O potępianiu słów kilka…

Potępianie grzechu, zła, jest wtedy prawdziwe i przynosi owoce, gdy:
1. Jeśli potępiasz grzech, zło, (czyn) a nie potępiasz człowieka, który zgrzeszył, który ma zawsze swoją godność i sam Bóg go nie potępia.
2. Potępianie grzechu w drugim człowieku z miłością do niego samego, nigdy nie może zamykać takiego człowieka na zaproszenie zmiany, gdyż czuje się kochany jako człowiek.
3. Potępienie nie może nigdy zablokować na życie – ani tego co potępia (bo uległ nienawiści wobec osoby), ani tego w którym potępia się grzech (bo nie poczuł miłości z Twojej strony)
4. Każde potępienia zła, które niesie za sobą jasny przekaz informacji, potępiające człowieka (sprawcę złego czynu) prowadzi do śmierci duchowej zarówno potępiającego zło, jak i potępionego.
5. Nigdy nie bądź katem człowieka, ale katem złego czynu, grzechu.
6. Walcz z grzechem, nie z człowiekiem.

Nie potępiajAutor: Brat Jan Hruszowiec OFMConv (fb)

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności, Pomoc duchowa i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

38 odpowiedzi na „O potępianiu słów kilka…

  1. Adamo pisze:

    mądre słowa uczmy się bo to tak bardzo ważne

    • Maggie pisze:

      Nie tyko, ze madre. ale jakze potrzebne kazdemu. Do tego jesli polaczy sie je z przebaczeniem, nabieraja jeszcze wiekszej mocy.

    • Wojtek pisze:

      Samo sedno i potwierdzenie tego, że Bóg sam mnie uczy bo już dawno, to w myślach słyszałem i nie jest to kolejna sprawa, której potwierdzenie znajduję na WOWiT.

      • Wojtek pisze:

        JEST to, kolejna sprawa czy dylemat, który już dawno rozważyłem sobie, a to że na WOWiT potwierdzają się moje myśli, to znaczy że to nie moje myśli tylko Boga, czyli mam swój kolejny znak.

  2. Anka pisze:

    Qwerty posłuchaj jeden raz

  3. Maggie pisze:

    Dzisiaj imieniny Aliny. Przypadkowo dowiedzialam sie, ze z okolic Brukseli (bo w tym miescie komputer unijny o nazwie „bestia”) wywodzi sie, ktos dobry tj ta swieta.
    Skopiowalam z Internetu to co nastepuje:

    Patronką kobiet o imieniu Alina jest święta Alina z Forest. Żyła ona w VII wieku, pochodziła z okolic Brukseli. Za przyjęcie chrztu poniosła męczeńską śmierć. Obecnie jest wzywana jako opiekunka osób mających problemy ze wzrokiem.

  4. Sylwia pisze:

    Piękne i mądre słowa dające naukę dla wielu , nikt nie jest z nas idealny i nikt nie jest bez grzechu każdy z nas niesie swój ciężar . Ludzi trzeba kochać nie koniecznie ich grzechy , pamiętajmy że my jesteśmy tylko ludźmi i tylko my jesteśmy odpowiedzialni za człowieka , mamy go kochać ale nie jego grzechy czy postępowanie. A to bardzo ważne gdyż często o tym zapominamy , upadamy i wytykamy innym a sami nie jesteśmy czyści . Nikt nie jest idealny tylko Pan Bóg taki jest. My mamy najlepszego nauczyciela na świecie i z Niego mamy czerpać przykład.

    Powiem wam że będąc ostatnio w Kościele byłam smutna z swojego własnego powodu postępowania, przepraszałam Pana Boga i prosiłam by dał mi pokrzepienie . Podczas Podniesienia dziecko powiedziało mi ” Kocham Cię ” wiem że to było dla mnie , ktoś powie że dzieci często to mówią ale w tedy gdy na Ołtarzu wino przemieniło się w Najświętszą Krew miało to dla mnie szczególny wydźwięk , łzy zaczęły mi się cisnąć do oczu poczułam żal ale i miłość Ogrom miłości .. to czym się dzielę z wami to dla mnie osobiste ale chciałam wam powiedzieć 🙂

  5. robb pisze:

    Musiałem wkleić ten psalm.Niesamowity Psalm.Zresztą każdy jest niesamowity ale ten wprost przebija moje serce miłością jaką Bóg darzy każdego z nas.

    1 Dawidowy.
    Błogosław, duszo moja, Pana,
    i całe moje wnętrze – święte imię Jego!
    2 Błogosław, duszo moja, Pana,
    i nie zapominaj o wszystkich Jego dobrodziejstwach!
    3 On odpuszcza wszystkie twoje winy,
    On leczy wszystkie twe niemoce,
    4 On życie twoje wybawia od zguby,
    On wieńczy cię łaską i zmiłowaniem,
    5 On twoje dni nasyca dobrami:
    odnawia się młodość twoja jak orła.
    6 Pan czyni dzieła sprawiedliwe,
    bierze w opiekę wszystkich uciśnionych.
    7 Drogi swoje objawił Mojżeszowi,
    dzieła swoje synom Izraela.
    8 Miłosierny jest Pan i łaskawy,
    nieskory do gniewu i bardzo łagodny.
    9 Nie wiedzie sporu do końca
    i nie płonie gniewem na wieki.
    10 Nie postępuje z nami według naszych grzechów
    ani według win naszych nam nie odpłaca.
    11 Bo jak wysoko niebo wznosi się nad ziemią,
    tak można jest Jego łaskawość dla tych, co się Go boją.
    12 Jak jest odległy wschód od zachodu,
    tak daleko odsuwa od nas nasze występki.
    13 Jak się lituje ojciec nad synami,
    tak Pan się lituje nad tymi, co się Go boją.
    14 Wie On, z czego jesteśmy utworzeni,
    pamięta, że jesteśmy prochem.

    15 Dni człowieka są jak trawa;
    kwitnie jak kwiat na polu.
    16 ledwie muśnie go wiatr, a już go nie ma,
    i miejsce, gdzie był, już go nie poznaje.
    17 A łaskawość Pańska na wieki wobec Jego czcicieli,
    a Jego sprawiedliwość nad synami synów,
    18 nad tymi, którzy strzegą Jego przymierza
    i pamiętają, by pełnić Jego przykazania.

    19 Pan w niebie tron swój ustawił,
    a swoim panowaniem obejmuje wszechświat.
    20 Błogosławcie Pana, wszyscy Jego aniołowie,
    pełni mocy bohaterowie, wykonujący Jego rozkazy,
    .
    21 Błogosławcie Pana, wszystkie Jego zastępy,
    słudzy Jego, pełniący Jego wolę!
    22 Błogosławcie Pana, wszystkie Jego dzieła,
    na każdym miejscu Jego panowania:
    błogosław, duszo moja, Pana!

  6. Lucyna pisze:

    Bardzo proszę o modlitwę za mojego syna Piotra,który dziś,jutro i pojutrze będzie zdawał egzaminy.Ma ostrą nerwicę a mimo nauki wiedza nie chce mu wchodzić do głowy,jest zrozpaczony,proszę o wsparcie modlitewne.

  7. robb pisze:

    Lucyno a czy syn leczy tę nerwicę???

    • Lucyna pisze:

      Próbował, ale nie ma efektów.

      • wobroniewiary pisze:

        Jeśli nerwica ma podłoże duchowe to pomoże modlitwa uwolnienia

      • qwerty pisze:

        Ja kiedyś miałem nerwicę, przez mobbing w pracy. To było dość dawno. Ja doszedłem do siebie, ale dość długo mi to zajęło. Nie miałem wsparcia, a tu wsparcie, bliskość jest ważna. Nie wiem konkretnie jak to zrobiłem sam, bo ciężko jest ze wsparciem, ale udało mi się.

        Nie wiem jaka jest przyczyna nerwicy twojego syna, ale chyba stres. I być może niska samoocena, brak tego czegoś, tej wiary w swoje możliwości. Musi zrozumieć że sam siebie ogranicza takim myśleniem. Musi w siebie uwierzyć. Każdy potrzebuje wiary w siebie, bo dzięki temu łatwiej poradzić sobie z przeciwnościami. Poza tym on jest zapewne wrażliwy, bo najczęściej nerwica dotyka wrażliwych ludzi.
        Poza tym, trzeba zbadać środowisko, bo jak czuje presję, i robi coś sprzeczne ze swoimi pragnieniami, czuje się nieszczęśliwy. I może być nerwica, i jeszcze może zapaść w depresję. Ale to już zależy od charakteru.

  8. robb pisze:

    nerwica nie bierze się z niczego wiem coś na ten temat.Efektów nie ma bo może trafił na słabych lekarzy.To trzeba leczyć inaczej nie poradzi sobie w dorosłym życiu.Nie piszę tego by Cię straszyć ale potrzebna jest modlitwa o bardzo dobrego lekarza.Pamiętaj nie wolno tego odstawić na boczny tor.Musi to leczyć.

  9. Lucyna pisze:

    Dziękuję za poradę.

  10. Sebro pisze:

    Potrzebna jest modlitwa za Anię i jej nienarodzone dziecko. Kolejne badanie – połówkowe – potwierdziło, że dziecku nie wykształca się kość nosowa. Jest to jeden z objawów zespołu Downa.
    Sytuacja jest o tyle nieciekawa, że mieszka na gospodarce u męża z jego rodzicami, ślub był wbrew woli matki męża więc dziewczyna i tak ma niezłą jazdę. A teraz jeszcze to. Tu musi się wydarzyć cud: albo całkowitego uzdrowienia dziecka albo przemiany serc niektórych osob.
    Bóg zapłać.

  11. wobroniewiary pisze:

    Chcę podzielić się z Wami radościami dnia dzisiejszego:
    1) Dziś dostałam od Doroty, która zajmuje się zawodowo pisaniem ikon – mojego św. Michała Archanioła, poświęconego w Jarosławiu, było tyle ludzi, że nie dane nam było się spotkać i wręczyć go osobiście, ale byłyśmy tam razem a dziś zawitał do mnie pocztą św. Michał Archanioł – na zdjęciu dwa Michały: od córci i ikona ❤

    2) Owoce modlitwy z o. Józefem – dziś dowiedziałam się o ważnej dla mnie decyzji sądowej
    Bóg zawsze bierze swoje dzieci w obronę!
    Chwała Panu!

  12. Sylwia pisze:

    oo dziękuję 🙂 ❤

  13. julia pisze:

    a ja chcę was poinformować , że dziś byłam na spotkaniu z Ojcem Witko w Kielcach, modlilismy się jak zawsze za wstawiennictwem św. Józefa..
    zawiozlam was tam w sercu , w szczegolnosci adminkę , ale też wszelkie zgłaszane tu intencje, ja ich wszystkich nie znam, ale Bóg owszem…
    było mi to spotkanie potrzebne , bo ostatnio jakoś tak osłabłam w wierze… msza, kazanie i modlitwy podniosly mnie na duchu… i to bardzo

  14. robb pisze:

    byłem dzisiaj na mszy o uzdrowienie w Pogórzu k.Skoczowa z ojcem Teodorem Knapczykiem.Wszystkim kładł ręce na głowę i błogosławił i tylko ja nie poszedłem bo… się bałem że upadnę tzn zemdleję.Nawet moje dzieciaki pobłogosławił a mnie nie.

  15. Anna pisze:

    Proszę o modlitewne wsparcie. Ponad tydzień temu mój mąż obiecał, że zerwie z kochanką z którą miał romans od roku. Mówi, że to zrobił, jednak jego zachowanie jest wstrętne, nic się nie zmieniło. Śpi osobno, je osobno, nic do mnie nie mówi obrażony, nie odzywa się do dzieci. Już nie mam siły walczyć i czekam na operację. Bardzo proszę o modlitwę aby udało się uratować nasze małżeństwo, ja już naprawdę nie mam siły

    • E. pisze:

      Aniu wielokrotnie tu polecano tę modlitwę:

      http://www.fara.gniezno.pl/modlitwy/3.pdf

    • Maggie pisze:

      Anno: ale on zerwal, albo ona miala go dosyc (lub jej chlopak), a to juz jest postep, ze jest w domu.

      Musisz byc wytrwala – jest naburmuszony, jak zbity pies. Nie mozesz nad nim tryumfowac czy robic wymowki. Trzeba duzo modlitwy i spokoju bez specjalnego narzucania sie .. ale ma czuc, ze jest potrzebny i chciany w domu.

      Zranione i skopane „ego” czlowieka-mezczyzny, wobec Twojego zranienia … na to potrzeba czasu, modlitwy, taktu i dyplomacji przebaczenia … to wielkie wyzwanie dla calej rodziny … ale macie wieksza szanse niz wiele innych par – bo zdarza sie, ze od jednej idzie do drugiej itp.

      Jest Tobie trudno, jemu rowniez, ale w inny sposob. Jestes chora i przed operacja napewno w nie najlepszym nastroju.
      Lagodnosc i bez rozdrapywania ran … on nie moze teraz czuc sie intruzem. To bardzo delikatna sprawa. Wymodlony powrot (niech idzie nawet na karb mezowskiej sily charakteru, ze potrafil zwalczyc pokuse itp) .. ale to dopiero poczatek trudnej drogi.

      Moja, mama nie potrafila rzucic sie na szyje – a tak ojciec to sobie wyobrazal. Mama czula sie bardzo zraniona i oczekiwala przeprosin na kolanach i choc ojciec niby to przyszedl by wrocic (po paru latach) …. ale odszedl do tej z ktora sie zwiazal. Mama nie potrafila okazac, ze nadal go kocha, a kochala do konca swego zycia – on umarl nagle.

      Niech Matka Najswietsza Ciebie natchnie i ma cala Rodzine w Swej Opiece.

      +++

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s