Ks. prof. Paweł Bortkiewicz: Wigilia to nie spotkanie integracyjne. Nie róbmy ze Świąt karykatury

To, co obserwujemy w tej chwili, to niewątpliwie przejawy szatańskiej agresji

„Tworząc z Wigilii spotkania integracyjne, pozbawiając Święta religijnego wymiaru, tworzymy ich karykaturę, a samych siebie narażamy na śmieszność” – mówi ks. prof. Paweł Bortkiewicz.

Portal Fronda.pl: Im bliżej do Świąt Bożego Narodzenia, tym więcej agresywnych ataków na te ważne dla chrześcijan dni. W Brukseli zniszczono szopkę bożonarodzeniową, a figury Maryi i Józefa pobito pałami. Na polskim podwórku także nie brak takich wulgarnych akcentów, choćby takich, jak koszulki firmy House z napisem „F**k your xmas”. Dlaczego Święta, które przecież jeszcze do niedawna cieszyły większość ludzi, nawet niekoniecznie związanych z Kościołem, dziś wywołają taką wściekłość? Czy mógłby Ksiądz wskazać jakąś przyczynę tego zjawiska?

Ks. prof. Paweł Bortkiewicz: To ciekawe, a zarazem bardzo trudne pytanie. Nie wiem, czy będę umiał wskazać jednoznaczną przyczynę, poza dość ogólną i teologiczną perspektywą walki szatana z Bogiem. To, co obserwujemy w tej chwili, to niewątpliwie przejawy szatańskiej agresji, odzwierciedlającej się w ludzkich postawach. Myślę, że to wszystko ma swoją skalę dynamiki. Kilkanaście lat temu rozpoczynaliśmy od procesu radykalnej laicyzacji, problemu sekularyzacji, która oczywiście jest bardzo złożonym i ambiwalentnym zjawiskiem, ale która doprowadziła do zacierania granic pomiędzy sacrum i profanum Żyjemy w świecie postmodernizmu, który najkrócej można opisać jako płynną ponowoczesność, w której nie mam miejsca na jednoznaczne określenie prawdy, dobra, wartości… Do tego dochodzą również pewne wektory polityczne. Dokładnie rok temu przeżywaliśmy deklarację pani Bratkowskiej, związaną z chęcią dokonania aborcji w Wigilię. Teraz, na tydzień przed Świętami Bożego Narodzenia minister Fuszara proponuje przyspieszenie prac nad ustawą o związkach partnerskich. W kontekście tradycyjnych Świąt, życia i miłości ponawiane są ataki zarówno na wartość życia, jak i wartość miłości. To wszystko przyczynia się do osłabienia wrażliwości w człowieku współczesnym na wartość Świąt. Mylą się ci, którym wydaje się, że są to jakieś nieistotne elementy, zachowania kulturowe,  drobnostki takie, jak obecność Czubaszek i Nergala w Empiku jako „ikon” (nie znajduję słów pogardy dla takich ikon) Bożego Narodzenia. To nie jest drobny element, ale mozaika, która składa się na antychrześcijańską, antyludzką wizję rzeczywistości. To jest próba przenicowania metafizycznego świata, w którym zatracamy wartość dobra i inne wartości a to, co jest godne najwyższej pogardy staje się przedmiotem najwyższego uznania.

Wspomniał Ksiądz o Nergalu i Czubaszek w kampanii Empiku – no właśnie, skąd taka tendencja do angażowania w świąteczne kampanie czy opowieści o Świętach ludzi, którzy przecież nie mają z tą rzeczywistością wiele wspólnego? Wystarczy przejrzeć świąteczne wydania największych tygodników – tam o Świętach opowiadają celebryci albo ateiści, dla których są to po prostu zwykłe dni w roku. Wspomniana pani Czubaszek opowiadała, że u niej w Wigilię je się parówki. Po co drukuje się wywiady z takimi osobami w świątecznych gazetach? Czy chodzi o odarcie Świąt z ich religijnego, chrześcijańskiego wymiaru? Przecież coraz częściej mówi się już nie o Świętach, ale na przykład „winter holidays”.

Myślę, że właśnie tak jest – chodzi o odsakralizowanie Świąt i zdjęcie z nich szlachetnego dziedzictwa chrześcijaństwa, uczynienie z nich zupełnie laickiego dnia wolnego. Do wskazanych przez Panią przykładów dorzuciłbym jeszcze reklamę Lidla, który mówi o Świętach Bożego Narodzenia w kategorii „tego dnia”. To ta sama kategoria, w której jakiś czas temu inna firma reklamowała podpaski dla kobiet – to też były „te dni”. To są zjawiska, które nie tylko desakralizują, ale trywializują, a wręcz wulgaryzują rzeczywistość Świąt. Mamy do czynienia z próba redukcji tak symboli, jak i samej nazwy Świąt. Nie mówi się już o Bożym Narodzeniu, ale o „tym dniu”, „tych świętach” albo „winter holidays”. Zanika też symbol żłóbka, pojawiają się najwyżej bezpostaciowe anioły, które nie wiadomo co symbolizują i z czym są związane. Jest jeszcze choinka, ale bez tego wymiaru, który wskazuje na jej symbolikę. Myślę, że kwestia opłatka również jest marginalizowana, odzierana z symboliki. Pokazywanie świąt przez pryzmat celebrytów-ateistów ma nam chyba też zasugerować, że żyjemy w społeczeństwie tak dalece pluralistycznym, że my chrześcijanie jesteśmy w mniejszości a styl, który był związany z celebracją Świąt jest rzeczywistością przeszłą. Niezależnie od tego, ilu tych celebrytów jest, musimy pamiętać, że jednak większość tradycyjnych, polskich rodzin, zarówno w kraju, jak i na emigracji, przeżywa święta inaczej, niż pokazują to media. Niemniej, do naszej mentalności przedostaje się świadomość, że wielu ludzi znaczących, głośnych, z pierwszych stron gazet, świętuje inaczej. Może tworzyć się poczucie, że jesteśmy w mniejszości. Być może manipulatorom i socjotechnikom naszej świadomości o to właśnie chodzi.

Dostrzega Ksiądz hipokryzję w tym, że ci ateiści i zwolennicy świeckości/neutralności światopoglądowej także spotykają się z okazji Wigilii? Może nie dzielą się opłatkiem, ale już rybkę chętnie zjedzą, a i prezentami z przyjemnością się wymienią. Przecież w wielu korporacjach, które na co dzień podkreślają swoją światopoglądową neutralność, organizowane są tzw. opłatki. Po co? Wojciech Cejrowski ostro napisał, że wkurza go to, że ludzie niewierzący sięgają po opłatek. „Jeśli człowieku nie wierzysz, to bądź konsekwentny i nie bierz do łapy czegoś co wprost symbolizuje Hostię, Jezusa żywego itd.” – wezwał podróżnik. Zgodziłby się Ksiądz z takim ostrym apelem?

Zgadzam się, zarówno z tą diagnozą, jak i z apelem, aby nie brać się za to, co jest dla kogoś zupełnie obce. Zwróciłbym uwagę na jeszcze jedną sprawę. Z podanych przykładów wynika bardzo ciekawy wniosek. Święta Bożego Narodzenia, typowo chrześcijańskie, mają swój wymiar na wskroś religijny, ale także antropologiczny, humanistyczny. One są wspaniałą integracją, tworzą wspólnotę ludzi. Wiemy, że doświadczenie Świąt jednoczony nas dogłębnie, tworzy z nas wspólnotę. Ale jednoczy nas przede wszystkim dzięki temu, że przeżywamy to zjednoczenie we wspólnocie z Bogiem, który przychodzi na świat, który staje się człowiekiem. Ci, którzy próbują zawłaszczać sobie tę pierwszą część, tworząc z Wigilii Bożego Narodzenia spotkania integracyjne, pozbawiając się jednocześnie tej drugiej części, najistotniejszej, w gruncie rzeczy dokonują karykatury tej pierwszej sfery. Próbując traktować wigilijne spotkanie wyłącznie jako prostą socjotechnikę, skazują siebie na dużą śmieszność. Ta integracja opłatkowo-wigilijna bez uwzględnienia wymiaru religijnego jest karykaturą, żenadą, nieudolnym naśladowaniem na poziomie głupoty.

Z jednej strony Polacy wciąż z dużą nadzieją czekają na Święta, bo będą mogli odpocząć od pracy, spotkać się z rodziną, zjeść coś smacznego i obdarować się prezentami, a z drugiej… Święta stają się dla nich istną katorgą. Jeden z głównych tygodników opinii drukuje w świątecznym(!) numerze artykuł o tym, jak to Polacy są zmęczeni harówą przed Świętami, lepieniem tony pierogów, bieganiem z wywieszonym językiem za prezentami i sprzątaniem. Później tacy umordowani siadają za stołem, a tam znienawidzona teściowa i jej uszczypliwe uwagi, podpity teść i awantura gotowa. Po pierwsze, czemu ma służyć publikacja takich tekstów w przeddzień Świąt? Po drugie, czyż nie jest tak, że to przecież od nas zależy to, jak spędzimy Święta? Nie musimy gotować hektolitrów barszczu i spotykać się z nielubianymi ciotkami, można to wszystko inaczej zorganizować…

Po pierwsze, niektóre z tygodników, próbując ratować swoje istnienie, nieustannie sięgają o metodę szokowania czytelnika bulwersującymi i mało wiarygodnymi artykułami. Jeśli nawet zdarza się, że Wigilia bywa wydarzeniem uciążliwym dla osób ze względu na ich wzajemne animozje, to jest to kwestia, którą być może można zażegnać poprzez pojednanie. Nie przeceniałbym skali tych problemów, nie stawiałbym tego w takiej perspektywie. Równie dobrze, mógłbym powiedzieć autorom tego numeru, że słyszałem o ludziach, którzy po wzięciu do ręki ich tygodnika, dostają torsji. Na sam kontakt fizyczny z daną gazetą mają alergię, którą później długo leczą. To są tego typu argumenty, których jednak nie chciałbym stosować, aby nie schodzić do takiego poziom opisu rzeczywistości, jaki proponuje tygodnik.
Rozm. Marta Brzezińska-Waleszczyk

Ten wpis został opublikowany w kategorii Wydarzenia i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

8 odpowiedzi na „Ks. prof. Paweł Bortkiewicz: Wigilia to nie spotkanie integracyjne. Nie róbmy ze Świąt karykatury

  1. Justyna pisze:

    Ponawiam pod najnowszym wpisem
    Słuchajcie to mega ważne!
    Zobaczcie najpierw tytuł:
    Ten Człowiek, posłany przeze Mnie, ofiaruje wam Odwagę, Nadzieję i nową Siłę.

    Przecież to zapowiedź pojawienia się Antychrysta. A ten bolek to promuje jako pojawienie się wybawiciela, bo Maria Irlandzka to zapowiedziała.
    Strzeżcie się i ostrzegajcie innych. proszę księży o zabieranie głosu, wszystkich jacy tylko mają odwagę

    Fragment: „Moje Dzieci.Wkrótce przyjdzie Człowiek (Mężczyzna), który pokaże wam Drogę wyjścia z Zakłamania i Przewrotności. On jest powołany przez Mojego Syna i jak tylko powstanie i będzie głosić Prawdę i przeciwstawi się fałszywym Prorokom i ich Zwolennikom, to Miliony wiernych Chrzescijan także powstanie i ilość tych co tworzą Armie Reszty Mojego Syna, powiększy się o Milion razy.

    Moje Dzieci. Wierzcie i ufajcie, gdyż Kościół Mojego Syna nie upadnie! Ten Człowiek jest wyznaczony przez Mojego Syna i Ci ,co w tym czasie żyją w bojaźni, nie ważą się podnieść głosu, cierpią ze strachu karmią się kłamstwami i nawet je rozpowszechniają(!), obdaruje ich nową Odwagą, nową Nadzieją i nową Siłą !

    Moje Dzieci. Kiedy ten Człowiek przyjdzie, wszyscy powstańcie! Nawróceń w tym czasie będzie wiele, ale też Zły będzie wokół siebie atakował i będzie szaleć, szaleć, szaleć!

    Pozostańcie na Modlitwie, Moje kochane Dziateczki i podążajcie za Naszym Wołaniem , także szczególnie w nocy, ponieważ wtedy ataki Diabla, złorzeczne plany i zawołania są największe!

    Pozostańcie wierni Jezusowi i pojednajcie się z Nim w tej ostatniej Bitwie o Dusze!

    W Miłości i Zjednoczeniu, Wasza Kochająca Matka w Niebie.”
    https://dzieckonmp.wordpress.com/2014/12/21/ten-czlowiek-poslany-przeze-mnie-ofiaruje-wam-odwage-nadzieje-i-nowa-sile/

    • Ania pisze:

      „Przecież to zapowiedź pojawienia się Antychrysta”
      Jak nic zapowiedź antychrysta. Musimy być czujni

    • mc2 pisze:

      To dowodzi tylko że Ci którzy wierzą w te orędzia nie mają logicznego rozumowania. Gdyby je mieli to wiedzieli by że skoro Armia resztki ma być powiększona milion razy to znaczy że na razie liczy max .7 tysięcy bo razy milion to daje 7 miliardów ludzi jeżeli by zbawieni mili być wszyscy . Jednak jak to się stanie skoro w tych orędziach ( fałszywych ) napisano że prawie wszyscy pokochają antychrysta i fałszywego proroka … czy zdrajcy Chrystusa mogliby utworzyć Armię resztki Chrystusa ? Zwłaszcza że w tych fałszywych orędziach kilkukrotnie podano datę rozpoczęcia wielkiego ucisku na koniec 2012 i że będzie on trwał 3.5 roku a więc dwa lata mineło, zostało 1.5 roku w czasie którego miano by wprowadzić czipy, wspólną religię dla wszystkich z fałszywym prorokiem na czele w Watykanie ( nawet dla dzichadzistów z państwa islamskiego którzy pokochaliby nowego proroka z Watykanu …) a po ogłupieniu Europy przez fałszywego proroka i wprowadzeniu obowiązkowych czipów dzięki którym dostawałoby się możliwość kupowania żywności nastąpiłby niespodziewany atak czerwonego smoka i czerwonego niedźwiedzia ( Chin i Rosji ) . Trochę mało czasu skoro w Polsce od kilku lat nie mogą uzgodnić co ma być w nowych dowodach , czy mają być biometryczne czy nie , czy ma być w nich adres zameldowania czy nie , a tu raptem w 1.5 roku tyle reform i wydarzeń , włącznie z wprowadzeniem nowej formy sakrum zamiast krzyża w kościołach przed którym oddawano by cześć antychrystowi . I jeszcze jedno :w fałszywym orędziu z 27.07.2012 podano : Kiedy w Mojej armii osiągnięte zostanie 20 milionów, pomnożę tę liczbę do miliardów. A więc zmiana planów : bo najpierw miało być pomnożone po osiągnięciu 20 milionów a teraz ogłasza się że będzie pomnożone milion razy a ponieważ liczba ludzi wynosi 7 miliardów to liczba początkowa może wynieść max. 7 tysięcy . Natomiast nie można powiększyć milionów członków Armii resztki milion razy bo to znaczyłoby że Amia resztki liczyła by biliony ludzi . ( kilkaset razy więcej niż ma obecnie Ziemia ludzi ) . Tak więc jest niedorzeczność lub przenośnia . Jeżeli przenośnia to również 3.5 roku ucisku to przenośnia …. bo może to będzie 4.5 albo 9.5 roku albo 15 lat . jak zatem rozumieć orędzia z 2011 roku o konieczności rozpoczęcia robienia zapasów żywności , przecież za kilka lat te zapasy z 2011 roku ulegną zepsuciu , no chyba że zastosujemy chemię ( rakotwórczą ) to ok. A przecież na rynku handlowym nie ma żywości ekologicznie zabezpieczanej przed zepsuciem na okres np 10 lat. Nawet w kaszach zalęgną się robaki , pleśń lub grzyb itp . jeżeli ktoś nie będzie miał hermetycznych pojemników np. tysięcy słoików zaklejonych silikonem dla całej rodziny a wszystko mieszkaniu np. w bloku.
      Po za tym wierzący w te orędzia mają nadzieję że tuż , tuż , to będzie a jeżeli czas 3.5 roku to przenośnia to jeszcze może być długo , i co po za tym jak w między czasie umrą Benedykt i Franciszek ? Pojawi się nowy fałszywy prorok współpracownik ?

      • mc2 pisze:

        Najlepsze że jakieś 2 tygodnie temu na pewnej innej polskiej stronie blogowej za prasą całego świata napisano że Papież Franciszek powiedział dziecku że Raj jest otwarty dla całego bożego stworzenia . Zrobiono artykuł na blogu i nagle okazało się że wbrew intencjom Admina blogu duża część stałych komentatorów ( przeważnie kobiet ) ma nadzieję że ich ukochany pupil-zwierzak , członek rodziny trafi do nieba …. .

        • wobroniewiary pisze:

          A potem okazało się, że papież tego nie powiedział… ale co tam, ważne pierwsze wrażenie – Boże przebacz mu bo naprawdę nie wie co czyni, przeczytał raz, że jako wielodzietny pójdzie do nieba i wszystko mu wolno….

  2. Ania pisze:

    Jeden z najważniejszych dni w życiu? Diagnoza nowotworu – glejak czwartego stopnia. „Jeden z najbardziej hardcorowych nowotworów, jakie sobie można wyobrazić” – mówi ks. Jan Kaczkowski. Zauważa, że każdy chce być zauważony, każdy ma jakieś słabe punkty, kompleksy.

  3. olo13jcb pisze:

    Muzeum Jana Pawła II przeszkadza, Muzeum Żydów już nie!

    W sobotę kilkudziesięciu antyklerykałów demonstrowało przed sejmem przeciw finansowaniu Muzeum Jana Pawła II z budżetu państwa. Co charakterystyczne zmarnowanie kilkuset milionów na Muzeum Żydów nie zbulwersowało lewicowców.

    Lewicy przeszkadza muzeum, które ukaże rolę w historii Polski dwu wybitnych polskich patriotów – prymasa Wyszyńskiego i papieża Polaka, a nie przeszkadza Muzeum Żydów, które według prominentnych przedstawicieli społeczności żydowskiej ma oskarżać Polaków o odpowiedzialność za holocaust.

    całość tu:
    http://www.prawy.pl/z-kraju/7891-muzeum-jana-pawla-ii-przeszkadza-muzeum-zydow-juz-nie
    lub tu:
    http://gloria.tv/media/xAvGZP5EHqV

  4. olo13jcb pisze:

    Abp Hoser: Kościół będzie zabierał głos w sprawach publicznych!

    Rolą Kościoła jest wypowiadać się w sprawach publicznych i upominać, kiedy trzeba, żeby władcy nie prowadzili swoich podwładnych na bezdroża i drogi bez wyjścia – podkreślił abp Henryk Hoser.

    W czwartą niedzielę adwentu biskup warszawsko-praski przewodniczył uroczystej Mszy św. w katedrze św. Michała Archanioła i św. Floriana na Pradze. Liturgię poprzedziło otwarcie i poświęcenie żywej szopki, która stanęła przed kościołem katedralnym.

    Przywołując w homilii przykład wiary Najświętszej Maryi Panny, abp Hoser zachęcał do zawierzenia Bogu całego swojego życia. Przyznał, że Bóg rzeczywiście przygotowywał Maryję, uwalniając Ją od grzechu pierworodnego, aby stała się godnym mieszkaniem dla Jego Syna. – W swojej pokorze i skromności nie była jednak świadoma, że jest „wybranym naczyniem”, które ma być wypełnione łaską. W chwili Zwiastowania Trójca Przenajświętsza odwołała się do wolności Maryi, czekając na Jej odpowiedź – zauważył kaznodzieja. Przywołał słowa św. Bernarda, który pisał, że „na ustach Dziewicy zawisło pocieszenie nieszczęśliwych, wyzwolenie skazanych i zbawienie wszystkich synów Adama”.

    Abp Hoser zwrócił uwagę, że przyjmując wolę Boga Maryja weszła w ciemność wiary. – Do takiej wiary powołani jesteśmy wszyscy. Zaufajmy wiec Bogu idąc tam, gdzie On nam wskazuje, nawet gdy nie mamy ukazanych żadnych środków. We właściwym momencie i we właściwym miejscu Bóg przez swojego Ducha podpowie nam, co mamy robić, aby dalej pełnić jego wolę – zapewniał biskup warszawsko-praski. Dodał, że podobnie jak w Starym Testamencie lud prowadzili prorocy, tak dziś Duch Święty posługuje się Kościołem.

    – Rolę prorocką, która jest rolą Jezusa Chrystusa w tej chwili przejął Kościół. Jego rolą jest więc wypowiadać się w sprawach publicznych i upominać, kiedy trzeba, żeby władcy nie prowadzili swoich podwładnych na bezdroża i drogi bez wyjścia – podkreślił abp Hoser. Zaapelował jednocześnie: „Zaufajmy temu głosowi, zaufajmy tej wierze, której Kościół jest strażnikiem, to jest przecież Jego elementarna rola”.

    Mszę poprzedziło poświęcenie Praskiej Żywej Szopki, którą będzie można oglądać do 6 stycznia. W tym roku, w obszernej, ocieplanej drewnianej stajence obok gipsowych postaci Świętej Rodziny znalazły się dwa osiołki, cztery kozy i jedna owieczka. Zwierzęta pochodzą z pobliskiego Ogrodu Zoologicznego.

    Źródło: KAI
    http://www.pch24.pl/abp-hoser–kosciol-bedzie-zabieral-glos-w-sprawach-publicznych-,32865,i.html

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s