Dekalog z ks. Michałem Olszewskim SCJ – wprowadzenie oraz I przykazanie

Wyruszamy w niełatwą drogę Dekalogu, gdzie towarzyszyć nam będzie modlitwa o to, byśmy ukochali przykazania. 

Wprowadzenie do Dekalogu:

I Przykazanie:

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

21 odpowiedzi na „Dekalog z ks. Michałem Olszewskim SCJ – wprowadzenie oraz I przykazanie

  1. kasiaJa pisze:

    O „katastrofie smoleńskiej”
    Fragment książki Rotha. Są nazwiska

    Fragment książki Jürgena Rotha o katastrofie smoleńskiej opublikowała „Telewizja Republika”. Roth opierając się na materiałach BND podaje tu konkretne nazwiska osób jakoby odpowiedzialnych za zamach.

    Fragmenty książki Rotha opublikowała Telewizja Republika.

    Dokument BND „nosi datę z marca 2014 roku. Wtedy funkcjonariusz BND wysłał depeszę do centrali w Pullach, którą sporządził po rozmowach przeprowadzonych z wysokim rangą członkiem rządu polskiego oraz czołowym funkcjonariuszem rosyjskiej Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB). W dokumencie utrzymuje się między innymi co następuje: „Możliwym wyjaśnieniem przyczyny katastrofy TU-154 z 10.04.2010 w Smoleńsku jest wysoce prawdopodobny zamach przy użyciu materiałów wybuchowych przeprowadzony przez Wydział FSB działający pod przykryciem w ukraińskiej Połtawie, pod dowództwem generała Jurija D. z Moskwy” – pisze Roth.

    „W dalszej części dokumentu BND czytamy: „Pozostałego przebiegu zdarzeń dotyczącego realizacji, pozyskania materiałów wybuchowych czy komunikacji – mimo podjęcia intensywnych działań – nie udało się wyjaśnić, ponieważ nie można wykluczyć poważnego zagrożenia dla działających na miejscu źródeł.” Jak to bywa ze wszystkimi informacjami BND, można im wierzyć lub nie. Jednak te pasują do układanki z faktów i poszlak, co pozwala sądzić, że powyższe informacje wywiadowcze nie zostały wyssane z palca” – dodaje.

    Jurgen Roth przypomina również słowa niedawno zmarłego deputowanego do Bundestagu z ramienia CDU Andreasa Schockenhoffa, który pełnił funkcję koordynatora rządu Republiki Federalnej ds. Niemiecko-Rosyjskiej Współpracy Międzyspołecznej”.

    „Podczas Monachijskiej Konferencji Polityki Bezpieczeństwa w lutym 2013 roku mówił: „Wiadomo, że istnieją najprzeróżniejsze spekulacje na temat przyczyn oraz odpowiedzialności za katastrofę polskiego samolotu w Smoleńsku. Ale jasne jest, że spekulacje te można wyjaśnić tylko dzięki otwartości i przejrzystości. Postawa Moskwy jest niezrozumiała. Rosjanie otaczają całą sprawę tajemnicą, co skłania do pytania o motywy takiego działania.” Jest to wypowiedź z lutego 2013 roku. Do początku 2015 roku postawa Rosji w tej kwestii nie uległa zmianie” – zauważa.

    Dziennikarz zauważa, że wiele poszlak wskazuje, ze na pokładzie Tu-124M doszło do wybuchu. Cytuje przy tym raport BND z marca 2014 roku, który wskazuje m.in. na to, że za zleceniem zamachu stał czołowy polski polityk.

    „W dokumencie tym nie tylko utrzymywano, że zlecenie zamachu na TU-154 pochodziło „bezpośrednio” od wysokiego rangą polskiego polityka i było skierowane do generała FSB, Jurija D. „Nie udało się ustalić, kiedy i gdzie do tego doszło.” Następnie wspomniany generał FSB nawiązał kontakt ze stacjonującą w Połtawie grupą operacyjną pod dowództwem Dmytra S. „Dmytro S. oraz cała jego grupa operacyjna, w skład której wchodzi piętnastu etatowych funkcjonariuszy FSB, posługują się oficjalnie na terenie Ukrainy dokumentami SBU [Służby Bezpieczeństwa Ukrainy]. Pozostają tam jako siły wsparcia dla działań SBU. W rzeczywistości jednak wszyscy są funkcjonariuszami 3. Wydziału FSB, Służby Naukowo-Techniczne. Nasuwa się pytanie, dlaczego akurat 3. Wydział FSB miałby być uwikłany w tego rodzaju proceder. D. do 2011 roku służył w Kabulu jako doradca Hamida Karzaja ds. spraw bezpieczeństwa. Wydaje się, że D. mógł zapewnić sobie łatwy dostęp do materiałów wybuchowych. Mimo to, uwzględniając fakt, że w przypadku TU-154 chodzi o rządowy samolot polskiego prezydenta o bardzo wysokich wymogach bezpieczeństwa, – zdaniem autora – umieszczenie w samolocie ładunków TNT wyposażonych w zdalne zapalniki byłoby niemożliwe bez zaangażowania polskich sił.” Tyle na temat wiedzy BND na podstawie wypowiedzi dwóch różnych źródeł; przedstawiciela rządu polskiego oraz rosyjskiego źródła z FSB. Oba źródła informują na temat sprawy Smoleńska niezależnie od siebie, nie znając się wzajemnie” – można przeczytać w książce.

    „Już pod koniec kwietnia 2010 roku niemiecki wywiad BND wypowiedział się na temat katastrofy smoleńskiej: „Polskie służby bezpieczeństwa sprawdzają obecnie poszlaki przemawiające za świadomym spowodowaniem katastrofy tupolewa polskiego prezydenta Lecha Kaczyńskiego 10 kwietnia pod Smoleńskiem. W tym kontekście podano następujące kulisy wydarzeń. W drugiej połowie 2009 roku rozpoczęły się negocjacje między polskim koncernem energetycznym a rosyjskim Gazpromem na temat nowego kontraktu na dostawy gazu.” Jak dowiadujemy się z dalszej lektury raportu, strona rosyjska postawiła tak wygórowane żądania, że nie były one do przyjęcia dla polskich negocjatorów. BND zwracał przy tym uwagę na ekspertyzę polskiego Państwowego Instytutu Geologicznego, z której wynikało, że Polska być może dysponuje największymi w Europie złożami gazu łupkowego: „Aż nadto, aby uniezależnić kraj od zagranicznego gazu na następne sto lat. Po upublicznieniu przez media treści ekspertyzy, Gazprom a zwłaszcza rosyjski prezydent zażądali pilnego podpisania umowy na dostawy i tranzyt gazu … Ponieważ polski prezydent Lech Kaczyński nie cieszył się opinią przyjaciela Rosji, Putin postawił na Donalda Tuska oraz jego rządzącą partię, Platformę Obywatelską. Tusk od czasu wyboru na premiera uchodził bowiem za polityka przyjaznego Rosji.” Na ile poważnie można traktować te informacje? Czy to stosowana we wszystkich międzynarodowych kręgach wywiadowczych zwykła dezinformacja czy też mamy do czynienia z chłodną analizą politycznych struktur władzy w Polsce dotyczącą wielkich projektów gospodarczych?” – czytamy w kolejnym fragmencie.

    Autor zastanawia się nad wieloma pytaniami, które do dzisiaj pozostają bez odpowiedzi. Podkreśla, że istnieje wiele teorii, dotyczących przyczyny katastrofy smoleńskiej. W tym kontekście przywołuje notatkę niemieckiego wywiadu z kwietnia 2010 roku:

    „W momencie swojej śmierci Lech Kaczyński pozostawił cały szereg niepodpisanych nowelizacji ustaw i umów handlowych. Wartość jednej z takich niepodpisanych umów opiewała na ponad 50 mld euro, co w przypadku polskich organów bezpieczeństwa musiało rodzić pytanie, czy polski prezydent musiał umrzeć z powodu rosyjskiego gazu? W sierpniu 2009 roku współpracownicy Putina i Tuska po raz pierwszy doszli do akceptowalnego dla »obu stron« projektu umowy na dostawy gazu, który jednak chwilowo został wstrzymany. Z niewyjaśnionych do dziś powodów.” W innym miejscu czytamy: „Fakt, że Putin akurat na grobach Katynia wyciągnął z kieszeni egzemplarz umowy podtykając go Donaldowi Tuskowi pod nos, jest postrzegany przez różnych wysokich urzędników polskich organów bezpieczeństwa jako gest »obraźliwy i szyderczy«”. Raport kończy się następującym zdaniem: „Nie tylko wewnątrz polskich organów bezpieczeństwa stawiane jest, obok wszystkich wymienionych niejasności związanych ze śmiercią Lecha Kaczyńskiego, pytanie, dlaczego Donald Tusk akurat w Katyniu otrzymał propozycję tak niekorzystnej umowy oraz w jakim celu musiał na nią przystać?” – pisze Roth.

    „Paralele z katastrofą malezyjskiego samolotu pasażerskiego z 17 czerwca 2014 roku są oczywiste” – pisze Jurgen Roth w innym fragmencie.

    „Zależnie od wypadkowej interesów, poszlaki są oceniane jako wiarygodne bądź niewiarygodne. Jeśli instytucje państwowe samodzielnie badają przyczyny wypadku, polityczne wpływy niemal zawsze odgrywają decydującą rolę w śledztwie. To jednak różni katastrofę w Smoleńsku od tej, która miała miejsce na Ukrainie cztery lata później. W przypadku zestrzelenia malezyjskiego samolotu pasażerskiego istnieje międzynarodowa komisja śledcza, która może pracować stosunkowo niezależnie, co w Polsce od samego początku było wykluczone.

    Jednocześnie doświadczenia płynące z Rosji, nie tylko w związku z katastrofą MH 17, pokazują, że dezinformacja jest popularną metodą tuszowania kulisów mordów czy zamachów. Polityczne wpływy lub strach przed konsekwencjami wydają się być oczywiste w przypadku wyjaśniania katastrofy prezydenckiej maszyny w Smoleńsku. Profesor Marek Żylicz, członek komisji Millera wyraził to z prostoduszną szczerością: „Nam chodziło o to, żeby nie powodować wojny z Rosjanami, tylko żeby uzyskać maksimum informacji od nich, żeby zakończyć to badanie wypadku.”

    Faktem jest, że dokładnie z tego powodu decydująca kwestia wybuchu na pokładzie tupolewa 154M pozostaje do dziś niewyjaśniona. Zbyt silne są wielorakie interesy polityczne, aby można była rzetelnie wyjaśnić sprawę wybuchu, niezależnie od tego, czy był to zamach czy nie. Niewątpliwie wiele poszlak przemawia za tym, że na pokładzie samolotu musiało dojść do eksplozji. Nie da się bowiem wyjaśnić racjonalnie nienawistnego wręcz oporu wobec tych naukowców, którzy zajmowali się między innymi kwestią wybuchów na pokładzie prezydenckiej maszyny. Jest to zjawisko jedyne w swoim rodzaju w całej Europie. Przecież właściwie nie ma żadnych przeszkód, aby wiarygodność hipotez i wyników badań tych naukowców została zweryfikowana w otwartej dyskusji” – czytamy.

    Roth zwraca również uwagę na czynniki, które doprowadziły do tego, że śledztwo ws. katastrofy polskiego samolotu z prezydentem na pokładzie znalazło się w rękach Rosjan.

    „Decyzja Władimira Putina, aby traktować samolot lotnictwa państwowego z prezydentem RP na pokładzie jako statek powietrzny cywilny dał rządowi w Rosji niemal wyłączny nadzór nad badaniem katastrofy. Tym samym polscy eksperci i śledczy byli w swoich działaniach całkowicie zdani na wolę Rosji, co wywołało wielki niepokój polskich organów bezpieczeństwa. Nie było przecież żadną tajemnicą, że rząd rosyjski potrafi doskonale zadbać o własne interesy. W tym miejscu należy przywołać raport BND z 2010 roku. W dokumencie tym czytamy między innymi, że oficjalne wypowiedzi, według których strona polska ufała stronie rosyjskiej w kwestii śledztwa dotyczącego katastrofy smoleńskiej, były przyjmowane krytycznie przez polskie organa bezpieczeństwa: „Duża część współpracowników organów bezpieczeństwa żywi głęboką nieufność w stosunku do śledztwa prowadzonego przez stronę rosyjską” – czytamy w książce Jurgena Rotha.
    http://www.fronda.pl/a/fragment-ksiazki-rotha-sa-nazwiska,49711.html

  2. Małgosia pisze:

    Piękna wiadomość, która zwolennikom wrogów Franciszka odbiera kolejne fałszywe argumenty i ukazuje Prawdę
    Nie bójmy się Kaspera! Papież jest wierny Tradycji
    Ojciec Święty Franciszek nie zmieni nauczania w sprawie rozwodników w nowych związkach. Nie oczekujmy, że zabierze głos przed synodem, ale ufajmy w nauczanie, które głosi Święte Oficjum.

    Prefekt Kongregacji Nauki Wiary kard. Gerhard Ludwig Müller przekonuje, że między nim a papieżem Franciszkiem nie ma żadnych sporów. Kard. Müller wielokrotnie zabierał głos w debacie na temat rozwodników w nowych związkach, wskazując jasno, że nie ma żadnej możliwości dopuszczenia ich do Komunii świętej.

    W rozmowie z „Welt am Sonntag” purpurat powiedział, że zna, oczywiście, medialny obraz sytuacji. Bardzo często spotyka się z opiniami, według których istnieją bardzo poważne różnice w podejściu do wielu spraw między Franciszkiem a nim samym. Tak jednak nie jest. Obrazu niezgody „papież Franciszek nie bierze na poważnie, a w związku z tym ja także nie” – powiedział kardynał.

    Purpurat wyjaśnił, że jest nieprawdą, jakoby Ojciec Święty Franciszek w ogóle nie przejmował się pracą Kongregacji Nauki Wiary i postępował tak, jakby jej nie było. Purpurat wyjaśnił, że Kongregacja posiada „w ramach przynależących jej kompetencji udział w urzędzie nauczycielskim papieża”. Konflikty na linii Ojca Świętego i Świętego Oficjum byłby zatem po prostu całkowitym absurdem.
    http://www.fronda.pl/a/nie-bojmy-sie-kaspera-papiez-jest-wierny-tradycji,49707.html

  3. Alina pisze:

    Z netu
    W dniu wczorajszym odczytywano w kościołach list rektora KUL na Wielkanoc 2015.

    Słuchając zachwycałem się trafnością i mistrzostwem wypowiedzi, zwięzłą i logiczną treścią. Postanowiłem nawet skopiować treść tego listu jako swoistą ściągę zwięzłej i prawdziwej wypowiedzi na ten temat.

    Tak było aż do drugiego akapitu drugiej części, aż do momentu kiedy się pojawiło mrożące krew w żyłach zdanie:

    „Chrześcijanie nie tylko przenieśli ideały Greków i Rzymian przez okres wędrówki ludów, ale również przyswoili te ideały, dogłębnie je przetworzyli
    i udoskonalili, dając początek prawdziwemu humanizmowi.”

    Zaraz, zaraz. To humanizm nie wyrósł z renesansu? Z renesansu, który wzrastał jako negacja wszystkiego, co Boskie? To humanizm stworzyli katolicy a nie wrogowie Kościoła? Chyba, że ks. prof. rektor pod pojęciem chrześcijanie ma na myśli także heretyków.

    • julia pisze:

      a moze tu zwyczajnie nie chodzi o kierunek Humanizm, ale o humanizm pojmowany ogólnie jako idee proludzkie. Chrzescijanstwo jest przeciez nakierowane na człowieka, dzieki przykazaniu miłosci bliźniego. NIektórzy lubią rozbierać słowa na częsci pierwsze i z dobrej intencji zrobic wątpliwość.

    • kasiaJa pisze:

      I mnie także bardzo mocno zaniepokoił ten fragment listu rektora KUL…. humanizm ???

      „Humanizm to demokratyczny, nieteistyczny i etyczny światopogląd, ruch społeczny i intelektualny oparty na przekonaniu, że człowiek w pełni samodzielnie kształtuje swój obraz świata, system wartości i swoje życie oraz samodzielnie nadaje mu sens. Humanizm odrzuca wiarę w istnienie nadprzyrodzonych bytów i sił, oraz wiarę w ich wpływ na losy świata. Słowo „nieteistyczny” obejmuje zarówno stanowisko ateistyczne jak i agnostyczne. Odzwierciedla ono transformację ruchu humanistycznego od organizacji, która przede wszystkim zajmowała się walką z religią do ruchu budowy konstruktywnej, światopoglądowej, intelektualnej i kulturowej alternatywy, która ma ambicję przyczynić się do rozwiązania wielu ważnych problemów społecznych, psychologicznych i politycznych.

      W wielu krajach Europy Zachodniej światopogląd humanistyczny uzyskał status oficjalnie uznanej alternatywy wobec religii. Dzięki temu ruch humanistyczny, a za jego pośrednictwem również wszyscy niewierzący obywatele, korzystają z tych samych praw co kościoły i związki wyznaniowe.

      Ruch humanistyczny identyfikuje się z demokratycznym systemem wartości, przeciwstawiając się systemom autokratycznym, teokratycznym i technokratycznym; humaniści opowiadają się za rozwojem społeczeństwa otwartego. W przekonaniu humanistów demokracja nie jest dyktaturą większości, lecz systemem, w którym jednostki i grupy mają zagwarantowaną wolność i prawo do decydowania o swoim losie. Humaniści odrzucają teokrację ( w postaci znanej z niektórych państw islamskich), gdyż narzuca ona jedną religię wszystkim obywatelom i jako taka jest sprzeczna z demokracją i z prawami człowieka. Ruch humanistyczny popiera twórcze wykorzystanie dorobku nauki. Opowiada się za stosowaniem metod nauki do poprawy ludzkiego bytu. Trzeba jednak pamiętać, że nauka dostarcza środków, ale nie wskazuje celów działania. Nauka jest koniecznym, ale nie wystarczającym warunkiem rzeczywistej poprawy ludzkiego bytu. ”
      http://www.humanizm.net.pl/th.htm

      No i jeszcze to określenie „humanizm religijny” (przepraszam, brzmi jak „ateizm religijny”):

      „Humanizm religijny
      Humanizm religijny jest gałęzią obejmującą odmiany humanizmu, które same określają się tym przymiotnikiem (według funkcjonalnej definicji religii), lub zawierają pewną formę teizmu, deizmu albo wierzeń nadprzyrodzonych, nawet jeśli nie są związane z żadną zorganizowaną religią. Tego typu humanizm cechuje wielu religijnych ludzi, którzy nie uważają, że ich wartości moralne muszą mięć nadprzyrodzone potwierdzenie. Centralne miejsce w filozofii humanizmu istota ludzka dzieli z humanitarną moralnością. Humanitarysta, który swoją moralność wyprowadza z religii nie jest jednak automatycznie humanistą religijnym.

      Wielu humanistów religijnych czuje, że humanizm świecki jest zbyt chłodno-logiczny i odrzucający pełnię emocjonalnych doświadczeń, które sprawiają, że ludzie są ludźmi. Zauważają też, że humanizm świecki jest nieadekwatny do ludzkich potrzeb społecznego spełnienia filozofii życiowej. Niezgoda w tych kwestiach tworzy rozdźwięk między świeckimi i religijnymi humanistami, pomimo ich w dużej mierze wspólnych poglądów.

      Humanizm nawet jeśli odrzuca zastosowanie boskiego autorytetu do rozwiązywania ludzkich spraw, to już niekoniecznie samą wiarę religijną. Niektóre prądy humanizmu są zgodne z poglądami niektórych religii. Humanizm jest też zgodny z ateizmem i agnostycyzmem, ale nie wymaga przyjęcia żadnego z nich. Czasem stosowane jest w odniesieniu do niego słowo ignostycyzm, dla podkreślenia, że humanizm jest procesem etycznym, nie wypowiadającym się w ogóle na temat istnienia bądź nieistnienia bogów. Humaniści po prostu nie mają potrzeby zajmować się tymi kwestiami. Przykładem jest tutaj judaizm humanistyczny, który tożsamość żydowską opiera na kulturze żydowskiej i szacunku wobec drugiego człowieka, a nie wierze w Boga. Z drugiej strony istnieje wiele prądów ateizmu i agnostycyzmu, niezgodnych ze sobą wzajemnie, których nie można zaliczyć do humanizmu[5][6].
      http://pl.wikipedia.org/wiki/Humanizm

    • Ast pisze:

      Droga Pani, jest Pani w błędzie. To właśnie ks. rektor KUL ma całkowitą rację. Powtarza Pani (chyba) to, czego o humanizmie nauczono Panią w (zakłamanej) szkole.

      „Człowiek jest drogą Kościoła” – Chrześcijaństwo, od samego początku, jest głęboko i w sposób pełny humanistyczne. Wszystkie inne humanizmy, z założenia odrzucające Boga, nie są w stanie zapewnić człowiekowi tego, o czym mówią. Dramat ateistycznego humanizmu polega min. na tym, że zanegował on człowieka jako podmiot, człowiek jest teraz zwykłym przedmiotem, z którym można robić to, co się zechce. Stąd też mamy zabijanie człowieka (aborcja, eutanazja, in vitro) w – imię właśnie – (źle pojętego)humanizmu.

      Proszę to sobie przemyśleć.

  4. Sylwia pisze:

    Kochani pomózcie czy modlitwa & ojcze Nasz i 7 Zdrowaś Mario posiada Imprimatur ? czy ta nowenna jest wiarygodna ?

    • Maggie pisze:

      Znajoma podarowała mi malenka ksiazeczke, jak broszure : Umilowal nas aż do końca. Z 2007 r wydanie określone jako: zebranie modlitw i opracowanie tekstu
      Siostry Bernardynki
      Ul.Poselska 21
      31-002 Kraków
      Tel (9-12) 422-22-46
      E-mail bbenigna@poczta.fm

      W tej małej książeczce jest 7 Ojcze Nasz i 7 Zdrowas Maryjo, więc myśle, ze posiada imprimatur .
      Możesz Sylwio zapytać te siostry – chyba adres i telefon są aktualne

      • Maggie pisze:

        W tym wpisie błąd w telefonie – właściwie skopiowany to (0-12) 422-22-46

      • rybka pisze:

        A ja otrzymałam razem z życzeniami świątecznymi od sióstr Karmelitanek Bosych mały folder, gdzie była taka wersja tej modlitwy:
        Jezus obiecał też św. Brygidzie, św. Matyldzie i św. Elżbiecie Węgierskiej: „Wszystkim tym wiernym, którzy będą odmawiać przez trzy lata codziennie dwa Ojcze Nasz…, dwa Zdrowaś Mario…, dwa Chała Ojcu… na cześć tych kropel Krwi, które przelałem, udzielę następujących łask:

        Otrzymają zupełne przebaczenie i odpuszczenie wszystkich grzechów.
        Będą wolni od mąk czyśćcowych.
        Jeśli umrą przed upływem trzech lat będzie im to policzone tak, jakby je ukończyli.
        Po śmierci otrzymają takie zasługi, jakby przelali wszystką krew za wiarę.
        Zejdę z nieba aby zabrać ich dusze a także ich krewnych aż do czwartego pokolenia.

        I tak sobie myślę, że siostry nie rozpowszechniałyby czegoś bez imprimatur.

    • Maggie pisze:

      Mój wpis gdzieś sie zapodzial, więc jeszcze raz:
      otrzymałam od znajomej
      mała ksiazeczke „Umilowal nas aż do końca”, Kraków 2007
      Zebranie modlitw i opracowanie tekstu:
      Siostry Bernardynki
      ul. Poselska 21
      31-002 Kraków
      Te. (o-12) 422-22-46
      e-mail: bbenigna@poczta.fm

      W niej są te modlitwy, więc myśle, ze maja imprimatur. Możesz Sylwio skontaktować sie z tymi siostrami po informacje.

  5. Sylwia pisze:

    Dzięki może skorzystam ! i zapytam

  6. kasiaJa pisze:

    A tutaj piosenka, o której mówił ks. Michał Olszewski 🙂

  7. Krzysztof pisze:

    Maggie
    jest też coś takiego jak 7 Ojcze nasz i 7 Zdrowaś Maryjo ku czi Najdroższej Krwi Jezusa.
    Za podstawę praktyki modlitewnej – siedmiu Ojcze nasz i siedmiu Zdrowaś Maryjo służy objawienie, którego nasz Pan i Zbawiciel udzielił Swoim Świętym: Św. Brygidzie, Św. Gertrudzie i Św. Mechtyldzie.
    Mamy tu też obietnice:
    1. Zostanie w godzinę śmierci zabrany bezpośrednio do Nieba bez Czyśćca.
    2. Będzie zaliczony do grona największych świętych, jakoby przelewał krew za wiarę Chrystusową.
    3. Bóg Ojciec będzie utrzymywał w jego rodzinie trzy Dusze w stanie Łaski Uświęcającej, według jego wyboru.
    4. Dusze jego krewnych aż do czwartego pokolenia nie pójdą do Piekła.
    5. Będzie powiadomiony przed swą śmiercią.
    Odezwij się…

    • Maggie pisze:

      @ Krzysztof: W podanej przeze mnie książeczce – malutkie, broszurowe, kieszonkowe wydanie, są różne modlitwy oraz TE SAME, o ktorych mówisz: „7 modlitw ku czci Najdroższej Krwi Jezusa Chrystusa”, przy których odmawia się Ojcze nasz i Zdrowaś Maryjo (łącznie 7x).
      Książeczka nie ma informacji nt Imprimatur, dlatego podałam adres etc.

      • Paweł pisze:

        Po polsku trudno jest znaleźć bliższe informacje o tym objawieniu świętej Brygidy, które było podstawą tego nabożeństwa, ale znalazłem pewne informacje po angielsku na stronach:
        http://www.knocknovena.com/stbrigid.htm
        http://poemmangod.forumotion.com/t105-12-year-st-bridget-prayers-fm-nike
        Podaje się tam, że: „To nabożeństwo było osądzone jako dobre i było rekomendowane przez ‚Sacro Collegio de propaganda fide’, jak również przez papieża Klemensa XII. Papież Innocenty X potwierdził to objawienie jako pochodzące od naszego Pana.”
        Przytoczone są też obietnice, które brzmią odrobinę inaczej, niż to znamy w wersji polskiej:
        „1. Dusza, która odmawia je, nie będzie cierpiała w czyśćcu.
        2. Dusza, która odmawia je, będzie przyjęta pomiędzy męczenników, jak gdyby przelała krew za swoją wiarę.
        3. Dusza, która odmawia je, może wybrać trzy inne osoby, które Pan Jezus będzie następnie utrzymywał w stanie łaski, wystarczającym do stania się świętym.
        4. Nikt nie będzie zatracony w czterech kolejnych pokoleniach duszy, która odmawia te modlitwy.
        5. Dusza, która odmawia je, będzie uczyniona świadomą swojej nadchodzącej śmierci na jeden miesiąc zawczasu.”
        Przyznam się, że chociaż uważam te wszystkie informacje za niezupełnie pewne i wiarygodne, to jednak odmawiałem te 7 Ojcze nasz i 7 Zdrowaś Maryjo ku czci Najdroższej Krwi Chrystusa przez sześć lat, a potem przerwałem, bo fizycznie zaniemogłem z przyczyn zdrowotnych. Być może Pan Bóg mi to nabożeństwo zaliczy jako odprawione w pełni (jeżeli w ogóle to nabożeństwo od Niego pochodzi), bo mam szczerą wolę powtórzyć je i odprawić w pełni przez 12 lat, kiedy tylko zdrowie mi na to pozwoli (choćby było to nabożeństwo nieautentyczne, nie pochodzące od św. Brygidy, czego teraz nie jestem w stanie stwierdzić).

      • Maggie pisze:

        @Paweł: Odmawiam te modlitwy, od paru miesięcy i jeszcze dodaję w intencji wszystkich ludzi, abyśmy nie zmarnowali najmniejszej kropli Krwi i krwawego Potu czy Wody z Serca i Boku Jezusowego od siebie „rozbudowane” modlitwy, jak niżej podaję.

        Po każdej modlitwie i Ojcze nasz i Zdrowaś Maryjo dodaje serdecznie:
        Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu, jak była na początku, teraz i zawsze i na wieki wieków i w Aniołach Stróżach wszystkich ludzi świata, przez wszystkie wieki wieków i czasy czasów.Amen.
        Oraz
        O mój Jezu, przebacz nam nasze grzechy, zachowaj od ognia piekielnego, zaprowadż wszystkie dusze do Nieba i dopomóż tym, którzy najbardziej potrzebują Twojego Boskiego Miłosierdzia i Pomocy, tak żywym, jak i umarłym i dziś konającym.
        Oraz
        Maryjo, bez grzechu pierworodnego poczęta, Bolesna Królowo Polski, Współodkupicielko Świata, Panienko Święta, Najdroższa Mateczko, módl się za nami, którzy się do Ciebie uciekają i za tymi, którzy się do Ciebie nie uciekają i za poleconymi Tobie, tak żywymi jak i umarłymi i dziś konającymi.
        Oraz
        Jezu, Maryjo, Józefie kocham Was, ufam Wam, ratujcie dusze.

      • Maggie pisze:

        W szóstej np modlitwie, gdy mowa o Ranach, na rękach, nogach i boku .. dodaje Głowie, Ramieniu i całym Ciele …
        a na końcu, gdy mowa o duszach czyśćcowych .. dodaje dusze dzieci z aborcji i poronień oraz dusze zrozpaczone, nie widzące ratunku.
        Kiedy się rozmyśla i modli, można przecież prywatnie włączyć wiele i wielu, tak, że przy każdej modlitwie sobie dołączam intencję (z rodzaju mojego dodatku). Oby Pan Bóg przyjął je to najważniejsze, bo On jest Najważniejszy i Jego Milość i Miłosierdzie są Niezmierzone, a Wyroki i Szczodrobliwość .. niepojęte dla naszego rozumu.

        Jezus jest Panem!

      • Paweł pisze:

        W pełni wiarygodne wydaje mi się natomiast znane i zatwierdzone przez Kościół nabożeństwo „Tajemnicy szczęścia”, czyli 15 modlitw św. Brygidy do Boskiego Zbawiciela z 21 wspaniałymi obietnicami. W Polsce było już kilka wydań tego nabożeństwa w postaci książeczek, np. w roku 1992 „Tajemnicę szczęścia” w opracowaniu redakcyjnym ks. Waleriana Moroza CSMA wydało Michalineum „za pozwoleniem Kurii Metropolitalnej Warszawskiej z dnia 12 III 1984 r. nr 1625/K/84”, a w roku 2004 „Nabożeństwo piętnastu modlitw św. Brygidy o męce naszego Pana, Jezusa Chrystusa” przetłumaczone z włoskiego przez Krzysztofa Stopę wydało Wydawnictwo JEDNOŚĆ w Kielcach.
        Bogu dzięki, udało mi się odprawić to nabożeństwo (odmawia się je przez jeden rok) i to aż trzykrotnie w moim życiu. Teraz moje zdrowie jest takie, że byłoby to już niemożliwe. Podobnie udało mi się, Bogu dzięki, odprawić 9 pierwszych piątków miesiąca (też trzykrotnie) i 5 pierwszych sobót miesiąca (dwukrotnie), a teraz okoliczności mojego życia tak się zmieniły, że byłoby to trudne lub niemożliwe. Dlatego trzeba się w życiu śpieszyć: wybierać te najlepsze, najcenniejsze nabożeństwa i odprawiać bez zwlekania, póki to możliwe.

  8. Krzysztof pisze:

    Dziękuję wszystkim. Niech Wam błogosławi Bóg!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s