Nowenna przed dniem ofiarowania się Bogu za nawrócenie grzeszników – 29 marca, dzień V

 

Dzień 5. NASZE BÓLE W OCZACH JEZUSA.

     W dniu V możemy wykorzystać modlitwę dziękczynną za dar bólu (fizycznego lub duchowego), mimo iż niekoniecznie nasz codzienny krzyż się z nim łączy. Bywają dni bez bólu, jednak także wtedy krzyż niesiemy, jeśli tylko nasza wola została „ukrzyżowana” czyli zjednoczona z wolą Bożą, a więc gdy zdecydowaliśmy się (rano) nieść taki krzyż, jaki Bóg nam da. Tego dziękczynienia chce nas nauczyć sam Pan Jezus.
Na swojej drodze krzyżowej mamy wyjątkowego, gdyż wszechmocnego, „Cyrenejczyka”, a jest nim sam Jezus Chrystus. Gdy jest nam ciężko, zawsze możemy na Niego liczyć – na to, że weźmie na siebie część naszego ciężaru.

***

1.   „Dzięki ci, Panie, za dar bólu…”
(Modlitwy tej nauczył Pan Jezus Marię Valtortę, sparaliżowaną włoską mistyczkę).
„Wiem, o mój Panie, że dni, w których widzisz u mnie najwięcej łez – to dni, w których otrzymuję najwięcej. A więc dziękuję za to, że mogę płakać.
Wiem, o mój Panie, że dni, w których pozwalasz mi przeżywać największe cierpienia – to dni, w których przynoszę ulgę w cierpieniu innym. A więc dziękuję za to, że cierpię.
Wiem, o mój Panie, że dni, w których szukam Cię trawiona szalonym pragnieniem i nie znajduję – to dni, w których Ty udajesz się do któregoś z moich biednych zagubionych braci. A więc dziękuję za to szalone pragnienie.
Wiem, o mój Panie, że dni, w których roztaczasz nade mną gorzką falę przygnębienia, mającą smak rozpaczy – to dni, w których ja przyprowadzam do Ciebie któregoś z moich braci zrozpaczonych. A więc dziękuję za tę gorzką falę przygnębienia.
Wiem, o mój Panie, że ciemności, które czynią mnie ślepą, głód, który mnie osłabia i pragnienie, z powodu którego zdaje mi się, że umieram – są potrzebne, abyś mógł dać Światło, Pokarm oraz dostęp do Źródła tym, którzy umierają tymi wszystkimi rodzajami śmierci. A więc dziękuję za moje ciemności, za mój głód i moje pragnienie.
Wiem, o mój Panie, że każda moja duchowa śmierć na Twoim Krzyżu jest zmartwychwstaniem dla wielu umierających z dala od Twojego Krzyża. A więc dziękuję za każde moje umieranie.
Ponieważ wierzę, mój Panie, że to wszystko co na mnie zsyłasz, jest dla mojego dobra, dla dobrej sprawy i dla chwały Boga, będącego najwyższym Dobrem;
ponieważ wierzę, że odnajdę to wszystko, gdy ujrzę Ciebie, i że zapomnę o całym bólu, przez który przeszłam;
ponieważ wierzę, że moja [wieczna] radość będzie wzrastała w zależności od tego, przez jakie przeszłam cierpienia;
ponieważ wierzę, że będzie ona naznaczona imionami tych, których wybawiłam przez moje cierpienie;
ponieważ wierzę, że duszom-ofiarom nie będzie wymierzona Sprawiedliwość, lecz dostąpią Miłosierdzia;
ponieważ wierzę, że nasze spotkanie będzie uśmiechem, będzie pocałunkiem – Twoim, o Jezu, moja Miłości, pocałunkiem – który osuszy ślady mojego płaczu;
ponieważ wierzę w to wszystko – dziękuję Ci za moje niezliczone ciernie i kocham Cię zwielokrotnioną miłością.
Ty nie dałeś mi udziału w tym lepszym losie, który stał się udziałem Maryi, lecz dałeś mi udział w Twoim własnym – doskonałym – którym jest Ból.
Dziękuję Ci za to, Jezu”.
Można tę modlitwę poszerzyć samemu. Oto jak można to zrobić, doświadczając udręk, spowodowanych przez złe duchy:
Wiem, o mój Panie, że kiedy pozwalasz złym duchom narzucać mi w myśli bluźnierstwa przeciwko Tobie, Duch Święty wzbudza modlitwę w sercach tych, którzy się do tej pory nie modlili, a nawet Tobie bluźnili. Gdy zaś z ogromnym wysiłkiem wyobraźni padam przed Tobą na twarz, słysząc bluźnierstwa demonów, dajesz łaskę oddawania Tobie czci tym, którzy do tej pory kłaniali się szatanowi.
Wiem, o mój Panie, że w tych chwilach, w których piekło zwala się na mnie, by uniemożliwić mi modlitwę, Ty przyjmujesz nawet najsłabsze moje westchnienie, dając radość z przeżywania Twej bliskości tym, którzy do tej pory błąkali się w ciemnościach niewiary lub oziębłości.
Wiem, o mój Panie, że kiedy demon na różne sposoby przeszkadza mi zjednoczyć się z Tobą w Komunii świętej, rozbudzasz wielkie pragnienie przyjęcia Ciebie lub wielką pobożność u tych, którzy do tej pory Cię nie przyjmowali lub czynili to bez dostatecznej wiary i miłości, a może nawet w sposób świętokradzki.
Wiem, o mój Panie, że kiedy przezwyciężam napaści ducha gniewu i nienawiści, usiłującego nastawić moje serce wrogo względem bliźniego, Ty rozpalasz prawdziwą miłość do ludzi w sercach opanowanych dotąd przez szatana, wygaszasz dotychczasowe ogniska wojny.
Wiem, o mój Panie, że kiedy znoszę na sobie ataki ducha smutku, zgorzkniałości, załamania, a nawet rozpaczy, Ty dajesz poczucie sensu życia oraz wlewasz radość i nadzieję w serca załamane.
Wiem, o mój Panie, że gdy walczę z duchem niepokoju, zamętu, z duchem popychającym mnie do działania pośpiesznego, nieprzemyślanego, byle jakiego i może zupełnie niepotrzebnego, Ty dajesz pokój i rozwagę ludziom, błądzącym z powodu zaśpieszenia i bezmyślności.
Wiem, o mój Panie, że przyjmujesz moją trudną walkę z duchem lenistwa, ociężałości, niedbalstwa, życia w brudzie, bezczynności – każde najmniejsze zwycięstwo nad nim – by dać wielkie zwycięstwo tym, którzy do tej pory byli zupełnie obezwładnieni.
Wiem, o mój Panie, że kiedy walczę resztką sił z duchem rozniecającym we mnie ogień różnych pożądań, Ty dajesz łaskę czystości oraz wewnętrznej równowagi sercom niewstrzemięźliwym i rozwiązłym.
Wiem, o mój Panie, że moje bezsenne, jakże trudne godziny nocnych walk z potęgą piekła przynoszą siłę do zwycięstwa nad nim tym, którzy służyli mu dotychczas w ciemnościach nocy.
Pobierz całość: Now-WSK-nw-2015 (kliknij)

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Modlitwa, Nowenna i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „Nowenna przed dniem ofiarowania się Bogu za nawrócenie grzeszników – 29 marca, dzień V

  1. Ioanna pisze:

    Jaka mila ta modlitwa! A lzy,lzy… Dziekuje, Ojcze Adamie.2

  2. wobroniewiary pisze:

    „czasami diabeł pozwala ludziom wieść życie wolne od kłopotów, bo nie chce, by zwrócili się do Boga
    Twój grzech jest jak więzienna cela, ale miła i przyjemna a tobie wydaje się, że nie ma potrzeby z niej wychodzić. Drzwi są szeroko otwarte, aż pewnego dnia – czas się skończy – drzwi celi zamkną się z hukiem i nagle – będzie za późno”

    • mariaP pisze:

      Nie moglam byc dzisiaj na parafialnych Gorzkich Zalach i sluchalam ich przez internet z Andrychowa. Tam Ksiadz podczas kazania pasyjnego ( bylo o szatanie ) powiedzial cos podobnego cytujac Jana Marie Vianney
      „Najstraszniejszą pokusą jest nie być kuszonym;
      jest to stan tych, których diabeł przygotowuje do piekła”,

      I rzeczywiscie jest cos strasznego w samej tej wypowiedzi .
      Moze ten diabel ze skalpelem w reku pochylony nad uspionym !

      / ” Za pełną radość poczytujmy to sobie, bracia moi, ilekroć spadają na nas różne doświadczenia .
      Wiedzmy , że to, co wystawia nasza wiarę na próbę, rodzi wytrwałość „(Sw Jakub )

      – Co daj Boze !

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s