Przemyślenia rekolekcyjne grzesznika: dla katolików, którzy przychodzą na Mszę św. i nie przystępują do Komunii Świętej

Eucharystia – katolik – hipokryta – przemyślenia rekolekcyjne grzesznika

EucharystiaPragnę podzielić się swoimi przemyśleniami na temat Nas, osób, które uczęszczają na Mszę świętą i nie przystępują do Komunii św.
Jeżeli Ktoś z Was poczuje się urażony tymi słowami.., to jego sprawa, moją intencją nie jest obrażanie kogokolwiek, ale obudzenie sumienia, prawdziwego Sumienia, chwili refleksji nad samym sobą.

Pozwoliłem sobie na umieszczenie tych przemyśleń, na podstawie przeczytanych, odważnych słów Papieża Franciszka o zachowaniach nas chrześcijan, jako faryzeuszy.
Możecie śmiało powiedzieć, że mam belkę w oku a dostrzegam „drzazgi” w Waszych oczach, ale kto z was jest bez grzechu niech pierwszy rzuci kamieniem, ale słowa czasami zabijają szybciej, pewnie coś o tym wiecie.

Zwracam się do katolików, którzy przychodzą na Mszę święta i nie przystępują do Komunii Świętej.

Powtarzam
Zwracam się do Tych katolików, którzy przychodzą na Mszę święta i nie przystępują do Komunii Świętej.

Jesteście hipokrytami, zakałą chrześcijaństwa, tymi, którzy doprowadzają do grzechu swoim postępowaniem. – to jest teza

Opowiem, Wam historię, …Święta Bożego Narodzenia, zasiadamy do stołu, pod choinką ukryte prezenty, mnogość potraw, których i tak nie przejemy i zbyteczne resztki zostaną wyrzucone, święta Rodziny, zamienione w tradycję.
Nagle podczas kolacji pukanie do drzwi, zdziwienie w Naszych oczach ale co tam, jest przygotowany pusty talerz na stole dla zbłądzonego, biednego, bezdomnego / oby nigdy nie zapukał jakiś w łachmanach i niemile pachnący/, jaka jest nasza prawdziwa reakcja?
Gdybyśmy naprawdę chcieli zaprosić Kogoś, kto nie ma gdzie spędzić Wigilii, to nie stawialibyśmy pustego talerzyka, lecz znaleźli oczekującego pomocy i zaprosili go na tę kolację. Czy w naszej okolicy nie ma takich osób?
Tak zachowałby się prawdziwy chrześcijanin, który co niedzielę chodzi do kościoła..,  czy Ja nim jestem? Czy stojąc przed lustrem potrafię szczerze spojrzeć sobie w oczy i odpowiedzieć na to pytanie ? ……. spróbuj.
Odpowiedzmy sobie we własnym sumieniu, czy stawiając pusty talerz na stole liczę, że ktoś zapuka i go przyjmę na kolację wigilijną?
Jeżeli tak to dlaczego nie dam szansy bezdomnemu i nie zaproszę go na tę jedyną w roku uroczystość?….

……………………………………………………………………………………………………………

Pukanie się powtarza, wstajemy od stołu, idziemy do drzwi, otwieramy, a tam stoi…, Pan Jezus Chrystus, prawdziwy, nie ukrywający się pod żadną z postaci, Jezus, który pyta, czy przyjmiemy Jego na wieczerzę
Nasza reakcja? …. Przerażenie?, Niedowierzanie? Radość?, szczęśliwi, zapraszamy Jego na wieczerzę Wigilijną. Przyszedł do nas, nie do sąsiadów, nie do proboszcza, tylko do nas , nieprawdopodobne.!!!!.
Zapraszamy do stołu, podstawiamy dodatkowe krzesło, częstujemy tym, czym stół jest zastawiony, w niektórych domach, ze wstydem chowany alkohol, bo przecież nie wypada, nagle dotarło do nas , że to wstyd. Pan Jezus przyszedł na nasza kolację a tu flaszka..
Po spożytej kolacji, Pan Jezus mówi, przyjęliście Mnie spożyłem z wami posiłek, a teraz moja prośba…. / czy w waszych sercach nie następuje drżenie?, Pan Jezus o coś teraz będzie prosił?/
Za chwileczkę zniknę i jednocześnie pozostanę, każdy, kto ma czyste serce i wiarę we Mnie niech Mnie przyjmie, podzielcie się Mną pomiędzy wszystkimi, którzy są przy stole.. W tym momencie Pan Jezus znika, a na stole wigilijnym pojawia się przenajświętsza Hostia.
Czy w ramach kolacji będziecie godni, czyści, nie popełnicie grzechu obżarstwa na przyjęcie Chrystusa?

Jaka będzie nasza odpowiedź?
To teraz zadam pytanie: jak to możliwe, że przychodzimy na Mszę świętą w każdą niedzielę i nie przystępujemy do Komunii świętej !

Jak to możliwe! ?
Większość kapłanów nam tego nie powie, bo marzą, aby kościoły były pełne. Bo modlą się o nas i boją urazić, bo liczą, że być może każda obecność na Mszy świętej, da szansę na przyciągniecie na stronę Boga, jakiejś zagubionej duszy… a jaka jest nasza postawa?

Fałszywe zagłuszanie sumienia.
Prawda jest inna .., przychodzimy do kościoła co niedzielę, jak faryzeusze / dotyczy to osób, które nie przystępują do Komunii świętej/. Usprawiedliwiamy swoje sumienia, wmawiając sobie … przecież byłem, dlaczego, ktoś się mnie czepia?, dzień święty – pamiętałem, przykazanie wypełnione, .., ale prawda jest inna, brutalna, każdy , kto przychodzi do kościoła na Mszę i nie przystępuje do Komunii świętej, czyż nie jest obłudnikiem i oszustem? I chociaż są to trudne i niemiłe słowa, trzeba je wypowiedzieć i nie ma się na co obrażać.
Każdy, kto przychodzi do kościoła na mszę i nie przystępuje do Komunii świętej, oszukuje siebie, a przede wszystkim próbuje oszukać Jezusa – patrząc Mu prosto w oczy
Pamiętacie przypowieść z Ewangelii o „Panu”, który zaprosił na „Ucztę ” i jak potraktował tych, którzy przyszli w łachmanach? Wyrzucił do lochu.
To samo dotyczy tych, którzy przychodzą na Msze św. i nie przystępują do Komunii świętej
Teraz wróćmy do naszej historii, przyjmujemy Jezusa w domu, częstujemy posiłkiem i czy mamy czyste serce, aby przyjąć Go w postaci eucharystycznej?

Niezbadana Tajemnica Eucharystii
Następnego dnia idziemy do Kościoła, teraz On nas zaprasza, … Kto z nas jest w stanie patrząc na przenajświętsza Hostię wyobrazić sobie, że nie przyjmuje zwykłego opłatka, tylko stoi przed Bogiem, przed Bogiem, widzialnym w tajemnicy Eucharystii.
Kto z nas stojąc przed najświętsza Hostią oczami wyobraźni, oczami duszy dostrzega postać Jezusa? Przecież kapłan nie podnosi opłatka, w jego dłoniach jest Jezustaka jest nasza wiara.
Przeczytałem kiedyś opis świętego ojca Pio, który mówił, że przy każdej Mszy świętej gdy dochodzi do momentu podniesienia, drżą mu dłonie, bo nie jest godzien dotykać Boga, którego trzyma w tych dłoniach. Śmiem twierdzić, że gdybyśmy naprawdę dostrzegali w podnoszonej Hostii postać Jezusa Ukrzyżowanego, to nie wiem, czy wytrzymałoby nasze serce.
Teraz zmieńmy czas, że to nie jest Wigilia, że to nie są święta Wielkanocne, (w których tak licznie udajemy się do spowiedzi usprawiedliwiając swoje sumienie – Ktoś powie: dobre i to a ja powiem obłuda), lecz, jest to powszedni dzień i w ten powszedni dzień, puka do naszych drzwi Jezus, a większość z nas przychodzi do spowiedzi tylko w święta, lub raz w miesiącu i gdybyśmy go zaprosili na posiłek, to później, jak byśmy się czuli, gdy poprosił, aby Jego spożyć w postaci Eucharystii.
Prawdziwy Chrześcijanin, prawdziwy Katolik, nigdy, ale to przenigdy nie uczestniczyłby we Mszy świętej i nie przystąpił do Komunii świętej. Nigdy! (pomijam brak możliwości wyspowiadania się)
Często grzeszymy, często ponawiamy swoje błędy i walczymy ze słabościami, jesteśmy słabi, ale na każdej Mszy świętej jest ksiądz w konfesjonale, / Chrystus miłosierny, który niewyobrażalną tajemnica miłosierdzia odpuszcza nam nasze grzechy – za każdym razem i to bezpłatnie/, ale my udajemy, że się modlimy, ale nasze sumienia są harde.

Jak można być przy Jezusie i udawać, że się Go nie dostrzega?
Gdyby podczas każdej Mszy świętej Chrystus podczas Przemienienia, podczas wznoszonej Eucharystii, ukazywał się w postaci ludzkiej, ze strachu ci, którzy nie byli u spowiedzi biegliby do konfesjonału, ale gdy widzą „zwykły opłatek” dowodzą, że ich obecność na mszy to zwykła postawa faryzeusza, który mówi o Bogu ale serca mu nie oddaje.
I tutaj dotykamy Tajemnicy Eucharystii. Każdy wierzący, przychodzący do kościoła na Mszę świętą, podczas wznoszonego opłatka, powinien widzieć, Jezusa Chrystusa, takiego, jakby był w postaci widzialnej dla zwykłego śmiertelnika.
Czy wyobrażacie sobie Jezusa stojącego w postaci widzialnej, podczas Podniesienia, który zaprasza nas, za chwilę, do przyjęcia Komunii świętej, a my podczas każdej cotygodniowej mszy niedzielnej, odpowiadamy Jemu, … poczekaj na święta to się wyspowiadam? a może raz w miesiącu pójdę do spowiedzi, ale przecież grzeszę codziennie.
Pomijam przypadki szczególne osób, których życie doprowadziło do sytuacji, ze prawo kościelne zabrania przyjmowania Komunii świętej, a uczestniczą we Mszy, powierzając ich Miłosiernej miłości Jezusa i sprawieniu , aby mogli powrócić do jego czystego serca.
Gdyby wszyscy, którzy przychodzą do kościoła, przystępowali do Komunii świętej, witając się z Jezusem, przyjmując Go do swojego serca, co tydzień – w jakim raju żylibyśmy dzisiaj. Przecież każdy, ale to każdy, zobligowany byłby do przestrzegania przykazań, w które wierzy, które wyznaje podczas każdej mszy wypowiadając modlitwę „Wierze w Boga…”,  „Ojcze nasz..”
Podczas każdej ale to każdej Mszy , każdy z Nas wypowiada słowa modlitwy „Wierzę w Boga Ojca Wszechmogącego …_ , lub „Ojcze nasz „ , przysięga przed Obliczem Boga, że Go kocha, szanuje, miłuje, wyrzeka się grzechu i co? I nie przystępuje do komunii świętej?
Jak to nazwać, jak nie oszustwo? Czy osoby, które wypowiadają słowa modlitwy nie oszukują samych siebie. Wyobraźcie sobie, powiem więcej, to nawet brednią jest wyobrażanie sobie!!!. Podczas każdej Mszy świętej Pan Jezus stoi i patrzy, jak Jemu kłamiemy w żywe oczy i co sobie myśli, patrząc na nas?
Czy wierzący chrześcijanin, za którego się uważamy, przychodzący do kościoła podczas Eucharystii widziałby stojącego Jezusa i wmawiałby mu, że Go kocha, ale dzisiaj nie przyjmie do swojego serca?
Jak możemy wypowiadać słowa modlitwy podczas Mszy świętej a jednocześnie ignorować zaproszenie Jezusa do przyjęcia Komunii.
Może warto zapytać naszych kapłanów, dlaczego boją się przy każdej Mszy zanim rozpoczną kazanie zadać pytanie?
„Czy są wśród nas zaproszeni na przyjecie weselne, na ucztę, ale wpuszczeni są tylko ci co maja czyste szaty / serca/!!

Pan Jezus nie bał się tej przypowieści !
A teraz odwróćmy sytuacje, my zapraszamy na uroczysta ucztę, tak jak Jezus nas zaprasza co niedzielę, nie tylko w Wigilię i Wielkanoc. Przychodzą do nas goście, którzy gardzą nasza uczta, jak byśmy reagowali. ?
Gdy wrócimy do domów, usiądźmy na chwilę, chwileczkę, w samotności,, może przed położeniem się spać, może gdy wyłączymy TV, gdy spędzimy pół dnia w centrach handlowych, gdy nie mamy czasu pójść na wspólny spacer, zapytajmy samych siebie, …
…czy stojąc przed ołtarzem i nie przyjmując komunii świętej dostrzegam, zwykły opłatek, czy jestem w stanie uwierzyć, że stoję przed samym Chrystusem, przed samym Chrystusem i patrząc Jemu w oczy, mówię, że dzisiaj musi poczekać.
Składając sobie życzenia i prezenty, pamiętajmy o jednym: najlepszym, najfajniejszym, najradośniejszym prezentem dla drugiej osoby będziemy My sami, jeżeli znajdziemy dla niej czas, aby przeznaczyć go na rozmowę.
Pozdrawiam  Krzysztof

Ps. Z przyjemnością zamieszczam ten wpis wdzięczna Bogu za niezasłużona łaskę codziennego uczestnictwa we Mszy św. i codziennej Eucharystii

Ten wpis został opublikowany w kategorii Wydarzenia i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

39 odpowiedzi na „Przemyślenia rekolekcyjne grzesznika: dla katolików, którzy przychodzą na Mszę św. i nie przystępują do Komunii Świętej

  1. Ania pisze:

    SŁOWA PANA JEZUSA O KOMUNII ŚWIĘTEJ:
    Jedna, jedyna Komunia Święta ma większą wartość niż wszystkie bogactwa świata, nigdy nie pojmiesz, co sprawia w duszy jedna Komunia Święta i jakie przynosi nieskończone skarby łaski. (…) To jest jedna z największych łask, że możesz Mnie codziennie przyjmować w Komunii Świętej i uczestniczyć we Mszy Świętej (…) Duszy ludzkiej, która przyjmie Mnie do serca w Komunii Świętej, nie da się porównać z żadną wartością ziemską. Aniołowie nigdy nie mieli tego szczęścia… Moje Serce usycha z tęsknoty, żeby zamieszkać u ludzi… ale oni nie chcą, nawet dzieci czują jakąś odrazę do Mojego Pokarmu… Ludzie umrą pod względem duchowym, ale Ja ich znowu wzbudzę przez kary.
    Dusza, która spożywa moje Ciało, posiada Boga, sprawcę życia… i życia wiecznego… Dlatego jest ona moim Niebem… W piękności nic jej nie dorównuje. Podziwiają ją Aniołowie, a ponieważ jest w niej Bóg, uniżają się przed nią i wielbią… O, gdyby dusze znały swoją wartość!… Twa dusza jest moim Niebem i za każdym razem, kiedy przyjmujesz Mnie w Eucharystii, wzrasta w niej łaska Moja i zwiększa się jej wartość i piękność. „Twoje grzechy?… Zmazuję je!… Twoja nędza?.,. Palę ją. Twoja słabość?… Podtrzymuję ją!… Trwajmy w zjednoczeniu.
    ŚW. TERESA Z LISIEUX
    „Gdyby ludzie znali wartość Eucharystii, służby porządkowe musiałyby kierować ruchem u wejścia do kościołów”
    PAN JEZUS DO SIOSTRY LEONII NASTAŁ:
    „Od szaleństwa Krzyża, aż do szaleństwa Eucharystii i pobytu w duszy żebrzę miłości, dopraszam się o nią, narzucam się niejako duszy, by Mnie przyjęła za jedyny przedmiot swego kochania. Mam do tego prawo, ale nie zmuszam, bo dobrowolny akt miłości ma w moich oczach taką wartość, że go przez wieczność całą nagradzać będę wiekuistym aktem mej miłości dla duszy” .
    PAN JEZUS DO JÓZEFY MENENDEZ:
    Ach, jakim szaleństwem miłości jest Eucharystia!…Eucharystia jest wynalazkiem miłości!. A ta miłość, która wyczerpuje się i wyniszcza dla dobra dusz, nie znajduje wzajemności!. Mieszkam z grzesznikami, aby się stać ich zbawieniem i życiem, ich lekarzem, a równocześnie lekarstwem na wszelkie choroby, jakie pociąga za sobą ich zepsuta natura. I w zamian za to oddalają się, znieważają Mnie i gardzą Mną. Eucharystia jest wynalazkiem miłości. Jest życiem i mocą dusz, lekarstwem na wszelkie słabości, Wiatykiem na drogę wieczności. W niej grzesznicy odzyskują życie duszy, oziębli znajdują prawdziwe ciepło, gorliwi spoczynek i zaspokojenie swych pragnień, doskonali skrzydła, którymi wznosić się mogą ku coraz wyższej świętości, dusze czyste słodycz, która stanowi dla nich najdelikatniejszy pokarm .
    Ach, biedni grzesznicy! Nie odsuwajcie się ode Mnie. Dzień i noc oczekuję was w Tabernakulum. Nie będę wam wypominał waszych zbrodni. Nie rzucę wam ich w twarz. Ale obmyję je w Krwi moich ran. Nie lękajcie się. Przyjdźcie do Mnie. Gdybyście wiedzieli, jak Ja was miłuję!. Dusze umiłowane, jeśli nie będziecie spoglądać wcale w Niebo, to będziecie żyły na ziemi jako bezrozumne istoty. Skierujcie umysł ku waszemu celowi ku Ojczyźnie, która na was czeka Szukajcie swego Boga, a spotkacie zawsze oczy jego utkwione w was, a w Jego spojrzeniu znajdziecie pokój i życie.
    „Nie gromadźcie sobie skarbów na ziemi, gdzie mól i rdza niszczą i gdzie złodzieje włamują się, i kradną. Gromadźcie sobie skarby w niebie, gdzie ani mól, ani rdza nie niszczą i gdzie złodzieje nie włamują się i nie kradną. Bo gdzie jest twój skarb, tam będzie i serce twoje” (MT 6, 19-21)
    PAN JEZUS DO KS. MICHELINI: 28.05.1978r
    Eucharystia jest nieustannym cudem, nie mniejszym od stworzenia wszechświata… odkupienia i wszystkich cudów, dokonanych w czasie Mojego życia na ziemi. Jest to Źródło życia, do którego ludzie w swej krótkiej drodze na ziemi mogą przybliżać się do Niego, czerpać pokarm. Wszystkie tajemnice streszczają się tutaj: Eucharystia jest Sercem Boga, jest Sercem Maryi, jest Sercem Kościoła. Stąd płyną wszystkie Łaski, tu przychodzą wszystkie modlitwy i ofiary. Zakochać się w Eucharystii, to znaczy odważyć się na całkowite oddanie się cudownej Miłości Bożej, by przeżywać całą jej wielkość, słodycz i oddanie się jej najzupełniejsze” . W Kościele, by mógł być prawdziwym, powinna mieć miejsce wielka i święta miłość ku Jezusowi-Eucharystii.
    ++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
    PAN JEZUS POWIEDZIAŁ ŚW. FAUSTYNIE:
    Pragnę jednoczyć się z duszami ludzkimi, rozkoszą Moją jest jednoczyć się z duszami. Wiedz o tym córko Moja, kiedy przychodzę w Komunii Św. do serca ludzkiego, mam ręce pełne łask wszelkich i pragnę je oddać duszy, ale dusze nawet nie zwracają uwagi na Mnie, pozostawiając Mnie samego, a zajmując się czym innym. O, jak Mi smutno, że dusze nie poznały Miłości. Obchodzą się ze Mną, jak z czymś martwym (Dz. 1385)
    (…) co ty widzisz w rzeczywistości, dusze te widzą przez wiarę. O, jak bardzo Mi jest miła ich wielka wiara, widzisz, choć na pozór nie ma we Mnie śladu życia, to jednak w rzeczywistości ono jest w całej pełni i to w każdej Hostii zawarte, jednak
    abym mógł działać w duszy, dusza musi mieć wiarę.
    O jak miła Mi jest żywa wiara. Adorację tę miała (47) Matka Przełożona i jeszcze inne Siostry. Jednak poznałam, że Matki P. modlitwa poruszyła niebo.
    Ucieszyłam się tym, że są dusze tak miłe Bogu.(Dz 1419-1420-1421)

    MATKA BOŻA PRZEZ WYBRANĄ DUSZĘ:
    Nie ulegajcie modernizmowi… proszę was, abyście przyjmowali Ciało Mojego Boskiego Syna na klęcząco i do ust (…) Wy właśnie musicie dać kapłanom prawdziwe świadectwo waszej wierności Bogu.
    ++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
    NAJŚWIĘTSZA MARYJA PANNA:
    d) W EUCHARYSTII JEZUS jest tak samo prawdziwie obecny na ziemi jak w NIEBIE: ze Swoim CIAŁEM, KRWIĄ, DUSZĄ I BÓSTWEM.
    e) Jego Chwalebne Królestwo zajaśnieje przede wszystkim w tryumfie eucharystycznym, gdyż Eucharystia stanie się ponownie sercem i centrum całego życia Kościoła.
    f) Jezus w Eucharystii stanie się szczytem każdej waszej modlitwy, która powinna być modlitwą adoracji, dziękczynienia, uwielbienia i przebłagania.
    g) Jezus w Eucharystii stanie się ponownie centrum całej działalności liturgicznej, która rozwinie się – jak hymn na cześć Trójcy Przenajświętszej – dzięki nieustannej funkcji kapłańskiej Chrystusa, aktualizującej się w misterium eucharystycznym.
    h) Jezus w Eucharystii stanie się ponownie centrum waszych kościelnych zgromadzeń, ponieważ kościół jest Jego świątynią, Jego domem – zbudowanym przede wszystkim po to, by mogła jaśnieć pośród was Jego Boska obecność.
    i) Synowie najmilsi, dziś ciemność ogarnęła nawet Tabernakulum. Wokół niego istnieje tak wielka pustka, tak wielka obojętność, tak wielkie lekceważenie!
    Z każdym dniem wzrastają wątpliwości, zaprzeczenia i świętokradztwa. Eucharystyczne Serce Jezusa jest na nowo ranione przez swoich we własnym domu: w miejscu, w którym ustanowił Swoją Boską siedzibę wśród was.
    j) Stańcie się na nowo doskonałymi czcicielami i gorliwymi sługami Jezusa Eucharystycznego, który za waszym pośrednictwem staje się znów obecny, składa Siebie w ofierze i oddaje duszom.
    k) Prowadźcie wszystkich do Jezusa w Eucharystii, prowadźcie wszystkich na adorację, do Komunii świętej, do coraz większej miłości!
    l) Pomagajcie wszystkim, aby zbliżali się w sposób godny do Jezusa w Eucharystii. W tym celu wyrabiajcie u wiernych świadomość grzechu, proście ich, by przystępowali do Komunii sakramentalnej w stanie łaski. Uczcie ich częstej spowiedzi. Dla duszy znajdującej się w stanie grzechu śmiertelnego jest ona konieczna do przyjęcia Komunii świętej.
    m) Najmilsi synowie, powstrzymajcie wzrost świętokradztw! Nigdy tak często jak dziś nie przystępowano do Komunii św. w sposób tak niegodny.
    n) Kościół doznaje głębokich ran przez mnożenie się świętokradzkich Komunii! Nadszedł czas, kiedy wasza Niebieska Mama mówi: «Dosyć już tego!»
    o) Ja sama wypełnię wielką pustkę otaczającą Mego Syna Jezusa obecnego w Eucharystii. Zbuduję barierę miłości wokół Jego Boskiej obecności. Wzniosę ją przy waszej pomocy, umiłowani synowie. Pragnę was postawić jako straż miłości przy wszystkich Tabernakulach ziemi.

  2. Admin pisze:

    Boże Narodzenie czy christmas party?

    „Powszechna laicyzacja i sekularyzacja świąt Bożego Narodzenia staje się w Polsce faktem. Jest to przede wszystkim smutny owoc kryzysu duchowego wielu katolików” – pisze ks. Sławomir Kostrzewa.

    Powszechna laicyzacja i sekularyzacja świąt Bożego Narodzenia staje się w Polsce faktem. Jest to przede wszystkim smutny owoc kryzysu duchowego wielu katolików, którzy rezygnując z prowadzenia regularnego życia duchowego oraz pogłębiania relacji z Jezusem Chrystusem, wewnętrzną pustkę wypełniają popkulturową papką, nijak przystającą do istoty jednego z najważniejszych dla chrześcijaństwa świąt.

    Boże Narodzenie bez Boga
    W mediach głównego nurtu od co najmniej dekady tradycyjne nazwy „Boże Narodzenie”, „Święta Bożego Narodzenia” zastępuje się neutralnymi religijnie i światopoglądowo zamiennikami typu: „święta zimowe”, „Gwiazdka”. Dziennikarze i prezenterzy radiowo- telewizyjni uparcie milczą na temat osoby Jezusa Chrystusa, którego pamiątkę urodzin czczą chrześcijanie. Od kilku lat stacje telewizyjne mające ambicje naukowe w czasie najważniejszych dla chrześcijaństwa świąt prezentują pseudonaukowe filmy dokumentalne, upowszechniające alternatywne teorie dotyczące historii zbawienia. W powszechnym szale zamiany sacrum w profanum oberwało się nawet świętemu Mikołajowi, który przez redaktorów RMF-u został przechrzczony na „świetnego”.

    Świadomi religijnie katolicy zauważają, że coraz trudniej zdobyć kartki świąteczne z motywami bezpośrednio odnoszącymi się do istoty świąt Bożego Narodzenia. Tradycyjne postaci Świętej Rodziny coraz częściej zastępują postaci z bajek albo urocze zimowe widoczki z enigmatycznym podpisem: „Wesołych Świąt” – nie zaznaczając o jakie konkretnie święta chodzi. Pewien kapłan archidiecezji poznańskiej dwa lata temu, na kilka dni przed świętami Bożego Narodzenia, wysłał uprzedzające smsy do swoich znajomych z książki telefonicznej: „Jestem chrześcijaninem, nie przyjmuję życzeń, w których nie padnie imię Jezusa Chrystusa”.
    Całość: http://www.fronda.pl/a/boze-narodzenie-czy-christmas-party,45431.html

  3. julia pisze:

    słuszne przemyslenia Krzysztofie
    tu w większosci gromadzimy się my, którzy ufamy Bogu i kochamy go…i chyba ( przynajmniej jeśli chodzi o mnie ) znając wartosc mszy i eucharystii bierzemy pełny udział w uczcie..

    takie słowa jakie wypowiedziałeś należałoby wywiesić na drzwiach kosciołów…
    do refleksji nad pytaniem ; jakim jestem katolikiem..co znaczy moja wiara?

    mnie zasmuca i w zasadzie tez złości jedna rzecz…
    ja tez miałam problem z wiara, ja tez byłam daleko od koscioła, ja tez byłam slepa…
    ale….swięta zawsze były czymś co odnosiło się do Boga.. i chocbym chciała nawet, trudno byłoby mi odciąć się od tego fundamentu…
    zastanawia mnie jednak fakt, jak to jest ,, sa ludzie- katolicy, którzy z racji rozumowania uznali, ze owszem sa w kosciele, chodza dwa razy do roku, bo tak tradycja każe…toż samo ze spowiedzią…
    ale na codzien głosno mówia , ze nie wierzą w to wszystko…odrzucaja prawdy wiary i znaczenie Syna Bożego..i zyja jak im wygodnie
    taki katolicki ateista.. niby nie wierzy, a jednak swiętuje..
    chciałabym zeby takie osoby przemyslały sobie co wogole swietują? czas wolny od pracy? czy cud narodzin, wielki dar Boga dla człowieka…
    wcale się nie dziwię, ze wiele osób ucieka od kościoła … hipokryzje widać jak na dłoni..
    to co wskazał Krzysztof to jedna z naszych katolickich wad…ale jest ich więcej i potem odstepcy maja prawo mówic o nas , ze jestesmy daleko od Boga…
    bo taka jest własnie prawda.
    to taka moja gorzka refleksja po przeczytaniu tego postu…

    a swoją drogą , nie wiem co się stało… ale miałam dzis okropny sen… chyba gorszego nie mozna mieć.. sniło mi się piekło , jakies dwa diabły dręczyły mnie i oskarzały , ze nie umiem się modlic.. w koncu wypowiedziałam jakąs modlitwę i dały mi spokój.. mówiąc , ze mam szczescie , ze znam tą modlitwę…
    sen o tyle dziwny, że własnie wczoraj wieczorem mocno sercem do Ojca przylgnełam , modliłam sie sercem i najszczerzej jak umiem… czułam , ze całe niebo jest ze mna….
    a potem taki sen..
    sama nie wiem juz co mysleć..

    • Krzysztof pisze:

      Dziękuje za wsparcie, przyznam się szczerze, że jak to wysłałem, to zadrżałem, ale kij w mrowisko.

      Dziekuję Admin za opublikowanie tego przemyślenia i prosze o modlitwę

      • wobroniewiary pisze:

        Opublikowałam, bo mi się podoba

        W jednym tylko nie masz do końca racji. Nie wiem jak u Was, ale u mnie księża grzmią na ten temat i ok. 96% Komunię św. przyjmuje ale my to Polska B – czyli Boża ❤

      • Krzysztof pisze:

        Admninko , dzięki za dobre słowo

        Czy nie mam racji? pewnie i tak ,

        W moim tekście, który został opublikowany przed Radosnymi Świętami Bożonarodzeniowymi, za co Tobie serdecznie Dziękuję,
        tak naprawdę , pragnąłem się odnieść do sytuacji cotygodniowych Mszy niedzielnych. za wyjątkiem Bożego Narodzenia oraz Wielkanocy

        U mnie dzisiaj na Pasterce , pewnie nie będzie można się wbić do Kościoła i też 96 % przyjmie Komunię św

        Tylko że już za dwa tygodnie, do tej samej świętej Komunii, przystąpi 50 %?, 30 % ?
        i tak będzie do świąt Wielkiej Nocy.

        I nie chodzi mi o to , aby cały czas była wypełniona % norma , tylko o zrozumienie, którego czasami boję,się,że niektórzy kapłani, nie dostrzegają, podnosząc „Ciało Chrystusa”. Po prostu , jak do świadomości, każdego kto przychodzi na Msze św dotarłoby,że patrzy w Twarz Chrystusowi, i mówi Jemu, dzisiaj poczekaj…, nie byłoby takich sytuacji.

        Życzę Tobie oraz Twoim Bliskim ,Najradośniejszych Świąt Bożonarodzeniowych
        i pukającego Chrystusa do drzwi.

      • Jan pisze:

        Jeśli jest grzech powszedni to wystarczy spowiedź powszechna „Spowiadam się Bogu wszechmogącemu…” która jest na początku Mszy św. a jeśli jest grzech ciężki to nie ma co czekać do świąt Wielkanocnych tylko od razu do spowiedzi.

      • Czytelniczka pisze:

        Musze niestety troche skrytykowac artykul. Nie uwazam,ze osoby, ktore nie przyjmuja Pana Jezusa a uczestnicza we mszy sw. to faryzeusze. Wrecz przeciwnie, sa to osoby pelne samokrytyki, swiadome swoich grzechow, nie chca bardziej zranic Pana Jezusa(swietokradztwem).Sam Pan Jezus mowil siostrze Faustynie, ze lepiej aby pewna siostra nie przyjmowala Komuni Swietej, niz aby czynila to w grzechu( bo jej stan duchowy wtedy sie pogarsza ).Stad ta ostroznosc wielu katolikow (jesli maja watpliwosci co do wagi grzechu).Faryzeuszami nazwalabym raczej osoby, ktore kieruja sie pycha(jakie ja tam mam grzechy ciezkie?), owczym pedem (wszyscy ida do Komuni to ja tez)i co najczestsze, co pomysla znajomi… Uwazam, ze nie sztuka jest isc do oltarza i przyjac Komunie Swieta. Sztuka jest stanac w prawdzie, przyznac sie szczerze do grzechow,wyznac je, zalowac, postanowic poprawe i dopiero przystapic do Komuni Swietej. I rozumiem osoby, ktore maja trudnosc z przystapieniem do spowiedzi. Potrzebuja czasu na rachunek sumienia i wzbudzenie zalu za grzechy. Masowe przystepowanie do Komuni Swietej mnie nie cieszy, chyba, ze jest poprzedzone szczera spowiedzia. Swieci ,uznajac swoja grzesznosc spowiadali sie co dwa tygodnie…

        • wobroniewiary pisze:

          „Wrecz przeciwnie, sa to osoby pelne samokrytyki, swiadome swoich grzechow, nie chca bardziej zranic Pana Jezusa”
          Bzdura!
          Pan Jezus wie że jesteśmy grzeszni!
          Dlatego też mówimy „Nie jestem godzien, abyś przyszedł do mnie”
          Grzechy lekkie – spowiedź powszechna
          Grzechy ciężkie – konfesjonał

          Pan Jezus mówi „Nie przyszedłem do tych co się dobrze mają….”

          A nie dyrdymały o naszej grzeszności – która jest faktem. BO KAŻDY Z NAS JEST GRZESZNY I BEZ JEZUSA (W KOMUNII) NIE DAMY RADY PODŹWIGNĄĆ SIĘ Z GRZECHÓW!

  4. Czekajacy pisze:

    Dziękuję Krzysztofie, widzę pewien dysonans w słowach:

    „Pomijam przypadki szczególne osób, których życie doprowadziło do sytuacji, ze prawo kościelne zabrania przyjmowania Komunii świętej, a uczestniczą we Mszy”

    względem pozostałej części wpisu, jakby był dodany po napisaniu..?

    Czyżby chodziło o tematykę: „Niemiecki Episkopat: tak dla Komunii dla rozwodników w nowych związkach”?
    http://www.fronda.pl/a/niemiecki-episkopat-tak-dla-komunii-dla-rozwodnikow-w-nowych-zwiazkach,45454.html

    • Krzysztof pisze:

      Witaj, postawiłeś trudne pytanie.
      Nie zgadzam się ze stanowiskiem , które ” przytaczasz „, niemniej jestem w stanie zrozumieć dramat osób, które nie mogą przyjmować komunii, bo są w stanie grzechu, a pragnęłyby pojednać się z Bogiem.

      Wiem ,że Jezus nikogo nie potępiał i nikogo nie odrzucał, kto prosił Jego o łaskę, dlatego też i ja w swoim tekście zostawiłem im „furtkę” , , bo Oni teraz przebywając na Mszy św. , po prostu nie mogą.
      ( Może gdyby rozwodnicy żyjący w innych związkach , nie popełniali grzechu cudzołożnictwa – , byłaby to dla nich szansa, niech to rozstrzygną ” Apostołowie ziemscy , maja taka władze lub też sam Chrystus)
      W większości spotykamy się z rozwodnikami, bo wybrali to z wygody, nowy partner, lepsze i wygodniejsze życie, a jednak zawsze ,czegoś brakuje.

      Nie zapominajmy jednak o osobach, które w życiu były , maltretowane, bite, przeżywały dramaty i dlatego uciekły, szukały schronienia i pomocy, i ja szczerze znalazły i żyją wg przykazań i wychowują uczciwe pociechy, nad Tymi osobami na pewno warto się pochylić a tym wcześniej wymienionym dać szanse na powrót.

      To są moje przemyślenia, ale czy właściwe ? nie wiem

      Natomiast mam przeczucie,że takie , jak moje przemyślenia zawarte w tej kruchej publikacji, powinny dotrzeć do do każdego, kto twierdzi,że wierzy w Boga i uczestniczy we Mszy św, do Każdego. i nie po to aby mu sprawić przykrość, może nie wie, może jest zaślepiony, zagubiony.., leczy tylko dlatego, że gdy podczas Podniesienia , popatrzy na Przenajświętszą Hostie, .. ZROZUMIE.

  5. ircia pisze:

    Mocno i szczerze 🙂 Podzielam poglad Krzysztofa,kiedys sama bylam takim faryzejskim katolikiem,mysle ze letnosc ludzi swieckich w naszej wierze,nie zawsze jest z ich winy,brakuje konkretnych mocnych i zdecydowanych kaplanow w wielu parafiach,co potrafiliby przyblizyc bardziej ludzi do Boga.Trzeba sie nie bac mowic szczerze i o wszystkim,”tupnac noga” i „ustawic do pionu” swoich parafian.Uswiadomic ludzi,zeby zapoznali sie przede wszystkim z Pismem Swietym i Katechizmem naszego Kosciola,wtedy byloby duzo gorecej.
    Julio,nie zebym chciala Cie straszyc,ale zauwazylam,ze zbyt duza wage przywiazujesz do snow,uwazaj,bo zazwyczaj pochodza od zlego i sa pulapka,chociaz na poczatku moga wydawac sie niewinne.W Starym Testamencie,jak sie nie myle,w Madrosci Syracha tez znajdziesz wzmianke na ten temat,ale ostrzegam z autopsji i z wykladow ksiezy egzorcystow.

  6. Adam pisze:

    Aleś się chłopie rozpisał. No cóż, dużo, dużo w tym prawdy, ale…, aleś wszystkim WYTKNĄŁ. Pochwalić…?
    Spokojnych, radosnych, wesołych i rodzinnych Świąt Bożego Narodzenia.
    Z Panem Bogiem.

    • Krzysztof pisze:

      uff, dobrze,ze mnie nie zdołowałeś, dzięki

      Radosnych Świąt i .. Chrystusa przy stole, jak bedziesz łamał opłatek

  7. RADOSŁAW pisze:

    Bolesne smutne ale prawdziwe cóż pragnąłem iść na Pasterkę lecz po przeczytaniu tego tekstu Być na Mszy Świętej a nie uczestniczyć w. NIEJ TO JAKBY BYĆ NA WESELU I NIE JEŚĆ TAK TO PRAWDA CZĘSTO MI TAK SIĘ ZDARZA MYŚLĘ ŻE INNYM TO TEŻ DA DO MYŚLENIA PANIE ZMIEŃ ME POSTĘPOWANIE WOBEC CIEBIE 😦

    • Krzysztof pisze:

      Radosławie!!!!
      Pan Jezus , już się do Ciebie uśmiecha, odwzajemnij Jemu ten ciepły uśmiech i klęknij w konfesjonale, nawet, jak trafisz na ” trudnego” kapłana, który nie zawsze jest w stanie zrozumieć życie, , Tam też również spotkasz Chrystusa, który Tobie powie .. ” Chłopie co tak długo .. 🙂
      pamiętasz przypowieść , jak grzesznik, wierzył, że wystarczy dotknąć szaty Jezusa..

      Spokojnych i ciepłych świąt Tobie życzę , już Pan zmienia Twoje postepowanie

  8. Agnieszka pisze:

    Ogólnie się zgadzam z tekstem, ale widzę sytuację trochę inaczej. Jak jestem w Polsce i widzę, że ludzie siedzą i nie wstają do Komunii Św., to dziękuję Bogu, że zachował im resztę sumienia i proszę, by nim potrząsną, bo jest jeszcze poczucie grzechu. Bardzo często bywam za granicą, szczególnie w Niemczech i tam w niemieckich kościołach WSZYSCY idą do komunii a nigdy nie widziałam Niemca u spowiedzi a księdza w konfesjonale widziałam raz. Nadmieniam, że w Niemczech regularnie, często bywam od 2001 r. Można nazywać tych ludzi hipokrytami lub dziękować, że jeszcze mają jakąś świadomość grzechu bo bez niej nie jest możliwe nawrócenie.

    • ircia pisze:

      W niemieckich kosciolach jest tragedia,nie kleczy sie juz prawie w zadnych kosciolach w trakcie Przeistoczenia,do Komuni sw. chodzi sie bez spowiedzi i to wylacznie na reke,rozdawany jest zwykly chleb pokrojony(nie wiem czy tak mozna) zamiast hostii,komunie rozdaja zwykle swieckie kobiety i to w garsoneczkach ,gdzie spodnica siega kolan,najwazniejszym celem jest spiew,na poczatku Mszy Sw. z 10-15 min. to glowny cel Mszy ,spiew.kazdy moze pochwalic sie swoim wokalem.Zamiast(nie oprocz) Mszy sw., czesto organizuje sie pospiewywanko na oltarzu z gitarami i innymi instrumentami,gdzie za plecami zajduje sie Tabernakulum,czyli wszyscy ludzie na oltarzu,a Jezus gdzies z tylu,ludzie tylkami zwroceni do Niego.Wiele by jeszcze wymieniac 😦 Dlatego ja osobiscie wybralam dojezdzanie do Kosciola prawie 50 km. bo mam mozliwosc uczestniczenia na polskiej Mszy,a jest ona bez porownania.W Niemczech polskie misje katolickie sa naprawde na wysokim poziomie,kaplani sa wspaniali,msze piekne,tylko nie kazdy, albo wie o mozliwosci takiej mszy po polsku,albo nie chce dojezdzac gdzies dalej i wybiera wersje niemiecka.

  9. Maria z Warszawy pisze:

    Kochani czytałam uważnie Wasze wypowiedzi i nagle przypomniała mi się pewna rzecz Molawiego a mianowicie MODLIĆ SIĘ,ALE NIE TYLKO……(modlitwa z nutką ironii)
    Byłem głodny,
    a wy założyliście klub o celach humanitarnych,
    aby mieć gdzie dyskutować nad moim głodem:
    bardzo wam dziękuję.

    Byłem w więzieniu,
    a wy popędziliście do kościoła,
    aby modlić się o moje uwolnienie:
    bardzo wam dziękuję.

    Byłem nagi,
    a wy z wielką powagą analizowaliście
    moralne konsekwencje
    mojej nagości.

    Byłem chory,
    a wy upadliście na kolana,
    aby dziękować Panu,
    że obdarzył was dobrym zdrowiem.

    Byłem bez dachu nad głową,
    a wy głosiliście kazania
    o niezgłębionych bogactwach Bożej miłości;
    w ten sposób wydawało się wam,
    że jesteście bliżej Boga.

    A ja nadal jestem głodny,
    wciąż jestem samotny,
    chory, nagi i bez dachu nad głową,
    i jest mi zimno.
    Błogosławieństwa Bożego na dzień Narodzenia Pańskiego i wszystkie nadchodzące dni.

    • wobroniewiary pisze:

      Piękne i prawdziwe, do tego można tylko dodać z Ewangelii wg św. Mateusza:
      ” Ty masz wiarę, a ja spełniam uczynki. Pokaż mi wiarę swoją bez uczynków, to ja ci pokażę wiarę ze swoich uczynków”

      Ważne gdy uczynki wykonujemy ze względu na Boga i na jego a nie swoja chwałę!

      Zwykły przykład: Ostatnio wspólnota o. Daniela dostała w prezencie 5 wielkich namiotów o zawrotnej cenie. Ofiarodawcy tym się nie chełpią, nie wypisują zobaczcie kim jesteśmy i ile daliśmy (a znam ich, 1-szy raz ze Wspólnotą MiMJ kontaktowali się przez naszą stronę) Oni swoje uczynki realizują po cichu, nie dla sławy czy rozgłosu.
      Przy okazji i im i O. Danielowi wszelkie życzenia Pomyślności oraz wiele Łask od Bożej Dzieciny. Niech Nowonarodzone Dzieciątko Jezus ześle im ocean łask i błogosławieństw ❤

      • wobroniewiary pisze:

        No i oczywiście pomyliłam się, bo oni ofiarowali aż 10 takich wielkich namiotów a nie 5 (pięć to na jeden rząd), no cóż…chciałam umniejszyć ich zasługi a mają ich wiele wiele więcej 🙂

    • Maggie pisze:

      @Maria z Warszawy:
      Skomplikowana sprawa. Myśle, ze tak samo czuje to podsumowanie.

      Jeszcze dodam, ze jeśli będziemy widzieć „parszywe owce” w bliźnich nie przystepujacych do Stołu Pańskiego i wytykac je lub im … to czy to nie jest podobne do skazania na banicje … bądź poniekąd do celnika i faryzeusza?

      Są rożne sytuacje, zranienia, przeszkody. Nie znamy ludzkich serc i nie wiemy co sie w nich dzieje. Nie widzimy cierpienia duszy etc i nie nam sadzić.

      Czyż nie lepiej zachęcać, mówić posrednio tj co trzeba/dobrze czynic jako o radości … zamiast ganic metoda negatywnej krytyki?

      Czy jeśli ktoś tonie, to … czy zamiast rzucić koło ratunkowe, staniemy na brzegu i będziemy rugac: a czegoś wlazł do wody, a nie mówiłam nie właz ?

      Jezus jest Panem!

      • Maggie pisze:

        Spotkałam osoby, ktore jak mawialy „nie miały ciężkich grzechów” i raz na kwartał albo pól roku chodziły do spowiedzi … ale przy każdej sposobności ławkami przystepowaly do Komunii Św.
        O ile sie nie mylę, to siostra Faustyna co tydzień chodziła do spowiedzi … a jakiez to wielkie grzechy mogła mieć …

      • Krzysztof pisze:

        To nie jest wizja parszywych owiec. To jest sytuacja, o której wszyscy milczą lub udają, że jej nie dostrzegają. To jest czysta hipokryzja. To jest oszukiwanie

        Wymieniłem sytuacje katolików, którzy z pewnych formalnych powodów, nie mogą przystępować do komunii, polecam Ich Miłosierdziu Jezusa.

        Mówimy o katolikach, którzy , nazwijmy to po imieniu…, są „dziegciem” Chrześcijaństwa,

        Nie wolno im wytykać,że nie przystępują do komunii? , trzeba ich prosić?
        Pan Jezus , jak zobaczył w świątyni Ojca handlarzy, to ich powyganiał. Nie bójmy się powiedzieć,ze zachowanie katolika, który dwa razy do roku przystępuje do komunii świętej, jest naganne.
        Gdybyśmy katolicy przystępowali co niedzielę do komunii świętej, nie byłoby tylu łez, cierpień zła na tym świecie wyrządzonego właśnie przez tych katolików. Pilnowaliby 10 przykazań i to by wystarczyło
        Przecież oni przez cała Msze św przysięgają ,że kochają ,ze wyrzekają się grzechu, ,że wierzą i świadomie podczas poniesienia mówią swoim zachowaniem:…. innym razem …. panie Jezu.

        Nauczmy się odróżniać Miłosierdzie i modlitwę za grzeszników od hipokryzji zachowań. Ja nikogo nie potępiam. Może to jest szansa aby obudzić sumienia tych osób, aby nie zaprzepaściły swojego życia. Może to jest szansa, aby gdy spojrzą na Hostie, dostrzegli nie opłatek, ale Chrystusa, który przemienia ich serca

        Temat jest trudny i nie sztuką jest schowanie głowy w piasek

      • Maggie pisze:

        @Krzysztof:
        Zbyt wiele krytycyzmu i przydomkow w stosunku do bliźnich = nie po chrześcijańsku.

        Jeśli ktos profanowalby Jezusa Eucharystycznego w widoczny sposób, reakcje taka bym rozumiała, ale …. poniżania bliźniego, ktory przyszedł do Kościoła, nie uważam za stosowna metodę ewangelizacji.

        Jezus jest Panem!

    • Krzysztof pisze:

      Dziękuję za ten ” wiersz „

  10. barbara pisze:

    Panie Krzysztofie,
    Wyrazil Pan swoja opionie na temat osob, ktore utrzestnicza we Mszy Sw. ale nie przystepuja do Komuni Sw.
    Takie sformulowania skierowane chrzescijan nie przyjmujacych komunie typu cytuje ” Jestescie hipokrytami zakala crzescijanstwa, tymi ktorzy doprowadzaja do grzechu swoim postepowaniem -to jest teza ” . przykre ze ja jeszcze to ponownie powtarzam. Nie chcial Pan nikogo obrazac, ani szukac belki w oku przyjaciela a jednak……

    To takie plytkie i ogolnie mowiac przykre, krytykowac osoby, ktore nie sa w stanie laski uswiecajacej i nie przyjmyja Komunii Swietej.To jest hypokryzja oceniac jednoznasznie tych wiernych i wrzucac je do jednego worka, do jednego kotla i jeszcze dolewac ognia do oliwy mowiac to oni doprowadzaja do grzechu. Tylko sam Pan Bog zna stan naszej duszy.
    Pieknym jest dazenie do swietosci, jednak do tego potrzebna nasza silna wola i calkowite zawierzenie sie Jezusowi Chrystusowi i Matce Bozej . Niezapominajmy jak czesto upadamy i podnosimy sie na nowo. Jezeli jestesmy w kosciele to znaczy, ze nie zatracilismy naszych sumien.
    Pan Jezus pragnie nawrocenia grzesznika i schyla sie do kazdego z nas, deszcz pada na wierzacych i niewierzacych oraz pogan. Prosze wziasc pod uwage, ze jestesmy na roznym poziomie, etapie wiezi z Chrystusem. Jedno drzewo wydaje wiecej owocow, inne mniej a jeszcze iine wcale. Jedna osoba majac 10-c talentow je podwaja inna zakopuje nawet ten jeden jedyny.
    Im swiat jest nowoczesniejszy, zlaicyzowany , tym zauwaza sie wieksze odejscie od Boga. Ksieza nie krzycza z ambony ” wy grzesznicy ” , prosza w delikatny sposob ,blagaja o nawrocenie. Ojciec Swiety wolal do Nas „Otworzcie na oscierz drzwi Chrystusowi”. Nawet jezeli nie zostalismy dobrze potraktowani przez kaplana i ztego powodu kuleje nasza wiara to byloby po chrzecijansku modlenie sie za tego kaplana, a nie obrzucanie go kamieniami. W dziszejszych czasach nasi kaplanie potrzebuja naszej modlitwy. Osoby oddalone od Boga potrzebuja nawrocenia.
    Zawsze bylo tak, ze na mszy sw. czesc osob nie przystepowala do komuni Sw. Jednak sam fakt dobrowolnego przyjscia na msze Sw. to wyraz spotkania z Chrystusem. Wlasnie te osoby, ktore przystepuja do Komuni pobudzaja sumienia osob, ktore z roznych powodow tego nie czynia.
    Mysle, ze jako chrzescijanie nie powinnismy sie nawzajem obrazac, krytykowac, oceniac naszego stanu duchowego uzywajac mocnych, bolesnych slow do tych ktorzy nie przyjmuja komuni sw. Modlmy sie lepiej za naszych bliznich, za ich nawrocenie, pochylajmy sie do nich z miloscia tak jak czyni to sam Pan Bog. Prosmy Pana Boga o potrzebne laski dla nas dla nich, powierzajac Jemu nasze smutki i radosci bedac w przyjazni z Panem Bogiem nie pojdziemy na zatracenie ale zyskamy zycie wieczne.
    Barbara

    • Maggie pisze:

      Tak, właśnie tak, Pani Barbaro. Pan Krzysztof sie zagalopował, o czym świadczą „obrazowe przydomki” nadane bliznim, których Jezus rowniez kocha.
      To jest zbyt skomplikowana sprawa aby stawiać taka osobę pod pregierzem, to Chrystus zna serce takiej osoby. Moznaby sie tu tez zastanowic: Czy wobec tego rodzaju presji „opinii”, nie moze dojść do powierzchownosci … prowadzacej do swietokradztwa …?

      Powstrzymujmy sie od tego typu krytyki, Panie Krzysztofie. Oczywiscie, ze sa osoby, ktore są wykluczone ukladami zyciowymi i te nie mogą – i do nich NIE mozna podchodzic jak do teredowatych. Inne zaś, ktore teoretycznie mogą, ale faktycznie moga byc zagubione, zagonione ziemskimi sprawami, czy mieć poważne problemy duchowe, zranienia, załamania etc. Nikt z nas nie jest doskonałym…. dlaczego obrzucac je czymś „pachnacym”?
      Życie uczy aby nie mieć tej „pewności, ze JA to nigdy” … ale by mieć pobożne życzenie wyrażone w „pokornej prośbie/nadzieii abym ja NIGDY”….
      Modlac sie za bliźnich wzrastamy w miłości i poskramiamy własna próżnośc i pyche.

      Jezus jest Panem!

      • Krzysztof pisze:

        Barbaro oraz Maggie

        Słowa krytyki , które padają z waszych serc, być może są zasłużone.
        Tylko powołujecie się na „przypadki” , osób, których w swoim tekście usprawiedliwiłem.

        Tekst, jako osoba dorosła należy czytać ze zrozumieniem.
        Przyjmując waszą argumentację należałoby również Papieżowi Franciszkowi zarzucić ,że obraża pewne grupy chrześcijan nazywając ich zachowania przyrównując ich postępowanie do faryzeuszy?

        Wczorajszy list z okazji Święta Rodziny zawierał m.in., słowa Franciszka ( może nie dosłownie zacytuję

        ..” Kościół Nikogo nie potępia, ale zawsze będzie miał odwagę piętnować grzech” oraz , na każdym z nas ( chrześcijanach) ciąży obowiązek ewangelizacji…”

        Przypominam sobie przypowieść z Pisma św, mówiąca o tym,ze każdy chrześcijanin powinien zwrócić uwagę ” bratu” , gdy on źle czyni.

        Macie taką odwagę to uczynić?

        Co tydzień, co tydzień, giną setki niewinnych ludzi, którzy wracają ze świąt, uroczystości religijnych, ślubów i pogrzebów, pod wpływem alkoholu. Katolicy, !!!,
        Gdzie byli ci prawdziwi katolicy, którzy zabroniliby poczęstunku alkoholem?
        Gdzie byli ci prawdziwi katolicy? , którzy zabroniliby wsiąść za kierownicę. zabronili , nie udawali,że zwracali uwagę, jeżeli się na to zdobyli…., odpowiecie mi,ze się pewnie modlili.
        To ja odpowiem że Wiara, bez uczynków martwa jest. Modlitwa jest ważna, jest bardzo ważna, ale bez uczynków , jest martwa

        Poruszyłyście trudny problem osób cierpiących w Kościele, które nie mogą przystąpić do Komunii św. – ale ja te osoby ” usprawiedliwiłem ” ( znowu czytaj ze zrozumieniem)

        Można postawić pytanie, czy „fałszywe miłosierdzie” osób tak troszczących się o osoby, które swoja postawa lekceważą Eucharystię, usprawiedliwiając swoje sumienia tym,ze dzień święty święciły nie doprowadza do sytuacji, w której żyjemy.
        Liczba rozwodów w ostatnich 25 latach wzrosła 4 – krotnie? , liczba związków partnerskich .., wkraczanie w nasze życie rozwiązań, które są szkodliwe dla rodzin, dzieci, , z czego to wynika?

        Przecież te rozwiązania wprowadzają katolicy, którzy boja się stanąć w obronie Wiary, , bo stracą pracę, bo to niewygodne., ale niestety tak jest i tego wymaga nasza Wiara.
        Takie zachowania doprowadzają do tego, ze

        Uważam,że gdyby każdy katolik co niedzielę przystępował do komunii świętej, w podnoszonej Hostii widział Chrystusa, nie byłoby tylu dramatów we współczesnym świecie. Nie byłoby tylu rozwodów, usuwania ciąż, pijaństwa, itp, itd.

        Łatwo jest przyjąć postawę .. . ” modlę się za grzesznika” – – co jest rzadkością we współczesnym świecie,- szczególnie za grzesznika, który wyrządził krzywdę mi lub moim bliskim- jest to chwalebne.
        – ale nie zapominajmy ” Wiara bez uczynków „- martwa jest.

      • Maggie pisze:

        @Krzysztof: …”osoba dorosla” … „czytac, ze zrozumieniem” …. Czy te zwroty nie powinny dzialac w dwie strony, nawet gdy ostro nie byly wypowiedziane przez jedna z nich?

        Oczywiscie, ze zycie w Łasce uswiecajacej chroni i Eucharystia ma w tym pomoc – na kamienistej czy wyslanej różami (roza tez ma kolce!) drodze życia. Na drodze tej są tez pokusy, a ludzie choć są do świętości stworzeni, nie są w wiekszosci świętymi, bo to długa i ciężka wędrówka dla wielu.
        Nawet wsród osób konsekrowanych zdarzają sie takie, ktore piją i pala.

        Powoływanie sie na przykłady, ktore wskazują na ludzka słabość/grzech i kłucie, ze są to „katolicy”, czy określeniem pogardlwym „hipokryta” itp, jako argument …. moze brzmieć tak, ze dzialac bedzie jako zniechecenie.
        Jaka jest granica miedzy katolik a grzesznik ?
        Szarpanie czyjegos tzw EGO przez wytykanie tego, co rzekomo (!) ma w sercu przynosi odwrotne, od zamierzonych skutków. Upomnienie … moze i upomnienie … ale w formie pozytywnej zachęty, wspomagane modlitwa, czynem odnosi większy skutek.
        Nie możemy stwarzać rodzaju getta tredowatych, w ktorym zamykamy współbraci, za ich grzesznosc.

        Właśnie szatan ma wielkie pole do popisu TAM gdzie ostro uderzamy w tych, ktorzy przychodzą lub jeszcze przychodzą na Msze Św czy nabożeństwo – a wowczas ten ktory uderza i ten atakowany sa w niebezpieczeństwie. Szatan miał czelność podejść do i kusic samego Boga w Chrystusie, dlatego mimo przyjecia do serca ludzkiego Chrystusa nie odstrasza zlego zbytnio i nie jesteśmy wolni od pokus i grzeszymy.
        Z miłości będziemy rozliczani i ze sposobu ktorym nią obdarzamy. W Kościele znajdzie sie miejsce nawet dla skruszonej ex-feministki – musimy o tym pamiętać.

        Sadze, ze myśli o idealnej sytuacji, w której wszyscy, jak jeden maz, przystępują do Stołu Pańskiego inspirowala Panu ten temat. Jest jednak on jednak bardzo skomplikowany i delikatny, więc uważajmy, aby w temacie, nie zabrakło subtelnej miłości bliźniego … zraniony czlowiek nie zawsze trafia do właściwego lekarza.

        Inna sprawa jest tradycja. Była, nie tak dawno, na ten temat mowa, kiedy w Kosciele poruszono post tj skrócenie czasu aby przybliżyć Chrystusa Eucharystycznego. Moim zdaniem obecnie wiecej osób przystępuje do Stołu Pańskiego niż za mego dzieciństwa. Moze wiec stworzono pierwszy stopień aby zaistniała ta idealna sytuacja, ktora ma Pan na myśli…

        Jezus jest Panem!

      • Maggie pisze:

        Czy w konsekwencji wytykania palcem bliźnich nie mógłby powstać scenariusz: nie mogę przyjąć Komunii św. to nie idę na Msze Św? i tak w nieskończoność.

  11. obca pisze:

    CHodzicie do kosciola uczestniczycie we mszy przyjmujecie Pana JEZUSA do serca(jakiego?kto wam dal prawo do oceny osob w kosciele krytyka ocena ludzi i ksiezy to wzor nawroconego katolika?Biedni ludzi popracujcie nad saba)Nasz Pan nikogo niekrytykuje i nieodrzuca Warto zajrzec do stajenki Ile jest osob co niemoga przyjac Pana JEZUSA ale ich dzieci moga;czy tez niemaja prawa przyjsc z nimi?

    • AnnaMaria pisze:

      Też znam osobe ktora była do komunii św a po wyjsciu pare metrów za kosciół „jad z jej
      języka” się posypał; krytyka księdza! Odeszłam od niej szybko, osoba stara schorowana, nie chciałam awantury słownej bo ledwo szła.
      Również dobrze znam małżeństwo niesakramentalne ale dzieci wychowali w wierze i sa ochrzczone i berzmowane. Bardzo pomagają ludziom potrzebującym, tak więc sa bardzo charytatywni. Chyba Pan dał im tę wielką łaskę! Modlę się za nich gorąco aby Pan dał im łaskę uregulowania małżeństwa i życia w wierze katolickiej.
      Jest wiele osób chorych psychicznie, umysłowo, mocno poranionych i cierpiących bardzo oraz nie mających zrozumienia wiary i co jest złe a co dobre!
      Ale jestem pewna, ze łaska Boga działa w ich sercach i duszach a nasza gorąca modlitwa za nich i dobra wola i uprzejmość mają duże znaczenie!
      Ja wiem ze dla tych osób potrzeba dużo czasu i Pan ich nie opusci!
      A nasze wstawiennictwo do Matki Bożej może duzo wiecej im pomóż niż nasz „werbalny nahaj”!!!!

      • Maggie pisze:

        Tak właśnie, to dobre określenie „werbalny nahaj”, z którego mogłaby wyrosnac postawa, ze na Msze Św. mogą chodzić tylko przyjmujący Komunie Św…. A tak przecież NIE jest BO Pana Boga moze adorowac: grzesznik, faryzeusz, przeciętny smiertelnik i swiety…

  12. roman pisze:

    Szczesc Boze Wszystkim!
    Przepraszam ze pisze teraz ale mialem problem z internetem widac zima zagoscila na dobre.
    Chcialem podziekowac wszystkim dobrym aniolom ktorzy przyczynili sie do tego ze na naszym wigilijnym stole zagosciły pokarmy ktorymi moglismy sie dzielic.
    W nocy na pasterce patrzac na dzieci moje tupajace z zimna nogami i spiewajace co sil ;Bog sie rodzi; zrozumialem ze jestem najszczesliwszym ojcem na ziemi .Mam rodzine przy sobie dzieci ktore kocham nad zycie jestesmy razem !!,a ponadto mam druga rodzine WAS kochani -rodzine wirtualna z bloga WOWiT ktora nie osadza mnie ze jestem dzieciorobem czy nierobem .Jestescie ze mna w trudnych dla sytuacjach obdarzacie mnie swoim zaufaniem pomogliscie.Jakze serce moje sie raduje ,dziekuje Wam wszystkim i kazdemu z osobna i adminom,ze pozwolił na umieszczenie moich wpisow.Cokolwiek napisze i tak bedzie mało.Zywnosc zamrozilismy po czesci aby wszystko wykorzystac,mamy sporo to nam wystarczy aby do stycznia przebiedowac .Dziekuje!!!!
    Nasze odprawy splyna pod koniec stycznia wreszcie po tyli miesiacach czekania i modlenia ,bedziemy mogli stanac bardziej stabilnie na nogi,a moze kto wie ,bedzie znow osoba ktora znajdzie sie w podobnej sytuacji jak nasza rodzina i Ja bede mogl pomoc.Wszak ten trudny okres nauczył mnie innego spojrzenia na ludzi i swiat,nauczył mnie wiary ktora traciłem a to dzieki Wam .
    Mam jeszcze ostatnia prosbe,czy mogłby ktos z Panstawa kupic nam drewno opalowe -scinki tartaczne /w tej chwili to najtaniej wychodzi ok 90zl za metr/.Niestety braklo nam opalu mamy moze 1-2 dni,brykietu ktory zakupila P. z Bielska /prosze o modlitwe w jej intencji ma spore klopoty rodzinne/,potrzeba ok 2m biezacych tyle przy oszczednym paleniu wystarczy ,a ja sobie juz dokupie opalu z odprawy.Nie jest to nic rewelacyjnego ale mamy jeszcze troszke mokrego drewna z lasu i jakos sie bedzie paliło.Teraz sypnelo sniegiem i mrozi ,nie ma jak przyniesc z lasu .Moze ma ktos z Panstwa buty dziewczece rozm 39-40 naszej Magdzi sie rozsypaly tzrewiki,uzywane oczywiscie .
    Napisze podziekowania do kazdej osoby z osobna tylko wieczorem,ale poki co Bogu dziekuje za Was wszystkich i za bloga gloszacego prawde o Bogu i za oredzia i za modlitwy ,Niech Dzieciatko Jezus umacnia wasza dzialalnosc niosac prawde i dobro .Z Panem Bogiem Roman

  13. barbara pisze:

    W drugi dzien swiat Bozego Narodzenia na tej stronie wowitu sluchalam poraz pierwszy wypowiedzi boliwijskiej mistyczki Cataliny Rivas, a wczesniej mialam okazje przeczytac jej swiadectwo „Tajemnica spowiedzi i Mszy Swietej” . W obu przypadkach Catalina opowiedziala o swojej wizji jaka doznala podczas utrzestniczenia we Mszy sw. na ktorej rozmawiala z nia Maryja. Dziewica prosila Cattaline o to, ze to wszystko co przezyje podczas tej Mszy swietej ma przekazac, podzielic sie z ludzkoscia. Najswietsa Maryja prosila Cataline, aby wyznala przed Panem Bogiem wszystkie swe grzechy, aby godnie brac udzial w tej mszy sw. Cataline wydawalo sie ze jest w stanie laski i moze przystapic do Komuni swietej, jednak byly male zaniedbania z jej strony co pokazala jej Maryja: brak cierpliwosci, spoznienie sie na msze, jej roztargnienie przed Msza swieta , itp. Dzieki objawieniu sie Maryji po raz pierwszy zrozumiala Catalina jak wyglada naprawde Msza swieta i jak naprawde powinnismy sie modlic.
    Podczas Mszy Sw. Catalina widziala pieknych aniolow Strozow ( jasniejace piekne twarze) trzymajacych zlote misy iskrzace sie bialo-zlocistym swiatlem. Maryja powiedziala, ze to byly Aniolowie osob ktore ofiarowuja te Msze swieta w licznych intencjach, soje troski, swoje cierpienia ,swoje zawody, swoje smutki, swoje radosci, prosby. Dlatego mamy byc hojni w ofiarowywaniu siebie i w prosbie. Za tymi aniolami szli aniolowie ludzi, ktorzy byli obecni lecz nigdy nic nie ofiarowali i nie mieli darow, ktore mogliby przyniesc przed Oltarz Pana. Na samym koncu szli Aniolowie bardzo smutni, mieli rece zlozone i spuszczony wzrok.
    To Aniolowie osob jakby przymuszonych na przyjscie na Msze swieta , bez pragnienia utrzestniczenia we Mszy sw.
    Ich aniolowie byli smutni gdyz mogli przyniesc przed oltarz swoje wlasne modlitwy. Maryja prosi Nas, abysmy nie zasmucali naszych aniolow Strozow, abysmy prosili wiele, o nawrocenie grzesznikow o pokoj na swiecie, za swoich krewnych, za siadow, za tych ktorzy polecaja sie Waszym modlitwom. Mamy prosic wiele, nie tylko dla siebie leccz i dla innych. To wszystko co przezyla Catalina w czasie tej Mszy sw. zmienilo calkowicie jej dotychczasowe zycie. Catalina pragnie dazyc do swietosci. Jaki cud, to Catalina zostala wybrana przez Maryje i ona glosi nam ewangelie. Od tego czasu Catalina stala sie apostolem Chrystusa, opowiada o swoich przezyciach duchowych i pokazuje piekna modlitwe jaka jest milosc do Boga i blizniego. Warto posluchac Cataliny, ktora swoim swiadectwem, charyzmatem dzieli sie z nami, pisze ksiazki , ktore mozna nabyc w naszych ksiegarniach itp.
    Dzieki slowom Cataliny ja osobiscie wiem teraz wiecej jak cudowna jest Msza Sw. i jak wazna jest Komunia Swieta. Msza swieta podczas ktorej obecny jest Jezus Chrystus i Maryja, wszyscy swieci i Aniolowie. Tyle mozemy ofiarowac Panu Bogu i jeszcze wiecej mozemy otrzymac w zamian. Gdyby kazda dusza wiedziala jak mile jest Panu zycie bez grzechu to biegla by do konfesjonalu. Tylko w Kosciele, gdzie na oltarzu jest Jezus Chrystus spotykamy sie z Nim i mozemy Jemu adorowac, przystapic do Komunii swietej. To najpiekniejszy dar jaki ofiarowal nam Jezus Chrystus i On pragnie, abysmy byli z Nim zlaczeni w kazdej mozliwej Eucharystii. Tylko Pan Bog moze przeksztalcic nasze serca o ile sami bedziemy tego pragneli, to jest nasza nie przymuszona wola. Pan Bog czeka na kazdego z Nas.Taka gleboka ofiara plynaca z naszych serc jak potrzeba zjednoczenia siebie z zaslugami Jezusa Chrystusa podczas Eucharystii jest mila Bogu Ojcu w Trojcy przenajswietszej ktory jest w niebie.

    Barbara

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s