„Oczami Jezusa” – jak Pan Jezus rozprawił się z fałszywym uzdrowicielem Tomaszem Mądrym i wyrzucił z niego złe duchy

Odpowiadając na liczne prośby Czytelników – zamieszczam jeszcze jeden fragment z życia Pana Jezusa, opowiedziany przez Niego samego Alanowi Amesowi.
Bardzo ważny fragment – o fałszywych uzdrowicielach, fałszywych głosicielach nauk „Bożych” o chciwości, duchu mamony i innych złych duchach, które Pan Jezus wyrzucał z opętanych i zniewolonych.
To za to Szatan nienawidził Pana Jezusa i w tę noc z czwartku na piątek  tak mocno mścił się na Nim i zadawał mu rękami i nogami siepaczy okrutne męki.

Człowiekiem tym zawładnął duch nieczysty, który uczył was chciwości i egoizmu. Uczył grzechu, wmawiając wam, że taka jest wola Boska. Jakże niemądrzy byliście, słuchając go. Bóg chce od was tylko miłości, chce, abyście wypełniali Jego przykazania i kochali swoich bliźnich. Bóg nie oczekuje, że zapłacicie za Jego miłość i za cudowne uzdrowienia. Boga nie obchodzi, czy siedzicie na przodzie synagogi, czy z tyłu, ani czy kapłani i lewici są waszymi przyjaciółmi. Liczy się tylko to, czy jesteście przyjaciółmi Boga. Jakże łatwo dajecie się zwieść złu. Zło może nawet przybrać pozory dobra. Uważajcie, gdy słuchacie tych, którzy głoszą słowo Boże. Jeśli chcą za to zapłaty, jeśli uczą was, abyście myśleli o sobie zamiast o innych, jeśli mówią wam, że dla Boga liczy się wasza pozycja w społeczeństwie, i jeśli twierdzą, że Bóg oczekuje od was ofiary, wiedzcie, że nie głoszą oni Jego słów, lecz własne – a może nawet, jak to było w przypadku tego człowieka, zło zawładnęło ich duszami… Zło, które może zwieść i oszukać nawet najbardziej bogobojnych mężów. Zapamiętajcie dzisiejszy dzień , jak łatwo daliście się omamić złu.

*****

Po opatrzeniu Piotra ruszyliśmy w stronę następnego miasta. Kiedy mijaliśmy róg ulicy, zobaczyliśmy grupę zgromadzonych tam ludzi. Podeszliśmy do nich, a Szymon zapytał:

– Co się dzieje? Dlaczego tu stoicie?

Jeden z gromady liczącej mniej więcej pięćdziesiąt osób odwrócił się i powiedział:

– Pewien człowiek twierdzi, że jest prorokiem i uzdrowicielem. Codziennie o tej porze przemawia i leczy wszelkiego rodzaju schorzenia. Przychodzi tu wielu ludzi, którzy pragną go zobaczyć. Wkrótce pojawi się tu więcej osób. Często jego słowom przysłuchuje się tłum liczący dwustu-trzystu ludzi.

– Kim jest ten człowiek? – zapytał Jakub, patrząc na Mnie niepewnie.

– Ma na imię Tomasz. Nazywamy go Tomaszem Mądrym.

Mój uczeń Tomasz spojrzał na Mnie, jak gdyby to o nim mówiono. Uśmiechnąłem się do niego, aby dodać mu otuchy, a tymczasem mężczyzna kontynuował:

– Zatrzymajcie się i posłuchajcie sami. To kosztuje tylko szekla od osoby.

– Co takiego? Płacicie za to, aby go posłuchać? – krzyknął Judasz Iskariota.

– Tak, to dobry i święty człowiek – odpowiedział mężczyzna.

– Zostaniemy, Panie? – szepnął Piotr.

– Tak, zostańmy chwilę – odpowiedziałem. Wkrótce pojawiło się więcej ludzi, którzy stali, czekając na kazanie Tomasza, podczas gdy dwóch mężczyzn zbierało pieniądze.

Podszedł do Mnie Judasz.

– Być może właśnie to powinniśmy robić, Panie – zaproponował. – Zobacz, ile udało im się zebrać!

Spojrzałem na niego tylko i uśmiechnąłem się łagodnie.

Tomasz Mądry stanął na kamieniu i przemówił: – Przyjaciele, dziękuję za to, że przyszliście. Proszę, abyście po odejściu stąd opowiedzieli o mnie znajomym i rodzinie, aby oni także mogli przyjść tu po błogosławieństwo.

– Dziś chciałbym opowiedzieć wam o człowieku, który znalazł sakwę monet, kiedy wracał do domu. Zajrzał do niej i zobaczył, że w środku jest ilość pieniędzy wystarczająca, aby wykarmić jego biedną rodzinę przez co najmniej rok. Zastanawiał się, co powinien zrobić: zatrzymać pieniądze czy też zanieść je do synagogi, aby dowiedzieć się, do kogo należą, a następnie zwrócić je właścicielowi. Toczył wewnętrzną walkę, ponieważ nie wiedział, która decyzja będzie właściwa. W końcu zatrzymał pieniądze, mając na względzie dobro ubogiej rodziny, a przechodząc nieopodal synagogi, wszedł do środka i złożył dziesięcinę. Teraz, zadowolony, że oddał Bogu należną Mu część, wrócił do domu. Pieniądze pomogły podnieść standard życia jego rodziny. Kilka tygodni później zauważył, że dzięki złożonej dziesięcinie otrzymał lepsze miejsce w synagodze. Teraz do jego przyjaciół należeli także kapłani i lewici. Żył coraz lepiej, był szczęśliwy, znalazł uznanie wśród społeczności. A wszystko dzięki temu, że oddał Bogu to, co powinien. Zatem mówię wam: im więcej dajecie tym, którzy służą Bogu, tym więcej otrzymacie w zamian. Bądźcie hojni, a Bóg będzie hojny dla was.

Tłum słuchał jego słów jak zahipnotyzowany. Tomasz dodał jeszcze:

– Jak możecie prosić Boga o uzdrowienie, jeśli nie jesteście hojni przy składaniu datków?

Ludzie zaczęli rzucać w jego kierunku pieniądze, krzycząc:

– Uzdrów mnie, to mój dar dla Boga, uzdrów mnie.

Tomasz Mądry poszedł do ludzi, a rzucali w niego pieniędzmi lub wręczali mu je. Dotykał ich, mówiąc:

– Uzdrawiam cię w imię Boga. Pozbądź się dumy i przyjmij Boską pomoc. Nie odrzucaj Boskiej pomocy. Otwórz serce i pozwól, aby Bóg cię uleczył. Bądź dla Niego hojny, a poznasz Jego szczodrość.

Tomasz Mądry przechadzał się teraz pośród tłumu, a ludzie niemal odchodzili od zmysłów.

– Panie – odezwał się Piotr. – To z pewnością nie jest dobre.

– To prawda, przyjacielu – odparłem, podchodząc do Tomasza, który zwrócił się do Mnie, krzycząc:

– Chcesz wyzdrowieć? Złóż Bogu ofiarę, a zostaniesz uleczony. – Spojrzał Mi w oczy i zamarł. Tłum ucichł, gdy Tomasz zapytał: – Kim jesteś?

– Jestem Prawdą – odpowiedziałem. – Prawdą, która rozrywa łańcuchy fałszu, unicestwia pokłady zła, opiera się każdej niegodziwości.

– Co… co masz na myśli? – wyszeptał Tomasz Mądry.

– Spójrz w swoje serce, a będziesz wiedział, co mam na myśli. Zobaczysz, kto tobą kieruje i poprzez ciebie sprowadza na manowce dzieci Boga, ucząc je samolubstwa i grzechu.

– Zabierzcie Go stąd – krzyknął w stronę tłumu ludzi, którzy patrzyli na nas w ciszy. Skrzywił się i wykrztusił:

– Znam Cię.

Potem zaczął Mi złorzeczyć. Powiedziałem:

– Nakazuję ci opuścić ciało tego człowieka. Przepadnij, zły duchu.

Tomasz Mądry z krzykiem upadł na ziemię i począł się na niej zwijać, a na usta wystąpiła mu piana. Wówczas dał się słyszeć głos opuszczającego go ducha: „Oszczędź mnie, oszczędź”. Głos przebrzmiał i zamilkł, a Tomasz odzyskał zmysły.

Przemówiłem do tłumu:

– Człowiekiem tym zawładnął duch nieczysty, który uczył was chciwości i egoizmu. Uczył grzechu, wmawiając wam, że taka jest wola Boska. Jakże niemądrzy byliście, słuchając go. Bóg chce od was tylko miłości, chce, abyście wypełniali Jego przykazania i kochali swoich bliźnich. Bóg nie oczekuje, że zapłacicie za Jego miłość i za cudowne uzdrowienia. Boga nie obchodzi, czy siedzicie na przodzie synagogi, czy z tyłu, ani czy kapłani i lewici są waszymi przyjaciółmi. Liczy się tylko to, czy jesteście przyjaciółmi Boga. Jakże łatwo dajecie się zwieść złu. Zło może nawet przybrać pozory dobra. Uważajcie, gdy słuchacie tych, którzy głoszą słowo Boże. Jeśli chcą za to zapłaty, jeśli uczą was, abyście myśleli o sobie zamiast o innych, jeśli mówią wam, że dla Boga liczy się wasza pozycja w społeczeństwie, i jeśli twierdzą, że Bóg oczekuje od was ofiary, wiedzcie, że nie głoszą oni Jego słów, lecz własne – a może nawet, jak to było w przypadku tego człowieka, zło zawładnęło ich duszami… Zło, które może zwieść i oszukać nawet najbardziej bogobojnych mężów. Zapamiętajcie dzisiejszy dzień , jak łatwo daliście się omamić złu.

Tomasz klęczał teraz przede Mną.

– Nie wiem, co się stało. Co ja tutaj robię? – pytał.

Położyłem dłoń na jego głowie i powiedziałem:

– Zostałeś uleczony. A teraz idź do domu, do swojej rodziny.

Tomasz zrobił się teraz niezwykle potulny, w niczym nie przypominał silnego i dumnego człowieka, którym był wcześniej. Opuściło go zło, więc teraz znowu był sobą.

– Ale on uleczył tak wielu ludzi – zawołał ktoś z tłumu.

– Zło posiada moc, która pozwala leczyć, ale są to fałszywe uzdrowienia, a uzdrawiająca moc nie trwa długo. Służyły temu, abyście nie zauważyli, że uczy was żyć w grzechu. Wielu zwraca uwagę tylko na tak zwane „cuda”. To nie cud, ale oszustwo, które ma odciągnąć ludzi od Boga. Zło posiada wielką moc i może wiele zdziałać, ale nigdy nie zdoła pokonać Boga ani nie zniszczy duszy, która przepełniona jest Boską miłością – odpowiedziałem.

– Ukamienować go! – krzyczeli ludzie w kierunku Tomasza Mądrego. – Ukamienować go! Jest zły!

Uniosłem ręce i powiedziałem:

– Tak, było w nim zło, ale teraz już go nie ma. Ten człowiek otrzymał wystarczającą karę, kiedy musiał toczyć wewnętrzną walkę. Teraz, kiedy odzyskał wolność, nie odbierajcie mu życia, inaczej skażecie na niewolę samych siebie.

Tłum ponownie zamilkł, a Ja dodałem:

– Idźcie do domów, a w przyszłości uważajcie, czego i kogo słuchacie. Pamiętajcie zawsze, że Bóg was kocha, wybacza wam i chce, abyście wybaczali innym. Jeśli zachowacie tę prawdę w waszych sercach, będziecie potrafili odróżnić dobro od zła.

Tłum rozszedł się, ale Tomasz pozostał na miejscu.

– To było jak sen – powiedział. – Jak koszmar. Dzięki Ci, Boże, że już po wszystkim.

– Idź do domu. Rodzina tęskni za tobą, powinieneś do ich wrócić. Wiem, że cię kochają czekają na ciebie – pocieszyłem go.

– To prawda. Upłynęło wiele czasu, od kiedy ich opuściłem, od kiedy zaczął się ten koszmar. Dziękuję Ci, dziękuję – powtarzał, całując Moją dłoń.

Kiedy odszedł Tomasz, zbliżył się do Mnie Piotr i zapytał:

– Dlaczego ludzie nie widzieli, że są oszukiwani? Przecież on mówił tylko o pieniądzach i bogactwie. A jedyne, co robił, to zbieranie datków. Dlaczego tego nie zauważyli?

– Piotrze, to dlatego, że chcieli wierzyć, chcieli zostać uzdrowieni, pragnęli usłyszeć, że sposób, w jaki wielu z nich postępuje, jest właściwy. Ludzie często akceptują zło, ponieważ w ich życiu jest tak wiele chciwości, egoizmu i dumy, że jeśli ktoś im powie, że kierowanie się nimi jest dobre, chcą mu wierzyć. Trudniej jest im natomiast przyjąć prawdę, ponieważ gdy ktoś mówi im prawdę, widzą swoje grzechy oraz to,, jak dużo powinni zmienić w swoim życiu. Dla wielu jest to zbyt trudne, zatem akceptują tylko to, co im odpowiada, dzięki czemu mogą czuć się wygodnie. Pragną usłyszeć: „Postępujcie tak jak dotychczas”. Tak właśnie zwodzi nas zło – tłumaczyłem uczniom, a oni skinęli głowami na znak zgody. Wszyscy poza Judaszem, który wciąż rozmyślał o tym, ile pieniędzy zebrano od zgromadzonych ludzi.

– Judaszu – powiedziałem – chciwość to grzech, który może zniszczyć twoją duszę, jeśli tylko na to pozwolisz.

– Tak, Panie – odrzekł Judasz, ale tak naprawdę wcale nie słuchał, co do niego mówiłem.

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Wydarzenia i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

7 odpowiedzi na „„Oczami Jezusa” – jak Pan Jezus rozprawił się z fałszywym uzdrowicielem Tomaszem Mądrym i wyrzucił z niego złe duchy

  1. Maria Magdalena pisze:

    A ja tak świątecznie, z innej beczki, duo wolnego czasu to i mona to i owo przemyśleć w ciszy
    Ks. Stanisław Małkowski, wielki orędownik Intronizacji i ksiądz patriota popiera pana Andrzeja Dudę i ostrzega czym grozi wybór Komorowskiego

    Ks. Małkowski: Zgoda i bezpieczeństwo to dwa kłamstwa
    „Ponowny wybór Bronisława Komorowskiego na fotel prezydenta oznacza likwidację Polski.”
    http://www.stefczyk.info/publicystyka/opinie/ks-malkowski-zgoda-i-bezpieczenstwo-to-dwa-klamstwa,13404959716

  2. wobroniewiary pisze:

    Orędzie dla Mirijany z Medziugorje 02.04.2015
    „Drogie dzieci!
    Wybrałam was, apostołowi moi, ponieważ wszyscy nosicie w sobie coś pięknego.
    Możecie mi pomóc, by miłość, z powodu której mój Syn umarł i potem zmartwychwstał, na nowo zwyciężyła.
    Dlatego wzywam was, apostołowie moi, byście w każdym Bożym stworzeniu, we wszystkich moich dzieciach, starali się widzieć coś dobrego i starali się ich zrozumieć.
    Dzieci moje, wszyscy jesteście braćmi i siostrami w tym samym Duchu Świętym.
    Wy, napełnieni miłością do mojego Syna, możecie mówić tym wszystkim, którzy nie poznali tej miłości, o tym, co wy znacie.
    Wy poznaliście miłość mojego Syna, pojęliście Jego Zmartwychwstanie, z radością wznosicie oczy ku Niemu.
    Jest moim matczynym pragnieniem, by wszystkie moje dzieci były zjednoczone w miłości do Jezusa.
    Dlatego wzywam was, apostołowie moi, byście z radością żyli Eucharystią, ponieważ w Eucharystii mój Syn daruje się wam zawsze na nowo i swoim przykładem ukazuje miłość i ofiarę do bliźniego.
    Dziękuję wam”.

    • mer pisze:

      pod powyższym tekstem dostałam:
      „Ze względu na problemy z kręgosłupem, Mirjana doświadczyła objawienia w jej domu, a nie w Blue Cross, gdzie ona zwykle doświadcza” – z tłumacza Google

  3. Maria Magdalena pisze:

    Zło posiada moc, która pozwala leczyć, ale są to fałszywe uzdrowienia, a uzdrawiająca moc nie trwa długo. Służyły temu, abyście nie zauważyli, że uczy was żyć w grzechu. Wielu zwraca uwagę tylko na tak zwane „cuda”. To nie cud, ale oszustwo, które ma odciągnąć ludzi od Boga. Zło posiada wielką moc i może wiele zdziałać, ale nigdy nie zdoła pokonać Boga ani nie zniszczy duszy, która przepełniona jest Boską miłością

  4. kasiaJa pisze:

    W Wielki Piątek rozpoczyna się nowenna przed świętem Miłosierdzia Bożego. Pan Jezus prosił św. Faustynę, aby przez tę nowennę, która polega na odmawianiu przez dziewięć dni Koronki do Miłosierdzia Bożego, przygotować się do uroczystości, w której czcimy Boga w tajemnicy Jego niezgłębionego miłosierdzia. O tej nowennie powiedział, że można w niej uprosić wszystko, jeśli to jest zgodne z wolą Bożą, czyli dobre dla nas na ziemi i w wieczności. Z pobożności można także dołączyć Nowennę, którą Jezus podyktował Siostrze Faustynie. Uroczyste rozpoczęcie tej Nowenny w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach nastąpi po modlitwie w Godzinie Miłosierdzia (15:00), która w Wielki Piątek w sposób wyjątkowy jest celebrowana i przeżywana.
    http://www.faustyna.pl/zmbm/nowenna-przed-swietem-milosierdzia/

  5. Betula pisze:

    Nowenna przed Świętem Miłosierdzia Bożego

    Nowennę tę kazał Pan Jezus siostrze Faustynie zapisać w sierpniu 1937 roku, polecając odprawianie jej przed Świętem Miłosierdzia, począwszy od Wielkiego Piątku.

    „Pragnę, abyś przez te dziewięć dni sprowadzała dusze do zdroju mojego miłosierdzia, by zaczerpnęły siły i ochłody, i wszelkiej łaski, jakiej potrzebują na trudy życia, a szczególnie w śmierci godzinie.
    W każdym dniu przyprowadzisz do serca mego odmienną grupę dusz i zanurzysz je w tym morzu miłosierdzia mojego. A ja te wszystkie dusze wprowadzę w dom Ojca mojego. Czynić to będziesz w tym życiu i w przyszłym. I nie odmówię żadnej duszy niczego, którą wprowadzisz do źródła miłosierdzia mojego.
    W każdym dniu prosić będziesz Ojca mojego przez gorzką mękę moją o łaski dla tych dusz.”

    Odpowiedziałam: Jezu, nie wiem, jak tę nowennę odprawiać i jakie dusze wpierw wprowadzić w najlitościwsze Serce Twoje. – I odpowiedział mi Jezus, że powie mi na każdy dzień, jakie mam dusze wprowadzić w Serce Jego. (Dz.1209)

    Wielki Piątek – Dzień pierwszy

    „Dziś sprowadź mi ludzkość całą, i zanurzaj ją w morzu miłosierdzia Mojego. A tym pocieszysz mnie w gorzkim smutku, w jaki mnie pogrąża utrata dusz.”

    Jezu najmiłosierniejszy, którego właściwością jest litować się nad nami i przebaczać nam, nie patrz na grzechy nasze, ale na ufność naszą, jaką mamy w nieskończoną dobroć Twoją, i przyjmij nas do mieszkania najlitościwszego Serca swego, i nie wypuszczaj nas z niego na wieki. Błagamy Cię przez miłość Twoją, która Cię łączy z Ojcem i Duchem Świętym.

    O wszechmocy miłosierdzia Bożego,
    Ratunku dla człowieka grzesznego,
    Tyś miłosierdziem i litości morze,
    Wspomagasz tego, kto Cię uprasza w pokorze.

    Ojcze Przedwieczny, spójrz okiem miłosierdzia na ludzkość całą – a szczególnie na biednych grzeszników – która jest zamknięta w najlitościwszym Sercu Jezusa, i dla Jego bolesnej męki okaż nam miłosierdzie swoje, abyśmy wszechmoc miłosierdzia Twego wysławiali na wieki wieków. Amen. (Dz.1210-1211)

    Koronka do Miłosierdzia Bożego

    http://www.sanctus.pl/index.php?doc=178&podgrupa=243

  6. Małgosia pisze:

    Ksiądz Dariusz Kowalczyk:
    Kolejna rzeź chrześcijan. Islamiści zaatakowali campus uniwersytecki w Kenii. Oddzielili studentów chrześcijan od pozostałych i urządzili masakrę włącznie z odcinaniem głów. Ostateczny bilans rzezi: 147 zamordowanych. Vittorio Messori na łamach „Corriere della Sera” napisał: „Masakry jak ta w Kenii aktualizują piątek męki Chrystusa”. Cóż powiedzieć? „Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią”?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s