzec modlitwa. Nasza bron to przeciez rozaniec, po zakonczeniu kazdej 10-tki rozanca odmawiamy ” O Maryjo bez grzechu…….” , koronka do Bozego Milosierdzia.
    Dziekuje ksiedzu za wiare, milosc ktora wlewa w nas, ze pragnie za wstawiennictwem NMP rozpalic w naszych sercach ogien milosci dla ocalenia ludzkosci od grzechu.
    Swieta Siostra Faustyna przyczynila sie do namalowania obrazu Jezusa Chrystusa z napisem „Jezu ufam Tobie” ,ktory zna chyba kazdy Polak. Dzielo siostry Faustyny kontynuowal Ojciec Swiety Jan Pawel II i wyniusl siostre Faustyne do grona swietych. Siostra Faustyna pokazala nam, ze ta ” ISKRA” wychodzaca z Polski jest sam Chrystus, ktory zlecil jej namalowanie obrazu z napisem ” Jezu ufam Tobie” . Ojciec Swiety Jan Pawel II na przelomie trzeciego tysiaclecia dnia 17-08-2002 w Sanktuarium Bozego Milosierdzia w Lagiewnikach w Krakowie( gdzie na glownej nawie oltarza jasnieje Jezus Chrystus z promieniami milosci dla nas) poswiecil swiat Bozemu Milosierdziu. W sercu Polski w Krakowie zostala zapalona „ISKRA” dla nas Polakow, abysmy glosili swiatu Boze Milosierdzie.
    Jestesmy pokoleniem Ojca Swietego Jana Pawla II i nigdy nie zapomnijmy jego wolania do nas ” Otworzcie na oscierz drzwi Chtrystusowi ”
    Ksiadz Adam jest rowniez ta iskierka dla nas i tez kontynuuje to dzielo milosierdzia za co serdecznie dziekujmy. Pragnijmy, aby Maryja przyniesla nam niewolnikom piekne owoce, gdyz przez to my tez stajemy sie malymi iskierkami, ktore moga plonac jak gwiazdy na niebie. Mamy przecie wiele do zrobienia nawracajac siebie i innych, ufajac Najswietszej Maryji Pannie i Bozemu milosierdziu, szafarzom kosciola Swietego.
    Barbara

  32. babula pisze:

    Ale może jednak ta Iskra już jest! Mam na myśli zgromadzenie Sióstr Służebnic Bożego Miłosierdzia w Rybnie. Tu jest piękny opis jak Zgromadzenie to powstało:
    http://gloria.tv/?media=250657
    Można też z wyszukiwarki (klasztor Rybno zdjęcia) obejrzeć jak to teraz wygląda a na stronie internetowej prowadzonej przez siostry ( misericordiadei.eu) poczytać więcej.
    Dodam, że temu Zgromadzeniu (klauzurowemu) towarzyszy zgromadzenie osób świeckich, które tworzą Krąg Bożego Miłosierdzia. Dość dawno było nas 300 a liczba ta stale rośnie.
    Członkowie Kręgu mają za zadanie -jak podała to w dzienniczku s. Faustyna- odmawiać codziennie Koronkę do Miłosierdzia Bożego i wykonać codziennie bezinteresownie przynajmniej jeden dobry uczynek. Siostry bardzo namawiają także do podejmowania umartwień. Członkowie Kręgu objęci są duchową opieką, otrzymują materiały pomocne w pracy nad sobą, w lecie odbywają się dni spotkań.
    Wydaje mi się, ze różnica między tym co głosi ks. Skwarczyński i tym co wynika dla osób świeckich z duchowego prowadzenia w Kręgu Miłosierdzia sprowadza się głównie do roli cierpienia, umartwienia podjętego dla zbawienia ludzi zagrożonych piekłem. Tak mi się wydaje.
    Ponad to pozostaje do przemyślenia spuścizna duchowa pozostawiona przez s. Medardę (Zofię Wyskiel). Zamieściliście na tej stronie jej pisma za co serdecznie dziękuję. Pożarłam ten tekst jednym tchem:) Przeczytałam, że s. Medardę odwiedził ks. Sopoćko -duchowy kierownik s. Faustyny- by z nią porozmawiać. Stwierdził, że to co mówi s. Medarda to jak by ciąg dalszy tego co głosiła s. Faustyna. I ja tego nie rozumiem na czym ten ciąg dalszy ma polegać. Bo dla mnie to jest w dalszym ciągu przekaz o Bożym Miłosierdziu.
    TERAZ MAM PYTANIE DO KS. ADAMA:)
    czy nie wydaje się Księdzu, że Zgromadzenie Sióstr Służebnic Bożego Miłosierdzia w Rybnie, Krąg Bożego Miłosierdzia, założona przez Księdza Szkoła Krzyża, ludzie, którzy dzięki niej oddali się Bogu jako ofiary za dusze = Iskra, która wychodzi z Polski?
    Czy też uważa Ksiądz, ze to mało i ma być coś jeszcze, że jeszcze coś powinniśmy uczynić, odkryć jako Wolę Bożą, której do tej pory jeszcze nie dostrzegliśmy?

    Na zakończenie: nie wiem czy modlił się Ksiądz w mojej intencji bym mogła pościć o chlebie i wodzie ale wydaje mi się, że tak bo poszczę:):) DZIĘKUJĘ! I jeszcze troszkę proszę mnie wesprzeć bym pozostała wierna tej łasce (szczególnie w okresie gotowania potraw świątecznych).
    Szczęść Boże Kochani:)

  33. Eme pisze:

    Duchu Święty, wspieraj mnie. Oto jestem od wczoraj, żertwą przebłagalną za wszystkich ochrzczonych, żyjących z dala od Boga.

  34. Stanislaw Duk pisze:

    Staszek z Kanady.
    Ks. Adamie, swiety Kaplanie, Bogu dziekuje, ze sa jeszcze tacy jak Ty, czcigodny Kaplanie.
    Oto I ja grzesznik wielki, JESTEM MARYJO Caly TWOJ. POWTARZAM ZA SWIETYM JANEM PAWLEM II, TOTUS TUUS.
    Wlasnie jestem w 14 dnu 33 dniowego przygotowania sie do doskonalego poswiecenia sie Jezusowi Chrystusowi przez Maryje w/g Ludwika Marii Grignion De Montfort, (planujac zawierzenie sie uroczyste na 2 lutego, 2015), gdy natknalem sie na list ks. Adama.
    Bez namyslu po przeczytaniu modlitwy, nie konczac nawet listu, ukleknalem, nie wiem dlaczego nawet, wzialem odruchowo obrazek sw. Michala Archaniola, rozlozylem rece ( trzymajac w lewej rece ten obrazek), I raz jeszcze uroczyscie odmowilem ks. Adamie Twoja modlitwe.
    Przezegnalem sie I czytam list dalej, nie mogac uwierzyc Twoim slowom w dalszej czesci listu piszesz:
    …I tak nasze wojsko, wspierane przez armie sw. Michala Archaniola,wypelni swoje powolanie…”,
    no, coz, lzy zakrecily mi sie w oczach, gdyz mialem odpowiedz chyba z nieba, ze dobry Bog chce tego od nas, co ks. Adamie Twoje serce pragnie.
    Pragnie I dzisiaj tego sw.JPII, z nieba, tak jak pragnal za zycia wiernie kontynuujac I wypelniajac pragnienie Jezusa samego, dane sw. Faustynie.
    Bog Bogaty w Milosierdzie potrzebowal, potrzebuje I bedzie potrzebowal i wybieral wielkich ludzi jak sw. Faustyna, sw. JPII, dzisiaj miedzy innymi ks. Adam, I malych takich jak my, abysmy zawierzajac sie calkowicie TEMU KTORY JEST, oraz Jego I naszej najlepszej Matce,
    szerzyli Boze Milosierdzie, bedac nastepna mala „iskierka” w tak zlaicyzowanym I walczacym z Bogiem swiecie.
    Do Boju kochani przyjaciele, ktorzy to czytacie. Macie widze wielka wiare..Wykorzystajcie ta laske, ktora Was wszystkich drodzy czytelnicy Bog obdarzyl. Nie marnujmy telentow.

    Ks. Adamie, jestes w moich malych oczach wielki. Dziekuje Tobie. Modl sie za nas.
    Z Panem Bogiem i Matka Najswietsza. .Stanislaw Duk.

  35. Pingback: Widziałem Nowy Świat wywiad z ks. Adamem Skwarczyńskim w języku Polskim. | Serce Jezusa

  36. Rafał pisze:

    Prosiłbym o modlitwę za Światowe Dni Młodzieży. Przyszło mi do głowy, że to może ową iskrą, w końcu Błogosławieni Miłosierni hymnem, a św. s. Faustyna chyba główną orędowniczką. 🙂

  37. Bogusia Toton pisze:

    Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus…
    Ja również blisko rok temu ofiarowałam swoje cierpienia za ludzkość, w tym także za swoich najbliższych, zwłaszcza za córkę, która odeszła od męża i żyje w nowym związku. Napisałam także na tym forum o mojej decyzji zostania CZĄSTKĄ ISKRY, gdyż Ksiądz Skwarczyński prosił o to, bo chciał ofiarować nas w czasie Mszy Świętej Panu Bogu. Nie odnalazłam tego wpisu, ale ufam, ze Pan Bóg przyjął moją decyzję i ofiarę moich cierpień – a mam ich trochę. Ponieważ zbliża się rocznica tego wydarzenia piszę o tym z nadzieją, że ten wpis zostanie, że zostanie taki mały „śladek”, a może Ksiądz, zechce odnowić tamto ofiarowanie nas Panu Bogu?…
    Pozdrawiam serdecznie
    Bogusia Toton

  38. Teresa Polak pisze:

    Oto Jestem.Już w tej chwili dziękuje Ci za ogrom Twojego Miłosierdzia dla całej ziemi.

  39. tedeusz pisze:

    Ty przygotujesz świat na ostateczne przyjście moje.( Dzienniczek p. 429). Stąd wniosek ze tą Iskrą była S.Faustyna a Orędzie miłosierdzia mamy podejmować póki Bóg daje czas!!! tę iskrę mamy rozniecać w ogień – jak mówił JPII w łagiewnikach. Dla mnie to dość jasne – Iskra to S.Faustyna.

  40. Ewa Charczuk pisze:

    Dziękuje Księdzu Adamowi za iskrę z Polski. Dziękuje Jezusowi Chrystusowi ze Chce Zostać Królem Polski. Dziękuje za Najswietsza Maryje Dziewice ze Jest Królowa Polski. Od 15- lat przeżywam swoje krzyże male większe krzyże które Panu Bogu dziękuje i oddaje na modlitwach za kosciol za kaplanow za ludzi niewierzacych za aborcje za moja rodzine i bardzo dziękuje ze mogę sie ofiarować Panu Bogu dziękuje za ten dar. Chce być użyteczna Pana Jezusa i Najswietszej Niepokalanej Maryi.

  41. ja pisze:

    cóż, pierwszy raz dzisiaj natrafiłem na ten tekst i w ogóle na ten temat. Jestem wstrząśnięty do głębi. Przed ok rokiem doznałem wewnętrznego przekonania, że mam się poświęcić za dusze w ostatniej chwili śmierci, aby doznały łaski żalu i mogły skorzystać z Bożego Miłosierdzia. Tylko tyle powiem: ta droga coraz jaśniej się przede mną rysuje. Dziwne to wszytko jest.

  42. Stefan pisze:

    Dołączam

  43. Tamaar pisze:

    Iskra to apostołowie ktorzy przygotują drogę przed ponownym przyjsciem Jezusa, apostolowie będą polakami i najbliższym jego towarzyszami kiedy powroci na ziemie i nauczanie zacznie z Polski.

    • wobroniewiary pisze:

      Co ty pleciesz?
      1) Polacy to naród i piszmy z wielkiej litery ale gorsze jest to, że
      2) pleciesz androny że Jezus powróci na ziemię by ponownie nauczać – to ideologia antychrysta. No ale połączenie słów „mistica i onet” wszystko tłumaczy!!!

      Jezus przyjdzie w chwale sądzić żywych i umarłych!!!

  44. Mirek pisze:

    Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus. Chciałbym tylko poinformować, że 15.10.2016 na Jasnej Górze odbędzie się spotkanie pokutne. Więcej na stronie wielkapokuta.pl Wydaje mi się, że inicjatywa jest bardzo cenna i potrzebna, warta rozpropagowania. Dlatego też zwracam się z prośbą (chociaż nie należę do grona organizatorów) o pomoc w rozpropagowaniu tej inicjatywy. Niestety nie znalazłem innego sposobu skontaktowania się, tylko przez dodanie komentarza.
    Szczęść Boże
    Mirek

  45. bachnacz pisze:

    Trzeba koniecznie być 15,X,20126 na jasnej Gorze, u Matki Najświętrzej Krolowej polski, aby na Jej ręce złoży Wielką Pokutę za grzechy Polaków i Całego Świata, aby Ona, Matka błagała za nami Swego Boskiego Syna.o Uwolnienie, Przebaczenie i Uzdrowienie nas wszystkich. Namówiłam już kilka osób, ale nie wiadomo czy z okolic Pruszkowa koło Warszawy będzie jakiś autokar z jakiejś parafii pobliskiej, gdyż z naszej parafii jadą autokary ale wcześniej na 1,X 2016., tak ze po 2 tygodniach już nic nie pojedzie do Częstochowy. Proszę o zgłoszenia na telefon lub adres, to byśmy chętnie z kilku miejsc skorzystali, jeśli jechał by jakiś autokar z okolic naszego Pruszkowa…Pozdrawiam i zachęcam

  46. Remigiusz pisze:

    Szczęść Boże! Proszę Księdza. Czy może Ksiądz coś powiedzieć o tej przepowiedni?

    Zastanawiam się czy to prawda. Treść jest tam bardzo podobna do tego o czym Ksiądz głosi.
    Będę wdzięczny za szybką odpowiedź.
    Z Bogiem!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s