Czwarta tajemnica fatimska

Prorocka misja Fatimy nie jest jeszcze wypełniona.
Kościół w roku 2000 ujawnił zapis trzeciej i ostatniej części tajemnicy fatimskiej. Wszystko, co przekazała światu Matka Boża w Fatimie, stało się znane i dostępne dla wszystkich. Po tym wydarzeniu Siostra Łucja zwróciła się do Jana Pawła II z prośbą o pozwolenie na wydanie książki, która zawierałaby odpowiedzi na pytania, jakie przez wiele lat ludzie z całego świata kierowali do fatimskiej wizjonerki. Nie będąc w stanie indywidualnie odpowiadać na każdy list, pragnęła uczynić to poprzez książkę, która ukazała się w 2001 r. pod tytułem: „Apele Orędzia Fatimskiego”.

Konsultor Kongregacji Nauki Wiary po zweryfikowaniu jej zawartości wyraził opinię, że mamy tu do czynienia z duchowym testamentem Siostry Łucji, który można by określić mianem Ewangelii według Fatimy.

Bóg chce nas ratować
Poznaliśmy zatem nie tylko treść fatimskiego przesłania, ale również sama wizjonerka dała nam do ręki konkretną pomoc w jego zrozumieniu. Trudno oczekiwać czegoś więcej, mając już tyle, a jednak jest jeszcze coś, co można by nazwać „czwartą tajemnicą fatimską”. Wiemy – i potwierdził to Kościół – że rzeczywiście Matka Boża Różańcowa ukazała się w 1917 r. w Fatimie trójce pastuszków. Nie tylko się ukazała, ale też przekazała konkretne orędzie. Również znamy je w całości, łącznie z trzema częściami fatimskiego sekretu.

I tu pojawia się pytanie: dlaczego dziś tak wiele osób znających Fatimę zatrzymuje się na samym fakcie objawień, czy też czeka na jeszcze jakieś nowe, domniemane sensacje? Znamy pełną treść orędzia. Wskazuje ono bardzo konkretne źródło wszelkiego zła na świecie – to pierwsza część tajemnicy. Mówi ponadto, że Bóg ofiarowuje nam pomoc przez Niepokalane Serce Maryi – to druga część sekretu. Jeśli jednak dalej będziemy trwać w grzechu, jeśli nie podejmiemy wskazanej przez Niebo drogi, doświadczymy strasznego oczyszczenia i cierpienia – o czym mowa w ostatniej części tajemnicy.

Recepta na świat bez wojen
Benedykt XVI w Fatimie w 2010 roku wypowiedział słowa, które lotem błyskawicy obiegły cały świat, a mianowicie: „Łudziłby się ten, kto sądziłby, że prorocka misja Fatimy została zakończona”. Wypowiedź ta obudziła w wielu przekonanie, że Fatima jeszcze nie powiedziała ostatniego słowa, a zatem musi istnieć jeszcze inny tekst fatimskiego sekretu. I znów pojawia się pytanie: dlaczego nikt nie zwrócił uwagi na kolejne zdanie Papieża w tej samej homilii, który wszystko wyjaśnia w następujący sposób: „Człowiek może rozpętać cykl śmierci i terroru, ale nie może go zatrzymać… W Piśmie Świętym często widać, że Bóg poszukuje sprawiedliwych, aby ocalić miasto ludzkie, i to samo czyni tutaj, w Fatimie, kiedy pyta: ’Czy chcecie ofiarować się Bogu, by znosić wszelkie cierpienia, które On zechce na was zesłać w akcie zadośćuczynienia za grzechy, przez które jest obrażany i jako błaganie o nawrócenie grzeszników?’”.

Prorocka misja Fatimy nie jest wypełniona – uczy Papież. Co jest jednak prorocką misją Fatimy – czy zapowiedzi katastrof i apokalipsy? Fatima przepowiada nawrócenie Rosji, czas pokoju i nadejście triumfu Niepokalanego Serca Maryi. Czy te zapowiedzi stały się faktem? Nie! Zatem Fatima nie jest wypełniona. Stanie się to jednak wówczas, gdy odpowiemy czynem na wezwanie Boga, który, tak jak czytamy w Piśmie Świętym, poszukuje sprawiedliwych. Również w Fatimie Bóg pyta i wzywa do wynagrodzenia za grzechy, do modlitwy za grzeszników.

O jakiej tu modlitwie jest mowa? Przecież Maryja w Fatimie jednoznacznie pouczyła, że Bóg, aby ratować dusze biednych grzeszników, pragnie ustanowić nabożeństwo do Niepokalanego Serca Maryi. Więcej! Aby nie było wojen, głodu, prześladowań sprawiedliwych itd., wskazane zostało, w sposób niebudzący żadnych wątpliwości, konkretne lekarstwo. „Żeby temu zapobiec, przyjdę, by żądać poświęcenia Rosji memu Niepokalanemu Sercu i ofiarowania Komunii Świętej w pierwsze soboty na zadośćuczynienie. Jeżeli ludzie me życzenia spełnią, Rosja nawróci się i zapanuje pokój, jeżeli nie, Rosja rozszerzy swoje błędne nauki po świecie, wywołując wojny i prześladowania Kościoła. Sprawiedliwi będą męczeni, Ojciec Święty będzie bardzo cierpieć, wiele narodów zostanie zniszczonych, na koniec zatriumfuje moje Niepokalane Serce. Ojciec Święty poświęci mi Rosję, która się nawróci, a dla świata nastanie okres pokoju”.

Podejmijmy wezwanie Maryi
Dlaczego tyle mówimy o Fatimie, a ciągle jeszcze nie zauważamy jednoznacznego wezwania do wynagrodzenia w pierwsze soboty miesiąca? Doniosłość tego pytania jest na tyle znacząca, że można tu, przez analogię, mówić o „czwartej tajemnicy fatimskiej”. Czekamy na kolejne „sensacje”. Niejednokrotnie zajmujemy nasze serca i umysły spekulacjami, które niby wskazują na to, iż jest jeszcze jakiś sekret. Pamiętajmy: Fatima to konkretne wezwanie! To, co jest nam znane, pozwala na działania mogące realnie zmienić świat, dokonać duchowej rewolucji. Nie dajmy się zaślepić ciekawości, ale z wiarą podejmijmy to, co już jest znane, wskazane przez Kościół, i realnie przyczyńmy się do tego, jak powiedział Benedykt XVI w Fatimie: „Oby te siedem lat, które dzielą nas od stulecia Objawień, przyspieszyło zapowiadany triumf Niepokalanego Serca Maryi ku chwale Trójcy Przenajświętszej”.

Rok 2017, setna rocznica objawień, jest już niemal na wyciągnięcie ręki. Bądźmy razem, by czynem wypełnić prośbę Maryi. Nie dajmy się zwodzić tym, którzy podsycają ludzką ciekawość. Bądźmy razem przy Niepokalanym Sercu Maryi. Pomoże nam w tym Wielka
Ks. dr Krzysztof Czapla SAC
Źródło: Nasz Dziennik

***

Z konferencji wygłoszonej dla kapłanów przez ks. Krzysztofa Czapla – dyrektor sekretariatu fatimskiego na Krzeptówkach – Zakopane.
Cz. 1

Cz. 2

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii objawienia uznane przez Kościół, Wydarzenia i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

51 odpowiedzi na „Czwarta tajemnica fatimska

  1. seba pisze:

    100-lecie Fatimy i 300-lecie masonerii, ktòra zapowiedziała zwycięstwo nad całym światem w 2017roku.Przygotujmy się na wydarzenia, ktòre dużo zmienią na świecie.Na końcu moje Niepokalane Serce zatriumfuje-Maryja.

    • mariaP pisze:

      Ta sama Matka Boza , tyle ze w Ameryce poprzez zakonnice siostrę Mary Ephrem (Mildred Neuzil), , powiedziala
      11 lutego 1958 r. /
      ” Moje Niepokalane Serce na końcu zwycięży, a Duch Chrystusa zamieszka w sercach ludzi.
      Ci, którzy tego Ducha nie odnajdą, będą skazani na wieczny ogień piekielny.”

      !!!

      Co z Nabozenstwem Pierwszych Sobot w kazdej Parafii?
      Czy znaja jego wage dzieci i mlodziez ?

      Mozna sie bac !!!

  2. mariaP pisze:

    Ks. Stefano Gobbi – założyciel Kapłańskiego Ruchu Maryjnego, mającego źródło w orędziach fatimskich, podczas wizji 13 maja 1990 r. w Fatimie usłyszał od Matki Bożej:

    „Rozpoczynacie teraz ostatnie dziesięciolecie waszego wieku.
    Zstępuję z Nieba, aby zostały wam ujawnione ostatnie tajemnice i abym mogła was w ten sposób przygotować na wszystko, co musicie obecnie przeżyć dla oczyszczenia ziemi.
    Moja trzecia tajemnica – dana tu trojgu dzieciom, którym się ukazałam, a wam do dziś nie ujawniona – stanie się jawna dla wszystkich poprzez sam rozwój wydarzeń. Kościół pozna godzinę największego odstępstwa.
    Niegodziwiec wejdzie do jego wnętrza i zasiądzie w samej Świątyni Bożej.
    Mała reszta, która pozostanie wierna, zostanie wystawiona na największe doświadczenia i prześladowania.
    Ileż boleści spotkacie na drogach świata!
    Po wyjściu z Wieczernika, w którym was zgromadziłam, zanieście wszędzie matczyny promień Mojej miłosiernej pomocy.
    Wylejcie balsam na liczne otwarte i krwawiące rany!
    Przekażcie Moje łagodne słowa wszystkim kroczącym po pustyni, w ciemnościach, zniechęceniu i rozpaczy.
    Wy jesteście znakiem Mojej matczynej obecności,
    promieniami światła wychodzącymi z Mojego Niepokalanego Serca, aby zstąpić na wyniszczoną ludzkość i na Kościół – zaciemniony i podzielony.

    Wkrótce podział ten stanie się jawny, głęboki i powszechny.
    Wtedy będziecie musieli stać się więzami scalającymi tych, którzy pragną pozostać zjednoczeni w wierze i w posłuszeństwie Hierarchii, tych, którzy – poprzez niezliczone doświadczenia – pragną przygotować ludzkość na nadchodzące nowe czasy”.

    ***
    Powiększajcie liczbę waszych Wieczerników modlitwy.
    Mnóżcie wasze Różańce, odmawiajcie je dobrze i ze Mną.
    Ofiarowujcie Mi także wasze cierpienie i pokutę…
    Proszę was o modlitwę i pokutę dla nawrócenia grzeszników, aby Moje najbardziej zbuntowane i najbardziej oddalone dzieci mogły również powrócić do Boga, czekającego na nich z ojcowskim niepokojem i miłosierdziem.
    Dzięki temu utworzymy razem wielką sieć miłości, która obejmie i uratuje cały świat» (192).
    ***
    «W Fatimie wskazałam na Moje Niepokalane Serce jako na środek ocalenia dla całej ludzkości.
    Nakreśliłam drogę powrotu do Boga.
    Nie usłuchano Mnie.
    Teraz chcę wam ofiarować Moje Niepokalane Serce jako jedyne wasze schronienie w tak bolesnych, czekających was chwilach…» (9.11.75)
    «Tym, którzy poświęcają się Memu Niepokalanemu Sercu, ponownie obiecuję ocalenie: wybawienie od błędu na tym świecie i zbawienie – w wieczności. Otrzymania je dzięki Mojej specjalnej matczynej interwencji.
    Ustrzegę was przed wpadnięciem w zasadzki szatana.
    Będę was strzegła i broniła, pocieszę was i umocnię.
    Niech każdy poświęci się Memu Niepokalanemu Sercu.
    To dzięki wam, Kapłani, i za waszym pośrednictwem wiele Moich dzieci dokona tego poświęcenia» (99).
    «Dokonajcie waszego poświęcenia się, odnawiajcie je często, a przede wszystkim, Moi synowie,
    żyjcie
    waszym
    poświęceniem się»
    (86).

    http://voxdomini.com.pl/gob_opr/gfat02.html

    • mariaP pisze:

      ZOBOWIĄZUJĄCE PYTANIE…

      Padło ono 15 września 1989 i brzmi do dziś. Stają wobec niego wszyscy, do których dociera obecnie głos Maryi:

      «Was, dzieci poświęcone Mojemu Niepokalanemu Sercu, pytam dziś o to, o co pytałam w tym miejscu troje Moich dzieci, którym się objawiłam: Łucję, Hiacyntę i Franciszka: Czy chcecie – na ołtarzu Mojego Niepokalanego Serca – złożyć siebie Panu w ofierze dla zbawienia wszystkich Moich biednych dzieci grzeszników?
      Jeśli zechcecie przyjąć Moją prośbę, będziecie musieli zrobić to, o co was teraz proszę:

      – Modlić się więcej, odmawiając szczególnie Różaniec Święty;
      – Organizować częste godziny adoracji i wynagrodzenia eucharystycznego;
      – Przyjmować z miłością wszelkie cierpienia, które zsyła wam Pan;
      – Szerzyć odważnie Moje orędzia, które wam daję jako Niebieska Prorokini tych ostatnich czasów.

      Gdybyście wiedzieli, jaka czeka was kara, jeśli zamkniecie drzwi waszych serc na zatrwożony głos waszej Niebieskiej Mamy! Boskie Serce Mojego Syna Jezusa powierzyło bowiem Mojemu Niepokalanemu Sercu ostatnią próbę doprowadzenia was do ocalenia.»

      Oprac. red. na podst. Orędzi „Do Kapłanów, umiłowanych synów Matki Bożej” otrzymanych przez ks. St. Gobbiego w latach 1973-1996
      http://voxdomini.com.pl/gob_opr/gfat02.htm

    • Wojtek pisze:

      To da się jeszcze w ogóle ocalić przed katastrofą, czy tylko przed całkowitą zagładą?
      Mieliśmy być lepsi, tylko że jest coraz gorzej, chyba najgorzej mentalnie i obyczajowo wśród ogółu ludności. Promyczkiem nadzieli jednak jest dla mnie Prezydent Duda i wiara w to, że ocalą Polskę przed globalizacją i wielokulturowością, która zniszczy naszą wiarę i tradycję. Jeśli byśmy się przed tym uchronili, to moglibyśmy pomóc też innym państwom, albo zobaczyli by nasze nawrócenie ,,iskra wyjdzie z Polski” i by się zmienili.
      Choć właściwie to chyba raczej trochę naiwne myślenie, bo czy zdążymy cokolwiek zmienić, w tym świecie jaki istnieje? Nawet jeśli tak, to czy miałoby to wystarczająco duży wpływ na cały świat, żeby zatrzymać tą wojnę z IIITJF ?

      Ja tak sobie kiedyś wymyślałem historię ludzkiej cywilizacji i w tej utopii w 2100 roku miały się skończyć wszystkie wojny, mieli zostać obaleni dyktatorzy, w 2150 miały zjednoczyć się państwa ale bez zacierania kultur, w 2200 miały zjednoczyć się wszystkie religie wyznając jednego Boga i do tego czasu miał zniknąć problem biedy i miały zostać cofnięte wszelkie negatywne skutki działania człowieka na Ziemi. A potem to już bogata odyseja kosmiczna jakieś 4 tys lat.

      Pisałem to kiedy miałem jakieś 15lat i jeszcze myślałem, że ten świat zdąża w prawidłowym kierunku. Teraz widzę, że chyba ,,trochę” zbyt kolorowo oceniałem rzeczywistość. ,,Staczająca się w otchłań czarnej dziury” tak bym określił naszą ,,cywilizację” .

  3. Sebro pisze:

    Podczas spotkania z dziennikarzami w siedzibie Episkopatu Polski, o. Antonello Cadeddu przyznał, że zazdrości Polsce, bo ta ma do wykonania bardzo ważne zadanie. – Wy Polacy macie wielką odpowiedzialność wobec Europy i świata. Ta odpowiedzialność to głoszenie Bożego Miłosierdzia – powiedział kapłan. Dodał, że nie bez przyczyny to właśnie z Polski pochodzi s. Faustyna i Jan Paweł II – jedni z największych czcicieli Bożego Miłosierdzia. – Nie ma przypadków! – podkreślił o. Cadeddu.

    http://gosc.pl/doc/2547952.O-Antonello-Polska-ma-bardzo-wazne-zadanie

  4. Sebro pisze:

    I jeszcze jedna wrzutka, być może kolejny znak czasu:
    „Pamiętacie scenę, gdy Jezus rozpłakał się nad Jerozolimą? Spoglądając na Miasto Pokoju, zawołał: „Nie ujrzycie Mnie odtąd, aż powiecie: »Błogosławiony, który przychodzi w imię Pańskie«”. Co to oznacza w praktyce dla katolika wracającego właśnie z nabożeństwa majowego? Powrót Jezusa jest ściśle związany z faktem przyjęcia Jego misji mesjańskiej przez Żydów. Eschatologiczne obietnice dotyczące „dni ostatnich” są nierozerwalnie związane z historią Izraela, a zatem wszystkim chrześcijanom, którzy czekają na przyjście Mesjasza, powinno zależeć na świętości tego narodu. Według ks. Petera Hockena coraz intensywniej rozwijający się na całym świecie żydowski ruch mesjanistyczny jest jednym z najważniejszych znaków czasu dla współczesnego Kościoła.”

    http://gosc.pl/doc/2477743.Ci-od-rabbiego-Jeszui

  5. Anka pisze:

    Biskupi chcą uratować Meksyk. Odprawili Wielki Egzorcyzm
    Dwaj katoliccy arcybiskupi, egzorcysta i szereg księży przeprowadzili Wielki Egzorcyzm nad całym Meksykiem. Szatan sprawuje coraz powszechniejszą kontrolę nad mieszkańcami tego kraju.

    Dwaj katoliccy arcybiskupi, egzorcysta i szereg księży przeprowadzili Wielki Egzorcyzm nad całym Meksykiem. Szatan sprawuje coraz powszechniejszą kontrolę nad mieszkańcami tego kraju w obliczu niebywałych zbrodni, jakie popełniają.

    Rytuał został odprawiony 20. maja tego roku w katedrze w San Luis Potosi, jak podaje Catholic News Agency.

    Biskupi podali, że przyczyną decyzji o przeprowadzeniu egzorcyzmu nad całym krajem był fatalny stan dużej części społeczeństwa. W Meksyku mnóstwo jest przemocy i prostytucji, wielką siłę mają kartele narkotykowe, rozpowszechnione jest mordowanie nienarodzonych. Jak powiedział ks. José Antonio Fortea, który brał udział w rytuale, im więcej jest w kraju grzeszników, tym łatwiej jest demonom zwodzić ludzi ku złu.

    Ksiądz wyjaśnił, że Wielki Egzorcyzm nie pomoże rozwiązać wielkich problemów Meksyku w ciągu kilku dni. Egzorcyzm nie sprawi, że wszystkie demony odejdą z kraju. Kapłan oczekuje jednak, że pojawią się jednak bardzo konkretne, pozytywne efekty

    http://www.fronda.pl/a/biskupi-chca-uratowac-meksyk-odprawili-wielki-egzorcyzm,52855.html

  6. Paweł pisze:

    Jeżeli chodzi o trzecią tajemnicę fatimską, to w L’Osservatore Romano nr 4 (242) 2002 na stronach 55-56 jest relacja ze spotkania abpa Tarcisio Bertone z Siostrą Łucją, które odbyło się 17 listopada 2001 r. i trwało ponad dwie godziny. Siostra Łucja w odniesieniu do ogłoszonej w roku 2000 trzeciej tajemnicy fatimskiej stwierdziła, że uważnie przeczytała i przemyślała dokument Kongregacji Nauki Wiary i potwierdza wszystko, co jest w nim napisane. Powiedziała: „Zostało opublikowane wszystko; nie ma już nic, co pozostawałoby tajemnicą”. Powiedziała też na temat konsekracji Rosji Niepokalanemu Sercu Maryi: „(…) poświęcenie, którego pragnęła Nasza Pani, zostało dokonane w 1984 r. i zostało zaakceptowane w Niebie”. To tyle z L’Osservatore Romano.
    Natomiast Maryja w orędziach danych ks. Stefano Gobbiemu twierdzi coś innego. W orędziu nr 287 z dnia 25 marca 1984 (a więc z dnia, w którym św. Jan Paweł II dokonywał wyżej wymienionej konsekracji) powiedziała: „Szczególne okoliczności nie pozwoliły jeszcze Ojcu świętemu poświęcić Mi wyraźnie Rosji, o co wiele razy prosiłam. Jak wam już powiedziałam, to poświęcenie Mi zostanie dokonane, gdy krwawe wydarzenia będą się już wypełniać.”:
    http://www.voxdomini.com.pl/gobbi/84.htm
    Jako jeszcze jedną ciekawostkę chciałbym pokazać ekspertyzę grafologiczną wykonaną przez międzynarodową firmę Speckin Forensic Laboratories (specjalizującą się w fałszerstwach i badaniu pisma ręcznego), która to ekspertyza dowodzi, że opublikowana w roku 2000 pisana ręcznie trzecia tajemnica fatimska (w poniższym linku jest po prawej) nie została napisana przez Siostrę Łucję, której charakter pisma znamy z dawniejszych listów (w poniższym linku – po lewej):
    http://www.tldm.org/news/lucys_writing.htm

    • E. pisze:

      Kochani, moim zdaniem, najważniejsze, abyśmy praktykowali wynagradzanie za grzechy, a nie się zastanawiali czy zostało to wypełnione, czy nie. Od tego ani jeden grzesznik się nie nawróci. Czy słyszeliście o Wielkiej Nowennie Fatimskiej? Traw przez 9 lat do 2017 roku, więc cały czas można się przyłączyć. Do nas należy modlić się, reszta należy do Boga.

    • Janek pisze:

      Ojciec biskup Pavel Mária Hnilica był znany przede wszystkim, jako propagator i realizator posłań Najświętszej Marii Panny z Fatimy. Był jednym z najbliższych przyjaciół i współpracowników papieża Jana Pawła II, którego tak wspomina:
      „Jak został papieżem, to podczas pierwszego spotkania powiedziałem mu: Ojcze Święty, ja się niezmiernie cieszę, że zostałeś wybrany na Stolicę Piotrową, jestem pewien, na ile zdążyłem poznać, że wyznajesz kult maryjny. Twoim pierwszym zadaniem musi być poświęcenie Rosji i w ten sposób nawrócenie Rosji. A jeśli to się nie stanie, twój pontyfikat nie będzie pełny.
      (…)To mi też powiedział Ojciec Święty, że zrozumiał to w szpitalu, że jedyne rozwiązanie i ratunek dla świata przed ateizmem i bezbożnictwem i przed zniszczeniem atomowym, jest nawrócenie Rosji zgodnie z tajemnicą fatimską. Tym, że poświęcił Rosję, uratował świat przed bombą atomową.
      (…)
      To było przy stole, gdzie siedzieli także inni dostojnicy kościelni. Ojciec Święty powiedział: Popatrzcie, biskup Hnilica twierdzi, że to poświęcenie było ważne. Odpowiedziałem: Oczywiście, że ważne. Nie było pełne. Brakowało biskupów, wierzących, więc nie było pełne, ale było ważne. Byli i tacy, którzy twierdzili, że siostra Łucja powiedziała, że to nie było to, czego Bóg chciał. Ja pytałem s. Łucję i mam to zarejestrowane. Powiedziała: Ojciec Święty zrobił wszystko, co było możliwe i Bóg jest z niego zadowolony”

      http://medziugorje.blogspot.com/2013/11/ksiadz-biskup-pawe-maria-hnilica-aposto.html

      Ile kosztowało Papieża wypełnienie żądania Matki Bożej Fatimskiej, wie tylko on i Bóg. Nie udało mu się poświęcić Rosji Jej Niepokalanemu Sercu 7 czerwca 1981 roku, gdyż od trzech tygodni leżał w szpitalu po zamachu na jego życie, a zgromadzeni w bazylice Matki Bożej Większej przedstawiciele episkopatów z całego świata mogli wysłuchać tylko jego przemówienia z magnetofonu. Nie udało się to również – mimo nadziei ze strony Łucji – w rok później, gdyż „nieznani sprawcy” nie doręczyli na czas papieskiego zaproszenia, skierowanego do biskupów świata – zaczęli je rozsyłać przed samym odlotem Papieża do Fatimy, w której był przez to niemal sam 13 maja 1982 roku. A przecież akt poświęcenia miał być dokonany w łączności ze wszystkimi biskupami.

      Dopiero w uroczystość Zwiastowania Pańskiego 25 marca 1984 roku, otoczony biskupami, na Placu Świętego Piotra dokonał Papież zawierzenia świata, a zwłaszcza „tych ludzi i tych narodów, które tego zawierzenia i tego poświęcenia najbardziej potrzebują”. Aktowi poświęcenia towarzyszyło przejmujące dziewięciokrotne błaganie „Wybaw nas!”, gdy Papież wymieniał główne rodzaje zła, dręczącego ludzkość. Zakończył ten akt ufnym błaganiem: „Niech w Twoim Niepokalanym Sercu ukaże się wszystkim światło Nadziei!”

      Siostra Łucja w liście z 8 listopada 1989 roku potwierdziła, że tym razem żądanie Matki Bożej zostało dokładnie wypełnione. W wywiadzie udzielonym arcybiskupom Antony Padiyara i Ricardo Vidal (opublikowanym w mies. portug. Christus nr 4/1998) stwierdziła, że dzięki temu poświęceniu uniknął świat straszliwej kary Bożej w postaci wojny atomowej, która miała wybuchnąć w 1985 roku. Dodała: „Choć to niebezpieczeństwo już nie istnieje, trzeba wciąż pracować dla Boga, ponieważ demon się podnosi, budzi się ze snu, pracuje przeciw Bogu i Jego dziełom” (cyt. za Rycerzem Niepokalanej 6/1998 s. 224).

      http://chrystuskrol.esanok.pl/sprawy-duchowe/swiadectwa-wiary/objawienia-fatimskie-portugalia-1917/

      Włoski egzorcysta ks. Francesco Bamonte w broszurze „NIEZAMIERZONE POUCZENIA ZŁEGO DUCHA PODCZAS EGZORCYZMÓW” pisze m.in.:

      „Kiedy mówi się o Matce Bożej, demony reagują atakami furii
      i szału. Nienawidzą Matki Bożej(…) Uskarżają się, że niszczy ich plany.
      Demon reaguje gwałtownie na wspomnienie Niepokalanego Serca Maryi. Wykrzykuje, „że ten… taki nie taki (i tu mówi o papieżu Janie Pawle II słowami, których nie da się powtórzyć) poświęcił świat temu Niepokalanemu Sercu i że ten akt pokrzyżował piekłu pewne plany na skalę światową”

      http://gloria.tv/?media=438302

  7. pepe pisze:

    „Zaprawdę, powiadam wam: Kto powie tej górze: Podnieś się i rzuć się w morze!, a nie wątpi w duszy, lecz wierzy, że spełni się to, co mówi, tak mu się stanie.
    Dlatego powiadam Wam: Wszystko, o co w modlitwie poprosicie, stanie się wam, tylko wierzcie, że otrzymacie.” Mk, 11, 23-24.

    6. sierpnia będziemy przeżywać zaprzysiężenie
    nowo wybranego prezydenta RP.
    Myślę, że każdy z nas, kochający Polskę, pragnie, by ta prezydentura przyniosła dużo dobrego naszej Ojczyźnie.
    Wierzymy też, że modlitwa w tej intencji jest bardzo potrzebna.
    Najdoskonalszą z modlitw jest Msza św.

    Podejmijmy wysiłek,
    by tego dnia
    otoczyć prezydenta
    kordonem modlitwy eucharystycznej.

    Zróbmy wszystko co możliwe, by w jak największej ilości kościołów została odprawiona Msza św. w intencji nowego prezydenta i jego misji dla Polski.

    Zamówmy taką intencję w swoich kościołach parafialnych – już teraz, by zarezerwować termin 6 sierpnia.
    Msza może być zamówiona indywidualnie, ale bardziej patriotycznie byłoby, gdyby wielu parafian złożyło się (a w ten sposób zaangażowało) na taką intencję Mszy św.

    Jeżeli ksiądz proboszcz ma już zajęty termin 6 sierpnia, może można by z księdzem negocjować, by odprawił dodatkową Mszę św. – w końcu w bardzo ważnej intencji (6 sierpnia przypada Uroczystość Przemienienia Pańskiego, więc dodatkowa Msza św. nie powinna być problemem).

    Jeżeli w naszej parafii już ktoś zamówił taką intencję Mszy św. nie „umywajmy rąk”. Może warto udać się do sąsiedniej parafii i tam zamówić Mszę św., lub chociaż zainspirować tamtejszych parafian do podjęcia tego dzieła.

    W Polsce jest ok. 10 000 parafii i kościołów. Gdyby udało się w każdym odprawić Msze św. 6 sierpnia w intencji nowej kadencji Prezydenta RP, byłby to prawdziwy szturm do nieba. A zagranica też mogłaby się włączyć.

    Wierzę, że wspólnie przez modlitwę i działanie możemy zmieniać Polskę.

    Prześlijmy tego maila do wszystkich znajomych, przez pocztę, facebooka, tweetera …
    Znalezione obrazy dla zapytania Msza sw.

  8. mariaP pisze:

    Swiety Ojciec Pio otrzymał widzialne stygmaty w rok po objawieniach Fatimskich i dogłębnie przeżywał przesłanie tych objawień odmawiając nieustannie różaniec i ofiarowując się całkowicie Bogu Ojcu, ciągle od nowa mówiąc Mu „tak”.
    „Chcę żyć umierając, aby ze śmierci zrodziło się życie, które nie umiera
    i aby śmierć pomagała życiu wskrzeszać umarłych”.
    Doskonale zrozumiał doniosłą rolę dzieci w walce duchowej, którą on sam toczył nieustannie w pierwszej osobie.
    Wielokrotnie powtarzał: „Dzieci ocalą świat”.
    Lecz kiedy umierał, jego pragnienie jeszcze się nie spełniło.

    Ojciec Pio Dellepiane podjął zaproszenie Świętego Stygmatyka z Pietrelciny.
    Nie mógł go zrealizować z powodu wątłego zdrowia i w 1972 roku powierzył tę misję kapucynowi Ojcu Andrei D’Ascanio, który był duchowym synem Ojca Pio. Powiedział wtedy:
    „To bardzo pilna sprawa!
    Już jest za późno!”.

    Od temtej pory Ojciec Pio Dellepiane stał się kierownikiem duchowym Ojca Andrei i przez wiele lat wspierał początki Białej Armii ofiarą niezliczonych cierpień i upokorzeń.
    Powiedział:
    „Biała Armia będzie rosła, będzie wzbierała jak morze i zaleje cały świat”.
    Chciał także, aby ukazywał się drukiem biuletyn „Gniazda Modlitwy Białej Armii”: „20 000 egzemplarzy, tak na początek”.
    Innym razem powiedział:
    „Dla Tryumfu Niepokalanego Serca Maryi trzeba, aby pięć milionów dzieci poświęciło się Bogu Ojcu przez Maryję”.

    http://www.armatabianca.org/pl/czym-jest-biala-armia/341-jak-powsta-la-biala-armia

    @@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@

    Kiedy Ojciec Pio Dellepiane został przeniesiony z Rimini do Rzymu, jako Superior klasztoru Madonna della Luce, miałem okazję często się z nim spotykać.
    Chciał, żebym go odwiedzał zawsze, gdy przyjeżdżam do Rzymu i trudno było nie skorzystać z jego uprzejmości.

    Prawie przy każdym spotkaniu – wspominając pastuszków z Fatimy i prośby Matki Bożej Fatimskiej – powracał do naglącej potrzeby tworzenia gniazd modlitwy dla dzieci. Chciał, żebym pojechał z nim do Fatimy, w lipcu 1972 roku, aby uczestniczyć w tygodniu duchowości organizowanym przez grono duchowych dzieci Ojca Pio z Pietrelciny.
    Podczas podróży wziął mikrofon i zaczął mówić.
    On, który zawsze starał się unikać publicznych wystąpień.
    Prosił wszystkich, by modlili się razem z dziećmi.
    Później zaprosił mnie na pielgrzymkę do Collevalenzy, do Sanktuarium Jezusa Miłosiernego, wybudowanego przez Matkę Speranzę.
    Jechaliśmy z grupą modlitewną działającą przy kościele Madonna della Luce.
    W autobusie znów podszedł do mikrofonu i ponownie zaczął mówić o konieczności tworzenia gniazd modlitwy.
    Tym razem zagrał na inną nutę:
    kapłani, powiedział z naciskiem, powinni zachęcać dzieci do modlitwy !!
    Byłem jedynym kapłanem, który słyszał te słowa… zapytałem go żartem, czy przypadkiem nie mówi tego do mnie, czy przypadkiem nie chce, żebym to właśnie ja zajął się apostolatem wśród dzieci.
    Odpowiedział bardzo poważnie, stanowczo, i z goryczą w głosie: ………..

    Ojciec Pio Dellepiane nie miał zwyczaju dużo mówić.
    Wyczułem w tych kilku słowach trwogę i żal proroka, którego nikt nie chce słuchać, świętego, który nie jest rozumiany.

    Powróciwszy do Bagnella di Omegna (Novara), zacząłem w owym nowym świetle przyglądać się mojej wiedzy biblijnej. Zebrałem dokumentację na temat ostatnich objawień maryjnych i stwierdziłem, że zawsze skierowane były one do dzieci; zacząłem spotykać się z uczniami szkół podstawowych i opowiadałem im o trojgu pastuszkach z Fatimy.

    Dzieci z IV klasy szkoły podstawowej w Borgomanero (Novara), przyjęły orędzie fatimskie z wielkim entuzjazmem.
    Postanowiłem powtórzyć ten eksperyment, kiedy tylko nadarzy się okazja.
    I tak czyniłem: Taranto, L’Aquila, Sulmona, Mafalda, Ischia, Torre de’ Passeri, Manduria;
    We wszystkich miejscach dzieci odpowiadały ze szczodrobliwością odpowiadając „tak” na zaproszenie Matki Bożej, poświęcając się Jej i zobowiązując się do odmawiania Różańca.

    http://www.armatabianca.org/pl/gniazda-modlitwy/354-sluga-bozy-ojciec-pio-dellepiane-i-biala-armia

    @@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@

    Dzieci należące do Białej Armii codziennie modlą się w małych grupach o pokój na świecie i o nawrócenie grzeszników
    Odmawiają różaniec w różnych miejscach w szkole , w domu albo na podwórku. Jeden raz w tygodniu spotykają się w kościele przed Panem Jezusem w Najświętszym Sakramencie.
    Biała Armia jest już obecna na wszystkich kontynentach.
    Około 550 tysięcy dzieci w Europie, Afryce, Ameryce w byłym Związku Radzieckim, a także w Polsce codziennie modli się na różańcu.
    Najwięcej w Ameryce Południowej.
    O nowe grupy modlitewne troszczy się teraz ojciec Andrea D’Ascanio oraz ksiądz Giovanni Antonucci. Jest on Włochem, ale stara się, żeby Biała Armia była znana i w Polsce.
    Kiedy w maju 1989 roku Papież spotkał się z Białą Armią w Rzymie, wtedy powiedział:
    „Jak niezmierzoną moc ma modlitwa dzieci.
    Ojciec Święty bardzo liczy na waszą modlitwę”.

    http://www.kapucyni.ofm.pl/archiwum/bia_rmia.htm

    ” I olbrzym moze zostac karlem , jesli w nim dobro umarlo .”

  9. Anka pisze:

    8 rzeczy których NIE WOLNO ubrać do Kościoła. Nawet gorącym latem

    Im więcej stopni Celsjusza wskazują termometry w późnowiosenne niedziele, tym świadkami większego zgorszenia stają się wierni polskich kościołów. Krótkie spódniczki, dekolty, odsłonięte ramiona, krótkie spodenki – coraz częściej ubrani w ten właśnie sposób chodzimy uczcić Pamiątkę Śmierci Pana Jezusa. To naprawdę woła już o pomstę do nieba.

    Oto czego zdecydowanie nie powinniśmy zakładać wybierając się na Mszę Świętą. Zupełnie nie jest przy tym ważne, czy na zewnątrz jest 28 czy 37 stopni, nie jest też ważne czy po/przed Mszą wybieramy się nad jezioro, do restauracji czy na grilla. Nie zakładamy i już:

    Read more: http://www.pch24.pl/8-rzeczy-ktorych-nie-wolno-ubrac-do-kosciola–nawet-goracym-latem,36414,i.html#ixzz3dM3fRXIL

    • Sylwia pisze:

      Anka , dokładnie , wiele Pań nie zdaje sobie sprawy z tego jak przychodzi do Kościoła .Kiedyś stała pewna Pani co miała bluzkę z wyciętym dekoltem na plecach, tylko tak dużym że jak by miała strój kąpielowy i za chwile miała wychodzić na plażę . Oby wiele Pań wzięło sobie to do siebie .

  10. kasiaJa pisze:

    Jan Paweł II powiedział, że objawienie fatimskie jest najważniejszym objawieniem od czasów apostolskich. W tym orędziu jest ostrzeżenie przed Apokalipsą jako karą za nasze grzechy.

    W Klubie Ronina – 14 października 2013 r. gościł Wincenty Łaszewski, autor tekstów na tematy mariologiczne i książek o objawieniach fatimskich. Tematem spotkania były objawienia fatimskie i rola Polski w tych objawieniach. W trakcie spotkania świadectwo związane z Fatimą dał gospodarz Klubu Ronina – Józef Orzeł. Spotkanie prowadził Maciej Świrski.

    „Fatima jako wydarzenie w dziejach, w opinii w zasadzie wszystkich, jest wydarzeniem wyjątkowym. (..) lektura tych książek, … jest zupełnie wyjątkowym przeżyciem… wydarzenia fatimskie pokazane są tutaj z perspektywy, z punktu widzenia losu polskiego, tego co się z Polakami działo i dzieje, i co się będzie dziać…” – tak zaczął spotkanie prowadzący. Dalej było tylko ciekawiej…

    Wincenty Łaszewski mówił, że zazwyczaj patrzymy na historię Polski tylko z naszego doczesnego, świeckiego punktu widzenia. Może czasem należałoby spojrzeć na nią z punktu widzenia nadprzyrodzoności. W tym ujęciu to co Polacy mają do zrobienia w świecie i Polska jest jednym z elementów orędzia fatimskiego.

    Jan Paweł II powiedział, że objawienie fatimskie jest najważniejszym objawieniem od czasów apostolskich. W tym orędziu jest ostrzeżenie przed Apokalipsą jako karą za nasze grzechy. Fatima ma tę cechę, że z każdym pokoleniem jest coraz bardziej aktualna. W orędziu fatimskim jest wyraźnie obecna Polska.
    „Ksiądz Drozdek próbował dopytać siostrę Łucję, którą widział wielokrotnie, po pierwsze »Dlaczego ty tak lubisz Polaków?« – odpowiedzią był uśmiech, a po drugie »Jakie będą losy Polski w przyszłości« i wtedy siostra Łucja napisała krótki list…”

    Gość Klubu Ronina stawiał pytania. Dlaczego Polska miałaby mieć jakąś misję do spełnienia? Bóg zwykle wybiera to co jest niewiele warte w oczach świata. Może dlatego Polska, taka słaba i taka chora jest wybrana, że gdyby u nas stał się jakiś cud, to byłby to naprawdę cud Boga. Drugim powodem może być wierność Kościołowi, wierność Papieżowi. Polska była „zawsze wierna”, i dziś, mimo tej medialnej piany, mówienia, że jesteśmy krajem zlaicyzowanym to jesteśmy, mimo wszystko, krajem wyjątkowym. Świątynie u nas nie są puste, przystępujemy do sakramentów, szczególnie do spowiedzi. Kościół jest naszym domem.

    Wszystkie obietnice i ostrzeżenia fatimskie są warunkowe, co szczególnie podkreślała siostra Łucja. Oznacza to, że świat spotka kara, jeśli się nie nawróci. Natomiast Polska i Polacy, my, jeśli jesteśmy wierzący, jesteśmy po zwycięskiej stronie, niezależnie od tego co się będzie działo na świecie, zwycięży Niepokalane Serce Maryi. Jej zwycięstwo na pewno nastąpi – konkludował Wincenty Łaszewski.

    Prymas Hlond głosił: „Zwycięstwo wasze jest pewne, pod opieką Matki Bożej pracujcie”. A siostra Łucja, powołując się na Matkę Bożą mówi dwie rzeczy: „Sprawi to pokolenie Niepokalanego Serca” (tzn. nowe pokolenie) i „pokolenie Niepokalanego Serca pokona pokolenie szatańskie”.

    Matka Boża w Fatimie mówi o tradycyjnym chrześcijaństwie: mamy wierzyć w piekło, mamy wierzyć w czyściec, w życie wieczne, w prawdziwość sakramentu Eucharystii, mamy często chodzić do spowiedzi, mamy odmawiać różaniec. Niestety, tego się już na świecie (tym nowoczesnym i postępowym) nie robi. Kościoły na zachodzie są na pół martwe. Polska wygląda zupełnie inaczej.

    Wszystkie objawienia od lat 40-tych przedstawiają apokaliptyczne wizje. Z wyjątkiem objawień dotyczących Polski. Sugerują one, że przyszłość Polski będzie inna. Najpiękniejszy cytat z dzienniczka siostry Faustyny: „Polskę szczególnie umiłowałem. Z niej wyjdzie iskra, która przygotuje świat na moje przyjście.” Nie wiadomo, co prawda, co to oznacza. Czy ta iskra nie będzie oznaczać spłonięcia dla uratowania świata, czy też będzie to światło chwały – podsumowywał Wincenty Łaszewski.

    W trakcie dyskusji Józef Orzeł opowiedział, pierwszy raz publicznie, swoją przygodę z Fatimą. Świadczy ona dobitnie o tym, że Bóg ma poczucie humoru. Tak się objawiać wykształconemu, trzeźwo i precyzyjnie myślącemu człowiekowi?!
    http://www.fronda.pl/a/przyszlosc-polski-w-objawieniach-fatimskich,52881.html

      • Janek pisze:

        Maryjny zegar uruchomiony przez Boże Miłosierdzie 13 maja 1917 r. w Fatimie bije. Jak mówiła wizjonerka: „Fatima będzie trwała Boży Tydzień”. A wszystko zależy od naszego zaangażowania w realizację orędzia fatimskiego.

        Fatimski Tydzień
        W 1993 r. Siostra Łucja, wówczas żyjąca jedyna wizjonerka z Fatimy, powiedziała: „. Pierwszy Dzień był okresem objawień. Drugi to czas po objawieniach, czas przed poświęceniem. Fatima się jeszcze nie skończyła!”. Dodała: „Ludzie oczekują, że wszystko będzie się dziać natychmiast, w ich własnym kręgu. Ale Fatima wciąż pozostaje w Trzecim Dniu”.
        Siostra Łucja niezmiennie powtarzała (1993 r.):
        „Wszystkich wojen, począwszy od 1918 r. można było uniknąć”.
        Wystarczyło wypełnić prośby Maryi.

        Dzień Pierwszy obejmuje lata 1916-1929, czyli od trzykrotnych objawień Anioła, przygotowujących pastuszków: Łucję, Hiacyntę i Franciszka do sześciokrotnego spotkania z Maryją (1917 r.), po kolejne objawienia w Pontevedra (1925 r.) i w Tuy (1929 r.) W Pontevedra s. Łucja poznaje treść nabożeństwa pierwszych sobót. W Tuy fatimska ma widzenie dotyczące poświęcenia Rosji Niepokalanemu Sercu Maryi. Te ostatnie objawienia zamykają Pierwszy Dzień Fatimy. Ludzkość otrzymała wspaniałe koło ratunkowe – drogę ocalenia, poznała cel: tryumf Niepokalanego Serca Maryi, który zaowocuje pokojem na ziemi.

        Dzień Drugi to czas realizacji, czyli działanie s. Łucji, rzesz świeckich, duchownych, papieża z kolegium biskupim. Pierwsze owoce poświęcenia Portugalii Niepokalanemu Sercu Maryi. Polska jest drugim krajem, który wchodzi na drogę fatimską, oddaje się w opiekę Niepokalanemu Sercu Maryi w 1946 r.
        Siostra Łucja przeżywa trudności z upowszechnianiem nabożeństw pierwszosobotnich, szatan niweczy wszelkie wysiłki, dlatego Siostra sięga po długi egzorcyzm trwający aż do jej śmierci (13 luty 2005 r.): modlitwa i post, w klauzurowym klasztorze w Karmelu w Coimbra.

        Dzień Trzeci przypada na ostatnie lata XX wieku, a zaczął się 25 marca 1984 r., kiedy to Jan Paweł II zawierzył Rosję zgodnie z życzeniem Maryi. Jak mówiła Siostra Łucja poświęcenie zostało przyjęte, czekamy na cud. Nastał czas rozpadu sowieckiego imperium, fala komunizmu na świecie się cofa, znika widmo wojny atomowej (1985 r.). Papież Polak beatyfikuje pastuszków Hiacyntę i Franciszka, zawierza Niepokalanemu Sercu Maryi trzecie tysiąclecie, ujawnia trzecią część tajemnicy fatimskiej, figura Fatimskiej Pani peregrynuje po Rosji. Wydaje się, że śmierć Apostołów Fatimy – Siostry Łucji i Jana Pawła II zamykają Trzeci Dzień. Nabożeństwa pierwszosobotnie to „niespełniona misja” Siostry Łucji, nabożeństwo to jest bronią oślepiającą szatana! Testament pozostawiono nam!

        Dzień Czwarty: wiele przemawia za tym, iż jest to czas ostrzeżeń i oczyszczenia. We współczesnych objawieniach Maryja zapowiada czasy, kiedy żywioły zostaną uwolnione z nałożonego na nie Bożego jarzma, kiedy świat stanie w pożogach wojen, a prześladowany Kościół wejdzie w czas katakumb. Będzie to czas oczyszczenia świata z jego grzechów. Sprawiedliwość Bożą uciszy wielkie zadośćuczynienie wielu czcicieli Niepokalanego Serca, ich ofiara, całopalna żertwa.

        Dzień Piąty to czas biblijnej „Reszty”; pojawienia się środowiska maryjnego, które podejmie pokutę za grzechy świata i umożliwi Bogu realizację zamiarów miłosierdzia wobec świata. W „Apelach orędzia fatimskiego” jest wzmianka o „nowym pokoleniu”, „które zatryumfuje w walce z pokoleniem szatańskim, miażdżąc mu głowę”. Właśnie ci apostołowie Fatimy będą stanowili „nowe pokolenie”, pokolenie maryjne, o czym pisze św. Ludwik w „Traktacie o doskonałym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny”.

        Dzień Szósty to pełnia tryumfu Niepokalanego Serca Maryi.

        Dzień Siódmy to era pokoju, zapowiedziana przez Maryję: „Na koniec moje Niepokalane Serce zatryumfuje i światu zostanie darowany czas pokoju”.

        /Na podstawie książki: „7 dni Fatimy” Wincenty Łaszewski/
        http://katolickarodzina.pl/temat-tygodnia/749-fatimski-zegar-bije.html

    • Sylwia pisze:

      Dokładnie, Fatima jest miejscem znanym na całym globie ale ile z ludzi przywiązało wagę do przesłania Maryi ? ilu z nich żyje tylko tym że Maryja przyszła ,nic sobie z tego Jej spotkania z człowiekiem nie zrobili . Nic sobie nie wzięli do serca . Tu potrzebna jest modlitwa i post . Tu potrzebna jest ofiara ludzi modlących się z tych co się nie modlą i nie robią nic by świat po przez modlitwę stawał się lepszy . Modlitwa to potężna moc . Pamiętam jako nastolatka dostałam książkę o Matce Bożej Fatimskiej , czytałam z zapartym tchem lecz było mi to jakoś obojętne , dziś nie jest !

  11. Sebro pisze:

    Jeden z argumentów: złym owocem Medjugorie jest to, że ludzie tam byli zabijani w wojnie w czasie gdy objawia się Królowa Pokoju.
    Myśląc tymi kategoriami trzeba by i s. Faustynę uznać za fałszywkę i wielu innych. Wiekszych bzdur już dawno nie czytałem. Rozmówcy w ogóle nie biorą pod uwage tego, że tam gdzie działa dobro, pojawia się i Zły, który chce namieszać?

    • wobroniewiary pisze:

      Sebro a ja czytałam większe bzdury.
      Dostałam na maila jeden z komentarzy z „maryjnego blogu MBM” że papież poprze Medziugorje aby przypodobać się publice „patrzcie jaki ze mnie równy gość, popieram Maryję a wy popierajcie moje antychrystowe decyzje” i dlatego poprze Medziugorje, aby wykorzystać je we wprowadzaniu swoich decyzji jako Antychryst.
      Po prostu padłam, jakie może być pokręcone myślenie – Od Boga myślenie jest krótkie i jasne „tak-tak, nie – nie”

      • Sylwia pisze:

        Blog MBM ciągle pluje na Papieża a potem sieją się herezje po świecie jakoby On był Antychrystem . To samo jak Benedykt XVI był Papieżem . Bzdura bzdurę popędza i na bzdurze żyje.

  12. pepe pisze:

    ludzie powołują się na ogromne owoce w Medjugorie ( nawrócenia) ale czy z tymi owocami nie jest tak jak z owocami GMO , piękne, dorodne, idealne ale w sobie mają truciznę w postaci pestycydów,itp.czy Medjugorskie owoce nie są przypadkiem duchową modyfikacją ???

    • wobroniewiary pisze:

      Pepe, nie wychylaj się przed szereg, dopóki nie przeczytasz ty czy my opinii Papieża.
      Tymczasem polecam Ci artykuł „Bp Henryk Tomasik o Medjugorie”
      Decyzję Stolicy Apostolskiej w sprawie objawień w Medjugorie przyjmiemy w duchu wiary i posłuszeństwa, niezależnie jaka ona będzie – powiedział biskup Henryk Tomasik.

      Oraz informuję, że poprzedni link do paszkwila na Medziugorje siedzi w spamie, a Ty jesteś w moderacji
      http://gosc.pl/doc/2548005.Bp-Henryk-Tomasik-o-Medjugorie

      My przychylamy się do opinii ks. bpa, zachowamy posłuszeństwo ale pluciu jadem na Medziugorje mówimy NIE!!!

  13. kasiaJa pisze:

    W polskich szkołach podstawowych dla dzieci na drugi etap nauczania języka polskiego zostały wprowadzone podręczniki, które niewiele mają wspólnego z pięknem mowy polskiej, za to bardzo dużo z genderowymi wizjami silnie antyrodzinnymi i z okultyzmem.

    W Bydgoszczy grupa rodziców ze stowarzyszeń katolickich i patriotycznych, pośród których znaleźli się też i pedagodzy z praktyką pracy w szkole, postanowili przestudiować te podręczniki. To co w nich zastali okazało się zatrważające!
    Napisano protest do MEN i Rzecznika Praw Dziecka, na który odpowiedziało jedynie Ministerstwo, a odpowiedź ta jest fatalną prognozą dla polskich dzieci i jasno z niej wynika, jaki edukacyjny kierunek obrano dla dziecięcych dusz.
    Tak właśnie – dla dusz, gdyż wiele historyjek, którymi naszpikowane zostały owe książki, z koncepcją oddawania przez dziecko (!) duszy diabłu włącznie, jest sukcesywnym prowadzeniem dzieci w duchowość demoniczną.
    Nie będziemy w tym miejscu przytaczali szczegółów, zostały one już poniekąd opisane swego czasu np. w Naszym Dzienniku, czy w styczniowym Egzorcyście oraz w marcowym numerze miesięcznika W NASZEJ RODZINIE a także w wywiadzie dla portalu Prawy TV:
    Poza tym rodzice dzieci powinni w tym miejscu od razu zainteresować się samodzielnie podręcznikami swoich dzieci, a tymi z serii „Między nami” szczególnie i dokładnie się z nimi zapoznać, dla nikogo z nas nie jest to bowiem niemożliwe!
    Chciałabym natomiast w tym miejscu pochylić się nad pewnym zadziwiającym zjawiskiem społecznym i zadać wprost konkretne pytanie: Co stało się z pokoleniem współczesnych rodziców dzieci w wieku szkolnym, że nie reagują na zło – i to dosłownie na zło w ścisłym rozumieniu tego słowa! – które podawane jest ich własnym dzieciom jako norma obyczajowości w szkołach?
    Jeśli dziecko rozczytuje się w podręczniku do języka polskiego „Między nami” na temat natręctw, bulimii, obrzydliwych walk z nieludzkimi postaciami świata okultystycznego, poznaje destrukcyjne relacje rodziców i dzieci, w których to rodzice są ukazywani jako wyjątkowo pogubieni, ewidentnie nie mający racji, albo wręcz głupi, jednocześnie pogardzający dziećmi, a my na fakt pracy naszych dzieci z takimi treściami nie reagujemy, to proszę samemu sobie odpowiedzieć wprost: o czym to musi świadczyć?
    I tu nasuwa się pewnie kilka bardziej lub mniej trafnych wniosków.
    Być może wielu z nas rodziców dostrzega to bezpośrednie duchowe zło podręcznikowe, czy dotykające ich dzieci jakkolwiek inaczej, w szkołach czy na podwórkach , ale zwyczajnie boi się reagować, gdyż czujemy się osamotnieni w działaniu, a być może nawet mamy już złe doświadczenia w podnoszeniu larum na te tematy, gdyż odbija się to potem w środowiskach, w których żyjemy, bardzo niekorzystnie na naszych dzieciach.
    Ale być może pokutuje wśród wielu z nas takie myślenie, że system edukacyjny wie lepiej co dobre dla naszych dzieci? Jest to chyba najbardziej niebezpieczna postawa, gdyż rodzic w pewnym sensie dobrowolnie oddaje obcym ludziom swoje własne dzieci, uznając ich za tzw. specjalistów od wychowywania, podczas gdy owi „specjaliści” są wykonawcami woli systemu, który obecnie jest z założenia systemem zwalczającym Chrystusowy Kościół w duszach dzieci i czas najwyższy nazywać ten fakt po imieniu!
    Być może część z nas rodziców i wychowawców, w tym również i duszpasterzy (!!!) nie dostrzega już rozgraniczeń między dobrem a złem w propozycjach edukacyjnych, biernie oczekując, aż dzieci „same wyrosną” z tego czy tamtego niewłaściwego poglądu. Ale tak się NIGDY nie dzieje, bo nigdy nic samo się nie dzieje!
    Dzieci chłoną treści jak gąbka i naiwnością byłoby twierdzić, że ich te treści w żaden sposób nie formują! A jeśli są rzeczywiście złe, a dziecko nie widzi z naszej strony żadnych na nie reakcji, przyjmuje je jako dobro! Czy naprawdę nie boimy się konsekwencji takiego wychowywania kolejnych pokoleń?
    Cóż zatem robić w tej sytuacji? Są rodzice, nauczyciele i kapłani w naszym kraju, którzy już realizują pewne pomysły, i te okazują się trafne i błogosławione, ale o tym następnym razem! Póki co, my rodzice, wychowawcy i duszpasterze musimy się obudzić i dokładnie w pełni uświadomić sobie samym , co system edukacyjny robi dzieciom w Polsce już dziś!

    O. Dariusz Andrzejewski CSSp – Prowincjał
    Poruszony problem jest bardzo ważny, bo dotyczy kształtowania młodego pokolenia Polaków. Autorka trafnie zaakcentowała zagrożenia, jakie niosą ze sobą narzucone obce polskiej tradycji ideologie.
    Niestety przykrą, bo prawdziwą jest stawiana przez Autorkę diagnoza zobojętnienia pierwszych i najważniejszych wychowawców dzieci, jakimi są rodzice.
    http://www.prawy.pl/z-kraju/9719-rzadowy-plan-na-dzieciece-dusze

    • eska pisze:

      Ja bym jeszcze dopowiedziała o jednym problemie. Od dłuższego czasu non stop, co 4-5 lat zmienia się podstawę programową i wymusza zmianę podręczników pod pozorem coraz to lepszej edukacji. A prawda jest taka, że w każdej nowej serii wprowadza się odrobinę diabelstwa więcej. To jest jak w historyjce o gotowaniu żaby. Jak wrzucimy żabę do gorącej wody, to wyskoczy jak oparzona. Ale jak ją włożymy do zimnej i zaczniemy powoli ogrzewać, to się nie spostrzeże i się ugotuje. Proces rozpracowywania dusz naszych dzieci to jest gotowanie żaby.
      Moje dziecko jest pierwszym rocznikiem, który idzie nową podstawą programową i uczy się właśnie z podręcznika „Między nami” (WSiP) (kończy klasę 6) Seria leci od trzech lat i za każdym razem podręcznik jest wydawany na ostatnią chwilę i trafia do rąk nauczycieli i rodziców dopiero we wrześniu. To jest moim zdaniem celowa taktyka. Nauczyciele muszą wybrać dla dzieci podręcznik na cały etap kształcenia na nowej podstawie – z wyprzedzeniem, ale gdy wybierają, mają co najwyżej do wglądu podręcznik do klasy najniższej (kl 4 SP, kl 1 gimn, kl 1 LO…) Ten pierwszy jest z reguły jeszcze nieszkodliwy, a dopiero wyżej pojawiają się „hocki-klocki”.
      Ja jako matka tego pierwszego rocznika praktycznie jestem pozbawiona możliwości wcześniejszego wglądu w podręczniki. Zresztą prawdę mówiąc, wyd. Operon też wprowadza śmieci, inne też… – bo taka jest strategia UE i ich POlskich marionetek…

      • kasiaJa pisze:

        Eska, to prawda 😦 bardzo trafnie to ujęłaś. Nie wiem, ale wydaje mi się, że jedynym rozwiązaniem dla uczniów i ich rodziców mogłoby być zabranie dziecka ze szkoły i zorganizowanie edukacji domowej. Tylko nie każdy może pozwolić sobie na to – o ile w nauczaniu wczesnoszkolnym jest to do „ugryzienia” tak w wyższych etapach edukacyjnych staje się trudne (szczególnie przedmioty ścisłe).

      • eska pisze:

        Od pewnego czasu chodzi mi po głowie, że jak skończymy obecne nowenny pompejańskie za Ojczyznę, a dokładnie za rządzących, to trzeba by podjąć następne za młode pokolenie w naszej Ojczyźnie – bo tyle zagrożeń, ile stoi przed obecnymi dziećmi i młodzieżą, to jeszcze w życiu nie było. A młodzi to jest przyszłość nas wszystkich. Więc o nich zadbajmy. A może ktoś by się podjął nowenny już teraz? Mogą to przecież być inne osoby niż tylko te, które już omadlają władze.

      • julia pisze:

        na taśmach „prawdy” wypuszczonych przez Stonogę..był taki fragment , tylko nie pamiętam, który z nagranych to powiedział , że jakaś wiceminister go naciska, żeby wprowadzał gender i to szybko.
        Oficjalnie mówią , że gender nie ma, to tylko wymysł kościołą, zeby miał z czym walczyć… a nieoficjalnie wprost mówią, ze są naciski, że gender ma byc wprowadzany na kazdej płaszczyznie.

      • eska pisze:

        Nie tylko gender. Widziałam, że w podręcznikach do przyrody w liceum (tak – wróciło coś takiego jak przyroda na profilach nie związanych z biologią czy chemią) widnieją takie „kwiatki” jak choćby bioenergoterapia. Niby treściowo jest to tak ujęte, że się to jakoby deprecjonuje jako nienaukowe. Ale jednak się popularyzuje – to raz. A dwa – zmieni się za kilka lat podstawę programową, razem z nią podręczniki na niby bliźniaczo podobne, ale już się przeredaguje co trzeba i zanim ktoś zauważy, to się znowu ugotuje żabę.
        ______________________________
        Co do wydawnictw – Nowa Era to chyba po angielsku będzie New Age?
        Wydawnictwo Operon swego czasu miało taką serię podręczników do szkoły średniej, gdzie na okładkach „reklamowało” noblistów. Posprawdzałam sobie na podstawie okładek w necie, co to za nobliści. Niektórzy bardzo ciekawi:
        WOS – Henri Dunant – założyciel Czerwonego Krzyża, a potem WHO, filantrop. Zapewne pełen dobrych chęci, ale wiadomo, co dziś zrobiono z WHO – agendę NWO, wprowadzającą m.in. gender
        GEOGRAFIA – Normand Ernest Borlaug – Borlaug był agronomem i hodowcą, zajmującym się doskonaleniem roślin hodowlanych. Od 1966 był pracownikiem Międzynarodowego Ośrodka Uszlachetniania Kukurydzy i Pszenicy w Meksyku, w którym wyhodował odporne na choroby i bardzo plenne odmiany pszenicy o krótkiej słomie (tzw. odmiany półkarłowe), dzięki którym zapoczątkował tzw. zieloną rewolucję w wielu krajach Trzeciego Świata (Wikipedia) – tyle okrągłych słówek, a w domyśle prekursor GMO.
        I wisienka na torcie: HISTORIA – Woodrow Wilson – prezydent USA, odpowiedzialny za powołanie do życia FED czyli przekazanie kraju w prywatne ręce bankierów (tu więcej: http://www.bankier.pl/wiadomosc/Potwor-z-Jekyll-Island-czyli-sto-lat-Rezerwy-Federalnej-3017157.html) Gdy się zorientował, co uczynił, powiedział: „Jestem najbardziej nieszczęśliwym człowiekiem. Niechcący zrujnowałem swój kraj. Kraj wielkiego przemysłu jest kontrolowany przez swój system kredytowy. Nasz system kredytowy jest scentralizowany. W związku z tym wzrost kraju i cała nasza działalność są w rękach kilku ludzi. Staliśmy się jednym z najgorzej rządzonych, jednym z najbardziej kontrolowanych i zdominowanych rządów w cywilizowanym świecie. Nie jesteśmy już rządem mającym własną opinię, nie jesteśmy już rządem z własnymi przekonaniami i głosem większości, lecz rządem z opiniami wymuszanymi przez małą grupę dominujących ludzi”.

  14. kasiaJa pisze:

    ENCYKLIKA „LAUDATO SI’ („Pochwalony bądź”) OJCA ŚWIĘTEGO FRANCISZKA do pobrania:
    http://w2.vatican.va/content/dam/francesco/pdf/encyclicals/documents/papa-francesco_20150524_enciclica-laudato-si_pl.pdf

  15. wobroniewiary pisze:

    Francja w szoku: puste kościoły meczetami?

    Francuscy muzułmanie chcą przejmować opuszczone kościoły katolickie.
    Jestem przeciwny przekazywaniu muzułmanom opustoszałych kościołów – zapewnił bp Stanislas Lalanne, aktualnie ordynariusz diecezji Pontoise, a wcześniej wieloletni sekretarz generalny i rzecznik episkopatu. Francja jest w szoku po poniedziałkowej propozycji Dalila Boubakeura, rektora Wielkiego Meczetu w Paryżu i przewodniczącego Francuskiej Rady Kultu Muzułmańskiego.

    W wywiadzie dla stacji Europe 1 stwierdził on, że puste kościoły katolickie powinny być przekazywane muzułmanom i służyć jako meczety. Jest to w końcu ten sam Bóg, podobne i bratnie obrzędy – dodał islamski duchowny.

    Deklaracja muzułmańskiego zwierzchnika wywołała wielkie poruszenie i to nie tyle w Kościele, co we francuskim społeczeństwie. „Choć jest ono w dużej mierze zdechrystianizowane, to jednak pomysł, by muzułmanie zajęli chrześcijańskie kościoły, szokuje, jest odbierany jako agresja” – czytamy na łamach dziennika Le Figaro. Podkreśla się tam również, że choć Francuzi zaglądają do kościołów tylko okazjonalnie, to jednak są do nich przywiązani jako do swego dziedzictwa i chcą, by nadal pozostało ono chrześcijańskie.

    Francuscy biskupi podchodzą do całej sprawy bardziej powściągliwie. Nie zajęli jeszcze oficjalnego stanowiska. Jedynie zapytany przez media bp Lalanne zapewnił, że jest przeciwny przeznaczaniu kościołów na meczety. Zastrzegł, że rozumie potrzeby wspólnoty muzułmańskiej we Francji, dodał jednak, że kościół nie jest budynkiem wielorakiego użytku, lecz przestrzenią sakralną. Nie wolno igrać z symbolami. Są to miejsca pamięci, gdzie modliły się całe pokolenia – podkreślił francuski biskup.
    Źródło: http://gosc.pl/doc/2549159.Francja-w-szoku-puste-koscioly-meczetami

    • Sebro pisze:

      Ot i mają swoją laicyzację. Od razu powinni to nazwać po imieniu – dechrystianizacja. Gdzie wyrzuca się Boga pojawia się ten drugi, pod różnymi szyldami.

  16. Anna pisze:

    Prosze o modlitwe za moje zdrowie, mam powazna chorobe w narzadach rodnych, czeka mnie operacja, jestem mezatka ale nie mamy jeszcze potomstwa, ktorego pragniemy

  17. Emi pisze:

    To byla propozycja cytuje Dalil Boubakeur…
    ,, a jesli muzulmanie zaczeliby sie modlic w opustoszalych kosciolach ? Jest to bardzo delikatny problem ale dlaczego nie ” – powiedzial Dalil Boubakeur.
    We Francji jest 2 500 meczetow a 300 jest w trakcie realizacji ale to wciaz niewystarczajaco – powiedzial – nowe meczety beda miejscem dialogu.
    http://www.atlantico.fr/pepites/dalil-boubakeur-suggere-recuperer-eglises-vides-pour-servir-culte-musulman-2195246.html
    Odpowiedz biskupa z Pontoise ojca Stanislas Lalanne
    ,, Jestem przeciwko zajmowania przez muzulmanow pustych kosciolow. Trzeba znalezc jakies inne rozwiazanie. Po pierwsze koscioly zbudowane przed 1905 roku przeznaczone sie do kultu katolickiego , po drugie niektore Koscioly nawet jesli sa zamkniete w niedziele to sluza spolecznosci chrzescijanskiej do odprawiania chrztow , slubow czy pogrzebow i po trzecie nie mozna igrac z symbolami ”
    http://www.atlantico.fr/pepites/utilisation-eglises-comme-lieu-culte-musulman-ne-pas-jouer-avec-symboles-dit-eveque-pontoise-2196636.html

  18. em pisze:

    Czasami zastanawiam sie, dlaczego tyle mistyfikacji naroslo na temat III Tajemnicy Fatimskiej. Zaczne od Papieza Jana XXIII- ego , ktory postanowil nie publikowac tresci III TF w 1960 r. , tym samym wypowiadajac swoiste veto mandatowi z Nieba , otwirajac drzwi do roznych interpretacji czy wrecz domyslow. Idac dalej. W 1974 roku sedziwy juz wtedy kard. Ottaviani w wywiadzie dla francuskiego ” Documentation Catholique ” stwierdzil , ze III TF zostala zniszczona. Kard. Ratzingier natomiast oswiadczyl , ze dotyczy ona zamachu na zycie JP II-ego w maju 1981. Jak wiemy biskup ubrany na bialo (podaje opublikowana wersja III TF) zginal ugodzony kulami z broni palnej i strzalami z luku. JP II szesliwie przezyl zamach a z luku nikt nie strzelal. Ks. dr. Krzysztof Czapla cytuje : ze jesli nie podejmiemy wskazanej przez Niebo drogi, doswiadczymy strasznago ocyszczenia i cierpienia… koniec cytatu z drugiego paragrafu artykulu. Ks. Czapla ma chyba na mysli objawienia z Akita (Japonia), gdyz III TF zgodnie z opublikowana trescia nic nie mowi o oczyszczeniu i cierpieniu, chyba ze ks. Czapla wie cos wiecej. Idac dalej nalezy nadmienic , ze siostrze Lucji przypisuje sie rzeczy , ktorych nie powiedziala. Zdemaskowane to zostalo w ksiazce ks. Stefano Gobbi , gdzie w 1990 roku Matka Boza mowi, ze Rosja nie zostala mnie poswiecona. Nie mozna poswiecic kraju bez wymienienia jego nazwy , a propos czesciowego poswiecenia. Obecnie zaczyna sie mowic o IV Tajemnicy Fatimskiej , kto wie moze bedzie to czesc nieopublikowanej III TF. Niestety do tych wszystkich interpretacji mozna dopisac c.d.n. , jesli w koncu nie dowiemy sie prawdy.

    • Paweł pisze:

      Em czy ty w swojej wypowiedzi zarzucasz papieżowi Janowi XXIII działanie przeciwko objawieniom fatimskim? Jeżeli nie to przepraszam ale tak odebrałem twoją wypowiedź. Abstrahując czy objawienia ks. Gobbiego są zatwierdzone przez Kościół, bo czytając komentarze odnoszę wrażenie że mamy słowo ks. Gobbiego przeciwko slowu s. Łucji

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s