Wywiad z o. Józefem Witko – Błogosławieństwo i przekleństwo

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności, Pomoc duchowa i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

29 odpowiedzi na „Wywiad z o. Józefem Witko – Błogosławieństwo i przekleństwo

  1. kasiaJa pisze:

    Donlad Trump ostrzega papieża: „ISIS pragnie papieskiej głowy”

    Donald Trump, który wysunął się obecnie na czołowe miejsce wśród 17 republikańskich kandydatów do prezydentury USA, ostrzegł papież Franciszka przed Państwem Islamskim. – ISIS pragnie papieskiej głowy. Chce przejąć władze nad Watykanem. Znamy te deklaracje – ich celem jest wejście na teren Włoch.

    Kandydat na prezydenta niewątpliwie ma dużo racji w tym co mówi. Terroryści z ISIS są za wszelką cenę zbliżyć się do głowy Kościoła katolickiego. To ich największy wróg. Miejmy jednak nadzieję, że nie dojdzie do żadnego zamachu na życie naszego Papieża.
    http://www.fronda.pl/a/donlad-trump-ostrzega-papieza-isis-pragnie-papieskiej-glowy,55765.html

    • Maggie pisze:

      Mówi wiele, szokuje (może .. poprzednia żona mogłaby coś więcej na temat tego jak wygląda jego słowo i przysięga), ale tak samo nadaje się na prezydenta, jak inny Donald .. na premiera czy przewodniczącego w UE.

      Nie mniej modlimy i módlmy sie za papieża.

    • Maria z Warszawy pisze:

      Kaziu, proszę cię zachowaj, ten wywiad z o. Witką, aby można było z niego korzystać często, bo jest on bardzo ważny przesłaniem do nas

      • Gosia pisze:

        Tak, to bardzo ważny wywiad i konkretne informacje o rodzajach przekleństw, kiedy wystarczy spowiedź a kiedy iść do egzorcysty.

  2. Paweł pisze:

    Dzisiaj, 22 sierpnia, przypada wspomnienie obowiązkowe NMP Królowej. Oto słowa modlitwy do Maryi Zwycięskiej Królowej świata, którą usłyszała mistyczka węgierska – siostra Maria Natalia Kovacsics – śpiewaną w Niebie:

    „Chwała Ojcu, chwała Synowi, chwała Duchowi Świętemu, przez Niepokalaną Dziewicę, Zwycięską Królową świata, teraz i na wieki wieków. Amen. Alleluja!”

    [Zacytowane ze str. 160 książki siostry Marii Natalii „Maryja – Zwycięska Królowa świata”, którą w roku 2007 wydało Wydawnictwo „Maria Vincit” z Wrocławia, http://www.ppharka.hg.pl ]

    W internecie dostępny jest do skopiowania bardzo ważny fragment wyżej wymienionej książki siostry Marii Natalii, a mianowicie „Nowenna do Niepokalanego Serca Maryi (9 pierwszych sobót)”, którą można pobrać ze strony: http://www.voxdomini.com.pl/zip.html

  3. Kasia pisze:

    Okulary o. Kolbego
    Był tytanem pracy i modlitwy, który w imię Niepokalanej nadal dokonuje rzeczy niemożliwych.
    Dziś wspomnienie św. Maksymiliana Marii Kolbego, założyciela Niepokalanowa, więźnia Auschwitz, który oddał życie za współwięźnia. Jesienią przyszłego roku na ekrany kin wejdzie dokumentalno-fabularny film, przedstawiający życie i niezwykłą siłę modlitwy tego świętego. Kilka tygodni temu rozpoczęły się zdjęcia w Oświęcimiu.

    Jego twórca Michał Kondrat myślał o tym obrazie od dawna. W swoich zamiarach upewnił się po tym, jak podczas kręcenia poprzednich filmów: „Jak pokonać szatana” oraz „Matteo” usłyszał o niezwykłej historii okularów o. Kolbe. Podczas egzorcyzmów prowadzonych przez o. Cipriano de Meo, ucznia o. Pio i prezesa Międzynarodowego Stowarzyszenia Egzorcystów, na oczach ponad dwudziestu świadków, w ręce osoby opętanej zmaterializowały się okulary św. Maksymiliana. Wcześniej święty w cudowny sposób zapowiedział o. de Meo otrzymanie relikwii. Skąd wiadomo, że to prawdziwe relikwie, a nie oszustwo złego?

    – Najpierw sprawdzano wiek i kształt okularów i kiedy okazało się, że są one zgodne, o. Cipriano postanowił użyć ich podczas jednego z egzorcyzmów – mówi Michał Kondrat. – Przyłożył je do osoby dręczonej, przywołując w myślach wstawiennictwo św. Maksymiliana Kolbe. Wówczas demon w przeraźliwy sposób zaczął krzyczeć przez tę osobę: „Zabierz je, one mnie palą, dłużej tego nie wytrzymam”, po czym osoba w spektakularny sposób została uwolniona. Od tej pory o. Cipriano utwierdził się w przekonaniu, że okulary są prawdziwymi relikwiami o. Kolbe i często używa ich podczas egzorcyzmów. Mówił mi, że ma nadzieję przekazać je kiedyś do Niepokalanowa.

    Michał Kondrat chce przybliżyć Polakom postać świętego założyciela Niepokalanowa, który bardziej znany jest w Japonii czy Włoszech niż w swojej ojczyźnie. Bo też była to wyjątkowa osobowość.

    – Już w szkole średniej wyróżniał się niezwykłymi zdolnościami np. konstruując teletekst – mówi Kondrat. – Niezwykłe jest, że w szczerym polu wybudował Niepokalanów – największy na świecie klasztor. Zainstalował w nim telegraf, co było o tyle niesamowite, że w ówczesnej Polsce oprócz klasztoru dysponowała nim tylko Poczta Polska. Jego charyzma sprawiła, że 700 chłopaków zdecydowało się zostawić swoje dotychczasowe życie i wstąpić do zakonu! A kiedy wyjechał na misje do Japonii, już po miesiącu wydał po japońsku duży nakład „Rycerza Niepokalanej”, mimo że nie znał tego języka. W Nagasaki założył klasztor i Małe Seminarium Duchowne. W planach miał jeszcze misje ewangelizacyjne w Indiach, chciał wybudować lotnisko w Niepokalanowie, ale nie zdążył… W Oświęcimiu w heroiczny sposób zdecydował się oddać życie w zamian za życie ojca rodziny – Franciszka Gajowniczka.

    Film powstaje ze środków społecznych. Koszt jego realizacji to ok. 700 tys. zł. Osoby, które chciałyby wesprzeć dzieło mogą więcej szczegółów znaleźć na stronie Fundacji Filmowej imienia św. Maksymiliana Kolbe: http://www.kolbe.org.pl.

    Wywiad z reżyserem filmu Michałem Kondratem można będzie przeczytać w warszawskiej edycji 34. numeru „Gościa Niedzielnego”.
    http://warszawa.gosc.pl/doc/2641028.Okulary-o-Kolbe

  4. wobroniewiary pisze:

    Jednodniowe rekolekcje ewangelizacyjne z ojcem Johnem Bashobora w Zambrowie 22.08.2015

  5. kasiaJa pisze:

    Po czym poznać, że Twoje dziecko wstąpiło do sekty?

    Czas wakacji dobiega końca. Dzieci powracają do domów z różnych form wakacji. Twoje dziecko zachowuje się dziwnie – zaczyna traktować cię jak wroga, zrywa znajomości, ma huśtawkę nastrojów?….
    To może być wynik dojrzewania, ale też świadczyć o tym, że trafiło do sekty. Jakie są inne objawy tzw. syndromu sekty?
    Sekty szukają słabych, osamotnionych, niepewnych siebie. Młodzi ludzie to łakomy kąsek – poszukują sensu życia, przeżywają rozterki, często nie znajdują miłości ani oparcia w domu rodzinnym. Sekty wykorzystują to poprzez tzw. bombardowanie miłością – ktoś, kto do tej pory czuł się niedoceniany, niepotrzebny, nagle staje się kimś ważnym. Miejsca „werbunku” są różne: członkowie sekt często szukają adeptów na imprezach młodzieżowych, w popularnych miejscowościach wakacyjnych, a nawet zaczepiają ich bezpośrednio na ulicy.
    Jak poznać, czy dziecko trafiło do sekty?
    U osób, które wstąpiły do którejś z sekt, można obserwować tzw. syndrom sekty. Dziecko porzuca dotychczasowe zainteresowania. Grupa, do której przynależy, jest dla niego wszystkim: pod wpływem jej członków może zmienić styl ubierania się, zrywa znajomości, wydaje się nieobecne, na przemian jest radosne i smutne, zaczyna widzieć wrogów wśród osób dotąd kochanych, staje się nadwrażliwe, rezygnuje z własnego „ja”, może być również wyczerpane i niedożywione (niektóre sekty wymagają od członków stosowania niskokalorycznych diet).
    Co robić, gdy dziecko związało się z sektą?
    Poszukaj pomocy profesjonalistów, bo sekta to grupa, którą bardzo ciężko opuścić, poza tym zmanipulowany młody człowiek wcale nie chce tego robić. Centra informacji o sektach działają w każdym województwie, a ich adresy łatwo znaleźć w internecie, np. na stronie http://www.opoka.org.pl. Specjaliści doradzą ci, jak postępować, by odzyskać zaufanie dziecka i uwolnić je od sekty. Spróbuj dowiedzieć się jak najwięcej o grupie, do której należy nastolatek, a przede wszystkim staraj się utrzymać z nim kontakt, podtrzymuj każdą rozmowę, interesuj się tym, co mówi. Ukryj też ważne dokumenty (np. akt kupna mieszkania), oszczędności, karty kredytowe, by dziecko pod naciskiem sekty nie mogło wynieść ich z domu. (www.poradnikzdrowie.pll)
    Strategia działania sekt
    1. Metody werbunku
    Do sukcesu sekt przyczyniły się skuteczne metody werbunku. Stolica Apostolska podkreśla, że metody te są bardzo wyrafinowane, wykorzystujące słabości psychiki ludzkiej, w których kontakt jest wcześniej przemyślany i zainscenizowany jako akcydentalny.
    Jedną z popularnych metod agitacji wymienia T. Pietrzak – wędrówkę „od domu do domu”. Sposób ten ma charakter działania osobowego. Werbownik próbuje nawiązać bliski i bezpośredni kontakt z kandydatem. Szczególnym zainteresowaniem obdarzani są ci, którzy zostali doświadczeni problemami. Tak więc w pierwszej kolejności uwaga sekt skupia się na ludziach samotnych, załamanych, zrozpaczonych, cierpiących, kontestujących swe wyznanie. Sekty wykorzystują ich osobistą tragedię, np. rozstanie lub śmierć kogoś bliskiego, utratę pracy czy ciężką chorobę. Osoby takie otrzymują szereg niezrozumiałych pytań, przy czym nie zależy sekcie na otrzymaniu odpowiedzi, a jedynie prezentuje ona różne tematy, które mają zorientować przybyłych o sytuacji kandydata i jego stosunku do Kościoła. Członkowie sekt zostali dobrze przeszkoleni w zakresie kontaktów międzyosobowych oraz psychologii. Bez większej trudności odczytują nastroje, emocje i ogólną kondycję psychiczną rozmówcy. Wszelkie oznaki niezadowolenia, żalu, pretensji wobec religii lub własnej egzystencji zostają dokładnie zapamiętane. A. Zwoliński reprezentuje stanowisko, że w tę technikę zaangażowane są zwykle dwie osoby – doświadczony głosiciel doktryny sekty i młody „misjonarz”. Może wystąpić również sytuacja, że towarzyszyć będzie dziecko lub dziewczyna, będące formą przynęty. Jest to praktykowane u Świadków Jehowy, Mormonów, Kościoła Zjednoczeniowego. Świadkowie Jehowy wchodzą w dialog przez przekazanie czasopisma, które zachęcić ma do rozmowy. Tą drogą nawiązują kontakt zakończony spotkaniem w domu interlokutora. Następnie ustalają termin kolejnego spotykania. W niektórych przypadkach proponują już nawet na tym etapie spotkanie w zborze. Bardzo podobnie działają Mormoni. Duży procent młodych tego ruchu „chodzi od domu do domu”.
    A. Zwoliński popiera opinię, że sekty działają prawie w każdym miejscu, wykorzystując wszelkie nadarzające się okazje do agitacji. Działają więc w zakładach pracy, szpitalach, szkołach, więzieniach, hotelach, kinach, na wiecach, w kuchniach dla biednych, akademikach czy na ulicach. Podobnie T. Pietrzak sądzi, iż sekty zalecają wyznawcom ciągłe noszenie materiałów propagandowych, aby w każdym miejscu głosić „prawdę”, niezależnie od tego, czy będzie to restauracja, hotel, stacja benzynowa, pociąg, autobus, metro. Metodą opartą na czujności są kontakty z osobami dotkniętymi tragedią śmierci bliskiej osoby.
    Specjaliści zajmujący się NRR mówią zgodnie, iż niektóre grupy odwiedzają domy pod pretekstem handlu, np. sprzedaży pocztówek, ładnie wydanych książek, z których dochód ma być przeznaczony na jakieś charytatywne dzieło – pomoc dzieciom specjalnej troski czy nieuleczalnie chorym. Oczywiście dokonywany jest i kolportaż materiałów sekty. Działają tak m.in. Kościół Zjednoczeniowy, Hare Kriszna.
    Kolejne miejsce agitacji sekt podaje Sz. Beźnic – to obozy wędrowne, wycieczki, letnie kursy językowe i szkoły medytacji. „Misjonarze” kultów występują tu jako przypadkowi prelegenci, współorganizatorzy, czy nawet organizatorzy. Wszystkie zajęcia mają służyć wzajemnemu poznaniu się osób, rozpowszechnieniu odpowiednich idei i literatury. Akademickie Centrum Urzeczywistniania Wartości Uniwersalnych (pod taką nazwą działa Kościół Zjednoczenia, zwłaszcza wśród studentów). Zaprasza młodzież na obozy górskie, podczas których wykładane jest Pismo Święte i stosowne nauki ideologiczne oraz system zabiegów psychologicznych, mających zmniejszyć krytycyzm. Dzieci Boże (Rodzina Miłości) proponują edukację, rozmowy na ciekawe tematy, naukę przebaczania, wyjaśnianie proroctw biblijnych, zapewniając opiekę nad dziećmi. Chętni mogli wybrać tryb korespondencyjny lub stacjonarny, w zależności od możliwości. TM oferuje: kursy weekendowe; poświęcone medytacji, specjalistyczny kurs TM – otwierający na rzeczywistość paranormalną i kurs nauki o twórczej inteligencji. Z. Pawłowicz wyjaśnia, że scjentolodzy oferują kursy doskonalenia umysłu zwane kursami dianetyki. Zainteresowani otrzymują informację, że uczestnictwo w tym seminarium zapewni czystość i wolność duchową i psychiczną. Wiążą się z tym też duże koszty finansowe. Organizatorzy jednak przekonują, że można dzięki temu zwiększyć własny iloraz inteligencji, umiejętność szybkiego nawiązywania kontaktów czy podniesienie poziomu płodności i ogólnego stanu zdrowia. Ruch Dawida Koresha podczas seansów medytacyjnych zmierzał do seksualnego wyzwolenia praktykujących.
    Wykłady publiczne organizowane przez sekty – jak informuje K. Kania – odbywają się w prywatnych mieszkaniach, leśnych ośrodkach wypoczynkowych, oddalonych od większych skupisk ludzkich. Ruchy wypożyczają także sale wyższych uczelni, szkół, kin, teatrów i zakładów pracy. Zaproszenia rozpowszechniane są przez plakaty, lokalne rozgłośnie radiowe i telewizyjne, ulotki, rozdawane w publicznych miejscach – centrach handlowych, dworcach itp. Wykłady wzbogaca zespół muzyczny lub darmowa konsumpcja orientalnych posiłków. Wszystko urozmaicane jest portretami, fragmentami wypowiedzi guru, prezentowanymi przy użyciu sprzętu audio i video. Podobnie działają Świadkowie Jehowy – na wielkich mityngach gromadzą rzesze swoich wyznawców. Wykorzystują do tego celu stadiony, hale sportowe lub koncertowe. Ruch Hare Kriszna organizuje odczyty i darmowe degustacje potraw wegetariańskich. Podczas nich przekazywane są odpowiednio dobrane ideologiczne treści.
    Liczni autorzy przekonują, że NRR bardzo chętnie współorganizują różnego rodzaju imprezy kulturalne. Jest to dobra okazja do promocji idei sekty albo pozostawienia dobrego wrażenia o grupie. Współpracują zatem przy organizacji koncertów, festiwali, wernisaży, konkursów, wystaw. Sekta Moona współdziała w tworzeniu koncertów, marszów pacyfistycznych. Wysyłane są wtedy zespoły rockowo-folkowe (np. „Sunburst”) lub chóry gospel (np. „Voices of Freedom”). Mormoni proponują gry, zabawy, konkursy, zawody sportowe w bogato wyposażonych ośrodkach sportowych. Komitet Pokoju Sri Chinmoya agituje przez „Biegi Pokoju”, przeznaczone dla „wszystkich ras i religii”. Ruch promuje sprawność fizyczną przez podnoszenie ciężarów, pływanie, wyścigi rowerowe, grę w tenisa. Sekta Rodzina w USA przygotowuje happpeningi, zwane tam wigiliami. Podczas nich udają się do kościołów i przerywają nabożeństwa. Ubrani w ekscentryczne czerwone worki, mające symbolizować pokutę, wyposażeni w kije – znak kary, przedstawiają scenki, chcąc wzbudzić akty żalu w społeczeństwie i „nawrócenie”. Na głowy zakładają jarzma z drewna na znak niewoli. Głoszą zbliżającą się karę Bożą.
    Skuteczności agitacyjnej NRR doszukuje się O. Santagada w dawaniu obietnic pomnożenia dóbr materialnych. Argument ten jest chwytliwy zwłaszcza w społeczeństwach biednych, cierpiących nędzę i niewykształconych. Wstąpienie do ruchu jest wynagradzane w postaci charytatywnej zapłaty, stypendium lub upominku. Sekty zajmują się prowadzeniem przedszkoli, szkół, ośrodków dla niepełnosprawnych albo stołówek charytatywnych. Kościół Zjednoczeniowy bezinteresownie proponuje pomoc w opiece nad dzieckiem, pracach domowych – malowaniu, bądź tapetowaniu. Osoba korzystająca z jego usług zapraszana jest na tzw. wieczór rodzinny, gdzie następuje werbunek. Amerykańska sekta Kirpal Light Satsung zaprasza do skorzystania z własnych poradni odwykowych. Rodzina Miłości rozprowadza dzięki sponsorom żywność, odzież, pomoce szkolne. Kierowana jest ona głównie do domów dziecka czy schronisk dla bezdomnych.
    Jednak szczególnym zainteresowaniem darzy ona ludzi młodych.
    A. Zwoliński stoi na stanowisku, że wielu grupom sekciarskim udaje się zachęcić do wstępowania w swoje szeregi dzięki instytucjom paralelnym. Organizacje te przedstawiają się jako stowarzyszenia nie mające nic wspólnego z danym ruchem religijnym. Ułatwia to penetrację różnych środowisk, niekiedy z góry wrogo nastawionych do grup religijnych. Działania takie mogą być także podjęte, gdy sekta utraci społeczne zaufanie.
    Raport wyjaśnia, że często spotykanym zachowaniem sekt jest wykorzystywanie w kontaktach z potencjalnymi adeptami odpowiednich technik – bombardowania miłością, próby osobowości, poddania się, bezpłatnego posiłku, flirtu (prostytucja). Mają one stwarzać wrażenie, że wypływają z życzliwości, serdeczności i coraz głębszej zażyłości, a nawet miłości. W. Nowak przekonuje, że bombardowanie miłością to częste działanie NRR. Flirt lub oferta spędzenia wolnego czasu w miłym towarzystwie wprowadzić mają w arkana sekty. Przytacza on przykład sekty Rodzina Miłości. Stosuje ona metodę „połowów miłosnych”. Wyznawcy tej grupy wyszukują młodzież w parkach, boiskach szkolnych, środkach komunikacji publicznej zapraszając do miłosnego flirtu, który w razie konieczności może wiązać się z oddaniem fizycznym. Intencjonalną znajomość kontynuują korespondencyjnie aż do czasu pełnej asymilacji osoby z ruchem. Rodzina Miłości werbuje przede wszystkim młodzież w wieku 15-19 lat.
    2. Indoktrynacja adeptów
    Omawiając techniki indoktrynacji sekt Stolica Apostolska wskazuje na progresywny proces wprowadzania nowego członka, podczas którego ma on zrozumieć miejsce i rolę jaką spełnia guru. „Mistrz”- jak opisuje A. Zwoliński – na podstawie doktryny o specjalnym jego związku z Bogiem lub bycia nim decyduje w sposób apodyktyczny i ostateczny o doktrynie i sposobie postępowania członków. Jawi się jako gwarant stabilności i bezpieczeństwa. Nie ingeruje on w błahe sprawy, problemy swoich wyznawców, stwarzając wrażenie sakralności. Szeregowi członkowie nie mogą kontaktować się z nim bezpośrednio, lecz za pośrednictwem niższej hierarchii. W przekonaniu swoich wielbicieli jest on nieskończonym źródłem świętości, wiedzy doskonałej, wszechpotężnej mocy. Uczniowie współczesnego proroka Sathya Sai Baby przyrównują jego nadzwyczajne umiejętności do cudów Chrystusa. Podobnie guru Maharadża Dżi czy Rajneesh Chandra Mohan traktowani są jako doskonali nauczyciele, wcieleni bogowie mądrości. L. Karczewski uzupełnia, że Sai Baba uważany jest w sekcie za „cudo- twórcę”, który „materializuje” święty popiół (mający skutecznie niwelować wszelkie dolegliwości), fotografie czy pierścienie ze szlachetnych materiałów. Zwolennicy tego guru są pewni, iż czyta on ludzkie myśli, zna wszystkie szczegóły z życia danej osoby, potrafi wskrzeszać umarłych, pojawia się w różnych miejscach jednocześnie, rozumie wszystkie języki. Nie należy się przeto dziwić, że w świątyniach czcią otoczone są jego posągi. Sun Myung Moon ma być kontynuatorem misji Jezusa. W wieku 16 lat miał otrzymać objawienie Jezusa. Ten wezwał go do dokończenia zbawienia ludzkości poprzez założenie doskonałej rodziny. Moon, w przeciwieństwie do Jezusa, zbawi sferę ducha i ciała, czyli całego człowieka ( według niego Chrystus zbawił tylko ducha). Biorąc ślub z 18-letnią dziewczyną (wesele Baranka ) urzeczywistnił rzekomo moc zbawczą, dając zbawienie wszystkim, gotowym przyjąć jego poglądy (należy zawrzeć związek małżeński z wybraną przez Moona osobą). W Kijowie w czasie procesu przywódców Białego Bractwa jego członkowie przychodzili z kwiatami z gestami najwyższego uniżenia i egzaltacji pod budynek sądu. Guru Maria Cwigun uśmiechając się czyniła znak krzyża i błogosławiła ich. Taka wizja przywódcy NRR prowadzi – w przeświadczeniu S. Pyszki – do ślepego i całkowitego podporządkowania. Decyzje nie są dyskutowane, bo obdarza się go autorytetem boskim i stąd mają statut nieomylności. Niezgodność z Pismem Świętym wyjaśniana jest jako „Nowe Objawienie” lub „Trzeci Testament”.
    Raport stwierdza, że liderzy sekt stosują wobec adeptów techniki pochlebstwa. Jej skuteczność widać zwłaszcza u osób słabych, niepewnych oraz introwertywnych. Zachowanie takich jednostek uzależnione jest od poziomu pewności o sobie. Szybko zmieniają one samoocenę i pogląd na świat oraz innych dzięki odpowiednim sugestiom. Wyznawcom wpaja się i ciągle podkreśla ich wyjątkowość, świętość, mądrość, a także ogromną różnicę jako występuje między nimi a resztą świata. Ci ukazywani są jako nieczyści, głupi, nierozsądni. Taka metoda prowadzi do zdecydowanego odrzucenia innych stylów i sposobów życia. Wprowadza ona napięcie w myśleniu o rodzinie, przyjaciołach, dawnym środowiskach, tworząc dystans i mur. Manipulacja zmierza do bezwarunkowego oddania się prorokowi.
    Stosowane techniki w NRR mają doprowadzić do przebudowy świadomości. Kościół katolicki zwraca uwagę na rolę kontroli racjonalnego myślenia, tworzenia zamkniętej logiki, wyłączenia racjonalnego myślenia. S. Hassan do tego rodzaju zabiegów zalicza hipnozę. Tego rodzaju kontrola umysłu jest często wykorzystywana w sektach destrukcyjnych. Stosowana w ramach medytacji, prowadzi do wchodzenia w stan transu. Daje on sposobność przekazywania określonych wskazówek lub sugestii – przyspieszających asymilację z grupą i pozytywnie nastawiające do doktryny. Wywołuje również poczucie odprężenia, relaksu, dostarcza przyjemnych afektywnych wrażeń. Stan ten, jak potwierdziły liczne doświadczenia, osłabia w znacznym stopniu krytyczne myślenie. Eliminacja bólu fizycznego, np. przez odpowiednie wbicie igły w ciało, uchodzi za dowód wielkiej mocy, potwierdzającej prawdziwość technik. Jednym ze sposobów wprowadzania w trans jest powtarzanie tych samych treści oraz zmuszanie do wytężonej i ciągłej koncentracji. Na twarzach adeptów widać otępienie. W takim stanie gotowi są przyjąć i uwierzyć we wszystko.
    Kolejnym sposobem indoktrynacji, dostrzeżonym przez Kościół katolicki, jest rygorystyczna kontrola zachowań. Całe życie w sekcie poddane jest ścisłym zasadom i regułom. M. Burrell dowodzi, że unormowane są tam: czas i miejsce przebywania, rodzaj noszonego ubioru, ilość snu, pokarmu, zakres obowiązków, zakazów i nakazów. Znaczna ilość sekt preferuje sztywny plan zajęć. Obrzędy, indoktrynacja, codzienne obowiązki pozbawiają całkowicie czasu wolnego. Adepci nie mają wolnej chwili na refleksję nad swoim postępowaniem i życiem. Żadne niezaplanowane zajęcie nie może odbyć się bez zgody hierarchii. Codzienne zwykłe sprawy – pieniądze na przejazd środkami komunikacji publicznej, ubranie, wyjście do lekarza, telefonowanie do znajomych czy rodziny – wymagają konsultacji z kierownictwem i ich zgody. Guru zna dzięki temu myśli i emocje członków. Dla zapewnienia skuteczniejszej kontroli czynności wykonywane są wspólnie. Wyznawcy razem pracują, spożywają posiłki, śpią. Niektórzy otrzymują „specjalnego przyjaciela”, który nieustannie im towarzyszy. Wszelkie zaniedbania są publicznie piętnowane i karane (sprzątanie toalet, czyszczenie butów współwyznawcom, post, kąpiele w lodowatej wodzie, wielogodzinne czuwania lub drastyczne ograniczenie snu). Natomiast staranne wykonanie zadań może być nagrodzone upominkiem albo awansem. Guru w sekcie wie, że nie pozna najskrytszych myśli swoich podwładnych, może jednak poprzez manipulacji w sferze zachowań, wpływać na myśli i uczucia.
    Sekty przeprowadzają wnikliwą kontrolę świadomości. Wprowadzają techniki „wyciszania myśli”, koncentracji. Kościół Naturalnej Obecności wprowadza w odmienne stany świadomości przez jogę, tantrę, zen, ćwiczenia oddechowe, taniec, muzykę, „podróże poza ciałem” i stymulację pracy mózgu.
    A. Mikołejko jest przekonana, że doktryna NRR ukazuje świat w kategoriach absolutnych. Wyróżnia w świecie dwie antytetyczne siły. Albo coś lub ktoś jest dobre (czyli przychylne grupie), albo złe (wrogo lub niechętnie nastawione do sekty). Pełnię prawdy posiada jedynie przywódca, on udziela odpowiedzi na wszystkie pytania, stąd własne myślenie jest niepotrzebne. Język w sekcie jest specyficzny. Operując mnogością symboli, kształtuje myśli. Złożona sytuacja, która w normalnym języku wymagałaby szeregu słów, tu zastępowana jest jednym wyrazem. Sekta Moona stosuje zwrot „problem Kaina i Abla” w sytuacjach niewłaściwego traktowania kierownictwa . Kain zawsze utożsamiany jest z szatanem, natomiast Abel to prawdomówny i mający zawsze rację guru i hierarchia. Język oddziela członków sekt od reszty społeczeństwa i wywołuje złudzenie bycia elitą, uczą się oni bowiem specyficznego nie zrozumiałego dla innych żargonu. W Hare Kriszna każdy nowy adept otrzymuje specjalny słowniczek pojęć, aby orientować się w gąszczu niezrozumiałych i tajemniczych terminów. Zbór Leczenia Duchem Świętym – Niebo nadaje dzieciom przebywającym w grupie dziwne i deprymujące imiona.
    Liderzy NRR uczą swoich wielbicieli negatywnego ustosunkowywania się do każdej krytycznej opinii o ruchu, tłumiąc mechanizmy obronne jednostek. S. Hassan opisuje to następująco: „Na początku następuje próba zaprzeczenia (nie dzieje się tu nic, o czym mówisz), potem racjonalizacja (owszem, podobne zdarzenia mają miejsce, ale nie ma w tym nic złego), uzasadnienie (dzieje się to, co dziać się powinno), wreszcie typowe myślenie życzeniowe (chciałbym, żeby to była prawda, więc może istotnie tak jest)”. Każdy więc atak na przywódcę, liderów, grupę traktowany jest jako wpływ szatana, złośliwość nieprzychylnych ludzi, knujących ogólnoświatowy spisek. Krytyka utwierdza adeptów w przekonaniu, że oni mają rację. Jego zdaniem bardzo skuteczną metodą kreowania nowej świadomości jest „nauka niemyślenia”. Wmawia się członkom, że technika ta przyspieszy postępy w wewnętrznym rozwoju. Polega ona na eliminacji z umysłu wszelkich złych myśli. W ten sposób doktryna sekty nie jest negowana. Służą temu: koncentracja na modlitwie, mantrowanie, śpiew, „mówienie językami”. Należy podkreślić, że mają tu one jedynie charakter mechanicznego powtarzania w chwilach niepokoju czy zwątpienia. Po kilku tygodniach wymienione praktyki stają się automatycznymi. Powtarzanie mantr, śpiew pojawiają się mimowolnie przy każdej negatywnej myśli. Wizja doskonałej wspólnoty i perfekcyjnego guru zmusza do dostrzegania jedynie swoich błędów i angażuje do jeszcze wydajniejszej pracy. Adept jest pokornym wykonawcą poleceń.
    NRR kontrolują również wymiar emocjonalny życia człowieka. Kluczową rolę odgrywają strach i poczucie winy. Perfekcjonistyczne ideały, do realizacji których zmuszony jest adept, wywołują progresywne samooskarżenie. Sekty nie znają ducha chrześcijańskiego – przebaczenia i poczucia wzajemnej odpowiedzialności. We wszystkich sprawach członek oskarżany jest na zasadzie jednostronnej winy. Przywódcy pokazują bardzo dziwne z logicznego punktu widzenia argumenty, mające obciążać moralnie adeptów i zawsze ich wypowiedzi są niepodważalne. Hassan podzielił je na: historyczne (dawne konflikty zbrojne); związane z tożsamością (nie wykorzystywanie wszystkich swoich możliwości); dotykające przeszłości (ściąganie na klasówce); społeczne (problem głodu). Taka charakterystyka sumień wywołuje postawę wdzięczności za najmniejsze uwagi krytyczne ze strony władz grupy. Strach wzbudzany jest przez tworzenie wyimaginowanego wroga, zagrażającego nieustannie sekcie. Przykładem mogą być: szatan, mogący porwać członka do piekła, psychiatra, dręczący pacjentów elektrowstrząsami; policja, gotowa wymordować wszystkich; tzw. deprogramatorzy (częsty argument). Inną metodą jest grożenie karą lub nieszczęściem za niedopełnienie obowiązków. Niekiedy wmawiane jest nawet niebezpieczeństwo zagłady nuklearnej w razie niewypełnienia powinności. Sterowanie emocjami dokonuje się przez stosowną wizję szczęścia. Według niektórych proroków NRR tylko odpowiednia ilość wyrzeczeń i cierpień prowadzi do osiągnięcie prawdziwego szczęścia. Spotkanie z Bogiem nie jest przy tym istotne. Dla innych pełną radość dawać ma realizacja drogi „mistrza”, rekrutacja dużej liczby nowych wyznawców, zbiórka pieniędzy dla sekty. Najbardziej cenionymi uczuciami są lojalność i oddanie grupie. Zabronione jest okazywanie negatywnych uczuć obcym, skarżenie się, narzekanie, krytyka doktryny czy proroka. Zawsze trzeba kierować się nie dobrem własnym, lecz wspólnoty i guru.
    M. Jakimowicz-Shah wskazuje, że wzajemne relacje w grupie sekciarskiej mogą podlegać pewnym ograniczeniom. Guru decyduje, kto może kontaktować się z określoną osobą, wyznacza przyszłego małżonka, ingeruje w intymne życie danej pary z sekty. W ruchu Hare Kriszna potępia się i pogardza seksem. „Mistrz” zezwala na współżycie małżonków tylko w wyjątkowych przypadkach, np. dla prokreacji, ponieważ „zadanie kobiety to służba mężczyźnie i rodzenie dzieci Krisznie”. Niektóre ruchy religijne wymagają wyrzeczeń seksualnych, aby skumulowana energia mogła być wykorzystana w pracy werbunkowej, inne zmuszają do aktywności seksualnej. Sekta hiszpańska Edelweis w obrzędach inicjacyjnych zaleca stosunki homoseksualne. Dawid Koresh, założyciel sekty w Stanach Zjednoczonych, przedstawiał pogląd, że zbiorowe kopulacje są aktami wiary. David Berg, założyciel Rodziny Miłości, zachęca do uprawiania grupowego seksu. Ma on towarzyszyć przyjmowaniu „komunii”. Zaangażowane w to winny też być dzieci, ponieważ „diabeł nienawidzi seksu, wiec niebiańskie dzieci nie obowiązują żadne zakazy seksualne”.
    W wielu sektach wykorzystywanie kar i nagród prowadzi do bezradności i uzależnienia. Jednego dnia można otrzymać pochwałę i aprobatę guru, a następnego – karę za wyimaginowane grzechy lub te, które zostaną wyjawione na publicznej spowiedzi, co należy do obowiązków adepta. Złe zamiary lub uczynki stanowią doskonałą podstawę do manipulacji. Co pewien czas podkreślana jest możliwość opuszczenia sekty, ale równocześnie wywołuje się fobie. Przekazuje się nieprawdziwe dane, iż wszyscy podejmujący taki krok popełniają potem samobójstwo, uzależniają się od narkotyków lub są zabijani przez wrogów sekty.
    Bezpieczeństwo gwarantować może tylko przebywanie w grupie.
    Przywódcy sekt zdają sobie sprawę, jak ważna jest kontrola dochodzącej do adeptów informacji, dlatego wprowadzają izolację. Chcą wyeliminować wszelkie czynniki mogące zakłócić szkolenie i zminimalizować niebezpieczeństwo odejścia. S. Hassan reprezentuje pogląd, iż źródłem dopuszczonym do użytku w ruchu są jedynie publikacje przez niego wydawane lub te, które przedstawiają go w przychylnym świetle. Pozostałe informacje są mocno cenzurowane. Brak dostępu wynika ponadto z ciągłych zajęć. Słuchanie radia, czytanie prasy lub oglądanie telewizji to według przywódców strata czasu. Penetracji przez hierarchię sekt podlegają rozmowy członków. Zakazuje się dzielenia krytyką o życiu wspólnoty, sposobie działania, metodach, doktrynie, przywódcach. Zalecane jest wzajemne szpiegowanie się i donosicielstwo. Nowi wyznawcy rozmawiają ze sobą tylko wtedy, gdy jest wśród nich ktoś starszy. Nigdy nie wolno kontaktować się im z byłymi członkami albo ludźmi nastawionymi negatywnie. Nie należy do rzadkości sprawdzanie korespondencji i podsłuchiwanie rozmów telefonicznych. Pomimo wyraźnych braków informacyjnych, kierownictwo stwarza wrażenie, że członkowie znają doskonale sytuację w ruchu. Wprowadzone zostały różne poziomy prawdy. Co innego mówi się oficjalnie, a inna wersja obowiązuje wśród przywódców. Pierwsza to prezentacja uproszczona dla nowicjuszy i osób z zewnątrz, druga zaś dotyka tajników funkcjonowania sekty. Kościół Zjednoczeniowy publicznie zawsze popierał demokrację panującą w Stanach Zjednoczonych i rodziny amerykańskie. Nieoficjalnie liderzy dążyli do stworzenia państwa teokratycznego kierowanego przez Moona. Demokracja o tyle była dla nich korzystna, że pozwoliła przygotować struktury do walki. Rodzina zaś może istnieć tylko wtedy, gdy została założona z inicjatywy Moona. Ponadto adeptom wpaja się zasadę nie ujawniania całej prawdy obcym. Społeczeństwo bowiem postrzegane ma być jako nieprzygotowane do prawdy i jest niezdolne do obiektywizmu. Jeśli adepci wykazują jakieś zaniepokojenie, kierownictwo zachęca do wzmożonego wysiłku, aby wejść do grona wtajemniczonych. Owo wtajemniczenie obejmuje wiele stopni i trwa prawie zawsze wiele lat. Osoby, które chciałyby posiąść całą wiedzę zbyt szybko są wykluczane z tego elitarnego kręgu .
    Aby zwiększyć jeszcze poziom oddziaływania sekty posuwają się do stosowania środków psychotropowych lub narkotyków – zakłócających poprawne funkcjonowanie świadomości. Kościół Armagedonu stosuje rytualne posiłki, podczas których zażywane są narkotyki ( marihuana, haszysz, halucynogenne grzyby, wdychanie toluenu). A. Zwoliński informuje, że Komitet Pokoju materiały propagandowe dla wyznawców nasącza substancjami odurzającymi. Kierownictwo sekty ukraińskiej Wielkie Białe Bractwo zaleciło swym członkom picie „jordańskiej wody”, mającej dawać życie. Przeprowadzone niezależne badania jednoznacznie stwierdziły, że związki w niej zawarte zaburzają system immunologiczny organizmu i prowadzą do wielokrotnych mutacji struktur genowych.
    3. Metody oddziaływania
    Raport o sektach i NRR podkreśla z naciskiem, że różne techniki i metody manipulacji mogą prowadzić do zaburzeń, zwłaszcza w sferze psychiki.
    A. Zwoliński określa stan psychiki osoby, która odeszła z sekty, mianem kryzysu psychologicznego. Człowiek odczuwa silne napięcie psychiczne, którego nie potrafi ograniczyć ani wyeliminować. Ciągły stres jest czynnikiem pochodzącym z zewnątrz, zagrażającym prawidłowemu funkcjonowaniu. W sekcie czynnikiem tym może być długotrwałe przebywanie pod naciskiem otoczenia. Kobiety w NRR są wielokrotnie wykorzystywane seksualnie, wbrew swej woli zmuszane do dewiacyjnych stosunków seksualnych. Sekta The Farm nakłaniała członkinie do grupowego seksu. W Ogólnoświatowym Kościele Boga dochodziło do wielokrotnych nadużyć seksualnych. Jeden z liderów współżył z ponad dwustoma kobietami. W organizmie, pod wpływem takich silnych bodźców, następują poważne zmiany. Powstają zaburzenia wegetatywne, zwiększające lęk – bóle głowy, przyspieszona akcja serca, kurcze żołądka. Te z kolei znowu podnoszą poziom niepokoju. Często następuje fizyczne wyniszczenie organizmu. Wynika ono, zdaniem autora, z niemożliwości wyrabiania kondycji fizycznej w sekcie, niedożywienia i utraty naturalnej odporności organizmu. Spada poziom białka i wody w organizmie, dochodzi do infekcji. Choroby łatwo atakują i wyniszczają człowieka – gruźlica, malaria, żółtaczka, choroby weneryczne, AIDS; zaburzenia łaknienia (anoreksja, krzywica, wypadanie włosów, świerzb i choroby skórne). E. Fonberg stwierdza, że najczęstszym negatywnym skutkiem przebywania w destrukcyjnych grupach religijnych są różne choroby o podłożu nerwicowym.
    D. Boadella dochodzi do wniosku, że w destrukcyjnych NRR następuje deformacja własnego „ja”, tzw. „zadżumienie emocjonalne” (emotional plague). Dochodzi do etapu śmierci psychicznej, co pozostawia głęboką ranę w psychice. Adept doznaje wielu natręctw, skrupułów o charakterze religijno-moralnym. Zjawiska te towarzyszą bardzo często świadomości, nie można pozbyć się ich, wciąż wracają bezpodstawnie. W chwilach względnego spokoju członek sekty widzi ich bezsens i absurdalność. Ma wielką potrzebę pozbycia się strachu. Fobie i natrętne myśli występują w stosunku do przeżytych sytuacji lub poznanych osób. Poczucie winy jest wyjątkowo wysokie, człowiek boi się grzechów, które popełnił w przeszłości, które czyni lub które dopiero w przyszłości obciążą jego sumienie. Opisane wyżej stany pojawić się mogą już w czasie przebywania w ruchu. Członkowie TM przeżywają stany depresyjne połączone z zanikiem pamięci.
    Jak argumentuje J. Prokop, warunki panujące w sekcie wywołują dystans i hermetyzm wobec ludzi spoza grupy, połączony z pragnieniem przekształcenia wszystkich zgodnie z wyuczoną doktryną . Pojawia się „kompleks twierdzy”. Osoba chce żyć tylko z współwyznawcami, w ciągłym kontakcie z aśramem, komuną. Zanika wizja własnego rozwoju osobowościowego. Koncentruje się tylko na teraźniejszości. A. Zwoliński łączy brak podstawowej informacji w NRR z powstaniem zachowań irracjonalnych. Zaliczane są do nich: chybotliwość emocjonalna (znaczne i częste zmiany nastrojów), lękliwość, nadpobudliwość fantazyjna (pojawiające się skojarzenia przeczące logice), schizofrenia, podatność na sugestię w zakresie zachowań i opinii, zanik krytycyzmu, kłopoty z odtworzeniem wiedzy ogólnej, podstawowej, niezgodność światopoglądowa (poszczególne elementy światopoglądu wykluczają się wzajemnie), nieuzasadniona pewność siebie i swoich możliwości. Wyznawcy TM i innych pokrewnych kultów mają podwyższony poziom narcyzmu. Są nadmiernie zainteresowani sobą, wierzą we własną nieograniczoność, wyższość duchową, możliwość kierowania duchem, wielokrotność wcieleń (reinkarnacja). Psychiatrzy badający ruchy okultystyczne wymieniają następujące zmiany osobowościowe: huśtawka emocjonalna, utrata świadomości, zdolności koncentracji, inteligencji, własnej woli, podniecenie neurozmysłowe, wywołujące euforię, zaniki pamięci, szybkie uleganie sugestiom, stan hipnotyczny i kataleptyczny, neuroza, psychoza, tendencje samobójcze i zabójcze – destrukcja, wandalizm, wzbudzanie zamieszek. Znaczna ilość NRR przyczynia się do niewłaściwej oceny życia, jego wartości i sensu u swoich adeptów, co prowadzi do samookaleczeń czy samobójstw. Jest to rezultat bezradności i bezsilności. W 1978 r. w Gujanie poniosło śmierć 914 wyznawców Świątyni Ludu. W Japonii w 1986 r. członkowie Kościoła Przyjaciół Prawdy popełnili samobójstwo przez samospalenie po stracie „mistrza”. W 1993 r. w Waco w Stanach Zjednoczonych wyznawcy sekty Odłam Dawidowy zabarykadowali się na rancho, nie dopuszczając policji i agentów FBI. Lider grupy wzniecił pożar, w którym śmierć ponieśli wszyscy jej członkowie. W marcu 1997 r. dokonano zbiorowego samobójstwa w południowej Kalifornii. Przywódca sekty Bramy Niebios – Marshal Applewhite – na nagranej taśmie video obiecywał swym zwolennikom „wzniesienie się na wyższy poziom”. Guru w odezwie do niewtajemniczonych mówił: „Możecie pójść za nami, ale nie możecie tutaj zostać. Jedyną waszą szansą przetrwania jest ewakuowanie się przez opuszczenie zbędnych powłok”. Przy samobójcach znaleziono kartki z dokładnymi instrukcjami jak mają zażyć truciznę. Była nią mieszanka środków nasennych z alkoholem. Zginęło 39 fanatyków.

    Prezentacja typowych objawów wynikających z przebywania w różnorodnych sektach czy kultach na podstawie Raportu jak i opracowań jednoznacznie prowadzi do stwierdzenia, że są to grupy bardzo niebezpieczne i niszczące sferę psychiczną i fizyczną ludzi poddanych indoktrynacji. Roztaczając nad nimi wizję wolności i prawdziwego rozwoju, wprowadzają w sidła manipulacji i kształtują bezwolne narzędzia. Konieczna jest więc właściwa reakcja ze strony Kościoła, społeczeństwa i prawa.

    Robert Kozłowski
    http://www.edukacja.edux.pl/
    Za: http://www.fronda.pl/a/po-czym-poznac-ze-twoje-dziecko-wstapilo-do-sekty,55790.html?part=1

  6. rysik pisze:

    Na portalu społecznościowym fb „Miłujcie się” podało taką informację:
    (…)
    Praktyki zalecane przez islam są na tyle obrzydliwe, że pomysły genderowe środowisk LGBT są niczym w porównaniu np. z „pożegnalnym seksem” uprawianym z żoną po jej śmierci
    http://annur.pl/?p=564

  7. rysik pisze:

    Światło dzienne ujrzało kolejne nagranie przedstawiające przerażające praktyki aborterów z organizacji Planned Parenthood

    W siódmym już opublikowanym klipie znalazł się między innymi wywiad z byłą technik firmy StemExpres współpracującej z Planned Parenthood.
    Wspomina ona, jak pewnego razu w klinice PP ww San Jose w Kalifornii kobieta, która była jej nadzorczynią , wezwała ją, by pokazać, że serce abortowanego dziecka nadal bije. Mimo to zdecydowała się na procedurę wyjęcia jego mózgu (…)
    /cały artykuł w podanym linku/
    http://chnnews.pl/index.php/pl/ameryka/item/2762-usa-wycinaja-organy-abortowanym-dzieciom-gdy-te-jeszcze-zyja-a-panstwo-to-oplaca.html

  8. kasiaJa pisze:

    Ksiądz Sylwestr Zych. Nienawidził zła pod każdą postacią: grzechu, komunizmu… Dlatego „musiał” zginąć(?)
    (…)
    „Wszystko wskazuje więc na to, że nigdy nie poznamy dokładnego powodu, dla którego władza zdecydowała się zgładzić księdza Sylwestra Zycha. Dziennikarzom, którzy starali się wyjaśnić okoliczności jego śmierci, próbowano zgotować podobny los. „Nieznani sprawcy” podpalili mieszkanie Jerzego Jachowicza z „Gazety Wyborczej”, który zajmował się sprawą księdza – w pożarze zginęła żona dziennikarza, Maria. Niewiele brakowało, by równie tragicznie skończył się napad na autora książki Tajemnica śmierci księdza Zycha – Zbigniewa Branacha – pobitego do nieprzytomności we Wrocławiu w lutym 1991 roku.”
    całość: http://www.fronda.pl/a/zabojstwo-ks-zycha-mordem-okraglego-stolu,55808.html

  9. kasiaJa pisze:

    Effatha!

  10. kasiaJa pisze:

    Abp Hoser: Dzieło zbawienia dokonuje się w parafiach

    – [W parafiach] głoszone jest Słowo Boże. Tam obecny Jezus w Najświętszym Sakramencie, a jest to obecność rzeczywista. Tam również u Jezusa szukamy pomocy, światła i wzmocnienia – powiedział metropolita warszawsko-praski abp Henryk Hoser.

    W czasie uroczystej mszy św. w powstającym sanktuarium św. Jana Pawła II w Radzyminie biskup warszawsko-praski zawierzył wszystkie parafie diecezji oraz diecezjalne środki publicznego przekazu Matce Bożej Fatimskiej.

    – Jest to realizacja maryjnego orędzia i jeden ze sposobów przygotowania się na przypadające za dwa lata 100-lecie objawień [fatimskich] – powiedział proboszcz ks. Krzysztof Ziółkowski.

    Abp Hoser nazwał objawienia wyrazem macierzyńskiej troski Najświętszej Maryi Panny która przychodzi do swoich dzieci jako Królowa Nieba i Ziemi aby je uratować przed złem. Stąd jak zaznaczył, powtarzające się wszędzie Jej nawoływanie do nawrócenia, czyli zejścia z drogi grzechu i wiary w Syna Bożego.

    — Uczestnictwo nasze w królowaniu Chrystusa i Jego Matki wynika z naszego chrztu. Mamy w nim udział przez to, że mamy stajemy się panami samych siebie. Mamy zatem być odpowiedzialni za nasze myśli, nasze działania, nasze pragnienia, nasze czyny i słowa — mówił duchowny. Dodał, że Matka Boża przychodzi w ważnych momentach naszej historii. Przypomniał, że dokładnie w rocznicę objawień miał miejsce zamach na papieża.

    – Ojciec Święty uznał więc, że to Matka Boża ocaliła mu życie i ofiarował Jej kulę która przebiła jego ciało – przypomniał.

    Abp Henryk Hoser zawierzył Matce Boskiej Fatimskiej wszystkie parafie swojej diecezji.

    – To właśnie w parafiach dokonuje się dzieło zbawienia. Tam bowiem głoszone jest Słowo Boże. Tam obecny Jezus w Najświętszym Sakramencie, a jest to obecność rzeczywista. Tam również u Jezusa szukamy pomocy, światła i wzmocnienia – zaznaczył.
    Oprócz tego zwrócił uwagę na potrzebę tworzenia przez Kościół dobrych mediów.

    KJ/Diecezja.waw.pl/Wpolityce.pl
    http://www.fronda.pl/a/abp-hoser-dzielo-zbawienia-dokonuje-sie-w-parafiach,55820.html

  11. Maria Magdalena pisze:

    Redakcja Miłujcie się prosi:
    Proszę o modlitwę za pewnego księdza, który zafascynowany islamem popadł w opętanie. Egzorcyzm odbędzie się dzisiaj (niedziela 23 sierpnia) o godz. 20:00.
    Praktyki zalecane przez islam są na tyle obrzydliwe, że pomysły genderowe środowisk LGBT są niczym w porównaniu np. z „pożegnalnym seksem” uprawianym z żoną po jej śmierci http://annur.pl/?p=564

    • Paweł pisze:

      Panie Jezu, Najwyższy i Wieczny Kapłanie, zmiłuj się nad nim.
      Matko Boża, Różo Duchowna i Matko Kościoła, módl się za nim.
      Św. Michale Archaniele, Ratunku dusz zagubionych, módl się za nim.
      Św. Gabrielu Archaniele, Opiekunie sług i służebnic Bożych, módl się za nim.
      Św. Rafale Archaniele, Wspomożycielu w każdej potrzebie, módl się za nim.
      Aniołowie Kościoła świętego, módlcie się za nim.
      Święci Patronowie kapłanów: Janie Mario Vianneyu, Janie Nepomucenie, Tomaszu Becket i Karolu Boromeuszu, módlcie się za nim.
      Śś. Patronowie jego od Chrztu i Bierzmowania oraz jego śś. Aniołowie Stróżowie, módlcie się za nim.

    • roza pisze:

      Religia katolicka nigdy nie powoduje opętania. Zatem skoro islam może opętać i powodować dewiacje, mamy kolejny dowód, kto jest jego twórcą.

  12. wobroniewiary pisze:

    Abp Gądecki: Kościół nie ma gderać, ale dodawać rodzinom odwagi!

    – Kościół nie jest przeznaczony do gderania, ani do biadolenia nad sytuacją polskich rodzin. Jest przeznaczony do dodawania odwagi, by prowadzić tak, jak GPS każdą rodzinę – podkreślił przewodniczący Episkopatu Polski abp Stanisław Gądecki w Toruniu podczas koronacji cudownego wizerunku Matki Bożej Podgórskiej Niepokalanej Królowej Rodzin.

    Tysiące wiernych świeckich wzięły udzial w uroczystości. Mszy św. koncelebrowanej przewodniczył metropolita poznański abp Stanisław Gądecki, który jest delegatem Episkopatu Polski na synod o rodzinie. Homilię wygłosił biskup toruński Andrzej Suski.
    Bp Suski podkreślił, że Maryi jako Matce Króla słusznie przysługuje tytuł Królowej. Opisując Ją używamy wyszukanych słów, które podkreślają Jej godność.

    – Jak jednak było w rzeczywistości? Możemy być pewni, że nie chodziła w uroczystych szatach, w jakich Ją widzimy na obrazach. Jej szaty były zapewne zniszczone, połatane. Jej ręce na obrazach takie delikatne, wypielęgnowane, były w rzeczywistości zniszczone pracą. Na Jej twarzy czas skrzętnie zapisywał lata trudne i przeżycia bolesne – mówił hierarcha.

    – Życie Matki Jezusowej nie przebiegało wśród świetlistych obłoków. Nie po kwiatach, czy gwiazdach stąpała, ale chodziła po ziemi, która raniła Jej stopy. Była tak prostym człowiekiem, że przez całe Jej życie mało kto zwracał na nią uwagę – dodał bp Suski.
    Podkreślił, że została wyniesiona do godności Matki Boga, dlatego nazywamy Ją Królową, bo matce króla przysługuje ten tytuł, a Maryja jest Matką Króla wszystkich wieków.

    – Matka Tego Króla jest także Królową Służby – mówił biskup toruński.

    – Maryja uczy nas służby i wiemy, jak bardzo jest to ważne. Jeśli małżonkowie nie służą sobie wzajemnie dochodzi do kryzysów; jeśli politycy zapominają o służbie społeczeństwu zaczyna się walka o własne interesy i korupcja. Postawa służby ma zasadnicze znaczenie – podkreślał bp Suski.

    – Pośród wielu naszych życiowych dróg, rodzina jest drogą pierwszą i z wielu względów najważniejszą. Jeśli w przyjściu na świat i we wchodzeniu w świat człowiekowi brakuje rodziny to jest to zawsze wyłom i brak niepokojący, który ciąży na całym życiu – dodał.

    – Ludzie nie tylko mieszkają w domu, ale także tworzą swój dom, żywy dom. Tworzą przez to, że wzajemnie mieszkają w swoich sercach. Małżonkowie w dzieciach, dzieci w rodzicach. Dom rodzinny to wzajemne zamieszkiwanie ludzkich serc. Jest zatem ważne, by ten dom był budowany na skale, a nie na pisaku grząskich ideologii. Ważne, by trwałym fundamentem tego domu był Chrystus i Jego Ewangelia. Progi domu muszą być nie tylko gościnne, ale także czyste. Nie splamione pornografią, pijaństwem, przemocą – głosił bp Suski.

    Na zakończenie liturgii abp Gądecki odmówił akt zawierzenia Matce Bożej.

    – Akt zawierzenia ma przybliżyć rzeczywistość do ideału – mówił abp Gądecki.

    – Kościół jest do tego samego wezwany. Nie jest przeznaczony do gderania, ani do biadolenia nad sytuacją polskich rodzin. On jest przeznaczony do dodawania odwagi, by prowadzić tak, jak GPS każdą rodzinę – zakończył abp Gądecki.
    Źródło: http://www.fronda.pl/a/abp-gadecki-kosciol-nie-ma-gderac-ale-dodawac-rodzinom-odwagi,55828.html

  13. wobroniewiary pisze:

    Papież apeluje ws. porozumień na Ukrainie

    Papież Franciszek zaapelował w niedzielę o respektowanie porozumień na wschodzie Ukrainy. Z apelem tym wystąpił w przeddzień ukraińskiego Święta Niepodległości.
    Zwracając się do wiernych podczas południowego spotkania na modlitwie Anioł Pański w Watykanie papież powiedział: „Z niepokojem śledzę konflikt we wschodniej Ukrainie, który na nowo nasilił się w ostatnich tygodniach”.

    „Ponawiam mój gorący apel o to, aby respektowano podjęte zobowiązania, by doprowadzić do pokoju, a z pomocą organizacji i osób dobrej woli, by odpowiedzieć na kryzys humanitarny w tym kraju” – oświadczył Franciszek.

    W przeddzień Święta Niepodległości na Ukrainie papież dodał : „Niech Pan obdarzy pokojem umiłowaną ziemię ukraińską, która szykuje się do jutrzejszych obchodów święta narodowego”.
    http://gosc.pl/doc/2660935.Papiez-apeluje-ws-porozumien-na-Ukrainie

  14. wobroniewiary pisze:

    Bp Kaszak: odrzucenie Maryi doprowadziło do wojen

    O tym, że przesłanie Maryi nie znalazło odpowiedniego miejsca w sercu człowieka, co w konsekwencji doprowadziło do nienawiści i wojen, mówił biskup sosnowiecki Grzegorz Kaszak 22 sierpnia w Popowie w diecezji płockiej. Przewodniczył tam wieczornej procesji różańcowej z okazji 350-lecia przybycia obrazu Matki Bożej.
    Bp Grzegorz Kaszak przewodniczył w Popowie rocznicowej procesji różańcowej. W homilii na jej zakończenie przed cudownym obrazem Matki Bożej Popowskiej w kościele parafii Narodzenia NMP przypomniał główne przesłanie objawień fatimskich. Zaznaczał, że Matka Boża nieustannie woła o powrót do zasad Dekalogu, ponieważ chce wyprowadzić człowieka z różnych niebezpieczeństw wojny, śmierci i grzechu.

    „Niestety, przesłanie Matki nie znalazło odpowiedniego miejsca w sercu człowieka. Odrzucenie wołania Matki o nawrócenie doprowadziło do wybuchu wojen, mordów i nienawiści” – zaakcentował hierarcha.

    Pasterz Kościoła sosnowieckiego zachęcał też do codziennego odmawiania różańca: „To silna duchowa moc, która wprowadza pokój i usuwa niebezpieczeństwo wojny. Modlitwa różańcowa to antidotum na bezbożną propagandę, zagrożenie pokoju, grzech. Tak wiele nieszczęścia te właśnie sprawy przysporzyły Polakom w ciągu ostatniego wieku naszej j historii” – stwierdził bp Kaszak.

    Dodawał, że nie można przestawać słuchać Bogurodzicy. Dzięki silnej więzi z Nią można uniknąć nienawiści i śmierci, jakie często niesie współczesność. Prosił, by Maryi zawierzać wszystkie swoje sprawy, ale też by pamiętać, jak wielu męczenników zabijanych jest za wiarę w Chrystusa przez islamskich ekstremistów.

    Obraz Pani Popowskiej, który zgodnie z przekazem źródłowym przypłynął do Popowa w XVII w. w aureoli światła, w rocznicę tego wydarzenia przypłynął do przystani w Popowie Parcelach na łodzi „Misja”. Witały go liczne rzesze wiernych z parafii i okolic.

    Uroczystość uświetniła gra Orkiestry Reprezentacyjnej Policji z Komendy Głównej w Warszawie pod batutą podinsp. Janusza Trzepizura oraz chór parafialny z Popowa. Na spotkanie przybyli strażacy, żołnierze z grupy rekonstrukcyjnej z Serocka i Woli Kiełpińskiej.

    Obraz Matki Bożej Popowskiej pochodzi z II poł. XVII w., jest kopią wizerunku Matki Bożej Częstochowskiej. Został namalowany przez nieznanego malarza, techniką olejną na płótnie, posiada wymiary 122 cm na 92 cm. Na odwrocie obrazu w 1906 r. została umieszczona inskrypcja informująca, że obraz został sprowadzony z Częstochowy wkrótce po jej obronie przez ks. Kordeckiego.

    W 1665 r. obraz został przywieziony do drewnianej kaplicy w Popowie. Od początku był czczony jako cudowny, wierzono, że znajdował się w miejscu wybranym na świątynię przez samą Maryję. W 1905 r. obraz został przeniesiony z dawnego drewnianego kościoła do nowej neogotyckiej świątyni.

    Obraz przedstawia Matkę Bożą z Dzieciątkiem Jezus, przyozdobionych tzw. koronami rubinowymi zwanymi także władysławowskimi. W 1720 r. na obraz nałożona została metalowa sukienka. Wokół głów umocowane są aureole, a na nie nałożone barokowe korony przyozdobione kamieniami i zwieńczone krzyżem. Wizerunek szybko został otoczony kultem, wierzono w jego cudowny charakter. Współcześnie wiele małżeństwo modli się przed nim o potomstwo.
    http://niedziela.pl/artykul/17554/Bp-Kaszak-odrzucenie-Maryi-doprowadzilo

  15. kasiaJa pisze:

    Dar języków i dar tłumaczenia języków – ks. prof. Mariusz Rosik
    http://swiatlopana.com/10741/dar-je%CC%A8zykow-i-dar-tlumaczenia-jezykow/

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s