Jezus na Wschodzie. Rekolekcje z O. Johnem Bashoborą: transmisja on-line

Dziś w Zamościu odbywają się rekolekcje ewangelizacyjne, które prowadzi O. John Baptist Bashobora

Plan spotkania:
4 lipca (Sobota)

8.00     Różaniec
8.30     Modlitwy uwielbienia
9.00     I konferencja – o. John Bashobora
10.30   Modlitwy uwielbienia
11.00   II konferencja – o. John Bashobora
12.30   Przerwa obiadowa (Różaniec)
13.30   Modlitwy uwielbienia
14.00   III konferencja – o. John Bashobora
15.30   Przygotowanie do Eucharystii
16.00   Eucharystia – przewodniczy Bp Marian Rojek
             Modlitwa o uzdrowienie – o. John Bashobora
19.00   Zakończenie

Kliknij na zdjęcie, oglądaj i łącz się duchowo lub kliknij na ten odnośnik:

http://www.exodusmlodych.pl/

Zamość o. John

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności, Modlitwa i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

43 odpowiedzi na „Jezus na Wschodzie. Rekolekcje z O. Johnem Bashoborą: transmisja on-line

  1. Maria Magdalena pisze:

    http://www.nonpossumus.pl/ps/Iz/53.php
    1 Któż uwierzy temu, cośmy usłyszeli?
    na kimże się ramię Pańskie objawiło?
    2 On wyrósł przed nami jak młode drzewo
    i jakby korzeń z wyschniętej ziemi.
    Nie miał On wdzięku ani też blasku,
    aby na Niego popatrzeć,
    ani wyglądu, by się nam podobał.
    3 Wzgardzony i odepchnięty przez ludzi,
    Mąż boleści, oswojony z cierpieniem,
    jak ktoś, przed kim się twarze zakrywa,
    wzgardzony tak, iż mieliśmy Go za nic.
    4 Lecz On się obarczył naszym cierpieniem,
    On dźwigał nasze boleści,
    a myśmy Go za skazańca uznali,
    chłostanego przez Boga i zdeptanego.
    5 Lecz On był przebity za nasze grzechy,
    zdruzgotany za nasze winy.
    Spadła Nań chłosta zbawienna dla nas,
    a w Jego ranach jest nasze zdrowie.
    6 Wszyscyśmy pobłądzili jak owce,
    każdy z nas się obrócił ku własnej drodze,
    a Pan zwalił na Niego
    winy nas wszystkich.
    7 Dręczono Go, lecz sam się dał gnębić,
    nawet nie otworzył ust swoich.
    Jak baranek na rzeź prowadzony,
    jak owca niema wobec strzygących ją,
    tak On nie otworzył ust swoich.
    8 Po udręce i sądzie został usunięty;
    a kto się przejmuje Jego losem?
    Tak! Zgładzono Go z krainy żyjących;
    za grzechy mego ludu został zbity na śmierć.
    9 Grób Mu wyznaczono między bezbożnymi,
    i w śmierci swej był [na równi] z bogaczem,
    chociaż nikomu nie wyrządził krzywdy
    i w Jego ustach kłamstwo nie postało.
    10 Spodobało się Panu zmiażdżyć Go cierpieniem.
    Jeśli On wyda swe życie na ofiarę za grzechy,
    ujrzy potomstwo, dni swe przedłuży,
    a wola Pańska spełni się przez Niego.
    11 Po udrękach swej duszy,
    ujrzy światło i nim się nasyci.
    Zacny mój Sługa usprawiedliwi wielu,
    ich nieprawości On sam dźwigać będzie.
    12 Dlatego w nagrodę przydzielę Mu tłumy,
    i posiądzie możnych jako zdobycz,
    za to, że Siebie na śmierć ofiarował
    i policzony został pomiędzy przestępców.
    A On poniósł grzechy wielu,
    i oręduje za przestępcami.

  2. Maria Magdalena pisze:

  3. Maria Magdalena pisze:

    A tu można słuchać, teraz o. John mówi o papieżu Franciszku,
    http://www.radiozamosc.pl/posluchaj-krz.html

    • Kasia pisze:

      Ojciec John powiedział arcyważne słowa o papieżu, że BÓG WYZNACZYŁ MU MIEJSCE W TYM WCHODZENIU ŚWIATA W CHAOS, że Papież pełni wolę Bożą i jest godnym następca św. Piotra

  4. Jerzy pisze:

    Króluj nam Chryste!
    Wiem że nie na temat,ale dawno już tu nie pisałem. Daję w całości dzisiejszy wpis na moim blogu:
    „O baczności w kierowaniu duszami”
    Rzeczą nader jest niebezpieczną chcieć wszystkich jedną drogą do doskonałości prowadzić. Kto tak czyni, ten chyba nie wie, jak rozmaite i liczne są dary Ducha Świętego
    pisze nam dzisiaj 4 lipca, w swoich maksymach na pierwszą sobotę miesiąca Św. Ignacy z Loyoli cytowany przeze mnie pogrubioną czcionką.
    Truizmem jest dalsze stwierdzenie Świętego iż:, Nie tylko ile głów, tyle zadań, ale także ilu ludzi, tyle różnych wizerunków. To wspaniałe dzieło Wszechmocnego, iż się każdy więcej na duszy różni od innego niż wyrazem twarzy.
    Nie dziwota, że tak trudno nam się pojednać. Mimo, że mówimy tym samym językiem, nawet jak jesteśmy naturalnymi jak Lech i Jarosław, a nie z in vitro bliźniakami, mamy dzięki Bogu różne dusze.
    Wczoraj rozpoczęła się w Katowicach trzy dniowa Konwencja Przedwyborcza Zjednoczonej Polskiej Prawicy. Zupełnym przypadkiem było, że włączyłem TV Trwam na transmisję na żywo z rozpoczęcia obrad. I co mnie zaskoczyło, po wielokroć powtarzana nazwa: ZPP czyli Zjednoczona Polska Prawica, która mi się od razu skojarzyła z Polską Zjednoczoną Partią Robotniczą PZPR. Robotników ci u nas pozostało niewielu, tak, że można było o ich delegacji z ceglarza i tramwajarzy zapomnieć przy składaniu wieńców tydzień temu pod Pomnikiem Poznańskiego Powstania Czerwca 1956 (to akurat można przypisać PO – wskiemu ratuszowi), ale z drugiej strony, do ZPP znowu mi daleko. Panie Jarosławie, Prezesie Prawa i Sprawiedliwości kolejny raz, robi Pan ten sam błąd.
    Jeśli gdzie, to w kierowaniu duszami (Polaków) wielkiej potrzeba ostrożności. Z pomiędzy lekarstw nie wszystkie wszystkim pomagają. To co jednych uzdrowiło – mówi Św. Ignacy – drugiego zabije, jeśli pod względem jakości i ilości nie będzie zastosowane.
    Niby to proste, a jak trudne w praktycznym zastosowaniu. Na konwencji zgromadził się ogromny potencjał intelektualny. Przez trzy dni,150. ekspertów będzie obradować, układać, korygować i pisać programy. Wszystko dobrze a nawet pięknie. Może i to będzie najlepszy dla Polski program jaki można stworzyć na dzień dzisiejszy, ale brakować w nim będzie jednego – ducha Narodu.
    Tak, tak Panie Prezesie i pozostali przywódcy Zjednoczonej Polskiej Prawicy. Hymnem Polski rozpoczynały się obrady zarówno Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej jak i Platformy Obywatelskiej, tyle, że w tej pierwszej dodawano jeszcze Międzynarodówkę.
    Chcieć używać jednego sposobu w kierowaniu wszystkimi, znaczy to samo, co chcieć stosować do wszystkich głów jedną czapkę, do wszystkich nóg jeden i ten sam wzór trzewika. Nie wiele na tym zależy, kto jaką idzie drogą (do innej Polski – mój dopisek) gładką, czy chropowatą, byleby tylko bezpiecznie doszedł do wytkniętego celu.
    I tu pojawił się zasadniczy problem Panie Prezesie Jarosławie Kaczyński. Co ma być tym wytyczonym celem. TAK DALEJ BYĆ NIE MOŻE – MUSIMY TO ZMIENIĆ. – CHCEMY INNEJ POLSKI. To za mało tak twierdzić. Zdecydowanie za mało. Wiem, będzie program rozpisany na ileś tam stron. Będzie, ale będzie, wszystko na to wskazuje, bez preambuły, tak jak nasza konstytucja. Robotnicy Powstania Poznańskiego Czerwca 1956 i wszystkich następnych zrywów oddali, co prawda, życie za wolność, prawdę i chleb jak głoszą słowa na pomniku, ale ich duch walczył o BOGA. I ta walka o Boga jest jak mówi historia naszego Narodu najważniejsza, ona nadaje sens i cel wszystkiemu. Proszę sobie dzisiaj odpowiedzieć co jest najważniejsze po 5 latach od Smoleńska dla Pańskiego Brata i Bratowej oraz pozostałych uczestników tego lotu. Dla nich liczy się tylko jedno ich ZBAWIENIE, ich dzisiejsza osobista, jednostkowa relacja z Bogiem na jaką sobie będąc tu na ziemi zasłużyli. Tym celem, który musi przyświecać wszystkim zmianom jakie winny nastąpić w naszym kraju musi być wieczne zbawienie NIEBO dla wszystkich Polaków po ich zmartwychwstaniu. I z takim i tylko takim założeniem należy pisać program Zjednoczonej Prawicy.
    Pod postacią rozdzielonych języków na każdego z Apostołów zstąpił Mistrz Duch Święty. Dwanaście jest bram nieba, nie potrzeba zmuszać, aby wszyscy wchodzili przez jedną i tą samą.
    Ale o tych dwunastu bramach do NIEBA, to trzeba sobie powiedzieć na początku kampanii wyborczej. Zjednoczona Prawica nie może otworzyć tylko trzech no może pięciu, niech będzie nawet siedmiu, a więc większości bram do NIEBA. To będzie błąd. A co z resztą Narodu (nawet jak to będzie po wyborach mniejszość). Panie Jarosławie Kaczyński ostrzegam i przestrzegam: NIE WOLNO PANU ZOSTAWIĆ ZAMKNIĘTEJ ŻADNEJ BRAMY DO NIEBA. ŻADNEJ.
    Jeśli mnie pan rozumie, to wystarczy w niektórych przypadkach wyciągnąć rękę w kierunku klamki czy klucza, którejś z zamkniętych dla grzeszników bram, a BÓG z drugiej strony, od strony NIEBA dopomoże otworzyć na oścież ciężkie wrota. Ale jednego trzeba chcieć: NIEBA dla wszystkich Polaków. Nic jeszcze straconego. Za każdym razem gdy przyjdzie Panu zaintonować Mazurka Dąbrowskiego niech Pan westchnie do Mistrza Ducha Świętego i wezwie do pomocy BOGARODZICĘ. Polacy ją potrafią śpiewać od tysiąca lat, z Nią, z Królową Polski odnosili wspaniałe zwycięstwa i niech tak pozostanie na wieki wieków Amen.
    Jerzy z Placu Zmartwychwstania.

  5. Maria Magdalena pisze:

    Każdy z Nas ma swoją biologiczną Mamę, która nas wydała na świat, wychowywała, ale mamy też Mamę-Maryję, najcudowniejszą Mamę z wszystkich matek. Do niej możemy się zawsze i wszędzie zwrócić z wszystkim, Ona nas wysłucha. Możemy przyjść do Niej, gdy cierpimy, gdy się cieszymy. Ona jest zawsze przy nas, również w tym co nas spotyka, a nawet nas kieruje i wspiera. Miłuj swoją Matkę i pamiętaj, że Ona stale w Nas mieszka i zawsze przyjmie do swego serca, bez potępienia lecz z ogromem swej miłości.

  6. Anka pisze:

    Tresura Polaków idzie naprzód. Odebrali im dzieci przez bałagan w mieszkaniu!

    Państwu Bałutom odebrali trójkę dzieci, bo: mieszkanie było małe, panował tam bałagan i były zwierzęta domowe. Trzy córeczki odebrano siłą, niszcząc ich psychikę. Tak zadecydowali urzędnicy – i koniec.

    Państwo (anty)polskie odebrało państwu Bałutom z Niska na Podkarpaciu dzieci. Dlaczego? W mieszkaniu był „bałagan” i – o zgrozo – były tam zwierzęta domowe.
    Rodzicom odebrano trzy dziewczynki i umieszczono je w rodzinie zastępczej jeszcze przed Bożym Narodzeniem w ubiegłym roku.

    Urzędnicy reżimu chyba już totalitarnego uznali, że żyły w złych warunkach. Co prawda rodzice pracowali i dzieci nie żyły w biedzie, ale:

    – mieszkanie było małe
    – panował w nim bałagan
    – w mieszkaniu był pies rasy york, żółw oraz królik

    http://www.fronda.pl/a/tresura-polakow-idzie-naprzod-odebrali-im-dzieci-przez-balagan-w-mieszkaniu,53559.html

  7. Marek pisze:

    Dziś rocznica Bitwy pod Kłuszynem dzięki tej wygranej możliwe było zajecie Moskwy na 2 lata. Polska dokonała tego jako jedyny kraj w bitwie.
    405 lat temu armia hetmana Stanisława Żółkiewskiego pokonała kilkukrotnie liczniejszą rosyjsko-szwedzką, dzięki czemu droga na Moskwę stanęła otworem. Dzięki tej bitwie polska załoga stanęła na moskiewskim Kremlu, a polski królewicz został obrany carem.
    4 lipca 1610 roku pod Kłuszynem dowodzona przez hetmana Stanisława Żółkiewskiego, składająca się głównie z husarii polska armia pokonała kilkukrotnie liczniejsze wojska cara Wasyla Szujskiego. Jest to kolejny (obok Kircholmu i Wiednia) przykład wysokiego poziomu polskiej sztuki wojennej początku XVII w. i doskonałych możliwości bojowych słynnej ciężkiej jazdy.
    Bitwa była pokłosiem wydarzeń, które miały miejsce po śmierci Iwana Groźnego i jego synów. Wygaśnięcie dynastii Rurykowiczów rozpoczęło walki o tron moskiewski pomiędzy bojarami i licznymi samozwańcami. W konflikt wmieszał się także Zygmunt III Waza, licząc na wzmocnienie swojej pozycji w walce o tron Szwecji. Wspaniałe zwycięstwo nie zostało niestety należycie wykorzystane. Wojna z Rosją trwała jeszcze osiem lat i choć przyniosła odzyskanie Smoleńska, Siewierszczyzny i Czernichowszczyzny, doprowadziła również skarb państwa do ruiny i uniemożliwiła aktywny udział RON-u w innych ówczesnych wydarzeniach międzynarodowych

    • Maria z Warszawy pisze:

      Ten obraz Matejki przedstawia króla Stefana Batorego pod Pskowem (1581-1582)

      • Maggie pisze:

        Sluszne spostrzezenie.
        Hołd Ruski – ukrywano/pomijano za komuny. Na Internecie mozna zobaczyc właściwy obraz.
        Obok właściwego obrazu, spotkałam na Internecie: przy temacie holdu ruskiego, wlasnie rowniez i ten z Batorym, więc moze stad błędnie sie tutaj dostał…
        Moze, ktos umieści ten właściwy – bo niestety nie moge skopiowac.

  8. wobroniewiary pisze:

    Dziś I sobota miesiąca:
    ABC NABOŻEŃSTWA PIERWSZYCH SOBÓT MIESIĄCA
    Wynagrodzenie składane Niepokalanemu Sercu Maryi
    Dlaczego ma to być „pięć sobót” wynagradzających, a nie dziewięć lub siedem na cześć Matki Bożej Bolesnej?
    Siostra Łucja odpowiada: „Pozostając przez część nocy z 29 na 30 maja 1930 roku w kaplicy z naszym Panem i rozmawiając z Nim o czwartym i piątym pytaniu, poczułam się nagle mocniej owładnięta Bożą obecnością. Jeśli się nie mylę, zostało mi objawione, co następuje: Córko, motyw jest prosty: Jest pięć rodzajów obelg i bluźnierstw wypowiadanych przeciwko Niepokalanemu Sercu Maryi.
    Pierwsze: Bluźnierstwa przeciw Niepokalanemu Poczęciu.
    Drugie: Przeciwko Jej Dziewictwu.
    Trzecie: Przeciwko Bożemu Macierzyństwu, kiedy jednocześnie uznaje się Ją wyłącznie jako Matkę człowieka.
    Czwarte: Bluźnierstwa tych, którzy starają się otwarcie zaszczepić w sercach dzieci obojętność, wzgardę, a nawet nienawiść do tej Niepokalanej Matki.
    Piąte: Bluźnierstwa tych, którzy urągają Jej bezpośrednio w Jej świętych wizerunkach. Oto, droga córko, motyw, który kazał Niepokalanemu Sercu Maryi prosić mnie o ten mały akt wynagrodzenia. A poza względem dla Niej chciałem poruszyć moje miłosierdzie, aby przebaczyło tym duszom, które miały nieszczęście Ją obrazić. Co do ciebie, zabiegaj nieustannie swymi modlitwami i ofiarami, aby poruszyć Mnie do okazania tym biednym duszom miłosierdzia”.
    Jezus powiedział do siostry Łucji: „To prawda, moja córko, że wiele dusz zaczyna, lecz mało kto kończy i ci, którzy kończą, mają za cel otrzymanie przyrzeczonych łask. Ja jednak wolę tych, którzy odprawią pięć pierwszych sobót w celu wynagrodzenia Niepokalanemu Sercu twojej Matki Niebieskiej, niż tych, którzy odprawią piętnaście, bezdusznie i z obojętnością”.

    Modlitwy Anioła z Fatimy
    O Boże mój, wierzę w Ciebie, uwielbiam Ciebie,
    ufam Tobie i miłuję Ciebie.
    Proszę Cię o przebaczenie dla tych, którzy w Ciebie nie wierzą,
    Ciebie nie uwielbiają, nie ufają Tobie i Ciebie nie miłują.

    Trójco Przenajświętsza, Ojcze, Synu i Duchu Święty.
    W najgłębszej pokorze cześć Ci oddaję i ofiaruję Tobie
    Przenajdroższe Ciało i Krew, Duszę i Bóstwo Jezusa Chrystusa,
    obecnego na ołtarzach całego świata
    jako wynagrodzenie za zniewagi,
    świętokradztwa i obojętność, którymi jest On obrażany.
    Przez nieskończone zasługi Jego Najświętszego Serca
    i przez przyczynę Niepokalanego Serca Maryi,
    proszę Cię o łaskę nawrócenia biednych grzeszników. Amen.

    http://www.sekretariatfatimski.pl/pierwsze-soboty-miesica/49-abc-pierwszych-sobot-miesica

  9. mariaP pisze:

    Moja znajoma byla niedawno na takim spotkaniu , tyle ze mniejszej miary i liczebnosci . Wiem , ze prowokuja one prawdziwy wylew Ducha Swietego , sa zrodlem licznych dobrodziejstw. Tylko pytam mojej rozentuzjazmowanej kolezanki , gdzie sa potem ci wybrancy Bozy ;
    Ludzie , ktorych wczoraj pocalowal Duch Swiety ?
    Powinni przec do przodu , « nagiac , co jest harde ; rozgrzac serca twarde ; prowadzic zablakane « , czyli dac wzrost Klasie Katolickiej przez duze K . Wszyscy potrzebujemy tego zaczynu !

    Tymczasem ospale i wakacyjnie .
    Leci jakas mucha .
    Ktos glosno ziewnal
    … A pamietasz?

    Pamietam , Uczniow bylo 12 – tu , a ludzi byly miliony !

    • mc2 pisze:

      Też mam to pytanie , Gdzie są Ci na których w czasie modlitw wylała się łaska Ducha Świętego , dlaczego odważnie nie świadczą w życiu codziennym wg. słów Archanioła Michała ,, Któż jak Bóg”. Powiem szczerze : w swoim życiu tylko raz spotkałem świeckiego młodego z odnowy w Duchu Św ( wówczas mojego rówieśnika ) który był również odważny co do swojej wiary w życiu cywilnym. Ja nigdy nie byłem w odnowach, neokat, i innych ruchach , byłem tylko na parafialnych wieczorach uwielbienia ( na których była kobieta ponoć jakaś widząco-odczuwająca , która krążyła po kościele w raz księdzem z monstrancją i przemawiała że Jezus widzi kogoś bolączki, kogoś uzdrawia z czegoś tam ) Ja nigdy nie odczułem wylania Ducha Świętego , choć prawie zawsze żegnałem się autobusie przejeżdżając obok kościoła , podczas gdy mało kto się żegnał, dziwne że ci którzy odczuli wylanie Ducha Św.połączone z euforią nie świadczą np. gdy ktoś zaczyna gadkę w otoczeniu w stylu : o co chodzi tym księżom z invitro …

  10. wobroniewiary pisze:

    Proszę o modlitwę w mojej intencji – uraz oka.

    • mc2 pisze:

      No cóż jeśli to uraz oka to trzeba do okulisty, jeżeli podrażnienie oka to może kiedyś napiszę o moim własnym sposobie , ( nie medycznym ) na suchość oka gdy coś wpadło , który jednak dla innych może być szkodliwy bo różne są alergie itp .

    • Elżbieta pisze:

      Maryjo!-Uzdrowienie Chorych-módl się za nami.Panie Jezu jedyny Lekarzu proszę Ciebie o uzdrowienie oka.

    • Maggie pisze:

      Swieta Alino, wstaw sie przez Maryje u Jezusa, oby to oko jak najszybciej bylo zdrowe.

    • kasiaJa pisze:

      +++

    • Jerzy pisze:

      Skoro ruszyłaś Ewo temat oka polecam z uwagą przeczytać wpis na moim blogu sprzed 2 miesięcy http://pojednanie2.blogspot.com/2015/05/o-niesieniu-pomocy-innym.html „O niesieniu pomocy innym” zakończony komentarzem do nie opisanych zdjęć: „Jak dostaniesz Jerzy w buzię, i ledwo ujdziesz z życiem, to wiedz, że musi się coś niewytłumaczalnego po ludzku zdarzyć, za co będziesz fizycznie cierpiał. Szatan bowiem nie daje za wygraną. Maryjo wspomóż!”
      Pamiętam o modlitwie.

      • Małgosia pisze:

        Zawiezienie intencji do o. Witko, do Wąwolnicy, asystowanie przy egzorcyzmie i zamieszczenie zdjęć z protestu przeciwko homosiom, to wszystko nie może podobać się szatanowi. Tak, Jerzy masz rację.

  11. Edyta pisze:

    Kochani muszę się podzielić tą wiadomością 🙂 Admin/ka ma niesamowite fory na wysokościach. Zawierzylam w moc modlitwy i dostalam pracę. Chwała Panu!

    • Anka pisze:

      Ale zawierzałaś Bogu a nie Admince, ona tylko mogła zawieźć Twoje intencje, ale to nic wielkiego w sumie, zebrać i zawieźć.
      Nie chcę tu nic nikomu umniejszać ale nie kanonizujmy Ewy.

      • mc2 pisze:

        …zwłaszcza jak się ma wiele własnych problemów, nic wielkiego…

      • Maggie pisze:

        Trzeba pamietac o tym, ze gdzie sie dwoch modli to tam jest Chrystus, oraz, ze zbiorowa modlitwa za blizniego to: nie to samo co za siebie samego.
        Modlmy sie za oboje Adminow, bo modlitwy nigdy nie za wiele, a trosk swoich (ktorych im nie brakuje) oni nie wyliczają tutaj w formie litani.

    • Edyta pisze:

      Oj wiem, nie zabrzmialo to najlepiej. Mialam na myśli samą ideę tej strony. W dzisiejszych czasach jest bardzo potrzebna w szczególności gdy inni patrzą na Ciebie jak na chorą umysłowo tylko z tego powodu, że się modlisz

  12. kasiaJa pisze:

    To, co mówi Adam Sokół w programie Jestem Drugi, porusza do żywego.
    Sokół jest instruktorem terapii uzależnień związanym z fundacją Głos Ewangelii. W programie mówi. jak strasznych rzeczy doświadczył i w jak niezwykły sposób Jezus przemienił jego życie.
    Był osobą, która z wiarą nie chciała mieć nic wspólnego. Wręcz przeciwnie. Angażował się w okultyzm, palił marihuanę, prowadził bezbożne życie.
    Opowiada także, że pewnej nocy został „wyciągnięty z ciała” i demony „zabrały go na wycieczkę po różnych wymiarach”.
    Zobacz, jak Jezus wyciągnął go z życiowych opresji.
    O szczegółach dowiesz się z wideo „Jestem Drugi” poniżej. Polecamy!
    http://chnnews.pl/index.php/pl/kraj/item/2622-szokujace-wyznanie-zostalem-wyciagniety-z-ciala-i-demony-zabraly-mnie-na-wycieczke-wideo.html

  13. Oj pięknie było na tych rekolekcjach wróciliśmy opaleni duchem św. 😀

  14. Czester pisze:

    +++, za oboje Adminow.

  15. ula pisze:

    Musze sie z Wami poszielic wspaniala nowina, 100 amerykanskich kosciolow anglikanskich wraca do Matki, Kosciola Katolickiego 🙂

  16. Admin pisze:

    Dziękuję w imieniu swoim i Ewy za modlitwy.
    Z tego co wiem, to trzeba modlitwy za jej zdrowie.
    A niżej polecam rozważania o Krwi Jezusowej na dzień dzisiejszy

    • Admin pisze:

      5 lipca

      Krew, która oczyszcza

      Jezus umiłował nas i we Krwi swojej obmył nas z winy. Ludzkość, odczuwając ciężar grzechów, dostrzegała konieczność przebłagania za nie.

      We wszystkich czasach składano Bogu ofiary. Jednak ani ofiary, ani wszystkie cierpienia ludzi razem wzięte nie byłyby wystarczające dla oczyszczenia człowieka z grzechu. Przepaść między człowiekiem i Bogiem była nieskończona, wszak został znieważony sam Stwórca, zaś znieważającym było stworzenie. Konieczna więc była ofiara nie skalana, lecz przybrana w ludzkie winy. Tą ofiarą nie mogło być stworzenie, lecz sam Bóg.

      Objawiła się więc cała miłość Boga względem człowieka, ponieważ posłał On swego Jednorodzonego Syna, aby ofiarował się dla naszego zbawienia.

      Jezus zechciał wybrać drogę Krwi dla oczyszczenia nas z win, gdyż to właśnie krew gotuje się w żyłach, krew pobudza do złości, do zemsty. To krew jest zarzewiem pożądania, to krew pcha do grzechu, dlatego więc tylko Krew Jezusa mogła oczyścić nas z wszelkiej niegodziwości.

      Konieczne jest więc uciekanie się do Krwi Jezusa, jedynego lekarstwa dla dusz, jeśli chcemy otrzymać odpuszczenie naszych grzechów i trwać w łasce Bożej.

      PRZYKŁAD: Sługa Boży biskup Francesco Albertini, aby lepiej promować nabożeństwo do Krwi Jezusa, założył Bractwo Najdroższej Krwi. Kiedy układał statut w zakonie w Paolotte w Rzymie, usłyszano wrzaski i hałasy w całym klasztorze. Do zatrwożonych współsióstr siostra Maria Agnese del Verbo Incarnato powiedziała: „Nie bójcie się: to szatan, który się wścieka, ponieważ nasz spowiednik przygotowuje rzecz, która jest mu bardzo nie na rękę”.

      Sługa Boży pisał Koronkę do Najdroższej Krwi. Zło wzbudziło w nim tak liczne wątpliwości, iż zaczął ją niszczyć, lecz w tym momencie ta sama siostra, natchniona przez Boga, widząc to, zawołała: „Ach! Jakże piękny prezent nam ojciec niesie!”. „Jaki?” – zapytał zdziwiony Albertini, który nikomu nie zdradził, że napisał tę modlitwę. „Koronkę do najdroższej Krwi” – odpowiedziała siostra.

      „Nie zniszczycie jej, ponieważ zostanie ona rozkrzewiona na cały świat i przyniesie duszom wiele dobrego!”.

      I tak było. Nawet najbardziej oporni grzesznicy nie wytrzymywali, kiedy podczas Świętych Misji odbywała się bardzo wzruszająca celebracja „Siedmiu Rozlań Krwi”.

      Albertini został mianowany biskupem Terraciny, gdzie umarł w opinii świętości.

      POSTANOWIENIE: Zastanowimy się, ile Krwi kosztowało Jezusa zbawienie naszych dusz, i nie splamimy ich grzechem.

      AKT STRZELISTY: Bądź pozdrowiona, Krwi Najdroższa, która tryskasz z ran naszego Ukrzyżowanego Pana Jezusa i zmywasz grzechy całego świata.

      Zakładka u samej góry:
      https://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/krew-jezusa-rozwazania/

      • BKCD pisze:

        Nowenna do Najdroższej Krwi Jezusa

        O niezmierny i wieczny Majestacie Boży, Najświętsza Trójco: Ojcze, Synu i Duchu Święty, ja najpokorniejsze Twoje stworzenie adoruję i wielbię Ciebie, z wielkim uczuciem i uległością, które mogą ofiarować stworzenia. W obecności Twojej i Najświętszej Maryi Panny, Królowej nieba, w obecności mojego Anioła Stróża, moich Świętych Patronów i całego dworu niebiańskiego, potwierdzam, że tę modlitwę i prośbę, którą za chwilę rozpocznę do litościwej i miłosiernej Dziewicy Maryi przez zasługi drogocennej Krwi Jezusa, zamierzam uczynić z czystą intencją i przede wszystkim dla Twojej chwały, dla zbawienia mojego i mojego bliźniego. Z tego powodu oczekuję od Ciebie, mój Boże, najwyższe Dobro, za wstawiennictwem Najświętszej Dziewicy, otrzymać łaskę, o którą pokornie proszę ze względu na nieskończone zasługi Najdroższej Krwi Jezusa. Ale cóż mogę uczynić w obecnym stanie, w którym się znajduję, jeśli nie wyznać Tobie, mój Boże, wszystkie moje grzechy popełnione, aż do dzisiaj, prosząc Ciebie na nowo o oczyszczenie we Krwi Jezusa? Tak mój Boże, żałuję i boleję z tego powodu ze szczerego serca, nie z bojaźni przed piekłem, na które zasłużyłem, ale dlatego że obraziłem Ciebie, najwyższe Dobro. Postanawiam stanowczo z Twoją świętą łaską nie obrażać Ciebie więcej w przyszłości i unikać najbliższych okazji do grzechu. Miej miłosierdzie nade mną, Panie, przebacz mi. Amen.

        Pod Twoją obronę uciekam się o Święta Matko Boża, nie lekceważ modlitwy, którą do Ciebie kieruję, o Dziewico chwalebna i błogosławiona.

        O Boże, przybądź, by mnie zbawić. Panie, pośpiesz mi na pomoc. Chwała Ojcu…

        „Wszystka piękna jesteś, o Maryjo i skazy pierworodnej nie ma w Tobie”. Jesteś najczystsza, o Dziewico Maryjo, Królowo Nieba i Ziemi, Matko Boża. Pozdrawiam Cię, czczę i błogosławię Cię na wieki. O Maryjo, do Ciebie się uciekam, Ciebie wzywam. Pomóż mi, o najsłodsza Matko Boża, pomóż mi, Królowo nieba, pomóż mi, najlitościwsza Matko i Ucieczko grzeszników, pomóż mi, Matko mojego najsłodszego Jezusa. A ponieważ nie ma rzeczy, o którą nie prosiłoby się Ciebie na mocy męki Jezusa Chrystusa, której, by się nie otrzymało od Ciebie, z żywą wiarą proszę Cię, byś udzieliła mi łaski, która tak bardzo leży mi na sercu. Proszę Cię o nią przez Boską Krew Jezusa wylaną dla naszego zbawienia. Nie przestanę wołać do Ciebie, aż mnie nie wysłuchasz. O Matko miłosierdzia, ufam, że otrzymam tę łaskę, ponieważ proszę Cię o nią przez nieskończone zasługi Najdroższej Krwi Twojego umiłowanego Syna. O Matko najsłodsza, przez zasługi Najdroższej Krwi Twojego Bożego Syna udziel mi łaski (tutaj prosi się o łaskę, której się pragnie).

        1. Proszę Cię o nią, Matko Najświętsza, przez tę czystą, niewinną i błogosławioną Krew, którą Jezus przelał w czasie swojego obrzezania we wczesnym dzieciństwie, zaledwie ósmego dnia.

        Zdrowaś Maryjo…

        O Dziewico Maryjo, przez zasługi drogocennej Krwi Twojego Bożego Syna wstawiaj się za mną przed Ojcem niebieskim.

        2. Proszę Cię o nią, o Maryjo Najświętsza, przez tę czystą, niewinną i błogosławioną Krew, którą Jezus przelał obficie w czasie agonii w Ogrodzie.

        Zdrowaś Maryjo…

        O Dziewico Maryjo, przez zasługi drogocennej Krwi Twojego Bożego Syna wstawiaj się za mną przed Ojcem niebieskim.

        3. Błagam Cię o nią, Matko Najświętsza, przez tę czystą, niewinną i błogosławioną Krew, którą Jezus przelał obficie, gdy odarty i przywiązany do kolumny, był okrutnie biczowany.

        Zdrowaś Maryjo…

        O Dziewico Maryjo, przez zasługi drogocennej Krwi Twojego Bożego Syna wstawiaj się za mną przed Ojcem niebieskim.

        4. Proszę Cię o nią, Matko Najświętsza, przez tę czystą, niewinną i błogosławioną Krew, która wypłynęła z głowy Jezusa, kiedy był ukoronowany bardzo ostrymi cierniami.

        Zdrowaś Maryjo…

        O Dziewico Maryjo, przez zasługi drogocennej Krwi Twojego Bożego Syna wstawiaj się za mną przed Ojcem niebieskim.

        5. Proszę Cię o nią, Matko Najświętsza, przez tę czystą, niewinną i błogosławioną Krew, którą Jezus przelał, niosąc krzyż na drodze Kalwarii, a szczególnie przez tę żywą Krew zmieszaną ze łzami, którą Ty wylałaś, towarzysząc Mu w najwyższej ofierze.

        Zdrowaś Maryjo…

        O Dziewico Maryjo, przez zasługi drogocennej Krwi Twojego Bożego Syna wstawiaj się za mną przed Ojcem niebieskim.

        6. Błagam Cię o nią, Matko Najświętsza, przez tę czystą, niewinną i błogosławioną Krew, która wypłynęła z ciała Jezusa, gdy był odarty z szat, tę samą Krew, którą przelał z rąk i ze stóp, kiedy był przybity do krzyża ciężkimi i bardzo kłującymi gwoździami. Proszę Cię o nią przede wszystkim przez Krew, którą przelał podczas swojej najsurowszej i rozdzierającej agonii.

        Zdrowaś Maryjo…

        O Dziewico Maryjo, przez zasługi drogocennej Krwi Twojego Bożego Syna wstawiaj się za mną przed Ojcem niebieskim.

        7. Wysłuchaj mnie, najczystsza Dziewico i Matko Maryjo, przez tę najsłodszą i mistyczną Krew i wodę, która wypłynęła z boku Jezusa, gdy włócznią przebito Mu Serce. Przez tę najczystszą Krew udziel mi, o Dziewico Maryjo, łaski, o którą Cię proszę, przez tę Krew Najdroższą, którą głęboko czczę i która jest moim napojem na ołtarzu Pana Boga, wysłuchaj mnie o litościwa i słodka Dziewico Maryjo.

        Zdrowaś Maryjo…

        O Dziewico Maryjo, przez zasługi drogocennej Krwi Twojego Bożego Syna wstawiaj się za mną przed Ojcem niebieskim.

        Aniołowie i Wszyscy Święci w niebie, którzy kontemplujecie chwałę Boga, zjednoczcie waszą modlitwę z tą modlitwą drogiej Matki i Najświętszej Królowej Maryi i uzyskajcie dla mnie u Ojca niebieskiego łaskę, o którą proszę przez zasługi drogocennej Krwi naszego Bożego Odkupiciela.

        Również do Was się uciekam, Dusze Święte w czyśćcu, módlcie się za mnie i proście Ojca niebieskiego o łaskę, o którą błagam przez tę Krew najdroższą, którą mój i wasz Zbawiciel przelał ze swoich Najświętszych Ran. Ja także ofiaruję za was Ojcu Przedwiecznemu Krew Przenajdroższą Jezusa, żebyście mogły radować się Nim w pełni i chwalić Go na wieki w chwale nieba, śpiewając: „Odkupiłeś nas, o Panie Boże, Twoją Krwią i uczyniłeś z nas królestwo dla naszego Boga”. Amen.

        O dobry i umiłowany Panie Boże, słodki i miłosierny, zmiłuj się nade mną i nad wszystkimi duszami, tak żywymi, jak zmarłymi, które odkupiłeś Twoją Krwią drogocenną. Amen.

        Niech będzie błogosławiona Krew Jezusa teraz i zawsze.

        http://www.opoka.org.pl/biblioteka/Z/ZD/swiadectwo_egzorcysty_14.html

  17. Małgosia pisze:

    Benedykt XVI nie przyjmował dotąd honorowych doktoratów. Dziś zrobił wyjątek dla dwóch krakowskich uczelni
    4 lipca, w dzień poświęcenia wawelskiej katedry, grono doktorów honoris causa dwóch krakowskich uczelni powiększyło się o wybitną i znakomitą osobę. Dziś Benedykt XVI, papież emeryt, przyjął tytuł doktora honoris causa Akademii Muzycznej w Krakowie i Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie.
    http://krakow.gosc.pl/doc/2575499.Krakow-w-Castel-Gandolfo

  18. wobroniewiary pisze:

    Tu dam tylko 1 zdjęcie z Mszy św. z o. Johnem w Krasnobrodzie, może jutro albo dziś wieczorem jak coś prześlę Adminowi to wgra na stronę – coś z modlitw z o. Johnem.
    Nadal proszę o modlitwę, oko musi się podgoić, abym mogła kierować i wrócić do domu.

    • Sylwia pisze:

      +++ Ewuniu ja Ciebie też proszę o modlitwę choć wiem że ty nas omadlasz , ale od wczoraj cierpię duchowo ..i nie mogę się pozbierać po tym co usłyszałam od bliskich mi ludzi nie dotyczyło mnie to samej ale Kościoła i świętych Kapłanów 😦 a zarazem naszego Boga

  19. wobroniewiary pisze:

    To z dedykacją dla Was Czytelników.
    Takie sobie moje dziękczynienie po Komunii Św., którą przyjęłam w intencji „wszystkich naszych złożonych tu na stronie intencji modlitewnych i wszystkich naszych Czytelników”

    „Nic nie musisz mówić nic…”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s