Nowenna przed dniem ofiarowania się Bogu za nawrócenie grzeszników – 26 marca, dzień II

Dzień 2. ŻYJEMY NA KOŃCU CZASÓW.

W II dniu wychodzimy ku momentowi drastycznemu, który obejmie wszystkich mieszkańców ziemi, a który ma się wiązać z „prześwietleniem sumień”. Znana mistyczka daje nam wstrząsający opis tego wydarzenia, które, wraz z krótkim okresem po nim następującym, ma zadecydować, kto z ludzi pozostanie na ziemi jako przyjaciel Boga. Naszą ofiarę za ludzkość podejmujemy w tym czasie głównie z myślą o Paruzji i o braku przygotowania do niej prawie wszystkich. „Jeden drugiego brzemiona noście…” (Ga 6,2) – właśnie to czynimy.

***

31 grudnia 1992 roku przez ks. Stefano Gobbiego, założyciela Kapłańskiego Ruchu Maryjnego, Matka Boża poucza nas o znakach końca czasów – a więc epoki, w której żyjemy, a nie samego końca świata:
– pierwszy znak bliskiego już, chwalebnego powrotu Jezusa, to rozszerzanie przez słynnych teologów-fałszywych nauczycieli błędów, prowadzących do utraty wiary i odstępstwa (zob. 2 List św. Piotra 2,1-3).
– Drugi znak to wybuch wojen i walki bratobójcze. Doprowadzą one do szczytu przemoc i nienawiść, a miłość – do powszechnego wystygnięcia. Będą się też mnożyć katastrofy naturalne: epidemie, głód, powodzie i trzęsienia ziemi.
– Trzeci znak to krwawe prześladowanie tych, którzy pozostaną wierni Jezusowi oraz Jego Ewangelii i będą niewzruszenie trwać w prawdziwej wierze (zob. Mt 24, 9-10.14).
– Czwarty znak to świętokradztwo dokonane przez Antychrysta, każącego adorować siebie jako Boga w świątyni Bożej (zob. 2 Tes. 2. 4-10). „Zniesienie codziennej Ofiary” (Mszy świętej) będzie polegać na zastąpieniu nauki o niej jako o Ofierze Jezusa uznawaniem jej – za protestantami – jedynie za świętą ucztę i pamiątkę Ostatniej Wieczerzy.
– Piąty znak dotyczy nadzwyczajnych zjawisk na niebie, z których pierwszym był cud słońca w Fatimie. „Moce niebios zostaną wstrząśnięte”. Gdy ukaże się na niebie „znak Syna Człowieczego [Krzyż], wtedy narzekać będą wszystkie narody ziemi, i ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego na obłokach niebieskich z wielką mocą i chwałą” (Mt 24, 29-30).
Można tu dodać, że wg niektórych orędzi świetlisty krzyż na niebie, znany nam chociażby z „Dzienniczka” św. Faustyny Kowalskiej, będzie zapowiedzią nadchodzącego „prześwietlenia sumień” (wszystkich mieszkańców ziemi), inaczej „Ostrzeżenia” albo „małego sądu” ( w odróżnieniu od Sądu Ostatecznego).
Matka Boża 7 stycznia 2007 roku powiedziała Vassuli Ryden (mistyczce prawosławnej, bliskiej katolikom, której pisma ocenił pozytywnie kard. Ratzinger. Ten tekst – zob. Vox Domini nr 4 (139) 2014 s. 45-46), że jesteśmy bardzo blisko zapowiedzianych wydarzeń, którym ludzkość musi stawić czoła. One są u naszych drzwi. To wydarzenia, przyciągane przez złe postępowanie świata, egoizm, brak miłości; wydarzenia, jakie wynikają z odrzucenia Słowa Boga przez świat, z jego niegodziwości, obłudy i bezbożności. Ziemia jest w niebezpieczeństwie i doświadczy ognia. Gniew Boga nie może już być dłużej powstrzymywany i spadnie na nią, ponieważ człowiek odmawia zerwania z grzechem. Boże Miłosierdzie przez wszystkie te lata pragnęło przyciągnąć jak największą liczbę dusz do Boga. On wyciągał swe ramiona, aby je ocalić, lecz tylko niewielu zrozumiało i posłuchało. Nadchodzi czas, kiedy każdy zostanie poddany próbie, a ziemia zwymiotuje ze swego wnętrza rzeki ognia, zaś ludzie tego świata, którzy nie mieli Boga w swych sercach, pojmą swą małość i nędzę. […] Wobec każdego, kto służy i kto składa siebie w ofierze, sąd, jaki ma nadejść przez ogień, nie będzie tak surowy, gdyż w swoim duchu rozraduje się on wezwaniem Boga, który go doprowadził do życia.

       15 września 1991 r. („Ostrzeżenie”)
– «[…] W czasie całego twojego życia, pokolenie, Moje Prawo było przez ciebie wyśmiewane. Odwróciliście się i zbuntowaliście się. Czy wreszcie zaczniecie się przygotowywać na spotkanie ze Mną waszym Bogiem? Zamierzam wkrótce przejść przez twoje Miasto, a będzie to wcześniej niż myślisz! To będą Moje ostatnie ostrzeżenia. Mówię ci z powagą:

       Przebudź się z twojego głębokiego snu! Idziesz ku swojej ruinie.
Strząśnij kurz, który cię pokrywa, wskrześ umarłych.
Koniec Czasów jest bliższy, niż myślisz.

       (1) Niebawem, już wkrótce, otworzę nagle Moją Świątynię w Niebiosach i odsłoniętymi oczami ujrzysz tam jakby tajemne objawienie: miriady Aniołów, Tronów, Panowań i Potęg, Mocy. Wszyscy upadają na twarz wokół Arki Przymierza.
Potem Tchnienie muśnie twoje oblicze i Potęgi Niebios zadrżą. Po błyskawicach nastąpi huk grzmotu. „Wtedy nastąpi okres ucisku, jakiego nie było, odkąd narody powstały aż do chwili obecnej” (Dn 12,1), bo pozwolę twej duszy dostrzec wszystkie wydarzenia twojego życia: odsłonię je jedno po drugim. Ku przerażeniu swej duszy uświadomisz sobie, w jakim stopniu twoje grzechy spowodowały popłynięcie niewinnej krwi dusz-ofiar. Wtedy każę twej duszy zobaczyć i uświadomić sobie, w jakim stopniu nigdy nie wypełniałeś Mojego Prawa. Jak zwój, który się rozwija, otworzę Arkę Przymierza i uświadomię ci twój brak szacunku wobec Prawa.
(2) Jeśli będziesz jeszcze żył i stał na własnych nogach, oczy twej duszy zobaczą olśniewające Światło, jakby migotanie niezliczonych, drogocennych kamieni, jakby ognie kryształowych diamentów. Światło tak czyste i tak olśniewające, że – chociaż w milczeniu otaczają je miriady aniołów – nie zobaczysz ich w pełni, gdyż to Światło ukryje ich jak złoty pył. Twoja dusza dostrzeże tylko ich sylwetki, nie widząc ich twarzy. Wtedy w tym oślepiającym Świetle twoja dusza ujrzy to, co w ułamku sekundy widziała niegdyś, w samym momencie stworzenia…

Zobaczą:
Tego, który jako pierwszy wziął was w Swoje Ręce,
Oczy, które jako pierwsze was ujrzały.
Zobaczą:
Ręce Tego, Który ukształtował was i pobłogosławił…
Zobaczą:
Najbardziej Czułego Ojca, waszego Stwórcę,
przyobleczonego w przerażającą wspaniałość,
Pierwszego i Ostatniego,
Tego, który jest, który był i który ma przyjść,
Wszechmogącego, Alfę i Omegę:
Władcę.

       Gdy oszołomiony odzyskasz świadomość, twoje oczy będą sparaliżowane strachem, widząc Moje Oczy, które będą jak dwa Płomienie Ognia. Wtedy twoje serce ponownie ujrzy swe grzechy i zostanie ogarnięte wyrzutami sumienia. W ogromnym ucisku i wielkiej agonii będziesz cierpiał z powodu twego braku szacunku dla Prawa, zdając sobie sprawę, w jakim stopniu znieważałeś ustawicznie Moje Święte Imię i jak Mnie odrzucałeś, Mnie, twojego Ojca… W przerażeniu zadrżysz i wzdrygniesz się, gdy zobaczysz samego siebie, jakby rozpadającego się trupa, pożeranego przez robaki i sępy.
(3) A jeśli jeszcze utrzymasz się na nogach, to pokażę ci, czym twoja dusza – Moja Świątynia i Moja Siedziba – żywiła się przez wszystkie lata życia. Ku twemu wielkiemu przerażeniu zobaczysz, że – zamiast Mojej Ustawicznej Ofiary – kochałeś Żmiję i że, w najgłębszej sferze swojej duszy, wzniosłeś Ohydę Spustoszenia, o której mówi prorok Daniel: Bluźnierstwo. Bluźnierstwo, które zrywa wszystkie więzy niebiańskie łączące cię ze Mną, twoim Bogiem; które tworzy przepaść między tobą a Mną, twoim Bogiem. Gdy nadejdzie ten Dzień, łuski z twoich oczu opadną, abyś ujrzał, jak bardzo jesteś nagi i jak twoje wnętrze podobne jest do wysuszonej krainy…
Nieszczęsne stworzenie, twój bunt i wypieranie się Najświętszej Trójcy uczyniły z ciebie buntownika, odstępcę i prześladowcę Mojego Słowa. Twoje skargi i jęki jedynie ty sam usłyszysz. Powiadam ci: będziesz lamentował i płakał, lecz tylko twoje własne uszy usłyszą twe skargi. Ja mogę tylko sądzić, jak Mi zostało nakazane sądzić, a Mój sąd będzie sprawiedliwy. Jak było za czasów Noego, tak będzie wtedy, gdy otworzę Niebiosa i ukażę wam Arkę Przymierza. „Albowiem jak w czasie przed potopem jedli i pili, żenili się i za mąż wydawali aż do dnia, kiedy Noe wszedł do arki, i nie spostrzegli się, aż przyszedł potop i pochłonął wszystkich, tak również będzie z przyjściem Syna Człowieczego”.
Powiadam wam, gdyby ten czas nie został skrócony dzięki wstawiennictwu waszej Najświętszej Matki, świętych męczenników i dzięki morzom krwi przelanej na ziemi, od Sprawiedliwego Abla aż do krwi wszystkich Moich proroków, nikt z was by nie ocalał!
Ja, wasz Bóg, posyłam anioła za aniołem, aby głosił, że Mój Czas Miło­sierdzia dobiega końca i że Czas Mojego Królestwa na ziemi jest w zasięgu ręki. Posyłam wam Moich aniołów, aby świadczyli o Mojej Miłości „wśród tych, którzy żyją na ziemi, wśród każdego narodu, szczepu, języka i ludu”. Posyłam ich wam jako apostołów ostatnich dni, by głosili, że: „Królestwo na tym świecie stanie się jak Moje Królestwo w górze i że Mój Duch będzie królował na wieki wieków!” wśród was. Na tę pustynię posyłam wam Moje sługi-proroków, aby wołali:

„Ulęknijcie się Mnie i oddajcie Mi chwałę,
bo godzina sądu Mojego nadeszła”.

       Moje Królestwo zstąpi nagle na was, dlatego powinniście być stali i wierzyć do końca. Moje dziecko, módl się za grzesznika, który nie jest świadomy swego spustoszenia. Módl się, prosząc Ojca o przebaczenie zbrodni, które świat popełnia bez przerwy. Módl się o nawrócenie dusz, módl się o pokój».
Może warto na nowo odczytać orędzia, otrzymane przez Vassulę 13 września 2002 (Dzień Pański) oraz 13 grudnia 2009 (Gniew Ojca – katastrofa jest u drzwi). Komplet jej książek można nabyć w wyd. Vox Domini.
Pobierz całość: Now-WSK-nw-2015 (kliknij)

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Modlitwa, Nowenna i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

49 odpowiedzi na „Nowenna przed dniem ofiarowania się Bogu za nawrócenie grzeszników – 26 marca, dzień II

  1. wobroniewiary pisze:

    Więcej pokory, reformatorzy!
    Grozi nam schizma praktyczna, pełzająca, schizmatyczne zakłamanie. Nie ustawajmy zatem w modlitwie…

    Kardynał Reinhard Marx, przewodniczący Konferencji Episkopatu Niemiec, stwierdził niedawno dość buńczucznie, że Kościół w Niemczech nie jest filią Watykanu, co więcej, daje przykład Kościołowi powszechnemu. Kardynał zasugerował, że Kościół w Niemczech sam, nie czekając na synod o rodzinie, może podjąć rozstrzygnięcia dotyczące wiernych żyjących w związkach niesakramentalnych. Czyżby kard. Marx, zwolennik Komunii dla osób rozwiedzionych żyjących w nowych związkach, przeczuwał, że większość biskupów i papież Franciszek nie pójdą drogą wskazywaną przez niego i kard. Kaspera? Na słowa przewodniczącego konferencji biskupów niemieckich zareagował kard. Paul Cordes, jeden z najbliższych współpracowników Jana Pawła II i Benedykta XVI. Stwierdził on, że Kościół w Niemczech nie ma żadnych argumentów, aby stawiać się za przykład Kościołowi powszechnemu. Z badań statystycznych wynika, iż tylko 16 proc. katolików niemieckich deklaruje wiarę w Boga osobowego, w Trójcę Świętą, a nie w jakąś boską abstrakcję. W Niemczech występuje z Kościoła katolickiego i z innych wspólnot kościelnych coraz więcej osób. W 2013 r. z Kościoła katolickiego wystąpiło ok. 179 tys. osób, o około 60 tys. więcej niż w 2012 r. i o około 52 tys. więcej niż w 2011 r. Z drugiej strony nie brakuje wiernych, którzy chcą być praktykującymi katolikami i z niepokojem obserwują kierunek, w którym ewoluuje ich Kościół. „Od ponad siedmiu lat obserwuję Msze święte w Kościele katolickim w Niemczech. Wiecie, co one przypominają? Mało zabawne domowe przedszkole. A zarazem mamy niesamowitą samowolkę podczas rozdawania – tak, tak, rozdawania, nie udzielania – Komunii świętej” – to subiektywna opinia jednego z internautów. Niestety nieodosobniona. Separatystyczne pogróżki kard. Marxa są zasmucające. Kardynał Cordes uważa, iż tego rodzaju deklaracje mogą negatywnie odbić się na jedności Kościoła. Nie sądzę, aby groziła nam dziś nowa schizma w stylu dawnych wielkich schizm, kiedy jedna część ekskomunikowała drugą. Grozi nam jednak schizma praktyczna, pełzająca, schizmatyczne zakłamanie. Słuchając takich wypowiedzi jak kard. Marxa, można się pytać, czy taka schizma już się nie zaczęła. W tej sytuacji potrzeba będzie jasnego stanowiska biskupa Rzymu. Nie ustawajmy zatem w modlitwie…
    Źródło: http://gosc.pl/doc/2403697.Wiecej-pokory-reformatorzy

  2. Halina pisze:

    To prawda, że żyjemy na końcu czasów i nie darmo NMP w Medjugorje ostrzega przed modernizmem.
    Zobaczcie tylko sami, siąść i płakać
    http://gloria.tv/media/5kvr2EViE3T

    • Sylwia pisze:

      No niby dla dzieci , ale po co ten różowy smok ? rozumiem że to ma przyciągnąć dzieci ale , nie można w inny sposób . Faktycznie cyrk nic dodać nic ująć .

  3. Jack pisze:

    Czasem mozna miec wrazenie ze to moze byc z dnia na dzien… coraz wiecej uswiadomionych ludzi o koncu sie pojawia… nieraz w szoku jestem jak ludzie z roznych poziomow spolecznych mowia o tym samym… nawet artysci spiewaja o tym…

    • Sebro pisze:

      Może nie tyle co sam koniec ale przynajmniej moment kiedy każdy bez wyjątku będzie musiał określić po której stronie stoi.
      Wydaje mi się, że właśnie dlatego Maryja tak naciska na modlitwę za grzeszników, by jak najwięcej w owej chwili powiedziało Bogu „tak”. Potem dopiero zaczną się prześladowania pełną gębą, mające na celu zniszczenie KK. Objawi się „człowiek grzechu” a wtedy to już z górki. Ale czy to za naszego pokolenia to sam Bóg jeden wie. Dbajmy o to, by Syn Człowieczy znalazł w nas wiarę kiedy przyjdzie – bądź wezwie nas do siebie.

  4. Dami pisze:

    Codziennie modle się o Tryumf Niepokalanego Serca NMP i Najświętszego Serca PJ… wiem, że to już blisko. Tęsknie za tym ,,nowym”, normalnym światem.Mogę potwierdzić to, że ludzie coraz częściej przeczówają, że obecny czas jest jakiś szczególny, że to już kres czasów. Zbliża się wojna, ona już jest. Kryzys gospodarczy, kryzys wszystkiego, profanacje, schizma, która wychodzi z ukrycia. Czaz Ostrzeżenia i Ucisku może się zacząć z dnia na dzień.
    Jeszcze jedna sprawa… Pamiętam wpisy na stronie gdy były wybory samorządowe, że możliwe iż to ostatnie. Czytelnicy w komentarzach mówili, że widzą sensownych kandydatów. Teraz czas przed wyborami prezydenckimi. I podobna sytuacja, mnówstwo kandydatów antysystemowych. Dzisiaj dowiedziałem się, że Grzegorz Braun ma wymagane 100tys. podpisów, a nawet coś ponad, pytanie czy nie zkwestionują znacznej ich liczby sędziowei z PKW ,,po starej znajomości, przecież liczyć uczyli ich w Rosji i policzą tak, żeby było dobrze(dla nich)… Osobiście zastanawiam się czy do tych wyborów dojdzie. ( Małe zmartwienie jak dla mnie, jestem monarchistą) Przeróżne elementy tej światowej układanki łączą się w całość. Trzeba mieć tylo świadomość, że przed nami pewne piękna perspektywa; Nowy Lepszy Świat.( taki tytuł nosi książka W. Łaszewskiego, polecam)

    • Sebro pisze:

      Do mnie akurat pan Braun nie robi wrażenia, podobnie jak pan Kukiz. Wiedzą, że na skrajnie prawicowych ideach i mocnych hasłach mogą zbić kapitał na te 100tys głosów. Do tego pan Braun wykorzystuje czuły punkt wielu katolików, czyli Intronizacje. Tu jego plan powinien spalić na panewce choćby z tego wzgledu, że sama pani Kordas zajeła się propagandą na jego korzyść. A potem w maju będzie płacz, bo głosy które mogłyby pójsć na pana Dudę pójdą na owych „Filipów z konopii”.

      • Dami pisze:

        Brun w czasie swojej kampani nie głosi niczego nowego czego by nie mówił od wielu lat. Stały w poglądach, katolik, współracują z nim x. Śniadoch czy x. prałat Kneblewski. Najażniejsze w wyborach jest frekfencja, przynajmniej w I turze im mniej ludzi pójdzie tym dla Komorowskiego lepiej. Nie ma co się przejmować że rozbiją się głosy, które mogłby by iść na Dude, zresztą PiS czy PO, jeden i ten sam układ z magdalenki powołany przez Jaruzelskiego, Kiszczaka… http://www.eprudnik.pl/dlaczego-zaglosuje-na-grzegorza-brauna-a-nie-na-andrzeja-dude/

      • Dami pisze:

        Dopowiem: ,,Tu jego plan powinien spalić na panewce choćby z tego wzgledu, że sama pani Kordas zajeła się propagandą na jego korzyść.” Pierwsze słyszę, że ona go promuje. Z innej beczki, taki przykład:to że fałszywa wizjonerka z Irlandii MBM, którą tutaj demaskujecie mówi o Ostrzeżeniu, o Paruzji itp. to nie znaczy, że przez sam fakt, że używa tych terminów i odwołuje się do tych schematów (o których mówią święci i bł.l KK) ma je dyskredytować i ludzie z góry mają zakładać, że nic się takiego nie wydaży czy jest to fałszem. Z innej zaś strony, może to taki diabelski plan. Dyskredytowanie dobrych, pewnych idei przez osby służące złu ( świadomie czy wykorzystywane przez głupotę i ułomność) Z historii: Objawienia w Lurdes, tam szatan żeby ośmieszyć i odebrać wiarygodność prawdziwej wizjonerce miał swoje ,,wizjonerki”, które wyrastały jak grzyby po deszczu. Taka różnica między tymi fałszywymi, a prawdziwą; te pierwze trzymały niepoświęcone różańce, święconych nie mogły wziąść do rąk.

    • Jerzy pisze:

      „Spraw Boże, żebym Cię miłował i daj mi łaskę swoją,
      a dostatecznie mnie wzbogacisz, niczego już pragnąć nie będę.”

      Tymi słowy rozpoczął dzisiejszy zestaw maksym św. Ignacy. Słowa te brzmią nieomal jak program wyborczy pana Grzegorza Brauna, który rzutem na taśmę ma jeszcze dzisiaj do 21:00 złożyć swoje (jakie tam swoje?) 100 tys podpisów w Państwowej Komisji Wyborczej. Czy mu się to uda – zobaczymy?

      „Najkorzystniejszą jest ta miłość – panie Grzegorzu -, w której o zysk nie chodzi, której całym zyskiem jest miłowanie.” – pisze dalej św. Ignacy.

      Na pytanie czy Pana działalność polityczna ma być bezinteresowna, odpowiedział Pan, że byłoby źle, gdybym kandydował za „frajer”. Czy oznacza to, że wierzący katolik, bądź inny dowolny wyborca, oddający na Pana głos ma być bezinteresownym frajerem? W żadnym wypadku. Uprawianie polityki musi się opłacać. Opłacać politykowi i wyborcom, którzy gotowi są ponieść koszty by Pan, jako polityk został dopuszczony do głosu.
      Ale z miłością do Boga jest nieco inaczej, bowiem jak mówi Św. Ignacy:

      „Inne miłości kupczeniem są. Tyle się w nich otrzymuje, ile się daje. Jest to godna wzgardy chciwość. Kto prawdziwie miłuje, darmo miłuje”

      Boża miłość to miłość ojcowska. By ją pojąć trzeba nam zrozumieć własne dziecięctwo. Postawił Pan sobie zadanie 100 tys podpisów i otrzymał je Pan. Kupił je Pan dla siebie swoim słowem, swoją postawą, swoją zamanifestowaną wiarą w Boga.

      A co teraz panie Grzegorzu?
      Proponuję Panu bezgraniczne zawierzenie Bogu. Tylko z Nim może Pan iść dalej na przepadłe. Będzie Pan jedynym kandydatem, który będzie tubylcom i Polakom mówił o Bogu. Proszę niech nam Pan mówi prawdę o naszej rozdzielności, która jest dla nas dramatem. Niech nam Pan mówi o braku wewnętrznego pojednania, pojednania się z sobą samym i pojednania z Bogiem. Wiem, słyszałem Pana jak Pan mówił o głębokim pęknięciu w Narodzie. Musi Pan trafić do obojga rodziców rozbitego małżeństwa, do obojga skonfliktowanych na śmierć i życie rodzin, skonfliktowanych przyjaciół. Ich wzajemne pojednanie niech Pan zostawi Bogu. Jednym i drugim niech Pan mówi o dziecięctwie w stosunku do Boga. Niech Pan w Narodzie wzbudzi miłość do Boga, pragnienie Boga. Niech Pan mówi o Zmartwychwstaniu, o dramacie jakim jest czyściec w którym wypalać się będziemy z własnego egoizmu. Proszę nas prosić byśmy się nie oddzielali od Boga, mylnie sądząc, że stracimy naszą ludzką wolność. Miłując Boga zyskamy łaskę zbawienia. Komu się uda nie wiemy, ale namawiać należy wszystkich wierzących i niewierzących. Bowiem jak dalej pisze na dzisiejszy dzień św. Ignacy:

      „I nierozumne zwierzęta znają się na dobrodziejstwach. I sępy tam się zlatują, gdzie żer przeczuwają.”

      Niech Pan prosi Panie Grzegorzu o miłosierdzie Boże dla wszystkich, dla których czyściec uznać należy za sukces. Niech w tym nawoływaniu wiedzie Pana niepokorna nadzieja. Kto bowiem zmierzy postęp swojej duszy, a tym bardziej postęp duszy Narodu. Pan Bóg dał udział ludziom w swoich sprawach. Ale ci, dotknięci święci męczennicy, nosili w sobie duchowość. Oni nie dysponowali sobą. Pełnili wolę Bożą, nie walcząc o swoje małe nic. Niech Bóg da Panu odkryć Jego posłannictwo.

      A Pańska – tak pisze Św. Ignacy – „Miłość Boga winna się wznieść wyżej, za zyskiem nie gonić. Całym zyskiem ma być dla niej sama miłość”.

      Koniec Panie Grzegorzu za gonieniem za wyborcami. Niech to Pana już nie interesuje. Proszę nie śledzić gazet, nie myśleć o pijarze, nie czytać sondaży, na nic nie liczyć. Dostał Pan od Boga dar i niech to Panu wystarczy. Pański dalszy sukces zależy tylko od Pana osobistej relacji do Boga i od niczego więcej. Musi Pan Bogu do końca zaufać. Tyle ile włoży Pan miłości Boga w swoją kampanię wyborczą, tyle Bóg da Panu. W bilansie otwarcia mierzyć się będzie jedno: wzrost Pana osobistej duchowości na drodze do Pańskiej osobistej świętości i nic poza tym. To będzie dla Pana słupek sondażowy. Jak Pan będzie chciał coś czytać, proszę wziąć życiorysy świętych. Wysiłek Boski wychwyci tchnienia pańskiego serca. Niech Pan będzie o to spokojny. Święci nie muszą się uczyć jak pokonać przeciwników, święci kroczą drogą pozyskiwania dusz dla Bożej sprawy wiecznego zbawienia. Takie działanie będzie filarem pańskiej emerytury. Niech Pan popatrzy przed Najświętszym Sakramentem na swoje sprawy, a sam Bóg da Panu zaistnieć jako człowiekowi i odpowiednio zapłaci, gdy wytrwa Pan do końca.

      „Wielką szkodę sobie wyrządzamy, jeśli prócz Boga innej nagrody szukamy. – pisze św. Ignacy – Chociażbyś wszystko posiadł bez Boga – nędznym jesteś. Samo niebo bez miłości Boga, byłoby piekłem, a piekło z posiadaniem Boga, zamieniłoby się w niebo.”

      Bóg jest inkubatorem łask, nie urzędnikiem, nie sędzią a nawet nie nie królem, choć takim chcielibyśmy Go widzieć. Nie możemy sprowadzać Boga, Panie Grzegorzu do Króla któremu należą się daniny składane władcom. Nie może się nasza wiara stawać daniną. Jedynym darem, który Bóg przyjmie od Pana będzie miłość. Sam, będąc samą miłością, oczekuje od nas Polaków tylko miłości. I to miłości dziecka do Ojca. Podchodząc do Boga, jako do Ojca, nie ma problemu klęknąć, pomodlić się, iść na Eucharystię, adorować Jezusa Chrystusa w Najświętszym Sakramencie. Liczy się tylko relacja miłowania Boga, jako dziecka do Ojca, a nie najemnika do pana. Nasze ludzkie stworzenie, to objaw dobroci i miłości Bożej, a nie objaw potęgi czy mądrości.

      Dlatego też jak na koniec pisze św. Ignacy: „Sama miłość Boga w wielkie obfituje pożytki. Z niej, jakby ze źródła płyną wszystkie dary, łaski i chwały. Miłuj Boga, wszak to tak łatwo, a będziesz szczęśliwy.”

      To w skrócie najlepszy dalszy program wyborczy Panie Grzegorzu. Nie da się bez miłości wołać „Króluj nam Chryste”.

  5. seba pisze:

    Nie wątpię że paruzja jest bliska, ale nie powołujcie się na vassulę, ktòra pisze pismem „automatycznym” .

    „Zważywszy na to, że mimo pewnych aspektów pozytywnych ogólny rezultat działalności Vassuli Ryden jest negatywny, Kongregacja wzywa biskupów, aby należycie pouczyli swoich wiernych oraz by na terenie swoich diecezji nie dopuszczali do rozpowszechniania jej idei. Apeluje także do wszystkich wiernych, aby nie uznawali pism i wypowiedzi pani Vassuli Ryden za nadprzyrodzone oraz by zachowali czystość wiary, którą Chrystus powierzył Kościołowi.”

    Watykan, 6 października 1995 r. (L’Osservatore Romano, wyd. pol., 1/1996, s. 66)

  6. Iwona pisze:

    jeżeli tak jest, jak napisał Seba, to zdecydowanie wskazane byłoby nierozpowszechnianie tych zapisów. Musimy słuchać Kościoła, i przykładać do tego, co mówi o objawieniach prywatnych (o ile o nich mówi) szczególną uwagę. zawsze istnieje niebezpieczeństwo rozpowszechniania błędów, a z końcem czasu ma być wielu fałszywych proroków. Trzeba być bardzo uważnym

    • wobroniewiary pisze:

      Również Ciebie proszę o dokładne zapoznanie się z treścią z linku który wkleiłem do Seby, zwłaszcza z dokumentem Kongregacji Nauki Wiary http://www.voxdomini.pl/vass/kongregacja_vd.pdf

      • mc2 pisze:

        W takim razie mam pytanie czy jej drugi mąż wierzy w jej orędzia i czy wierzy że Maryja jest Królową Nieba .
        Ona jest prawosławna zaś , pierwszy jej mąż był luteraninem i z tego małżeństwa są dzieci . Po czym po 15 latach wzieła rozwód w kościele prawosłąwnym i zawarła drugie małżeństwo z innym luteraninem . Jak wiadomo luteranie nie uznają Maryi za Królową Nieba . Po za tym czy Vasula przyjmuje komunię świętą w kościele Katolickim ? po spowiedzi katolickiej , czy prawosławnej ?
        Czy jej mąż luteranin przystępuje do spowiedzi katolickiej , prawosławnej , czy luterańskiej . W spowiedzi luterańskiej , wszyscy spowiadają się wspólnie w myślach z grzechów , nie ma Kapłana Chrystusa w konfesjonale . Czy zatem te orędzia coś wnoszą ? poza straszeniem ? Może ktoś coś znajdzie w internecie , o tym że jej mąż jest gorliwym nawróconym katolikiem lub prawosławnym .

  7. seba pisze:

    http://pl.m.wikipedia.org/wiki/Vassula_Rydena, wpiszcie i tu jest stanowisko KK, ja byłbym ostrożny, wiem jak szatan jest sprytny.Samo pismo automatyczne ktorego używa Vassula, pochodzi ze spirytyzmu.Radzę się zapoznać ròwnież z opinią O.Posackiego

    • wobroniewiary pisze:

      Jakie pismo automatyczne?
      Czytaj do końca „prowadzona za rękę” a „prowadzona ręka” to dwa różne stany świadomości i wiadomości

      Ks. prof. Rene Laurentin wie więcej od zwykłego zjadacza chleba i krytykanta
      http://www.voxdomini.com.pl/zarz/zarz_l26.html

    • Maria Magdalena pisze:

      Ks. prof. René LAURENTINi Ojciec Curty – doświadczony egzorcysta, współpracownik kardynała Coffy w diecezji Marsyli
      (to nie MBM, która unika egzorcystów):

      VASSULA PISAŁA PRZEZ JAKIŚ CZAS PISMEM… AUTOMATYCZNYM!
      Dlaczego oskarżyciel twierdzi, że “po 4 czy 5 latach pisma automatycznego Vassula przeszła do spisywania pod dyktando tego, co słyszy”?

      W rzeczywistości nauczyła się słyszeć Chrystusa od 1986 roku, a więc już w pierwszym roku otrzymywania orędzi, a nie po 4 czy 5 latach. Pismo jej nigdy nie było “automatyczne”, jak bezpodstawnie zakładają jej przeciwnicy. Działanie Nieba – które początkowo miało charakter bardziej zewnętrzny, fizyczny – zostało przez nią od razu przyjęte wewnętrznie. Jej przelotne wahania i stawiany opór dowodzą, że jest wolna w swym postępowaniu. Orędzia te prowadziły ją do osobowego kontaktu, który z upływem czasu stawał się coraz doskonalszy. Vassula wie, kto do niej mówi. Rozmawia z Nim w sposób wolny, z miłością i wzrastającą przyjaźnią, która staje się coraz bardziej zażyła, prowadząca do niewyrażalnej jedności.

      W pierwszym okresie, gdy doświadczała tego głębokiego zjednoczenia się z Panem, powiedziała ze swym subtelnym humorem w czasie kontroli biletów: “Kiedy pomyślę, że poprosiłam o jeden bilet, a jest nas dwoje…!”

      Eksperci odrzucają hipotezę pisma automatycznego

      Ojciec Curty – doświadczony egzorcysta, współpracownik kardynała Coffy w diecezji Marsylii – odrzucił te mylące zarzuty. Formułują je osoby, które może mają dobrą wolę, lecz znają problem channellingu i pisma automatycznego jedynie z książek.

      Zjawisko to – o którym mówi się często powierzchownie – jest dobrze praktycznie znane ojcu Curty, z powodu pełnionej przez niego posługi egzorcysty. Daje on następujący opis pisma automatycznego:

      “Ręka osoby, która oddaje się rozmyślnie temu prowadzeniu, pisze sama, nie pod kierunkiem myśli świadomej i rozumnej, jest jakby poruszana siłą nieznaną i obcą woli piszącego. Czasem nawet, w krańcowych przypadkach, to sam przyrząd (ołówek lub długopis) – przy samym kontakcie z palcem – zaczyna pisać przekaz.”

      Przypadek Vassuli jest odmienny. Jak nam powiedziała, pierwszym, który poruszył jej ręką był anioł stróż i z nim się na początku porozumiewała. Jednak jej własny umysł zawsze odgrywał rolę w tym akcie. Potem nauczyła się słyszeć głos Chrystusa. Wszystko to działo się zależnie od okoliczności, w sposób zupełnie nie pozbawiający wolności woli, zróżnicowany. Było to darem. Zapisywała to, co słyszała. Dziś często zdarza się to nawet bez poruszania jej ręki.

      Ojciec Curty tak opisał te różne sposoby otrzymywania przez Vassulę orędzi:

      – Vassula otrzymuje od Pana «wewnętrzne słowa». Może więc znajdować się w kościele lub miejscu publicznym, a zapisze ich treść zaraz po powrocie do domu. Kiedy je sobie przypomina, wtedy jej rękę prowadzi Pan. Grafologiczna sylwetka jej własnego pisma (małego, szybkiego, lekko pochylonego na prawo) zmieni się w pismo proste, bardzo uporządkowane, spokojne i przejrzyste. Nie chodzi jednak o «pismo automatyczne», ponieważ najpierw jest wewnętrzne Słowo, potem jego zapis. Nie ma miejsca na zjawisko paranormalne.

  8. Maria Magdalena pisze:

    Homoofensywa radomskich urzędników przeciwko rodzinie! Stanowcza reakcja biskupa Tomasika
    W formularzach naboru do szkół podstawowych w Radomiu zamiast określenia „matka” i „ojciec” znalazło się sformułowanie „pierwszy rodzic” i „drugi rodzic”. Po interwencji Radia Plus Radom zareagował wiceprezydent Radomia Karol Semik, odpowiedzialny za oświatę w mieście. Z kolei biskup Henryk Tomasik poproszony o komentarz powiedział, że „rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej”.

    http://www.pch24.pl/homoofensywa-radomskich-urzednikow-przeciwko-rodzinie–stanowcza-reakcja-biskupa-tomasika,34773,i.html

    • eska pisze:

      Nie wiem, czy to na pewno ofensywa urzędników – szkoły korzystają z oprogramowania pewnej firmy, która zapewnia aplikacje do prowadzenia wszelkiej działalności – np. do prowadzenia księgowości, robienia planu lekcji itd. itp., także do rekrutacji. Wiem, że w formularzach tejże firmy jest właśnie „rodzic 1” i „rodzic 2”. Może się zdarzyć, że dyrektor szkoły nie chcąc się bawić w tworzenie własnych formularzy – dla wygody wykorzysta po prostu te gotowe, bez szczególnej własnej intencji w tym zakresie. (Albo nie sam dyrektor szkoły, tylko organ prowadzący szkołę zażyczy sobie na przykład jednolitych formularzy) Nie znam sytuacji „radomskiej”, więc nie chcę się wypowiadać w tej dokładnie kwestii – chcę jedynie zwrócić uwagę, że to już jest ustawiane na wyższym szczeblu.

  9. Małgosia pisze:

    Dziś wspominamy św. Dyzmę – Dobrego Łotra, I-szego kanonizowanego i to przez samego Pana Jezusa

    Dobry Łotr jest symbolem Bożego Miłosierdzia; pokazuje,że nawet w ostatniej chwili życia można jeszcze powrócić do Boga.Św. Dyzmas jest patronem skruszonych złodziejów, więźniów, umierających…

    Święty Dyzmas (w prawosławiu Rach) to jeden z dwóch łotrów, powieszonych na krzyżu obok Jezusa. Informację o nim przekazuje św. Łukasz w swojej Ewangelii. Kiedy drugi z ukrzyżowanych z Jezusem łotrów urągał Mu, Dyzmas skarcił go mówiąc, że oni umierają słusznie, za swe zbrodnie, ale Jezus nic złego nie uczynił. Zwrócił się do Jezusa, prosząc, żeby wspomniał na niego, kiedy już przyjdzie do swego królestwa. A Jezus obiecał Dobremu Łotrowi – bo tak go od tego czasu nazywamy – że jeszcze dziś będzie z Nim w raju. Był to pierwszy swoisty akt kanonizacji, którego jeszcze na Krzyżu dokonał Chrystus.

    LITANIA DO ŚW. DOBREGO ŁOTRA

    Kyrie eleison, Chryste eleison, Kyrie eleison
    Chryste, usłysz nas! Chryste, wysłuchaj nas!
    Ojcze z nieba, Boże, zmiłuj się nad nami
    Synu, Odkupicielu świata, Boże, zmiłuj się nad nami
    Duchu Święty, Boże, zmiłuj się nad nami
    Święta Trójco, Jedyny Boże, zmiłuj się nad nami
    Święta Maryjo, módl się za nami
    Matko Zbawiciela –
    Św. Dyzmo, zwycięzco samego siebie –
    Św. Dyzmo, pocieszycielu czekających na śmierć –
    Św. Dyzmo, pomocy konających –
    Św. Dyzmo, ozdobo Kościoła Chrystusowego –
    Św. Dyzmo, patronie grzeszników powracających do Boga –
    Św. Dyzmo, który sam powróciłeś do Boga w ostatniej chwili życia –
    Św. Dyzmo, patronie skazanych na śmierć i umierających –
    Św. Dyzmo, o którym pisze w swojej Ewangelii św. Łukasz, że zwrócił się do Jezusa, prosząc, żeby wspomniał na niego, kiedy już przyjdzie do swego królestwa –
    Św. Dyzmo, któremu Jezus obiecał, że jeszcze dziś będzie z Nim w raju –
    Św. Dyzmo, uczysz, że nawet w ostatniej chwili życia można jeszcze powrócić do Boga –
    Św. Dyzmo, pierwszy zmarły święty –
    Św. Dyzmo, rozgrzeszony przez Chrystusa –
    Św. Dyzmo, wzorze doskonałego żalu za grzechy –
    Św. Dyzmo, sprawiedliwie odbierający słuszną karę za swoje uczynki –

    O dokonanie reszty życia naszego w pokoju i pokucie Pana prośmy – Racz dać, o Panie, O chrześcijańskie zakończenie życia naszego, bezbolesne, bez zawstydzenia, spokojne i o dobrą odpowiedź na budzącym bojaźń Sądzie Chrystusa, prośmy Najświętszą, Przeczystą, Błogosławioną, Pełną Chwały Bogarodzicę i zawsze Dziewicę Maryję ze wszystkimi świętymi wspomiawszy, siebie i innych ludzi, i całe życie nasze Chrystusowi Bogu oddajmy – Tobie, o Panie

    Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, przepuść nam, Panie
    Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, wysłuchaj nas, Panie
    Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, zmiłuj się nad nami

    P: Jezu, wspomnij na mnie, gdy przyjdziesz do swego królestwa
    W: Boże, oczyść mnie grzesznego i zmiłuj się

    Módlmy się:
    Panie, Boże nasz, którego władza jest nieogarniona i chwała niedościgniona, którego miłosierdzie jest bez miary i miłość do człowieka niewypowiedziana. Ty sam, Władco, w łaskawości Twojej wspomnij na mnie. Wspomóż, zbaw, zmiłuj się i ochroń mnie, Boże, łaską Twoją. Przyjmij mnie dzisiaj, Synu Boży, jako uczestnika mistycznej Twojej drogi, gdyż nie zdradzę Twoim wrogom tajemnicy ani też nie pocałuje Ciebie jak Judasz, lecz jak łotr wyznaję Ciebie: Wspomnij mnie, Panie, w królestwie Twoim.
    http://www.fronda.pl/a/dzis-swieto-dobrego-lotra-patrona-skruszonych-zlodziejow-wiezniow-umierajacych-skazanych-na-smierc,49162.html

  10. wobroniewiary pisze:

    500 księży odważnie i głośno w obronie Tradycji!

    Prawie 500 angielskich i walijskich księży podpisało list, w którym wzywają kościelną hierarchię do potwierdzenia katolickiej Tradycji. Skrytykował ich za to kardynał, który popierał zmiany ws. rozwodników.

    Księża wzywają w swoim liście Watykan do potwierdzenia niezmiennego moralnego nauczania na temat małżeństwa i do zdecydowanego odrzucenia pomysłów dopuszczenia rozwodników w nowych związkach do Komunii. List podpisany przez 461 kapłanów został opublikowany na łamach „Catholic Herald”. Inicjatywa wyszła z kręgu 12 kapłanów, którzy list napisali i rozsyłali go następnie do parafii w kraju, prosząc o poparcie.
    Całość: http://www.fronda.pl/a/500-ksiezy-odwaznie-i-glosno-w-obronie-tradycji,49193.html

  11. wobroniewiary pisze:

    Zimna doktryna nie daje radości!

    To nie zimna doktryna daje radość, ale wiara i nadzieja na spotkanie z Jezusem. A smutny jest widok chrześcijanina, który nie umie się cieszyć – mówił Ojciec Święty Franciszek.

    To nie zimna doktryna daje radość, ale wiara i nadzieja na spotkanie z Jezusem. A smutny jest widok chrześcijanina, który nie umie się cieszyć. W ten sposób do Jezusowych słów o radującym się Abrahamie nawiązał Papież podczas porannej Mszy w kaplicy Domu św. Marty – podaje „Radio Watykańskie”.

    W homilii Franciszek komentował spór Jezusa z Żydami na temat życia wiecznego, o którym słyszymy w dzisiejszej Ewangelii. Wśród argumentów, jakie padają w dyskusji, jeden dotyczy Abrahama, który uradował się obietnicą potomstwa, ale wykraczała ona poza tamtą rzeczywistość: „Abraham, ojciec wasz, rozradował się z tego, że ujrzał mój dzień, ujrzał go i ucieszył się” – stwierdził Jezus. Słowa te, jak zaznaczył Papież, dotyczyły „radości nadziei, płynącej z otrzymanej obietnicy”.

    „Ale tego nie rozumieli uczeni w Piśmie – zaznaczył Franciszek. – Nie rozumieli radości z otrzymanej obietnicy; radości nadziei; radości przymierza. Nie umieli się cieszyć, gdyż sami utracili poczucie radości, która płynie jedynie z wiary. Nasz ojciec Abraham umiał się cieszyć, bo miał wiarę; został uznany za sprawiedliwego ze względu na wiarę. Tamci wiarę utracili. Byli uczonymi w prawie, ale bez wiary. Co więcej: utracili prawo! A tymczasem centrum prawa jest miłość: miłość Boga i bliźniego”.

    Dalej Ojciec Święty wyjaśnił, na czym polegał błąd uczonych w Piśmie:

    „Mieli jedynie system szczegółowych przepisów, który ciągle precyzowano, by nikt go nie naruszył. Ludzie bez wiary, bez prawa, za to przywiązani do nauk w sposób wręcz kazuistyczny: Można płacić podatek cesarzowi, czy nie? Ta kobieta zamężna siedem razy, kiedy pójdzie do nieba, którego męża będzie żoną? Taka to kazuistyka… To był ich świat, świat abstrakcyjny, bez miłości, bez wiary, bez nadziei, bez ufności; świat bez Boga. I dlatego nie potrafili się radować!”.

    Być może owi uczeni w Piśmie umieli się jakoś rozerwać, „ale bez radości” czy wręcz „z lękiem” – kontynuował Franciszek. Takie właśnie jest życie ludzi pozbawionych wiary, zaufania i nadziei, które są zakorzenione w Bogu. W ten sposób zatwardza się serce. I dodał: „To smutne być wierzącym bez radości. A radości nie ma, kiedy nie ma wiary i nadziei, kiedy nie ma prawa, a jedynie przepisy i zimna doktryna”.

    „Radość wiary, radość Ewangelii jest sprawdzianem wiary danej osoby. Bez radości taki ktoś nie jest prawdziwym wierzącym. Zanim powrócimy do domu uczcijmy te słowa Jezusa: «Abraham, ojciec wasz, rozradował się z tego, że ujrzał mój dzień, ujrzał go i ucieszył się». I prośmy Pana o łaskę rozradowania się w nadziei, o łaskę zobaczenia dnia Jezusa, gdy znajdziemy się z Nim, o łaskę radości” – zakończył homilię Papież.
    Źródło: http://www.fronda.pl/a/zimna-doktryna-nie-daje-radosci,49191.html

  12. maria pisze:

    20-26.04.2015

    O. PETAR LJUBIČIĆ OFM Z ORĘDZIEM POKOJU W POLSCE

    – SPOTKANIA OTWARTE DLA WSZYSTKICH

    20 kwietnia – Kraków – Parafia św. Maksymiliana Marii Kolbe, os. Tysiąclecia 86 Mistrzejowice
    21 kwietnia – Wrocław – Parafia pw . św. Michała Archanioła, ul. B. Prusa 78,
    22 kwietnia – Poznań – Sanktuarium św. Józefa, Klasztor Ojców Karmelitów Bosych, ul. Działowa 25
    23 kwietnia – Szczecin – Sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej, ul. Rydla 61
    24 kwietnia – Rumia – dla trójmiasta – Parafia pw . NMP Wspomożenia Wiernych 1
    25 kwietnia – Warszawa – Parafia Matki Bożej Królowej Aniołów, ul. Ks. Bronisława Markiewicza 1
    26 kwietnia – Częstochowa – Parafia Najświętszego Serca Pana Jezusa, ul. Kościelna 53/63
    Na spotkaniach będą sprzedawane książki o. Petara oraz publikacje związane z Medziugorjem.
    Zgodnie z treścią medziugorskich objawień Matki Bożej wizjonerka Mirjana Dragićević-Soldo otrzymała treść 10 tajemnic dotyczących wydarzeń jakie mają mieć miejsce na świecie. Nie może teraz ujawnić ich treści ponieważ jest związana tajemnicą. o. Petar Ljubičić został przez nią wybrany, jako kapłan, który będzie ogłaszał je światu. 10 dni przed wypełnieniem każdej tajemnicy o. Petar pozna jej treść zapisaną na czymś w rodzaju pergaminu i przez następne 7 dni wraz z Mirjaną będą pościć. Na 3 dni przed wypełnieniem każdej tajemnicy, o. Petar wyjawi światu jej treść
    oraz miejsce i czas realizacji.

    PROSIMY O POMOC W DORARCIU DO JAK NAJWIĘKSZEJ LICZBY OSÓB Z INORMACJĄ.

    PONIŻEJ ZNAJDZIECIE PLAKATY DO ŚCIĄGNIĘCIA Z INTERNETU W FORMIE PLIKÓW PDF. MOŻECIE JE WYDRUKOWAĆ I ROZWIESIĆ W WASZEJ OKOLICY.
    http://www.centrummedjugorje.pl/PL-H218/o-petar-ljubicic-ofm-z-oredziem-pokoju-w-polsce.html

  13. seba pisze:

    Vassula powtarza często, że nie ma wpływu na to, co pisze. Twierdzi, iż gdyby chciała się opierać, to i tak długopis pokona opór jej mięśni. Mamy więc tutaj do czynienia z „pismem automatycznym”, wykluczającym wolną wolę i chętnie wykorzystywanym podczas rozmaitych seansów spirytystycznych z udziałem medium.

  14. seba pisze:

    Kongregacja Nauki Wiary w dniu 6.X.1995 roku zanegowała autentyczność orędzi Vassuli Ryden, apelując do biskupów o niedopuszczanie do rozpowszechniania jej orędzi. Kongregacja wskazała na błędy doktrynalne propagowane przez orędzia Vassuli, tj. millenaryzm i panchrystianizm.

    Kongregacja Nauki Wiary potwierdziła po raz kolejny, że działalność i orędzia głoszone od ponad dwudziestu lat przez Vassule Ryden „wydają się być raczej jej osobistymi przemyśleniami niż Bożym objawieniem”.
    Opublikowana nie tak dawno nota nosi datę 25 stycznia 2007 r. i podtrzymuje negatywną opinię doktrynalną wydaną przez Kongregację Nauki Wiary w 1995 roku. Informuje ponadto, że sama Vassula Ryden w dialogu z Kongregacją wyjaśniła szereg wątpliwości m.in. co do natury swych przesłań. Te wyjaśnienia zdają się jednak tym bardziej potwierdzać, że jej objawienia nie mają Boskiego pochodzenia. 

    Nota Kongregacji Nauki Wiary z 6 października 1995 r., sporządzona w czasie, kiedy jej prefektem był obecny Papież Benedykt XVI, zwraca uwagę „na podejrzany charakter zewnętrznych form, w jakich dokonują się owe rzekome objawienia”. Vassula powtarza często, że nie ma wpływu na to, co pisze. Twierdzi, iż gdyby chciała się opierać, to i tak długopis pokona opór jej mięśni. Mamy więc tutaj do czynienia z „pismem automatycznym”, wykluczającym wolną wolę i chętnie wykorzystywanym podczas rozmaitych seansów spirytystycznych z udziałem medium.

    Ta sama nota Kongregacji wylicza listę błędów doktrynalnych, jakie znalazły się w zeszytach Vassuli: „Mówią one między innymi o Osobach Trójcy Świętej, posługując się tak niejasnym językiem, że prowadzi to do pomieszania właściwych imion i funkcji Boskich Osób. Rzekome objawienia obwieszczają, że wkrótce w Kościele zapanuje Antychryst. W duchu milenarystycznym zapowiadają decydującą i chwalebną interwencję Boga, który ma jakoby ustanowić na ziemi, jeszcze przed ostatecznym przyjściem Chrystusa, erę pokoju i powszechnego dobrobytu. Przewidują też bliskie już powstanie Kościoła, który miałby być swego rodzaju wspólnotą panchrześcijańską, co jest niezgodne z doktryną katolicką”.

    Kongregacja zwraca także uwagę, że wymienione błędy nie pojawiają się w późniejszych pismach Vassuli, co świadczy o tym, że „rzekome niebiańskie objawienia są jedynie owocem prywatnych przemyśleń”. I choć Kongregacja Nauki Wiary dostrzega „pewne pozytywne aspekty” działalności Vassuli, ich ogólny aspekt ocenia jako negatywny i apeluje do wszystkich wiernych, „aby nie uznawali pism i wypowiedzi pani Vassuli Ryden za nadprzyrodzone oraz by zachowali czystość wiary, którą Chrystus powierzył Kościołowi”.

    • ta pisze:

      ja wiem ze moje zdanie mało tu znaczy ale jestem za SEBASTIANEM
      uważam ze z Vassula trzeba uważać…bo i może az tyle.przepraszam ,nie atakuje jej ale nie ufam jej i po prostu uważajmy.czuje niepokój gdy o niej słyszę… :/ moZe niepotrzebnie ale tak jest odkąd o niej usłyszałam i dziele sie tym,nikogo nie przekonuje BRON BOZE!

  15. seba pisze:

    Mamy katolickich mistyków(catalina rivas, carver alan ames,gloria polo), prorokòw (Bashobora, O.Daniel,Mancjackal), więc po co zajmować się jakąś prawosławną panią z Grecji?

    • wobroniewiary pisze:

      Po to, abyśmy „byli jedno”
      Ale nikt ci nie każe ani nie zmusza 🙂

      • mc2 pisze:

        Ale warto by odpowiedzieć na wątpliwości o których np. ja wspomniałem czy jej drugi mąż nadal jest luteraninem , czy orędzia na niego podziałały , czy spowiada się jak katolik czy jak luteranin .
        ps. należy również sprawdzić czy jest to prawdziwe że Synod Greckiego Prawosławnego Patriarchatu Konstantynopola potępił jej orędzia w 2011 roku i ostrzegł wiernych przed czytaniem orędzi jej przekazywanych .
        należy w gog wpisać Patriarchate of Constantinople denounces Vassula Ryden bo być może ta informacja jest sfabrykowana przez nieżyczliwych.

      • Maggie pisze:

        @mc2:
        Kiedyś dostało mi sie na WOWIT za Vasule, której nie czytam ani nie propaguje. To jest wolny wybor, wolna wola i niech tak zostanie – szanuje to.
        Chyba zauważyłes, ze choć podobają sie teksty tej pani, to ich sie tutaj raczej nie cytuje.

        Panu Bogu mogą sie podobać proste słowa i koslawa gramatyka, jeśli taka mowa z miłości i ze szczerosci serca płynie. Piękno zaś, pięknych słów, nie musi byc mistyfikacja: bo nie wiemy co sie w sercu drugiego człowieka dzieje, gdy tworzy i czy wyraza sie przez doskonałość formy przekazu.

        Masz racje, ze po Internecie krąży wiele roznojezycznych fabrykacji i plucie nawet na zacne osoby, tak ze bywa, iz trudno w zamęcie dojść prawdy.

        Nie sadze tez aby ktos miał zadowalające Ciebie odpowiedzi.

        Wiem, ze mogę wywołać burze pytaniem: Czy zona moze odpowiadać za poglądy męża? – Żona George Washington’a wymodlila (całe lata) mu, ze przyjal Chrzest Sw na 4 godziny przed śmiercią ….

  16. ta pisze:

    pisze dobranoc.jutro mam ważny dzień i pr o modlitwę,Bóg zapłać serdeczne każdej duszy pokrewnej.nie będzie mnie na internecie jakiś czas.dziękuje za wsparcie !!!
    pamietam o tej str!!! ❤

  17. ta pisze:

    to jest niesamowite co sie dzieje gdy chce tu napisac mam screny

  18. kasiaJa pisze:

    Ateistyczna konferencja w polskim Sejmie (!!!)

    Środowiska lewackie za zgodą marszałka Sejmu Radosława Sikorskiego organizują w parlamencie konferencję „na rzecz wolności sumienia, słowa, wyrazu artystycznego i nauki”. Spotkanie wpisuje się w rozpoczynające się dziś w Warszawie tzw. „Dni Ateizmu”.
    Główny organizator konferencji to wicemarszałek Sejmu Wanda Nowicka, która znajduje się na liście płac przemysłu aborcyjnego.

    Na spotkanie zaproszony został Gerard Biard – redaktor naczelny tygodnika „Charlie Hebdo”. To właśnie w redakcji tego pisma, które atakuje wyznawców wszystkich religii – w tym chrześcijaństwa – doszło do niedawnego ataku terrorystów.

    Poseł Małgorzata Sadurska, wiceprzewodnicząca Parlamentarnego Zespołu ds. Przeciwdziałania Ateizacji Polski, podkreśla, że organizowanie takiego spotkania w Sejmie jest karygodne.

    – Dla mnie jest to nie do zrozumienia, że w polskim Sejmie odbywa się taka konferencja – w roku, który polski parlament uznał za rok św. Jana Pawła II. W czasie, kiedy powinniśmy wcielać naukę Jana Pawła II w życie, w Sejmie przyjmuje się różne lewackie projekty oraz promuje się lewicowe ideologie. Jest to dla mnie nie do pomyślenia i uważam, że to wszystko, co teraz robi marszałek Sikorski, to co robi pani premier Ewa Kopacz i PO to nic innego, jak przypodobanie się lewicowemu wyborcy – ocenia Małgorzata Sadurska.

    Program konferencji przewiduje wiele wystąpień „przedstawicieli ateistycznych i masońskich bojówek” z zagranicy. W ramach Dni Ateizmu ulicami stolicy przejdzie także „Marsz Atestów”.

    http://www.radiomaryja.pl/informacje/ateistyczna-konferencja-w-polskim-sejmie/

    • Maggie pisze:

      Zastanawia mnie, jak to możliwe aby w kraju, którego Konstytucja gwarantuje wolność wyznania, w ktorym nie dyskryminuje sie osoby wierzących, dochodzi do akcji wymierzonej … przeciwko (!) wierzacym ….

      Ateizm jest wrogi wszystkim wyznaniom (!), a w przeszłości był programowo narzucany przez komune. Jako, ze Polska była w większości katolicka, najbardziej (tradycyjnie) wymierzony był przeciw KK, a po wzory i to udoskonalone, sięgał m.in. do czasów zaborów, kiedy takie prześladowania towarzyszyły wynarodowianiu.

      Do wiary nie można zmusić, bo to nie możliwe. Jeśli ktos nie wierzy i nie chce zrobić kroku w tym kierunku, to moze liczyc na modlitwe i na nic wiecej , bo ma wolna wole. Znani są ateisci o pokoleniowej tradycji, ktorzy doszli do wiary – np Frosard.

      Osoba niewierzących jeśli zachowuje tolerancję religijna (!!!) powinna byc neutralna/zimna, z szacunkiem dla wierzących … a jaki to „szacunek” to „hebdzisci” wielokrotnie pokazali.

      Takie, ichnie sympozjum i marsz niech sobie przeniosą na jakaś pustynię – bo poniekąd, odpowiada taki wystrój ich pojęciom. Skoro nie organizują „tego” w kraju islamskim, nie powinni w katolickim. Piaski pustynne czy inne odludzia do wyboru i stoją otworem.

      Marsze i do tego specjalne fety dla ateistow, w Sejmie (!), to skandal i promocja pokrewna genderowizmowi.

  19. kasiaJa pisze:

    Naukowcy będą „majstrować” w „imię szczęśliwszego świata” :/ – żeby homoseksualiści mieli własne dzieci…. (???!!!!!!!) 😦 😦 😦 😦 😦

    Amerykański lekarz zapewnia, że już wkrótce nauka pozwoli homoseksualistom na posiadanie własnych, spokrewnionych z całą parą, dzieci. W imię szczęśliwszego świata!

    Amerykański lekarz Guy Ringler zapewnia, że wkrótce nauka pozwoli homoseksualistom na posiadanie własnych dzieci. Stanie się to możliwe dzięki postępowi genetyki. Nawet dwóch mężczyzn będzie mogło poprzez surogację otrzymać dziecko, które będzie spokrewnione z każdym z nich.
    Swój obrzydliwy i wołający o pomstę do nieba pomysł Guy Ringler opisał na łamach magazynu „Time”. Wyjaśnia tam, że obecnie homoseksualiści mogą mieć dziecko spokrewnione tylko z jednym z partnerów. Ringler dodaje, że wielokrotnie był pytany przez osoby żyjące w dewiacyjnych związkach: „Czy możemy zrobić (sic) dziecko, które jest połączeniem nas obu?”.

    Według Ringlera już wkrótce będzie to możliwe. Egoistyczni i gardzący prawem Bożym ludzie nie zawahają się tworzyć sobie dzieci według własnego widzimisię, tak, by spełnić zachcianki opętanych ohydną ideologią LGBT par.

    Amerykański lekarz pisze wprost, że nauka zmieni niebawem prawa natury, sprawiając, że dziecko nie będzie już owocem miłości kobiety i mężczyzny. Będzie mogło być de facto owocem pożądania między dwojgiem mężczyzn lub kobiet, urodzonym przy pomocy opłaconej w tym celu surogatki.

    Swój artykuł, w którym Ringler opisuje metodę, jaka mogłaby posłużyć do takich wynaturzeń, opatruje niebywałą ilością liberalnych sloganów, które mają uprawomocnić zamach na prawo naturalne. „Gdy nadejdzie czas, by dwóch mężczyzn lub dwie kobiety mieli razem biologiczne dziecko, przyjmiemy to jako kolejny pozytywny wkład do szczęśliwszego świata spełnionych żyć” – kończy Ringler.

    Czy świat, w którym dzieci staną się projektowanymi przedmiotami mającymi zadowolić wynaturzone pragnienia bogatych hedonistów będzie światem szczęśliwszym? Chyba tylko według diabła.
    http://www.fronda.pl/a/naukowcy-homoseksualisci-beda-mieli-wlasne-dzieci,49183.html

    • kasiaJa pisze:

      „Trzy lata więzienia mają grozić za znieważenie homo- i transseksualistów ze względu na ich orientację. Za stosowanie wobec takich osób gróźb – nawet pięć” – pisze „Rzeczpospolita”.
      Całość: http://www.fronda.pl/a/beda-wsadzac-za-kraty-za-obraze-gejow,49198.html

      • Maggie pisze:

        Paranoja i histeria rodem z piekła.
        „Znieważenie”? … to niech zdefiniuja na czym polega znieważenie. Popatrzysz na takiego a oskarży, o cos co zobaczył rzekomo (!) w Twoim wzroku.
        W Kanadzie sprowadzają wszystko pod jeden mianownik: hate crime. Możesz spojrzeć i pomodlic sie w duchu, a to będzie odczytane jako nienawiść. Ze smierdzacym jajkiem łatwiej sie obchodzić, bo nie musisz sie mile uśmiechać, gdy sprawi przykrość w zetknięciu.
        Proponowany Bill#77 przez poslanke NDP z rejonu prkdale-High Park, ma na celu „ochronę” młodych ponizej 18 roku zycia, o odmienniej orientacji seksualnej, przed wszelkimi (!!!) próbami prostowania i leczenia (!) – kiedy jak forpoczta do szkół ontaryjskich, od września, wchodzi promocja gender … a gdzie ochrona tych z drugiej strony?

      • Maggie pisze:

        Parkdale-High Park

  20. seba pisze:

    Abyśmy „byli jedno” liczę na prowadzenie Ducha Św.O.Franciszka i biskupòw.Jeżeli chodzi o jej pisma to kilka lat temu czytałem, są ładnie napisane, ale wolę być ostrożny z przyczyn , ktòre wcześniej wymieniłem.Pozdrawiam 🙂

  21. seba pisze:

    Nie potępiam jej, ale jestem ostrożny. (Juz raz zostalem zwiedziony wizjonerce Kordas Mieczysławie-Echo….)

  22. kasiaJa pisze:

    Może ktoś zechce wybrać się na koncert zespołu TGD…
    (informacja z fb):
    TGD (Trzecia Godzina Dnia)
    21 czerwca 2015, godz. 18:00
    Centrum Kongresowo-Dydaktyczne, ul. Przybyszewskiego 37a, Poznań

    Bilety w cenach: 39 zł (Strefa B), 49 zł (Strefa A) [miejsca nienumerowane]
    Bilety dostępne na: http://www.goodtaste.com.pl , http://www.ticketpro.pl, http://www.eventim.pl, http://www.bilety24.pl, http://www.biletomat.pl, http://www.ebilet.pl oraz CIM, sklepy EMPIK, Saturn oraz Media Markt.

    Good Taste Production z wielką radością zaprasza na koncert zespołu TGD! Zespół wystąpi 21 czerwca o godzinie 18:00 w Centrum Kongresowo – Dydaktycznym Uniwersytetu Medycznego.

    TGD (Trzecia Godzina Dnia) to jeden z najbardziej znanych i najdłużej działających zespołów w Polsce wykonujących muzykę z chrześcijańskim przesłaniem.

  23. kasiaJa pisze:

    Ks. Andrzej Grefkowicz z Rady Programowej Miesięcznika Egzorcysta (homilia wygłoszona w kościele seminaryjnym w Warszawie w dniu 22 października 2013):

    /fb „miesięcznik Egzorcysta”/

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s