Oczami Jezusa: o grzechach homoseksualizmu i innych grzechach nieczystych oraz o źle pojmowanym miłosierdziu

To prawda, Bóg wybaczy wam wszelkie grzechy, ale nie znaczy to, że możecie grzeszyć dalej przez całe życie, aby przed samą śmiercią prosić o wybaczenie. Kiedy tylko zdacie sobie sprawę, że grzeszycie, powinniście z całych sił starać się zmienić. Jeśli zauważycie, że popełniacie grzech, nie wolno wam trwać przy dotychczasowym postępowaniu i oczekiwać, że kiedyś zostanie wam to wybaczone. Kiedy zrozumiecie, że grzeszycie, powinniście natychmiast postarać się zmienić.

Oczywiście najprawdopodobniej nie wytrwacie i zdarzy wam się kilkakrotnie zbłądzić, ale najważniejsze, że będziecie się starać. Usiłując przezwyciężyć grzech, pokazujecie Bogu, że chcecie wypełniać Jego przykazania, i nawet jeśli zbłądzicie, Bóg będzie wiedział, że staraliście się być lepsi. Bóg zrozumie, że zrobiliście, co w waszej mocy, i okaże wam łaskę

******
JEZUS 1 STYCZNIA 1997 (fragment rozdziału)

Wszedłem do stajni, gdzie większość Moich uczniów już spała, a następnie udałem się na miejsce przeznaczone na Moje posłanie. Przy Mnie spali młody Jan po jednej stronie i Jakub po drugiej. Obaj wyglądali tak spokojnie i niewinnie. Rozejrzałem się po pomieszczeniu. Zauważyłem, że Bartłomiej jak zwykle śpi snem sprawiedliwego, głośno chrapiąc. Judasz Iskariota wybrał dla siebie najwygodniejsze miejsce, ale i tak wyglądało na to, że nie śpi dobrze. Piotr i Andrzej spali blisko siebie, przy Andrzeju leżał Mateusz, a przy Piotrze Jakub. Byli tak blisko siebie, że wydawało się, że są jedną osobą. Filip, Justus, Szymon, Judasz (nie Iskariota) i Tomasz leżeli razem w rzędzie przy jednej ze ścian, a pozostali uczniowie spali osobno w różnych częściach stajni. Wśród przyjaciół byłem spokojny. Usiadłem, aby na nich popatrzeć, cieszyłem się ciepłem miłości, jaką do Mnie czuli. Tak, nawet Judasz Mnie kochał, po prostu miłość ta była zagadką dla niego samego.

Kiedy położyłem się na posłaniu, powiedziałem jeszcze do Ojca: „Zobacz, jak bardzo kocham Moich przyjaciół”. Wkrótce zasnąłem, a we śnie widziałem Ojca, który unosił się nad ziemią z otwartymi ramionami, mówiąc: „Wszyscy ludzie powinni być przyjaciółmi Boga”.

Obudziłem się, usłyszawszy pianie koguta. Przypominało Mi ono o tym, co miało się wkrótce wydarzyć. Zbliżył się do Mnie Piotr.

– Ten kogut jest strasznie głośny. Mógłby obudzić zmarłego – powiedział.

– Tak, ale nie Bartłomieja – odezwał się Jakub, który także się obudził, a teraz przyglądał się śpiącemu Bartłomiejowi.

– Jak on to robi? – zapytał Jan. – Nic go nie obudzi!

– Ma pokój w sercu – odparłem. Zaczęliśmy się zbierać, by przywitać nowy dzień. Wkrótce wszyscy wstali, nawet Bartłomiej, więc odmówiliśmy razem modlitwę. Rafael i jego służący dołączyli do nas.

Modliliśmy się tak przez dwie godziny, Kiedy skończyliśmy, Rafael podszedł do Mnie.

– Nasza modlitwa sprawiła mi prawdziwą radość, Panie. Czuję się, jakby moje serce miało lada chwila wybuchnąć, tyle w nim miłości – oznajmił.

– Kiedy modlisz się całym sercem, zbliżasz się do Boga. Dlatego tak się teraz czujesz – odpowiedziałem, uśmiechając się na widok jego radosnej twarzy. Służący Rafaela przynieśli śniadanie. Dla każdego było tylko trochę jedzenia – to, co zostało z posiłku przygotowanego poprzedniego dnia.

– Przepraszam, że daję wam tak mało, ale nikt nie poszedł na targ, ponieważ wszyscy odmawialiśmy modlitwy – tłumaczył się Rafael.

– Z pewnością to wystarczy. Najemy się – wtrącił Piotr – i będzie smakowało tak samo dobrze jak wczorajszego wieczora. Na pewno będzie pyszne.

Znów mogłem obserwować, że w sercu Piotra jest coraz więcej troski o innych i coraz więcej pokory.

W przyszłości będzie miał wiele zmartwień z powodu dumy, ale wiedziałem, że ostatecznie wygra bitwę w Rzymie, dzięki skromności i miłości.

Po posiłku przemówiłem do uczniów:

– Pójdziemy do synagogi, aby się pomodlić i podziękować Ojcu za Jego miłość.

– Czy możemy pójść z wami? zapytał Rafael.

– Oczywiście, przyjacielu. Przyjmę z radością każdego, kto zapragnie pójść za Mną, i nigdy nikogo nie odprawię.

Ruszyliśmy w stronę synagogi, a Rafael szedł obok Mnie i Piotra. Na miejscu zastaliśmy kilku dyskutujących faryzeuszy i saduceuszy.

Kiedy wchodziliśmy do świątyni, jeden z faryzeuszy wskazał na Rafaela i krzyknął:

– To grzesznik, nie wolno mu wejść do środka. Jego obecność obrazi Boga.

Rafael zmieszał się i postanowił odejść.

– Zaczekaj, przyjacielu – powiedziałem łagodnie.

– Ale oni mają rację, Panie – odrzekł Rafael.

– Czy zapomniałeś już o naszej rozmowie? – zapytałem.

– Nie, Panie – odpowiedział Rafael, który patrzył teraz w ziemię. Wiedziałem jednak, że chce odejść.

Odwróciłem się w stronę faryzeusza.

– Być może ten człowiek zgrzeszył, ale któż tego nie zrobił? Zrozumiał popełnione błędy, przestał grzeszyć i poprosił Boga o wybaczenie. Jak wielu ludzi to potrafi?

Tak, ale jego grzechy były odrażające – upierał się faryzeusz.

– Dla Boga każdy grzech jest odrażający, ale w swojej miłości Bóg wybacza wszystkim, którzy o to poproszą, bez względu na to, jakich dopuścili się występków – odparłem.

– Ale ten człowiek lubuje się w mężczyznach – wtrącił faryzeusz. – Bóg postąpi z nim tak jak z mieszkańcami Sodomy i Gomory.

Rafael wyglądał teraz bardzo żałośnie. Czekał na potępiające słowa ze strony Moich uczniów, ale nikt się nie odezwał.

– Bóg chciał wybaczyć ludziom z Sodomy i Gomory. Prosił ich, aby się zmienili, ale oni nie chcieli tego zrobić. Nawet wówczas Bóg obiecał, że jeśli znajdzie się kilku prawych, którzy będą gotowi się zmienić, nie zniszczy miast. Nikt jednak nie posłuchał Go, więc zasłużyli na zgotowany im los. Ten człowiek jednak skorzystał z szansy odkupienia grzechów, zmienił się, a Bóg mu wybaczył, ponieważ Bóg wybacza wszystkim, którzy przyjmują Jego pomoc – wyjaśniłem.

– Kim jesteś, by twierdzić, że Bóg mu wybaczył? – zapytał rozzłoszczony faryzeusz.

– Tak napisano w Piśmie Świętym. Bóg powiedział, że wybaczy tym, którzy żałują – wtrącił Piotr.

Faryzeusz umilkł, a Ja dodałem:

– Człowiek, który żałuje za grzechy i prosi o przebaczenie, otrzyma je. Natomiast człowiek, który twierdzi, że nie ma czego żałować, w dniu Sądu Ostatecznego odkryje, że jego duma była jak krępujący go łańcuch. Mówię ci, pamiętaj, aby prosić Boga o przebaczenie tego, co czynisz w ukryciu. Okaż żal, jak zrobił to ten człowiek.

Faryzeusz poczerwieniał na twarzy, zrozumiał bowiem, że wiem o utrzymywanej przez niego kochance.

– Kogo to obchodzi, czy on wchodzi do synagogi czy nie? – rzucił ze złością faryzeusz i odszedł. Inni nie sprzeciwiali się już, więc weszliśmy do środka, aby się pomodlić.

Później Rafael podziękował Mi, mówiąc:

– Tak długo nie modliłem się w synagodze. Dzięki Tobie odważyłem się znowu tu przyjść. Dziękuję, Panie.

W milczeniu wróciliśmy do domu Rafaela, a rozmowę podjęto dopiero podczas wspólnego posiłku. Wszyscy czuli się szczęśliwi, więc rozmawiali swobodnie. Tylko Judasz nerwowo zerkał na Rafaela. W pewnej chwili usłyszałem, jak mówi do stojących obok ludzi:

– Cieszę się, że nie spałem dziś w jego domu.

„To smutne – pomyślałem – że niektórzy nie potrafią wybaczać”.

Podczas posiłku wokół domu Rafaela oraz pobliskiej łące zebrał się tłum. Niektórzy pytali: „Czy to prawda, że jest tu Jezus z Nazaretu?” Inni odpowiadali im: „Tak, je obiad z Rafaelem”.

– Piotrze, czy możesz powiedzieć stojącym na zewnątrz ludziom, że wkrótce wyjdę do nich, aby przemówić? – poprosiłem.

– Tak, Panie – oznajmił Piotr, podnosząc się, aby spełnić moją prośbę. Wkrótce wrócił i poinformował: – Panie, stoi tam naprawdę spory tłum, który powiększa się z minuty na minutę.

Napiłem się nieco i odparłem:

– Przemówię do nich teraz.

Gdy wyszedłem na zewnątrz, tłum naparł na Mnie, wołając: „Oto Jezus. Przemów do nas… Ulecz mnie… Pomóż mi”.

Moi przyjaciele odepchnęli nieco ludzi, by ci się cofnęli, a jakiś czas później udało im się ich uciszyć.

Przyjaciele – zacząłem – przebaczenie to łaska, jaką Bóg oferuje wszystkim ludziom. Większość z was chce, aby Bóg wybaczył im wszelkie grzechy, wręcz spodziewacie się tego. Niemal każdy nosi w sercu nadzieję, że Bóg go kocha, i pragnie znaleźć się z Nim w Niebie. Większość ludzi mówi sobie: „Bóg rozumie, że jestem tylko człowiekiem, i przymknie oko na moje słabości”. Większość ludzi wyobraża sobie, że pewnego dnia zasiądą w Niebie, ponieważ litościwy Bóg kocha ich tak mocno, że im wybaczy.

Tak, to prawda, Bóg wybaczy wam wszelkie grzechy, ale nie znaczy to, że możecie grzeszyć dalej przez całe życie, aby przed samą śmiercią prosić o wybaczenie. Kiedy tylko zdacie sobie sprawę, że grzeszycie, powinniście z całych sił starać się zmienić. Jeśli zauważycie, że popełniacie grzech, nie wolno wam trwać przy dotychczasowym postępowaniu i oczekiwać, że kiedyś zostanie wam to wybaczone. Kiedy zrozumiecie, że grzeszycie, powinniście natychmiast postarać się zmienić.

Oczywiście najprawdopodobniej nie wytrwacie i zdarzy wam się kilkakrotnie zbłądzić, ale najważniejsze, że będziecie się starać. Usiłując przezwyciężyć grzech, pokazujecie Bogu, że chcecie wypełniać Jego przykazania, i nawet jeśli zbłądzicie, Bóg będzie wiedział, że staraliście się być lepsi. Bóg zrozumie, że zrobiliście, co w waszej mocy, i okaże wam łaskę.

Jeśli jednak popełniacie grzechy świadomie i mówicie: „To tylko mały grzech, nic takiego” lub „Później spróbuję mniej grzeszyć” albo nawet: „Bóg mi wybaczy, ponieważ wie, że nie mogłem się powstrzymać”, pozwalacie, by w waszych sercach zagościła duma. Twierdzicie, że wiecie, jak postąpi Bóg, i stawiacie się na równi z Nim, równocześnie ignorując Jego zalecenia. W końcu okaże się, że ciężko jest wam uzyskać przebaczenie, ponieważ nie prosiliście o nie szczerze, a zamiast tego uciekaliście się do wymówek. Przyjdzie wam zapłacić za to, że dopuściliście się pychy.

W przypadku innych ludzi duma będzie objawiała się nieco inaczej. Będą prosili o przebaczenie dla siebie, ale zarazem szybko zapomną o własnych błędach, a zaczną potępiać innych. Duma bowiem każe im myśleć: „Bóg może wybaczyć mi, ale nie temu człowiekowi” lub: „Wybaczono mi, jestem święty, ale temu złemu człowiekowi Bóg nie wybaczy”. Ludzie ci zapominają często o własnych złych uczynkach, a nieraz też grzeszą dalej, a mimo tak łatwo im przychodzi potępianie innych. Są tak dumni, że wydaje im się, iż to oni mogą osądzać ludzi, a nie Bóg. Często są przekonani, że znają intencje Boga i wiedzą, jak On osądziłby innych.

Duma to grzech, który każdy nosi w sercu… Grzech, któremu łatwo możecie ulec, jeśli odwrócicie się od Boga. Możecie się jednak go ustrzec, jeśli w pokorze i z miłością zwrócicie się do Ojca i pozwolicie, aby wam towarzyszył za życia. Chcąc pokonać dumę, proście Boga, aby pomógł wam zobaczyć się takimi, jacy naprawdę jesteście, a także nauczył was, jak patrzeć na innych z miłością.

Kiedy skończyłem, zapadła zupełna cisza, którą przerwał dobrze ubrany mężczyzna:

[…] całość rozdziału w książce „Oczami Jezusa”

Zobacz też:
1. O grzechu nieczystości – NMP w Fatimie: najwięcej ludzi trafia do piekła przez grzechy nieczystości:   kliknij

2. Z cyklu “Pomoc Duchowa” – ks. Adam Skwarczyński o masturbacji i innych grzechach nieczystości:   kliknij

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności, Pomoc duchowa i oznaczony tagami , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

51 odpowiedzi na „Oczami Jezusa: o grzechach homoseksualizmu i innych grzechach nieczystych oraz o źle pojmowanym miłosierdziu

  1. Maria Magdalena pisze:

    Kard. Muller: „Papież nigdy nie zaakceptuje doktryny, która jest sprzeczna z prawdą objawioną”

    Z kard. Gerhardem Ludwigiem Müllerem, prefektem Kongregacji Nauki Wiary, rozmawia Krzysztof Bronk

    Eminencjo, również w Polsce ukazała się książka Pozostać w prawdzie Chrystusa. Jej lektura jest zaskakująca. Widzimy bowiem, że jeszcze przed synodem kompetentni znawcy przedmiotu wykazali, jak słabe czy wręcz bezpodstawne są argumenty przemawiające za dopuszczaniem osób rozwiedzionych żyjących w nowych związkach do Komunii. Jeśli wszystko jest tak jasne, jak piszą autorzy książki, dlaczego nie zamknęła ona dyskusji jeszcze przed rozpoczęciem synodu?

    http://www.fronda.pl/a/kard-muller-papiez-nigdy-nie-zaakceptuje-doktryny-ktora-jest-sprzeczna-z-prawda-objawiona,50235.html

  2. Anka pisze:

    Koniecznie przeczytajcie
    Mocne Świadectwo Byłej Zwolenniczki Marii Bożego Miłosierdzia

    https://ostrzezenieprzedmbm.wordpress.com/2015/04/19/mocne-swiadectwo-bylej-zwolenniczki-marii-bozego-milosierdzia/

    • wobroniewiary pisze:

      Mamy to świadectwo w komentarzach, jest prawdziwe, pokazuje, że większość zwolenników MBM nawraca się nie z miłości do Boga ale ze strachu przed apokalipsą no i oczywiście widzą zafałszowany obraz papieża Franciszka, dla nich to wróg nr 1

      Ale Jezus wypowiedział się o takich ludziach w dzisiejszej przypowieści z książki Alana Amesa „Oczami Jezusa”

      „W przypadku innych ludzi duma będzie objawiała się nieco inaczej. Będą prosili o przebaczenie dla siebie, ale zarazem szybko zapomną o własnych błędach, a zaczną potępiać innych. Duma bowiem każe im myśleć: „Bóg może wybaczyć mi, ale nie temu człowiekowi” lub: „Wybaczono mi, jestem święty, ale temu złemu człowiekowi Bóg nie wybaczy”. Ludzie ci zapominają często o własnych złych uczynkach, a nieraz też grzeszą dalej, a mimo tak łatwo im przychodzi potępianie innych. Są tak dumni, że wydaje im się, iż to oni mogą osądzać ludzi, a nie Bóg. Często są przekonani, że znają intencje Boga i wiedzą, jak On osądziłby innych.”

      Oni myślą, że znają myśli papieża, intencje, miny, gesty, słowa i osądzają go bezpodstawnie – szkoda mi ich 😦

  3. Sylwia pisze:

    Piękne to co jet opisane w tej Książce, przypomina mi się kilka fragmentów gdzie Pan Bóg wyraźnie mówi o grzechu Homoseksualizmu o tym że to potępia , ale bardzo cieszy mnie również to że on wybacza gdy widzi skruszone serce , gdy widzi że człowiek sobie zdaje sprawę ze swej ułomności . Że walczy z tym co nieczyste , że nie poddaje się ,że wzbudza w sobie żal i chce coś naprawić . To pokazuje naturę Jezusa i Pana Boga ! po przez słowa : ” przyjdźcie wszyscy utrudzeni i obciążeni a Ja was pokrzepię ” – nie są pustym zapewnieniem lecz są objawioną prawdą że choćbyśmy mieli grzech nieczysty czy inny to mamy okazję przyjść i żałować a także zanurzać się w Miłosierdziu Jezusa ,że mamy wzbudzić sobie żal ale i przejść do czynów czyli postanowienia poprawy . Przypomina mi się historia kilku gejów którzy się nawrócili zrozumieli że to jest grzech , że to życie które prowadzą to nic dobrego ale ! zrozumieli i są innymi ludźmi , szkoda że Tv czy internet mało o tym mówi a wolą promować deprawację , no tak to się najbardziej sprzedaje.:(
    To prawda mamy patrzeć na swoje czyny i wyciągać z nich wnioski a dopiero potem pouczać kogoś , właśnie wielu myśli odwrotnie , przyznam się szczerze że mi też się to zdarzyło . Lecz teraz staram się walczyć ze swoimi słabościami , czuję sobie wewnętrzny żal i staram się naprawiać błędy lecz czasem człowiekowi idzie to jak po grudzie ale ważne że walczę że się nie poddaję !

  4. Monika pisze:

    Biskup Grzegorz Ryś mówi o homoseksualiźmie:

  5. kasiaJa pisze:

    Uważajmy na ludzi, którym z oczu (i nie tylko) bije obłęd … Zagubieni ludzie chcą przejąć stery naszej Ojczyzny a tymczasem oni potrzebują naszej modlitewnej pomocy, nawrócenia…

    „Paweł Kukiz: prostytucja w Polsce powinna zostać zalegalizowana”
    „Uważam, że prostytucja powinna być zalegalizowana w Polsce” – oznajmił kandydat na prezydenta Paweł Kukiz. Według niego nie byłoby wtedy możliwości manipulacji kwestiami dochodów z takiej działalności.

    Paweł Kukiz w roz­mo­wie z Mo­ni­ką Olej­nik mówił o swo­jej re­ak­cji na szo­ku­ją­ce słowa szefa FBI, o ko­niecz­nych we­dług niego re­for­mach w na­szym kraju oraz tym, że w Pol­sce po­win­no się za­le­ga­li­zo­wać pro­sty­tu­cję.

    – Mamy przygotowane pisma do Kongresu, do Polonii, a także do prezydenta Komorowskiego i premier Ewy Kopacz. Chcemy, żeby Stany Zjednoczone przeprosiły publicznie Polskę – mówił. Kukiz postulował wprowadzenie w USA odpowiedniego programu nauczania w szkołach, który miałby zapobiegać fałszowaniu historii i nieuprawnionych zarzutach wobec Polaków.

    Gdybym był prezydentem, to nie pisałbym petycji, tylko sam wystąpiłbym do prezydenta USA z żądaniem – zaznaczył. Zaznaczył, że domaga się od USA publicznych przeprosin. (…)”

    http://www.fronda.pl/a/pawel-kukiz-prostytucja-w-polsce-powinna-zostac-zalegalizowana,50276.html

    • Krzysztof pisze:

      Nie słuchałem tego wywiadu, nie przepadam za Olejnik ona często stara się rozmówcę wyprowadzić z równowagi, licząc, że w nerwach, ktoś coś głupiego powie.
      Możliwe, że tak też było z Kukizem i biedak zapomniał, że w Polsce prostytucja jest legalna. Dziwie się Frondzie, że tego nie wie.

    • Maggie pisze:

      Skoro szef w FBI taki moron (!) , to nic dziwnego, ze we własnym kraju maja wiele kłopotów i nie za wczasu wykryte przestępstwa przeciw poczciwym obywatelom, jak np choćby ten bestialski, bombowy atak na bostonskich maratonczykow (ok 2 lat temu) etc.
      Powinien byc WYRZUCONY ze stanowiska, za taka ignorancje i sianie wrogiej propaganday.
      Przeprosiny i dysmisja – tego powinien domagać sie POlski rząd.

    • wobroniewiary pisze:

      Napisałam dziś na fb, że nie można popierać Kukiza, gdy ten popiera legalizację prostytucji.
      Osoba (bardzo wierząca i praktykująca) …owaliła mnie, że postradałam wszystkie rozumy, bo prostytucja była jest i będzie. Że zjadłam wszystkie rozumy świata, że jestem zaślepiona i osądzam innych a jestem gorsza od nich….
      Że Jezus kocha wszystkich i nad wszystkimi się pochyla
      OWSZEM JEZUS KOCHA WSZYSTKICH, ALE MÓWI „IDŹ I NIE GRZESZ WIĘCEJ”
      Jezus nie mówi „zbieraj podatki z tytułu nierządu”

      • Monika pisze:

        Kukiz nie tylko jest za legalizacją prostytucji ale także za karą śmierci.

        W obronie godności każdego człowieka, a zwłaszcza jego podstawowego prawa do życia stał Święty Jan Paweł II, który w encyklice Evangelium vitae zwracał uwagę nie tylko na dwa najbardziej rozpowszechnione elementy „kultury śmierci”, a więc problem aborcji i eutanazji, ale również na fakt wartości ludzkiego życia i jego nienaruszalności.
        Uwzględnił w niej także inny przejaw odrzucanej przez Kościół „kultury śmierci”, a mianowicie zagadnienie orzekania i wykonywania kary śmierci, co w swej istocie mieści się na antyhumanitarnej, a więc antychrześcijańskiej płaszczyźnie ingerencji zmierzającej do odebrania drugiemu człowiekowi życia.

      • Monika pisze:

        Oj, moja pomyłka – sprawdziłam – to nie Kukiz jest za karą śmierci ale Janusz Korwin-Mikke i jeszcze jeden pomniejszy kandydat.

      • Krzysztof pisze:

        Kara śmierci musi być, inaczej podczas wojny nie poradzimy sobie z dezerterami. Przecież sami uważacie, że będzie wojna z Rosją, to trzeba się przygotować i ustanowić karę śmierci, inaczej jeden dezerter może rozwalić morale całej jednostki, która szybko zginie, bo żołnierze będą chcieli uciec jak ten dezerter.

        Co do prostytucji. To przypominam, że za czasów Jezusa za cudzołóstwo była kara śmierci, nie mniej jednak cudzołożników nie brakowało.
        W tej chwili ludziom się zdaje, że jak zabronią prostytucji, to nagle prostytucja zniknie, bo każdy się dostosuje. Co za brednie.
        Tym ludziom trzeba pomagać, wyciągać ich z tego, a nie karać, kara nic nie pomoże. Jaką karę przewidujecie dla złapanej prostytutki, która nie miała pieniędzy, nie miała pracy, a musi utrzymać dziecko i z rozpaczy zdecydowała się sprzedać swoje ciało, jaką karę dla niej byście chcieli?
        mandat?, więzienie?, biczowanie?, kamienowanie?
        Zło dobrem zwyciężaj.

      • wobroniewiary pisze:

        Za czasów Jezusa, Jezus nie przyłączył się do kamienowania tylko powiedział, kto z was jest bez grzechu niech pierwszy rzuci na nią kamieniem, a potem idź i nie grzesz więcej.
        Mamy Dekalog a tam pisze NIE ZABIJAJ.
        Prostytucja powinna być zakazana, natomiast kobiety których nie stać na utrzymanie siebie i dziecka powinny być objęte opieką socjalną państwa i Kościoła, wtedy nie byłoby potrzeby wychodzić na ulicę do „pracy” ale jak wiemy wiele osób w Polsce myli opiekę nad osobami biednymi z socjalizmem brzydzi się tym też kilku antysystemowych kandydatów na prezydenta czemu dają wyraz w swojej kampanii wyborczej.
        Każdy kto chce wprowadzić karę śmierci stawia siebie na równi z mordercami i żadnym gadaniem tego nie można zagadać. Podczas wszystkich wojen była kara śmierci za dezercję i było też mnóstwo dezerterów, sowieci mieli tzw. drugi front gdzie nawet czasem cofnięcie się było brane za dezercję a „wyroki” śmierci wykonywane były na polu walki, i co? i tak byli dezerterzy, a morale jednostek radzieckich najlepiej ocenić mogą ci których owa armia „wyzwoliła”.
        Wiesz co Krzysztof, legalizacja prostytucji to legalizacja grzechu.
        Chcecie żeby Polska zajmowała się sutenerstwem? może kasy fiskalne jeszcze by ktoś zaproponował dla prostytutek no bo przecież legalizacja to i podatki, przerażająca perspektywa.

      • Krzysztof pisze:

        No co ty, przecież w Polsce prostytucja jest legalna.

        • wobroniewiary pisze:

          Dla katolika nigdy nie była i nie będzie legalna, tu są ważniejsze paragrafy niż te wymyślone przez człowieka, wypadałoby aby w państwie katolickim wiedzieć o nich ustanawiając swoje.

      • Krzysztof pisze:

        Ogólnie nie musisz odpisywać, zrozumiałem jak myślą socjaliści i jak maskują sobie pozorami dobra, zło które czynią. Nie będę zaglądał więcej w komentarze, ani pisał. Przeczytam tylko wpis, bo wpisy są ciekawe i wartościowe. Komentarze jednak sobie daruję.
        Dziękuję wszystkim, za ich dotychczasowe wypowiedzi, które pomogły mi wiele zrozumieć, przepraszam wszystkich, których uraziłem, zbulwersowałem, czy sprawiłem im przykrość, proszę o wybaczenie i ja wybaczam wszystkim (tak na wszelki wypadek) Jeszcze raz dziękuję i niech wam Bóg błogosławi 🙂

        • wobroniewiary pisze:

          Krzysztofie, czemu nazywasz mnie socjalistą i co za zło ja czynię chcąc by państwo Polskie pomogło biednej kobiecie stanąć na nogi, tak by miała co do garnka włożyć i nie musiała spadać na dno prostytucji, co tu jest w tym złego, No chyba że według ciebie każdy musi zadbać sam o siebie a jeśli nie ma innej możliwości to niech umiera z głodu albo idzie na ulicę, jeśli tak to w ogóle nie mamy o czym rozmawiać. Ja zawsze byłem i będę zdania że ten kto ma więcej winien się dzielić z tym któremu brak, ty jak widzę wolisz zamknąć przed potrzebującym dżwi ze stwierdzeniem idź zarób na ulicy, to jest straszne.

      • Krzysztof pisze:

        Nazywam cię socjalistą, a właściwie socjaldemokratą, bo widzę twoje przekonania.

        Do głównych wartości socjaldemokracji można zaliczyć:

        – ochronę praw pracowniczych (w tym umożliwianie funkcjonowania związkom zawodowym) i konsumenckich,
        – w miarę równomierny rozkład dochodu narodowego, np. poprzez opodatkowanie progresywne,
        – ideę wolności, pojmowaną jako ochronę i znajomość praw,
        – równouprawnienie wszystkich klas społecznych,
        – ideę demokracji uczestniczącej, w rozumieniu zwiększonego wpływu obywateli na władzę,
        – zapewnioną przez państwo bezpłatną opiekę zdrowotną i edukację oraz opiekę socjalną,
        – większy wpływ pracowników na przedsiębiorstwo (samorządność pracownicza),
        – interwencjonizm państwowy i udział sektora społecznego (głównie spółdzielni),
        – aktywną politykę państwa na rynku pracy.

        Zresztą jesteś za PiS a jeśli poczytasz ich program, to jest on socjaldemokratyczny. Mogą się nazywać inaczej ale po owocach ich poznasz.

        Papierz Leon XIII , Pius XI i Pius XII pisali o tym dużo, zacytuję z encykliki

        http://www.opoka.org.pl/biblioteka/W/WP/pius_xi/encykliki/quadragesimo_anno_15051931.html

        Katolik i socjalista – dwa sprzeczne pojęcia.
        120. Jeżeli socjalizm, jak wszystkie błędy, zawiera źdźbło prawdy (czemu zresztą Papieże nigdy nie przeczyli), opiera się jednak na swoistej teorii o społeczeństwie, której z prawdziwym chrystianizmem pogodzić nie można. Socjalizm religijny, socjalizm chrześcijański są pojęciami sprzecznymi w sobie: nikt nie może być jednocześnie dobrym katolikiem i prawdziwym socjalistą.

        „Jeżeli socjalizm, jak wszystkie błędy, zawiera źdźbło prawdy” Źdźbłem prawdy w tym przypadku jest „trzeba pomagać biednym”, natomiast sposób w jaki socjaliści to wykonują jest wbrew Chrześcijaństwu, bo łamie przykazania Boże, przede wszystkim przykazanie nie kradnij.
        Nakłada na człowieka podatek i gdy ten pójdzie do pracy, zostaje przez państwo okradziony. Poza tym na tych, którzy nałożyli ten podatek (państwo Polskie) czyli okradają biednego Kowalskiego spada klątwa, która jest zawarta w Biblii.
        Jako Chrześcijanin powinieneś walczyć o to, aby pracownik, który zarobił pieniądze otrzymał je w całości, a później aby sam z dobroci serca dzielił się z innymi.
        To socjalizm generuje biedę, czy zdajesz sobie sprawę, że gdyby nie socjalizm, to ci ludzie, którym teraz chcesz pomagać mieliby pieniądze i dostęp do pracy?

        Czyli jeśli popierasz partię, które na pracownika nakłada obciążenia typu podatek PIT i CIT (i inne), to masz grzech ciężki, ponieważ pracownik ten jest okradziony ze swojej własności.
        W Polsce pracuje około 15mil osób i te 15mil jest obciążonych podatkiem PIT, który nałożyła i popiera twoja partia. Czyli jesteś współodpowiedzialny za okradanie 15mil osób co miesiąc.
        Naprawdę przyjacielu polecam Ci, iść z tym do spowiedzi, pewnie ksiądz się zdziwi ale lepiej to oddać Jezusowi w konfesjonale.

        Proszę cię nie prowokuj mnie więcej, do odpowiedzi, obiecałem nie komentować już więcej. Ponieważ sam się przez to denerwuję jak i denerwuję innych. Polecam Ci przeczytać encykliki wymienionych przeze mnie Papieży.
        Niech Ci Bóg błogosławi +

        • wobroniewiary pisze:

          A co z przykazaniem nie zabijaj, znalazłeś coś na ten temat, pomyśl o tym bo to grzech ciężki.
          Ja nie wstydzę się swoich poglądów, tego że chcę aby państwo pomagało biednym, nie wstydzę się tego że popieram PiS, a ty masz czyste sumienie pobierając karę śmierci? gdzie tu miłosierdzie, gdzie Przykazania Boże?

        • wobroniewiary pisze:

          PiS zaskarży tzw. konwencję antyprzemocową do Trybunału Konstytucyjnego. Według posłów PiS konwencja godzi w podstawową, chronioną konstytucyjnie wartość, jaką jest rodzina.
          Podczas wtorkowej konferencji w Sejmie poseł Małgorzata Sadurska (PiS) zaprezentowała wniosek do TK przygotowany przez klub PiS i Instytut na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris.
          Całość: http://gosc.pl/doc/2443339.PiS-konwencja-antyprzemocowa-do-TK

      • wobroniewiary pisze:

        „Żydzi oraz chrześcijanie mają obowiązek dawania świadectwa o świętości Boga i ludzkiego życia” – Papież Franciszek
        https://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/2015/04/21/dekalog-z-ks-michalem-olszewskim-scj-vi-i-ix-przykazanie/#comment-107223

      • Krzysztof pisze:

        Co do wcześniejszego, to sprawa jest prosta. Państwo nie ma swoich pieniędzy, ma tylko cudze. Uczciwie, sprawiedliwie i zgodne z Bożym nakazem jest, żeby cudze pieniądze zostały cudze, odbieranie ich komuś jest grzechem ciężkim. Nie wolno pożądać nam cudzych pieniędzy, a co dopiero ich zabierać. Wierze też, że gdyby nie odbierano ludziom ich własnych pieniędzy nie cierpieli by biedy i chętniej by się nimi dzielili z innymi. Ludzie narzucający coraz większe podatki są odpowiedzialni za powiększającą się biedę i za czyny, które z tej biedy ci ludzie się dopuszczaj.

        Zwróć uwagę, że przykazanie nie zabijaj Mojżesz otrzymuje na górze Synaj, po czym zszedł z niej z kamiennymi tablicami ze spisanymi przez Boga przykazaniami w tym nie zabijaj i co zrobił Mojżesz? kazał pozabijać swoich braci, na polecenie Boga.

        Wj 32,15 Mojżesz zaś zszedł z góry z dwiema tablicami Świadectwa w swym ręku, a tablice były zapisane na obu stronach, zapisane na jednej i na drugiej stronie. 16 Tablice te były dziełem Bożym, a pismo na nich było pismem Boga, wyrytym na tablicach.
        26 Zatrzymał się Mojżesz w bramie obozu i zawołał: «Kto jest za Panem, do mnie!» A wówczas przyłączyli się do niego wszyscy synowie Lewiego. 27 I rzekł do nich: «Tak mówi Pan, Bóg Izraela: „Każdy z was niech przypasze miecz do boku. Przejdźcie tam i z powrotem od jednej bramy w obozie do drugiej i zabijajcie: kto swego brata, kto swego przyjaciela, kto swego krewnego”». 28 Synowie Lewiego uczynili według rozkazu Mojżesza, i zabito w tym dniu około trzech tysięcy mężów.

        Odnośnie przykazania Nie zabijaj, to Bóg dał wyjątki i powiedział kiedy można zabić np. Księga Wj 21, 12 Jeśli kto tak uderzy kogoś, że uderzony umrze, winien sam być śmiercią ukarany…. Możemy się stosować do tych zasad, możemy też okazać swoje miłosierdzie, nie mamy tutaj grzechu inaczej Mojżesz by go miał.
        Historia Ananiasz i Safira pokazuje nam, że za złamanie Bożego prawa jest śmierć, Apostoł mógł ocalić Ananiasz i Safira, nie zrobił tego jednak.
        Jeśli poczytasz Biblię zobaczysz, że Bóg nie dopuszcza na nikogo niesłuszną karę śmierci, poza przypadkiem ofiarowania swojego życia, czy prośbą o męczeństwo. np. Pan Jezus ofiarował swoje życie, ale najpierw Bóg Ojciec, zapytał się Jezusa czy chce się za grzeszników ofiarować.
        Przykładów w Biblii na to że Bóg ratuje ludzi, którzy nie zasługują na śmierć jest wiele np. kobieta niesłusznie skazana na karę śmierci zostaje przez Boga uratowana, czy Noe został uratowany itp.

        Czy w karze śmierci dokonywanej w więzieniu jest miłosierdzie. Oczywiście, że tak. Przecież skazany ma możliwość wyspowiadania się, przyjęcia ostatniego namaszczenia, nawet może prosić rodzinę ofiary o przebaczenie, a także może ofiarować swoje życie w jakiejś intencji. Natomiast ofiara mordercy została „obrabowana” z możliwości ostatniej spowiedzi i sakramentu ostatniego namaszczenia. Możliwe, że ofiara żyłaby, gdyby był straszak, śmierć za śmierć, a tak bandzior się nie boi, bo dostanie 25 lat wyjdzie po 15 (chodzi mi tutaj głównie o przestępczość zorganizowaną)
        Sędzia może też zastosować miłosierdzie i nie musi skazać mordercę na karę śmierci tylko na dożywocie.

        Trzeba nam jednak wiedzieć, że kara śmierci to nie tylko zabijanie w więzieniu, kara śmierci następuje zawsze gdy następuje śmierć po czynie zakazanym np. policjant strzela do uciekającego złodzieja i go zabija. Stosuje najwyższy rodzaj kary pomimo, że złodziej dostałby tylko karę grzywny.

        Czy wiesz, że Watykan dopuszcza użycie siły wobec ISIS? Czyli dopuszcza zabijanie ludzi za czyny jakich się dopuszczają, czyli dopuszcza karę śmierci.
        http://papiez.wiara.pl/doc/2443594.Watykan-dopuszcza-uzycie-sily-wobec-ISIS
        Jesteś przeciw Watykanowi i uważasz, że nie powinno się zabijać tych ludzi?
        Uważasz ze ja i Papież Franciszek mamy grzech ciężki?

        Powtarzam jeszcze raz Biblia mówi o wyjątkach kiedy zabicie człowieka jest przez Boga dozwolone, oczywiście zawsze możemy zastosować miłosierdzie, ale jeśli morderca nie wyraża skruchy nie żałuje i zapowiada, że dalej będzie zabijał. Czy warto, czy warto nadal pozwalać zabijać ISIS, jak długo miłosiernie podchodzimy do Boko Haram, którzy z roku na rok mają coraz więcej ofiar i porwanych dzieci.
        Czy jakby Polskę zaatakowała powiedzmy Rosja, czy chwyciłbyś za broń i zabijał?
        Czy jakby do twojego domu wszedł pedofil morderca i chciał zgwałcić twoje dziecko nie broniłbyś go aż do śmierci, swojej lub napastnika?

        • wobroniewiary pisze:

          „Czy wiesz, że Watykan dopuszcza użycie siły wobec ISIS?”

          A czy wiesz że użycie siły nie zawsze znaczy zabicie!? czyż czasem nie wystarczy demonstracja tejże siły, pomyśl trochę zanim palniesz następną głupotę i nie wciskaj Papieżowi ze chce kogokolwiek zabijać, bo to nie prawda ze Papież mówi idźcie i zabijajcie, a co może jeszcze Gwardię Szwajcarską wyśle do pomocy?

          Z twojego linka:
          „Pytany o dopuszczalność interwencji militarnej, szef watykańskiej dyplomacji podkreślił, że żadnego konfliktu nie można rozwiązać, odwołując się jedynie do argumentów siłowych, bowiem przemoc prowadzi jedynie do zniszczenia. Pierwszym pilnym krokiem powinno być odłożenie broni, podjęcie dialogu i zgłębienie przyczyn konfliktu, które są następnie wykorzystywane przez ideologię fundamentalistyczną. Z drugiej strony dopuszczalne jest powstrzymanie niesprawiedliwego agresora, ale zawsze musi to się odbywać w zgodzie z prawem międzynarodowym.”

      • Monika pisze:

        Gdzie jest wiara w ludziach? Gdzie jest ta wiara?
        Różaniec i boko haram nie ma. To proste – bo czy nie prościej pomodlić się z wiarą do Boga Jedynego zamiast kogokolwiek pozbawiać życia – życia, którego tylko Bóg jest dawcą i tylko On może je odebrać?
        Skoro nie ma wiary, to zostaje tylko zabijanie się.
        >Dostaniecie wszystko o cokolwiek prosić będziecie w Imię Moje.<
        Czy Pan Bóg nie jest większy od boko haram?

        Polska wybrana jest właśnie do głoszenia światu Bożego Miłosierdzia – począwszy od Świętej Siostry Faustyny Kowalskiej (jako pierwszej) i poprzez Świętego Papieża Jana Pawła II – przecież to wszystko wiemy – i każdy z nas jest w jakiejś cząstce wybrany do głoszenia Miłosierdzia Bożego, które jest pierwszym i największym przymiotem Boga – większym nawet niż Sprawiedliwość.
        W Dzienniczku to jest dobrze wyjaśnione.
        To jest Boża rzeczywistość.

        Jezus jest Panem!

      • Krzysztof pisze:

        @Moniko musisz zrozumieć, że kobiety mają inną duchowość niż mężczyźni, takich nas stworzył Bóg potwierdza to Biblia.

        Bóg każdy konflikt rozwiązuje w inny sposób. Kiedy Jan III Sobieski pogromił Turków pod Wiedniem, też można by krzyczeć, gdzie ich wiara, gdzie ich miłosierdzie. Mogli się pomodlić i Bóg by Turków sam pokonał, odprawił, czy zesłał na nich plagi.
        Może właśnie dzięki wierze i modlitwie Jan III Sobieski zdecydował się zabijać Turków? Może to właśnie wiara i modlitwa dodała im sił, zdolności do walki z wrogiem, może właśnie Bóg tego oczekiwał od tych mężczyzn.

      • eska pisze:

        „Nawet przy telegraficznym ujęciu przykładowo przywołanych powyżej historii można się zorientować w przedziwnej zależności: jakim sposobem zło zostało dopuszczone do głosu, takim ma moc oddziaływać przez kilka pokoleń.
        W kontekście tych krótkich wyjaśnień, jest oczywistością, że czas brzemienny grzechem musi mieć swoje następstwa. Wielkie zło potwierdzane jest wielokrotnym echem, zanim zupełnie wygaśnie. Zwracam na to uwagę świadomy faktu, ze — żyjąc na progu XXI stulecia – niesiemy w sobie ciężki balast minionego czasu. Nie bez racji Roman Brandstaetter napisał, że przyszło mu żyć „…w nawiedzonym przez szatana wieku”. Bylibyśmy naiwni, gdybyśmy czas gehenny, która naznaczyła minione stulecie, uważali za rozdział definitywnie zamknięty. Sama ilość przelanej w XX wieku krwi, która przekłada się proporcjonalnie na bezmiar grzechu i niewyobrażalnej krzywdy ludzkiej, uświadamia, jak wiele serc zostało opanowanych albo nieprawością, albo doświadczeniem krzywdy. Prowadzący parę lat temu spotkanie dla kapłanów i świeckich z Polski, modlących się O uwolnienie i uzdrowienie wewnętrzne, ks. Rufus Pereira „ podzielił się niezwykłym przekonaniem, które zyskał, posługując głoszeniem słowa i modlitwą w wielu krajach naszego kontynentu: „Europa bardzo potrzebuje uzdrowienia wewnętrznego, bo tu w każdym domu albo ktoś zabijał, albo został zabity…” Ile uciemiężeń dźwigają pokolenia kroczące aktualnie przez ziemię, jako skutek bezbożności i obciążenia ranami wie tylko Bóg. Czas cierpienia wyrosłego z zakrwawionej gleby może zostać skrócony tylko przez wyrzeczenie się zła i pokutę podjętą za przodków, przebaczenie krzywdzicielom i wyproszenie uleczenia okaleczonych dusz (uzdrowienia wewnętrznego).”

        Źródło: str 21-22 http://www.tolle.pl/pozycja/to-jezus-leczy-zlamanych-na-duchu Autor jest współredaktorem miesięcznika „Egzorcysta”, posługuje modlitwą wstawienniczą.

        Tyle jeśli chodzi o „jeszcze więcej śmierci”, a zwłaszcza karę śmierci.

      • Marek pisze:

        @Krzysztof „kara śmierci musi być”
        mam pytanie do ciebie, kto daje takie prawo człowiekowi aby decydował o życiu drugiego człowieka?
        Życie daje Bóg i tylko On może je odbierać, nie wchodź w buty Pana Boga bo sobie „odcisków” narobisz i będą cię boleć do końca życia.

      • Monika pisze:

        Tylko szatan tak kusi i mówi – „będziecie jak Bóg” – i od czasów Raju nie znudziło mu się tak mówić. Ale my nie musimy go słuchać i wykonywać jego pomysłów.

    • Monika pisze:

      Łatwo jest mówić „popieram karę śmierci” i zabić rękami innych wszystkich zbrodniarzy, morderców albo tylko tych najgorszych z najgorszych i spokój – do momentu, gdy nie dotyczy to naszych bliskich albo najbliższych, jak syn czy córka, z których przecież każde może kiedyś zbłądzić i iść przez jakiś czas złą drogą. Zwłaszcza, gdy dotyczy to młodego człowieka, gdzie dojrzewanie, dorastanie i życie przed nim – i wobec tylu zagrożeń dzisiejszego świata, gdzie na każdym kroku można się pogubić.
      A jak wiemy niejednokrotnie bywają też pomyłki w osądzaniu i karze się śmiercią skazanego całkowicie przez pomyłkę, i wielu już tak zginęło, gdyż nie ma ludzi nieomylnych.
      A ile osób jest teraz osadzonych w więzieniach, mimo tego, że wykazano im już niewinność, nawet po latach? – choćby tylko ostatni przypadek nagłośniony w ostatnich dniach.

      Znam taki przypadek z Polski, gdy młody człowiek, zdolny student prawa, wdał się w bójkę po zajęciach na studiach prawniczych i uderzył drugiego młodego człowieka ze skutkiem śmiertelnym i ma teraz dożywocie – rodzice bardzo uczciwi i na poziomie, wychowywali jak umieli, wykształceni, kulturalni, dobrzy ludzie, po których nikt nie spodziewał się, że ich syn może trafić do więzienia i wiem od innych jak ciężko to przeżywają co spotkało ich syna, choć nikt się nie spodziewał.
      A niestety zdarzył się właśnie ten incydent, gdzie ich syn być może chciał wymierzyć sprawiedliwość w chwili wzburzenia, jak mu się wydawało, bo jeszcze przy okazji, jak się okazało był po wypiciu alkoholu i chciał drugiemu dać nauczkę, wdał się w jakąś bójkę i uderzył, niechcący zabijając. Na nic się zdało tłumaczenie, że on nie chciał. Teraz już nie będzie kończył prawa i resztę życia spędzi za kratkami. Być może to go jeszcze obciążyło, że studiując prawo miał być przykładem dla innych.
      Skutek – śmierć człowieka i rozwiązaniem katolickim ma być śmierć za śmierć?
      Oko za oko? I to ma być sprawiedliwość?
      Szczerze – dziwię się bardzo, że katolik może tak mówić, że to jest w ogóle jakieś rozwiązanie.
      Jak może być sprawiedliwością zabicie kogokolwiek i nie ważne co by on nie zrobił?

      • wobroniewiary pisze:

        Niedawno był przypadek w USA, skazaniec przebywający z wyrokiem w celi śmierci po wielu latach doczekał się rewizji procesu gdzie po przedstawieniu nowych dowodów okazało się że jest nie winny, co zresztą cały czas powtarzał. Tak czasem kończy się zabawa w Boga gdzie człowiek zaczyna decydować kto ma żyć a kto nie. Gdyby wyrok został wykonany wcześniej zabito by niewinnego człowieka.
        Uzurpatorom próbującym decydować o ludzkim życiu powinno to dać nieco do myślenia.

  6. Monika pisze:

    Kiedyś słyszałam w Radio Maryja piękne kazanie i do dziś utkwiło mi w pamięci – o tym, że trzeba umieć dawać, dzielić się (nauczyć się tego), ale też trzeba umieć prosić o pomoc, gdy jest ona potrzebna (i też tego się nauczyć) – a to właśnie czasem jest o wiele trudniejsze. To kazanie dawało do myślenia.
    Czasem ktoś (choćby nawet przez grzech popełniany) może znaleźć się w tak trudnej, beznadziejnej sytuacji, po ludzku bez wyjścia, że bez ludzkiej pomocy absolutnie nie poradzi sobie sam, może nawet wręcz przymierać z głodu i biedy, może popadać w jeszcze większe grzechy i już nawet nie ma chęci do życia i do tego, żeby się podnieść. I wtedy Łaską jest poprosić o pomoc, wsparcie, zgodzić się na to, że damy sobie pomóc a w wielu przypadkach nie chcemy na nikogo liczyć, choćby było nie wiem jak źle.
    Jest Łaską to, że możemy dawać, ale też Łaską jest, że chcemy brać, że chcemy się podnieść i żyć normalnie z pomocą innych – nieważne czy krótkotrwałą czy długotrwałą pomocą. Czasem to jest proces i trwa jakiś czas.
    To naprawdę jest też Łaska, by umieć wziąć pomoc od innych. A gdy inni nie widzą naszej biedy, jakakolwiek by nie była, to Łaską jest prosić o tę pomoc.drugiego człowieka i rodzi się podwójne dobro, bo Pan Bóg błogosławi tym co dają ale także tym co biorą. I dzięki tej Łasce możemy wzrastać w Miłości Boga i bliźniego.
    Gdy tak się dzieje, wtedy naszą zgodą na wzięcie pomocy przerywamy grzech. Dana osoba otwiera się na Łaskę brania i już dłużej nie może iść w grzech, np. w kradzież, czy choćby w złe myślenie o innych, że nikt nam nie pomoże, w odrzucenie Boga i ludzi – wtedy musi walczyć w ten sposób, że musi przełamać się i poprosić o pomoc innych ludzi a nie tylko na sobie polegać, bo czasem sytuacja wydaje się naprawdę bez wyjścia.
    Często też takie sytuacje zmuszają do zmiany myślenia czyli do nawrócenia, bo jakże często wydaje się nam, że już wszystko wiemy i z góry zakładamy jak będzie, i nawet nie chce się nam prosić o pomoc, gdy ta jest potrzebna. A kiedy sami byliśmy na dnie to właśnie umiemy już potem sami dostrzec w drugim człowieka i dziecko Boże.
    Możemy prosić o pomoc poszczególnych ludzi wokół nas – naszych braci, jak i urzędy, jeśli państwo daje taką możliwość, a powinno dawać i dobrze kiedy jednak daje, nie tylko w przypadku klęsk żywiołowych, nawałnic, powodzi i katastrof, bo w dobrze funkcjonującym państwie to urzędy są dla ludzi a nie ludzie dla urzędów.
    Jeśli państwo ma być dla każdego z nas a nie dla wybrańców, to ludzkim jest odruchem pomoc słabszym a nie tym najsilniejszym, bo oni sobie poradzą i bez tej pomocy.

  7. Monika pisze:

    Potrzebują pomocy nie Ci co się dobrze mają ale Ci co się źle mają.
    Powinniśmy stać się przedłużeniem ręki Boga w hojnym obdarowywaniu innych.
    A tak naprawdę najlepiej i najpewniej wychodzi się z trudnej sytuacji gdy zaczynamy pomagać innym. Wtedy Łaska Boża działa i otrzymujemy podwójne błogosławieństwo, jeśli czynimy coś w Imię Jezusa.

  8. Emi pisze:

    Jest cos takiego jak socjalizm katolicki i to jest dokladnie to co pisze w obronie wiary o socjalu dla ubogich. Mowie o nauce chrzescijanskiej w ramach Bozych przykazan Kochaj blizniego jak siebie samego. Uwazam ze taki socjal powinien istniec w krajach cywilizowanych , ubogi czlowiek musi jakos przezyc i miec opieke socjalna inaczej bedziemy miec biede, choroby i smierc.Te wszystkie liberalne partie dbaja tylko o swoj majatek kosztem naubozszych.Jak tu pogodzic chrzescijanstwo i liberalow ?

    • Krzysztof pisze:

      Jak pisał Papież Pius XI
      Katolik i socjalista – dwa sprzeczne pojęcia.
      120. Jeżeli socjalizm, jak wszystkie błędy, zawiera źdźbło prawdy (czemu zresztą Papieże nigdy nie przeczyli), opiera się jednak na swoistej teorii o społeczeństwie, której z prawdziwym chrystianizmem pogodzić nie można. Socjalizm religijny, socjalizm chrześcijański są pojęciami sprzecznymi w sobie: nikt nie może być jednocześnie dobrym katolikiem i prawdziwym socjalistą.

      • Emi pisze:

        @Krzysztof
        Bardziej opieram sie na panstwie socjalnym niz na samym socjalizmie
        Tworzyc ubostwo, nedze , swiat juz to przerabial
        Mozna opierac gospodarke na kapitalizmie a przy tym tworzyc socjal .
        Pomaga to ludziom zwiazac koniec z koncem i zyc w miare bezstresowo.
        Polska jest na przedostatnim miejscu jesli chodzi o zarobki, socjal jest malo rozwiniety
        Tworza sie patologie …minelo juz 30 lat …czy o takim panstwie marzyli Polacy ?
        Kraje wysokorozwiniete posiadaja wlasnie socjalne przywileje, inaczej patologia gonilaby patologie.

        • wobroniewiary pisze:

          Ale weź przetłumacz że opieka socjalna państwa to nie jest socjalizm, niektórzy nie potrafią tego zrozumieć.
          Nawet Kościół zajmuje się taką opieką i prowadzi swoją politykę socjalną (Caritas) i co kościół też jest socjalistyczny?

      • Krzysztof pisze:

        Emi nie da się tego wykonać bez łamania praw Bożych, ale ludzie mają wolną wolę robią co chcą 🙂
        Coś się Emi uczepiła tej pomocy socjalnej, przecież można zrobić pomoc prywatną poprzez fundacje. Ona naprawdę istnieje i ma się lepiej od MOPSu, bo ludzie w niej działają charytatywnie np. Caritas, Szlachetna paczka itp
        Zamiast MOPSu będzie lepiej działający Caritas. Bo musisz wiedzieć, że to właśnie socjal sprawia, że społeczeństwo biednieje. Przeczytaj wspomniane przeze mnie encykliki, oraz ojców ekonomii.

        • wobroniewiary pisze:

          Tu masz przykład takiego socjalu

          Dyrektor UNICEF w Watykanie, wesprze papieski program oświatowy

          Ojciec Święty spotkał się z dyrektorem UNICEF Anthonym Lakem. Fundusz Narodów Zjednoczonych na rzecz Dzieci włączył się w projekt edukacyjny Scholas Occurrentes, zainicjowany przez obecnego Papieża jeszcze w Buenos Aires. Jego celem jest szeroko pojęta współpraca placówek wychowawczych. Podczas dzisiejszej wizyty w Watykanie Anthony Lake podpisał umowę o współpracy na okres pięciu lat. Jak podkreślono w komunikacie prasowym, celem tego partnerstwa ma być zapewnienie ubogiej młodzieży niezbędnych narzędzi, informacji i wiedzy.
          http://pl.radiovaticana.va/news/2015/04/21/dyrektor_unicef_w_watykanie/1138590

          Widzisz ze można współpracować na płaszczyźnie demokratycznej i Kościelnej, można i to jak pięknie, „socjalizm” w pełnej krasie i to z Papieżem 🙂
          WATYKAN i UNICEF a skorzystają dzieci i o to chodzi.
          Skąd ma pieniądze UNICEF?

      • Emi pisze:

        @Krzysztof
        A co to za roznica ?
        Nie podwazaj socjalow w wysoko rozwinietych krajach bo tu akurat to sie sprawdza mimo ze dzialaja tez rozne fundacje. Nikt nikogo nie okrada, po prostu jest to cywilizowane funkcjonowanie spoleczenstwa i panstwa.
        Wole mieszkac i placic podatki w panstwie ktore w razie mojego bankructwa i roznych przypadkow losowych zapewni mi szpital i minimum wyzywienia niz w dzikim kraju.
        Nie zrozumiemy sie.

      • Krzysztof pisze:

        Państwo Watykan ma pieniądze z darmowych wpłat tak samo jak Caritas i UNICEF. Dla tego jest ok, tutaj nie jest łamanie przykazanie Boże, ponieważ ludzie dobrowolnie oddają swoje pieniądze. Ba nawet ci ludzie mają zasługi w niebie, bo dzielą się swoimi pieniędzmi z potrzebującymi.

        Nie wiem dla czego tak wam ciężko zrozumieć, że żeby być socjalistą trzeba wyznawać pewne założenia, pewne idee
        Jednym z założeń socjalizmu jest:
        – zapewnioną przez państwo bezpłatną opiekę zdrowotną i edukację oraz opiekę socjalną,
        Jeśli ktoś popiera ten punkt, to sorry ale jest socjalistą, a socjalizm jak pisze Pius XI jest antychrześcijański, ale widzę to nie dociera, może Papież Pius XI się pomylił?

        Więcej przykładów podałem wcześniej, radzę poczytać, czym jest socjalizm, socjaldemokracja. Nawiasem mówiąc kościół głosi że socjalizm jest zły, demokracja jest zła, a w Polsce katolicy to przeważnie socjaldemokraci – szatan nieźle zamydlił oczy.
        Pomijając, że socjalizm to lekka wersja komunizmu czy nazizmu. Dla Polski jedynym usprawiedliwieniem jest to, że nie jesteśmy narodem wolnym, tylko okupywanym przez wrogów. Ja nadal śpiewam „ojczyznę wolną, racz nam wrócić Panie”.

        @Emi Dla czego pomoc socjalna od państwa jest zła?. Ponieważ pieniądze na tą pomoc pochodzą z kradzieży (przynajmniej w Polsce) oraz pomoc ta jest udzielana nieumiejętnie, według danych statystycznych 78% pieniędzy z pomocy socjalnej nie trafia tam gdzie trzeba (już nie wspominając, że państwo kradnie wiele, a na dobre cele daje niewiele) Jeśli dane państwo kradnie, to spada na całe państwo przekleństwo. Warto posłuchać o. Witko, który bardzo ładnie tłumaczy jakie przekleństwo spada na tych co nie przestrzegają prawa. Warto też posłuchać ks. Stryczka, który dużo mówi o umiejętnym pomaganiu.

        Emi Państwo pobiera pieniądze pod przymusem, a jak pod przymusem, to łamie to przykazanie Boże, przypomnę:
        Katechizm Kościoła Katolickiego (2401) – Siódme przykazanie zabrania zabierania lub zatrzymywania niesłusznie dobra bliźniego i wyrządzania bliźniemu krzywdy w jakikolwiek sposób dotyczącej jego dóbr. Nakazuje sprawiedliwość i miłość w zarządzaniu dobrami materialnymi i owocami pracy ludzkiej.

        „A co to za roznica ?” Emi no właśnie ogromna, co innego gdy pomoc jest dobrowolna, a co innego gdy okrada się tego co ma i daje temu co nie ma i nazywa się to Pomocą Socjalną, żeby ładnie wyglądało i nikomu nie przeszkadzało, że to kradzież i grzech ciężki.

        Z kradzieżą jest tak samo jak z aborcją, jeśli popierasz partię, która popiera aborcje, masz grzech. Tak samo jest z kradzieżą i innymi przykazaniami, niestety w Polsce po wojnie przyjęło się, że kraść można ile się chce i tak nam zostało. Możliwe, że będziemy musieli czekać aż stare pokolenie komunistów i antykomunistów wyginie i dopiero młodzi stworzą prawo nie oparte na złodziejstwie.

        Dziękuję wszystkim za gorliwą dyskusję, omodlę to co zostało tutaj napisane, ale nie będę już, tak jak pisałem zaglądał w komentarze.
        Pozdrawiam i życzę wielu błogosławieństw.

      • Monika pisze:

        Mam pytanie do Krzysztofa:
        Krzysztofie, czy naprawdę w ogóle nie zakładasz możliwości, że możesz się bardzo mylić co do kary śmierci?

        Nawet tu, w tym temacie poglądy są różne wśród Katolików – co dla mnie osobiście wydaje się bardzo dziwne – jak można to w ogóle pogodzić z byciem Katolikiem?

        http://www.opoka.org.pl/biblioteka/T/TM/karasmierci_ml.html
        Ks. Marek Łuczak
        Katolicy wobec kary śmierci.
        „W Stanach Zjednoczonych trwała kampania wyborcza. Jednym z kandydatów do fotela prezydenckiego był G. W. Bush
        Jan Paweł II kilkakrotnie zwracał się do niego z prośbą o ułaskawienie skazanych na śmierć. Niestety, szanse na ich uratowanie były nikłe. W Teksasie, gdzie rządził obecny prezydent USA, rocznie wykonywano więcej egzekucji niż we wszystkich pozostałych stanach razem wziętych.

        W sporze o dopuszczalność kary śmierci polityka ma bardzo duże znaczenie. Ponieważ w społeczeństwach jest wysoki stopień przyzwolenia na stosowanie takiej kary, stosunek polityków do jej legalizacji staje się również instrumentem zyskiwania popularności w przedwyborczych rankingach.

        Także w Polsce niektóre partie polityczne deklarują gotowość wprowadzenia kary śmierci. Taki ”zabieg” najczęściej zbiega się z nagłośnieniem przez media wstrząsających szczegółów dokonanych w ostatnim czasie zbrodni. Im bardziej drastyczne, tym większa aprobata dla kary śmierci, i tym większa wartość tego tematu w społecznej debacie. Radykalizm poglądów pozwala ”wygrać” kilka procent poparcia.

        Ten scenariusz rozegrał się niedawno. Kiedy nagłośniono zabójstwo w pociągu młodej dziewczyny, natychmiast jedna z partii ogłosiła deklarację wprowadzenia kary śmierci. Odpowiedni projekt ustawy zgłosiła już nawet w Sejmie.”

        „Sprawa kary śmierci jest na tyle kontrowersyjna, że dzieli prawie wszystkie środowiska. Jej zwolenników i przeciwników można znaleźć wszędzie, także wśród chrześcijan. Byłoby nieporozumieniem zastanawiać się, czy kara śmierci jest moralnie dopuszczalna. Na przestrzeni wieków zrodziły się już gotowe teorie wśród chrześcijańskich autorów. Ta kwestia została jednoznacznie rozstrzygnięta.”

        Copyright © by Gość Niedzielny (30/2004)

      • Monika pisze:

        Krzysztof jesteś niekonsekwentny w tym co piszesz.
        Według Ciebie kraść nie można i przytaczasz siódme przykazanie – a zabijać to już można – ustanawiając prawo do zabijania?

        Przypominam: 5. NIE ZABIJAJ.

        2258: Życie ludzkie jest święte, ponieważ od samego początku domaga się „stwórczego działania Boga” i pozostaje na zawsze w specjalnym odniesieniu do Stwórcy, jedynego swego celu. Sam Bóg jest Panem życia, od jego początku aż do końca. Nikt, w żadnej sytuacji, nie może rościć sobie prawa do bezpośredniego niszczenia niewinnej istoty ludzkiej.

        2262: W Kazaniu na Górze Pan przypomina przykazanie: Nie zabijaj (Mt 5,21) i dodaje do niego zakaz gniewu, nienawiści i odwetu. Co więcej, Chrystus żąda od swojego ucznia nadstawiania drugiego policzka, miłowania nieprzyjaciół. On sam nie bronił się i kazał Piotrowi schować miecz do pochwy.

        Z KOMENTARZA KATECHIZMU KOŚCIOŁA KATOLICKIEGO

        Piszesz: „Z kradzieżą jest tak samo jak z aborcją, jeśli popierasz partię, która popiera aborcje, masz grzech. Tak samo jest z kradzieżą i innymi przykazaniami”.
        Odpowiedź jest prosta i tak naprawdę nie wymaga tłumaczenia: 5. NIE ZABIJAJ.

      • Monika pisze:

        Jeden z koszmarów mojego dzieciństwa, który szczególnie utkwił mi w pamięci jako dziecku – myślałam już wtedy o tym jako o ogromnej niesprawiedliwości i do dziś to pamiętam jak płakałam z tego powodu i mną to wstrząsnęło:
        Jako dziecko czytałam bajkę – było tam o pewnej kobiecie, która chorowała i nie miała za co kupić leków, umierała i nie było dla niej ratunku tylko dlatego, że nie miała pieniędzy, by kupić lek. Była możliwość jej wyleczenia w zasięgu ręki i mogłaby żyć ale była zbyt biedna a także jej bliscy, rodzina też nie mogli jej pomóc, by zakupić ten lek (być może była to jakaś bajka azjatycka) – i uderzyła mnie ta ogromna niesprawiedliwość – że mogła żyć ale nikt jej nie pomógł, nawet państwo, skoro bliscy nie mieli jak pomóc, bo klepali biedę.

        I pomyślałam wtedy: oby u nas nigdy się to nie zdarzyło, abym nie dożyła takich czasów, że wokół nas choć są ludzie biedni, to nie ma dla nich leków.
        Jako dziecko wyobraziłam sobie taką sytuację jako najgorszy koszmar, że będą ludzie biedni – bo wiemy, że zawsze byli i są ludzie ubodzy – i w najgorszej ich sytuacji nawet państwo nie pomoże, w sytuacji życia i śmierci, że w państwie nie będzie dobrze działającego systemu pomocy najsłabszym, biednym, umierającym, którzy nie maja dostępu do leków i osiągnięć medycyny.

      • Krzysztof pisze:

        @Moniko W moich wypowiedziach nie ma niekonsekwencji, raczej jest ona w twoich, bo jeśli mówisz, że Katolikowi nie wolno zabijać, pomijasz całą historię Kościoła Katolickiego oraz nauczanie świętych i Biblię. Prawo kary śmierci nie wzięło się z kosmosu, tylko od Boga. Poczytaj np. całą księgę Wyjścia od przejścia Izraelitów przez Może Czarne.

        Biblia
        Księga Wyjścia 20:13 Nie będziesz zabijał
        Księga Wyjścia 21:12 Jeśli kto tak uderzy kogoś, że uderzony umrze, winien sam być śmiercią ukarany.
        14 Jeśli zaś ktoś posunąłby się do tego, że bliźniego zabiłby podstępnie, oderwiesz go nawet od mego ołtarza, aby ukarać śmiercią. itd.

        To nie są ze sobą sprzeczne wersety, one się uzupełniają.
        Bóg mówi nie zabijaj, ale jeśli ktoś zabije, należy wymierzyć jemu karę śmierci.
        Co więcej:
        Biblia zakazuje stosowania wobec rozmyślnych zabójców kar innych niż kara śmierci zawiera także groźbę w stosunku do społeczności, która zaniecha obowiązku stosownego ukarania mordercy:

        Lb 35,33 Nie wolno wam plugawić ziemi, w której jesteście; krew bowiem plugawi ziemię, a za ziemię nie można dokonać przebłagania w związku z krwią, którą na niej przelano, jak tylko krwią tego, który ją przelał.
        Możemy zastosować miłosierdzie, ale jeśli morderca nie wyraża skruchy, nie żałuje, nie prosi Boga o wybaczenie, to jest winny śmierci i zostanie przez Boga odpowiednio ukarany. Przykładem na to jest Mojżesz.
        Wj 2:11 W tym czasie Mojżesz dorósł, poszedł odwiedzić swych rodaków i zobaczył jak ciężko pracują. Ujrzał też Egipcjanina bijącego pewnego Hebrajczyka, jego rodaka. 12 Rozejrzał się więc na wszystkie strony, a widząc, że nie ma nikogo, zabił Egipcjanina i ukrył go w piasku.
        Jaka jest na to odpowiedz Boga?
        Wj 4:24 W czasie podróży w miejscu noclegu spotkał Pan Mojżesza i chciał go zabić.

        Bóg chciał zabić Mojżesza, bo krew Egipcjanina wołała do Boga o pomstę, a że krew może przejednać tylko krew, Bóg chciał zabić winowajcę, darował jednak Mojżeszowi na prośbę i czyn Sefory. Bóg może nie odwoływać się do tego prawa, gdy ktoś prosi Go o miłosierdzie, zwłaszcza ze względu na przelaną krew Jezusa Chrystusa. Jeśli jednak morderca nie prosi Boga, to czeka go kara Boża, Bóg do wykonania kary może posłużyć się ludźmi. Np. ISIS zabija Bóg posłużył się Amerykanami, którzy zbombardowali ISIS
        Prawo to działa do dziś i do dziś Bóg je stosuje. Możecie mi nie wierzyć ale popatrzcie na Ukrainę. Ukraina podczas II wś. dokonała bardzo wiele morderstw oraz ludobójstwo. Ukraińcy nie przeprosili za to Boga, nie szukali u niego wybaczenia i u Polaków, nie pokutowali, nie żałowali, a nawet szczycą się tym, stawiają sobie morderców jako wzór bohaterów. Dla tego na Ukrainie jest i będzie przelewana krew zgodnie z prawem Bożym, do czasu aż suma krwi się zgodzi lub Ukraińcy się nawrócą. Trzeba modlić się o nawrócenie Ukrainy, a Bóg swój bicz wycofa.
        Bardzo prawdopodobnie, że tak samo będzie z Niemcami. Wprawdzie oni nie utożsamiają się z Nazistami, ale nie przeprosili, uważają, że to oni zostali skrzywdzeni, że obozy koncentracyjne nie były Niemieckie. Nie ma w ich narodzie skruchy, pokuty, pojednania, a ich polityka jest agresywna, odchodzą od Boga, więc prawdopodobnie niebawem zostanie przelana ich krew. Istnieje przepowiednia, że Niemców zostanie tak mało, że będą się mogli schować pod drzewem. Jak będzie nie wiem zobaczymy.

        Historia Kościoła – Mówiąc, że nie wolno katolikowi zabijać bo to grzech, skazujesz wszystkich katolików, którzy skazywali na śmierć, na potępienie w tym np. wojskowych, sędziów świeckich czy Inkwizytorów, którzy za zgodą Papieża wydawali wyroki kary śmierci i się z nich nie musieli spowiadać, bo nie uważali to za grzech. Jeśli inkwizytor wydawał wyroki z ramienia Papieża to i Papież jest tak samo winny.
        Nasuwa się więc pytanie, czy to Papierz miał rację stosując kary śmierci zgodnie z prawem Bożym, czy my mówiąc, że Katolikowi nie wolno stosować kary śmierci?

        Kościół odsyłał też ludzi do sądów świeckich, nie mniej jednak prawo świeckie było dostosowane do prawa Kościelnego, sędziowie świecy byli katolikami.
        Wystarczyło mieć poglądy sprzeczne z nauczaniem Kościoła i następowała kara śmierci. Kościół karał śmiercią za głoszenie poglądów sprzecznych z katolicyzmem (herezja), czynienie czarów, kontakty homoseksualne jak i inne czyny, za które prawo danego kraju przewidywało egzekucję.

        Co do samej Inkwizycji, to mogła się ona powoływać np. na:
        Księga Wyjścia 22:17 Nie pozwolisz żyć czarownicy
        ale też na wiele innych praw bo Inkwizycja nie zajmowała się tylko czarownicami, oczywiście Inkwizycja osobiście nie wykonywała kar, oni skazanego oddawali świeckim, a świeccy już robili swoje.
        Wiadomo też, że palenie czarownic na stosie, to głównie domena Protestantów, ale Katolicy też stosowali kary śmierci. Wystarczy trochę uczyć się historii Kościoła to zobaczymy np. takie coś: na początku XIII w., kiedy to jeden z liderów heretyckiej sekty katarów zamordował kaznodzieję Piotra de Castelnau. Rozpoczęta wówczas krucjata przeciw katarom i masowe stosowanie kary śmierci spotkało się z aprobatą Kościoła.
        Kres religii katarskiej położyła trwająca przez dziesięciolecia działalność inkwizycji, kierowanej głównie przez dominikanów, oraz władzy świeckiej wydającej surowe wyroki od przepadku mienia, a na karze śmierci kończąc.
        Szkoda, że historii kościoła nie uczą w szkole, bo w tej chwili przeciętni katolik niewiele wie o historii swojego Kościoła, a szkoda.

        Święci, a kara śmierci. Przytoczę tutaj dwóch świętych.
        św. Tomasza z Akwinu:
        (…) jednostka ma się do społeczeństwa tak, jak część do całości: tej całości służy i jest jej podporządkowana. Jeżeli jednak przez swoje czyny staje się zagrożeniem dla jej dobra, może być jak organ objęty gangreną – usunięta z grona żyjących.
        (…) człowiek, który dopuszcza się ciężkich wykroczeń, pozbawia się swojej godności i jest gorszy od bestii. Takiego człowieka można pozbawić życia.

        św. Jan Paweł II, z którym się zgadzam i uważam tak samo jak on, pisze w encyklice „Evangelium vitae”: kara śmierci nie powinna być stosowana poza przypadkami absolutnej konieczności, gdy nie ma innych sposobów obrony społeczeństwa, które to przypadki są dzisiaj bardzo rzadkie, a być może już nie zdarzają się wcale.

        Gdyby św. Jan Paweł II zakazywałby stosowania kar śmierci napisał by nie można stosować kar śmierci, napisał jednak nie powinno się. Mam nadzieje, że zrozumiecie tę delikatną, ale jednak różnicę.
        Dla mnie kara śmierci nie powinna być stosowana poza wojną i to tylko w określonych przez prawo sytuacjach, gdzie jest bardzo ciężko utrzymać nie tylko ład i morale, ale też żołnierzy, którzy z jakimś czasem dziczeją. np. Gdybym był dowódcą i jeden z moich, żołnierzy gwałciłby i zabijał bezbronne kobiety, a sądy i więzienia by nie działały, chciałbym mieć możliwość ukarania go na miejscu i myślę, że klaps by tutaj nie zadziałał.
        (KKK 2267) Kiedy tożsamość i odpowiedzialność winowajcy są w pełni udowodnione, tradycyjne nauczanie Kościoła nie wyklucza zastosowania kary śmierci, jeśli jest ona jedynym dostępnym sposobem skutecznej ochrony ludzkiego życia przed niesprawiedliwym napastnikiem…

        Proszę mi nie wmawiać, że jestem za karą śmierci poza wojną, Skrótowe cytowanie Marka jest chamskie i nie oddaje sensu mojej wypowiedzi.
        Proszę mi też nie wmawiać, że wykonanie kary śmierci jest grzechem, bo wielowiekowe nauczanie Kościoła udowadnia, że tak nie jest.

        Przede wszystkim proszę nie mylić zabijania z karą śmierci, bo to dwie różne rzeczy, nie wiem jednak czy zrozumiecie tę subtelną różnicę, dla tego jeszcze raz zaznaczę, że prawo to pochodzi od Boga.

        Księga Wyjścia 21:12 Jeśli kto tak uderzy kogoś, że uderzony umrze, winien sam być śmiercią ukarany.
        14 Jeśli zaś ktoś posunąłby się do tego, że bliźniego zabiłby podstępnie, oderwiesz go nawet od mego ołtarza, aby ukarać śmiercią. itd.

        Przypomnę też:
        Dla Kościoła śmierć jako wcześniej czy później nieunikniona, a będąca przejściem do innego świata, nie stanowiła problemu; istotniejsze było, by osoba mająca zostać stracona przed egzekucją wyspowiadała się i przyjęła sakramenty, co miało jej umożliwić zbawienie. Zapewnienie tego skazańcowi powodowało, iż Kościół nie był przeciwny egzekucjom nawet za drobne przestępstwa, o ile prawo przewidywało za nie karę śmierci. Takie podejście znalazło się w pismach św. Tomasza z Akwinu, który ujmując w ramy naukę Kościoła z owego okresu i uzupełniając ją o własne przemyślenia (przyjęte przez Kościół) pisał m.in. (…) jednostka ma się do społeczeństwa tak, jak część do całości: tej całości służy i jest jej podporządkowana. Jeżeli jednak przez swoje czyny staje się zagrożeniem dla jej dobra, może być jak organ objęty gangreną – usunięta z grona żyjących.

        Za drobne błędy przepraszam, bardzo się śpieszę, a mam mało czasu, mam nadzieje, że wszystko napisałem tak jak chciałem, nie mam czasu na sprawdzenie tego.

  9. Monika pisze:

    Czy Kościół dopuszcza karę śmierci?
    Z ks. Piotrem Niteckim rozmawia Bożena Rojek (Wybrane fragmenty):

    – „Stosunek chrześcijan do orzekania i wykonywania kary śmierci zdominowany został przez poglądy św. Tomasza z Akwinu, który dopuszczał jej stosowanie, argumentując to teorią tzw. obrony własnej. Jego argumentacja w tym zakresie opierała się na przekonaniu, że skoro społeczeństwo jest pewną całością, to wszystko, co mu zagraża, może być dla jego dobra wyeliminowane, a więc także przestępca. Dziś takie traktowanie człowieka sprzeczne jest z głoszoną przez Kościół prawdą o godności i wynikającej z niej podmiotowości każdej osoby ludzkiej, a więc także przestępcy, w życiu społecznym.”

    – „Na tym tle widać wyraźnie nowość nauczania Jana Pawła II w odniesieniu do kary śmierci, wyrażoną we wspomnianej już encyklice Evangelium vitae. Ojciec Święty potwierdził tradycyjną naukę Kościoła o głęboko niemoralnym charakterze bezpośredniego, umyślnego, dokonanego w sposób wolny zabójstwa każdej „niewinnej” istoty. Jednakże w swoim nauczaniu poszedł dalej, poddając krytyce pozbawienie życia napastnika, który nie jest wszak istotą „niewinną”. Przekroczył tym samym tradycyjne, wywodzące się od św. Tomasza z Akwinu, uzasadnienie dla tej formy wymierzania kary, które obecne jest jeszcze w najnowszym Katechizmie Kościoła Katolickiego.”

    – „Obrona życia ludzkiego obowiązuje zawsze, jest bowiem prawem uniwersalnym, od którego nie może być żadnych wyjątków. Nie godzi się nawet dla osiągnięcia niewątpliwie dobrego celu, jakim jest zapewnienie spokoju i bezpieczeństwa porządnej części społeczeństwa, posługiwać się złym środkiem, jakim jest pozbawienie życia człowieka. Zła popełnionego przez przestępcę nie niweluje się innym złem, lecz w swej najgłębszej istocie zwycięża się je tylko dobrem (por. Rz 12,21).”

    – „… Jednakże Dobra Nowina, udoskonalając Stary Testament, jest radykalnym wezwaniem do bezwarunkowego poszanowania każdego ludzkiego życia. Nie legalizuje ona kary śmierci i trudno jest w związku z tym chrześcijaninowi bez zastrzeżeń argumentować za karą śmierci tylko w oparciu o Stary Testament i realia konkretnych wydarzeń bez odwołania się do Nowego Testamentu, stanowiącego normę naszej wiary.”

    http://nowezycie.archidiecezja.wroc.pl/numery/112010/10.html

  10. Monika pisze:

    Z większości badań wynika, że nie ma związku między świadomością grożącej kary i decyzją o przestępstwie. Statystyki potwierdzają: w krajach, gdzie wprowadzono karę śmierci, liczba zabójstw się nie zmniejszyła.

  11. julia pisze:

    o zabijaniu w imię religii, ojczyzny czy innych idei mówi wyraźnie Jezus w „Oczami Jezusa”, że jest to zło. Wróg to też człowiek stworzony przez Boga i zabicie go jest powiększaniem grzechu.
    Jutro znajdę ten rozdział i przepiszę słowa Jezusa ( chodzi o scenę gdy Barabasz namawia do przyłączenia się do Zelotów, którzy walczą o odzyskanie wolności dla Izraela).

  12. julia pisze:

    w ksiazce ten sam rozdział 26 grudnia 1996, strona 272

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s