Stanowisko KEP w sprawie przyjęcia Komunii Św. przez Prezydenta Bronisława Komorowskiego

komorowski komunia
Warszawa, dn. 3 sierpnia 2015 r.

OŚWIADCZENIE
w sprawie konsekwencji na płaszczyźnie sakramentalnej, wynikających z głosowania i podpisania ustawy dotyczącej procedury in vitro

W związku z pytaniami o interpretację sprawy głosowania w Parlamencie i podpisania ustawy dotyczącej procedury in vitro kierowanymi m.in. do Sekretariatu Konferencji Episkopatu Polski, podaję poniżej kilka wyjaśnień.

1. Przyjęta przez Polski Parlament ustawa dotycząca in vitro – za cenę urodzin dziecka – godzi wprost w życie innych dzieci poczętych podczas tej procedury oraz w nienaruszalność życia ludzkiego od poczęcia do naturalnej śmierci (por. Evangelium vitae, 58-63). Z tego powodu ustawa ta nie może być przez katolika w żaden sposób zaakceptowana. Pan Prezydent RP i parlamentarzyści, którzy poparli ustawę dotyczącą in vitro, równocześnie publicznie wyrazili swoje poglądy, które stały się źródłem poważnego zgorszenia wielu wiernych, co „jest postawą lub zachowaniem, które prowadzi drugiego człowieka do popełnienia zła” (KKK, 2284). Kto z katolików świadomie i dobrowolnie podpisuje się lub głosuje za dopuszczalnością metody in vitro, tym samym podważa communio, czyli swoją pełną wspólnotę z Kościołem katolickim (KPK, kan. 204-205, 208-214).

2. Głosowanie w Parlamencie [Sejmie lub Senacie] ma rangę deklaracji publicznej i tak też jest rozumiane przez obywateli Rzeczypospolitej. Dla tych obywateli, którzy należą do Kościoła katolickiego, głosowanie to ma także rangę publicznego oświadczenia woli. Należy przy tym zakładać, że każdy poseł oraz senator – podejmując w tych sprawach decyzję w Parlamencie – działał w sposób świadomy oraz z pełną wolnością wewnętrzną. Gdyby jednak ktoś z parlamentarzystów nie miał w momencie głosowania pełnej wiedzy lub miałby wiedzę fałszywą, lub miał ograniczoną aktualną świadomość, musiałby to publicznie oświadczyć. Analogicznie winien postąpić ten, kto miał odebraną lub ograniczoną wolność. To samo dotyczy Pana Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej.

3. W kwestii osób przystępujących do sakramentów świętych, według Kodeksu Prawa Kanonicznego: „Kto ma świadomość grzechu ciężkiego, nie powinien bez sakramentalnej spowiedzi (…) przyjmować Komunii świętej (…)” (KPK, kan. 916). Tak więc, jeśli ktoś świadomie i dobrowolnie opowiedział się przeciw godności człowieka przez głosowanie lub podpisanie ustawy legalizującej procedurę in vitro, a chciałby przystępować do Komunii świętej, najpierw powinien pojednać się z Bogiem i wspólnotą Kościoła przez sakrament pojednania, wyrazić żal za popełniony grzech, postanowić poprawę i dokonać zadośćuczynienia. W tym przypadku musi być pewność, że dana osoba zmieniła opinię i przyznaje się do popełnionego błędu. W omawianym przypadku trzeba pamiętać, że grzech popełniony publicznie, jakim jest udział w stanowieniu prawa naruszającego godność życia ludzkiego, stanowi szczególną formę zgorszenia. Z tej racji, taka osoba powinna ze swej strony powstrzymać się od przystępowania do Komunii świętej, dopóki nie zmieni publicznie swego stanowiska.

4. Co do osób udzielających sakramentów trzeba stwierdzić, iż faktyczne odmówienie komukolwiek Komunii świętej jest niezwykle trudne, ponieważ nigdy nie wiadomo czy dana osoba nie była wcześniej u spowiedzi i nie uzyskała rozgrzeszenia z tego grzechu, okazując żal, postanowienie poprawy i zadośćuczynienie Panu Bogu i ludziom. Jest to sprawa bardzo delikatna. Ze względu na trudność w dokonaniu jednoznacznej oceny, czy w tym przypadku zachodzi sytuacja trwania „z uporem w jawnym grzechu ciężkim” (Kodeks Prawa Kanonicznego, kan. 915), bezpieczniej jest przekazać tę sprawę do oceny ordynariusza.

5. Poprzez głosowanie za ustawą dopuszczającą in vitro lub jej podpisanie nie zaciąga się automatycznie ekskomuniki. Według Kodeksu Prawa Kanonicznego takową ma prawo nałożyć ordynariusz po dokładnym zbadaniu danej sprawy (por. KPK, kan. 750; kan. 1371 § 1).

W tak ważnej kwestii dotyczącej życia ludzkiego i godności człowieka powtarzamy za św. Pawłem: „W imię Chrystusa prosimy: pojednajcie się z Bogiem!” (2 Kor 5, 20).

/-/ + Andrzej Dzięga
Arcybiskup Szczecińsko-Kamieński
Przewodniczący Rady Prawnej KEP

/-/ Ks. dr Andrzej Maćkowski
Sekretarz Rady Prawnej KEP

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

31 odpowiedzi na „Stanowisko KEP w sprawie przyjęcia Komunii Św. przez Prezydenta Bronisława Komorowskiego

  1. Kasia pisze:

    Z tego oświadczenia wynika, że winę za całe zamieszanie ponosi ordynariusz warszawski, bo tylko on jest mocen orzec ekskomunikę, stąd nie dziwi „pozbycie się” abpa Wielgusa z Warszawy

  2. Kasia pisze:

    A na pocieszenie zobaczcie ile ludzi jest na Festiwalu Młodych w Medziugorje – oni na pewno in vitro nie popierają i nie są takimi katolikami jak Bronek 🙂

    • AnnaSawa pisze:

      Ogrom, Mój Boże, coś pięknego! Ale i tak jak u nas ostatnio na stadionie, w Częstochowie, w Łagiewnikach, u Ojca Daniela i w wielu innych miejscach…mam takie nieodparte wrażenie, że pomimo tej zgnilizny medialnej i „tego świata” dzieje się coraz więcej pięknych i boskich rzeczy, czuć coraz bardziej i więcej działanie Ducha Świętego…pewnie wiecie o czym mówię.
      No i te przeolbrzymie łaski uzdrowień, powrotu do wiary. O tym się głośno do świata nie mówi…ale to się dzieje, jakby pokornie, po cichu, delikatnie…..tak jak nasz Jezus – ‚Jestem cichy i pokornego serca”.

  3. Jerzy pisze:

    <Tak z podwładnym niech obchodzi się zwierzchnik, aby rześko bez wyrzekań obydwaj żyli, i Bogu pogodną myślą służyli. – stwierdził w motto do swoich dzisiejszych maksym św. o. Ignacy z Loyoli pisany pogrubioną czcionką.
    Do kogo ta mowa myślę sobie?
    Myślał, myślał i wymyślił powiecie. To gadka do ustępującego pana Prezydenta. Było nie było ale jest zwierzchnikiem sił zbrojnych, a ja czuję się rycerzem Najjaśniejszej Rzeczypospolitej, co prawda w stanie spoczynku i z pierwszym najniższym stopniem oficerskim, ale co to ma za znaczenie?
    Nie wiem jak Panu, ale mnie bez wyrzekań nie udało się przeżyć pańskiej kadencji. Rześko to i może chwilami było, zwłaszcza na początku pańskiego urzędowania, gdy Pan bez żadnych skrupułów zajmował pomieszczenia Pałacu Prezydenckiego, który równie rześko przybrał nazwę Pałac Namiestnikowski. Czy dało się wtedy z pogodną myślą Bogu służyć? Nie za bardzo Panie Prezydencie. Wyrzucił Pan sprzed swoich oczu Krzyż z Krakowskiego Przedmieścia za przyzwoleniem konsekrowanej części naszych zwierzchników i zamontował kamerki śledzące modlących się ludzi. To tak, jakbym to ja doprowadził do przeniesienia pomnika Bożego Miłosierdzia na bardziej „godne” miejsce, przy kościele parafialnym, nie chcąc na Nie spoglądać z okien mego domu. Daleko mi było wtedy od pogody ducha i pojechaliśmy z Ewą i „Pojednaniem” do Warszawy, do Obrońców Krzyża. A Pan w ich szeregi wstawił szpicli i prowokatorów, by rozrobili to towarzystwo modlitewne, a takim jak ja świecili ostrym światłem w oczy i robili zdjęcia. Oj brzydko się zachowywali miotając obelgi i przekleństwa na modlących się ludzi.
    Jaki był początek, taki i koniec się okazał. Co rusz to odbierał Pan żółte kartki, ale Pana to nie ruszało. Przyzwyczaił się Pan do upomnień Episkopatu Polski, bo jak dalej pisze św. Ignacy:
    Nawykają do kar upomnień, którzy ciągle są nimi karani, i to poczucie winy, jakie wcześniej mieli, wskutek ustawicznej kary, tracą. Innej korzyści stąd nie ma, jeno niedbanie, lekceważenie i kary, i karzących.
    Ja to bym już dawno zaświecił Panu w oczy czerwoną latarką. Może by Pan wtedy dostrzegł kolor krwi w swoich oczach, dostrzegł przyszłych podwładnych RP, których Pan pozbawił życia. O kogo chodzi? O tych najmniejszych Panie Prezydencie. Ja wiem, że plennik + komórka jajowa, to oddzielnie dwie komórki, ale połączone razem to już człowiek. To takie oczywiste. Przecież Państwo to tak samo tłumaczyliście swoim dzieciom, a Pańskie dzieci tak to będą tłumaczyć Pańskim wnukom panie Bronisławie Komorowski.
    Znieczulony na bojaźń Bożą umysł, gorszym się staje – pisze dalej św. Ignacy. Po wyzuciu się ze wstydu, zuchwalej na niegodziwości się puszcza, ani obietnicami, ani groźbami powstrzymać go nie można.
    „Kończ Waść, wstydu oszczędź” chciałoby się powtórzyć za sienkiewiczowskim Kmicicem, tyle że daleko Panu do Wołodyjowskiego i nie zasługuje Pan nawet na takie słowa po ustawie o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie. Szkoda sobie ręce brudzić. Lepiej posłuchać ojca Ignacego
    Niewczesna nagana, to samo powoduje co zanadto silne, nieodpowiednie lekarstwo. Więcej często szkodzi, niż choroba, który cały Naród trawi. Gorszym jest środek zaradczy, niż samo złe siedzące w człowieku, bo to prędzej życia pozbawia, niż choroba z której być może czas by wyleczył lub staranne pielęgnowanie.
    Za dwa dni zostanie zaprzysiężony Pan Prezydent Andrzej Duda. Jemu też dedykuję z Placu Zmartwychwstania bezpośrednio od Bożego Miłosierdzia ostatnie dzisiejsze maksymy św. ojca Ignacego.
    Sposobu poprawy niech się zwierzchnik uczy od Boga. Ileż razy On milczy? Jak rzadko i niewielu karze? Jak takiego tylko, który mocno zasłużył. Gdzie byśmy byli, gdyby Bóg każde nasze uchybienie ściśle roztrząsał i zaraz karał? ŻEŚMY NIE ZNISZCZELI , TO MIŁOSIERDZIE PAŃSKIE SPRAWIŁO.
    Oraz modlitwę godnego naśladowania Jego poprzednika Prezydenta II RP Edwarda Raczyńskiego, którą proponuję byśmy się wszyscy nauczyli. Póki co to tylko jeden prezydent pozostawił nam rękopis słów modlitwy, jakże dzisiaj aktualnej.
    „Boże miłosierny dopomóż, abyśmy się poprawić zdołali z wad naszych i żyli w prawości i cnocie – spełniając obowiązki dnia każdego. Boże zmiłuj się nad nami, rodziną naszą i ojczyzną naszą.”

  4. Kasia pisze:

    Ks. Jan Hruszowiec
    Ja niestety nie chcę iść z Owsiakiem do piekła i nikomu tego piekła nie życzę! A za Owsiaka i tych co go popierają trzeba się modlić! To za Wasze (tych co jeszcze uważają, że nic się złego nie dzieje) pieniądze! 22 uczestników Przystanku Woodstock trafiło do szpitala w wyniku zatrucia dopalaczami, a o innych rzeczach sami zobaczcie: https://www.youtube.com/watch?v=4xIBJhzp6Bg Ostatnio usłyszałem takie zdanie pod swoim adresem: nie widzi brat ile sprzętu z akcji WOŚP jest w naszych szpitalach? Odpowiedziałem: tak widzę, i dlatego jest mi ogromnie wstyd, że to nie robi nasz Rząd, nasze państwo, Ministerstwo Zdrowia. To tylko wstyd, że tak u nas w Polsce jest!

  5. Gosia pisze:

    Portal wp już przekręcił na swoją modłę
    Episkopat wyjaśnia: nie ma ekskomuniki prezydenta za in vitro
    Rada Prawna Episkopatu Polski podkreśla w specjalnym oświadczeniu, że prezydent, posłowie i senatorowie głosujący za in vitro nie są ekskomunikowani

  6. mkm80 pisze:

    Boże, Rządco i Panie narodów,
    z ręki i karności Twojej racz nas nie wypuszczać,
    a za przyczyną Najświętszej Panny, Królowej naszej,
    błogosław Ojczyźnie naszej, by Tobie zawsze wierna,
    chwałę przynosiła Imieniowi Twemu
    a syny swe wiodła ku szczęśliwości.

    Wszechmogący wieczny Boże,
    spuść nam szeroką i głęboką miłość ku braciom
    i najmilszej Matce, Ojczyźnie naszej,
    byśmy jej i ludowi Twemu,
    swoich pożytków zapomniawszy,
    mogli służyć uczciwie.

    Ześlij Ducha Świętego na sługi Twoje,
    rządy kraju naszego sprawujące,
    by wedle woli Twojej ludem sobie powierzonym
    mądrze i sprawiedliwie zdołali kierować.

    Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen

  7. wobroniewiary pisze:

    ŻYCZENIA OSÓB KONSEKROWANYCH DLA NOWEGO PREZYDENTA

    Przewodniczący żeńskiej i męskiej Konferencji wyższych przełożonych życia konsekrowanego w Polsce wystosowali do nowego Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej P. Andrzeja Dudy list z życzeniami w związku z rozpoczęciem 6 sierpnia 5-letniej kadencji Głowy Państwa. Oto treść tych życzeń:

    Szanowny Panie Prezydencie
    W związku z nadchodzącą datą przejęcia przez Pana obowiązków Głowy Państwa w imieniu osób konsekrowanych w Polsce pragniemy przekazać wyrazy najszczerszych życzeń oraz nasze zapewnienie o modlitwie w intencji pomyślności Ojczyzny, a także posługi podejmowanej przez Pana Prezydenta dla dobra całego Narodu.
    Ponieważ znane jest Pana zaangażowanie w obronę i przypominanie wartości na których zbudowana jest od wieków polska tożsamość, związana nierozerwalnie z chrześcijaństwem, wyrażamy wielką nadzieję, iż powstrzymany zostanie niepokojący proces odchodzenia w polskim prawodawstwie i zwyczajach życia publicznego od tych wartości.
    Zdajemy sobie sprawę jak trudne to zadanie, szczególnie w kontekście dokonujących się w całej Europie niepokojących przemian w zakresie moralności społecznej. Jako Naród i Państwo mamy jednak obowiązek strzeżenia wspólnego europejskiego dziedzictwa, którego wielkim ambasadorem był Św. Jan Paweł II, nasz rodak. Prosimy więc Pana Prezydenta, aby także w instytucjach Unii Europejskiej przedstawiciele naszego Państwa z odwagą i determinacją dbali o zachowanie tego dziedzictwa, którego jednym z istotnych elementów jest chrześcijański system wartości.
    Niech dobry Bóg błogosławi Panu Prezydentowi w rozpoczynanej posłudze. Niech Jego łaska i miłosierdzie strzegą w momentach trudnych i odpowiedzialnych decyzji. Życzymy też zdrowia i wewnętrznej radości tak potrzebnych dla kształtowania zapowiadanej prezydentury wszystkich Polaków.
    M. Leticja Niemczura CSSJ Przewodnicząca KWPŻZZ
    O. Janusz Sok CSsR Przewodniczący KWPZM

    • mariaP pisze:

      KU ODNOWIE…

      Kto odwiedza Eucharystycznego Boga i … naradza się z Nim we wszystkich swych sprawach,
      kto się oczyszcza przez uświęcającą siłę, płynącą z Ołtarza Ofiarnego,
      kto się sam w tej Ofierze oddaje Panu,
      i kto całą swą duszą przyjmuje Zbawiciela w Komunii św.,
      ten
      nie
      może
      nie zostać coraz mocniej i coraz głębiej wciągnięty w strumień życia Bożego,
      nie może nie wrosnąć w mistyczne Cialo Chrystusa ,
      a jego serce
      musi
      zostać
      uczynione
      na podobieństwo Serca Bożego.

      / Sw. Edyta Stein

      (Wykład wygłoszony w Salzburgu [fragm.], św. Teresa Benedykta od Krzyża)


      Sluchaj Jezu , jak Cie blaga lud ,
      Sluchaj , sluchaj , uczyn z nami cud !
      Przemien o Jezu smutny ten czas !
      O Jezu ,
      przemien nas !!

  8. wobroniewiary pisze:

    Wicemarszałek Sejmu współpracuje ze skompromitowaną organizacją.

    Wanda Nowicka dostała od amerykańskiego giganta aborcyjnego Planned Parenthood 430 tysięcy dolarów – poinformowała TV Republika.

    Obecna wicemarszałek Sejmu od 1992 roku angażowała się w działalność proaborcyjnej Federacji na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny i była jej przewodniczącą. Do „Federy” należy także Towarzystwo Rozwoju Rodziny. Jak informuje TV Republika, w latach 2001-2008 największa amerykańska organizacja aborcyjna Planned Parenthood przekazała Towarzystwu około 430 tys. dolarów.

    Sprawa powiązań Nowickiej i jej organizacji z „aborcyjnymi” pieniędzmi ujrzała światło dzienne w związku z procesem, który ona sama wytoczyła w 2009 roku Joannie Najfeld za słowa: „Organizacja pani Nowickiej jest częścią międzynarodowego koncernu, największego w ogóle, providerów aborcji i antykoncepcji. Pani po prostu jest na liście płac tego przemysłu”.

    Sąd w dwóch instancjach orzekł, że Joanna Najfeld miała rację i można mówić, iż Wanda Nowicka jest na liście płac przemysłu aborcyjnego.

    Dziś na światło dzienne zaczynają wychodzić przestępcze praktyki Planned Parenthood polegające na handlu organami dzieci, które zostały przez tę organizację zabite, czego nie wolno robić nawet w USA. Wanda Nowicka na stronie internetowej chwali się współpracą z Planned Parenthood.

    http://gosc.pl/doc/2620519.Nowicka-dostala-pieniadze-od-Planned-Parenthood

  9. kasiaJa pisze:

    Ludzie nie wierzą w istnienie piekła, bo jest to dla nich łatwiejsze. Ale też ukrywanie swojego działania wobec ludzi leży w interesie złego ducha i jest jednym ze skuteczniejszych jego działań.

    Z księdzem Marianem Rajchelem, egzorcystą diecezji przemyskiej i psychologiem, rozmawia Robert Krawiec OFMCap.

    Tabu w Kościele
    – Podobno wielu księży nie wierzy w istnienie złego ducha i w opętanie?
    Przytoczę słowa złego ducha usłyszane podczas przeprowadzania egzorcyzmu: „Bo wielu księży myśli, że ja jestem tylko w piekle”. Nie, zły duch jest tam, gdzie ludzie go wpuszczą.

    – W wielu diecezjach, seminariach w Polsce i na świecie nie mówi się o piekle, złym duchu i opętaniach. Dlaczego?
    Również zadaję sobie to pytanie. Był to temat tabu. W Kościele egzorcyzmy stały się jakby sprawą wstydliwą, II Sobór Watykański ją ominął. Uważam, że doświadczenia egzorcystów powinno się zebrać i włączyć do nauki teologii i ascezy, czyli wierności na co dzień Panu Bogu. Powinniśmy się uczyć, jak rozpoznać wroga, przewidzieć, kiedy i w jaki sposób zły duch zaatakuje. W ten sposób łatwiej będzie nam się przed nim bronić.

    – W większości ludzie także nie wierzą w istnienie piekła i działanie diabła…
    W 1972 roku papież Paweł VI powiedział, że zły duch rządzi światem, że wtargnął w historię za pozwoleniem ludzi. Po tej wypowiedzi świat był oburzony, a media opluwały papieża, grzmiąc: Jak w XX wieku można mówić o szatanie! Ale w tym samym czasie w wielu państwach rejestrowano kościoły satanistów, kościół Lucyfera. Tak wygląda nasza cywilizacja: oficjalnie mówi się co innego, a w praktyce jest co innego.

    Ludzie nie wierzą w istnienie piekła, bo jest to dla nich łatwiejsze, a ukrywanie swojego działania wobec ludzi leży w interesie złego ducha, stanowiąc zarazem jedną ze skuteczniejszych jego akcji.

    – Czy musimy wierzyć w istnienie diabła, aby się zbawić i być w Kościele? Nigdy przecież nie stwierdzono dogmatu o istnieniu złych duchów. Dlaczego?
    Bo nigdy w Kościele nie było z tą prawdą problemów. Kościół nigdy nie wątpił w istnienie i szkodliwe działanie złego ducha. Biblia wyraźnie stwierdza, kto skusił pierwszych rodziców do grzechu, kto kusił Pana Jezusa. Tu nie ma wątpliwości! Pytanie dotyczy konieczności uwierzenia. Mamy obowiązek wierzyć w prawdy wiary, choć nie wszystkie zostały zdogmatyzowane. Trzeba wierzyć zarówno w istnienie aniołów, jak i złych duchów. Bez tej wiary nie da się być w Kościele.

    Egzorcyści

    – Słysząc o szatanie, ludzie boją się i myślą: „Jeśli zostawię złego ducha w spokoju, to i on zostawi mnie, a jeśli będę z nim walczył, to on mnie zaatakuje”. Czy boi się ksiądz diabła?
    Oczywiście, że się go boję! I nie chcę mieć z nim nic wspólnego. Chciałbym go mocą Bożą wyrzucać z ludzi jak najczęściej. Nie ma co ryzykować. Czy jest taki człowiek, który się go nie boi?! To wielki błąd, jeśli ktokolwiek udaje, że jest mocniejszy od złego ducha.

    – Czy zły duch uprzykrza życie i utrudnia posługę również egzorcyście?
    Świeży przykład może być? Wczoraj o godzinie 23.54, po modlitwie nad opętaną dziewczyną, dostałem bardzo „miły” SMS (zachowałem wiadomość w poczcie, jakby ktoś nie wierzył): „Pożałujesz tego, marny klecho, dotknij mnie jeszcze raz tymi wyświęconymi łapami i swoimi zabawkami, a cię zabiję! Dość już tego, dość, dość, dość… Dość mówię!”. Aż się z tego ucieszyłem. Dlaczego? Bo niekiedy się wydaje, że nasze modlitwy nic nie znaczą, a gdy zły duch się wścieka, to znaczy, że mocno ucierpiał i jest porządnie trafiony.

    Inny SMS był taki: „Zdechniesz za to, co zrobiłeś, nie boję się Pani Niebieskiej ani ciebie z tymi zabawkami”. Znowu kłamstwo w wydaniu złego ducha: „nie boję się”, a równocześnie „zdechniesz za to, co zrobiłeś”. Można wyczuć, z kim ma się do czynienia!

    Módlcie się za egzorcystów, gdyż nie wolno nam popełnić żadnego błędu, bo wtedy rzeczywiście zły duch może się zemścić.

    – Arcybiskup Emmanuel Milingo był egzorcystą w Afryce i we Włoszech. Jednak wystąpił z Kościoła.
    A dlaczego Judasz odszedł od Pana Jezusa?…

    – bo człowiek jest wolny…
    …tylko u Pana Boga jest wolny! U złego ducha jest zniewolony! Bóg nigdy nie zmusza człowieka, tylko składa propozycje: „Jeśli chcesz, to pójdź za mną”. Pan Bóg namawia, podaje argumenty, podsuwa projekty, ale nigdy nie zmusza. A działanie i opętanie złego ducha polega na przymusie, wzięciu człowieka we władanie, zniewoleniu go i degradacji.

    – Czy ze złym duchem można rozmawiać?

    Spotkałem egzorcystów, którzy przyjmowali jak objawienie wszystko, co zły duch im powiedział. Uważam, że tego robić nie wolno, gdyż zły duch to ojciec kłamstwa. On, nawet przymuszony rozkazem wyznania jakiejś prawdy, dorzuci jeszcze jakiegoś śmiecia. Kiedyś zapytałem złego ducha: „Co zrobić, żebyś z tej osoby wyszedł?”. „Odmówić «Ojcze nasz» po francusku” – usłyszałem odpowiedź. I dwie osoby z zespołu egzorcystów odmówiły modlitwę po francusku! Mówiłem im, że tego nie trzeba robić, lecz one się pomodliły, co oczywiście nic nie pomogło.

    Niekiedy sam zły duch rozpoznaje nasze myśli. Pewnego razu zastanawiałem się, czy osoba jest opętana, dręczona, czy tylko udaje. I w myślach rozkazywałem złemu duchowi: „Jeśli jesteś w tej osobie, to w Imię Jezusa powiedz, jakie jest twoje imię”. Po chwili ciszy zły duch objawił się w tej osobie. „Chcesz znać moje imię? Powiem ci” – przemówił.

    Czasem trzeba rozkazywać złemu duchowi, by podał imię, to pomaga przy uwolnieniu.

    – Czytałem, że w Polsce jest około sześćdziesięciu księży egzorcystów i każdego dnia mają co robić. Co znaczy dla księdza być egzorcystą?

    Przyznam się, że dla mnie posługa egzorcysty jest teologią praktyczną, której w seminarium nie było. Dzięki niej wiele douczyłem się o Bogu, o człowieku i złym duchu. To nie jest tylko problem dręczeń. Ile satanizmu jest w naszym życiu społecznym, narodowym, a nawet kulturalnym. Ile kłamstw, obłudy, podpuszczania…

    Bardziej rozumiem, że Chrystus przyszedł nas wybawić od potwornego zła. Zbawiciel aż taką wielką cenę za nas zapłacił. Gdyby był to drobiazg, Bóg wysłałby anioła. Jezus sam przyszedł jako człowiek, by pokazać nam sposób życia w prawdzie i świętości oraz unaocznić niebezpieczeństwa grożące człowiekowi. To dają mi egzorcyzmy.

    Z drugiej strony posługa ta pokazuje mi, że ludzie często nie wiedzą, co w życiu czynią. Nie wiedzieli, bo skazali niewinnego Chrystusa i jeszcze z Niego szydzili. Nie wierzyli, że jest Bogiem i mieli silnego kusiciela. Ludzie opętani i dręczeni na początku dziwią się mojej życzliwości, bo uważają się za odsuniętych, potępionych, napiętnowanych, a tymczasem spotykają się z radością, miłością i słowami: „Dobrze, dziecko Boże, że wracasz”. My, egzorcyści, cieszymy się każdym dobrem i martwimy każdym ustępstwem na rzecz zła. To pogłębia duszpasterską więź z przychodzącymi do nas ludźmi. Niedawno pewna pani powiedziała: „Ja tak bardzo bałam się przyjechać do księdza”. Później pozbyła się tego strachu.

    – Zastanawiam się, dlaczego jeden egzorcyzm nie wystarczy, lecz trzeba go powtarzać.

    Kiedyś dziewczyna zdiagnozowana jako opętana zachowywała się na egzorcyzmie spokojnie, cicho, tylko delikatnie drżąc. Za drugim razem było tak samo, czyli bez większych objawów opętania. Wówczas wziąłem ją na bok i zapytałem, co robi w trakcie egzorcyzmu – czy odnawia pakt z szatanem. Kiwnęła głową, że tak: aby nie było objawów, w tym czasie ona ponownie oddawała się złemu duchowi. Na co taki egzorcyzm? Na nic! Nigdy modlitwa nie działa wbrew woli człowieka.

    U osób, które nie chcą być uwolnione, zło wraca. Jeśli zaś człowiek wytrwa na egzorcyzmie – niekiedy całe miesiące – to wyjdzie spod wpływu złego ducha.

    – Czy zdarza się, że egzorcyzm w jakimś przypadku nie skutkuje?

    Niestety, może tak być. Mamy jako egzorcyści świadomość, że nie wszystko może się udać. Zdarza się, że na skutek działania złego ducha nie dochodzi do egzorcyzmu. W pewnym przypadku szatan tak bał się egzorcyzmu, że doprowadził do samobójstwa młodego chłopaka, zanim udało mu się ze mną spotkać. Jak opowiadali później jego koledzy, którzy wieźli go do mnie, chłopak nie wysiadł normalnie z samochodu, ale coś go wydarło przez okienko w drzwiach, i od razu pobiegł do Sanu odebrać sobie życie.

    – Czy można egzorcyzmować kogoś wbrew jego woli?

    Nie. Egzorcyzm to nie czary, wymaga zaangażowania opętanego, konieczna jest jego chęć poprawy i powrotu do Boga. On sam musi walczyć o uwolnienie od złego ducha. Jeżeli tego nie robi, modlitwa egzorcysty nic nie pomoże. Opętanie to stopniowa degradacja, a egzorcyzm jest procesem powrotu do Boga.

    – Ile egzorcyzmów ksiądz przeprowadził?

    Nie wiem, bo ich nie liczę. Trochę by się tego uzbierało. Kiedyś w jednym miesiącu miałem sto dwadzieścia spotkań (wiele zakończonych egzorcyzmowaniem).

    – Czy miał ksiądz jakiś widowiskowy egzorcyzm?

    Wszystkie egzorcyzmy takie są… Kiedyś modliliśmy się nad chłopakiem, maturzystą. Objawy opętania wystąpiły w szkole. Młodzież natychmiast szukała księdza. Pytałem ich, jak poznali, że potrzebna jest pomoc egzorcysty, przecież mogli zadzwonić po psychologa czy psychiatrę? Chłopcy powiedzieli: „Bo ten szczupły chłopak miał taką siłę, żeśmy w czterech nie mogli mu dać rady”, a dziewczyny stwierdziły: „Bo takim wzrokiem na nas patrzył, jakby chciał nas wszystkich w klasie pozabijać”. Odbył się pierwszy egzorcyzm, podczas którego chłopak krzyczał: „Ja wam tego nie daruję!”, a po chwili ciszy spokojne powiedział: „Macie szczęście, że On tu jest i Ona!” (zły duch bardzo niechętnie wypowiada imiona Jezusa i Maryi; jego słowa znaczyły, że wspiera nas Pan Jezus i Maryja). Czego więcej potrzeba! To był najkrótszy egzorcyzm w mojej karierze, dwa razy spotkaliśmy się na modlitwie i spokój. Czy to nie jest widowiskowe?

    Metody złego ducha

    – W jaki sposób zły duch wpływa na ludzi?

    Szatan działa na dwa sposoby: zwyczajnie kusi do złego lub działa w sposób nadzwyczajny, czyli stosuje dręczenia i opętania.

    – Zły duch manifestuje, że kogoś opętał, czy też jak najdłużej się ukrywa?

    Dziwne zachowanie siedmioletniej dziewczynki zaniepokoiło rodziców – podejrzewali, że została opętana, ale po modlitwie nie było objawów. Kiedy zdejmowałem stułę i odkładałem krzyż po modlitwie nad jej krewną, po której też nie było objawów opętania, nagle usłyszałem: „Bo ja się mogę ukryć”. Dla mnie była to nauka, aby nigdy nie być łatwowiernym; jak po pierwszych modlitwach działanie złego ducha się nie ujawniło, to wcale nie oznacza, że człowiek jest wolny.

    Zły duch może się ukryć i chętnie to robi, ale gdy zostanie „namierzony”, wówczas nie ma interesu w ukrywaniu się. Może najwyżej udawać, że już wyszedł, co też jest niebezpieczne.

    – Czy opętanym można zostać bezwiednie, bez własnej woli?

    Tak, można nim stać się bez własnej winy. Może to sprawić czyjaś wina. Najmłodsze opętane dziecko, z którym miałem do czynienia, miało dwa i pół roku! Po wysłuchaniu opowieści jego rodziców i własnej obserwacji nietypowych wrzasków nie miałem wątpliwości, że chodzi o opętanie. Było ono spowodowane obciążeniami pokoleniowymi.

    – Co jest celem działania złego ducha?

    Kiedyś upadłe duchy odrzuciły Pana Boga i od tamtej pory prowadzą niszczycielską walkę z ludźmi. Chcą zdobyć nasze dusze na wieczność pod swoje okrutne panowanie w piekle. Robią zatem wszystko, by doprowadzić nas do zatracenia, moralnej i fizycznej degradacji.

    Zły duch stara się sięgnąć do duszy – dostęp do niej wiedzie przez grzech ciężki. Natomiast bezpośrednio może opanować nasze ciało: podczas dręczenia człowiek często jest jak sparaliżowany, nie może ruszyć ręką ani nogą, nie potrafi wypowiedzieć słowa. Wolne pozostają tylko myśli. W myślach trzeba się modlić: Maryjo, ratuj! Jezu, ratuj! Po takiej modlitwie ataki i dręczenia złego ducha po jakimś czasie ustąpią.

    – Można skutecznie powstrzymać negatywne działanie złego ducha?

    „Zło dobrem zwyciężaj!” Jeśli grzech odrywa nas od Boga i oddaje pod panowanie złego ducha, to nasze wyzwolenie i bezpieczeństwo polega na zjednoczeniu się ze Stwórcą. Człowiek będący blisko Boga może cierpieć, ale nie będzie to cierpienie, które wywoła bunt przeciwko Stwórcy. Ludzie uwolnieni z opętania szybko pogłębiają wiarę, codziennie uczestniczą w Eucharystii i mają wewnętrzne wyczucie dobra i zła. Niekiedy świadomie i ofiarnie znoszą skutki grzechów bliskich z rodziny.

    – Czy przebywanie w sekcie satanistycznej zawsze kończy się opętaniem?

    Oczywiście, że tak! Wejście do sekty satanistycznej oznacza oddanie duszy szatanowi. To nie może się skończyć inaczej, jak opętaniem. Osobie, która świadomie weszła w satanizm i oddała się złemu duchowi, będzie bardzo trudno wyjść z sekty, z tego paktu.

    – Gdzie udają się złe duchy po wypędzeniu ich z osób opętanych?

    Oby do piekła! Ja zawsze modlę się, aby wróciły tam, skąd przyszły. Zawsze pod krzyż je odsyłam, bo wiem, że Pan Jezus wskaże, gdzie jest ich miejsce.

    Jednak przypomnijmy sobie scenę z Ewangelii, kiedy złe duchy prosiły Chrystusa: „Pozwól nam wejść w świnie”, co znaczy, że one w tym miejscu pozostały. Dlaczego Jezus im na to pozwolił? Ponieważ mieszkańcy miasteczka, gdy zobaczyli, co się stało, prosili Go, aby odszedł z jego granic – bardziej chcieli być ze złymi duchami niż z Panem Jezusem. Dlatego Chrystus nie wyrzucił złych duchów do piekła, bo to było wbrew woli tamtych ludzi.

    Po egzorcyzmie upadli aniołowie odchodzą do piekła, ale mogą też pozostać, aby kusić kolejnych ludzi.

    Modlimy się, aby złe duchy już nikogo nie kusiły, aby Pan Bóg usunął je ze świata i wyrzucił do piekła raz na zawsze.

    Opętanie

    – Słyszałem, że osoby opętane przy pierwszym kontakcie są uśmiechnięte i miłe, ale później wpadają w trans i mają siłę kilku dorosłych ludzi…

    Może tak być. Objawy występują przed modlitwą egzorcyzmu i po niej. Bywa, że ktoś już na powitanie mnie opluje (raz na przywitanie opętana dziewczyna nawet mnie pogryzła). Niekiedy od razu widać wściekłość. Czasami dopiero podczas egzorcyzmu manifestuje się obecność złego ducha albo po kilku modlitwach. Każdy zły duch ma swoje imię. Poznanie go, a później wypowiedzenie podczas egzorcyzmu jest dla diabła ogromnym ciosem. Dla niego opuszczenie zdobyczy jest porażką, odczuwa to jako powtórne skazanie na potępienie.

    – Ile procent zgłaszających się przypadków to faktyczne opętania?

    Tych mocno opętanych nie jest wielu, bo około pięć procent wszystkich zgłaszających się do mnie osób. Natomiast olbrzymia większość przypadków to dręczenia, różne problemy psychiczne, małżeńskie, rodzinne, wychowawcze, niepowodzenia życiowe, nieszczęścia – takie rozmaitości.

    – Jak odróżnić opętanie od choroby psychicznej?

    Najtrudniejszy przypadek mamy wtedy, gdy jednocześnie występuje opętanie i choroba psychiczna. Jeśli mamy do czynienia tylko z chorobą psychiczną, to stosunkowo łatwo ją rozpoznać. Niedawno pewna chora osoba znalazła adresy wszystkich egzorcystów w Polsce, skserowała swoje dane i wysłała do nas siedem stron maszynopisu, w którym jednoznacznie stwierdziła, że jest to jedno z największych opętań w ostatnim stuleciu; wymieniła, ilu ma w sobie nieczystych duchów i prosiła, aby ją ratować. Po kilku miesiącach napisała, że to wstyd dla polskich egzorcystów, że nikt jej nie odpowiedział. Każdy egzorcysta łatwo się zorientował, że jest to choroba psychiczna. Opętany nie wie, co się z nim dzieje.

    Kiedyś zatelefonowała do mnie z drugiego końca diecezji pielęgniarka: „Proszę księdza, mam pacjenta, wydaje się, że jest opętany”. Potem poprosiła go do telefonu. Chłopak powiedział, jak ma na imię i jeszcze jedno zdanie. Po czym jak nie ryknie do słuchawki, aż mi ciarki przeszły po plecach. Od razu powiedziałem, żeby przyjechali do mnie na egzorcyzmy. Wtedy nie miałem żadnych wątpliwości co do opętania.

    Czasami trudno jest rozeznać, więc trzeba zadać pytania dotyczące przeszłości, żeby dowiedzieć się, co mogło spowodować wejście w krąg działania złego ducha.

    Nie przypominam sobie, aby jakiś psychiatra odesłał kogoś do egzorcysty, natomiast każdy egzorcysta odesłał wiele osób do psychiatry – kapłan egzorcysta jest specjalistą tylko od sfery duchowej i świata nadprzyrodzonego. Niestety, psychiatrzy często błędnie uważają, że posiadają całą wiedzę o człowieku. Gdy słyszą o wizjach, twierdzą, że to schizofrenia. Gdy widzą pacjenta rzucającego się z wielką siłą, diagnozują, że to tylko padaczka.

    Pewna dziewczyna odczuwająca silne dręczenia, chodziła do psychologa, który zabronił jej kontaktować się ze mną. Po roku dziewczyna przyszła rozbita psychicznie i duchowo do tego stopnia, że nie chciała żyć i stwierdziła, że jest ateistką.

    W przypadku dręczeń i opętań potrzeba większej współpracy między lekarzami i egzorcystami. Niektórzy chorzy psychicznie poza chorobą mają dodatkowy problem natury duchowej. Jest w nich coś jeszcze, co nie daje im spokoju – zły duch.

    – Nauka nie działa na złego ducha? Medycyna przegrywa z opętaniem?

    Czy jest pigułka na złego ducha? Długi kontakt ze złem musi się odbić na człowieku, dlatego niekiedy i psychikę potrzeba wzmocnić. To jest tylko podprowadzenie do egzorcyzmu. Nawet naukowiec może zostać opętany. Na złego ducha działa tylko modlitwa! Uwolnienie od zła dokonuje się tylko przy pomocy Kościoła, każdy egzorcyzm to modlitwa w imieniu Kościoła.

    Medycyna przynależy do innej sfery życia. Jeśli ktoś leczy się psychiatrycznie, zawsze mu mówię, że najpierw należy dokończyć leczenie, a dopiero później przyjść do mnie na modlitwę. Nigdy egzorcysta nie może powiedzieć do chorego psychicznie, żeby nie brał leków, bo to byłaby pycha i zarozumiałość.

    Walka ze złym duchem

    – Wielu ludzi bagatelizuje znaczenie wróżek, treningów umysłu, zajęć, na których można nauczyć się wyzwalania energii. Dlaczego wróżby, seanse spirytystyczne, astrologia, amulety i sekty okultystyczne nam szkodzą?

    Ponieważ jest to inicjacja kontaktu ze złym duchem. Skąd wróżka wie o pewnych sprawach? Przecież karty są dla każdego człowieka takie same. Ona wie, bo ma udział w tajemnej wiedzy złego ducha, a to jest odwrotność charyzmatu proroctwa w Kościele. Pan Bóg dawał i daje ludziom dar przepowiadania i poznania przyszłości, na przykład na modlitwach o uzdrowienie. Diabeł też daje poznanie przyszłości do złego udziału. Więc wróżka musi mieć potężny kontakt, umowę ze złym duchem, jeśli mówi prawdę o naszym życiu. Takie wróżki są najgroźniejsze, bo gdy któraś plecie głupoty, to tylko uczy się wróżyć. Często podczas egzorcyzmów słyszymy, jak zły duch oddane mu wróżki nazywa „moje siostrzyczki”! To też coś mówi!

    Seanse spirytystyczne polegają na wywoływaniu duchów. To nie dziadek czy babcia wychodzą z czyśćca na przepustkę, bo się dzieci bawią, ale zły duch odpowiada, który zna wywoływane zmarłe osoby i intencje dzieci, bo one wcześniej o tym mówią. Taki kontakt ze złym duchem negatywnie odbije się na człowieku nawet po dziesięciu czy dwudziestu latach. Osoby dręczone czy opętane zawsze pytamy w wywiadzie przed egzorcyzmem, czy nie było w dzieciństwie takich zabaw. Niestety, dzisiaj seanse spirytystyczne to dość modna praktyka wśród studentów. Nasza przyszła elita tak się zabawia! A raz otwarta furtka jest bardzo trudna do zamknięcia.

    Często w sektach okultystycznych prosi się o pomoc przewodników duchowych, których przedstawia się jako istoty opiekuńcze. W rzeczywistości jest to kontakt ze złym duchem! Adeptów pyta się: „Czy wyrzekają się przeszłości?”. Jesteśmy przyzwyczajeni, że w sakramencie pokuty wyrzekamy się grzesznej przeszłości. A im chodzi o przeszłość katolicką, aby w ten sposób została odrzucona cała nasza duchowa obrona i kontakt z Panem Bogiem. Po złożeniu takiego przyrzeczenia, bardzo trudno później wyjść z sekty. Ten, kto uczestniczy w takich praktykach, sam wystawia się na nadzwyczajne działanie Złego.

    – Czy złego ducha trzeba zwalczać, czy go lekceważyć?

    Nigdy nie lekceważyć! Wroga się nie lekceważy. Kto tak czyni, ten przegrywa walkę. Trzeba wiedzieć, że diabeł jest niebezpieczny. Należy z nim walczyć, ale nie samemu, tylko mocą Bożą. Do najważniejszych środków zapobiegawczych należą: życie w stanie łaski Bożej, wierność modlitwie i zamknięcie drogi złemu duchowi, czyli trzymanie się z dala od wszelkich form okultyzmu. Życie w łasce uświęcającej oznacza brak grzechów ciężkich. Jeśli jednak się przydarzą, trzeba natychmiast skorzystać z sakramentu spowiedzi. W sprawach duchowych ważne jest, aby odciąć się od korzeni zła. Jeśli zdarzy się złe słowo, natychmiast trzeba zniwelować je dobrym, wyrażając skruchę: „Jezu, ufam Tobie! Jezu, kocham Ciebie!”. Pomaga też woda święcona, olej i sól egzorcyzmowana.

    – W kilku modlitewnikach spotkałem modlitwy – egzorcyzmy. Można wypowiadać egzorcyzmy nad sobą samym i innymi osobami?

    Sami z siebie nie mamy nad złym duchem żadnej mocy. Możemy tylko powiedzieć: „W imię Jezusa Chrystusa idź precz ode mnie!”. Tylko rodzice mogą wypowiadać nad małymi dziećmi takie modlitwy – związek dzieci z rodzicami jest tu bardzo istotny. Nie radzę czynić tego wobec innych osób. Lepiej powiedzieć: „Panie Boże, Ty to zrób”. W niektórych modlitewnikach zatwierdzonych przez Kościół bez wcześniejszej konsultacji z księżmi egzorcystami proponuje się takie modlitwy dla wszystkich. A szkoda.

    Dlaczego Bóg zezwala na zło

    – Dlaczego Bóg pozwala na kuszenie człowieka i dopuszcza cierpienie?

    To odwieczna pretensja do Pana Boga. A On dał wyraźne przykazanie: „nie będziesz korzystał z owoców tego drzewa”, co znaczy, że zakazał pewnych czynów. Człowiek dał się wciągnąć w bunt przeciwko Bogu.

    Jeśli ktoś przez swoje złe czyny oddał siebie szatanowi, to zły duch uważa go za swoją własność. Jego potomstwo też. W magii jest specjalny rytuał, podczas którego otrzymuje się szczególną moc od złego ducha w zamian za ofiarowanie swojej duszy i potomstwa do któregoś pokolenia. Nie znaczy to, że ludzie ci są z góry przeznaczeni do piekła. W życiu takie osoby będą o wiele częściej atakowane, mając o wiele mniejsze szanse na pokonanie pokus. Pan Bóg o tym wie i przygotowuje dla tych ludzi większą łaskę. Tylko czy oni zechcą z niej skorzystać?…

    Trzeba mieć poczucie odpowiedzialności, bo żyjemy nie tylko dla siebie, ale także dla innych.

    – Czy złemu duchowi zostały wyznaczone granice działania i szkodzenia ludziom?

    Granice złu wyznaczamy my. Gdyby nie było grzechów na ziemi, zły duch nie miałby żadnej mocy nad nami. Ile złych duchów wyzwalamy swoimi grzechami ciężkimi, by działały na ziemi?

    – Dlaczego diabeł nie przebywa w piekle, gdzie jest jego miejsce, tylko w świecie, by kusić ludzi?

    „Nie wyrzucaj mnie. Dłużej tu nie mogę wytrzymać” – kiedyś mówił do mnie zły duch podczas egzorcyzmów. „No to się wynoś z tej osoby w imię Jezusa” – rozkazuję mu. „Gdzie ja pójdę?”. „Idź tam, skądżeś przyszedł”. „Ale tam jest jeszcze gorzej” – odpowiada mi.

    Szkodzenie człowiekowi przynosi tylko pewną ulgę złym duchom, bo nie mają z tego żadnego pożytku ani zasług. Nazywamy to diabelską złośliwością. Diabły cieszą się, kiedy człowiek się martwi i narażony jest na niebezpieczeństwo. Cieszą się też, że dokuczyły Panu Bogu, który nas kocha jak własne dzieci i tyle zainwestował w nasze zbawienie. Odczuwają satysfakcję, że znienawidzonych przez siebie ludzi gnębią, bo sami, potępieni, do Boga wrócić już nie mogą, a my możemy zająć ich miejsce w niebie. I to stanowi przedmiot ich zazdrości: szatan zazdrości człowiekowi jego pozycji, obietnicy nieba i tego, że jest kochany przez Boga.

    Są takie przypuszczenia, że jeśli zły duch da się wyrzucić z człowieka i wróci do swojego miejsca w piekle, to będzie tam gnębiony jeszcze bardziej przez innych potępionych. W piekle nie ma przyjaźni i miłości pomiędzy diabłami. Sataniści mylą się, uważając, że będą przyjaciółmi szatana. W piekle nie ma przyjaciół i solidarności, tam jest tylko wzajemna nienawiść.

    – Czasami ludzie pytają, czy diabeł może się nawrócić i zbawić? Czy jest on zdolny do uczynienia jakiegoś dobra?

    Nie! Proszę się nie łudzić. Zły duch swoją wolną wolę już tak ustawił przeciwko Panu Bogu, że nikt tego nie zmieni. Stwórca mógłby przywrócić mu ją przy użyciu siły, ale tego nie robi. Nikt tak nie szanuje naszej wolnej woli, jak Pan Bóg.

    „Głos Ojca Pio” [70/4/2011]
    http://glosojcapio.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=2897&Itemid=96

    • kasiaJa pisze:

      Ojej, ale mi wyszedł długi komentarz 😀 , mam nadzieję, że nie zamęczę ? W razie potrzeby proszę Adminów, aby skrócić. ❤

      • Sylwia pisze:

        Kasia Ja nie ma potrzeby skracać według mnie , podałaś tyle kluczowych spraw że komuś może się to przydać . I pełna racja w tym że ludzie nie wierzą w Piekło w jego istnienie myślą że to bajka lecz tak nie jest ! tylko ludzie są zaćmieni przez doczesny styl życia zapominają o tym co ważne .
        Nikt tak nie szanuje naszej wolnej woli, jak Pan Bóg. – najbardziej podoba mi się to zdanie ! racja każdy ma wolną wolę i każdy z nas ma decyzję do wyboru gdzie i z kim chce iść ..

  10. Marek pisze:

    A co powiecie na to?
    Napój o wulgarnej nazwie na sklepowych półkach
    Chamskie, wulgarne i niesmaczne – tak można opisać i nazwę i kampanię promocyjną nowego napoju energetycznego. Skandal, że takie rzeczy dzieją się w państwie prawa.

    „Super Ru…cz” – bo tak nazywa się nowy napój energetyczny jest już w sklepach i ponoć dobrze się sprzedaje.

    Wprowadzeniu marki na rynek towarzyszy wulgarna, pornograficzna kampania reklamowa. W zawierającej przekleństwa i elementy pornografii reklamie, zamieszczonej w serwisie YouTube napój opisywany jest jako: „najbardziej melanżowy i szowinistyczny energetyk ever”. „Super Ruchacz to mega zaje***ty napój energetyczny – krzyczy narrator. – Przywieźli go na ziemię kosmiczni wikingowie. Po co? Po to, żeby dać ci siłę, inteligencję i spostrzegawczość. Dzięki temu zawsze wyrwiesz zaje***te kociaki. Wypier*** konkurencyjne drinki. One nie działają na dupeczki, a ty chcesz mieć dużo dupeczek. Więc łap Super Ruchacza i dawaj na miasto albo na wioskę, zlokalizuj cel, wypij nasz kultowy trunek i napier***aj”.

    Zdaniem producentów krytykom wulgarnej kampanii brakuje poczucia humoru. – „Super R…cz” to brand, jakiego jeszcze w Polsce nie było! Stworzyliśmy go dla ludzi, którzy mają poczucie humoru i dystans do świata. Zgrumpiałym sztywniakom mówimy: pijcie inne napoje. U nas nie ma miejsca na udawaną oryginalność i PR-owe gierki – akceptujemy tylko 100% autentyzmu. Popieramy dobrą zabawę, łamanie stereotypów oraz indywidualizm” – czytamy na stronie internetowej.

    Napój można kupić w wielu polskich miastach, m.in. w Warszawie, Poznaniu, Wrocławiu, Toruniu, Bydgoszczy, Elblągu, Olsztynie, Radomiu, Grudziądzu.

    Twórcom gratulujemy braku wyczucia, kultury i dobrego smaku.

    • Maggie pisze:

      Dziwne co na to prokuratura, bo chyba w Polsce był taki przepis, ze nie mozna uzywac wulgarnych=obraźliwych slow .. – czyzby doszukiwanie sie czegos niewłaściwego w RM tak ich zaobsorbowalo, ze wszyscy tak szukaja i nie mogąc nic znaleźć, stracili poczucie czasu i ważności naprawde ważnych spraw?

      Czy to reklama dla gawiedzi:
      W rynsztoku półświatka ich muzy zdroj,
      stad płynąca reklama to istny gnoj.
      Kto zaś to „cudo” kupuje i pije …
      własnymi pieniędzmi promuje pomyje.

    • Sylwia pisze:

      Marku ja mogę tyle powiedzieć że tak działa zły , szuka wszelkich sposobów by człowieka przyciągnąć do siebie nawet takimi głupimi napojami , szczególnie wśród młodzieży może stać się to „modne ” , nie łudźmy się takie mamy czasy .. wiem co mówię nie tak dawno spotkałam kogoś znajomego kto miał w swoim pokoiku aniołka o imieniu” R… cz ” nie podam całej nazwy ale można się domyślić . I cóż to za aniołek na pewno nie ten z Nieba .. zło wkrada się wszędzie nawet przez taką głupotę jak ten napój ..
      No ciekawe jest też zdanie co napisała Maggie i ja się pytam gdzie tu prawo w Polsce ? na takie coś co jest promowane a dla kogoś obraźliwe , ale tak działa Marketing(złego ) to usuną powstanie następne , to jak grzyby po deszczu !

  11. agnieszka pisze:

    Ja jednak wolę słuchać i czytać zamiast „nagonki” – głoszenie Miłości i Miłosierdzia Bożego, Ewangelizacja to największe zadanie naszych czasów dla Chrześcijan…
    Ludzkość jest bardzo poraniona dlatego łatwiej Złemu ich manipulować.
    Modlić się trzeba za zatwardzialych sercem za grzeszników …czyli za każdego bez wyjątku…bo nie ma ludzi bez grzechu kto tak myśli- błądzi i niebezpiecznie daje się unieść pysze …

    Bardzo mnie cieszy że nastąpiło oficjalne ustosunkowanie się KEP , płynie stąd Mądrość i kierunek myślenia dla nas wszystkich, żeby nikogo pochopnie nie oceniać….tylko Bóg zna serca tak dokładnie i tylko On jest Sprawiedliwym Sędzią i On odda każdemu wedle czynów….bo miłość jest tym co się czyni…

    Taką mam refleksję po przeczytaniu stanowiska KEP
    Tylko Prawda nas wyzwoli…

    • Sylwia pisze:

      Agnieszko i przyznaję ci rację , Bóg osądzi nas kiedy zejdziemy z tej Ziemi . Masz rację mądrze napisane . Cóż Pan Komorowski to tylko człowiek choć głowa Państwa .. pozostaje nam się tylko modlić i teraz bardziej wspierać naszego Nowego Prezydenta . Czuję że ta Prezydentura przyniesie wiele zmian .. jakich zobaczymy . Niech Bóg ma Go w swej opiece !

      • agnieszka pisze:

        Może warto podjąć nowenne do św. Pawła Apostoła za ustępującego prezydenta Komorowskiego w intencji przemiany serca?
        Tak dużo tu się mówi o tym jak łatwo nawet niechcący „wysłać” demony na drugą osobę…a czy narzekając obawiając itd nie zlorzeczymy właśnie temu panu jaką mamy pewność że nie przykładaliśmy się duchowo do złych decyzji odchodzącego prezydenta ? Gdy odkryłam tę Prawdę uderzyłam się w piersi …od tamtej pory zaczęłam dobrze myśleć o naszych rządzących nawet jeśli mówią nie zgodnie z moimi poglądami czy brzydko mówią postępują itd…odkryłam że to też uwalnia mnie od lęku i otwiera na działanie Bożej Miłości również w sferze polityki której nie lubię …
        Z Bogiem

      • Sylwia pisze:

        Agnieszko masz rację coś w tym jest , modlitwa za odchodzącego prezydenta też może być czymś owocnym dla niego a jak nie teraz to może kiedyś . Wiesz też się uderzyłam w pierś bo nie zawsze byłam fer w stosunku do rządzących Państwem , ale czasem trzeba potępić pewne procedery w intencji wiary jaką wyznajemy ,czasami trzeba jawnie i otwarcie powiedzieć co jest nie tak . Ale są pewne sprawy za które uderzenie w pierś są na miejscu .

      • agnieszka pisze:

        Oczywistość bywa wcale nieoczywista bo wszędzie jest wielka manipulacja w mediach…radio maryja i tv trwam też bywają stronniczy i nie wszystkie reportaże itp mi się podobają…
        Cieszy mnie że PiS zawsze stara się przedstawić drugą stronę medalu…np.Pan Komorowski mówił że podpisał ustawę o dialogu a pan z PiS no dobrze ale to od 2lat nie mogło ruszyć z miejsca….no przykładów można mnożyć…albo jak media milczą gdy po nocy po cichu forsowanie ustaw szkodliwych dla zdrowia poszło…np o gmo wtedy afery były na ekranie a nocą przeglosowali dostępność żywności genetycznie modyfikowanej itp itd …

        Zwykły człowiek jak ja trudno wyluskuje Prawdę bo zwyczajnie zakrzywiaja rzeczywistosc

        Trzeba mówić i wskazywać Zło złe wybory ale mam wrażenie że gdy jednak będzie się mówić więcej o Bożej Miłości więcej to przyniesie owoców …nie – nie wrażenie …ja wiem mam pewność i mocno wierzę że niesienie Ewangelii i uczynki Miłości dają autentyczne owoce dobre i piękne 🙂

  12. Julka pisze:

    Modlitwa charyzmatyczna ks.J.Bashobory o uzdrowienie ludzi:

  13. Julka pisze:

    Wpisałam poprawnie adres, nie wiem dlaczego sie nie wyświetla. Zachęcam do przeczytania (bo ks. się modli w innym języku, na filmie są napisy-film jest krótki, ksiądz znajduje się na placu wśród pustych krzeseł) Warto uświadomić sobie, że dotykają nas grzechy również naszych przodków, a także ludzi żyjących wokół.

    • agnieszka pisze:

      Dotyka jeśli zaistnieja „odpowiednie warunki”. Nie można twierdzic że tak zawsze jest, są ludzie silni duchowo których Pan ochrania pomimo tych zdarzeń. Przecież On jest Większy od działania Złego. To my decydujemy czy rzeczywiście ma na nas to jakiś wpływ….myślę że bardzo ważna jest jakość i siła naszej wiary.. Przecież jedno Zdrowas Maryjo trzęsie piekłem ! Niech trzęsie …a jedno Ojcze nasz ma siłę egzorcyzmu ! Niech działa…

      Co Pan Jezus powtarzał wielokrotnie w czasie wędrówki i działania na ziemi ?
      Twoja wiara cie uzdrowila , niech ci się stanie według wiary jaką masz itp itd

      Modlmy się o przymnozenie wiary modlmy się z wiarą i ufnością a On da nam wedle tego bo Ojciec Niebieski właśnie po to jest

      O Panie, Ty uwalniasz od ucisku, Ty burzę zamieniasz w ciszę (Ps 107, 28-29)
      Prz 3, 5: Z całego serca Bogu zaufaj, nie polegaj na swoim rozsądku, Prz 3, 6: myśl o Nim na każdej drodze, a On twe ścieżki wyrówna. Prz 3, 7: Nie bądź mądrym we własnych oczach, Boga się bój, zła unikaj: Prz 3, 8: to ciału zapewni zdrowie, a pokrzepienie twym kościom.

      Z Bogiem

      • Julka pisze:

        Tak, tylko nasza wiara jest marna, jesteśmy grzesznikami, chcemy tego czy nie. Pan Jezus powiedział do apostołów, że gdyby mieli wiarę jak ziarnko gorczycy powiedzieliby górze „przesuń się” i przesunęłaby się. Wiarę jak ziarnko gorczycy…….Myślę też, że nie zawsze umiemy się modlić. To nie to samo, co odmawiać modlitwy.
        Z Panem Bogiem

      • agnieszka pisze:

        Julka
        Może i tak…nie jesteśmy doskonali bo ciąży nam grzeszna natura …ale co dziś w czytaniach mamy? Hbr 3, 19 Widzimy zatem, iż nie mogli wejść z powodu niedowiarstwa
        Bóg gniewa się na lud wybrany i skazuje na 40lat tułaczki lud niewierny …a wystarczy tak niewiele …to wcale nie jest trudne a najlepiej mogą nas dzieci nauczyć takiej wiary

        Kobieta kananejska, prosząca Jezusa o uzdrowienie córki, nie zniechęca się ani Jego milczeniem, ani nieprzychylną reakcją Apostołów („odpraw ją, bo krzyczy za nami”). Nie daje się zbyć, i dzięki temu zostaje podwójnie obdarowana: Jezus spełnia jej prośbę i pochwala wiarę. Izraelici natomiast, wędrujący do ziemi obiecanej, powątpiewali, czy zdołają tam dojść. A przecież od samego początku ich wędrówka była związana z Bożą obietnicą. Ich brak wiary, tak samo jak nasz, może spowodować wydłużenie i skomplikowanie drogi. Panie, dopomóż nam ufać Tobie i wytrwale iść za Tobą.

        O. Michał Mrozek OP, „Oremus” sierpień 2009, s. 21

  14. agnieszka pisze:

    Rozumiem że masz absolutną pewność słuszność i rację by komukolwiek życzyć ekskomuniki …
    Czy to jest wyraz przykazania Miłości jakie wskazuje Chrystus w Ewangelii ? A może odpowiedź na realizację 10przykazań?
    Kim jesteś by kogokolwiek osądzać za czyny miłości czy intencje serca?

    Owszem sam akt ustanowienia takiej formy ustawy hańbi godność Chrześcijan i każdego człowieka jakiego by wyznania nie był.

    Jak widać nawet KEP jest daleki od osądzenia bo taką władzę ma tylko Bóg który czyta serca i osądzać będzie z miłości i szanuje nasze wybory choć cierpi że Jego zostawiamy…lecz Jego Miłość jest Doskonałą , On czeka do końca jeśli trzeba to i do śmierci by ocalić człowieka …

    • agnieszka pisze:

      Mój post został ale post do którego odp nie ..hehe …może ten też trzeba usunąć bo wisi tak wyrwany z kontekstu ?
      Pozdrawiam

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s