Nowenna przed Uroczystością Zesłania Ducha Świętego – dzień ósmy

Duchu Święty, Boże, który w dniu narodzin Kościoła raczyłeś zstąpić widomie na apostołów, aby oświecić ich rozum, zapalić serca, utwierdzić w wierze i życie ich uświęcić, błagamy Cię najgoręcej w czasie tej nowenny, abyś również nam raczył udzielić tych samych darów dla naszego uświęcenia i wzrostu chwały Bożej. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.

W ósmym dniu:
Pismo święte poucza: „Ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce człowieka nie zdołało pojąć. jak wielkie rzeczy przygotował Bóg tym, którzy Go miłują. Nam zaś objawił to Bóg przez Ducha – Duch przenika wszystko, nawet głębokości Boga samego” (1 Kor 2,919).

Módlmy się: Przybądź, Duchu Święty, napełnij serca Twoich wiernych i zapal w nich ogień Twojej miłości, abyśmy miłowali Boga całym sercem i otrzymali wieczne szczęście. Amen.

Ojcze nasz…

Módlmy się: Boże, Ty otworzyłeś nam bramy życia wiecznego wywyższając Chrystusa i zsyłając nam Ducha Świętego, spraw, aby tak wielkie dary umocniły nasze oddanie się Tobie i pomnożyły naszą wiarę. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.

Litania do Ducha Świętego (kliknij) (do prywatnego odmawiania)
Źródło: Kliknij

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Modlitwa, Nowenna i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

8 odpowiedzi na „Nowenna przed Uroczystością Zesłania Ducha Świętego – dzień ósmy

  1. Paweł pisze:

    Dzisiaj jest piątek, dzień poświęcony Najświętszemu Sercu Pana Jezusa oraz Męce Pańskiej, więc oto kilka stosownych aktów strzelistych wziętych z dostępnych mi książeczek: 1.”Najświętsze Serce Jezusa, zmiłuj się nad nami.” (500 dni odpustu). 2.”Jezu cichy i pokornego Serca, uczyń serca nasze według Serca swego.” (500 dni odpustu). 3.”Serce Jezusa miłością ku nam gorejące, rozpal serca nasze miłością Twoją.” (500 dni odpustu). 4.”Słodkie Serce Jezusa, bądź moją miłością.” (300 dni odpustu). „Słodkie Serce Maryi, bądź moim ratunkiem.” (300 dni odpustu). 5.”Słodkie Serce Jezusa, proszę najgoręcej, spraw niech Cię co dzień kocham coraz więcej.” (300 dni odpustu; odpust zupełny raz na miesiąc za codzienne odmawianie, warunki zwykłe – Św. Kongregacja Odpustów, 26 XI 1876). 6.”O krzyżu witaj, nadziejo jedyna” (3 lata odpustu) [Jest to znane łacińskie motto: „O Crux, ave spes unica.”] 7.”Kłaniamy się Tobie, Panie Jezu Chryste, i błogosławimy Tobie, że przez krzyż i mękę Swoją odkupiłeś świat.” (3 lata odpustu – Św. Penitencjaria Apostolska, 2 II 1934). 8. W objawieniach w mieście San Nicholas (Argentyna), które zostały już zaaprobowane przez władze Kościoła miejscowego, Maryja powiedziała 12 lipca 1985: „Ukochane dzieci, mówcie: NAJŚWIĘTSZE SERCE JEZUSA, OCZYŚC MNIE. DUCHU ŚWIĘTY, ŻYJ WE MNIE. TRÓJCO PRZENAJŚWIĘTSZA, OGARNIJ MNIE. AMEN. Módlcie się w ten sposób, a wszelkie zło odejdzie od was. Amen.” (Jest to cytat ze str. 43 książeczki \”Najświętsze Serce Jezusa i Serce Maryi\”, którą napisała Joanna Ottea, a wydało ją w roku 2003 Wydawnictwo Diecezjalne w Sandomierzu. Książeczka posiada NIHIL OBSTAT ks. doktora Wacława Depo oraz IMPRIMATUR Kurii Diecezji Radomskiej i biskupa Stefana Siczka, Wikariusza Generalnego, z dnia 8 listopada 2000 r.).

    9. MODLITWA DO PANA JEZUSA UKRZYŻOWANEGO „En ego, o bone et dulcissime Iesu”:

    a) tekst i odpust przedsoborowy:

    „Oto upadam na kolana, o dobry i najsłodszy Jezu, przed oblicznością Twoją prosząc i błagając z całą gorącością ducha, na jaką zdobyc się mogę, abyś wpoic raczył w serce moje żywe uczucia: wiary, nadziei i miłości, oraz prawdziwą za grzechy moje skruchę i mocną wolę poprawy; podczas gdy z głębokim uczuciem boleści i miłości rozpamiętywam i w duchu oglądam pięc ran Twoich, mając przed oczyma, co już mówił prorok Dawid o Tobie, o dobry Jezu: ‚Przebodli ręce moje i nogi moje, policzyli wszystkie kości moje’. ”
    (10 lat odpustu; odpust zupełny po Komunii św. i modlitwie w intencji Ojca świętego).
    Powyższy tekst modlitwy i informacja o odpuście są wzięte z książeczki do nabożeństwa „Ogień Miłości Jezusa Chrystusa” wydanej przez „Wydawnictwo książek do nabożeństwa J. Cebulski, Kraków, ul. Szewska 22” za pozwoleniem Książęco-Metropolitalnej Kurii w Krakowie z dnia 20 V 1939 (X. STANISŁAW Bp. Wik. gen., X. Stefan Mazanek, L. 3456/39).
    W łacińskim Brewiarzu Rzymskim wydanym w roku 1961 jest o tej modlitwie takie orzeczenie:
    „ORATIO AD D. N. I. C. CRUCIFIXUM – Indulg. decem annorum; plenaria recitantibus post Missam coram Iesu Christi Crucifixi imagine et orantibus ad mentem Summi Pontificis. Pius Pp. XI, 2 febr. 1934”, Oznacza to odpust 10 lat, a ponadto odpust zupełny za odmówienie tej modlitwy po Mszy przed wizerunkiem Pana Jezusa Ukrzyżowanego wraz z modlitwą według intencji Ojca świętego. [Nie ma tu wzmianki o Komunii św. byc może dlatego, że ten Brewiarz jest adresowany do kapłanów, a wiadomo, że kapłani odprawiając Mszę i tak każdorazowo przyjmują Komunię św.]
    Odpust ten nadał Pius XI, 2 lutego 1934.

    b) tekst i odpust posoborowy:

    „Oto ja, o dobry i najsłodszy Jezu, upadam na kolana przed Obliczem Twoim i w największej żarliwości ducha proszę Cię i błagam, abyś wszczepił w serce me najżywsze uczucia wiary, nadziei i miłości oraz prawdziwą skruchę za grzechy moje i silną wolę poprawy. Oto z wielkim uczuciem i głęboką boleścią serca oglądam w duchu pięc ran Twoich i myślą w nich się zatapiam, mając przed oczyma to, co w usta Twoje, o dobry Jezu, włożył już prorok Dawid: ‚Przebodli ręce i nogi moje, policzyc mogę wszystkie moje kości.’ (Ps 21,17-18)”.
    (Udziela się odpustu zupełnego pod trzema zwykłymi warunkami [1. Spowiedź lub stan łaski uświęcającej, 2. Komunia św. sakramentalna, 3. modlitwa według intencyj Ojca św., taka jak np. Ojcze nas i Zdrowaś Maryjo; wymaga się ponadto wykluczenia wszelkiego przywiązania do grzechu, nawet powszedniego] w każdy piątek Wielkiego Postu i Męki Pańskiej wiernemu, który odmówi pobożnie tę modlitwę po Komunii św. przed obrazem Jezusa ukrzyżowanego. Natomiast w pozostałe dni roku udziela się odpustu cząstkowego.)
    Powyższy tekst modlitwy i informacja o odpuście są wzięte z książeczki „Odpusty. Ujawnione Miłosierdzie Boże wobec żywych i zmarłych”, którą opracował ks. Zdzisław Pałubicki SJ, a wydało w roku 1996 wydawnictwo Michalineum.

  2. Paweł pisze:

    DROGA KRZYŻA JEZUSA CHRYSTUSA.
    od domu Piłata na górę Kalwaryi, aż do Grobu świętego, 14 stacyj w sobie zawierająca.
    (Według książeczki „Zdrowaś Marya”, Wilno 1927)
    O wy wszyscy, którzy idziecie przez drogę! obaczcie i przypatrzcie się, jeżeli jest boleść jako boleść moja.
    Jerem. Tren. I. v. 72.

    OBJAŚNIENIE KRZYŻOWEJ DROGI.
    Nabożeństwo krzyżowej drogi jest to pobożne w myśli wyobrażenie owej bolesnej podróży, którą najlitościwszy Jezus odprawił od domu Piłata, aż na górę Kalwaryi, dźwigając na Swych świętych ramionach drzewo krzyża; i dla tego krzyżową drogą jest nazwane. To nabożeństwo dzieli się na 14 stacyj, z których każdej odpowiada pamiątka jednego z owych miejsc świętych, na których najdobrotliwszy Jezus był zniewolony się zastanawiać. Tych stacyj od domu Piłata aż do grobu było 14. Podług stałego i jednostajnego podania, oraz zapewnienia Adrikomiusza, w opisaniu Jerozolimy zawartego, Najświętsza Panna pierwsza te miejsca zwiedzać zaczęła. Święte niewiasty i inni wierni w Jerozolimie za Jej przykładem temu się oddawali ćwiczeniu. Wkrótce potem to nabożeństwo upowszechnionem zostało. Chrześcijanie ze wszystkich części świata w mnogiej liczbie przybywali do ziemi świętej dla uczczenia kolejno śladów, które Chrystus, idąc spełnić ofiarę, zostawił, i wszyscy wielkie otrzymywali łaski, bo spełniali to razem w duchu i prawdzie, to jest po chrześcijańsku, przeniknieni uczuciami, które wzniecać powinna droga poświęcona stopami Jezusa i zbroczona krwią Jego przenajświętszą. Ale gdy większa liczba chrześcijan, nie mających sposobności przenaszania się do tej błogosławionej ziemi pozbawiona byłaby zbawiennych łask, jakie się przez nabożeństwo krzyżowej drogi odnoszą, przeto Kościół Święty, zawsze baczny na potrzeby swych dzieci, a nadto zasługami wodza swojego wzbogacony, dla dogodności wiernych, to pobożne ćwiczenie przez każdego dopełniać się mogące ustanowił, i liczne do niego przywiązywał odpusty. Wielu z Ojców śś. o tem nabożeństwie ze szczególną zaletą pisało, z których między innymi ś. Bonawentura tak mówi: że nie masz nabożeństwa, któreby zacniejsze sprawowało skutki świątobliwości, jak pobożne rozpamiętywanie męki Pańskiej (co jest jedynym celem nabożeństwa krzyżowej drogi), gdyż czyni człowieka nie tylko anielskim, ale prawie Boskim (Stim. div. Amor. port I. cap. I). Kto zatem żąda poprawy obyczajów, powstania z grzechów, nabycia cnót świętych i postępu w drodze doskonałości niech zamiłuje w tem ćwiczeniu, a wkrótce doświadczy cudownych skutków w swem sercu. Jest to źródło najobfitsze wszelkiego dobra i łaski. Ztąd słusznie powiedział ś. Wojciech, biskup Ratyzbony, że więcej zasługuje się przez jedno rozmyślanie męki Pańskiej, aniżeli poszcząc przez rok o chlebie i wodzie, aniżeli czyniąc krwawe dyscypliny.

    NAUKA ODBYWANIA KRZYŻOWEJ DROGI
    Dwa są sposoby odprawiania tego świętego nabożeństwa: uroczysty i prywatny. Pierwszym sposobem obchodzić się mogą stacyje gromadnie, czyli z procesyją we wszystkie niedziele i święta, a przynajmniej w jednę niedzielę każdego miesiąca. Odwiedzić się mają 14 stacyj, i przy każdej rozpamiętywać tajemnicę w niej wyrażoną, modląc się w sposób niżej opisany. Prywatnie, częściej owszem i każdego dnia, ile kiedy się komu będzie podobało, osobliwie kto czytać nie umie, uczyniwszy wprzód akty skruchy z intencyją, obejść powinien wszystkie 14 stacyj; zastanawiając się przy każdej z nich, osobną i krótką uczynić uwagę, czyli medytacyę, skruszonem sercem nad męką Zbawiciela z wyrażonej na owem miejscu tajemnicy, przydając na końcu trzy, lub jedno Ojcze nasz, Zdrowaś Marya i chwała Ojcu i t. d. Po zakończonych zaś wszystkich stacyach, powróciwszy przed wielki ołtarz, przed Najświętszym Sakramentem zmówić sześć razy Ojcze nasz, Zdrowaś Marya, Chwała Ojcu i t.d., raz jeden Wierzę w Boga i t.d. ofiarując i stosując się do intencyi Kościoła Ś. Aby dostąpić odpustów tak zupełnych, jako cząstkowych, od papieżów nadanych, a osobliwie od Innocen. XI, XII, Klemen. XII, Bened. XIII, XIV, obchodzący drogę krzyżową powinni być wolni na sumieniu od grzechu śmiertelnego, a przynajmniej skruszeni prawdziwie na sercu, z postanowieniem spowiadania się potem z grzechów, do których się poczuwają. Że zaś nie jest pewnem, którym stacyom przypisać należy odpust zupełny, a którym nie zupełny, podług wyroku przeto Ś. Cogr. Rituum w szczególności przy stacyach wyrażenie odpustów opuszcza się: dosyć bowiem jest wiedzieć, że jest wiele odpustów zupełnych, a przy niektórych tylko stacyach lat siedem i tyleż kwadragen. Dla tego na początku każdy powinien uczynić intencyę dostąpienia wszystkich odpustów, które są pozwolone stacyom Jerozolimskim, z ofiarowaniem onych za samego siebie lub za dusze w czyścu zostające. W przypadku choroby, podróży, albo innej niemożności odprawienia drogi krzyżowej, Klemens XIV dozwolił wszystkich do tego świętego ćwiczenia przywiązanych odpustów za pobożnem odmówieniem 20 razy Ojcze nasz, Zdrowaś Marya, Chwała Ojcu i t.d. przed figurą ukrzyżowanego Zbawiciela, poświęconą przez kapłana, mającego na ten przedmiot udzieloną od Stolicy Apostolskiej władzę, a Pius VI raczył zezwolić, aby gorliwi chrześcijanie nawet w pomieszczeniach swoich drogi krzyżowe zaprowadzić mogli. Otóż jak łatwy sposób dostąpienia odpustów i pozyskania sobie nieoszacowanych zasług. Odprawiajmyż często, i jeżeli możność dozwala komu, choćby codziennie to święte nabożeństwo, abyśmy z otwartego skarbu nieprzebranych łask i dobrodziejstw Jezusa Chrystusa biorąc, długi nasze grzechowe wypłacili, zapewnili wieczne swe zbawienie i uniknęli mąk czyścowych, duszom zaś tamże zostającym ratunek przynieśli. Wszakże sama miłość Zbawiciela naszego, tak wielką pracą wiekuistą chwałę nam zjednywającego, powinna każdego wiernego do tego świętego ćwiczenia pobudzić i zachęcić.

    INTENCYA
    z aktem skruchy przed zaczęciem drogi krzyżowej
    O najłaskawszy i najmiłosierniejszy Boże, oto ja grzesznik z najpokorniejszą ułomnością przed Obliczem Twojem upadłszy wyznaję moje nieprawości, żałując, żem śmiał kiedykolwiek Ciebie, dobro moje najwyższe, niezliczonymi grzechami obrazić. O Jezu łaskawy! nakłoń serce i wolę moję, abym pilnie i nabożnie rozważał mękę Twoję w tej świętej drodze, na chwałę i cześć owej Twojej najboleśniejszej drogi, którąś Ty dla mnie największego grzesznika odprawił; dla zbawienia duszy mojej pragnę dostąpić odpustów tym świętym stacyom pozwolonych (z których jeden mnie samemu, inne zaś duszom czyścowym bardziej potrzebującym ratunku, osobliwie duszom NN. ofiaruję) stosując się w tem do intencyi Kościoła Świętego. Czczę i całuję wszystkie owe święte miejsca najdroższą krwią Zbawiciela mojego skropione, które teraz rozpamiętywając na tem miejscu obchodzić zaczynam. Okrutna męka i otwarte rany Jego niech mię skruszą zatwardziałego, zapalą oziębłego i zmiękczą nieużytego.

    Idąc do stacyi pierwszej.
    O aniołowie pokój kochający!
    Zstępujcie z nieba nad Panem płaczący:
    Bo z ludzkich serc twardych i suchych oczy
    Łza się toczy.
    Kruszcie się skały, padajcie kamienie,
    Patrząc na takie Jezusa zranienie,
    Który dla naszej umiera miłości
    W ciężkiej srogości.
    V. Chwalimy cię Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie,
    R. Iżeś przez krzyż Twój święty odkupić raczył świat.

    STACYA I.
    Jezus na śmierć osądzony.
    Rozmyślanie: Ta pierwsza stacya znaczy dom Piłatowy i ratusz, gdzie nasz najłaskawszy Jezus, po okrutnem Swojem ubiczowaniu, cierniową ukoronowany koroną, wszelką wzgardą, zelżywością i urąganiem napełniony, a potem dla zbawienia naszego na śmierć był skazany. Uważ tu pokorę, z którą cichy Baranek, Pan nasz Jezus Chrystus przyjął wydany niesprawiedliwie na siebie wyrok śmierci, abyś ty człowiecze, winowajco, grzeszniku, otrzymał życie, a wiedz o tem, że twoje to grzechy były fałszywymi świadkami przeciw Chrystusowi, a twoja zatwardziałość pobudziła owego niezbożnego sędziego do wydania takowego wyroku. Zwróciwszy się zatem skruszonem sercem ku miłosiernemu Jezusowi z politowaniem nad męką i boleściami Jego proś tak: Panie mój najłaskawszy i najcierpliwszy, któryś raczył dla mojej miłości jako winowajca więzy, łańcuchy, katowanie i bicia ponosić, i być podanym temu niesprawiedliwemu wyrokowi haniebnej śmierci! proszę Cię pokornie, abyś zmazał ów wyrok śmierci mojej wiecznej, na którą grzechy moje ciężkie zasłużyły, którymi się teraz brzydzę i serdecznie żałuję; a przez całą tę drogę bolesną pójdę jęcząc, wzdychając i powtarzając: o Jezu! zmiłuj się nade mną, abym przez Twoję dobroć godnym się stał w godzinę śmierci mojej usłyszeć te łaskawe słowa Twoje: Pójdź, duszo błogosławiona! zgładziłem krwią moją winy twoje. Ojcze nasz i t.d. Zdrowaś Marya i t.d. Chwała Ojcu i t.d.
    V. Zmiłuj się nad nami, Panie!
    R. Zmiłuj się nad nami.

    Idąc do drugiej stacyi.
    O miły Jezu, o Panie nasz drogi!
    Spójrz na to miejsce, i zważ krzyż tak srogi.
    Który nieść będziesz, okrutnie zraniony,
    Ciężko strapiony .
    Przyjmij go, Zbawco, sercem niestrwożony,
    Podźwignij razem lud Twój zatracony.
    Miłość twa, Jezu, to wszystko sprawuje,
    Krwawo pracuje.
    V. Chwalimy Cię, Panie Jezu Chryste i t.d.
    R. Iżeś przez krzyż Twój święty i t.d.

    STACYA II.
    Jezus bierze krzyż na ramiona Swoje.
    Rozmyślanie: Ta druga stacya, która ma w sobie kroków 26, znaczy miejsce, gdzie nasz ukochany Zbawiciel od tych okrutnych służalców był obnażony z szat Swoich, a przyodziany starą i poszarpaną purpurą dla większej wzgardy Jego. Tutaj go cierniem ukoronowano dla tego, aby był lepiej poznany od całego żydostwa, i włożono na ramiona Jego ciężkie krzyżowe drzewo. Uważ tu, jako Jezus wszystek krwią Swoją najświętszą zbroczony, pełen ran i boleści, opuszczony od wszystkich przyjął z ochotą na ramiona święte Swoje tak wielki ciężar krzyżowy, znosząc cierpliwie różne popychania, bicia, szarpania i niewymowne krzywdy od pospólstwa żydowskiego. A że nie chcesz znosić krzyża pokuty świętej, która ci pomaga już nie do góry Kalwaryjskiej, miejsca boleści, i wstydu, ale do przybytku wiecznej szczęśliwości, zaczem, brzydząc się swoją zatwardziałością, możesz tak mówić:
    MODLITWA
    O Królu najwyższy niebieski, któryś się podał woli niewiernych nieprzyjaciół Twoich i dobrowolnie przyjąłeś ciężkie drzewo krzyżowe na zranione ramiona Twoje! Proszę Cię, Pana mojego, abyś łaskawie złączył wolę moję z Twoją, przez co mógłbym ochotnie dźwigać krzyż pokuty świętej za grzechy moje, widzieć Ciebie i cieszyć się z Tobą w królestwie niebieskiem.
    Ojcze nasz i t.d. Zdrowaś Marya i t.d. Chwała Ojcu i t.d.
    V. Zmiłuj się nad nami, Panie!
    R. Zmiłuj się nad nami.

    Idąc do stacyi trzeciej.
    Najukochańszy i najlepszy Panie!
    O jak okrutne krzyżowe karanie
    Ponosisz dla mnie, wielkiego grzesznika,
    I niewdzięcznika!
    Ach! jako widzę, ustają Ci siły,
    Gdy Cię ciężary na ziemię rzuciły!
    Płacz duszo moja! lej za zbrodnie swoje
    Pokutne zdroje.
    V. Chwalimy Cię, Panie Jezu Chryste i t.d.
    R. Iżeś przez krzyż Twój święty, i t.d.

    STACYA III.
    Jezus upada pod krzyżem pierwszy raz.
    Rozmyślanie: Ta trzecia stacya znaczy, jak Pan Jezus Chrystus, uszedłszy ośmdziesiąt kroków, dla ustawicznego krwi świętej upłynienia i od prędkiego, a częstego popychania i potrącania hałastry żydowskiej, wielce osłabiony upadł z nieznośnym bólem, pierwszy raz pod drzewem krzyżowym. Uważ tu, jako na takie bicia, potrącania, zelżywości i boleści Zbawiciel Twój milczy, cierpliwie znosi krzywdy nieznośne i ani się uskarża, ani odpowiada onemu niewiernemu żydostwu, które, Pana naszego dźwigając i z ziemi podnosząc, niewypowiedziane złości swoje, przez częste uderzenia Nań wywierało. A ty człowiecze, w swoich słabościach, chorobach i przypadkach jesteś tak niecierpliwy, że częstokroć z utęsknieniem, nieupodobaniem złorzecząc, odważasz się skarżyć, narzekać i bezrozumnie bluźnić; dla czego, zawstydziwszy się twojej niecierpliwości, módl się do Twego cierpiącego Pana temi słowy:
    MODLITWA
    O Zbawicielu mój najukochańszy, który, wielce będąc zmordowany, pod ciężarem krzyża upaść musiałeś na ziemię! proszę Twojej Boskiej Łaskawości, racz mnie oświecić, abym mógł poznać i zważyć ciężkość grzechów moich. Daj, Jezu dobrotliwy, abym ja Ciebie naśladując mógł swobodnie i bez potknienia się znosić każdy krzyż utrapienia wszelkiego na zbawienie duszy mojej.
    Ojcze nasz i t.d. Zdrowaś Marya i t.d. Chwała Ojcu i t.d.
    V. Zmiłuj się nad nami, Panie!
    R. Zmiłuj się nad nami.

    Idąc do stacyi czwartej.
    Dwa piękne kwiaty z sobą się witają,
    Wielkie boleści ślad na twarzy mają,
    Jezus, Marya, Syn z Matką cierpiący,
    Zbyt bolejący.
    Schodzą się z Sobą Syn i Matka Święta,
    Boska wszechmocna chwała niepojęta,
    Ćmią się księżyca i słońca promienie,
    Przy takiej scenie.
    V. Chwalimy Cię, Panie Jezu i t.d.
    R. Iżeś przez krzyż Twój i t.d.

    STACYA IV.
    Jezus zachodzący drogę Matce Swej Najświętszej.
    Rozmyślanie: ta jest czwarta stacya, która wyraża, jako będąc ubiczowan Pan nasz Jezus Chrystus, szedł z drzewem krzyżowym, niosąc go na ramionach Swoich najświętszych kroków sześćdziesiąt i jeden, i zaszedł drogę Matce Swej Najświętszej. Uważ tu, jakiem sercem i podziwieniem ubolewała Matka Najświętsza nad Synem swoim okrutnie zranionym, jakie boleści nieznośne cierpieć musiała, widząc Go zranionego, skrwawionego, zesromoconego i prawie zniszczonego. A zawstydź się z powodu, że nie masz politowania nad męką Syna, jako też i boleściami Matki. Proś Jezusa pokornie temi słowy:
    MODLITWA
    Najłaskawszy Panie mój, udziel mi, proszę Cię, choć najmniejszą cząstkę owej boleści, którą cierpiała w tem miejscu bolesna Matka Twoja, skądbym ja mógł rzewliwie opłakiwać mękę i wzgardy Twoje. Uczyń, Jezu mój najsłodszy, aby dusza moja, każdem tchnieniem Tobie Samemu służyła, a osobliwie w chwili straszliwej godziny śmierci.
    Ojcze nasz i t.d. Zdrowaś Marya i t.d. Chwała Ojcu i t.d.
    V. Zmiłuj się nad nami, Panie
    R. Zmiłuj się nad nami.

    Idąc do stacyi piątej.
    Wściekłość żydowska, lud zapamiętały
    W swej zawziętości w uporze zuchwały
    Nieść dalej każą krzyż osłabionemu
    Panu naszemu.
    Gdy już ustały siły Jezusowi,
    Każą krzyż dźwigać Cyreneuszowi,
    Nasze to grzechy Pana obciążyły,
    Ciężko zmęczyły.
    V. Chwalimy Cię, Panie Jezu i t.d.
    R. Iżeś przez krzyż Twój i t.d.

    STACYA V.
    Jezus w niesieniu krzyża od Cyreneusza poratowny.
    Rozmyślanie: Ta jest piąta stacya, która wyraża Chrystusa Pana naszego idącego, kroków siedemdziesiąt jeden, a gdy nie miał sił więcej, dany był krzyż do niesienia Symonowi Cyrenejczykowi, nie przez wzgląd miłosierny, ale przez bojaźń, żeby Zbawiciel nasz nie umarł w tej drodze, gdyż pragnęło tego koniecznie żydostwo, aby Pan nasz Jezus Chrystus skończył życie Swoje na tem drzewie, zelżywą śmiercią między łotrami. Uważ tu zewnętrzne boleści i smutek Chrystusowy, kiedy widział zawzięte okrucieństwo żydowskie, pragnące śmierci, i gwałt, który wyrażał Symon Cyreneusz, gdy nie mógł Chrystus Sam unieść tak wielkiego ciężaru krzyża, i rozważaj dobrze, że ty jesteś ów Cyrenejczyk, który znosisz krzyż Chrystusów, ale tylko dla pokazania się, albo też z przymusu. Czego się wyrzekając, proś tak swego Odkupiciela:

    MODLITWA
    O najsłodszy Panie Jezu Chryste! któryś z gorącej miłości Twojej, niósł przez drogę kalwaryjską wieki ciężar krzyżowy na Twoich osłabionych i zranionych ramionach, i chciałeś, abym ja w osobie Cyreneusza pomagał Ci ten ciężar dźwigać, żałując tego żem dotąd tego nie czynił, proszę Cię, racz włożyć na mnie ten ciężar krzyżowy, i przyjąć tę moję chęć, którą z serca dobrowolnie czynię, abym był w mękach Twoich jak najgorliwszym towarzyszem.
    Ojcze nasz i t.d. Zdrowaś Marya i t.d. Chwała Ojcu i t.d.
    V. Zmiłuj się nad nami, Panie!
    R. Zmiłuj się nad nami.

    Idąc do stacyi szóstej.
    Tu Weronika miłością wzruszona,
    Spotyka Pana, płacze rozrzewniona;
    Ociera świętą twarz krwią obroczoną
    Czystą zasłoną.
    Usta i oczy otrze Jezusowe,
    Obaczy cuda niesłychane nowe,
    Gdy na zasłonie Jezus twarz zostawił,
    Swój obraz zjawił,
    V. Chwalimy Cię, Panie Jezu i t.d.
    R. Iżeś przez krzyż Twój i t.d.

    STACYA VI.
    Jezusowi twarz ociera Święta Weronika.
    Rozmyślanie: Ta jest szósta stacya, wskazująca ono miejsce, w którem naprzeciw bolejącemu Jezusowi, po odprawionej sto dziewięćdziesiąt i jeden kroków drodze, weszła pobożna Weronika i, przez politowanie nad twarzą Jego świętą, okrutnie zbitą i zranioną, od pięści i policzków gęstą krwią zlaną, podała Mu czyste płótno na otarcie, którem gdy się Zbawiciel nasz otarł, zostawił na niem obraz, albo wyrażenie twarzy Swojej najświętszej. Uważ tu pobożność osobliwszą tej niewiasty i wdzięczność Jezusową, którą od Niego odbiera, a zawstydź się twojej zatwardziałości w politowaniu nad bolejącym Panem, którego tak pozdrowisz:
    MODLITWA
    O prawdziwy miłośniku duszy mojej! któryś mi raczył zostawić, na znak gorącej ku mnie miłości, wyobrażenie świętej twarzy Twojej, proszę Cię, abyś mi ją świeżo wyraził w sercu mojem, uczyń to, abym ja innego widoku nie pragnął na ziemi, okrom Ciebie, szczególna radości, i widoku wiecznej szczęśliwości.
    Ojcze nasz i t.d. Zdrowaś Marya i t.d. Chwała Ojcu i t.d.
    V. Zmiłuj się nad nami, Panie
    R. Zmiłuj się nad nami.

    Idąc do stacyi siódmej.
    Idzie Zbawiciel krzyżem obciążony,
    Sił mu nie staje, mdleje udręczony.
    W bramie sądowej, gdy Sobą nie włada,
    Drugi raz pada.
    Szarpią go łotry, gwałtem popychają,
    Nogami depczą, spoczynku nie dają,
    Znosi to wszystko Baranek bez winy
    Za nasze winy.
    V. Chwalimy Cię, Panie Jezu i t.d.
    R. Iżeś przez krzyż Twój i t.d.

    STACYA VII.
    Jezus upada powtórnie pod krzyżem.
    Rozmyślanie: Ta jest siódma stacya, która zawiera w sobie trzysta trzydzieści sześć kroków, wyrażająca oną bramę Jerozolimską, nazwaną sądową, gdzie stanął Zbawiciel nasz, upadł drugi raz na ziemie, odbierając od tego upadku nowe rany boleści. Uważ tu, jakie twój Pan stłuczenie twarzy, potrącanie i szarpanie od nieprzyjaciół, naśmiewiska od pospólstwa natenczas cierpiał; a pomyśl z uwagą, że to twoja wyniosłość, którą chcesz pomiatać bliźnimi twoimi, obaliła tak okrutnie Zbawiciela twojego. A upokarzając prawdziwie twój umysł, możesz tak żebrzeć Boskiej pomocy.
    MODLITWA
    O najświętszy Odkupicielu mój, kiedyś publicznie był prowadzony, z taką wzgardą i zawstydzeniem, a dla słabości Twego zranionego ciała, upadłeś raz drugi na ziemię, proszę cię, abyś raczył oświecić rozum mój, iżbym mógł w aktach prawdziwej pokory, brzydząc się pychą, podźwignąć Ciebie pod krzyżem upadającego, któryś tyle uczynił dla mego zbawienia.
    Ojcze nasz i t.d. Zdrowaś Marya i t.d. Chwała Ojcu i t.d.
    V. Zmiłuj się nad nami, Panie!
    R. Zmiłuj się nad nami.

    Idąc do stacyi ósmej.
    Widząc nabożne niewiasty stojące,
    Spotyka Jezus rzewliwie płaczące,
    Pociesza sercem, smutkiem napełnione,
    Żalem strapione.
    Nie jest wylania łez inna przyczyna,
    Tylko jedynie grzechów naszych wina,
    Która do kropli krew Pańską wylała,
    Śmierć mu zadała.
    V. Chwalimy cię, Panie Jezu i t.d.
    R. Iżeś przez krzyż Twój i t.d.

    STACYA VIII.
    Jezus cieszy niewiasty płaczące.
    Rozmyślanie: Ta ósma stacya wyobraża miejsce, gdzie idąc Jezus kroków trzysta czterdzieści ośm, zastał pobożne niewiasty, które rozrzewnione z widzenia Jego srodze zranionego, płakały nad Nim, a Pan Jezus cieszył je łagodnemi słowy. Uważ tu niepojętą miłość najsłodszego Jezusa, który lubo był wielce umęczony, i prawie na pół umarły dla nieznośnych boleści i katowni, nie zaniechał jednak cieszyć pobożnej owej gromady, skąd i ty mając nad Jezusem politowanie, staraj się wylać choć jedną łezkę litości, że dla twego zbawienia tak okrutnie cierpi; a wyznaj twoje niewdzięczności przeciw męce Zbawiciela twego, prosząc Go:
    MODLITWA.
    Jak wielce ukochałeś mnie, o mój cierpiący Jezu! ponieważ w Twoich nieznośnych mękach, zapominając bólów swoich, nie zapominasz mnie grzesznika pocieszać. Wstydząc się tedy mojej niewdzięczności, a dziwiąc się Twojej Jezu łaskawości, proszę Cię, aby jakoś miłosiernie patrzał na płaczące nad Tobą niewiasty, równie raczył łaskawie wejrzeć na łzy moje, i dać mi tę jedyną pociechę, abym Cię bezpiecznie widzieć mógł w godzinę śmierci mojej.
    Ojcze nasz i t.d. Zdrowaś Marya i t.d. Chwala Ojcu i t.d.
    V. Zmiłuj się nad nami, Panie!
    R. Zmiłuj się nad nami.

    Idąc do stacyi dziewiątej.
    Dźwiga zemdlony Jezus drzewo srogie,
    Ciężkie boleści znosi ciało drogie.
    Stawa pod górą Kalwaryjską miły,
    Bez żadnej siły.
    Pada po trzecie, by wyniósł grzesznika,
    Z ran od upadku ból Pana przenika,
    Nie rzuca jednak drzewa krzyżowego,
    Do zgonu Swego.
    V. Chwalimy Cię, Panie Jezu i t.d.
    R. Iżeś przez krzyż Twój i t.d

    STACYA IX.
    Jezus upada trzeci raz pod krzyżem.
    Rozmyślanie: Ta jest dziewiąta stacya, która zamyka w sobie sto sześćdziesiąt jeden kroków pod samą Kalwaryjską górą. Gdzie Chrystus, nie mając już żadnych sił i mocy, upadł trzeci raz na ziemię, a przez ten upadek zranił w różnych miejscach Święte ciało Swoje o kamienie, które były na drodze. Uważ tu okrutne szarpania, bicia i potrącenia, które Zbawiciel nasz na tem miejscu poniósł od zażartego żydostwa, które Go dlatego szarpało i biło, aby wstał prędko i zaszedł na górę Kalwaryjską, gdzieby sromotnie umarł; a pilnie uważaj, że i ty obchodziłeś się z Nim tak zelżywie po wiele razy twymi grzechami. A żałując za twoje nieprawości, pozdrów Jezusa temi słowy.
    MODLITWA
    O najłaskawszy Panie Jezu Chryste! któryś poniósł w tej bolesnej drodze, tak nieznośne męki dla zadosyćuczynienia za moje winy, daj mi proszę Cię, abym ja, rozpamiętywając te Twoje upadnienia, mógł mieć ustawiczną chęć do podnoszenia się pobożnie ku niebu.
    Ojcze nasz i t.d. Zrowaś Marya i t.d. Chwała Ojcu i t.d.
    V. Zmiłuj się nad nami, Panie!
    R. Zmiłuj się nad nami.

    Idąc do stacyi dziesiątej.
    Tu ciało Święte z hańbą obnażają,
    Gdy z Pana szaty skrwawione zdzierają,
    Szarpią złośliwie, rany odnawiają,
    Krew rozlewają.
    Podają wino żółcią roztworzone.
    Częstują Pańskie usta upragnione;
    tak z Stwórcy swego szydersko żartują,
    Gorzko traktują,
    V. Chwalimy Cię Panie Jezu i t.d.
    R. Iżeś przez krzyż Twój i t.d.

    STACYA X.
    Jezus obnażony i żółcią napojony.
    Rozmyślanie: Ta dziesiąta stacya, która pokazuje, jako uszedłszy Pan nasz Jezus Chrystus osiemnaście kroków aż na samą Kalwaryjska górę, był obnażony z szat Swoich od niezbożnych służalców. Uważ tu, jako przez zdjęcie sukienki, wszystką skórę na ciele Jezusowym poszarpali, i rany zadane odnowili; jak wielka Zbawiciel nasz cierpiał zniewagę, widząc Siebie nagiego przed tak licznym ludem. A co wieksza, że miasto jakiego posiłku, podano mu pić, dla Jego większej wzgardy, wino pomieszane z żółcią i mirrą; uważając i płacząc nad tak srogiemi zelżywościami i mękami mówić będziesz;
    MODLITWA
    Panie mój Jezu Chryste, który dla pokrycia nagości duszy mojej pozwoliłeś się obnażyć na tem miejscu, proszę Cię pokornie, przez te nieznośne męki, daj mi, abym ja mógłbym być obnażony z wszelkich chuci ziemskich. Uczyń to, Zbawicielu mój, aby dusza moja w tem doczesnym życiu wszelkiemi gardziła rozkoszami, a jedynie tylko pragnęła kosztować gorzkości męki Twojej najświętszej.
    Ojcze nasz i t.d. Zdrowaś Marya i t.d. Chwała Ojcu i t.d.
    V. Zmiłuj się nad nami, Panie!
    R. Zmiłuj się nad nami.

    Idąc do stacyi jedenastej.
    Szarpią niezbożni Baranka cichego,
    Rzucają na krzyż Jezusa miłego,
    ciagną ręce, nogi, tak okrutnie,
    Jak struny lutnie.
    Oddaj ofiarę, najwyższy kapłanie,
    Zaleć nas Ojcu, dobrotliwy Panie,
    Na pniu krzyżowym, które się zostało.
    Ofiaruj ciało.
    V. Chwalimy Cię, Panie Jezu i t.d.
    R. Iżeś przez krzyż Twój i t.d.

    STACYA XI.
    Jezus przybity do krzyża.
    Rozmyślanie: Ta jest jedenasta stacya, mająca w sobie dwadzieścia kroków, które odprawił Pan nasz Zbawiciel, gdzie się znaczy miejsce, w którem był rozpięty na drzewie krzyżowym, i przybity w obecności Matki Swojej Naiświętszej, bolesnej. Uważ tu niepojętą boleść Jezusową z przybicia rąk i nóg Jego grubymi żelaznymi gwoździami, pochodzącą stąd także boleść Matki Najświętszej na to okrucieństwo patrzącej, a odważ się choć raz ukrzyżować twoje ciało z jego grzechami na Jego świętym krzyżu, i dlatego nabożnie prosić będziesz:
    MODLITWA
    O najłaskawszy Jezu! który przez miłość Twoję ku mnie, dozwoliłeś się niemiłosiernie wyciągnąć na krzyżu i tam przybitym zostać, proszę Cię, abyś mi dał Twoję świętą pomoc, żebym ja, ukrzyżowawszy moje ręce i nogi, więcej ich nigdy nie używał na złe uczynki. A tak żyjąc ukrzyżowanym na ziemi, mógł z Tobą królować w niebie.
    Ojcze nasz i t.d. Zdrowaś Marya i t.d. Chwała Ojcu i t.d.
    V. Zmiłuj się nad nami, Panie!
    R. Zmiłuj się nad nami.

    Idąc do stacyi dwunastej.
    Podnoszą w górę Jezusa miłego,
    Za nas na krzyżu srodze rozpiętego,
    Gwałtownie kładą krzyż gruby, wysoki,
    A w dół głęboki.
    Żałując Pana nierozumne skały
    W drobne się sztuki z żałości złamały,
    A nasze serca na to nic nie dbają,
    Ani się znają.
    V. Chwalimy Cię, Panie Jezu i t.d.
    R. Iżeś przez krzyż Twój i t.d.

    STACYA XII.
    Jezus podniesiony i umarły na krzyżu.
    Rozmyślanie: Ta jest dwunasta stacya, kroków czternaście mająca, i wskazuje miejsce, na którem był postawiony krzyż z przybitym Panem naszym, między dwoma łotrami ukrzyżowanym, którzy za swoje zbrodnie, byli na taką śmierć skazani. Uważ tu hańbę niewypowiedzianą, którą cierpiał Pan Jezus, kiedy Siebie ujrzał na krzyżu między dwoma złoczyńcami wiszącego. Uważ niezmierną boleść w rękach i nogach gwoździami zranionych, i myśląc sobie, jakobyś był obecny przy samym krzyżu i widział potoki spływające krwi Jezusowej, które wytryskały z ciała Jego, przypatrz się twarzy Boskiej, już konającej, i słuchaj, jak modli za Swych krzyżowników, i za tych, którzy Go obrażają; jako Matce Swojej Najświętszej naznacza Jana za Syna, zalecając w opiekę Matkę Swoję; jako odzywa się z pragnieniem, które Go udręcza, jako oddaje duszę Swoją w ręce Ojca przedwiecznego, i skłoniwszy głowę świętą, umiera dla twojej szczególnej miłości. A ty jeżeli masz cokolwiek politowania nad męką i śmiercią Jezusową, które dla ciebie i za grzechy twoje poniósł, ulituj się nad Panem, a płacząc rzewnie proś odpuszczenia:
    MODLITWA
    Wiem dobrze o mój Jezu! że grzechy moje popełnione i tak wiele razy powtarzane, stały się Twymi biczownikami i krzyżownikami, otworzyły ci żyły w rękach i nogach Twoich, pozbawiły Cię sił, i wszelkich mąk Twoich i śmierci były przyczyną; dla czego brzydzę się teraz wszystkimi grzechami moimi i postanawiam więcej Boga mego nie obrażać. Wspomóż mnie tedy, Panie mój. i mocą krwi Twojej najświętszej, którą dla mnie wylać raczyłeś, nie dopuszczaj, aby dusza moja zginąć miała, ale raczej, aby się godna stała usłyszeć owe zbawienie z ust Twoich słowa: dziś ze mną będziesz w Raju.
    Ojcze nasz i t.d. Zdrowaś Marya i t.d. Chwała Ojcu i t.d.
    V. Zmiłuj się nad nami, Panie!
    R. Zmiłuj się nad nami.

    Idąc do stacyi trzynastej.
    Oto już skończył Jezus życie Swoje,
    Na drzewie twardem za przestępstwa Twoje:
    Zlituj się nad Nim, proś o zmiłowanie,
    odpuść mi, Panie!
    Cóżby za oko, co za serce było,
    Żeby się we łzach żalu nie topiło,
    Widząc z samej miłości zmarłego
    Pana Swojego.
    V. Chwalimy Cię, Panie Jezu i t.d.
    R. Iżeś przez krzyż Twój i t.d.

    STACYA XIII.
    Jezus z krzyża zdjęty.
    Rozmyślanie: Ta jest trzynasta stacya od miejsca krzyżowego daleka o trzynaście kroków, pokazująca miejsce, gdzie było zdjęte ciało Chrystusowe z krzyża przez Józefa i Nikodema i namaszczone drogimi olejkami, uwinione według zwyczaju żydowskiego w prześcieradło. Uważ tu miłość i przywiązanie tych dobrych uczniów, łzy i boleść Najświętszej Maryi Panny, kiedy odbierała ciało Syna Swego, a na odprowadzenie do grobu, z wielką miłością i nabożeństwem zaprasza pobożną gromadę, aby szła z płaczącą Maryą, z bolejącą Magdaleną, z żałosnym i stroskanym Janem, oraz wszystkimi ukochanymi uczniami. A oddając niski pokłon umarłemu Zbawicielowi mów tak:
    MODLITWA
    Kłaniam się Tobie, Jezu mój, Odkupicielu mój, na łonie Matki Twojej złożonemu, i proszę nieskończonej dobroci Twojej, racz mi dać, abym przyjmując Ciebie w najświętszym Sakramencie, w sercu mojem mógł zawsze Cię chować i tak Cię złożyć w duszy mojej, abym miał pewny zakład zbawienia wiecznego.
    Ojcze nasz i t.d. Zdrowaś Marya i t.d. Chwała Ojcu i t.d.
    V. Zmiłuj się nad nami, Panie!
    R. Zmiłuj się nad nami.

    Idąc do stacyi czternastej.
    O smutny grobie! okropne mieszkanie,
    Już nam zabierasz najmilsze kochanie,
    Zostawiasz tylko na nasze powieki,
    Łzy w późne wieki.
    Już płakać będę, ani poprzestanę,
    I w mojem sercu świeżą chować ranę,
    Póki Jezusa nie oglądam mego,
    Z grobu wstałego.
    Płacz i lamentuj moja nieprawości,
    Opłakuj zbrodnie, opłakuj twe złości;
    Boś ty tej śmierci stała się przyczyną,
    Pana ruiną.
    V. Chwalimy Cię, Panie Jezu i t.d.
    R. Iżeś przez krzyż Twój i t.d.

    STACYA XIV.
    Jezus w grobie złożony.
    Rozmyślanie: Ta jest czternasta stacya, która zawiera w sobie trzydzieści kroków, i znaczy grób Chrystusa Pana naszego. Uważ tu, z jakiem nabożeństwem było pogrzebione to ciało błogosławione; jakie były płacze i żale wszystkich życzliwych społecznych Chrystusowych, a osobliwie przebłogosławionej Matki Jego. Zważ niewypowiedzianą boleść Jej, gdy była pozbawioną widzenia Syna Swego najmilszego. Jakże wzdychała, powracając z pogrzebu Jezusa Swojego, jak wiele razy obracając się, poglądała na owe grobowe kamienie, które jakby pokazywały, że Jej Dusza święta przy nich została. Ztąd weźmij pochop do zawstydzenia siebie samego, że nie pokazałeś znaku pobożności i nabożeństwa, odprawując to zbawienne ćwiczenie w drodze krzyżowej, a z większem już i żywszem nabożeństwem duszy Twojej proś tym sposobem Pana Jezusa:
    MODLITWA.
    O najłaskawszy Panie mój, któryś dla mojej szczególniejszej miłości, a Twojej niepojętej dobroci, raczył wypełnić tak krwawą i bolesną drogę, proszę Cię pokornie przez krew Twoję świętą, którąś obficie wylał, przez katowanie, i okrutną mękę, którąś niewinnie poniósł, racz dać mi łaskę, abym często nabożnie rozpamiętywał mękę Twoję, gdzie mając politowanie nad boleściami Twemi mógłbym sobie obrzydzić grzechy moje, które onych były przyczyną. Wielbię najświętsze ciało Twoje umarłe i pogrzebione w świętym grobie, a proszę oraz, spraw to mnie, abym umarł światu, umarł grzechowi, umarł samemu sobie; a po tej świętej drodze powstał na nowe życie łaski Twojej, w której ostatecznie trwając, z żywą wiarą, niezachwianą nadzieją, gorącą miłością, mógł chodzić w tem życiu drogą zachowania przykazań Twoich tak, abym stał się godnym w godzinę śmierci mojej być uczestnikiem krwi Twojej przenajświętszej.
    Ojcze nasz i t.d. Zdrowaś Marya i t.d. Chwała Ojcu i t.d.
    V. Zmiłuj się nad nami, Panie!
    R. Zmiłuj się nad nami.

    Idąc do wielkiego Ołtarza.
    śpiewać następujący wiersz:
    Żałosna Matko u Syna Swojego,
    Jezusa Pana, za życia naszego
    Zjednaj nam pokój, bez grzechu poczęta,
    Panienko święta.
    I kiedy przyjdzie ostatnia godzina,
    Wyproś nam łaskę u Swojego Syna,
    I żal za grzechy, bez grzechu poczęta,
    Panienko Święta.
    I ci którzy już dni swoje skończyli,
    A tę straszliwą drogę odprawili,
    Niech mają pokój, bez grzechu poczęta
    Panienko święta,
    V. Módl się za nami święta Panno najboleśniejsza
    R. Abyśmy się stali godnymi obietnic Pana Chrystusowych.
    MODLITWA.
    Niech się wstawi za nami, prosimy, Panie Jezu Chryste, teraz i w godzinę śmierci naszej, do Twojej litości, najświętsza Panna Marya, Matka Twoja której najświętszą duszę, w godzinę męki Twojej, miecz boleści przeniknął. Przez Ciebie Jezu Chryste, Zbawicielu świata, który żyjesz i królujesz, a będziesz błogosławiony na wieki. Amen.

    OFIAROWANIE
    Drogi Krzyżowej.
    O najłaskawszy Jezu! dzięki Tobie czynię z całego serca za nieskończoną miłość Twoją którąś mi w tej drodze krzyżowej okazać raczył: oto znowu, z wdzięcznością, na jakie mię stać, ofiaruję Tobie to nabożeństwo na cześć najświętszej męki i śmierci Twojej, na odpuszczenie grzechów moich i kar, na które zasłużyłem; na wspomożenie i pociechę dusz czyścowych, osobliwie onych, za które tych odpustów dostąpić żądam. Na ostatek proszę Cię, o Jezu, jedyna miłości moja! nie dopuszczaj, aby niezmierna zapłata i cena krwi Twojej najdroższej była bezskuteczną, i dusza moja, którąś odkupił, zginąć miała, O Ojcze Przedwieczny! wejrzyj na Oblicze najukochańszego Syna Twojego, oto głos krwi jego najdroższej, woła za mną do Ciebie, z którym i ja mój łącząc, wołam i żebrzę pokornie, zmiłuj się nade mną grzesznym teraz i w godzinę śmierci mojej. Amen.
    Na intencję Kościoła ś., dla dostąpienia tych odpustów zmówić: 6 Ojcze nasz, 6 Zdrowaś Marya, 6 Chwała Ojcu i raz Wierzę w Boga i t.d.
    Módlmy się.
    Panie Jezu Chryste, Synu Boga żywego, któryś godziny szóstej, dla odkupienia świata, na drzewie krzyżowem był rozpięty i krew Twoję najdroższą na obmycie grzechów naszych wylać raczył, prosimy Cię pokornie, abyśmy po zejściu naszem mogli do przybytków niebieskich być przypuszczeni. Wejrzyj, prosimy Panie, na tę trzodkę Twoję, za którą Pan nasz, Jezus Chrystus, poddał się rękom złośliwego ludu i krzyżową poniósł mękę, który z Tobą żyje i króluje na wieki wieków. Amen.
    MODLITWA
    do Pana Jezusa opuszczonego na krzyżu, prosząc o cierpliwość.
    O prawdziwa pociecho strapionych! o nadziejo duszy mojej! jedyne dobro moje! cóż ja bym począł, gdyby Twoja cierpliwość nie była nieskończona? Jakżebyś mógł znieść tak długo serce tak nikczemne, jak jest moje, które nie może i jednego uczynić kroku, bez Twego przewodnictwa. Gdybyś był życie Twoje w rozkoszach przepędził, mógłbym mieć cień jaki wymówki, że się uchylam od utrapienia wszelkiego; ale kiedyś tak je ozdobił Twoim przykładem, kiedyś je tak osłodził, kiedyś duszę w ręce Ojca Twego oddał będąc opuszczonym od nieba i ziemi, jak mię wybroni wymówka, jeżeli opuszczony od wszystkich nic wcale cierpieć nie chcę! Nie wiem, czemu się to dzieje, że ja gardzę odkupienia mego łaską, kiedy zawsze szukam tego, od czegoś zawsze uciekał, to jest upodobania; kiedy uciekam zawsze od tego, czegoś się Ty zawsze trzymał, to jest, żeś zawsze cierpiał. Kiedy mię cieszysz, jestem zupełnie Twoim, życzę być podobnym do Ciebie, wtenczas obiecuję wielką poprawę wtenczas mi się zda, że się na Twoje Boskie oddaję ręce. Ale skoro zaczniesz doświadczać, biada mi! już nie jestem Twoim. Zdaje mi się, że jestem opuszczony od Ciebie, miłość własna oślepia mię, i często na swoje narzekam uciski. O jakże jestem zaślepionym! i jak znajduję przykład Boga mego, który umiera za mnie na krzyżu, od Swego opuszczony Ojca! Chcę znaleźć mego Odkupiciela, a szukam Go zawsze daleko od krzyża, na którym Swoje ułożył mieszkanie. Od Ciebie zależy, o mój Panie, światło wiecznej prawdy, abyś mię oświecił, i abyś mię zagrzał. Jeżeli mię pociągniesz za Sobą, pójdę Twoją drogą; jeżeli mię zaś zostawisz w mojej słabości, ani jednego nie uczynię kroku. Nie proszę o pocieszenie, nie żebrzę o pomyślność; ale proszę o serce tak poddane Twojej woli, żeby gorzkość miało za słodkość, i kochało ów stan opuszczenia i utrapienia, w którym je zostawujesz dla miłości Twojej. O jak wielką dawać Ci będą chwałę Aniołowie! O jaki pożytek będzie krwi Twojej Wszechmocnej, kiedyż poddaniem zupełnem znosić będę cierpienia. Wielkiej tej łaski oczekuję od Twojej dobroci, i dziękuję ci za nią, mając nadzieję, że za nią dziękować będę przez wszystkie wieki. Amen.

    • Wojtek pisze:

      To się odmawia w tą godzinę przed północą ?

      • Paweł pisze:

        Myślę, że każda godzina jest dobra, zwłaszcza w piątek. W powyższym tekście w akapicie
        „NAUKA ODBYWANIA KRZYŻOWEJ DROGI” jest nawet napisane: „każdego dnia, ile i kiedy się komu będzie podobało”.

        Przy okazji zauważyłem pewną pomyłkę przy przepisywaniu, która wynikła z tego, że w tej przedwojennej książeczce wyrazy znajdujące się na skraju kartki są na niektórych stronach obcięte (matryca drukarska wysunęła się nieco poza kartkę), a mianowicie
        w akapicie „INTENCYA z aktem skruchy przed zaczęciem drogi krzyżowej”
        w pierwszym zdaniu nie powinno byc słowa „UŁOMNOŚCIĄ”, tylko „UNIŻONOŚCIĄ”,
        czyli to zdanie powinno brzmiec:
        „O najłaskawszy i najmiłosierniejszy Boże, oto ja grzesznik z najpokorniejszą UNIŻONOŚCIĄ przed Obliczem Twojem upadłszy wyznaję moje nieprawości, żałując, żem śmiał kiedykolwiek Ciebie, dobro moje najwyższe, niezliczonymi grzechami obrazić.”
        Najmocniej przepraszam za tę pomyłkę.

  3. wobroniewiary pisze:

    Modlitwa odmawiana w Archidiecezji Łódzkiej podczas Nowenny przed uroczystością Zesłania Ducha Świętego 2015 r.

    Roku Pańskiego 2015 udajemy się do Wieczernika, by za przyczyną Maryi, Matki Kościoła i Królowej Polski prosić Ducha Świętego o przemianę serc i umysłów dla nas samych, dla wszystkich córek i synów polskiego narodu, a szczególnie dla tych, którzy w naszym państwie sprawują rządy.

    Z ogromnym niepokojem widzimy, że wielu naszych rodaków jest zagubionych i odwraca się od Chrystusowego krzyża. Lekceważony jest głos Kościoła, zatroskanego o każde ludzkie życie od momentu poczęcia aż do chwili naturalnej śmierci. Powiększa się liczba rozbitych małżeństw i duchowo poranionych rodzin. Krzywdzi się pracowników, którzy nie otrzymują sprawiedliwej zapłaty za pracę. Zamyka się zakłady pracy, na skutek czego wielu Polaków wybiera gorzki los emigranta, szukając poza Krajem miejsca dla siebie. Niemało osób doświadcza niesprawiedliwości źle tworzonego lub opacznie egzekwowanego prawa. Wielu rodziców niepokoi się o dzieci, które są poddawane presji ideologii sprzecznych z prawem naturalnym, a nawet ze zdrowym rozsądkiem.

    Kiedy zatem teraz, podczas Nowenny do Ducha Świętego, wraz z Tobą, Matko Najświętsza, trwamy na modlitwie w Wieczerniku, dochodzi do nas głos św. Jana Pawła II, który był „Totus Tuus” – „Cały Twój”, i który dnia 2 czerwca 1979 roku, w Wigilię Zesłania Ducha Świętego, mówił na Placu Zwycięstwa w Warszawie: „Nie można bez Chrystusa zrozumieć dziejów Polski (…) Nie sposób zrozumieć dziejów Narodu polskiego – tej wielkiej tysiącletniej wspólnoty, która tak głęboko stanowi o mnie, o każdym z nas – bez Chrystusa. (…) Nie sposób zrozumieć tego Narodu, który miał przeszłość tak wspaniałą, ale zarazem tak straszliwie trudną – bez Chrystusa”.

    W poczuciu wielkiej odpowiedzialności za teraźniejszość i przyszłość Polski poprzez Twoją przemożną przyczynę, nasza Matko i Królowo, błagamy Chrystusa, powtarzając za św. Janem Pawłem II: „Niech zstąpi Duch Twój! Niech zstąpi Duch Twój! I odnowi oblicze ziemi. Tej ziemi! Amen”.
    Za: Niezależna.pl

  4. Paweł pisze:

    MODLITWA O 12 OWOCÓW DUCHA ŚWIĘTEGO:
    „Duchu Święty, Boże, miłości przedwieczna Ojca i Syna! Racz zesłac mi owoc MIŁOŚCI, abym Cię godnie kochał; RADOŚCI, abym się świętą pociechą napełnił; POKOJU, dla zupełnego duszy mej ukojenia; owoc CIERPLIWOŚCI, do cierpliwego znoszenia wszystkich doświadczeń. Udziel mi GORLIWOŚCI w pracy i w służbie Bożej; DOBROCI, która by mnie czyniła miłym dla wszystkich; MĄDROŚCI, abym umiał unikac grzechów; ŁAGODNOŚCI, abym z pokorą wszelkie zło od bliźnich moich przyjmował. Ześlij mi owoc WIARY, abym mocno wierzył słowu Bożemu; SKROMNOŚCI, abym się przykładnie we wszystkim zachowywał; WSTRZEMIĘŹLIWOŚCI i CZYSTOŚCI, abym zachował ciało w świętości, jaka należy się Twemu przybytkowi. Spraw, abym zachowując serce czyste na ziemi, zasłużył oglądac Cię w niebie i cieszyc się Tobą na wieki. Amen.”

    [Jest to modlitwa wzięta z broszurki „Nabożeństwo do Ducha Świętego”, którą przed laty kupiłem w księgarni przykościelnej. Modlitwy o siedem DARÓW Ducha Świętego są bardziej znane, ale wydaje mi się, że rzadko pamięta się o dwunastu OWOCACH Ducha Świętego i mało jest modlitw o nie.]

  5. Wojtek pisze:

    Mam nadzieję że wszystkie modlitwy pomogą.
    Niech Bóg ma w opiece Andrzeja Dudę mam nadzieję Prezydenta IV RP, bo III RP to wciąż komuna.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s