Módlmy się o deszcz

Modlitwa o deszcz w kraju to pierwsza intencja z dzisiejszego Różańca Świętego odmawianego w Radiu Maryja o 12-30.
Sytuacja w kraju jest bardzo trudna, rzeki wysychają, studnie wysychają, zaczyna brakować wody pitnej, nie tylko nie ma czym podlewać ogrodów i ogródków, ale wody zaczyna brakować w wielu kranach. 
Św. Faustyna z wiarą prosiła o deszcz i została wysłuchana, więc ośmieleni jej przykładem błagajmy Boga o deszcz

1128. ŚW. FAUSTYNA KORONKĄ WYPROSIŁA DESZCZ

„Dziś jest tak wielki upał, że trudno do wytrzymania, pragniemy deszczu, a jednak nie pada. Od kilku dni niebo się pochmurna, a deszcz nie może padać. Kiedy spojrzałam na te rośliny spragnione deszczu, litość mnie ogarnęła i postanowiłam sobie odmawiać tę koroneczkę tak długo, aż Bóg spuści deszcz. Po podwieczorku niebo się okryło chmurami i spadł rzęsisty deszcz na ziemię: modlitwę tę odmawiałam bez przerwy trzy godziny. I dał mi Pan poznać, że przez tę modlitwę wszystko uprosić można.”
[Dz., 1128]

MODLITWA O DESZCZ

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności, Modlitwa i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

64 odpowiedzi na „Módlmy się o deszcz

  1. wobroniewiary pisze:

    JAN KOCHANOWSKI – MODLITWA O DESZCZ

    Wszego dobrego Dawco i Szafarzu wieczny,
    Tobie ziemia, spalona przez ogień słoneczny,
    Modli się dżdża i smętne zioła pochylone,
    I nadzieja oraczów, zboża upragnione.

    Ściśni wilgotne chmury świętą ręką swoją,
    A ony suchą ziemię i drzewa napoją
    Ogniem zjęte; o, który z suchej skały zdroje
    Niesłychane pobudzasz, okaż dary swoje!

    Ty nocną rossę spuszczasz, Ty dostatkiem hojnym
    Żywej wody dodawasz rzekom niespokojnym.
    Ty przepaści nasycasz i łakome morze,
    Stąd gwiazdy żywność mają i ogniste zorze.

    Kiedy Ty chcesz, wszytek świat powodzią zatonie,
    A kiedy chcesz, od ognia jako pióro wspłonie.

  2. wobroniewiary pisze:

    Tekst modlitwy o deszcz śpiewanej na melodię „Boże w dobroci”

    Boże Abramów, Boże Królu nieba,
    Użycz nam deszczu, bo nam go potrzeba,
    Nie karz nas suszą, ani głodnym czasem,
    By lud Twój wiedział, żeś jest Bogiem naszym.

    • alutka pisze:

      W mojej poprzedniej parafii za dawnego proboszcza śpiewało się;
      Królu, Boże Abrahama,
      w Tobie moc i dobroć sama.
      Wejrzyj na to ludzkie plemię
      i deszcz żyzny ( i pogodę ) daj na ziemię.
      Niechaj zna lud prawowierny,
      żeś jest Pan Bóg Miłosierny.
      A my Cię za ten dar wielki,
      chwalić będziem na czas wszelki.
      (Każda linijka 2x na melodię „U drzwi Twoich stoję Panie”

  3. Marakuja pisze:

    Wołać możemy też o pomoc do Proroka Eliasza, który może Niebo otworzyć nad nami 🙂

  4. Sylwia pisze:

    1. Królu, Boże Abrahama,
    Tyś jest moc i dobroć sama!
    Wejrzyj na to ludzkie plemię,
    A daj pogodę (żyzny deszcz, – urodzaj) na ziemię.
    2. Niechaj zna lud prawowierny,
    Żeś Ty jest Bóg miłosierny,
    A my Cię za ten dar wielki
    Będziem wielbić na czas wszelki.
    3. Zlitujże się nad strapionym,
    Drogą Krwią Swą odkupionym:
    Zlitujże się, zlituj Panie!
    Niech się łaska Twoja stanie.

  5. Admin pisze:

    Święta Klara, dziewica

    Klara urodziła się w Asyżu w 1193 lub 1194 r. Była najstarszą z trzech córek pana Favarone z rycerskiego rodu Offreduccio i jego żony Ortolany. Jej matka, podczas ciąży, w trakcie modlitwy usłyszała słowa: „Nie bój się, gdyż to dziecko zabłyśnie swym życiem jaśniej niż słońce!” Pod wpływem tych słów nadała dziewczynce imię Klara (z języka łacińskiego clara – jasna, czysta, sławna).

    Święta KlaraKlara wzrastała w atmosferze miłości i pobożności. Gdy miała 12 lat, w Asyżu zaczął swą działalność Jan Bernardone, przyszły św. Franciszek. Z czasem zaczął zdobywać ludzi, którzy poświęcali swe życie Bogu. Klara często spotykała się z nim, by zrozumieć jego słowa. Rodzice, zamożni mieszczanie, daremnie dwa razy usiłowali wydać córkę za mąż. Klara poprosiła bowiem Franciszka, by zwrócił się z prośbą do biskupa Asyżu, aby mogła stać się siostrą Braci Mniejszych. W Niedzielę Palmową 28 marca 1212 r. z całą rodziną poszła do pobliskiego kościoła. Po poświęceniu palm każdy odbierał palmę z rąk biskupa. Biskup Gwidon podszedł jednak sam do Klary i wręczył jej palmę – był to umówiony wcześniej znak zgody. Tej samej nocy dziewczyna wymknęła się z domu, by oddać życie Chrystusowi. Z rąk św. Franciszka otrzymała zgrzebny habit i welon zakonny.
    Więcej: https://ewangeliadlanas.wordpress.com/2015/08/10/11-sierpnia-wspominamy-swieta-klare-dziewice/

    I wszystko jasne

    „Nie bój się, gdyż to dziecko zabłyśnie swym życiem jaśniej niż słońce!” – usłyszała zdumiona brzemienna Ortolana Offreduccio w przyklejonej do domu katedrze.
    Klara zbiegła ze wzgórza. Przedzierała się po omacku przez gęste zarośla. Mijała kwitnące drzewa Judasza. Na gałęzi podobnego miał powiesić się ten, który z Ostatniej Wieczerzy wyszedł w mrok nocy. Serce biło jej coraz mocniej. Dotarła do maleńkiej, odnowionej kapliczki. Tu czekał na nią Franciszek. Podniósł nożyce. Piękne długie włosy dziewczyny bezwładnie opadły na ziemię.

    Klara przymknęła oczy. Czy pamiętała chwilę, gdy po raz pierwszy ujrzała Franciszka? Chyba nie. Mijali się często na rozpalonych słońcem uliczkach Asyżu. Później wszystko nabrało niespodziewanego obrotu. Cała Umbria huczała od plotek. Na początku 1206 r. syn bogatego kupca Piotra Bernardone porzucił bogaty dom, by żyć jak żebrak. Chodził od wsi do wsi, pielęgnował trędowatych, odbudowywał kościoły. Trzynastoletnia Klara bardzo uważnie śledziła tego szaleńca. Tym wnikliwiej, że zaczął za nim chodzić jej kuzyn, brat Rufin.

    Coraz częściej wymykała się z domu na spotkania z Biedaczyną z Asyżu. Te rozmowy przewartościowały jej życie. Doprowadziły ją tu: do kościółka Matki Bożej Anielskiej. Wieczorem w Wielki Poniedziałek 1212 r. uciekła z domu. Z zamyślenia wyrwał ją Franciszek. Wręczał jej znak konsekracji – ubogi brunatny habit. Jej twarz promieniała. Była jasna jak jej imię. Matka pod wpływem proroctwa usłyszanego w katedrze św. Rufina nazwała córeczkę Chiara – jasna, czysta.

    Jak w ulu
    Klęczę w maleńkiej barwnej Porcjunkuli. Nie otacza jej ogród. Obudowana jest potężną bazyliką. Otwieram Biblię i czytam słowa: „Dobrze jest czekać w milczeniu ratunku od Pana!”. Boże, przecież to kwintesencja życia Klary! Próżno szukać w Asyżu tego, co „małe, ubogie i słabe”. Na miejscu grobu Franciszka wzniesiono monumentalny gmach.

    Gigantyczny klasztorny kombinat. Z nieba leje się żar, tłumy przelewają się tam i z powrotem. Mimo wyraźnych zakazów strzelają aparaty Japończyków. W potężnej bazylice zadzieram głowę do góry. Nade mną przejmujące „Wygnanie demonów z Arezzo” Giotta. Pokorny Franciszek modli się w cieniu brata Sylwestra, który w imieniu Jezusa wypędza złe duchy. Jakie demony dziś drzemią w Arezzo? Najlepiej wie o tym o. Gwidon Hensel, proboszcz franciszkańskiej parafii w mieście, w którym kręcono sceny filmu „Życie jest piękne”. Oprowadza nas po mieście Klary.

    Wiele fresków Giotta runęło 13 lat temu w czasie trzęsienia ziemi. Było ono jednak niczym, w porównaniu z tym, jakiego doświadczyło miasto po kazaniach Franciszka. Owoc? 30 tys. rozsianych po świecie braci w brązowych, czarnych i szarych habitach. I 900 klasztorów duchowych sióstr Klary. W Asyżu wre jak w ulu. I do tego ten upał. Kamień na kamieniu. Nos drażni zapach kawy. Bezskutecznie szukam cienia pod domem świętej. Jest szczelnie przylepiony do katedry św. Rufina, nierozerwalnie z nią zespolony. W domu maleńkiej Klary zapach wina, oliwy i kwiatów mieszał się z dymem kadzidła. Czy dziewczynka, zasypiając, słyszała łacińską liturgię? Słowa: „Jakże piękna jesteś, przyjaciółko moja?”. – Tu ochrzczony był sam Franciszek – opowiada o. Gwidon. – Na chrzcie otrzymał od mamy imię Jan. Z okien domu dziewczynka obserwowała Bożego szaleńca, który wzywał do pokuty.
    Więcej: http://gosc.pl/doc/767239.I-wszystko-jasne

    • Klara pisze:

      W tym czasie uczniowie przystapili do Jezusa z zapytaniem: ‚Kto wlasciwie jest najwiekszy w krolestwie niebieskim’? On przywolal dziecko postawil je przed nimi i rzekl: ” Zaprawde powiadam wam jesli sie nie odmienicie I nie staniecie jak dzieci nie wejdziecie do Krolestwa niebieskiego’

  6. Pingback: Módlmy się o deszcz | Serce Jezusa

  7. [____++++____] pisze:

    Jakie to dziwne, i jakie wspaniałe. Jak zobaczyłem „Módlmy się o deszcz” to u mnie zaczął padać deszcz. A jak się cudownie schłodziło. To na pewno Bóg sprawił radość ludziom w moim regionie, i dlatego powiem- Dzięki Ci Panie. 🙂

  8. julia pisze:

    ja dziś o 15 zmówiłam Koronke do miłosierdzia w intencji deszczu i w niecałą godzinę spadł rzęsisty deszcz , ochłodziło się a ja byłam pełna wdzięczności do Boga , że tak szybko wysłuchał;)
    Chwała Panu!

  9. Admin pisze:

    Obojętność. Plaga do pokonania

    Papieska Rady „Iustitia et Pax” przedstawiła temat orędzia na Światowy Dzień Pokoju.

    „Przezwyciężyć obojętność i osiągnąć pokój” to tytuł papieskiego orędzia na 49. Światowy Dzień Pokoju. Jest on dorocznie obchodzony 1 stycznia. Będzie to już trzecie tego typu przesłanie Papieża Franciszka. O wybranym przez niego temacie informuje specjalny komunikat Papieskiej Rady „Iustitia et Pax”.

    Pośród różnych plag naszych czasów właśnie obojętność stała się jedną z głównych przyczyn braku pokoju na świecie – czytamy w komunikacie. Wiąże się ona często z różnymi formami indywidualizmu, które prowadzą do izolacji, ignorancji, egoizmu i podziałów. Sam wzrost liczby informacji nie oznacza jednak zwiększenia świadomości tych problemów. Można to osiągnąć jedynie wtedy, gdy każdy wniesie tu swój specyficzny wkład: rodziny, nauczyciele, wychowawcy, ludzie kultury i mediów, intelektualiści czy artyści. „Obojętność można przezwyciężyć jedynie podejmując razem to wyzwanie” – podkreśla Papieska Rada „Iustitia et Pax”.

    Watykańska dykasteria zwraca także uwagę, że o pokój trzeba usilnie zabiegać. Nie jest bowiem dobrze, gdy osiąga się go bez wysiłku, nawrócenia, kreatywności i konfrontacji. Chodzi o uwrażliwienie i formowanie poczucia odpowiedzialności w odniesieniu do poważnych problemów, które dotykają dziś ludzkość, takich jak fundamentalizm i powodowane przez niego masakry, prześladowania ze względu na wiarę czy pochodzenie etniczne, naruszanie wolności i praw ludów, eksploatacja i zniewolenie ludzi, korupcja i przestępczość zorganizowana, wojny czy dramat uchodźców i osób zmuszanych do migracji.

    „Pokój jest możliwy tam, gdzie prawo każdej istoty ludzkiej uznaje się i szanuje, zgodnie z wolnością i sprawiedliwością. Orędzie na 2016 r. ma być punktem wyjścia dla wszystkich ludzi dobrej woli, zwłaszcza tych, którzy pracują w dziedzinie edukacji, kultury i środków społecznego przekazu, aby każdy działając zgodnie z własnymi możliwościami i najlepszymi aspiracjami dążył do budowania świata bardziej świadomego i miłosiernego, a przez to bardziej wolnego i sprawiedliwego” – czytamy w komunikacie Papieskiej Rady „Iustitia et Pax”.
    Źródło: http://gosc.pl/doc/2636379.Obojetnosc-Plaga-do-pokonania

  10. Admin pisze:

    Nie jestem episkopos

    Ks. Zbigniew Niemirski

    Upał doskwiera, a na deszcz czekają nawet pielgrzymi. W każdej grupie idą księża – presbiteroi, a nie episkopoi.

    Od trzech dni ruszam na pielgrzymi szlak. Najpierw godziny spotkań z pielgrzymami, szukanie wędrujących grup z aparatem fotograficznym i dyktafonem, a potem wieczorem – po powrocie, gdy obrabiam zdjęcia i piszę reportaże – przy włączonym telewizorze zderzają się dwa (K)kościoły. Ten jeden idzie na Jasną Górę, pokazując, że to wędrowanie jest jakąś ważną metaforą ludzkiego losu, który mówi: Nasze losy nie są bezcelową włóczęgą, jest pielgrzymką, która ma jasny cel – niebo. W tym drugim trwa debata o przepraszanie Pana Prezydenta.

    Nie chcę oceniać, czy był to gest słuszny i potrzebny. Dziwię się tylko, że obrońcy swych tez nie publikowali swych stanowisk na łamach swych diecezjalnych kościelnych publikatorów i portali, a uciekli się do miejsc, które Kościołowi raczej nie sprzyjają.

    Kocham Kościół pierwotny, tam tyle się zaczęło i zakorzeniło. Na kartach Nowego Testamentu pojawiają się oba terminy: episkopos i presbiteros. Tamten czas nie pozwolił na jasne rozróżnienie funkcji i występują niemal zamiennie. Rozróżnienie obu funkcji pojawiło się w Kościele dopiero w II w. Episkopos to – zgodnie z etymologią – ktoś kto czuwa, patrząc na całość z góry. Jest stróżem, wartownikiem patrzącym np. z wysokości warownej wieży i dba o bezpieczeństwo. Presbiteros etymologicznie znaczy „starszy”, czyli bardziej doświadczony, ktoś, kogo należy szanować ze względu na wiek i zdobytą życiową mądrość.

    Dziś, po wiekach, episkopos to biskup, a presbiteros to kapłan.

    Nowy Testament ich nie rozróżniał, a nawet jakoś łączył, by nie powiedzieć mieszał. Nie służy budowaniu jedności Kościoła separowanie obu terminów. Zamęt po Mszy św. w intencji Pana Prezydenta i odwołanie się do obu czcigodnych terminów, tak zakorzenionych w kościelnej tradycji, nie służy Kościołowi.

    Jestem presbiteros i w strukturze Kościoła mam swojego episkoposa. To tworzy relację posłuszeństwa sięgającą czasów pierwotnego Kościoła. Liberałowie często ją atakują, bo ona – ich zdaniem – ma niszczyć moją wolność. Chętnie lansują jednostki, które wyłamują się z tego schematu i robią z nich bohaterów i celebrytów, którzy tworzą niby prawdziwy Kościół – ten bez episkopoi. Ale Kościół bez episkopoi jest po prostu ułomny i nieprawdziwy.
    Źródło: http://radom.gosc.pl/doc/2631325.Nie-jestem-episkopos

  11. Gosia pisze:

    Słucham Radia Maryja prawie że stale, i powiem wam, że ojcowie redemptoryści stale się modlą o deszcz. Podczas Różańca, Koronki a nawet gdy odmawiają Anioł Pański.
    Jak widać sytuacja jest poważna.
    U mnie deszcz nie spadł, ani kropla jest sucho i niemiłosiernie gorąco.

  12. Kasia pisze:

    Demony atakują, a egzorcystów brakuje
    “W większości diecezji nie ma egzorcystów, choć wielu Filipińczyków zajmuje się okultyzmem czy spirytyzmem” – to słowa ks. Jose Francisco Syqui, egzorcysty z Manili. W całym kraju jest 5 egzorcystów.
    „Równocześnie mamy zazwyczaj około 30 zgłoszonych próśb o odprawienie liturgii uwolnienia od opętania” – dodaje ks. Jose. Egzorcystów jest stanowczo za mało, szczególnie jeśli wziąć pod uwagę, że jednorazowa modlitwa egzorcyzmu trwa kilka godziny i w wielu wypadkach należy ją powtarzać. Każdego dnia mają oni do czynienia przynamniej z 3-4 przypadkami opętania. W związku z tym, ks. Jose Syquia, dyrektor Diecezjalnego Biura Egzorcyzmów w stolicy Filipin, zwrócił się do wszystkich 86 ordynariuszy tego azjatyckiego kraju, aby każdy z nich naznaczył przynajmniej 1-2 egzorcystów w swojej diecezji.

    W tej chwili 5 egzorcystom pomagają psychiatrzy i inni lekarze.

    Coraz częściej zdarza się, że demony atakują księży, którzy z nimi walczą: „Wkraczamy przecież na terytorium wroga i staramy się odebrać im to, co w rzeczywistości należy do Boga” – stwierdza filipiński kapłan. W jego posłudze zdarzało mu się być świadkiem takich zjawisk, jak obracanie się głowy o 360 stopni lub wchodzenie opętanych po ścianach na sufit

    http://www.fronda.pl/a/demony-atakuja-a-egzorcystow-brakuje,55325.html

  13. rysik pisze:

    Módlmy się o deszcz… módlmy się i przepraszajmy najgoręcej Boga za całe zło jakiego dopuścił się polski rząd zatwierdzając ustawę o in vitro , związkach sodomickich i wszelkie inne niegodziwości.

  14. Pingback: Módlmy się o deszcz | Rodzina katolicka- wiara i tradycja

  15. Monika pisze:

    Powiem Wam jak jest u nas z tym deszczem i skutkami – na granicy wschodniej, w okolicach Bugu – można powiedzieć, że praktycznie nie było deszczu od maja (łącznie z majem), czyli jakieś 3,5 miesiąca. Jakieś pojedyncze niewielkie deszcze może z raz na miesiąc zdarzyły się ale były one tak małe, że praktycznie niezauważalne i nieodczuwalne – tak, że właściwie u nas susza jest zauważalna już od maja a nie od czerwca czy od lipca, gdzie już w maju oczekiwaliśmy z modlitwą na deszcze, które nie przychodziły, gdy np. ziemniaki tego potrzebują i do tej pory właściwie totalna susza jakiej nigdy nie widziałam ale może to nie byłoby jeszcze aż tak dziwne.
    Za to dziwne i nie do końca wytłumaczalne jest to, że na założonym przeze mnie ogródku, dość dużym, bo aż 5-arowym niesamowicie obrodziły różnorodne warzywa. Nadzwyczaj dobrze udały się i są spore plony jak na taką suszę i tak słabą ziemię, na której zrobiłam ten ogród bardziej z eksperymentu i na próbę. Tak więc mimo wielkiej suszy i słabej jakościowo ziemi, piaszczystej, na której nigdy ogrodu nie było, bo nikt na tak słabej ziemi ogrodu nie próbował zakładać plony są nadzwyczaj duże.
    Nie tylko ja sama się temu dziwię, że na tak słabej ziemi, przy 3,5 miesięcznej suszy (prawie zerowy opad deszczu) są aż takie wielkie plony. Dla mnie to jest taki mały cud. Powiem jeszcze, że jako to mój pierwszy tak duży ogród, modliłam się o ten ogród i plony na nim jeszcze zanim go założyłam, z myślą, że niech stanie się Wola Boża. Wszyscy wokół mówili mi, ostrzegali, że jak nie będzie padać to nic z tego ogrodu nie będzie, że szkoda mojej roboty. Dodam, że zdarzyło mi się dosłownie kilka razy podlać niektóre rośliny ale o dziwo te nie podlewane są największe. Ogród nie podlewany, bo studni nie ma na tej działce i wodę można było tylko czerpać wiadrem ze starej studni od sąsiada i nosić kawałek drogi, więc było to dość uciążliwe – dlatego liczyłam tylko na to co spadnie z góry. Warzywa takie jak rzepa, dynia, kabaczki i cukinie w ogóle nie podlewałam a te są największe. Dziwiłam się, że nie zwiędły i sztywno stały mimo przeogromnych upałów. Było sporo dni gdy na słońcu było 48 – 49 stopni a w cieniu 33-35 stopni. Mimo tego wszystkiego teraz właściwie tylko taczkami można z pola zwozić bo ręcznie nie dałabym rady przenosić. Niektóre dynie to całą taczkę zajmą a przecież nie widziały wody, bo ani razu ich nie podlałam, tak jak i rzepy, która też jest ogromna, nie mówiąc o kabaczkach, patisonach i cukiniach. A ogórki z 4 niecałych małych rządków to już w ogóle dziesiątki kilogramów.
    Cała ta różnorodność warzyw obrodziła u mnie, jakby suszy wcale nie było.
    Czy to nie jest mały cud?
    Z moim Grzesiem zebraliśmy tyle żyta, że sam mi powiedział, że nigdy takiej ilości żyta jeszcze w swoim życiu nie zwoził do skupu. Inna sprawa, że to głównie „dzięki” temu obecnemu rządowi za to żyto płacą po 43 a nawet 40 zł za tonę i tanieje z każdym dniem a w naszym regionie kilogram chleba żytniego, który jest najdroższym chlebem, kosztuje 9 do 10 zł – nieprawdopodobne – paradoks.
    Czy uwierzycie, że są i tacy rolnicy, którzy dosłownie nocują na dworze, w kolejce przed skupem, żeby to zboże w ogóle sprzedać za tak małe pieniądze?
    Jezus jest Panem!

    • Sebro pisze:

      Dokładnie. U nas na północnym wschodzie deszcze też niewiele dały. W weekend było ulewnie ale w poniedziałek byłem w lesie a tam susza niesamowita. Mimo to żniwa w pe£ni. Zboże obrodziło, kukurydza też. Słońce czy deszcz dotyka sprawiedliwych i niesprawiedliwych. Tylko że sprawiedliwy wie co z tym fantem zrobić. Ściana wschodnia to ostatni bastion chrześcijaństwa w Polsce, o ile nie w Europie, stąd mimo złej pogody dla rolników (dla mnie osobiście taka pogoda latem to sam miód) plony są dobre. A reszta niech patrzy i wyciąga wnioski.
      W Rosji niszczą żywność pochodzącą z Polski. Od razu pojawia sie tam susza i szarańcza niszcząca ich plony. Nie ma przypadków. W Polsce podpisują zbrodnicze ustawy – w odpowiedzi mamy albo nawałnice albo susze. Tylko chory umysł nie dopatrzy się powiązania.

    • Maria pisze:

      chyba małe przejęzyczenie, 40-43 zł nie za tonę tylko 100kg czyli kwintal

  16. Betula pisze:

    Dzisiaj byłam już bardzo słaba od gorąca ale w domu jest ciemny cukier trzcinowy który kupiłam w sklepie spożywczym do słodzenia kawy żeby była smaczniejsza, zrobiłam sobie więc kawę i dużo posłodziłam tym cukrem i jeszcze go podjadam bo zawiera mikroelementy które bardzo „uciekają” z nadmiernym potem.

    • Monika pisze:

      Mam świetny sposób na upały i chętnie się nim podzielę
      – napój, który doskonale gasi pragnienie. Sami spróbujcie a z pewnością docenicie.
      Okazuje się, że najprostsze sposoby są rzeczywiście najlepsze
      – to woda z cytryną i miodem. Jak wiadomo cytryna odkwasza organizm, który jest zwykle nadmiernie zakwaszony choćby spożywaniem mięsa.
      Ja robię napój w butelce 5 litrowej niegazowanej wody, do której dodaję na taką ilość 2 wyciśnięte cytryny i miód do smaku z dobrego źródła (nie musi być bardzo słodki).
      Lemoniadka taka, samodzielnie sporządzona jest o wiele smaczniejsza i zdrowsza niż napoje ze sklepu słodzone w większości syropem glukozowo – fruktozowym, niezwykle szkodliwym, odpowiedzialnym za wiele chorób, w tym za otyłość i cukrzycę, o czym przypominają i ostrzegają dietetycy.
      Napój taki jest bardzo smaczny, orzeźwiający i znakomicie gasi pragnienie a w upał skutecznie chłodzi, szczególnie, jeśli jest lekko schłodzony w lodówce.

      Mięta też znana jest z tego, że dobrze gasi pragnienie, więc można dodać do tego trochę naparu z mięty – ale tej mięty z nieowłosionymi, gładkimi listkami (Mięta pieprzowa – łac. Mentha piperita), gdyż tę włochatą dodaje się do pierogów. Napar z tej drugiej, czyli owłosionej pity w nadmiarze powoduje zgagę – sama przetestowałam.

      Polecam miętę, gdyż wzmacnia organizm, reguluje trawienie i autentycznie gasi pragnienie. Ma też działanie uspokajające, przeciwskurczowe, przeciwwymiotne, dezynfekujące, przeciwbólowe, pobudzające wydzielanie soków trawiennych (żołądkowych i żółciowych), przywraca prawidłowe ruchy perystaltyczne jelit, zapobiega wzdęciom, łagodzi bóle migrenowe głowy, stosuje się ją na schorzenia wątroby i dróg żółciowych i jeszcze wiele innych ma zastosowań.

      Jezus jest Panem!

      • Julka pisze:

        Tylko, że te butelki plastykowe podobno wydzielają trujące skladniki, a dodatek soku z cytryny intensyfikuje działanie trucizn. Może byś w jakimś szklanym dzbanku to przygotowywała, albo szklanych butelkach…

      • Maggie pisze:

        Mam sposb przetrwania upałów. Teraz w Polsce są kanadyjskie upały, a my tu mamy któreś juz lato z polskimi temperaturami.
        Kiedy tu przyjechałam wiele lat temu, myślałam, ze nie przeżyje tut. upałów. Był czas, ze nie miałam nawet wiatraka. Potem był i wiatrak, ale na ulice nie w sposob go zabrać i czekać na autobus. Wachlarzyki tez nie wiele pomagaja, a i reka tez ma limit na wachlowanie.

        Wpadlam wówczas na sposob. Mrozilam butelke pol litrowa wody „na kość” w zamrazalniku. Zabieralam ja wszedzie ze soba. Ostroznie !!!, oczywiscie, aby sie „niedoprawic lodem”, przykladalam na chwile do tętnicy na szyji: raz z prawej a raz z lewej strony.
        Następnie przykladalam do zgiecia reki w łokciu i przytrzymywalam, potem to samo z druga reka. Moglam tak iść przez rozpalone ulice i czekać na autobus etc.
        Kiedy woda sie topila, moglam otworzyc butelkę i popic. Oczywiscie butelka byla plastikowa, a wode po wypiciu tej oryginalnej, moglam zawsze na nowo napełnić przegotowana i znow zamrozic.

        Miałam zawsze pare świeżych butelek w zamrazalniku. Naprawdę dzieki temu przezylam ekstremalne upały bez klimatyzacji.

      • Maggie pisze:

        @Julka: teraz robia butelki z innych materiałów bez BPA.
        Zamrożona wode, ktora polecam wyzej, nie trzeba pić, ale tylko sie nia schladzać – jesli ktos ma obiekcje. Oczywiscie trzeba uwazac aby nie odróżnić skory etc.

      • Maggie pisze:

        iPad poprawił przy publikacji: odmrozic skory, na odróżnić skory – Sorry nie moglam tego uchwycić. Wylazł z IPad’a rasista. Oczywiscie, ze ma byc odmrozic.

      • eska pisze:

        W Polsce o ile wiem wyroby plastikowe bez BPA są specjalnie oznakowane i chyba są wprowadzone tylko dla niemowląt i małych dzieci (np. butelki, gryzaki itp.) – a i to nie wszystkie, trzeba sprawdzać ulotki i informacje na opakowaniach. (BPA = Bisfenol A. http://badania.net/zatruwa-cie-bisfenol-a/ )

  17. Jacek pisze:

    Dziekuje Ci Panie za czyste niebo i cieplo ktorym nas obdarowywujesz, lecz prosze zeslij nam desz ktorego bardzo teraz potrzebujemy

  18. Kasia pisze:

    Dla mnie muzułmanie to nie ludzie tylko zwierzęta!!
    Najpierw czytam, że ojciec nie pozwala pomóc tonącej córce, bo to hańba, że obcy mężczyzna jej dotknie(!) no to operacji wyrostka też chyba nie zrobią a teraz to.
    I jak jakaś Agnieszka to przeczyta to niech w ramach swojej fałszywie pojmowanej milości zgłosis się na kierowniczkę ośrodka dla uchodźców w Polsce. Może praktyka nauczy ją rozumu i właściwie podejdzie do tego tematu

    Muzułmanie zbiorowo zgwałcili szefową ośrodka dla imigrantów
    Grupka muzułmanów z północnej Afryki po 6 miesięcznym pobycie w ośrodku dla imigrantów w miejscowości Fiuggi niedaleko Rzymu zdemolowała placówkę i dopuściła się gwałtu na szefowej obiektu.

    Na początku roku muzułmanie trafili do ośrodka, który przez 6 miesięcy, do 30 lipca 2015 roku udzielał im schronienia i pomocy.
    30 lipca muzułmanie zdemolowali budynek, pobili pracowników, następnie dopuścili się zbiorowego gwałtu na szefowej placówki imigracyjnej oraz próbowali ją zabić.
    http://www.fronda.pl/a/muzulmanie-zbiorowo-zgwalcili-szefowa-osrodka-dla-imigrantow,55357.html

    • Sylwia pisze:

      Kasiu masz rację w tym co napisałaś , ale wydaje mi się że Agnieszka ma prawo do myślenia inaczej . A nie słyszałaś tego : gdy ktoś cię uderzy to nadstaw mu drugi policzek ? nie wiem dlaczego mówisz że ona fałszywie pojmuje miłość . Cóż każdy z nas ma inne zdanie i każdy z nas ma swoje przekonania. Wydaje mi się że Agnieszka kieruje się tym że miłosierdzie trzeba okazywać każdemu .. bez wyjątku i z tym się zgadzam , ale są dla mnie samej pewne granice . Bo mój stosunek do Muzułmanów nie jest negatywny ale do pewnych grup które się tam u nich znajdują . Do tych radykałów . Jak widzisz każdy ma inne pojęcie Miłosierdzia. Co nie ulega faktowi że to co się dzieje jest straszne ..

  19. [____++++____] pisze:

    Trudno jest mi pojąć, jak można nie wierzyć w naszego Pana. Tyle na świecie jest znaków, cały czas Bóg daje o sobie znać, a niektórzy tego nie dostrzegają. Dlatego proponuję w ich intencji modlitwę, o otwarcie serc do naszego Pana Jezusa Chrystusa.

    • Sylwia pisze:

      [___++++__] , Mi też jest trudno to pojąć , ale ludzie są zaślepieni innymi sprawami i nie dostrzegają że Natura daje nam znaki od Pana Boga , myślę że to dobra intencja bo niestety sama się przekonałam że wielu ludzi nie widzi że Bóg działa i że nie jest Mu to obojętne co się dzieje na świecie .
      Nie wiem jak masz na imię ale masz interesujący podpis 🙂 jednak fajnie by było gdybyś skrócił/ a? 🙂 😀 pozdrawiam .

    • Maggie pisze:

      @[_____++++_____]
      Jednym z tych znakow są te upały w Polsce … = ostatnie POselskie głosowania uchyliły bramę do piekła i stad bije żar.
      Gasić trzeba żar .. żarliwa modlitwa – jest znana przez strażaków taka metoda aby ogień gasić ogniem, więc stąd to skojarzenie.

      • [_____++++_____] pisze:

        Oczywiście macie rację. Podpisu nie zmienię, gdyż taki podpis jest dla mnie ważny… A na imię mi Oktawian. To nietypowe imię.

      • Sylwia pisze:

        Oktawianie bardzo mi miło i faktycznie ,bardzo nie typowe imię , ta zmiana nicku to tylko taka sugestia ale skoro dla Ciebie to ważne nie zostanie , pozdrawiam !

  20. rysik pisze:

    Komórki Państwa Islamskiego są w Polsce. Ich celem mogą być Światowe Dni Młodzieży. Służby są nieporadne.

    Media informują, że pierwszy dżihadysta związany z Polską przeprowadził zamach samobójczy w Iraku. Miało to miejsce w czerwcu. Pan dla tygodnika „ABC” przeprowadził wywiad z Polakiem walczącym u boku Państwa Islamskiego. Czy te historie się jakoś łączą ze sobą?

    Witold Gadowski: Niestety obie te historie kładą się cieniem na wiarygodności polskich służb. Historia, jaką obecnie media podają za ABW, jest kłamliwa i nieprecyzyjna. Te wiadomości są podawane specjalnie, by ABW osłoniła się przed odpowiedzialnością za to, że służby nie kontrolują, co dzieje się ws. terroryzmu islamskiego w Polsce. Jacek S., o którym mówią media, to nie jest pierwszy polski dżihadysta, który zginął w Państwie Islamskim. Pierwszy Polak zginął w Syrii, a jego siostra jest obecnie sądzona przed niemieckim sądem za wspieranie Państwa Islamskiego. To był pierwszy kazus polski dot. PI. Drugi przypadek związany z Polską to historia człowieka, z którym przeprowadziliśmy wywiad. On najpierw walczył w organizacji Ahrar asz-Szam, a potem wstąpił do wojsk Państwa Islamskiego.

    ABW wiedziało o tym człowieku?

    On został wypuszczony z Polski przez ABW, nie był w ogóle kontrolowany przez służby. To jest prawdziwy skandal. Media głównego nurtu nie chcą jednak o nim informować. Nie mówiono o wywiadzie z tym islamistą, choć jego historia powinna wywołać prawdziwe trzęsienie ziemi. Skutki tej afery powinny wymieść kierownictwo służb. To jest ogromna afera, że człowiek współdziałający z Państwem Islamskim swobodnie poruszał się po terytorium Polski, a następnie bez problemów opuścił kraj.

    Może służby nie wiedziały, co to za człowiek, nie wiedziały o jego powiązaniach?

    To ich nie tłumaczy. Szczególnie, że ten mężczyzna był trzykrotnie deportowany przez niemieckie służby. Jednak niefrasobliwie był on wpuszczany do Polski i nie poddawany żadnej kontroli. W pewnym momencie pojawili się dwa nieudolni funkcjonariusze Agencji, którzy chcieli go przesłuchać, choć nie mieli pojęcia o tym mężczyźnie. Wiedzieli jedynie to, co podali im Niemcy. On ich wodził za nos. Ludzie z ABW byli kompletnie nieprzygotowani do działania. On wyjechał z Polski. Nikt go nie kontrolował. A gdy dziennikarze zaczęli się interesować sprawą, okazało się, że przeciwko niemu toczy się śledztwo dotyczące służby w obcych formacjach wojskowych.

    Oddziały Państwa Islamskiego uznano za obce wojsko?

    To jest skandal. Ten człowiek nie był objęty śledztwem dotyczącym terroryzmu, ale właśnie służby w obcych wojskach. Pomylono nawet nazwy formacji, z którymi on się wiązał. Widać kompromitującą nieporadność polskich służb wobec terroryzmu.

    Czy ta historia wiąże się jakoś z obecnym newsem? Dziś media zajmują się zamachowcem-samobójcą, który urodził się w Polsce.

    Kompromitacji w sprawie, o której mówiłem, nie da się ukryć. Obecnie jednak widać taką próbę. Mówienie o samobójcy z Polski to jest próba ukrycia kompromitacji. ABW zmontowała informację, że w Iraku zginął Polak. Wiem o kogo chodzi, choć na razie nie mam potwierdzenia wiadomości podawanych w mediach. Być może to prawda, ale nie jestem pewien. Pewien jestem jednak, że to nie jest pierwszy Polak, który zginął w szeregach Państwa Islamskiego, ani nie jest to pierwszy Polak, który w PI służył.

    Mówi Pan o ślepocie służb, tymczasem kilka tygodni temu ABW informowała, że monitoruje 200 osób, które mogą mieć powiązania z Państwem Islamskim

    To są bzdury.
    Dlaczego? Służby nie monitorują tych ludzi, czy jest ich więcej?

    Służby nie są w stanie monitorować nikogo, kto jest związany z Państwem Islamskim, bo ABW nie ma najmniejszej wiedzy na temat terroryzmu islamskiego. Ma tylko taką wiedzę, jaką otrzyma od obcych służb, amerykańskich, niemieckich czy brytyjskich. Te kraje dysponują wiedzą, nasze służby są kompletnie nieporadne. Naszych służb nie ma na Bliskim Wschodzie, a jeśli są to zaczynają się zajmować lewymi interesami i piciem wódki.

    To nie stereotypowa opinia? Brzmi krzywdząco…

    Niestety taka jest aktywność polskich służb na Bliskim Wchodzie. To jest picie wódki i lewe interesy.

    Polsce coś dziś grozi? Jeśli ludzie z Polską związani angażują się w Państwo Islamskie ten kierunek może się odwrócić? Państwo Islamskie może zacząć działać w Polsce?

    To jest realne zagrożenie, w Polsce działają komórki Państwa Islamskiego, zarówno organizacji Ahrar asz-Szam, jak również skonfliktowanym z PI a powiązanym z Al-Kaidą Frontem Al Nusra. Ich komórki działają w Polsce, znajdują się w kilku polskich miastach. I są niekontrolowane przez ABW. To, o czym mówi Agencja, to jakieś brednie, wyssane z palca informacje. Niesprawni ludzie z ABW liczą po prostu, że nikt tego nie sprawdzi. Więc oni podają jakieś liczby, które są potem powtarzane przez dziennikarzy. Takie podejście ma ABW, która próbuje sterować mediami. I dlatego próbowano wytłumić wywiad z dżihadystą. To powinna być sensacja, to był skandal, który powinien wymusić dymisje w służbach. Obecnie ABW próbuje skierować sprawę na inne tory.

    Czy jest Pan pewien, że należało przeprowadzać wywiad z dżihadystą, który straszy Polaków, że wszystkich zabije? To nie jest włączenie się w zastraszanie opinii publicznej w naszym kraju?

    To nie jest nadmierne straszenie Polaków. Mam informację, że terroryści islamscy szykują się do zakłócenia Światowych Dni Młodzieży, które odbędą się w Krakowie w 2016 roku. Na ŚDM będzie papież, a islamiści już dawno mówili, że chcą Ojca Świętego zabić. Oni ogłosili dawno, że chcą być w Rzymie, pokazali, jakie mają dalekosiężne plany i cele. A obecnie na ich celowniku są Światowe Dni Młodzieży. To spotkanie nie jest w żaden sposób chronione, ponieważ nasze służby nie są w stanie ochronić takiej imprezy. Dlatego alarmuję, dlatego zdecydowałem się opublikować taki wywiad z islamistą, żeby kogoś obudzić. Potrzebne są dymisje w służbach, reorganizacja służb. Zamiast tropić opozycję, zamiast prowadzić intrygi służby powinny się zająć realnymi zagrożeniami, głównie dotyczącymi islamskiego terroryzmu. Zagrożenie z nim związane jest całkiem realne.

    Rozmawiał Stanisław Żaryn
    http://wpolityce.pl/polityka/262093-gadowski-komorki-panstwa-islamskiego-sa-w-polsce-ich-celem-moga-byc-swiatowe-dni-mlodziezy-sluzby-sa-nieporadne-nasz-wywiad?strona=2

  21. kasiaJa pisze:

    Módlmy się o deszcz, zwłaszcza jutro, 13 sierpnia – w dzień wspomnienia objawień fatimskich.

    • Sylwia pisze:

      Tak deszcz potrzebny, ja dziś odmawiając Koronkę do Miłosierdzia Bożego usłyszałam że nadciąga Burza , ale nie spadła ani kropla 😦 ale wierzę że Pan Bóg ześle na ziemię choć trochę tych opadów. Ja też szukam sposobów na upał , oczywiście prysznic a czasem uciekam do piwnicy którą mam pod domem w niej dużo chłodniej niż w domu aż się nie chce wychodzić. Za to w nocy gdy nie mogę spać przez upały uciekam na podwórko , siadam na ławce i odmawiam sobie Różaniec . Delektując się ciszą i patrzę sobie w gwiazdki a zarazem się chłodzę po upalnym dniu. W ciągu dnia pić i pić nawet się jeść człowiekowi nie chce , nie wspominając o gotowaniu w kuchni . .
      Maggie dobry pomysł z tą butelką i Moniko dzięki za przepis na super napój ! robię jutro ! mięty mam pod dostatkiem a tak z miód z mniszka lekarskiego nada się ? jak myślisz ? 🙂

      • Maggie pisze:

        Sylwio, to sposob wyprobowany przeze mnie – tylko nie odmroż skóry i sie nie przezięb, dlatego wazne aby przykładać przemiennie z miejsca na miejsce.

    • Maria Magdalena pisze:

      Jutro, 13 sierpnia, można wspomnieć Matkę Fatimską, w tym maryjnym miesiącu ma to wielki sens, przyniesie wiele Łask…
      Spróbuj….
      Papież Benedykt XVI powiedział kiedyś, że Objawienia fatimskie są najważniejsze, ale ciągle ich nie rozumiemy. Warto ciągle medytować nad nimi…
      Fatima nie zamyka, jak myśli wielu katolików, ale otwiera. Łączy w sobie wielką teologię z prostotą doświadczenia. Syntetyzuje erudycję z pokorą, dogmaty teologiczne z życiowym doświadczeniem, naukę z mistyką. Dzięki Fatimie najwyżsi dostojnicy Kościoła katolickiego przyswoili sobie formy pobożności ludowej.
      To rzadki przypadek połączenia religijności ludowej i światowej.
      W przypadku Jana Pawła II owa synteza przyjęła niezwykły wymiar: po Zamachu 13 maja i po jego zdrowotnych konsekwencjach ten „Boży atleta” stał się „cierpiącym sługą Jahwe” .
      Fatima nie zamyka, ale otwiera. Otwiera przede wszystkim na Boga i Jego Krzyż, który jest tajemniczym językiem Świętości Transcendencji i Miłości Boga. Chroni też przed zamknięciem na Boga, nawet jeśli przymyka otwarcie na świat i magię kosmo-psychicznych energii ciała, proponowaną dziś w niezliczonych pseudoterapiach, których błędy analizowałem w swoich książkach .
      Fatima wskazuje na ludzką duszę przed Bogiem. Ostrzega, by nie utracić duszy na rzecz świata, a ducha na rzecz kosmosu. Bo jaką korzyść odniesie człowiek, jeśli cały świat zyska, a szkodę na duszy poniesie? (Mt 16, 28).

  22. Maggie pisze:

    Czy to zbieg okolicznosci?

    – rapper Drake oficjalnie reprezentuje torontonski zespol koszykowki Raptors
    – w zeszlym roku, po jego wystepie w klubie Muzik bylo part i strzelanina
    – w tym roku, pare edni temu rowniez po wystepie, mimo wzmozonej security, byli ranni, w tym dwie osoby smiertelnie postrzelone (mloda kobieta , wielbicielka „talentu” Drake byla w zlym miejscu i zlym czasie, i na dodatek taksowkarz nie chcial jej zabrac do domu … bo zbyt krotka trasa tj za ok $* CDA – gdyby ja zabral, zablakana kula nie zranilaby jej smiertelnie – w poniedzialek byl jej katolicki pogrzeb)
    – Drake nawet nie wyrazil swego wspolczucia rodzinom zabitych i rannych, ani nie potepil strzelaniny.
    – Drake nosi T-shirt z nr 6
    a teraz prosze sie dokladnie przyjrzec oferowanym koszulkom OVO, najlepiej powiekszyc na ekranie, zwlaszcza tam gdzie metke zastepuje druk:

    • Maggie pisze:

      UWAGA: PROSZE ADMINOW O USUNIĘCIE LINKU (i tekstu poniżej) bo moze tam jakis wirus.
      To sama kopie wprowadzona do poczty mego komputera widze poprawnie, a tu na WOWIT, kiedy sorawdzam jest jako ERROR=BŁĄD i jeszcze z proba wciagniecia w cos co niezbyt uczciwie wyglada.

      Wyjaśniam, na koszulkach ogromny nr 6, sowa, potwór/dizonaur Raptor i jako marka od środka koszulki Raptor oraz sowa … = „ładne” zestawienie/polaczenie.

      Po „koncertach” Drake, tzw party, ktore kończą strzelaniny… = „rapp-kultura”, bo Drake to raper.

      • Maggie pisze:

        P zamienił mi IPad na O – powinno byc… kiedy sprawdzam (teraz zmieniał mi, parokrotnie, rowniez sama literę P na O, mam nadzieje, ze nie zmieni/zamieni ich przy tej publikacji)

        Jezus jest Panem!

      • Maggie pisze:

        Dziekuje, widze tez wiecej „poprawek” IPad’a było $8 CDA i ta a nie to – to nie moje przetypowania.
        Nie wiem czy to IPad, czy cos innego: bo widze, czego kiedys nie było (!!!), i to od dłuższego czasu, a mianowicie na zakonczenie WOWIT’owego głownego wpisu niebieski napis tresci: o tych reklamach i czesto czworokąt podzielony na 4 mniejsze okienka, a w kazdym z nich jakas inna historia.

        Jezus jest Panem!

  23. Aga pisze:

    https://www.siepomaga.pl/stacilismy-wszystko

    Pilnie potrzebna pomoc dla tej rodziny. Chcą odbudować dom, na który zawaliło się drzewo pozbawiając 8-osobową rodzinę dachu nad głową. W rodzinie ojciec cierpi na nowotwór płuc i jest jedno ciężko chore dziecko

  24. Sylwia pisze:

    dlaczego moje wpisy są na moderacji ? czy coś nie tak napisałam ??

    • wobroniewiary pisze:

      Sylwio, wszystkie komentarze oczekują, zatwierdzam gdy to mogę zrobić.
      Ze względu na problemy z sercem nie mogę być w domu przy komputerze (za gorąco) doglądam strony przez telefon. Admin.

      • Maggie pisze:

        O i za zdrowie +++

        Jeszcze troche a sie ochłodzi,
        Znalazłam, ze św.Teresa z Avila jest patronka chorych na serce.
        Jezus jest Panem!

      • Sylwia pisze:

        Rozumiem , dlatego Adminie dziś powierzę cię Maryi będę miała ku temu okazję ! ++ a więcej napiszę pod najnowszym postem . Miałam to zrobić wczoraj ale mieliśmy awarię prądu do północy, bo przeszła przez naszą miejscowość Nawałnica kilkanaście domów uszkodzonych, linie zerwane , ale nas Bóg miał w opiece ,choć groźnie było . Szło pasami wiało niesamowicie że nie dało się drzwi otworzyć , jedyną szkodą to u nas to to że złamało córce parasol który miała przy piaskownicy i zalało pranie , nie zdążyłam zabrać . Ale to nic w porównaniu z tym jak ludziom dachy pozrywało ..

      • Admin pisze:

        U mnie jak na razie tylko upał i gorący wiatr (termo obieg) jak w piekarniku, na deszcz się nie zanosi, choć burze z wichurami bardzo prawdopodobne jak to w górach, pierwsza oznaka tego (popielate niebo) już jest, deszcz bardzo, bardzo potrzebny byle bez tych okropnych nawałnic +++

      • Maggie pisze:

        Sylwio, kiedy (!), idzie burza, odmawiam zaczerpnięty z WOWIT egzorcyzm Św.Antoniego z Padwy – ostatnio wielu nie miało prądu, ale u mnie wszystko pracowało.

        Przy suszy i upalach, sercem prosze o deszcz, kiedy nadciaga … ALE od ochrony przed szkodami.
        Nalezy sie spodziewać, ze po tych strasznych upalach, (ktore byly mi znane jako typowe dla Kanady, ale od paru lat, kiedy w Polsce straszne upały, tu są polskie temperatury i chlodniej), nasuwajace sie zimne powietrze, przynieść moze deszcz i … wielkie zniszczenia, bo gdy zimne powietrze nasuwa sie na to rozgrzane …powstają niszczycielskie wichry i trąby powietrzne.

        Mysle, ze modlic sie o deszcz TRZEBA rowniez za wstawiennictwem Św.Antoniego Padewskiego …. wlasnie z dodaniem w czesci o burzach prośby o deszcz, ale i ochrony przed nawalnicowymi zniszczeniami i potopem.
        Spalona na kamien ziemia nie pochłania z miejsca masy wody – np kiedy podlewam „mdlejace” rośliny, na dworze, czynie to stopniowo, bo inaczej robi sie kaluza, ktora szybko wyparowuje, albo ścieka na boki, a pod spodem tego co podalam jest sucho…. wyglada to jakby „ciemny naskórek” pokrywał warstwę piasku (kiedy polewam mrowisko, roztworem z boraksu … nie wsiaka doń lecz kropla w postaci kulki … turla sie).

        Od rana mamy, falami, deszcz w Toronto, a jest tu potrzebny, bo susza, choc wiele dni bylo chlodniejszych, a na weekend (po chlodnych dniach) wracają wysokie temperatury i duchota.
        Modlac sie, prosze o taki spokojny deszcz w Polsce – bez szkód, ożezwiajacy na jaka czeka spragniona ziemia.

        Jezus jest Panem!

      • Maggie pisze:

        Prosze o poprawke ortografii … Nie wiem, co z tym spell check w IPad, bo zmienił … na … ożezwiajacy zamiast jak bylo orzezwiajacy – pisząc to słowo musiałam walczyc z IPad, bo poprawił wielokrotnie „rz” na swoja ortografie. Kiedy zakończyłam to zdanie to znow musiał poprawić i to wielokrotnie i „walczyliśmy ze soba”.

  25. Maria Magdalena pisze:

    Kara trzech lat więzienia grozi szwajcarskiemu biskupowi Vitusowi Hounderowi za przypomnienie biblijnego nauczania o pożyciu homoseksualnym. 31 lipca ordynariusz Chur w konferencji na temat rodziny przypomniał, że w czasach Starego Testamentu zachowania takie karano śmiercią i zacytował odnośne zdanie z Księgi Kapłańskiej. Związek szwajcarskich homoseksualistów o osobliwej nazwie Pinck Cross – Różowy Krzyż, uznał to za podżeganie do przestępstwa i wczoraj złożył oficjalny donos na biskupa. Bp Hounder wyraził ubolewanie. Zapewnił, że został źle zrozumiany. Nie chciał szydzić z homoseksualistów, a jedynie pokazać, w jakiej perspektywie postrzega pożycie homoseksualne nasza wiara. Pinck Cross nie przyjął tych przeprosin i domaga się ukarania biskupa.

  26. Kasia pisze:

    MGW: niedziela ostatnim dniem upałów
    Niedziela będzie ostatnim dniem upałów. Od poniedziałku chłodniej: od 22 do 29 st. Celsjusza na zachodzie kraju – poinformowali w czwartek przedstawiciele Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej (IMGW) na konferencji prasowej w Warszawie.
    http://gosc.pl/doc/2639363.IMGW-niedziela-ostatnim-dniem-upalow

    • Gosia pisze:

      Od kilku tygodni nie spadła ani jedna kropla deszczu. Pola uprawne zamieniają się w popiół i skałę. Wczoraj Instytut Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa w Puławach oficjalnie ogłosił, że północna część naszego województwa jest zagrożona suszą rolniczą
      Tak jest w Lubelskiem 😦

  27. Jacek pisze:

    Pamietajcie ze moze wam zabraknac tego slonca… Takze proponuje podziekowac Panu Bogu za to czym nas obdarowywuje i dopiero prosic o ochlode.

  28. Janek pisze:

    „A czwarty (anioł) wylał swą czaszę na słońce: i dano mu władzę dotknąć ogniem ludzi.
    I ludzie zostali dotknięci wielkim upałem, i bluźnili imieniu Boga, który ma moc nad tymi plagami, a nie nawrócili się, by oddać Mu chwałę”. [Ap 16,8-9]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s