W odpowiedzi na kuriozalny artykuł „Frondy” – woda, sól i olej egzorcyzmowany to katolickie sakramentalia i nie wywodzą się z religii afrykańskich

W odpowiedzi na kuriozalny artykuł zamieszczony na „fronda.pl”, gdzie w wątpliwość zostało poddane namaszczenie olejem, nakładanie rąk przez kapłanów na głowę oraz stosowanie sakramentaliów w postaci wody, soli i oleju egzorcyzmowanego (wszystko rzekomo pochodzące z religii afrykańskich (sic!).
Fragment tego kuriozalnego artykułu:

„Zdarza się, że wiara członków wspólnot religijnych nie jest budowana przez Biblię, tradycję i nauczanie Kościoła, ale koncentruje się na symbolice i praktykach zaczerpniętych z religii afrykańskich: namaszczanie olejem, nałożenie rąk, palenie karteczek z intencjami, uwalnianie od złych duchów, nowe sakramentalia (woda, sól czy oleje egzorcyzmowane), które pomagają wiernym koncentrować się nie na wzrastaniu w wierze, ale na przepędzaniu złych duchów” – kliknij

****

KKK 1667: „Święta Matka Kościół ustanowił sakramentalia..”

Mk 16, 15-18
Ostatni rozkaz

I rzekł do nich: «Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu!  Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony.  Tym zaś, którzy uwierzą, te znaki towarzyszyć będą: w imię moje złe duchy będą wyrzucać, nowymi językami mówić będą;  węże brać będą do rąk, i jeśliby co zatrutego wypili, nie będzie im szkodzić. Na chorych ręce kłaść będą, i ci odzyskają zdrowie».

o TeodorModlitwa prosząca o pomoc w chorobie występuje już w Starym Testamencie – Ps 6; 22; 28 i inne. Również Pan Jezus przed swą męką i śmiercią modli się o siłę. Zapewnia także swoich uczniów, że jeśli w sposób ufny będą prosili we wszystkich potrzebach, to ich modlitwa będzie wysłuchana. Symboliczny gest nakładania rąk na chorego stosował sam Jezus i zalecał go swoim uczniom – Mk 6,5; Mk 16,18. W tym kontekście ten gest oznacza wyraz ludzkiej i chrześcijańskiej bliskości, współczucia, pociechy i pokrzepienia, a przede wszystkim jest to gest błogosławieństwa. Modlitwę oraz błogosławieństwo z nałożeniem rąk na głowę może stosować wyłącznie kapłan, przy czym prawem tym dysponują także małżonkowie względem siebie i rodzice względem własnych dzieci (autorytet władzy). W innych przypadkach należy dokonywać gestu nałożenia rąk np. na ramiona.

Również i namaszczenie może mieć różne znaczenia, trzeba jednak pamiętać iż olej był w starożytności powszechnie stosowanym środkiem leczniczym i pielęgnacyjnym. Sam Pan Jezus nie posługiwał się olejem, ale stosował niekiedy inne gesty symboliczne jak chociażby dotknięcie chorego własną śliną. Ale za jego życia ziemskiego uczniowie już używali oleju, o czym możemy przeczytać w Ewangelii św. Marka, – Mk 6,13.

Ewangelia św. Marka – Mk 6, 13 nn. Marek pisze, iż Pan Jezus rozesłał Dwunastu, a oni wyrzucali wiele złych duchów oraz wielu chorych namaszczali olejem i uzdrawiali”.

Nakładanie rąk na głowę jest gestem biblijnym (Rdz 48, 14; Kpł 9, 22; Lb 8,10; 27, 25…), który w liturgii należy do najstarszych obrzędów.

Z praktyką nakładania rąk w celu umocnienia Duchem Świętym spotykamy się w Nowym Testamencie: „Kiedy Apostołowie w Jerozolimie dowiedzieli się, że Samaria przyjęła słowo Boże, wysłali do niej Piotra i Jana, którzy przyszli i modlili się za nich, aby mogli otrzymać Ducha Świętego. Bo na żadnego z nich jeszcze nie zstąpił. Byli jedynie ochrzczeni w imię Pana Jezusa. Wtedy więc wkładali (Apostołowie) na nich ręce, a oni otrzymywali Ducha Świętego” (Dz 8, 14-17).

„Choruje ktoś wśród was? Niech sprowadzi kapłanów Kościoła, by się modlili nad nim i namaścili go olejem w imię Pana. A modlitwa pełna wiary będzie dla chorego ratunkiem i Pan go podźwignie, a jeśliby popełnił grzechy, będą mu odpuszczone” ( Jk 5, 14-15). Słowa św. Jakuba wyraźnie wskazują, co należy czynić, gdy ktoś choruje. Sprowadzeni kapłani mają się modlić nad chorymi i namaścić ich olejem w imię Pana.
Zgodnie z dawnym przeświadczeniem wyzdrowienie ściśle łączyło się z namaszczeniem. Z opisem tego zwyczaju spotykamy się również w Ewangelii wg św. Marka. W scenie rozesłania Dwunastu przez Jezusa, św. Marek wspomina m.in. o namaszczeniu chorych olejem: „Wyrzucali też wiele złych duchów oraz wielu chorych namaszczali olejem i uzdrawiali” (Mk 6, 13).

Nie wolno zapominać, że Słowo Boże jest wiecznie żywe. W Słowie Bożym obecny jest sam Bóg. Każda jota, każde słowo wypełnia się nieustannie. Nie wolno nam, katolikom, traktować Pisma Świętego wyłącznie jako „książki historycznej”, Słowo Boże ma moc stwórczą. Ono nieustannie trwa i wypełnia się.

Za: kliknij

Egzorcyzmowana woda, olej, sól i kadzidło

Wielką pomocą w zwalczaniu skutków działania demonicznego na ludzi i miejsca są sakramentalia w postaci wody, oleju i soli egzorcyzmowanej. Egzorcyzmu wody, soli i oleju może dokonać każdy ksiądz. olej egzo

Użycie sakramentaliów należy do kompetencji każdego kapłana. Ich moc jest uzależniona od osobistej wiary kapłana i od współpracy przyjmującego dane sakramentalium przez akty wiary, miłości i żalu. Moc sakramentaliów leży we wstawienniczej modlitwie Kościoła, w imieniu którego kapłan błogosławi, poświęca lub egzorcyzmuje osoby i przedmioty.

Sakramentalia są łącznikiem między światem nadprzyrodzonym a przyrodzonym, a więc uświęcają życie człowieka. Z tego powodu są zagrożeniem dla złych duchów, a ich wartość w walce z siłami zła nie może być lekceważona. Zobacz: „Sakramentalia w Katechizmie”.

Czym są sakramentalia

Ustanowione przez Kościół sakramentalia to znaki święte dla określonej posługi. Oznaczają one skutki duchowe, działające nie na wzór magiczny, ale pomocniczy, uzdatniając nas do przyjęcia łaski. To szeroka gama „narzędzi duchowych”: należy do nich i egzorcyzm, i pokropienie wodą święconą; noszenie medalików oraz błogosławienie miejsc, posiłków, osób.

Sakramentalia w Katechizmie Kościoła Katolickiego

KKK 1667 „Święta Matka Kościół ustanowił sakramentalia. Są to znaki święte, które z pewnym podobieństwem do sakramentów oznaczają skutki, przede wszystkim duchowe, a osiągają je przez modlitwę Kościoła. Przygotowują one ludzi do przyjęcia głównego skutku sakramentów i uświęcają różne okoliczności życia” (Sobór Watykański II, konst. Sacrosanctum Concilium, 60; por. KPK, kan. 1166; KKKW, kan. 867).

Cechy charakterystyczne sakramentaliów

KKK 1668 Sakramentalia zostały ustanowione przez Kościół dla uświęcenia pewnych posług w Kościele, pewnych stanów życia, najrozmaitszych okoliczności życia chrześcijańskiego, a także użytkowania rzeczy potrzebnych człowiekowi. Według decyzji duszpasterskich biskupów sakramentalia mogą dotyczyć potrzeb, kultury i historii ludu chrześcijańskiego określonego regionu i epoki. Zawierają one zawsze modlitwę, której często towarzyszy jakiś określony znak, jak włożenie ręki, znak krzyża, pokropienie wodą święconą (znak przypominający chrzest).

KKK 1669 Sakramentalia wynikają z kapłaństwa chrzcielnego; każdy ochrzczony jest powołany do tego, by być „błogosławieństwem” (Por. Rdz 12, 2) i by błogosławić (Por. Łk 6, 28; Rz 12, 14; 1 P 3, 9). Dlatego świeccy mogą przewodniczyć pewnym błogosławieństwom (Por. Sobór Watykański II, konst. Sacrosanctum Concilium, 79; KPK, kan. 1168). Im bardziej jakieś błogosławieństwo dotyczy życia eklezjalnego i sakramentalnego, tym bardziej jego udzielanie jest zastrzeżone dla wyświęconych do posługi (biskupów, prezbiterów lub diakonów) (Por. De Benedictionibus, 16; 18).

KKK 1670 Sakramentalia nie udzielają łaski Ducha Świętego na sposób sakramentów, lecz przez modlitwę Kościoła uzdalniają do przyjęcia łaski i dysponują do współpracy z nią. „Prawie każde wydarzenie życia odpowiednio usposobionych wiernych zostaje uświęcone przez łaskę wypływającą z Paschalnego Misterium Męki, Śmierci i Zmartwychwstania Chrystusa, z którego czerpią swoją moc wszystkie sakramenty i sakramentalia; w ten sposób niemal każde godziwe użycie rzeczy materialnych może zostać skierowane do uświęcenia człowieka i uwielbienia Boga” (Sobór Watykański II, konst. Sacrosanctum Concilium, 61).

KKK 1671 Wśród sakramentaliów znajdują się najpierw błogosławieństwa (osób, posiłków, przedmiotów, miejsc). Każde błogosławieństwo jest uwielbieniem Boga i modlitwą o Jego dary. W Chrystusie chrześcijanie są błogosławieni przez Boga Ojca „wszelkim błogosławieństwem duchowym” (Ef 1, 3). Dlatego Kościół udziela błogosławieństwa, wzywają imienia Jezusa i czyniąc zazwyczaj święty znak krzyża Chrystusa.

woda święconaPokropienie osoby opętanej wodą święconą jest aktem ofiarowania tej osoby Bogu. Woda święcona i egzorcyzmowana jest więc środkiem ochrony przed zasadzkami złego ducha. Woda święcona chroni osoby, domy, przedmioty, pozwala wyjść zwycięsko w walce przeciwko sugestiom, cierpieniom fizycznym i psychicznym, mających podłoże w złym duchu. Dlatego można ją także pić, skrapiać ciało w miejscach bolesnych oraz przedmioty powszedniego użytku. Pomaga to w neutralizowaniu znaków objawianych przez złego ducha zarówno na ciele, jak i na przedmiotach.

Szczególnym sakramentalium jest olej egzorcyzmowany. Według ks. Amortha, egzorcysty rzymskiego, olej ten ma właściwości usuwania z ciał różnych magicznych, zatrutych, nieczystych pokarmów, które znalazły się w ciele zniewolonego poprzez spożycie lub wypicie. Można więc używać oleju egzorcyzmowanego do przyprawiania pokarmów, gdy zachodzi podejrzenie spożycia trującego, szkodliwego lub zaczarowanego. Powoduje to szybkie wydalenie danego przedmiotu. Nacieranie olejem wspomaga działanie łaski w walce ze złym duchem i jego oddziaływania na ciało opętanego.

Egzorcyzmowana sól oddziałuje na dane miejsce poprzez rozsypanie jej w pomieszczenach uważanych za skażone działaniem sił diabelskich, np. w miejscach, gdzie były wywoływane złe duchy, odbywały się rytuały pogańskie i spirytystyczne. Stosuje się także w ochronie domów, mieszkań, zabudowań gospodarczych oraz pól, gdy zachodzi domniemanie, że moga być pod działaniem uroków lub klątw. Sól można dodać do potraw, gdy zachodzi podejrzenie zaczarowania poprzez potrawę.

Poświęcone kadzidło wykorzystuje się w specyficznych warunkach, gdy złe duchy obezwładniają zniewoloną osobę pozbawiając ją kontaktu z otoczeniem. Dym poświęconego kadzidła drażni złe duchy, co przyczynia się do ujawnienia ich obecności, a także do ich oddalenia. Pomaga kapłanowi w rozeznaniu złych duchów.

O wszystkie te sakramentalia można prosić kapłanów.Egzorcyzmu wody, soli i oleju może dokonać każdy ksiądz modlitwami z Rytuału rzymskiego.

Na podstawie: „Posługa kapłana egzorcysty” ks. Kocańdy. Za: egzorcyzmy.katolik.pl

Fragment książki „Wyznania egzorcysty”, autor ks. Gabriele Amorth
Za: http://www.jezus-zyje.e-odnowa.pl

„Woda, olej, sól.

 Spośród środków, z których szeroko korzystają egzorcyści (i nie tylko egzorcyści), wymieniam na pierwszym miejscu wodę egzorcyzmowaną (lub przynajmniej poświęconą), egzorcyzmowany olej i sól egzorcyzmowaną. Każdy kapłan może odmówić modlitwy z Rytuału, by egzorcyzmować te przedmioty, nie potrzeba do tego żadnego szczególnego upoważnienia. Bardziej pożyteczna jest znajomość właściwego użycia tych sakramentaliów, które zastosowane z wiarą, przynoszą wielkie korzyści.

 Woda święcona ma szerokie zastosowanie we wszystkich obrzędach liturgicznych. Jej znaczenie nawiązuje do polania wodą głowy w czasie chrztu świętego. W modlitwie poświęcającej wodę prosi się Boga, aby pokropienie tą wodą wyświadczyło nam dobrodziejstwo: darowania naszych grzechów, obronę przed zasadzkami złego ducha i dar pomocy Bożej.

Egzorcyzmowanie wody odsuwa wszelką moc złego ducha, wyrwa go i przepędza. Nawet w języku potocznym, gdy chce się wskazać dwie rzeczy, które się zupełnie ze sobą nie zgadzają, mówi się, że są jak diabeł i woda święcona. Modlitwa ta wymienia inne skutki oprócz przepędzania złych duchów: leczenie chorób, powiększenie łaski Bożej, zachowanie domów

i wszystkich miejsc, gdzie przebywają wierni, od wszelkiego nieczystego wpływu złośliwego szatana. I dodaje, aby zostały pokonane zasadzki piekielnego wroga i aby ich mieszkańcy doświadczali obrony przed wszelką jego obecnością, szkodliwą dla ich normalnego życia i odpoczynku, oraz aby cieszyli się pokojem i zdrowiem.

Także olej egzorcyzmowany, zastosowany z wiarą, pomaga przepędzić moc złych duchów, ich ataki i urojenia, jakie powodują i wzbudzają. Ponadto służy on zdrowiu duszy i ciała. Warto tutaj przypomnieć bardzo stary zwyczaj namaszczania oliwą ran i władzę przekazaną Apostołom przez Jezusa, aby uzdrawiali chorych przez nakłasół egzodanie na nich rąk i namaszczanie ich oliwą. Olej egzorcyzmowany posiada ponadto szczególną właściwość usuwania z ciała różnych niedomagań. (…)

 Egzorcyzmowana sól także pomaga w wypędzeniu złych duchów i służy zdrowiu duszy i ciała. Jej szczególną właściwością jest ochrona miejsc przed wpływami lub obecnością mocy demonicznych. Zawsze radzę, aby rozsypać egzorcyzmowaną sól na progu domu, lub w czterech narożnikach mieszkania lub mieszkań, które uważa się za skażone działaniem nieczystych mocy.”

Za: http://egzorcyzmy.katolik.pl

Opracowała i nadesłała: KasiaJa

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności, Pomoc duchowa i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

72 odpowiedzi na „W odpowiedzi na kuriozalny artykuł „Frondy” – woda, sól i olej egzorcyzmowany to katolickie sakramentalia i nie wywodzą się z religii afrykańskich

  1. Sylwia pisze:

    No a potem ludzie czytający taki artykuł na Frondzie takie mają myślenie , że to wszystko rytuały afrykańskie( sama się z tym spotkałam nie tak dawno ) , tylko ludzie zapomnieli że to jest wiedza zaczerpnięta z Pisma Świętego , ale cóż są ludzie którzy nie czytają Pisma i tworzą własną teorię na ten temat . I potem nie ma się czemu dziwić że panuje rozłam w Kościele i że jest masa ludzi o innych poglądach . Pisma się nie odkłada na półkę tylko trzeba je czytać , rozważać kierować się w nim w życiu . Niestety wielu sięga po nie w Wigilię a potem się wymądrza jak by wszystkie rozumy się pozjadało , bo nie da się takie osobie przemówić że Woda Egzorcyzmowana , Olej i sól mają ślad w Piśmie tak jak widać powyżej . Oby jak najwięcej osób zdało sobie z tego sprawę że to co jest napisane tam na Frondzie jest niezgodne z prawdą . Prawda jest Słowie Bożym zawarta !

  2. Kasia pisze:

    Niech Bóg błogosławi za ten artykuł wszystkim piszącym i czytającym.

  3. Maria Magdalena pisze:

    KKK 1667 „Święta Matka Kościół ustanowił sakramentalia..”
    Amen
    Wszystko w temacie

    • Jerzy pisze:

      … sakramentalia, które mają na celu przygotowanie ludzi do przyjęcia sakramentów świętych oraz uświęcają różne okoliczności życia. KKK1677
      Amen.

    • pompejanska pisze:

      Na tym jednak nie koniec. Problemem jest – jak już – magiczne podejście niektórych wiernych do tych substancji. Tu nie o białą magię chodzi.

      • Sylwia pisze:

        Też się zgodzę z tym bo niektórzy te Sakramentalia stosują w sposób magiczny a nie podchodzą z wiarą . A potem różne opinie są że to działa jak magia a tak nie jest .

  4. Rena pisze:

    KasiaJa wspaniały artykuł; dziękuje!!!

  5. joekennedy96 pisze:

    a gdzie mozna zdobyc olej egzorcyzmowany

  6. Robert pisze:

    Dziękuję serdecznie za tak wyczerpujący artykuł i obronę prawdy zawartej w Piśmie św. – ku nauczaniu i pokrzepieniu ewent. wątpiących. Bóg zapłać.

  7. mkm80 pisze:

    Bóg zapłać za ten artykuł. Nie wiedziałem tego, do tej pory intuicyjnie stosowałem wodę i sól ze wspaniałymi skutkami. Co do frondy – jestem trochę w szoku, nie oceniam ale cały artykuł jest szokujący?!? Np. Wieczory Uwielbienia – wspaniała sprawa – ja uwielbiam Uwielbiać Pana Boga, od tego zaczynam i kończę dzień, znam też kilka osób które miały spoczynki w Duchu Świętym, nie rozumiem co w tym złego? Po owocach ich poznacie – a owoce ich spoczynku są fantastyczne i przynoszą chwałę Bogu. Nie możemy się zamykać na charyzmatycznych kapłanów i świeckich. Kościół zrobił tak w Ameryce Południowej, szczególnie w Brazylii i poczytajcie sobie jak się to skończyło…
    Wspólnota Mocni w Duchu z Łodzi, czy Miłość i Miłosierdzie Jezusa z Czatachowej i wiele wiele innych Wspólnot to wspaniały dar Boga dla nas, ale przede wszystkim dla ludzi daleko od Kościoła, wiecie ile osób Pan Bóg przez te wspólnoty nawraca? Nie waham się powiedzieć, że tysiące. Wiadomo, że trzeba uważać, ale jeśli wspólnota jest bezwarunkowo posłuszna Biskupowi i do tego jeszcze do posłuszeństwa wobec Biskupów nawołuje to nie bardzo rozumiem czego się obawiać? ” Błogosławiony, który się Mną nie zgorszy” mówił Pan Jezus.
    Używajcie soli i wody egzorcyzmowanej (ja swoim dzieciom do kąpieli dolewam wody egzorcyzmowanej) w myśl zasady – Strzeżonego Pan Bóg strzeże!
    Chwała Tobie Jezu Chryste!

  8. kasiaJa pisze:

    „Kto zazdrości Bashoborze?”
    „Nie jest problemem to, że uzdrowienia miały miejsce właśnie tam, podczas spotkania – wśród ludzi, którzy jedli i pili, wśród niewierzących poszukiwaczy sensacji raczej niż Boga. Gdy przed Jezusem siadały wielkie tłumy, to wśród nich nie byli tylko wierzący. Tam byli też i złodzieje, i grzesznicy, a nawet ci poszukiwacze sensacji i wielu innych wrażeń. Bóg jest jednak większy od tych małości.

    Ewangelia Marka (9, 38-40) przekazuje historię o tym, jak to roztrzęsieni apostołowie przybiegają do Jezusa i donoszą Mu o innych uczniach, którzy czynią cuda, nie będąc jednak w „ich ekipie”. Trochę jak dorośli faceci zachowujący się niczym małe dzieci w piaskownicy. Warto dodać, że przecież nieco tylko wcześniej apostołowie pokłócili się o to, który z nich jest największy i najważniejszy. Gdy Jezus na prostym obrazie małego dziecka pokazał im o co chodzi w Jego misji, oni szybko wymyślili kolejny problem. Znaleźli ludzi, którzy nie są w ich drużynie, a chcą w Imię Jezusa działać wielkie rzeczy.

    Mówiąc współczesnym językiem, apostołom wcale nie chodziło o czystość przekazu. Kluczowe bowiem jest tu wyrażenie „z nami”: chodziło im przecież o nich samych. Często jest tak, że liczy się tylko to, co ja sobie wymyśliłem: moja wizja i moje zasady. Oczywiście żeby moje tezy „ładniej wyglądały”, to podeprę się Panem Jezusem, dbaniem o doktrynę, tradycję i rytuał.

    Ostatnio bardzo podoba mi się w Jezusie to, że On sam rozwala monopol na Boga wszystkim, którzy wpadają w pokusę Jego zawładnięcia. Nie mam prawa nikomu zabronić czynienia cudów w Imię Jezusa. Bo jeśli sam Bóg na to pozwala, to kim ja jestem, by Jemu tego zabraniać? Jakim prawem mogę powiedzieć, że Duch Święty działa tylko w tych rejonach, które ja uznam za godne (nawet jeśli podeprę się autorytetami)? Człowiek pokorny to ten, który uznaje Boga w swoim życiu, a nie Jego ideę. I taki człowiek, uznający Jego samego, nigdy nie będzie szafował takimi wyrokami.

    Mam teraz taką pracę, że muszę czasem komuś powiedzieć: tak możesz być jednym z nas; albo: nie, nie możesz do nas dołączyć. Trudne jest odparcie pokusy, by nie bawić się w małego boga. Przy każdej tego typu rozmowie boję się o to, czy potrafię zawiesić moje kryteria, moje postrzeganie danego kandydata. Taka pokusa może dopadać każdego z nas. Bardzo często chce się zagarnąć Boga i wszystko co z Nim związane dla siebie, zamknąć Go w swojej ulubionej paczce. Ale Kościół nie jest przestrzenią, w której dobierzemy sobie tych, których tylko my chcemy. Zakon też nie jest miejscem, w którym będą tylko tacy jezuici, którzy chodzą ze mną. Mam być dorosłym facetem, a nie tupiącym nóżkami dzieckiem.

    Rekolekcje na Stadionie Narodowym już się skończyły, trwają prace porządkowe, za chwilę w tym miejscu będą inne imprezy. Mam nadzieję, że te przeszło czterdzieści tysięcy ludzi wróciło do swoich domów z głęboką wiarą w to, że Bóg jest dobry i że jest Bogiem żywym. Jestem przekonany, że ci ludzie nie mieli ani czasu, ani ochoty czytać komentarzy medialnych, patrzeć na teksty „znawców tematu” – czy to mądrych profesorów teologii, czy to przeciwników o. Bashobory. Myślę, że większości z uczestników w ogóle nie interesują komentarze socjologów i dziennikarzy, próbujących opisać to niecodzienne wydarzenie. Oni skupili się na doświadczaniu Boga i Jego miłości. A tego nie da się po prostu opisać.

    „Jakim prawem to czynisz?” – to słowa, które pojawiły się w pewnym momencie i w moim sercu. Odnosiły się one do spotkania z o. Johnem Bashoborą w Warszawie. Nie znając dobrze sytuacji, ani nawet jego samego, pozwoliłem sobie na sporo negatywnych komentarzy o tym spotkaniu. Widzę jednak, że wcale w tych negatywnych opiniach nie chodziło mi o Chwałę Boga, ale o swoją. Zobaczyłem w końcu, że jestem po prostu zazdrosny, że jest we mnie dużo strachu, kiedy myślę o cudach. A przecież o tym, czego się bałem, tak często mówię podczas homilii: co by było, gdyby Jezus rzeczywiście dokonał fizycznego uzdrowienia?

    Widzę, że dość łatwo schować się za zwrotem: „działanie duchowe”. Trudno je zweryfikować. Prawdą jest, że uzdrowienie duchowe i odpuszczenie grzechów jest o wiele ważniejsze niż fizyczne. Ale skoro tak jest, to dlaczego po mojej modlitwie nikt nigdy nie odzyskał zdrowia? Tłumaczenie, że Bóg chce inaczej jest dość łatwe. Zrzucanie winy na brak wiary tego, kto miał otrzymać uzdrowienie jest jeszcze „tańszym chwytem”. Ale czytanie znaków i cudów znanych z Ewangelii tylko jako odległych, nierzeczywistych obrazów jest jeszcze większym nadużyciem.

    Ze świadectw wynika, że gdy o. John się modli, to Pan Jezus działa. I to jest konkret. O. Grzegorz się modli, ale nikt nie wstaje z łóżka. I to też jest konkret.

    I nie jest problemem to, że uzdrowienia miały miejsce właśnie tam, podczas spotkania – wśród ludzi, którzy jedli i pili, wśród niewierzących poszukiwaczy sensacji raczej niż Boga. Gdy przed Jezusem siadały wielkie tłumy, to wśród nich nie byli tylko wierzący. Tam byli też i złodzieje, i grzesznicy, a nawet ci poszukiwacze sensacji i wielu innych wrażeń. Bóg jest jednak większy od tych małości.

    Kolejny raz dostałem po głowie. Ale to dobrze.”

    Grzegorz Kramer SJ – duszpasterz powołań Prowincji Polski Południowej TJ, współtwórca projektu Banita. Na jego blogu znajdziesz codzienne rozważania do Ewangelii
    http://www.deon.pl/religia/kosciol-i-swiat/komentarze/art,2065,kto-zazdrosci-bashoborze.html

  9. ula pisze:

    Ja najbardziej obawiam sie tzw katolikow, ateistow wogole, bo po nich wiadomo czego mozna sie spodziewac. Fronde dawno przestalam czytac, zdrowiej tak 🙂

  10. wobroniewiary pisze:

    Dobro kontrowersyjne

    Bóg wielu uzdrawia na ciele, żeby wszyscy byli zdrowi na duszy.

    Rekolekcje „Jezus na stadionie”, które zgromadziły na Stadionie Narodowym ponad 40 tys. ludzi, po raz kolejny wywołały w mediach zatroskanie o katolicką prawowierność. Podobnie jak dwa lata temu, prowadzący spotkanie ks. John Bashobora został nazwany „kontrowersyjnym duchownym”. O uzdrowieniach przeczytałem, że „to żerowanie na chorych ludziach”, a jeden z dzienników zamieścił rozmowę z księdzem, który wydarzenie ewangelizacyjne na stadionie uznał za zjawisko zagrażające racjonalności katolicyzmu i wpisujące się w postępującą banalizację religii.

    Gdyby podsumować zarzuty stawiane środowiskom charyzmatycznym, wyszłoby, że ich zasadniczą winą są towarzyszące im znaki Bożej mocy. Bo gdy człowiek, na przykład, zostaje uzdrowiony albo, co gorsza, wskrzeszony, to na „winowajcę” muszą się rzucić zarówno ci, co mówią, że Boga nie ma, jak i ci, którzy twierdzą, że Bóg jest „racjonalny” (czytaj: mieszczący się w głowie). W innym wypadku będą musieli uwierzyć, że Bóg jest i działa. Dlatego jedni padają na kolana, a inni cedzą pogardliwie: „ciemnota, szarlataneria”.

    Jasne, że nie należy dowierzać „każdemu duchowi”, ale – przypomnijmy – tu mowa o ewangelizacji, zorganizowanej przez Kościół, odbywającej się z aprobatą i udziałem biskupa. Przypomnijmy też, że wydarzenie to koncentruje się na uwielbieniu Boga i głoszeniu Jego słowa. Towarzyszy temu adoracja Jezusa Eucharystycznego, a do licznych spowiedników ustawiają się kilometrowe kolejki. A przy tej okazji dzieją się też uzdrowienia i inne znaki Bożej łaski.

    Wielu ludzi zapewne przybywa na takie spotkania z powodu uzdrowień, ale czy to coś złego? Zdaje się, że właśnie z takiego powodu tłumy szły za Jezusem, prawda? A Jezus co? Skrzyczał ich za to czy uzdrowił? Z jakiej to racji mamy dziś zachowywać się tak, jakby Ewangelia była opowiastką typu „dawno i nieprawda”? Czy to takie nieprawdopodobne, żeby Bóg był rzeczywiście między nami i chciał tę obecność objawić, jeszcze zanim wyciągniemy nogi?

    Mój znajomy był na stadionie dwa lata temu. Po słowie poznania, że Bóg uzdrawia kręgosłupy, poczuł takie gorąco, jakby koszulka miała mu się na plecach zapalić – i od tego czasu jest zdrowy (choć wcześniej, mimo wszelkich terapii, ból wyłączał go z funkcjonowania). I proszę mu teraz powiedzieć, że mu się zdawało i że dalej jest chory, bo „katolicyzm jest racjonalny”. Proszę to też powiedzieć wielu innym, którzy tam doświadczyli realności Boga i tego, że On troszczy się o każdy detal ich życia.
    Cały tekst tutaj: http://gosc.pl/doc/2599651.Dobro-kontrowersyjne

  11. Agnieszka pisze:

    Witam!
    Jeśli jest taka możliwość, to bardzo proszę o informacje w sprawie pielgrzymki do Medjugorje w terminie od 7- go do końca sierpnia (po Festiwalu Młodych) o charakterze bardziej modlitewnym niż turystycznym. Jestem z woj. dolnośląskiego, ale uwzględniam też wyjazdy z innych rejonów Polski. Będę wdzięczna za każdą wiadomość. Pozdrawiam. Z Panem Bogiem!

  12. Sebro pisze:

    Oni sami nie wiedzą jaką religię wyznają. Niby walczą o katolicyzm ale to ma być ich forma katolicyzmu. Z resztą widać konkretną batalię między frondą a pch24. Jedni tworzą dziwną religię a drudzy ocierają się o wypowiedzenie posłuszeństwa Papieżowi. Jednych i drugich odbieram często jako V kolumnę i to groźniejszą niż Tygodnik Powszechny – tych to idzie od ręki zidentyfikować jako progejowskich, proaborcyjnych i proinvitrowskich progresistów

  13. Sebro pisze:

    Biskup St. Stefanek ostro o in vitro

    W tej „wojnie” wzięli udział także politycy, którzy deklarują swoją przynależność do Kościoła katolickiego. Jakie konsekwencje powinni ponieść posłowie-katolicy, którzy głosowali za tak sformułowaną ustawą o in vitro? Jakie są konsekwencje dla prezydenta, który obnosi się ze swoim katolicyzmem?
    Zasady są proste –samowykluczenie z Kościoła. Najbardziej widocznym znakiem tego samowykluczenia jest opuszczenie życia sakramentalnego ze spowiedzią i Komunią Świętą na czele.

    http://wpolityce.pl/polityka/260163-bp-st-stefanek-o-in-vitro-to-tragicznie-grozny-sygnal-dla-calego-spoleczenstwa-jestesmy-swiadkami-przebudowy-cywilizacyjnej-nasz-wywiad

    Szkoda tylko, że nie jest to „czynny” biskup.

  14. mc2 pisze:

    Czytając ten artykuł , powstało we mnie pytanie co autor z Frondy powiedziałby lub napisał o Balsamie Miłosierdzia o wadze netto 6 g w ładnym opakowaniu przekazywanym w zamian za ofiarę kilku zł w Łagiewnikach Krakowskich w niedzielę Miłosierdzia Bożego . Ma on dołączoną w kartoniku instrukcję : w której piszę że został pobłogosławiony uroczyście w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia oraz jakie modlitwy ( w instrukcji stosowania są teksty ) należy odmawiać przy namaszczaniu konkretnych części ciała , oczu, uszu , dłoni, czoła . Dodam że ma przyjemny zapach.

    http://www.dziennikpolski24.pl/artykul/3539511,balsam-milosierdzia-bedzie-mial-zapach-ziemi-swietej,id,t.html?cookie=1

    http://www.diecezja.pl/archidiecezja/aktualnosci/pierwsza-ogolnopolska-pielgrzymka-czcicieli-bozego-milosierdzia.html

  15. Maria Magdalena pisze:

    Senator PiS o in vitro: „W uzgodnieniu z episkopatem zmienimy prawo”
    Jeśli PiS wygra wybory parlamentarne, to „w uzgodnieniu z episkopatem” zmieni prawo dotyczące leczenia niepłodności. Taką deklarację złożył na antenie Radia Kraków senator Stanisław Kogut (PiS). Kogut dodał, że „20-30 procent dzieci z in vitro choruje częściej niż inne dzieci”.
    ADVERTISEMENT

    Podczas rozmowy z Radiem Kraków senator wyjaśnił, że PiS, podobnie jak Kościół, popiera naprotechnologię. – To jest popierane przez episkopat. W Poznaniu na 170 przypadków 70 procent małżeństw zostało wyleczonych z niepłodności – podkreślił Kogut.
    http://natemat.pl/149429,senator-pis-o-in-vitro-w-uzgodnieniu-z-episkopatem-zmienimy-prawo

  16. Maria Magdalena pisze:

    Radomski biskup pomocniczy ks. dr hab. Piotr Turzyński odniósł się na antenie „Radia Plus Radom” do haniebnej decyzji prezydenta Komorowskiego, który podpisał zbrodniczą ustawę o in vitro.

    Przypomnijmy, że na mocy tej ustawy ludzie w Polsce na najwcześniejszym etapie rozwoju będą poddawani selekcji i mrożeni. To nie tylko wbrew jasnemu Bożemu prawu, ale także wbrew najbardziej oczywistym kategoriom zdroworozsądkowym. Prezydent Komorowski nie posłużył się jednak rozumem, ale lewacką ideologią i chęcią ukontentowania wyborców, którzy na wzór szatana nienawidzą Bożej władzy. Budzi to najwyższą odrazę i sprzeciw, zwłaszcza, że prezydent deklaruje katolicyzm i wszem i wobec ogłasza, jakoby nadal był katolikiem. Jest to tymczasem oczywista nieprawda – przynajmniej do momentu publicznej pokuty.

    „Szkoda, że pan prezydent Komorowski nie odnalazł swojej tożsamości chrześcijańskiej, bo ustawa, którą podpisał, stawia go poza oficjalnym nauczaniem Kościoła” – powiedział bp Turzyński.

    Oznacz to więc de facto apostazję. To niebywały skandal – na szczęście już niedługo będzie nowy prezydent, tym razem szczery katolik.
    http://www.fronda.pl/a/ten-biskup-na-podium-mocne-slowa-o-komorowskim,54465.html

  17. kasiaJa pisze:

    NOWENNA do św. Charbela – dzień dziewiąty (czwartek)

    O święty ojcze Charbelu, jestem już u końca nowenny. moje serce raduje się, mogąc z ufnością zwracać się do ciebie. Mam nadzieję, że wyprosisz u Jezusa łaskę dla mnie, o którą proszę przez twoje wstawiennictwo (wymienić łaskę, o którą prosimy). Żałuję za moje grzechy i postanawiam zwalczać pokusy.

    Święty Charbelu, uwieńczony chwałą, módl się za mną!

    O Panie, który wysłuchujesz modlitw świętego Charbela i udzieliłeś mu łaski wspólnoty z Tobą, zmiłuj się nade mną cierpiącym i ocal mnie od wszelkiego zła.
    Tobie chwała, cześć i dziękczynienie na wieki wieków. Amen.

    + Ojcze nasz…, Zdrowaś Maryjo…, Chwała Ojcu…

    Medytacja:
    Całe życie świętego Charbela było blaskiem znamienitych cnót Najświętszej Maryi Panny. Oby cześć dla Matki Bożej mogła także nam zapewnić zbawienie.

    • kasiaJa pisze:

      Litania do Św. Szarbela, wielkiego mistyka Wschodu

      Kyrie elejson, Chryste elejson, Kyrie elejson.
      Chryste, usłysz nas, Chryste, wysłuchaj nas.
      Ojcze z Nieba, Boże, zmiłuj się nad nami.
      Synu, Odkupicielu świata, Boże, miłuj się nad nami.
      Duchu Święty Boże, zmiłuj się nad nami.
      Święta Trójco, jedyny Boże, zmiłuj się nad nami.
      Święta Maryjo, Królowo Pustelników, módl się za nami.
      Święty Szarbelu, módl się za nami.
      Święty Szarbelu, żyjący Cudzie Boga – Umocnij naszą wiarę.
      Święty Szarbelu, Bohaterze pobożności, miłości i wiary –
      Święty Szarbelu, czyste źródło zaspokajające wszelkie pragnienie –
      Święty Szarbelu, lekarstwo uzdrawiające duszę i ciało –
      Święty Szarbelu, hojny Dawco, przepełniający wszystko –
      Święty Szarbelu, Pustelniku zdumiewającymi cudami słynący –
      Święty Szarbelu, Wzgardzicielu wszelkich bogactw tego świata –
      Święty Szarbelu, Baranku pokorny z sercem pełnym współczucia –
      Święty Szarbelu, Aromacie drogocenny przenikający świat –
      Święty Szarbelu, Wielki Sługo Najświętszego Sakramentu i Najświętszej Maryi Panny –
      Święty Szarbelu, Przykładzie pobożności, zdumiewający dwugodzinnym dziękczynieniem po przyjęciu Ciała Chrystusa –
      Święty Szarbelu, hojny Dawco napełniający błogosławieństwami stworzenia –
      Święty Szarbelu, wonne kadzidło cedrów Libanu –
      Święty Szarbelu, Światło Oświecające Kościół Boży –
      Święty Szarbelu, Światłości wspaniała, którego grób przez 40 dni nadziemskim blaskiem jaśniał –
      Święty Szarbelu, wdzięczny Powierniku wysłuchujący próśb Wiernych –
      Święty Szarbelu, Niewinny i Posłuszny ponad wszelką chwałę –
      Święty Szarbelu, Biedaku kochający i przyjmujący z miłością każde cierpienie –
      Święty Szarbelu, Głosie wołający i budzący sumienia –
      Święty Szarbelu, doskonały wzorze dany ludzkości naszego stulecia –
      Święty Szarbelu, Aniele w naturze człowieka –
      Święty Szarbelu, bezcenny Klejnocie Zakonów –
      Święty Szarbelu, Skarbie nasz i wieczna chlubo –

      Baranku Boży… (3x)

      P. Módl się za nami, Św. Szarbelu, wielki Pustelniku Boga.
      W. Abyśmy się stali godnymi obietnic Chrystusowych.

      Módlmy się:

      Boże, Ty świętego Szarbela, kapłana i pustelnika, porwałeś i zraniłeś pięknością Swojego Oblicza już tu, na ziemi, przez co stał się mocarzem ducha i heroicznym wzorem modlitwy oraz pokuty. Dzięki Kościołowi, Mistycznemu Ciału Chrystusa, był w nieustannym zjednoczeniu ze swoim Panem i z ludźmi, poprzez okazywane im Miłosierdzie. Spraw, prosimy, abyś za jego wstawiennictwem zaszczepił w nasze serca zrozumienie dla ważności życia duchowego, pragnienie zadośćuczynienia oraz tego, co jest konieczne dla naszego uświęcenia i zbawienia, ponieważ nie potrafimy go tak doskonale naśladować w samotności, umartwianiu i sposobach uświęcania się. Wszechmocny, wieczny Boże, który dałeś nam w osobie świętego Szarbela wzór, jak mamy nieustannie realizować i doceniać życie nadprzyrodzone, a także potrzebę pokory i wyrzeczenia się, racz nam udzielić za jego wstawiennictwem łaski ……………..,
      o którą Cię prosimy. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.
      (litania zaczerpnięta z książki „Orędzia z Nieba”, Wydawnictwo AA, Kraków 2013, s. 115-118),

  18. AnnaSawa pisze:

    Dziękuję kochani za zamieszczenie sprostowania na temat tego „artykułu” z Frondy. Dziękuję bardzo KasiaJa !!!
    Często przy takich „kwiatkach” z Frondy, zastanawiam się o co tu właściwie chodzi i komu????
    Wygląda to tak, jakby przed chwilą przyjęli z ulicy jakiegoś „Jaśka dziennikarza” np, który: jest kompletnie niedoinformowany w sprawach wiary katolickiej a „głównemu” nie chce się sprawdzać tekstów przed publikacją, albo po jakimkolwiek artykule związanym z egzorcyzmami wchodzi do redakcji kudłaty i puszcza takie trelebombele.
    Skądinąd ta sama redakcja publikuje wielokrotnie temat związany z egzorcyzmami…………aby potem w tych samych używanych sakramentaliach – jako EGZORCYZMOWANYCH przez kapłana katolickiego, któremu sam Jezus przekazał moc i siłę, doszukiwać się jakiegoś szamanizmu !!!????
    Kompletny chaos zaniedbania……….a pod tym wiadomo co się kryje.
    Redakcjo z Frondy !!!!!!!! wyświęćcie pomieszczenia !!!!!!!!!

    • wobroniewiary pisze:

      ten sam autor często publikuje różne „sensacyjki” z wiadomego blogu, MBM i koniec świata i nauki jej pokrewne. Gówniarz albo celowa wtyka wiadomych środowisk. Tyle w tym temacie….

  19. wobroniewiary pisze:

    !!!!!!!!!!!
    Gej, który ma „męża”, nie dostał Komunii. Diecezja przeprasza!
    Arcybiskup Gregory Aymond przeprosił jawnego sodomitę za to, że ten nie otrzymał Komunii świętej.!!!!!!!!!!

    Tim Ardillo, Amerykanin żyjący w homoseksualnym związku, chciał przyjąć na pogrzebie własnej matki Komunię świętą. Kapłan jednak, wiedząc o tym, że mężczyzna żyje w stanie obiektywnego grzechu ciężkiego, odmówił mu zgodnie z nauczaniem Kościoła sakramentu.

    Wszystko jest więc normalne – tak powinno być. Okazuje się jednak, że nie dla wszystkich jest to oczywiste, bo Tim Ardillo uważa sprawę za skandal! Tak bardzo, że zaniósł ją do mediów.

    Niestety, poprawność polityczna to prawdziwy terror. Kapłan, który odmówił udzielenia mu Komunii świętej, wystraszył się – albo został zastraszony – i milczy. Jak podaje relacjonujący sprawę „The Advocate” po prostu nie odbiera telefonów, by nie odpowiadać na pytania dotyczące tej sprawy. A przecież wystarczy przypomnieć nauczanie Kościoła świętego, oparte na słowach świętego Pawła o godnym przyjmowaniu Ciała i Krwi!

    Na tym jednak nie koniec. Diecezja, w której kościele Ardillo nie otrzymał Komunii świętej, po prostu go oficjalnie przeprosiła! Tak: Arcybiskup Gregory Aymond przeprosił jawnego sodomitę za to, że ten nie otrzymał Komunii świętej.

  20. Sylwia pisze:

    A jeszcze jedno , Ważne jest też to że tylko Kapłan może nałożyć ręce na głowę ( po za wyjątkami jak pisze wyżej w artykule np. rodzice ) , niestety inna osoba nie może tego uczynić jak niektórym się zdaje . Osoby z grup charyzmatycznych mogą nakładać ręce np. na ramiona . To ważne bo większość ludzi nie zdaje sobie sprawy z tego . Tylko Kapłan ma taką możliwość bo to gest związany z Błogosławieństwem.

    • Sebro pisze:

      Dokłanie. Nie jeden egzorcysta grzmi, by osoba świecka nie nakładała rąk. Wyjątkiem jest błogosławieństwo dziecka na mocy władzy rodzicielskiej, współmałżonka na mocy sakramentu małżeństwa i chrześniaka/cy na mocy sakramentu chrztu.

    • wobroniewiary pisze:

      O. John Bashobora podczas modlitwy na stadionie mówi
      „nie dotykaj głowy, Bóg nie powiedział dotykaj głowy, powiedział nakładaj ręce na ludzi, a będą uzdrowieni…”
      (na filmie od: 57:50)

    • Maggie pisze:

      Widze coraz częściej, ze kiedy rodzice podchodzą, by przyjąć Chrystusa Eucharystycznego, zabierają ze soba małe dzieci, ktore ze złożonymi na krzyż na piersiach rączkami podchodzą i dostają błogosławieństwo przez położenie jednej reki kapłana na głowce (raz widziałam jak mezczyzna tak podszedł).

      • wobroniewiary pisze:

        Moja Ania zawsze klękała obok, jak przyjmowałam Pana Jezusa a Ani kapłan czynił na czole znak krzyża.
        Tak się do tego przyzwyczaił że zapomniał, że Ania już jest po I Komunii św. i ostatniej niedzieli uczynił jej znak krzyża a ja szepnęłam „Komunia” i wtedy wrócił się i udzielił Ani Komunii św. 🙂

      • Maggie pisze:

        Cha, cha – dzieci szybko rosną.
        Tak powinno byc, ze rodzice uczą od najmłodszych lat jak otwierać serduszka na Boga. Ania jest niezwykle dojrzała i przy niej nie jeden dorosły powinien sie zawstydzic własna ignorancja. Jutro specjalny dzien dla Ani – zycze zawsze zdrowia, pomyslnosci, radosci i pogody ducha, Błogosławieństwa Bożego, Nieustannej Opieki Matki Najswietszej i jak najliczniejszych Łask Bozych i aby jej mamie rowniez to towarzyszyło i lepiej sie darzyło w zyciu.
        +++
        Jezus jest Panem!

  21. Honorata pisze:

    Proponuję przeczytać artykuł źródłowy (nie z Frondy). Celem artykułu było pokazanie, że przede wszystkim ważny jest Bóg, a nie sakramentalia. Sakramentalia nie mogą być na pierwszym miejscu. Mogą być drogą do celu, pomocą, a nie celem samym w sobie. I przed tym ten artykuł ostrzegał. zwłaszcza, że nie był wyssany z palca.
    http://wrodzinie.pl/sekty-i-demony-w-kosciolach-katolickich/

    Na końcu artykułu ważne zdanie, które notorycznie jest pomijane:
    Tekst opracowany na podstawie pierwszego w Polsce naukowego artykułu dotyczącego religijności pentekostalnej księdza dra hab. Andrzeja Kobylińskiego, Etyczne aspekty współczesnej pentekostalizacji chrześcijaństwa, w: „Studia Philosophiae Christianae”, UKSW 50(2014)3.”

    • wobroniewiary pisze:

      Dziękuję za uwagę, to nie zmienia faktu, że tekst jest chybiony i nieprawdziwy.
      Ks. Warszawski tez jest księdzem a jak krytykuje Medziugorje, Dorota Rafalska napisała książkę przeciw Medziugorje a ks. Maciej Arkuszewski obronił doktorat (!!!) obalając ich tezy.

      To że mi pani rzuca nazwiskami to ja dalej będę bronić tezy, że owszem na I miejscu Bóg ale sakramentalia to żadne nowości z religii afrykańskich (!!!).

      Talk więc bibliografia chybiona, zła i uderzająca w sam Kościół i KKK

      Czyżby nie znane wam jest
      KKK 1667: „Święta Matka Kościół ustanowił sakramentalia..”

      ŚWIĘTA MATKA KOŚCIÓŁ a nie jakaś szamańska religia afrykańska

      Ps. Tekst opracowała KasiaJa, ale temat znamy obydwie i długo rozmawiałyśmy o tych kwestiach, i mamy identyczne zdanie
      Artykuł źródłowy czytałam i od tamtej pory jeszcze bardziej upewniam się że oto nadszedł czas kryzysu wiary zapowiadany w Fatimie.
      Albo wierzy się w Boga skostniałego „dawno dawno temu” albo w Boga „róbta co chceta”, bo ja wam wszystko wybaczę” a mało osób wierzy w prawdziwego Boga Żywego – WSZECHMOGĄCEGO!!!

      • Jerzy pisze:

        Droga Adminko: wstaw w źródłowym artykule p. Magdaleny Waleszczyńskiej zamiast słów: zaczerpniętych z religii afrykańskich słowa: występujących także we współczesnych religiach afrykańskich , a wtedy… No właśnie, warto jak proponuje p. @Honorata przeczytać artykuł źródłowy i po raz wtóry i zastanowić się nad „kuriozalnością” meritum całości szukając prawdziwego, Żywego Boga Wszechmogącego.
        Nie raz piszący co innego ma na myśli, a co innego wyjdzie mu spod klawiatury. Przykładem list Prezydium Episkopatu Polski w sprawie „in vitro” po głosowaniu senatu w którym w zdaniu: „To wiedza medyczna, a nie światopogląd religijny każe chronić każde życie ludzkie od chwili poczęcia.” w którym zabrakło słowa „tylko”</b) po słówku "nie".

        • Admin pisze:

          Tyle że w artykule źródłowym jest napisane właśnie:
          „i praktykach zaczerpniętych z religii afrykańskich”
          i dalej w artykule p. Magdalena Waleszczyńska pisze:
          „namaszczanie olejem, nałożenie rąk, palenie karteczek z intencjami, uwalnianie od złych duchów, nowe sakramentalia (woda, sól czy oleje egzorcyzmowane)”
          zapytam co jest złego i nowego w namaszczaniu olejem, nakładaniu rąk i wypędzaniu złych duchów?
          przecież to wszystko było w Kościele od samego początku, o jakich więc „nowych” sakramentaliach jest mowa? i to jest właśnie kuriozum, coś co było od początku Kościoła nazywać nowym.
          Jerzy, czy na frondzie czy u źródła jest to somo, i jest to po prostu kpina z naszej wiary, to że ktoś w Afryce namaszcza olejem, to nie znaczy że my mamy tego nie robić bo to jest złe, to nie my od nich, ale oni od nas biorą niektóre rzeczy do swoich celów.
          Jerzy, to jest tekst p. Magdaleny, nie nam go zmieniać, tak napisała więc takie zapewne jest jej zdanie, szkoda że tak błędne.

          W spamie mamy komentarze osoby który pisze że żył w zwiedzeniu bo przyjmował sakramenty a tak kocha Pana Boga że Maryję nazywa „różnorakie matki boskie”
          jego wpisy jako żywo przypominają mi wspomniany wyżej artykuł, choć nie są tak wyrafinowane w słowach a poglądy idą dużo dalej.

      • Jerzy pisze:

        <>

        Fragment konferencji wygłoszonej przez o Joachima Badeniego 10.05.1982 w kapitularzu klasztoru Ojców Dominikanów w Krakowie.

      • Jerzy pisze:

        Dzisiaj duża część młodzieży jest zafascynowana osobą Ducha Świętego. A starzy są przerażeni: Gdy myśmy byli młodzi, to nie było takiego Ducha. A jeśli był, to o tym wiedzieli księża, ale nie my, a na pewno już nie ludzie młodzi, którzy oczywiście nic nie wiedzą.
        A tu nagle Duch Święty lubi mówić przez dzieci. Niedawno usłyszałem od jednej dziewczynki takie zdanie: „Jestem córką Boga”.
        Przedwczoraj spotkałem się z tą młodą osobą, która do mnie mówi tak: „Proszę ojca, pokój to brama do radości”.
        Tego w książkach nie wyczytała. Powiedziała mi o tym o czym ja zapomniałem: pokój jest bramą do radości. Tam, gdzie jest pokój wystarczy tylko tę bramę otworzyć i jest radość. Pismo wielokrotnie mówi: wejdźcie w radość Boga, wejdźcie w pokój Boży …

        Fragment konferencji wygłoszonej przez o Joachima Badeniego 10.05.1982 w kapitularzu klasztoru Ojców Dominikanów w Krakowie.

        • wobroniewiary pisze:

          Jerzy, wróciłam dopiero, odpisuję
          My wołaliśmy na kolanach „Przyjdź Duchu Święty, ja pragnę, o to dziś błagam Cię, przyjdź w swojej mocy i sile…”
          ❤ I PRZYSZEDŁ ❤

      • Jerzy pisze:

        I ja teraz wróciłem. Byłem tylko z Nim. A św o. Ignacy przygotował nam, na dzisiaj 25 lipca, taki zestaw maksym pod rozwagę:
        „Lepiej jest prośbą lub pieniędzmi, niż kłótnią otrzymać to, czego pragniesz.
        Kłótnie więcej ciągną za sobą przykrości niż przynoszą korzyści. O ile sędziom i obrońcom są na rękę, to kłócącym się szkodzą bardzo, bo ich różnią ze sobą.
        Skutek kłótni zawsze niepewny, a szkody pewne, korzyści wątpliwe, a straty niezawodne – i któż by tak wątpliwej łodzi siebie i swoją własność powierzał?
        WŚRÓD NIESNASEK ŻYĆ, NIESZCZĘŚCIEM JEST, A NIE ŻYCIEM.
        Pokój jest najlepszą z rzeczy, jakie człowiekowi dała natura. Pozbawiać się go dla płonnej nadziei jest niegospodarnością. BO TO ZNACZY WIĘCEJ STRACIĆ, NIŻ ZYSKAĆ.
        Dwojaką szkodę każda kłótnia za sobą pociąga: pierwszą jest zmniejszenie albo i zupełne zabicie miłości, drugą strata czasu, jeśli nie ponadto i strata pieniędzy. WEŹ TO POD UWAGĘ I ZANIECHAJ KŁÓTNI O KTÓREJ MYŚLAŁEŚ.

        • wobroniewiary pisze:

          Nie myślę o kłótniach – dzięki Bogu 🙂
          Każdemu bez wyjątku błogosławię i życzę błogosławieństwa na ten dzień i na wszystkie inne 🙂

      • Jerzy pisze:

        Tym razem to było do mnie. O 9:30 chciałem uszczęśliwić całodzienną opieką i wieloma atrakcjami staruszkę i napotkałem niesamowity opór, nieomal nie doszło do kłótni. Arbitrzy i sędziowie nie pomogli, stając po mojej stronie. Sprawę rozstrzygnął w jednej chwili Jezus, gdy przypomniałem sobie jak o 8:30 obiecałem Mu pełnić przez cały dzień Jego, a nie swoją wolę. W sekundzie wszystko obróciło się o 180 stopni. Po 6 godz. odwiozłem szczęśliwą staruszkę do domu. Gdy jej na koniec przeczytałem pierwsze zdanie z dzisiejszego św. o Ignacego stwierdziła: Przecież myśmy się nie kłócili. No tak, talerze jeszcze nie fruwały – zakończyłem spotkanie całując się z nią z dubeltówy.

    • kasiaJa pisze:

      Kościól Katolicki nie czyni z sakramentaliów „boga” ! Sakramentalia są ŚRODKIEM, który ma nas zbliżać do Boga a nie celem. Celem jest sam Bóg w Trójcy Jedyny.
      Na pierwszym miejscu jest Bóg. To On nam daje te „środki”, które i owszem do zbawienia nie są konieczne, ale spróbuj bez nich toczyć codzienną walkę z wrogiem, obawiam się, że z marnym skutkiem mogłoby to się odbywać.
      Ten artykuł nie był w tonie ostrzegania ale raczej w tonie stwierdzenia, bezpodstawnego zresztą.
      W dzisiejszych czasach to, że napisze kapłan jakieś „odkrywcze rzeczy” to jeszcze nie oznacza, że sam nie jest w błędzie (przykładów aż nadto, by wymienić wszystkie, ale choćby niektórzy księża z tytułami naukowymi z KUL w kwestii gender i nie tylko). O to chyba diabłu chodzi: ubrać swe knowania w otoczkę pseudonaukowości.

      • Maggie pisze:

        Masz racje KasiuJa.
        Takie artykuły maja na celu „wyprać nas z wiary” i to w perfidny sposob. Czytaja je rowniez bardzo młodzi i ci ktorzy myślą o seminarium duchownym, a to ma ich „unowoczesnic” w przyszłości. Ilez osob obecnie (!) nie wierzy w sens egzorcyzmow (w tym powołanych)?!

        JPII wielokrotnie mówił, ze ludzkość zatraca poczucie grzechu i ze szatanowi udalo sie wmowic, ze nie istnieje.
        W tym świetle wysmiewanie egzorcyzmow i Sakramentaliow jest niezwykle niebezpieczne i moze prowadzic do zguby wytracaniem oreza przeciw diabelstwu. Osłabia sie wokol wiare w Boga, w imie rzekomej nowoczesnosci i afirmacji „praw” czlowieka, przy jednoczesnym faworyzowaniu coraz bardziej manifestujacych sie wyznawców szatana … czyz to nie jest wystarczającym aby oprzytomniec ?!

        Jezus jest Panem!

  22. Monika pisze:

    Piękne świadectwo:

    Jezus jest Panem!

  23. kasiaJa pisze:

    Mszą św., którą 6 sierpnia współorganizuje Archidiecezja Warszawska, nie jest Msza dziękczynna za prezydenturę Bronisława Komorowskiego, lecz Msza inaugurująca prezydenturę Andrzeja Dudy – prostuje na stronie internetowej rzecznik Archidiecezji Warszawskiej.

    Oświadczenie ks. Przemysława Śliwińskiego, rzecznika prasowego Arcybiskupa i Archidiecezji Warszawskiej

    W związku z doniesieniami prasowymi odnośnie Mszy Świętej w kościele ss. Wizytek informujemy, że:

    1. Archidiecezja Warszawska nie jest inicjatorem Mszy św. w intencji ustępującego prezydenta Komorowskiego. Msza została zamówiona w jednym z warszawskich kościołów przez grupę wiernych. Nieprawdą jest informacja, że będzie jej przewodniczył kard. Kazimierz Nycz.

    2. Mszę św., którą 6 sierpnia współorganizuje Archidiecezja Warszawska, razem z nowo powstającą Kancelarią Prezydenta, jest Msza inaugurująca prezydenturę prezydenta elekta Andrzeja Dudy.

    3. Każdy wierny może zamówić Mszę św. w ważnej dla siebie intencji. Każdy ksiądz ma obowiązek zamawianą intencję przyjąć. Istotne jest, by ksiądz przyjmujący intencję i odprawiający Mszę św., odpowiednio i poprawnie pod względem teologicznym ją sformułował.

    4. Kościół, poprzez oświadczenia Prezydium Episkopatu Polski, jasno wyraził swoje stanowisko w sprawie kontrowersyjnych – z punktu widzenia doktryny Kościoła – decyzji prezydenta Bronisława Komorowskiego. To stanowisko podzielają wszyscy polscy biskupi, łącznie z Arcybiskupem Warszawskim.
    http://niezalezna.pl/69277-archidiecezja-o-mszach-sw-za-bylego-i-nowego-prezydenta

  24. Aga pisze:

    A ja od jakiegoś już czasu zastanawiam się skąd zdobyć te sakramentalia. Kiedyś jeździłam na takie Msze św. i było tam właśnie święcenie oleju, wody i soli. Teraz niestety nie mam takiej możliwości z powodu odległości. A w pobliżu niestety nie ma takich Mszy. Do „zwykłego” księdza nie pójdę, bo pewnie spojrzy na mnie jakbym z księżyca spadła.

    • Monika pisze:

      Z wodą egzorcyzmowaną nie ma problemu, bo ona jest egzorcyzmowana co miesiąc „na odległość”, w każdą Pierwszą Sobotę przez wielu kapłanów, w tym ks. Adama, jak już wielokrotnie było tu na stronie wyjaśniane i przypominane, np. tutaj: https://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/2013/05/31/moc-kaplanskiego-blogoslawienstwa-swiadectwo-ani-poswiecenie-wody-w-i-sobote-i-blogoslawienstwo-kaplanskie/
      Można więc przygotować tyle wody ile będziemy potrzebować na cały miesiąc.

      A co do pójścia do kapłana, to odwagi siostro – Jezus nie po to stawia na naszej drodze i w naszym życiu kapłanów, byśmy się ich bali – przecież to nie są nasi wrogowie, więc nie ma się co lękać, bo wiadomo od kogo lęk pochodzi. Skąd taka pewność co do reakcji księdza? Być może właśnie kapłan się ucieszy, a na pewno nie odmówi.
      A jeśliby nawet odmówił to są jeszcze inni księża i nie warto się poddawać, szczególnie gdy nam na tym zależy. Można też poprosić od razu o błogosławieństwo i nie ma w tym nic dziwnego.
      Jezus jest Panem!

      • Aga pisze:

        Mieszkam w małej mieścinie także zrozum moje zakłopotanie.Księża nie są tu przyzwyczajeni do takich „nowinek”. Pytanie odnośnie tej wody egzorcyzmowanej. Czy łączy się radiowo czy jak odbywa się to błogosławieństwo, bo nie bardzo rozumiem.

      • eska pisze:

        Ago, kiedy się modlisz za osobę, która znajduje się na drugim końcu świata – modlitwa do niej dociera (a raczej jej efekty) pomimo odległości. Nawet, jeśli się pomodlisz za mnie, choć mnie nigdy nie widziałaś ani nic o mnie nie wiesz – Bóg wie. Podobnie z błogosławieństwem wody – wzbudzona przez kapłanów intencja i modlitwa, aby została pobłogosławiona i egzorcyzmowana każda woda, która została w tym celu przygotowana – wystarczy. Resztę znajdziesz w zalinkowanym przez Monikę artykule i tutaj https://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/komentarze-kaplana-krk/woda-egzorcyzmowana/ 🙂

      • Aga pisze:

        Dziękuję 😉 Bo myślałam, że to jest modlitwa w stylu Mszy św. u o. Daniela, gdzie są transmisje.

  25. Ufająca Bogu pisze:

    Zastanawiam się nad jednym. Nie wiem, czy to efekt działania złego. Zaczęłam odmawiać nowennę pompejańską. (To już kolejna z kolei,ale miałam chwilową przerwę.) Bałam się, że znowu zaczną się „akcje” gdyż przy poprzednich (Najgorzej przy pierwszej) szatan dawał o sobie znać, szczególnie przez sny. Nie licząc relacji z ludźmi. Z każdą nowenną było ok. No ale, kolejna nowenna (bieżąca) wiąże się z ciężką intencją. Podjęłam się odmawiania. No i podczas.. odmawianie zwykłej modlitwy sprawia, że plącze się język. Zapominam w którym miejscu byłam, zaczynam od nowa. Tak więc jedną część różańca chyba godzinę odmawiałam. No i sen – śniło mi się, że miałam problem z chodzeniem (jakieś dziwne przerażające postacie) no i ksiądz Bashabora, który nakładał na mnie ręce modląc się nade mną. Nie wiem jak mam się odnieść do tego.

    • Maggie pisze:

      Zly zawsze przeszkadza – dobrze odgadlas. Byla w zeszlym roku na WOWIT krotka modlitwa uwolnieniowa z blogoslawienstwem o.Bashabora – moze warto jej wysluchac, albo o jego kazań?

      Zanim zaczniesz sie modlic popros w krotkich słowach Maryje, aby ta nowenna byla radosnym spotkaniem z Nia, abys z radoscia rwala sie do takiego spotkania i aby Matka Najswietsza pomogła Tobie trwac pobożnie bez przeszkód i zniechęcen.

      Na WOWIT są wszystkie tajemnice z JPII i 10tek -bardzo szybko odnawiane, co nie znaczy klepane bo mozna szybko myśleć rozwazajac. Moze jesli chcesz wiecej czasu na rozwazanie wracaj, co chwile tylko do tego 10tka i tak tajemnica po tajemnicy z pomoca św.JPII?
      Zablokowany mam You Tube, więc nie moge z tego 10tka razem ze św JPII korzystać – ale wlasnie w ten sposob kiedys pokonalam wszystkie przeszkody, kiedy nie szła mi modlitwa częściowo sama a częściowo z JPII sie modlilam.

      Powtarzaj tez: Jezu, pomóż i Ty sie tym zajmij!

      • Maggie pisze:

        Troche literowek sie pojawiło u mnie.
        KasiaJa daje poniżej dobre rady. Do tego mozesz rozłożyć tajemnice np na trzy razy tak, ze jesli nie masz czasu na wszystkie naraz to jednak je odmowisz na raty.
        Nie przerywaj, Pan Bog widzi Twe starania.

        Jezus jest Panem!

    • kasiaJa pisze:

      @ Ufająca Bogu, wyobraź sobie, że kiedy ja odmawiałam moją pierwszą Nowennę Pompejańską, trwało to od 3 do 4 godzin dziennie (szczególnie kiedy odmawiałam wszystkie części na raz), nachodziły mnie myśli zwątpienia, ni stąd ni zowąd zasypiałam podczas modlitwy (na siedząco), traciłam rachubę, w końcu podczas głośnego odmawiania rogaty wplatał mi bluzgi.
      Takie trudności mogą oznaczać, że czarnemu to się bardzo nie podoba i próbuje Cię różnymi sposobami zniechęcić. Im „ciężej” podczas modlitwy tym większych jej owoców oczekujmy, ale za nic w świecie nie przerywaj, nie rezygnuj – przed Nowenną pomódl się do Archanioła Michała, Anioła Stróża i świętych patronów (proś ich o pomoc).

      • kasiaJa pisze:

        No i odmawiałam nowennę siedząc, stojąc a potem chodząc po pokoju, byle nie zasnąć 😀

      • Ufająca Bogu pisze:

        Dziękuję za wszystkie sugestie. No właśnie i ja próbuję rozkładać „na części” o różnych porach dnia, choć nie ukrywam, że poprzednie odmawiałam w całości. Był taki czas nawet, że zbliżając się do końca jednej – zaczęłam odmawiać dwie kolejne. I wychodziło trzy nowenny. Dawałam radę. Tak się złożyło, że musiałam aż trzy. Naszły problemy (nie moje) ale uznałam, że muszę. Teraz jest inaczej, bo intencja poważniejsza. Przy pierwszej, kiedy domawiałam za nawrócenie kogoś bliskiego, działy się różne rzeczy. Teraz też zaczyna być ciężko, ale ufam Matce Bożej. Odmawiam Litanię za dusze czyśćcowe i modlitwę do Św. Archanioła Michała i Koronkę do Archaniołów. Trzymam w domu też sakramentalia, choć woda egzorcyzmowana mi się skończyła. Pocieszam się, że nie jestem sama. Dziękuję za cenne rady. Wspomnę o wszystkich w modlitwie.

  26. Jan pisze:

    Szczęść Boże! Czy ktoś mółgby mi podarować olej, sól lub wodę egzorcyzmowaną? Będę bardzo wdzięczny

    • Maggie pisze:

      Janie, wodę egzorcyzmowaną ale tylko wodę(!), możesz mieć w każdą pierwszą sobotę miesiąca, ustawiając naczynie z wodą (może być kranówka) na godz.10-ta rano czasu polskiego, bo grupa księży święci wodę na odległość.

      Skoro pilnie potrzebujesz zadzwoń do swojej albo i sąsiedniej parafii do księdza, bo choć nie każdy jest egzorcystą, ale modlić się egzorcyzmując wodę, olej, i sól chyba może.
      Przypuszczam, że można się umówić z diecezjalnym Ks.egzorcystą na któryś dzień i wówczas masz 100%. Sprawdź na Internecie: są nazwiska, adresy i telefony diecezjaknych księży egzorcystów.

      Sama czekam, aż/jeśli przyjedzie o.Witko, bo on egzorcyzmuje ostatniego dnia swego pobytu i święci świece i dewocjonalia. Przez ocean nie mogę podzielić się resztką jaka mi pozostała.

  27. Taki Ja pisze:

    A propos afrykańskich rytuałów !

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s