Święty Hardini – nieznany przyjaciel o. Charbela. Potężny święty! (WIDEO)

Hardini

Liban jest krainą świętych. Pielgrzymując tam możemy prosić o cud nie tylko św Charbela. Potężnym orędownikiem w Niebie jest także jego duchowy mistrz, którego ciało w sposób cudowny zostało zachowane od rozkładu

Hardini1Święty Hardini właściwie Nimatullah al-Hardini (ur. w 1808 w Hardin, w północnym Libanie; zm. 14 grudnia 1858 w Kfifane) – człowiek, który podobno każdą wolną chwilę wykorzystywał na modlitwę. Dlatego na najbardziej znanym wizerunku widzimy jak klęczy z uniesionymi do nieba rękami. Wydaje mi się, że cytując Św. Jana Pawła II który skierował takie słowa do Prymasa Tysiąclecia „Nie byłoby na Stolicy Piotrowej tego papieża Polaka, który dziś pełen bojaźni Bożej, ale i pełen ufności rozpoczyna nowy pontyfikat, gdyby nie było Twojej wiary, nie cofającej się przed więzieniem i cierpieniem, Twojej heroicznej nadziei, Twego zawierzenia bez reszty Matce Kościoła, gdyby nie było Jasnej Góry i tego całego okresu dziejów Kościoła w Ojczyźnie naszej, które związane są z Twoim biskupim i prymasowskim posługiwaniem”, tak nie byłoby Św. Charbela bez nauczyciela i duchowego przewodnika Św. Hardiniego. Przyszły święty od dzieciństwa przebywał wśród Maronitów, chodził bowiem do szkoły powszechnej prowadzonej przez zakonników, już tam podobno postanowił poświęcić swoje życie służbie Bogu. W roku 1828 wstąpił do zakonu Św. Antoniego w Qozhaya (fot. 4) przebywał tam dwa lata.Śluby zakonne złożył 14.11.1830 roku i został skierowany do klasztoru Św. Cypriana i Św. Justyny w Kfifan (pisze się też Kfifane)(fot.5), gdzie ukończył studia teologiczne i filozoficzne.

Następnie do końca życia z kilkoma krótkimi przerwami pracował tutaj jako wykładowca. Tutaj też wśród podopiecznych miał właśnie Jusuf Antun Machlufa, późniejszego Świętego Charbela.

 Hardini, grota

Jego działalność nie ograniczała się tylko do wychowania i wykładów, ale założył i prowadził m.in. bezpłatną szkołę dla ubogiej młodzieży w regionie. W XIX wieku region podobnie jak późniejszy XX wiek targany był wojnami domowymi, które prowadziły za sobą prześladowania chrześcijan.

Hardini, góry

Al-Hardini odmówił ucieczki i pozostawienia społeczności na niepewny los. Stwierdził wprost „Wszyscy, którzy walczą o życie we wspólnocie, będą mieli większą zasługę”. W swojej karierze trzykrotnie pełnił funkcję generalnego asystenta zakonu. Był wielkim czcicielem Matki Bożej, zbudował jej szesnaście ołtarzy, nieustannie polecał jej ojczyznę Liban, oraz wspólnotę zakonną. Zakładał też stowarzyszenia Maryjne. Zmarł 14 grudnia 1959, ze słowami „Tobie Maryjo, powierzam moją duszę”. W Kfifane polecam miejscowy sklepik prowadzony przez zakonników a tam przysmaki kuchni, dla mnie najlepsza oliwa z oliwek jaką w życiu jadłem, wino miejscowe czerwone wytrawne, przyprawy, herbata no wszystko palce lizać.

Św. Hardini (pełne imię Nimatullah Kassab Al-Hardini) został beatyfikowany przez papieża Jana Pawła II w dniu 7 września 1998, następnie kanonizowany 16 maja 2004 też przez Jana Pawła II. Święty ten jest obecny w wielu świątyniach na terenie Libanu (obrazy, relikwie, figury), oraz na banerach w różnych częściach Bejrutu.

Tutaj piękny wschodni śpiew: FILM

GALERIA ZDJĘĆ

kanał filmowy: 
(Katedra Maronicka Bejrut; Kościół Kapucynów Bejrut; Bekaa Afra miejsce urodzenia Św. Charbela; zakonu Św. Antoniego w Qozhaya; Kfifane)

„Pojedź z nami na pielgrzymkę do św. Charbela!”

Chętnych do udziału w pielgrzymce prosimy o kontakt pod adresem: wobroniewiary@gmail.com

Program pielgrzymki pdf: (kliknij)

© WSZYSTKIE PRAWA DO TEKSTU ZASTRZEŻONE. Możesz udostępniać link do naszej strony i tego artykułu, ale zabronione jest kopiowanie tekstu w części lub całości przez inne redakcje i serwisy internetowe bez zgody redakcji Charbel.com.pl. i wobroniewiaryitradycji.wordpress.com

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności, Wydarzenia, Święci i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

8 odpowiedzi na „Święty Hardini – nieznany przyjaciel o. Charbela. Potężny święty! (WIDEO)

  1. Paweł pisze:

    Może warto tu wyliczyć WSZYSTKICH świętych pochodzących z Azji i Afryki, których kanonizował św. Jan Paweł II (bo nie było to aż tak wiele kanonizacji, a wielu z nich jest wspominanych w polskim kalendarzu liturgicznym):

    6 V 1984 w Seulu, Korea Płd. – 103 męczenników koreańskich (zamordowani w latach 1839-1846 i 1866-1867): Andre Kim Tageon (zm. 1846), prezbiter, Koreańczyk, Paul Chong Hasang, świecki, Koreańczyk, oraz 101 towarzyszy męczeństwa (Koreańczycy i Francuzi); ich wspomnienie obowiązkowe w Polsce przypada 20 września, zgodnie z Kalendarzem Diecezji Polskich z roku 2013 zamieszczonym na stronie:
    http://www.kkbids.episkopat.pl/uploaded/KalendarzDiecezjiPolskich-2013-02-28_2.pdf

    18 X 1987 w Rzymie – 16 męczenników z Nagasaki (zginęli w latach 1633-1637).

    19 VI 1988 w Rzymie – 117 męczenników z Wietnamu (zginęli w latach 1745-1862): Andre Dung-Lac (zm. 1839), prezbiter, Wietnamczyk, Thomas Tran Van Thien (1820-1838), świecki, Wietnamczyk, oraz 115 towarzyszy męczeństwa (Wietnamczycy, Hiszpanie, Francuzi); ich wspomnienie obowiązkowe w Polsce przypada 24 listopada, zgodnie z Kalendarzem Diecezji Polskich z roku 2013 zamieszczonym na wyżej wymienionej stronie.

    1 X 2000 w Rzymie – 120 męczenników chińskich: Agostino Zhao Rong (zm. 1815), prezbiter, Chińczyk, i 119 towarzyszy męczeństwa (86 Chińczyków i 33 misjonarzy z różnych krajów); ich wspomnienie dowolne w Polsce przypada 9 lipca, zgodnie z Kalendarzem Diecezji Polskich z roku 2013 zamieszczonym na wyżej wymienionej stronie.

    1 X 2000 w Rzymie – Giuseppina Bakhita (1869-1947), niewolnica z Sudanu, zakonnica; jej wspomnienie dowolne w Polsce przypada 8 lutego, zgodnie z Kalendarzem Diecezji Polskich z roku 2013 zamieszczonym na wyżej wymienionej stronie.

    10 VI 2001 w Rzymie – Rafqa Petra Ar-Rayes (1832-1914), zakonnica, maronitka, Libanka.

    16 V 2004 w Rzymie – Nimatullah Al-Hardini: Jusuf Kassab (1808-1858), prezbiter, zakonnik, maronita, Libańczyk (wymieniony w powyższym wpisie).

    [Źródło powyśzych informacji: strony 482-486 książki Janusza Poniewierskiego „PONTYFIKAT 1978-2005”, Wydawnictwo ZNAK, Kraków 2005]

  2. mc2 pisze:

    W piątej linijce jest poprawna data śmierci świętego , lecz w 37 linijce wpisano ponownie datę ale z błędem o 101 lat . ( 6 linijka poniżej zdjęcia klasztoru )

  3. kasiaJa pisze:

    Kto może, niech wesprze modlitwą Ewę.

    Modlitwa do św. Rity (w sprawach trudnych i beznadziejnych) – za Adminkę Ewę
    +
    O Święta Rito,
    nasza patronko także w sprawach niemożliwych,
    opiekunko w sprawach beznadziejnych, spraw, aby Bóg uwolnił Ewę
    z obecnego utrapienia i oddalił lęk, który dręczy jej serce. Przez udręki, które sama tak często doświadczałaś w podobnych wypadkach, miej dla niej, Twojej czcicielki współczucie, która z ufnością prosi o Twoje wstawiennictwo u Bożego Serca naszego Jezusa Ukrzyżowanego
    ***
    Święta Rito, patronko w sprawach beznadziejnych
    – módl się za nami.
    Święta Rito, patronko w sprawach niemożliwych
    – przyczyń się za nami.
    ***
    O droga Święta Rito, weź do serca moją sprawę, wstaw się do Boga, aby uprosić Ewie łaskę uwolnienia z kłopotów wynikłych z niemożności wywiązania się ze zleconego tłumaczenia,
    której tak bardzo potrzebuje i o którą tak gorąco proszę.
    Nie pozwól mi odejść od ciebie nie będąc wysłuchanym.

  4. kasiaJa pisze:

    Ukochany Kardynale Stefanie Wyszyński Opiekunie wszystkich Polaków Orędowniku w każdej trudnej sytuacji rodaków Ojcze narodu Polskiego Obrońco uciśnionego Proszę dziś o Twoje wstawiennictwo do Boga jedynego [ intencja..] Wiem, że nie opuścisz mnie w potrzebie Ty wspierałeś w trudach każdego człowieka Głosiłeś dobrą nowinę Broniłeś od złego Pomagałeś podnieść z upadku, ofiarując całego siebie Wierzę, że i teraz wstawiasz się za nami do Boga Miłosiernego Wypraszając łaski ze Świętymi w Niebie Ojcze Nasz… Zdrowaś Maryjo… Chwała Ojcu…

    http://www.fronda.pl/a/modlitwa-o-wstawiennictwo-kardynala-stefana-wyszynskiego,54929.html

  5. kasiaJa pisze:

    SZOK! ADHD nie istnieje!

    Leon Eisenberg, psychiatra, który odkrył ADHD, kilka miesięcy przed swoją śmiercią przyznał, że tak naprawdę…wymyślił tę chorobę.

    Rozwninięcie skrótu ADHD to Attention Deficit Hyperactivity Disorder, czyli zespół nadpobudliwości psychoruchowej z zaburzeniami koncentracji uwagi. Choroba została zdiagnozowana po raz pierwszy przez amerykańskiego psychiatrę Leona Eisenberga w 1968 roku. Według definicji, osoby cierpiące na ADHD są wyjątkowo pobudliwe, nie potrafią spokojnie usiedzieć w miejscu, czy skoncentrować się na jednej czynności, „wszędzie ich pełno”, a ich zachowania są często chaotyczne. Chorobę najczęściej przypisywano niesfornym dzieciom, a jej pochodzenie tłumaczono genami, chorzy na ADHD mieli mieć specyficzne wzorce pracy mózgu.

    Zdiagnozowanie ADHD sprawiło, że rodzice, czy nauczyciele w szkołach musieli zacząć akceptować dzieci, które same wychodziły z ławek, głośno rozmawiały, albo nie potrafiły usiedzieć w miejscu. Aby nieco „stłumić” takie niesforne zachowania, lekarze przepisywali pacjentom, u których zdiagnozowano ADHD odpowiednie leki. I jak to się mówi – tu był pies pogrzebany.

    Na wymyśleniu tej choroby najwięcej skorzystały właśnie firmy farmaceutyczne, między innymi producent leku Ritalin. Preparat od samego początku „powstania” ADHD, był polecany jako środek, który najskuteczniej zwalcza objawy tej choroby. Świadczą o tym liczby – w Niemczech, na początku lat 90. Ritalin był sprzedawany na poziomie ok. 34 kg rocznie, w 2011 roku sprzedaż wzrosła do…1760 kg! W USA, leki na ADHD zażywa 10% dziesięciolatków, a tendencja z roku na rok wzrasta!

    Jeśli więc ADHD to tak naprawdę wymyślona choroba, to trzeba się poważnie zastanowić nad tym, czy przyjmowanie Ritalinu może mieć negatywny wpływ na pacjentów? Według Szwedzkiej Narodowej Komisji Doradczej w sprawie Bioetyki, środki farmakologiczne zażywane przez osoby, u których „zdiagnozowano” ADHD, powodują zmiany w zachowaniu, ograniczają wolność i ingerują w ich samodzielność oraz blokują rozwój. Tym samym ich podawanie można uznać za łamanie praw człowieka!

    Jak to możliwe, że lekarze i pacjenci byli oszukiwani przez tyle lat? Okazuje się, że taki „przekręt” to tak naprawdę nic trudnego, szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę, że Eisenberg wymyślił ADHD prawie pół wieku temu. Aby „stworzyć” chorobę, wystarczy mieć dobre układy z zespołami decydującymi o klasyfikacji chorób, takie klasyfikacje przygotowuje np. Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne, a na ich indeksach opiera się później praktycznie cały świat. Dla Leona Eisenberga dotarcie do członków takich zespołów nie było niczym trudnym, bo „wynalazca” ADHD sam zajmował wysokie stanowiska. W latach 2006-2009 zasiadał nawet w Komisji do klasyfikacji chorób i zaburzeń psychicznych XII Amerykańskiego Towarzystwa Psychiatrycznego, a przez onad 40 lat był uznawany w Stanach Zjednoczonych za lidera w dziedzinie psychiatrii dziecięcej.

    Swoją tajemnicę, Eisenberg wyznał już w 2009 roku, na kilka miesięcy przed swoją śmiercią. Niemieckie media przekazały tę informację dopiero na początku zeszłego roku, jak widać wieść o tym, że ADHD tak naprawdę nie istnieje rozchodzi się po świecie bardzo wolno. Nic dziwnego, przez wiele lat choroba zdążyła już „wrosnąć” w naszą świadomość. O to by prawda nie wyszła na jaw dbają też pewnie firmy, produkujące leki na ADHD.

    Jeśli jednak ta choroba nie istnieje, to skąd się biorą osoby, u których można zauważyć objawy typowe dla ADHD? Przyczyn nadpobudliwości może być wiele. W dzisiejszych czasach nawet w żywności można znaleźć dodatki, które mają ogromny wpływ na nasze ciało i układ nerwowy, mogą wpływać na nasze zachowanie i wywoływać nerwowość, do tego dochodzi niemal wszechobecny stres, związany ze współczesnym trybem życia, a jeśli chodzi o dzieci to na ich nadpobudliwość wpływ może mieć szkoła, system edukacji oraz wychowanie.

    Mk/ http://www.currentconcerns.ch

    http://wpolityce.pl/lifestyle/63065-szok-adhd-nie-istnieje

    • Monika pisze:

      Nie łudźmy się, że to jedyny przypadek naukowego fałszerstwa, mającego służyć przemysłowi farmaceutycznemu. Amerykańska psycholog Lisa Cosgrove odkryła finansowe powiązania między przemysłem farmaceutycznym a zespołem członkowskim, który miał decydować o klasyfikacji chorób DSM-IV (DSM – klasyfikacja zaburzeń psychicznych Amerykańskiego Towarzystwa Psychiatrycznego). 56% zasiadających w zespole członkowskim DSM miała owe powiązania, jeszcze gorzej wyglądała sytuacja w przypadku zespołu do „Zaburzeń Nastroju” i „Schizofrenii i Innych Zaburzeń Psychicznych” – tu 100% członków czerpało korzyści finansowe ze współpracy z przemysłem farmaceutycznym. Powiązania są szczególnie wyraźne, gdy pierwszą „linią leczenia” są leki. W kolejnej edycji (DSM-V) sytuacja jest podobna.
      http://parezja.pl/adhd-to-fikcja/

      Już dawno natknęłam się takie przypuszczenia – teorie, że nie chodzi tu tylko o ADHD ale są tacy co twierdzą, że chodzi tu o wiele więcej chorób o podłożu psychicznym – są takie podejrzenia, że wszelkie choroby psychiczne właściwie nie mają podstaw naukowych i faktycznego uzasadnienia i to jest czysty wymysł dla celów finansowych korzyści przemysłu farmaceutycznego.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s