Betania – nowa Arka Ocalenia: miejsce nadziei, zbawienia, zwiastun nowej epoki. Objawienia uznane przez Kościół

Finca Betania. Dla jednych to miejsce nieznane, a nazwa zupełnie obca. Dla innych, coraz liczniejszych – a są to już miliony – jest to miejsce nadziei, zbawienia, zwiastun i gwarant nowej, lepszej epoki. Bo u jego źródeł jest niebo. Sama Matka Najświętsza wybrała ten zakątek na „Świętą Ziemię, która stanie się Nową Arką Ocalenia”. W uznanych przez Kościół objawieniach zapowiedziała, że wskazane przez Nią miejsce – potwierdzone przez znak „skrzydeł niebieskiego motyla” – odegra nadzwyczajną rolę w nadchodzących latach. Maryja ogłosiła, że będzie to „miejsce, w którym będzie obecna”, że uczyni je „miejscem modlitwy i nieustannego pielgrzymowania dla ludu Wenezueli, a potem dla wszystkich narodów”. Tu „wszystkie ludy i narody będą mogły podać sobie ręce w geście pojednania”, a „Kościół i lud będzie mógł zjednoczyć się w jednym sercu”. Zaś Zbawiciel dodał, że będzie to „ziemia o wielkim duchowym znaczeniu”, „ziemia obietnic”.

Poszukiwanie „nowej arki”
Ta finca, czyli „posiadłość” miała być owocem Bożej łaski i ludzkiego trudu. Przed wybrańcem, któremu niebo przekazało to orędzie, stanął obowiązek odszukania tego miejsca. Można rzec, że stanęło przed nim zadanie niemożliwe do wykonania. Gdzie na bezkresnej mapie świata znajduje się ów punkcik, na którym spoczęły oczy Chrystusa i Jego Matki? Wprawdzie we wczesnych rozmowach z Marią Esperanzą Matka Najświętsza mówiła, że miejsce wybrane znajduje się na północno-środkowej części Wenezueli, ale nawet ta wskazówka niewiele pomogła.

Człowiek szukał. Szukał wytrwale, bo na wytrwałości zasadza się współpraca z Bogiem. I kiedy czas próby minął, wybiła długo oczekiwana godzina… Chrystus, który obiecał w stosownym czasie dać światu „Nową Arkę Ocalenia”, doprowadził Marię Esperanzę Medrano de Bianchini na miejsce wybrane.

Od obietnicy przekazanej przez niebo w 1957 roku minęło 17 lat. Zapowiedziana godzina nadeszła dopiero w 1974 roku. Maria Esperanza miała już za sobą 46 lat życia, co najmniej dwie śmiertelne choroby przerwane nadzwyczajnym uzdrowieniem, objawienie, w którym usłyszała, że jej powołaniem jest uświęcić się przez bycie żoną i matką, a także apel z nieba, że ma się udać do Rzymu, gdzie będzie mieszkała tak długo, aż spotka przyszłego męża. Zdążyła wychować siedmioro dzieci, a każde z nich miało imię związane z Matką Najświętszą. Doczekała się dziewiętnaściorga wnuków. Dopiero teraz miało się dla niej zacząć nowe życie. Teraz czekały ją doświadczenia, które miały uczynić ją jednym z największych mistyków w dziejach Kościoła. Już 30 lat wcześniej Ojciec Pio powiedział o niej: „Kiedy ja odejdę, ona będzie wam pociechą”. Będzie nosić stygmaty. Będzie mieć dar prorokowania, uzdrawiania, lewitacji i bilokacji. Wielokrotnie w jej ustach Najświętszy Sakrament „zmaterializuje się”, przyjmując postać rzeczywistego ciała Zbawiciela. Wokół niej będzie unosić się w powietrzu zapach kwiatów i owoców, ukazywać się będzie deszcz różanych płatków. Będzie otrzymywać łaskę objawień Matki Najświętszej, czasem więcej niż jedno dziennie. Będzie mieć wizje wielkich wydarzeń historycznych i wojen. Będzie przepowiadać nową chorobę, zabijającą ludzi w kilka dni. Ale o tym wszystkim będzie zawsze mówić tonem, z którego bije radość i nadzieja.

Miejsce wybrane przez niebo
29 marca 1974 roku Maria Esperanza stanęła na farmie.

Finca Betania to mały punkt na mapie Wenezueli. Daleki punkt. Ale został on zaznaczony również dla nas. Przerzućmy więc tam pomost serca, umysłu i woli, by znaleźć się w odległej rajskiej krainie pokoju i pojednania.

Najpierw określmy bliżej jej położenie. „Nową Arkę” wizjonerka odnalazła w odległości 65 km od stolicy Wenezueli, Caracas. Do Betanii dojeżdżamy autostradą biegnącą z Caracas do Charavelle. Stamtąd skręcamy w stronę miasta Cua, dalej kierujemy się na San Casimiro, by po 12 km jazdy ujrzeć po lewej stronie cel naszej pielgrzymki. Docieramy do Finca Betania. To tutaj chciała być z nami Maryja. Wokół pysznią się niewielkie wzgórza zdobne tropikalną roślinnością. Najpierw są parkingi, potem mostek nad rzeczką Tarma, która płynie przez farmę ze wschodu za zachód. Po drugiej stronie znajduje się grota – to tam miała miejsce większość objawień Matki Bożej – „Maryi, Dziewicy i Matki, która jedna wszystkie ludy i narody”.

W 1974 roku była to tylko piękna, zadbana farma. 20 ha zajmowała plantacja trzciny cukrowej, był też młyn do jej mielenia. Rosło tam wiele drzew owocowych. Stał dom zbudowany w stylu typowym dla tropików. Plantację przecinała rzeka bogata w wodę, niewysychająca nawet w pełni lata.

Czy to rajskie miejsce było miejscem Bożego wybrania? Po raz pierwszy Maria Esperanza czuła w głębi serca, że wreszcie znalazła „Świętą Ziemię”. A gdy z groty wyfrunął niebieski motyl, miała już pewność, że skończył się czas poszukiwań. Potem Matka Najświętsza wielokrotnie potwierdzała, że mówiąc o ziemi wybranej, myślała właśnie o Finca Betania. Przekonywała też o tym przez prosty, ale pełen uroku znak – podczas szczególnych wydarzeń na farmie z groty wylatywały niebieskie motyle, by przez kilka chwil bić skrzydłami nad równiną a potem zniknąć wśród drzew…

Ktoś zapyta o nazwę. Już wiemy, że finca oznacza „posiadłość”. A Betania? Tak nazwał farmę poprzedni właściciel, który utworzył tę plantację, skupując trzy przylegające do siebie mniejsze farmy. Rodzinie Bianchini tłumaczył, że nazwał to miejsce Betanią, „bo Jezus z Nazaretu miał zwyczaj udawać się do Betanii i tam odpoczywać wśród swych przyjaciół”. I nazwa ta stała się synonimem nadziei.

Objawienia
W lutym 1976 roku Esperanza poczuła, że Matka Boża wzywa ją do Finca Betania. Kobieta była pewna, że ujrzy tam Maryję 25 marca, w uroczystość Zwiastowania. Nie myliła się.

„Byłam przy grocie, gdy nagle ujrzałam białą chmurę, wielką i piękną – wspomina wizjonerka. – Mój przyjaciel rzekł do mnie: «Maria Esperanza, pali się farma, farma płonie jak świeca». A ja na to: «Tak, widzę ogień», ale on pochodził stamtąd, skąd przyszła Maryja i chmura. Kiedy Matka Najświętsza się ukazała, wzniosła się na szczyt drzewa. Zobaczyłam, że jest piękna: miała kasztanowe włosy, jasnobrązowe oczy, małe usta, prosty nos. Miała śliczną cerę, jej skóra wydawała się jedwabiem. Była opalona, piękna, bardzo młoda. Jej włosy sięgały ramion”. Matka Boża wyciąga ramiona, z rąk tryska światło i wszystko zostaje zalane niezwykłym blaskiem. Co czuła wizjonerka? „Maryja była promieniem światła, które przeniknęło mą duszę, wstrząsając każdym włóknem mego serca. Wewnątrz czułam się tak pokorna, tak słaba i mizerna. Byłam niczym w porównaniu z pięknem, które mnie oślepiało”. Wówczas Esperanza słyszy wewnętrzny głos: „Moja córeczko. Powiedz moim dzieciom ze wszystkich ras, wszystkich narodów, wszystkich religii, że je kocham. Dla mnie różnice nie mają znaczenia – wszystkie moje dzieci są takie same. Nie ma bogatych i biednych, nie ma brzydkich i pięknych, czarnych i białych. Przychodzę zebrać je wszystkie, by pomóc im wspiąć się na wysoką górę Syjon… aby mogły osiągnąć zbawienie”. Maryja wyjaśnia też, że Jej otwarte ramiona i blask, którym emanuje, wzywają wszystkich ludzi do nawrócenia.

22 sierpnia tego roku, w dzień Matki Bożej Królowej, miało miejsce drugie objawienie. Maryja zapewniła wizjonerkę, że jeśli ludzie podejmą swój codzienny krzyż, nie będzie już więcej cierpienia, łez i śmierci. „Wszyscy będą codziennie śpiewać wraz z moim umiłowanym Synem nieustanne Alleluja! Alleluja! Alleluja!”

Następują kolejne widzenia w kolejne święta maryjne: Zwiastowania, Cudownego Medalika, Niepokalanego Poczęcia, Matki Bożej z Lourdes. Maryja z wolna wyjaśnia Esperanzy swe zamiary. Betania ma się stać miejscem uzdrawiania, przede wszystkim jednak pojednania z Bogiem.

11 lutego 1978 roku, we wspomnienie Matki Bożej z Lourdes, Matka Najświętsza chciała zgromadzić w Betanii okolicznych mieszkańców – byli to głównie żyjący w nędzy robotnicy, zaniedbani przez państwo, pozbawieni opieki Kościoła. Matka Boża chciała, aby tego dnia przyjęli oni sakrament chrztu, bierzmowania, Eucharystii, małżeństwa. Dla wizjonerki oznaczało to dwie rzeczy. Wymagało przygotowania tych ludzi do spotkania z Bogiem oraz poproszenia biskupa o przybycie na farmę. Tym pierwszym zajął się jej mąż Geo, który działał we Włoszech w Akcji Katolickiej i okazał się do tego zadania świetnie przygotowany. Stworzył mały zespół katechetów i przez dwa tygodnie przemierzał wioski i plantacje bananów, by przygotowywać ludzi do przyjęcia sakramentów.

Ale co powiedzieć biskupowi? Esperanza nie czuła się na siłach, by zadzwonić do kurii. Kiedy trzy dni przed 11 lutego zadzwonił telefon, zdumiona wizjonerka usłyszała głos bp. Bernala: „Matka Boża z Lourdes pragnie, bym znalazł się w Betanii i pomógł pani zrealizować to, o co prosi. Dlaczego pani do mnie nie dzwoni? Skąd miałem o tym wszystkim wiedzieć? Ale, jak pani sama widzi, Matka Najświętsza ma swoje sposoby”. Czyżby i biskup miał jakieś widzenie? Może usłyszał jakiś wewnętrzny głos? Jedno jest pewne: Matka Boża sama przemówiła do niego. To chyba jedyny przypadek w znanych objawieniach, by ich uzupełniającym przedmiotem stał się również biskup.

W dniu Matki Bożej z Lourdes bp Bernal stawił się w Betanii z kilkoma księżmi. Wielu ludzi przyjęło chrzest, wielu po raz pierwszy przystąpiło do Stołu Pańskiego.

Troska o ubogi lud wydaje się jednym z celów objawień w Betanii. Kiedy uboga okoliczna ludność przybyła na farmę w dniu Zwiastowania, Maryja rozpostarła ręce, z których wytrysnęły promienie światła. „Pobiegły one prosto na nas – opowiada Esperanza – kąpiąc nas w świetle w taki sposób, że Nasira Mistaje krzyknęła: «Wszystko się pali!» Rzeczywiście, wyglądało to tak, jakby płonęła cała okolica. Było to piękne. Słońce zaczęło obracać się wokół osi. Ludzie krzyczeli z zachwytu”. Podczas tego objawienia Esperanza słyszy, że ma nieść światu orędzie pokoju i pojednania. Będzie z tego powodu cierpieć, ale jej wierność zaowocuje w niej wielką radością i szczęściem.

W tym czasie w diecezji Los Teques pojawił się nowy biskup. Pio Bello Ricardo miał doktorat z filozofii i studiował psychologię. Sprawa Betanii nie interesowała go; uznał, że są to prywatne objawienia – coś, co dokonuje się między niebem a samą tylko Marią Esperanzą de Bianchini. Ale objawienia nie ustawały, zaś ich charakter wykraczał poza „indywidualne sprawy” wizjonerki. Matka Najświętsza głosiła potrzebę pojednania świata z Bogiem. „Musicie czuć w swych sercach głód Boga – mówiła – głód Jego darów i głód Jego Matki, która nie przestaje dawać się codziennie w każdej części świata, by ludzie mogli być zbawieni”.

Przypomnijmy słowa Maryi z objawienia mającego miejsce 25 lutego 1985 roku: „Spoglądam na was z mej groty i w ciszy i odosobnieniu pozwalam wam czuć moją obecność… by łaski Ducha Świętego mogły w pełni zamieszkać w każdym z was i byście wszyscy mogli otrzymać Boże powołanie do służby i byli zdolni do słodkiej pracy z miłości do mego umiłowanego Syna”. Piękne są te słowa i jakże prawdziwe! Dobrze wiemy – mówi nam o tym nasze własne doświadczenie – że dopiero wtedy, gdy budzi się w nas głód Boga i Jego darów, jesteśmy zdolni wyrwać się z duchowego marazmu i zapragnąć rzeczy wielkich. Gdy zaś ten głód nie gaśnie przez kolejne dni, gdy trwa, wówczas możemy być pewni, że zdobędziemy największy skarb – posiądziemy Boga. W Betanii to nasze doświadczenie Maryja ubogaca jeszcze jedną wskazówką – powinniśmy obudzić w sobie „głód Matki”, który Ona sama w nas zaspokoi, pozwalając nam czuć swą obecność. Tak, bo kiedy nasze chrześcijaństwo zostanie ubogacone elementem maryjnym, wszystko, co się w nim zawiera – Bóg, sakramenty, modlitwa, łaska – nabierze nowego wymiaru, bardziej namacalnego, ciepłego, dostępnego. O tym macierzyńskim wymiarze Kościoła pięknie mówił Jan Paweł II, np. w zakończeniu swej pierwszej encykliki Redemptor hominis.

Maryja powtarzała wezwanie do pojednania: „Przychodzę pojednać moje dzieci, szukać ich, obdarzyć je wiarą… Żądze, pragnienie władzy i materialne bogactwo uczyniły je zimnymi, obojętnymi, egoistycznymi… Piekło, jakie rodzi się wśród ludzi, musi być zniszczone przez dobroć, miłość i prawdę Serca tej Matki. Musi pojawić się przebaczenie, bo zbawić może tylko miłość… Tylko w ten sposób można uniknąć zniszczenia”. Ton wypowiedzi Matki Najświętszej jest naglący. Wybiła „godzina jedenasta”. Czas pojednania został już bardzo wydłużony. „Ludzkość nadużywa łaski i idzie ku zatraceniu. Jeżeli nie zmieni się i nie poprawi, zginie od ognia i wojny”. Ale Bóg tego nie chce, dlatego posyła na świat swoją Matkę.

Te słowa jednoznacznie wskazują na ten sam wątek, który zdominował inne objawienia. Również w Betanii jest mowa o grożącej nam „apokaliptycznej” karze za grzechy i o jedynym ratunku, jaki możemy znaleźć w macierzyńskiej opiece Maryi.

Rola Jana Pawła II
12 maja 1981 roku Esperanza miała nieodparte przeczucie, że nazajutrz będzie zamach na Ojca Świętego. „Całą noc spędziłam na modlitwie. Byłam zrozpaczona do tego stopnia, że wołałam: «Panie, jak to możliwe? Jak można podnieść rękę na to życie, Panie?»” 13 maja, w dzień Matki Bożej Fatimskiej, na placu św. Piotra padły strzały. Przez kolejne trzy miesiące Esperanza odczuwała dotkliwy ból w okolicach brzucha. Czuła, że cierpi w zjednoczeniu z Papieżem. To nie koniec związków Betanii z Ojcem Świętym Janem Pawłem II. Maryja zapowiedziała, że 25 marca 1984 roku wielu ludzi będzie świadkami niezwykłego cudu. Tak rzeczywiście było. Tego dnia na plantacji trzciny cukrowej Maryja ukazała się siedmiokrotnie. Widziało Ją 108 osób. Wszyscy oni zeznali potem, że po spotkaniu z Matką Najświętszą ich życie uległo całkowitej przemianie. Jaki to ma związek z Papieżem? Tego dnia, w tym samym czasie, w Rzymie, Jan Paweł II poświęcił świat i Rosję Niepokalanemu Sercu Maryi. Akt ten wypełnił żądania, o jakich Maryja mówiła w Fatimie w 1917 roku i w konsekwencji uruchomił lawinę zdarzeń, które zmieniły oblicze świata, dając ludzkości nową szansę na uniknięcie zapowiedzianej apokalipsy.

Mówiąc o związkach Marii Esperanzy z Ojcem Świętym trzeba też wspomnieć o niezwykłej miłości wizjonerki do Papieża Polaka i o ofiarowaniu za niego swego życia. Podczas każdego publicznego wystąpienia Maria Esperanza prosiła słuchaczy, by się modlili za Jana Pawła II i ofiarowywali za niego swoje cierpienia. Mówiła np. 18 września 1993 w Lowell (Stany Zjednoczone): „Chcę wam opowiedzieć o czymś dla mnie bardzo ważnym, co jest bardzo ważne również dla was. Módlcie się za naszego Ojca Świętego Jana Pawła II, naszego szlachetnego i pełnego dobroci Papieża. On bardzo wiele cierpi, szczególnie gdy chodzi o zdrowie. Módlmy się o jego zdrowie, niech Pan dalej przedłuża jego życie. Potrzebujemy go bardziej niż kiedykolwiek, jest on bowiem tym, który reprezentuje naszego Pana na Stolicy Piotrowej. Mieć go tam to jak mieć ojca, ojca wszystkich katolików, którzy kochają Kościół i czują, że jest on obiecaną nadzieją. Jezus powiedział: »Przyjdę do was, ale niewielu mnie rozpozna. Będę przychodził, będę przybywał nieustannie, będę posługiwał się moimi duszami, ludźmi, którzy idą za Mną i dobrze wiedzą, czym jest prawdziwa ewangelizacja«”. Dla Marii Esperanzy Jan Paweł II był tym wybranym Bożym narzędziem. Nie chciała, by zabrakło go pośród nas…

Wiemy, że Bóg przyjął jej osobistą ofiarę składaną w celu „przedłużania życia” Jana Pawła II. W latach 90. wizjonerka cierpiała na tajemniczą, niezdiagnozowaną chorobę, do złudzenia przypominającą chorobę Parkinsona, na którą cierpiał Ojciec Święty. Świadkowie mówią, że kiedy jej choroba pogłębiała się, Papież czuł się lepiej… Ale gdy w lipcu 2004 roku Maria Esperanza odeszła do nieba, Ojcu Świętemu pozostało już tylko osiem miesięcy…

Uznanie objawień
Bp Pio Ricardo nie mógł dłużej ignorować objawień w Betanii. Niebawem powołał specjalną komisję i sam stanął na jej czele. Poprosił o pisemne świadectwa wszystkich, którzy 25 marca byli na farmie w Betanii. Następnie przesłuchał każdego z nich. Analizował dane o uzdrowieniach i nawróceniach. Dwa razy omawiał ten temat z kard. Ratzingerem, informował też samego Papieża. 21 listopada 1987 roku opublikował list pasterski, w którym potwierdził autentyczność objawień w Betanii.

Orędzie z Finca Betania jest proste. Mówi o pokoju i pojednaniu, umacnia wiarę, budzi pragnienie nawrócenia, przynagla do korzystania z sakramentów, wzywa do modlitwy i pokuty, przede wszystkim zaś do uczestnictwa we Mszy św. i do odmawiania Różańca. A wszystko po to, aby przedłużyć godzinę miłosierdzia, wyjednać łaskę nawrócenia i nie dopuścić do ukarania świata za jego grzechy.

Betania jutra
Ale Finca Betania ma swoje godziny chwały dopiero przed sobą. Warto pamiętać, że gdzieś w świecie istnieje takie sanktuarium, takie miejsce objawień. Bo nadejdzie chwila, kiedy wytryśnie stamtąd światło, które – jak pisała Maria Esperanza – wzbudzi w ludziach „pragnienie walki z negatywnym prądem cieni, jakie zakrywają nasze wieczne niebo i wprowadzają w nas zamęt”. Wówczas Maryja sama nauczy nas, „jak żyć wśród tych dni społecznej niesprawiedliwości” i da nam „inne lekarstwo” niż to, które proponuje świat. Wizjonerka przypomina, co powiedział Jezus: „Matko, weź do ręki berło, trzymaj je mocno i pomóż mi ratować wszystkich moich młodszych braci”. I Matka dotknie ludzkich serc. I człowiek, który „wciąż stoi w połowie drogi”, ruszy naprzód.

Finca Betania wykracza dziś daleko poza granice Wenezueli. Dzieje się tak dzięki fundacji założonej z polecenia Matki Najświętszej. „Fundacja Betania” ma obudzić w ludziach świadomość, że „nadszedł czas przebudzenia w blasku Nowej Jutrzenki, w którym Słońce Sprawiedliwości zajaśnieje nad czterema kątami naszej planety, a kiedy to nastanie, będą się liczyć tylko dobre uczynki”. Ludzie żyjący antyewangelią – karmiący w sobie pogardę, nienawiść, egoizm, podsycający żądze i tłumiący miłość – oni zostaną z pustymi rękami. A świat będzie cieszył się pojednaniem i pokojem. Taka jest nadzieja, jaką niesie z sobą Finca Betania – święte miejsce wybrane przez Boga.

Wincenty Łaszewski
Za:
kliknij

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności, Pomoc duchowa i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

28 odpowiedzi na „Betania – nowa Arka Ocalenia: miejsce nadziei, zbawienia, zwiastun nowej epoki. Objawienia uznane przez Kościół

  1. wobroniewiary pisze:

    Brat Poznanie w sprawie Alicji Lenczewskiej i imprimatur:

    „Dziś odbyło się kolejne już spotkanie u ks. A Trojanowskiego z rodziną Alicji Lenczewskiej. Przełom i wielkie wspólne FIAT. Będzie się dziać wiele dobrego. Bóg zadziwia. Radość z dokonywania się Woli Bożej dot. „Świadectw i Pouczeń”. Alleluja!!! Grzegorz”

    • Paulina pisze:

      Jak cudownie! Chwała Panu! Sylwetka pani Alicji Lenczewskiej,jej histroria, zdjęcia, niektóre słowa, które otrzymywała są w najnowszym Miłujcie się! Będzie cd w kolejnym numerze. Aż się popłakałam jak czytałam.

  2. Małgosia pisze:

    Betania Cua (Wenezuela)
    Pierwsze objawienie w tym miejscu miało miejsce 25 marca 1976 roku. Od tej pory Maryja ukazywała się zawsze w święta maryjne i stopniowo ujawniała przed Marią Esperanzą swoje orędzie. Na szczególną uwagę zasługują wydarzenia z 25 marca 1984 roku, gdy Matka Boża na oczach stu ośmiu osób objawiła się aż ośmiokrotnie. Tego samego dnia Jan Paweł II poświęcił w Rzymie świat i Rosję Niepokalanemu Sercu Maryi.
    Biskup Pio Bello Ricardo po przesłuchaniu ponad 490 osób oraz przebadaniu akt złożonych z 381 deklaracji pisemnych nie miał obiekcji co do autentyczności i ponadnaturalnego charakteru tych objawień. Uznał Betanię Cua za miejsce poświęcone i zezwolił tam na rozwój ruchu pielgrzymkowego i szerzenie kultu maryjnego.
    „Głos Ojca Pio” [76/4/2012]

  3. wobroniewiary pisze:

    BIJĄCE SERCE KRWAWIĄCEJ HOSTII
    OPIS CUDU: BIJĄCE SERCE KRWAWIĄCEJ HOSTII
    Wystawiana jest co jakiś czas na widok publiczny. 13.XI.1998 r. została sfilmowana przez jednego z uczestników pielgrzymki ze Stanów Zjednoczonych. Stwierdził on, że po otwarciu tabernakulum ujrzał Hostię w płomieniach, krwawiącą, przemienioną w pulsujące Serce. Po kilku minutach Hostia wróciła do stanu normalnego (białego Opłatka z widoczną czerwoną plamą Krwi) – ale zdołał to zjawisko sfilmować… Inni uczestnicy pielgrzymki nic nie widzieli i nie zarejestrowali…
    Wydarzenie z 1991 r. miało miejsce w rok po zakończeniu objawień Matki Bożej wenezuelskiej wizjonerce, służebnicy Bożej, Marii Esperanzy Medrano de Bianchini (1928, Betania – 2004, New Jersey). Od 1976 r. do 1990 r. Matka Boża miała się jej objawić w jej posiadłości Finca Betania, w specjalnej grocie, 31 razy. W 25.III.1984 r. objawiła się siedmiokrotnie, w tym samym miejscu, 108 świadkom (inne źródła mówią o większej ilości osób), przedstawiając jako „Pojednanie ludzi i narodów”. W 1987 r. biskup Pío Bello Ricardo formalnie zatwierdził (zatwierdzenie lokalne) widzenia… BETANIA – NOWA ARKA OCALENIA Sama Matka Najświętsza wybrała ten zakątek na „Świętą Ziemię, która stanie się Nową Arką Ocalenia”.

  4. Czester pisze:

    Piekny film na You Tube ” Blekitny Motyl.

  5. Paweł pisze:

    Jako ciekawostkę do posta o objawieniach w wenezuelskiej Betanii chciałbym nadmienic, że w książce „Spotkania z Maryją – Najważniejsze objawienia maryjne”, którą napisała Janice T. Connell, a w Polsce wydało Wydawnictwo „M” (Kraków 2003), znajduje się na stronach 166-170 wywiad z wizjonerką Marią Esperanzą Bianchini. W wywiadzie tym znajduje się pytanie: „Kiedy nastąpi Tryumf Niepokalanego Serca Maryi?”, na które wizjonerka odpowiedziała: „W moim przekonaniu w roku 2004; spełnienie tej obietnicy będzie z nami.” – No cóż, widac, że jeśli chodzi o prorockie zapowiedzi podyktowane „własnym odczuciem”, to nawet prawdziwi i uznani przez Kościół wizjonerzy mogą się mylic…

    • mc2 pisze:

      Cieszy mnie że ktoś trochę poszukał w internecie aby obiektywnie podejść do tematu .
      Wg. mnie : do Tryumfu Niepokalanego Serca Maryi w Wenezueli jeszcze daleko , równie daleko jak w Polsce albo jeszcze dalej . Wystarczy spojrzeć na wyniki wyborów do ich parlamentu z 2010 roku
      Zjednoczona Partia Socjalistyczna Wenezueli 48.20 % ( socjaliści i komuniści )
      Demokratyczna Jedność (MUD) 47,17 % ( demokraci ,socjaliści i komuniści sojusz składający się z 50 partii od umiarkowanych po radykalnie lewicowe, jak Nowa Era, Sprawiedliwość Pierwsza, Ruch w Kierunku Socjalizmu czy Czerwona Flaga. )
      Ojczyzna dla Wszystkich (PPT) 3,14% ( socjaliści i komuniści )

      Tak więc widać : Socjaliści i komuniści stanowią zdobywają tam 90 % poparcia . W grudniu 2015 będą następne wybory , może na arenie pojawi się jakaś partia chrześcijańska , prawicowa a nie powiązana z posiadaczami ziemskimi. Może zdarzy się cud …pojawi się nowa partia i od razu zdobędzie większość w parlamencie .

      • Paweł pisze:

        Na pociechę mogę jednak dodac, że w wyżej wymienionej przeze mnie książce, napisanej przez Janice T. Connell, na stronach 238-239 znajduje się krótki wywiad z Jacovem Colo – wizjonerem z Medjugorja, w którym stwierdza on, że nawrócenie świata nastąpi jeszcze za jego życia. Ponieważ wywiad ten jest krótki, postanowiłem go tu przepisac: „Pytanie: Jacov, jak sądzisz, jakie znaczenie dla świata mają objawienia, których doświadczasz każdego dnia, od kiedy skończyleś dziewięc lat? – Odpowiedź: Bóg nigdy nie przegrywa. – Pytanie: Co to znaczy? – Odpowiedź: Błogosławina Matka przybyła na ziemię w swoich objawieniach po raz ostatni. – Pytanie: Jacov, dlaczego Ona jest tutaj po raz ostatni? – Odpowiedź: Maryja przybyła tutaj dla nawrócenia i pojednania całego świata. – Pytanie: Czy stanie się to za twojego życia? – Odpowiedź: Tak. – Pytanie: Jacov, czym jest nawrócenie? – Odpowiedź: Nawrócenie jest pełną świadomością Boga we wszystkim, co żyje. – Pytanie: Czy to dlatego nie będzie już więcej objawień? – Odpowiedź: Po tym, jak spełnią się tajemnice, wszyscy, którzy żyją, pójdą z Bogiem. Miłośc i niewinnośc i czystośc zapanują w Bożym świętym domu modlitwy. – Pytanie: Czy są to czasy, które zostały nazwane Tryumfem Niepokalanego Serca? – Odpowiedź: Tryumf Niepokalanego Serca dzieje się nieustannie w każdej osobie, która kocha Boga i jest posłuszna Jego Boskiej woli.”

    • Bogusia pisze:

      Dzieki -wlasnie weszlam na strone, z zapytaniem czy ktos moze „podeslac” nagranie ,i ….az „podskoczylam”-zobaczylam,ze jest.
      Dzieki…!!!
      Szczesc Boze…!!!

      • wobroniewiary pisze:

        Dziś u o,. Jana Pawła (M. Bagdzińskiego) nawiedzenie figury św. Michała Archanioła z Groty Gargano, a na Przeproszenie Górce modlitwy z udziałem o. Daniela – u mnie był przepiękny Wieczór Uwielbienia wraz z Mszą św. (3 godz. cudownego uwielbiania Pana Jezusa Miłosiernego)

  6. julia pisze:

    powiedzcie mi kochani, czy zly duch może dręczyć w snach małe dziecko? i dlaczego tak się może dziać?
    mój sześcioletni syn opowiadał mi, że ostatnio miał okropny sen ( ale nie pierwszy z tego rodzaju snów), Sniło mu się, ze widzi diabła i ten diabeł chce go porwać, podobno wyglądał strasznie. synek powiedział, ze powiedział do niego takie słowa jak święty Piotr z filmu ( akurat w Wielki Czwartek ukradkiem obserwował sceny z filmu o św. Piotrze) czyli „idz precz szatanie” …ale nie poskutkowało. Dopiero jak powiedział , ” w imieniu Jezusa idz precz ” to ten diabeł zniknął i dał mu spokój.
    Zapytałam skąd zna te słowa , to powiedział , ze ja kiedys mu mowiłam, ze tak sie wygania diabła ( być moze coś wspominałam o mocy imienia Jezus).
    I teraz zastanawiam się, rozumiem, że dorosłą osobę moze zły dręczyć jesli nie jst w stanie łaski uświęcającej albo jesli Bóg dozwoli na takie próby, ale dlaczego męczy dziecko, które codziennie prosi o przeczytanie historii o Panu Jezusie , który dla tegoż Pana Jezusa potrafił upierać się ostatnio, że on będzie jadł tylko chleb i pił tylko wodę w piątki, ostatecznie jako formę wyrzeczenia ustaliliśmy brak korzystanie z mojej komórki przez cały dzień i wytrzymał. Nie wiem jak mu tłumaczyć dlaczego ma takie brzydkie sny , mówię mu , ze ma czystą i niewinną duszyczkę więc zły robi wszystko , żeby go wystraszyć, bo tylko tyle w jego przypadku może zdziałać i żeby w takich momentach jeśli to mozliwe wzywał na ratunek Pana Jezusa.
    Ja też mimo ,że jestem po spowiedzi i nie ma we mnie większego przywiązania do grzechu to wczoraj miałam sen , ze zły mnie atakował i odczułam to w sposob fizyczny, bo poczułam tak silne ugryzienie w ciało, że się obudziłam w środku nocy. Pierwszą myślą było , że to pewnie z powodu święta jutrzejszego diabeł sie wścieka , bo chcę do spowiedzi iść i że próbuje mnie wystraszyć…
    a dlaczego wystarszyć? bo czasem jak śni mi się coś związanego z piekłem to mam wrażenie , że to ostrzezenie , ze tam trafię. Tylko potem tłumaczę sobie , że to diabeł chce mnie przekonać, że nie zasługuję na miłosierdzie, Bóg gdyby miał mnie ostrzec dałby słowo w Biblii albo inny znak, a nie straszyłby takimi snami.
    Głupio mi , ale pomyślalam sobie, ze chyba podzielę się ze spowiednikiem tymi snami. Bo czasem chciałabym myśleć , ze to tylko bzdura, ale te 3 sny związane z piekłem były tak realne , ze trudno mi wierzyc, ze to przypadek. Drugi sen był tak okropny, ze juz we snie prosiłam Boga , żeby pozwolił mi nie pamiętać tego co zobaczyłam. Obudziłam się rano z wyczyszczoną pamięcią, w świadomosci pozostało jedynie to , ze sniło mi sie cos piekielnego, tak jakby piekło mi zostalo pokazane, ale Bóg wysłuchał mnie i odebrał mi pamięć tego co widziałam. Myślicie , że to dobry pomysł opowiadac to księdzu? boje się, ze pomysli ze zwariowałam.
    Mam jeszcze pytanie; jak to jest , mowi się , że od osob w łasce uświęcającej diabeł ucieka, że nie dręczy ich , jedynie pokusy będą. A ostatnio słyszę o przypadkach, że osoby oddane bardzo Jezusowi doświadczają paraliżów sennych i koszmarnych wizji , a nie tylko snów. Jedyną winą tych osob jest to ,że odrzuciły kościoł jako instytucję, która według nich nie ma nic wspolnego z Bogiem. Czy to może być przyczyną tego, że zły ich dręczy?

    • BKCD pisze:

      Witaj Julio po pierwsze przed snem pomódl się . Panie Jezu Ty Króluj i Panuj także w moim śnie Amen można też prościć o ochronę Matko Boża chroń w Niepokalanym Sercu mnie dzieci sny i z dziećmi odmawiaj . . zły może dręczyć zniewolić a nawet może i opętać dzieci to w sumie nie jest nowość wiele jest świadectw nie raz to może być wpływ i rodziny , rodziców , różne są powody ale Bóg jest silniejszy to jest pewne ale nie raz dopuszcza takie doświadczenie żeby nawrócić Rodzinę w sumie przeważnie o to chodzi . Sama już odpowiedziałaś na pytanie dlaczego zły te osoby dręczy to mam pytanie co z sakramentami jak mogą żyć w łase uświęcającej jak odrzucają kościół .

      • julia pisze:

        BKCD ja własnie ciągle tego nie rozumiem, te osoby zyja z dala od koscioła, twierdza , ze sa wspolnota , prawdziwym kosciołem i naprawde codziennie zgłebiaja Biblię, marza o powrocie Jezusa i naprawde widac w nich zaangazowanie w działanie na rzecz bliźniego. Jedyne czego im brakuje to bycie w kosciele , z tego katolickiego wyszli, uznając , ze to nierządnica biblijna? ! ! ! wafelka ” nie uznają, nie wierzą w spowiedz, papieża itd.
        a ataki szatana na siebie uznają za dowód , że dobrze zrobili odchodząc od kościoła. Bo te ataki sa dowodem, ze szatan ich nienawidzi za poznanie prawdy i rozpowszechnianie jej. Pytałam wiele razy Pana jak mam to rozumieć, jak ich nawrócić ..ale jedyne co mi przychodziło do głowy to myśl, ze mam sie za nich modlić i zostawić to Jezusowi. Nie udowadniać , ze koscioł katolicki ma depozyt wiary. Oni to odrzucaja i budują własny kościoł. Blizej im do protestantów niz do katolików, nas juz wsadzili do piekła.
        BKCD własnie to o tyle dziwne, ze ja często modlę się o to by sen był równiez Bogu oddany a dzieci zostawiam pod opieką aniołów, jak wychodze z sypialni. A mimo to dziecku się zdarzaja takie dziwne sny. I ja akurat wczoraj przed snem głośno chwaliłam Jezusa za to co dla nas ludzi zrobił i prosiłam by opiekował się mną również we śnie. A zanim zasnęłam naszły mnie wyjątkowo dawne lęki , jakby cos mnie chciało nastraszyć i w nocy taki sen , że ten ból z ugryzienia czułam po przebudzeniu, a sladu przeciez nie ma.

      • BKCD pisze:

        Witaj Julia
        M O D L I T W A Z A W I E R Z E N I A
        J E Z U S O W I M I Ł O S I E R N E M U

        Jezu Najmiłosierniejszy, mój Panie i Zbawicielu.
        Wobec nieba i ziemi, świadom(a) swojej nędzy,
        grzeszności i niewystarczalności,
        oddaję się dziś zupełnie i całkowicie, świadomie i dobrowolnie
        Twemu Nieskończonemu Miłosierdziu.
        Ufając Twojej Miłosiernej Miłości
        wyrzekam się na zawsze i całkowicie:
        – zła i tego co do zła prowadzi
        – demonów i wszelkich ich spraw i pokus
        – świata i wszystkiego czym usiłuje mnie pociagać i zniewalać
        – siebie i wszystkiego co buduje i zaspokaja mój egoizm i pychę.
        Oddaję się Tobie Jezu, Najmiłosierniejszy Zbawicielu,
        jako jedynemu mojemu Bogu i Panu,
        jedynej miłości, pragnieniu i celowi mojego życia.
        Z całą pokorą, ufnością i uległością
        wobec Twojej Najmiłosierniejszej Woli
        oddaję Ci siebie:
        – moje ciało, duszę i ducha
        – całą moją istotę
        – życie w czasie i w wieczności
        – przeszłość, teraźniejszość i przyszłość
        – rozum, uczucia i pragnienia
        – wszelkie zmysły, władze i prawa
        – wolę i wolność moją
        – wszystko czym jestem, co posiadam i co mnie stanowi.
        Nie zostawiam sobie nic, wszystko oddaję Twojej Świętej Woli
        przez ręce Niepokalanej Matki Miłosierdzia.
        Rozporządzaj mną jak chcesz, według Twojego Miłosierdzia.
        Broń mnie i posługuj się mną
        jako swoją wyłączną i całkowitą własnością.
        Jezu, ufam Tobie!
        Amen.

        Ps Julio to co opisujesz związku z tymi ludźmi jest pewne że nie mogą żyć w łasce uświęcającej jak byli katolikami i odeszli od tego to chyba się nazywa schizma może i być apostazja to poważny grzech i nic dziwnego co opisywałaś . Przepraszam że to piszę ale mnie zdziwiło to że sama piszesz że Oni żyją w łasce uświęcającej to jest nie możliwe jedynie Sakramenty najpierw Chrzest potem Spowiedź Komunia częsta daję łąskę życia w łasce uświęcającej . Jeżeli się modlisz za Nich i próbujesz im to wyperswadować i po pierwsze i najważniejsze nie modlisz się modlitwą o OCHRONĘ ZA SIEBIE I RODZINE I WSZYSTKIE SPRAWY MATERIALNE ITP JEŻELI JEST JAKAŚ MAŁA SZCZELINA A WALCZYSZ O DUSZĘ TO NIEPRZYJACIEL MOŻE NA TEJ BAZIE ATAKOWAĆ NA WIELU SPRAWACH W CZYM WIE ŻE JESTEŚ SŁABA Pieniądze jak jest mało wiadomo coś może i się popsuć a nie raz ma to wpływ że walczymy o czyjąś DUszę i nie modlimy się o ochronę i coś się psuje NP NA ZRANIENIACH , NA RODZINIE NA NIE ZAMKNIĘTYCH STARYCH SPRAWACH I W TO UDERZAĆ A MOŻE TAK UDERZYĆ ŻE NAWET SIĘ MOŻNA NIE ZORIENTOWAĆ ŻE TO JEGO SPRAWA . Porozmawiaj z Kapłanem nie wiem czy to są osoby Tobie bliskie jeżeli należą do rodziny to jest inna para kaloszy bo rodzina to jest jakby naczynie połączone i czy ja żyję w łasce uświęcającej ma wielki i ogromy wpływ na Nią i jak żyję z dala od Boga to też ma wpływ jakiś na rodzinę wiele jest świadectw które o tym mówią . BÓG JEST SILNIEJSZY . OGŁASZAJ KRÓLOWANIE I PANOWANIE JEZUSA I ZOBACZYSZ OWOCE

  7. wobroniewiary pisze:

    Dziś na Wieczorze Uwielbienia była mowa o tym, że jesteśmy dziećmi Bożymi. I rzeczywiście nimi jesteśmy. Podczas modlitw usłyszałam w duszy „dziś tej nocy narodzisz się na nowo” zaczęłam szukać w głowie, „narodziny – 9 miesięcy” Tak, sprawdziłam w domu, nasi rekolekcjoniści z Międzywodzia z o. Maciejem Bagdzińskim byli oddawani NMP i wchodzili do Jej Łona we wrześniu (3 czy 4-ego)
    A ja?
    Rzeczywiście równo 9 miesięcy temu!!!♥
    https://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/2014/07/13/maryjo-pocznij-mnie-na-nowo-w-swoim-lonie-czyli-owoce-rekolekcji-z-ks-dominikiem-chmielewskim/

    • julia pisze:

      BCDK dziękuję za odpowiedź. Zazwyczaj modlę się z rana o zanurzenie we krwi Jezusa całego dnia, ale bywa ,że zapomnę powierzyć dnia Jezusowi i może faktycznie wtedy zostawiam szczelinę na działanie złemu.
      Jeśli chodzi o te osoby, poniewaz dokonały apostazji to i dla mnie przez jakiś czas było jasne , że ich dręczenia nocne przez złego wynikają z tego, że utracili łaskę uświęcającą. Ale czasem opisują swoje sny w ktorych Jezus zabiera ich do siebie, opisuja jakie dostaja natchnienia do dobrego, niektóre osoby doswiadczyły miłosci Bożej i tego , że Bóg reaguje na ich modlitwy od razu. I to mi się jakoś kłóci, z jednej strony Bóg jest z nimi, a jednoczesnie sa poza kosciołem? i co ciekawsze oni się ostatnio zastanawiali jak to mozliwe , ze na mszach katolickich dzieja się cuda uzdrowienia i czy Duch Św. może tu działać. Doszli do tego, ze cudów dokonuje zły, by zatrzymac ludzi w krk , a Duch Swięty objawia się, by pokierować katolikami by wyszli z krk. Całkiem to dla mnie nielogiczne, ale dla nich to niemal dogmat. Modlę się za nich od dawna , choć jedyna bliskość jaką z nimi tworzę to fakt, że ja też jakby narodziłam się na nowo kiedy odkryłam Jezusa i pokochałam go za to co dla nas uczynił. I wiem, że ich milość do niego jest szczera przez to jakoś smutno mi , że tak pobładzili i probowałam nieraz otworzyć oczy adminowi,ktory ich prowadzi, ale on nie słucha i na dodatek zablokowal mi możnosc pisania u nich, bo moje interpretacje Biblii mu sie nie podobały. I tak po prostu po ludzku czuje związek i radość z tego, ze inni też kochaja Jezusa więc szczegolnie przez to są mi bliscy.
      Ze spowiednikiem na ich temat rozmawiałam, ale nie mowił nic o modlitwie ochrony, jedynie uznał, ze dobrze robie, ze ich próbuje zawrocić z drogi , która wybrali i że bronię czci Maryi.

      • BKCD pisze:

        Witaj Julio tzn że codziennie się za Nich modlisz ?????????? Wchodzisz na tą stronę często to jest ważne ?????????
        Pytam dlatego bo ostatnio przeczytałam dość ciekawą książkę TO JEZUS LECZY ZŁAMANYCH NA DUCHU tam jest wiele odpowiedzi polecam . Ja bym uważała na tą stronę i na te osoby a najlepiej modlić się z radiem jak już masz wielkie pragnienie modlitwy za Nich . Kapłan mi wytłumaczył że modlitwa z radiem np różaniec , koronka to miliony ludzi się razem w tej intencji modli i zły nie bedzie się tak wściekać jak ja sama jedna się modlę w tej intencji . Powiem CI nie chce robić zamieszania ale ja z własnego doświadczenia Ci powiem że jeden Kapłan bardziej rozeznaje sprawy które tyczą się ludzi którzy walczą duchowo żyją bardziej religijnie można to tak określić na polu walki a drugi troche mniej nie wie jak ważna jest modlitwa o ochronę mi to stale mówił Kapłan jak z Nim rozmawiałam modliłaś się o ochronę NIE modliłaś się ochronę nie i masz odpowiedź dlaczego nie mówię że się i też nie modliłam o ochronę ale ten Kapłan mi wpoił że to jest priorytet .Z doświadczenia mojego błogosławiłam osobę od razu samochód się buntował . Inna osoba mi odpaliła od razu ja nie byłam wstanie dosłownie na początku to nawet było śmieszne ale potem to już wesoło mi nie było udawałam głupią jak się dziwili a mi od razu odpala mechanik się śmiał wszystko działa to dlaczego nie mogę odpalić samochodu . Walcz o siebie i ROdzinę to najważniejsze a z tym rozeznaj nie raz Kapłan mówi że chrześcijanin to nie sprinter tylko długodystansowiec i powoli biegnie można się i też zmęczyć , wypalić nawet i służbą Bogu i potrzebuje chwili odpoczynku .

        Codziennie obowiązkowo módl się litanią do Krwii

        • wobroniewiary pisze:

          Albo taką krótką modlitwą:
          „Panie, niech Twoja Krew spłynie na moją duszę, aby ją wzmocnić i wyzwolić, – na tych wszystkich, którzy dopuszczają się zła, aby udaremnić ich wysiłki i ich nawrócić – a na demona, aby go powalić.”

      • julia pisze:

        BKCD na ich stronę wchodze codziennie, to prawda, bo wciąż mam nadzieję, że przejrzą na oczy, że oskarżanie krk za cale zło świata to nie jest droga do nieba. Z modlitwa za nich bywa różnie, polecam ich Jezusowi, prostymi słowami, Jezu Ty się nimi zajmij ale nie robię tego codziennie.
        Tę ksiązke polecała mi też nasza kochana eska i chyba ją zakupię … troche mam zaległości ostatnio bo zawalona jestem obowiązkami w pracy, ale jak będę miała na półce to predzęj po nią sięgnę…
        a swoją droga jak dobrze , ze ta strona istnieje , tyle rzeczy mozna sie dowiedzieć.
        NIe wiedziałam , ze jak modlę się za inne osoby to potrzebuję specjlanej ochrony, myslalam , ze to dotyczy tylko tych co modlą sie przy egzorcyzmach albo modlitwach wstawienniczych we wspolnocie.

      • BKCD pisze:

        Witaj Julio jeżeli wchodzisz na tą stronę a jest prowadzona przez kogoś kto jest daleko od Boga w skrócie może rzucać jakieś czary, przekleństwa na osoby które wchodzą na stronę i tu jest pewnie problem . Nawet sklep który jest prowadzony przez osoby z sekty gdzie nie widać że to prowadzi sekta może powodować zagrożenie dla duszy a my nie wiemy że kupujemy np jedzenie w tym sklepie . Dlatego tak ważna jest modlitwa o ochronę

  8. wobroniewiary pisze:

    Nowenna przed Świętem Miłosierdzia Bożego
    Sobota przed Świętem Miłosierdzia Bożego
    Dzień dziewiąty: Dusze oziębłe

    Dziś sprowadź mi dusze oziębłe i zanurz je w przepaści miłosierdzia Mojego. Dusze te najboleśniej ranią Serce Moje. Największej obrazy doznała dusza Moja w Ogrójcu od duszy oziębłej. One były powodem, iż wypowiedziałem: Ojcze, oddal ten kielich, jeżeli jest taka wola Twoja. – Dla nich jest ostateczna deska ratunku uciec się do miłosierdzia Mojego.

    Jezu najlitościwszy, któryś jest litością samą, wprowadzam do mieszkania najlitościwszego serca Twego dusze oziębłe, niechaj w tym ogniu czystej miłości Twojej rozgrzeją się te zlodowaciałe dusze, które podobne są do trupów i takim Cię wstrętem napawają. O Jezu najlitościwszy, użyj wszechmocy miłosierdzia swego i pociągnij je w sam żar miłości swojej, i obdarz je miłością świętą, bo Ty wszystko możesz.

    Ogień i lód razem nie może być złączony,
    Bo albo ogień zgaśnie, albo lód będzie roztopiony.
    Lecz miłosierdzie Twe, o Boże,
    Jeszcze większe nędze wspomóc może.

    Ojcze Przedwieczny, spójrz okiem miłosierdzia na dusze oziębłe, a które są zamknięte w najlitościwszym Sercu Jezusa. Ojcze miłosierdzia, błagam Cię przez gorzkość męki Syna Twego i przez trzygodzinne konanie Jego na krzyżu, pozwól, aby i one wysławiały przepaść miłosierdzia Twego… (1228-1229)

    Koronka do Miłosierdzia Bożego

  9. kasiaJa pisze:

    Podpisz petycję…
    Fundusz Narodów Zjednoczonych na rzecz Dzieci (UNICEF) wydał niedawno dokument prezentujący oficjalne stanowisko zatytułowany „Wyeliminować dyskryminację wobec dzieci i rodziców spowodowaną orientacją seksualną i/lub tożsamością płciową”. Zamiast wspierać rzeczywiste prawa i dobro dzieci, UNICEF w sposób wyraźny wykroczył poza swój mandat międzynarodowy poprzez:

    promowanie dyskusyjnych pojęć, takich jak „orientacja seksualna”, które nie są sformułowaniami uzgodnionymi w wiążących globalnych umowach międzynarodowych,
    udzielenie oficjalnego poparcia uznawaniu przez prawo związków jednopłciowych (a także statusu „rodziców” osób w nich pozostających), choć w wiążących przepisach międzynarodowych brak jest do tego jakichkolwiek podstaw,
    żądanie od państw, by zmieniły „normy społeczne” odnoszące się do wrażliwych moralnie obszarów zachowania seksualnego.

    Zgodnie z powszechnie uznanymi normami dotyczącymi praw człowieka, dziecko ma prawo do posiadania rodziny, powstałej przez małżeństwo mężczyzny i kobiety; tak pojmowana rodzina jest „naturalną i podstawową komórką społeczeństwa” (art. 16 ust. 3 Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka). To ona stanowi najlepsze środowisko dla osobistego rozwoju dziecka.

    Promowanie uznawania przez prawo związków jednopłciowych, a zwłaszcza

    statusu „rodziców” osób w nich pozostających, jest wyraźnym naruszeniem tego prawa dziecka i jest sprzeczne z dobrem dzieci.

    Takie promowanie jest oczywistym nadużyciem międzynarodowych zasobów i pozycji UNICEF-u. Organizacja ta jest finansowana głównie z pieniędzy podatników za pośrednictwem rządów państw. Zgodnie ze swoim mandatem UNICEF powinien troszczyć się o zapewnianie cierpiącym dzieciom wyżywienia, opieki medycznej i podstawowej edukacji, nie zaś o promowanie „rodzicielstwa” związków jednopłciowych.

    Dlatego też:

    Zwracam się do UNICEF-u o zaprzestanie nadużywania przez tę organizację swoich międzynarodowych zasobów i pozycji i o niezwłoczne wycofanie dokumentu, o którym mowa powyżej.
    Zwracam się do rządów państw będących członkami ONZ, w tym do rządu mojego państwa, o zażądanie od UNICEF-u wycofania tego dokumentu i o wstrzymanie wszelkiego finansowego wsparcia na rzecz UNICEF-u do czasu jego wycofania.
    Zobowiązuję się do powstrzymania się od dokonywania wszelkich darowizn na rzecz UNICEF-u i od zakupów produktów sprzedawanych w celach charytatywnych przez UNICEF do czasu wycofania przez UNICEF tego stanowiącego nadużycie dokumentu.

    http://www.citizengo.org/pl/16503-petycja-do-unicef-u-nie-dla-homoadopcji?m=5&tcid=11892161

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s