Andrzej Bobola, Patron Polski – opis męczarni i katuszy, jakich Święty zaznał z rąk oprawców…

Święty Andrzej Bobola, prezbiter i męczennik patron Polski

Święty Andrzej Bobola

(…) 31 lipca 1611 r., w wieku 20 lat, wstąpił do jezuitów w Wilnie. Po dwóch latach nowicjatu złożył w 1613 r. śluby proste.
(…) W maju roku 1657 Pińsk zajmuje oddział kozacki pod dowództwem Jana Lichego. Najbardziej zagrożeni jezuici: Maffon i Bobola opuszczają miasto i chronią się ucieczką. Muszą kryć się po okolicznych wioskach. Dnia 15 maja o. Maffon zostaje ujęty w Horodcu przez oddział Zielenieckiego i Popeńki i na miejscu ponosi śmierć męczeńską.
Andrzej Bobola schronił się do Janowa, odległego od Pińska około 30 kilometrów. Stamtąd udał się do wsi Peredił. 16 maja do Janowa wpadły oddziały i zaczęły mordować Polaków i Żydów. Wypytywano, gdzie jest o. Andrzej. Na wiadomość, że jest w Peredilu, wzięli ze sobą jako przewodnika Jakuba Czetwerynkę. Andrzej na prośbę mieszkańców wsi, którzy dowiedzieli się, że jest poszukiwany, chciał użyczonym wozem ratować się ucieczką. Kiedy dojeżdżali do wsi Mogilno, napotkali oddział żołnierzy.
Z Andrzeja zdarto suknię kapłańską, na pół obnażonego zaprowadzono pod płot, przywiązano go do słupa i zaczęto bić nahajami. Kiedy ani namowy, ani krwawe bicie nie złamało kapłana, aby się wyrzekł wiary, oprawcy ucięli świeże gałęzie wierzbowe, upletli z niej koronę na wzór Chrystusowej i włożyli ją na jego głowę tak, aby jednak nie pękła czaszka. Zaczęto go policzkować, aż wybito mu zęby, wyrywano mu paznokcie i zdarto skórę z górnej części ręki. Odwiązali go wreszcie oprawcy i okręcili sznurem, a dwa jego końce przymocowali do siodeł. Andrzej musiał biec za końmi, popędzany kłuciem lanc. W Janowie przyprowadzono go przed dowódcę. Ten zapytał: „Jesteś ty ksiądz?”. „Tak”, padła odpowiedź, „moja wiara prowadzi do zbawienia. Nawróćcie się”. Na te słowa dowódca zamierzył się szablą i byłby zabił Andrzeja, gdyby ten nie zasłonił się ręką, która została zraniona.
Kapłana zawleczono więc do rzeźni miejskiej, rozłożono go na stole i zaczęto przypalać ogniem. Na miejscu tonsury wycięto mu ciało do kości na głowie, na plecach wycięto mu skórę w formie ornatu, rany posypywano sieczką, odcięto mu nos, wargi, wykłuto mu jedno oko. Kiedy z bólu i jęku wzywał stale imienia Jezus, w karku zrobiono otwór i wyrwano mu język u nasady. Potem powieszono go twarzą do dołu. Uderzeniem szabli w głowę dowódca zakończył nieludzkie męczarnie Andrzeja Boboli dnia 16 maja 1657 roku.

Kozacy wkrótce wycofali się do miasta. Ciało Męczennika przeniesiono do miejscowego kościoła. Jezuici przenieśli je potem do Pińska i pochowali w podziemiach kościoła klasztornego. Po latach o miejscu pochowania Andrzeja zapomniano. Dnia 16 kwietnia 1702 roku św. Andrzej ukazał się rektorowi kolegium pińskiego i wskazał, gdzie jest w krypcie kościoła pod ołtarzem głównym jego grób. Ciało znaleziono nietknięte, mimo że spoczywało w wilgotnej ziemi. Było nawet giętkie, jakby świeżo zmarłego człowieka. Zaczęły się mnożyć łaski i cuda. Od roku 1712 podjęto starania o beatyfikację. Niestety, kasata jezuitów i wojny, a potem rozbiory przerwały te starania. Ponownie Andrzej miał ukazać się w Wilnie w 1819 r. dominikaninowi, o. Korzenieckiemu, któremu przepowiedział wskrzeszenie Polski (będącej wówczas pod zaborami) i to, że zostanie jej patronem. Ku wielkiej radości Polaków beatyfikacja miała miejsce dnia 30 października 1853 roku.
W roku 1820 jezuici zostali usunięci z Rosji, a opiekę nad ciałem Świętego objęli pijarzy (1820-1830). Relikwie przeniesiono potem do kościoła dominikanów. Wreszcie po wydaleniu dominikanów (1864) przejęli straż nad kościołem i relikwiami kapłani diecezjalni. W roku 1917 przy udziale metropolity mohylewskiego Edwarda von Roppa dokonano przełożenia relikwii. W roku 1922, po wybuchu rewolucji, ciało zostało przeniesione do Moskwy do muzeum medycznego. W roku 1923 rząd rewolucyjny na prośbę Stolicy Apostolskiej zwrócił śmiertelne szczątki bł. Andrzeja. Przewieziono je do Watykanu do kaplicy Św. Matyldy, a w roku 1924 do kościoła jezuitów w Rzymie Il Gesu. 17 kwietnia 1938 roku, w uroczystość Zmartwychwstania Pańskiego, Pius XI dokonał uroczystej kanonizacji bł. Andrzeja (wraz z bł. Janem Leonardim i bł. Salvatorem de Horta).

W roku 1938 relikwie św. Andrzeja zostały uroczyście przewiezione do kraju. Przejazd relikwii specjalnym pociągiem przez Lublianę, Budapeszt do Polski, a następnie przez wiele polskich miast (w tym Kraków, Poznań, Łódź aż do Warszawy) był wielkim wydarzeniem. W każdym mieście na trasie organizowano uroczystości z oddaniem czci świętemu Męczennikowi. W Warszawie, po powitaniu w katedrze, relikwie spoczęły w srebrno-kryształowej trumnie-relikwiarzu w kaplicy jezuitów przy ul. Rakowieckiej. W roku 1939 relikwie zostały przeniesione do kościoła jezuitów na Starym Mieście, w czasie pożaru tegoż kościoła przeniesiono trumnę do dominikańskiego kościoła św. Jacka, by w roku 1945 przenieść je ponownie do kaplicy przy ul. Rakowieckiej. Tam do dnia dzisiejszego doznają czci w nowo wybudowanym kościele św. Andrzeja Boboli, podniesionym do rangi narodowego sanktuarium. Warto jeszcze dodać, że z okazji 300-letniej rocznicy śmierci Pius XII wydał osobną encyklikę (16 V 1957) ku czci św. Andrzeja, wychwalając wielkiego Męczennika.

20 czerwca 1938 roku – Przeniesienie relikwii św. Andrzeja Boboli z katedry św. Jana do kaplicy OO. Jezuitów. Członkowie Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół” wynoszą trumnę z relikwiami z katedry św. Jana

W kwietniu 2002 r. watykańska Kongregacja Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów, przychylając się do prośby Prymasa Polski kard. Józefa Glempa, nadała św. Andrzejowi Boboli tytuł drugorzędnego patrona Polski. Od tej pory obchód ku jego czci podniesiony został w całym kraju do rangi święta. Uroczystego ogłoszenia św. Andrzeja Boboli patronem Polski dokonał kard. Józef Glemp w Warszawie podczas Mszy świętej w sanktuarium ojców jezuitów, w którym są przechowywanie relikwie Świętego, 16 maja 2002 r. Święty jest także patronem metropolii warszawskiej, archidiecezji białostockiej i warmińskiej, diecezji drohiczyńskiej, łomżyńskiej, pińskiej i płockiej. Jest czczony także jako patron kolejarzy.
W ikonografii św. Andrzej Bobola przedstawiany jest w stroju jezuity z szablami wbitymi w jego kark i prawą rękę lub jako wędrowiec.
Całość na naszej drugiej stronie: Ewangelia dla nas – kliknij

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności, Pomoc duchowa, Święci i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

35 odpowiedzi na „Andrzej Bobola, Patron Polski – opis męczarni i katuszy, jakich Święty zaznał z rąk oprawców…

  1. wobroniewiary pisze:

    Reportaż z 1938 ze sprowadzenia relikwii św. Andrzeja Boboli, który jest patronem dnia dzisiejszego

  2. Ania pisze:

    Apropos uzdrowień międzypokoleniowych, tu też mamy duchowe zerwanie z przeszłością

    • Magdalena pisze:

      Szatan wykorzystuje wydarzenia, które miały miejsce w naszym życiu, oraz pamięć o nich, jako swoiste furtki, przez które może działać i niszczyć człowieka. Ks. Piotr Glas, egzorcysta, w prezentowanym wykładzie informuje przez jakie wydarzenia zły duch wchodzi w nasze życie. Zdradza także tajemnice potęgi modlitw o uwolnienie i uzdrowienie, przez które dokonuje się duchowe zerwanie z przeszłością. Realizacja: ks. Sławomir Kostrzewa

  3. Paul pisze:

    O Boże ręce się załamują już więcej nie pisze z tymi lemingami z Wp.Co za ludzie 😦 doła można złapać.Racjonaliści wielcy 😉
    O ks Piotr Glas zawsze jak go widzę to mi się humor poprawia.Teraz potrzebny mi lepszy humor:)
    😀 😀 😀

  4. Anonim pisze:

    Poranna Msza papieska: być niewygodnymi jak św. Paweł
    Kościół bardzo potrzebuje apostolskiego zapału w głoszeniu Jezusowego orędzia, a nie „salonowego chrześcijaństwa” miłującego święty spokój. Mówił o tym Papież Franciszek podczas porannej Mszy w kaplicy Domu św. Marty. W liturgii wzięła udział m.in. grupa pracowników Papieskiej Rady „Iustitia et Pax”. W homilii Ojciec Święty nawiązał do postaci Pawła Apostoła, którego życie przypominało nieustanną bitwę przechodzącą od jednych prześladowań czy kłopotów do kolejnych.

    „Paweł jest niewygodny. To człowiek, który swoim przepowiadaniem, pracą i zachowaniem przeszkadza właśnie przez to, że głosi Jezusa Chrystusa. A głoszenie Jezusa Chrystusa uwiera nasze wygodnictwo. Pan pragnie, byśmy szli ciągle naprzód, byśmy nie uciekali w spokojne życie, nie chowali się w przemijalnych strukturach itd. I tak Paweł, głosząc Pana, stawał się niewygodny. Ale on szedł naprzód, bo miał w sobie tę tak bardzo chrześcijańską postawę, jaką jest apostolska gorliwość. Miał ten apostolski zapał. Nie był człowiekiem kompromisu, o nie! Z prawdą – naprzód! Z głoszeniem Jezusa Chrystusa – naprzód!”.

    Jak zauważył Papież, brało się to również z ognistego charakteru Pawła, jednak ma tu swój udział Pan Bóg, który Apostoła Narodów popycha naprzód, aż do Rzymu. „Jesteśmy uprzywilejowani, biorąc pod uwagę, że Pan sam się troszczy o tę diecezję” – dorzucił na marginesie Franciszek. Zwrócił następnie uwagę, że ów apostolski zapał wynika z osobistego spotkania z Jezusem Chrystusem. Fascynacja osobą Zbawiciela powoduje, że św. Paweł staje się „Bożym szaleńcem”. Także my powinniśmy prosić Ducha Świętego, którego potrzebują nie tylko misjonarze, ale i zwykli wierni, by nie stać się „letnimi chrześcijanami”.

    „Są tacy salonowi chrześcijanie, nieprawdaż? Ci dobrze wychowani, co jednak nie wiedzą, jak być dziećmi Kościoła z głoszeniem i apostolskim zapałem. Dzisiaj możemy prosić Ducha Świętego, aby dał ten apostolski zapał nam wszystkim, aby dał nam łaskę przeszkadzania w sprawach, które w Kościele są zanadto poukładane, łaskę pójścia naprzód ku egzystencjalnym peryferiom. Tak bardzo tego Kościół potrzebuje! Nie tylko w dalekich stronach, wśród młodych Kościołów, wśród ludów, które jeszcze nie znają Jezusa Chrystusa, ale właśnie tu, w tym mieście, które potrzebuje głoszenia Jezusa Chrystusa. A zatem prośmy Ducha Świętego o tę łaskę gorliwości apostolskiej, o bycie chrześcijanami gorliwymi. A jeśli będziemy niewygodni, niech Pan będzie błogosławiony. Naprzód, jak mówi Pan do Pawła: «Odwagi!»”.

    Tekst pochodzi ze strony http://pl.radiovaticana.va/news/2013/05/16/poranna_msza_papieska:_być_niewygodnymi_jak_św._paweł/pol-692775
    strony Radia Watykańskiego

    Tekst pochodzi ze strony

  5. Maggie pisze:

    Meczenstwo ludnosci na Kresach, w czasie II WS, przypomina poniekad bestialstwo dokonane na Sw.Andrzeju Boboli. Jest patronem Polski, ale nie tak czesto sie do Niego zwraca w dzisiejszych, trudnych czasach – to wstyd ale wielu Jego imie tylko „obilo sie o uszy”. Dobrze, ze tu sie Go wspomina.
    Jezus jest Panem!

  6. Magdalena pisze:

    Watykan: międzyresortowa narada o sektach i New Age

    W Watykanie odbyła się dzisiaj międzydykasterialna narada na temat sekt i ruchów New Age. Obrady prowadził kard. Jean-Louis Tauran, przewodniczący Papieskiej Rady ds. Dialogu Międzyreligijnego. W spotkaniu uczestniczyli ponadto przedstawiciele dykasterii ds. ekumenizmu i nowej ewangelizacji, a także znawcy problemu z papieskich uniwersytetów. W sumie ok. 40 osób. Problem badano z różnych perspektyw: nowej ewangelizacji, relacji z zielonoświątkowcami, kontekstu kulturowego zjawiska New Age.

    Tekst pochodzi ze strony http://pl.radiovaticana.va/news/2013/05/16/watykan:_międzyresortowa_narada_o_sektach_i_new_age/pol-692858
    strony Radia Watykańskiego

  7. wobroniewiary pisze:

    Dziś przekaz z Medziugorje szwankuje a stronie video czy na blogspocie http://medziugorje.blogspot.com/p/blog-page_9740.html, ale jest pod drugim linkiem, z prawej strony możemy wybrać język polski
    Tutaj: http://stream.medjugorje.hr/

  8. Paweł pisze:

    Wierzysz? Zatańcz!
    Już 16 maja ulice wielu polskich miast wypełnią osoby tańczące w takt tegorocznego hymnu lednickiego „Ojciec”. Akcja „Cała Polska tańczy dla papieża” została zainicjowana przez wodzirejów, którzy w ten sposób chcą złożyć podziękowanie Janowi Pawłowi II za Lednicę.

    Rocznica urodzin papieża Polaka przypada 18 maja, ale taneczny czas rozpocznie się już 16, natomiast jego uwieńczeniem będzie wykonanie uroczystego tańca 1 czerwca podczas Spotkania Młodych
    Szczegóły na http://www.lednica2000.pl.

  9. Paweł pisze:

    Na fasadzie kościoła w austriackim Langenhart parafianie wymalowali sprayem napis „Schleich Di Polakenwedl”, co w miejscowym dialekcie oznacza „spieprzaj, ty chamie – Polaczku” – informuje serwis noe.orf.at. Słowa te skierowane są do 35-letniego Krzysztofa Sobczyszyna, który jest polskim księdzem.
    http://opole.gazeta.pl/opole/2029020,35114,13914046.html
    http://noe.orf.at/news/stories/2578532/
    Tu zdjęcie:

    • Jeremiasz pisze:

      Źródło – gazeta.pl 🙂
      Gazetka ta jak zwykle wie z góry kto namalował antyklerykalny napis: no przecież że parafianie 🙂 bo nie kto inny tylko właśnie parafianie mają w zwyczaju bazgrać po ścianach 🙂 to normalka!
      tracić na to czas…

    • Wojtek pisze:

      Za księdza +

    • Jeremiasz pisze:

      źródło – gazeta.pl 🙂
      Jak zwykle autorzy tejże gazetki wiedzą z góry kto wykonał antyklerykalny napis – no przecież że parafianie, bo któż by inny 🙂 nie od dzisiaj wiadomo, że ulubioną formą ekspresji „parafian” jest bazgranie po ścianach 🙂
      tracić na to czas…

      • Paweł pisze:

        Popatrzcie na daty: to było DWA LATA TEMU – 16 maja 2013. (Gwoli ścisłości: ten Paweł sprzed dwóch lat to nie ja).

      • Maggie pisze:

        A gdzie mozna znalezc, zebranych Polakow, za granica? … Oczywiscie, ze w Kosciele, a wiec to pocieszajace i raczej dowodzi, ze to nie parafianie napisali „wiadomosc/przeslanie” do braci we wierze = ze to antykatolik nabazgral (a moze tylko naniosl komputerowo na fotografie?).
        Autor tekstu zranil nie tyle Polakow, co Chrystusa.

      • Wojtek pisze:

        To bardziej budzi żal nad tymi ludźmi (czy też człowiekiem), i tak są daleko od Boga który ich kocha i chce ich uratować, a gdy On podaje im rękę to na tą rękę plują. SMUTNE 😥

  10. Ania pisze:

    Nowenna przed Uroczystością Zesłania Ducha Świętego

    Duchu Święty, Boże, który w dniu narodzin Kościoła raczyłeś zstąpić widomie na apostołów, aby oświecić ich rozum, zapalić serca, utwierdzić w wierze i życie ich uświęcić, błagamy Cię najgoręcej w czasie tej nowenny, abyś również nam raczył udzielić tych samych darów dla naszego uświęcenia i wzrostu chwały Bożej. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen. W siódmym dniu:
    Pismo święte poucza: „Czyż nie wiecie, że ciało wasze jest świątynią Ducha Świętego, który w was jest, a którego macie od Boga, i że już nie należycie do samych siebie? Za wielką bowiem cenę zostaliście nabyci. Chwalcie więc Boga w waszym ciele” (1 Kor 6,19-20).

    Módlmy się: Boże, dopóki żyjemy w ciele, walczymy ze złem, spraw przeto, abyśmy umieli opanować wszelkie pokusy i popędy przy pomocy mieszkającego w nas Ducha Świętego, abyśmy żyli wiecznie. Amen.

    Modlitwy końcowe (odmawiane w każdym dniu nowenny)
    Ojcze nasz…
    Módlmy się: Boże, Ty otworzyłeś nam bramy życia wiecznego wywyższając Chrystusa i zsyłając nam Ducha Świętego, spraw, aby tak wielkie dary umocniły nasze oddanie się Tobie i pomnożyły naszą wiarę. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.

  11. malina pisze:

    Białoruś: uroczystości w miejscu męczeńskiej śmierci św. Andrzeja Boboli

    W Janowie Poleskim na Białorusi, miejscu męczeńskiej śmierci św. Andrzeja Boboli wspominano dziś 75-tą rocznicę jego kanonizacji. Uroczystości rozpoczęły się w miejscu, gdzie Andrzej Bobola został pojmany. Dziś stoją tam krzyże pojednania: katolicki i prawosławny. Stamtąd przeszła procesja z relikwiami świętego do kościoła Podwyższenia Świętego Krzyża.

    Liturgii przewodniczył bp Stanisław Stefanek, homilię wygłosił abp Andrzej Dzięga. Na zakończenie liturgii miejscowy ordynariusz bp Antoni Dziemianko ogłosił, że kościół w Janowie Poleskim podnosi do rangi sanktuarium, by w ten sposób rozwijać kult św. Andrzeja Boboli

    Tekst pochodzi ze strony http://pl.radiovaticana.va/news/2013/05/16/białoruś:_uroczystości_w_miejscu_męczeńskiej_śmierci_św._andrzej/pol-692869
    strony Radia Watykańskiego

  12. Małgosia pisze:

    http://www.fronda.pl/a/apostol-gejem-maria-magdalena-lesbijka-kolumbijski-biskup-odlecial,51468.html

    Kolumbijski biskup Juan Vicente Córdoba, który przekonuje, że Kościół nie ma nic przeciwko związkom osób tej samej płci odjeżdża jeszcze bardziej i opowiada o apostole geju.

    Biskup podczas zorganizowanej na lokalnym uniwersytecie, a poświęconej „małżeństwom” gejowskim i adopcji przez nie dzieci przekonywał, że w Biblii nie ma jednoznacznego potępienia homoseksualizmu, a zatem nie ma powodów, by potępiał go także Kościół. Ale to nie wszystko „rewelacje” biskupa.

    – Nie wiemy, czy przypadkiem, któryś z uczniów Chrystusa nie był orientacji homoseksualnej. Nie wiem nawet, czy Maria Magdalena nie była lesbijką – mówił biskup. W Nowym Testamencie, wskazał biskup, znajdujemy wprawdzie stwierdzenie, że była ona prostytutką, ale – według Cordoby – może to oznaczać, że była ona lesbijką.

    • Maggie pisze:

      No, to za takie „odkrycia”, chyba komitet wezmie go pod uwage przy rozdawaniu nagrody Nobla…

      Nie w mojej mocy jest doszukiwac sie, co moga oznaczac takie „rewelacje”. Nie przypadkiem papiez Franciszek oglosil rok osob konsekrowanych – caly swiat ma sie modlic za duszpasterzy etc.

      Moj Boze, morze naszej modlitwy nie wystarcza, aby wszystko obmyc jej falami.
      Wszyscy Swieci i Swiete wspomozcie nas. Wszyscy Archaniolowie, Aniolowie i Duchy i Moce Niebieskie modlcie sie za nami.

      • Wojtek pisze:

        Najlepsza była by siła całego Narodu naszego ale kiedy to będzie? Gdyby tak się teraz stało odmienilibyśmy cały świat w miesiąc bez żadnej apokalipsy. Może trochę dłużej niż miesiąc.

        Wyobraź sobie nagłówki gazet na całym świecie ,,Wzruszająca modlitwa Narodu” albo ,,Polska na kolanach modli się za cały świat” , ,,Niezwykłe nawrócenie całego Narodu” .

        Marzenia.

      • Maggie pisze:

        A moze zmiana wladzy w Warszawie bedzie zaczynem, ktory jak ciasto drozdzowe wyrosnie tak, ze starczy dla wszystkich? Jezus kocha i jest dla wszystkich – za wszstkich tez dal sie zameczyc. Trwajmy w modlitwie i nie tracmy nadzieii.

        Jezus jest Panem!

      • Wojtek pisze:

        cyt. ,,Trwajmy w modlitwie i nie traćmy nadziei”
        Twój nowy kolega jest tego potwierdzeniem ,,@qwerty” 🙂

    • Maria z Warszawy pisze:

      Małgosiu, a to coś nowego w tej kwestii. Maria Magdalena lesbijką? Przecież miała być żoną Pana Jezusa, co więcej mieli córkę a teraz nagle zmiana orientacji. Uff może się wreszcie zdecydują na coś zamiast się miotać od bandy do bandy

    • Maggie pisze:

      @Wojtek: @qwerty jest naszym bratem (mysle, ze mile widzianym) i w zyciu dostal mnostwo razow po glowie i grzbiecie, ale chyba troche mu pomoglismy wszyscy, bo zobaczyl, ze nie potepiamy jego i chcemy pomoc, oraz, ze nadzieja nie moze byc laczona z pesymizmem, bo pesymizm zabija i nie od Boga pochodzi. Nawet po przezyciu tragedii trzeba sie podniesc – walczyc z pesymizmem i usmiechnac sie nawet przez lzy.

  13. Małgosia pisze:

    Modlitwa do św. Andrzeja Boboli o odrodzenie naszej Ojczyzny
    Modlitwa do św. Andrzeja Boboli wielkiego orędownika Polski

    Wielki Sługo Boży, a nieustraszony Męczenniku za sprawę zjednoczenia Kościołów na naszej polskiej ziemi,

    Andrzeju Bobolo, którego Namiestnik Chrystusowy ozdobił aureolą Świętych,

    wejrzyj z tronu niebieskiej chwały na Twoją ukochaną Polskę,

    której niegdyś przepowiedziałeś zmartwychwstanie i zjednoczenie.

    Niech za Twą przyczyną zapanuje w niej zgoda wszystkich stanów,

    poszanowanie władzy, miłość prawdziwa Chrystusa-Króla i Najświętszej Panny,

    naszych ziem Królowej.

    Niech duch nauki katolickiego Kościoła przepoi wszystkie dziedziny naszego życia polskiego,

    życia jednostkowego, rodzinnego i państwowego.

    Niech odrodzona Polska, której obiecałeś być szczególniejszym Patronem, wytrwa wiernie przy Chrystusie i Jego Kościele, i niech się stanie narodom przewodniczką na drodze powrotnej do Boga.

    Amen.

    • Wojtek pisze:

      Dużo tych modlitw jest. No cóż od przybytku głowa nie boli 🙂

      • Paweł pisze:

        Od przybytku modlitw głowa nie boli, więc oto trochę modlitewek stosownych w maryjnym miesiącu MAJU: 1.\”Słodkie Serce Maryi, bądź moim ratunkiem.\” (Odpust 300 dni za każdym razem; odpust zupełny raz na miesiąc w dniu dowolnym dla tych, którzy to westchnienie odmawiali codziennie przez miesiąc cały. – Pius IX, Dekr. Św. Kongr. 30 września 1852). 2. AKT POŚWIĘCENIA SIĘ NIEPOKALANEMU SERCU MARYI podyktowany przez Matkę Bożą w Medjugorju w dniu 28 listopada 1983: \”O Niepokalane Serce Maryi, które jest przepełnione dobrocią, okaż nam swoją miłośc. Niech ogień Twego Serca, Maryjo, zstąpi na wszystkie narody. Kochamy Cię niezmiernie. Wyryj w naszych sercach prawdziwą miłośc. Niech tęsknią za Tobą. Maryjo, cicha i pokornego Serca, pamiętaj o nas, gdy popełniamy grzech. Ty wiesz dobrze, że jesteśmy grzesznymi ludźmi. Przez Twoje Serce, najświętsze i macierzyńskie, ulecz nas od wszelkich chorób duchowych. Spraw, byśmy umieli kontemplowac Twoją dobroc i abyśmy się zwrócili do Twego płomiennego Serca. Amen\”. 3. Maryjne akty strzeliste, z których każdy jest obdarzony odpustem 300 dni: a) \”Królowo Różańca świętego, módl się za nami!\” b) \”Matko miłości, boleści i miłosierdzia, módl się za nami!\” c) \”O Maryjo, spraw, abym żył w Bogu, z Bogiem i dla Boga!\” d) \”Święta Maryjo, Dziewico, Boża Rodzicielko, wstaw się za mną!\” e) \”O Maryjo, niech w miłości Twojej wytrwają dzieci Twoje!\” f) \”Nasza Pani Jasnogórska, módl się za nami!\” g) \”Święta Maryjo, wspomożenie wiernych, módl się za nami!\” h) \”O Maryjo bez grzechu poczęta, módl się za nami, którzy się do Ciebie uciekamy!\” i) \”Przez Twoje święte i Niepokalane Poczęcie, o Najświętsza Maryjo Panno, oczyśc serce, ciało i duszę moją. Amen.\” j) \”Tobie, o Dziewico Matko, któraś nigdy żadną zmazą ani winy pierworodnej ani uczynkowej dotkniętą nie była, czystośc mego serca polecam i powierzam.\” k) \”Maryjo, Matko łaski, Matko Miłosierdzia, broń mnie od wroga i przyjmij w godzinę śmierci!\”

  14. Jerzy pisze:

    Wąską jest droga do świętości i wąskie bramy do nieba, tylko niewielu idzie tą drogą. Żyj przykładem tych niewielu, jeżeli z nimi razem chcesz być zbawionym. Kto naśladuje tłumy na szerokich drogach, ten razem z nimi zginie. Strzeż się, byś nie dał się porwać uciechami światowymi na bezdroża i nie zboczył z drogi cnoty na drogę występku.

  15. Jerzy pisze:

    Niech się strzegą przełożeni, aby swoich surowością nie zrazili do siebie,
    nawet samo przeczucie surowości szkodzi”.

    Napisał we wstępie do dzisiejszych maksym św. Ignacy z Loyoli, będę je dalej pisał pogrubioną czcionką. Do kogo ta mowa zastanawiam się i dochodzę do wniosku, że do pana Prezesa Jarosława Kaczyńskiego. Piszę to w przededniu jutrzejszej pierwszej debaty telewizyjnej między obecnym prezydentem Bronisławem Komorowskim a kandydatem na prezydenta Andrzejem Dudą. Dlaczego? Było nie było pan Prezes Jarosław jest przełożonym Pana Andrzeja. Wynik jutrzejszej debaty w odbiorze społecznym, zwłaszcza prawdopodobnie znającego pytania dziennikarzy, może być przychylny dla obecnego Prezydenta. Mając na myśli „odbiór społeczny” nie mówię o 14 mln po obu stronach już przekonanych, ale o tych 3 mln, którzy dotychczas nie głosowali, bądź głosowali na pozostałych kandydatów i nadal się wahają na kogo mają oddać głos. Panie Jarosławie nie istotne jak jutro wypadnie pański desygnowany, niech pan Panu Dudzie zostawi samoocenę i usunie wszystkich doradców. Najlepiej gdyby pan wysłał pana Andrzeja do jakiegoś klasztoru i dał mu 2 – 3 dni luzu. Dalsza część wypowiedzi św. Ignacego skierowana jest do pana Andrzeja Dudy.
    Ci co stawiają opór środkom surowym, ustępują często przed łagodniejszymi. Diament, który pod uderzeniami młota pozostaje niewzruszony, za zetknięciem się z krwią ciepłą, zapomina niejako swej twardości i rozdziela się na jakie chcesz części.
    Póki co Panie Andrzeju pan Bronisław Komorowski jest pańskim Prezydentem, a więc w jakimś sensie przełożonym. Jak dotychczas w pierwszej turze doskonały stawiał Pan opór kontrkandydatowi do fotela. Jest Pan jak wspomniany przez św. Ignacego diament niewzruszony pod uderzeniami młota. Ale jutro może się polać krew. Krew z krzyża, którego postawienie przed swoim pałacem może zaproponować pan Prezydent. Bardzo mi zależy by się Pan mimo swej twardości nie dał rozdzielić na części jak napisał św Ignacy. Zwiezienie na plac prezydencki w 3 dniach kilkudziesięciu ton konstrukcji stalowej (choćby z jakiegoś mostu) i wmówienie narodowi, że z tego może powstać replika krzyża na Giewoncie (a znamy kłopoty jakie laickie władze stawiały w tym roku by go oświetlić na Boże Narodzenie), może przesądzić Pańską przegraną. Proszę się przygotować na taką ewentualność.
    Umysł wyższy nie znosi środków surowych , natura jego oburza się na nie, podobnie jak lew nie znosi łańcuchów. Ten co pozwala się prowadzić na cienkiej nitce, rozrywa silne powrozy.
    Wąską jest droga do świętości i wąskie bramy do nieba, tylko niewielu idzie tą drogą. Żyj przykładem tych niewielu, jeżeli z nimi razem chcesz być zbawionym. Kto naśladuje tłumy na szerokich drogach, ten razem z nimi zginie. Strzeż się, byś nie dał się porwać uciechami światowymi na bezdroża i nie zboczył z drogi cnoty na drogę występku.
    Z ludźmi mamy do czynienia, nie ze zwierzętami. Kiedy te przekładają łagodne obejście się nad surowe, o ileż tamci są za bardziej łagodnym, za ludzkim.
    Wybierz sobie bezpieczniejszą drogę życia, ale nie wygodniejszą! Jeżeli przedsiębierzesz jakąś podróż, to wybierasz drogę najbezpieczniejszą i najpewniejszy środek komunikacyjny, a w rzeczach obchodzących twe największe dobro i majątek chciałabyś działać mniej rozsądnie i mądrze? Najpewniejszą drogą do nieba, jest droga krzyżowa, którą nam Chrystus wskazał. Przyjemną wprawdzie, ale niebezpieczną jest droga dobrobytu, czci i ziemskich uciech. O jak wielu z tych, którzy szukali i znaleźli uciechy, zginęło na wieki! A jakże się z tobą stanie? Pomyśl tylko nad tym!
    Nie szczególnym stróżem obyczajów jest bojaźń, długo i szczęśliwie nad nimi czuwać nie zdoła. Obyczaje krępowane nad miarę, przy lada sposobności wybuchną jak ogień gwałtownie ściśnięty, i o ile przed tym pozornie jaśniały o tyle później ściemnieją. Kogo się podwładni bardziej lękają, ten niech się o siebie i karność lęka.
    Kto tych ziemskich dóbr nie posiada, albo dobrowolnie unika ich dla miłości Chrystusa, ten idzie drogą o wiele pewniejszą, albowiem ten jest wolnym od tysiąca niebezpieczeństw i sposobności do grzechów, polegających częstokroć na bogactwie i uciechach światowych. Jeżeli jednakże jesteś w posiadaniu dóbr ziemskich, to nie lgnij do nich całym sercem i nie przywiązuj się, ale używaj ich jako środków do dobrego, jeżeli zaś stają ci zawadą w cnocie i narażają cię na niebezpieczeństwo grzechu, odrzuć je od siebie! Jakaż to wreszcie byłaby korzyść człowieka z tego, jeżeliby nawet cały świat posiadał, a duszę swoją zgubił?

  16. Beata-Ania pisze:

    Dzisiaj jest 16 maja……dzisiaj obchodzi urodziny i imieniny pan Andrzej Duda……i dzisiaj jest wspomnienie i święto św.Andrzeja Boboli- patrona Polski:)
    …co za tym idzie, św.Andrzej jest patronem Andrzeja Dudy 🙂
    Może nie przypadkowo Andrzej Duda jest kandydatem na prezydenta?
    w dodatku 2 tura jest w dzień Zesłania Ducha św.
    🙂
    same „przypadki”

    Szczęść Boże.

  17. Małgosia pisze:

    Mądrości odlatującej Sowy, księdza Sowy!

    Ksiądz Kazimierz Sowa podzielił się z czytelnikami portalu dziennik.pl swoimi przemyśleniami nt I tury wyborów prezydenckich oraz zapowiedział, że do końca będzie wspierał Bronka Komorowskiego.

    Odnosząc się do rewelacji o jakich mówi ksiądz Sowa w rozmowie z panią Rigamonti, która zasłynęła z bezczelnego ataku na prof. Chazana na łamach tygodnika WPROST, trzeba byłoby poświęcić sporo miejsca. Dlatego nie polemizuję ale dostarczam do polemiki kilka złotych myśli księdza Sowy.

    Na początku ksiądz Sowa opowiada o swoich przeżyciach, gdy dowiedział się, że Komorowski przegrał I turę wyborów: „Dół, poczucie porażki. Nieporównywalne z porażką Donalda Tuska w wyborach prezydenckich w 2005 r. Bo Tusk przegrał w ostrej walce. A o prezydencie Komorowskim byłem przekonany, że wygra. Zaskoczenie. Szok”. I dodaje – już bardziej radośnie: „Wieczorem, po ogłoszeniu wyników jedna posłanka PO odwróciła się do mnie i mówi: „No tak, dziesiątego każdego miesiąca teraz my będziemy musieli chodzić na to Krakowskie Przedmieście”. Tylko kto nam egzorcyzmy będzie odprawiał?”.

    Na pytanie że niewielu księży wspiera Komorowskiego – i słusznie, chyba prawda! – ks. Sowa odpowiada: „Nie przesadzajmy. Jeszcze Andrzej Luter, no i może ze dwóch, trzech biskupów. Wie pani, w moim przypadku polityka jest drugorzędną sprawą. Ważniejsze są relacje osobiste, towarzysko-rodzinne.”.

    Dalej mamy coś takiego: „A co do PO, to właśnie teraz czuję się zobowiązany, żeby z ludźmi z PO być, bo właśnie na to środowisko polityczne spada bardzo dużo niezasłużonego kościelnego hejtu.” – miłosierny ksiądz jak nie wiem!

    Na pytania o in vitro, aborcję ks. Sowa mówi m.in. „W myśleniu o polityce trzeba iść dalej. Bo co bym zrobił, gdybym był posłem? Uważam, że Kościół powinien wesprzeć propozycję Gowina w tej sprawie sprzed sześciu lat, czyli: zakaz niszczenia i zamrażania ludzkich embrionów oraz klonowania ludzi, metoda in vitro tylko dla par małżeńskich i korzystanie z gamet osób żyjących, tworzenie najwyżej dwóch embrionów i ograniczenia wiekowe dla kobiet poddających się metodzie sztucznego zapłodnienia do 40 lat.”. Aborcja?: „Każdy wierzący, w tym poseł katolik, powinien dążyć do tego, żeby prawo państwowe jak najbardziej chroniło życie (…) potrzebne jest prawo dotyczące in vitro, ale radziłem politykom, by zajęli się ustawą wspierającą rodzicielstwo”. No jeszcze można od biedy uznać taką odpowiedź Księdza!!
    Więcej http://www.fronda.pl/a/madrosci-odlatujacej-sowy-ksiedza-sowy,51476.html

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s