Pomóżmy duchowo rodzinie p. Romana -niech przestaną wykorzystywać „dobrych” katolików

Nasz Czytelnik Roman w komentarzu tutaj napisał do nas piękne i wzruszające podziękowania i prośbę o wsparcie i modlitwę, nie bądźmy obojętni na potrzeby bliźniego.
Cokolwiek uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili” (Mt25) .

Ta historia ma jednak drugie dno – wykorzystywanie „dobrych, głupich i naiwnych” katolików.
Wpis zostawiamy ku przestrodze „bacz komu pomagasz”.

***

Szczęść Boże wszystkim,
Wiem, że zapewne pisze nie na temat ale już dawno zbierałem się do napisania paru słów.
Pragnę podziękować adminom za prowadzenie tak wspanialej strony. Dzięki możliwości umieszczenia wpisu-prośby znalazły się osoby, które pomogły nam przetrwać nie wstydzę się napisać biedę.
Pomimo iż sytuacje które nas spotykały, kłopoty choroby mogły wskazywać na scenariusz z tandetnego i mało wartościowego nieraz horroru to wszystko działo się w rzeczywistości. Byliście jak anioły wspieraliście nas finansowo poprzez paczki z żywnością odzieżą jak również słowa otuchy dodawane przez was anioły może po czasie ale trafiały w nasze serca.
Po tylu różnych przejściach i atakach  złego; który wiedział gdzie uderzać w najczulszy punkt-rodzinę i dzieci dziękuję za wasze słowa otuchy nieraz może i bardzo ostre ale to wszystko miało na celu jedno-nie poddawać się szatanowi, modlić się do Boga Najwyższego. Bardzo dziękuję wszystkim imieniu całej rodziny.

Sytuacja nasza pomalutku się normuje, jest to proces długotrwały ale wytrwaliśmy najgorsze. Ja pracuję, moja umowa na czas określony kończy się za 2 mies. i otrzymam na stale z większym wynagrodzeniem. Żona niestety podupadła na zdrowiu przez stres, nerwy moja i swoja chorobę -nie pracuje będzie ubiegać się o rentę za namowa lekarzy. Dzieci prócz jednej dziewczynki zdrowe. To wszystko co nas spotkało miało sens w oczach Boga jesteśmy rodzina nadal, kochającą się i nie poddającą. Jest bardzo dużo zła na świecie, szatan zatacza coraz szersze kręgi ale jest tez i dobro czego i myśmy doświadczyli. Dobro tkwi w ludziach, jest powielane i wraca. Bóg  zapłać za dobro moi kochani.
Nie mamy luksusów, żyjemy bardzo skromnie, ale mamy opal na zimę nie tak jak w ubiegłym roku w miarę na bieżąco płacimy rach. nieraz jeszcze zdarzy się ze braknie chleba, ale to już nie tak jak do niedawna. Dach nam nie przecieka kominek naprawiony mamy pralkę. Nawet ogród przez 10 lat nieużytkowany obrodził w piękne jabłka. Jesteśmy razem i chciałem się podzielić ta nowina. Nie mamy łóżek, brakuje tylu rzeczy ale nawet nam to nie przeszkadza bo przecież kiedyś nadejdzie lepszy czas i pomału kupimy łózka/dwa stare się po prostu połamały. Udało się nam kupić część podręczników, lecz niestety brakuje nam pozycji do 6kl.

WYKAZ PODRĘCZNIKÓW DLA KLAS VI
język polski
„Między nami” podręcznik + ćwiczenia
A. Łuczak, A. Murdzek
język angielski
Steps In English 3 ks+ćw. wyd. Oxford
historia
„Historia i społeczeństwo kl. 6”, wyd. Operon,
Renata Antosik, podręcznik + ćwiczenia
przyroda
„TAJEMNICE PRZYRODY” wyd. Nowa Era
J. Ślusarczyk, R. Kozik, F. Szlajfer + ćwiczenia
matematyka
„MATEMATYKA Z KLUCZEM” wyd. Nowa Era;
Podręcznik + ćw. cz. I – II
plastyka
„Plastyka 4-6”; Nowe wydanie; wyd. WSiP
Stanisław Storczyk
Zajęcia techniczne
„Jak to działa” wyd. Nowa Era L. Łabecki
(Kontynuacja podręcznika z klasy czwartej)
Zajęcia komputerowe
„Informatyka Europejczyka” klasa 6 edycja Windows 7 wyd. Helion Edukacja,
Danuta Kiałka Katarzyna Kiałka

i art. piśmienniczych, parę  zeszytów mamy. Stąd moja jeszcze jedna prośbą za pozwoleniem adminów – może ktoś z Państwa mógłby nam pomoc w zakupie tych podręczników.  Może macie zbędne kredki czy pióra farbki jakieś bloki tech itp. cokolwiek-te nieszczęsne buty haló wki rozm.42 używane oczywiście. Dla dziewczynek zakupiłem po 10zł meszty ale syn ma rozm. męskii koszt tego wymaganego obuwia przekracza niestety moje możliwości.
Może ma ktoś zbędne używane podręczniki które będą pasowały do opisu, wprawdzie w księgarniach można duże rabaty uzyskać lecz 5 dzieci i te wydatki przekraczają nasz bardzo skromny budżet. Proszę wybaczyć ze pisze i proszę ale wierze ze i tym razem znajda się dobrzy ludzie o szlachetnym sercu. Bóg zapłać raz jeszcze za wszystko za to ze byliście z nami i nie pozwolili aby szatan rozbił nasza liczna rodzinę. ……. (tu był mail) 
Błogosławionej nocy-Roman
Irena Roman Strawa(…edycja)

Ten wpis został opublikowany w kategorii Wydarzenia. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

57 odpowiedzi na „Pomóżmy duchowo rodzinie p. Romana -niech przestaną wykorzystywać „dobrych” katolików

  1. Maria Magdalena pisze:

    Ja dziś rozejrzę się za halówkami

    • christo pisze:

      Poruszyła mnie tak dramatyczna historia Twojej Rodziny a szczegolnie to ze niedojadacie.Napisz do mnie, pomoge bo mam troche czasu i checi.Pamietajcie o wspolnej z dziecmi modlitwie rozancowej, Maryja nigdy Was nie opusci,sam tego doswiadczyłem.Głowa do gory i bedzie dobrze.O halowki sie nie martw bedą.

  2. eska pisze:

    Roman, ja już niestety przekazałam dalej podręczniki do 6 klasy, ale dzięki zgłoszonemu przez ciebie zapotrzebowaniu widzę, że mamy dzieci w podobnym wieku – to może w przyszłości miałabym jakieś ciuchy, buty itp… Trochę nam też chyba gdzieś zostało jakichś farb itp., sprawdzę.
    Czy mógłbyś przypomnieć, w jakim wieku masz dzieci i jaka płeć? Łatwiej byłoby mi się zorientować, czy mam coś, co może się przydać.

  3. Paweł pisze:

    Pan Jezus dał wiele obietnic czytelnikom orędzi danych Vassuli Ryden, a jak mi się zdaje szczególnie wiele tych obietnic jest w ostatnim (czternastym) ich tomie, wydanym przez Wydawnictwo „Vox Domini” w 2003 roku (są to Zeszyty 102-110 dostępne również na stronie internetowej tego Wydawnictwa). Może więc warto zaliczać się do grona czytelinków tych orędzi, tak aby te obietnice się wypełniły w naszym życiu, gdyż wśród obietnic jest np. taka wola Pana Jezusa: „NIE ZWAŻAJĄC NA TO, CZYM I KIM JESTEŚCIE, CHCĘ WASZEGO DOBROBYTU.” (źródło cytatu podaję poniżej). A oto szczególnie wymowne i obiecujące fragmenty tych orędzi:

    „Wielu z was pyta: „Jak On przyjdzie?” Odpowiadam na to: Czy nie wiecie, że odkąd czas się zaczął, a człowiek został umieszczony na ziemi, tryumf złego był zawsze krótki? Tryumf złego teraz już prawie się skończył, gdyż pochłonie go Mój tryumf. Będzie dokładnie tak jak z laską Aarona: przemieniłem ją w węża, który połknął węże Faraona.2 Tak samo Mój tryumf uderzy i pochłonie tryumf niegodziwca, abyście w tym Tryumfie wychwalali Moje Święte Imię!”
    http://www.voxdomini.com.pl/tlig/oredzia.php?z=102

    „O, pokolenie, gdybyś tylko uznało łaskę waszego czasu, łaskę Mojego Miłosierdzia! Łaskę, która przekracza poznanie ludzkie! I chociaż Ja znam wasze tak złe zamiary i pogardę, jakiej doznaję ze strony tych, których kocham Miłością bez granic, będę nadal realizował Moje zamierzenia. Wy jednak potraktujecie Mnie jak zbrodniarza i osądzicie Mnie jak niekochanego żebraka. Mistrzowie wiarołomstwa, liczycie na wasze ziemskie bogactwa, a nie na Mój Boski Skarb, który może was doprowadzić do zbawienia. (…) Ponieważ Moje świątynie leżą teraz w niełasce, Ja, w Moim Nieskończonym Miłosierdziu, będę nadal wylewał na to złe pokolenie Mojego Ducha, aby je ożywić. Wtedy jałowość rozraduje się i stanie się urodzajem; miłość połączy się z nieskazitelnością i przeszły świat przeminie… Chociaż przewidziałem, że wielu z was, pijanych ze złości, odrzuci Moje cuda, na koniec Ja i tak zatryumfuję nad tym złym pokoleniem. (…) Moje dzieło i Mój plan – blask waszych tak niegodziwych czasów – polegają na przyciągnięciu wszystkich dusz do Mego Najświętszego Serca. W tym Sercu cała Moja Chwała zostanie im ujawniona i ujrzy Ją cała ludzkość. Tak, zaprawdę, zamierzam pociągnąć was śladem Mojej Chwały. Od tej chwili Ja będę waszym działem, wasząrozkoszą, waszym Małżonkiem w szacie Mojej Chwały.”
    http://www.voxdomini.com.pl/tlig/oredzia.php?z=102

    „Boskość jest przed tobą, pokolenie. Wiosna pochyla się całkiem, aby cię dosięgnąć w twym smutku. Nie jęcz już i nie płacz. Zachęcam cię do ukrycia się we Mnie, pokolenie. Pójdź więc! Udzieliłem w twej ciemności światła objawienia, aby ożywić nie tylko twą nadzieję, lecz także twoją wiarę i miłość. Mam zamiar cię ocalić i nikt nie może Mnie powstrzymać. Wasze czasy są czasami Miłosierdzia. Oto dlaczego zsyłam Moje słowo ziemi, światło objawienia, aby dać wzrok ślepym.”
    http://www.voxdomini.com.pl/tlig/oredzia.php?z=102

    „Mówię wam najbardziej uroczyście: Ktokolwiek się śpieszy ze skruchą i usiłuje się zwrócić do Mnie, tego Ja ochrzczę Duchem Świętym, aby się stał bez skazy i według Mojego upodobania.”
    http://www.voxdomini.com.pl/tlig/oredzia.php?z=104

    „Nie zważając na to, czym i kim jesteście, chcę waszego dobrobytu. Oto dlaczego daję Moje słowa prostym, którzy– sprawując ustanowioną w nich przeze Mnie posługę – pójdą do waszych stóp, aby ten szlachetny skarb złożyć wam u nóg.”
    http://www.voxdomini.com.pl/tlig/oredzia.php?z=104

    „Ja zawsze sprawiałem, że Moi ulubieni przyjaciele podróżowali drogami wyboistymi. Czasem –aby korzystali tylko z Mojego towarzystwa i z Mego współczucia – pozwalam na to, by się znaleźli całkiem ogołoceni i sami, bez nikogo, kto by im towarzyszył…Moi ulubieni przyjaciele cieszą się Moją łaską. Są arcydziełami Mojego stworzenia, gdyż ich barwa promienieje jak szafir, upiększając blaskiem Mój Kościół i wszechświat. Moi ulubieni przyjaciele są dla Mnie tak drogocenni, że ach!… Tak wielka jest Moja łaskawość względem nich, że nie mogę ich pozbawić udręk lub uderzenia rzuconym w nich kamieniem. Być może pomyślisz, że jestem niewrażliwy, zakryty obłokami bardzo gęstymi, zbyt gęstymi, by błagania i prośby mogły Mnie dosięgnąć. [Nie,] lecz gdybym im ułatwił drogę, byłoby to całkowitym szaleństwem z Mojej strony!”
    http://www.voxdomini.com.pl/tlig/oredzia.php?z=105

    „Mój Kościół zawsze będzie wzrastał dzięki Duchowi Świętemu i nigdy się nie pomniejszy. Zawsze będzie odnawiany, pomimo wszystkich kierowanych w niego zatrutych strzał. (…) Dziś, pokolenie, zalewam was cudami i dźwiękiem Mojego Głosu. Aby was odciągnąć od waszego długu i od błota grzechu, wyśpiewałem wam Niebieski Kantyk, ukazałem wam tajemnice Weselnej Komnaty Mojego Serca. Stale jestem przy was obecny, aby was uwolnić od wszelkiego zła. (…) Jestem stale pochylony nad wami z Moich Niebieskich Dziedzińców, pokolenie, aby was wyciągnąć z waszego błota. Wysyłałem wam Moich, przygotowanych przez aniołów posłańców, pachnących mieszaniną kadzideł, aby na swych skrzydłach zanieśli Moje Boskie Pieśni. Ci, którzy skosztowali Moich Słów, weszli na dobrą drogę. Jakże byli wspaniali po zakosztowaniu Moich Słów, które były słodkie jak miód w ich ustach! Przygotowałem i ukazałem przez te wszystkie lata cudowną ucztę z duchowych potraw. Dla sprawy Prawdy podniosłem cię, pokolenie, Moim Berłem.”
    http://www.voxdomini.com.pl/tlig/oredzia.php?z=106

    „Dziś, w tym czasie Miłosierdzia, ofiarowuję ci łaskę jako dar i jako cenną drogę, która prowadzi do Mnie. ––– Ofiarowuję ci noszenie cię na Moich Ramionach podczas twojej rekonwalescencji;––– Ofiarowuję ci pokój i odpoczynek, gdyż ze Mną nie będziesz już musiał pracować ani się trudzić.––– Ofiarowuję ci Moich Aniołów, którzy opatrzą twoje rany z niewypowiedzianą czułością – rany zadane twej duszy przez namiętności tego świata. Oni będą towarzyszyć ci w powrocie do zdrowia, prowadząc cię ku życiu, odnawiając twą kaleką duszę do nowego życia we Mnie.––– Ofiarowuję ci miejsce w Moim Sercu, w którym zakwitniesz głębią pouczeń Mądrości. Hojnie cię obdarzę nieocenionymi darami – jak oblubieniec, który obdarowuje swą oblubienicę, aby zdobyć jej serce.”
    http://www.voxdomini.com.pl/tlig/oredzia.php?z=107

    „– Stworzenie, nie płacz, nie trwaj w żałobie, lecz rozraduj się i ciesz się! Nie wznoś już pieśni pogrzebowych, kiedy ci śpiewa Stwórca! Ale otwórz raczej swe serce, aby Moja Chwała przyodziała cię po królewsku. Nie zamykaj już też swoich uszu na twojego Króla, który przynosi ci to bogactwo z Nieba. Ten, którego uznałeś za niedostępnego, niewidzialnego lub za Istotę ukrytą, służy teraz tobie! Raduj się w tych czasach Miłosierdzia i wesel! O, Plemię tak umiłowane!”
    http://www.voxdomini.com.pl/tlig/oredzia.php?z=108

    [W numerze 1 (132) 2013 pisma ewangelizacyjnego „Vox Domini” na stronie 20 podano, że nowe wydanie pism Vassuli opatrzone jest kościelną zgodą na druk:
    NIHIL OBSTAT:
    Biskup Felix Toppo, S.J., DD,
    Bishop of Jamshedpur, India,
    censor librorum
    28 listopada 2005
    IMPRIMATUR:
    Arcybiskup Ramon C. Arguelles, D.D., STL,
    Archbishop of Lipa, Philippines
    28 listopada 2005]

    • Danuta pisze:

      Słyszałam, że Kościół cofnął imprimatur.

      • Paweł pisze:

        Nie wiem, co dokładnie i z jakiego źródła Pani słyszała, ale faktem jest chyba tylko to, że dla samego drugiego tomu orędzi (danych Vassuli Ryden) w pierwszej połowie lat 90. udzielił IMPRIMATUR arcybiskup Damian Zimoń, a następnie na prośbę recenzenta diecezjalnego ks. dra Michała Kaszowskiego IMPRIMATUR to zostało cofnięte. [Można o tym przeczytać na str. 28 najnowszego numeru pisma ewangelizacyjnego „Vox Domini”: nr 2 (141) 2015]. Wyżej zaś wymienione IMPRIMATUR z roku 2005 jest czymś odrębnym i jest nadal aktualne. Faktem jest natomiast, że rzymska Kongregacja Nauki Wiary nadal podtrzymuje swój opór wobec tych orędzi, ale odpowiedź Vassuli na zarzuty można przeczytać na stronie: http://www.voxdomini.com.pl/vass/odp-Vassuli-levada.html

      • Paweł pisze:

        Muszę tu sprostować – żeby nie oczernić ks. dra Michała Kaszowskiego – że na jego prośbę IMPRIMATUR zostało udzielone (a nie cofnięte), natomiast zostało cofnięte wskutek argumentacji dwóch nieżyjących już teologów. Przepraszam za tę pomyłkę, która wynikła z dwuznacznego brzmienia jednego zdania następującego tekstu w piśmie „Vox Domini”:
        „(…) imprimatur istotnie udzielone książce Vassuli Ryden przez abpa Damiana Zimonia na prośbę recenzenta diecezjalnego ks. dra Michała Kaszowskiego (czyli osoby wyznaczonej przez biskupa do oceny książek pod kątem ich zgodności z nauczaniem Kościoła katolickiego) zostało cofnięte. Nie jest już jednak prawdą to, że ktokolwiek dokonał głębszej analizy tekstu. Biskup uległ opinii – iż ‚objawień „prywatnych” lepiej nie propagować’. Argumenty w ciągu jednego dnia podsunęli dwaj nie żyjący już teolodzy, którzy otrzymali jedną książkę do wglądu. Propozycja dyskusji nie została podjęta, jak i prośba, aby imprimatur opatrzyć stosowaną często notką, iż zgoda na druk oznacza, że książka nie zawiera treści sprzecznych z wiarą i moralnością. Obecnie wszystkie tomy orędzi posiadają imprimatur arcybiskupa Ramona C. Arguellesa oraz Nihil obstat Biskupa Felixa Toppo, S.J., DD. z 28 listopada 2005.”
        [Źródło cytatu: pismo „Vox Domini” nr 2 (141) 2015, str. 28]

  4. Sylwia pisze:

    Romanie , ja się też rozglądnę i być może w następnym tygodniu przyślę paczkę z przyborami szkolnymi zeszyty i bloki i może też jakieś farby kredki też się znajdą , czy ulica turystyczna 3 to nr domu ?

  5. Monika pisze:

    Mogę ofiarować modlitwę za Ciebie i Twoją rodzinę, by Wam niczego nie brakowało i by wiele życzliwych osób się znalazło i pospieszyło z pomocą dla Was.
    Aktualnie z pomocą materialną to u mnie póki co krucho, bo nawet na dzień dzisiejszy 10 zł nie mam ale też i nie potrzebuję. Jedynie szkoda, że nie mogę pomóc materialnie takiej jak Wasza Rodzinie.
    Znam rodziny także w moim otoczeniu, którym brak pieniędzy na podręczniki i przybory szkolne nie mówiąc już o innych rzeczach jak rachunki czy żywność. Ale znamy to ze statystyk i wiemy dobrze, że w Polsce wiele dzieci nie dojada.

  6. Rybka pisze:

    Mam jeszcze książki syna do 6 klasy, więc wyślę podręczniki. Będzie dobrze:)

  7. Małgorzata Rakowska pisze:

    Życzę błogosławieństwa Bożego i i jak najobfitszej pomocy od internautów. Pozdrawiam

  8. Kasia pisze:

    Romanie wpłacę na konto może niewiele,ale ile będę mogła.niech Bóg błogosławi twojej rodzinie,a Mateczka Najśw.ma was w swojej opiece

  9. Maria Magdalena pisze:

    Nie żyje dziewczynka zaatakowana siekierą
    10-letnia dziewczynka, która została uderzona siekierą przez 27-letniego mężczyznę w centrum Kamiennej Góry (woj. dolnośląskie), zmarła w szpitalu.

    Dziewczynka została zaatakowana przed księgarnią, kiedy wchodziła do niej razem ze swoimi rodzicami. Jak relacjonuje RMF FM, w pewnym momencie podbiegł do niej napastnik i uderzył w głowę siekierą.

    Napastnika zatrzymali przechodnie. Jest nim 27-letni mieszkaniec Kamiennej Góry. Na razie nie wiadomo, dlaczego zaatakował dziecko. Mężczyzna trafił do aresztu, policjanci sprawdzają, czy w był pod wpływem alkoholu lub środków odurzających.

  10. ~Anna~ pisze:

    Ja też poproszę o dane dotyczące wieku dzieci wraz z rozmiarami obuwia ,może coś potrzeba Państwu z ubrań czy wyposażenia domu ,dodam też w miarę możliwości art.papiernicze,pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego.

  11. romstr63 pisze:

    Bog zapłać ,trudno jest ogarnac mysli ze tak sie to potoczyło.Kazdy z Was ma udział w tym ,czym teraz jestesmy.Bez pomocy nie wiem co by sie stało.Zły podpowiadał rozne mysli oddac dzieci,wyjechac nawet pozbawic sie zycia.Nie wstydze sie tego napisac ,tak było.Jezeli je sie raz na tydzien a dzieci raz na dzien albo dwa,trudno jest sie przeciwstawic samemu zlu ktore zasiewa szatan w sercu i umysle.Dziekuje.
    Syn rozm 170 0buwie 42
    dziewczynki;
    164 cm-rozm s/m-rozm obuwia 38
    156cm s/m obuwie 37
    rowniez 156cm s/m obuwie36
    iNajwieksza dziewczynka 166cm rozm xl/xxl obwod pasa to 110cm obuwie 38/9 szerokie / jest dosc otyła brakuje jej bardzo cos w stylu getrow czy leginsow/ jest na scisłej diecie/ciemne pieczywo ,białka../

    Nam wiele nie potrzeba ,nasze potrzeby sa mało istotne.Bog zaplac

  12. Aleksandra pisze:

    Romanie dzisiaj wpłaciłam na konto może niewiele, ale to co miałam i ze szczerego serca. Mam nadzieję, że będzie nas więcej. Będę wspierała Was też swoją modlitwą, bo to przez co przechodzicie nie jest mi obce. Niech Pan Bóg błogosławi Waszej rodzinie, a Matuchna Najświętsza wyprasza potrzebne łaski.

  13. christo pisze:

    Panie Romanie!
    Proszę napisac jakie są potrzeby materialne Pana Rodziny na dzien dzisiejszy/interesuje mnie wszystko,szczegolnie potrzeby dzieci/.Proszę o szybką odpowiedz.

  14. mkm80 pisze:

    Szczęść Boże wszystkim!
    Naszą rzeczą jest pomagać – otrzymujący będą się rozliczać jak z korzystali z tej pomocy!
    Panie Romanie! Przestała pani Irena zaczął pan? Macie tak na zmianę? Konto było w PKO teraz jest w aliorze? Gratuluję ślubu, czyżby mężowi Pani Ireny się zmarło i mogliście uzyskać sakrament małżeństwa? Bo chyba nie żyjecie w grzechu który tak budzi w was obrzydzenie? To nie mieszka pan już u Cioci, firma nie upada a pan nie ma 800 zł na m-c? Cieszę się! Co tam u Kubusia, Madzii, Emilci, Zuzi i Moniki? Paulinka skończyła już studia? I które z tych dzieci są pana? Dobrze, że jabłuszka obrodziły – wzruszające…
    A mimo wszystko wiedz pan, że Jezus pana kocha a ja w Jego imieniu wam błogosławię! Zwróć się pan do Miłosierdzia Bożego!
    Niech Bóg ma was w swojej opiece, szczególnie pana, panie Romanie „Naciągnę Przygłupich Katolików” Strawa. (w cudzysłowie cytat myśliciela z Żywca – pana Romana S.)
    Mam nadzieję, że moje ciężko zarobione pieniądze dobrze pan wydałeś, „na dzieci” ;)))

    • wobroniewiary pisze:

      mkm80 – napisz coś więcej proszę!
      O co tu chodzi?
      Skąd ten cytat „naciągnę głupich katolików”?

    • Maria Magdalena pisze:

      Jeżeli wiesz coś więcej to nie dawaj sarkazmu tylko suche fakty i zgłoś to na policję bo sama nie cierpię oszustów.
      W przeciwnym razie zamilknij bo wygląda to nie po Bożemu, katolik tak nie postępuje, nie w taki sarkastyczny sposób. Niestety ale tak to z boku wygląda
      Każdy boi się przyjąć Prawdę o sobie, ale chodzi jeszcze o sposób podania tej Prawdy!

  15. Adminka pisze:

    Panie Romanie proszę o podanie parafii, do której pan należy, adresu ośrodka pomocy – przykro mi, ale musimy sprawdzić każdą informację jak to jest i czy pan i rodzina potrzebujecie tej pomocy
    Zbyt dużo sygnałów dostaliśmy na pocztę.
    Rozumiem aż nadto, co znaczy nie mieć łóżka, książek, pieniędzy – ale na to wszystko muszą być dowody, potwierdzenia. Osoby korzystając z takiej pomocy są w stanie udowodnić swoje potrzeby.
    Czekam zatem na informacje – tutaj, jak ktoś nie wstydzi podać się danych i adresu, to tym bardziej parafii, do której należy
    Wtedy wszystko będzie właściwe i uczciwe

    • Gosia pisze:

      Adminko i inni wpiszcie sobie /edycja/

      • Gosia pisze:

        /edycja/

        Patrzmy komu pomagamy!
        Panie Romanie czekamy na informację /edycja/

        • wobroniewiary pisze:

          Sama czekam na info – tymczasem mam dane kapłana, pan Roman podał jego dane i jestem w trakcie weryfikacji informacji

        • Adminka pisze:

          Mam tyle odpowiedzi od księdza:

          „Witam,
          (…) Mogę powiedzieć że jest to rodzina wielodzietna
          Przez jakiś czas mieszkali w mieszkaniu jednopokojowym, Ale o ile mi wiadomo mieli przeprowadzać się do remontowanego domu- nie wiem jak się to skończyło, Przez jakiś czas pomagaliśmy tej rodzinie poprzez pomoc w dożywianiu Natomiast okazuje się że wielokrotnie do parafii dzwoniły różne osoby, Dokładnie w tej samej sprawie w której pani pisze.
          Nasuwa to wniosek że próbują i uzyskują pomoc z wielu różnych źródeł. Na ten moment nie potrafię więcej powiedzieć. Można popytać jeszcze Ks. Proboszcza z parafii Chrystusa Króla w Żywcu”

          TAK WIĘC PAN ROMAN ISTNIEJE, PODAŁ DANE KAPŁANA, KTÓRY IM POMAGAŁ, nie naciąga żadnych katolików, nie wstydzi się podać danych parafii, księdza.
          TAK ŁATWO OSĄDZAMY INNYCH – pomóżmy kto może, a nagrodę odbierzemy tam w Górze

          A imć pan diabeł niech sieje zamieszanie gdzie indziej!!!!

          Apage satanas!
          Crux Sancti Patris Benedicti
          Crux sancta sit mihi lux, non draco sit mihi dux. Vade retro satana, nunquam suade mihi vana. Sunt mala quae libas. Ipse venena bibas

      • Maggie pisze:

        @mkm80: najłatwiej i na dłuuugo plami atrament … takie plamy truuudno zmyć, a wielu wie, jak trudno z biedą – za pan brat, żyć.
        Trudno też uwierzyć, ze ktoś zakłada „sklep komisowy” prosząc o odzież.

        Wszystko jest do sprawdzenia.

        Zazdrość ma nie daleko … do zawiści.
        POMOC MA NA CELU poprawę warunków życia i obejmuje możliwość ukończenia szkół – a koszt podręczników dla piątki dzieci jest chyba wysoki i to nawet na przeciętną kieszeń osoby pracującej. JEŚLI … ktoś NADUŻYWA pomocy, kosztem innych, to trzeba mieć na to NIEZBITE dowody.
        Podaj fakty najlepiej pisząc na kontaktowy adres WOWIT, a Admini, którzy już sprawdzają, również i po sprawdzeniu Twoich wieści, będą wiedzieli, czy z adnotacja, usunąć prośbę i adres kontaktowy p.Romana.

        Są ludzie i ludziska, a kłamstwo ma krótkie nogi. Toronto Star zdemaskowało kiedyś rodzinę kobiety, żebrzącej na rogu ruchliwej ulicy w strefie business’owej. Okazało się, że tak „pracowała” i wszyscy żyli w luksusowo wyposażonym mieszkaniu etc – a tą kobietę … kiedy od siedzenia na betonie, o każdej pogodzie i porze roku, w końcu powykręcal artretyzm … to rodzinka przywoziła ukradkiem .. nowym samochodem, do „pracy”.

        Różne są przypadki … ale nie można podciągać wszystkich pod jeden i ten sam mianownik.
        Jest też RÓŻNICA między prośbą a wyłudzającym żebractwem! To jest bardzo delikatny temat i latwo zranić człowieka i … napiętnować niewinne (!) dzieci.

        P.S.
        Jak można skrzywdzić plotką:
        Po dzień dzisiejszy (!!!), wśród wielu Polaków krąży puszczona, celowo (!!!), bajka o rzekomym super samochodzie Ks.Dyr.RM – papier (w znaczeniu słowo pisane), to świadek i … „świadek”, więc jest cierpliwy i wszystko zniesie.

        Jezus jest Panem!

    • mkm80 pisze:

      Witam.
      Na szybko z pracy piszę wszystkie dowody mam w domu na stacjonarnym i jest tego sporo… Jak Bóg da, wrócę w nocy z czw/piątek.
      Poczytajcie sobie post nr 11:
      https:[…edycja]
      Potem post z danymi konta:
      https:[…edycja]
      Mam linków do ich ogłoszeń z 12, pamiętam ten ze względu na stronę na jakiej był. Wszystkie podobnej treści. Ja miałem nieszczęście pomóc Pani Irenie Wolan (teraz Strawa) też był numer do siostry zakonnej i tym podobne, wszystko wyglądało ok do momentu kiedy powiedziałem „sprawdzam”.
      Cytat o katolikach pochodzi z protokołu wizji lokalnej lub czegoś podobnego (mam skana, mam) spisanego przez przedstawiciela nie pamiętam już jakiej instytucji bo interweniowały w tej sprawie wszystkie możliwe służby społeczne.
      Co do policji – znikoma szkodliwość społeczna czynu… Można było złożyć wniosek o pozbawienie opieki nad dziećmi ale nie miałem serca…
      Sprawa w moim przypadku jest sprzed 4 czy 5 lat.
      Cały materiał „dowodowy” prześlę Admince bezpośrednio na maila (trochę tego jest, już to chciałem usunąć ale coś mnie tchnęło i zostawiłem). Do tego czasu będę milczał.
      Do reszty zdań na mój temat nie będę się odnosił.
      Niech Pan Bóg was wszystkich pobłogosławi.
      Pozostańcie w Pokoju.

      • Gosia pisze:

        Ciekawy komentarz, a najlepszy fragment „Irena też czyta te orędzia MBM) .. nie mając kasy na prąd, na życie, z piątką dzieci mieć czas na studiowanie Marii z Irlandii?

        Cytuję
        30 Lipiec 2012 @ 02:16
        Szczęsc Boze Panstwu,nazywam sie Roman Strawa,nie tak dawno matka moich dzieci pisała na tych stronkach prosbe o pomoc dla naszych dzieci i rodziny.Pragne rowniez podziekowac w swoim jak rowniez jej imieniu dzieki Panstwu udało sie nam zaplacic czesc dlugu za mieszkanie,niestety brakło nam za 3 mies.dostalismy eksmisje,oczekujemy na lokal socjalny.Pomimo wszelkich staran i zapewnien Irenie nie udało sie zatrudnic na prace interwencyjne w tym roku,przyjeto panie po leczeniu AA,aby umozliwic im powrot do normalnego zycia oraz panie z rodziny P.burmistrza,nie wypowiadam sie na ten temat,ale brak mi słow.Moj zaklad a raczej juz spolka czeka na ogloszenie upadlosci,przepracowalem tam prawie 35 lat i po tylu latach nie osiagam sredniej krajowej moj zarobek za prawie 2 mies.wyniosł 860.zl,rodzinne niecale 700zl i oto nasz dochod na 9 osob,,Mieszkam od mojej rodziny prawie 2 km ,jak moge to pomagam Irenie i dzieciom,serce mi peka jak widze jak mieszkaja i ; gniezdza ; sie w tym mieszkaniu.,a lokal socjalny ma byc jeszcze mniejszy,moj dom stoi pusty ogrod w ktorym zrobilem bujaki dla dziewczynek tez nie tetni zyciem,nawet gdybym chcial zabrac moja rodzine tu do domu,nie mam warunkow,zyje bez wody i pradu.Zima rozmroziło cala instalacje wod.-kan,wymienilem tylko rury w piwnicy do parteru i zbiornik wyrownawczy,na reszte mnie nie stac,daje Irenie na dzieci pieniadze,po przeliczeniu zostaje mi niecałe 500zl na zycie i inne oplaty,na podlaczenie pradu czekam 2 miesiac,wymienilem czesc starej instalacji ,ktora sie spalila i tak koczuje,opieka spoleczna stwierdzila,ze dochod mi przekracza i nie udzielona mi zadnej zapomogi,Irenie kazali podniesc wysokosc alimentow na dzieci nie wazne jak mam zyc,przeciez my jestesmy jedna rodzina tylko warunki bytowe nas rozbiły,ze kazde mieszka gdzie indziej.Prosiłem o pomoc przy zakupie armatury wod.-kan ,abym sam mogl wymienic uszkodzone rury i zakupic podkowe,bojler muszle,tez mi odmowiono,przeciez opieka wie w jakiej sytuacji zyjemy,moglbym wziasc dzieci i matke ich do siebie na pietro ja mam pokoik na dole i cala siodemka dzieci by sie pomiescila spokojnie,kazdy miałby swoj kat a nasza rodzina bylaby razem.Teraz wracam z pracy wstepuje do dzieci,spedzamy razem jak najwiecej czasu potem wracam do swojego domu.Nieraz docieram dopiero ok.23.Nie uzalam sie,tylko jest mi ciezko,prosze Ojca najwyzszego aby zabral moje zle mysli,bo czasem wydaje mi sie ze gdybym umarl -dzieci dostałyby rente i troche by im lzej było.Cale zycie tu spedzilem ,wpierw opiekowalem sie chora ciocia/miala cukrzyce,jezdzila na wozku,gdyz odcieto jej wpierw 1 noge potem druga/Ciocia była moja druga mama,gdyz prawdziwa mama oddala mnie na wychowanie swojej siostrze,tez bas bylo czworo,ciocia nie miala dzieci -mnie nikt jako dziecka nie pytal o zdanie.Wojek cale zycie pil,niewiele obchodzila go ciocia,w koncu umarla a wujcio poszukal sobie 2 zone mlodsza o 21 lat,Pan Bog zabral go po roku od smierci cioci.Potem poznalem Irene wolanin przezylismy tyle lat jej dzieci stały sie moimi,nie ma twoje dzieci,moje dzieci-wszystkie sa nasze i te duze co studiuja i te male blizniaki co lobuzuja.Mieszkalismy tu szczesliwie,lecz mama Ireny rozchorowala sie na dodatek zle znosila endoproteze,doszla tez demencja starcza,musielismy wszystkie klamki wyciagac z drzwi i okien,choroba nie do opisania-tez zle znosila pobyt w domu ,u nas ,wrocila spowrotem mieszkac na osiedle a dzieci i Irena z nia ,bo opiekowac sie trzeba było i tak juz zostalo.Ja tu one tam,teraz nie mam pieniedzy na remont zyje na rozdrozu ,dzieci placza jakwracam wieczor do domu a one zostaja,wiem ze im ciezko.teraz jestem u Ireny piszac ten list.Jest chora,wrocila ze szpitala,przeszla rwe kulszowa,powrocilo jej nadcisnienie,lekarze sugeruja zabieg na zespol ciesni nadgarstka na ktory oczywiscie nie chce sie zgodzic.Wszedzie pomagala ,nadwyrezyla kregoslup,po rozprawie w sadzie zalamala sie,nie wiem czy podolam temu wszystkiemu,wiem ze musze jej wiecej pomoc ,dzieci wymagaja opieki ,ona tez jeszcze,wiec siedze do konca tygodnia na urlopie.Tak bardzo chciala dorobic w te wakacje ,tak jak w zeszlym roku i nie udalo sie,czemu nasza rodzine Ojciec nasz tak doswiadcza?Nasza rodzina pomalu rozpada sie,brakuje nam sil,tracimy pomalu wiare,przyznam ze pierwszy dzien zaczalem odmawiac nowenne pompejanska ,prosze pomodlcie sie ze mna za wiare,zdrowie i prace.
        Wstyd mi pisac ale moze ktos moze nam pomoc i kupic podreczniki szkoly?siostra zakonna zaopatrzyla nas w zeszyty Kubie kupilismy podreczniki uzywane Madzi tez,zostaly im cwiczenie do kupienia noi cale pakiety dla 1 i 3 klasy.Potrzebujemy obuwia dla dzieci i spodni,Biuro poselskie w Bielsku obiecalo zajac sie nasza sprawa ale tez skonczylo sie na obietnicach,od swiat milczy.Moze ktos z Panstwa mieszka niedaleko Zywca mialby niepotrzbna armature wod.-kan, cokolwieksam jestem w stanie wymienic rury odnowic pokoje,moze komus zbywa farba do malownia,zabralbym stad moja rodzine zanim zapuka komornik do drzwi z nakazem,zanim rozchorowala sie mama Ireny mielismy ogrod niewiele bi niewiele ale zawsze troche jarzyn swoich,jest niewielki sad troche zaniedbany przezemnie ,ale nie moge sie rozdwoic,na jednej z jablonek wisi malenka kapliczka,ktora wieszalem jeszcze jak moja ciocia byla zdrowa,jest las i ogrod bez dzieci,….
        Nie wiem co pisac ,slowa uwiezly mi w gardle a rece drza,prosze pomoc mi ratowac moja rodzine,moj adres strawa63@wp.pl a nr tel.504052108,pisze z konta Ireny,gdyz przez jej poczte udalo mi sie odnalesc Panstwa strone ,dzieci mi tez powiedzialy,poniewaz jak mowily mama czyta im oredzia,jezeli macie panstwo plecaki dla pierwszoklasity ,trzecio i szosto bardzo chetnie przyjmiemy,chcialbym dolaczyc moj odcinek z wyplaty i zaswiadczenie z opieki,ale nie widze tu zadnej opcji dodania,choc przyznam ,ze nie bardzo jeszcze umiem poslugiwac sie internetem ale w wieku 50 lat chyba juz nie wiele sie naucze,jezeli popelnilem jakies bledy ,prosze o wybaczenie,pisanie nie jest moja mocna strona,a, pisalem to co serce dyktowalo.Wielu ludzi obiecuje pomoc,jezeli ktos nie moze nam pomoc,prosze nie obiecywac,to jest takie przykre uczucie,zwlaszcza po tym jak nasze wlodarze nas potraktowali,jezeli jednak moze ktos kupic nam podreczniki blagam ,prosze pomoc,jest to wydatek dla nas jeszcze rzedu 1400zl,ale kazda choc jedna ksiazka czy tez cwiczenia to bardzo duzo,nie wypada tu podawac wykazu ale chetnie podam jak ktos zadzwoni lub napisze,tylko w tym tyg. mam dostep wieczorem do internetu,potem wracam do pracy i swojego domu.Nasza Paulina wraca z cieszyna tez za tydzien,wiec i tak nie bedzie miejsca dla mnie,pocieszam sie ze zaliczyla przedostatni rok z wynikiem bardzo dobrym i chociaz nie jestem biologicznym ojcem mowi do mnie tatku,sa dla mnie wszystkim,wiem tez jak sie czuja jak mnie nie ma,sam bulem rozbity miedzy domem rodzinnym a domem u cioci,.Prosze wybaczyc tez jezeli urazilem czymkolwiek,zostancie szanowni Panstwo z Bogiem -Roman

      • wobroniewiary pisze:

        Mnie przerażają słowa że matka z powodu biedy jest gotowa oddać dzieci i szuka ludzi, którzy je przyjmą na wychowanie…. tak pisała tam dwa lata temu….
        Myślę, że potrzebują pomocy…..
        Ale czekam na dowody od mkm80 bo dziś to jest konieczne

  16. Sylwia pisze:

    wobroniewiary myślę że potrzeba poczekać na weryfikacje informacji na ten temat mnie też to wszystko przeraża i to jest smutne , to właśnie Polska rzeczywistość , chciałabym pomóc ale chcę mieć rzetelną wiedzę że to są osoby naprawdę potrzebujące, poczekam na dalszy rozwój wypadków . Niech Bóg im Błogosławi kimkolwiek są .

  17. Paulina pisze:

    Ojej, nie wygląda to wszystko dobrze:(. opisałam swoje doświadczenie pomagania tej rodzinie w ubiegłym roku. Posłałam dwie godziny temu na maila. osobiście byłam w domu u tej rodziny ale nie znam jej tak na co dzień. Natomiast nie osądzajmy, że w 2012 roku pani Irena czytała orędzia MBM – trzy lata temu wielu z nas czytało te orędzia, bo jeszcze nie znaliśmy prawdy.

    • Maggie pisze:

      Paulinko, napisz jakie miałaś wrażenie etc na adres kontaktowy WOWIT aby Admini mogli porównać z tym co przekaże mkm80. Do tego kontakt z parafią może dać pełniejszy obraz. Napewno tam gdzie wiele dzieci tam wiele potrzeb.
      Cokolwiek wyniknie, nie przypinajmy łatki dzieciom.

      Dla mnie jest szokiem, że dziewczynka (!) 166cm wysoka … może mieć !!! 110 cm w pasie, bo albo jest chora, albo głód zapycha chlebem i do tego się nie rusza, albo w ciąży, a wkładać na dziecko obcisłe leggingsy=getry, to bezwstydność i krzywdzenie JEŚLI nie ma ono tuniki, aby „to i owo” pozakrywać dla przyzwoitości.

      Swoją drogą: W ogóle szokują takie „anatomiczne” stroje, na które nastała moda – a widzi się nie tylko młode, mniej lub bardziej urodziwe, przy kości lub sama skóra i kości, w tym i leciwe niewiasty … paradują w takich niby to tylko majtkach. Leggingsy są dobre zimą pod spodnie, albo jeśli zastępują rajstuzy/rajstopy pod spódnice/sukienkę lub na lekcje gimnastyki.
      Niedawno podawano informacje o australijskiej dziewczynie, ktora trafiła do szpitala z powodu „skinny jeans” – od których to portek ! (więc nie legginsów) spuchła etc.

  18. eska pisze:

    Niezależnie od tego, jaka jest prawda, pewne jest jedno: ta rodzina z całą pewnością potrzebuje pomocy – modlitewnej. Jeśli faktycznie mają ciężko, to należy się za nimi wstawiać do Boga, aby zechciał ulżyć ich sytuacji. Jeśli ich zachowanie i intencje nie są całkiem kryształowe, to należy ich wspomóc modlitwą, by tak jak Tomasz Mądry otrzymali łaskę zwrócenia się ku Prawdzie i prawdziwym wartościom. Proponuję więc, wstrzymując się od zbędnych komentarzy do czasu wyjaśnienia sprawy przez Adminów, otoczyć tę rodzinę modlitwą. W końcu od tego jesteśmy katolikami.
    Błogosławcie, a nie złorzeczcie, abyście odziedziczyli błogosławieństwo, a nie przekleństwo.

    https://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/2015/04/02/oczami-jezusa-jak-pan-jezus-rozprawil-sie-z-falszywym-uzdrowicielem-tomaszem-madrym-i-wyrzucil-z-niego-zle-duchy/

    • wobroniewiary pisze:

      ja mam mętlik w głowie i przeżywam szok, jestem po kolejnej porcji maili ludzi z tego miasta i okolic 😦

      Tam jadą całe samochody pomocy, najmodniejsze ciuchy, ubrania, żywność i ledwo odjadą już jest prośba o kolejne albo myśli samobójcze a zero zwykłego „dziękuję”

      Czekam na dowody mkm80 i na reakcję pana Romana bo zamilkł

      • Paulina pisze:

        To napiszę moje doświadczenie:
        Byłam jedną z pierwszych osób, które jako pierwsze zareagowały na prośbę pana Romana o pomoc. To był bodajże początek grudnia 2014 u Was w komentarzach pod jakimś wpisem.
        Miałam potem kontakt mailowy oraz sms-owy z panem Romanem – podał mi konto w Alior banku – tutaj nie chcę się przechwalać, ale próbujecie ustalić prawdę – trochę tych wsparć z mojej i moich koleżanek strony było. A to brakuje jedzenia, potem brakuje na opał, potem brakuje ubrań (Kubie kupiłam nowe halówki, bo nie miał). Ciągle czegoś brakowało. Mieszkam niedaleko Żywca, pracuję w pokoju z koleżanką z Żywca, która zna tą rodzinę i przez nią zawożone były pieniądze, ubrania, opał, jedzenie, książki.
        Było tak, jak niektórzy piszą w komentarzach – jest prośba, że czegoś brakuje, posyła się pieniądze i długo cisza: brak odzewu czy pieniądze (lub inne rzeczy) doszły. To może denerwować, bo czasami ludzie naprawdę z czegoś rezygnują by innym dać i takie milczenie odbierają jako ignorancję. Niemniej nie mogę powiedzieć, że nie usłyszałam nigdy słowa dziękuję.

        Do pomagania tej rodzinie wkręciłam wiele osób – koleżanki z pracy, osoby z rożnych fundacji. Był to czas przed świętami – pozbieraliśmy się na opał, koleżanka z Żywca zorganizowała w Żywcu ten opał i dopilnowała by dotarł na turystyczną. Koleżanka z pokoju (nie ta z Żywca) prosiła o namiary na ubrania dla dzieci i każdemu kupiła nowe, modne ubrania. Ona również kupiła na giełdzie całe worki ziemniaków, marchwi, jabłek. Druga koleżanka z fundacji przygotowała całe worki ubrań dla dzieci (używane).
        Przed świętami Bożego Narodzenia, wraz z moją przyjaciółką zapakowałyśmy jej Fiata Panda – cały bagażnik, wszystkie dary, jedzenie, sokowirówkę i pojechałyśmy do Żywca na Turystyczną 3, do tej rodziny. Przyjęła nas pani Irena (pana Romana nie było), dzieci były (dziewczynki się przywitały, Kuba spał). Tak więc ta rodzina naprawdę istnieje
        Pani Irena ugościła nas herbatą, zaprosiła do domu. Była bardzo serdeczna i z miłościa o tych dzieciach mówiła. Mówiła, że faktycznie mieszkali w jednym pokoju, teraz są w tym domku. Domek aż tak biednie wg mnie nie wyglądał, ale to jest moja opinia związana z tym, że znam też inne ubogie rodziny, gdzie było biedniej. Nie zauważyłam braku łóżek (pani Irena pokazała nam pokoje)…chyba, że się coś od grudnia pozmieniało. Mieszkanie wewnątrz też nie jest jakoś rażąco biedne.
        Koleżanka, z Żywca, widywała tą rodzinę w kościele; w czasie Świąt Bożego Narodzenia też widziała jak dzieci były wyczytywane w kościele po paczkę.
        Ja zanim wsparłam pierwszą wpłatą tą rodzinę, zapytałam znajomych mieszkających w tych stronach czy znają tą rodzinę. Animatorka z Galilei (niedaleko Żywca jest Dom Modlitwy wspólnoty Galilea) powiedziała mi, że pan Roman kiedyś miał problemy alkoholowe, ale potem przestał pić i jest w porządku.
        Jest jednak coś co spowodowało, że przestałam pomagać. Drobna rzecz. Kwestia tego, że proszenie o pomoc było intensywne, natomiast informacja, czy pomoc doszła długa. Koleżanka, która pokupowała te nowe ciuszki dla każdego prosiła o jedno zdjęcie dzieci z tymi ubrankami (naprawdę z serca wybierała ubrania szczególnie dla dziewczynek – sama jest mamą synów – i chciała mieć taką pamiątkę w formie jednego zdjęcia). Długo prosiłam o przesłanie tego zdjęcia na maila. Miałam myśli, że ta rodzina mnie wydoi finansowo – bo naprawdę ciągle czego brakowało i szły konkretne sumy. Pan Roman potrafił tak emocjonalne maile posyłać łącznie z tym, że ma myśli samobójcze, że nie wahałam się (aby go ratować) posyłać pieniądze. W grudniu (23–ciego) dokładnie sama przeżyłam chwilę grozy, bo nasz syn nam uciekł z domu, wdał się w narkotyki. Pani Irena obiecała wsparcie modlitewne. Po 5 dniach syn wrócił, zajęliśmy się ratowaniem dziecka, terapią i to mnie trochę znieczuliło na problemy tej rodziny. Natomiast na początku stycznia pani Irena ponownie mnie prosiła w krótkim mailu o wykupienie recepty, bo mąż jest w szpitalu. I wtedy koleżanka z pokoju, ta z Żywca mówi: Paulina, nie daj się tak doić, wiem, że w Żywcu recepty spokojnie mogą być wykupione przez MOPS (może to była inna placówka, może się mylę, ale na pewno chodziło o wiedzę, że można to spokojnie zrealizować przez inne organy)).
        I to mi dało do myślenia, że jak tego nie utnę, to non-stop będą ciągle czegoś potrzebować. Poza tym ta forma „jojczenia”, emocjonalnego podejścia mnie pomału męczyła.
        Takie jest moje doświadczenie z tą rodziną. Wiem, że kochają dzieci, że starają się być normalną, kochającą rodziną. Dzieci chodzą skromnie ubrane. Syn ma talent sportowy – jest w szkole sportowej; jedna córka ma faktycznie nadwagę, taka kuleczka. Ubranka dla niej wg rozmiaru osoby dorosłej.

  19. Paulina pisze:

    I pamiętajmy w modlitwie o tej rodzinie, o dzieciach – niech Pan Bóg im błogosławi

  20. robert pisze:

    ta rodzina jest uzależniona od pomocy z zewnątrz.Tak się do tej pomocy przyzwyczaili że nie potrafią okazać za to wdzięczności (chociażby prośba o zdjęcia dzieciaków w ubrankach ,które otrzymały o tym świadczy.Nie do mnie należy osądzanie ich.To jest tylko i wyłącznie moje zdanie.Z Bogiem kochani.

  21. wobroniewiary pisze:

    Paulino dziękuję Ci za maile i za komentarze
    Kochani – pomagać też trzeba umieć, z głową.
    Lepiej dać wędkę jak rybkę.
    Sama potrzebowałam pomocy, prosiłam dziesiątki razy o modlitwę, teraz mam zepsuty komputer, ale korzystając z pożyczonego innego jestem daleko od domu, gdzie moja córcia bawi się na świeżym powietrzu a ja zapierniczam po kilkanaście godzin dziennie przy projekcie za śmieszne rzec można dumpingowe stawki, ale wiem że będę mieć na opłaty na życie,
    no mogłabym poprosić was o datki i leżeć na plaży do góry nogami. (w końcu to czas spędzony w miłości z dzieckiem) ale ja… kocham pracować i jeść chleb z pracy własnych rąk!
    I dlatego dalej proszę o modlitwę, aby mi Pan Jezus błogosławił zleceniami tłumaczeniowymi i zdrowiem do ich wykonywania.

  22. Paulina pisze:

    Trzeba tej rodzinie pomóc w inny sposób niż posyłanie darów (choć faktycznie w czasie przed rozpoczęciem roku szkolnego środki do szkoły dla dzieci były by naprawdę potrzebne). Może rzeczywiście są uzależnieni od pomocy zewnątrz, nie są tak zaradni zawodowo ale na pewno kochają dzieci, nie ma tam przemocy, pijaństwa. Dzieci są dobrze wychowane. Rodzinę omadlajmy a jeśli ktoś będzie miał informacje o możliwości zarobku w okolicach Żywca, czy dla pani Ireny czy pana Romana to warto dać znać tej rodzinie.
    Ewo życzę Ci żebyś nie musiała tak zapierniczać tylko systematycznie i spokojnie pracować. Niech Bóg będzie błogosławiony w Twoich zleceniach:)

  23. romstr63@wp.pl pisze:

    Szczesc Boze.

    Napisałem @ do admina.
    Prosze aby usunal dane do przelewu,jezeli uwazacie Panstwo ze naciagałem wyludzalem -prosze o wybaczenie .Jezeli ktos z Panstwa uwaza ze jestem oszustem prosze oddac sprawe do stosownych instytucji.Wiem ze przeslismy pieklo,jestesmy dalej razem mimo iz bylo krucho.Bog był z nami i jest .On nas obroni ,kto wierzy szczerze w Boga sam go nakieruje na prawde.Prosze o nie przesyłanie juz nic na konto wystarczy na zakup potrzebnych rzeczy do szkoły.Dziekuje tym co obdarzyli nas zaufaniem i pomagali,pomogli ,nie jestesmy uzaleznieni od pomocy ,moze to wszystko tak wygladało,ale po latach w koncu znalezlismy swiatelko w tunelu .Bog z nami jezeli mocno sie wierzy modli cala rodzina i jest sie razem Bog wyprowadza i zsyła dobrych aniołow w postaci ludzi.Jezeli kogos uraziłem ,poczuł sie dotkniety uwaza ze jestem złym ,naciagaczem itp itd-prosze o wybaczenie i przepraszam.Przy osadzaniu innych ,kierujcie sie moi kochani tym co szepta Bog,.Bog zaplac raz jeszcze

    • wobroniewiary pisze:

      To nie chodzi o wyłudzanie i naciąganie (sama wam pomogłam na ile mogłam) ale chodzi o pisanie prawdy.
      Romanie, gdy czytałam dziś w nocy twój post na „wobronietradycji” jak potrzebujesz korków i getrów dla dziecka obok farb olejnych (bo dziecko kocha piłkę nożną)… to mnie to „zmroziło”

      Dziś jest tyle biedy, że prosić powinniśmy (może się mylę) ale o rzeczy podstawowe
      I ustal, czy to są Twoje dzieci a ciebie wyzywają od dzieciorobów (sama mam 5-tkę, w tym jedno w Niebie) a co innego, jeśli wziąłeś kobietę z dziećmi (i chwała Panu, nie będzie sama o ile są podstawy do sakramentalnego związku) ale to nie są Twoje dzieci w tym sensie, że jeśli mają ojca (ojców) to jest fundusz alimentacyjny.
      po prostu chciałoby się poznać jedną prawdziwą spójną wersję.
      Mkm80 może napisał w emocjach ale nie dziwię mu się, jak widać sprawa ciągnie się kilka lat, a ten tekst „o naciąganiu katolików” mnie boli.
      My chcemy pomagać od serca a nie dlatego, że jesteśmy „naiwni katole”

    • Jerzy pisze:

      Dziękuję i przyjmuję Pańskie przeprosiny,. Uważam, że jest Pan, jak Pan sam napisał „itp, itd.” Wybaczam, a ze swej strony przepraszam, że nie pomogę Panu ani w formie finansowej, ani rzeczowej, gdyż nie zamierzam stwarzać Panu trudności w rozliczeniach z Urzędem Skarbowym z tytułu podatku od spadków i darowizn, opartych na narastającym rozliczeniu darowizn w okresie ostatnich 5 lat, darowizny rzeczowe i pieniężne sumuje się, darowizn jakie w przeszłości spłynęły i mogły by spłynąć po zbiorczym załatwianiu zbiórki na rzecz Pana w szerszym środowisku. Z drugiej strony może grozić Panu opodatkowanie dochodów z nieujawnionych źródeł przychodów, jeśli ich Pan nie wykaże jako darowizn. Wobec tego, co już powyżej napisano na tym blogu, radzę nie dopominać się zgłaszania Pana przypadku do odpowiednich urzędów.
      Każdego roku przepadają ministerialne dotacje na wyprawki dla dzieci wypłacane przez dyrekcje szkół w granicach od 200 do 700 zł na dziecko w zależności od klasy. Wyprawki są poza MOPS, gdzie kryterium jest 456 zł na osobę. Dla wyprawek szkolnych kryterium wynosi 574 zł na osobę w rodzinie. Proszę się tym zainteresować, podaję link https://men.gov.pl/ministerstwo/informacje/wyprawka-szkolna-kwota-kryterium-dochodowego.html.
      Ja też myślę, że u Pana Boga nie ma przypadków. Bóg chce dać tym ludziom…opamiętanie!!!! – jak napisała Adminka.
      Z Panem Bogiem!

  24. julia pisze:

    ja też mam problem z pomaganiem osobom z internetu…. jesli ktoś zastuka do drzwi, to parę złoty czy coś do jedzenia dostanie.. ale pieniądze wpłacam na konkretne cele na caritas.
    Też pomagałam jednej Pani z internetu , dostałam zdjęcia dzieci, jej i męża. Wysyłałam ubrania b akurat miałam na zbyciu dużo. Pani na początku pisała o tym, że są szcześliwą rodziną ale biedną… potem po jakimś miesiącu mąż ją zostawił, żyje z kochanką a ona sama została z dziećmi, pieniedzy wtedy nie mogłam wysłać , bo miałam konto jej męża.
    Coś mi mówiło, że chyba nie do końca jest tak jak pisze ta pani. Wstrzymałam się z dalszą pomocą, ale poprosiłam w mailu o informacje co z wynikami jej badań ( pisała w pierwszym mailu o tym , że lekarz skierował ją na badania bo podejrzewa nowotwór piersi) … nie dostałam żadnej informacji zwrotnej. Potem cisza , raz na jakiś czas dostaję na maila kartkę z wizerunkiem Matki Bożej, albo Jezusa i jakiś wierszyk…
    a ostatnio na blogu, na którym sama ją zaczepiałam, ze pomoge jej , niech poda dane… pisała , że mąz lezy bo ma chory kręgosłup, a ona nie ma pieniędzy na leczenie… ( czyli juz nie jest z kochanką????) .. póki co nie podtrzymuję kontaktu, bo nie wiem na ile wiarygodna to osoba.

    • magda pisze:

      Szczęść Boże, dawno mnie tu nie było ale powiem szczerze,że czytając te posty podziwiam pana Romana. Podziwiam go za odwagę..Bo znam ludzi naprawdę bardzo biednych, którzy nie umieją prosić o pomoc. I nie chodzi tu wcale o mnie, bo jeszcze dwie godziny temu poszłam pożyczyć 4 kromki chleba, by mój syn mógł zjeść śniadanie.I nie wołam o pomoc, bo się wstydzę. Bo wierzę ,że przyjdzie dzień,że ta zła passa się odmieni, że znajdę pracę (mam wyższe wykształcenie lecz niestety nieszczęsne 50+ 🙂 – dziś kończę 52 lata! 🙂
      A o co proszę? O modlitwę w tej intencji – o znalezienie pracy , bo dla Pana nie ma nic niemożliwego.

      • Sylwia pisze:

        Masz rację Magdo dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych , nam po ludzku się wydaje że nie a Bóg wie co uczynić 🙂 . Wszystkiego najlepszego dla Ciebie , niech ciebie i synka Bóg ma w opiece 🙂

    • Sylwia pisze:

      Kochani a mnie dziś bardzo smutno .. tak zwyczajnie .. otóż idąc na zakupy widziałam pewnego mężczyznę ok 40 lat , klęczał z kubkiem na pieniądze i kartką że potrzebuje pomocy dla rodziny i coś tam jeszcze , wchodząc do sklepu zrobiło mi się go żal i gdy wychodziłam z mężem , mówię szeptem zostało nam coś z zakupów jakieś grosze ? niestety mąż mnie zbył nic nie powiedział ,tylko popatrzył na mnie z zażenowaniem , a ja chciałam zwyczajnie pomóc widziałam smutek w jego oczach .. i mnie smutno się zrobiło .. chciałam pomóc. I wiecie co usłyszałam w sercu : Smutno mi córko .. „Cokolwiek uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili – a ja nic nie uczyniłam 😦 choć chciałam . Usłyszałam – Bo byłem głodny, a daliście Mi jeść;
      byłem spragniony, a daliście Mi pić;
      byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie;
      36 byłem nagi, a przyodzialiście Mnie;
      byłem chory, a odwiedziliście Mnie;
      byłem w więzieniu, a przyszliście do Mnie”. –
      I smutno mi Panie choć chciałam dobrze .. smutno mi że bliska mi osoba nie jest tak czuła jak ja w stosunku do takich ludzi , nie wiemy czy on potrzebował naprawdę pomocy ale to wie Bóg , który wyraźnie dał mi znać że On zna moje pragnienia i nie tylko . To doświadczenie mną wstrząsnęło ..

      • Sylwia pisze:

        Poprawka widziałam smutek w oczach tego człowieka który tak klęczał ..

      • Maggie pisze:

        Sylwio pomódl się za niego. Tylko biedy jest wbród – tej namacalnej fizycznie i tej duchowej. Trudno oceniać ile kto i czy naprawdę potrzebuje – bywa, że apetyt rośnie w miarę jedzenia. Tutaj nawet nie chodzi o ocenę: czy ktoś i ile potrzebuje … ale trudno każdemu pomagać, bo to nie skąpstwo ogranicza możliwości, choćby niewielkiej pomocy.

        W Kanadzie istnieje system pomocy tzw welfare, tak, że ludzie mający stały adres mogą żyć na zasiłku, mieć dopłatę lub subsydiowane mieszkanie, bezpłatne leki (na kartę welfare) no i jeszcze są punkty rozdające niepsującą się żywność (food bank – który wobec rosnącej drożyzny, ma coraz więcej użytkowników) … a jednak spotyka się na ulicy czy w kolejce metro, proszących. Jeśli to grająca czy śpiewająca osoba to staram się coś wyszperać, bo pracują .. ale innym oferuję – w zależności od okoliczności i tego co mam w kieszeni, coś do zjedzenia (jeśli nie MCDonald, to choćby mały batonik typu KitKat) lub coś do picia (choćby butelkę wody czy jakiś napój), albo token’a na dojazd do punktu pomocy/schroniska.
        Jednego dnia zobaczyłam, jak człowiek „na etacie” proszący, którego wiele razy pytałam czy głodny i prowadziłam do pobliskiego MCDonald’a … wyciągnął telefon komórkowy i się z kimś umawiał (a tu to są spore! opłaty za komórkę! sama mam bez Internetu, tylko najprostszy z minimalną opłatą, który używam tylko do niezbędnej komunikacji, a w domu na dłuższe rozmowy mam kablowy, a komputery na Internet tzw light). Od tego czasu, choć serce mi się krajało, przestałam go tam prowadzić. Od paru miesięcy jestem ograniczona w poruszaniu się po mieście, więc nie wiem, czy nadal on tam „pracuje”.

        W Polsce nie ma tak wspaniałej pomocy socjalnej, a wielu Polaków nawet mających pracę, zmaga się z tym jak przeżyć. Większość z godnością znosi niedostatki i sygnalizuje krytyczne położenie: tylko w tzw sytuacji podbramkowej.
        Ludzie są różni oczywiście, ale biedy nie ma się co wstydzyć osobiście, BO to jest wstyd NALEŻNY tym, którzy tak rządzili i rządzą krajem, ze wysprzedali Polskę, że brakuje pracy, że społeczeństwo coraz biedniejsze .. gdy rosną własne fortuny „fortunniejszych”.

  25. julia pisze:

    magda wszystkiego najlepszego!
    Jezu Ty się tym zajmij, proszę w intencji pracy dla Magdy…
    i dla mnie też…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s