Dziś Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel

Najświętsza Maryja Panna z góry Karmel.
Szkaplerz karmelitański

szkaplerzDzisiejsze wspomnienie zwraca nas ku Maryi objawiającej się na górze Karmel, znanej już z tekstów Starego Testamentu – z historii proroka Eliasza (1 Krl 17, 1 – 2 Krl 2, 25). W XII wieku po Chrystusie do Europy przybyli, prześladowani przez Turków, duchowi synowie Eliasza, prowadzący życie kontemplacyjne na Karmelu. Również w Europie spotykali się z niechęcią. Jednakże Stolica Apostolska, doceniając wyrzeczenia i umartwienia, jakie podejmowali zakonnicy, ułatwiała zakładanie nowych klasztorów. Szczególnie szybko zakon rozwijał się w Anglii, do czego przyczynił się m.in. wielki czciciel Maryi, św. Szymon Stock, szósty przełożony generalny zakonu karmelitów. Wielokrotnie błagał on Maryję o ratunek dla zakonu. W czasie jednej z modlitw w Cambridge, w nocy z 15 na 16 lipca 1251 r., ujrzał Bożą Rodzicielkę w otoczeniu Aniołów. Podała mu Ona brązową szatę, wypowiadając jednocześnie słowa: Przyjmij, synu, szkaplerz twego zakonu, jako znak mego braterstwa, przywilej dla ciebie i wszystkich karmelitów. Kto w nim umrze, nie zazna ognia piekielnego. Oto znak zbawienia, ratunek w niebezpieczeństwach, przymierze pokoju i wiecznego zobowiązania. Szymon Stock z radością przyjął ten dar i nakazał rozpowszechnienie go w całej rodzinie zakonnej, a z czasem również w świecie. W XIV wieku Maryja objawiła się papieżowi Janowi XXII, polecając mu w opiekę „Jej zakon” karmelitański. Obiecała wówczas obfite łaski i zbawienie osobom należącym do zakonu i wiernie wypełniającym śluby. Obiecała również wszystkim, którzy będą nosić szkaplerz, że wybawi ich z czyśćca w pierwszą sobotę po ich śmierci. Cały szereg papieży wypowiedziało się z pochwałami o tej formie czci Najświętszej Maryi i uposażyło to nabożeństwo licznymi odpustami. Wydali oni około 40 encyklik i innych pism urzędowych w tej sprawie. Do spopularyzowania szkaplerza karmelitańskiego przyczyniło się przekonanie, że należących do bractwa szkaplerza Maryja wybawi z płomieni czyśćca w pierwszą sobotę po ich śmierci. Tę wiarę po części potwierdzili papieże swoim najwyższym autorytetem namiestników Chrystusa. Takie orzeczenie wydał jako pierwszy Paweł V 29 czerwca 1609 r., Benedykt XIV je powtórzył (+ 1758). Podobnie wypowiedział się papież Pius XII w liście do przełożonych Karmelu z okazji 700-lecia szkaplerza. Nie ma jednak ani jednego aktu urzędowego Stolicy Apostolskiej, który oficjalnie i w pełni aprobowałby ten przywilej. O przywileju sobotnim milczą najstarsze źródła karmelitańskie. Po raz pierwszy wiadomość o objawieniu szkaplerza pojawia się dopiero w roku 1430. Nabożeństwo szkaplerza należało kiedyś do najpopularniejszych form czci Matki Bożej. Jeszcze dzisiaj spotyka się bardzo wiele obrazów Matki Bożej Szkaplerznej (z Góry Karmel), ołtarzy i kościołów. We Włoszech jest kilkaset kościołów Matki Bożej z Góry Karmel, w Polsce blisko setka. Wiele obrazów i figur pod tym wezwaniem zasłynęło cudami, tak iż są miejscami pątniczymi. Niektóre z nich zostały koronowane koronami papieskimi. Szkaplerz w obecnej formie jest bardzo wygodny do noszenia. Można nawet zastąpić go medalikiem szkaplerznym. Z całą pewnością noszenie szkaplerza mobilizuje i przyczynia się do powiększenia nabożeństwa ku Najświętszej Maryi Pannie. Szkaplerz nosili liczni władcy europejscy i niemal wszyscy królowie polscy (od św. Jadwigi i Władysława Jagiełły poczynając), a także liczni święci, również spoza Karmelu, m.in. św. Jan Bosko, św. Maksymilian Maria Kolbe i św. Wincenty a Paulo. Sama Matka Boża, kończąc swoje objawienia w Lourdes i Fatimie, ukazała się w szkaplerzu, wyrażając przy tym wolę, by wszyscy go nosili. Na wzór szkaplerza karmelitańskiego powstały także inne, jednakże ten pozostał najważniejszy i najbardziej powszechny. W wieku 10 lat przyjął szkaplerz karmelitański także Jan Paweł II. Nosił go do śmierci. Święto Matki Bożej z Góry Karmel karmelici obchodzili od XIV w. Benedykt XIII (+ 1730) zatwierdził je dla całego Kościoła. W Polsce otrzymało to święto nazwę Matki Bożej Szkaplerznej. Szkaplerz początkowo był wierzchnią szatą, której używali dawni mnisi w czasie codziennych zajęć, aby nie brudzić habitu. Spełniał więc rolę fartucha gospodarczego. Potem przez szkaplerz rozumiano szatę nałożoną na habit. Pisze o nim już reguła św. Benedykta w kanonie 55 dotyczącym ubrania i obuwia braci. Wszystkie dawne zakony noszą po dzień dzisiejszy szkaplerz. Współcześnie szkaplerz oznacza strój, który jest znakiem zewnętrznym przynależności do bractwa, związanego z jakimś konkretnym zakonem. Tak więc istnieje szkaplerz: brunatny – karmelitański (w. XIII); czarny – serwitów (w. XIV), od roku 1860 kamilianów; biały – trynitarzy, mercedariuszów (w. XIV), Niepokalanego Serca Maryi (od roku 1900); niebieski – teatynów (od roku 1617) i Niepokalanego Poczęcia Maryi (w. XIX); czerwony – męki Pańskiej; fioletowy – lazarystów (1847) i żółty – św. Józefa (w. XIX). Ponieważ było niewygodnie nosić szkaplerz taki, jaki nosili przedstawiciele danego zakonu, dlatego z biegiem lat zamieniono go na dwa małe kawałki płótna, zazwyczaj z odpowiednim wizerunkiem na nich. Na dwóch tasiemkach noszono go w ten sposób, że jedno płócienko było na plecach (stąd nazwa łacińska scapulare), a druga na piersi. Taką formę zachowały szkaplerze do dnia dzisiejszego. W roku 1910 papież św. Pius X zezwolił ze względów praktycznych na zastąpienie szkaplerza medalikiem szkaplerznym. W przypadku szkaplerza karmelitańskiego na jednym kawałku powinien być umieszczony wizerunek Matki Bożej Szkaplerznej, a na drugim – Najświętszego Serca Pana Jezusa. Jedna część powinna spoczywać na piersiach, a druga – na plecach. Szkaplerz musi być poświęcony według specjalnego obrzędu. Szkaplerz, będący znakiem maryjnym, zobowiązuje do chrześcijańskiego życia, ze szczególnym ukierunkowaniem na uczczenie Najświętszej Maryi Dziewicy potwierdzanym codzienną modlitwą Pod Twoją obronę.

Szata Maryi – znakiem nowego życia

Ojciec święty Jan Paweł II w liście do przełożonych generalnych obu zakonów karmelitańskich na Rok Maryjny Karmelitański mówi między innymi:

Bogate dziedzictwo maryjne Karmelu z biegiem czasu, dzięki rozpowszechnieniu się nabożeństwa szkaplerza świętego, stało się skarbem całego Kościoła. Dzięki swej prostocie, antropologicznej wartości oraz odniesieniu do roli Maryi w życiu Kościoła i ludzkości to nabożeństwo tak głęboko i szeroko przejęło się wśród Ludu Bożego, że znalazło swój wyraz w obecnym kalendarzu liturgicznym Kościoła powszechnego we wspomnieniu 16 lipca.[…]

Czym jest szkaplerz święty?
Znaki w życiu człowieka

Czymś naturalnym w życiu człowieka jest życie wokół symboli i tworzenie symboli, które wyrażają świat człowieka, w którym istnieje jedność między tym co zewnętrzne-materialne a tym co duchowe – wewnętrzne. W życiu codziennym mamy do czynienia z relacjami pomiędzy ludźmi: przyjaźnią, miłością małżeńską, braterstwem, ojcostwem, macierzyństwem itd.. Ludzie wyrażają te więzi przez gesty, słowa i znaki na przykład: dzielenie się posiłkiem będące znakiem przyjaźni, zasiadanie przy jednym stole jako znak wspólnoty, obrączki małżeńskie jako znak węzła małżeńskiego, uczestnictwo w manifestacji, będące symbolem solidarności z innymi, obchodzenie rocznicy narodowej, będące symbolem tożsamości narodowej itd. Potrzebujemy znaków i symboli, które by nam pomagały zrozumieć, przeżywać i pogłębiać więzi z innymi oraz które by nam uświadamiały czym jesteśmy jako osoby.[…]

Więcej na naszej drugiej stronie: https://ewangeliadlanas.wordpress.com

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Wydarzenia. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

70 odpowiedzi na „Dziś Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel

  1. wobroniewiary pisze:

    Oto proroctwo Prymasa Hlonda odnośnie Polski
    Umierający kard. August Hlond pozostawił swoim rodakom testament o zwycięstwie odniesionym przez Maryję. Mówił: „Nil desperandum! Nihil desperandum! Sed victoria, si erit – erit victoria Beatae Mariae Virginis. In hoc certamine, quod certatur inter satanicos conventus et Christum, aliquis eorum, qui se credebant vocatos esse, revocatur in altum et erit sicut Deus ipse disponet”. Dziś możemy tak przetłumaczyć jego słowa: „Nie traćcie nadziei. Nie traćcie nadziei. Lecz zwycięstwo, jeśli przyjdzie – będzie to zwycięstwo Najświętszej Maryi Panny. W tej walce, która się toczy między gromadą szatanów a Chrystusem, tych, którzy wierzą, że są wezwani, [Bóg] wezwie na głębię i będzie tak, jak chce sam Bóg”.

    Prymas dodał jeszcze: „Walczcie z ufnością. Pod opieką błogosławionej Maryi Dziewicy pracujcie… Zwycięstwo wasze jest pewne. Niepokalana dopomoże wam do zwycięstwa”.
    http://www.fronda.pl/a/oto-proroctwo-prymasa-hlonda-odnosnie-polski,53991.html

  2. wobroniewiary pisze:

    Św. Charbelu, pomóż!
    Członkowie Wspólnoty św. Charbela z Wilanowa żartobliwie mówią, że do cudów już się przyzwyczaili. Wielu łask, bądź co bądź, byli naocznymi świadkami.
    http://warszawa.gosc.pl/doc/2591739.Sw-Charbelu-pomoz

  3. wobroniewiary pisze:

    Podczas lotu powrotnego z Ameryki Łacińskiej papież spotkał się (jak zwykle) z dziennikarzami. Miał okazję powyjaśniać różne wątpliwości.

    Przyznał się do picia mate, ale zaznaczył, że nie spróbował koki. Skromnie zaznaczył, iż porozumienie między USA a Kubą, to nie jego zasługa, ani nie zasługa mediacji watykańskiej. Po prostu trochę pomogli i tyle. Pięknie też wytłumaczył, czemu zabrał ze sobą (a nie zostawił w lokalnym sanktuarium) krucyfiks w formie sierpa i młota. Zdaje sobie sprawę z tego, że jest on kontrowersyjny

    http://www.deon.pl/religia/kosciol-i-swiat/komentarze/art,2054,zgrzyt-w-papieskim-samolocie.html

  4. wobroniewiary pisze:

    MODLITWA DO MATKI BOŻEJ SZKAPLERZNEJ

    O Błogosławiona Panno Niepokalana,
    ozdobo i światłości Góry Karmel,
    która okiem osobliwszej dobroci patrzysz na każdego,
    kto Twą świętą odziany jest szatą
    spojrzyj i na mnie łaskawie
    i okryj mnie płaszczem Swej macierzyńskiej opieki,
    wspomóż mą słabość Swoją potęgą,
    oświeć Swą mądrością ciemności mojej duszy,
    pomnażaj we mnie wiarę, nadzieję i miłość.

    Racz ozdobić moją duszę takimi łaskami i cnotami,
    aby zawsze była drogą Twojemu Boskiemu Synowi i Tobie.
    Nie odstępuj mnie nigdy w mym życiu,
    pociesz mnie przy śmierci Swą najwdzięczniejszą obecnością
    i przedstaw mnie Trójcy Przenajświętszej jako syna swego
    i sługę Tobie oddanego,
    abym Cię w niebie wiecznie chwalił i wielbił.
    Amen.

  5. agnieszka pisze:

    Myślę że MB Szkaplerzna , której dziś święto w Kościele, wybrała rok temu mojego najmłodszego synka pod opiekę.
    Dokładnie rok temu późną nocą kładłam się spać z myślą że powinnam zacząć rodzić – nie zwróciłam wtedy uwagi na to święto… I na następny dzień o 11:10 przyszedł na świat synek i ku mojemu zaskoczeniu i radości był to najlepszy najszybszy i prawie bezbolesny naturalny poród z wszystkich czterech. I to widocznie jej zasługa, tak dziś myślę. Zresztą Pan Bóg sam zapowiedział nam poczęcie tegoż synka stąd też wybór imienia Gabriel na czesc Archaniola Gabriela opiekuna i poslannika Słowa Bożego.
    Taką mała radością się dzielę z Wami.
    Z Bogiem kochani.

  6. Sylwia pisze:

    Dziś Matka Boża przypomniała mi o czymś ważnym , że Szkaplerz jest przyrzeczeniem,jest oddaniem się Maryi całkowicie .

    • wobroniewiary pisze:

      Ja przyjęłam szkaplerz 10 lat temu a moja Ania 3 lata temu – w wieku 6 lat odział ją karmelita w Lublinie na Świętoduskiej – w Klasztorze OO. Karmelitów (po rozmowie z Anią i sprawdzeniu oraz przekonaniu się, że dziewczynka sama tego chce i jest na tyle dorosła duchowo).

      • Sylwia pisze:

        I wiesz podziwiam twoją córkę bo nie każde dziecko jest tak rozwinięte duchowo ba nawet dorosły nie jest .

      • Beata-Ania pisze:

        Ja mam 5 lat, moje dzieciaki przyjęły szkaplerz w wieku 7, 12, 18 lat. Ja po cichutku na zakrystii, a moje dzieci po mszy św, oficjalnie…
        Mój najmłodszy w takim samym wieku jak Twoja Ania 🙂

        • wobroniewiary pisze:

          Poprawiłam, Ania miała 6 lat, jest z 2006 roku 🙂
          Ale że zaraz skończy 9 lat to woła , że ma 10 i jak tak temu uległam 😉

      • Maggie pisze:

        Po I Komunii Sw siostra zakonna, wezwała dzieci na ponowne przyjście do kosciola – któregoś popołudnia, i nakladala na chwile na dzieci szkaplerz – nazwano to przejeciem do szklaplerza. Wiem tylko, ze tak bylo ale nic wiecej sie nie zdarzyło, nie bylo szklaplerzy dla dzieci, ani wyjaśnień, ktore bym zapamietala etc.

        Po latach, kiedy o szkaplerzach (tutaj na WOWIT) zaczelam czytac, przypomnialam sobie ze przeciez tez bylam przyjeta .. ale reszta to wielka niewiadoma: nie wiem jaki to byl szkaplerz, ani z jakiego zakonu siostra – nie przypominam sobie czy byla mowa o modlitwach, do ktorych jestem zobowiązana (a naleze do dotrzymujacych slowa).
        Nigdy nie nosilam szkaplerza, jedynie medalik – nawet gdy „to” nie podobało sie komus.
        Nie wiem, czy jesli internetowo wejde na stronę parafii, ktos mi odpowie na to pytanie. Moze ktos pamięta, taka praktykę, gdyz podejrzewam, ze musiało to byc zwyczajowe i jakby automatyczne po I Komunii Sw – w czasach komuny (a moze tylko w tej parafii?), tak ze kazdy powinien wiedzieć o co chodziło.

        Jezus jest Panem!

      • Sebro pisze:

        I my całą rodziną -oprócz najmłodszego – przyjęliśmy Szkaplerz kilka lat temu. Zostalismy też wpisani do księgi Karmelitańskiego Bractwa Szkaplerznego, przez co mamy udział w modlitwach, łaskach i odpustach uzyskiwanych przez zakon karmelitański.

        • wobroniewiary pisze:

          My też jesteśmy wpisane do księgi Karmelitańskiego Bractwa Szkaplerznego a Kazimierz również, on też przyjął szkaplerz w Lublinie 3 lata temu a ze szkaplerzem św. Michała Archanioła ks. michalita odwiedził go w szpitalu i mu nałożył (on leżał w szpitalu a w tym czasie w tym mieście była figura św. Michała Archanioła – wystarczył jeden telefon i dobre kapłańskie serce)

    • Maggie pisze:

      @Wobroniewiary: Dziekuje, przyjmuje więc, ze to ta zakonnica tylko objęła modlitwa, mnie z innymi dziecmi, choc to sie nazywało przyjęciem do szkaplerza.
      Moze przy okazji napisze/zapytam lub zadzwonie do mej ex-parafii.

    • Sylwia pisze:

      Oczywiste że się wścieka bo wie że przez Szkaplerz wielu dostąpi zabawienia i że wielu idzie drogą Miłości .
      Ciekawe skąd Tomasz wie że Jesteś Psychiczna 😉 bardzo ciekawe od „kogo” się dowiedział .
      Tomaszu nie Ewa nie jest psychiczna ona idzie drogą Boga a ty jaką idziesz ? skoro plujesz na bliźniego swego ? zadaj sobie to pytanie ..

  7. Anna pisze:

    Matko Karmelu, powierzam Ci całe moje życie, wszystkie troski, kłopoty, dziękuję za wszelkie łaski, ktorych doznaję za Twą przyczyną.Rozwiąż węzły mego życia. Proszę opiekuj się moją rodziną, córkami, mną, pomóż mi podjąć dobre decyzje względem mego męża, dla którego nie ma żadnych świętości i który niszczy i rani swym zachowaniem całą naszą rodzinę.

  8. ola pisze:

    Maryjo! Pod Twój płaszcz się uciekamy! Okryj nim moją rozbita rodzinę. Pomóż zerwać z grzechem cudzolostwa. Ochraniaj nasze maleńkie dzieci. Blogoslaw nam swoimi matczynymi rękami i odetnij to zło, które zakorzeniło się w naszym sakramentalnym małżeństwie. Ratuj nasze dusze od ognia piekielnego! Pod Twoją obronę uciekamy się Święta Boża Rodzicielko! Naszymi prośbami racz nie gardzic, ale od wszelakich złych przygód racz nas zawsze wybawic!!!!!

  9. Aga pisze:

    Od 5 lat pojawiają się w moim życiu liczne problemy. Zaczęło się od moich problemów zdrowotnych. Potem moja mama zaczęła mieć problemy z nogą ( wszystkie tomografie, rezonanse wychodzą perfekcyjnie, a mama nie może i tak chodzić na tą nogę). Potem mój tata zaczął chorować,u mnie nawróciła się choroba i musiałam rzucić studia. Ostatnio nie mogę znaleźć pracy choć szukam. Tata tylko nas utrzymuje. Nie mówiąc już o związkach- nie mam szczęścia do chłopaków. Nie wiem czemu nas tyle nieszczęść spotka. 😦 😦 😦 dodam, że staram się wieść przykładne życie katolickie

    • wobroniewiary pisze:

      może jakieś przekleństwo (działa do 4-tego pokolenia) więc pasowałoby pojechać do egzorcysty albo jakiegoś charyzmatycznego kapłana i opowiedzieć mu. Zawsze modlitwa może pomóc
      Niech Bóg Ci błogosławi!

      • Aga pisze:

        Być może, bo przed tymi problemami dużo ludzie nam zazdrościli aż życie nam się usłało ciągłymi cierniami. Ledwo co wyjdę na prostą to znowu wyrasta jakiś zakręt 😦 Do egzorcysty starałam się kilka razy to odsyłali na Msze św. z modlitwą o uzdrowienie. (Dodam, że byłam kilka razy), a do charyzmatyków to trochę trudno np. do o. Daniela, bo daleko i długie kolejki do Niego. Jestem z Wlkp, jakby ktoś miał namiary na pomocnego charyzmatyka to byłabym wdzięczna.

    • Elizeusz pisze:

      Pozwól Ago, że po przeczytaniu o Twoich problemach chciałbym powiedzieć Ci parę słów.
      Nie uważam – jak to radzi Ci Adminka, Ewa – byś z tym, co się wydarza w Twoim życiu od razu musiała szukać i udawać się do kapłana egzorcysty (choć rzecz jasna porozmawiać z nim czy z kapłanem, niekoniecznie egzorcystą można, oddając Panu ten zamysł), by on wypisał Ci skuteczną „receptę” na usunięcie powodów jak to nazywasz „nieszczęść” dotykających Ciebie, Ago i Twoich bliskich.
      Jeśli Pan Bóg, który Cię kocha i pragnie Twojego wiecznego szczęścia – bo chyba w to wierzysz – to nic, co się wydarza w Twoim, moim życiu nie jest przypadkowe. Pan prowadzi i Twoją historię i jest w niej obecny. To, co Cię spotyka w życiu jest dobre, tak, jak wszystko, co Bóg w Trójcy Jedyny po Trzykroć Święty stworzył było dobre, jak to czytamy w 1-ym rozdz. Księgi Rodzaju.
      Ago, odwagi. Więcej wiary! Przede wszystkim błogosław Pana i dziękuj Mu za wszystko co Cię spotyka z Jego Ręki (zob. Ps 34,2), choć nawet nie rozumiesz i nie będziesz może rozumiała tego, dlaczego dzieje się tak czy inaczej! Powiedz Panu:
      „Panie, spotykają mnie i moich bliskich różne doświadczenia, a z chłopakami też mi się nie układa, ale ufam Tobie, że Ty wiesz dlaczego jest dzisiaj tak jest, jak jest. Bądź błogosławiony za historię, którą ze mną/z moją Rodziną robisz. Daj mi pokój serca, by spokojnie przyjmowała wydarzenia i sytuacje tak, jak się układają, a nie tak, jak bym ja sama chciała by się układały. Przymnóż mi wiary, że w każdej z nich jesteś obecny. Amen”.
      Ago! Pan Bóg nie chce naszego cierpienia. Jeśli ono jest mimo iż… znaczy to, że wolą Bożą jest, abyś Ty, Ago, czy Twoja Mama je przyjęła/przyjęła/przyjęły i obróciła/obróciły na swój pożytek przez oddanie Waszego cierpienia Panu. Czasami jest tak, że Panu Bogu nic więcej nie potrzeba, aby nas od niego uwolnić. Trzeba panu oddawać wszystko, nie tylko ból fizyczny. Dlatego najlepszą rzeczą jaką, Ago powinnaś zrobić/zrobisz, będzie to, kiedy oddajesz Panu z synowskim poddaniem wszystko, co On Tobie/ Twojej rodzinie przygotował na konkretny/dzisiejszy dzień, a w miarę, jak czas upływa, przyjmuj kolejno poszczególne zdarzenia jako Jego pożywienie (Mt 4,4) – z wdzięcznością (Ef 5,20; 1Tes 5,18), wierząc w jego przede wszystkim duchową pożyteczność, pożywność. Pan chce, życzyłby sobie, byśmy postępowali naprzeciw życiu i dziejącym się w nim różnym, też i trudnym wydarzeniom z radością i nadzieją, bo to Sam Pan zastawia nam stół (wedle Ps 23,1.3n.5!). nie spodziewaj się zatem kłopotów i smutku, a „przygody”, okazji do sprawdzania swojej wiary i zaufania (Ps 84,13). cdn

      • Elizeusz pisze:

        cd. Ago! Pisałaś: …nie wiem czemu nas (więc i Ciebie też) tyle nieszczęść spotyka…choć staram się wieść przykładne życie katolickie… Dlaczego więc…? To pytanie zadawał też i Gedeon (Sdz 6,13a). Jeśli ufamy Bogu w Jego miłość do nas, to takie pytanie nie powinno się pojawiać, jest nie na miejscu. Historia jest jakby ósmym Sakramentem, w której jak już to pisałem wcześniej jest obecny i działa ze swoją mocą i miłosierdziem Pan Bóg, którego jesteśmy dziećmi. Tak, i Ty Ago jesteś dzieckiem Bożym! A najwłaściwszą postawą dziecka Bożego jest przyjmowanie tego, co Ojciec mu w takim czy innym, w tym czasie, teraz zechce dać. Nie ma innej drogi, jak przyjmowanie wszystkiego, co nas spotyka z Jego woli. Całe nasze dalsze życiowe losy zależą od tego, jak przyjmujemy te codzienne dary, wszystko to, co na spotyka, co Bóg przewidział dla nas. Bóg bowiem pragnie, aby każdy z nas w godzinie śmierci kończył całą, a nie tylko w części przewidzianą i wybraną mu drogę.
        Często więc, wołaj Ago: „Jezu ufam Tobie!”.
        Pisałem Ci, Ago, że najlepiej jest błogosławić Pana we wszystkim co nas spotyka i tego musimy się uczyć. Tak mówiła np. św. Faustyna. Jeśli masz jej „Dz-czek”, to proszę przeczytaj pkt 1264 z Zeszytu IV. Tą samą postawę, o której pisała św. S. Faustyna znajdziesz w jakże pożytecznej duchowo książce Tomasza a Kempis „O naśladowaniu Chrystusa”, w rozdz. zatyt. ‚O tym, że każdą troskę trzeba zawierzyć Bogu’:
        Jeśli masz internet, to wpisz te słowa w Google i znajdź odpowiedni link.
        Możesz Ago, jeśli chcesz – dla zrozumienia celu działania (symbolizow. w Piśmie Św. przez wiatr) Pana Boga w historii – przeczytać podane poniżej w odnośnikach wskazane fragmenty z dzieła „Dialog o Bożej Opatrzności czyli Księga Boskiej Nauki” św. Katarzyny (XIV w.) ze Sieny (Wydawnictwo ‚W Drodze’, Poznań 1987), gdzie Bóg Ojciec mówi ntt.:
        1. http://sienenka.blogspot.com/2011/08/nauka-o-zach-xciv.html
        2. http://sienenka.blogspot.com/2011/10/opatrznosc-boza-cxxxvii.html
        To niech już wystarczy Ago, bo Cię zamęczę.
        Wzrastaj w łasce i poznaniu/poznawaniu Pana naszego i Zbawiciela, Jezusa Chrystusa! Jemu nie będzie chwała zarówno teraz, jak i w dniu wieczności! Amen. (2P 3,18)

      • Aga pisze:

        Dziękuję Ci bardzo Elizeuszu 🙂 Będę starała się stosować do Twoich słów.
        Nie zamęczasz mnie, możesz jeszcze pisać. Z chęcią poczytam

    • Marta pisze:

      czy są czy nie ma zagrożenia konsekwencjami grzechów międzypokoleniowych nie wiem, jednak wydaje mi się, że skorzystanie z pomocy i modlitwy wskazane jest zawsze.
      Tu gorąco polecam Msze Świętą o uwolnienie pokoleniowe, polecona mi dwa lata temu przez ks. Hołuja, egzorcystę.
      napisałam tam maila i otrzymałam odp takiej treści:
      (fragment)
      Szczęść Boże!
      Intencję proszę wypisać na podstawie załącznika.
      Zwyczajowo to liczba 1, 3 lub 9 Mszy Świętych /jako nowenna/ lub inna dowolna liczba.
      W załączeniu przesyłamy wzór formularza /w dwóch plikach do wyboru/.
      Proszę pamiętać, że w pierwszej części wypisujemy zarówno osoby żyjące, jak i zmarłe,
      natomiast w drugiej części „o przywrócenie łask…” tylko osoby żyjące.
      Intencje można wysłać mailowo lub listownie.
      Po otrzymaniu intencji i ofiary – o wyznaczonej dacie intencji również informujemy drogą mailową lub telefonicznie
      niezwłocznie po ustaleniu terminu przez Ks. Rektora – najpóźniej do 14 dni od zamówienia Mszy Św.

      Koniecznie z dopiskiem: „za msze o uwolnienie międzypokoleniowe”

      Anna Bączkowska – Sekretariat MSF w Bąblinie
      Zgromadzenie Misjonarzy Świętej Rodziny
      Dom Zakonny Bąblin
      64-607 Kiszewo, Bąblin 5
      NIP: 7871492211 Regon: 040020862
      strona internetowa: http://bablinmsf.pl/
      e-mail: sekretariat@bablin-msf.home.pl

      Widzę tylko, że trochę się pozmieniało na stronie internetowej, dlatego też proponuję kontakt bezpośredni i dlatego też nie podałam całej treści maila, adres strony się zmienił, nie wiem jak z mailem, którym ja wtedy się posługiwałam. Teraz też nie widze szczegółów odnośnie takich Mszy Św.
      Tak czy inaczej zachęcam do kontaktu
      http://swietarodzina.pl/kontakt
      http://www.msf.opoka.org.pl/bablin.html

      • eska pisze:

        O takiej mszy jest adnotacja na innej stronie Misjonarzy Świętej Rodziny:
        http://gorkaklasztorna.com/index.php?mact=News,cntnt01,detail,0&cntnt01articleid=25&cntnt01origid=15&cntnt01detailtemplate=ciekawe_art&cntnt01returnid=70
        przy czym klikając „msza o uwolnienie” tutaj: http://gorkaklasztorna.com/index.php?page=duszpasterstwo ściąga się druk do wypełnienia, dotyczący rodzajów grzechów wśród naszych krewnych oraz danych personalnych osoby zamawiającej mszę.

      • Aga pisze:

        Marto, mam pytanie. Czy jeśli zamówię tylko 3 z 9 Mszy św. to też będzie dobrze? Nie stać mnie na całe 9 😦 A słyszałam, że te 9 skuteczniej działają.

        • wobroniewiary pisze:

          Ago, o. Józef Witko powiedział raz tak:
          Jeśli stać cię, to zamów i 33 msze św. albo nowennę – 9 Mszy św. (te zwłaszcza poleca o. Dominik Chmielewski) ALE JAK NIE MOŻESZ, to zamów tylko 3 albo jedną Mszę św. a jak i na jedną nie masz pieniędzy: pójdź 30 czy 33 dni pod rząd do kościoła i przyjmij 30 lub 33 Komunii św. w tej intencji.

          Nie można traktować tego w sposób magiczny „9 pomoże a 3 nie pomoże”
          Jedni odmawiają całe Nowenny Pompejańskie a innym wystarcza jedno Zdrowaś Maryjo… bo…
          niech Ci się stanie według wiary Twojej 🙂

      • Leszek pisze:

        Witaj Ago. Korzystam z Twojego upoważnienia, że mogę jeszcze „coś” do Ciebie napisać.
        Jeśli chodzi o tzw. „zakupywanie” Mszy Św. w takiej czy innej intencji, za zmarłych czy też żyjących w ciele, ale może umarłych na duszy (Ef 2,1nn; Łk 15,13.30.24.32), ma rację Adminka, Ewa, że nie można ich skuteczności traktować w „sposób magiczny”. Ale proszę zauważ, że co prawda uobecniana Ofiara Pana Jezusa na Mszy świętej nigdy nie jest daremna, lecz ponieważ jest Ofiarą Jego męki i krwi, to On sam decyduje, jaką duszę jej użytecznością wykupi np. w pokoleniach. My „zakupujemy” ofiarę Mszy u kapłanów, lecz nie u Pana i żadne pieniądze nie mają znaczenia dla tych, którzy nie wykupili się sprawiedliwości Bożej, jeżeli oni nie dojrzeli jeszcze do przyjęcia miłosierdzia Bożego. Lecz nasze prośby, nasza miłość jeśli można tak powiedzieć wzrusza Pana, a najbardziej dzieła miłosierdzia czynione przez nas z prośbą o miłosierdzie dla naszych bliskich. Ofiarą Swoją Pan najchętniej podnosi/wyzwala tych, którzy przyszli z wielkiego ucisku, samotnych, za których nikt się nie modli i tych, którzy innym świadczyli dobro.
        Najlepiej modlić za takie dusze przez wstawiennictwo Matki Pana Jezusa oraz Jej Niepokalane Serce, bowiem prośbom Swej Matki, Pan Jezus „nie może się oprzeć”.
        Ago, trzeba wziąć też pod uwagę to, że przez dążenie do „wykupywania” Mszy Św. w takim czy innym celu możemy niejako nieświadomie czy wręcz świadomie, podejmować próbę „zmuszania” Pana Boga do zmiany – mówiąc: „Panie jeśli mnie naprawdę kochasz, to… ” – historii naszego życia, której jest On autorem, o czym już Ci, pisałem poprzednio.
        Proszę rozważ to, co Ci krótko napisałem. Pozdr. w Panu + Ps 134,3. No i może do usłyszenia.

  10. Maria Magdalena pisze:

    Homoseksualista pozywa wydawnictwa za… 1. List do Koryntian
    Amerykański homoseksualista – i były skazaniec – Bradley LaShawn Fowler złożył pozew przeciwko dwóm wydawnictwom publikującym Pismo święte: Zondervan i Thomas Nelson. Jak twierdzi, tradycyjne wydanie, nazywające homoseksualizm grzechem, naruszyło jego konstytucyjne prawa stając się źródłem emocjonalnego cierpienia i odrzucenia w latach młodości. Fowler żądał z tego tytułu 70 milionów dolarów odszkodowania!

    Bradley LaShawn Fowler twierdził, że obydwa wydawnictwa „manipulowały” tekstem w sposób, który przyniósł mu poważne szkody. Sugerował, że dziewiąty wers z szóstego rozdziału 1 Listu do Koryntian („Czyż nie wiecie, że niesprawiedliwi nie posiądą królestwa Bożego? Nie łudźcie się! Ani rozpustnicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani rozwieźli, ani mężczyźni współżyjący z sobą”) został przełożony nieprawidłowo. A z takiego wydania korzystać miał w dzieciństwie pastor rodziny Fowlerów.

    http://www.pch24.pl/Mobile/Informacje/informacja/id/36998

  11. Adminka pisze:

    Wiem, że zły nienawidzi szkaplerza, za ten wpis o szkaplerzu też się wścieka,
    Na przykład taki jeden zniewolony grzechami nieczystości Tomasz już dumnie wypisuje, że ja jestem psychiczna a on to wie, choć mnie nie zna, ale on to wie i koniec.
    A ponieważ ów Tomasz nas czyta, o czym daje znać na innym blogu, to mu tu odpowiem:

    „Tomaszu, nigdy nie pozbędziesz się swoich problemów (np. nieczystości i bezrobocia, dopóki nie uwolnisz się od nienawiści i plucia na innych ludzi i od wierzenia w każde bzdury od psychicznych i fałszywych proroków!
    Twoja nienawiść do mnie i chęć psychicznego skopania mnie jest przeszkodą w twoim oczywistym uwolnieniu i życiu godnością dziecka Bożego!
    Niech Ci Bóg błogosławi. Amen!

    • Maria Magdalena pisze:

      Tak jest, dobrze jest błogosławić a nie przeklinać, mimo, że on i tak to przyjął już jako przeklinanie i złorzeczenie z Twojej strony ale co tam, ważne co kto ma w sercu.
      Bóg i tak wszystko widzi i to wystarczy
      Maryjo, Matko Szkaplerza Świętego, módl się za nami!

  12. Elżbieta pisze:

    przepraszam że nie na temat piszę ale chciałabym się dowiedzieć czy w Krakowie jest jakaś wspólnota modlitewna św. Charbela

  13. Sylwia pisze:

    Czasami Czytam dwa blogi i ciągle ten Tomek pluje na Adminkę , ciągle coś jej zarzuca , Tomku gdzie ty widzisz Oszczerstwa ze strony Adminiki ? bo ja nie widzę czegoś takiego ? Tomku to ty rzucasz oszczerstwa jesteś chory z nienawiści . Zmień swoje podejście do ludzi porzuć to co grzeszne i bądź dzieckiem Bożym , wiedz że na tej stronie czuwają osoby duchowne.

  14. Bogusia pisze:

    Kwiecie Karmelu-Matenko Kochana ,wiesz o moich wezlach,ktore potrzebuja rozwiazania,wiesz,ze potrzebuje modlitwy i Twojego wstawiennictwa u Pana Boga.Pomoz Matenko -rozwiaz i wyprostuj to,co jest trudne i beznadziejne.Upros uwolnienie ,uzdrowienie i Dary Ducha Swietego dla mnie i tych,ktorych w sercu moim nosze.Najswietsza Maryjo Panno,przez Ciebie zawsze przychodzi zwyciestwo…!!! Pokonaj prosze wszelkie zlo w moim zyciu…!
    Dziekuje…!!!
    Amen

  15. mc2 pisze:

    Szczęść Boże
    Kilka dni temu prosiłem o jedno Zdrowaś Maryjo w intencji mojej bratowej , Bóg zapłać . Dziś również prosiłbym o jedno Zdrowaś Maryjo , właśnie wczoraj przeszła operacje wycięcia guza z płatu czołowego mózgu , odzyskała świadomość i sprawność , jak na razie jest bardzo słaba i żyje w stanie niepewności bo wyniki laboratoryjne nowotworu będą znane dopiero za 10 dni .Miała to szczęście że lekarze podjeli się operacji,( guz okazał się jednak duży lecz przy powierzchni ) brat mi powiedział że na oddziale jest również inna młoda matka , i to półtorarocznego dziecka której lekarze powiedzieli że nie są w stanie podjąć się operacji .
    ps. Prosiłbym również wieczorem przy pacierzu po jednym Zdrowaś Maryjo dla obydwojga Adminów i ich rodzin bo również z tego co piszą na blogu mają problemy ze zdrowiem .

    • mc2 pisze:

      Dodam jeszcze że brat bardzo modli się o wsparcie za wstawiennictwem Ks.Jerzego Popiełuszki , bo gdy kilka lat temu mieli tylko kilka procent szans na własne dziecko to Właśnie Jego prosił o wstawiennictwo.

    • dusza malenka pisze:

      JEZU MARYJO KOCHAM WAS RATUJCIE DUSZE.
      Tym aktem milosci bede modlic sie za wszystkich chorych.

    • Maggie pisze:

      @mc2 & @sebro:
      Porozmawiajcie z lekarzami (!!!) – Nie dawno czytalam tez o wyleczeniu posocznicy .. dozylnie (!!!) podawana wit.C, a teraz w ten sposob podawana w leczeniu .. raka.

      W najnowszym wydaniu polskojezycznego tygodnika (nr 29, 17-23 Lipca 2015) „Goniec”, jest przedruk tłum. z j.ang. Oli Gordon, artykułu autorstwa Dave Michalovich: „Dozylna witamina C – zabija raka”. Jest tam m.in. mowa o dr Fredrick R.Klenner, ktory ogromnymi dawkami, na poczatku 1940r skutecznie leczyl ospe, odre, swinke, tezec, polio – i ktory witamine C (dozylnie) stosował przez 40 lat praktyki lekarza rodzinnego. Wielu lekarzy, ktorzy stosują dozylna wit.C, uwaza to leczenie za bardziej skuteczne niz kazda wynaleziona szczepionka.

      Przy leczeniu, w tym i raka, inne są dawki terapeutyczne a inne lecznicze ale najwazniejsze by stosowac dozylnie (!!!), bo doustne nie jest efektywne, choc moze wspomagać (padaja tam nazwiska lekarzy Linus Pauling i Ewan Cameron, ktorzy przeprowadzali takie badania/kuracje).
      Dawkowane i sposob podawania wit.C jest konieczne dla ustalenia na samym poczatku, czy ma miec ona działanie przeciwnowotrowe, czy spełniac funkcje antyoksydacyjna.
      Stężenie i dawkowanie jest bardzo wysokie i zależne od wagi ciała pacjenta, do osiagniecia bezpośredniego działania na nowotwor . Jest to podane w tym artykule, i przypuszczam, ze w odpowiednich źródłach naukowych są dokładniejsze opisy i przypisy – więc, nie bedac lekarzem, nie bede przepisywac tego, co podali w gazecie.
      FDA chce zakazać lekarzom tego leczenia – stad artykuł.
      Zrodlo: http://healthydebates.com/intravenous-vitamin-c-cancer-killer-fda-wants-banned/

      +++
      Jezus jest Panem!

  16. Lucyna pisze:

    Matko Boża Szkaplerzna, przed laty mój syn podjął złą decyzję co do wyboru szkoły. Proszę pomóż mu zdać maturę i uwolnij z nerwicy i depresji .

  17. Sylwia pisze:

    Bradley LaShawn Fowler, amerykański homoseksualista i były skazaniec złożył pozew przeciwko… wydawnictwom publikującym Pismo Święte. Żąda 70 milionów dolarów odszkodowania!

    Wydawnictwa Zondarvan i Thomas Nelson publikują Pismo Święte i z tego powodu Bradley LaShawn Fowler złożył pozew przeciwko nim. Uważa, że w Biblii homoseksualizm jest grzechem, więc stwierdzenie to narusza jego konstytucyjne prawa oraz stało się źródłem emocjonalnego cierpienia i odrzucenia w latach młodości. Z tego tytułu Fowler domaga się 70 milionów dolarów odszkodowania!

    Jak twierdzi LaShawn Fowler, obydwa wydawnictwa „manipulowały” tekstem w sposób, który przyniósł mu poważne szkody. Chodzi o dziewiąty wers z szóstego rozdziału 1 Listu do Koryntian („Czyż nie wiecie, że niesprawiedliwi nie posiądą królestwa Bożego? Nie łudźcie się! Ani rozpustnicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani rozwieźli, ani mężczyźni współżyjący z sobą”), który według niego został przełożony nieprawidłowo. Z takiego wydania miał korzystać w dzieciństwie pastor rodziny Fowlerów.

    Bradley uważa, że to przez nieprawidłowy przekład został odrzucony przez rodzinę i nastąpiły późniejsze problemy psychiczne.

    Jako zadośćuczynienie za takie – jak ocenia w pozwie – naruszenie konstytucyjnych praw, zniesławienie i złośliwe zaniedbanie, mężczyzna domagał się 60 milionów dolarów od wydawnictwa Zondervan i 10 milionów dolarów od wydawnictwa Thomas Nelson.

    Fragment listu św. Pawła faktycznie został zmodyfikowany w późniejszych wydaniach. Jak tłumaczy Tara Powers, rzeczniczka domu wydawniczego Zondervan – firma nie ocenia prawidłowości przekładu. Polega na ocenie biblistów i filologów, nie tłumaczy Pisma świętego ani też nie posiada praw do zaskarżonego tłumaczenia.

    Sędzia uznał zarzuty za bezzasadne i oddalił pozew.http://www.fronda.pl/a/homoseksualista-pozywa-wydawnictwa-za-biblie-wszystko-przez-1-list-do-koryntian,54165.html

  18. wobroniewiary pisze:

    Litania do Maryi Królowej Karmelu

    Kyrie elejson. Chryste, elejson, Kyrie, elejson
    Chryste, usłysz nas. Chryste, wysłuchaj nas.
    Ojcze z nieba, Boże, zmiłuj się nad nami.
    Synu Odkupicielu świata, Boże,
    Duchu Święty, Boże,
    Święta Trójco, Jedyny Boże,
    Dziewicza Boża Rodzicielko, módl się za nami.
    Zapowiedziana proroczo przez Eliasza,
    Patronko i Pani Karmelu,
    Matko i Siostro nasza,
    Opiekunko Karmelu,
    Chroniąca nas Szkaplerzem świętym,
    W historii Karmelu zawsze obecna,
    Błogosławiona Dziewico z Góry Karmel, mód się za nami.
    Chwało Góry Karmel,
    Kwiecie karmelu,
    Gwiazdo morza,
    Bramo nieba,
    Życie i nasza nadziejo,
    Matko najsłodsza,
    Matko miłosierdzia,
    Matko pięknej miłości,
    Matko łaski Bożej,
    Matko dziewico,
    Dziewico czystego serca,
    Dziewico Niepokalana,
    Oblubienico Ducha Świętego, módl się za nami.
    Mieszkanie Trójcy Świętej,
    Przeczysty obrazie Kościoła,
    Mistrzyni życia duchowego,
    Nosząca słowo Boga,
    Dziewico zasłuchano w Słowo,
    Dziewico czuwająca,
    Dziewico cicha i ukryta,
    Zachowująca w sercu wszystkie Boże sprawy,
    Trwająca na modlitwie,
    Trwająca mężnie w mroku wiary,
    Zawsze uległa Duchowi Świętemu,
    Posłuszna woli Ojca,
    Idąca za Chrystusem aż do stóp krzyża, módl się za nami.
    Oczekująca ufnie na zmartwychwstanie Pana,
    Zjednoczona z Jezusem w bólu i radości,
    Doskonała uczennico swojego Syna,
    Pierwsza pośród ubogich Pana,
    Pokorna służebnico Pańska,
    Wzorze modlitwy i wyrzeczenia,
    Wzorze kontemplacji i wstawiennictwa,
    Wzorze naszego oddania się Bogu,
    Maryjo, miłująca obecności,
    Towarzysząca nam w pielgrzymce wiary, módl się za nami.
    Przewodniczko na Górę Karmel,
    Królowo Szkaplerza świętego,
    Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, przepuść nam Panie.
    Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, wysłuchaj nas Panie.
    Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, zmiłuj się nad nami.

    Nasza Matko i Królowo z Góry Karmel.
    Daj nam znak opieki Twojej.

    Módlmy się: Boże, z Twojej dobroci otrzymaliśmy Niepokalaną Dziewicę Maryję za Matkę i Królową Karmelu, spraw, abyśmy będąc na świecie Jej wiernym obrazem, tak jak Ona ustawicznie rozważali twoje słowo, Jej sercem miłowali braci i pociągali ich do Chrystusa, życie za nich oddając. Przez Chrystusa Pana naszego.

    Pomnij o Najświętsza Panno Maryjo, że nigdy nie słyszano, abyś opuściła tego, kto się do Ciebie ucieka, twej pomocy przyzywa, Ciebie o przyczynę prosi. Ta ufnością ożywiony, do Ciebie, o Panno nad Pannami i Matko biegnę, do Ciebie przychodzę, przed Tobą jako grzesznik płaczący staję. O Matko Słowa, racz nie gardzić słowami moimi, ale usłysz je łaskawie i wysłuchaj. Amen.

  19. julia pisze:

    Boga też pozwie przed sąd i będzie szukał odszkodowania ?
    Jak czytam wieści tego typu to zastanawiam się czy ludzie juz kompletnie zwariowali?

    • Marta pisze:

      ludzie wariują, bo szatan się panoszy coraz wyraźniej, szaleje wręcz…
      a swoją drogą Boga ten człowiek chyba właśnie w ten sposób pozwał pośrednio, niestety nie chciałabym takiego odszkodowania jakie może dostać 😦
      nie życzę mu tego ani nikomu

  20. kasiaJa pisze:

    Zaginął kolejny ksiądz katolicki w Syrii! Od 12 lipca nie ma żadnych wiadomości o księdzu Antoine Boutros i jego kierowcy Saudzie Alabdonie. Prosimy o modlitwę.

    Od niedzieli 12 lipca brak jakichkolwiek wiadomości o 50 -letnim kapłanie, proboszczu melchickiej parafii św. Filipa w Shahba w niewielkim miasteczku w Haura na południowym zachodzie Syrii.
    http://www.fronda.pl/a/syria-zaginal-kolejny-ksiadz-katolicki-prosimy-o-modlitwe,54169.html

  21. wobroniewiary pisze:

    Akt oddania się Matce Bożej Szkaplerznej

    O najchwalebniejsza Dziewico Maryjo, Matko szkaplerza świętego! Oto ja, niegodny zaszczytu nazywania się Twoim sługą, ośmielony Twoją dobrocią i pragnieniem służenia Tobie, obieram Cię za moją jedyną i najlepszą Matkę i Orędowniczkę. Wobec Trójcy Przenajświętszej, Ciebie, mojego Anioła Stróża uroczyście odnawiam przyrzeczenia, które złożyłem Tobie, Matko Najświętsza, w dniu przyjęcia szkaplerza świętego. Pragnę wiernie i gorliwie służyć Tobie i Twojemu Boskiemu Synowi przez całe moje życie.
    Składam Ci również synowskie podziękowanie za to, żeś mnie spośród tych milionów dusz, poprzez szkaplerz święty, zaliczyć raczyła do umiłowanych dzieci swoich. Przyrzekam Ci i postanawiam, że pragnę pozostać wiernym Twoim synem, całym sercem Cię kochać oraz naśladować Cię w cnocie i pobożności. Przyjmij Matko Najświętsza, tę moją ofiarę i spraw łaskawie, aby szkaplerz święty, który noszę stał się dla mnie znakiem Twej szczególnej
    opieki, ochroną przed grzechem, tarczą przed atakami nieprzyjaciela, zachętą do praktykowania cnoty i środkiem do osiągnięcia zbawienia. Proszę Cię o to przez Twojego Syna Jezusa Chrystusa, Pana naszego.
    Amen.

  22. kasiaJa pisze:

    Maryla Rodowicz to kolejna „artystka” która postanowiła wypożyczyć swój wizerunek do kampanii LGBT. W klipie nagranym przez Kampanię Przeciwko Homofobii mówi dlaczego wspiera środowiska LGBT i co rozumie przez słowo „równość”/
    http://www.fronda.pl/a/maryla-rodowicz-dolaczyla-do-osob-wpierajacych-srodowiska-lgbt,54178.html

  23. kasiaJa pisze:

    😦 – bez komentarza :
    „Byłam mężczyzną, kocham Kościół. Wyznanie wierzącej transseksualistki” – takie wyznanie widnieje na okładce najnowszego „Tygodnika Powszechnego”. Czy to sposób na walkę ze spadającym nakładem?
    http://www.fronda.pl/a/transseksualizm-promowany-w-katolickim-tygodniku,54125.html

  24. kasiaJa pisze:

    Dzisiaj drugi dzień Nowenny do św. Charbela
    DZIEŃ DRUGI

    O święty Charbelu, męczenniku życia monastycznego, który doświadczałeś cierpienia ciała i duszy, Pan Ciebie uczynił świecącą latarnią. Biegnę do Ciebie i proszę Boga o udzielenie mi, za Twoim wstawiennictwem, łaski, której gorąco pragnę (wymienić łaskę, o którą prosimy). Święty Charbelu, naczynie niebiańskiej woni, wstawiaj się za mną! O Boże niezmierzonej dobroci, który uhonorowałeś świętego Charbela, udzielając mu daru dokonywania cudów, miej litość dla mnie i udziel mi łaski, o którą Cię proszę za jego wstawiennictwem.

    Tobie chwała na wieki. Amen

    Ojcze Nasz…
    Zdrowaś Maryjo…
    Chwała Ojcu…

    Medytacja:
    Cała świętość świętego Charbela polega na miłości do Jezusa Chrystusa, naszego Odkupiciela.

  25. Elżbieta pisze:

    Maryjo!Najukochańsza Mateńko proś Boga za nami.pomóż mi.Uwolnij od myśli ,które nadal mnie nękają i obrażają Ciebie- Przepraszam.Kocham Ciebie i kocham Pana Jezusa mojego Króla i Zbawiciela.

  26. Maria Magdalena pisze:

    Atak nożownika w Koloseum. Krzyczał „Allahu akbar!”
    Setki przerażonych turystów zamarła z przerażenia widząc mężczyznę przykładającego nóż kuchenny do szyi 26-letniej kobiety krzyczącego: „Allah jest wielki” i „To Bóg mnie posyła!”. Policja była bezsilna podczas jego ataku. Na szczęście kobiecie nic się nie stało.

    Do ataku nożownika doszło we wtorek. – Wyglądało to jak scena z Państwa Islamskiego – stwierdził jeden ze świadków zdarzenia. Zamachowiec zmusił kobietę do uklęknięcia i przyłożył jej nóż do gardła. Terrorysta ewidentnie inspirował się filmami z udziałem muzułmanów z ISIS. Brakowało jedynie pomarańczowego stroju ofiary.

    Chiara Frisco, bo to ona padła ofiarą zamachowcy, relacjonowała później, że spodziewała się najgorszego. Przyjechała do Wiecznego Miasta, aby świętować wraz ze swoją siostrą. – Zamierzaliśmy spotkać się z nią wieczorem. W trakcie oczekiwania na nią zdecydowaliśmy się przejść i zwiedzić Koloseum. Poczułam, że ktoś mnie wyłowił nagle w środku tłumu. Wtedy poczułam na swojej szyi ostrze noża – relacjonuje Frisco. – Człowiek wrzeszczał jak wariat. Na szczęście przyjechała policja – dodaje. Gdy zamachowiec dostrzegł funkcjonariuszy zostawił kobietę i zaczął uciekać. Karabinierzy dopadli go na piazza Venezia, gdzie został rozbrojony i aresztowany.

    Read more: http://www.pch24.pl/atak-nozownika-w-koloseum–krzyczal-allahu-akbar-,37019,i.html#ixzz3g5m2kEdk

  27. wobroniewiary pisze:

    Teraz trwa Godzina Święta

    Dwudziesta trzecia Godzina Od 3 do 4 po południu
    Zmarły Jezus jest przebity ostrzem włóczni. Zdjęcie z Krzyża

    Mój zmarły Jezu, z Twoim ostatnim oddechem cała natura wydała okrzyk bólu i płakała nad Twoją bolesną śmiercią, uznając w Tobie Stworzyciela. Aniołowie, tysiące tysięcy, gromadzą się wokół Krzyża i płaczą nad Twoją śmiercią. Adorują Cię jako Naszego prawdziwego Boga i towarzyszą Ci do Otchłani, gdzie udajesz się, aby wynagrodzić wiele dusz, które żarliwie czekały na Ciebie od stuleci. Mój zmarły Jezu, nie mogę zmusić się, żeby odejść od Krzyża, ani też nie mogę się zadowolić, całując i całując bez końca Twoje Najświętsze rany, które wyraźnie mówią mi jak bardzo mnie kochałeś. Widząc straszliwe rozdarcia, głębokość Twoich ran, aż do odsłonięcia kości – Ach, ja czuję, że umieram! Chciałabym płakać tak bardzo nad tymi ranami, aby umyć je moimi łzami. Chciałabym kochać Cię tak bardzo, aby całkowicie uzdrowić Cię moją miłością i odnowić naturalną piękność Twojego nierozpoznawalnego już Człowieczeństwa. Chciałabym otworzyć moje żyły, aby napełnić Twoje puste żyły moją krwią i na powrót przywołać w Tobie życie.

    O Mój Jezu, czegóż nie może uczynić miłość? Miłość jest życiem i moją miłością ja chcę Ci dać życie, a jeśli moja miłość nie jest wystarczającą, to daj mi Twoją Miłość. Z Twoją Miłością będę w stanie zrobić wszystko – tak, będę w stanie dać życie Twojemu Najświętszemu Człowieczeństwu. O Mój Jezu, nawet po Twojej śmierci, chcesz mi pokazać, że mnie kochasz, chcesz dać sprawdzian Twojej Miłości dla mnie i chcesz mi dać ucieczkę i schronienie w Twoim Przenajświętszym Sercu. Dlatego też, popychany dominującą siłą, aby być przekonanym o Twojej śmierci, żołnierz rozdziera Twoje Serce, otwierając je włócznią i czyniąc głęboką ranę. A Ty, Moja Miłości, dzielisz się ostatnimi kroplami Krwi i wody zawartymi w Twoim rozpalonym Sercu.

    Ach, jakże wiele rzeczy czyni ta rana, otworzona przez Miłość! I jeśli Twoje usta są nieme, to Twoje Serce mówi do mnie i słyszę: „Moje dziecko, gdy już dałem wszystko, to chciałem, aby ta włócznia otworzyła schronienie dla wszystkich dusz wewnątrz tego Mojego Serca. Otwarte, będzie wołało, nieustannie: Przyjdźcie do Mnie, jeśli chcecie być zbawione. W tym Sercu znajdziecie świętość i same staniecie się święte, znajdziecie uwolnienie od uczuć, siłę gdy jesteście słabi, pokój gdy wątpicie, towarzystwo gdy jesteście opuszczeni. O dusze, które Mnie kochacie, jeśli naprawdę chcecie Mnie kochać, to przyjdźcie, aby pozostać na zawsze w tym Sercu. Tutaj znajdziecie prawdziwą Miłość, aby móc Mnie kochać oraz pałające płomienie, które was spalą i całkowicie pochłoną w Miłości. Wszystko jest skupione w tym Sercu: tutaj są Sakramenty, tutaj jest Mój Kościół, tutaj jest życie Mojego Kościoła i życie wszystkich dusz. Czuję w Nim również wykroczenia czynione przeciwko Mojemu Kościołowi, spiski wrogów, strzały, jakie są wysyłane, czuję Moje prześladowane dzieci – nie ma wykroczenia którego by nie odczuwało Moje Serce. Dlatego też, Moje dziecko, niechaj Twoje życie będzie w tym Sercu – broń Mnie, czyń Mi zadośćuczynienia, wszystkich Mi do Niego przyprowadź.” Moja Miłości, jeśli ta włócznia zraniła dla mnie Twoje Serce, to ja modlę się do Ciebie, abyś Ty również, Swoimi własnymi rękoma zranił moje serce, moje uczucia, moje pragnienia – całą mnie. Niech nie będzie we mnie niczego, co nie byłoby zranione Twoją Miłością. Ja przyłączę wszystko do straszliwych boleści Twojej ukochanej Mamy, która z bólu, widząc Twoje rozdarte Serce, zapada w omdlenie bólu i Miłości, i jak gołębica, frunie do niego i zajmuje miejsce jako pierwsza – aby być pierwszą Wynagradzającą, Królową Twojego Serca, Pośrednikiem pomiędzy Tobą i stworzeniami. Ja także, z Moją Mamą, chcę pofrunąć do Twojego Serca, aby usłyszeć jak Ona czyni zadośćuczynienia i jak powtarza Swoje wynagrodzenia za wszystkie zniewagi, jakie otrzymujesz. O Mój Jezu, w tym Twoim zranionym Sercu, ja ponownie znajdę życie, dlatego też, cokolwiek będę robiła, będę zawsze czerpała z tego Serca. Już nie będę miała życia, ale jeśli ono chce żyć, ja wezmę Twoją Przenajświętszą Wolę. Moja miłość już nie będzie miała życia, ale jeśli ona chce żyć, ja wezmę Twoją Miłość. O Mój Jezu, całe Twoje Życie jest moim – Twoja Wola, jest moją.

    Jezus jest zdjęty z Krzyża

    Mój zmarły Jezu, widzę, że Twoi uczniowie śpieszą, żeby zdjąć Cię z Krzyża. Józef i Nikodem, którzy dotąd pozostawali w ukryciu, z odwagą i nie obawiając się niczego, chcą Ci teraz sprawić honorowy pogrzeb. Biorą więc młoty i kleszcze aby wykonać święte i smutne zadanie wyjęcia gwoździ z Krzyża, podczas gdy Twoja przebita bólem Mama rozkłada Swoje matczyne ramiona, aby Cię przyjąć na Swoich kolanach.

    Mój Jezu, podczas gdy oni wyjmują gwoździe, ja też chcę pomóc Twoim uczniom i podtrzymać Twoje Przenajświętsze Ciało, i poprosić, aby gwoździami wyjętymi z Ciebie, przybili całą mnie przybili do Ciebie. Z Twoją Świętą Matką, chcę Cię adorować i całować Cię, a potem zamknąć się w Twoim Sercu, aby Go już nigdy nie opuścić.

    http://adonai.pl/wielkanoc/?id=68

  28. wobroniewiary pisze:

    Szatan wróg szkaplerza

    Cześć Matki Bożej w Afryce między czarnymi wzrasta z dniem każdym. Ale szatan widząc, ze jego panowanie się kończy, stara się mścić w różny sposób. „Najzwyczajniejszym i najzłośliwszym sposobem zemsty diabła, opowiada misjonarz z Tanarywy (Madagaskar – Afryka), jest skuszenie neofitów, aby zdjęli Szkaplerz Matki Bożej. Przytoczę dwa przykłady, jeden pocieszający, drugi odstraszający.

    Matka naszego katechisty Jana była w agonii. Nagle zerwała się, zdarła z siebie Szkaplerz karmelitański, krzycząc: „Weźcie to precz, to mnie boli, to jest moja choroba, to moja śmierć”. Nie, matko – odrzekł katechista – to diabeł chce cię oszukać; żeby go odpędzić zmówmy teraz różaniec. Po skończeniu różańca umierająca znowu chciała, aby jej zdjęli Szkaplerz, ponieważ bardzo ją pali. Znów wszyscy rozpoczęli różaniec; to powtarzało się parę razy, aż za ósmym razem diabeł musiał ustąpić. Nagle ustały krzyki, boleści i niepokój chorej; wpadła w rodzaj zachwycenia i zwołała: „Najświętsza Panna przychodzi do mnie, uznaje mnie za swe dziecko, bo noszę Szkaplerz. O, dzięki wam, kochane dzieci, żeście mnie zmusiły do zatrzymania go”. Wkrótce potem zasnęła spokojnie.

    Biedny Paweł jeden z naszych chłopców, nie znalazł niestety w swej rodzinie takiej poczciwej duszy. Rozchorował się ciężko, a ja odwiedzałem go co dzień i udzieliłem mu nawet ostatnich świętych Sakramentów, które przyjął bardzo nabożnie i odpowiadał na wszystkie modlitwy liturgiczne. Ponieważ musiałem odwiedzać i innych chorych, przestałem chodzić do niego, poleciłem jednak rodzicom, aby nie zdejmowali Szkaplerza i krzyża, jaki chłopiec nosił na sobie. Nadeszła agonia. Paweł zerwał się nagle, chociaż dotychczas leżał wyczerpany, bez ruchu, i z gorączkowym pospiechem chwycił za krzyżyk i szkaplerz, chcąc go zerwać. Nie miał jednak na tyle siły i ręka mu opadła; szeptał tylko coś niewyraźnie, jak gdyby chciał kogoś prosić, aby mu zdjął sakramentalia. Matka-poganka szybko spełniła to życzenie, po czym zaraz niestety nastąpił zgon.

    Wiadomość o jego śmierci w takich okolicznościach rozeszła się prędko i przeraziła wszystkich chrześcijan. Dziś oświadczył mi jeden w imieniu wszystkich: „Ojcze, jeżeli będziemy chorzy, daj nam proszę silne szkaplerze, a przede wszystkim nie zostawiaj nas u krewnych pogan, lecz wyznacz paru gorliwych chrześcijan, którzy by na przemian przy nas czuwali i pomagali nam nie ulec pokusie.”.

    „Echo z Afryki”
    http://szkaplerz.pl/szata/index.php?go=sw23

  29. wobroniewiary pisze:

    Grunt zaczyna się palić pod aborcyjnym gigantem
    Narasta afera wokół organizacji Planned Parenthood, który sprzedawała organy dzieci nienarodzonych zabitych w jej klinikach. Wszczęto już 5 śledztw w tej sprawie. Nawet proaborcyjny kandydat na prezydenta USA chce zablokować tej organizacji dostęp do pieniędzy publicznych.

    (…)
    Przerwane zostało milczenie wielkich stacji telewizyjnych. ABC i CBS poinformowały o sprawie w swych dziennikach, nie zawsze jednak życzliwie dla tych, którzy zdemaskowali haniebny proceder.

    Publikacja kolejnych demaskatorskich nagrań w tej aferze zapowiedziana została na przyszły tydzień.
    http://gosc.pl/doc/2593623.Grunt-zaczyna-sie-palic-pod-aborcyjnym-gigantem

    • Sylwia pisze:

      No i dobrze że jakoś to ruszyło w jakiś sposób tylko nie wiadomo jakie to będzie miało skutki dobrze że coś się dzieje w tej sprawie i oby nie ucichło a wyciągnięto z tego konsekwencje. I wiecie ja patrząc na zdjęcie tej kobiety która się tym zajmuje , nie widzę kobiety tak naprawdę uśmiechniętej tylko kogoś innego … można się domyślić .

    • Maggie pisze:

      W tym podanym link’u do gosc.pl jest jest rowniez o tym, ze wielu muzułmanom śni sie … JEZUS (!!!), oraz o potajemnym przechodzeniu na chrześcijaństwo tych, ktorym sie On przyśnił.
      Czyz nie jest to dowodem, ze zlo mozna Dobrem zwyciezac? Jest tam m.in. mowa o matce osmiorga dzieci, ktorej śnił sie Jezus – nie słyszałam, o muzulmankach poddajacych sie aborcji … więc moze i dlatego wsrod terroru skierowanego przeciw chrześcijanom następują nawrocenia?

      Modlmy sie za ofiary ale i za wrogow Jezusa i tych, ktorzy odrzucaja Boze Prawa: narzucajac zbrodnicze ideologie upodlajace czlowieka, a ktore prowadzą do piekła.

  30. Betula pisze:

    Tym którzy jeszcze nie przyjęli Szkaplerza Karmelitańskiego a bardzo chcieliby proponuję w te wakacje pojechać w niedzielę na Mszę Św. do Ojców Karmelitów w Wadowicach i poprosić w klasztorze że chcecie przyjąć ten szkaplerz (można przez cały rok nie tylko w to święto).
    Zaprowadzą Was przed obraz Matki Bożej Szkaplerznej, uklękniecie i pomodlicie się tam gdzie przed laty przyjął szkaplerz mały Karol Wojtyła i ta wyjątkowa chwila przy Matce Bożej z Góry Karmel na zawsze pozostanie w pamięci a jeśli zabierzecie ze sobą dzieci i powierzycie je opiece naszej Najukochańszej Matki to one kiedyś po latach będą Wam za to bardzo wdzięczni.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s