Wywołują ducha Charlie i masowo trafiają do szpitala z „niewyjaśnionymi dolegliwościami” – krzyczą i bełkocą!!!

Szał na demoniczną grę. Nastolatki trafiają do szpitala z „niewyjaśnionymi dolegliwościami”

Media społecznościowe ogarnęło szaleństwo na punkcie demonicznej gry „Charlie Charlie Challenge”. Polega ona na przywoływaniu meksykańskiego demona „Charliego” za pośrednictwem kartki i dwóch ołówków, które pełnią rolę tablicy Quija.

Nastolatki między innymi w Kolumbii i na Dominikanie trafili do szpitala z objawami „masowej histerii” i innymi niewyjaśnionymi dolegliwościami.

Brytyjski „The Daily Mail” podaje, że nawet sami lekarze w Republice Dominikańskiej mówią, iż kilkoro dzieci zostało „opętanych przez szatana” po tym, jak bawiły się w przywoływanie demona. W jednej ze szkół we wschodniej części tego niewielkiego kraju na Karaibach, panuje istny szał na przywoływanie „Charliego”.

Mieszkańcy Dominikany znani są z tego, że chętnie eksperymentują z magią. Miejscowa stacja telewizyjna „Telenoticias” poinformowała, że u osób, które eksperymentowały z grą widoczne były objawy „masowej histerii”. Na ich ciałach pojawiły się także siniaki.

Lekarz Kelven Guerrero ze szpitala w Hato Mayor del Rey stwierdził: – Dla dziecka bardzo niebezpieczne jest przywoływanie demonów i eksperymentowanie ze zjawiskami paranormalnymi. Może to powodować poważną traumę i liczne dolegliwości.

Medyk wyjaśnił, że dziecko chcące grać w „Charlie Charlie Challnege” musi prosić o pozwolenie „Charliego.” Musi także prosić go o pozwolenie na zakończenie gry. Wielokrotnie zdarzyło się tak, że „Charlie” nie wyraził zgody i to spowodowało wielką histerię u dzieci.  

 Do szpitala trafili także kolumbijscy nastolatkowie, którzy po eksperymentach z „Charliem” krzyczeli i bełkotali. Nie stwierdzono u nich żadnych dolegliwości fizycznych, a jedynie zdiagnozowano objawy „masowej histerii”.

Pierwsza wersja gry pojawiła się na YouTube w czerwcu 2014 roku jako „Jugando Charlie Charlie.” W styczniu tego roku na jednym z blogów ukazały się zasady gry. Obecnie setki nastolatków rozsyła nagranie video z grą z Wielkiej Brytanii do Stanów Zjednoczonych, Szwecji i Singapuru.

Gra zabroniona jest w szkołach na Dominikanie. Miejscowi duchowni przestrzegają młodych ludzi przed eksperymentowaniem ze zjawiskami paranormalnymi. – Dzieci otwierają się na działanie szatana. Szatan przychodzi, by niszczyć i zabijać. Ta gra jest dokładnie po to – mówi ksiądz Fernando Betancourt.
Za: pch24

*******
Inni w Twojej obecności wywołują ducha Charliego – Ty przyzywaj Ducha Świętego

Nauczmy dzieci wołać „Przyjdź Duchu Święty” – słowami lub pieśnią i gdy staną w obliczu takiej sytuacji: szkoła, wycieczka szkolna, obóz, kolonie – zbliżają się wakacje) niech z całą mocą przyzywają Ducha Świętego – to jest Trzecia Osoba Trójcy Świętej, Bóg Duch  Święty.
Jest wiele pieśni do Ducha Świętego – np. ta:

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności, Zagrożenia duchowe i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

94 odpowiedzi na „Wywołują ducha Charlie i masowo trafiają do szpitala z „niewyjaśnionymi dolegliwościami” – krzyczą i bełkocą!!!

  1. szymon pisze:

    Czasem się zastanawiam czy się nie pogubiliście i czy aby dalej jest portal poświęcony Bogu ? Macie ostanio jakieś dziwne upodobanie w wyszukiwaniu pogiętych newsów. Owszem ważne jest wiedzieć to kto jest naszym przeciwnikiem ale nie można popadać w paranoję że wszędzie nas ktoś pozabija ! Naszym celem na tym świecie jest patrzeć na Krzyż i wysoko w Niebio i tam się uciekać a nie pławić się w tym bagnie..

    • wobroniewiary pisze:

      Ewangelizacja to również ostrzeganie, bo mamy dzieci i chcemy zaoszczędzić im opętań, dręczeń i wszelkich poranień duchowych.

      Nie pogubiliśmy się, robimy to co uważamy za stosowne. Nikt cię nie zmusza do czytania naszej strony
      Z Panem Bogiem!

    • Małgosia pisze:

      Szymon, gdzie Ty wyczytałeś, że my się boimy, że ktoś nas pozabija?
      Czy to aby ty się czegoś nie boisz i wolisz nie widzieć takich tematów?

      • wobroniewiary pisze:

        Szymon, no cóż… on się sam nakręca „dziećmi złego” z Korei, datami Ostrzeżenia, opisuje w jakim bagnie i z czego był uleczony a dziś się oburza, że ostrzegamy przed wywoływaniem duchów.
        Przejrzałam jego komentarze i jestem deko „w szoku” że on nam takiego komenta wywalił.
        No cóż…. pomodlę się, u mego syna w szkole (gimnazjum) Charlie też już jest niestety „modny” ale nie boję się, że mnie pozabija bo
        KTÓŻ JAK BÓG!!!!

      • szymon pisze:

        Pewnie że się boję ty nie ? Zły gdyby mógł zmielił bt nas na mączkę.

      • Wojtek pisze:

        By mógł. Ale nie jest Bogiem tylko też stworzeniem.
        On w porównaniu z nami jest potężny ale w porównaniu z Bogiem jest tylko marnym robakiem. Jeśli Ojciec mu nie pozwoli, to nie może nas tknąć końcem palca, chyba że sam mu pozwolisz.

  2. rosa pisze:

    Bardzo dobrze, że ostrzegacie, bo u mojego szwagra, który nie jest dzieckiem, też nagminniej wywołują tego ducha na nocnej zmianie w pracy.
    Podoba mi się, że podajecie antidtum na czarnego w postaci wzywania Ducha Świętego. To jest to, dlatego komentarz Szymona jest jak trafienie kulą w płot.
    Mnóstwo ludzi nie zdaje sobie sprawy z tego, jakie to jest niebezpieczne i traktuje tylko jako dobrą zabawę a co do strachu o śmierć, to i jej Panem jest Jezus. Nie widzę tu strachu o własne życie ale wielką troskę o zbawienie innych.
    Sama mam dzieci w wieku szkolnym a i starsze już dorosłe też ostrzegę.

  3. szymon pisze:

    Przepraszam wszystkich którzy poczuli się dotknięci moim pierwszym komentarzem. yć może odnoszę ostatnio mylne wrażenie że wszędzie gloryfikuje się zło mówi o nim doszukuje się następnych jego przejawów a o wielkich dziełach czynionych przez sługi Boga nie mówi się nic – ale może poprostu dobro nie potrzebuje rozgłosu i dobrze się czuje widziane tylko przez Najwyższego.

    • wobroniewiary pisze:

      Szymon zrozum, że nie muszę iść do burdelu, by wiedzieć ze tam jest zło, ale muszę ostrzec innych, by do burdelu nie chodzili, bo Bóg stworzył człowieka i jego seksualność z miłości i dla miłości a nie wyuzdania.
      Zawsze będziemy ewangelizować i Bóg na I miejscu, ale wiara to również ostrzeganie i walka duchowa (trzeba wiedzieć z czym się walczy)

      • szymon pisze:

        Przepraszam Może faktycznie Masz rację. Nie wiem jak to wyrazić słowami ale wydawało mi się że to co napisaliście w tym artykule jest nie dla edukacji – bo wydawało mi się że średno rozgarnięty człowiek potrafi przewidzieć że kawałek ołówka i kartki nic mu nie może powiedzieć sam z siebie bo jest PRZEDMIOTEM. Dlatego też moje myśli poszły w tę stronę że nie naturalnie mocno eksponujecie zło. Ale choćby po wpisie „rosy” zaczynam wątpić w swój tok myślenia.

        • wobroniewiary pisze:

          Szymon – nasz wpis ma 2 części.
          I-sza informująca ( i gdyby się na tym kończyło – nie różnilibyśmy się niczym od „pudelka” chociaż to nie pudelek ale pch24.pl opublikowało.
          II-część – jak uchronić dzieci czy dorosłych (o ile niejeden dorosły sam powie „nie, nie wchodzę w to” to wielu jednak pomyśli „głupio mi odmówić” a dziecku tym bardziej głupio, bo go wyśmieją, wyszydzą i „dla świętego spokoju” weźmie udział tym co nieświęte.
          Moja córka wprost zapytała „mamusiu, a jakby pani kazała?” Pytam się „jak może kazać?” a ona mi na to, a wiesz jak są w szkole wróżby andrzejkowe -ja pisałam oświadczenie, że moja nie weźmie w tym udziału i myślałam co ma zrobić, jakby ją w to „wciągnęli” i przyszła podpowiedź: „niech przyzywa Ducha Świętego”
          I o tę drugą część wpisu zło się mocno wściekło – nie powiem wam jak (takie rzeczy to opowiadam kierownikowi duchowemu)ale bardzo mocno.
          Bo tu jest konkretna podpowiedź jak i co ma czynić ktoś, kto „zostanie przymuszony” do takiej „zabawy”

  4. Kasia pisze:

    Koiecznie trzeba ostrzegać i najlepiej gdyby robili to kapłani w swoich parafiach,ponieważ ludzie lekceważą sobie takie rzeczy uważając tych,którzy ostrzegają za zacofanych i nawiedzonych,a zagrożenia są ogromne.Niestety zauważyłam,że niektórzy kapłani zamiast ostrzegać wręcz unikają odpowiedzi na trudne pytania,a ktoś musi tych nieszczęsnych młodych ludzi uświadomić.Ta dziwna niby gra krąży chyba juz po całym świecie,bo do Irlandii tez już dotarła.Córki przybiegły do mnie z wiadomością,że ich koleżanka Irlandka już tego próbowała,aż ciarki przechodzą mi po plecach,bo tak łatwo wpaść w bagno,a wydostać się z niego juz o wiele trudniej.Moje dzieci wiedzą o tym niebezpieczeństwie i prosiłam,zeby ostrzegały innych,ale ilu rodziców czyta takie strony jak WOWiT.Poza tym ilu jest tez takich jak szymon,którzy zupełnie lekceważą sobie takie zagrożenia.
    Jezu,Maryjo,Józefie kocham Was ,ratujcie dusze!

    • szymon pisze:

      Kaśka je tego nie lekceważę tylko nie sądziłem że można tak się pogubić żeby sądzić że to ołówkk , wahadełko , kartka do ciebie mówi. Nie zdawałem sobie sprawy do tej pory z tego że można nie kojarzyć do tego stopnia faktów że przedmiot sam z siebie nic nie może. Jeśli zaczyna odpowiadać na zadawane pytanie wydawało mi się naturalne że musi stać za tym inteligencja. Dziś się tylko przekonałem o tym że nie kazdy to wie choć mienimy się osobami myślącymi

      • Sebro pisze:

        Tak, są tacy ludzie. Mało tego, dążą do ujarzmienia tej „obcej inteligencji”, by była na usługach człowieka. Nie utożsamiają tego z diabłem, bo ten przecież nie istnieje i jest tylko wymysłem zacofanych katolików.

      • eska pisze:

        Szymon, „Tam, gdzie wszyscy myślą podobnie, nikt nie myśli zbyt wiele”. Dzieci są dziś indoktrynowane tak wcześnie, że od małego siedzi im na umyśle mąciciel, który zaciemnia obraz – a rodzice też beztroscy i kupują gazetki o wróżkach nie zastanawiając się nad swoją głupotą. To jest owczy pęd i chęć przypodobania się grupie, żeby nie doświadczyć na sobie ostracyzmu. Jak to jest modne, to trzeba się wpasować.
        Za tym siedzi w dużym stopniu wszechobecne poczucie odrzucenia, które ma dziś wiele osób – a to rodzice są zaharowani na dwa etaty i nie mają czasu, a to jakiś rozwód, alkohol, czy inne problemy. I potem dziecko chce być akceptowane chociaż w szkole. Nie zastanawia się jakim kosztem. I niejednokrotnie pomyśli „przecież gadanie do dwóch ołówków nie może mi nic zrobić, to jakaś głupota, ale co mi szkodzi pogadać do ołówków, skoro i tak nie odpowiedzą.” Ale jak odpowiedzą, to już jest za późno. Moja córka u siebie w szkole słyszała, jak w grupce rozmawiano o „Charlim” i jedna dziewczynka mówiła, ze się tego boi – to ją wyśmiano. Co było później – nie wiem.
        ————————————
        Jeżeli mieszkam w Polsce, to przeważnie nie muszę bać się przesadnie jakichś jadowitych węży czy pająków, bo w tym kraju mi to nie zagraża. Ale jeśli mieszkam np. w Australii – to już muszę mieć wiedzę i rozeznanie znacznie większe, bo taka gadzina może mi wejść nawet do domu, gdyż tam jest tego cała chmara. Polskie podejście „po co mi się interesować jadowitymi gadami” w Australii będzie po prostu przejawem beztroski i głupoty.
        Podobnie jest z zagrożeniami duchowymi. Sugerowałeś, że „wszędzie widzimy demony”. No może i widzimy – ale przecież ich nie stwarzamy. One są i realnie szkodzą. Tak jak jadowite węże w Australii – włażą nam chmarami na nasze podwórka i do naszych domów. Nie w tym rzecz, żeby zasłonić oczy i udawać, że ich nie ma. Wtedy co najwyżej faktycznie damy się zabić. Rzecz w tym, żeby mieć się przytomnie na baczności i mieć pojęcie, jak się tej gadziny pozbywać. Najmniej bowiem boi się dzikiego zwierza ten, kto zna jego zwyczaje, wie, gdzie może się zaczaić i zna techniki walki z nim.

  5. Sebro pisze:

    Dziś koniec Oktawy Bożego Ciała – błogosławieństwo dzieci. Warto pamiętać.

    • kasiaJa pisze:

      „Wianuszek na Boże Ciało”

      Dzisiaj dowiedziałam się o takiej pięknej tradycji… w moich okolicach tego nie znamy, ale warto może ją poznać 😀
      Dawniej w dzień Bożego Ciała przynoszono do kościoła wianki, które miały wielkość dłoni i przewiązane były kolorową wstążeczką. Zgodnie z obyczajem ludowym, zioła i kwiaty, z których je uwito, miały właściwości lecznicze. Najczęściej liczba „składników” była nieparzysta.
      Wianki, uplecione w dworach szlacheckich, były zawieszane na monstrancji, a te wykonane przez kobiety wiejskie umieszczano na drążkach baldachimów lub przy ołtarzu. Po oktawie każda gospodyni odbierała swoje wianki z kościoła i zawieszała w domu nad drzwiami do izby lub do stajni. Miały one chronić od chorób i od uderzeń piorunów. Obyczaj ten przytacza H. Mielicka w Kulturze obyczajowej mieszkańców wsi kieleckiej XIX i XX wieku (WSP Kielce, 1995).
      Suszone i pokruszone zioła były świetnym środkiem leczniczym, stosowanym w przypadku chorób ludzi i zwierząt, oraz w ogóle zabezpieczającym przed „wszelkim złem”.
      Dzisiaj wianki święci się w oktawę Bożego Ciała, wite jak dawniej z rozchodnika, koniczyny, stokrotek, macierzanki, kopytnika, bobownika, melisy, piołunu, krwawnika.
      Wystawianie ołtarzy na drogach lub częściej na tzw. „drogach krzyżowych” (czyli krzyżujących się), przybranych gałązkami lipy, brzeziny, dębiny, ziołami i kwiatami miało (oprócz celów religijnych i dekoracyjnych )spełnić określone zadanie w zakresie wegetacji roślin – zapewnić pogodę, szczególnie odpowiednią ilość opadów.
      Zarówno dawniej, jak i dziś zlekceważenie uroczystości Bożego Ciała jest uważane za wielki grzech. Starsi ludzie powiadają nawet, że ksiądz przez niesioną monstrancję może ujrzeć takie rzeczy, o jakich nie śni się zwykłym śmiertelnikom…
      http://www.niedziela.pl/artykul/16409/nd/Wianuszek-na-Boze-Cialo

  6. jack pisze:

    Demony sie trzęsą ze strachu przed Duchem Świętym:)

  7. szymon pisze:

    @wobroniewiary post z 11 Czerwiec 2015 o 15:26

    Japiernikam.to mi szczena odpadła – „wiesz jak są w szkole wróżby andrzejkowe”

  8. szymon pisze:

    @wobroniewiary
    11 Czerwiec 2015 o 15:40

    sorry ale byłem świadomy że takie rzeczy się w szkole dzieją moje dzieciaki mają dopiero jeden 3latka a druga 8 miesięcy ale teraz NA PEWNO odczytam inaczej ten wpis.

  9. Kasia pisze:

    szymon-ofiarą najczęściej padają dzieci i bardzo młodzi ludzie powodowani najzwyklejszą ciekawością.Pamiętam,że w dzieciństwie też próbowalismy bawić się w wywoływanie duchów,ale coś mnie od tego powstrzymywało,chyba był to mój anioł stróż.Wtedy nikt nie słyszał jeszcze o zagrożeniach duchowych i konsekwencjach takich czynów,nikt o tym nie mówił,a powinno się właśnie mówić i ostrzegać dając przykłady jak powyżej,żeby do ludzi dotarło,bo większość to totalni ignoranci,którzy nie wierzą w świat duchowy,a jeśli nawet wierzą,to nie dopuszczają tego do wiadomości np.z braku czasu,z braku wiary lub z powodu słabej wiary takiej np.udawanej,że owszem wierzę w Boga,ale ponieważ On mnie kocha to „hulaj dusza,piekła nie ma”i naprawdę nawet katolicy biorący udział w cotygodniowej Mszy Św.niedzielnej,(że nie wspomnę tych,którzy.w ogóle omijają kościól) tak rozumują.Są nawet tacy,którzy twierdzą ,ze piekło wcale nie istnieje.Świat bardzo się pogubił,co obserwujemy na własne oczy,a są całe organizacje,którym zalezy na tym,żeby niszczyć społeczeństwo już od tych najmłodszych i próbują to robić wszelkimi sposobami i z wszystkich stron np.gender,pigułka po..pornografia itd.

  10. qwerty pisze:

    Nie dziwi mnie to, co się stało, bo prędzej czy później doszłoby do tego. To nie jest zabawa, a oni ewidentnie traktowali to jako zabawę. I mają. Ja wiem jak przywoływać duchy, w miarę bezpiecznie, ale to tylko teoria. Nie sprawdzałem w praktyce, i nie sprawdzę, bo znam konsekwencje jak coś pójdzie nie tak.

    • Wojtek pisze:

      Żaden sposób nie jest bezpieczny. Jeżeli przekraczasz Boże Prawo, a wywołanie ducha z pewnością tym jest, to otwierasz furtkę. Nawet jeśli wywołasz dobrą duszę to bokiem wylezie jeszcze zapewne sporo chłamu i czy go będzie mniej czy więcej to nie ma znaczenia. Jeden duch to już o jednego za dużo.

      • wobroniewiary pisze:

        Wojtek mam mało czasu, bo idę do kościoła, ale co znaczy „wywołasz dobrą duszę”???
        Dusza po śmierci ma 1 z 3 dróg:
        piekło, czyściec i niebo. I tam nie ma przepustek na pogaduszki z wywołującymi ich ludźmi.
        Co to za bzdury!!!

      • kasiaJa pisze:

        Wojtek, uwaga: człowiek NIGDY nie wywoła „dobrej duszy” !!!! Dlaczego? Bo dusze z czyśćca czy też święci mogą przyjść do żyjącego człowieka WYŁĄCZNIE z nakazu/ woli BOGA, a nie na „zawołanie” człowieka. To złe duchy (demony) przychodzą, czasem udając np. zmarłą osobę, to istoty inteligentne (inteligentniejsze od człowieka setki razy) i mające wgląd w przeszłość i znające teraźniejszość – na tej podstawie świetnie manipulują i małpują.

      • Wojtek pisze:

        Ja się nie znam .
        Nigdy nie wywoływałem.
        qwerty napisał, że jest bezpieczny sposób więc pomyślałem że może chodziło mu o jakąś dobrą duszę.
        A co można wywołać właściwie mnie nie interesuje. Ja nie zamierzam wywoływać ani nikomu tego proponować.

      • Sylwia pisze:

        Wojtku pamiętaj że takie wywoływanie duchów to nie jest dobry „Duch ” – to demon podszyty nawet pod dobrego .. Tak ! powiem szczerze że całkiem nie dawno zdałam sobie sprawę że gdy byłam małym dzieckiem też bawiłam się w coś podobnego , wyrzekłam się tego ! dlatego przestrzegam to nie zabawa!
        Pamiętaj że to nie dusza zmarłego przychodzi tylko demon w postaci podającej się za zmarłego .

    • wobroniewiary pisze:

      NIE MA BEZPIECZNEGO PRZYWOŁYWANIA DUCHÓW – TO JEST ŁAMANIE I PRZYKAZANIA, TO JEST OTWIERANIE FURTKI DEMONOWI!!!

      • qwerty pisze:

        SPRECYZOWANIE:
        W zasadzie zawsze istnieje ryzyko. I to w sumie chce napisać, bo rzeczywiście są metody „bezpieczne” , znaczy się w teorii, bo w praktyce nigdy nic nie wiadomo. Nawet największe zabezpieczenie, nie daję gwarancji, że nie nastąpią efekty niezamierzane. Dlatego nie warto w ogóle się w to „bawić” .
        I o tym mówię właściwie, bo są oprócz mnie osoby, które mają taką wiedzę. I zawsze przestrzegam innych, żeby nie robili tego, choćby nie wiem jakie miałoby być to bezpieczne, to w rzeczywistości może okazać się, że nie jest bezpieczne…

        I ludzie próbują, bo myślą że to bezpieczne w stu procentach, bo ktoś tak powie im.

        I nie ma co się denerwować, bo to mój punkt widzenia, i moje zdanie. Więc nie ma sensu się denerwować, bo ktoś inaczej myśli, interpretuje, itp.

    • kasiaJa pisze:

      Qwerty, nie ma czegoś takiego jak ” w miarę bezpieczne przywoływanie duchów” !!!!!!! I nigdy nie sprawdzaj tego w praktyce !!!
      „Jak coś pójdzie nie tak” ????? – wystarczy jeden raz i masz (cichego na początku) rogatego lokatora!

      • qwerty pisze:

        @kasiaJa A dlaczego mi to mówisz, jakbym nie wiedział, że to niebezpieczne? Nie wiem czy wiesz, ale sa osoby które nawet tego chcą uczyć, mówiąc że to bezpieczny sposób. I ludzie próbują, bo myślą że to bezpieczne. W teorii może wydawać się takie, ale nie w praktyce, i o tym mówię. I zawsze przestrzegam, mówię co czułem w miejscach „nawiedzonych” . Tak umiem wyczuć takie coś, i wiem gdzie jest intruz, i dlaczego jest.

        I po co tyle wykrzykników? 🙂 Bez wykrzykników też umiem przeczytać, a tylko sprawia we mnie negatywne wrażenie. Mówiąc w prost, uważam to za atak na moją osobę. Nie musicie mi pisać WIELKIMI literami, i używać dużo wykrzykników, bo to tylko sprawia że negatywnie to odbieram.

      • kasiaJa pisze:

        @Qwerty
        Po pierwsze: Z Twoich wypowiedzi raczej jasno nie wynika, żebyś uważał poruszaną tutaj kwestę za niebezpieczną. A po drugie, te wykrzykniki to mój krzyk rozpaczy nad Twoimi wypowiedziami. Moim zadaniem jest ostrzegać innych. Wybacz, ale masz jakieś dziwne pojmowanie, jakby nie chrześcijańskie, zatem:
        oto przykład New Age’owskich teorii…
        Naszym katolickim obowiązkiem jest ostrzegać a nie głaskać w imię fałszywej tolerancji.

      • Janek pisze:

        W Starym Testamencie opisane jest jak Saul za pośrednictwem wróżki z Endor komunikuje się z duchem zmarłego Samuela:

        „Samuel umarł, a wszyscy Izraelici obchodzili po nim żałobę. Pochowany on został w swym mieście Rama. A Saul usunął wróżbitów i czarnoksiężników z kraju.
        Tymczasem Filistyni zgromadziwszy się, wkroczyli i rozbili obóz w Szunem. Saul też zebrał wszystkich Izraelitów i rozbił obóz w Gilboa. Saul jednak na widok obozu filistyńskiego przestraszył się: serce jego mocno zadrżało. Radził się Saul Pana, lecz Pan mu nie odpowiadał ani przez sny, ani przez urim, ani przez proroków. Zwrócił się więc Saul do swych sług: «Poszukajcie mi kobiety wywołującej duchy, chciałbym pójść i jej się poradzić». Odpowiedzieli mu jego słudzy: «Jest w Endor kobieta, która wywołuje duchy».
        Dla niepoznaki Saul przebrał się w inne szaty i poszedł w towarzystwie dwóch ludzi. Przybywając do tej kobiety w nocy, rzekł: «Proszę cię, powróż mi przez ducha i spraw, niech przyjdzie ten, którego ci wymienię». Odpowiedziała mu kobieta: «Wiesz chyba, co uczynił Saul: wyniszczył wróżbitów i czarnoksiężników w kraju. Czemu czyhasz na moje życie, chcąc mnie narazić na śmierć». Saul przysiągł jej na Pana mówiąc: «Na życie Pana! Nie będziesz ukarana z tego powodu». Spytała się więc kobieta: «Kogo mam wywołać?» Odrzekł: «Wywołaj mi Samuela». Gdy zobaczyła kobieta Samuela, zawołała głośno do Saula: «Czemu mnie oszukałeś? Tyś jest Saul!» Odezwał się do niej król: «Nie obawiaj się! Co widzisz?» Kobieta odpowiedziała Saulowi: «Widzę istotę pozaziemską, wyłaniającą się z ziemi». Zapytał się: «Jak wygląda?» Odpowiedziała: «Wychodzi starzec, a jest on okryty płaszczem». Saul poznał, że to Samuel, i upadł przed nim twarzą na ziemię, i oddał mu pokłon.
        Samuel rzekł do Saula: «Dlaczego nie dajesz mi spokoju i wywołujesz mnie?» Saul odrzekł: «Znajduję się w wielkim ucisku, bo Filistyni walczą ze mną, a Bóg mię opuścił i nie daje mi odpowiedzi ani przez proroków, ani przez sen; dlatego ciebie wezwałem, abyś mi wskazał, jak mam postąpić». Samuel odrzekł: «Dlaczego więc pytasz mnie, skoro Pan odstąpił cię i stał się twoim wrogiem? Pan czyni to, co przeze mnie zapowiedział: odebrał Pan królestwo z twej ręki, a oddał je innemu – Dawidowi. Dlatego Pan postępuje z tobą w ten sposób, ponieważ nie usłuchałeś Jego głosu, nie dopełniłeś płomiennego gniewu Jego nad Amalekiem. Dlatego Pan oddał Izraelitów razem z tobą w ręce Filistynów, jutro ty i twoi synowie będziecie razem ze mną, całe też wojsko izraelskie odda w ręce Filistynów».
        W tej chwili upadł Saul na ziemię jak długi, przeraził się bowiem słowami Samuela” /1 Sm 28,3-20/
        (Ani Biblia ani żadne objaśnienia nie sugerują ze mógł to być demon podszywający się pod Samuela)

        Gdzie znajdował się duch Samuela kiedy był wywoływany?
        Mówimy w wyznaniu wiary, że Jezus „zstąpił do piekieł”. Po co?
        W artykule „Po co Jezus zstąpił do piekła?” z tygodnika Niedziela 17/2008 Ks. Andrzej Przybylski pisze:
        „Jezus zstąpił do krainy zmarłych, aby wyprowadzić z niej wszystkich sprawiedliwych, którzy „Go poprzedzili” w śmierci.
        Jezus zstąpił do tak rozumianych „piekieł” nie jako grzesznik, ale jako Zbawiciel, ogłaszając dobrą nowinę uwięzionym duchom. Zstąpił więc do piekieł, aby wyzwolić umarłych.”
        I to wydaje się logiczne – dopiero po śmierci i zmartwychwstaniu Jezusa ludzie zostali odkupieni i dostąpili zaszczytu Zbawienia. Księga Samuela potwierdza że można wywoływać duchy (dusze) z piekła («Widzę istotę pozaziemską, wyłaniającą się z ziemi»).

        Z kolei mistyczka Maria Sima w książce „Moje przeżycia z duszami czyśćcowymi” podaje przykłady przychodzenia do niej dusz czyśćcowych z prośbami o modlitwę. Ks Glas potwierdza że niektóre dusze czyśćcowe mogą otrzymać łaskę zwrócenia się o pomoc w zbawieniu do żyjących. Ale dusz z czyśćca nie można wywołać! To one same przychodzą do wybranych osób jeśli taka jest wola Boga!

        A co z duszami z Nieba?
        „W Credo wyznajemy wiarę w „świętych obcowanie”, nie zawsze w pełni zdając sobie sprawę, że tu nie chodzi tylko o świętych wyniesionych na ołtarze. Tu jest mowa o realnej, zawsze aktualnej więzi, która łączy żyjących na ziemi ze zbawionymi w niebie.
        Katechizm mówi o trzech stanach ludzi w Kościele: „jedni spośród Jego uczniów pielgrzymują na ziemi, inni, dokonawszy żywota, poddają się oczyszczeniu, jeszcze inni zażywają chwały, widząc „wyraźnie samego Boga.
        Ponieważ mieszkańcy nieba, będąc głębiej zjednoczeni z Chrystusem, jeszcze mocniej utwierdzają cały Kościół w świętości nieustannie wstawiają się za nas u Ojca.
        Katechizm cytuje słowa św. Dominika, który umierając, miał powiedzieć do swoich braci: „Nie płaczcie, będziecie mieli ze mnie większy pożytek i będę wam skuteczniej pomagał niż za życia”. Podobne słowa wypowiedziała także św. Teresa od Dzieciątka Jezus, a także św. Ojciec Pio.” /cytaty z serwisu glosojcapio.pl/

        Wiemy ze święci mogą się objawiać żyjącym (najbardziej znane są objawienia Maryi). Anna Golędzinowska w swoim świadectwie mówi że ujrzała kiedyś w pokoju postać „pana z brodą”. Dziewięć lat później będąc w Medjugorie zobaczyła twarz tego samego człowieka na okładce książki i natychmiast go poznała – była to książka o ojcu Pio. Lecz i tu obowiązuje zasada ze to święci (za przyzwoleniem Boga) objawiają się wybranym a nie tym co ich wywołują.

      • qwerty pisze:

        @kasiaJa Niektórzy tutaj wiedzą, że ja nie jestem wierzący. To jak odbierasz moje wpisy, to już nie zależy ode mnie. Ja nie mam też zamiaru, i potrzeby się kłócić z tobą, bo to nie ma sensu.

        Nie pouczaj mnie też, co jest dobre, a co złe. Nie wiem czy widziałaś ludzi, którzy są przekonani że wywoływanie duchów jest bezpieczne, bo ktoś im tak powie. Ja od tego przestrzegam, mówiąc że nawet jak coś wydaje się bezpieczne, nie jest takim.

        Jeżeli brak ci akceptacji do mnie, to nie musisz czytać to co piszę. Nikt ciebie nie zmusza. Nie wiem też co masz na myśli mówiąc „dziwne” , bo to w sumie wynik twojego pojmowania. Co jest dziwne dla ciebie, nie jest dla mnie, lub innych. To zależy od interpretacji, i punktu widzenia.

        Jeżeli mowa o tolerancji, to trzeba zrozumieć ludzi, którzy robią coś złego. Dlaczego to robią, bo tylko wtedy można zrozumieć. Żeby zrozumieć trzeba mieć tolerancje, nie nazywając ją fałszywą. Ja już dużo razy widziałem sytuacje nietolerancji na tle religijnym.

      • eska pisze:

        Qwerty, bylebyś rozróżniał tolerancję od permisywizmu. Nie każda „tolerancja” jest dobra. Zrozumienie przyczyn czyjegoś zachowania jest jak najbardziej potrzebne. Co nie znaczy, że trzeba to zachowanie akceptować. Dziś się próbuje tą różnicę na siłę zacierać.

  11. Anna pisze:

    Mam problem, sąsiad buduje dom, pracuje świątek, piątek i niedziela. Spieszy się aby dużo w tym roku zrobić ale codziennie chodzi betoniarka, przybija gwoździe. Nie umiem sobie z tym poradzić, że nie szanuje dnia świątecznego(ani niedzieli ani innych świąt), nie potrafię mu tego powiedzieć, ze robi źle chyba jestem tchórzem.

    • qwerty pisze:

      Ja sam tak robię, może nie takiego kalibru, bo nie używam narzędzi mechanicznych, ale coś zawsze robię. Bo inaczej nuda mnie zeżre.

      Może powiedz mu, że tobie to przeszkadza, i chcesz chwili relaksu dla siebie, spokoju. Nie mów mu że robi źle, bo na bank się tylko zdenerwuje, i nic nie wskórasz. Niestety nie znam profilu psychologicznego twojego sąsiada, i tym samym nie umiem wytyczyć konkretnej taktyki.

      Nie jesteś tchórzem, ja sam miałbym trudności żeby komuś zwracać uwagę. To normalne, że ma się trochę „pietra” . Jeżeli ma ci pomóc modlitwa, do tego żebyś się przełamała, to się pomódl. 🙂 Często skutkuje u ludzi wierzących.

      • kasiaJa pisze:

        Przypominam, że jest to portal katolicki.
        III Przykazanie Boże brzmi: Pamiętaj, abyś dzień święty święcił.
        W niedziele i święta kościelne należy powstrzymać się od wykonywania prac niekoniecznych. To czas przeznaczony dla Boga i dla rodziny.

      • qwerty pisze:

        @kasiaJa Dziękuje za informację, i znam przykazania 🙂

        Ale jak się nudzę strasznie, jak czegoś nie robię. Poza tym nie ma przymusu dla mnie żebym się stosował do przykazań. Spędzam czas wtedy z rodziną, ale też dłubię w elektronice. To mnie odpręża. Mogę nazwać to hobby, bo to jest przyjemne 🙂 To jak spacer po łonie natury (też przyjemne) .

        Nie wiem czy odpisywać na twoje komentarze, bo nie widzę sensu żeby ktoś mówił do mnie jak do dziecka. Moim celem tutaj jest zapoznanie się głębiej z waszą religią, ale przy tym nie uczestniczenie w niej.

        Jak już wyżej napisałem, ja nie wierzę w Boga. Dla ciebie to może wydawać się dziwne.

      • eska pisze:

        Qwerty, skoro Twoim celem jest zapoznawanie się z naszą wiarą, to Cię do tego zapraszam(y). Jednak od jakiegoś czasu zaczynasz również doradzać (patrz wyżej) – na portalu katolickim, z punktu widzenia osoby o poglądach sprzecznych z tutaj przyjętymi. Z jakiego powodu?
        Jednocześnie obruszasz się, gdy komuś się Twój punkt widzenia nie podoba.
        To tak jakbyś np. wszedł do kościoła i dziwił się strofowaniu za to, że sobie wejdziesz ot tak za ołtarz. Albo spróbuj wejść do meczetu i nie zachować się zgodnie z tym, co jest ważne dla wyznawców Islamu. Oczekujesz od @KasiJa szacunku dla siebie – ok.
        Postaraj się zatem proszę zastanowić również nad szacunkiem dla miejsc i osób, wśród których przebywasz oraz nad pewnymi granicami, których się nie przekracza.

      • qwerty pisze:

        Owszem zaczynam, bo przedstawiam swój punkt widzenia. Ale nie wiem po co mi mówi, że nigdy mam nie sprawdzać w praktyce „bezpiecznego” sposobu, jakbym nie wiedział tego że można sobie kłopotów narobić. Szczególnie kiedy sam mówię że to niebezpieczne i nie warto.

        Druga sprawa jest taka że ja jestem teraz szczery, i mówię to co robię w rzeczywistości. Np w niedzielę nie świętuję po waszemu, tylko sobie dłubię coś w domu. Nie hałasuję przy tym, bo otaczają mnie ludzie, którzy świętują, i im to by przeszkadzało wtedy, jakbym się tłukł. Ja znam przykazania, i wiem co one znaczą. Jak już pisałem, moim celem jest zapoznanie się z religią, ale nie tych przykazań itp, tylko bardziej głębie waszej wiary, na życiowych przykładach. Przyznam że zanim tu przyszedłem, nie dostrzegałem tego, co teraz. Ale zawsze jestem gotowy odejść, jeżeli sprawiam kłopot. Wystarczy jedno słowo, a odejdę. To od was zależy, czy chcecie się ze mną kontaktować, czy nie.

      • kasiaJa pisze:

        Do @qwerty : Skoro zdecydowałeś się pisać na portalu katolickim, to oszczędź sobie „poradnictwa” jakie zacząłeś tutaj uprawiać. Jeśli chcesz głosić swoje New Age’owskie teorie głosić to załóż własny niekatolicki blog czy coś w tym rodzaju. 🙂

      • qwerty pisze:

        Eeee Mam bloga, ale nie na takie tematy. Poza tym, co to jest New Age? Ja nie wiem, niby coś tam słyszałem, ale nie interesowałem się tym kultem. Może są zbieżności, ale nie zamierzane.

      • Marek pisze:

        @qwerty
        „Poza tym, co to jest New Age?”
        W dobie internetu trudno jest nie wiedzieć co to jest new age, tym bardziej dla osoby prowadzącej bloga i co gorsza uprawiającej medytację (tak wcześniej pisałeś)

        New Age niszczy chrześcijaństwo i moralność a przecież to co ty uprawiasz, medytacja jest częścią new age.
        http://www.michaeljournal.org/newagep.htm

      • qwerty pisze:

        @Marek I to że uprawiam medytację, czyni mnie członka New Age? Dzięki, teraz wiem że należę do new age. Bo wcześniej sobie nawet nie zdawałem sobie z tego sprawy. I ja nie jestem wszechwiedzący, żeby o wszystkim wiedzieć, i nie rozumiem zdziwienia „Osoba prowadząca bloga, o zgrozo nie wie?!” No proszę was, ale jest jakiś człowiek, który wie wszystko?

      • eska pisze:

        @qwerty, pierwszego dnia Twojego goszczenia na tym portalu, jeszcze pod zielonym znaczkiem, wspominałam, że poglądy, które głosisz, to New Age. Jak na człowieka, który cały czas pisze, że interesują go inne religie – coś mało miałeś czasu, aby sprawdzić, o czym mówiłam, czy tak? Jak tylko ktoś Ci powie coś, co Ci nie pasuje, to wywracasz kota ogonem i stosujesz retorykę jakichś dziwnych uników. Do tego wchodzisz w sarkazm i wypowiedzi w stylu „nie pouczaj mnie”. Z jednej strony Markowi odpisujesz, że nie każdy wszystko wie, sugerując, że nie jesteś wszechwiedzący, a z drugiej pouczenie Ciebie przez KasięJa przeszkadza Twojemu EGO. Twoje wypowiedzi powyżej idą znowu w kierunku tego, co prezentowałeś miesiąc temu, jeszcze pod zielonym znaczkiem. Więc zapytam tak jak wtedy: potrzebujesz uwagi?

      • qwerty pisze:

        @Eska wiem. Przepraszam bardzo.

    • eska pisze:

      Przypuszczam, że gdybyś nawet sąsiadowi powiedziała, to by się nie przejął argumentami o świętowaniu, bo miałby sporo ekonomicznych lub innych argumentów, że jest do takiego tempa budowy jakoś tam zmuszony. Może lepiej byłoby otoczyć go modlitwą o światło Ducha Świętego? Może sam jakoś by doszedł do tego, żeby chociaż w święta nie pracować?

      Ktoś mi ostatnio wspominał o bardzo ponoć skutecznej modlitwie Jerycha. Polega na obchodzeniu domu przez 7 dni (tyle, ile trwało oblężenie Jerycha) i odmawianie w tym czasie różańca (jedna część – 5 tajemnic). Nie znalazłam tego w internecie ani jeszcze nie „przetestowałam” (choć zamierzam), więc nic więcej nie umiem powiedzieć.

    • eska pisze:

      Anno, myślę, że nawet gdybyś upomniała sąsiada, to Twój argument o szanowaniu dnia świętego mógłby nie znaleźć zrozumienia, bo sąsiad miałby kontrargumenty ekonomiczne lub inne, że jest zmuszony do takiego tempa pracy. Może lepiej najpierw otoczyć go modlitwą o światło Ducha Świętego? Może sam by jakoś wpadł na to, żeby nie pracować w święta?

      Ostatnio ktoś mi mówił o bardzo ponoć skutecznej modlitwie Jerycha. Odmawia się ją 7 dni – tyle, ile trwało oblężenie Jerycha, obchodząc dom (sąsiada) i odmawiając różaniec (jedna część – pięć tajemnic). Nie znalazłam tej modlitwy w internecie ani jej jeszcze nie przetestowałam, więc nic więcej nie umiem powiedzieć.

      • eska pisze:

        Przepraszam za podwójny wpis – początkowo mi się nie wyświetlił; myślałam, że to jakiś błąd i wpisałam na nowo.

    • alutka pisze:

      Może nie jest katolikiem?

    • Sylwia pisze:

      Anno a powiedz czy ten człowiek jest wierzący , chodzący do Kościoła ? jeżeli nie to widać dla niego nie ma różnicy , być może się śpieszy też z budową bo np. na tygodniu nie ma czasu , co nie znaczy że nie powinien szanować niedzieli innych .. Jeżeli dużo hałasuje radzę z nim porozmawiać delikatnie spokojnie . Po za tym ta budowa się kiedyś skończy jednakże wiem że to uciążliwe .. spróbuj delikatnie powiedzieć mu co myślisz ,bez złości , po prostu zasugerować że to ci przeszkadza , ze ty w Niedziele chcesz odpocząć tak jak Pan Bóg pracował a 7 dnia odpoczywał .

  12. Anna pisze:

    Proszę o objecie modlitwą wszystkich poszkodowanych w wypadku autobusowym pod Rymanowem. Moja przyjaciółka, kierownik kolonii jest w szoku, jeden syn zabrany nieprzytomny helikopterem do jednego szpitala, drugi w innym szpitalu, reszta dzieci też mocno poobijana. Boże miej ich wszystkich w swojej opiece aby wyzdrowieli. Dziękuję wszystkim za modlitwę.

  13. wobroniewiary pisze:

    ❤ Oktawa Bożego Ciała ❤ z Krzyżem San Damiano i z nowym 4-tym charyzmatykiem z Sekretariatu Ewangelizacji (J. Witko, T. Knapczyk, P. Iwaszko) ojcem Jakubem Mentel

    • Maria Magdalena pisze:

      Zakończenie Oktawy Bożego Ciała i poświęcenie wianków
      Dzisiaj kończy się Oktawa Bożego Ciała, czyli okres ośmiu dni szczególnej łaski, podczas których po mszy świętej codziennie odbywały się procesje wokół kościoła z Najświętszym Sakramentem.
      Parafianie wraz z kapłanem proszą w modlitwę Boga, aby otaczał swoja opieką łąki, pola, lasy i pozwolił im wydać obfite zbiory. Ksiądz święci przyniesione wianki sporządzone z kwiatów i ziół leczniczych, które są symbolem ludzkiej pracy, a także utożsamiają dar Boży służący ludziom i wszelkim stworzeniom.

      Wianki plecie się są zazwyczaj z kopytnika, rumianku, róż, mięty, rozchodnika, macierzanki, poziomki, koniczyny i jaśminu. Do teraz przypisuje się wiankom leczniczą moc i działanie ochronne. Dawniej wierzono, że zapobiegają urokom i odpędzają czarownice. Zarówno poświęcone ziele z wianków jak i brzozowe gałązki wzięte z ołtarzy podczas procesji mają chronić przed burzą i pożarami, a także przed gradobiciem i szkodnikami na polach. Ukruszone ziele z wianków stosowano do sporządzania leczniczych herbat oraz do okadzania roślin i zwierząt. Wianek powinno przechowywać się przez cały rok, nie wolno go wyrzucić, gdyż jest poświęcony a po roku można go spalić.

  14. Maria Magdalena pisze:

    Na Dominikanie, gdzie doszło niedawno do bardzo poważnego problemu kilkorga dzieci w związku z przyzywaniem demona, praktyki magiczne są rzeczą dość powszechną. Wielu ludzi z upodobaniem angażuje się w tak zwane voodoo.

    Dyrektor jednej ze szkół na Dominikanie, Jovita Jimenez, powiedziała w rozmowie z „Daily Mail”, że troje dzieci z jej placówki zostało według słów ich rodziców opętanych przez szatana. Przejawiło się to nie tylko w ich fatalnej kondycji psychicznej, ale także obrażeniach, jakie z niewiadomej przyczyny pojawiły się na ich ciałach. „To szaleństwo poszło za daleko. Zabawa w kontaktowanie się ze światem paranormalnym i diabolicznym jest dla dzieci strasznie niebezpieczna” – mówi lekarz Kelven Guerrero ze szpitala Hato Mayr Rey. Dodaje, że dzieci bawiące się w przyzywanie demona Charliego muszą go najpierw zapytać o pozwolenie na grę, a później o pozwolenie na jej zakończenie. Tymczasem, jak relacjonuje lekarz, demon często nie daje tego pozwolenia, co powoduje u dzieci wielką traumę.
    http://www.fronda.pl/a/satanistyczna-zabawa-z-demonem-niszczy-dzieci-na-calym-swiecie,52600.html

  15. Anna pisze:

    Trzeba ostrzegac bo duzo o sob nie ma swiadomosci na 100 osob gdy 1zrozumie to juz sukces katolicy chodzacy do kosciola a nie maja swiatla Ducha Swietego tak jest w moim srodowisku duzym miescie a jak chce sie im cos powiedziec to tak jakbym byla z innej planety A zlego nie trzeba sie bac Jezus i Maryja nas chronia i nam pomagaja trzeba

    • Rena pisze:

      Nazwijmy ich po imieniu

      Lista osób o zmienionych nazwiskach
      Nazwiska autentyczne (rodowe) niżej wymienionych osób zostały ustalone w oparciu o:
      1) Dane tajne kartoteki ludności Polski przy Centralnym Biurze Adresów MSW (nr arch. 1/6526/1 – data archiwacji 9.07.1984, nr rejestracyjny 14750-99 – data rejestracji Wydz. III-2, SUSW Warszawa).
      2) Relacje osób znających osobiście wielu spośród wykazanych.
      3) Dane ujawnione przez historyków w ich licznych publikacjach.
      3) Dane ujawnione przez historyków w ich licznych publikacjach.

      . Leszek Balcerowicz – Aaron Bucholtz
      8. Jan K. Bielecki – Izaak Blumenfeld
      9. Bolesław Bierut – Rotenschwanz
      11. Michał Boni – Jakub Bauer
      19. Zbigniew Bujak – lewy syn rabina Małachowskiego
      24. Włodzimierz Cimoszewicz – Dawid Goldstein
      26. Józef Cyrankiewicz – Izaak Cymerman
      37. Władysław Frasyniuk – Rotenschwanz
      47. Hanna Gronkiewicz-Waltz – Haka Grundbaum
      68. Jarosław i Lech Kaczyńscy – Kalkstein
      91. Jacek Kuroń – Icek Kordblum
      92. Aleksander Kwaśniewski – Izaak Stoltzman
      93. Jolanta Kwaśniewska -Konty – Kohn
      106. Tadeusz Mazowiecki – Icek Dikman
      108. Adam Michnik – Aaron Szechter
      111. Leszek Moczulski – Robert Berman
      116. Stefan Niesiołowski – Aaron Nusselbaum
      118. Piotr Nowina-Konopka – Haim Kromer
      121. Józef Oleksy – Szymon Buchwio (Łemek)
      122. Jan Olszewski – Izaak Oksner
      123. Janusz Onyszkiewicz – Jojne Grynberg
      134. Mieczysław Rakowski – Mojżesz Rak
      136. Jan Maria Rokita – Izaak Goldwicht

      i wielu innych którzy kształtowali nasze życie polityczne i kulturalne od okresu powojennego w kraju
      http://brukowiec.neon24.pl/post/123396,nazwijmy-ich-po-imieniu

  16. Uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa

    Ewangelia wg św. Jana 19,31-37.
    Ponieważ był to dzień Przygotowania, aby zatem ciała nie pozostawały na krzyżu w szabat – ów bowiem dzień szabatu był wielkim świętem – Żydzi prosili Piłata, aby ukrzyżowanym połamano golenie i usunięto ich ciała. Przyszli więc żołnierze i połamali golenie tak pierwszemu, jak i drugiemu, którzy z Nim byli ukrzyżowani. Lecz gdy podeszli do Jezusa i zobaczyli, że już umarł, nie łamali Mu goleni, tylko jeden z żołnierzy włócznią przebił Mu bok i natychmiast wypłynęła krew i woda. Zaświadczył to ten, który widział, a świadectwo jego jest prawdziwe. On wie, że mówi prawdę, abyście i wy wierzyli. Stało się to bowiem, aby się wypełniło Pismo: Kość jego nie będzie złamana. I znowu na innym miejscu mówi Pismo: Będą patrzeć na Tego, którego przebodli.

    **************

    Nasz Bóg ma serce. W swoim Synu oddał je ludziom, odsłonił na zranienie, lecz rana zadana Jezusowi na krzyżu nie okazała się śmiertelna, przeciwnie – życiodajna. Ojcowie Kościoła mówią: jak z boku Adama powstała Ewa, tak z boku Chrystusa narodził się Kościół, czyli my, wierzący. Ta rana już się nigdy nie zabliźniła. Z Serca Jezusa wciąż wypływa życie i udziela się wszystkim, którzy się do Niego zwracają. Jezu, przez cały miesiąc czcimy Twoje Serce otwarte dla nas, a dziś jeszcze mocniej wołamy, byś przemienił nasze serca na wzór Twego!
    Jacek Szymczak OP, „Oremus” czerwiec 2009, s. 81

    …główna zasługa w rozpowszechnieniu nabożeństwa do Najświętszego Serca Pana Jezusa przypada skromnej zakonnicy, wizytce,św. Małgorzacie Marii Alacoque (1647-1690). Żyła ona w tym samym wieku i czasie, co św. Jan Eudes, ale w zupełnym ukryciu w klasztorze w Paray-le-Monial. 27 grudnia 1673 roku Małgorzata dopuszczona została do tego, by spoczęła na Sercu Jezusowym. Pan Jezus pokazując jej swoje Serce pełne ognia, rzekł do niej: „Moje Boskie Serce tak płonie miłością ku ludziom, że nie może dłużej utrzymać tych płomieni gorejących, zamkniętych w moim łonie. Ono pragnie rozlać je za twoim pośrednictwem i pragnie wzbogacić ludzi swoimi Bożymi skarbami”. Następnie Jezus wziął serce Małgorzaty i umieścił je symbolicznie w swoim Sercu. Potem już przemienione i jaśniejące oddał Małgorzacie. Usłyszała pocieszające słowa: „Dotąd nosiłaś tylko imię mojej sługi. Dzisiaj daję ci inne imię – umiłowanej uczennicy mojego Serca”.
    Drugie objawienie miało miejsce na początku roku 1674. Pan Jezus ponownie objawił Małgorzacie swoje Serce i wymienił dobrodziejstwa i łaski, jakie przyrzeka czcicielom swojego Serca. „To nabożeństwo – pisze św. Małgorzata – jest ostatnim wysiłkiem Jego miłości i będzie dla ludzi jedynym ratunkiem w ostatnich czasach”. Wśród różnych form czci Pan Jezus zażądał czci także wizerunków swojego Serca.
    W tym samym roku 1674 miało miejsce trzecie z wielkich objawień. W czasie wystawienia Najświętszego Sakramentu pojawił się Świętej Pan Jezus „jaśniejący chwałą, ze stygmatami pięciu ran, jaśniejącymi jak słońce”. Pan Jezus ponownie odsłonił swoją pierś i pokazał swoje Serce w pełnym blasku. Zażądał, aby w zamian za niewdzięczność, jaka spotyka Jego Serce i Jego miłość, okazaną rodzajowi ludzkiemu, dusze pobożne wynagradzały temuż Sercu zranionemu grzechami i niewdzięcznością ludzką. Zażądał, aby w duchu wynagrodzenia w każdą noc przed pierwszym piątkiem miesiąca odbywałą się godzinna adoracja Najświętszego Sakrementu (tzw. godzina święta) oraz aby Komunia święta w pierwsze piątki miesiąca była ofiarowana w celu wynagrodzenia Boskiemu Sercu za grzechy i oziębłość ludzką.
    Wreszcie w piątek po oktawie Bożego Ciała, 10 czerwca 1675 roku, nastąpiło ostatnie wielkie objawienie. Kiedy Małgorzata klęczała przed tabernakulum w czasie nawiedzenia Najświętszego Sakramentu, ukazał się jej Chrystus, odsłonił swoje Serce i powiedział: „Oto Serce, które tak bardzo umiłowało ludzi, że nie szczędziło niczego aż do zupełnego wyniszczenia się dla okazania im miłości, a w zamian za to doznaje od większości ludzi tylko gorzkiej niewdzięczności, wzgardy, nieuszanowania, lekceważenia, oziębłości i świętokradztw, jakie oddają mu w tym Sakramencie Miłości. Lecz najbardziej boli Mnie to, że w podobny sposób obchodzą się ze Mną serca służbie mojej szczególnie poświęcone. Dlatego żądam, aby pierwszy piątek po oktawie Bożego Ciała był odtąd poświęcony jako osobne święto ku czci mojego Serca i na wynagrodzenie Mi przez Komunię i inne praktyki pobożne zniewag, jakich doznaję. W zamian za to obiecuję ci, że Serce moje wyleje hojne łaski na tych wszystkich, którzy w ten sposób oddadzą Mu cześć lub przyczynią się do jej rozszerzenia”.
    Pan Jezus dał św. Małgorzacie Alacoque dwanaście obietnic, dotyczących czcicieli Jego Serca:

    1. Dam im łaski, potrzebne w ich stanie.
    2. Ustalę pokój w ich rodzinach.
    3. Będę ich pocieszał w utrapieniach.
    4. Będę ich pewną ucieczką w życiu, a szczególnie w godzinę śmierci.
    5. Będę im błogosławił w ich przedsięwzięciach.
    6. Grzesznicy znajdą w mym Sercu źródło i ocean miłosierdzia.
    7. Dusze oziębłe staną się gorliwymi.
    8. Dusze gorliwe prędko dojdą do doskonałości.
    9. Będę błogosławił domom, w których wizerunek Serca mojego będzie czczony.
    10. Osoby, które będą to nabożeństwo rozszerzały, będą miały imię swoje wypisane w Sercu moim.
    11. Dam kapłanom dar wzruszania serc nawet najzatwardzialszych.
    12. W nadmiarze miłosierdzia Serca mojego przyrzekam tym wszystkim, którzy będą komunikować w pierwsze piątki miesiąca przez dziewięć miesięcy z rzędu w intencji wynagrodzenia, że miłość moja udzieli łaskę pokuty, iż nie umrą w mojej niełasce, ani bez Sakramentów świętych, a Serce moje będzie im pewną ucieczką w ostatniej godzinie życia.
    Całość: https://ewangeliadlanas.wordpress.com/

  17. Sylwia pisze:

    qwerty, my cię nie odrzucamy i nie rozkazujemy ci byś tu nie przychodził , po to jest ta strona by zrzeszać ludzi a nie budzić podziały , musisz jednak zdać sobie sprawę że nasze poglądy są inne niż twoje i w pewnym sensie czasem twoja wypowiedź zaburza myślenie innych . Znam twoje poglądy bo czytam to co piszesz ,jednak są osoby tu obce które tu przychodzą i mogą nie zrozumieć twoich intencji .. i ty nie zrozum mnie źle . Wiesz że jest to portal Katolicki i powinieneś zrozumieć że różnimy się od tego co Ty wyznajesz , nie mniej jednak mówisz że chcesz poznać naszą wiarę i to bardzo mnie cieszy . Ale musisz jednak uszanować to że ktoś inaczej myśli . Wydaje mi się że KasiaJA zwróciła ci uwagę bo z jej punktu widzenia towoje wypowiedzi mogą być dla niej nie do przyjęcia i nie obruszaj się za to , ja też wiele mogłabym ci powiedzieć lecz nie chcę bo wiem że głową muru nie przebiję i wiem że sam musisz dojrzeć do pewnych spraw. Ty zadecyduj czy chcesz tu być czy nie ,bo nikt ci nie każe odchodzić .
    Mówisz że chciał byś nas poznać głębiej może zastanów się o co konkretnie chciał byś nas zapytać?

    • Sylwia pisze:

      qwerty, co do Przykazań Bożych mówisz że je znasz , owszem nie musisz ich przestrzegać ,bo nie wierzysz lecz są ludzie co wierzą a postępują zupełnie inaczej Po to Pan Bóg dał nam przykazania by opierać na nich swoje życie, lecz nie każdy wierzący bierze to pod uwagę . Mówisz że majsterkujesz w Niedzielę , możesz robić co chcesz jesteś człowiekiem wolnym i nikt nie zmusza cię do tego byś odpoczywał na siłę , gdybyś był wierzącym to w tedy bym ci powiedziała inaczej . Mówisz że chcesz poznać głębię naszej religii i powiem w prost jednym z naszych wyznaczników jest przestrzeganie Przykazań bez tego osoba wierząca nie powinna nazywać się wierzącą według mnie. Owszem upadamy ale powstajemy i staramy się żyć według Przykazań , bo to wolą Pana Boga jest by je przestrzegać , na tym opiera się nasza głębia dodając do tego modlitwę , Mszę Świętą post , spowiedź , Jałmużnę , Słowo Boże ! to jest nasza głębia to jest nasze życie i jak widzisz różniące się od twoich idei.

      • qwerty pisze:

        Ja nie mam religii którą wyznaję. Niektórzy mnie nazywali ateistą, inni panteistą, satanistą, a tu new age. Jeszcze były obraźliwe określenia na mnie. Każdy się mylił co do mnie, bo niewiele o mnie wiedzieli. Zauważ że ja mało o sobie piszę, ale to dlatego że się boję powiedzieć więcej. Właśnie przez takie reakcje, jak pokazała to @KasiaJa. Nie powiem i koniec, zwłaszcza teraz. A miałbym dużo do powiedzenia o sobie.

        Teraz już wiesz, dlaczego osobiście unikam kontaktów z ludźmi, i wolę samotność.

        • wobroniewiary pisze:

          Qwerty, z całym szacunkiem – każdy się myli, bo nie zna faktów i prawdy, o której mógłbyś pisać (jak każdy z nas i to pełne tomy). Ale to strona katolicka i promujemy katolicyzm a o Tobie sądzimy jedynie na podstawie tego, co napiszesz.
          KasiaJa ma rację jak Ci zwraca uwagę, bo to nie onet czy inny „ogólnopoglądowy” portal do wymiany światopoglądów, ale strona katolików.
          Nie możemy pozwalać na promocję wszystkiego, za to możemy dyskutować ale właśnie w tonie obrony wiary. Nie ma innych bogów – prócz Boga Żywego, Boga Prawdziwego, Boga w Trójcy Jedynego. I nie możemy być cicho w imię tego, byś Ty się nie obraził. Tu na 1 miejscu jest obrona prawdy katolickiej. Potem szacunek dla ludzi, wszystkich. Ale szanować kogoś nie oznacza – pozwalać na promowanie przez niego wartości sprzecznych z nauczaniem chrześcijańskim.

      • Sylwia pisze:

        qwerty, nie powinieneś unikać ludzi , myślę że gdybyś więcej napisał poznalibyśmy twoją osobę a z okrojonymi wiadomościami to możemy wywnioskować nie wiele , myślę że KasiaJa dobrze napisała ale nie powinieneś się zrażać do nas . Choć czasem mam wrażenie że nas prowokujesz nie wiem czemu.. ale tak myślę jeżeli tak nie jest nie bierz tego do siebie ! z twoich opisów dotychczasowych można wywnioskować ze ty działaś w ruchu New Age ,możemy się mylić bo nie wiemy wszystkiego o tobie .. to zamknięcie się na ludzi może działać demonicznie jak ktoś to napisał .. ale nie znamy wszystkiego , jeżeli chcesz to tu bądź ale musisz zdać sobie sprawę że w to co ty wierzysz nie jest zgodne z naszą wiarą i dla kogoś jest niezgodne z tym co piszesz . Ja powiem w prost mam wrażenie że jesteś zniewolony nie wiem czym .. ale potrzebujesz modlitwy uwolnienia i spowiedzi , ale zdaję sobie sprawę że ty musisz sam dojść do tego nie odrazu być może po latach zrozumiesz co chcieliśmy ci przekazać na łamach tej strony . Ja rozumiem twoje poglądy ale musisz zrozumieć nasze . Naszym obowiązkiem jest bronić naszej wiary i przedstawiać argumenty również .

  18. Rena pisze:

    @ qwerty;

    życze ci abyś otrzymał łaske nawrócenia i zrozumienia Boskich Praw i żył nimi a nie swoimi
    spaczonymi poglądami bo wtedy dopiero osiągniesz pełnię życia bez tego jak sam piszesz cytuje
    „unikam kontaktów z ludźmi, i wolę samotność.”

    Nie chce cie absolutnie urazić(!) ale takie odsuwanie sie od życia i ludzi może mieć demoniczne podłoże; a u ciebie twoje dziwne poglądy i to dążenie do izolacji jest poważnym znakiem że tak może być. Kiedyś sie „obudzisz” i stwierdzisz że przez demoniczną opresje straciłeś kawał życia!

    Znam takich ludzi i też mieli dramatyczne i tragiczne wypadki w życiu i ogromną traume ale po latach zaczęli nad tym pracować bo zrozumieli że to coś nie tak z nimi i ich życiem….

    Tylko Pan Jezus może cię uzdrowic dać ci nowe życie i nową osobowość z radoscią i ciekawoscią i chęcią działania i życia wśród ludzi i dzielenia sie z nimi tym co masz, ale w Prawdzie Boskiej a nie demonicznnej.

    Poczytaj sobie wspaniałe rzeczy co Pan Jezus powiedział Alicji Lenczewskiej tutaj
    http://swiadectwohttps://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/alicja-

    oraz na tej stronie

    https://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/alicja-pouczenia/

    I wyjdż z tej „swojej skorupy” i przestań być zakładnikiem sił ciemności !
    To kosztuje troche pracy i wysiłku i inteligencji; ale na prawde warto!
    Mam nadzieje że nie jesteś tutaj „służbowo” i że przychodząc tutaj uczyniłeś już ten 1-szy mały krok….
    Bedę cię wspierać moją modlitwą bo bardzo chce abyś poznał Pana Jezusa i miał życie w Prawdzie Boskiej a nie izolacji i nie zmarnował swojego potencjału i życia który otrzymałeś na pewno od Boga!

    Uwierz mi na pewno może być inaczej i można być wolnym i żyć w świetle Bożym a nie w opresji!

    ć

    • qwerty pisze:

      @Rena Żaden demon na mnie nie działa. To wina tylko ludzi, i nikogo więcej, bo tylko ludzie na świecie mnie skrzywdzili, i to niejednokrotnie.

      Jestem wolny, i wiem kim jestem. Zapoznaję się z waszą wiarą, tylko dla siebie. Wiecie co myślałem na początku, o ludziach wierzących? Że jesteście naiwni, i wierzycie we wszystko co usłyszycie, byleby to potwierdzało religie. Sądziłem że żyjecie w strachu przed karą piekielną, i dlatego trzymacie się wiary.

      Teraz tak nie uważam, właśnie dzięki temu, że z wami porozmawiałem. Gdybym tak na początku mówił, jak napisałem powyżej, to pewnie bym fałszywymi wnioskami was skrzywdził, obraził, ale tylko przez swoją niewiedze. Dlatego zapoznanie się z czymś innym jest ważne, bo wszędzie można zobaczyć piękno. Nie róbcie mi tego, nie mówicie co mną kieruje, bo to mnie krzywdzi. Nie mówcie że czegoś nie rozumiem, bo też zwyczajnie tego nie wiecie. Takie słowa wbijają mi się w serce niczym sztylet. Może za bardzo się przejmuję każdym słowem, ale już taki jestem.

      Tak dla ścisłości, zanim się pożegnam, powiem co teraz widzę w was. To jest cudowne, że jedna rzecz was łączy. Pokonacie każdą przeszkodę ze swoją wiarą, bo daje wam siłę. Każdy dzień żyjecie dla Boga, i cieszycie się każdym dniem. To nadaje wam sens w życiu, pcha do działania. Wiara czyni cuda, i wiecie o tym (ja też wiem 🙂 ) Żyjecie w miłości, dla innych, i to jest piękne. Sam tę miłość odczułem na sobie ❤ .

      Życzę wam powodzenia, myślę że już się na tyle zapoznałem, żeby nabierać inne doświadczenia (może u Buddystów) . Zobaczę jeszcze. Pozdrawiam serdecznie, i mówię to jako Gwiezdny Wędrowiec. Więc idę przyjaciele kochani. Pa 🙂

      • wobroniewiary pisze:

        Qwerty, nie ma pustki, albo jesteś pod wpływem Ducha Świętego albo złego. Nie ma „nic”
        Albo modlisz się do Boga, w Trójcy Jedynego – albo do diabła. 3 opcji nie ma
        Papież Franciszek 🙂

      • qwerty pisze:

        To raczej pod wpływem Ducha Świętego.

      • Maggie pisze:

        @qwerty: nie szukaj Pana Boga u buddystow, ani u masonow, bo nabawisz sie klopotow. Reinkarnacja to bajka antyChrysta.

        Na WOWIT byly wpisy o ksiedzu, ktory przeszedl ich ksztalcenie etc. (Nie chce przekrecic francuskiego nazwiska ale cos mi sie ono kojarzy z litera V). Jest tez polska zakonnica, ktora poznala „nauki” wschodu. Ksieza egzorcysci mieli sporo pracy by pomoc ludziom, ktorzy zaglebiali sie w nauki religii Wschodu. Mistrz walk wschodnich (niezwykle uzdolniony), oraz pewien syn (polskiego) dyplomaty (ateista), zostali ksiezmi katolickimi. Sa rozne swiadectwa o Bogu, wielu ludzi – gnany ciekawoscia, nie popelnij ich bledow. Czy doczytales do konca Glorie Polo? Czy obejrzales video o Leszku Dokowiczu? Swiadectwa bylych bio-energoterapeutow? – to naprawde niewiele. Dzisiejszy swiat jest osaczony okultyzmem, tak, ze nawet chrzescijanie sie gubia w wielkim metliku a szczesliwi sa ci, ktorzy wyrwali sie spod uludy i nawrocili.

        Jest w Tobie wiele dobra, nie marnuj Laski, jaka byles otoczony przez Chrystusa, ktorego nie znales (i nie znasz) a odczules Jego Dobroc i Milosc = bloga Swiatlosc, kiedy byles w smierci klinicznej. To za Twoje dobre serce (choc rozrabiales), dotarles do Chrystusa, ktory dal Ci szanse, przywracajac zycie, abys Go poznal i pokochal – jeszcze Go nie rozpoznales i nie poznales. To zly duch podsyca w Tobie ciekawosc poznania antyChrysta w innej religii (a tego rodzaju ciekawosc, to pierwszy stopien do piekla – nie igraj z ogniem!).

        Niech Matka Najswietsza ma Ciebie w Swej Nieustannej Pieczy
        +++
        Jezus jest Panem!

      • Maggie pisze:

        @qwerty: mysle, ze wiem dlaczego nie mozesz usiedziec na miejscu, ze ciagle gnasz przed siebie, ze uciekasz. To jest zwiazane z ranami jakie w sercu nosisz, nie bede ich rozdrapywac – choc z moja intuicja, moglabym dokladnie je rozpoznac.
        Polecam Ciebie, serdecznie, Bozej Opiece.

        Pamietaj: Pan Bog Ciebie kocha, jak nikt inny na swiecie (!). Jezus zostal umeczony i ukrzyzowany, rowniez za Ciebie. On Ciebie kocha niezmiernie, a zadne Twoje cierpienie czy upokorzenie, jakich doznales, nie jest, swoja maloscia, porownywalne z ogromem Cierpien Jezusa, ktory widzi Twoje zmagania i ktory Ciebie niezmiernie miluje, rozumie ale sie nie narzuca, bo masz wolna wole i wybor do Ciebie nalezy. Nie znam Twego powolania, ale Twoje wypowiedzi kojarza mi sie z Albertynami lub siostra Teresa z Kalkuty, tyle, ze w cywilu.

        Nie szukaj Boga wsrod bozkow i omanow.

        Trafiles nie przypadkiem na WOWIT, na ktorym wielu z nas podleczylo zranienia, doznalo nawrocenia etc.- tu sie wspomagamy chrzescijanskim braterstwem i modlitwa,oraz uczymy sie non stop bycia dziecmi Maryji, ktorej Ciebie polecam:
        +++
        Jezus jest Panem!

  19. Iron_Gigant pisze:

    Dzień dobry, niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.

    @qwerty Wydaje mi się zagubiony w swojej niewiedzy, i fałszywymi ideałami. Potrzebuje miłosierdzia, i łaski. Mam nadzieję że to przeczyta, i zrozumie że bez Boga umrze wiecznie, bo drogi są dwie. On wybiera niesłuszną drogę, ku szatanowi. Nie wiem czy powinien odchodzić, bo do reszty się zagubi. Chłopie przemyśl to, i ile możesz stracić. Tu wszyscy chcą ciebie ratować.

    Jezus jest Panem!

    • wobroniewiary pisze:

      Dla qwerty – jak tu zajrzy i dla nas też:
      Niszczycielska moc jogi. PORUSZAJĄCE ŚWIADECTWO
      http://www.fronda.pl/a/niszczycielska-moc-jogi-poruszajace-swiadectwo,52671.html

      • Paul pisze:

        Napisze do niego Jutro na gg ale jest uparty jak osioł.
        😦

      • eska pisze:

        Paul, i boję się, że będzie uparty – jak mój mąż, dopóki miał poczucie mocy i panowania nad sytuacją. Ale Pan Bóg go znajdzie, tak jak znalazł mojego męża. A wtedy będzie wiedział, gdzie się zwrócić. Będąc tutaj przez miesiąc dowiedział się wystarczająco dużo, żeby mieć drogowskazy, co robić, jak już do tego dojrzeje.
        Błogosławmy i omadlajmy. Matka Boska także i po to go tu przysłała, żebyśmy się o nim dowiedzieli i otoczyli go naszą opieką – tak to widzę.

      • Maggie pisze:

        On zalozyl, jak wspomnial, blog, razem z ateista, tak, ze to pogarsza sprawe – oboje potrzebuja modlitwy. Ateizm, to nieszczescie, podsuwane przez kosmatego- ksiecia klamstwa i pychy, jako „madrosc” i „nowoczesnosc”.

        New Age wciaga, niepostrzezenie, wielu dobrych ludzi, ktorzy nie widza zagrozen – ta „gwiazdla unijna”, ktora Esko przypomnialas, a zlozona z wielu elementow to jak tryb pewnej maszyny, puszczonej w ruch.

        Zrodla uporu i determinacji moga byc rozne – a tonacy chwyta sie brzytwy. Czasami upor mozna porownac do reakcji alkoholika, ktory zaprzecza iz ma problem.

        @Paul, jesli bedziesz rozmawiac, uwazaj na siebie i kazde swoje slowo, bo to dla Ciebie wielka proba. Qwerty ma w sobie mnostwo dobra, ale rowniez i wirusa, ktory go drazy, jest poraniony. Chrystus uzdrawia, ale trzeba sie do Niego udac, a nie uciekac.

        Pamietaj, ze anonimowosc chroni i ze to my zostalismy wzieci pod mikroskop, przez osobe niezwykle poraniona, osobe ktora szuka: jak badacz w laboratorium, ale nie widzi, za znazl panaceum i … szuka dalej.
        Chrystus wzial go w ramiona, po wielkim wstrzasie jakiego doznal mlody rozrabiaka, otulajac i chroniac przed smiercia i wydobywajac z niego dobro … ale on nie zdaje sobie sprawy, ze to ukojenie i swiatlo to byl Chrystus … Qwerty nie wie (?), jak twierdzi, o zorganizowanym new age i to tez szkopul i sztuczka kosmatego.

      • Maggie pisze:

        Pewne sprawy tez mnie zastanawiaja i nawet mialam mysl/podejrzenie, ze to on jest tym psychologiem, ktory zalozyl blog. Jedno jest pewne, ze Pan Bog kocha kazde swoje stworzenie, nawet to ktore rani – stad na drodze zyciowej „przypadki”, ktore maja otworzyc oczy.

      • qwerty pisze:

        Teraz już wiem co to new age. Ja nie należę do nich na bank, ponieważ bardzo się różnią ode mnie. Poza tym od dzisiaj przerywam medytację, bo to nie ma głębszego sensu, więc już nie da się mnie z nimi połączyć w żaden sposób.

        @Maggie Nie martw sie tak o mnie. Ja nie mam depresji, lub innych problemów psychologicznych. Nie jestem też psychologiem.

  20. Sylwia pisze:

    qwerty, nie wiem czy tu jeszcze jesteś nie sądzę ze jesteś pod działaniem Ducha Świętego , osoba nie wierząca nie może być pod Jego działaniem , u ciebie widzę innego ducha . Duch Święty nie przyprowadził by cię do medytacji itd. Poza tym nie wierzysz w Boga a Duch Święty nim jest !
    nie masz nic wspólnego z naszą religią , jedynie tylko tyle że byłeś jako dziecko ochrzczony i chodziłeś na religię i tyle . .
    Poza tym cieszę się że zmieniłeś zdanie o nas 🙂

    • Sylwia pisze:

      Wszyscy chcemy cię ratować , lecz ty musisz sam ten ratunek przyjąć ..

      • Sylwia pisze:

        Aaa ! zapomniałam dodać napisałeś do Rena :
        Żaden demon na mnie nie działa. To wina tylko ludzi, i nikogo więcej, bo tylko ludzie na świecie mnie skrzywdzili, i to niejednokrotnie.
        A moja odpowiedź:
        A pamiętasz jak sam napisałeś że nie chodzisz do Kościoła bo coś cię przestraszyło w nim ? a kto cię przestraszył jak nie demon ??? nie chciał żebyś tam był i przez to się oddaliłeś , więc masz coś z demonami wspólnego ,,
        Ludzie wiesz dlaczego krzywdzą bo są niejednokrotnie pod działaniem złego , ale ty tego nie rozumiesz widocznie . Ludzie są ludźmi i potrafią człowiekowi dokopać ale to nie znaczy że mam się zamknąć na innych , tylko dlatego że ktoś mnie bardzo dawno skrzywdził . . mnie też nie było łatwo ale nie żyję przeszłością tylko tym ci jest teraz.

        • wobroniewiary pisze:

          Chciałam dziś zanieść do kościoła wszystkich chorych na ciele ale głównie na duszy – mieliśmy święto ale i namaszczenie olejem. Sporo myślałam o qwerty… ok. 17-20 wywaliło mnie do łóżka z potężnymi bólami i zawrotami. Położyłam się na chwilę, wstałam, patrzę…18-25. W 2 min byłam gotowa. Wchodzę do klasztoru, już po Ewangelii, po homilii ale akurat… kapłan zaczyna namaszczać olejem. Potem dalsza część Mszy św., w której już uczestniczyłam.
          I myślcie sobie co chcecie, ale wiem, że komuś bardzo zależało, abym nie przyjęła sakramentu namaszczenia chorych i nie oddała sprawy qwerty’ego na ołtarzu, ale mój Anioł Stróż jest kochany i obudził tak, że choć się spóźniłam, to zdążyłam w porę na to, na co musiałam. Potem odmówiłam Różaniec Święty i o 20-40 był Apel Jasnogórski.

  21. seba pisze:

    @querty
    Bracie, to nie wiara czyni cuda tylko Jezus.Jeżeli chcesz pogłębić swoją wiarę i poznać Boga Miłości to wejdź na stronę http://www.mimj i wybierz sobie jedno nagranie ze spotkania O.Daniela i posłuchaj a dalej Duch Św.Cię pokieruje, i oczywiście zaglądaj tutaj 🙂 z Bogiem.

    • Maggie pisze:

      @qwerty: @seba mowi prawde, bo to Wiara w Jezusa – wierzyli Jezusowi i tlumnie sie schodzili tam gdzie sie pojawial, a On uczyl, pochylal sie nad tymi, ktorzy placza, przebaczal i uzdrawial … czytaj Pismo Swiete, ono jest droga i umacnie we wierze.

  22. seba pisze:

    Pamiętaj , że Jezus cię nie osądzi lecz okaże Miłosierdzie, jeżeli zwròcisz się pokornym sercem.On czeka na ciebie.

  23. Sylwia pisze:

    wobroniewiary , ja ci wierzę wiesz co mi się przydarzyło jak chciałam ofiarować koronkę za querty i gdy odmawiałam to dziwne co napiszę / podczas odmawiania poczułam powiew nie wiem czego wiatru ? i zobaczyłam coś w rodzaju błyskawicy najpierw na różańcu a potem na ścianie , ktoś może nie uwierzyć lecz ból głowy a potem choroba i to dlatego że chciałam odmówić Koronkę .
    Więc ja ci wierzę bo sama się przekonałam na własnej skórze , pewnych faktów nie łączyłam ale teraz wiem że gdy sama oddawałam Jezusowi quertego to dziwnie zdrowie mi siadło .. ale wciąż powtarzam Jezu Ty się tym Zajmij !

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s